262 Witajcie w brytyjskich obozach koncentracyjnych, (inaczej „internowania”)! Hm… a może w afrykańskich lub burskich obozach śmierci,.. czyli „cywilizowani” Niemcy wcale nie byli pierwsi w te klocki… a może jednak byli?!!


Lizzie van Zyl, visited by Emily Hobhouse in a British concentration camp

W nawiązaniu do ostatnich wpisów, odrobina przypomnienia i wiadomości… dla tych, którzy nic nie wiedzą… i dla tych którzy coś wiedzieli, ale np. zapomnieli, jak to wszystko z tymi obozami (skupienia, internowania, koncentracji, pracy niewolniczej, śmierci… itd.) zaczęło się… i kto to zaczął… i kiedy… i dlaczego… i po co…

A zaczęło się… hm… no właśnie… oto jest pytanie!!!

Kto pierwszy wpadł na pomysł skupiania, czyli z tzw. łaciny „koncentrowania” ludzi niewygodnych, niepożądanych, itd. (wg. kogoś tam) w zamkniętych miejscach, celem np. ich wykorzystania do niewolniczej pracy lub dalszego zniknięcia, czyli albo wywiezienia gdzieś dalej tam w nieznane lub wymordowania (uspokojenia, czyli pacyfikacji) na miejscu? (Dokładny opis tego, czym był i jest ten „cywilizacyjny” wynalazek, znajdziecie dalej pod załączonymi odnośnikami)…

Do kogo należy niechlubny „wynalazek” tzw. obozu skupiania ludzi w celu ich zatrzymania, wykorzystania jako taniej siły roboczej lub zwyczajnego wymordowania?

Do wynalazku koła przyznają się wszyscy… a do wynalazku obozu skupiania, pracy niewolniczej, internowania, koncentrowania, powolnego lub szybkiego uśmiercania… itd. nie chce przyznać się nikt?!! Nikt jakoś nie jest dumny z tych poczynań swoich „cywilizowanych” przodków? Hej, no jakże to tak?!!

Wy wszyscy, którzy tak łatwo oskarżacie Polaków o wszystko, co wam przyjdzie do głów, w tym o zbrodnie popełnione także przez waszych przodków… jak widać wybieracie sobie TYLKO TO co wam pasuje i do czego chcecie lub nie chcecie się przyznać?!! Dlaczego?!! Czyżbyście nie byli dumni z dużej części (jak na to wygląda) właśnie waszego „cywilizowanego” dziedzictwa?!!

Na to wygląda, bo wybierając sobie co jest waszym dziedzictwem, a co nie…

PRÓBUJECIE ZNÓW ZAKŁAMAĆ DZIEJE LUDZKOŚCI I DODATKOWO ZWALIĆ TAKŻE WASZĄ WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚĆ NA OFIARY WASZEJ ZBRODNICZEJ PUSTYNNEJ TRADYCJI!!!

TAK JAK WASI PRZODKOWIE, USIŁUJECIE ZNÓW OSZUKAĆ WSZYSTKICH WOKÓŁ… TYLE TYLKO, ŻE MLEKO JUŻ ROZLAŁO SIĘ, TAKŻE W INTERNECIE… WIĘC PODSTĘPNIE  ATAKUJĄC NAS LECHITÓW, CHCECIE PRZEDE WSZYSTKIM OSZUKAĆ SAMYCH SIEBIE I MOŻE JAKIEŚ ZGNIŁE RESZTKI WASZYCH NIECZYSTYCH SUMIEŃ!!! 😦

Kłamiąc robicie dokładnie to samo, co robili i robią politycznie poprawni przeciw-słowiańscy, przeciw-polscy kłamcy, oszuści i oszczercy, jak np. te „kanadyjki” od rzekomego tzw. „polskiego SS”, wg których (idąc ich pokrętną gramatyczną logiką) pewno istniały także tylko te rzekome tzw. „polskie obozy”… żadne inne!!!

Skoro wy pierwsi ośmieliliście się rzucić ciężkie oszczerstwa w Nas Słowian i Lechitów, no to teraz przyjrzyjmy się faktom i zastanówmy się, komu to wszystko nie pasuje i kogo uwiera ta wiedza i dlaczego…

Czy pierwszymi, którzy stworzyli obozy skupienia dla niepokornych, niesłusznych… lub zwyczajnie niewolników byli starożytni Grecy i Rzymianie? A może działo się to już wcześniej, (na co to wygląda), jeśli oprzemy się na „wiedzy” zawartej w źródłach pustynnych..? Patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Niewolnictwo
(…)
Niewolnictwo w starożytności

Niewolnictwo istniało już w najstarszych cywilizacjach (Mezopotamia, Egipt), nie miało jednak charakteru masowego – nazywa się je „niewolnictwem pałacowym”. Pierwszym formalnym aktem prawnym, który sankcjonował istnienie niewolnictwa był Kodeks Hammurabiego, w którym znajdował się m.in. zapis, że w przypadku zabicia cudzego niewolnika należy zapłacić właścicielowi za poniesioną stratę lub odkupić niewolnika.

Także Biblia sankcjonowała istnienie niewolnictwa – m.in. w Ks. Wyjścia rozdz. 21 znajdują się przepisy regulujące te kwestie; brak jednak historycznych wskazówek, aby w tym okresie wśród ówczesnych Izraelitów było to zjawisko powszechne i o dużym znaczeniu.

Praktycznie we wszystkich cywilizacjach antycznych (prócz Grecji i Rzymu) liczba niewolników nie była duża, a znaczenie gospodarcze zjawiska – także niewielkie. Niewolnikami była z reguły tylko niewielka część społeczności, stanowiąca służbę możnych („niewolnictwo domowe”).
(…)

!!!UWAGA!!!
Proszę zwrócić uwagę, na powiązania tradycji pustynnej, jak i „cywilizacji” greckiej i rzymskiej, ze zniewalaniem ludzi!!!

Czy „wynalazcami obozów skupienia itd byli dopiero „dzicy” Inkowie z ich „mitą”, albo czy byli to jednak „cywilizowani” Hiszpanie, niosący ogniem i mieczem tym „dzikim” dzikusom tzw. słowo boże i zbawienie od mąk wiekuistych, jednocześnie przejmując i „cywilizując” ten „dziki” zwyczaj Inków i przystosowując go do swoich własnych potrzeb? Patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mita
Mita – system obowiązkowego świadczenia pracy przez ludność indiańską, funkcjonujący na terenach Ameryki Południowej kolonizowanych przez Hiszpanów.

W ramach mity każda wioska indiańska zobowiązana była dostarczyć do pracy w kopalniach (tzw. mita górnicza) czy w wielkich gospodarstwach rolnych na okres 1 roku przeciętnie 7% spośród ogólnej liczby dorosłych i zdrowych mężczyzn. Robotników świadczących pracę w ramach tego systemu nazywano wówczas mitayos. Mitę wprowadzili jeszcze Inkowie w czasach imperium Tahuantinsuyu – pozwalała m.in. na realizację wielkich przedsięwzięć inwestycyjnych, jak budowa systemu nowoczesnych dróg czy miast z monumentalnymi obiektami. Hiszpanie stosowali mitę w latach 1573 – 1812.
(…)

Czy jednak twórcami pierwszych prawdziwych obozów skupienia ludzi byli rosyjscy poddani „cywilizowanej” krześcijańskiej i prawosławnej carycy Katarzyny 2, zwanej Wielką (pochodzącej ze Szczecina z germańskiego/niemieckiego rodu), kiedy to skupiali powstańców barskich, przed wysłaniem ich na Syberię? Patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katarzyna_II_Wielka
Katarzyna II Wielka (ur. 2 maja 1729 w Szczecinie[2], zm. 17 listopada 1796 w Petersburgu) – księżniczka anhalcka Zofia Fryderyka Augusta[3],
(…)
Życiorys

Młodość
Urodziła się 2 maja[a] 1729 roku w Szczecinie jako córka księcia Christiana Augusta von Anhalt-Zerbst z dynastii askańskiej i Joanny Elżbiety z dynastii holsztyńskiej. Na chrzcie otrzymała imiona Zofia Fryderyka Augusta. W 1745 roku w Petersburgu przeszła na prawosławie, zmieniła imię na Katarzyna i poślubiła księcia holsztyńskiego Piotra Ulryka, późniejszego cara rosyjskiego Piotra III[5].
(…)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C3%B3z_koncentracyjny
(…)
Obozy koncentracyjne w dziejach świata
Według prof. Władysława Konopczyńskiego obozy koncentracyjne tworzyli Rosjanie dla jeńców polskich, uczestników konfederacji barskiej (II poł. XVIII w.). Istniały trzy takie obozy: w Połonnem, Warszawie i w pewnym miejscu na Litwie. Koncentrowani w nich konfederaci oczekiwali na zesłanie na Syberię[4].
(…)

A może byli to jednak krześcijańscy „cywilizowani” obywatele Stanów Zjednoczonych Ameryki (północnej), którzy pierwsi zaczęli skupiać „dzikich” niepokornych Indian, którzy jakoś nie chcieli dać się im pozabijać… a potem także skupiać siebie nawzajem, podczas tzw. wojny secesyjnej i później? Patrz:

https://simple.wikipedia.org/wiki/Concentration_camp
(…)
History of concentration camps

The first modern concentration camps in the United States were created in 1838. At this time, the United States government, led by President Van Buren, decided to remove the native Cherokee population from their lands and place them all in concentration camps.

During the American Civil War in the 1860s, soldiers who been captured were sometimes placed in camps, which were very crowded and had very bad conditions. These were meant to be prisoner of war camps with good conditions, but many men died from sickness or hunger. At Andersonville prison, a Confederate prisoner of war camp, about 12,000 men died (out of about 45,000 who were in prison there). This camp was not meant to be so bad, and the men in charge were later put on trial and killed for war crimes. The Union‚s prisoner of war camps also had very bad conditions. After hearing what Andersonville prison was like, guards at Camp Chase in Columbus, Ohio, and at the „40 Acres of Hell” in Chicago, Illinois, treated Confederate prisoners badly to get revenge for Andersonville.

During the so-called Indian Wars (in the 1870s and later), the United States made many enemies who were Native Americans. The U.S. government forced these people to leave their land and move onto „reservations.” (These were called reservations because some land had been put aside, or „reserved,” for the Native Americans.) Native Americans were not allowed to leave their reservations. On some reservations, many people, especially children, died from hunger and sickness.

During World War II, the United States placed many Japanese-Americans in internment camps.

Since January 2002, the U.S. have ran the Guantanamo Bay detention camp.
(…)

A może jednak prawdziwymi twórcami obozów skupienia byli poddani krześcijańskiej protestanckiej królowej Wiktorii i jej „cywilizowanej” (germańskiej) Wielkiej Brytanii i jej imperium? Patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C3%B3z_koncentracyjny
(…)
Władze brytyjskie (gen. Horatio Herbert Kitchener) w czasie II wojny burskiej (1899–1902) zorganizowały „concentration camps” (obozy koncentracyjne) dla kobiet i dzieci Burów walczących przeciwko Anglikom. W obozach zmarło z głodu i chorób ok. 27 tys. (1/4) więźniów..
(…)

A może… a może był to jeszcze ktoś inny… ktoś kto „stał” za tym wszystkim i tylko opłacał to wszystko, ciągnął z tego zyski…. nie brudząc sobie przy tym rąk..? Tak sobie teraz właśnie pomyślałem… że jest to bardzo możliwe… Tak przy okazji…

!!!UWAGA!!!
WIKIPEDIA NIE POSIADA TYPOWEJ ANGLOJĘZYCZNEJ STRONY POŚWIĘCONEJ TZW. OBOZOM KONCENTRACYJNYM!!! CZY TO NIE DZIWNIE SZOKUJĄCE?!! MAJĄ ZA TO COŚ NAPISANEGO W TZW. SIMPLE ENGLISH!!!

https://simple.wikipedia.org/wiki/Concentration_camp

WIKI POSIADA STRONĘ O TZW. OBOZACH KONCENTRACYJNY NP. PO ŁACINIE ITP, https://la.wikipedia.org/wiki/Castra_carceralia ALE… PO ANGIELSKU MAJA JĄ TYLKO POD ZMIENIONĄ NAZWĄ, JAKO TZW. OBOZY INTERNOWANIA, DODATKOWO NIE MA TAM ŻADNYCH ŹRÓDEŁ!!! Patrz:

https://en.wikipedia.org/wiki/Internment#Concentration_camp
(…)
This article does not have any sources. You can help Wikipedia by finding good sources, and adding them. (January 2014)
(…)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Internowanie

DZIWNE TO WSZYSTKO, NIE SĄDZICIE? COŚ JAK POLITYCZNIE POPRAWNE ZACIERANIE ŚLADÓW…

A tak swoją drogą, to kto płacił za to wszystko i kto na tym zarabiał,.. czyli kto był prawnym i zatem prawdziwym właścicielem tych hm… posiadłości?

Zaraz, zaraz… a czy tzw. krześcijanie, a zwłaszcza ci tzw. Germanie / Niemcy nie maczali jednak swoich paluchów we wszystkich tych „cywilizowanych” wydarzeniach? Przecież i caryca Katarzyna 2 i królowa Wiktoria były tzw. Niemkami z pochodzenia?!! Ciekawe przy okazji kim byli królowie Hiszpanii..? Patrz poniżej:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wiktoria_Hanowerska
Wiktoria, właśc. Aleksandryna Wiktoria, ang. Alexandrina Victoria (ur. 24 maja 1819 w Londynie, zm. 22 stycznia 1901 w Cowes na wyspie Wight) – królowa Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii przez 63 lata (od 20 czerwca 1837). Od 1 stycznia 1877 r. także cesarzowa Indii. Żona księcia Alberta Sachsen-Coburg-Gotha. Jej krewni i potomkowie zasiadali na tronach Grecji, Jugosławii, Rosji, Rumunii i Niemiec, a obecnie panują w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Norwegii, Belgii, Danii i Hiszpanii.
(…)

Oj, wygląda to wszystko na bardziej zakręcone, niż nierozplątany drut kolczasty w beli… Wrócimy jeszcze do tego, a tymczasem…

Witajcie w brytyjskich, wiktoriańskich, burskich lub afrykańskich obozach skupiania… i śmierci… zwał, jak zwał!!!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_burskie

!!!UWAGA!!!
WIKIPEDIA NIE POSIADA ANGLOJĘZYCZNEJ STRONY (NAWET W SIMPLE ENGLISH), ANI PO NIEMIECKU… POŚWIĘCONEJ TZW. WOJNOM BURSKIM!!! CZY TO NIE DZIWNIE?!!

OKAZUJE SIĘ, ŻE ISTNIEJE ODDZIELNA STRONA DLA TZW. 1 WOJNY BURSKIEJ…

https://en.wikipedia.org/wiki/First_Boer_War

I KOLEJNA DLA TZW. 2 WOJNY BURSKIEJ…

https://en.wikipedia.org/wiki/Second_Boer_War

DZIWNE TO WSZYSTKO…

Jeszcze co do nazewnictwa, żeby uniknąć jakichś nieporozumień, pragnę wyjaśnić to dokładniej, a mianowicie:

Zgodnie z ostatnio głoszonymi tu i ówdzie poprawnie politycznymi, nowoczesnymi i postępowymi poglądami, te akurat obozy skupienia, można nazywać na wiele sposobów, w zależności od ich hm… różnych cech… np:

– obozy brytyjskie, wiktoriańskie lub germańskie/niemieckie, bo zbudowane zostały przez tzw. Brytyjczyków, czyli poddanych tzw. Imperium Brytyjskiego, którego głową była królowa Wiktoria, pochodząca z germańskiego/niemieckiego rodu…
– obozy afrykańskie, a dokładniej południowo-afrykańskie, bo leżały w Afryce, a dokładniej w jej południowej części…
– obozy burskie, bo były to obozy dla tzw. Burów, którzy zostali skupieni przez tzw. Brytyjczyków, w których to obozach ci Burowie „zamieszkali”…

Używam słowa „zamieszkali”, żeby zgodnie z zasadami tzw. poprawności politycznej nikogo niczym nie obrazić ani nie zszokować… zwłaszcza żadnej tzw. Afro-Afrykanki, Afro-Afrykanina lub innych Afro… kogoś tam… 😉

Jeśli komuś to obłe słowo nie odpowiada z jakichś tam względów, no to nie ma sprawy i proszę w takim razie zamiast słowa „zamieszkali”, wstawić sobie odpowiednie, odpowiadające najlepiej swojej własnej wrażliwości i poczuciu… piękna i prawdy, itp… 🙂


Wikimedia Commons / Burskie kobiety i dzieci w brytyjskim obozie koncentracyjnym, rok 1901

http://historia.wp.pl/wid,18117627,wiadomosc.html?ticaid=116794

Historia Do Rzeczy | dodane 2016-01-21 (15:19) | 29 opinii

Obozy koncentracyjne – wynalazek Brytyjczyków

• Brytyjczycy zamknęli w obozach koncentracyjnych 117 tys. Burów
• 28 tys. więźniów zginęło, 22 tys. z nich były dziećmi
• Brytyjskie obozy miały złamać opór burskich partyzantów

Lizzie van Zyl miała 7 lat i urodziła się w 1894 r. w burskim Wolnym Państwie Orania w Afryce Południowej. Jej ojciec walczył przeciwko brytyjskiej agresji i dołączył do jednego z licznych oddziałów partyzanckich. Anglicy zastosowali zwyczajową procedurę – aresztowali jego rodzinę i umieścili ją w obozach koncentracyjnych.

Mała Lizzie została oddzielona od mamy i wpakowana do jednego z najstraszniejszych ośrodków – owianego ponurą sławą ludobójczego obozu Bloemfontein. Tam, jako córce „burskiego buntownika”, przyznano jej najgorszą, głodową rację żywnościową. Zdezorientowana, przerażona Lizzie zaczęła niknąć w oczach, wkrótce upodobniła się do żywego szkieletu. Zachorowała na dur brzuszny.

„Widziałam ją, jak leżała na małym materacu w nagrzanym słońcem namiocie. Muchy krążyły wokół jej głowy. Była delikatnym, słabym dzieckiem, które wymagało dobrej opieki – pisała Emily Hobhouse, brytyjska aktywistka walcząca o prawa Burów. – Trafiła jednak do obozowego szpitala, gdzie traktowano ją ostro. Brytyjski lekarz i pielęgniarki nie rozumieli jej języka, a ona nie mówiła po angielsku. Uznano ją więc za ‚idiotkę’, mimo że była całkowicie normalna.

Pewnego dnia zaczęła w przejmujący sposób krzyczeć: ‚Mamo! Mamo! Chcę do mamy!’. Pewna kobieta chciała ją przytulić, ale jedna z pielęgniarek jej to brutalnie uniemożliwiła. Powiedziała, że to dziecko jest po prostu nieznośne”.


