115 Wprowadzanie chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Jak powstała Polska? 01


Gniazdo (1974) – trailer

Niestety nie mogę już na youtube znaleźć filmu „Gniazdo” w j. polskim… Niemniej jednak proszę zobaczyć, jak wyglądało „wprowadzanie krześcijaństwa na ziemiach polskich”… od 44 minuty… Chcielibyście być tak krzczeni, jak ci nieszczęśnicy, co tego „zaszczytu” odmówili? Publikuje kolejny artykuł, który podważa tzw. chrzest Polski. Cieszy mnie to, że im bliżej „rocznicy”, tym więcej ludzie o tym rozmawiają, a memy o tej przeciw-słowiańskiej zbrodni idą w świat. Wyznawcy pustynnej tradycji, niszczyciele Słowiańszczyzny, nie damy wam spokoju, oj nie damy…  I będzie tylko o tym kim jesteście i co robicie, kim byli wasi przodkowie i co robili coraz głośniej!!! WSTYD I HAŃBA WAM!!!

SŁAWA NASZYM SŁOWIAŃSKIM PRZODKOM I NASZEJ PRADAWNEJ SŁOWIAŃSKIEJ TRADYCJI!!!


Obraz Jana Matejki „Zaprowadzenie chrześcijaństwa” (fot. Wikimedia Commons / )

~Światopełk (15:28)
Jeżeli ktoś interesuje się historia naszego narodu wie doskonale ze wszystkie święta kościelne przypadaja w tym samym terminie co swięta naszych przodków Polan w drewnich czasach. A to za sprawa „nawracania” ogniem i mieczem i nagradzania . Wasze swięto było na przełomie zimy i wiosny to nasze tez i spokój, to samo w czerwcu, sierpniu, itd.

~antykatabas (15:00)
Jaki chrzest?? To początek okupacji czarnej zarazy ,pasożytów i oszustów i jednym !!!

~Maja (14:49)
jak się okazuje, to wszystko to jedna ściema od początku! każdy na własny użytek tworzy historię, zwłaszcza chrześcijańską – Kościół od tysiąclecia każe wierzyć w Boga wg własnych korzyści: władzy, bogactwa, wpływów. A Biblia na ile jest prawdziwa?

~festucka 2015-06-17 (11:56)
Czyli okazuje się, że Kościół nie „panuje” na całych „ziemiach polskich” od początku „państwa polskiego”. I całe szczęście – dobre i to. A że chrześcijaństwo w Polsce wprowadzano siłą i krwawo, to nic odkrywczego – WSZĘDZIE tak było. Tye że na początku (w Cesarstwie Rzymskim) chrześcijanie byli ofiarami, a później – głównie sprawcami (i oprawcami) ofiar. Najlepiej pokazuje to podbój Ameryki Południowej i Środkowej.

~Licho (14:39)
Czyli jedyną prawowitą wiarą jest stara wiara POLAN w Światowida i inne bóLichostwa a obecny kler to uzurpatorzy.

~SLOWIANIN 2015-06-17 (17:12)
Napluć na wiarę Ojców i kalać się przed przybłędami których Rzymianie nie dotykali nawet kijami .

~Enmerkar 2015-06-17 (11:07)
Warto jeszcze dopisać o krwawym wprowadzaniu obcej wiary do Polski. O licznych buntach ludności, którą zmuszano do porzucania wiary naszych przodków. Na przykład w latach: 1005 (Chrobry utracił wtedy Pomorze Zachodnie), 1022, potem za Mieszka II 1025, 1030, potem za Odnowiciela 1038 – wielkie powstanie przeciwko zmuszaniu do wiary chrześcijańskiej i budowaniu władzy chciwego kleru. Doprowadziło to do przejściowego rozpadu państwa. Wszystko to jest znane (ale nie nauczane w szkołach) jako „reakcja pogańska”. Trzeba było tak naprawdę setek lat, żeby Polakom na siłę, ogniem i mieczem, wpoić wiarę katolicką i zniszczyć wcześniejsze dziedzictwo kulturowe.

~rumel 2015-06-17 (10:16)
Pogańskie topienie i palenie Marzanny zamieniono na katolickie topienie i palenie ludzi.

~Lach 2015-06-17 (10:56)
A Państwo Lecha to pies ? Może tak zaczerpnąc wiedzę z kronik perskich, albo od turków. Do dziś turcy mówią nie Polska, a Lechistan. Słowo Stan oznacza państwo. Polska jes wymieniona w Bibli jako Lechi.

~59 latek 2015-06-17 (10:08)
Polska nigdy nie była chrześcijańska jak i nie jest do dziś, chrześcijaństwo w Polsce to twór sztuczny i na pokaz, to stan sztuczny i wymuszony. Chrześcijaństwo w Polsce ogranicza sie do zdzierania kasy z ciemniaków i wspierania sie z pseudo politykami.

http://historia.wp.pl/title,Wprowadzanie-chrzescijanstwa-na-ziemiach-polskich-Jak-powstala-Polska,wid,17638784,wiadomosc.html?ticaid=115149&_ticrsn=3

Wprowadzanie chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Jak powstała Polska?

Domniemani przodkowie Mieszka i on sam musieli siłą – na drodze niezwykle krwawych walk trwających od początku X wieku – jednoczyć pod swą władzą ziemie między Karpatami a Bałtykiem. Pojęcia „Polanie” (i wyrosłe z niego „Polacy”) oraz łacińskie „Polonia” i odpowiadające mu słowiańskie „Polska” są prawdopodobnie tworami sztucznymi, które powstały w ramach prowadzonej przez pierwszych Piastów dalekowzrocznej i przemyślanej polityki konsolidacyjnej swego władztwa. Wymyślenie tych terminów było zapewne jednym z działań propagandowych, mających na celu nadanie jednolitych nazw nowemu państwu oraz zamieszkującej je ludności. Kto więc w latach 60. X wieku przyjął chrzest, skoro nie cała „Polska”? – pisze Artur Szrejter w artykule dla WP.

Wprowadzenie chrześcijaństwa na ziemiach dzisiejszej Polski jest zagadnieniem niezwykle obszernym oraz trudnym do interpretacji. Z tego powodu podręcznikowe i używane potocznie stwierdzenie „chrzest Polski nastąpił w roku 966” należy uznawać za uogólnienie, czyli komunikat, który ma za zadanie przekazywanie trudnych treści w sposób hasłowy: krótki i prosty. Wszystkie zaś uogólnienia charakteryzują się tym, że zawarte w nich informacji są tylko częściowo prawdziwe.

Nowe spojrzenie

Ustalenia naukowców „okresu milenijnego” (jak się nazywa prowadzone w latach 50., 60. i 70. XX wieku badania historyczne i archeologiczne związane z tysięczną rocznicą powstania państwa polskiego) przedstawiły wizję początków Polski jako procesu w miarę pokojowego, w ramach którego szybko i niemal bezkonfliktowym wprowadzono chrześcijaństwo. Wizja ta na długie lata stała się obowiązująca i do dziś kształtuje wiedzę o epoce pierwszych Piastów. Tymczasem teorie historyczne i liczne odkrycia archeologiczne ostatniego ćwierćwiecza w znaczny sposób zmieniły „milenijny” obraz budowy i chrystianizacji państwa pierwszych Piastów. Jak to jednak często bywa z nowymi osiągnięciami nauk humanistycznych, są słabo znane – albo w ogóle nieznane – szerokiemu kręgu odbiorców.

W artykule zajmę się tylko kilkoma wybranymi zagadnieniami historycznymi dotyczącymi tego tematu, zaś bardzo ciekawe kwestie archeologiczne pozostawię na inną okazję. W obrębie danych historycznych skupię się na ukazaniu podstawowych aspektów „prawdziwości i nieprawdziwości” uogólnienia „chrzest Polski nastąpił w 966 roku”.

Siła skojarzeń

Prawdziwość tego stwierdzenia tkwi w jego wymowie ogólnej, że za czasów Mieszka I kraj, którym władał, został włączony do grona państw chrześcijańskich, dzięki czemu w oczach zagranicznych obserwatorów przeszedł z „barbarzyństwa” do „cywilizacji”. Była to bardzo ważna zmiana postrzegania władztwa pierwszych Piastów, gdyż dzięki temu zaczęło być traktowane jako mniej lub bardziej równorzędny partner w stosunkach międzypaństwowych w obrębie wspólnoty chrześcijańskiej. Zatem podręcznikowe stwierdzenie przekazuje treść prawdziwą w tym sensie, że ukazuje, iż w latach 60. X wieku kraj Mieszka uzyskał zupełnie inny status – tak w perspektywie politycznej, jak religijnej. Z tego punktu widzenia uogólnienie o „chrzcie Polski w roku 966” jest niezwykle przydatnym wytrychem językowym, który wywołuje systematyzujące i lokujące w czasie skojarzenia: chrzest = nasi przodkowie stają się chrześcijanami; rok 966 = początki państwa polskiego. W efekcie spełnia swoje założenia hasła informującego o ważnych kwestiach związanych z epoką pierwszego historycznego władcy z dynastii nazwanej później piastowską. Cała reszta informacji zawartych w tym stwierdzeniu należy już, niestety, do obszaru „pozornej prawdziwości” lub nawet „nieprawdziwości”.

Kwestia „Polski”

Pierwsza wątpliwa kwestia wynika z faktu, że w latach 60. X wieku nie istniało pojęcie „Polska”. Zapewne jedynym funkcjonującym – zarówno wewnętrznie, jak i w stosunkach międzypaństwowych – określeniem było „kraj Mieszka”. Także często stosowany dzisiaj przez naukowców i popularyzatorów nauki termin „państwo gnieźnieńskie” został wymyślony przez badaczy, aby wyrazić przekonanie, iż centrum owego państwa znajdowało się w Gnieźnie lub ogólnie w ziemi gnieźnieńskiej. Pomijam już fakt, że termin ten zastosowano na skutek niewłaściwego zrozumienia wyrażenia łacińskiego „civitas Schinesghe” z dokumentu „Dagome iudex”, gdzie nie oznaczał „państwo gnieźnieńskie”, a „gród/miasto Gniezno [lub… Szczecin]”.

