150 Konopie to święta roślina, czy w zielenią soczystej roślinnej postaci, tzw. szatan szczerzący kły? :-)

Konopie indyjskie

Czasem jest tak, że mam przygotowany i obrobiony temat jakiegoś artykułu, ale brakuje mi w nim czegoś, co może być zwieńczeniem całości… więc czekam i czekam na coś, sam nie wiem co. Tak było i tym razem, kiedy chciałem już od dawna pokazać, jak sprawy mają się min. z leczniczymi właściwościami konopi, jak i z całym tym olbrzymim kłamstwem, związanym z ich „szkodliwymi” właściwościami. I oto nagle kłopot rozwiązał był się sam.

Konopie leczą raka… a statyny i cała masa „leków” produkowanych przez mafię farmaceutyczną, to tylko zwykłe „ładnie nazywane” trucizny, które rujnują zdrowie naiwnym lub nieświadomym tego ludziom, nabijając przy tym kieszenie licznym, do szpiku kości bezwzględnym i cynicznym psychopatom, którzy chcą zarabiać za wszelką cenę, nawet na krzywdzie ludzkiej…

A i jeszcze jedno. To co tu przekazuję, nie jest niczym odkrywczym ani nowym, bo wystarczy tylko odrobinę poskrobać, oficjalnie głoszony stan rzeczywistości, żeby przekonać się, że ten stan jest dziwnie nierzeczywisty. Polecam odkłamujące rzeczywistość artykuły o konopiach napisane min. tu:

http://dragomira.bloa.pl/2015/02/25/marihuana-problem-zdrowia-czy-monopolu/

http://dragomira.bloa.pl/2015/02/28/konopie-w-przemysle/

http://dragomira.bloa.pl/2015/05/13/z-sundalandu-do-lechii-2/

Do spraw „leczenia”, a szczególnie tzw. statyn i problemów z nimi związanych jeszcze tu powrócę…

~topolowa : dlaczego alkohol nie jest zabroniony skoro uzależnia i zabija znacznie skuteczniej niż marihuana ? dlaczego papierosy nie są zabronione – przecież na każdej paczce jest napisane , że palenie zabija i jest w nich cała tablica mendelejewa , aceton i inne syfy po to żeby uzależnić ? dlaczego ktoś ma decydować za mnie co chcę zrobić ze swoim ciałem oraz sumieniem ? gdyby Bóg chciał żebyśmy byli pozbawienie własnej woli to nie mielibyśmy możliwości podejmowania złych decyzji, nie bylibyśmy w stanie grzeszyć – dlaczego ktoś chce być lepszy i ważniejszy od samego Boga?

http://kobieta.onet.pl/zdrowie/marihuana-zabija-komorki-rakowe-jest-oficjalne-oswiadczenie/1pmhsf

Marihuana zabija komórki rakowe. Jest oficjalne oświadczenie

Amerykański rząd przyznał, że palenie i spożywanie leczniczej marihuany wspomaga proces leczenia raka. Przeprowadzono wiele badań i testów, które potwierdziły wcześniejsze hipotezy lekarzy.

Badania przeprowadzone przez organizacje rządowe Stanów Zjednoczonych dowodzą, że ekstrakty konopi indyjskich zabijają komórki rakowe. Naukowcy przyznają, że kannabinody (składniki aktywne w konopiach) mogą hamować rozwój nowotworu. Powodują one śmierć komórek rakowych oraz blokują ich rozrost.

Badacze przeprowadzili serię doświadczeń na myszach oraz szczurach. Okazało się, że kannabinoidy likwidują komórki rakowe, jednocześnie chroniąc te zdrowe. Marihuana wspomaga też proces chemioterapii i nie wywołuje bolesnych skutków ubocznych.

W Polsce wciąż toczy się debata nad możliwościami stosowania marihuany leczniczej. Ma ona mocne grono zwolenników, jednak nie brakuje też przeciwników, którzy mimo pozytywnych wyników testów, uważają, że to szkodliwy narkotyk.

~migreniczka : Od lat choruję na ciężkie migreny, leczę się u neurologa. Dla tych, którzy nie wierzą – tak, to choroba, posiada swoja klasyfikację, choć jest jak na razie mało poznana przez naukę i nieuleczalna. Mam ataki, na które nic nie pomaga, takiego bólu nie da się opisać. Na „lżejsze”, które i tak powaliłyby konia, zażywam m.in. tramadol, który lekarz przepisuje mi jak cukierki. Nie wiem, czy wolę zastrzyki z tryptanu, po których efekt jest jakby mi ktoś w żyły wstrzyknął wrzątek, a potem leżę dwa dni jak skóra z diabła, czy ciężkie syntetyczne opioidy, po których czasem mnie jeszcze zemdli (kwestia przyzwyczajenia, na początku rzygałam jak kot), zaliczę nieprzespaną noc i następnego dnia będę snuć się jak zombi, ale cokolwiek koło siebie zrobię. A skutki uboczne? Cała litania! Myślicie, że zastanawiałabym się nad marihuaną, gdybym miała dostęp do pewnego, sprawdzonego źródła? Bo na razie nie mam szansy na terapię w tym kraju – podobnie jak tysiące ludzi podobnych do mnie i z jeszcze gorszymi przypadłościami.

~pacjent : To są skutki uboczne leku,który zażywam na cholesterol:”Często: nieżyt nosa, ból gardła, krwawienie z nosa, reakcje alergiczne, zwiększenie stężenia cukru we krwi, zwiększenie aktywności kinezy kreatynowej, bóle głowy, nudności, zaparcia, wiatry, niestrawność, biegunka, bóle stawowe, bóle mięśniowe i bóle pleców, wyniki badań krwi dotyczące czynności wątroby mogą być nieprawidłowe; niezbyt często: utrata apetytu (anoreksja), zwiększenie masy ciała, zmniejszenie stężenia cukru we krwi, koszmary senne, bezsenność, zawroty głowy, drętwienie lub mrowienie palców rąk i stóp, obniżona wrażliwość na ból lub dotyk, zaburzenia smaku, zaburzenia pamięci, niewyraźne widzenie, dzwonienie w uszach (szumy uszne), wymioty, odbijanie, bóle brzucha, zapalenie trzustki (objawem jest ból brzucha), zapalenie wątroby, wysypka, swędzenie, łysienie, bóle szyi, osłabienie mięśni, zmęczenie, złe samopoczucie, osłabienie, ból w klatce piersiowej, obrzęki szczególnie w okolicach kostek, gorączka, w badaniu moczu obecne białe krwinki; rzadko: zaburzenia widzenia, niespodziewane krwawienia lub siniaczenie, zastój żółci (żółte zabarwienie skóry i białkówek oczu), uszkodzenia ścięgien; „.Specyfik jest dostępny na receptę i ma aprobatę MZ,a urzędnicy nie robią jakoś z tego powodu medialnego rabanu.Wiadomo,że nawet zwykła aspiryna może mieć skutki uboczne,jak każdy lek.A co do marihuany jako środka leczniczego, to nie sądzę,aby posiadał tyle skutków niepożądanych jak wymienione wyżej. Pozdrawiam!

~Baron Brummel do ~pacjent: Jak poprzednicy: nie bierz statyn!!! W badaniach tych leków wychodzi podwyższona śmiertelność. Tylko kierownicy badań biorą do statystyki krótszy okres, żeby nie widać było znaczącej statystycznie podwyższonej śmietelności. Drugi przykład: moja mama. Dostała statyny, ale po dwóch (!) tabletkach musiała przestać brać, bo serce dostało arytmii (ma problem z dusznicą i arytmią). Statyny wykańczały serce, a dzieje się to przez niszczenie koenzymu Q, który jest niezbędny w kurczliwości mięśni (nie tylko serca)!!!!!!!!!! Chcesz żyć? Nie bierz statyn.

~niu do ~pacjent: Bo leki przeciwcholesterolowe to spisek koncernow farmaceutycznych. Dla nich czysty zysk. Ja juz od młodości mam wysoki poziom cholesterolu, taka moja uroda, ale nigdy nie brałam statyn bo czuje się zdrowa, czasem tylko łyknę acard- małą dawke aspiryny profilaktycznie przeciwzawałowo, na prawde rzadko i czuję się świetnie. Jestem pieleęgniarką. Normy cholesterolowe to sciema. Ludzie tak na prawdę mają rózne poziomy cholesterolu i z tym zyją anormalnie bez leków.

~fast do ~takaprawda: Z marichuana odpowiedz jest prosta. Mafia farmaceutyczna nie zarobi ani centa na marichuanie leczacej raka bo niemoze opatentowac rosliny rosnacej naturalnie. Przez kilka tysiecy lat ludzie zyli zboku konopi i nikomu korona z glowy nie spadla mimo ze pewno i ktos ja czase popalal. Leczy sie raka, epilepse olejem z konopi i nie paleniem jej. Dlatego w sklepach sa tysiace roznych trujacych substancji a konopie w magiczny sposob sa zakazane mimo ze w konopiach przemyslowych narkotyku THC nie ma prawie wcale i ta odmiana tez jest zakazana. Mafia farmaceutyczna trzyma lape na calym swiecie oprocz IZraela gdzi esie leczy raka nia od dawna. Ale widocznie im wolno a nam nie.

~Polak : nie wierzę w to że na świecie żyją ludzi którzy są świadomymi przeciwnikami konopii indyjskich, albo są opętani przez szatana – albo – prosta rzecz, żyją ze zmowy która została nałożona na tą „potworną roślinę” lata temu przez USA … i objęła swoim bezlitosnym zasięgiem cały świat – spisek który miał na celu stworzenie nowego wymiaru rzeczywistości – tej wymyślonej przez spiskujących!!!!! Niektórzy próbują tutaj tłumaczyć że to jest lepsze – to nie ma sensu – oni to dobrze wiedzą i celowo stosują swoją propagandę, bo to zagraża ich dochodom, roślina która leczy 99% przypadłości i chorób bez skutków ubocznych, którą można sobie uprawiać w donniczce… to ich najgorszy koszmar życia, to tak jakby ktoś wymyślił dzisiaj darmową energię, co koncerny paliwowe by zrobiły w takiej sytuacji? byłyby wojny jakich świat nie widział, kto wie czy jeszcze nie ma takich technologii, a my jak zacofane bydło musimy płacić im haracz!!!!

~Nikola Teskla do ~Polak: Oczywiście ,ze zmowa!!!!!!!!! energie elektryczna tez można produkować samemu Szukaj w you tube generator Nikola Tesla patent z roku 1894 ,a bedziesz wszystko wiedział. wbij tez haslo: hho generator lub free energy!!! pozdrawiam wszystkich!!!

~Wasyl : Dlatego tak wszystkim zależy na jej zakazie. Co by było z przemysłem farmaceutycznym i całą tą machiną medyczna? Tak zwane leczenie raka to teraz ich największe źródło utrzymania. Nie dziwi was fakt iż nikt nie zakazuje produktów spirytusowych? Popatrzcie na swoje ulice. Ilu widzicie tam alkoholików ze zniszczonym zdrowiem i życiem? A ilu narkomanów? Dodać jeszcze do tego trzeba fakt iż gdy ja byłem młody w latach 80 popalanie trawki było nagminne. Masę moich znajomych paliło. I nikt z nich nie stał się narkomanem… A z tych moich znajomych ze szkoły co sobie już jako nastolatkowie pociągali alkohol spora część to patologia, a niektórych gorzała już zabiła…

~1bum-bum do ~Wasyl: Zgadzam się z tobą w całej rozciągłości ! Coś tu jest na rzeczy, „komuś” to przeszkadza ! Dokładnie mam te same doświadczenia i przemyślenia. A jeżeli Amerykanie już tam coś udowodnili to wkrótce „nasi” maniakalni przeciwnicy wkrótce zmienią zdanie !

~geneva : A prezydent Duda nawet nie raczył odpowiedzieć matce małego , niepełnosprawnego , chorego na padaczkę Maksa! Wypowiedział się za to pan dr należący do struktur tej całej medycznej korpo, były minister zdrowia, skruszony aborcjonista i aktualny katolik Piecha! Oczywiście odmawiając nawet kalekim, chorym pacjentom dr Bachańskiego prawa do leczenia suszem , bo „muszą najpierw w Polsce przeprowadzić badania marihuany, czy aby nie szkodliwa”. Tak, jakby takie badania już wcześniej w cywilizowanym świecie nie były robione. Wstyd, że w Polsce torturuje się chorych i niepełnosprawnych ludzi, z hipokryzją troszcząc się o nich i realnie zabraniając im dostępu do zwykłego suszu z marihuany i do hodowania tej rośliny w niewielkich ilościach na potrzeby własne! Wstyd, ruina moralna, biorąc pod uwagę polski, zreformowany system „ochrony’ zdrowia, prywatny i na NFZ, i to, co wciąż w nim się dzieje. Nie dość, że ludzi nie chcą skutecznie leczyć, to jeszcze torturują chorych brakiem dostępu do dobrego leczenia przeciwbólowego marihuaną kosztującą psie grosze, bo naturalną bez patentu… Zalegalizowana w Polsce marihuana medyczna w postaci wyciągu na alkoholu jest potwornie droga (pomysł opatentowany) i przez to niedostępna dla większości cierpiących ludzi. WSTYD!

…..

http://finanse.wp.pl/kat,1033691,title,Polska-walczy-z-dopalaczami-a-Waszyngton-liczy-dolary-z-legalizacji-marihuany,wid,17712383,wiadomosc.html

Podczas gdy w Polsce wraca dyskusja na temat walki z dopalaczami, Amerykanie liczą zyski z zalegalizowania marihuany. Mija rok, od kiedy stan Waszyngton pozwolił swoim mieszkańcom nie tylko na posiadanie niewielkich ilości narkotyku na własny użytek, ale również dał możliwość zakupu „trawy” w specjalnych „pot shopach”. Przez 12 miesięcy do stanowego budżetu dzięki opodatkowaniu marihuany wpłynęło 70 milionów dolarów.

~Prawda 2015-07-18 (13:22)
W USA dzieci kupują dopalacze z prostego powodu: legalna marichuana jest droga, a dopalacze tanie. Więc cały artykuł jest bzdurny.

~Pomyślcie 2015-07-18 (08:39)
A Polska woli WYDAWAĆ pieniądze z budżetu na walkę, zamiast zalegalizować marihuanę i prostytucję. Za dużo pieniędzy wpłynęło by do budżetu i to by ich bolało. Nie mieli by powodu, by ściągać kasę od Polaków.

…..

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Legalizacja-medycznej-marihuany-w-Polsce-Zjednoczona-Prawica-sklada-projekt-ustawy,wid,17638891,wiadomosc.html

Legalizacja medycznej marihuany w Polsce. Zjednoczona Prawica składa projekt ustawy

Klub Zjednoczonej Prawicy składa projekt ustawy dopuszczającej stosowanie oleju konopnego w celach leczniczych. Zgodnie z projektem lek będzie można zastosować tylko na receptę i tylko pod kontrolą lekarza.

~canabus 2 godziny i 59 minut temu
panie błaszczak morfina to też narkotyk czy według pana nie powinna być stosowana w medycynie ponieważ jest narkotykiem? zacznij pan używać głowy do myślenia.

~bleh 2 godziny i 55 minut temu
A dlaczego nie w celach rekracyjnych jako to jest demokracja a wolna wola zapewniona w konstytucji

~Konopny 2 godziny i 35 minut temu
I właśnie dlatego nie zagłosuję na PIS w najbliższych wyborach. Ci goście nie mają zielonego pojęcia co to jest marihuana medyczna. Cała Europa już się śmieje z nieuków z POPISu. Wystarczy pojechać do Czech, Austrii lub Holandii żeby dowiedzieć się jak się ją stosuje i do czego służy. Marihuaną leczniczą leczy się nowotwory, stwardnienie rozsiane, padaczkę i inne choroby neurologiczne. Dzisiaj również można obejść polskie restrykcyjne prawo i przywieść sobie marihuanę leczniczą z innych krajów UE tylko trzeba załatwić sobie receptę. W Polsce jest już od 2013 roku dostępny w aptekach lek na bazie marihuany leczniczej – Sativex.

…..

http://www.cannabisnews.pl/matka-polskiej-marihuany-medycznej-historia-doroty-gudaniec/

Matka polskiej marihuany medycznej. Historia Doroty Gudaniec

Max ma niespełna 6 lat i choruje na padaczkę lokooporną. To choroba wyniszczająca, hamująca prawidłowy rozwój dziecka, a nawet zagrażająca życiu. Od 28 września 2014r. jest leczony za pomocą preparatów na bazie marihuany medycznej, jako pierwszy legalnie leczony tym lekiem pacjent w Polsce.