Lizzie van Zyl w obozie koncentracyjnym Bloemfontein fot. Wikimedia Commons

Lizzie zmarła z wycieńczenia 9 maja 1901 r. Przerażające zdjęcie dziewczynki konającej w obozowym szpitalu obiegło cały świat i stało się symbolem brytyjskiego okrucieństwa wobec burskich kobiet i dzieci. Co ciekawe, to brytyjska propaganda jako pierwsza puściła fotografię w obieg. Dostarczył ją pracujący w Afryce jako lekarz Arthur Conan Doyle, słynny pisarz, twórca postaci Sherlocka Holmesa.

Zdjęcie miało być dowodem na to, jak burscy rodzice… zaniedbują swoje dzieci. Brytyjczycy twierdzili, że Lizzie w takim stanie trafiła do Bloemfontein. Że została zagłodzona przez swoją nieodpowiedzialną matkę. Szybko jednak wyszło na jaw, że fotografię zrobiono po kilku miesiącach pobytu w obozie. I to Anglicy doprowadzili ją do takiego stanu.

Spalona ziemia

Kim byli Burowie? Potomkami holenderskich osadników, którzy przybyli do Afryki Południowej w XVII i XVIII w. Na ich terytorium od początku ochotę mieli Brytyjczycy. Pierwszy najazd na państwa burskie Transwal i Oranię (1880-1881) zakończył się jednak klęską napastników. Wydawało się, że Burowie obronili swoją niepodległość. Na terenie obu krajów wkrótce odkryte zostały jednak olbrzymie złoża diamentów i złota.

Okazało się to przekleństwem. Brytyjczycy postanowili bowiem zawładnąć cennymi surowcami i w 1899 r. dokonali zmasowanej inwazji na Transwal i Oranię. Doszło do drugiej wojny burskiej. Dzięki miażdżącej przewadze liczebnej napastnicy szybko zyskali przewagę i podbili państwa Burów. Ci nie złożyli jednak broni i – zaopatrywani w broń przez Niemców – podjęli niezwykle skuteczną wojnę partyzancką.

„Bur – to brzmi sympatycznie – pisał Stanisław Cat-Mackiewicz. – Wtedy cały świat kochał tych Burów walczących z najsilniejszym wówczas państwem świata, liczącym czterysta milionów ludności, podczas kiedy Burów było tylko trzysta tysięcy. Kochano Burów i podziwiano ich nierówną i wspaniałą walkę w obronie niepodległości. W tym ogólnym uniesieniu było coś z tych sympatii, które otaczały sprawę polską podczas naszych powstań w 1830 i 1863 roku. Występowano w obronie narodu słabszego, broniącego swych praw do życia. Te sympatie zarówno do Polski, jak i do Burów pomogły zarówno nam, jak i im dokładnie tyle, ile umarłemu pomaga kadzidło”.

Na panujące na świecie nastroje solidarności z Burami i niechęci do Brytyjczyków bez wątpienia olbrzymi wpływ miały nieludzkie metody walki, jakie zastosowali ci ostatni. Brytyjski dowódca Herbert Kitchener postanowił ujarzmić niepokornych Burów, stosując taktykę spalonej ziemi.


Skutki taktyki spalonej ziemi stosowanej przez Brytyjczyków fot. Wikimedia Commons

Chodziło o to, by „oczyścić terytorium” ze wszystkiego, co mogłoby udzielać pomocy burskiej partyzantce. Z dymem poszły więc całe miasteczka i wsie, zburzono 30 tys. farm i wyrżnięto bydło. Spalono plony i zatruto studnie. W efekcie dziesiątki tysięcy Burów – głównie kobiet i dzieci – znalazły się bez dachu nad głową, w sytuacji dramatycznej.

Właśnie dla tych ludzi stworzono obozy koncentracyjne. Ośrodków tych było w sumie 45, a dodatkowe 64 powstały dla czarnych mieszkańców Transwalu i Oranii. Do obozów dla Burów – według brytyjskich planów – miał trafić cały naród. Był to więc pierwszy przypadek w dziejach, gdy bezwzględne represje zastosowano wobec wszystkich przedstawicieli danej nacji. Co ciekawe, Brytyjczycy przedstawili całą operację jako dowód na swój humanitaryzm. Mieli w ten sposób zatroszczyć się o „biednych uchodźców”. Obozy miały być zaś… dobrowolne.

Jak wyglądały brytyjskie obozy? Były to kiepsko przygotowane i zaopatrzone ośrodki, w których ludzie musieli mieszkać w lichych namiotach. Panowały w nich katastrofalne warunki higieniczne i niebywałe wręcz przeludnienie. W namiotach przeznaczonych dla pięciu osób wegetowało często po 20. Przyczyniało się to do wybuchu epidemii chorób zakaźnych, przede wszystkim tyfusu. Opieka medyczna była zdecydowanie niewystarczająca, a stosunek brytyjskiego personelu do więźniów – wrogi. A często nawet brutalny.

Najgorszy był jednak głód. Burowie za drutami konali z wycieńczenia. Brytyjczycy wprowadzili nieludzki system, w którym wielkość racji żywnościowej kobiet i dzieci była uzależniona od postawy głowy rodziny. Jeżeli burski mężczyzna nadal walczył z bronią w ręku przeciwko okupantom w szeregach oddziałów partyzanckich, to jego żona i dzieci otrzymywały tak niewiele pożywienia, że nie były w stanie przeżyć.


Burscy partyzanci fot. Wikimedia Commons

Metoda ta zszokowała brytyjskiego dziennikarza Williama Steada, który nazwał obozy „okrutną machiną tortur”. „Każde z tych dzieci zmarło z powodu pomniejszenia ich racji żywnościowej – notował. – W ten sposób chciano wywrzeć presję na nadal walczących członkach rodzin. Było to morderstwo z premedytacją. System zmniejszania racji żywnościowych był haniebnym, zaplanowanym z zimną krwią elementem państwowej polityki. Jej celem było zmuszenie do kapitulacji ludzi, których nie było się w stanie pokonać na polu bitwy”.

Internowani nie dostawali owoców i warzyw, co wywołało masowe zachorowania na szkorbut. Gdy zaś dawano im kawałki mięsa, roiło się w nich od larw. W jedzeniu znajdowano trujące chemikalia, kawałki szkła, haczyki rybackie, a nawet żyletki.

„Setki okrągłych namiotów ciągnęły się równymi rzędami aż po horyzont – wspominała ocalała Hester Johanna Maria Uys. – Spaliśmy na gołej ziemi. Strasznie padało. Leżałyśmy przemoknięte do suchej nitki w błocie. Kobiety były skopywane i bite, jeżeli nie słuchały rozkazów Tommies [tak Burowie nazywali Brytyjczyków – przyp. P.Z.].

Toalety były straszliwe – wielkie, odsłonięte dziury w ziemi. Obóz był zawszony, ciocia obcięła mi wszystkie włosy. Namioty szpitalne były zawsze straszliwie przepełnione. Gdy dostaliśmy cukier, znaleźliśmy w nim niebieskie kamyczki siarczanów. Mnóstwo ludzi się potruło. Ludzie w ogóle umierali jak szczury. Wozy przejeżdżały wzdłuż namiotów, aby zbierać ciała. Pogrzeby odbywały się codziennie”.

Koniec wojny

Gdy wieści o tym, co się dzieje w południowej Afryce, zaczęły dochodzić do Wielkiej Brytanii, wywołały niedowierzanie, a następnie wzburzenie opinii publicznej. Dużą rolę w nagłośnieniu zbrodniczych praktyk odegrała wspomniana działaczka społeczna Emily Hobhouse, która wizytowała obozy dla Burów, a następnie wsiadła na statek i w 1901 r. przybyła do Wielkiej Brytanii. Sprawa trafiła do parlamentu, gdzie wykorzystał ją politycznie jeden z przywódców liberałów – Lloyd George. „Mur martwych ciał dziecinnych wyrasta między narodem brytyjskim i Burami” – powiedział i oskarżył rząd o „akcję eksterminacyjną”.

Konserwatywny gabinet próbował się bronić, twierdząc, że obozy były „komfortowe”, a powołanie ich było konieczne „ze względów militarnych”. Ostatecznie jednak władze musiały powołać specjalną komisję śledczą, na czele której stanęła pani Millicent Fawcett. Jej członkowie wizytowali obozy i to, co zobaczyli, wywołało w nich przerażenie. Potwierdzili oni wszystkie oskarżenia pani Hobhouse.

W efekcie brytyjskie władze podjęły działania zmierzające do poprawy warunków panujących w obozach, a następnie ich zamknięcia. Nastąpiło to w roku 1902. Część badaczy podkreśla jednak, że obozy skasowano nie z pobudek humanitarnych. Wprost przeciwnie, po prostu spełniły one swoje zadanie i nie były już potrzebne. Burscy partyzanci kapitulowali przed Brytyjczykami. Orania i Transwal straciły swoją niepodległość. Diamenty i złoto stały się własnością agresora.

W sumie w obozach na terenie obu państw burskich Brytyjczykom udało się skoncentrować około 117 tys. cywili. A więc jedną trzecią narodu. Byli to niemal wyłącznie starcy, kobiety i dzieci, gdyż schwytanych burskich mężczyzn natychmiast wywożono z terenu Afryki do innych części brytyjskiego imperium. W sumie w obozach zginęło blisko 28 tys. Burów. W tym 22 tys. dzieci. Naród ten został więc zdziesiątkowany.

Jak napisał jeden z historyków, jedyną zbrodnią tych ludzi było to, że znaleźli się pomiędzy Brytyjczykami a złotem Transwalu i Oranii. Warto pamiętać o tych zapomnianych ofiarach. I o tym, że pierwsze obozy koncentracyjne nie zostały założone wcale przez zbirów Hitlera lub nawet bolszewików, ale przez naród uznawany za ostoję cywilizacji zachodniej i demokracji – Brytyjczyków.

Piotr Zychowicz, Historia do Rzeczy

~Oremus 2016-02-03 (07:23)
Wierutne kłamstwo: obozy koncentracyjne to autorski pomysł Kościoła katolickiego. Już od XVI w. w Ameryce Kościół spędzał niedobitki Indian do „redukcji”. Tam zmuszano wolnych do niedawna ludzi do niewolniczej pracy pod batami nadzorców, najdrobniejsze przewinienie było karane śmiercią. Kościół był centrum każdej redukcji, a panami życia i śmierci byli księża i zakonnicy. Tylko jednym szczegółem redukcje różniły się od XIX-wiecznych obozów: jeszcze nie wynaleziono drutu kolczastego.

~viki 2016-01-30 (10:18)
obozy zagłady to wynalazek ludzi którzy nie powinni nigdy się urodzić

~mark 2016-01-27 (10:47)
Pierwszy obóz koncentracyjny wybudowali Rosjanie w 1864 r w Brześciu n Bugiem gdzie więzili naszych powstańców przed wywiezieniem na Syberię.

~wojtek 2016-01-23 (01:11)
A myślałem, że Napoleon robił obozy koncentracyjne w Egipcie sto lat wcześniej, a tu się okazuje, że Napoleon żył po II wojnie burskiej w XX wieku, człowiek całe życie się uczy z wp

~Green 2016-01-22 (17:07)
Jak można pisać tekst historyczny, a być takim ignorantem, żeby mylić podstawowe pojęcia. Obozy koncentracyjne istniały znacznie wcześniej, chociażby w czasie Wojny Secesyjnej (ale i przed nią). To, co charakteryzuje brytyjski obóz, to że był narzędziem planowej eksterminacji ludności wynikającej wprost z polityki władz brytyjskich, dlatego można go uznać za obóz zagłady. Czy pierwszy w historii? Kwestia dyskusyjna.

Ja im nie wrog 2016-01-25 (17:48)
…a krematoria to wynalazek Francuzów (zdaje się, że z czasów Rewolucji XVIII wieku).

~Oremus 2016-02-03 (07:32)
Piece krematoryjne to także wynalazek Kościoła katolickiego: pierwszy piec do masowego palenia ludzi zbudowała katolicka inkwizycja w Nysie na Śląsku (obecnie w Polsce). Różnił się tym od hitlerowskich, że w katolickim piecu ludzi palono… żywcem! Jako żywo wychodzi, że hitlerowcy byli po stokroć bardziej humanitarni od Kościoła.

~alex 2016-02-12 (15:47)
Twórca SS i w ogóle nazistowskiej machiny zagłady – Heinrich Himmler był uczniem kolegium jezuickiego, działanie i strukturę SS wzorował na działalności Jezuitów i Świętej Inkwizycji.

~Wawiak 2016-02-12 (14:00)
Podobnie w sowich koloniach w Afryce zachowywali się Belgowie oraz Niemcy. Różnica był w tym, że ich zbrodnie były popełniane na tubylcach.

~fghfgh 2016-01-22 (16:32)
chciałbym zapytać, kto wydał rozkaz dokonania tego mordu ? Czy to było z rozkazu „korony brytyjskiej” ?

~Klio 2016-01-22 (17:25)
rozkazu samego Hitlera w sprawie Holocaustu też nigdzie nie uświadczysz. Wszyscy po prostu czuli, że tak będzie słusznie… Swoja drogą – warto przypomnieć, że część brytyjskiej rodziny królewskiej sympatyzowała z nazizmem, a partia faszystowska powstała także w Anglii (Oswald Mosley).

~Green 2016-01-22 (17:44)
Masz cały zespół rozkazów oficjalnych władz (w tym najwyższych hierarchów) III Rzeszy w tej sprawie oraz dokumentacji poświadczającej wiedzę administracji, ale również prywatnego biznesu, o całym przedsięwzięciu. To czy istnieje rozkaz samego Hitlera, to jest w tym kontekście rzecz zupełnie nieistotna. Pytanie autora wątku jest więc jak najbardziej zasadne – czy istnieją przesłanki, żeby uznać bezpośrednie zaangażowanie władz wysokiego szczebla korony brytyjskiej w ten proceder, czy była to raczej samowola regionalnych dowódców.

~zoja 2016-01-30 (12:15)
czasami tak było że ci co napadali na inne kraje nie informowali swoich przywódców tylko sami podejmowali decyzje —jak słusznie można zauważyć tak jest i dziś

~FAUST 2016-01-22 (17:00)
wszystko przed nami, Szymany były pierwsze na drodze do „ludzkiego kapitalizmu”, a brytole to takie same buce i kaci jak usrańcy , kaci własnych narodów, Lenin wymordował 60 milionów ludzi, Stalin 80 milionów, Mao Zedong ponad 100 milionów. Adolf Hitler – odpowiedzialny za śmierć ponad 40 milionów ludzi.belg Leopold II Koburg, człowiek ten jest odpowiedzialny za śmierć 10 milionów ludzi. Najwięksi zbrodniarze byli przecież wierni bogu. Wobec tego kim jest bóg? Oni wszyscy dzisiaj są naszymi ” przyjaciółmi „, amen

~mk 2016-02-08 (13:52)
Lenin, Stalin, Hitler i Mao byli wierni Bogu? Pacnij się w beret.

~FSB 2016-01-22 (16:19)
rosyjska agentura medialna — to za Litwinienke —- za to sledztwo , zemsta bedzie straszna

~tojatoja 2016-01-22 (16:09)
Wiem o tym od dawna! Jest to straszne i szkoda, że nie jest powszechnie znane. Pycha i duma Anglików jest obrzydliwa! Traktowanie ludności etnicznej w koloniach i prawda o obozach A i teraz jeżeli ktoś mysli, że ci wszyscy obcy to tak z miłości tam są i byli wpuszczani? Do roboty im są potrzebni. To tak jak ktoś myślał, że Unia nas to tak z miłości chce. I co się okazało? Kasa jest najwazniejsza!

~Mariusz Rz. 2016-01-22 (16:06)
A komory gazowe, to wynalazek Azteków…

~asdf 2016-01-22 (16:00)
Nieprawda … bo Hiszpanów… aczkolwiek pierwsze „nowożytne” utworzyli właśnie Brytyjczycy. Napisalibyście o białych w RPA – dzisiaj, może niektórzy by przejrzeli ma oczy.

~Gal Anonim 2016-01-22 (15:58)
I dzisiaj Anglicy, Niemcy czy Rosjanie chcą nas uczyć demokracji żałosne ciecie.

~zxc 2016-01-22 (15:51)
System pracy przymusowej zaś to pomysł Belgów. Dzięki niemu uśmiercili połowę (20 milionowego) narodu Kongijczyków.

~XXX 2016-01-22 (15:48)
Cameron pochodzi z linii tych faszystów pewnie niedługo otworzy takie obozy dla uchodźców oraz przeciwników integracji europejskiej.

~78 2016-01-22 (15:44)
Gotowanie katolikow w oleju, obozy koncentracyjne. Nikt nie stanal nigdy przed sadem. Brytyjskie wartosci: dominacja, zgromadzenie kapitalu, zycie z odsetek od ukradzionego kapitalu. :;

~Sankio 2016-01-22 (15:43)
taka demokracja i dziś, oswobodzona Libia, Irak ….

~Smutny 2016-01-22 (15:36)
Te same uraz „ulepszone” metody stosowane są dzisiaj w Palestynie.

~seen 2016-01-22 (15:36)
Zauważcie, że w czasach kolonializmu nikt nie pchał się do Europy. Chyba czas powrócić do tego i ostro wziąć się za muzułmanów. Ci ludzie zwyczajnie NIE POTRAFIĄ KORZYSTAĆ Z WOLNOŚCI!!

~X 2016-01-22 (15:46)
A czemu w artykule nie padło nazwisko Baden-Powell? Niewygodna prawda??

~Stary Harcerz 2016-01-22 (15:34)
Świetny artykuł ! Chciałbym dodać , że Brytyjczycy do pilnowania więźniów w tych obozach używali nieletnich chłopców nazywanych SKAUTAMI , bo dorosłych mężczyzn potrzebowali do walki. Ten ” Ruch Skautowski ” zorganizował jeden z „pacyfikatorów” Powstania Burów niejaki Sir Baden Powell. Z tej organizacji skautowskiej próbuje się wyprowadzić powstanie organizacji harcerskich.

~Polak 2016-01-22 (15:40)
bzudy obozy koncentracyjne były tylko niemieckie!!!!!! przestańcie szkalować Anglików !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

13 thoughts on “262 Witajcie w brytyjskich obozach koncentracyjnych, (inaczej „internowania”)! Hm… a może w afrykańskich lub burskich obozach śmierci,.. czyli „cywilizowani” Niemcy wcale nie byli pierwsi w te klocki… a może jednak byli?!!

