75 Stany Zjednoczone nie przyjęły żydowskich uchodźców z III Rzeszy

Stany Zjednoczone nie przyjęły żydowskich uchodźców z III Rzeszy
Statek St. Louise / Wikimedia Commons

~tylko pytam 2015-03-27 (11:28)
Czy USA wypłaciły już jakieś odszkodowania ?

~Adam K. 2015-04-23 (00:27)
Skoro nawet ci Żydzi nie usłyszeli słowa przepraszam od tępych jankesów, to jak my możemy się spodziewać tego od tego idioty Jamesa?

~Autsajder 2015-04-20 (00:30)
Czy ktoś z wirtualnej polski moze ten artykuł wysłac ambasadorowi USA w Polsce ze szczególną dedykacją dla Dyektora FBI.

~LRR 2015-03-31 (00:24)
Do poznych lat 60-tych w USA obowiazywalo prawo segregacji rasowej. Jakakolwiek imigracja zydow byla zabroniona, jako ze byli uznani za kolorowy element przestepczy i pasozytniczy.

~greg19 2015-03-27 (11:10)
Niemcy mordowali żydów. USA ich nie chciała (oczywiście tych biednych). Francuzi swoich żydowskich obywateli bez wahania wydawali hitlerowcom podczas okupacji. Ruskie również ich przepędzali. Polska była dla Żydów ostoją i tolerancyjnym krajem gdzie mogli spokojnie żyć i robić swoje interesy i za to teraz się mówi o Polakach antysemitach i o Polskich obozach koncentracyjnych. Polska była tolerancyjna już w czasach kiedy USA nie było na mapach i globusach! USA jeszcze w latach 70tych było Państwem rasistowskim a teraz oni nas śmią pouczać o tolerancji?!!!!!!!!1 To kpina jest!!!!!!!!

~re 2015-03-31 (14:41)
I ktoś w AMERYCE jeszcze śmie mówić o odpowiedzialności POLAKÓW za HOLOKAUST serwując terminami „polskie” obozy koncentracyjne w czasie II w.ś. ????? Teraz amerykańscy żydzi blokują nam za to wizy do USA. Polacy powinni zrobić spis wszystkich pasażerów z tego statku straconych w Oświęcimiu i wystawić im pomnik przed ambasadą USA w Warszawie !!!!!

~myslący 2015-03-31 (15:30)
prasa całego świata pisałaby o takim pomniku-opinia Polski poprawiłaby się kosztem U.S.A. Tak to byłby świetny pstryczek w nos zarozumiałych Jankesów

~tomas68 2015-04-08 (20:28)
re! Nie ktos, tylko ZYDOWSCY redakorzy. Niemcy powiedzieli DOSC, wiec trzeba znalesc innego zywiciela.

http://historia.wp.pl/wid,17391036,wiadomosc.html

Stany Zjednoczone nie przyjęły żydowskich uchodźców z III Rzeszy

Rząd USA nie przyjął statku z 937 żydowskimi uchodźcami z III Rzeszy. Franklin Delano Roosevelt okazał się nieugięty, mimo że żydowscy uchodźcy napisali do niego wstrząsającą prośbę o łaskę. Roosevelt uznał ich za „element niepożądany”. Wielu z nich trafiło później do komór gazowych.

„Z nami podróżuje się dobrze” – tak brzmiało motto niemieckiej firmy żeglugowej Hamburg Amerikanische Packetfahrt Aktien Gesellschaft (HAPAG). Należał do niej między innymi luksusowy liniowiec „St. Louis”, który regularnie pływał między Stanami Zjednoczonymi a Niemcami. Zwodowany w 1925 r. statek posiadał salę taneczną, basen, znakomite restauracje, bary oraz wspaniałe kabiny pierwszej klasy. Długą podróż pasażerom umilała orkiestra.

Z reguły z usług HAPAG korzystali zamożni turyści, biznesmeni, aktorki, pisarze czy bonzowie NSDAP. 13 maja 1939 r. na pokład weszli jednak zupełnie inni pasażerowie. Byli to żydowscy uchodźcy. Mężczyźni, kobiety i dzieci. Wielu pasażerów do hangaru 76 na hamburskim wybrzeżu trafiło prosto z obozów koncentracyjnych, do których wsadzono ich po pogromach nocy kryształowej.

Był to element prowadzonej wówczas przez władze III Rzeszy kampanii „sprzątania domu”. Żydom, którzy mieli pieniądze, aby się wykupić i załatwić sobie wizy wjazdowe do odległych krajów, pozwalano opuścić teren Niemiec. Aby dostać się na pokład „St. Louis”, uchodźcy musieli zapłacić 800 (pierwsza klasa) lub 600 marek (druga klasa). A do tego uiścić „opłatę dodatkową” w wysokości 230 marek. Dla wielu ograbionych wcześniej przez państwo Żydów były to ostatnie oszczędności.