To nie przypadek, że prekursorami leczenia nowatorskimi metodami są właśnie dzieci (opisywaliśmy przypadek Charlotte Figi). Mówi się, że nie ma bardziej zdeterminowanej, skutecznej i niebezpiecznej osoby, niż matka, gdy jej dziecku zagraża niebezpieczeństwo. O prawo do leczenia Maxa, i nie tylko, medyczną marihuaną walczyła i walczy jego matka, wszystkimi dostępnymi metodami i na wszystkich frontach. Nie raz odbija się od ściany, wtedy, jak pisze: „co mnie wkurza, doprowadza do szału, powoduje, że lwica się we mnie budzi”.

Dla pani Doroty Gudaniec, matki Maxa, marihuana nie była lekiem pierwszego wyboru. Owszem, kiedyś, gdzieś usłyszała coś o jej leczniczych właściwościach, ale wtedy nie było potrzeby bliższego zainteresowania się nią. Gdy urodził się Max i ujawniły się wszystkie schorzenia, na które cierpi, początkowo, jak wszyscy, zaufała medycynie tradycyjnej. Gdy ta zawiodła, a stan dziecka nie poprawiał się mimo stosowania najnowocześniejszych leków, zaczęła szukać leczenia alternatywnego. Czytała na ten temat książki, nawiązywała kontakty z ludźmi, którzy mogli służyć jej pomocą, przyglądała się doniesieniom ze świata medycyny. Z jej inicjatywy włączono w leczenie Maxa akupunkturę, mikropolaryzację mózgu metodą tDCS (która przywróciła widzenie chłopcu, utracone na skutek działań ubocznych przyjmowanego leku) oraz odpowiednie diety, także dietę ketonową. Takim sposobem trafiła do Centrum Zdrowia Dziecka i dr Bachańskiego, który zaryzykował leczenie chłopca w oparciu o preparaty na bazie konopi, co wiąże się z uruchomieniem całej biurokratycznej machiny.
(…)


Protest Doroty Gudaniec pod Ministerstwem Zdrowia w obronie Jakuba Gajewskiego

…..

https://www.google.co.uk/search?q=matka+polskiej+medycznej+marihuany&ie=utf-8&oe=utf-8&gws_rd=cr&ei=9u53VZSvKcHB7Abq3oLQAw

http://www.smithsonianmag.com/science-nature/marijuana-isnt-a-pain-killerits-a-pain-distracter-169786068/?no-ist

http://www.dailymail.co.uk/health/article-82463/Cannabis-proves-leading-painkiller-trials.html

Reklamy

26 thoughts on “150 Konopie to święta roślina, czy w zielenią soczystej roślinnej postaci, tzw. szatan szczerzący kły? :-)

  1. Artykuł jest manipulacją. Dana substancja wyciągnięta z konopi ma takie działanie, co nie oznacza, że palenie konopi nie jest szkodliwe. Proces spalania konopi czy tytoniu jest trujący sam w sobie i nic tutaj nie pomoże.
    Trzeba czekać, aż przemysł będzie mógł ową substancję syntetyzować chemicznie, a będzie prawdopodobną powtórka historii: kwas salicylowy w wierzbie do aspiryny.

    Lubię to

    • Ale marihuany nie trzeba palić, można ją jeść 🙂 I ty na to ? Czy podczas zjadania konopii dochodzi do procesu spalania ?

      Lubię to

      • Nie jestem znawcą procesów trawiennych, ale z tego co wiem, to spalanie to utlenianie, a to może zachodzić podczas obróbki, a następnie podczas wchłaniania w naszych wnętrzach, czyli zjadając konopie w sumie spalamy je… Kurcze może powinienem coś zjeść/spalić, żeby rozgryźć ten problem? 🙂

        Lubię to

    • Jeśli chodzi o jedną substancję, to chodzi o jedną substancję -masło maślane- i nic więcej, należy ją wyciagnąć i zaaplikować, a nie całą roślinę, i to zaaplikować zapewne w takiej dawce -tak jest z wierzbą i aspiryną- jakiej człowiek nie pozyskał by „metodami naturalnymi”, czyli jedząc korę wierzby.

      Lubię to

      • By być ścisłym, ekstrakcja z rośliny, będzie na pewno droga i tabletka lub syrop będzie drastycznie kosztowny, więc pozostaje tylko synteza przemysłowa, by stało się to tak tanie, jak wyprodukowanie jednej tabletki LSD, podobno koszt paru groszy.
        To taka moja złośliwość dla „naturalnych w naturze”, jakich ostatnio czytuje na Tarace, gdzie każden mądrala jadłby smaczne i zdrowe i tylko świeże jajko od kurki chodzacej po podwórku, najlepiej pilnowanej przez pastuszka, ale w cenie jajka z fermy przemysłowej.

        Lubię to

  2. https://secure.avaaz.org/pl/medical_marijuana_pl_/?bcrCVgb&v=63822

    Do Ministra Zdrowia, Mariana Zembali oraz posłów i posłanek na Sejm RP:

    Wzywamy Pana do podjęcia natychmiastowych działań na rzecz zalegalizowania medycznej marihuany w Polsce. Szukający pomocy chorzy, cierpiący pacjenci, a także ich rodziny nie mogą być dłużej skazywani na niepewność, czekanie lub nielegalne podziemie. Oczekujemy, że podczas najbliższego posiedzenia Sejmowa Komisja Zdrowia zajmie się złożonymi projektami ustaw i doprowadzi do jak najszybszego doprowadzenia ich pod głosowanie.

    https://secure.avaaz.org/pl/medical_marijuana_pl_/?acrCVgb

    „Dziękujemy za podjęcie działania na rzecz legalizacji medycznej marihuany w Polsce!
    Dziękujemy za Twój udział w kampanii na rzecz legalizacji medycznej marihuany w Polsce. Pamiętaj, im więcej ludzi do nas dołączy, tym silniejszy będzie nasz głos! Pomóż nam nagłośnić tę sprawę i przekonać Ministra Zembalę, że zdrowie nie może być nielegalne! ”

    …..

    Oto dowód, że ja podpisałem tę petycję!

    Lubię to

  3. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Rodzice-prezesa-Wolnych-Konopi-na-wolnosci-Syn-wplacil-50-tys-zl-kaucji,wid,17814907,wiadomosc.html

    Rodzice prezesa Wolnych Konopi na wolności. Syn wpłacił 50 tys. zł kaucji

    Rodzice Andrzeja Dołeckiego, zatrzymani podczas rutynowej kontroli straży granicznej w czerwcu bieżącego roku z pojemnikami z olejem z kwiatów konopi o wysokim stężeniu THC, są już na wolności. Prokurator wyraził zgodę na zamianę aresztu na 50 tysięcy kaucji.

    – Pożyczyłem pieniądze i wpłaciłem kaucję. Rodzice są już wolni, rozmawiają w tej chwili z obrońcami – powiedział Wirtualnej Polsce Andrzej Dołecki, prezes stowarzyszenia „Wolne Konopie”.

    Andrzej Dolecki, prezes stowarzyszenia, które walczy o legalizację marihuany w Polsce, twierdzi, że rodzice nie zajmowali się handlem narkotykami. Olej był przeznaczony dla matki jego ojca, która cierpi na nowotwór trzustki.

    – Prokurator chciał ją nawet przesłuchać, by stwierdzić, że naprawdę jest bardzo ciężko chora. Nie zdążył. Wczoraj w nocy babcia zmarła – opowiada WP Dołecki.

    Straż Graniczna zatrzymała Dariusza i Annę Dołeckich na jednej z ulic Jeleniej Góry w czerwcu tego roku. Mieli w aucie 1,2 litra oleju z konopi o dużym stężeniu THC. Prokurator przedstawił im zarzut wewnątrzwspólnotowego przemytu dużej ilości środków odurzających i wniósł do sądu o zastosowanie aresztu tymczasowego. Sąd rejonowy w Jeleniej Górze przychylił się do tej prośby. Jego decyzję podtrzymał następnie Sąd Okręgowy w tym mieście. Obrońcy małżeństwa Dołeckich zapowiadali wówczas, że zwrócą się do prokuratora o uchylenie lub zmianę zastosowanego środka zapobiegawczego.

    Bardzo się cieszę, że moi rodzice są już na wolności. Szkoda jednak, że stało się to w takich okolicznościach. Śmierć babci bardzo wstrząsnęła naszą rodziną – mówi WP Dołecki.

    Jego rodzicom wciąż grozi nawet do 15 lat więzienia.

    ~vfdv 7 godzin i 1 minutę temu
    boze co za kraj – karzą za lekarstwa,

    ~Jeden z wielu. 5 godzin i 53 minut temu
    Boże żebym to ja mógł dostać ten olej. Choruję na raka szpiku kostnego. Biorę systematycznie środki przeciwbólowe, chemiczne pochodne morfiny. Występuje już u mnie drętwienie i bóle palców, ich niedokrwienie prowadzące do martwicy i amputacji. Lekarz nieoficjalnie radzi „bierz pan marihuanę”. Skąd? No jedynie u dilera (ja tego nie powiedziałem !). Gdzie mam znaleźć uczciwego dilera który mi nie sprzeda jakiegoś świństwa i jak to załatwić gdy ledwo łażę. Wrobić w ten zakup bliskich, to ich zamkną. Taki system to po prostu świństwo i draństwo skończone. Tytoń jest bardziej szkodliwy od marihuany.

    ~Wasz anestezjolog 6 godzin i 13 minut temu
    Życzę Panom i Paniom Sędziom i Sędzinom takiej samej choroby i doznań somatycznych związanych z bólami trzewnymi, których nie są w stanie uśmierzyć lecznicze tj. terapeutyczne dawki opioidów. Empiria jest tu surową i bardzo bolesną matką empatii i zrozumienia… Oby Was to dotknęło. Moje podłe życzenia mają jedyny powód w bezduszności i nieludzkim formalizmie obdartym całkowicie z humanitaryzmu… I tyle !

    Lubię to

  4. http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php/44946-Sibero-Scythian-Ice-Maiden-had-breast-cancer-and-medicated-with-marijuana?p=1213480#post1213480

    http://www.rawstory.com/2014/10/ancient-siberian-mummy-had-breast-cancer-and-self-medicated-with-marijuana/

    A team of Russian scientists has determined that the Siberian “ice maiden” likely died of breast cancer and used marijuana to treat the pain, The Siberian Times reports.

    An investigation of the mummified, 2,400 year old remains of the young woman indicates that the young woman died of breast cancer, and the researchers speculate that the marijuana found in her burial chamber was used to mitigate the pain it caused.

    “During the imaging of mammary glands, we paid attention to their asymmetric structure and the varying asymmetry of the MR signal,” Andrey Letyagin, a physiology professor from the Russian Academy of Medical Science, told the Times. “We are dealing with a primary tumour in the right breast and right axial lymph nodes with metastases.”

    “I am quite sure of the diagnosis,” he concluded. “She was extremely emaciated. Only cancer could have such an impact.”

    Even if the cancer is what took her life, however, Letyagin also discovered that the young woman had osteomyelitis, an infection of the bone marrow that could have caused arthritic symptoms in the joints and left her prone to fractures, like the ones she suffered shortly before dying.

    “We see the traces of traumas she got not so long before her death, serious traumas – dislocations of joints, fractures of the skull,” he said. “These injuries look like she got them falling from a height.”

    Natalia Polosmak, the archaeologist who discovered the young woman’s remains, said that the Pazyryks were familiar with marijuana and its analgesic effects. “Probably for this sick woman,” she speculated, “sniffing cannabis was a forced necessity.”


    Mummy of Princess Ukok in Anokhin museum in the Republic of Altai (RIA Novosti / Alexandr Kryazhev) / RIA Novosti

    https://www.rt.com/news/196356-pazyryk-princess-breast-cancer/


    https://en.wikipedia.org/wiki/Siberian_Ice_Maiden

    Lubię to

  5. Ludzie, myślcie samodzielnie!

    http://swiat.newsweek.pl/lecznicza-marihuana-w-usa-legalna-marihuana-statystyki-usa-,artykuly,376678,1.html

    „Marihuana zabiła w ubiegłym roku 0 Amerykanów, kokaina i heroina – 17 465, leki opioidowe – 25 760, alkohol 30,7 tys. a jeśli doliczymy ofiary wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców, to 76,7 tys.”

    Zielona alternatywa, czyli jak Amerykanie radzą sobie z marihuaną

    05-01-2016 , ostatnia aktualizacja 05-01-2016 12:28

    Ponad połowa Amerykanów ma dostęp do medycznej marihuany. W tej sytuacji ciekawie wyglądają statystyki przedawkowania tej substancji. Przez ostatni rok nadużyło jej ze skutkiem śmiertelnym 0 (słownie: zero) mieszkańców USA.

    Dane przytacza portal Huffington Post, natomiast amerykański „Newsweek” pisał niedawno o epidemii uzależnienia od leków przeciwbólowych i uspokajających na sielskich amerykańskich przedmieściach zamieszkanych przez klasę średnią. Nasi koledzy z USA cytowali raport dwojga ekonomistów, Anne Case i Angusa Deatona, według których od 1999 do 2013 roku wskaźniki umieralności białych Amerykanów w wieku 45-54 lat rosły o 0,5 procent rocznie. Po przeanalizowaniu najróżniejszych danych naukowcy ustalili, że ów „nadprogramowy” przyrost to efekt przedawkowania narkotyków, leków lub alkoholu, samobójstw spowodowanych uzależnieniem oraz marskości wątroby.

    Dużą rolę w kreowaniu uzależnień odgrywają tabletki przepisywane przez lekarzy. „Newsweek” rozmawiał z wieloma na pozór wzorowymi obywatelami prowadzącymi przykładne życie, lecz skrywającymi mroczny sekret. 34-letnia nauczycielka z Bristolu (Connecticut) Jill Shacket w roku 2012 przeszła operację kręgów szyjnych. Dostała opioidowe leki przeciwbólowe i szybko się uzależniła. Terapia odwykowa nie pomagała, w końcu jej matka Donna postanowiła przeprowadzić się do Bristolu i wziąć sprawy w swoje ręce. Po przywiezieniu mamy z lotniska Jill, udając, że czyta książkę, za pomocą wyszukiwarki Kindle’a kupiła heroinę w internecie i tej samej nocy zmarła.

    Uzależnienie bez recepty

    W latach 2001-2016 liczba zgonów będących efektem przedawkowania heroiny wzrosła sześciokrotnie. Pozornie narkotykowe ekscesy minionych dekad należą do przeszłości. Uliczne gangi dealerów przestały handlować i strzelać do siebie na ulicach wielkich miast. Większość transakcji odbywa się dziś w prywatnych mieszkaniach, na telefon, za pośrednictwem emaili czy wręcz na zakamuflowanych stronach internetowych w tzw. ukrytej sieci (Dark Web). Wychowankowie getta nie mieli oporów przed kupowaniem cracku na ulicy. Maklerzy, biznesmeni, lekarze czy prawnicy a także zwykli zjadacze chleba zatrudnieni na stałe w poważnych firmach i uzależnieni od twardych narkotyków, wolą nie ryzykować. A oni właśnie stanowią dziś większość nabywców.

    Dlaczego? To nie tylko efekt mody i nudy. Do początku lat 90. opioidy czyli syntetyczne pochodne alkaloidów zawartych w maku przepisywano jedynie pacjentom chorym na raka. Stosowano fentanyl, viocodin, percocet, opanę, oxycodone czy oxycontin. Jednak w połowie dekady obrońcy praw pacjentów wspólnie z lekarzami (i oczywiście nie bez udziału firm farmaceutycznych) doprowadzili do zmiany przepisów. Od tego czasu opioidy można przepisywać w zasadzie na każdy ból włącznie z migreną.

    Problem w tym, że opioidy podobnie jak opiaty należą do najbardziej uzależniających substancji chemicznych znanych medycynie. Nawet gdyby nie istniała alternatywa, powinno się je stosować tylko w dawkach leczniczych pod ścisłą kontrolą. Tymczasem alternatywa istnieje. Już w roku 1992 ekipa kierowana przez izraelskiego biochemika Raphaela Mechoulama odkryła, że w organizmie funkcjonuje drugi obok opioidowego mechanizm kontroli bólu – endogenny układ kannabinoidowy.

    Nie tylko opioidy

    Naukowcy ustalili, że ludzkie ciało i umysł reagują na marihuanę za pośrednictwem selektywnych receptorów nazwanych CB1 i CB2, które występują nie tylko w mózgu, ale również na tkankach obwodowych w śledzionie, migdałkach, układzie immunologicznym, jądrach, jelicie cienkim, pęcherzu moczowym. Receptory kannabinoidowe hamują uwalnianie neurotransmiterów i cyklazę adenylową, aktywują kanały potasowe oraz blokują kanały wapniowe. Pod względem opóźniania przekaźnictwa przypominają zatem opioidy, lecz dzięki temu, że receptorów CB1 niewiele jest w pniu mózgu (ośrodek oddechowy), zażywanie pochodnych marihuany nie grozi uduszeniem.