  1. Chciałbym zadowolić wszystkie „Kanadyjki” i wszystkich „Kanadyjczyków, tym co znalazłem! Czujcie się wyróżnieni, bo znaleźliście sie w wyjątkowo „cywilizowanym” towarzystwie!!! 😦

    https://en.wikipedia.org/wiki/Japanese_Canadian_internment
    Japanese Canadian Internment refers to the detainment of Japanese Canadians following the Japanese invasion of Hong Kong and Malaya and attack on Pearl Harbor, and the subsequent Canadian declaration of war on Japan during World War II. This forced relocation subjected Japanese Canadians to government-enforced curfews and interrogations, in addition to job and property losses.[1] The internment of Japanese Canadians was deemed necessary by the federal Cabinet headed by Prime Minister William Lyon Mackenzie King, largely due to existing racism. This was done so, despite evidence supplied by the Royal Canadian Mounted Police and the Department of National Defence that this decision was unwarranted.[2]

    Beginning after the attack on Pearl Harbor on December 7, 1941, and lasting until 1949 (four years after World War II had ended) all persons of Japanese heritage were systematically removed from their homes and businesses and sent to internment camps. The Canadian government shut down all Japanese-language newspapers, took possession of businesses and fishing boats, and effectively sold them. In order to fund the internment itself, vehicles, houses and personal belongings were also sold.[1]

    In August 1944, Prime Minister Mackenzie King announced that Japanese Canadians were to move east into prisoner of war [POW] camps and internment camps as had been previously encouraged. The official policy stated that Japanese Canadians must move east of the Rocky Mountains or be repatriated to Japan following the end of the war.[3] However, by 1947 many Japanese Canadians had been granted exemption to this enforced no-entry zone, and by 1949 legislation was enacted that allowed Japanese Canadians the right to vote provincially as well as federally, officially marking the end of internment.[4]
    (…)

    http://www.masumihayashi.com/html/canada.html
    Research: The Canadian Concentration Camps

    https://alethonews.wordpress.com/2010/10/10/canadas-concentration-camps-the-war-measures-act/
    Canada’s Concentration Camps – The War Measures Act

    https://habitualrunaway.files.wordpress.com/2013/07/japs-keep-moving.jpg?w=401&h=310
    Japs Keep Moving Photo: Unsourced, tumblr

    By Diana Breti | The Law Connection | 1998

    Canadian Concentration Camps

    By world standards Canada is a country that respects and protects its citizens’ human rights. That has not always been true, however. Many people are familiar with the story of the internment of Japanese-Canadians in BC during World War II. But not many people are aware that the Japanese were not the only Canadians imprisoned during wartime simply because of their ethnic origin. The history of Canada includes more than one shameful incident in which the Canadian government used the law to violate the civil rights of its own citizens.

    The War Measures Act

    The War Measures Act was enacted on 22 August 1914, and gave the federal government full authority to do everything deemed necessary “for the security, defence, peace, order and welfare of Canada”. It could be used when the government thought that Canada was about to be invaded or war would be declared, in order to mobilize all segments of society to support the war effort. The Act also gave the federal government sweeping emergency powers that allowed Cabinet to administer the war effort without accountability to Parliament, and without regard to existing legislation. It gave the government additional powers of media censorship, arrest without charge, deportation without trial, and the expropriation, control and disposal of property. This Act was always implemented via an Order in Council, rather than by approval of the democratically elected Parliament.

    World War I

    After Great Britain entered the First World War in August 1914, the government of Canada issued an Order in Council under the War Measures Act. It required the registration and in certain cases the internment of aliens of “enemy nationality”. This included the more than 80,000 Canadians who were formerly citizens of the Austrian-Hungarian empire. These individuals had to register as “enemy aliens” and report to local authorities on a regular basis. Twenty-four “concentration camps” (later called “internment camps”) were established across Canada, eight of them in British Columbia. View a list of World War 1 Concentration Camps. The camps were supposed to house enemy alien immigrants who had contravened regulations or who were deemed to be security threats. In fact, the “enemy aliens” could be interned if they failed to register, or failed to report monthly, or travelled without permission, or wrote to relatives in Austria.

    Other less concrete reasons given for internment included “acting in a very suspicious manner” and being “undesirable”. By the middle of 1915, 4,000 of the internees had been imprisoned for being “indigent” (poor and unemployed). A total of 8,579 Canadians were interned between 1914 and 1920. Over 5,000 of them were of Ukrainian descent. Germans, Poles, Italians, Bulgarians, Croatians, Turks, Serbians, Hungarians, Russians, Jews, and Romanians were also imprisoned. Of the 8,579 internees, only 2,321 could be classed as “prisoners of war” (i.e. “captured in arms or belonging to enemy reserves”); the rest were civilians.

    Upon each individual’s arrest, whatever money and property they had was taken by the government. In the internment camps they were denied access to newspapers and their correspondence was censored. They were sometimes mistreated by the guards. One hundred and seven internees died, including several shot while trying to escape. They were forced to work on maintaining the camps, road-building, railway construction, and mining. As the need for soldiers overseas led to a shortage of workers in Canada, many of these internees were released on parole to work for private companies.

    The first World War ended in 1918, but the forced labour program was such a benefit to Canadian corporations that the internment was continued for two years after the end of the War.

    World War II

    During World War II the War Measures Act was used again to intern Canadians, and 26 internment camps were set up across Canada. In 1940 an Order in Council was passed that defined enemy aliens as “all persons of German or Italian racial origin who have become naturalized British subjects since September 1, 1922”. (At the time, Canada didn’t grant passports and citizenship on its own, so immigrants were “naturalized” by becoming British subjects.) A further Order in Council outlawed the Communist Party. Estimates suggest that some 30,000 individuals were affected by these Orders; that is, they were forced to register with the RCMP and to report to them on a monthly basis. The government interned approximately 500 Italians and over 100 communists.

    In New Brunswick, 711 Jews, refugees from the holocaust, were interned at the request of British Prime Minister Winston Churchill because he thought there might be spies in the group.

    In 1942, the government decided it wanted 2,240 acres of Indian Reserve land at Stony Point, in southwestern Ontario, to establish an advanced infantry training base. Apparently the decision to take Reserve land for the army base was made to avoid the cost and time involved in expropriating non-Aboriginal lands. The Stony Point Reserve comprised over half the Reserve territory of the Chippewas of Kettle & Stony Point. Under the Indian Act, reserve lands can only be sold by Surrender, which involves a vote by the Band membership. The Band members voted against the Surrender, however the Band realized the importance of the war effort and they were willing to lease the land to the Government. The Government rejected the offer to lease. On April 14, 1942, an Order-in-Council authorizing the appropriation of Stony Point was passed under the provisions of the War Measures Act. The military was sent in to forcibly remove the residents of Stony Point. Houses, buildings and the burial ground were bulldozed to establish Camp Ipperwash. By the terms of the Order-in-Council, the Military could use the Reserve lands at Stony Point only until the end of World War II. However, those lands have not yet been returned. The military base was closed in the early 1950’s, and since then the lands have been used for cadet training, weapons training and recreational facilities for military personnel.

    After the bombing of Pearl Harbor in 1942, the government passed an Order in Council authorizing the removal of “enemy aliens” within a 100-mile radius of the BC coast. On March 4, 1942 22,000 Japanese Canadians were given 24 hours to pack before being interned. They were first incarcerated in a temporary facility at Hastings Park Race Track in Vancouver. Women, children and older people were sent to internment camps in the Interior. Others were forced into road construction camps. There were also “self-supporting camps”, where 1,161 internees paid to lease farms in a less restrictive environment, although they were still considered “enemy aliens”. Men who complained about separation from their families or violated the curfew were sent to the “prisoner of war” camps in Ontario.

    The property of the Japanese Canadians – land, businesses, and other assets – were confiscated by the government and sold, and the proceeds used to pay for their internment. In 1945, the government extended the Order in Council to force the Japanese Canadians to go to Japan and lose their Canadian citizenship, or move to eastern Canada. Even though the war was over, it was illegal for Japanese Canadians to return to Vancouver until 1949. In 1988 Canada apologized for this miscarriage of justice, admitting that the actions of the government were influenced by racial discrimination. The government signed a redress agreement providing a small amount of money compensation.

    Could This Happen Today?

    The War Measures Act was repealed in 1988. It was replaced with the Emergencies Act. The Emergencies Act allows the federal government to make temporary laws in the event of a serious national emergency. The Emergencies Act differs from the War Measures Act in two important ways:

    1. A declaration of an emergency by the Cabinet must be reviewed by Parliament
    2. Any temporary laws made under the Act are subject to the Charter of Rights and Freedoms.

    Thus any attempt by the government to suspend the civil rights of Canadians, even in an emergency, will be subject to the “reasonable and justified” test under section 1 of the Charter. Restrictions and limitations on freedom were inevitable during times of war. To the Canadian government, internment during both World Wars was a practical solution to a perceived security problem. However the terms of the Orders in Council, and the methods used to carry them out, reveal that the government was influenced more by racial discrimination and anti-immigrant sentiments than by any real threat to national security. The stories of the internees are a reminder of how human rights are vulnerable in situations of crisis.

    By Diana Breti
    Centre for Education, Law and Society (CELS)
    Simon Fraser University
    Vancouver, British Columbia

    Related articles

    71 Years Ago Today, FDR Signed “NDAA of 1942″ Authorizing Internment Camps (silverunderground.com)
    BC’s Japanese Internment Camps (CJIC Prt 1) (habitualrunaway.wordpress.com)
    Remembering the internment of Montreal-Italians during WWII (globalnews.ca)

    http://www.thecanadianencyclopedia.ca/en/article/japanese-internment-banished-and-beyond-tears-feature/

    Japanese Internment: Banished and Beyond Tears

    Police banging on doors at all hours of the day or night, ordering frightened occupants to gather up only what they could carry. Parents and children innocent of any crime ushered from their homes, herded into a central depot and sent out by train to remote camps.


    A family of Japanese Canadians being relocated in British Columbia, 1942. Image: Library and Archives Canada/C-046355. LAC

    Police banging on doors at all hours of the day or night, ordering frightened occupants to gather up only what they could carry. Parents and children innocent of any crime ushered from their homes, herded into a central depot and sent out by train to remote camps. A scene from Nazi Germany? No, it was the internment of the Japanese in British Columbia, 1942.

    The Japanese had suffered the sting of racism ever since the first Japanese, a sailor named Manzo Nagano, stepped ashore in 1877 at New Westminster.

    The early BC settlers were highly conscious of their British origins and, deeply concerned over the racial origins of the new immigrants, became obsessed with excluding „undesirables.” Laws were passed to keep the Japanese from working in the mines, to prevent them from voting and to prohibit them from working on any project funded by the province.

    Then came the stunning news of the Japanese attack on Pearl Harbor on 7 December 1941. On 25 December, the Japanese forced the surrender of the British garrison at Hong Kong, including two battalions of Canadians. With these shocking events, the fears of a Japanese invasion, fanned by sensationalist press, spread along the Pacific Coast. The RCMP arrested suspected Japanese operatives, impounded 1,200 fishing boats and shut down Japanese newspapers and schools.


    Japanese Canadian fishermen having their boat confiscated by a Royal Canadian Navy Officer, 1941. Image: Library and Archives Canada/ LAC

    „From the army point of view, I cannot see that Japanese Canadians constitute the slightest menace to national security,” declared Major General Ken Stuart. Nevertheless, BC politicians were in a constant rage, speaking of the Japanese, as Canadian diplomat Escott Reid said, „in the way that the Nazis would have spoken about Jewish Germans. When they spoke I felt in that room the physical presence of evil.”

    On 24 February 1942, Prime Minister William Lyon Mackenzie King issued a series of orders-in-council to evacuate all persons of Japanese origin to „protective areas.” All property that could not be carried would be taken „into custody.” Ten days later, the British Columbia Security Commission removed the first 2,500 Japanese to Hastings Park. „It was terrible, unbelievable,” one woman remembered. „They kept us in the stalls where they put the cattle and horses.”


    Japanese Relocation
    Even those Japanese who were Canadian citizens were relocated in 1942 (courtesy Library and Archives Canada/C-46350).

    Special trains carried the Japanese from Hastings Park to Slocan, New Denver, and other ghost towns in the interior of BC. The camps were in a spectacular setting but the conditions for the evacuees were primitive. They were not „concentration camps” or even surrounded with barbed wire as were the camps in the US, but conditions were rustic and crowded at first, with no electricity or running water.


    Young Japanese Canadians being relocated in British Columbia, 1942.
    Image: Library and Archives Canada/C-057251. LAC

    Relocation of Japanese Canadians to internment camps in the interior of British Columbia, 1942. Image: Library and Archives Canada/C-047397.
    Library and Archives Canada


    Japanese Canadians being relocated in British Columbia, 1942.
    Image: Library and Archives Canada/C-057250. LAC

    On 19 January 1943, in a further betrayal, an order-in-council liquidated all the Japanese property that had been under „protective custody.”

    Some Japanese might have cherished the idea that racism was confined to BC but in fact they found that it was spread across Canada. Though acutely in need of labour, Albertans did not want the Japanese in their midst. Alberta farmers crowded Japanese labourers into tiny shacks, and cheated them of their wages. For the Japanese, sugar beet labour was „hell on earth.”

    An internment camp for Japanese Canadians in British Columbia, 1945.

    Image: Jack Long / National Film Board of Canada/Library and Archives Canada/PA-142853.
    LAC

    Some 20,881 Japanese were uprooted, of whom 13,309 were Canadian citizens by birth. Most of the older nationals had lived in Canada for 25-40 years.

    The Japanese did not resist the internment. Their culture emphasized duty and obligations as part of gaman (forebearance). As Kaoru Ikeda wrote: „Shikata-ga-nai. You say it fast. It means ‚It can’t be helped.’ That’s why most of us didn’t put up a fuss. It is part of our upbringing.”
    Even at the end of the war, King continued to bow to the most strident demands of the politicians. He offered the Japanese two choices: go back to Japan or disperse „east of the Rockies.” Unlike his counterparts in the United States, he never expressed any regrets and even declared that he had dealt with the problem „with loving mercy.”

    On 2 May 1947, the SS Marine Angel left Vancouver carrying 3,964 internees to a war-devastated Japan. With these deportations, the Japanese finally gained some friends among Canadians. Still, the last controls on the Japanese were not lifted until 31 March 1949, when the Japanese were free to vote. Finally, Canadian society began to open to the Japanese.
    The military threat cited to justify the evacuation of the Japanese never existed outside the overheated imaginations of some British Columbians. Still, many people are uncomfortable with the current enthusiasm for judging the acts of our predecessors from the exalted perspective of hindsight. When the Japanese campaigned for compensation, Pierre Trudeau asked, where would compensation end? History leaves many victims.

    „An injustice once performed is fatally easy to repeat,” wrote B.K. Sandwell, editor of Saturday Night. The most enduring accomplishments of the Japanese campaign for recompense were the abolition of the War Measures Act, which had provided the legal basis for the removal of the Japanese from their homes, and the reminder of the poisonous effects of racism in any society.

    http://www.thecanadianencyclopedia.ca/en/article/internment/

    Internment

    Internment, detention or confinement of a person in time of war. In Canada, such persons were denied certain legal rights, notably habeas corpus, though in certain cases they had the right to appeal their custody.


    Japanese Evacuation
    In 1942 the Canadian government moved to relocate all Japanese in British Columbia, seizing any property that the people could not carry (courtesy Erindale College Photo Collection).

    Japanese Relocation
    Even those Japanese who were Canadian citizens were relocated in 1942 (courtesy Library and Archives Canada/C-46350).

    Internment, detention or confinement of a person in time of war. In Canada, such persons were denied certain legal rights, notably habeas corpus, though in certain cases they had the right to appeal their custody. Even if they were not strictly Prisoners of War, civilian internees were generally treated according to international POW standards.

    First World War

    During the First World War, enemy aliens (nationals of Germany and of the Austro-Hungarian and Turkish empires) were subject to internment, but only if there were „reasonable grounds” to believe they were engaged in espionage or otherwise acting illegally. Some municipalities „unloaded” indigents, many of them recent immigrants, on internment camps.

    In 1916–17, many Austrians were paroled to fill labour shortages. Of 8,579 men at 24 camps across Canada, 5,954 were of Austro-Hungarian origin, including 5,000 Ukrainians; 2,009 were Germans; 205 were Turks and 99, Bulgarians. All endured hunger and forced labour, helping to build some of Canada’s best-known landmarks, such as Banff National Park. Moreover, 81 women and 156 children, dependants of male internees, were voluntarily interned. Although responsibility shifted in 1915 from the Department of Militia and Defence to the Department of Justice, Major General Sir William Otter remained officer commanding (later director of) internment operations.

    Second World War

    During the Second World War, the Minister of Justice could detain anyone acting „in any manner prejudicial to the public safety or the safety of the state.” Thus both enemy nationals and Canadian citizens were subject to internment. Around 40 camps held an estimated 30,000 to 35,000 prisoners.

    Most of the German internees were members of German-sponsored organizations or leaders of the Nazi Party in Canada. Hundreds of Germans on Canadian soil were accused of spying and subversion. The camps also served to house captured enemy soldiers, such as over 700 German sailors captured in East Asia and sent to Canada.

    After Italy entered the war, a number of prominent Italians and Canadian fascists, notably Adrien Arcand of Montréal, were interned. Approximately 600 Italian men suspected of sympathizing with fascism were placed into three camps: Kananaskis, Alberta; Petawawa, Ontario; and Fredericton, New Brunswick. This last camp also held 517 Jews sent from England by Winston Churchill, who suspected them of being disloyal.

    Immediately after Pearl Harbor the RCMP interned 38 Japanese nationals; later, an additional 720 Japanese, mainly Canadian citizens and members of the Nisei Mass Evacuation Group who resisted separation from their families, were imprisoned. Approximately 20,000 Japanese Canadians were removed from the Pacific Coast in 1942. Many were housed in isolated areas and had their activities severely restricted.

    Because citizens could be interned for belonging to outlawed organizations such as the Communist Party, some claimed that internment was used as a weapon against labour leaders, e.g., J.A. „Pat” Sullivan, president of the Canadian Seamen’s Union, interned in 1940. Along with about 90 other communists, he was released in 1941 after the Communist-ruled Soviet Union joined the Allies. Most prominent, however, was Mayor Camillien Houde of Montréal, interned four years for denouncing national registration in 1940 as a prelude to conscription.

    The army and the Secretary of State shared administrative responsibility for the camps. A total of 26 camps operated in Ontario, Québec, Alberta and New Brunswick, but only two held primarily Canadians. During the First World War, Canada had accommodated 817 internees from Newfoundland and British Caribbean colonies; during the Second World War, Canadian camps housed POWs and merchant seamen captured by the British, as well as some British civilians. At the peak in October 1944, Canada held 34,193 persons for the UK.

    Internment in Modern Canada

    Provision for internment continued for some time. An emergency planning order approved in May 1981 by Cabinet authorized the Solicitor General to establish civilian internment camps in wartime. However, it was replaced in 1985 by the Emergencies Act, followed by the 1988 Emergency Preparedness Act, the latter of which was repealed in 2007.

    Meanwhile, the 1985 Emergencies Act stipulates that „Nothing in this Act shall be construed or applied so as to confer on the Governor in Council the power to make orders or regulations (a) altering the provisions of this Act; or (b) providing for the detention, imprisonment or internment of Canadian citizens or permanent residents within the meaning of subsection 2(1) of the Immigration and Refugee Protection Act on the basis of race, national or ethnic origin, colour, religion, sex, age or mental or physical disability.”