Wszyscy pasażerowie mieli – kupione po 150 dol. – zezwolenia na turystyczny pobyt na Kubie, gdzie zamierzali oczekiwać na pozwolenie wjazdu do USA. Gdy „St. Louis” odbił od nabrzeża i wypłynął w pełne morze, zostawiając za sobą terytorium III Rzeszy, pasażerowie odetchnęli z ulgą. Uważali bowiem, że właśnie zostali uratowani. Rejs nie różnił się niczym od innych wypraw „St. Louis”. Kapitan Gustav Schröder poinstruował załogę, aby traktowała Żydów tak jak wszystkich innych pasażerów. Serwowano im więc drinki i wyszukane dania, dzieci pluskały się w basenie, panie opalały się na ośmiu pokładach. Wieczorami orkiestra grała rumbę i tango, a żydowska młodzież szalała na parkiecie ku zgorszeniu starszych.

Ponieważ Schröder był przeciwnikiem reżimu, pozwolił religijnym pasażerom nie tylko na odprawianie modłów w sali restauracyjnej, ale także na zdjęcie wiszącego na ścianie portretu Führera. Sala została w ten sposób zamieniona w prowizoryczną synagogę. Niemiecka załoga zachowywała się grzecznie, pomagała nawet starszym Żydom nosić bagaże. Według pasażerów na „St. Louis” panowała „beztroska atmosfera”, ludzie czuli się jak na „luksusowej wycieczce”. Pogłębiało to poczucie bezpieczeństwa, które – niestety – okazało się złudne. Żydzi nie wiedzieli bowiem, że na kilka dni przed ich wypłynięciem prezydent Kuby zmienił przepisy emigracyjne. Wszystkie turystyczne zezwolenia na wjazd zostały anulowane. Od teraz obcokrajowcy na terytorium Kuby mogli znaleźć się tylko po uzyskaniu zgody rządu oraz wpłaceniu 500 dol. Tymczasem Niemcy pozwolili Żydom wywieźć zaledwie po 10 marek na głowę, co było równowartością 4 dol. Ludzie znaleźli się w pułapce.

Brú mówi „nie”

„St. Louis” stanął na redzie portu w Hawanie wczesnym rankiem 27 maja 1939 r. „Na statku spełniał się sen pasażerów, spośród których prawie połowę stanowiły kobiety i dzieci, na które czekali ich mężowie i ojcowie przebywający już w Hawanie – pisali autorzy książki ‚Rejs wyklętych’ Gordon Thomas i Max Morgan-Witts. – Na pokłady wyległy tłumy ludzi usiłujących zidentyfikować obiekty na lądzie, porównując je w pamięci ze znanymi pocztówkami”. Niestety, prezydent Kuby Federico Laredo Brú podtrzymał swoje stanowisko i nie zgodził się na przyjęcie uchodźców. Na nic zdała się presja ze strony zachodniej prasy, której reporterzy przybyli tłumnie do Hawany i opisywali obrazowo „Odyseję ‚St. Louis'”.

Jeden z pasażerów, cierpiący na schizofrenię paranoidalną Max Löwe, podciął sobie żyły i wyskoczył za burtę. Co ciekawe, został uratowany przez jednego z niemieckich marynarzy, który rzucił się za nim w fale, narażając własne życie. Sytuacja na pokładzie stawała się coraz bardziej napięta. Pasażerowie zaczęli mówić, że znaleźli się na „pływającym okręcie koncentracyjnym”. Na domiar złego panował straszliwy upał, temperatura dochodziła do 40 st. C. Kubański prezydent zdania nie zmienił. Jak jednak wynika z ustaleń historyków, poważnie się wahał. Obawiał się bowiem, co powiedzą Amerykanie. Gdyby ambasador USA w Hawanie w stanowczy sposób wstawił się za żydowskimi uchodźcami, Brú najprawdopodobniej by ustąpił. Amerykański ambasador ograniczył się jednak tylko do „łagodnych sugestii”.

Ostatecznie na kubańską ziemię udało się zejść jedynie 22 pasażerom, co zawdzięczali osobistej protekcji wpływowych Amerykanów. I zapewne olbrzymim łapówkom. Reszta jednak nie miała takich możliwości. W piątek 2 czerwca, ku rozpaczy zgromadzonych na pokładach Żydów, „St. Louis” podniósł kotwicę i opuścił wody terytorialne Kuby. Stało się tak na wyraźny rozkaz prezydenta Brú.

Obojętność Roosevelta

W tym momencie na pierwszy plan wysunął się kpt. Gustav Schröder. Był to człowiek przyzwoity, który czuł się odpowiedzialny za swoich pasażerów. Doskonale zdawał sobie sprawę, że jeżeli odwiezie ich z powrotem do III Rzeszy, to ich los będzie tragiczny. Dlatego postanowił ratować ich za wszelką cenę. Po opuszczeniu Kuby zamiast do Europy skierował się w stronę pobliskich Stanów Zjednoczonych. Miał nadzieję, że to liberalne i demokratyczne państwo – w przeciwieństwie do kubańskiej dyktatury – zlituje się nad tysiącem nieszczęsnych Żydów i wpuści ich na swoje terytorium.

Niestety, czekało go rozczarowanie. U wybrzeży Florydy statek został zatrzymany przez amerykańską straż graniczną. Szare okręty z białymi numerami wymalowanymi na burtach otoczyły statek z wyciem syren. Nad „St. Louis” przeleciały wojskowe samoloty. Kapitanowi Schröderowi nakazano natychmiast zawrócić. Żydowscy historycy Ted Falcon i David Blatner napisali, że Amerykanie oddali nawet ostrzegawczą salwę w powietrze. Co ciekawe, Żydzi początkowo przywitali amerykańskie jednostki owacjami. Machali do marynarzy. Uznali bowiem, że przybyli im na pomoc i chcą eskortować niemiecki liniowiec, aby bezpiecznie zawinął do jednego z amerykańskich portów.