    Mechoulam stwierdził ponadto, że ludzki mózg wytwarza własne kannabinoidy, które działają na receptory CB niemal identycznie jak roślinne. Pierwszy naukowcy nazwali 2AG, drugi anandamidem od sanskryckiego słowa ananda (rozkosz). Wiele wskazuje, że oba mogłyby łagodzić przebieg dziesiątek chorób i dolegliwości, w tym schizofrenii, cukrzycy, raka, zaburzeń odżywiania, urazów mózgu oraz schorzeń neurodegeneracyjnych jak choroba Parkinsona, Alzheimera czy stwardnienie rozsiane. Zidentyfikowanie układu kannabinoidowego zrewolucjonizowało wiedzę o marihuanie, przełamało negatywne stereotypy i niejako usankcjonowało w opinii światowej społeczności naukowej dalsze prace.

    Badania przeprowadzone niedawno przez rządowe Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) w USA wykazały, że układ kannabinoidowy odgrywa istotną rolę przy każdej chorobie. W rezultacie lokalne władze zalegalizowały marihuanę do użytku terapeutycznego w 23 stanach i dystrykcie stołecznym a umożliwiły korzystanie z niej, gdy pacjent wyczerpie pozostałe opcje, w kilkunastu innych stanach.

    – Nie ma dnia, żebym nie rozmawiał z chorym, który cierpi na nudności, wymioty, utratę apetytu, bóle, depresję, bezsenność. – powiedział „Newsweekowi” dr Donald Abrams, ordynator oddziału hematologii i onkologii Szpitala Głównego w San Francisco. – Marihuana to jedyny środek przeciw mdłościom, który wzmacnia równocześnie apetyt.

    Pozwala także zasnąć i poprawia nastrój, co nie jest łatwe, gdy człowiek stoi w obliczu śmierci, a bardzo ważne z terapeutycznego punktu widzenia. – Mogę wypisać sześć recept na leki, które wchodzą ze sobą i z chemioterapią w niekorzystne interakcje, lub zamiast tego zalecić marihuanę – tłumaczy Abrams. Sondaż przeprowadzony w ubiegłym roku wykazał, że jego przekonania podziela ponad trzy czwarte amerykańskich lekarzy. Największymi zwolennikami kannabinoidów okazali się onkolodzy (82 proc.), którzy uważają, że powinny one stanowić standardową opcję terapeutyczną.

    Nieuchwytny sukces

    Tyle że efekty działania marihuany trudno zweryfikować. Jedni pacjenci mogą przeceniać jej lecznicze walory ze względu na działanie oszałamiające, nie mówić prawdy o dawkach, lub mylić skutki zażywania kannabinoidów z efektami chemioterapii. Poza tym nie da się dokładnie zmierzyć odczuć subiektywnych np. bólu.

    Zobacz jak Amerykanie zareagowali na legalizację marihuany w niektórych stanach: (film)

    Główny problem wiąże się z faktem, że marihuana nie jest lekiem opracowanym w laboratorium na bazie ściśle określonych, potwierdzonych naukowo mechanizmów biochemicznych. Cannabis to roślina zawierająca ponad 80 różnych substancji aktywnych. Najwięcej wiemy o dwóch – tetrahydrokannabinolu (THC) i kannabidiolu (CBD). Na ich bazie stworzono leki takie jak dronabinol – syntetyczny alkaloid, który dostał atest Agencji do spraw Żywności i Leków (FDA) jako preparat do łagodzenia nudności wywołanych chemioterapią oraz stymulacji apetytu i zmniejszania bólu u osób chorych na AIDS.

    Z kolei nabiximols to kombinacja naturalnego THC oraz CBD ekstrahowanego z roślin i podawanego za pośrednictwem doustnego sprayu. Jest on już dostępny w Europie dla chorych na stwardnienie rozsiane i czeka na zatwierdzenie przez władze amerykańskie. Wstępne testy kliniczne nie wykazały jednak, by pomagał ofiarom raka.

    – Jak działają inne kannabinoidy wciąż nie wiadomo. – zwraca uwagę profesor David Casarett z Uniwersytetu Pennsylwanii. – Przede wszystkim dlatego, że preparaty z tej rośliny stanowią domenę medycyny paliatywnej (leczenie i opieka nad nieuleczalnie chorymi, którzy weszli w fazę terminalną). A medycyna paliatywna nie jest w USA priorytetem. Co więcej, władze w Waszyngtonie wciąż stosują postanowienia ustawy o substancjach kontrolowanych uchwalonej w 1970 roku i zaliczającej konopie do tej samej kategorii narkotyków co heroina, LSD, meskalina, pejotl czy bufetonina – silny środek halucynogenny uzyskiwany z jadu ropuch, który zakłóca akcję serca i może wywołać zawał.

    „Efekty działania marihuany trudno zweryfikować. Jedni pacjenci mogą przeceniać jej lecznicze walory ze względu na działanie oszałamiające, nie mówić prawdy o dawkach, lub mylić skutki zażywania kannabinoidów z efektami chemioterapii. Poza tym nie da się dokładnie zmierzyć odczuć subiektywnych np. bólu.”

    Życie vs biurokracja

    W myśl przestarzałych przepisów mniej szkodliwa od trawy jest amfetamina, kokaina, opium, morfina a nawet fentanyl – syntetyczny opioid, zabijający co roku tysiące heroinistów. Według prawa federalnego, posiadanie, hodowanie, sprzedawanie i częstowanie marihuaną stanowi groźne przestępstwo, tyle że prezydent Obama przymyka oko na eksperymenty stanów. Uzyskanie zgody na badania wymaga jednak pozytywnej opinii aż trzech instytucji: FDA, Agencji do Walki z Narkotykami (DEA) oraz Narodowego Instytutu Uzależnień (NIDA). Nawet jeśli naukowcy przejdą biurokratyczny kołowrót, korzystać mogą tylko z jednego źródła dostaw – farmy przy Uniwersytecie Mississippi zarządzanej przez NIDA.

    Amerykańscy zwolennicy medycznej marihuany mają nadzieję, że sytuacja się zmieni. – Lekarze stosowali cannabis od lat 30. XIX wieku do czasu II wojny światowej. – podkreśla doktor Alan Shackelford absolwent Harvardu przepisujący kannabinoidy chorym z Kolorado. Niestety ustawa, która miała zmienić prawną kwalifikację konopii utknęła w Kongresie. Według Shackelforda, „nie z powodu opinii ekspertów, lecz ignorancji prawodawców nie rozumiejących, że chodzi o badania naukowe prowadzone dla dobra chorych”.

    Wydaje się jednak, że nawet do tych polityków, którzy nie rozumieją argumentów naukowych, nie wierzą w nie lub jedno i drugie, powinien przemówić prosty rachunek statystyczny. Marihuana zabiła w ubiegłym roku 0 Amerykanów, kokaina i heroina – 17 465, leki opioidowe – 25 760, alkohol 30,7 tys. a jeśli doliczymy ofiary wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców, to 76,7 tys.

    ~BolekiLolek do ~spokojny:
    palę od 20 lat prawie codziennie… zdrowe dzieci, szczęśliwe pożycie małżeńskie, prowadzę sobie małą firmę. dzieci świetnie się uczą… co do alkoholu to niestety nie można za często.. who wskazuje na dwa piwa dziennie jako bezpieczną dawkę, ale to bardzo generalne wskazanie, a każdy jest inny i różnie się odżywia itd… osobiście pije dwa/trzy piwa dziennie też już bardzo długo i o dziwo wątroba jest ok i badania mam bardzo dobre. może to genotyp taki, może sposób odżywiania (jadamy zróżnicowane potrawy, warzywa, owoce ryby, kefiry, kapusta kiszona – nie kupujcie takiej która ma konserwanty, bo zabija bakterie kwasy mlekowego)… staram się nie palić papierosów… jeden na tydzień. oto moja krótka historia.

    ~Ricardo :
    Ciekawe kiedy Polski rząd obudzi się z letargu i zalegalizuje Cannabis. Moim zdaniem brak dostępu do tej rośliny jest łamaniem konstytucji o prawie ochrony zdrowia i życia.

    ~ptr do ~Ricardo:
    „Ciekawe kiedy Polski rząd obudzi się z letargu i zalegalizuje Cannabis.” – nie za PiS-u.

    Lubię to

  6. Ktoś w końcu poszedł po rozum do głowy… (czyli pewno sobie w końcu zapalił)… i sztywna spinka puściła… Oby tak dalej, bo wszystko to tylko dobre lub złe myślenie!!! 🙂

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1041267,title,Legalne-leki-z-marihuana,wid,18203254,wiadomosc.html

    akt. 09.03.2016, 04:45

    Legalne leki z marihuaną

    Ministerstwo Zdrowia refunduje import środków zawierających tzw. medyczną marihuanę. Lekarze chwalą – informuje „Rzeczpospolita”.

    Zaskakująca decyzja konserwatywnego rządu Prawa i Sprawiedliwości: leki, w których składzie jest lecznicza marihuana, są od minionego piątku refundowane. Oznacza to, że pacjenci, którzy za całą terapię z wykorzystaniem tego typu specyfików uśmierzających ból płacili po kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych, zapłacą dużo mniej.

    Decyzję o refundacji Ministerstwo Zdrowia podjęło bez rozgłosu. Na jego stronie internetowej nie ma żadnego komunikatu w tej sprawie, ale resort oficjalnie potwierdził nam wprowadzenie tych rozwiązań.

    Refundacji mają podlegać preparaty wskazane przez lekarza prowadzącego zgodnie z tym, co będzie najlepsze dla pacjentów – dowiedzieliśmy się w ministerstwie. A to oznacza, że państwowe dofinansowanie będzie dotyczyć nie tylko leków już dopuszczonych do użytku, ale także niezarejestrowanych w Polsce czy w UE w ramach tzw. procedury centralnej. Refundacja obejmie zarówno cenę leku, jak i koszt importu, który pokryje ustawowa marża.

    Według naszych rozmówców refundację poparł prezes PiS Jarosław Kaczyński. – To zaskakująca, ale bardzo ważna i pozytywna decyzja obecnego rządu – twierdzą eksperci.

    – Dzięki niej wielu pacjentów będzie mogło bez ponoszenia ogromnych kosztów podjąć lub kontynuować terapię na bazie leków zawierających leczniczą marihuanę – ocenia neurolog dr Marek Bachański, stosujący od lat w terapii tzw. kannabinoidy.

    Bachański, który w październiku 2015 r. stracił pracę w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, bo leczył małych pacjentów z padaczką, wykorzystując medyczną marihuanę, podkreśla, że decyzja resortu zdrowia pomoże także innym lekarzom przekonać się do stosowania tych leków.

    – Skoro państwo refunduje leki zawierające marihuanę, to potwierdza tym samym, że można legalnie i bez żadnych konsekwencji je stosować – zaznacza Bachański.

    Pozytywnie o decyzji Ministerstwa Zdrowia wypowiada się też wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, który w Sejmie poprzedniej kadencji przygotował projekt ustawy legalizującej marihuanę dla celów leczniczych. – Wielu pacjentów, w tym chore dzieci, szybciej będzie mogło rozpocząć terapię i wrócić do zdrowia – przekonuje Jaki.

    Zgadza się z nim także poseł Piotr Liroy-Marzec z Kukiz’15. – Kolejnym krokiem powinno być zezwolenie na zakładanie plantacji i produkcję takich leków w Polsce – uważa.

    Andrzej Gajcy

    ~rak 2 godziny i 22 minut temu
    BRAWO ! legalizacja i to bez rozgłosu – tak trzymać ! BRAWO PIS

    ~Lee 2 godziny i 2 minuty temu
    brawo!! szczerze przyznam, że jestem pod wrażeniem!! jeszcze teraz legalizacja do celów komercyjnych i w budżecie będzie na 500 plus i inne obietnice zarówno pis jak i innych, którzy będą rządzić później. które teraz wymagają szukania dodatkowych środków. legalizacja zapewni spory zastrzyk gotówki w budżecie wynikający z akcyzy i zadowolenie bardzo dużej części społeczeństwa:)

    ~kiki 1 godzinę i 35 minut temu
    Brawo PiS! A lewaki przez 8 lat nie zrobili nic dla chorych. Skandal. Jestem ciekaw ile im placily koncerny farmaceutyczne za wstrzymywanie dobrych decyzji dla obywateli…. Tak wyglądało państwo prawa i sprawiedliwości wg PO…

    ~tomylee 1 godzinę i 36 minut temu
    No prosze prosze..i kto by pomyslal..brawo dla tych,ktorzy w koncu spojrzeli na marie nie tylko pod wzgledem uzywki,ale leku ktory w ogromnym stopniu poprawia komfort zycia ludzia,ktorzy go bardzo potrzebuja..szkoda ze tyle czasu uplynelo,ale lepij pozno niz wcale..pozdro dla inicjatorow

    ~asxd 1 godzinę i 25 minut temu
    dobra decyzja, szkoda tylko ze tak naprawdę w tych lekach zawartość konopi jest znikoma (bodaj czynnik THC ma najistotniejsze znaczenie) dobrze by było aby można samemu uprawiać i robić sobie leki

    ~Polaq 1 godzinę i 14 minut temu
    Marihuana leczy wiele schorzeń, SM, padaczkę, raka o depresji nie wspominając. To tylko mafie narkotykowe lobbują za zakazem legalizacji bo to zabierze zyski.

    ~ona 1 godzinę i 2 minuty temu
    Można kupić lecznicze nasiona do doniczki (jednej) na użytek własny?

    ~Piotr z Białegostoku 53 minut temu
    Bzdura w artykule. Ta decyzja wcale nie jest ani dziwna ani zaskakująca. Zacznijmy od tego, że nie ma czegoś takiego jak medyczna marihuana. Leki o których mowa wykorzystują jedną z substancji występujących w marihuanie, a to zasadnicza różnica !!!!!

    ~Mariola K. 55 minut temu
    A przecietny czlowiek zlapany z skretem dalej na trzy lata do wiezienia i zycie zniszczone. W USA coraz wiecej stanow zalegalizowalo uzycie rekreacyjne, zmniejszyla sie przestepczosc, pieniadze z akcyzy ida do samorzadow, a my laskawie zezwolilismy na leki…

    ~tereferek 2 godziny i 53 minut temu
    LUDZIE! CZYŚCIE POWARIOWALI?! za co wy dziękujecie rządowi – że pozwala wam się normalnie leczyć!!! że pozwala nam prowadzić dzieci do szkoły ciut później niż od niemowlęctwa!!! jak tak dalej pójdzie, to będziemy dziękować za to, że pozwala nam jeść kanapki z masłem i oddychać górskim powietrzem. MENTALNOŚĆ NIEWOLNICZA!!! to poniżające, że pozwalamy Państwu na decydowanie o takich sprawach!!!!

    ~Andy 3 godziny i 9 minut temu
    Choruję na nieuleczalną chorobę nowotworową. Przyjmowane przeze mnie stale lekarstwa przeciwbólowe mają fatalne skutki uboczne. Lekarz specjalista „po cichu” poradził: „niech pan bierze marihuanę”. Gdzie ją kupić ? „Nie wiem chyba tylko u dilera – ale ja tego nie mówiłem”. Tak to wyglądało dotychczas.

    ~Franky 3 godziny i 19 minut temu
    Przecież opioidy (heroina, morfina) są od dawna stosowane w leczeniu bólu jak i w narkotyzowaniu się, dlaczego kannabiole mają nie być? Pracuję w służbie zdrowia i niestety wiem co to padaczka lekooporna każdy lek który jest w stanie pomóc jest dla tych ludzi na wagę złota.

    ~endloch 2 godziny i 26 minut temu
    No ale co na to Petru, Trybunał i KOD? To może okazać się pociągnięciem nie konstytucyjnym. A Komisja Wenecka? – strach pomyśleć co nas czeka!

    Lubię to

  7. http://finanse.wp.pl/gid,18248710,kat,1033691,title,Na-narkotyki-wydaja-wiecej-niz-na-chipsy-Czyli-o-rosnacym-rynku-marihuany-w-USA-i-na-swiecie,galeria.html?ticaid=116c49&_ticrsn=5

    Na narkotyki wydają więcej niż na chipsy. Wszystko o rosnącym rynku marihuany w USA i na świecie

    aktualizacja 2016-04-03 (17:50) | 134 opinie

    Decyzją Ministerstwa Zdrowia w Polsce od niedawna refundowana jest marihuana medyczna. Jednak do pełnej legalizacji tego narkotyku w naszym kraju w najbliższym czasie raczej nie dojdzie. W krajach, gdzie rynek ten został prawnie uregulowany widać szereg pozytywnych zmian. Do jednych z nich można zaliczyć znaczące wpływy do budżetu. W Stanach Zjednoczonych jest to obecnie jedna z najlepiej rozwijających się gałęzi przemysłu.