Natomiast pojęcia „Polanie” (i wyrosłe z niego „Polacy”) oraz łacińskie „Polonia” i odpowiadające mu słowiańskie „Polska” są prawdopodobnie tworami sztucznymi, które powstały w ramach prowadzonej przez pierwszych Piastów dalekowzrocznej i przemyślanej polityki konsolidacyjnej swego władztwa. Wymyślenie tych terminów było zapewne jednym z działań propagandowych, mających na celu nadanie jednolitych nazw nowemu państwu oraz zamieszkującej je ludności, która składała się przecież z wielu dopiero co połączonych pod jednym berłem plemion. Analogiczny zabieg propagandowy obserwujemy w ówczesnej Skandynawii, gdzie przypuszczalnie za rządów Olafa Tryggwasona (panował 995-1000) na określenie jednoczonych przez tego króla ziem norweskich zaadaptowano istniejący już wcześniej termin geograficzno-handlowy „Nordvegr” – „Północny Szlak [Morski]”, aby scementować ideowo obszar wcześniej rozbity na wiele lokalnych państewek.

Nie wiadomo, czy nazwy „Polanie”, „Polonia”, „Polska” wymyślono już za rządów Mieszka I, czy dopiero za czasów Bolesława Chrobrego (na przykład w dobie zjazdu gnieźnieńskiego roku 1000) – różni badacze mają na ten temat odmienne poglądy. Niezależnie jednak, kiedy ów zabieg propagandowy został przeprowadzony, był niezwykle potrzebny zarówno dla wewnętrznej konsolidacji państwa, jak i dla zewnętrznego umacniania jego wizerunku. Musimy sobie bowiem uświadomić, że w latach 60. X wieku, czyli w czasie, gdy Mieszko postanowił przyjąć chrześcijaństwo, nie istniało pojęcie wspólnoty plemion zamieszkujących ziemie dzisiejszej Polski. Co więcej, książę władał w tamtym czasie jedynie Wielkopolską, Kujawami, zachodnim Mazowszem, a być może również Pomorzem Wschodnim i północną Małopolską. Reszta terenów dzisiejszej Polski należała do Czech (Śląsk i południowa Małopolska) albo zajęta była przez niezależne plemiona słowiańskie (Pomorze Zachodnie i Środkowe, wschodnie Mazowsze), albo też przez ludy bałtyjskich Prusów (Mazury i Warmia). Z tego przeglądu wynika, że w latach 60. X wieku nie istniał jeszcze twór państwowy, który można by – nawet w przenośni – nazywać „Polską”. Nie istniało również jakiekolwiek „poczucie wspólnoty” między zamieszkującymi te obszary plemionami słowiańskimi. Domniemani przodkowie Mieszka i on sam musieli siłą – na drodze niezwykle krwawych walk trwających od początku X wieku, których wyraźne ślady odkryto podczas badań archeologicznych ostatniego ćwierćwiecza – jednoczyć pod swą władzą ziemie między Karpatami a Bałtykiem. Jednym z ostatnich aktów owego procesu konsolidacyjnego było wymyślenie nazw „Polanie” i „Polska”. A zaczęto je stosować (i to tylko w ograniczonym zakresie: dworskim i dyplomatycznym) dopiero jakiś czas po wejściu krainy Mieszka do grona państw chrześcijańskich.

Czyli nie ma możliwości, aby używać terminu „Polska” wobec władztwa Mieszka w czasie wkraczania na nasze ziemie chrześcijaństwa, a jednocześnie pozostawać w zgodzie z prawdą historyczną.

Kwestia „chrztu”

Kto więc ów chrzest przyjął, skoro nie cała „Polska”? Oczywiście tylko ci, którzy na forum ogólnoeuropejskim byli uznawani za najważniejszych przedstawicieli tak zwanego państwa gnieźnieńskiego: Mieszko, jego rodzina oraz zapewne garstka najbliższych współpracowników (kilku możnych czy paru drużynników). Nikt więcej nie miał szans wziąć udziału w pierwszej fazie chrystianizacji, bowiem był to akt czysto polityczny o wydźwięku międzypaństwowym. Z tego samego względu wydarzenie to niczego nie zmieniało w życiu zwykłych mieszkańców okolic Poznania, Giecza czy Gdańska. Zatem o wydarzeniach roku 966 powinno się mówić jako o „chrzcie Mieszka”, gdyż tylko takie stwierdzenie oddaje prawidłowy sens tamtej sytuacji.

Dopiero następne dziesięciolecia, a nawet stulecia (!) zdecydowały, że Polska stała się chrześcijańska. Proces ten przebiegał niezmiernie powoli. Zaczął się od wzniesienia kilku kościołów (często stanowiących część palatium – „pałacu” książęcego) w największych grodach, przede wszystkim wielkopolskich (Gniezno, Poznań, Ostrów Lednicki, Giecz) i środkowopolskich (np. Kalisz). Potem przyszła pora na budowę świątyń w ważniejszych grodach ziem bardziej oddalonych od centrum wielkopolskiego – w Małopolsce, na Mazowszu, Pomorzu Wschodnim (odrębną sprawą są kościoły Krakowa czy domniemane pierwsze świątynie śląskie, gdyż najstarsze z nich mogły zostać wzniesione w czasach panowania czeskiego). Uważa się, że za czasów Bolesława Chrobrego i Mieszka II (czyli do lat 30. XI wieku) siecią kościelną zostały objęte wszystkie duże i średnie grody państwa Piastów – od Przemyśla po Międzyrzecz i od Wrocławia po Kałdus (ważne osiedle wczesnomiejskie założone przez pierwszych Piastów w okolicy dzisiejszego Chełmna nad dolną Wisłą). Z tego widać, że akcja budowy pierwszych świątyń – niektóre były duże, reprezentacyjne, kamienne – w najważniejszych ośrodkach trwała wiele dziesięcioleci i wymagała wielkich nakładów finansowych ze strony państwa.

Mówimy jednak tylko o wczesnych miastach, bowiem aż do XII wieku żadna poważniejsza akcja chrystianizacyjna na ziemiach polskich nie wyszła poza teren grodów i podgrodzi. A co się z tym wiąże – nie mogło dojść do znaczącego ani trwałego procesu nawracania mieszkańców wsi, zaś właśnie oni stanowili większość mieszkańców państwa. Dopiero w II połowie XII i w I połowie XIII wieku doszło do systematycznego tworzenia parafii wiejskich. I dopiero wtedy Polska stała się krajem chrześcijańskim, gdyż Kościół mógł oddziaływać poprzez prowincjonalną sieć parafialną także na mieszkańców wsi. Nawet jednak wówczas wykorzenianie wierzeń w stare bóstwa i demony słowiańskie nie było łatwe. Zwyczaje i przesądy pogańskie trwały przez całe stulecia. W XIII wieku przed ruszającą na wojnę armią księcia wielkopolskiego Władysława Laskonogiego szła wiedźma, która za pomocą sita wróżyła i „zaczarowywała” powodzenie wojsk chrześcijańskiego księcia. Z kolei w połowie XV wieku na jednym z synodów biskupów polskich uchwalono pouczenie dla szeregowych duchownych, aby zwalczali obrzędy pogańskie takie jak palenie i topienie Marzanny na początku wiosny.

Mimo to trzeba stwierdzić, że na tle okolicznych krajów Polska wcale nie była zapóźniona pod względem wprowadzania nowej religii. Także na Węgrzech czy w Szwecji dopiero w XII i XIII wieku powstała prowincjonalna sieć parafialna, pozwalająca na skuteczną chrystianizację mieszkańców wsi.

Jak więc widzimy, nie ma mowy o „chrzcie Polski” za Mieszka I. Chrzest objął tylko księcia i jego bliskich, a do końca panowania tego władcy akcja ewangelizacyjna objęła zaledwie kilka największych grodów. Czyli został wówczas uczyniony tylko pierwszy krok ku chrystianizacji ziem polskich. Był to jednakże krok niezwykle ważny, gdyż miał olbrzymie znaczenie dla polityki międzypaństwowej i umocnienia pozycji kraju Mieszka w gronie chrześcijańskiej ekumeny.

Kwestia „roku 966”

Zupełnie inną sprawą jest wątpliwość czy chrzest Mieszka odbył się rzeczywiście w roku 966. Data ta, silnie zakorzeniona w naszej świadomości narodowej, nie została utrwalona w żadnym źródle współczesnym temu wydarzeniu. Dopiero znacznie późniejsze, bo trzynastowieczne roczniki kościelne wymieniają rok 966. Przyjmuje się, że przekazy te („Rocznik krakowski” dawny czy „Rocznik kapitulny krakowski”) powstały jako kompilacje wcześniejszych zapisków kościelnych, problem jednak w tym, że owe domniemane pierwowzory się nie zachowały, zatem ich istnienie jest jedynie przypuszczeniem badawczym. W tych samych i w innych późnych źródłach (np. w „Spominkach gnieźnieńskich” czy w „Roczniku poznańskim”) podane są też inne daty okoliczne: rok 965 – przyjazd na dwór Mieszka jego przyszłej żony Dobrawy (córki księcia Czech Bolesława); rok 968 – przybycie Jordana, który został misyjnym „biskupem Polski” (ewentualnie „poznańskim”, w zależności od przekazu). Także wobec tych zapisków nie ma żadnej pewności, że pochodzą z istniejących wcześniej kronik czy roczników kościelnych. Z kolei współcześni czasom pierwszych Piastów historycy tacy jak Thietmar, choć piszą o Mieszku lub o Dobrawie, nie podają dat dotyczących chrztu ani ślubu władcy Gniezna.

W efekcie lokowanie konwersji Mieszka na rok 966 należy uznawać za domysł kompilatorów późnych kronik kościelnych, którym logiczne wydawało się, że chrzest księcia musiał nastąpić między przybyciem Dobrawy a przyjazdem do Poznania biskupa misyjnego Jordana. Czyli mamy do czynienia nie z faktem historycznym, a jedynie z domysłami rocznikarzy żyjących całe stulecia później.

Istnieje tylko jedno źródło z epoki, które można uznać za zachowujące autentyczną tradycję dworu gnieźnieńskiego, a jednocześnie podające konkretne daty. Roczniki praskie, mimo że spisane w Pradze, są częściowo oparte na informacjach ze zrabowanego przez Czechów w 1038 roku (podczas najazdu na Polskę) jedynego egzemplarza Roczników gnieźnieńskich, który później zaginął. Gnieźnieńskie roczniki były źródłem współczesnym pierwszym Piastom (zostały spisane na początku XI wieku), powinny więc zawierać informacje z pierwszej ręki o chrzcie Mieszka. Niestety w ich czeskiej „kopii” została podana tylko jedna data dotycząca czasów Mieszka: „rok 968 – Polonia zaczęła mieć biskupa”. Ani słowa o chrzcie ani o ślubie z Dobrawą. Zatem źródło czeskie, które jako jedyne miało dostęp do najstarszych kościelnych zapisków gnieźnieńskich, nie przekazuje daty przejścia Mieszka na nową wiarę. Czyli nie istnieje ani jeden wiarygodny przekaz, który by w sposób pewny informował, kiedy nastąpił chrzest księcia.