    Our history – Concentration Camps in Canada

    skoica 2 lata temu
    How dare you suggest that allied powers had concentration camps based on ethnic criteria during WW2? This is blasphemy and anti-semitism :)

    Habeas Corpus Canada 4 lata temu
    There are currently over 800 CONCENTRATION CAMPS staffed and waiting since 1996 in the USA and Canada. They are called FEMA camps, and RAILWAYS run by them, and huge pre-dug EMPTY waiting rubber-lined CONCRETE GRAVES are nearby. The COMMUNISTS who are taking over will use them on YOU and I.

    …..

    No i jak zadowoleni? Mało wam „Kanadyjki i Kanadyjczycy”? No to pomyślcie teraz o Palestynie… 😦

    Polubienie

  2. http://www.petawawaheritagevillage.com/history/canadian-internment-camps

    Canadian Internment Camps

    http://www.petawawaheritagevillage.com/sites/default/files/styles/main/public/images/history/pow-camp.jpg?itok=AKJpN9Is
    photo of prisoners of the petawawa internment camp

    Camp 33 – Petawawa
    In December 1914 a Prisoner of War (POW) Internment Camp opened at Camp Petawawa housing 750 German, Austrian and Italian POWs. They occupied various buildings used by the militia in times of peace and were employed in road cutting, timber felling and ground clearing. The Internment Camp closed in May 1916.

    WW II – 1939-1945
    Following the outbreak of WW II, approximately 40 POW/Internment camps opened across Canada, from New Brunswick to British Columbia, including several throughout Ontario and Quebec. The camps were identified by numbers; the camp at Petawawa was known as Camp 33, located on the Petawawa Forestry Reserve. Two temporary camps were also set up – one in Old Fort Henry, Kingston, ON and the other in the Citadel, Quebec City. Most of those interned in the Canadian camps comprised three ethnic groups – Germans, Italians and Japanese.

    Exile took two forms – relocation centers for families and relatively well-off individuals who were considered a low security threat; and the POW/Internment camps for single men, the less well-off and those deemed to be a security risk. Whole families lived in some camps until the end of the war when the camps were closed and the inhabitants released. Approximately 850 German Canadians were accused of being spies for the Nazis, as well as subversives and saboteurs.

    By mid December 1939, all enemy aliens from Canada’s East Coast along with those interned at both temporary camps at Quebec City and Kingston, were transferred to Camp 33 at Petawawa. The internees from the Citadel travelled by train, while the 150 at Fort Henry were transported by two motor bus convoys under armed guard, assisted by OPP Motorcycle Patrols. Also, in June 1941, 756 German sailors, most of whom had been captured in East Asia were sent from the Indian camps to Canada, some ending up in Camp 33. It should be noted that Camp 33 was strictly an all male camp, no families or females were held at this location.

    Many German Canadians interned at Camp 33 had immigrated to the Upper Ottawa Valley in 1876, arriving approximately one year after a Polish migration took up residence in Wilno. Their hamlet, consisting primarily of farmers, was called Germanicus, located less than 10 miles from Eganville. Their farms were expropriated by the federal government with no compensation whatsoever and they were imprisoned behind barbed wire in the camp. The Foymount Air Force Base near Eganville was built on this expropriated land. Even though none of these immigrant homesteaders of 1876 had ever gone back to visit Germany after their arrival, nor had their children or grandchildren, they were accused of being German Nazi agents.

    From September 1939–July 1942 Camp 33 housed 645 German and Italian civilian internees. On September 16, 1940 Ernest L. Maag of the International Red Cross made an inspection visit to Camp 33 to determine the quality of the living/working conditions and that the protocols of the Geneva Convention were being upheld. In May 1942 an additional 292 Japanese internees were transferred from BC, bringing the Camp total to 718. By August 1942 all civilian internees were transferred to other camps where they remained until released in February 1944.

    Work was provided for the internees such as road building, forest clearing, wood cutting and beautification of the grounds for which they received 20 cents per day. Few civilian internees attempted to escape; however, the POW merchant seamen were not as content to remain at Camp 33 and a number of escapes were recorded, but all escapees were eventually captured. German officers and other ranks were interned at Petawawa until Camp 33 closed on March 6, 1946.

    It is estimated that throughout the war years Canadian Internment Camps housed a total of over 34,000-35,000 internees and POWs.

    Written By: Dianne MacKinnon
    2011-08

    Polubienie

  3. Proszę sobie samemu porównać, kto ma co za pazurami… Opublikowałem dane dotyczące Polski, bo jest ich niewiele… w przeciwieństwie do innych krajów…

    Proszę zwrócić uwagę, że brak tu np. Izraela… i Palestyny…

    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_concentration_and_internment_camps

    This is a list of internment and concentration camps, organized by country. In general, a camp or group of camps is designed to the country whose government was responsible for the establishment and/or operation of the camp regardless of the camp’s location, but this principle can be, or appear to be, departed from in such cases as where a country’s borders or name has changed or it was occupied by a foreign power.

    Certain types of camps are excluded from this list, particularly refugee camps set up to house refugees who have fled across the border from another country in fear of persecution, or have been set up by an international non-governmental organization. Prisoner-of-war camps are treated under a separate category.
    (…)

    Contents

    1 Argentina
    2 Australia
    3 Austria-Hungary
    4 Bosnia and Herzegovina
    5 Cambodia
    6 Canada
    6.1 List of World War I prisoner-of-war camps in Canada
    6.2 Ukrainian Canadian internment
    6.3 List of World War II prisoner-of-war camps in Canada
    6.4 Internment of Jewish refugees
    6.5 German Canadian internment
    6.6 Italian Canadian Internment
    6.7 Japanese internment and relocation centres
    6.7.1 Camps and relocation centres in the West Kootenay and Boundary regions
    6.7.2 Self-supporting centres in the Lillooet-Fraser Canyon region
    6.7.3 Camps and relocation centres elsewhere in Canada
    7 Chile
    8 China
    9 Croatia
    9.1 World War II
    9.2 Yugoslav wars
    10 Cuba
    11 Denmark
    11.1 Before and during World War II
    11.2 After World War II
    12 Finland
    12.1 Finnish Civil War
    12.2 WWII (Continuation War)
    13 France
    13.1 Algeria
    13.2 Spanish Republicans
    13.3 Vichy France
    14 Germany
    14.1 German South West Africa, 1904–1908
    14.2 World War I
    14.3 The Third Reich
    15 Hong Kong
    15.1 Sham Shui Po
    15.2 Stanley Internment Camp
    15.3 Stanley Prison
    16 British-India
    16.1 World War I
    16.2 World War II
    17 Ireland
    18 Italy
    19 Japan
    19.1 Japanese World War II Camps in Asia
    20 Libya
    21 Montenegro
    22 Netherlands
    23 New Zealand
    24 Norway
    25 North Korea
    26 Paraguay
    27 Poland
    28 Russia and the Soviet Union
    29 Serbia
    30 Slovakia
    31 Spain
    32 Sri Lanka
    33 Sweden
    34 Switzerland
    35 United Kingdom
    35.1 Bermuda
    35.2 Channel Islands
    35.3 Cyprus
    35.4 England
    35.5 Ireland: pre-1922
    35.6 Isle of Man
    35.7 Kenya
    35.8 Malaya
    35.9 Northern Ireland
    35.10 South Africa
    35.11 Wales
    36 United States
    36.1 Indigenous people
    36.2 American Civil War
    36.3 Philippines
    36.4 Japanese-, German-, Italian-Americans and Native Alaskans During WWII
    36.5 Vietnam
    36.6 Afghan War and the Occupation of Iraq
    37 Vietnam
    38 Yugoslavia
    38.1 Nazi camps
    38.2 Communist camps
    39 See also
    40 Notes
    41 External links
    (…)

    Poland
    From 1934 to 1939 Poland established a camp for the internment of political opponents, Ukrainian nationalists and Communists in Bereza Kartuzka (now in Belarus).

    Bereza Kartuska Detention Camp
    During World War II Nazi Germany established many of its concentration camps in Poland. After World War 2 the Soviet Army and Communist government of Poland used some of the former German concentration camps as POW camps and later as internment camps where Polish opponents of the Communists and Soviets, as well as Ukrainians and ethnic Germans or their sympathizers, were imprisoned.

    Central Labour Camp Potulice
    Central Labour Camp Jaworzno
    Zgoda labour camp
    Łambinowice

    Attempts were later made to bring two of the camp commandants to justice; Salomon Morel and Czesław Gęborski. Gęborski spent in prison 22 months and died during a process.


    Salomon Morel, passport photo taken in 1993.
    Morel was accused of war crimes and crimes against humanity in 1995 in absentia
    Born November 15, 1919
    Garbów Poland
    Died February 14, 2007 (aged 87)
    Tel Aviv, Israel
    Citizenship Polish, later Israeli
    Occupation Colonel at State Security Services (Urząd Bezpieczeństwa)
    Known for Commander of Zgoda labour camp

    https://en.wikipedia.org/wiki/Salomon_Morel
    Salomon Morel (November 15, 1919 – February 14, 2007) was a Jewish partisan, Stalinist official and an accused war criminal. Immediately after the end of World War II, he became commander of the Zgoda labour camp in Świętochłowice.[1] During the rise of the Polish United Workers’ Party, Morel acquired the rank of colonel in the political police, or MBP, and commanded a prison in Katowice.

    In 1994, soon after the dissolution of the Soviet Union, Morel was indicted by Poland’s Institute of National Remembrance for war crimes and crimes against humanity, including the „revenge killings” of 1,500 ethnic prisoners from Upper Silesia (most of them Polish Silesians and German civilians).[2] After his case was publicized by the Polish, German, British, and American media, Morel fled to Israel and was granted citizenship under the Law of Return. Poland twice requested his extradition, but Israel refused to comply and rejected the more serious charges as being false, potentially part of an antisemitic conspiracy, and again rejected extradition on the grounds that the statute of limitations against Morel had run out, and that Morel was in poor health.

    Youth
    Salomon Morel was born on November 15, 1919 in the village of Garbów near Lublin, Poland, the son of a Jewish baker.
    [3] During the Great Depression, the family business began to falter. Therefore, Morel moved to Łódź where he worked as a sales clerk, but returned to Garbów following the outbreak of war in September 1939.[3]

    World War II
    Morel’s family went into hiding during World War II in order to avoid being placed in the ghetto.[3] According to his own story of courage in the face of German occupation – that was told by Solomon Morel himself while in Israel („mandolin with him… In his other fist was his Mauser”) – Morel’s mother, father and one brother were killed by Polish collaborators during Christmas of 1942. Solomon Morel and his brother Izaak survived the Holocaust hidden by Józef Tkaczyk, a Polish Catholic. In 1983, Józef Tkaczyk was designated as one of the Righteous Among the Nations by Yad Vashem for saving the Morel brothers.[4]

    The official Polish accounts of Morel’s wartime activities however, differ substantially from his own story. According to the Institute of National Remembrance, at the beginning of 1942 Salomon Morel and his brother Izaak organised a criminal band to commit robberies in the surrounding villages.[3] Their criminal activity ended when during one of their robberies they were captured by members of the Polish People’s Army.[3] To avoid punishment Morel placed the blame on his brother, and then joined the Soviet partisans in the Parczew area (see also Parczew partisans), where he worked as a janitor and a guide through the forests.[3] His two brothers died during the war, one in 1943, another in 1945.[3]

    The Israeli mass media and government presented yet a different version of his life.[4] The Israeli letter rejecting extradition states that Morel joined the partisans of the Red Army in 1942, and was in the forests when his parents, sister-in-law, and one brother were allegedly killed by Polish Blue Police.[4][5] According to a number of media sources,[6] Morel claimed that he was at one point an inmate in Auschwitz and over thirty of his relatives were killed in the Holocaust.[4]

    As the Eastern Front advanced, Morel and other communist partisans came out of hiding. In the summer of 1944, Morel organized the Citizen Militia in Lublin.[3] Later, he became a prison commander at the Lublin Castle, where many soldiers of the anti-communist Armia Krajowa (Home Army) were imprisoned and tortured.[3]

    Zgoda labour camp
    Main article: Zgoda labour camp
    On March 15, 1945, Morel became commander of the infamous Zgoda camp in Świętochłowice.[3] The Zgoda camp was set up by the Soviet political police, or NKVD, after the Soviet Army entered southern Poland. In February 1945 the camp was handed over to the Communist Polish secret service, the notorious Urząd Bezpieczeństwa. Most prisoners in the camp were Silesians and German citizens, while a small number were from „central Poland”, and about 38 foreigners.

    Sometimes children were sent to the camp along with parents.[7] Prisoners were not accused of any crime, but were sent by decision of Security Authorities. Authorities tried to convince society that prisoners were only ethnic Germans and former Nazi war criminals and collaborators.[7] It is estimated that close to 2,000 inmates died in the camp where torture and abuse of prisoners were chronic and rampant.[5] The camp was closed in November 1945.[5]

    Post-1945 career
    Morel continued his career in the prison services, reaching the rank of a colonel as the head of prison in Katowice in 1968.[3] In 1964 he defended his Master’s Degree on „The prisoners’ labor and its value” at Wrocław University’s Law School.[3] Over the course of his career, the communist government awarded him the Cavalry Cross of the Polonia Restituta and the Golden Cross of Merit.[3] In 1990, after the fall of communism, the General Commission for the Investigation of Crimes against the Polish Nation, precursor to the Institute of National Remembrance, started investigating the abuses carried out at the Zgoda camp.[3] In 1992, Morel immigrated to Israel,[3] where he still received pension from Poland.

    Extradition controversy
    In 1998, Poland requested that Morel be extradited for trial, but Israel refused.[4] A reply sent to the Polish Justice Ministry from the Israeli government said that Israel would not extradite Mr. Morel as the statute of limitations had expired on war crimes.[4]

    In April 2004, Poland filed another extradition request against Morel, this time with fresh evidence, upgrading the case to „communist crimes against the population.”[4] The main charge against Salomon Morel was that, as commandant of the Zgoda camp at Świętochłowice, he created for the prisoners in this camp, out of ethnic and political considerations, conditions that jeopardised their lives, including starvation and torture.[4] The charges against Morel were based primarily on the evidence of over 100 witnesses, including 58 former inmates of the Zgoda camp.[4] In July 2005 this request was again formally refused by the Israeli government. The response rejected the more serious charges as being false, potentially part of an antisemitic conspiracy, and again rejected extradition on the grounds that the statute of limitations against Morel had run out, and that Morel was in poor health.[4] Ewa Koj, a prosecutor with the Polish Institute of National Remembrance, criticized the decision, but the Polish Foreign Ministry decided not to press the matter further.[6] Morel died in Tel Aviv on February 14, 2007.[4][8]

    See also
    Czesław Gęborski
    Helena Wolińska-Brus
    Nachman Dushanski, Lithuanian SSR
    John Sack, An Eye for an Eye: The Story of Jews Who Sought Revenge for the Holocaust
    John Demjanjuk

    Notes and references
    Jump up ^ Gerhard Gruschka, Zgoda – miejsce grozy: obóz koncentracyjny w Świętochłowicach, Wokół Nas publishing, Gliwice 1998, ISBN 83-85338-74-8. (Polish)
    Jump up ^ „War crime suspect stays in Israel”. BBC. 7 July 2005.
    ^ Jump up to: a b c d e f g h i j k l m n o Salomon Morel at the Wayback Machine (archived February 21, 2006), Institute of National Remembrance. Retrieved from the Internet Archive. September 05, 2011.
    ^ Jump up to: a b c d e f g h i j k Response by the State of Israel to the application for the extradition of Salomon Morel and a report by Dr. Adam Dziurok and Prosecutor Andrzej Majcher on the subject of Salomon Morel and the history and operation of the camp at Świętochłowice-Zgoda., Institute of National Remembrance, 2005
    ^ Jump up to: a b c Świętochłowice – Zgoda Labor Camp at the Wayback Machine (archived February 28, 2006), Institute of National Remembrance, from Internet Archive.
    ^ Jump up to: a b Shoshana Olidort. Poland Gives Up Campaign To Extradite Israeli Citizen. The Forward. Jul 29, 2005.
    ^ Jump up to: a b Adam Dziurok, Obóz Pracy Świętochłowice-Zgoda. Instytut Pamięci Narodowej, 2010
    Jump up ^ „Response by the State of Israel, to the application for the extradition of Salomon Morel”. Israel. 21 July 2005.
    External links[edit]
    Response by the State of Israel to the application for the extradition of Salomon Morel and a report by Dr. Adam Dziurok and Prosecutor Andrzej Majcher on the subject of Salomon Morel and the history and operation of the camp at Świętochłowice-Zgoda.
    ‚Israel won’t extradite Polish Jew accused of WWII genocide’, Ha’aretz, from July 6, 2005
    An official news from 2004.04.30 mentioning Salomon Morel case on the homepage of Polish Embassy
    2003 Statement by Prosecutor Ewa Koj, Head of Divisional Commission, for Prosecution of Crimes against the Polish Nation

    …..

    Dana, czy może Salomon Morel to tfój „kanadyjski” wujek? 😦

    Polubienie

  4. .Nowoczerska 4 godziny temu
    Niech jeżdżą do Niemiec.

    Kaziński 14 lut, 08:52
    Przecież to takie proste. Należy wprowadzić kontrole graniczną przy wejściu do obozu, jako granicę Polski z III Rzesza (z RFN nie można bo jest Schengen) i po sprawie. Wtedy każdy będzie wiedział, że obóz jest i był niemiecki.

    http://o2.pl/artykul/burza-wokol-wycieczek-mlodych-zydow-do-polski-5959773719966849a

    Burza wokół wycieczek młodych Żydów do Polski

    Komitet Edukacji, Sportu i Kultury działający przy izraelskim Knessecie wezwał szkoły, by przestały organizować wycieczki do Polski.

    Przedstawiciele komitetu zwrócili uwagę na wysokie koszty podróży. Według nich na odwiedzenie miejsca zagłady Żydów stać tylko młodzież z bogatszych domów, podczas gdy mniej zamożni nie mają na to szans. Szef komitetu Ya’acov Margi zaapelował nawet do izraelskiego ministerstwa edukacji o rozpoczęcie finansowania wypraw do Polski dla uczniów z biedniejszych rodzin.

    Do tego czasu wycieczki powinny zostać zawieszone. Itzik Shmuli z Unii Syjonistycznej, inicjator rozmów o kosztownych podróżach do obozu Auschwitz podkreślił, że tego rodzaju wyprawy wzbogacają życiorys uczniów, a także dostarczają im dodatkowych wartości edukacyjnych i moralnych. Jednak pragnie, by tego rodzaju doświadczenie nie było zarezerwowane tylko dla dzieci z zamożnych domów.

    „Fakt, że prawo do dotknięcia murów Auschwitz jest odmawiane młodzieży tylko dlatego, że ich rodzice nie mają wystarczająco dużo pieniędzy, jest czymś, co naprawdę mi przeszkadza – powiedział Shmuli.”

    Tylko nieliczni uczniowie mogą sobie pozwolić na odwiedzenie Polski. Shmuli twierdzi, że co roku jedynie 30 tysięcy ze 120 tysięcy osób uczących się jest w stanie odbyć wycieczkę do Auschwitz. Przeciętny koszt takiej podróży wynosi kilka tysięcy nowych szekli izraelskich (wartoć szekla równa jest niemal dokładnie wartości złotego).