    Gdy na początku 2014 r. amerykański stan Kolorado wprowadził legalizację marihuany na użytek rekreacyjny wieszczono eskalację przestępczości i wzrost liczby palaczy. Jednak, według statystyk policyjnych, po roku od zalegalizowania tego miękkiego narkotyku sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Zanotowano nie tylko spadek wszystkich przestępstw, ale również zmniejszenie śmiertelnych wypadków drogowych.

    Legalizacja nie tylko dała władzom więcej kontroli nad sprzedażą marihuany, ale też spowodowała rekordowy wzrost turystyki w tym stanie oraz znaczny wzrost dochodów z podatków.

    Używanie marihuany do celów medycznych jest dozwolone w 23 stanach USA, natomiast do celów rekreacyjnych jedynie w czterech: we wspomniany już stanie Kolorado, a także w Waszyngtonie, Oregonie i Alasce. Mimo to jest to najszybciej rozwijający się biznes w tym kraju.

    Jak wynika z raportu analityków ArcView Market Research i New Frotnier Data, rynek legalnej marihuany wzrósł w 2015 r. o 17,4 proc. w stosunku do roku 2014, z 4,6 do 5,4 mld dolarów. Liczby te obejmują zarówno sprzedaż konsumencka, jak i medyczną. Jednak roczne zyski napędzane są przede wszystkim przez gwałtowny wzrost sprzedaży „maryśki” do celów rekreacyjnych z 351 mln dolarów w 2014 r. do 998 mln w 2015.

    5,4 mld dolarów ze sprzedaży marihuany to spora kwota. Jak podaje „Washington Post”, wystarczyłaby ona na wysłanie sondy New Horizons na Pluton, łazika Curiosity na Marsa oraz wykupienie całej produkcji rocznej Cheescake Factory. Dziennik porównał też zyski ze sprzedaży marihuany i chipsów w Stanach Zjednoczonych. Jak wynika z zestawienia, Amerykanie w 2015 r. wydali 600 mln dolarów więcej na narkotyki niż na tą popularną przekąskę.

    Rynek marihuany w Stanach Zjednoczonych rośnie lawinowo. W stanie Waszyngton miesięczne zyski ze sprzedaży w 2015 r. wzrosły trzykrotnie od 18,8 mln dolarów w styczniu do 75,3 mln dolarów w grudniu. W sumie stan ten zarobił w zeszłym roku ponad pół miliarda dolarów. Prawie miliard dolarów zysków z legalnej marihuany odnotował stan Kolorado, podobną sumę zarobił też stan Kalifornia i to tylko na sprzedaży tej medycznej.

    Jak wynika z badania przeprowadzonego przez analityków ArcView Market Research i New Frotnier Data, rynek legalnej marihuany będzie nadal wykazywał wzrosty. Przewiduje się, że w 2016 r. może osiągnąć wartość 6,7 mld dolarów, a w 2020 r. – nawet 22 mld dolarów.

    Z kolei z raportu przygotowanego przez ,,Marijuana Business Daily” wynika, że do 2020 r. sektor legalnej marihuany będzie wart w Stanach Zjednoczonych aż 44 mld dolarów. To więcej niż sektor winiarski, którego wycenia się obecnie na 37,6 mld dolarów. Co więcej, do 2020 r. sprzedaż „maryśki” do celów rekreacyjnych przegoni wartość sprzedaży tej medycznej.

    Do krajów, które zalegalizują marihuanę może również dołączyć Wielka Brytania. Jak donosi portal Independent, legalizacja jej na Wyspach może przynieść władzom dodatkowy dochód w wysokości nawet 1 mld funtów rocznie.

    Wnioski ze sprawozdania przeprowadzonego przez zespół ekspertów, w tym naukowców i przedstawicieli policji, stanowią nową politykę antynarkotykową Liberalnych Demokratów. Podczas wiosennej konferencji tej partii delegaci zagłosowali za dopuszczeniem sprzedaży marihuany w licencjonowanych sklepach, a posiadanie jej byłoby dozwolone wyłącznie na użytek własny.

    Jak podaje „The Telegraph”, globalny rynek sprzedaży marihuany wart jest około 200 mld funtów. Wprowadzenie legalizacji tego miękkiego narkotyku w Wielkiej Brytanii zwiększyłoby dochody budżetu z tytułu m.in. podatków.

    ~Robert Krakow (16:36)
    Mam 46 lat. Nie pije, nie pale tytoniu. Jestem finansowo niezaleznym, szczesliwym rodzicem. Raz na weekend lubimy z zona odprezyc sie przy filmie i skrecie po stresujacym tygodniu. Czy my tez jestesmy Cpunami? Czy nie mamy prawa miec mozliwosc kupna dobrego gatunkowo towaru ze sprawdzonego, opodatkowanego zrodla, omijajac polswiatek i zaslajac przy okazji budzet kraju? Prosze pomyslec ile drog, przedszkoli, nowego wyposazenia szpitali, domow starcow mozna byloby sfinansowac z tych pieniedzy.

    ~kamill (19:43)
    w pislandzie możesz w weekend zrelaksować się w kościele i rzucić na tacę te 20zł, inaczej jesteś dla nich co najwyżej gorszym sortem. True story bro

    ~ooo 1 godzinę i 5 minut temu
    A w tuskolandzie to nawet nie kopiłeś leku opartego na konopi dla chorego

    ~rodney o 17 minut temu
    spadek użycia tytoniu i alkoholu na rzecz marihuany będzie z pożytkiem dla zdrowia publicznego, bo to dużo mniej szkodliwa używka.

    ~Zenon 43 minuty temu
    mam tylko jedno pytanie: czy legalizacja ma coś wspólnego z firmą Monsanto?

    Lubię to

  8. http://www.kresy.pl/wydarzenia,ameryka?zobacz/kanada-zalegalizuje-marihuane-od-wiosny-2017

    Kanada zalegalizuje marihuanę od wiosny 2017

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Czwartek, 21 kwietnia 2016 o godz. 10:10:45

    Używanie konopi w celach medycznych jest w Kanadzie dozwolone od czerwca 2015

    O sprawie poinformował Minister zdrowia Kanady, Jane Philpott. Jak powiedział: „Wiosną 2017 wprowadzamy w życie prawo, które gwarantuje, że marihuana nie trafi do rąk dzieci i nie będzie przynosić zysków przestępcom.” Według niego penalizacja posiadania i używania konopii indyjskich zagraża dzieciom, gdyż obrót nią pozostaje bez kontroli. Dodatkowo zyski z jej sprzedarzy zasilają grupy przestępcze, co nie pozostaje bez wpływu na poziom bezpieczeństwa.

    Do tej pory marihuanę w specjalnych sklepach i uprawiać na własny użytek mogły osoby z odopowiednimi zaświadczeniami od lekarza.

    kresy.pl / pikio.pl

    Lubię to

  9. „Można by z nich uzyskać porcje handlowe o wartości ponad 4 tysięcy złotych — szacuje policja.”

    Tylko tyle?!! Ja myślę, że to jest warte ze 4 tysiące milijonóf dularóf!!! 😦

    http://wpolityce.pl/kryminal/302840-hodowal-marihuane-na-drzewie-w-koronie-ukryl-siedem-krzewow-konopi


    fot. KPP Góra

    Hodował marihuanę na… drzewie! W koronie ukrył siedem krzewów konopi

    opublikowano: godzinę temu · aktualizacja: godzinę temu

    Policjanci z powiatu górowskiego zatrzymali 25-latka, który prowadził hodowlę marihuany… na drzewie. Grozi mu do trzech lat więzienia.

    Funkcjonariusze otrzymali informację, że w kompleksie leśnym na terenie gminy Góra uprawiana jest marihuana. Gdy udali się na miejsce, okazało się, że na jednym z drzew w donicach ustawionych było siedem krzewów konopi.

    Można by z nich uzyskać porcje handlowe o wartości ponad 4 tysięcy złotych — szacuje policja.

    Szybko udało się ustalić tożsamość hodowcy. To 25-letni mieszkaniec Góry. W jego mieszkaniu policjanci zabezpieczyli 0,87 grama suszu. Teraz o dalszym losie mężczyzny zadecyduje sąd.

    lap/KGP Góra

    armin chalicki 94.254.188.*za 14 minut Tę trawkę , na pewno zasiała Ramona Sipowicz, córka Kory , bardzo lubi jarać po stosunku.

    Luk 77.79.252.*za kilka sekund Czyli wyrok jak za ciężkie pobicie lub seks z osobą nieletnią.Za trawkę..

    30q to tusek na dzien wyjaral 37.80.205.*8 minut temu cos takiego ale osiagniecia ale tragedia dajta spokoj ,a starcomw DOMU OPIEKI trucizne podawaja yrobcie kontrole co tam sie dzieje MAFIA starcom Oswiecim zgotowala tyle lat to trwa

    bobi 77.254.251.*42 minuty temu Ale jaja,ale jaja.

    basset 83.4.200.*42 minuty temu A co leczył tym ziołem? To była odtrutka na PO? Jeśli tak stwierdzi, winien – z uwagi na znikomy stopień społecznego niebezpieczeństwa – zostać zwolniony.

    znawca 109.173.218.*godzinę temu Przecież to taka nowa odmiana jemioły.

    Nygga 46.182.191.*godzinę temu Prawie jak w Azji

    KCN@KCNgodzinę temu Ale mają dokładną wagę!

    Lubię to

  10. http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/konopie-rolnicy-olejek-cbd-hemp,209,0,2142417.html

    Konopny biznes kwitnie. Żywność z tej rośliny trafiła już nawet do Biedronki

    Z konopi przemysłowej można wybudować domy, zrobić tapicerkę samochodową, stworzyć drogie leki. Na razie na roślinie, niesłusznie kojarzonej wyłącznie z narkotykami, zarabiają głównie rolnicy, producenci i sprzedawcy zdrowej żywności. A od niedawna nawet Biedronka. To jednak dopiero początek konopnej rewolucji.

    – Śmiałem się, że jak produkty z konopi trafią do Biedronki, to będzie przełom. Stało się to dużo szybciej, niż podejrzewałem. Teraz czekam na ubrania konopne w Lidlu – mówi Maciej Kowalski, jedna z pierwszych w Polsce osób, która zainwestowała w obsiewanie pół konopiami przemysłowymi. Coś w tym jest, bo firma Nike wypuściła już na rynek buty, do których produkcji użyto właśnie tej rośliny.

    Konopie w Polsce kojarzą się właściwie wyłącznie z marihuaną. Nic dziwnego, odmiana przemysłowa od tej indyjskiej wyglądem prawie się nie różni. Nawet zapach mają podobny. Zastosowanie jednak jest już zdecydowanie różne.

    Po pierwsze, konopie przemysłowe, zwane także siewnymi, nie posiadają właściwości psychoaktywnych. Wykorzystuje się je wprawdzie w medycynie, ale poza tym robi się z nich samochody, papier, ubrania, a także żywność. W zasadzie skorzystać może każda branża.

    Do jej właściwości przekonała się nawet Biedronka. Pod koniec lipca specjalizująca się w produkcji zdrowej żywności firma Melvit wprowadziła konopie do dyskontu. Pojawiły się obok nasion chia, płatków z quinoa czy bardziej swojskiej czarnuszki w formie nasion konopi z otrębami lnianymi. „Mieszanka ma lekko orzechowy smak, który sprawia, że każda potrawa smakuje lepiej” – reklamuje Melvit swój produkt.

    – Konopie z otrębami lnianymi to tzw. produkt superfoods, czyli żywność droższa, ale za to bardzo zdrowa. Bogata w białko, błonnik, kwasy omega – tłumaczy Martyna Głębocka z Melvitu. Jak dodaje, nie podsumowano jeszcze sprzedaży produktu w Biedronce, ale ten miał przyjąć się bardzo dobrze.

    Kowalski, jako właściciel firmy Hempoland, ma 30 hektarów swoich upraw konopi przemysłowej, a kolejne 320 zakontraktował u rolników z Pomorza. Zauważa, że skoro na konopie zdecydował się Melvit i Biedronka, to zaraz oferta trafi do innych sklepów i producentów żywności takich jak Sanko, Kupiec czy Lubella. Na pytanie, czy rozmawia z nimi o sprzedaży swoich zbiorów konopi, odmawia odpowiedzi.

    Jeszcze dwa lata temu mało kto w Polsce słyszał o tym produkcie. Teraz poza rolnikami, którzy eksperymentowali z konopiami, pojawiło się mnóstwo drobnych firm, które różne produkty z tego surowca wytwarzają lub do nas sprowadzają. Biedronka to przełom, bo dotąd konopne herbaty czy ziarna były domeną sklepów ze zdrową żywnością.

    Polska firma General Hemp Marketing produkuje już z konopi bio-oranżadę, w ofercie ma też kosmetyki czy oleje. Jednocześnie jej właścicielka Ewa Gryt cały czas próbuje stworzyć autorską metodę do pozyskiwania celulozy konopnej wykorzystywanej do produkcji papieru.

    Z kolei kolektyw Włókniści PL poza produkcją własnej żywności z konopi (m.in. miodów), pomaga rolnikom uprawiać roślinę i załatwiać niezbędne pozwolenia. W planach jest też budowa domu, który ma powstać właśnie z konopi.

    – Zmiana było możliwa wbrew pozorom dzięki nagłośnieniu sprawy leczniczej marihuany. Choć ta nie ma z naszym produktem prawie nic wspólnego, to przy okazji wiele osób dowiedziało się o nas. Zadziałała magia telewizji. W jednym z kulinarnych show kucharze mieli nawet ugotować potrawę z konopi – zauważa Marek Nowicki z konopna-alternatywa.pl.

    On sam jest rolnikiem. Od dwóch lata dodatkowo przerabia swój surowiec. Robi więc konopne makarony popularne wśród sportowców z racji zawartości białka, mąkę z konopi, czekoladę czy nawet płatki do mleka dla dzieci. Standardem i pewnym hitem sprzedażowym jest olej konopny. Z kolei z włókien konopnych wyrabia ściółkę dla królików, gryzoni czy kotów.

    – Pamiętam, jak na jakimś festynie mieliśmy wyłożone ciastka z konopi. Podeszło dziecko, spróbowało, mówi do mamy, że smaczne. Ta pyta, z czego ciasteczka są zrobione. Gdy usłyszała, że z konopi, kazała dziecku wypluć ciastka. Dziś już takich sytuacji nie ma. Świadomość się zwiększyła – zauważa.

    Tak naprawdę konopie z marihuaną kojarzą się osobom do 40-50. roku życia. Starsi dobrze pamiętają, że wyrabiano z nich sznurek, który zaopatrywał nie tylko naszych rolników, ale i połowę kołchozów w ZSRR. Wielohektarowe pola pięciopalczastej rośliny dochodzącej do 3-4 metrów wysokości nikogo nie dziwiły. Później jednak naturalne sznurki zastąpiono syntetycznymi, a konopie zaczęto łączyć z marihuaną.

    Po 1989 roku roślinę uprawiano właściwie tylko w celach naukowych. Od kilku lat areały jednak dynamicznie rosną. W tym roku będzie to już nawet 3 tys. hektarów. To i tak za mało jak na polskie potrzeby.

    Dane GUS wskazują, że w ostatnich latach import nasion konopnych rośnie jak na drożdżach. W 2013 roku było to tylko 22 mln zł, rok później już 38 mln zł, a w 2015 już 52 mln zł. Dane zawierają wprawdzie ryzyko błędu, bo urząd statystyczny wrzuca do kategorii konopi także inne rośliny oleiste, ale mało prawdopodobne, by te wzrosty wynikały z czego innego niż moda na uprawę i jedzenie pięciopalczastej roślinki.

    – W tym roku mamy obsiane ponad tysiąc hektarów. To jednak cały czas mało. Na przyszły planujemy już 2 tys., a na 2018 już 5 tys. hektarów – mówi Zofia Vahlberg, która konopiami zajmuje się już od kilkunastu lat.

    Tak duże obsiewy będą niezbędne, bo Vahlberg razem ze swoją wspólniczką Krystyną Bojek chce też ruszyć z nowym biznesem. W Biskupcu w specjalnej strefie ekonomicznej kupiono już działkę, na której powstanie zakład przemysłowy zatrudniający 200 osób. Udało się też znaleźć inwestora, który wyłoży na fabrykę pieniądze. Ta zajmie się przerobem włókna konopnego na pulpę celulozową. Z niej powstawać mają opakowania. Pomysłów na przerób rośliny jest jednak więcej.