łaśnie tym tropem idą niektórzy naukowcy, którzy w ostatnich latach proponują przesunięcie tego wydarzenia o rok albo dwa (czyli na rok 967 lub 968), a dysponują ku temu poważnymi argumentami wynikającymi z analizy ówczesnej politycznej działalności księcia Gniezna. Nie będę tutaj rozwijał ani komentował tych poglądów, gdyż jesteśmy tuż przed 1050. rocznicą „chrztu Polski”, zaś właśnie na tę okazję szykowane są przez niektórych historyków i archeologów książki poświęcone Mieszkowi. Opracowanie na temat nowej datacji chrztu księcia przygotowuje profesor Leszek Słupecki; profesor Przemysław Urbańczyk pisze poświęconą Chrobremu pracę, będącą kontynuacją tez zawartych w jego niedawno wydanej biografii Mieszka I; doktor Wojciech Wróblewski planuje autorską (i zaskakującą) wizję gospodarczych źródeł wojskowej potęgi Mieszka. Wymienieni badacze na pewno nie są jedynymi, którzy szykują książki na okrągłą rocznicę. Proponuję więc, abyśmy poczekali na te publikacje i wtedy zobaczyli, jakie nowe teorie zaproponują naukowcy zajmujący się pierwszymi Piastami.

Co ma znaczenie?

Jakie wnioski nasuwają się po tej skrótowej analizie ukazującej, że przedstawione na początku artykułu hasło o „chrzcie Polski w roku 966” może nie kryć ani jednego prawdziwego stwierdzenia? Wnioski są dwojakie. Z jednej strony, biorąc pod uwagę kwestie naukowe, dalsze badania nad kształtowaniem się nazw „Polska” i „Polacy”, nad datą chrztu Mieszka, nad rozwojem państwowości polskiej, nad chrystianizacją naszych ziem – mogą w końcu przynieść ciekawe efekty i dać jasne odpowiedzi na wszelkie niejasności (choć na to bym nie liczył).

Z drugiej strony patrząc, obojętnie jak zakończą się dyskusje naukowców, nie będą miały większego wpływu na funkcjonowanie w ogólnospołecznej świadomości hasła: „chrzest Polski nastąpił w 966 roku”. Dlaczego? Gdyż dla mało kogo poza badaczami ważne jest rozróżnienie, czy chrzest przyjął sam władca czy cały kraj. Albo czy w owym czasie już istniała czy jeszcze nie istniała nazwa „Polska”. Dla ogółu społeczeństwa ważne jest sama wymowa uogólnienia o „chrzcie Polski w 966 roku”, czyli znaczenie ma jedynie hasłowy przekaz, że w latach 60. X wieku, za panowania Mieszka I, nasz kraj wszedł do grona państw chrześcijańskich, co można uznawać za symboliczny początek naszego państwa.

Co więcej, sami naukowcy i popularyzatorzy nauki chętnie posługują wytrychami słownymi typu „Polanie” już wobec mieszkańców państwa Mieszka czy „Piastowie” wobec domniemanych przodków pierwszego historycznego władcy Polski. Używają tych wytrychów, gdyż… tak jest łatwiej. A ci czytelnicy, którzy są świadomi stanu rzeczy, i tak wiedzą, że chodzi o uogólnienia, które ze swej natury są komunikatami tylko częściowo prawdziwymi, za to w sposób kapitalny uproszczającymi wszelkie wywody.

…..

A teraz komentarze, po których sami ocenicie wiedzę ludzi…

~Slav (14:45)
Ten artykuł jak wynika z nazwiska autora nie Jest” dziełem „Polaka i jest w nim przeogromny stek bzdur. Król to głowa naród a zatem Chrzest przyjęli Polacy AMEN a nie : Mosze Rebe czy inny” giszefciarz”

~jadwisia (14:58)
A od kiedy wiadomo, że Mieszko I był królem?

~zm 2015-06-17 (10:58)
Kolejny przejaw niszczenia naszej tożsamości narodowej w perspektywie zbliżającej się rocznicy. Autor zapewne tylko przypadkiem jest wyznawcą Talmudu.

~mm 42 minuty temu
Artykuł pisany przez faszystę, SKANDAL!!

~znawca (13:51)
Kto to jest Szrejter , i wp same wiarygodne autorytety.Znowu robienie wody z mózgu.

~czecho (14:41)
ten no no szrejter to kłamliwy zyd ,który z polski chce zrobić państwo żydów………ot cała prawda

~PiS.da 38 minut temu
Oj, nie w smak tego typu artykuł dla głęboko wierzących, trzeba tylko jeszcze dodać, że tych chrztów było kilka. Po każdym chrzcie trzeba było siła gawiedź odciągać od starych bogów, od starych wierzeń. Siłą nawracano na „prawowitą” wiarę przelewając niejednokrotnie krew opornych. Gdyby tak dzisiaj wprowadzić nową wiarę również nie odbyłoby się to bez krwawych incydentów.

~RzH 1 godzinę i 40 minut temu
Sądząc po nazwisku i wyglądzie, autor tego wiekopomnego artykułu jest żydem. Dlatego dezawuuje Polskę i polskość. Pomniejsza nasz historyczny dorobek. Ten artykulik wpisuje się w wściekły atak żydów na Polskę. Te „polskie obozy zagłady” przypisywanie nam pogromu kieleckiego i tym podobne brednie to ta sama żydowska narracja. A kolejny krok to wyłudzenie 65 mld $ i stworzenie Judeopolonii.

~0RH+ 1 godzinę i 5 minut temu
a co to ma do rzeczy ? autor nie pisze nic nowego ,chyba ,że dla ciebie , co ty myslałeś ,że Mieszko , podniósł krzyż i tłum prawdziwych Polaków upadł na kolana , wieść się rozniosła i ludzie sami z siebie kapliczki stawiali ?

~ja 1 godzinę i 40 minut temu
Jak można dopuścić do publikacji tak szkalujący nasz Naród i Państwo artykuł ??? Nawet gdyby były jakieś zmiany a datach NIE WOLNO NISZCZYĆ NASZEGO NARODU I PAŃSTWA. To kim my POLACY w końcu jesteśmy panie autorze? Podobne artykuły produkują jacyś profesorowie, którym POLSKA i POLACY dali tytuły!!!!!! NIEPRAWDOPOPDOBNE

~polka (14:23)
proponuje żeby pan szrejter wrócił do swojej ojczyzny Izraela i przestał Polakom opowiadac bzdur!

~Slav (14:59)
Pan- to tytuł zarezerwowany dla POLAKÓW / Poprostu szrejter i jak chce niech sobie zostanie w Polsce ale zajmie sie czymś pożytecznym np: mógłby pisać bajki dla dzieci ,oczywiście bez morału bo jak wynika z artykułu powyżej mógłby być szkodliwy dla Polskich dzieci. Coś jak Tuwim bez szkody dla kogokolwiek. Pan to tytuł dla Polaka i nikogo więcej!!! Pozdrawiam serdecznie

~PiS.da 36 minut temu
Slav, po takim panie jak ty to mój dziadek na konia wsiadał.

~Gorzkiewki (14:44)
Co za typek pisał te wypociny. Co to znaczy, że nie było Polski. Czy te wszystkie plemiona mówiły po niemiecku? po rusku? po czesku? po szwedzku? po łacinie? a może używali greki na co dzień?

~Gorzkiewki 1 godzinę i 25 minut temu
Polska jest od 966 roku aż do dziś (chociaż z przerwą na rozbiory). Od początku jest państwem chrześcijańskim. Żadna pisanina tego nie zmieni. To są fakty. Ja wiem, że wszelkiej maści szamani woleliby, żeby było inaczej (jak np na Rusi).

~tak, po czesku mówili 1 godzinę i 10 minut temu
Bo w tamtych czasach jezyki polski i czeski były niemal identyczne. Poza tym połowa dzisiejszej Polski była w Czechach

~TT 59 minut temu
No to cię oświecę: dla ludzi z okresu X wieku to Ty nie mówisz po polsku. Język jest tworem żywym. Czerpie całymi garściami z innych dialektów i wciąż się rozwija. Wystarczy przyjrzeć się tak prostym sprawom jak: 1) nadużywanie słowa „masakra” – ostatnio nawet jakaś kampania na ten temat była; 2) akceptacji formy przyszłem, poszłem; 3) Kolejnej kampani „Nie ważne jak się mówi, ważne, że >WYŁĄCZAMY< prąd” zwalczającej kolejną tendencję skrótową języka. Dodatkowo popatrz na słownictwo: Mieszko miał Wojów (dziś mówimy Rycerze od niem. Ritter), którzy nosili szłom (dziś hełm od skandynawskiego Elmo czy ang. Helmet) i szczyt (czyli tarczę od franc. targette)… Czyli ni cholery nie dogadał byś się „po polsku” z tamtymi polakami. Artykuł należałoby najpierw przeczytać i zrozumieć. jak sam autor podkreśla chodzi o uproszczenie w nazewnictwie procesu trwającego ponad 200 lat, który symbolicznie zapoczątkowany został przez chrzest władcy (i to jak się okazuje z braku źródeł niekoniecznie właśnie wtedy). Podobnie sprawa ma się z Jezusem Chrystusem, który w/g obliczeń astronomicznych (kometa zwiastująca narodziny) urodził się gdzieś koło 12 roku po narodzinach Chrystusa (tak paradoksalnie). Ot błąd kronikarzy bo nie istniał wtedy nieomylny internet i jego specjaliści od wiedzy o wszystkim, tylko kilku starców mozolnie przepisujących księgi w półmroku…

~MarcinG 38 minut temu
Nie, mówiły po słowiańsku. Jak Czesi, Rosjanie, Połabianie, Serbo-Łużyczanie, Chorwaci, Serbowie itd. Wszyscy Słowianie w tym czasie mówili jednym językiem. Dopiero po powstaniu państwa pod wpływem języka osadników (głównie niemieckich) język nasz zaczął ewoluować w kierunku obecnego języka polskiego.