Rozczarowanie nastąpiło szybko i było olbrzymie. „‚St. Louis’ nie otrzyma zgody na cumowanie tutaj – ogłosił Walter Thomas, inspektor Wydziału ds. Imigracji w Miami – ani w żadnym innym porcie Stanów Zjednoczonych”. Na nic zdały się naciski ze strony Żydów, listy i depesze od znanych Amerykanów. Tym razem nieugięty okazał się prezydent Franklin Delano Roosevelt. Mimo że żydowscy uchodźcy napisali do niego wstrząsającą prośbę o łaskę (pisali też do jego małżonki), Roosevelt uznał ich za „element niepożądany”. Prezydent nigdy nie odpowiedział na list, uchodźcy otrzymali tylko suchy komunikat z Departamentu Stanu.

Mimo dramatycznej sytuacji, w jakiej znaleźli się pasażerowie „St. Louis”, Waszyngton nie zamierzał odstąpić od surowych przepisów ani na jotę. Nota Departamentu Stanu była o tyle cyniczna, że po wpisaniu się na listę oczekujących na wizę, Żydzi musieliby na rozpatrzenie ich wniosków czekać kilka lat. Kluczowa okazała się obawa, że Żydzi staną się obciążeniem dla budżetu Ameryki. Byli to ludzie niemówiący po angielsku, wśród nich znajdowało się wielu starców i sporo dzieci. A więc osób, które nie mogły podjąć pracy i same się utrzymać.

Co ciekawe, Żydów w pełni sił również uznano za zagrożenie. Stwierdzono, że zabraliby Amerykanom miejsca pracy. W Stanach Zjednoczonych po wielkim kryzysie lat 30. panowało wysokie bezrobocie, bez pracy było około 30 mln ludzi. Winę za tę sytuację zrzucano na imigrantów, którzy godzili się pracować za niskie stawki. Według sondażu przeprowadzonego przez „Fortune Magazine” 83 proc. Amerykanów sprzeciwiało się liberalizacji polityki imigracyjnej. A przecież Roosevelt – jak zwykle – myślami był już przy przyszłych wyborach…

Według żydowskich historyków na decyzję o niewpuszczeniu „St. Louis” do Ameryki wpłynął jeszcze jeden czynnik – antysemityzm. Przybysze z Niemiec nie pasowali do ówczesnego amerykańskiego ideału: białego anglosaksońskiego protestanta. Sprawa ta do dziś wzbudza w Ameryce olbrzymie kontrowersje.

Zagłada

Ostatnią próbę ratowania Żydów podjęto w Kanadzie. Grupa profesorów uniwersyteckich i duchownych zwróciła się o przyjęcie uchodźców do tamtejszego rządu. Odpowiedź była jednak taka sama jak na Kubie i w Ameryce – „nie”. W tej sytuacji kpt. Schröder z ciężkim sercem zawrócił w stronę Niemiec. Dłuższe przebywanie u wybrzeży Ameryki groziło kryzysem humanitarnym – kończyły się zapasy jedzenia i słodkiej wody.

Żydowscy pasażerowie „St. Louis” wpadli w apatię. Droga powrotna była dla nich koszmarem. Około 300 z nich zapowiedziało, że na wodach III Rzeszy popełni zbiorowe samobójstwo, skacząc do wody. W tej sytuacji Schröder zdecydował się rozbić statek u wybrzeży Wielkiej Brytanii. Okazało się to jednak niepotrzebne. Żydowskiej organizacji Joint ostatecznie udało się wynegocjować rozwiązanie. Żydów przyjęły: Francja, Wielka Brytania, Belgia i Holandia.

Bezpieczni byli oczywiście tylko ci, którzy znaleźli się w Anglii. Wkrótce bowiem wybuchła II wojna i Europa Zachodnia znalazła się pod okupacją. Kilkuset pasażerów „St. Louis” zostało wkrótce rozstrzelanych lub wywiezionych do okupowanej Polski i zaduszonych gazem w Auschwitz i Sobiborze. Zamordowano w ten sposób również kobiety i małe dzieci. Tragedii tej można było uniknąć, gdyby w 1939 r. rząd USA podjął inną decyzję.

Co się stało z kpt. Schröderem? Wkrótce wyruszył w kolejną podróż transatlantycką, na Bermudy. Gdy wracał, wybuchła wojna. Cudem udało mu się ominąć blokadę brytyjskiej marynarki wojennej i przedrzeć się do Hamburga. Podczas wojny pracował w biurze, nie brał udziału w walkach. Zmarł w roku 1959 i pośmiertnie został odznaczony orderem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Nastąpiło to dopiero w 1993 r.

W 2011 r. grupa pasażerów „St. Louis”, którzy przeżyli wojnę, została zaś przyjęta w amerykańskim Departamencie Stanu. Przyjęto ich tam bardzo uprzejmie, ale nie usłyszeli słowa, na które czekali.