    Vahlberg już dziś rozmawia z Volvo i Mercedesem o sprzedaży do ich zakładów włókien z konopi. Te mają wzmacniać wytrzymałość tapicerki samochodowej. Na razie jej pierwsza spółka Olimax produkuje nawozy z konopi i olejek konopny (tzw. olejek CBD). Ten ostatni produkt, choć nie jest lekiem, uważany jest za niezwykle pomocny przy chorobach układu nerwowego. Stosują go osoby chore na padaczkę, Alzheimera czy stwardnienie rozsiane. A także przy zaburzeniach psychicznych, takich jak psychozy.

    Cena? Za małą buteleczkę o pojemności 10 ml dochodzi nawet do kilkuset złotych. A przy wysokim stężeniu uważanego za substancję leczniczą kannabidiolu, nawet do kilku tysięcy. Kto może na to sobie pozwolić? Polacy tylko w niewielkim stopniu. Większość produkcji idzie więc do innych krajów, głównie do USA. Tam konopi przemysłowej nadal nie uprawiać nie można, ale już produkty z rośliny są legalne.

    Polska ma o tyle łatwiej, że w zakładach w Puławach znajduje się jeden z największych w Europie ekstraktorów. Dzięki niemu w procesie tzw. ekstrakcji nadkrytycznej można wydobyć z konopi jej najważniejsze składniki.

    Na swój ekstraktor postawił Maciej Kowalski. Razem z żoną, która przez lata pracowała dla Polpharmy, opracowali własną metodę powstawania olejków CBD. Jak dodaje, jako jedyny w Polsce może pochwalić się pilnowaniem całego procesu ich produkcji: od wyboru ziaren do siewu, przez pilnowanie pól, aż po zbiory i ekstrakcję.

    – Obecnie pracuje z nami ok. 20 osób. Część wywodzi się z byłych koncernów medycznych. Od wiosny sprzedajemy swoje olejki pod marką CannabiGold. To jednak głównie marka na rynek polski, bo w innych krajach trudno się przebić. Najważniejsze jednak, że wreszcie nie musimy wywozić surowca. Przerabiamy go tutaj. To więc całkowicie polski produkt – mówi.

    Kowalskiemu udało się do inwestycji znaleźć fundusz venture capital, ale ten dał niewiele. Trzeba było posiłkować się oszczędnościami, pożyczkami od znajomych i kredytami. Na razie biznes jednak kwitnie. Ostatni kwartał to około 1,5 mln zł przychodów ze sprzedaży. Jak na startup działający na jednak trudnym rynku łączącym rolnictwo z nowoczesnymi technologiami to całkiem niezły wynik.

    – Marzeniem jest wejście na giełdę. I nie chodzi tu nawet o pozyskanie kapitału, ale o dalszą edukację rynku. To pozwoliłoby się nam uwiarygodnić – mówi Kowalski. Widać, Biedronka to jeszcze cały czas za mało.

    mmm
    Pierwsze LEVISY były produkowane z konopi.

    marian
    a pierdolona polska i kurwy z wiejskiej dalej sto lat za murzynami.u nas marichuana nigdy nie bedzie zalegalizowana bo z tego jest utrzymywany sejm.po co maja dac zarobic normalnym ludziom jak mozna swoje kieszenie napchac.jebane zydy oby zdechly w meczarniach za ze tak rozjebali polske. zygac mi sie chce jak mysle kto rzadzi polska

    wsiok
    To bezmyślni biurokraci i pismaki zlikwidowali uprawy konopi w Polsce, jeszcze w połowie lat osiemdziesiątych uprawiano kilka tys hektarów konopi przemysłowych. Wspomniani na wstępie widzieli w nich jedynie produkt narkotyczny (kompot) zapominając o wielu wyrobach z nich wytwarzanych. Teraz wyważają otwarte drzwi a wystarczyło jedynie wprowadzić odmiany o minimalnej zawartości canabis.

    Lubię to

  11. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1041267,title,onkolodzy-marihuana-nie-leczy,wid,18486393,wiadomosc.html?&wid=18486393&kat=1041267&title=Onkolodzy-marihuana-nie-leczy&ticaid=117acc&_ticrsn=3


    AFP / Pablo PORCIUNCULA

    akt. 02.09.2016, 12:46

    Onkolodzy: marihuana nie leczy

    Czołowi polscy specjaliści w dziedzinie onkologii podkreślają, że przeciwnowotworowe działanie pochodnych marihuany nie zostało potwierdzone – informuje „Rzeczpospolita”.

    To cios dla zwolenników tzw. leczniczej marihuany, argumentujących, że może być ona pomocna w walce z rakiem, w tym najgroźniejszymi postaciami tej choroby: nowotworami trzustki, czy mózgu. Takie działanie marihuany nie zostało potwierdzono badaniami klinicznymi – piszą we wspólnym stanowisku szefowie onkologicznych towarzystw naukowych oraz konsultanci krajowi w tej dziedzinie.

    To bezpośrednia reakcja na informacje o chorobie Tomasza Kality, byłego rzecznika SLD. Po operacji glejaka wielopostaciowego mózgu (bardzo groźnego nowotworu), chemioterapii i radioterapii, Tomasz Kalita próbuje się leczyć się „metodami alternatywnymi”. Jedną z tych metod jest terapia olejem z marihuany. – Morfina jest dostępna, dlaczego olej nie jest? On może pomóc także mnie, bo jest hipoteza naukowa, że zabija komórki rakowe – przekonywał w „Gazecie Wyborczej”. Podkreślił też, że olej ten, zakazany w Polsce, jest dostępny w czeskich aptekach. – Dlaczego nie przegłosować czegoś, co pomoże ludziom – mówił o legalizacji oleju z marihuany Tomasz Kalita.

    „Badania sugerujące przeciwnowotworowe działanie tych preparatów miały wyłącznie charakter eksperymentalny, a ich wyniki nie zostały potwierdzone w warunkach klinicznych. Preparaty te nie są zarejestrowane w tym wskazaniu w jakimkolwiek kraju na świecie” – piszą polscy eksperci. „Dotychczasowe doświadczenia w ich stosowaniu dotyczą wyłącznie niepożądanych objawów towarzyszących chorobie nowotworowej i jej leczeniu, takich jak nudności i wymioty związane z chemioterapią lub radioterapią, bóle, duszność i brak apetytu”.

    List podpisali prof. Jacek Fijuth, przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, prof Piotr Rutkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, prof. Krzysztof Składowski, prezes Polskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej, prof. Piotr Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, prof. Rafał Dziadziuszko, konsultant krajowy w dziedzinie radioterapii onkologicznej, prof. Arkadiusz Jeziorski, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii onkologicznej i prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.

    Piotr Kościelniak, Rzeczpospolita

    bax^ 5 godzin i 11 minut temu
    „Dotychczasowe doświadczenia w ich stosowaniu dotyczą wyłącznie niepożądanych objawów towarzyszących chorobie nowotworowej i jej leczeniu, takich jak nudności i wymioty związane z chemioterapią lub radioterapią, bóle, duszność i brak apetytu”. czyli leczy „nudności i wymioty związane z chemioterapią lub radioterapią, bóle, duszność i brak apetytu” zatem… WHAT TF IS THE PROBLEM?

    ~jj2016-08-31 08:44
    no ale takie wnioski to za trudne dla „naukowców”

    ~mahoń2016-08-31 08:50
    Czytaj ze zrozumieniem! „Badania sugerujące przeciwnowotworowe działanie tych preparatów miały wyłącznie charakter eksperymentalny [a nie badawczy, tzn. ktoś aplikował choremu marychę, ale bez planu, standaryzacji dawki, wszechstronnej obserwacji itp., co uniemożliwia wyciągnięcie wniosków spełniających warunki naukowości], a ich wyniki nie zostały potwierdzone w warunkach klinicznych [bo takich badań nikt nie prowadził]. Preparaty te nie są zarejestrowane w tym wskazaniu w jakimkolwiek kraju na świecie [tzn. we wskazaniu przeciwnowotworowym, aczkolwiek mogą być, być może, zarejestrowane jako środek do poprawy samopoczucia, ale bez leczniczego wpływu na sam proces nowotworowy; wręcz przeciwnie – może wyniszczać organizm, jak każdy narkotyk, i przyspieszać rozrost nowotworu]”.

    ~kotfilemon2016-08-31 08:57
    Leczy też z napadów padaczki ograniczając je prawie do zera. Problem to jest w przekonaniu profesorków że Jezus by tego nie zaakceptował. Oni są tak betonowi jak stadion w Poznaniu.

    ~nickt2016-08-31 09:24
    problem jest w pieniądzach! jak zalegalizujesz to ci co teraz hodują przestaną zarabiać, więc „szepczą” pseudo ekspertom żeby tak mówili! W Czechach, w Holandii jest legalna i jakoś miliony ludzi od tego nie umierają. Mieszkamy w kraju krętaczy, wiec był czas się przyzwyczaić!

    ~rolnik2016-08-31 09:31
    specjaliści byli zapewne z ramienia jednej słusznej partii i głosili jedyną prawdziwą prawdę! „nie udowodniono…” wielu rzeczy, które mają miejsce. może bardziej chodzi o poprawę stanu psychicznego i pomoc w pogodzeniu się z nieuniknionym. Morfina też nie pomaga a podają 😀

    ~mysiopysio2016-08-31 10:05
    widac ze nie wiesz o czym piszesz !!! ja badania przeprowadzilem na przestrzeni 20 lat na paru setkach ludzi i wyniki sa bardzo dobre !!!! oczywiscie nie wiem czy leczy raka , ale jezeli nie raz slyszalem ze przy raku nawet dobre nastawienie jst wazne no to juz masz LEK w postaci marii !!!!!! bole glowy zoladka ! to tez fakt ktory sprawdzilem na sobie nie ma lepszego 2kc niz maria z rana po libacji alko !!! osoby ktore maja problem z nietolerancja glutenu !! maria przynosi ulge w bolu jelit przy tym schorzeniu , znam dwie osoby ktore chodzily do DDA czyli problemy z psychika i wiesz ze tez pomoglo , poniewaz maria znosi stres !! byly to dorosle juz kobiety z mezami i dziecmi nie patologia !! co do raka to nie wynalezli lepszej substancji wspomagajacej sen apetyt i znoszacej stres niz maria !!!! i czego ty chcesz wiecej !! widzisz co sie dzieje na zachodzie , ja bardziej ufam im niz naszym beznadziejnym politykom i ich slugusom a najbardziej ufam sobie mam 40 lat i nikt takich dyrdymalow niebedzie mi wmawial to jest poprostu chamstwo ze strony nierzadu

    ~SLK2016-08-31 10:18
    To są OBJAWY, leczy OBJAWY, a nie leczy choroby, nie cofa choroby (nie zabija komórek nowotworowych tak jak się sugeruje i opowaiada). To jak porównywać antybiotyk z tabletką od bólu głowy i mówić że ta tabletka od bólu głowy leczy zapalenie płuc.

    ~Iva2016-08-31 11:03
    Bo koncerny nie zarabiają? Bo mniej wizyt u lekarza więc oni też?

    ~Magda2016-08-31 11:20
    Jeśli ta tabletka jest również przeciwzapalne to zmniejsza ogniska zapalne a tym samym posrednio leczy.

    ~wojtek 16 minut temu
    warunki naukowosci sie zmieniaja z kazda rewolucja naukowa, nauka mowi to co chca pieniadze stojace za badaniami. Dane twierdzenie spelnia kryteria naukowosci jesli mozna wymyslec eksperyment ktory moglby je obalic, wiec co to do ku…..wy nedzy za nauka ktora nie podejmuje proby eksperymentu i badan w obliczu takiej presji spolecznej, jestescie wszyscy oplacani i sluzycie swemu Panu, nauka jest skompromitowana od czasow postarzania produktow, wszyscy jestescie narzedziem w rekach bogatych i politykow, wiec takie oswiadczenia mozna wlozyc miedzy bajki i nie trzeba tu zadnej logiki modalnej zeby to pochytac, wystarczy chlopski rozum, ludzie ogarnieci to wiedza.

    ~-prawda 22 godzin temu
    Naucz sie pisac ze zrozumieniem!!!!

    ~mirek 21 godzin i 55 minut temu
    Poszczekaj sobie, tyle możesz ;]

    ~JAM 21 godzin i 27 minut temu
    A GDZIE PRZECZYTAŁEŚ ŻE NIE LECZY? CYT.” Badania sugerujące przeciwnowotworowe działanie tych preparatów miały wyłącznie charakter eksperymentalny, a ich wyniki nie zostały potwierdzone w warunkach klinicznych” – TZN POZYTYWNE WYNIKI NIE ZOSTAŁY POTWIERDZONE W BADANIACH KLINICZNYCH BO TAKIE BADANIA KLINICZNE NIE BYŁY DOTYCHCZAS PROWADZONE – TZN ŻE CZAS ZACZĄĆ TAKIE BADANIA PROWADZIĆ I DOPIERO WTEDY BĘDZIE MOŻNA POWIEDZIEĆ ŻE LECZY ALBO NIE LECZY RAKA

    ~fsdfw 1 godzinę i 59 minut temu
    Oj… W Biblii pełno konopi 🙂

    Lubię to

  12. http://kobieta.wp.pl/lecze-swojego-syna-medyczna-marihuana-a-czuje-sie-jak-kryminalistka-6035074921485441a

    Magdalena Drozdek 09.09.16 (09:10)

    Leczę swojego syna medyczną marihuaną, a czuję się jak kryminalistka

    Adrian kilka razy chciał się zabić. Justyna nie raz musiała go z mężem ratować. W drzwiach i oknach zamontowali zamki. Lekarze mówili matce, że przesadza. Dopiero jak jeden przyszedł do ich domu, to zobaczył, co tak naprawdę działo się z chłopcem.


    fot. archiwum (Archiwum prywatne)

    Justyna Grochowiak nie ukrywa, że swoje dziecko leczy marihuaną. Widzi przecież poprawę. I to znaczną. Co innego jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Wtedy czuła się jak kryminalistka i pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie to, że Adrian zaczyna normalnie funkcjonować.

    Mieszkają w Wieliczce. Kto nie zna synka Justyny, powiedziałby pewnie, że chłopiec wygląda na zdrowego. Pogodny, uśmiechnięty, lubi się przytulać. Mimo że ma 14 lat, nie czyta i nie pisze. Ostatnio dopiero zaczął składać sylaby. Dla Justyny to i tak szczyt marzeń. Jeszcze przed tym, jak zdecydowała się na terapię marihuaną, stan zdrowia chłopca był zdecydowanie gorszy.

    Maluch jest przecież zdrowy

    Kiedy Adrian przyszedł na świat, ważył 3,8 kilograma, mierzył 57 cm, od lekarzy dostał 10 punktów w skali Apgar. Był zdrowy, a przynajmniej tak wydawało się, gdy odsyłano rodzinę do domu. Niedługo potem pojawiły się problemy z ulewaniem, które okazały się refluksem żołądkowym. Malec zaczął być osaczany przez kolejne problemy ze zdrowiem – infekcje, problemy urologiczne, wreszcie padaczkę.

    Adrian swój pierwszy rok na świecie spędził w szpitalu. Kolejne cztery przyjmował non stop leki. Tuż przed Bożym Narodzeniem 2007 roku lekarze postanowili odstawić wszystkie preparaty i zobaczyć, czy stan zdrowia sam się nie ustabilizuje. W święta chłopca rozbolały plecy. W szpitalu nawet nie zdążono zrobić mu badań, gdy całkowicie stracił kontrolę nad swoim ciałem. – Jakby wyłączył się umysłowo i fizycznie – opowiada Justyna.

    Objawy przypominały zespół Guillaina-Barrego. Niedowład wiotki kończyn o nagłym początku – tyle dowiedzieli się rodzice i zostali odesłani do domu. A problemy ze zdrowiem ich syna się nasilały. Adrian niewyraźnie mówił, miał objawy jak przy chorobie Alzheimera, niedowłady, obustronne drętwienia. Lekarze wiedzieli, że chłopak jest chory, ale nie potrafili powiedzieć na co. I tak jest do dzisiaj.

    Przez lata rodzice próbowali ustalić, co mu dolega i znaleźć jakąkolwiek terapię, która pomogłaby im w leczeniu Adriana. – Walczymy o każdy dzień. Jak to trafia na człowieka, to nie sposób czekać na cud. Trzeba przecież zrobić wszystko, by było dobrze – mówi Justyna.

    Kiedy twoje dziecko próbuje się zabić

    Justyna od kilku lat żałuje, że doba ma tylko 24 godziny. Jeszcze do niedawna pracowała jako inżynier ekonomista, ale z zawodem musiała się pożegnać. Opieka nad Adrianem pochłania cały jej czas. Jak przyznaje, oboje z mężem musieli schować swoje ambicje głęboko i spróbować utrzymać rodzinę. A jak nie ma pracy, to nie ma zbyt wielu pieniędzy na leki. Wzięli pożyczkę, zadłużyli się. Na Adriana muszą mieć przynajmniej 4 tys. złotych miesięcznie.