~PiS.da 37 minut temu
Ot, po prostu jesteś zwykłym prostaczkiem nie znającym historii, jesteś przykłądem głęboko wierzącym katolikiem w to co mówi purpurat.

~loko (13:27)
Widzę wpisy „Świętych oburzonych”. Co wy myśleliście, że jak książę się ochrzcił, to wszyscy z radością porzucili stare zwyczaje, wiarę i obrzędy? Chrystianizację na ziemiach polskich wprowadzano kilkaset lat – mieczem, ogniem, narzędziami tortur, stosami dla opornych.

~as (13:45)
Jeśli by tak było to ludzie z przekory i nienawiści odrzucili by tę religię, tak samo jak odrzucili PRL, który był wprowadzany przymusowo…. Skoro mamy tylu chrześcijan to o przymusie nie ma mowy…

~pw (14:22)
I tak się stało kilkadziesiąt lat później, jednak ogień i stal Odnowiciela zrobiły swoje i chrześcijaństwo powróciło. Dzisiaj na podobnej zasadzie postępuje to nowe państwo islamskie czy jak mu tam…

~czytelnik 2015-06-17 (12:08)
A, pan Szrejter. Kolejny ważny artykuł. Ja pamiętam rzecz o Słowianach na obecnych terenach niemieckich, gdzie dowodził, że nie można upatrywać źródła obecnych miast niemieckich z osadami słowiańskimi. Bezkompromisowy głos. Mam nadzieję że skoro jest przy początkach państwa polskiego, przekaże nam również jakieś nieznane albo niekonwencjonalne fakty z obecności Żydów w Polsce, którzy przecież aktywnie działają u nas od 1000 lat. Pan Szrejter powinien napisać o handlowaniu polskimi niewolnikami i szybkim wkupieniu się w łaski władców. Czekamy.

~SZABLA 1 godzinę i 44 minuty temu
SKORO NA ARKONIE MODLILI SIE WSPOLNIE SKANDYNAWOWIE ,TO ZNACZY ZE WSZYSCY WOKOL NALEZELI DO TEGO ZWIAZKU .LOGIKA TO PODPOWIADA .MATEJKO WZIAL Z ULICY JAKIEGO PRZECHODNIA PRAWDOPODOBNIE ZYDA LUB GREKA I NAMALOWAL GO JAKO MIESZKA …HEHE .ZART STANCZYKA…..PIASTOWIE BYLI POCZESCI WANDALAMI I PO CZESCI SKANDYNAWAMI .POLANIE TO LAGOWIE CZYLI JAKIES PLEMIE ZE SKANDYNAWII ,KTORE BYC MOZE W WALKACH LUB W POROZUMIENIU Z LICZNYMI RESZTKAMI WANDALOW ZDOMINOWALI TEN REJON.WPLYNELI NA JEZYK KTORY DZISIAJ SIE ZWIE POLSKIM W DODATKU WPLYWAL NA NIEGO JEZYK NIEMIECKI Z CESARSTWA NIEMIECKIEGO .BYC MOZE CALA BIUROKRACJA W CUDZYSLOWIU POCHODZILA Z NIEMIEC,LACZNIE Z RZEMIESLNIKAMI ,HANDLARZAMI W TYM BURSZTYNEM DLA RZYMU .BO KTOS MUSIAL MEDIOWAC MIEDZY LAGAMI A RZYMIANAMI A SASOWIE I FRANKOWIE MIELI NAJSILNIESZE KONTAKTY Z RZYMEM .JEDYM SLOWEM JESTESMY GERMANAMI I SLOWIANAMI W NAZWIE ,TO JAK GERMANIE I GOCI ,GERMANIE I SASI .BYC MOZE NA POCZATKU NIE BYLO SLOWIAN TYLKO JAKIS SKROT ???SŁOWY ???SŁOWI ,????? CZY INACZEJ Z JEZYKA SKANDYNAWSKIEGO .BYC MOZE BRAKUJE JAKIES LITERY DZISIAJ I NIE MA SIE CO DZIWIC .NA TAKIE BADANIA NIE MOZNA SZCZEDZIC PIENIEDZY BO WTEDY ODKRYJEMY NASZE POCHODZENIE.TYM BARDZIEJ ZE OSADNICTWO ,SKANDYNAWSKIE NIEMIECKIE I HOLENDERSKIE TAK LATWO WYCHODZILO W POLSCE I TAK LATWO WLADZE POLSKI POTRAFILY PRZEKONAC NIEMCOW DO OSIEDLANIA SIE NP W WIELKOPOLSCE NA WSCHODZIE POLSKI I NA MAZURACH .OCZERNIANIE KONRADA MAZOWIECKIEGO TO ZWYKLY FALSZ .MAZOWIECKI DOSTAL POMOC W ZAMIAN ZA UMOWE WYNEGOCJOWANA WCZESNIEJ .WATPIE ZE PAPIEZ O TYM NIE WIEDZIAL BO DAL ZGODE .WYPIERANIE SIE PEWNYCH RZECZY TO ELEMENT POLITYKI PIASTOW .BO PRZECIEZ ZEBY ZAKON PRZENIOSL SIE NA ZIEMIE PRUSOW MUSIAL TO OBLICZYC EKONOMICZNIE .POZA TYM POLSKA MIALA CHRAPKE NA ZIEMIE PRUSOW….NASZE KORZENIE SA WANDALSKIE I SKANDYNAWSKIE ,BYC MOZE POLSKA NALEZALA W BASENIE MORZA BALTYCKIEGO DO JEDNEJ KULTURY ,NIE BYLO KIEDYS PODZIALU NA SKANDYNAWIE JAK DZISIAJ ,MOZE WIKINGOWIE MIELI MORZE POSRODKU SWOJEJ KRAINY NIE POMYSLELISCIE O TYM??

~Broni i Sławi 31 minut temu
(…)NASZE KORZENIE SA WANDALSKIE I SKANDYNAWSKIE ….) to chyba twoje, Słowianie to stara grupa etniczna a nie „mieszańcy jak germanie”, którzy wyewoluowali z wymieszania się Celtów , Słowian zachodnich i Skandynawów co potwierdzają badania genetyczne min uczonych Kanadyjskich i Amerykańskich

~Isru 2015-06-17 (12:53)
Germania to nazwa rzymska wymyślona za czasów rzymskich, pochodzi pewnie od imienia tego, który podbił te tereny czyli Germanika. Podbijał on Słowian Zachodnich zwanych przez Celtów Lechitami a przez Greków nazywanych Scytami. Na tereny Germanów składały się cztery główne plemiona słowiańskie (lechickie): w tym Swebowie i Wendowie czy Wandalowie (Wiślanie), Morawowie i inni. Zgermanizowane były po podbojach dwóch innych nie słowiańskich plemion (celtyckich?). Nie pamiętam ich nazw, ale są one w książkach Herodota (był na wyprawach ALeksandra Macedońskiego, który wysyłał kilkakrotnie swoje poselstwo do króla Scythów (król ten zmarł wkrótce ze starości, po nim władzę objął tytularnie Aleksander, który też żył tylko ok. 33 lata.). Zapoczątkował on rozpad Lechii. Prawdopodobnie zakończyło to okres panowania rodu Lechickiego ale wzmianki są też z IV /V w. nasej ery z obecnej Bawarii na pograniczu Austrii, że nad rzeką Lech w kraju Lecha (Lechland) został zabity król Lechicki (czasy V w. naszej ery). Walczył on zatem na swoich własnych granicach. Nazwa Germanów dopiero się adoptowałą po tych podbojach, podczas gdy nazwa Lechii, Wandalów czy Polan trwała od wieków. Scytowie dalsi (WSCHODNI) to byli Massageci nadwołżańscy (obecni Rosjanie). Scythia królewska (następnie ród Wandalów) w którą zamieszkiwał król królów Lechickich (nasze tereny czyli Wandalów i Polan, etc) i Scythia Wielka w której to zapoczątkowany był podbój Scytyjski od strony Morza Czarnego (obecna Ukraina), podbici też byli przez Sarmatów (Saure Mate (?) – jaszczurze oko). W tamtych czasach jak pisze Herodot nie było waleczniejszych nad Scytów i Sarmatów. Stali się oni częścią naszej historii gdyż podobnie jak Scytowie, Wandalowie czy Hunowie (opanowanie Panonii przez Atyllę obecne Węgry) stanowili część naszej kultury. Zalążek plemienia Sasów – późniejszych Germanów był w dorzeczu Renu jeszcze za czasów Traków i Daków ale nazwa Germania wg Herodota to nowa nazwa bo chociaż Rzymianie nazywali te tereny Germanią to sami mieszkańcy nazywali siebie Lechitami albo Scythami i mówili tym samym językiem. (po nich byli Wandalowie od królowej Wandy (założyciele Krakowa) zwani też później Winylami. Nazwa Polan pochodzi z tego samego okresu o ile nie była tam od zawsze a więc na długo przed Mieszkiem I. Historia ziem słowiańskich podbitych przez Scytów, sięga czasów sprzed podbojów Aleksandra Macedońskiego, który zapoczątkował rozpad imperium Lechitów. Potem byli Hunowie a nawet Mongołowie. Według ksiąg perskich Lechistan to drugie po Persji i jedyne wówczas imperium, którego nigdy Persowie nie mogli podbić (czasy Cyrusa Wielkiego i Dariusza Wielkiego, który nosił ten sam tytuł Władcy świata jaki nosił Cyrus Wielki (też nie zwyciężył Lechitów, których imperium trwało ok. 800 lat). Były wtedy dwa imperia Lechickie i Perskie na długo przed Egiptem, Rzymem i Grecją.

~ AT [2015-06-17 13:49]
Herodot (żył w latach 484 p.n.e. – 424 p.n.e) brał udział w wyprawach Aleksandra Macedońskiego (356-323 p.n.e.), a nawet wiedział, że nazwa Germania, którą „Rzymianie nadali na cześć Germanika (bratanka cesarza Tyberiusza, żył w l. 15 p.n.e. – 19 r. n.e.)”, była nową nazwą. A ten głupi Cezar pisał w swoich pamiętnikach o Germanii i Germanach, a nawet nie wiedział, że ta nazwa została nadana na cześć człowieka, który miał się urodzić 30 lat po jego śmierci. No rewelacja!!! To jest prawdziwy hit miesiąca. Wyślij to do redakcji „Księgi Guinnessa ” to może cię wciągną do swojej „Księgi rekordów” w kategorii największy głąb.