    09.02.2016 13:01

    mile 09 lut, 18:58
    Wyjazd do Polski dla dzieci Izraelskich jest przykładem szkodliwej indoktrynacji dla tejże młodzieży. Poruszają się w eskorcie uzbrojonych ochroniarzy, mają zakaz rozmowy z ludźmi innych nacji, życzliwe komentarze przechodniów są przetłumaczane jako obraźliwe itd. To zostało udokumentowane przez dziennikarzy Izraelskich. Należy przerwać taką formę wyjazdów młodzieży z korzyścią dla nich.

    Mysiopysio 12 lut, 16:33
    W Lublinie na starej kalinie jak przyjeżdża autokar z Izraela mosad przeszukuje śmietniki na całej ulicy aby przypadkiem bomby nie było ! W centrum maja swój hotel !

    ovo 12 lut, 08:48
    Pranie mózgów jakiego doświadcza izraelska młodzież widać wyraźnie w filmie „Zniesławienie” polecam. Stary już film ale nadal zagadnienie tych że wycieczek nadal aktualne. Zastanawia mnie tylko jedno, jak można tak krzywdzić młodzież , z nienawiści do własnej rasy i innych?

    jok 11 lut, 21:47
    No, ale czyż nie na tym polega ich edukacja? Czyż Ż nie obawiają się, ze brak zagrożenia (choćby i sztucznie wzbudzanego) spowoduje zanikanie etnospójności? Czy nie dlatego czasem kogoś z nich przyłapią na malowaniu „antys-ich” napisów?

    sam1 09 lut, 18:01
    To, co wyprawia izraelska mlodzież na tych wycieczkach w hotelach to wiedza tylko ich wlasciciele i pracownicy. Poza tym- dlaczego agenci Mosadu , stanowiacy ochrone wycieczek (bardzo widoczną) czuja sie panami – wjeżdzaja z ostra bronia i na dyplomatycznych paszportach? Żydzi moga sobie łazić pod swoja ścianę placzu i wyć pod nią do woli – tu ich nikt nie czeka i nie potrzebuje. Czas z naszej strony zakonczyć program!

    Wojtek SKO-KAM 13 lut, 13:58
    Byłem w tym roku w Oswięcimiu i widziałem jak na torach na terenie Auschwitz grupa okolo 30 zydków robiła sobie zdjęcie . Zachowywali się jak na imprezie w momencie wykonania zdjęcia wszyscy krzyczeli „CHEES” żeby im ładne uśmiechy wyszły. Oni nie szanują tego miejsca ani ludzi którzy tam zgineli. Głośno to skomentowałem ale nasz przewodnik udawał że tego nie słyszy i nie widzi.

    Jan 13 lut, 12:54
    Uzbrojeni opiekunowie szkolnych wycieczek z Izraela? Powinni im towarzyszyć psychiatrzy i historycy.

    mm 12 lut, 12:11
    do Tomek, śniady „polski” uzbrojony ochroniarz w jarłmułce w każdym autokarze, odjeżdża np codziennie spod Novotelu w Warszawie, znam z autopsji wydalanie kału w pościel w pokojach hotelowych, gorzej jak „młodzież” smarowała tym kałem zasłony lub ściany

    mat 12 lut, 10:32
    Widziałem tę wrzaskliwą dzicz w jednym z tarnowskich hoteli- obsługa przepraszała gosci za nocne imprezy i chamstwo izraelskich „gości” podczas sniadania

    jok 11 lut, 22:03
    Pytanie kto się tym zajmuje z „naszej” strony? Czy aby nie czuje pobratymstwa etnicznego – przynajmniej część z tych zajmujących się? A pozostali, czyż nie są wychowani/edukowani/tresowani w duchu lizusostwa wobec tej nacji?

    Hodu 09 lut, 21:19
    Koszt wyjazdu jest tak wysoki bo na jednego ucznia przypada 5 osób obstawy i obsługi. To jest fantastyczny interes dla wielu ludzi w Izraelu. Przez cały czas budują atmosferę zagrożenia ze strony Polaków. Wbijają dzieciakom do głowy, że Polacy tylko czekają na okazję żeby im dokuczyć, poniżyć albo wręcz zrobić krzywdę. Dlatego wloką ze sobą całą masę ochroniarzy, którzy wychodzą ze skóry żeby nie mieli żadnego przypadkowego kontaktu bo cała propaganda może wziąć w łeb. Poza tym przywożą ze sobą całe jedzenie i kuchnię po pierwsze bo koszerne a po drugie patrz początek. Przecież jakiś goj może z nienawiści napluć do talerza. Mało tego dzieciaki po takim szkoleniu jak przyjadą do hotelu to zostawiają za sobą spaloną ziemię w ramach rewanżu za „Polską nienawiść do Żydów”. Poplamione kałem i moczem łóżka w hotelach są a przynajmniej do niedawna były standardem. Celowe brudzenie i niszczenie wszystkiego dookoła też. A przecież nie można nic powiedzieć bo jest się zaraz antysemitą.

    ix 09 lut, 18:57
    Tak wygląda wychowanie izraelskiej młodzieży , tylko o holocauscie i nienawisci do niby wrogiego im świata . A izrael prowadzi politykę apartheidu tylko europie wciskana jest na siłę polityka tolrancji multikulti

    Szmula 09 lut, 18:55
    A może lepiej byłoby rozebrać to muzeum i przenieść na zachodni brzeg Jordanu. Wtedy biedna młodzież żydowska mogłaby zwiedzać bez ograniczeń.

    Rosjanin Romanow 09 lut, 18:54
    W 1939 r bogatsza patologia żydostwa wyjechała za ocean pozostawiając swoich współbraci w rękach Niemieckich ludobójców twierdząc .że nie czas ratować róż gdy las płonie.Rzecz w tym, że róż nie ma a las na śmieciach nie będzie rosnąć.

    aca 10 lut, 15:37
    bieda żydowska uciekła do ZSRR i wróciła po wojnie,głównie na ziemie odzyskane

    ed 09 lut, 18:53
    Witam Was NIE PLUJCIE JADEM NIENAWIŚCI tj,Prymitywne Chamskie myślenie!!! UCZCIE SIĘ I NAŚLADUJCIE NARÓD WYKSZTAŁCONY CZYLI PS.WYBRANY ZAJMUJĄ NAJWAŻNIEJSZE STANOWISKA W PRESTIŻOWYCH INSTYTUCJACH FINANSOWYCH I RZĄDOWYCH,,

    prinsess leocadia 10 lut, 16:07
    moze i jestes polka ale rozumek kubusia to ty masz i nic nie wiesz o swiecie skoro syjonistów uważasz za mądrych i naród’wybrany” sa być może i dobrzy zydzi mesjańscy albo ci prawdziwi ortodoksi wierzacy w tore czyli to co wchodzi również w skład katolickiej biblii ale ci maja przerąbane bo najbardziej przesladuja ich… żydzi syjonisci ci wierzacy w talmud tam dopiero jest jezyk nienawisci nietolerancji do gojów czyli do nas koran sie chowa bo w nim tak naprawde sa dwa trzy wersety dziwnie brzmiace które zostały strasznie rozdmuchane jako wzywajace do nienawisci wobec niewiernych gdy tymczasem talmud jawnie i otwarcie kaze niszczyc goi i robic z nich niewolników i to dokładnie jest czynione różnymi metodami wobec nas na razie ekonomicznym niewolnictwem przez zydowskie bankierstwo które tak wychwalasz a wobec arabów masowymi mordami które sponsorują i nakrecają syjonistyczni masoni na wysokich stanowiskach na całym swiecie od których ty tepa babo kazesz nam sie uczyć

    aca 10 lut, 15:39
    to ,że są wszędzie gdzie można okradać i bezkarnie mordować świadczy,że jest to zorganizowana przestępczość na najwyższych szczeblach politycznych i finansowych

    borco 09 lut, 18:47
    A niech im bracia Niemcy zafundują i do siebie te obozy przeniosą, TO NIE NASZE JEST I PO CO TO NAM U NAS??? U NIEMCÓW FASZYZM SIĘ ODRADZA I TAM TO POTRZEBNE!!!

    Banbinoxxx 09 lut, 18:26
    Uważam, że powinni zażądać od Polski zwrócenia Auschwitz i przewiezienia go w częściach do Izraela. Wtedy wycieczki nie musiałyby wyjeżdżać, a obok mogliby postawić Disney Land i tłuc na tym kasę.

    dość tego 09 lut, 18:10
    Chyba pora, żeby Polska powiedziała: dość tego wycieczkowego cyrku żydowskich bachorów indoktrynowanych przeciw Polsce przed wyjazdem. Weźcie sobie cegły z jednego baraku, postawcie go u siebie i celebrujcie, a nam dajcie spokoj.

    prophete 09 lut, 17:58
    mam nadzieję, że płacą także bilety wstępu. Poza tym nie rozumiem, dlaczego koszty utrzymania obozu ponosi tylko Polska. Albo do tego powinni dopłacać proporcjonalnie żydzi, albo każda z nacji, której obywatele się tu znaleźli, albo Niemcy. Polacy też byli ofiarami i teraz w dowód „uznania” jeszcze płaca za utrzymanie całości.

    Polubienie

    • http://wgospodarce.pl/informacje/22592-zmowa-cenowa-izraelskich-biur-turystycznych-przy-organizowaniu-wyjazdow-do-muzeum-auschwitz

      Zmowa cenowa izraelskich biur turystycznych przy organizowaniu wyjazdów do muzeum Auschwitz

      opublikowano: 20 stycznia 2016 roku

      Siedem osób aresztowano w Izraelu w związku z podejrzeniem zmowy cenowej przy organizowaniu wyjazdów uczniów do miejsc pamięci utworzonych na terenach niemieckich obozów zagłady na terytorium Polski, w tym do muzeum Auschwitz – podała w środę izraelska policja. Wcześniej media informowały, że w sprawie zatrzymano dziewięć osób, a według BBC byli to szefowie biur podróży. Policja miała zarekwirować w ich biurach m.in. komputery i dokumenty.

      W środę rzecznik policji podał, że po wielotygodniowym śledztwie zatrzymano siedmiu podejrzanych, którzy współpracowali z biurami podróży. Wynikiem zmowy cenowej było zawyżenie kosztów wyjazdów. Podejrzani pozostaną w areszcie śledczym, ponieważ według policji istnieje ryzyko mataczenia.
      Ministerstwo oświaty Izraela szacuje, że cena rynkowa zorganizowanego 8-dniowego wyjazdu do Polski powinna wynosić ok. 4,7 tys. szekli (4,8 tys. zł), a tymczasem biura podróży oferowały je za ok. 6 tys. szekli (ponad 6 tys. zł). Zdaniem resortu oświaty takie koszty stanowiły bardzo dużą przeszkodę dla dzieci pochodzących z mniej zamożnych domów.

      „Nie może dochodzić do sytuacji, w której kultywowanie pamięci o Holokauście będzie dostępne tylko dla zamożnych” – komentował minister oświaty Naftali Bennett.

      Wiele izraelskich szkół organizuje wyjazdy uczniów do miejsc pamięci i muzeów na terenie byłych hitlerowskich obozów, w tym niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Ma to pomóc młodym ludziom w lepszym zrozumieniu, czym był Holokaust.

      PAP, sek

      konserwatysta 20 stycznia 2016 roku
      No to teraz ci uczniowie i nie tylko mają fizyczny dowód, że Przedsiębiorstwo Holokaust istnieje naprawdę. O ile wcześniej mieli jakieś wątpliwości.

      stańczyk 21 stycznia 2016 roku
      czas skończyć z tą kłamliwą propagandą przeciwko Polsce ! Czy ktoś sprawdzał jak szkalująca i szydercza wiedza jest przekazywana żydowskiej młodzieży ? Przecież to prowadzi do nienawiści do Polski i Polaków ! I my mamy to tolerować ?! Poza tym dlaczego agenci służb specjalnych Izraela są uzbrojeni w ostrą broń palną i grożą nią obywatelom polskim , po uwadze zwróconej żydowskiej młodziezy aby nie załatwiała swych potrzeb fizjologicznych w miejscu publicznym!

      Gość 21 stycznia 2016 roku
      Polecam film „Zniesławienie” KONIECZNIE

      Polubienie

  5. http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ziobro-potwierdza-chcemy-scigac-za-polskie-obozy-smierci-dosc-z-tym-klamstwem-musi-byc-odpowiedzialnosc


    Zbigniew Ziobro. Fot. youtube.com

    Ziobro potwierdza: chcemy ścigać za „polskie obozy śmierci”. „Dość z tym kłamstwem, musi być odpowiedzialność”
    Dodane przez Lipinski
    Opublikowano: Sobota, 13 lutego 2016 o godz. 12:12:43

    W rozmowie z Krzysztofem Ziemcem na antenie RMF FM, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro potwierdził, że w jego resorcie powstaje specjalny zapis przepisów, pozwalający karać za sformułowanie „polskie obozy śmierci”.

    „To prawda. Pan minister Patryk Jaki, po konsultacji ze mną, pracuje z zespołem, który już doszedł do finalnego w zasadzie projektu” – powiedział Ziobro. Dodał, że zaakceptował ten projekt i wstępnie przedstawił go premier Szydło, która odniosła się do niego pozytywnie. Projekt ma zostać przedstawiony na początku przyszłego tygodnia.

    „Sądzę, że będzie to projekt, który odpowiada oczekiwaniom bardzo wielu Polakom, którzy są nagminnie pomawiani na świecie, w Europie, nawet w Niemczech regularnie, że są sprawcami Holokaustu, że w Polsce były polskie obozy koncentracyjne, polskie komory gazowe. Dość z tym kłamstwem, musi być odpowiedzialność” – zaznaczył Ziobro.

    Rmf24.pl / Kresy.pl

    cyna:13.02.2016 12:54
    Lepiej późno niż wcale

    lucy75:13.02.2016 21:58
    I tak powinno byc! I na poczatek ukarac kilku „na dobry przyklad” i pokazywac w mediach (zwlaszcza zagranica). Zeby ludzie wiedzieli, ze to nie przejdzie!! – jak negacjonizm u Zydow!

    Polubienie

  6. http://wpolityce.pl/swiat/281572-oswiadczenie-skierowane-do-ambasadora-kanady-w-polsce

    Oświadczenie skierowane do Ambasadora Kanady w Polsce

    opublikowano: przedwczoraj, g. 13:29 · aktualizacja: przedwczoraj, g. 13:31

    Warszawa, 12.02.2016 r.

    Szanowny Pan
    Stephen de Boer
    Ambasador Kanady w Polsce

    Szanowny Panie Ambasadorze!

    Pragniemy podzielić się z Panem naszym zaskoczeniem i zaniepokojeniem, w związku z wydaniem w Kanadzie książki ,,Fight and Freedom. Stories of Escape to Canada” autorstwa Ratny Omidvar i Dany Wagner. W książce tej podano informację o rzekomych ,,Polish SS”, choć tego rodzaju organizacja nigdy nie istniała.

    Bez wątpienia informacja ta szkaluje i krzywdzi naród [olski. Jesteśmy szczególnie uwrażliwienie na tego typu nieprawdzie publikacje ze względu na doświadczenia związane z II wojną światową. Naród polski, w związku działaniami niemieckiej agresji wojennej poniósł niepowetowane szkody, a na naszych ziemiach Niemcy zrealizowali Holocaust. Tego typu nieprawdziwe informacje zadają ból Polakom, którzy ponieśli wiele krzywd i strat w okresie II wojny światowej, tym bardziej, że Polacy masowo sprzeciwiali się agresji niemieckiej walcząc z okupantem.

    W związku z wydaniem książki ,,Fight and Freedom. Stories of Escape to Canada” tysiące Polaków wystąpiło do wydawnictwa, które ją wydało z żądaniem zaprzestania jej dystrybucji, sprostowanie i publiczne przeprosiny wydawcy, co jest w pełni zrozumiałe i oczekiwane.

    Wyrażamy przekonanie, że dramat II wojny światowej, sytuację Polski, godne i bohaterskie zachowanie Polaków, sprawiedliwym jest ukazywać zgodnie z historyczną prawdą.

    Z wyrazami szacunku

    Małgorzata Kopiczko Senator RP
    Andrzej Kamiński Senator RP
    Aleksander Szwed Senator RP
    Czesław Ryszka Senator RP
    Artur Warzocha Senator RP
    Jerzy Czerwiński Senator RP
    Antoni Szymański Senator RP

    Reytan @Reytanwczoraj, g. 11:44
    Kanada to coraz bardziej lewackie panstwo.

    test 107.195.103.*wczoraj, g. 0:15
    kara..kara pieniężna…tylko to ich otrzeźwi, a nie 1123 protest

    trochę honoru 82.143.153.*przedwczoraj, g. 21:16
    wyrzucić ambasadora Kanady z Polski. Inni będą respektować polska racje stanu

    TRP 178.36.25.*przedwczoraj, g. 18:46
    Dopóki nie będzie sądowych nakazów odszkodowań za tak haniebne pomówienia, nie ma szans na zahamowanie haniebnych z góry zaplanowanych oskarżeń Polski i Polaków. Gdzie są polskie sądy?

    Rodak 88.156.44.*przedwczoraj, g. 17:16
    Przyłączam sie do tego listu i potępiam takie przedstawianie Polaków i Polski, kłamliwe przedstawianie, a pytanie, to , na czyje zlecenie autor to robi ? czy po to aby upokarzać kłamliwie Polaków ?

    Chwalba 83.4.76.*przedwczoraj, g. 17:03
    Tak trzymać . Zmusić władze Kanady do reakcji urzędowej .

    Kuba 89.77.4.*przedwczoraj, g. 16:30
    To nie Kanadyjczycy tak głoszą, tylko tamtejsze Lewackie liberały przy wsparciu Morganów Grossów : ) i Goldmanów.

    A to ci dopiero, 146.185.31.*przedwczoraj, g. 16:22
    już widzę łzy w oczach ambasadora. Wiecie jaki jest symbol polskiego prawa? Drewniany tłuczek! Bo koszerny!

    gosc 83.27.35.*przedwczoraj, g. 15:00
    Ukraincy i Zydzi tworza w Kanadzie jedno, oczernic niewinnych staraja sie oczyszczac swoje winy. Kanadyjskie multi kulti lewicujacy narod, ktorego przykladem jest wieziona obronczyni zycia Mary Wagner

    upss…MB. 178.43.20.*przedwczoraj, g. 14:17
    Rosyjska V kolumna w Kanadzie nie próżnuje. Być może bliski jest czas, kiedy trzecim językiem urzędowym w Kanadzie będzie rosyjski…

    glob @globprzedwczoraj, g. 14:04
    Mam nadzieję, że oświadczenie senatorów zostało wysłane do kanadyjskiej ambasady bez błędów gramatycznych jakie można znaleźć w przedstawionym powyżej tekście.