    Leczyć syna nie mogą przestać. Każdy napad padaczki uszkadza mózg chłopca. Najgorzej było, gdy pojawiły się też ataki autoagresji. Kilka razy próbował się zabić. – Ratowaliśmy go z mężem, zdarzyło się, że i w ostatniej chwili – opowiada. W drzwiach i oknach zamontowali dodatkowe zamki. Kiedy Justyna mówiła o tym lekarzom, to odsyłali ją do domu, bo pewnie przesadza. Dzieci takich rzeczy nie robią. Wreszcie po jej ciągłych prośbach jeden z lekarzy przyszedł na wizytę do domu. Adrian miał akurat jeden z takich ataków. – Zamarł, jak to zobaczył. Potem zapytał, dlaczego nie zgłaszaliśmy sprawy – dodaje.

    Dopiero po tej wizycie Adriana jeszcze raz przebadano. Okazało się, że padaczka rozsiana była po wszystkich miejscach w mózgu. Rodzicom kazano czekać. Justyna mówiła im: „tylko na co? Aż się zabije?”.
    Kryminologia po polsku

    Któregoś dnia Justyna przeczytała o głośnej historii Charlotte Figi ze Stanów Zjednoczonych – dziewczynka choruje na padaczkę, ale odkąd podaje się jej medyczną marihuanę, jej zdrowie zaczęło wracać. Po trzech latach terapii nie potrzebuje wózka inwalidzkiego, mówi, sama wyraża swoje potrzeby. Dla Justyny pojawiła się nadzieja. W Centrum Zdrowia Dziecka takiego leczenia jej odmówiono, więc znalazła na własną rękę sposób, by legalnie sprowadzać dla syna marihuanę.

    O tym, jak wyglądają w skrócie procedury, opowiada Jakub Gajewski, wiceprezes stowarzyszenia Wolne Konopie. – Lekarz musi wystawić receptę, zaakceptować musi ją konsultant krajowy, a następnie Ministerstwo Zdrowia. Następnie trzeba znaleźć aptekę, która to sprowadzi. Rozwiązanie to jest niesamowicie drogie. Nie stać na nie większości rodzin. Za 5 gramów suszu czasem płaci się 1200 zł, a w produkcji koszt tego to 50 zł (przy produkcji własnej, a 150-300 zł na czarnym rynku). Import docelowy niestety nie oferuje olejów z konopi tylko susz, co też nie jest często adekwatnym rozwiązaniem do leczenia.

    Justyna marihuanę zamawia zza granicy. Jak sama przyznaje, na początku czuła się jak kryminalistka. Marihuana jest przecież tylko dla narkomanów.

    – Na początku była wielka konspiracja, żeby to odebrać od kogoś, kto nam zamawiał, żeby podawać synowi. Przez ten pierwszy okres w ogóle nie przyznawaliśmy się, że Adrian przyjmuje marihuanę. Po pierwszej konferencji fundacji Krok po Kroku w marcu 2015 roku ta nasza świadomość się zwiększyła. Dopiero wtedy zrozumieliśmy, że nie robimy nic niezgodnego z prawem. Wtedy miałam już odwagę przyznać się, że Adrian jest na olejkach – wspomina.


    fot. Archiwum prywatne

    Nic nie widziałem

    Udało się im zrobić duży postęp, bo Adrian z pięciu leków padaczkowych i dwóch psychotropowych zszedł do zera. – Co prawda, zajęło nam to troszeczkę czasu, no i pieniędzy. Nie wszystkie olejki dostępne na rynku dobrze działały na syna – dodaje mama chłopca.

    Pierwszy raz od 14 lat Adrian miał zrobione badanie EEG, a wynik wyszedł „w granicach normy dla wieku”, czyli że nie ma ataków padaczki. Teraz każdy się pyta: „no dobrze, Adrian nie ma napadów, ale co wy mu dokładnie dajecie?”. Justyna nie jest w stanie podać nikomu konkretnej nazwy preparatu, bo nie na wszystkie dzieci działają te same olejki. To zbyt duża odpowiedzialność wskazać jeden preparat.

    Ogromną rolę odgrywa też cena. Jeśli kogoś nie odstraszą procedury, to zrobi to pierwszy rachunek za olejki czy susz. Justyna razem z rodziną stwierdziła, że wyjścia innego nie mają. Skoro leki przeciwpadaczkowe nie działały, a stan Adriana się pogarszał, to trzeba było coś zrobić. – W perspektywie mieliśmy to, że syn będzie miał długotrwały niedowład, nie będziemy się z nim komunikować, że całkowicie wypadnie nam z tego zwykłego życia. Nie chcieliśmy tego dla niego, tym bardziej że jest taki młody. Ma 14 lat i powinien mieć choć namiastkę normalności, by w przyszłości mógł funkcjonować samodzielnie – mówi.

    Nie raz słyszała: „to co, dziecko ćpa?”.

    W ubiegłym roku Adrian przechodził zabieg oka. – Zaskoczyła mnie pani anestezjolog i okulistki. Widziały historię choroby, więc musiały zapytać, co syn bierze. „Marihuanę” – powiedziałam. A pani doktor jako jedyna powiedziała, że to bardzo dobrze. „Morfina też jest narkotyczna, a marihuaną co wy sobie zrobicie? Co najwyżej będzie biegunka albo dziecko zje więcej i się wyśpi”. To był pierwszy taki pozytywny komentarz – opowiada.

    Innym razem lekarze nie byli tak otwarci. Pytali, czy to aby na pewno legalne. – Czasem czułam się jak przestępca. To produkt dopuszczony do legalnego obrotu, ale bardzo drogi. Nie podaję synowi nic, co byłoby niebezpieczne – mówi Justyna i zwraca też uwagę, że problemem bywa i klauzula sumienia. Z marihuaną większość lekarzy nie chce mieć nic wspólnego. Lekarka, która prowadziła Adriana, dopóki nie przyjmował olejków marihuany, postępy widzi i szanuje decyzję rodziców, ale nie może jej poprzeć. I trudno się dziwić.

    Wystarczy przypomnieć historię doktora Marka Bachańskiego, który prowadził terapie marihuaną wśród dzieci chorych na padaczkę. 7 sierpnia ubiegłego roku Centrum Zdrowia Dziecka złożyło zawiadomienie dot. możliwości popełnienia przez Bachańskiego przestępstwa narażenia pacjentów Centrum na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Lekarz przyznawał wielokrotnie, że wszystko, co robił, robił z myślą o swoich pacjentach, i że nie ma sobie nic do zarzucenia. Teraz czekają go dwie sprawy sądowe, a karierę musiał przenieść do prywatnej placówki.
    Żeby było jakieś zagrożenie

    Jak na razie na próżno można szukać w aptekach medycznej marihuany. Dyskusja o większym dostępie do niej odżyła po głośnej sprawie Tomasza Kality, byłego rzecznika SLD, u którego zdiagnozowano raka mózgu. Przyznał, że w leczeniu mógłby pomóc olej konopny, ale w Polsce nie jest dopuszczony do użytku.

    – Żeby jeszcze było jakieś zagrożenie życia. To marihuanofobia. Wciąż dobrze ma się stereotyp, że marihuana jest tylko dla narkomanów. Alkohol czy papierosy są bardziej szkodliwe. Cały czas brakuje jednoznacznych informacji, co rzeczywiście jest zagrożeniem, a co nie – tłumaczy mama Adriana.

    – Nie widziałam jeszcze pacjenta, który by się uzależnił. Przy zwykłym farmakologicznym leczeniu też przyjmujemy mnóstwo tabletek. Obawy co do uzależnienia powinny być więc takie same – dodaje.

    Dziś nikt oficjalnie nie prowadzi terapii Adriana. Wszyscy wiedzą, co chłopiec przyjmuje. Wszyscy są świadomi, że robi postępy, że od półtora roku nie korzysta z wózka inwalidzkiego. Znajomi mówią, że idzie do przodu jak burza. – Dla mnie, jako matki chorego dziecka, jest to niezrozumiałe. Przecież medycyna zaczęła się od ziołolecznictwa – opowiada Justyna.

    Jak tłumaczy Gajewski z Wolnych Konopi, istnieje jedynie tzw. import docelowy i refundacja. Przyznano do tej pory kilkadziesiąt pozwoleń na ten import, a zrealizowano jeszcze mniej. Podań jest zdecydowanie więcej, wielu pacjentów odbija się już od swoich lekarzy.

    – Refundacja niestety jest ograniczona tylko do osób do 18. roku życia i tylko na padaczkę, dla maksymalnie dwóch tysięcy potrzebujących. Na chwilę obecną przyznano kilkanaście takich refundacji. Strach przed konopiami niszczy możliwości racjonalnych rozwiązań, a przecież to jedno z najmniej szkodliwych, tak skutecznych lekarstw w porównaniu do legalnych i używanych w szpitalach, również na dzieciach np. barbituranów czy opioidów – dodaje.
    Marihuana w ogródku?

    Rodzice, którzy zdecydowali się na podjęcie takiego leczenia z własnej kieszeni, przyznają, że prawnych zakazów nie rozumieją. Widzą efekty i to jest dla nich najważniejsze.

    Otwarcie zastanawiają się, jak wyglądałoby samodzielne uprawianie konopi i mówią, że nie widzą problemu w tym, by uprawy były stale pod kontrolą. Każdy krzaczek oddadzą inspekcji. To byłaby dla rodziców najtańsza opcja. – Uzbierać co miesiąc 8 tys. złotych, jak w przypadku Adriana, to nie jest taka prosta sprawa – opowiada.

    Czy taki scenariusz jest w ogóle możliwy? – Pomysł samodzielnego uprawiania konopi i przygotowywania z niej produktów jest zły. Aby produkt był bezpieczny dla zdrowia, musi przejść badania, w których dobiera się odpowiednie stężenia substancji i sprawdza, czy ona działa. W zależności od tego, gdzie i jak roślina jest hodowana, jak jest przechowywana, jak suszona itd., zmienia się zawartość substancji czynnych – komentuje prezes Naczelnej Izby Lekarskiej dr n.med. Maciej Hamankiewicz.

    – Podawanie chorym dzieciom konopi z własnych ogródków uważam za niewłaściwe. Jeśli chodzi o wpływ substancji pochodzącej z marihuany na leczenie chorych na padaczkę lekooporną, były już w Polsce przeprowadzane badania. Niestety nie dały one jednoznacznych wyników. Nadal nie ma więc odpowiedzi, czy skutki pozytywne przeważają nad negatywnymi. A to podstawa przy wprowadzaniu preparatów leczniczych – dodaje.
    Polityczna przyszłość marihuany

    Takie mamy jak Justyna nieustannie nasłuchują, co w tej sprawie dzieje się w Sejmie. Dla nich każda wiadomość o tym, że któraś z partii lobbuje za legalizacją medycznej marihuany i otwartym do niej dostępem, to szansa na odrobinę łatwiejsze życie. W lutym tego roku projekt zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii złożył poseł Piotr Marzec z Kukiz’15.

    Nadzieję rozwiewają jednak działacze Wolnych Konopi, którzy od lat próbują zmienić postrzeganie marihuany w Polsce.

    – Z naszej perspektywy wygląda to tak, że politycy jak zwykle zepsują wszystko, a los obywateli jest dla nich ważny tylko przed wyborami lub gdy zachoruje ktoś z ich środowiska. W najlepszym wypadku obiecują, ale zobaczymy, bo prowadzimy rozmowy w tych kwestiach ze środowiskiem PiS i innymi partiami – mówi Gajewski.

    Jak przyznaje, uprzedzenia polityków i zabobony, w jakich się poruszają, zacieśniają im możliwość racjonalnego i rozsądnego spojrzenia na sprawę. – Dlatego, że legalizacja mogłaby zachwiać konstrukcją państwa, dlatego, że politycy i urzędnicy się na tym nie znają, dlatego, że działają różne lobby antymarihuanowe, które czerpią zyski z jej nielegalności – komentuje.

    W sprawie wydaje się, że są dziś przynajmniej dwie strony, których interesy są praktycznie niepowiązane. Z jednej strony rodzice i ich dzieci, z drugiej – polityka.

    – Gdyby nie marihuana, to nie wiem, jak potoczyłoby się nasze życie. Na pewno nie byłoby tak, jak jest w tym momencie. Moje dziecko jest w stanie zostać samo, może się pobawić, iść do szkoły. A tak, to co go czekało? Pięć godzin zajęć i cztery ściany. Wyjść nie mógł, bo głośniejsza muzyka powodowała ataki, tak samo, jak zmiana pogody. Ludzie patrzyli się na nas jak na wynalazki. Adrian nie był w stanie przejść kilku metrów. A ci, co nas widzieli, mówili na to: „takie duże dziecko, a od razu chce na ręce” – mówi Justyna Grochowiak.

    Bardzo chciałaby, by coś się w kontekście tej marihuany zmieniło. Dobrze wie, że to nie cudowny środek na wszystkie dolegliwości. Ale gdy pojawiła się nadzieja, na poprawienie komfortu życia, to trudno nie próbować walczyć.

    bevelr
    Nie palę marihuany, ale uważam że kto chce to niech sobie pali co to komu przeszkadza! Powiem więcej przeszkadzają mi panowie którzy codziennie do późnych godzin wieczornych popijają piwo przed moim blokiem.Może jakas ustawa anytyalkoholowa? ach no tak kwasniewksi by si epochlastal wiec opcji nie ma…

    Karo
    może kiedyś politycy zmądrzeją ale na razie życzę dużo siły albo proszę się przeprowadzić np do innego kraju gdzie nie ma z tym problemu – może będzie Państwu łatwiej

    loko
    Moją uwagę zwrócił fragment, że przeciwko legalizacji jest lobby czerpiące zyski z nielegalnego handlu narkotykami. Czy tak wielu polskich polityków jest pod wpływem lobbystów z tego środowiska?

    Darek
    Nie będzie legalizacji i to nie chodzi o mafię jak wielu pisze, tylko o całą strukturę antynarkotykową, posady i sprzęt, sądy, prawników, policję, CBŚ, szpitale, ośrodki uzależnień. Runęło by wszystko ja domek z kart. Policyjne zwolnienia na potęgę. Protesty itp.

    zyta
    bo leczenie marihuaną jest tak naprawdę tanie..wiec politycy wraz z farmaceutami nie dopuszczą do tego bo stracą kasę ..na nic się zda miłosierna partia Pis bo oni są za klauzula sumienia ..na leczenie państwo musiało by łożyć wiec lepiej ludziom ciemnotę wcisnąć i postraszyć diabłem…wmówić że choroba to kara a cierpienie to łaska od Boga…

    qq2
    Przysięgam: służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu i według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic mając na celu wyłącznie ich dobro …..
    Czyja to przysięga?

    Lubię to

  13. http://wawalove.pl/Leczyl-dzieci-medyczna-marihuana-zostal-zwolniony-z-CZD-Zaskakujaca-decyzja-sadu-a23999

    Leczył dzieci medyczną marihuaną, został zwolniony z CZD.
    Zaskakująca decyzja sądu

    Dr Bachański, lekarz Kliniki Neurologii i Epileptologii Instytutu Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka, prowadził w Centrum terapię leczenia dzieci z padaczką. W leczeniu stosował środki zawierające medyczną marihuanę.

    Lubię to

  14. https://portal.abczdrowie.pl/przyprawa-skuteczniejsza-niz-14-lekow

    Przyprawa skuteczna jak leki

    Kurkuma to jedna z najczęściej poddawanych badaniom i najlepiej poznanych roślin. Jej lecznicze właściwości i składniki opisano w ponad 5600 artykułach biomedycznych, w których łącznie określono ponad 600 potencjalnych zastosowań profilaktycznych i terapeutycznych. Nic dziwnego, że specjaliści wymieniają ją jako zamiennik wielu popularncyh farmaceutyków. Oto kilka z nich.

    1. Leki obniżające cholesterol (statyny): badania z 2008 roku opublikowane w czasopiśmie medycznym „Drugs in R&D” wykazały, że standaryzowane kurkuminoidy wyodrębnione z kurkumy mają lepsze działanie na dysfunkcję śródbłonka niż atorwastatyna. Dysfunkcja śródbłonka jest źródłem patologicznego stanu naczyń krwionośnych, który prowadzi do miażdżycy. Dodatkowo kurkuminoidy obniżają stany zapalne i stres oksydacyjny naczyń.

    2. Kortykosterydy (leki sterydowe): według badań opublikowanych w 1999 roku na łamach periodyku „Phytotherapy Research”, główny polifenol kurkumy – kurkumina – wypadła korzystnie w porównaniu ze sterydami stosowanymi w leczeniu przewlekłego zapalenia tęczówki i chorób zapalnych oczu. Badania z 2003 roku zamieszczone w czasopiśmie „Cancer Letters” wykazały, że kurkuma ma lepsze działanie niż deksametazon w leczeniu chorób niedokrwienia płuc.