~ szczecho [2015-06-17 15:10]
gościu pomieszał kilka faktów ale generalnie ma racje, Germania to nazwa krainy geograficznej na której kiedys mieszkali nasi przodkowie, w tamtych czasach nie było żadnych Niemców, oni po prostu w czasach rozbiorów zawłaszczyli sobie naszą antyczną historie wojny między Rzymem a Germanami to wojny z „nami”

~ alex [2015-06-17 17:12]
A „Wy” to kto? Zapewne „prawdziwi polacy i katolicy”.

~ AT [2015-06-18 06:06]
Totalna bzdura. Kolebką Słowian były tereny w rejonie Dniepru i Donu, a na ziemie polskie nasi przodkowie przybyli w VI w. n.e., wraz z ostatnią falą „wielkiej wędrówki ludów”. I nigdy nie walczyli z Rzymianami. Najlepszy dowód to choćby słowo „cesarz” (niem. „Kaiser”) wzięte od przydomka rodowego Gajusza Juliusza Cezara (łac. Caius Iulius Caesar) – prawie wszyscy cesarze rzymscy okresu pryncypatu albo zostali adoptowani przez swojego poprzednika albo sami się „adoptowali” i używali słowo „Caesar” w swojej tytulaturze. Wymowa tego słowa jako „cesar” jest wymową wziętą z łaciny średniowiecznej, w której literę „c” przed samogłoskami „e”, „i” oraz dwugłoskami „ae” i „oe” wymawia się jako „c”, a w pozostałych przypadkach jako „k”, natomiast dwugłoski „ae” i „oe” wymawia się jako „e”. Starożytni Rzymianie w ogóle nie znali dźwięku „C” a literę „c” w każdym przypadku wymawiali jako „k”, natomiast dwugłoski „ae” i „oe” wymawiali jako „ai” i „oi”, tak więc słowo „Caesar” wymawiali jako „kaisar”. Nasi przodkowie z łaciną zetknęli się dopiero w średniowieczu i dlatego mamy „cesarza”. Natomiast przodkowie Niemców stykali się z Rzymianami ich dlatego ich „cesarz” czyli „Kaiser” został wzięty z łaciny klasycznej.

~Artur C 2015-06-18 (11:57)
Totalna ignorancja. Szkoda komentarza do ” wędrówki ludów” wymyślonej przez Niemców. Podałeś jakiś „dowód’, tylko zgubiłeś LOGIKĘ, niestety. Poczytaj sobie o odkryciach genetyki: halpogrupy (R1A1 i …). Z Rzymem pewnie walczyli Niemcy, tylko niewątpliwie istniejąca od co najmniej dwóch tysięcy lat Lechia musiałaby im dać niewolników? Nie, wystarczyło tylko z Germanii Polskiej zrobić niemiecką a może deutchowską. Germania- nazwa Słowian zachodnich używana przez Rzymian. Niemców-Deutchów jeszcze nie było, jeszcze Słowianie z Celtami zachonimi ich nie „urodzili”.

~AT (05:32)
Coraz lepiej – „wielkiej wędrówki ludów”, której efektem był upadek Rzymu, nie było, tylko została wymyślona przez Niemców, a Zachodnie Cesarstwo Rzymskie upadło pewnie ot tak samo z siebie, znudziła mu się dalsza egzystencja. Albo podbili je Polacy (Lechici). A liczne źródła historyczne, potwierdzające wielką wędrówkę ludów to oczywiście niemiecka podróba. Germanie to Słowianie, a Japończycy to pewnie też Polacy, tylko pomalowali sobie skórę na żółto dla kamuflażu. Widzę, że na portalu wp historia trwa niesamowity wysyp czubów. Jeden wymyśla jakąś kretyńską, nie popartą żadnymi źródłami historycznymi teoryjkę o „wielkim imperium Lechitów” istniejącym wraz z imperium Achemenidów ba, nawet przed starożytnym Egiptem, co jest wręcz piramidalną bzdurą, a kolejni mu wtórują, podpierając się np. badaniami jakiejś halpogrupy, które niczego nie udowadniają, poza tym że ludność z tą grupą rozprzestrzeniła się z rejonów Północnego Kaukazu, albo stepów nadwołżańskich w kierunku na Europę oraz rejonu na północ od Indii. Ale w końcu polska głupota ma wielowiekowe tradycje – kiedyś też wielu Polaków święcie wierzyło, że są „Sarmatami”, co zresztą było jedną z przyczyn upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów. A teraz mamy dla odmiany „Lechitów”. Przy okazji – nie pisałem o Niemcach tylko o przodkach Niemców, czyli różnych plemionach germańskich ścierających się z Imperium Rzymskim, z połączenia których potem uformował się naród niemiecki, podobnie jak naród polski uformował się z kilkunastu plemion słowiańskich zamieszkujących pod koniec pierwszego tysiąclecia n.e. ziemie wczesnego państwa piastowskiego. A poza tym kronikarze rzymscy czy greccy (np. Prokopiusz z Cezarei czy Jordanes) odróżniali Germanów od Słowian, więc nie wypisujcie idiotyzmów, że Germanie to „rzymska nazwa Słowian zawłaszczona przez Niemców”.

~? (13:02)
Genetycznie jestesmy tu obecni od 3000 pne. dlaczego piszesz o jakimś … ” VI w n.e.”???? jest ciągłość genetyczna na ziemiach od Łaby po Dniepr do dziś , co najmniej od 3000 pne. więc coś chrzanisz…

Wieck (13:37)
Rzeka Lech istnieje w Bawarii i to znaczy, że nie walczył we własnym kraju!

~Broni i Sławi 46 minut temu
Tak tak, a Polska to powstała w 1945 roku a ostatnie 8 lat to najlepszy okres w historii Polski

~Jim (14:44)
A słyszałeś szrejterze o Lechitach ? O biblijnej Lechii słyszałeś ? To właśnie dzisiejsza Polska

~ACH 1 godzinę i 2 minuty temu
Chrzest „Polski” odbył się około sto lat wcześniej i został przyjęty przez Przemyślita na Hradzie /Praga/ z rąk samego św. apostoła Słowian Metodego a pierwsze biskupstwo mieliśmy już w Krakowie przed 1000 rokiem a pierwszym biskupem był Prohor . Oczywiście obrządek był wschodni i w takim naród był ochrzczony , podobnie i Mieszko I choć histerycy fałszują ten fakt to łacinników do Polski sprowadził Bolesław po wizycie Ottona . Od tej pory jacyś łacińscy Galle Anonimy ,ks.Kadłubki aż do naszych maketingowców kościoła rzymsko -katolickiego trwa fałsz i obłuda historyczna . Dobrze że rodzi się w tym kraju świadomość że mamy korzenie że mamy swoją wiarę i przodków słowiańskich chrześcijan którzy siłą ,podstępem i fałszerstwem byli nawracani na wiarę łacińską nam obcą . Przecież św. bracia apostołowie Cyryl i Metody byli błogosławieni przez patriarchów i papieży ab szli w lud Słowiański i nauczali dobrej nowiny o z martwych wstaniu Jezusa Chrystusa i przełożyli Pismo Święte na język Słowian i to uczynili ,Słowiański to czwarty język po Hebrajskim , Grece,Łacinie język Liturgii i Pisma . Najstarszą świątynią na naszych ziemiach była cerkiew w Szczebrzeszynie która budował sam św.Metody ale rozwaliliśmy ją w ramach burzenia cerkwi w II RP . Naród który zapomina swojej historii lub niszczy własne korzenie zawsze będzie niewolnikiem u tego kto je pielęgnuje . A dziś na czyim powróśle jest naród Polski ? Komu służy ? W czyją tubę dmie?

~NA POHYBEL ABNEGATOM WIEDZY 1 godzinę i 52 minuty temu
Jakie to nowisci? Przeciez to elemenatne podstawy, 20 lat temu na pierwszym roku historii an UWr nie bylo to juz sensacja, wiec nie rozumiem dlaczego nagle dzis ma to byc? Proces chrystanizacjI panstwa Piastow przebiegal wieloetapowo, czego wyrazem jest bunt maslawa, regres chrzescijanstwa po najezdzie Czchow i niemalze likwidacji panstwa piastwoskiego ( zaowocowalo to emancypacja Pomorza Zachodniego , ktore dosc luznie byloz wiazane z monarchia wczesnopiastwoska). Oburzenie krytykow to zwykle hejterswoo abnegatow, ktorzy nie znaja dziejow ojczyzny. Pluaj jadem na prawo i lewo zamiast samemu siegnac do ksiazek i uzupelnic braki, a nie bazowac na sieczce ktora zafundowali komunisci w latach 60tych XX wieku. Do ksiazek baranki! zapoznajcie sie z chocby podstawowym dokumentem epoki Dagome Iudex, praca pana Dowiata czydokonaniami biografia Mieszka I piora pana Labudy.

~666 (12:58)
Nie było żadnego chrztu polski, a jeśli już to niech sobie te wątpliwe tradycje podtrzymują ci, którzy w nie wierzą. To nie jest już katolicki kraj i dobrze o tym wiecie. Czarne nieroby oszukują i zniekształcają statystyki ale jeszcze kilka lat i wyjdzie szydło z worka. Będziecie klękać żebrając o kasę zwykłych, normalnych, nie dających się naciągać ludzi, a jeśli będzie tak jak za zachodnią granicą to muzułmanie wprowadzą korekty do historii.

~janek (14:50)
dagome iudex jest źródłem pozwalającym określić jak państwo mieszka wyglądało i jakie miało granice, dlatego pisanie wyłącznie o polanach jest nieporozumieniem. Co więcej, wiadomym jest fakt iż chrystianizacja była procesem wieloletnim, nawet w XV w. miały miejsce starosłowiańskie obrzędy, jednak pisanie o chrzcie wyłącznie w kręgu możnowładczym jest nieporozumieniem nr 2 gdyż w XI w. mieliśmy wiele buntów chłopskich przeciwko nowej wierze, chociażby ten po najeździe brzetysława w 1038 r. o którym autor może nie chciał wspominać bo nie pasowało mu to pod tezę artykułu. Kolejny „historyczny” wpis na WP podważający polską historię, ostanio o ilę się nie mylę ten sam autor pisał o nordyckim pochodzeniu mieszka i artykuł negujący prawdziwośc bitwy pod cedynią.