Piotr Zychowicz, Historia do Rzeczy

~z-k 2015-04-07 (15:15)
Roosevelt miał taki prikaz od żydowskiej finansjery mającej umowę z Hitlerem. Oni mieli obowiązek jechać zdobywać i zagospodarowywać Palestynynę a nie pryskać do USA. I to o to chodziło dzieci moje drogie.

~Gość 2015-04-06 (15:38)
-„Z reguły z usług HAPAG korzystali zamożni turyści, biznesmeni, aktorki, pisarze czy bonzowie NSDAP. 13 maja 1939 r. na pokład weszli jednak zupełnie inni pasażerowie. Byli to żydowscy uchodźcy. Mężczyźni, kobiety i dzieci. Wielu pasażerów do hangaru 76 na hamburskim wybrzeżu trafiło prosto z obozów koncentracyjnych, do których wsadzono ich po pogromach nocy kryształowej. „…. – Z reguły z usług HAPAG korzystali zamożni turyści, biznesmeni, aktorki, pisarze czy bonzowie, ale nie żydzi ? W tym kapitalistycznym świecie ich było stać na to by skorzystać z tego luksusowego statku dopiero po umieszczeni w obozach?… Na Kubie byli już ich ojcowie i mężowie … ale tam mieli inne zadanie i rodzinny mogły być ciężarem ? … W tym czasie żydzi byli już bardzo silni i znani w USA, nawet pomagali finansować niemieckie przedsięwzięcia… Żydzi są znani z ustawek od paru tysięcy lat… Wydaje się po prostu, że ich pastuszki wymyśliły kolejną ustawkę i tak to pewnie miało wyglądać jak kolejna cover story…

~Krzych 2015-04-03 (16:53)
Jesienią 1938 roku Polska przyjęła kilka tysięcy Żydów wyrzucanych z Niemiec. Otworzyła dla nich granice, zorganizowała pomoc. Mnóstwo ludzi się w tę akcję zaangażowało, nawet takich, którzy wcześniej publicznie okazywali niechęć Żydom, np. Zofia Kossak Szczucka. Ale teraz to Polacy są ogłaszani antysemitami, także przez opinię publiczną w USA.

~Natalia 2015-03-31 (01:22)
Z niesamowitym wzruszeniem przeczytalam ten artykol o tym jak nikt nie chcial przyjac biednych zydow skazanych na emigracje. Zwlaszcza uderzylo mnie to, ze odbierano im ich ciezka i uczciwa praca zarobione pieniadze. Ciagle zadaje sobie to samo pytanie, dlaczego nie lubimy Rostowskiego czy Michnika. Czy ktos z was to wie?

~Osiol53 2015-03-28 (17:43)
Tragiczne jest to , ze nigdy zaden polityk nie kierowal sie sercem , a jedynie doraznymi interesami. Tak jest wlasnie z nieudokumentowanymi imigrantami w USA. Ale nawet nie o to chodzi. Nawet polityka wewnetrzna wobec wlasnych obywateli kieruje sie nie ich dobrem , ale eksploatowaniem . Nadmierne podatki , byle jaka opieka medyczna I byle jakie emerytury. W zamian za to serwuje sie nam wydumane problem z zycia idoli filmowych I innych celebrytow , szum informacyjny o kolejnych morderstwach , wojnach , gwaltach. A wracajac do tematu. USA ktore sa kolebka demokracji I pouczaja caly swiat jak wyglada wolnosc I sprawiedliwosc , sa jednym z niewielu panstw na swiecie gdzie obowiazuja kara smierci , a system penitencjarny ukierunkowany jest nie na reedukacje I poprawe ale na zniszczenie skazanego. Gdzie bezkarnie mozna latami przetrzymywac luddzi w wiezieniu , bez udowodnienia im winy . Aby tylko to nie dzialo sie na terenie USA. A pomimo wszstko , pomimo tych brakow etycznych USA I tak jest jednym z najlepszych miejsc na swiecie do zycia. To taki paradoks. Ale nie ludzmy sie politycy amerykanscy nigdy nikogo nie przeprosza za popelnione bledy. Do czasu kiedy nie beda zmuszeni do tego okolicznosciami.

~pepe 2015-03-27 (10:12)
Żydzi są chorzy na narcyzm i dlatego mają problemy na świecie, najlepiej gdyby mieli inną planete tylko dla siebie ale wtedy musieli by wziąć ze sobą gojów bo ktoś nanich robić musi a że polacy są tolerncyjni i miłosierni to uczciwie pracują na nich zachowyjąc postwe kundla i tak od ponad tysiąc lat. Dowodem równości jest statut kaliski z 1264 roku, warto ten dokument znać i o nim pamiętać.

~asd 2015-03-27 (10:38)
nalezy tez przypomniec ze na ta decyzje naciskali prezydenta usa, banksterzy syjonisci… malo kto wie ale syjonisci nienawidza tak samo „reszty” zydow jak gojow… nalezalo by napietnowac tez kto sponsoowal hitlera i skonczyc z ta obluda syjonistyczna…. koniec z wyplacaniem jakichkolwiek odszkodowan… poza tymi ktore syjonisci powinni wyplacic za polakom za mord ponad 15% ludnosci, bo to glownie ich wina byla pomimo ze „tylko” 6% ludnosci Polskiej zginelo bezposrednio z rak syjonistow..