    JMW 67.71.22.*przedwczoraj, g. 14:04
    Wydawnictwo i autorki przeprosiły polskie społeczeństwo w liście do ambasadora, wprowadzono erratę do książek. W Internecie zamieszczono sprostowanie i przeprosiny. Myślę, że sprawę należy zakończyć.

    Polubienie

  7. http://wpolityce.pl/historia/273501-swiat-dowie-sie-o-ich-bohaterstwie-niezwykla-wystawa-poswiecana-rodzinie-ulmow-w-montrealu

    Świat dowie się o ich bohaterstwie! Niezwykła wystawa poświęcana rodzinie Ulmów w Montrealu

    opublikowano: 30 listopada 2015 · aktualizacja: 30 listopada 2015

    Wystawa „Samarytanie z Markowej. Ulmowie – Polacy zamordowani przez Niemców za pomoc Żydom” w poniedziałek zostanie otwarta na Uniwersytecie McGill w Montrealu. W Kanadzie ekspozycja będzie prezentowana do 8 stycznia.

    Znalazły się na niej fotografie oraz dokumenty ilustrujące życie rodziny Ulmów z Markowej koło Łańcuta na Podkarpaciu. Podczas II wojny światowej ponieśli oni śmierć za ukrywanie ośmiorga Żydów — powiedział PAP autor ekspozycji dr Mateusz Szpytma.

    Wystawę otwiera mapa Markowej. Zaznaczono na niej miejsca, gdzie przed wojną mieszkali Żydzi, oraz polskie domy, w których byli oni ukrywani podczas okupacji niemieckiej.

    Przedstawiono także przedwojenne losy Ulmów. Na zdjęciach widać ich w trakcie prac rolniczych, wśród członków miejscowej spółdzielni mleczarskiej i amatorskiego zespołu teatralnego.

    O czasach okupacji niemieckiej przypominają m.in. obwieszczenia informujące o karach za pomoc Żydom. Towarzyszą im fotografie Żydów mieszkających przed wojną w Markowej, wpisy w parafialnej księdze zmarłych, zaświadczające o tragicznej śmierci rodziny Ulmów, a także dyplom o przyznaniu Wiktorii i Józefowi Ulmom tytułu „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”.

    Wystawa została przygotowana w trzech wersjach językowych: polskiej, angielskiej i francuskiej. Według historyków, w czasie okupacji niemieckiej co najmniej 1600 Polaków z terenu obecnego woj. podkarpackiego ukrywało ponad 2900 Żydów. Niemcy zamordowali tam ok. 200 Polaków ratujących Żydów.

    „Samarytan z Markowej” po raz pierwszy zaprezentowano 24 marca 2010 r. w Warszawie. Potem ekspozycja była pokazywana w wielu miejscach w Polsce, a także m.in. w Monachium, Ottawie, Chicago. Do Montrealu przyjechała na zaproszenie Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie oraz Wydziału Historii i Studiów Klasycznych Uniwersytetu McGill.

    Wystawa jest wspólnym dziełem Instytutu Pamięci Narodowej, Centralnej Biblioteki Rolniczej, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Narodowego Centrum Kultury. Jej autorem jest dr Mateusz Szpytma z IPN, projekt graficzny opracował Dominik Wasilewski z CBR.

    Wczesnym rankiem 24 marca 1944 roku w Markowej niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów oraz ukrywających ich Józefa Ulmę i będącą w ostatnim miesiącu ciąży jego żonę Wiktorię. Niemcy zabili też szóstkę dzieci Ulmów: Stanisławę (wówczas najstarszą, miała 8 lat), Barbarę, Władysława, Franciszka, Antoniego i Marię.

    Józef Ulma urodził się w 1900 roku. Był znanym w okolicy sadownikiem, hodował pszczoły i jedwabniki. Był także społecznikiem, bibliotekarzem oraz działaczem katolickim i ZMW „Wici”. Jego wielką pasją było fotografowanie; na wystawie są zdjęcia jego autorstwa. O dwanaście lat młodsza żona Wiktoria zajmowała się domem i dziećmi.

    W Kościele katolickim trwa proces beatyfikacyjny Ulmów.

    AM/PAP

    Przejmująca historia polskiej rodziny, która poświęciła swoje życie ratując Żydów:„Rodzina Ulmów”.

    Tę wyjątkową książkę można kupić w naszej portalowej księgarni „wSklepiku.pl”. Polecamy!

    http://wpolityce.pl/p/268685

    simone 188.146.69.*6 grudnia 2015
    Po co narażali , a inni tracili swoje życie , głupcy , widać co wyrabiają , Polak jest dla żyda Palestyńczykiem , lub gorzej , taką macie zapłatę .

    polecam 88.156.129.*1 grudnia 2015
    warto współpracować z ichniejszą prasą (jak im pozwolą), aby więcej osób się o tym dowiedziało. Pan Ambasador mógłby ją otworzyć :-).

    ja 88.156.129.*1 grudnia 2015
    super! powinna być też w ameryce, bo tam wierzą że mordowaliśmy i pomagaliśmy niemcom, więcej takich szczególnie w krajach gdzie piszą ‚polskie obozy zagłady’.

    marcin849 5.57.136.*30 listopada 2015
    Cześć i Chwała Bohaterom !!!

    sdf 195.47.201.*30 listopada 2015
    Józef Ulma samodzielnie skonstruował również własną elektrownię wiatrową !

    any 85.28.144.*30 listopada 2015
    do „Muni@Muni” – to się nazywa właśnie heroizm. Prawdziwy chrześcijanin tak powinien postąpić, jak postąpili Ulmowie, dlatego Kościół chce ich wynieść na ołtarze ,aby byli przykładem dla innych

    jjkks 83.238.178.*30 listopada 2015
    A dowódca żandarmów,który nadzorował egzekucje dożył w spokoju emerytury i zmarł śmiercią naturalną w RFN. Był nawet burmistrzem jakiegoś miasta.

    Ktoś 81.97.145.*30 listopada 2015
    O takiej rodzinie powinien powstać film i być rozpowszechniony na Świecie.

    cyrulik @cyrulik30 listopada 2015
    Dlaczego (?!) polski KK jak zwykle nie odczytał znaków czasu!!!… dotyczy to zarówno hierarchii, jak i wielu tzw. światłych jego członków! Dlaczego nie ma beatyfikacji Ulmów na Światowych Dniach Młodzieży!!! A przecież obok Ulmów było jeszcze więcej rodzin!!! To byłaby szansa na promocję Polaków jako tych, którzy przecież z narażeniem życia ukrywali Żydów! Przecież słowa F1 na ten temat dotarłyby do wielu ludzi na całym świecie! A gdy znana już była perspektywa przyjazdu F1 do Polski , gdzie był POlski MSZ, POlski prezydent, POlski rząd – czyżby zapomnieli o promocji Polski czy tylko prowadzili marketing POlski? Dlaczego nie naciskali, aby KK dołożył starań do realizacji tego przedsięwzięcia? A jaki przykład dla młodzieży oraz … dorosłych!!! Szkoda, a może jest jeszcze czas?!

    AntyUSrAelczyk 94.78.169.*30 listopada 2015
    jakoś nie widzę żeby żydzi zarówno w Polsce jak i w Kanadzie sie w to właczyła… A Gdzie muzeum żydwoskie Polin!? Acha- zapomniałem-oni Polaków potrafia tylko przedstawiać kłamliwie i oszczerczo…..

    robhood @robhood30 listopada 2015
    rip … i po prostu pamietajmy. Oni sa symbolem uczynkow niemcow.

    prawda 83.24.44.*30 listopada 2015
    Niemcy powinni do dziś być strefą okupacyjną bez własnej państwowości.

    Polubienie

  8. http://wpolityce.pl/swiat/279589-godne-uwagi-w-brukseli-zaprezentowano-film-o-polakach-ratujacych-zydow

    Godne uwagi! W Brukseli zaprezentowano film o Polakach ratujących Żydów!
    opublikowano: 27 stycznia · aktualizacja: 27 stycznia

    W przeddzień 71 rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz w Parlamencie Europejskim odbyła się projekcja filmu „Stella” w reżyserii Macieja Pawlickiego oraz wystawa pt. „Między Piekłem a Niebem” Mariana Kołodzieja i Stanisława Markowskiego. Główną postacią wystawy jest św. Maksymilian Kolbe.

    W naszym życiu byliśmy wielokrotnie dotknięci czymś co nazywamy głęboką niesprawiedliwością polegającą na tym, że Polacy byli i czasem niestety nadal są pomawiani o najgorsze rzeczy w czasie II wojny światowej, a polskie postawy wobec żydów są określane jako totalna bierność lub wielka satysfakcja, że Żydzi byli mordowani.(…) To rzutowało na nasze różne wybory służące temu, by znaleźć osoby, które wiedzą, że prawda była znacznie bardziej skomplikowana. Chodziło o zadośćuczynienie. Nam Polakom należy się zadośćuczynienie. —powiedział prof. Żaryn.

    Inicjatorem spotkania jest przewodniczący delegacji Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Legutko.
    W przededniu dnia zagłady uznaliśmy, że trzeba ten dzień w szczególny sposób odnotować poprzez dzieło sztuki. W możliwe trafny sposób chcieliśmy oddać coś, czego właściwie oddać się nie da — mówił podczas otwarcia wystawy fotograficznej Ryszard Legutko.

    To zaszczyt być tu dzisiaj. To film o niewiarygodnie odważnych ludziach, którzy w mrocznych czasach ryzykowali wszystko, by ratować innych. (…) Rozumiem, czemu sformułowanie „Polskie obozy śmierci” Jest dla Polaków, którzy nie tylko byli ofiarami , ale ratowali innych przed śmiercią, tak bolesne —powiedział Syed Kamall, przewodniczący Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

    W projekcie uczestniczyli europosłowie, przedstawiciele Polonii i organizacji żydowskich.
    K.R/ wpolityce.pl

    polak mały 83.8.112.*27 stycznia
    To Niemcy wypowiedzieli || wojnę światową całej Europie, a Polska jako pierwsza stanęła w jej obronie. Nazi matki nazi ojcowie przewrotnie cały czas zakłamywali historię całej Europie !!!

    polak mały 83.8.112.*27 stycznia
    Jest światełko w tunelu. Malutkie ale to na początek. Obudzą się Ci co tak strasznie cierpieli razem z nazimi wypedzonymi. To nie tak panowie nie tak. To Niemcy wypowiedzieli || wojnę światową Europie

    host 83.11.124.*27 stycznia
    świadectwo świadka masakry w Jedwabnem – to powinno się tam pokazać też! żeby Niemcy przyznali że to oni byli nazistami! http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=7145

    error 81.242.67.*27 stycznia
    Czasami czlowiek sie zastanawia dlaczego organizatorzy nie wyciskaja z takich pomyslow 110% lecz iskaja temat, jakby chcieli za duzo nie mowic.

    p 79.189.108.*27 stycznia
    ale dlaczego prof. Żaryn nie prostuje kłamstw o Jedwabnem ?

    Polubienie

  9. http://wpolityce.pl/historia/277943-ipn-publikuje-rejestr-represji-wobec-polakow-ratujacych-zydow-w-czasie-ii-wojny-swiatowej

    IPN publikuje rejestr represji wobec Polaków ratujących Żydów w czasie II Wojny Światowej
    opublikowano: 12 stycznia · aktualizacja: 14 stycznia

    Blisko 300 opisów represji takich jak aresztowanie, uwięzienie w obozie lub kara śmierci zastosowanych wobec ponad 500 Polaków pomagających Żydom podczas II wojny znalazło się w pierwszym tomie publikacji udostępnionej online w bibliotece cyfrowej IPN.
    „Rejestr faktów represji na obywatelach polskich za pomoc ludności żydowskiej w okresie II wojny światowej” dotyczy Polaków mieszkających na terenie Rzeczpospolitej w granicach sprzed 1 września 1939 r.

    Za pomoc uznawane są tu „udokumentowane lub poświadczone zabronione przez prawo niemieckie świadome, czynne i pozytywne działania podjęte na rzecz wyodrębnionej prawem ludności żydowskiej”. Mogły nimi być m.in. ukrywanie, dostarczanie żywności lub pieniędzy, wyrabianie fałszywych dokumentów czy zorganizowanie ucieczki z getta.

    Pod pojęciem represji rozumiane są „działania organów władzy wojskowej i cywilnej III Rzeszy, w tym sądów i prokuratury, organów policji i służb bezpieczeństwa przy współudziale partii nazistowskiej i jej organizacji afiliowanych i kolaboracyjnych wobec osób, które naruszyły uregulowane okupacyjnym prawem zasady kontaktowania się z ludnością żydowską”. Represje mogły mieć formę m.in. pozbawienia mienia, aresztowania, uwięzienia w obozie koncentracyjnym lub kary śmierci.

    Publikacja jest efektem prac grupy badaczy podczas projektu Indeks Polaków zamordowanych i represjonowanych za pomoc Żydom w okresie II wojny światowej zainicjowanego w 2005 r. przez środowisko związane z krakowską Fundacją Instytut Studiów Strategicznych. Uzyskane dzięki kwerendzie dowody represji będących konsekwencją pomocy rejestrowane są w kwestionariuszach i jako pojedyncze rekordy umieszczane w komputerowej bazie danych. Połączenie, uporządkowanie i zweryfikowanie informacji z różnych rekordów dotyczących tego samego przypadku represji, wzbogaconych o nowe ustalenia, stało się podstawą not umieszczonych w publikacji.

    Naszą ideą było uzupełnienie o nowe nazwiska i informacje wykazów represjonowanych przygotowanych w latach 70. i 80. przez ówczesną Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce — powiedział PAP redaktor naukowy publikacji Grzegorz Berendt z gdańskiego IPN.

    Jak zaznaczył, prace nad materiałami do publikacji prowadzono w wytypowanych zasobach, gdzie „można było oczekiwać poszukiwanych informacji”. Była to głównie dokumentacja sądowa i policyjna wytworzona przez władze okupacyjne, żandarmerię niemiecką, policję i służby bezpieczeństwa czy formacje policji kolaboracyjnych.

    To także relacje z zasobów Yad Vashem i Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz audiowizualna dokumentacja zgromadzona przez Shoah Fundation. Jak również literatura wspomnieniowa ocalonych z Zagłady czy dzienniki i pamiętniki pisane podczas wojny przez osoby, które nie przeżyły. Była też badana literatura wspomnieniowa polska, a także wydana w języku rosyjskim, ukraińskim i białoruskim, księgi pamięci dawnych gmin żydowskich na terenie II RP czy periodyki wydawane przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce.

    Ocaleni i krewni zmarłych, w latach 60. przygotowali dla ich upamiętnienia publikacje, na które składały się teksty popularno-naukowe głównie wspomnieniowe. Musieliśmy sprawdzić czy występują tam odniesienia do relacji żydowsko-nieżydowskich oraz odwołania do faktów pomocy i represji. Kwerendy prowadzono na terenie Izraela, Niemiec, w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie i zasobach Instytutu YIVO w Nowym Jorku, gdzie są także kopie dokumentów, których oryginały znajdują się w Moskwie, Kijowie czy Mińsku Białoruskim. Ponadto były kwerendy na terenie Ukrainy, Białorusi i Litwy — opowiadał Berendt.

    Dzięki pozyskanym informacjom przygotowano blisko 300 not poświęconych ponad 500 Polakom represjonowanym za pomoc Żydom podczas II wojny. Umieszczono ich w publikacji w kolejności alfabetycznej. W notach znalazły się dane osoby takie jak imię i nazwisko, data urodzenia, wyznanie czy zawód; przyczyny, okoliczności i rodzaje represji oraz wykaz źródeł i literatury stanowiącej podstawę wpisu. W sytuacji, gdy w pomoc zaangażowanych było kilka osób powstały tzw. noty zbiorcze zawierające dane poszczególnych osób ze wspólnym opisem działań na rzecz Żydów i poniesionych z tego powodu represji.

    ZOBACZ REJESTR

    mly/PAP

    Polecamy „wSklepiku.pl”:„Sprawiedliwi. Jak Polacy ratowali Żydów przed Zagładą” autorstwa Grzegorza Górnego.

    Książka o bohaterskich Polakach, którzy podczas okupacji hitlerowskiej z narażeniem życia ratowali Żydów.

    Dzieło bogato ilustrowane, oparte na materiałach archiwalnych.

    Piotr58 79.175.212.*przedwczoraj, g. 20:37
    Pomnik powinien stanąć przy Muzeum żydów w Warszawie inne miejsce nie wchodzi w rachubę!!!

    miro01 83.28.214.*3 lutego
    Dzięki Panu Bodu, nadszedł wreszcie czas prawdy.

    Husarz007 129.13.187.*15 stycznia
    My tu sie upajamy jak to ratowalismy naszych wspolbraci innego wyznania, a nie wiemy co o nas pisza: http://www.jewishpost.com/viewpoints/My-Trip-to-Poland-The-Reality-of-Being-Jewish.html

    Wiedza 93.223.233.*15 stycznia
    MAPA !!!! Tak wygladala Polska przed 966r tzw. chrztem Polski, tego na lekcji historii sie nie dowiesz- DLACZEGO ?

    33 plec 85.197.174.*12 stycznia
    Nareszcie. Tym ludziom nalezy sie pomnik, ktory powinni postawic w Polsce wlasnie Zydzi

    Polubienie

  10. http://wpolityce.pl/historia/274222-leszek-zebrowski-o-co-toczy-sie-gra-juz-nie-o-65-miliardow-to-prawdopodobnie-etap-do-celu-ale-o-wszystko

    Leszek Żebrowski: „O co toczy się gra? Już nie o 65 miliardów, to prawdopodobnie etap do celu, ale o wszystko”

    opublikowano: 6 grudnia 2015 · aktualizacja: 8 grudnia 2015

    Nieznajomość historii, nie badanie źródeł, nie interesowanie się, skutkuje tym, że mogą z nami zrobić co chcą. Dlatego, że są bezczelni, zakłamani i w razie czego krzyczą i grożą polskim antysemityzmem i odpowiedzialnością. Tak długo będą silni, jak długo nie będziemy się uczyć, nie będziemy mieć wiedzy, nie będziemy umieli z nimi rozmawiać, nie na podstawie emocji, ale na poziomie faktów.” – mówił Leszek Żebrowski w czasie spotkania autorskiego zorganizowanego przez wydawnictwo Capital na Warszawskich Targach Książki.

    W czasie warszawskich Targów Książki Historycznej, które miały miejsce pod koniec listopada w Arkadach Kubickiego, odbyło się spotkanie z Leszkiem Żebrowskim połączone z promocją jego książki „Czerwona trucizna”. W notce wydawniczej czytamy: „Czerwona trucizna” to zbiór esejów historyczno-politycznych z ostatnich kilkunastu lat, traktujących o naszej sytuacji po 1989 roku, przypominających również o tym, co było wcześniej. Jest on kontynuacją pierwszego tomu pt. „Mity przeciwko Polsce. Żydzi, Polacy, komunizm 1939–2012”. Teksty ukazywały się systematycznie w bezkompromisowym tygodniku „Nasza Polska”. Wszystkie pozostają nadal bardzo aktualne – czyli pod wieloma względami cały czas drepczemy w tym samym miejscu. Nie udało się nam wyjść z pajęczyny zależności instytucjonalnych i personalnych z tzw. minionego okresu. Okazało się, że „właściciele Polski Ludowej” znakomicie odnaleźli się w nowej (?) rzeczywistości, bezkarni i uwłaszczeni na tym, co rabowali przez kilkadziesiąt lat.