~jary (14:33)
Już nasi zaborcy a wcześniej wyprawy krzyżackie i nuncjusze niemieckich papieży zadbali o wymazanie ( spalenie) naszej schedy historiograficznej. Krak ( Grek?), Wanda (Wandalowie ?) Światowid ( Janus?), Popielidzi, Lechici… W szkole wmawiano nam że to baśnie, legendy. A Słowianie sięgali Bawarii zanim ktokolwiek słyszał o Germanach.

~FUJ 1 godzinę i 59 minut temu
CZLOWIEKU GERMANIE PODBIJALI RZYM DOUCZ SIE BO JAK NARAZIE KIEPSKO Z TOBA .A ZABYTKI UMOWNIE NAZWANE SLOWIANSKIMI NIE SA WCZESNIEJSZE NIZ 9 WIEK NIEUKU,WCZESNIEJ NA ZIEMIACH POLSKICH BYLA TYLKO CZYSTA KULTURA WANDALOW I SKANDYNAWOW

~kecaj 2015-06-17 (17:03)
Dziwna rzecz. Nic Pan nie pisze o Wiślicy, gdzie w latach 60 odkopano fundamenty kościoła wraz z misą chrzcielną z ok. 880 roku. Proszę o tym fakcie nie zapominać i poprawić historię Polski. Mogło tak być, że Mieszko przyjął chrzest w 966 roku jako władca tych ziem, ale chrzczono ludzi znacznie wcześniej.

~hboo 2015-06-18 (07:42)
kecaj , nie naginaj tego do katolicyzmu , bo to odkrycie nie ma z nim ABSOLUTNIE nic wspólnego!!!! Mieliśmy piękną kulturę i wierzenia , które zostały krwią Słowian i przemocą zwyczajnie wykorzenione przez bandytów watykańskich!!!

~A historia św. Wojciecha?? 2015-06-18 (08:24)
W jego kronikach można przeczytać, że przyjechał do Gdańska i gdańszczanie nie chcieli go słuchać, więc kazał ściąć ich ŚWIĘTY DĄB. I ochrzcił ich później CHRZTEM MASOWYM. Myślisz że gdańszczanie stali się wtedy wiernymi chrześcijaninami?

~Leszek 2015-06-19 (22:20)
To z jakiego plemienia wywodzil sie Mieszko? Spadl z ksiezyca i stworzyl sztuczny twor Polske. Cos mi tu nie pasuje. Zeby byl wodz musi byc najpierw plemie a tu odwrotna teze stawiaja. Najpierw jest wodz, ktory tworzy sobie plemie krwawymi podbojami? Dziwnie to wyglada. Tak sobie mysle, ze z prawda historyczna i obiektywnoscia poglady te nie maja zbyt wiele wspolnego.

~SFSFSF (13:12)
Ale czego nie rozumiesz? Na terenie „Polski” żyło kilka-kilkanaście plemion. Jedno z nich zaczęło podporządkowywać sobie resztę, nadając nowej wspólnocie nazwę „Polska” czy zbliżoną. Nie ma dowodów, że akurat w 966 roku to dominujące plemię nazywało się Polanami – równie dobrze mogła się tak nazwać dopiero wspólnota kilku plemion…

~polska zachodnia (13:09)
Według niektórych danych historycznych, Mieszko był Wikingiem.

~Mazur (14:33)
Wiking – to nazwa profesji. Znaczy tyle co rozbójnik.

~Ania 2015-06-17 (16:49)
A może by tak chrześcijaństwo oddać (z podziękowaniem) tam skąd przyszło i skoro nie jesteśmy kondominium watykańskim, to trzeba teraz w wolnym kraju czcić bogów naszych słowiańskich przodków?

~wiktor52 2015-06-17 (17:27)
ja bm proponowal wszystkich sutannowych wyprosic (pod rygorem dozywotniego wiezienia) do watykanu. zwyrodnialcy naprawde nie powinni miec sie w polsce dobrze.

~TT (14:22)
Ależ Aniu. Przecież to nic nie zmieni. Kult Matki Boskiej, miejsca położenia klasztorów (choćby ten na Łysej Górze) to wszystko zawłaszczone święte gaje Wielkiej Matki. Brutalne pogańskie obyczaje (jak ofiary z ludzi) zostały wyplenione – taki los spotkał druidów na wyspach, a te mniej agresywne zostały przerobione, żeby nie budzić napięć. Ludziom łatwiej jest się przyzwyczaić do zmiany jeśli to tylko korekta w nazewnictwie. Popatrz choćby jak święto Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny wciąż się po wsiach nazywa Matki Boskiej Zielnej – święto błogosławieństwa ziemi, żeby plony dała. Czego kler nie mógł zniszczyć, to zawłaszczył i teraz nijak zawrócić.

~yeti (14:17)
Kiedyś ten obłęd się skończy, aż sznura na sługusów i kolaborantów watykańskich zabraknie.

~drew (13:54)
Prawdziwym pierwszym imperialistycznym władcą Polski – czy też Imperium Sarmackiego był Krakus! Który najeżdżał imperium Rzymskie. Wówczas Słowiańskie imperium zajmowało połowę Europy. Czemu o tym nie wiemy? Bo zostało to wymazane podczas zaborów Polski oraz niepoprawne zgodnie z doktryną Chrześcijaństwa. A prawda jest taka, że nigdy Polacy – (a raczej Wandalowie) nie byli tak potężni!

~taa (08:58)
Zgadzam sie z opinia ze chrystianizacja postepowala bardzo powoli, przyklady chociazby reakcji poganskiej. Jakos nie potrafie sobie wyobrazic zeby w ciagu kilku lat przekonano katolikow do przejscia na inna religie, rzekomo lepsza, w sposob. Jezeli chodzi o date chrztu Polski to w wypadku braku pisemnych zrodel, pozostaje kwestia dochodzenia do tego w zupelnie inny sposob, czyli poprzez laczenie w watki konkretnych wydarzen, wiec rok 966 jest najbardziej prawdopodobny, stad tez jest przyjety jako oficjalny. Jezeli by opierac wiedze jedynie na zapisanych dokumentach, to nie poznalibysmy dzisiaj polowy historii ludzkosci. Pozdrawiam

~pseudonaukowiec 2015-06-17 (12:48)
propagandowe bicie piany. Czym autor chce się pochwalić? Jakimi rewelacjami? W 965 r. cesarz Otton III zmusił do przyjęcia chrztu króla Dani, Haralda Sinozębego. Mieszko nie mógł czekać na podobną interwencję w Polsce i spieszył się, przyjmując chrzest za pośrednictwem Czech. Odnośnie nazwy Polska, czy Polonia – to właśnie Niemcy nazwali wszystkich za Odrą Polen, tak jak Węgrzy nazwali wszystkich na północ od Karpat Lengyel (Lendziel). Rzecz ciekawa – Litwini nazywają Polaków Lenkas, a Polskę – Lenkija. Zwyciężyła nazwa plemienia, które było promotorem zjednoczenia państwa i kontaktów polityczno-kulturalnych z zachodem Europy. Proszę nie dorabiać ideologii o propagandowym wprowadzaniu nazwy Polska, czy Polonia, bo to działo się samorzutnie. Jakoś piszący po łacinie duchowni musieli nazwać to państwo, które znane było u cywilizowanych sąsiadów jako Polen. Stąd Polonia. Jakoś nikt nie dorabia ideologii do nazwy państwa Wielkomorawskiego, które wywodziło się z Moraw – jest to po prostu naturalne, bez dworskiej propagandy.

~mądrala 2015-06-17 (16:04)
to już w szkole uczono nas, że Mieszko ochrzcił się z drużyną., a proces chrystianizacji następował powoli. Najlepszym przykładem był bunt pogański sześćdziesiąt lat po przyjęciu chrztu (podobny był zresztą w Norwegii). Na Żmudzi, która chrześcijaństwo przyjęła po Grunwaldzie, jeszcze w XIX wieku były obrzędy pogańskie, o czym pisał Mickiewicz w „Dziadach”.

~warszawianka 2015-06-17 (16:44)
W sercu wielu Słowian NADAL czuje się poganami! Nie wszyscy Słowianie biczują się na kolanach brudni i niedomyci! Nigdy nie udałoby im się wprowadzić obcej wiary, jeśli nie wpletliby w nią pogańskich wątków, od słynnego jajka począwszy! Sława!

~Kora 2015-06-17 (14:23)
Nie chrzest Polski a chrzest Mieszka tak sie to powinno nazywac… no nie wierze poprostu w glup ote piszacego te brednie. Artykul pisany jakby na sile. Jak chociazby z logistycznego punktu widzenia ochrzcic cala Polske?! Idac tym tokiem rozumowania to chrztu tak samo nie przyjely niemcy, czechy, francja i tak mozna wymieniac dalej. Wszedzia wygladalo to tak samo chrzest przyjmowala glowa panstwa ale to panstwa wchodzily w poczet krajow chrzescijanskich a nie tylko poszczegolni monarszy

~CK_dezerter 2015-06-17 (13:51)
Powszechnie przyjmuje się, iż chrystianizacja ziem polskich trwała aż do początków XIII w., choć według źródeł kościelnych pozostałości wierzeń przedchrześcijańskich zwalczano aż do wieku XVII.

~Andrzej 2015-06-17 (13:26)
ten, który napisał te wypociny o historii słowian zamieszkujących tereny dzisiejszej Polski powinien sie wstydzić, że wpisuje sie w klamliwą politykę umniejszająca słowiańskość ziem od zachodniej strony zamieszkałej przez drewian i ślęzan ( dziś niestety holstein i schleswig) na południowym-zachodzie bawarów i czarnolesów ( dziś niestety beirishe i shwarzwald ) a na wschodzie po dorzecze i ujście Dniepru, może kiedyś znajdzie się jakiś odważny profesor historii, który naszą historię wyprostuje i przywróci dzieje słowian na tych ziemiach od co najmniej 500 r. pne … bo tak daleko sięgają nasze dzieje a tradycje nigdy nie podbitych przez rzymian słowian są zgoła inne od znaku krzyża, który jest nam całkiem obcy bo nasza słowiańska religia była i jest o wiele piękniejsza i przynajmniej prawdziwa w odróżnieniu od tej kłamliwej histroryjki o chrystusie … ale to już inna historia

~Maks 2015-06-17 (10:03)
Jesteśmy ludem germańskim nie słowiańskim…

~ jasiu [2015-06-17 10:31]
nie my jestesmy ludem germanskim, ale Niemcy sa ludem slowianskim, poszukaj sobie w historii polecam mnostwo opracowan na wikipedii etc. vandale, goci, hunowie etc. Niemcy jako tacy dlatego tak bardzo mieszali w naszej historii podczas zaborow, bo nie chcieli zeby prawda wyszla na jaw

~Isru 2015-06-17 (13:13)
Germani to zniemczeni Słowianie. Plotą głupoty o wielkości i antycznym pochodzeniu a nazwa ich pochodzi dopiero z czasów rzymskich (Herodot). Przed nią nie było niczego tylko ziemi obecnych Słowian (Sklavinia) (wcześniej Lechitów, Scytów czy Wandali (Wiślan) oraz ich dzielnic czyli królestw/księstw ziem lechickich. Kłaniają się czasy Persów, Arian, Scytów i Celtów. Do imperium Rzymian i Greków było jeszcze daleko. Przed nimi byli Trakowie i Aleksander Macedoński. Polanie to starożytna nazwa ziem a nie sztucznie wyprodukowana nazwa za Mieszka I.