~Srul 2015-03-27 (11:03)
Hitlera sponsorował Rotszyld…to nazwisko brzmi…jakoś tak aj wej..swojsko!?

~mistrz 2015-03-27 (10:55)
Napiszcie jak zachowywały się organizacje żydowskie w szczególności loża masońska Ben’i Brith. Nie raczyły nawet odpowiedzieć na prosby swoich wspólbraci. Chodziło naprawdę o niewielką kasę 450tys. dolarów. Ale bracia żydzi z Ameryki poskąpili i nie chcieli mieć z nimi nic wspólnego. O tym cicho sza poprawna politycznie praso.

~jaso 2015-03-27 (10:23)
bo to wina Polaków!!!!oni namówili tego śmiesznego prezydenta na taki krok.Amerykanie sa niwewinni Do sumienia Polaków trzeba dodać prócz jedwabnego jeszcze ten statek

~joł 2015-03-27 (10:42)
nie zapominaj o polskich obozach koncentracyjnych

Reklamy

7 thoughts on “75 Stany Zjednoczone nie przyjęły żydowskich uchodźców z III Rzeszy

  1. http://rarehistoricalphotos.com/american-nazi-organization-rally-madison-square-garden-1939/


    American Nazi organization rally at Madison Square Garden, 1939
    By RHP | Posted on: February 19, 2014 | Updated on: February 19, 2014

    Supposedly 22,000 Nazi supporters attended an American Bund rally at New York’s Madison Square Garden in February 1939, under police guard. Demonstrators protested outside. An American Bund parade through New York’s Yorkville district on Manhattan’s Upper East Side drew both supporters and protesters and the press. Aside from its admiration for Adolf Hitler and the achievements of Nazi Germany, the German American Bund program included antisemitism, strong anti-Communist sentiments, and the demand that the United States remain neutral in the approaching European conflict.

    There is a reason Washington is up there and not Jefferson or Madison. Fascism was an ideology that emphasized action and heroism over intellectualism and philosophy. This is why Hitler’s ideal Aryan concept was a strong, handsome, and physically fit person rather than someone with a mind for civics. Men of action were the ideal example figures. The other part of fascism was extreme patriotism, which is why each nation/group had its own fascist symbolism and mythology. It wasn’t like communism where concepts were supposed to transcend ethnic boundaries, but an ideology where each nation had its own flavor. Washington, as a military leader, patriotic father, and someone whom a legend of heroism and virtue has grown up around, was/is the ideal figure for fascist groups looking to pull a symbol out of American history. Facists will always wrap themselves in the most patriotic props.

    The German-American Bund or German American Federation was a fraternal American organization established in the 1930s as a merger of two older organizations, the National Socialist German Workers Party (NSDAP) and the Free Society of Teutonia, both of which were small groups with only a few hundred members each. NSDAP member Heinz Sponknobel eventually consolidated the two groups into the Friends of New Germany.

    The organization existed into the mid-1930s, although it always remained small, with a membership of between 5,000-10,000. Mostly German citizens living in America and German emigrants who only recently had become citizens composed its ranks. The organization busied itself with verbal attacks against Jews, Communists and the Versailles Treaty. Until 1935 the organization was openly supported by the Third Reich, although soon Nazi officials realized the organization was doing more harm than good in America and in December 1935 Hess ordered that all German citizens leave the Friends of New Germany; also, all the group’s leaders were recalled to Germany. Not long after the Friends of New Germany fell out of favor with the Nazis and was dismantled, a new organization with similar goals arose in its place. Formed in March 1936 in Buffalo/New York and calling itself the German-American Bund or Amerikadeutscher Volksbund, the organization chose Fritz Kuhn as its Bundesleiter. A Munich native, Kuhn had fought in the German Army during World War I. After receiving an education in chemical engineering, Kuhn briefly had worked in Mexico before coming to the United States and in 1934 being granted American citizenship. Kuhn was initially effective as a leader and was able to unite the organization and expand its membership.

    In February 1939 Kuhn and the Bund held their largest rally in Madison Square Garden—ironically, one which marked the beginning of the end for the organization. In front of a crowd of 22,000, flanked by a massive portrait of George Washington, swastikas and Americans flags, Kuhn attacked FDR for being part of a Bolshevik-Jewish conspiracy, calling him “Frank D. Rosenfeld” and criticizing the New Deal, which Kuhn had deemed “the Jew Deal”. Three thousands members of the Ordnungsdienst, the militant arm of the Bund, were on hand and fistfights broke out in the crowd among those who had come to heckle Kuhn. After the rally, New York District Attorney Thomas Dewey arrested Kuhn on charges of larceny and forgery. He not only was convicted of these charges but he also confessed to being arrested multiple times for drunkenness, carrying on extra-marital affairs and pocketing $15,000 from the Madison Square Garden rally. After the war, Kuhn was deported to Germany; he died there unceremoniously in 1951. Following Kuhn’s arrest, the Bund slowly withered away, until its dissolution on 8 December 1941, after the attack on Pearl Harbor. After the United States declared war on Germany, federal officials began to arrest Bund officials. Kuhn’s successor Gerhard Kunze was captured in Mexico and sentenced to 15 years of prison for “subversive activities”. Twenty-four other officers were convicted of conspiracy to violate the 1940 Selective Service Act and served prison time. Some other Bund leaders committed suicide before the FBI caught up with them. Although some Bund members had their naturalization revoked and some spent time in prison camps, most members were left alone after the organization was disbanded.