    3. Antydepresanty (Prozac): czasopismo „Acta Poloniae Pharmaceutica” w 2011 roku zamieściło wyniki obserwacji, z których wynika, że kurkumina wykazuje podobne działanie w obniżeniu objawów depresyjnych, jak leki przeciwdepresyjne, takie jak Prozac.

    4. Leki przeciwzakrzepowe (aspiryna): na łamach czasopisma „Arzneimittelforschung” opisano wyniki badania, które wykazały, że kurkumina ma właściwości rozrzedzające krew, zbliżone do działania aspiryny. Naukowcy podkreślali, że może to mieć znaczenie dla pacjentów leczących się na nadciśneinie, zakrzepicę i zapalenie stawów.

    5. Leki przeciwzapalne: wyniki badań opublikowane w 2004 roku w magazynie „Oncogene” wykazały, że kurkumina stanowi skuteczną alternatywę dla medykamentów, takich jak: aspiryna, ibuprofen, fenylbutazon, naproksen, indometacyna, diklofenak, sulindak, deksametazon i tamoksifen. Okazuje się, że polifenol kurkumy ma zbliżone działanie przeciwzapalne i antyproliferacyjne względem komórek nowotworowych.

    6. Oksaliplatyna (lek stosowany w chemioterapii): badanie opublikowane w 2007 roku w „Journal of Cancer” dowodzi, że kurkumina wypada korzystnie w porównaniu z oksaliplatyną jako środek zapobiegający namnażaniu się komórek rakowych.

    7. Metformina (lek stosowany w cukrzycy): wyniki badania opublikowanego w 2009 roku w czasopiśmie „Biochemistry and Biophysical Research Community” pokazało, że kurkumina w skuteczny sposób może wspomagać leczenie cukrzycy. Naukowcy zauważyli, że zwiększa ona wychwyt glukozy i zmniejsza ekspresję genu glukoneogenicznego, który hamuje produkcję glukozy w wątrobie. Okazało się, że kurkumina jest w tym zakresie aż 500–100 000 razy skuteczniejsza niż metformina.

    Lubię to

  15. http://wiadomosci.wp.pl/kat,142076,title,Liroy-dla-WP-nie-przyszedlem-do-Sejmu-odpoczywac-tylko-by-walczyc,wid,18571641,wiadomosc.html


    newspix.pl / DAREK NOWAK

    Przemysław Dubiński

    akt. 04.11.2016, 11:09

    Liroy dla WP: nie przyszedłem do Sejmu odpoczywać, tylko by walczyć

    – Czuję się zmęczony, ale jakie to ma znaczenie?! Mnie to nie przeszkadza, bo ja nie przyszedłem do Sejmu odpoczywać, tylko by walczyć. Martwi mnie natomiast, że to rzucanie kłód pod nogi odbija się najbardziej na ludziach chorych. A to przecież o nich tak naprawdę toczy się ta walka – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Piotr Liroy-Marzec. Poseł ruchu Kukiz’15 przyznał również, że jeżeli Ministerstwo Zdrowia nie przestanie hamować prac nad projektem ustawy ws. leczniczej marihuany, to zwróci się z prośbą o interwencję do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

    Czytaj również: Liroy dopiął swego. Podkomisja ds. leczniczej marihuany zbierze się w środę

    Jeszcze w czwartek wydawało się, że spotkanie podkomisji ds. leczniczej marihuany dojdzie do skutku najwcześniej w połowie listopada. Dzięki pana determinacji udało się jednak znacznie przyspieszyć prace.

    Piotr Liroy-Marzec (poseł Kukiz’15): Jestem zadowolony z tego, że na kolejne spotkanie podkomisji nie trzeba będzie czekać do 15 lub 16 listopada, tak jak było to pierwotnie planowane. Podczas rozmowy z Bartoszem Arłukowiczem i Grzegorzem Raczakiem ustaliliśmy, że nie ma na co czekać, tym bardziej, że wszystkie uwagi składane przez legislatorów zostały poprawione. Zrezygnowaliśmy m.in. z upraw domowych, co było kością niezgody. W tym momencie opóźnianie całego projektu na poziomie podkomisji byłoby więc bez sensu.

    To spotkanie miało burzliwy przebieg?

    – Aż takiego słowa bym nie użył. Najważniejsze jest to, że osiągnęliśmy kompromis.

    Dlaczego prace podkomisji trwają tak długo?

    – Między innymi dlatego, że spotkanie, które miało odbyć się w czwartek (3.11), zostało odwołane. Przewodniczący podkomisji, poseł Grzegorz Raczak nie potrafił nam racjonalnie wyjaśnić dlaczego tak się stało. Tłumaczył, że musi zapoznać się ze zmianami, ale bez przesady, ile może to trwać? My mamy niekiedy 20 minut na zapoznanie się ze zmianami w projekcie, a tu nagle słyszymy o kilkunastu dniach. Dlatego daliśmy przewodniczącemu na to tydzień, do przyszłej środy (9.11). Wówczas na spokojnie, bez zbędnej presji usiądziemy i będziemy mogli procedować ten projekt.

    Widzi pan dobry klimat do rozmów?

    – Z tego co widzę, to na razie największym przeciwnikiem tego projektu jest Ministerstwo Zdrowia. W tej chwili jest to jedyny i największy hamulcowy tej ustawy. W mojej opinii jest to wstrętne i nieuczciwe wobec ludzi chorych, którzy cierpiąc czekają na te zmiany. Zwłaszcza, że ministerstwo po wprowadzeniu poprawek, o które wnioskowali, tym bardziej powinno zmienić swoją postawę. Po ich działaniach widać jednak, że zasada „nie, bo nie” jest dla nich ważniejsza niż konstruktywne rozmowy i pomoc śmiertelnie chorym ludziom.

    Sam pan przyznał, że robi wiele by osiągnąć kompromis. Nie czuje się pan zmęczony tym ciągłym rzucaniem kłód pod nogi ze strony Ministerstwa Zdrowia?

    – Czuję się zmęczony, ale jakie to ma znaczenie?! Mnie to nie przeszkadza, bo ja nie przyszedłem do Sejmu odpoczywać, tylko by walczyć. Martwi mnie natomiast, że to rzucanie kłód pod nogi odbija się najbardziej na ludziach chorych. A to przecież o nich tak naprawdę toczy się ta walka.

    Mówił pan, że do leczniczej marihuany przekonaliście nawet prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Być może warto byłoby zwrócić się do niego z prośbą o pomoc w rozmowach z Ministerstwem Zdrowia?

    – Jeżeli na najbliższym spotkaniu podkomisji znów będą się działy jakieś dziwne sceny i wyczujemy, że ministerstwo stara się grać na zwłokę, to będzie to nieuniknione i zdecydujemy się na ten krok.

    Załóżmy na chwilę, że ministerstwo przestanie przeciągać rozmowy. Jaki jest najbardziej optymistyczny scenariusz ws. leczniczej marihuany?

    – Podkomisja ma pięć tygodni na dokończenie prac nad tym projektem. Dzięki zmianom w ustawie i wyeliminowaniu punktów zapalnych jest duża szansa na to, że wyrobimy się z tym do końca listopada. Jeżeli dotrzymamy tego terminu, to na początku grudnia Komisja Zdrowia powinna podjąć decyzję o zgłoszeniu projektu. W tym wariancie do trzeciego czytania na sali plenarnej dojdzie do końca roku.

    Jeżeli Sejm przyjmie projekt waszej ustawy, to jak długo chorzy ludzie będą musieli czekać na leczniczą marihuanę?

    – Jeżeli ustawa zostanie zatwierdzona w Sejmie, Senacie i przez prezydenta, to już następnego dnia możemy zacząć uprawę leczniczej marihuany w specjalistycznym ośrodku naukowym. Zgłosił się do nas już nawet podmiot, który jest tym zainteresowany. Mogliby oni dostarczyć tyle surowca, by wystarczyło na potrzeby chorych przez pierwsze trzy miesiące.

    Najbliższe spotkanie podkomisji może być przełomowe?

    – Może być różnie, dlatego to o czym rozmawialiśmy wcześniej, to optymistyczna wersja. Tak to powinno wyglądać, gdyby prace nad tą ustawą były prowadzone jak należy. Jak znam jednak życie, to czeka nas jeszcze sporo przejść i różnych niespodzianek ze strony Ministerstwa Zdrowia. Jeżeli te prace będą się przeciągały to myślę, że chorzy ludzie, którzy czekają na te zmiany, nie będą mieli skrupułów i złożą pozew zbiorowy przeciwko ministerstwu.

    Co by pan powiedział tym wszystkim chorym ludziom przed środowymi rozmowami w podkomisji?

    – Ludziom chorym, to już nawet nie wiem co powiedzieć, bo walka o leczniczą marihuanę trwa tak długo, że państwu polskiemu powinno być za to wstyd. Mogę tylko poradzić osobom hamującym tę ustawę, by spotkali się z chorymi, odwiedzili ośrodki, hospicja i szpitale. Każdy z pacjentów chętnie opowie im o tym, jak cierpi i jak wiele znaczy dla niego ten projekt. Mam nadzieję, że posłowie podczas głosowania tej ustawy nie będą podatni na wpływy urzędników, którzy wywierają na nich wpływ. Jeżeli ktoś przyszedł do Sejmu by działać w imieniu kogoś innego niż obywatele, to chyba minął się z powołaniem.

    ~Olo 1 godzinę i 7 minut temu
    Wybory dają szansę na to, aby posłami zostawali ludzie mądrzy, dojrzali, kulturalni…. Pamiętajmy o tym przy okazji następnych wyborów.

    ~paula 1 godzinę i 2 minuty temu
    Jestem z Pana dumna.Takich posłów powinniśmy mieć. To człowiek z życiowym bagażem doświadczeń i wie, że łatwo w życiu nie jest… będę trzymać kciuki aby się wszystko udało.

    ~Radziwiłł – byłeś w IL i tu jesteś do bani 1 godzinę i 5 minut temu
    Minister Radziwiłł widać, że ma gdzieś ludzi chorych mających nawet kilkaset razy dziennie ataki padaczki bez marihuany leczniczej. Siedzi w łapach koncernów, i tyle w temacie. Super minister Morawiecki (lobbysta CETA) też nas chętnie pcha w objęcia koncernów. Niech tylko nie zapomni uroczyście spalić naszej konstytucji – gdy wejdzie prawo koncernów nad naszym prawem.

    ~tak to jest 50 minut temu
    Żeby nie było niedomówień: posłowie PO i PiS-u zgodnie zagłosowali – ręka w rękę – za wprowadzeniem CETA w Polsce. Komu oni służą? Znalazło się tylko 98 posłów, którzy byli przeciwko prawu korporacyjnemu w Polsce wynikającemu z CETA. Nam robią wodę z mózgu niby się kłócąc między sobą…

    ~Chłopina się jąka. 43 minut temu
    Tak ładnie pan Radziwiłł opowiadał co należy zrobić. Gdy nie był ministrem. A co teraz?

    ~do: Chłopina się jąka. 14 minut temu
    Radziwiłł dał się poznać jeszcze z czasów gdy był w szefostwie Naczelnej Izby Lekarskiej. Takiego człowieka, to nie daj Boże spotkać na swojej drodze będąc w potrzebie.

    Lubię to

  16. http://wpolityce.pl/polityka/315925-resort-zdrowia-chce-wprowadzic-w-polsce-medyczna-marihuane-wiceminister-pinkas-chcemy-dac-nadzieje-pacjentom

    Resort Zdrowia chce wprowadzić w Polsce medyczną marihuanę. Wiceminister Pinkas: „Chcemy dać nadzieję pacjentom”


    fot. pixabay.com

    Ministerstwo Zdrowia opowiada się za wprowadzeniem w Polsce medycznej marihuany. Na świecie zażywana jest ona przez chorych na padaczkę, raka i stwardnienie rozsiane – podaje „Gazeta Wyborcza”.

    Wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas podczas obrad sejmowej podkomisji ds. zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii (projekt złożył poseł Piotr Liroy-Marzec z Kukiz‘15)zapowiedział szeroki dostęp do leczniczych konopi.

    Zaproponował on poprawkę, by każdy lekarz w kraju mógł wystawić receptę na lek, który zostanie przygotowany przez farmaceutę. Dotyczyłoby to tylko marihuany sprowadzanej z zagranicy.

    Jesteśmy pierwszym rządem, który nie ucieka od rozwiązywania problemów z dostępem do preparatów z konopi indyjskich. Chcemy dać nadzieję pacjentom

    — podkreślił wiceminister.

    Zdaniem organizacji pacjentów, które chcą legalizacji medycznej marihuany, pomysł, by to farmaceuta przygotowywał za każdym razem odpowiedni specyfik, nie ułatwi leczenia. Jędrzej Sadowski, który jest autorem projektu zgłoszonego prze Kukiz‘15 uważa, że wprowadzenie konopi do aptek ciągnęłoby się miesiącami.

    Lepiej się skupić na stworzeniu krajowych upraw konopi np. z udziałem Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich z Poznania, który jest już do tego przygotowany, niż liczyć na niepewny import.

    Również farmaceuci mają swój pomysł na legalizację leczniczych konopi. Przedstawili go w petycji skierowanej do premier Beaty Szydło. Chcą wpisać medyczną marihuanę na listę surowców farmaceutycznych, co umożliwiałoby jej wykonywanie leków recepturowych, ale nie byłoby tak skomplikowane prawnie jak pomysł ministerstwa.

    Wiceminister Pinkas chce, aby nowe przepisy weszły w życie jak najszybciej.

    Dziś leczenie medyczną marihuaną możliwe jest jedynie w ramach tzw. importu docelowego. Lecznicze konopie można legalnie sprowadzić z kraju, w którym są one zarejestrowane jako lek. O zalegalizowanie marihuany apeluje m.in. Tomasz Kalita, były rzecznik SLD, u którego w maju wykryto glejaka mózgu.

    wkt/”Gazeta Wyborcza”

    autor: Zespół wPolityce.pl

    soda 46.134.20.*
    Chyba już najwyższy czas.

    rach 37.59.212.*
    Pejsopis weźmie (wziął?) łapówę i pozwoli na palenie marychy. O ile wiem, chorzy nie palą tego gówna, tylko wykorzystują olej z rośliny. O tym jednak pejsopisy nie mówią.

    kiedyś zapalę 37.47.189.*
    Marihuana zmniejszy spożycie alkoholu i toksycznych fajek. To cukier jest prawdziwym oficjalnie dopuszczonym do użytku narkotykiem. Marihuana oczyszcza z agresji stąd fajka pokoju i słynne Peace&Love

    Do Jacka Kurskiego 37.47.189.*
    Kiedy w TVP film VAXXED opisujący obrzydliwą korupcję w sprawie szczepień? Film opisuje związek pomiędzy szczepionką MMR, a chorobą autystyczną u dzieci.

    klasyczny moher 188.146.24.*
    Żadnego zielska, jedynie standaryzowany olej z polskiej zamkniętej uprawy o jasno ustalonej zawartości CBD/THC z przepisu specjalisty na recepcie typowej dla substancji narkotycznych. TYLE!

    dee 89.231.98.*
    PiS za co sie nie weźmie to schrzani. Zamiastsami zarabiać na uprawie medycznej konopii to chcą żeby kasa wędrowała za granice. O cenie nie wspomnę. Socjalizm to choroba

    Lubię to

  17. SZOK !!! Chory na Parkinsona przyjmuje 1 kroplę oleju z Marihuany . Zobacz jaki jest EFEKT

    Published on Dec 12, 2016

    Skoro wiadomo, że Medyczna Marihuana łagodzi objawy Parkinsona oraz Epilepsji (padaczki) dlaczego nie jest dostępna dla ludzi ? Odpowiedź jest prosta . Koncerny Farmaceutyczne zarobią o wiele więcej na chemii . Dlatego też blokują naturalne metody leczenia .

    Lubię to

  18. http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/321668-hollyweed-zamiast-hollywood-slynny-napis-kolo-los-angeles-zmienil-swoja-wymowe

    Hollyweed zamiast Hollywood. Słynny napis koło Los Angeles zmienił swoją wymowę…


    fot. flickr

    Mieszkańcy Los Angeles w USA zobaczyli w Nowy Rok, że słynny wielki napis Hollywood na wzgórzach nad miastem wandale przerobili w sylwestra na Hollyweed, co można przetłumaczyć na ”święte zioło”

    — donoszą media. Marihuana będzie legalna w Kalifornii od 2018 r.