~mundi 2015-06-17 (12:10)
Wg różnych teorii na ziemiach obecnej Polski wcale nie było takiego rozdrobnienia i niezależnych plemion jak się to przedstawia. Ale mnie generalnie strasznie intrygują bardzo dwie kwestie. Kim był tak naprawdę Mieszko ? Bo jak to się dzieje, że księciowi, człowiekowi znikąd, któremu trudno udokumentować istnienie przodków, który osobiście dowodzi jakąś drużyną „pierścienia” w perspektywie kilku lat czeski władca oddaje córkę za żonę, a papiestwo zabiega o wpływy!? Co tak naprawdę działo się na tych terenach w latach 500 – 900 n.e.? A druga kwestia, chyba jeszcze bardziej dziwna. Dlaczego rzykianie nie zagościli i nie skolonizawali ziem dorzecza Wisły. Z jednej strony pchanie się po germanię, aż po Szkocję na wyspach, a tutaj cisza??? Lipne to wszystko jakoś.

~AT 2015-06-17 (12:55)
Jakbyś nie spał na lekcjach historii, to byś nie zadawał takich głupich pytań. Mieszko nie był człowiekiem „znikąd” tylko władcą dość sporego obszaru pomiędzy Wisłą i Odrą, a jego „drużyna pierścienia” liczyła ok. 3000 zaprawionych do walki wojowników (a w przypadku wojny jego siły składały się nie tylko z drużyny), co w panujących na tym obszarze i w tamtym okresie warunkach stanowiło dość sporą siłę i to wystarczało do tego, że trzeba było się z nim liczyć, a nie jego rodowód. A co do Rzymian – od czasu panowania cesarza Augusta przyjęli oni zasadę, aby dalej nie powiększać (z paroma wyjątkami jak w czasie panowania Klaudiusza, czy Trajana) i tak olbrzymiego imperium oraz oparcia swoich granic o wielkie rzeki Ren i Dunaj, poza które w zasadzie już nie wychylali nosa.

~Tysiącnoga 2015-06-17 (12:31)
Pier…l p…dol nieuku ja i tak tych wypocin nie posłucham. Są na szczęście mapy staro frankońskie, tureckie, czy angielskie gdzie pokazane jest królestwo Lechitów. Są takie dzieła jak Kronika Wielkopolska, Dzierzwy – po łacinie, bo po polsku nikt nie chce jej tłumaczyć nikt z tzw. historyków. Są wreszcie Kroniki Długosza. Polsce tradycję wymazali zaborcy, paląc większość starych kronik, a także Kazimierz Odnowiciel.

~alo 2015-06-17 (09:20)
Źródła czeskie nie podają informacji o chrzcie Mieszka I z prostego powodu – takiego wydarzenia w ogóle nie było. Mieszko został ochrzczony w wieku 7 lat, jak to praktykowano w Rycie Słowiańskim. Po przyjeździe Dąbrówki, Mieszko dokonał jedynie konwersji z cyrylo-metodianizmu na ryt łaciński i przyjął biskupa tego obrządku. Nie było to ówcześnie wydarzenie uważane za istotne, gdyż przed Schizmą obydwa obrządki funkcjonowały równolegle. Dopiero po Schizmie zaczęto majstrować przy historii i wyrzucać na śmietnik te źródła, które nie potwierdzały oficjalnej wersji. Obecnie nie można już negować faktu, że Ryt Słowiański chrześcijaństwa przyjął się na ziemiach polskich ponad 100 lat wcześniej, niż przed datą rzekomego chrztu. Potwierdzają go pośrednio kroniki i odkrycia archeologiczne – ślady przedkatolickiej świątyni chrześcijańskiej odnaleziono nawet na Ostrowie Lednickim. To przyjęciu słowiańskiej odmiany chrześcijaństwa zawdzięczamy fakt, że Polska otrzymała później własne arcybiskupstwo, podległe bezpośrednio Rzymowi, a nie któremuś z arcybiskupstw wschodnich marchii Cesarstwa Rzymskiego, jak zwano ówczesne Niemcy. To pozwoliło nam uniknąć losu Słowian Połabskich, zniemczonych właśnie poprzez podległość pod niemieckie ośrodki religijne. Co do tego, że nie było wówczas poczucia „polskiej” wspólnoty zgadzam się z panem Szrejterem w pełni – wówczas istniała jeszcze silna jedność słowiańska, wyrażająca się między innymi tym, że język cyrylo-metodianizmu – Staro- Cerkiewno-Słowiański był zrozumiały i uważany za własny, od Rugii po Sołuń (Saloniki) i stepów nad Wołgą po Jutlandię.

~k 2015-06-17 (10:41)
Nie bardzo wierzę, że akt chrztu wyglądał tak jak opisuje pan Szrejter. Myślę, że chrześcijaństwo naciekało powoli ziemie na wschód od Odry. Wydaje się, że przynajmniej część dworu książęcego i osób z otoczenia Mieszka mogło być chrześcijanami. Może jako ślad misji Cyryla i Metodego. Może przyszło zza Odry. Nie wykluczone, że Mieszko był już chrześcijaninem. A może nawet Siemomysł. Istnieje tez możliwość, że część ludu wyznawało Chrystusa. Były to na pewno wspólnoty żyjące w rozproszeniu i najpewniej w izolacji. Nie należy wykluczać osadzania na ziemi jeńców wojennych, którzy mogli być chrześcijanami. Oczywiście pogaństwo nie ustępowało łatwo. Pewne obrzędy zachowały się przecież do dzisiaj.

~diego 2015-06-17 (10:30)
A mi jest żal, że dzieci w szkołach nie topią już Marzanny (w każdym razie w szkole do której chodzą moje) Pamiętam jak do 1993 cała szkoła w centrum miasta na moście wrzucała płonącą ogromną Marzanne) To była i jest miła i pozytywna forma powitania wiosny, tym bardziej że naszym przodkom na koniec zimy często było ciężko żyć.

~szamuchy 2015-06-17 (10:25)
Do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego taki zdrajca Państwa Polskiego i Króla Polskiego jest uznany za św. Stanisława i leży pośród znanych i nie koniecznie przez wszystkich uznanych Polaków.Można by powiedzieć , że od tamtego wówczas przekleństwa zaczęły się trudne czasy dla Polski.

~1034 2015-06-17 (09:46)
Najlepsze w tym wszystkim jest że nie na długo udało się wprowadzić tą azjatycką religię… Stare kroniki mówią że około roku 1034… “Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów…” “Rzucili się na swych panów i sięgnęli po wła­dzę… Przeciw biskupom i kapłanom bożym rozpo­częli bunt i jednych mieczem, drugich kamieniami pomordowali”. Znane nam z imienia klasztory wszystkie bez wyjątku w tym czasie upadły. Z czterech stolic biskupich, to jest arcybiskupstwa w Gnieźnie i biskupstw w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu, żadne nie przetrzymało tej burzy. W opusto­szałych kościołach dzikie zwierzęta założyły swe legowiska…

~ktoś 2015-06-17 (10:25)
Przed nazwą „Polska” istniało inne, znacznie starsze określenie naszych ziem i nas samych-to LECHIA. Wraz z przyjęciem tej semickiej religii -katolicyzmu zaczęto posługiwac się terminem Polska i Polacy. Nota bene prawdopodobnie za jakieś kilkadziesiąt lat jakiś prezydent Polski , rząd i ministrowie czyli władza przyjmie kolejne semickie wierzenie-islam, by przejść z „barbarzyństwa do cywilizacji” i by „bliżej zachodniej Europy”, która już na pewno niedługo będzie islamska (tak jak wtedy była chrześcijańska). Przyjęcie tych semickich wierzeń -katolicyzm-islam, to zatracenie naszego , odpowiednio lechickiego dziedzictwa i tożsamości , w przypadku katolicyzmu . A przypadku przyjęcie islamu zatracie ulegnie już polskość.

1 thought on “115 Wprowadzanie chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Jak powstała Polska? 01

  1. http://historia.wp.pl/title,Skarb-sprzed-1000-lat-odkryty-na-Kujawach-Archeolodzy-wydobyli-250-srebrnych-monet,wid,17635795,wiadomosc.html?ticaid=1151e1&_ticrsn=3

    Archeolodzy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu odkryli skarb pochodzący z ostatnich lat panowania Mieszka I lub początku rządów Bolesława Chrobrego. W Gąskach w woj. kujawsko-pomorskim wydobyto 250 srebrnych monet. – Z całą pewnością był to majątek księcia, albo osoby z elity władzy – wyjaśnia dr Józef Bednarczyk z Instytutu Prahistorii UAM.
    (…)

    ~Sadzący Dębowe Gaje 2015-06-18 (07:44)
    Ile przeciętny Polak wie o historii sprzed 1000 lat. Wmawia się nam cały czas że Polska powstała w roku 966 podczas chrztu. Czy myślicie że przed 966 nie było struktur państwa. Zobaczcie , znaleziono arabskie monety. Myślicie że oni się tam pojawili w ciągu powiedzmy 30-50 lat. W tamtych czasach takie kontakty międzykulturowe rozwijały się dłużej. Nie szukamy, a nawet gdy coś znajdziemy to nie SŁYSZYMY o historii Polski sprzed 966, bo jest nałożone tamy chrześcijańskie. Przeciętny Polak nawet nie rozróżnia obelisku Światowida ze Zbrucza od Świętowita boga niektórych ówczesnych kultur. Światowid to jedynie nazwa własna znalezionego obelisku. Mało kto wie że Św. Wojciech przyjechał do Gdańska i go nie słuchali, wiec ściął Święty Dąb i ochrzcił gdańszczan CHRZTEM MASOWYM. Myślicie że osi się posłusznie nawrócili na chrześcijaństwo? Odetnij człowieka od historii i kultury a będzie błądził.