    The German-American reaction to Hitler and the Bund was mixed. Most supported American neutrality, and many were glad to see the revival of Germany and were angry about the Jewish boycott of German goods. But they were also uneasy about Hitler. Some tried to be cautiously optimistic. The Milwaukee Sonntags-post argued in 1933, for example, that “the Hitler dictatorship represents for the moment the most efficient and expedient concentration of the united will of the German nation.” Any hopes German Americans may have placed in Hitler would soon be dashed. Nazi behavior overseas and the presence of the Bund in America would soon revive German Americans’ deepest fear: a repeat of World War I’s anti-German hysteria.

    Hans March 2, 2015
    There was no anti semitism in Germany or the USA. People had nothing against the arabs and the negroes of ethiopia (the other semitic peoples) only against the jews. It was anti jew and that’s all. Stop with the marxist catchphrase brainwash propaganda, k?

    Szotland Gladitz April 11, 2015
    “The term ‘antisemitism’ was coined in the 1870s by a German journalist who wanted to contrast his supposedly scientific hatred of Jews with religious forms of anti-Judaism. As a label, ‘antisemitism’ is misleading, because the adjective ‘Semitic’ describes a group of related languages, among them Hebrew, Arabic, and Phoenician, and the people who speak them. Often you will see the word written with a hyphen – ‘anti-Semitism’… Use of the hyphen implies there was such a thing as “Semitism,” which antisimites opposed. In fact, no one who used the term in the 19th century (or since) ever meant it to mean anything but hatred of Jews.” – Bergen, Doris L. “War and Genocide: a Concise History of the Holocaust.” 2nd. Ed. Rowman & Littlefield Publishers, 2009. Page 4. No Marxism here, only your own blatant ignorance and racism.

    Carrie Bias
    April 12, 2015

    Hans,
    I, being an individual of German descendant, a US citizen that was raised in Post War Nazi Germany from 1947-1957…..the child of an American WW II Service person in the intelligence branch, I DISAGREE with the ignorance of your statement. “Anti Jew” is “Anti-Semitism.” I don’t know if you are BRAIN DEAD, UNEDUCATED, or just plain ignorantly prejudiced? I just ask that you use facts, history and common sense to put forth your opinions. I am assuming you are some kind of Neo-Nazi Skinhead, so this will only anger you and not have any chance to make you think or do any real research. I am sorry that your life is such a failure and therefore there must be “someone” or “some group” responsible for your personal shortcomings and insecurities. But life is what YOU make it, and not on the back of others. Carrie

    proudwhitemale April 30, 2015
    Carrie, no one cares about your history. It does not give your opinion any weight over someone else’s. However, you are factually wrong. Semites include a lot of different races, not only jews. That is basic biology.

    Lubię to


  2. Imperium zła – Lektor PL

    Published on Jan 5, 2014
    Mógłbym tu wiele wytknąć wytykającemu, ale pozostawię to oglądającym (KRK który kradł, mordował, spiskował, stworzył strukturę „mafijną”-kościelną, rządził światem jako państwo-religia nadal chce mieć władzę nad światem.) Nagranie dla tych którzy umieją rozdzielić fakty od manipulacji.

    Lubię to


  3. MS St. Louis

    http://ciekawe.onet.pl/historia/nie-chcieli-nawet-dzieci-wiekszosc-zginela-w-komor,1,5671011,artykul.html

    Nie chcieli nawet dzieci. Większość zginęła w komorach gazowych

    9 gru, 12:20

    Waldemar Szczepankiewicz

    Gubernatorzy ponad 20 stanów USA odmawiają przyjęcia uchodźców z ogarniętej wojną Syrii. Nieliczni amerykańcy komentatorzy wytykają, że to powtórka z historii. Przed II wojną światową nie chciano za oceanem żydowskich uchodźców.

    Republikański kandydat na prezydenta, Donald Trump, zaapelował do Baracka Obamy, aby ten wycofał się z pomysłu przyjęcia islamskich uchodźców. Co więcej, w połowie listopada gubernatorzy już prawie połowy stanów USA oświadczyli, że nie chcą uciekinierów z Bliskiego Wschodu. Jako pierwsze sprzeciwiły się południowe, czyli konserwatywne, stany. To ich postawę krytykuje Johny Prager, który na fejsowym profilu amerykańskiego ruchu „Occupy Democrats” opublikował: „Amerykańscy bigoci też nie akceptowali żydowskich uchodźców uciekających przed Holokaustem”.

    Statua Wolności nie dla nich

    Zdaniem publicysty exodus syryjskich uchodźców przypomina wydarzenia sprzed ponad 80 lat, gdy do bram Ameryki dobijali się Żydzi uciekających z III Rzeszy. Fanatykom John Prager wytyka zakłamanie „Dziś udajemy, że Amerykanie zawsze przyjmowali żydowskich uchodźców”.