    Ale wspomniana książka była właściwie tylko pretekstem do rozważań na tematy aktualne, w tym dotyczące publikacji Jana Tomasza Grossa, dr Mirosława Tryczyka i Olgi Tokarczuk. Według tego pierwszego autora, „Polacy w czasie wojny zabili więcej Żydów niż Niemców” (artykuł opublikowany w niemieckim piśmie „Die Welt”). W kontrze do tych kłamliwych słów Żebrowski przypomniał masakry w Koniuchach, Nalibokach, Świńskiej Woli itd., w której udział wzięli partyzanci… żydowscy.

    Historia to jest to co było, a nie to czego nie było i co się komuś wydaje — podkreślił Żebrowski.

    J.T. Gross wymyślił nową metodę historyczną – ma objawienia i nie musi badać. (…) Jeśli on wymyśla fakty, świadków, których nie było, przedstawia wydarzenia w sposób nieprawdziwy, to jest źle, jeśli ma pomoc polskiego państwa i polskich instytucji, najwyższych czynników, to już jest groźne. Historyk przypomniał publikację IPN, dotyczącą Jedwabnego, w której zabrakło ekspertyzy kryminologicznej prof. Andrzeja Koli, który miał przeprowadzić ekshumację, która została przerwana, gdy okazało się, że jej wyniki nie są zgodne z tym, co jest oficjalnie przyjęte. Prof. Kola stwierdził, że w Jedwabnem jest maksymalnie 150 ofiar, szczątki nie zostały spalone, ludzie zostali wrzuceni do rowu, szczątki nie były bezczeszczone, było przy nich złoto, były pieniądze. Później tę liczbę podniesiono arbitralnie do 340 — dodał Żebrowski.

    Historycy IPN zignorowali także inne źródła: rękopis dziennika Mosze Majka (Archiwum ŻIH), który pisał o Niemcach w Jedwabnem, czy relację Rywki Kajzer, która opisała swoje przeżycia w Jedwabnem.

    Z kolei okazało się, że główny świadek oskarżenia Szmul Wasersztajn w rzeczywistości nie był na miejscu, a o sprawie wiedział jedynie pośrednio — mówił Żebrowski

    Tak samo wygląda kwestia zeznań innych świadków, Izraela Grądowskiego i Abrama Boruszczaka, których w rzeczywistości wówczas nie było w Jedwabnem.

    Liczba żydowskich ofiar Holocaustu jest szacowana na prawie 6 milionów. Ta liczba obowiązuje, w wielu krajach podważanie tej liczby jest zagrożone sankcjami prawnymi. – zaznaczył historyk. –
    Każdy kto to zignoruje jest nie tylko antysemitą, ale i przestępcą. Więc jakie mogą być badania, jeśli z góry zakreślone takimi narzuconymi ograniczeniami? Żebrowski stwierdził, że historycy żydowscy uważają, że po 1945 roku Żydów nie było w aparacie bezpieczeństwa, w Informacji Wojskowej, KBW czy MO. Tymczasem Jakub Berman, jako funkcjonariusz partyjny (był członkiem Komunistycznej Partii Polski) w 1928 roku dostał zgodę Moskwy na ślub w obrządku żydowskim, po 1945 roku powiedział: „Zdawałem sobie sprawę, że najwyższych stanowisk jako Żyd objąć nie powinienem, albo nie mógłbym” i nigdy nie kwestionował swej przynależności do narodu żydowskiego. Z kolei dr Mirosław Tryczyk wydał książkę „Nie tylko Jedwabne: miasta śmierci na Podlasiu”, w której oskarża Polaków o mordowanie Żydów w czasie wojny. Według niego na Podlasiu były dwie kategorie przywódców lokalnych społeczności, którzy organizowali masowe mordy Żydów – nauczyciele i księża. Warto dodać, że Tryczyk organizował kampanię w obronie Zygmunta Baumana, który według niego był tylko kancelistą w KBW. Żebrowski zastanawiając się nad losami Baumana w czasie wojny, zapytał:

    Jak to się dzieje, że Zygmunt Bauman dostaje sowieckie obywatelstwo i zostaje powołany do służby w NKWD i pełni ją w stolicy imperium, w Moskwie? Jeśli przyjął sowieckie obywatelstwo, to stracił polskie, czy je kiedykolwiek odzyskał? Kto to właściwie jest?

    Żebrowski skupił się następnie na Nagrodzie Nike dla Olgi Tokarczuk za książkę „Księgi Jakubowe”, której bohaterem jest Jakub Lejbowicz Frank (Frank-Dobrucki), który ogłosił się Mesjaszem i doprowadził do powstania w łonie judaizmu sekty frankistów. Kogo uczyniła pisarka swoim bohaterem?

    Pani Tokarczuk nie wykorzystała podstawowych informacji, jakie mamy o jej bohaterze
    — stwierdził Żebrowski. Należą do nich prace Aleksandra Kraushara, wybitnego żydowskiego uczonego, który się spolszczył i który był niezwykle uczciwy w swoich badaniach. Kraushar w swoich badaniach korzystał ze źródeł hebrajskich.

    W „Księdze Słów Pańskich” (to zbiór wykładów) pisał Frank o Polsce: „to jest kraj, który przyrzeczono patriarchom. Gdyby mi dano wszystkie kraje kosztownymi kamieniami napełnione, nie wyszedłbym z Polski, bo to jest sukcesja Boga i sukcesja ojców naszych”.

    W książce Aleksandra Kraushara „Frank i frankiści polscy” jest taki fragment ze słów Franka:
    Zapewne będę się starał iść z wielką mocą i siłą, lecz około tej mocy musimy krążyć ze słodkimi słowy i oszukaństwem, póki wszystko nie przejdzie do rąk naszych.

    O co toczy się gra? — mówił Leszek Żebrowski.

    Już nie o 65 miliardów, to jest prawdopodobnie etap do celu. Ale o wszystko. Na to trzeba nałożyć tę całą kampanię. Tę piramidę kłamstw, które się nakładają na siebie, aż dojdzie się do wniosku, że Niemców praktycznie nie było, jeśli byli to byli ofiarami, a zwrot „polscy naziści” jest czymś oczywistym. Ostatnio instytucje norweskie stwierdziły, że nie ma nic złego w określeniach: polskie obozy zagłady. Nieznajomość historii, nie badanie źródeł, nie interesowanie się, skutkuje tym, że mogą z nami zrobić co chcą. Dlatego, że są bezczelni, zakłamani i w razie czego krzyczą i grożą polskim antysemityzmem i odpowiedzialnością. Tak długo będą silni, jak długo nie będziemy się uczyć, nie będziemy mieć wiedzy, nie będziemy umieli z nimi rozmawiać, nie na podstawie emocji, ale na poziomie faktów.

    Polemizując ze słowami Olgi Tokarczuk Leszek Żebrowski podkreślił: „Polska nie miała żadnych kolonii, Polska była skolonizowana. Trzy rozbiory to jest uczynienie z Polski kolonii trzech mocarstw europejskich. Polska nie miała niewolników, to Polacy byli niewolnikami. Podczas II wojny światowej ci którzy byli wywożeni przez Niemców i Sowietów to byli nowożytni niewolnicy”. Zaznaczył, że od XIII wieku lokalne społeczności żydowskie w zachodniej Europie były gnębione lub wypędzane. Trafiali do Polski, to Polska była azylem żydowskim. I RP była krajem wolnościowym na tle całej Europy. W Europie zachodniej prawa obywatelskie miał 1% społeczeństwa, władca narzucał wszystko, w Polsce kategoria ludzi nazywanych obywatelami obejmowała do 13%. Nie było w Polsce przymusu wyznaniowego. Polscy Ormianie, Karaimi, Tatarzy byli autonomiczni, ten szczególny status uzyskali także Żydzi. Były sejmiki żydowskie, mieli autonomię kulturalną i oświatową. W Polsce nie było pogromów.

    Jak stwierdził historyk, Żydzi amerykańscy w czasie I wojny światowej nie chcieli dopuścić do odrodzenia Polski, potem zażądali, by językami urzędowymi w Polsce były oprócz polskiego – hebrajski i jidisz.

    Na zakończenie, Leszek Żebrowski powiedział, że w latach 70. wyszła w Nowym Jorku książka „Ofiary Holocaustu oskarżają”, wydana przez ortodoksyjnego rabina – to krzyk rozpaczy społeczności żydowskiej, która została w czasie II wojny światowej zamordowana w Europie. To świadectwa zbrodni popełnionych na Żydach, także ze strony Żydów. Ofiary Holocaustu oskarżały w niej także przedstawicieli swojej społeczności. Izaak Grünbaum – jeden z założycieli państwa Izrael tłumaczył się, że były oczekiwania pomocy, ale – jak mówił „Jedna krowa w Palestynie jest dla nas więcej warta niż wszyscy Żydzi w Polsce”.

    Na tym poziomie dyskutujmy. Mając wiedzę, mając źródła, pokazując im to, co sami o sobie napisali — podkreślił historyk.

    Relacja: Bernard i Margotte
    Najnowszą książkę Leszka Żebrowskiego pt.”Czerwona trucizna” oraz inne pozycje tego autora można nabyć „wSklepiku.pl”. Zapraszamy!

    lala 89.229.41.*12 lutego
    Czekam na programy w TV1, TV2 z Panem Żebrowskim

    Antoni J. Wręga 185.15.0.*2 stycznia
    Pan Żebrowski powinien występowac jak najszybciej w Mediach Narodowych.

    polka141 @polka14119 grudnia 2015
    Byłam w Berlinie i odwiedziłąm słynny pomnik ofiar holokaustu.Wykonany jest z betonu pomalowanego na granit,Większość elementów rozpada się i jest opasana stalową taśmą.I nikt nie histeryzuje. Cisza w międzynarodowych mediach.W Polsce rzecz nie do pomyślenia. Zarzucono by nam dlaczego nie wykonano pomnika z granitu.Taki jest stosunek Niemców do sprawy żydowskiej. Taki jka stosunek granitu do betonu.

    polka 5.172.233.*19 grudnia 2015
    Kilka lat temu wyrzucono matematykę z matury.Przypadek? Dzieci powinno uczyć sie finansów i ekonomi. Tylko bogaty naród może pisać historię jak chce Rothschilowie niszczyli wszystkie dokumety o sobie

    reni 5.172.237.*13 grudnia 2015
    A ja mam nadzieję że po stworzeniu narodowych mediów będą mogli oglądać ludzie w telewizji jego programy!

    margo1 104.131.89.*11 grudnia 2015
    Bardzo cenię Pana Żebrowskiego. Mam nadzieje, że będzie częstszym gościem w Tv Republice.

    orzeł 162.217.133.*11 grudnia 2015
    sowa78..11.28. Co to „żarcik”? Czy zabrakło rozsądku? Ważysz „jadowite” słowa i celowo zabrakło cudzysłowów?

    Niby z kim i gdzie rozmawiać, 159.253.145.*6 grudnia 2015
    jeśli nawet tu jakiś fifek wycina komentarze po swojemu. Niby jak rezultaty tych rozmów mają wpłynąć na ichnie zamierzenia. Może prośby? Może jakieś muzea jeszcze.

    Adele 217.186.11.*6 grudnia 2015
    Pan Leszek jest genialny !!!Uwielbiam jego słuchać-niesamowita wiedza …bez zająknięcia!!

    Polubienie

  11. Film dostępny tylko na tej stronie:

    http://wp.tv/i,historica-leopold-ii-wymordowal-10-mln-ludzi-w-prywatnym-panstwie-zyski-wydal-na-kochanki,mid,1874098,cid,2294650,klip.html

    Historica: Leopold II wymordował 10 mln ludzi w prywatnym państwie. Zyski wydał na kochanki

    Król Belgii Leopold II Koburg stworzył prywatne państwo w samym sercu Afryki. Zarządzając kolonią 76-krotnie większą od Belgii, doprowadził do jednego z największych ludobójstw w historii ludzkości. Aby wypracować jak największe zyski, wymordowano 10 mln ludzi. Dzięki dochodom z Kongo, Leopold II stał się jednym z najbogatszych monarchów świata. Według współczesnej wartości, majątek króla równałyby się miliardowi dolarów. Oznacza to, że za każde 100 dolarów zysku (ok. 400 zł), życiem zapłacił jeden człowiek.

    ~oldboy 4 godziny i 13 minut temu
    I te dupki z Brukselki będą nas pouczać…

    http://historia.wp.pl/title,Prywatne-panstwo-Cecila-Rhodesa,wid,18131493,wiadomosc.html

    Prywatne państwo Cecila Rhodesa

    WP | dodane 2016-01-29 (18:03) | 229 opinii

    • Cecil Rhodes stworzył prywatne państwo, które było trzykrotnie większe od Wielkiej Brytanii
    • Kompania Południowoafrykańska wzbogaciła się m.in. na wydobyciu diamentów
    • Celem Rhodesa było skolonizowanie Afryki od Kapsztadu po Kair
    • Anglik doprowadził do konfliktu z Transwalem, którego konsekwencją była druga wojna burska
    • Kompania Południowoafrykańska odbierała ziemię czarnoskórym i wykorzystywało ich niewolniczą pracę

    17-letni Cecil Rhodes w 1870 roku dotarł do Natalu – jednej z południowoafrykańskich kolonii Wielkiej Brytanii. Lekarze uważali, że wyjazd będzie dla niego jedynym ratunkiem. Wilgotny klimat wschodniej Anglii nie znał litości dla astmatyków, a chłopak był tak słaby, że nie mógł już nawet chodzić do szkoły. Na południu Afryki chorowity syn wikarego z Herefordshire miał znaleźć chociaż parę chwil wytchnienia przed śmiercią. Ale znalazł znacznie więcej.


    Obozy koncentracyjne – wynalazek Brytyjczyków

    Afrykańskie słońce okazało się zbawienne dla młodego Brytyjczyka. Po zaledwie paru tygodniach rekonwalescencji Cecil zaczął pomagać starszemu bratu, który prowadził w Natalu małą farmę, a po roku chwycił łopatę i wyjechał z nim do Kimberley w Kolonii Przylądkowej, gdzie wybuchła właśnie największa w historii „gorączka diamentów”.

    Mimo ogromnej konkurencji – każdego miesiąca do Kimberley ściągały tłumy nowych poszukiwaczy – Rhodesowie szybko nabyli kilka lukratywnych działek diamentowych i zaczęli zarabiać tysiące funtów. Z pomnażaniem majątku znacznie lepiej radził sobie młodszy z nich.

    Zamiast wydawać oszczędności na rozrywkę, Cecil od początku wolał je inwestować – mając niespełna 20 lat był już właścicielem m.in. dziesięciu domków pod wynajem w Anglii. Gdy uzbierał wystarczająco dużo pieniędzy, z podobnym rozmysłem zajął się wykupowaniem ziemi swoich diamentowych rywali. Biznesowe wyczucie – a także studia na Oksfordzie – pozwoliły mu zbudować szeroką sieć kontaktów wśród finansowych elit Wielkiej Brytanii i Kolonii Przylądkowej. Korzystając z pomocy m.in. rodziny Rothschildów, w 1880 roku Rhodes założył De Beers Mining Company, która wkrótce prawie całkowicie zmonopolizowała lokalny przemysł górniczy.

    Ledwie dekadę po przybyciu do Afryki, Cecil Rhodes zdawał się stać na samym szczycie. Jego zakończony głośnym upadkiem wzlot dopiero się wszakże zaczynał.


    Cecil Rhodes fot. Wikimedia Commons

    Od południa po północ

    Będąc już bardzo bogatym i wpływowym człowiekiem, przedsiębiorczy Brytyjczyk mógł zabrać się za wcielanie w życie ambicji dalece wykraczających poza kopalnie diamentów. Podobnie do wielu rodaków, Cecil Rhodes głęboko wierzył w imperialne przeznaczenie Wielkiej Brytanii. Rasa anglosaska, przekonywał w nielicznych listach do przyjaciół, „ma wszelkie cechy potrzebne do tego, by z sukcesami rządzić całym światem”.

    Szczególne miejsce w jego marzeniach zajmowała wizja Afryki skolonizowanej przez Brytyjczyków „od Kapsztadu aż po Kair”. Pierwszym krokiem ku temu miało być zdobycie „południowego Kanału Sueskiego” – królestwa Beczuany, czyli dzisiejszej Botswany.

    Będąc posłem w parlamencie Kolonii Przylądkowej, od 1890 roku Rhodes namawiał tamtejszą administrację i władze w Londynie do zdecydowanej ekspansji na północ. Jeśli Brytyjczycy prześpią swoją szansę, ostrzegał, Beczuanę przejmą coraz aktywniejsi w tym regionie Niemcy, a Kolonia Przylądkowa zostanie na zawsze odcięta od reszty kontynentu.

    Chociaż nigdy nie był porywającym mówcą, jego argumenty zyskiwały coraz większy posłuch. Prawdziwej mocy nabrały po tym, jak w kwietniu 1884 roku wysłannicy Bismarcka faktycznie zaanektowali tereny znane dziś jako Namibia. Nim minęło jedenaście miesięcy, brytyjscy żołnierze pomaszerowali do Beczauny i ogłosili ją protektoratem królowej Wiktorii. Dzięki potajemnym negocjacjom prowadzonym przez Rhodesa, lokalni wodzowie witali ich nie jak okupantów, lecz gwarantów bezpieczeństwa i spokoju. Wzrok brytyjskiego przedsiębiorcy sięgał jednak daleko poza rzekę Limpopo.


    Mieszkaniec Bulawayo w 1890 r. fot. Wikimedia Commons

    Fortel

    Po zajęciu Beczuany rząd w Londynie nie był skory do wykładania pieniędzy na dalszą ekspansję. Nie miał wszakże nic przeciwko temu, by Rhodes działał na własną rękę. W 1886 roku jego zaufani emisariusze zaczęli regularnie odwiedzać dwór Lobenguli, króla zamieszkującego Matabeleland (dziś – wschód Zimbabwe) ludu Ndebele. Mimo początkowej nieufności, po dwóch latach namawiania Afrykanin poszedł z nimi na układ: w zamian za tysiąc karabinów i 100 funtów miesięcznej renty, monarcha przyznał jednej z firm Rhodesa wyłączne prawa do wydobycia matabelelandzkich bogactw naturalnych.

    Niepiśmienny władca nie wiedział, że aprobując podsunięte dokumenty w rzeczywistości zrzekał się – przynajmniej w europejskim rozumieniu – kontroli nad większością swoich ziem.