    ~ hmm.. [2015-06-18 08:17]
    Ówcześni Papieże za pomocą dychowieństwa niemieckiego i wychowanych przez nich fanatyków (rekrutowanych z rodów książęcych) rzekomego chrześcijaństwa utopili we krwi religie, tradycje i kulturę naszych przodków na tych ziemiach. Wymazano z historii nawet władczę Bolesława, który powiedział dość chrześcijaństwu opartemu na ogniu, mieczu i pieniądzu. Podobna historia powtórzyła się za Jana Kazimierza, który utopił I Rzeczypospolitą w bratniej krwi.

    ~ CygaraWujaHenia [2015-06-18 08:33]
    Niestety prawda. Oficjalnie nasza historia zaczyna się od Mieszka i to jest smutne. Częściowo, a może przede wszystkim, przyczyniło się do tego wprowadzenie chrześcijaństwa. Zlikwidowano i zmieciono z powierzchni ziemi wszystko co było przedtem. Podobnie robią teraz dżihadyści niszcząc zabytki.

    ~ qwas [2015-06-18 09:07]
    Niestety zabudowa ówczesna była drewniana a ta podlega degradacji. Dęby wycięto a świątynie spalono. A na ich miejscu postawiono kościoły. Tak naprawdę największe odkrycia archeologiczne czekają badaczy POD FUNDAMENTAMI STARYCH KOŚCIOŁÓW.

    ~andrzej 2015-06-18 (13:42)
    Muszę się sprzeciwić: Nie wmawia nam się, że Polska powstała w 966 roku podczas chrztu. Elity państwa polskiego (wówczas kraju Mieszka) przyjęły chrzest w 966 roku. Arabskie monety nie wywodzą się z kontaktów międzykulturowych. Po prostu kupcy przechodzący tamtejszym szlakiem coś kupili i zapłacili dirhemami. Datowanie skarbu monet wynika z dat, które są na monetach. Nie ma potrzeby odróżniać posągu ze Zbrucza od na przykład figurki z Wolina, bo to ten sam wzór. Różnica między słowem Światowid i Świętowit jest nieistotna. Św.Wojciech musiał ochrzcić gdańszczan chrztem masowym, bo było ich zbyt dużo, aby chrzcić każdego z osobna (na pewno ponad 3 tysiące). Święty Dąb był w miejscowości Dąb (obecnie Św. Wojciech – dzielnica Gdańska). Wiem, że Wojciech odprawił tam mszę, ale nic nie słyszałem, że ściął dąb. Wydaje mi się, że go zostawił. Muszę sprawdzić. Pozdrowienia i życzenia szczęśliwej podróży po bezdrożach historii

    ~andrzej 2015-06-20 (12:38)
    Rzeczywiście, kazał go ściąć. To było tak dawno, że nie wszystko się pamięta

    ~mekong 2015-06-19 (19:02)
    I po co w taki fajny artykuł wplecione w jednym zdaniu „czarny rynek”, „nielegalne poszukiwania”, „wykrywacz metalu” i granie na wyobraźni jakie to kokosy można na tym zbić. Zamiast próbować nawiązać porozumienie i współpracę która OBU STRONOM by wyszła na dobre, to taki za przeproszeniem bezmózgi archeolog-młokos urobiony przez archeologiczny beton będzie straszył NIELEGALNYMI POSZUKIWACZAMI Z WYKRYWACZAMI. Naprawdę strach się bać. I teraz znajdując srebrne dyski solarne czy miecz z XII wieku jak mam oddać je archeo po takich wypowiedziach? Jak mam zgłosić miejsce gdzie znalazłem siekierkę z brązu, pochówek całopalny, skarb srebrnych monet? Kolega zgłosił to zamiast podziękowania kilka razy musiał brać urlop żeby towarzyszyć archeo lub też być przesłuchiwanym a na dodatek i tak mu nie uwierzyli i na wszelki wypadek przeprowadzono rewizję domu po uzyskaniu nakazu sądowego, dom wywrócony do góry nogami, pozostawiony syf, ani przepraszamy ani pocałujcie mnie w d. Inny kolega po zgłoszeniu urny popielicowej z tarczą i mieczami nawet nie dostał podziękowania ani się nawet nikt nie zainteresował GDZIE JAK KIEDY zostały te przedmioty znalezione, nikt się nie pofatygował aby sprawdzić okolicę, wręcz jakby ktoś przeszkadzał tym w pracy archeologom. Na współpracy zyskałyby oba środowiska – nagle archeo zobaczyliby jaka OLBRZYMIA ILOŚĆ takich artefaktów znajdywana jest rokrocznie przez „amatorów” a „amatorzy” mieliby możliwość zgłaszania i przekazywania nieodpłatnego nawet odnalezionych skarbów dla samej radości z uratowania dziedzictwa nas wszystkich i możliwości eksponowania tych wspaniałych nieraz pamiątek przeszłości. Na chwilę obecną jest strach przed wizytą smutnych panów o 6 rano, straszenie sądami, zniechęcenie, traktowanie jak gorszy gatunek ludzi z nieukrywaną wrogością, do tego nagminne ginięcie przekazanych do różnych placówek artefaktów, które nie pojawiają się na wystawach, nie ma ich w muzealnych magazynach ani inwentarzach… Archeo też zbierają, też kopią, konkurencji nie znoszą, też sprzedają, też handlują… Porozumienie ponad podziałami przyniosłoby wiele dobrego, ale jak na razie straszenie i ukrywanie się. Tracą na tym wszyscy. A szkoda, bo bardzo często owi „amatorzy” mają więcej wiedzy, wprawy, chęci, pasji, zapału, materiałów, doświadczenia niż niejeden archeolog po szkołach trzech i dziesięciu latach praktyki. Nie mówię o zbiorach godnych najlepszych muzeów, niestety znanych kilku osobom z obawy przed… sami wiecie.

    ~ewa 2015-06-19 (19:52)
    Z detektorystami współpracuje np. muzeum w Wyszogrodzie. Co lepsze znalezione przez nich przedmioty znajdują miejsce na wystawie, a przy nich – nazwisko znalazcy. Jest to druga ekipa, z którą muzeum współpracuje, ponieważ pierwsza jakoś nic nigdy nie znalazła. Poza tym ktoś te fanty sprzedaje w internecie, więc nie idealizujmy może poszukiwaczy, jako szlachetnych amatorów starożytności, srodze tępionych przez archeologów.

    ~mekong 2015-06-19 (20:55)
    Zgadzam się jak najbardziej. Moja reakcja była na NAPIĘTNOWANIE w tym materiale video poszukiwaczy jak samo zło, bez żadnego dobrego słowa. Ode mnie zatem reakcja odwrotna. Bardzo się cieszę, że są naturalnie jaskółki które choć wiosny jeszcze nie czynią, ale pokazują że DA SIĘ. Daleki jestem od idealizacji poszukiwaczy, duża ich ilość jest stadem handlarzy wchodzących na oznaczone stanowiska archeologiczne, niektórzy są w stanie rozkopać oznaczone mogiły aby splądrować to co pozostało przy szczątkach, kolejni potrafią kopać doły na dwa metry i zostawić taki krajobraz po sobie, jeszcze inni wieszać niewypały i niewybuchy na drzewie jak bombki na choince, kolejni zniszczyć przedmiot nieostrożnie go wykopując, jeszcze inny zniszczyć przedmiot lub jego wartość eksperymentując na nim nieudolnie z czyszczeniem… Daleki jestem od idealizowania, ale mimo tego z doświadczenia mogę powiedzieć, że garstka doświadczonych poszukiwaczy jest w stanie mieć wiedzę oraz zbiory większe niż kilka muzeów razem wziętych. Jak we wszystkim – wśród wędkarzy i myśliwych znajdą się kłusownicy, wśród lekarzy łowcy skór, wśród polityków obcy agenci, wśród kierowców pijani szaleńcy bez prawa jazdy… Oby jak najwięcej takich posunięć jak w przypadku muzeum w Wyszogrodzie. Archeo nie jest i nigdy nie będzie w stanie przeczesać całego obszaru Polski, brak jest pieniędzy na badania starożytności czy średniowiecza a co powiedzieć o głównym celu poszukiwaczy czyli pobojowiskach z 1 i 2 wojny oraz o polach pełnych różnej kolorowej drobnicy? Już jest często niemożliwym ustalenie np. przynależności pułkowej bagnetu po biciu czy też odczytanie nieśmiertelnika z powodu korozji. Z każdym rokiem, pięcioma, dekadą – nie będzie lepiej. Niechaj więc rzesza poszukiwaczy za własne pieniądze jeździ i szuka, znajduje, czyści, cieszy się, ratuje to co się da przed zniszczeniem i zapomnieniem jednocześnie dokształcając się w zakresie historii i przekazując tę fascynację innym. Państwo, gdyby zależało mu na dziedzictwie narodowym, wspierałoby taką działalność a przynajmniej nie przeszkadzało. Efekty byłyby naprawdę niesamowite – wystarczy podać przykład Anglii a u nas co, mniej ciekawy rejon? Nie, po prostu tysiące znalezisk czekają na „lepsze czasy” bądź też zostają przehandlowane byle by się tylko ich pozbyć i nie mieć ewentualnych nieprzyjemności. Ze szkodą dla wszystkich. Znam wiele osób które oddałyby za darmo przedmioty o dużej wartości do odpowiedniego muzeum mając pewność, że po drodze one nie zginą, że nie zostaną potraktowani jak potencjalni posiadacze innych niezgłoszonych przedmiotów i nawiedzeni rano przez odpowiednie służby, że będą mieli wgląd w to co się z danym „fantem” dzieje i ewentualnie dostaną podziękowanie lub dyplom. Bez pieniędzy, tylko aby było fair. A mając przykłady przeciwne, gdzie po przeszukaniu domu, straszeniu, nie dostaje się nawet darmowego biletu do muzeum do którego się przekazało przedmiot – chęć jednak odchodzi.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.