    Ponurym przypomnieniem są wyniki sondażu „Fortune Magazin” z 1938 r. Aż 80 proc. zapytanych Amerykanów sprzeciwiło się liberalizacji polityki imigracyjnej dla uciekających z Niemiec i Austrii. Natomiast w styczniu 1939 r. instytucja badania opinii publicznej zapytała mieszkańców USA czy są za przyjęciem 10 tys. żydowskich dzieci. Odpowiedź ponad 60 proc. brzmiała – „nie”.

    Aaron niczym młody Syryjczyk

    Losy Aarona Poznera przypominają życiorysy mężczyzn, którzy w nadziei na ocalenie dobijają się teraz do granic Europy. Pozner po „nocy kryształowej”, czyli pogromie urządzonym w listopadzie 1938 r. przez hitlerowców, trafił do obozu w Dachau. Na własne oczy widział nadchodzące okropności, które wkrótce miały stać się codziennością w okupowanej Europie. Egzekucje więźnia, tortury, wykastrowanie bagnetem jednego z osadzonych. Miał szczęście – po zwolnieniu z obozu dostał dwa tygodnie na opuszczenie kraju. Uboga rodzina zebrała dla Aarona pieniądze na zakup biletu na transatlantyk „St Louis”. W Niemczech zostawił żonę i dzieci. Chciał ich sprowadzić po zadomowieniu się za oceanem.

    Żerowali na zdesperowanych

    Bilety na „St. Louis” były drogie – 600 marek w drugiej klasie. Każdy uciekinier musiał mieć 230 marek na powrót, na który nie liczyli. No i jeszcze na łapówki dla Manuela Beniteza, szefa kubańskiego biura imigracyjnego. Wystawiał wizy i pozwolenia na opuszczenie statków. Szacuje się, że na uchodźcach Benitez zbił fortunę – ok. 1 mln dolarów. W połowie maja 1939 r. statek z ponad 900 pasażerami wypłynął z Hamburga do Hawanny. Kuba miała być tylko stacją przesiadkową w drodze do USA. Tymczasem statek nie został jednak wpuszczony do portu. Prezydent Kuby, Federico Laredo Bru podobno pozazdrościł Benitezowi niezłego źródła dochodu, wprowadził nowy dekret w sprawie wiz. Dotychczasowe stały się nieważne, a za nową trzeba było zapłacić 150 dolarów. Dla pasażerów „St. Louis” była to niebotyczna kwota. Większość uciekinierów straciła dobytek w noc kryształową.

    Salwa ostrzegawcza od Amerykanów

    Kapitan statku Gustav Schroeder miał świadomość, że powrót do Hamburga oznacza dla większości pasażerów śmierć. Obrał kurs na Florydę. Pojawienie się amerykańskich okrętów patrolowych pasażerowie wzięli za dobry znak. Machali widocznym na pokładzie marynarzom spod gwieździstej bandery USA. Wkrótce nadleciały amerykańskie samoloty i jak podaje część historyków żydowskich, oddały z broni pokładowej salwę ostrzegawczą. Statek musiał zawrócić. Mimo apeli władze USA były nieugięte. Kanada również nie dała schronienia Żydom z „St. Louis”. Ten kraj przygarnął przed II wojną światową tylko 700 uchodźców. W tym czasie II RP schronienie udzieliła 20 tys. uciekającym z hitlerowskich Niemiec.

    Kominy Auschwitz w tle

    Na płynącym już ku Europie transatlantyku wybuchł bunt pasażerów. Kierował nimi Aaron Pozner. Nie umieli jednak sterować statkiem. Kapitan Schroeder nie miał im za złe próby uprowadzenia. Pływał jeszcze do kilku europejskich portów, aby pasażerowie mogli zejść na ląd z dala od hitlerowskich Niemiec. Aaron przeżył wojnę, bo zszedł na brzeg w Wielkiej Brytanii. Natomiast ci, którzy wysiedli w portach Francji czy Belgii trafili później wraz z rodzinami do obozów, m.in. w Auschwitz i Sobiborze. Przed II wojną światową w samych Niemczech mieszkało ponad 500 tys. Żydów. Według niektórych szacunków w Holokauście zginęło ok. 6 milionów Żydów, a ten sam los spotkał i inne nacje.

    Niczym argumenty z internetowego forum

    Można było uratować część z tych osób. Amerykanie nie przyjęli uchodźców, z resztą nie tylko oni. Powód były podobny do obecnych. Często powtarzały się opinie niczym wyjęte z komentarzy internatów „Skoro uchodźcy dostają pracę, dlaczego nie ma jej dla 100 procent Amerykanów?”. Fala żydowskich uciekinierów nałożyła się z wciąż trwającym w USA kryzysem gospodarczym, tzw. Wielkim. Nawet później nie zmieniło się podejście Amerykanów do problemu Żydów. W 1939 r. senator Robert Wargner i kongresmenka Edith Rogers wnieśli do Kongresu USA projekt ustawy, aby przyjąć żydowskie dzieci ponad wyśrubowany limit. Pomysł nie trafił nawet pod uchwały. Prezydent Franklin Delano Roosevelt też nie był zainteresowany projektem.