    Choć niemal natychmiast zrozumiał, co się stało, nigdy nie dał rady naprawić błędu. W 1889 roku Rhodes przeniósł darowane mu przez Lobengulę prawa na utworzoną przez siebie i paru potężnych sojuszników Brytyjską Kompanię Południowoafrykańską (BCSA). Został jej głównym dyrektorem i największym udziałowcem. Rok później uzyskał od Londynu zgodę na wkroczenie do Matabelelandu.

    Brytyjski rząd wielokrotnie pozwalał już, by kupieckie konglomeraty zajmowały i administrowały zamorskimi koloniami we własnym zakresie. Zalety takiego rozwiązania były nie do przecenienia: imperium rozrastało się o kolejne tysiące kilometrów kwadratowych, a Korona nie musiał wydawać na to właściwie ani pensa.

    Pierwsza fala brytyjskich migrantów do Matabelenadu składała się głównie z górników i ochraniających ich policjantów, ale szybko podążyli za nimi rolnicy i drobni rzemieślnicy. Zasiewając pola i stawiając osady, biali wysyłali jasny sygnał: zamierzali zostać tam na stałe. Nie tylko zresztą tam.


    Oficerowie z Kolumny Pionierów, ok. 1890 r. fot. Wikimedia Commons

    W połowie 1890 roku BSCA zgromadziła na terenie Beczuany 500 starannie wybranych ochotników, w tym 200 zaprawionych w bojach żołnierzy. W lipcu Kolumna Pionierów, bo tak ją nazywano, przekroczyła rzekę Tuli i ruszyła w północno-wschodnim kierunku. Ich zadanie było jasne: mieli iść tak długo, aż przemierzą cały Matabeleland i dotrą do Maszonalandu, ojczyzny dosyć dużego, lecz słabego pod względem militarnym ludu Szona. Tam, nie zważając na protesty tubylców, każdy z osadników miał wybrać sobie trzy tysiące akrów ziemi i rozpocząć uprawy.

    Przemarsz Kolumny Pionierów wywołał spore poruszenie w otoczeniu Lobenguli. Ndebele od dekad traktowali Maszonaland jak swoje własne dominium; wielu naczelników uważało, że odstąpienie go Brytyjczykom będzie dowodem ostatecznej klęski. Chociaż młodzi palili się do walki, Lobengula zdołał utrzymać ich w ryzach. Doświadczony władca wiedział, że atak na Europejczyków przyniósłby fatalne konsekwencje. Kolumna Pionierów posuwała się więc naprzód praktycznie bez przeszkód.

    Po ponad trzech miesiącach i 600 kilometrach wędrówki wymęczeni osadnicy zatrzymali się na zielonej równinie, gdzie postanowili zbudować ufortyfikowane miasteczko o nazwie Salisbury. 90 lat później partyzanci Roberta Mugabe przechrzczą je na Harare.

    Rodezja

    Podczas gdy biali pionierzy zajmowali Maszonaland, nieco dalej na północ przedstawiciele Rhodesa odwiedzali kolejnych afrykańskich władców. Niektórzy, nie do końca rozumiejąc proponowane traktaty, odsprzedawali im swoje ziemie za bezcen; inni – zwłaszcza w okolicach jeziora Niasa (obecnie Malawi) – od początku stawiali zaciekły opór. Niezależnie od metod, w ciągu dwóch lat Kompania Południowoafrykańska objęła swymi wpływami obszar trzykrotnie większy od Wysp Brytyjskich. Nazwano go – najpierw potocznie, a zaraz potem całkiem oficjalnie – Rodezją. Jej architekt, który od 1890 roku pełnił także funkcję premiera Kolonii Przylądkowej, stał się bezapelacyjnie najpotężniejszym człowiekiem na południu Afryki. Ale i on musiał się w końcu zderzyć ze ścianą.

    Chociaż BCSA nie potrzebowała wielotysięcznej armii, koszty utrzymania nawet skromnej administracji w afrykańskim interiorze prędko zaczęły podważać opłacalność całego przedsięwzięcia. Budowa linii kolejowych, stawianie sieci telegraficzny, zaopatrywanie osad i ochrona kopalni – wszystko to generowało wydatki, które już wkrótce musiały być częściowo pokrywane z zasobów innych firm Rhodesa. Kolejne rozczarowanie przyniosły odnalezione na zdobytych terenach złoża złota – okazały się one znacznie mniejsze, niż pierwotnie zakładano. Na następne problemy nie trzeba było długo czekać.

    W 1893 roku król Lobengula tracił resztki posłuchu wśród swoich współplemieńców. Młodzi wojownicy zarzucali mu, że nie tylko kulił się przed Europejczykami, ale i stał się miękki wobec Szonów, którzy – licząc na brytyjską protekcję – coraz śmielej odmawiali płacenia mu tradycyjnej daniny. Chcąc ratować twarz, w sierpniu władca zorganizował krwawą wyprawę przeciwko jednemu z niepokornych wodzów w Maszonalandzie. Agresywne działania Lobenguli sprawiły, że wielu białych zaczęło obawiać się o swoje życie. Reakcja BCSA musiała być błyskawiczna.

    Jeszcze w tym samym miesiącu wierny przyjaciel Rhodesa, Leander Starr James, zabrał kilkuset ochotników gotowych do przyłączenia się do ekspedycji karnej przeciwko królowi Ndebele. Parę tygodni później wyposażona m.in. w 16 karabinów maszynowych Maxim kolumna ruszyła na stolicę Lobenguli, Bulawayo. Mimo zdecydowanej przewagi liczebnej, Afrykanie nie mieli szans w starciu z nowoczesną technologią. Po trzech miesiącach walk ich straty przekroczyły trzy tysiące zabitych. Po stronie białych zginęły tymczasem zaledwie 63 osoby. Schorowany Lobengula uciekł przed obławą, lecz zmarł krótko potem – najprawdopodobniej na malarię.


    Żołnierze służący w oddziałach Kompanii Południowoafrykańskiej w Bulawayofot. Wikimedia Commons

    Wojna zakończyła okres stosunkowo łagodnego kolonializmu w Matabelelandzie. Zgodnie z obietnicami Rhodesa osadnicy, którzy dołączyli do Jamesona, otrzymali po 2500 hektarów skonfiskowanej tubylcom ziemi, rozdzielono między nich także ponad 200 tysięcy należących do Ndebele sztuk bydła. Aby łatwiej kontrolować Afrykanów, władze Kompanii zaczęły przesiedlać ich do dwóch nieurodzajnych i małych rezerwatów w Gwai i Shangani. Wielu czarnych zmuszono też do darmowej pracy na zakładanych przez Brytyjczyków farmach. Chcąc wycisnąć z zagarniętych terenów zwrot z inwestycji, Rhodes wprowadził wkrótce równie surowe zasady w pozostałych częściach swojego imperium.

    Rykoszet

    Gdy kryzys w Rodezji przygasł, uwaga Brytyjczyka skupiła się na sąsiadującej z Kolonią Przylądkową burskiej republice Transwalu. Choć darzył ich zauważalnym szacunkiem, to właśnie w Burach – a zwłaszcza ich nieustępliwym i coraz bardziej proniemieckim prezydencie Paulu Krugerze – diamentowy magnat upatrywał największej przeszkody dla brytyjskiej dominacji w Afryce Południowej.

    Ponownie podjął decyzję: trzeba działać.

    W 1895 roku zaczął przemycać do Tranwaswalu broń, która miała trafić do mieszkających tam Anglików. W tym samym czasie Loander Jameson zbierał na południu Beczuany kolejną kolumnę awanturników. Plan zakładał, że pod koniec roku jego jednostki przypuszczą błyskawiczny atak na Pretorię, a brytyjscy spiskowcy wzniecą powstanie, które posłuży jako pretekst dla większej interwencji zbrojnej i ostatecznej aneksji Transwalu przez Imperium Brytyjskie.

    Na krótko przed wyznaczoną datą Rhodes dowiedział się, że lokalni wywrotowcy są całkowicie nieprzygotowani. Operacja miała zostać odwołana, jednak – z nieustalonych do dziś przyczyn – wiadomość o tym nigdy nie dotarła do Jamesona, który 29 grudnia popędził w kierunku burskiej stolicy. Rajd obrócił się w katastrofę. Pozbawieni wsparcia najeźdźcy poddali się już trzeciego dnia, a za wolność czterech z nich – w tym Jamesona i własnego brata – Rhodes musiał osobiście zapłacić małą fortunę. Brytyjsko-burskie relacje ucierpiały tak bardzo, że otwarty konflikt stał się tylko kwestią czasu.

    Mimo że intrygę omawiano na najwyższych szczeblach władzy w Londynie, w publicznych rozliczeniach szef De Beers przedstawił ją jako samowolną, prywatną inicjatywę. Chociaż uchronił dzięki temu reputację Wielkiej Brytanii i Kompanii Południowoafrykańskiej, jego polityczna kariera w Kolonii Przylądkowej była skończona.

    Kres

    Ze względu na kruche zdrowie brytyjski milioner praktycznie od zawsze czuł na karku oddech śmierci. Pierwszy testament spisał w wieku 23 lat; uaktualniał go później co kilka miesięcy. Rhodes wiedział, że może mieć bardzo mało czasu. Wielu historyków uważa, że to właśnie ten nieustanny wyścig z chorobą motywował go, by osiągnąć jak najwięcej – niezależnie od tego, ile przeszkód musiał zmiażdżyć po drodze.

    Po czterdziestych urodzinach jego stan znowu się pogorszył. Dolegliwości – przede wszystkim zaburzenia pracy serca – z każdym miesiącem stawały się coraz bardziej uciążliwe. Choć udało mu się zachować jeszcze aktywność w czasie drugiej – znacznie dłuższej i bardziej brutalnej – rebelii Afrykanów w Rodezji i późniejszej wojny burskiej, nie odgrywał już w tych wydarzeniach pierwszoplanowej roli. Jego imperium trzymało się jednak mocno, a opinia publiczna prędko wybaczyła mu „rajd Jamesona”. Na krótko przed swoją śmiercią w 1902 roku Rhodes był ponownie hołubiony przez wyspiarską prasę jako „kolosalny budowniczy” i „wybitny patriota”. Jakiekolwiek miał grzechy na sumieniu, największe kolonialne mocarstwo świata nie miało zamiaru mu ich wypominać.

    Michał Staniul dla Wirtualnej Polski

    ~NORMALNY 2016-01-30 (12:12)
    W przeciwieństwie do autora, jestem normalny. Jak nisko trzeba upaść, żeby pisać takie bzdury. Bajki w stylu 17- letni milioner, 20 -letni potentat przemysłowy, teraz prywatne państwo. Może weź dolara i jedź to USA spełnić sen o fortunie. tam sa równe szanse, kraj wielkich możliwości. A-ha i nie wracaj…

    ~Oleg 2016-01-30 (18:26)
    W przeciwieństwie do ciebie większość ludzi korzysta również z innych źródeł wiedzy niż portale internetowe. Może dla ciebie nazwisko Rhodesa brzmi egzotycznie i nic na ten temat nie wiesz (no, na pewno nie wiesz, widać to po frazie „teraz prywatne państwo”… Jakie teraz? Facet nie żyje od ponad 100 lat… Autor trochę uprościł, trochę pogmatwał, niemniej historia Rhodesa została całkiem wiernie opisana- przykro nam wszystkim, że nie zgadzasz się z prawdą historyczną.

    ~Cyklon 2016-02-01 (13:51)
    Równe szanse w USA to mają tylko Żydzi – byłem widziałem -Polaków tam tępią jak chcą robić biznes lub chcą mieć ładną żonę.

    ~przebudzenie mocy 2016-01-30 (22:15)
    To byl czlowiek ktory zrobil wiecej zla niz dobrego….odzwierciedlenie masonow brytyjskich na czarnym ladzie….czemu nie napisza ze przed smiercia to wlasnie Rodes zafundowal czerwona rewolucje w Rosji…prawdziwy evil doer….no ale w klimacie polskim pewnie bedzie to prawdziwy wzor do nasladowania..bravo wp

    ~alo 2016-01-30 (15:52)
    Kłócicie się o takie bzdety, jak tytuł odsyłacza do artykułu na głównej stronie, a umykają wam rzeczy najważniejsze. Takie, jak choćby ten urywek, który autor przemycił do artykułu: „Korzystając z pomocy m.in. rodziny Rothschildów”. OTÓŻ TO! Rothschildowie – pochodząca z Niemiec rodzina bankierów, miała decydujący udział w budowie brytyjskiego imperium, na długo przed tym, zanim Cecil Rhodes zawitał do Afryki. Przede wszystkim, ponad stulecie wcześniej, dynastia Rothschildów zadbała o eliminację konkurencji dla Wlk. Brytanii, jaką stanowiła wówczas Francja. Mayer Rothschild w oparciu o wnioski z Rewolucji Brytyjskiej, przygotował podstawy teoretyczne Rewolucji Francuskiej, po czym ją sfinansował. Później opłacał walczących po OBU stronach oddziały heskich najemników, tak aby wojna we Francji trwała jak najdłużej. Kiedy jednak sprawy przybrały zły obrót i Napoleonowi udało się wybić na samodzielność, po czym podbić większą część Europy, co śmiertelnie zagroziło Zjednoczonemu Królestwu, Rothschildowie, a konkretnie Nathan Mayer Rothschild, sfinansowali kampanię wojenną przeciw niemu. Jej rezultat znamy z historii. Ale już mało kto wie, że za te zasługi rodzina bankierów została nagrodzona przez króla Jerzego III monopolem na ustalanie cen złota (London Gold Fixing) , czyli tym samym nadał im uprawnienia, jakie dziś z grubsza posiada amerykański FED. W połowie XIX wieku Rothschildowie przejęli całkowitą kontrolę nad Kompanią Wschodnio Indyjską, a rezultatem zaprowadzonych przez nich porządków był między innymi bunt Sipajów, hinduskich najemników w brytyjskich oddziałach kolonialnych, zakończony krwawą masakrą ludności cywilnej, z którą można jedynie porównać wydarzenia z II WŚ. Wszyscy znamy współczesną biedę państwa Bangladesz, gdzie szwaczki za parę centów dziennie szyją ubrania, które kupujemy w Europie. Ale czy wiecie, że jeszcze na początku XIX wieku Bengal był najbogatszą prowincją ówczesnego świata? Tak się kończą rządy tego klanu. A teraz uwaga – George Soros, który w Polsce między innymi kontroluje Fundację Batorego, jest właśnie ich człowiekiem.

    ~ Jas [2016-01-30 17:19]
    DOKŁADNIE!! masoneria, która mąci i kreuje konflikty w świecie!, ciekawostka 🙂 podręczniki które uchodźcy mieli w kapokach, na łodziach przypływających do Grecji, w których były zawarte dokładne informacje gdzie zwrócić się po „pomoc” do fundacji i urzędów państw zachodnich, wydała „fundacja” powiązana z rodziną o której mowa 🙂

    ~ Bron [2016-01-30 21:05]
    To jeszcze dla uzupełnienia, Rothschildowie to żydowska rodzina z Niemiec. Ich nazwisko pochodzi od czerwonej tarczy – szyldu który wisiał na budynku, w którym prowadzili interesy. Jakie interesy pozwoliły im się tak wzbogacić? Kredyty.

    ~ hkkji87 [2016-01-30 21:21]
    Gdzie żydzi tam wojna, gdzie wojna tam żydzi.

    ~sbb 2016-01-30 (22:27)
    fed kontroluje ceny złota ? ja pierdziele jaki młotek z ciebie mały antysemito , a o chemistralach tez cos napiszesz ? 🙂 🙂 🙂

    ~alo 2016-01-30 (23:52)
    Młotek? Niech ci będzie, przypomina Doktor Młot, a boks to mój ulubiony sport. Cepem zaś nazywamy tego, który nie umie przeczytać ze zrozumieniem. Gdzie tam padło zdanie, że FED ustala ceny złota? Napisałem, że wówczas ustalanie cen złota dawało taką władzę, jaką ma dziś FED. A jest to władza nad kursem pieniądza. Wówczas każda waluta musiała mieć swój odpowiednik w złocie, więc możliwość wpływania na jego cenę miała podobne działanie jak dziś ustalanie stóp procentowych przez FED. Co do „chemistraili”, to słyszałem coś o chemitrailach, ale wolę tradycyjną nazwę – smugi kondensacyjne. Może jesteś większy, ale ja mam też ponad metr osiemdziesiąt wzrostu, więc do szczególnie „małych”się nie zaliczam. Antysemitów też nie, po prostu lubię dociekać prawdy.

    ~Mb78 2016-01-31 (00:27)
    Czytamy ze zrozumieniem. Jeżeli jesteś inteligentny to latwo zr oi zrozumieć, ze fed kontroluję dolara. Autorowi postu chodziło przedewszystkim o porównaniu zasad na jakich działają obydwie instytucję Fed i Lgf. A przy okazji.. musisz byc żydem ,że używasz słowo antysemityzm przeciwko prawdzie… Prawda zawsze w oczy kole…

    ~elo 2016-01-31 (02:08)
    Szanowny kolego. Bardzo jest mi miło, że rozwinąłeś wątek tego artykułu i z pewnością jest on bardzo ciekawy i daje dużo do myślenia, jednak nawiązywanie do nagłówka artykułu jest (może i nie do końca świadomą) próbą zwrócenia uwagi na to, jak współcześni redaktorzy podchodzą do języka polskiego. W obecnym świecie nikt już chyba nie zwraca uwagi na ogromną ilość błędów ortograficznych, interpunkcyjnych czy składniowych, jakie coraz częściej znajduję w internecie. Jest to porażka internetu, która w przyszłości zaowocuje zubożeniem naszego języka, który – choć jeden z najtrudniejszych w świecie – jest jednym z lepszych i piękniejszych języków, a z pewnością bardzo kwiecisty. Powinniśmy być dumni z naszego języka i promować jego poprawność gdzie tylko się da. Pozdrawiam.

    ~alo 2016-01-31 (14:05)
    Dziękuję koledze „elo”, jak również wszystkim innym za wpisy. W pełni zgadzam się z tym, że język polski należy pielęgnować i dbać o jego poprawność. Oczywiście, że możemy być z naszej mowy dumnymi, wszak wywodzi się ona wprost ze starożytnego języka indoeuropejskiego, który dał podstawy również sanskrytowi i mowom awestyjskim. Co więcej, w powszechnie dziś używanym języku angielskim, duża część nie-łacińskich wyrazów ma swój prasłowiański źródłosłów, bowiem język staroangielski wywodził się wprost z mowy Sasów, będących mieszanym ludem słowiańsko-germańskim. Niemniej jednak sądzę, że w dyskusji nad formą nie należy zatracać głównych wątków i tracić z oczu meritum. Tutaj, dość zabawny lapsus językowy stał się głównym tematem dyskusji. Mój wpis miał zwrócić na to uwagę. P.S. Użyty przeze mnie termin „Rewolucja Brytyjska” oczywiście jest nieprawidłowy, jako że powstanie Cromwella miało miejsce na długo przed unią z 1707r. Prawidłowa nazwa brzmi – Rewolucja Angielska,

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.