    Telewizja KABC przekazała, że policja w Los Angeles wszczęła śledztwo w sprawie wandalizmu. Uczulono także służby odpowiedzialne za utrzymanie porządku w Hollywood Hills, gdzie stoją litery, i w pobliskim Griffith Park.

    Wysoki na blisko 14 metrów napis Hollywood stanął na wzgórzu Mount Lee w 1923 roku początkowo jako tymczasowa reklama pobliskiej inwestycji mieszkaniowej Hollywoodland; potem napis skrócono. Z biegiem lat stał się on rozpoznawalnym na całym świecie symbolem hollywoodzkiego przemysłu filmowego.

    Podczas wyborów prezydenckich w listopadzie ub. roku Kalifornijczycy głosowali m.in. w sprawie legalizacji rekreacyjnego używania marihuany; ma to nastąpić w 2018 roku.

    ansa/PAP

    WANDALE? 188.114.70.*
    Prawdę napisali, medal za to

    http://wgospodarce.pl/informacje/31508-wiceminister-zdrowia-popiera-legalizacje-medycznej-marihuany

    http://wpolityce.pl/polityka/318361-wiceminister-zdrowia-o-legalizacji-medycznej-marihuany-to-jest-bardzo-trudna-legislacja

    http://wpolityce.pl/polityka/315925-resort-zdrowia-chce-wprowadzic-w-polsce-medyczna-marihuane-wiceminister-pinkas-chcemy-dac-nadzieje-pacjentom

    Lubię to

  19. fruzia 159.205.184.*
    Konopie na leki powinny być uprawiane w Polsce. Wtedy można eksportować i konopie i leki. Działacze PiS w ramach poprawności politycznej najchętniej wszystko by zaimportowali i wszystkie rynki oddali

    Gościu 153.19.11.*
    Grając na emocjach chcą oswoić narkotyki. Marihuana nie jest lekarstwem tylko zawarte w niej alkaloidy. Trzeba je wyekstrahować umieścić w pigułkach syropach inhalatorach – na receptę o ile działają!

    nie.Nowośmieszny@nie.Nowoczesny
    Przeczytałem wiele publikacji naukowych na temat Marichuany i niestety im bardziej przetworzona tym mniej skuteczna,stąd taka blokada przez koncerny i kłamstwa bo niemożna opatentować skutecznych preparatów.Marichuana jest mniej uzależniająca niz Alkochol i mniej szkodliwa dla zdrowia niz papierosy i alkochol. Więc trzy silne grupy biznesu z robiły z niej narkotyk,co jest bzdyrą.

    http://wpolityce.pl/polityka/323969-piotr-apel-o-medycznej-marihuanie-nie-mozemy-dopuscic-do-tego-zeby-te-leki-byly-produkowane-przez-zagraniczne-koncerny

    Piotr Apel o medycznej marihuanie: „Nie możemy dopuścić do tego, żeby te leki były produkowane przez zagraniczne koncerny”


    fot. wPolityce.pl/ANSA

    Nie może być tak, że dbając o własne słupki w sondażach podpala się Polskę – mówił Piotr Apel.

    Piotr Apel tłumaczył w programie „Rzecz o polityce” jak przebiegały pracę nad ustawą o medycznej marihuanie. Zdaniem posła Kukiz‘15, projekt został zablokowany przez Marka Kuchcińskiego, a następnie przywrócony, gdy okazało się, że śmiertelnie chory jest Tomasz Kalita.

    Teraz na nowo, za sprawą tej tragicznej wiadomości, PiS obiecuje gruszki na wierzbie – twierdzi Apel.

    Apel zwracał też uwagę na inny problem związany z walką o legalizację medycznej marihuany. PiS nie chce zaakceptować projektu autorstwa posła Liroya-Marca, który przewiduje uprawę konopi w Polsce. Zamiast narodowych upraw, z których zyski trafiałyby do budżetu państwa, PiS chce sprowadzać produkt z innych krajów.

    Nie możemy dopuścić do tego, żeby te leki były produkowane przez jeden lub dwa zagraniczne koncerny – powiedział Apel.

    My jesteśmy zwolennikami wolnego rynku, w przeciwieństwie do PiS – dodał.

    Apel odniósł się też do przegłosowanej przez PiS umowie CETA.

    Nie może być tak, że dbając o własne słupki w sondażach podpala się Polskę – powiedział.

    Poseł Kukiz‘15 mówił też o konflikcie politycznym w Polsce, który ma się sprowadzać do walki między PiS a Nowoczesną i PO.

    Zamiast rozmawiać o wsparciu dla polskich przedsiębiorców, o służbie zdrowia, o tym żeby zatrzymać obywateli w kraju, bo wyjechało ich już 2,5 mln, to mówimy ciągle o sporze

    rp.pl

    autor: Zespół wPolityce.pl

    tyle na temat 83.20.0.*
    O jakiej produkcji i rynku mówisz człowieku?Jeżeli lekarz zaleci marihuanę, to można ją sprowadzić. Chory nie ponosi kosztów. Uprawa w RP,nie wchodzi w grę. Zmarły poseł nie dostawał jej jako pacjent?

    Bo są czciciele Lucypera 85.195.110.*
    @ergo. A w jakiego ty Boga wierzysz ? W Boga czy Demona?

    To jak? 85.195.110.*
    @wawa. Zażywasz ? No i ? Świat stał się piękniejszy? Kaca masz? Zdrowie jak u konia? Pytam bo nie zażywałem.

    tyle na temat 83.20.0.*
    Ufam,w sprawie marihuany MZ i rządowi.jest sprowadzana i to bezpłatnie,jeżeli jest takie zalecenie lekarskie.Uprawiać w Polsce nie ma potrzeby.Milionowy dostęp i brak gwarancji o nadużycia-gdzie?

    ergo 79.185.3.*
    Bóg dał ludziom marihuanę aby nie cierpieli – Lewactwo nie chce tego zrozumieć !

    wawa 79.185.3.*
    Połowa świata skończyła już z tą hipokryzją ! Nawet w wielu stanach USA marihuana jest w wolnym obrocie. . Przy okazji Dziękuje PISowi za załatwienie sprawy wycinki drzew 🙂

    Lecznicza i nielecznicza 85.195.110.*
    @Halabardnik. O czym piszesz adwokacie Diabła. Spirytus i wódka też były uważane za lekarstwo.

    lelum 37.47.101.*
    narkotyczne wizje niektórych pOSłów- nic,tylko dajcie mi Marychę ! Narkotyzujcie się sami !!

    Ćpun na głodzie 85.195.110.*
    Leki??. No to Naród w imię wolności powinien się leczyć przede wszystkim sam. Wy już odjechaliście wszyscy bez leczenia, jest nadzieja że będzie poprawa po zażyciu.

    http://wpolityce.pl/polityka/323969-piotr-apel-o-medycznej-marihuanie-nie-mozemy-dopuscic-do-tego-zeby-te-leki-byly-produkowane-przez-zagraniczne-koncerny

    Piotr Apel o medycznej marihuanie: „Nie możemy dopuścić do tego, żeby te leki były produkowane przez zagraniczne koncerny”


    fot. wPolityce.pl/ANSA

    Nie może być tak, że dbając o własne słupki w sondażach podpala się Polskę – mówił Piotr Apel.

    Piotr Apel tłumaczył w programie „Rzecz o polityce” jak przebiegały pracę nad ustawą o medycznej marihuanie. Zdaniem posła Kukiz‘15, projekt został zablokowany przez Marka Kuchcińskiego, a następnie przywrócony, gdy okazało się, że śmiertelnie chory jest Tomasz Kalita.

    Teraz na nowo, za sprawą tej tragicznej wiadomości, PiS obiecuje gruszki na wierzbie – twierdzi Apel.

    Apel zwracał też uwagę na inny problem związany z walką o legalizację medycznej marihuany. PiS nie chce zaakceptować projektu autorstwa posła Liroya-Marca, który przewiduje uprawę konopi w Polsce. Zamiast narodowych upraw, z których zyski trafiałyby do budżetu państwa, PiS chce sprowadzać produkt z innych krajów.

    Nie możemy dopuścić do tego, żeby te leki były produkowane przez jeden lub dwa zagraniczne koncerny – powiedział Apel.

    My jesteśmy zwolennikami wolnego rynku, w przeciwieństwie do PiS – dodał.

    Apel odniósł się też do przegłosowanej przez PiS umowie CETA.

    Nie może być tak, że dbając o własne słupki w sondażach podpala się Polskę – powiedział.

    Poseł Kukiz‘15 mówił też o konflikcie politycznym w Polsce, który ma się sprowadzać do walki między PiS a Nowoczesną i PO.

    Zamiast rozmawiać o wsparciu dla polskich przedsiębiorców, o służbie zdrowia, o tym żeby zatrzymać obywateli w kraju, bo wyjechało ich już 2,5 mln, to mówimy ciągle o sporze

    rp.pl

    autor: Zespół wPolityce.pl

    tyle na temat 83.20.0.*
    O jakiej produkcji i rynku mówisz człowieku?Jeżeli lekarz zaleci marihuanę, to można ją sprowadzić. Chory nie ponosi kosztów. Uprawa w RP,nie wchodzi w grę. Zmarły poseł nie dostawał jej jako pacjent?

    Bo są czciciele Lucypera 85.195.110.*
    @ergo. A w jakiego ty Boga wierzysz ? W Boga czy Demona?

    To jak? 85.195.110.*
    @wawa. Zażywasz ? No i ? Świat stał się piękniejszy? Kaca masz? Zdrowie jak u konia? Pytam bo nie zażywałem.

    tyle na temat 83.20.0.*
    Ufam,w sprawie marihuany MZ i rządowi.jest sprowadzana i to bezpłatnie,jeżeli jest takie zalecenie lekarskie.Uprawiać w Polsce nie ma potrzeby.Milionowy dostęp i brak gwarancji o nadużycia-gdzie?

    ergo 79.185.3.*
    Bóg dał ludziom marihuanę aby nie cierpieli – Lewactwo nie chce tego zrozumieć !

    wawa 79.185.3.*
    Połowa świata skończyła już z tą hipokryzją ! Nawet w wielu stanach USA marihuana jest w wolnym obrocie. . Przy okazji Dziękuje PISowi za załatwienie sprawy wycinki drzew 🙂

    Lecznicza i nielecznicza 85.195.110.*
    @Halabardnik. O czym piszesz adwokacie Diabła. Spirytus i wódka też były uważane za lekarstwo.

    lelum 37.47.101.*
    narkotyczne wizje niektórych pOSłów- nic,tylko dajcie mi Marychę ! Narkotyzujcie się sami !!

    Ćpun na głodzie 85.195.110.*
    Leki??. No to Naród w imię wolności powinien się leczyć przede wszystkim sam. Wy już odjechaliście wszyscy bez leczenia, jest nadzieja że będzie poprawa po zażyciu.

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ustawa-o-leczniczej-marihuanie-moze-zostac-uchwalona-przez-sejm-juz-w-lutym

    Lubię to

  20. http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/345384-sejm-przyjal-ustawe-ws-leczniczej-marihuany-bedzie-latwiejszy-dostep-do-preparatow-z-konopi

    Sejm przyjął ustawę ws. leczniczej marihuany. Będzie łatwiejszy dostęp do preparatów z konopi

    opublikowano: 3 godziny temu

    Sejm uchwalił w czwartek ustawę, która ma umożliwić chorym dostęp do preparatów z konopi – będą mogły być wytwarzane w aptekach na podstawie recepty od lekarza; surowiec ma być sprowadzany z zagranicy.

    Za ustawą opowiedziało się 440 posłów, dwoje było przeciw (Beata Kempa i Zbigniew Ziobro z PiS), a jedna osoba (Marek Sawicki z PSL) wstrzymała się od głosu.

    Początkowo projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przygotowany przez klub Kukiz‘15, przewidywał, że pacjent będzie mógł sam, po uzyskaniu zezwolenia, uprawiać konopie i sporządzać przetwory na potrzeby terapii. Uprawa oraz zbiory ziela i żywicy konopi innych niż włókniste na potrzeby terapii miały być dopuszczone po uzyskaniu zezwolenia. Planowano, że otrzymywaliby je pacjenci lub ich opiekunowie prawni, a także np. organizacje społeczne.

    Obecnie, po zgłoszonych podczas prac zmianach, regulacja przewiduje, że konopie będą mogły być wykorzystywane do wytwarzania preparatów farmaceutycznych tak, by lekarze mogli ordynować sporządzenie leku recepturowego w aptece. Surowiec ma być sprowadzany z zagranicy.

    PO zapowiedziała złożenie poprawek podczas prac w Senacie. Chce m.in., by kontrolowane uprawy były prowadzone w Polsce. Zwolennikiem takiego rozwiązania jest także współautor ustawy Piotr Liroy-Marzec (kiedyś Kukiz‘15, dziś niezrzeszony), który poza uniezależnieniem się od importu upatruje w uprawach możliwości dodatkowych wpływów do budżetu.

    Podczas czwartkowego bloku głosowań Jerzy Kozłowski (Kukiz‘15) wskazywał, że na tę regulację chorzy i ich rodziny czekają od lat. Jego zdaniem, ostateczny kształt ustawy jest niedoskonały, a jednym z mankamentów jest brak zgody na uprawy narodowe surowca. Liroy-Marzec także ponawiał w czwartek opinię o konieczności wprowadzenia upraw krajowych.

    Mam nadzieję, że wrócimy do tych rozmów tak szybko, jak się da

    — powiedział.

    Również Marek Sawicki (PSL) odnosił się do tego tematu, zwracając się z pytaniem do ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela, dlaczego nie rozważy produkcji w Instytucie Zielarstwa i Roślin Włókienniczych.

    Ministerstwo zdrowia zapowiadało w przeszłości, że będzie się przyglądało, jakie jest zapotrzebowanie na susz.

    Zastępca przewodniczącego sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS) mówił w czwartek w Sejmie, że komisja będzie przyglądać się jej funkcjonowaniu.

    Już teraz deklaruję, że za mniej więcej trzy miesiące od wejścia jej w życie będziemy na posiedzeniu komisji przyglądać się praktycznej stronie tej ustawy i nie wykluczamy w przyszłości również nowelizacji ustawy i poprawienia jej tak, aby jak lepiej służyła pacjentom

    — podkreślił.

    wkt/PAP

    lolek 209.141.53.*2 godziny temu
    Najpierw sprowadzali leki, teraz zamiast upraw w Polsce, będą sprowadzać marichuanę z zagranicy, żeby znowu płacić innym. Ciekawe kto bierze te łapówki, żeby popierać biznes zagraniczny.

    filip z konopi 78.8.149.*2 godziny temu
    Dilerzy farmaceutyczni i ZUS boją się trawki bo przy jej paleniu stan zdrowia się nie pogarsza jak w przypadku innych używek. Trawka zniszczy apteki. ile ich jest? To walka o biznes i depopulację.

    tab 78.154.84.*3 godziny temu
    Gdyby to ode mnie zależało, to dla marychy nie robił bym ograniczeń. Ostro opodatkował bym plantacje a pieniądze przeznaczył na akcję uświadamiającą w szkołach. Mądry bez potrzeby po to nie sięgnie.

    oleum z konopi Zagłoby 78.8.149.*2 godziny temu
    @tab To już lepiej rozpijać wódką, narkotyzować papierosami i leczyć za miliardy? Pokaż mi chociaż jedną osobę, która zmarła z powodu przepalenia się jointem z czystej marychy?

    włączamy myslenie 78.8.149.*2 godziny temu
    Kiedy Sanepid zacznie sprawdzać ilość bisfenolu w zbożach? Trują nas na potęgę dioksynami i nikt tego nie sprawdza co jemy Ile dzieci mają trującego fluoru, rtęci? Stąd taka epidemia raka!!!

    ew 83.28.226.*2 godziny temu
    Na początek nas naćpają a potem zaproponują eutanazję.

    Kogo to obchodzi???? 188.146.17.*2 godziny temu
    Baaaaaaaardzo interesujace!! ten artykul napewno zainteresuje kukiza i narkomanow do ktorych ten wlasnie nalezy!! Brawo rzad! Mamy tyle spraw a wy sie zajmujecie dragami!! Poprostu zenada!

    ergo 178.42.8.*3 godziny temu
    Holandia, Czechy, USA, Anglia, Portugalia, Włochy, Francja, Szwajcaria itd… zalegalizowali posiadanie marihuany ! W Polsce ściga sie ludzi i zamyka do więzień za wypalenie jonita !

    wawa 83.28.208.*3 godziny temu
    Tylko czemu to Niemiecki i Holenderski przedsiębiorca ma zarabiać a nie polski ???? No chyba że na import dostaną zezwolenie tylko „swoi” ?

    http://wpolityce.pl/polityka/345413-liroy-jestesmy-skazani-na-uprawy-konopi-w-polsce-jestem-za-tym-zeby-rzad-sie-pochylil-na-faktami

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s