    Oni też nie protestowali

    Nawet wielu amerykańskich Żydów bało się przyjąć uchodźców. Obawiali się, że otwarcie dla nich granic wywoła falę nastrojów antysemickich. Amerykanie utrzymali ograniczenia w ruchu wizowym. Do Stanów Zjednoczonych mogły przybyć osoby na imienne zaproszenie i oświadczenie, że przyjmujący zapewni utrzymanie przyjezdnemu. Zwykli Żydzi tak właśnie pomagali pobratymcom. Aby nie podpaść administracji zapraszali do USA osoby mające podobne nazwiska. Pewien hydraulik z Nowego Jorku zaprosił austriackiego Żyda, Ericha Zeisla, słynnego później kompozytora. Po 1941 r. granice USA zostały całkowicie zamknięte dla uchodźców.

    Gorzkie prawdy Polaków

    Tragedia rejsu „St.Louis” urosła do rangi symbolu. Po latach miał swój nieoczekiwany finał. W 2011 r. garstka Żydów z odesłanego do III Rzeszy transatlantyku została przyjęta przez Departament Stanu USA. Pasażerowie „St.Louis” nie usłyszeli jednak tego słowa, na które tak liczyli. Przed wojną wystarczyła jedna decyzja prezydenta Roosevelta, aby uratować wszystkich pasażerów rejsu. Czekały go wybory. Zabrzmi to ironicznie wobec współczesnych lewicowych krytyków republikanów i ich postawy wobec uchodźców, ale Roosevelt był prezydentem z ramienia – demokratów. Nie naraził się antysemitom, a później nie chciał stracić głosów Polonii. Dlatego ustalenia konferencji teherańskiej w sprawie Polski trzymane były w tajemnicy. To gorzka prawda dla Polaków, ale też niemiłe mogą być słowa amerykańskiego komentatora, Johna Pragera: „Islamofobia jest dzisiejszym antysemityzmem”.

    Nie chcieli żydów w USA… A kto tak zdecydował jak nie sami żydzi Amerykańscy.
    ~Histo. 2015-12-17 22:16:45

    nikt na swiecie nie zabił tylu Niemców co Żyd,Adolf … … Hitler….najwiekszy zabójca Niemców
    ~k2 dzisiaj, 22:16

    Masz cos niedobrze z glowa ? Morderca zawsze mowi ze winna … jest ofiara.
    ~CD dzisiaj, 22:50

    Lubię to

  4. http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/list-do-zagranicznych-mediow-przed-rocznica-wyzwolenia-obozu-auschwitz


    Lokalizacja obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej. Większość z nich znajdowała się na terenie III Rzeszy. Źródło: Wikipedia

    List do zagranicznych mediów przed rocznicą wyzwolenia obozu Auschwitz
    Dodane przez wachmistrz_Soroka
    Opublikowano: Poniedziałek, 25 stycznia 2016 o godz. 09:09:51

    W związku ze zbliżającą się rocznicą wyzwolenia obozu Auschwitz, do zagranicznych mediów zostanie rozesłany list, który ma na celu zapobiec używania kłamliwego sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”.

    W porozumieniu z MSZ akcję prowadzi Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom. Adresatami są głównie niemieckie media, gdzie między 26 a 27 stycznia pojawia się wiele artykułów dotyczących wkroczenia Armii Czerwonej do Auschwitz. Po otrzymaniu takiego listu, trudniej im będzie wytłumaczyć się z użycia sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”.

    – Chodzi o to, by nie pojawiały się te oszczerstwa w druku, bo one zatruwają relacje polsko-niemieckie. Zwłaszcza w tym trudnym momencie, kiedy Niemcy wywierają nacisk na polski rząd i polskie społeczeństwo w celu przyjęcia tych warunków, które oni nam narzucają w związku z imigrantami, albo też chcąc obalić rząd RP – mówił Maciej Świrski, prezes Reduty.

    „Polskie obozy koncentracyjne” (ang. Polish concentration camps) to błędne określenie stosowane w niektórych mediach, publikacjach, w tym również w opracowaniach historycznych w odniesieniu do niemieckich, nazistowskich obozów koncentracyjnych znajdujących się w granicach okupowanej od 1939 roku przez Niemców Polski. Termin „polskie obozy koncentracyjne” nie tylko wyznacza położenie geograficzne tych obozów, ale sugeruje, że zakładali je i zarządzali nimi Polacy. Według niektórych poglądów sformułowanie wprowadzane jest celowo jako propaganda wymierzona w państwo polskie. Spotyka się także określenia pochodne jak „polskie obozy zagłady” (ang. „Polish death camps”) lub „Polski Holocaust” (ang. Polish Holocaust), niem. »polnische Häuser des Todes« – »Polish death houses«, »polnische Vernichtungslager«, »polnische Vernichtungslager Sobibor und Treblinka«.

    Państwo polskie, organizacje pozarządowe oraz środowiska polonijne od lat próbują przeciwdziałać pojawianiu się tego określenia w przestrzeni publicznej.

    Lubię to

  5. to ja tylko dodam w temacie:

    Bardzo dziękuje Ci Tom za ten film! Gross, Tokarczuk, Wegener, Obama, Comey… i inni wam podobni mali Goebbelsi i przeciw-polscy, przeciw-słowiańscy oszczercy i kłamcy… napawajcie się… także i waszą jewropejska i usraelską spuścizną, skoro ośmielacie się zaprzeczać faktom!!! 😦

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s