277 Adrian Leszczyński. Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1

Mam przyjemność upowszechnić kolejny bardzo ciekawy artykuł pana Ardiana Leszczyńskiego, który jak widać im jest starszy tym lepszy! 🙂 Polecam wszystko, ale szczególnie tę część o powiązaniu genetyki i haplogrupy R1a1 z językiem słowiańskim, na podstawie pracy naukowej dotyczącej słowiańskich nazw pastwisk w „germańskim” Tyrolu… Zdecydowałem, że zamieszczę niektóre komentarze czytelników zamieszczone pod oryginalnym artykułem. Miłego czytania.

Moje komentarze zostaną dołączone później, po otrzymaniu autoryzacji od Autora tekstu.

http://www.taraka.pl/jezyki_slowianskie_a_haplogrupa_R1a1

Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1

Wstęp

Ostatnie lata przyniosły przełom w badaniu historii Słowian. Teoria o autochtonizmie Słowian w Europie Środkowej nabrała wiatru w żagle, głównie za sprawą najnowszych badań różnych dziedzin nauki. Szczególną rolę w tych badaniach odgrywa genetyka. W swoim artykule, z dnia 27 lipca 2014 r. pt.Słowianie na ziemiach polskich w świetle badań genetycznych”, przedstawiłem odkrycia kopalnego, tzw. „genu słowiańskiego” R1a1, na terenie Niemiec. Dla przypomnienia: w 2005 r. w okolicach miejscowości Eulau (Saksonia-Anhalt) odkryto szkielety kilku osób, które zawierały haplogrupę R1a1. [1] Osoby te łączy się z tzw. kulturą ceramiki sznurowej, a okres ich życia datuje się na około 2600 r. p.n.e. Również w jaskini Lichtenstein (niem. Lichtensteinhöhle; Dolna Saksonia) znaleziono dwa męskie szkielety o haplogrupie R1a1. [2] Od tamtej pory dokonano kolejnych odkryć, które zdają się potwierdzać obecność Prasłowian na ziemiach Europy Środkowej. W lutym 2015 r. Wolfgang Haak wraz z zespołem opublikował pracę „Massive migration from the steppe is a source for Indo-European languages in Europe”. [3] Zawiera ona dane licznych próbek kopalnego DNA z terenu całej Europy. Zespół Haaka odkrył dwie próbki R1a1 na terenie Niemiec:
– w miejscowości Esperstedt (Turyngia), datowaną na lata 2473-2348 p.n.e. z kręgu kultury ceramiki sznurowej. [4]
– w miejscowości Halberstadt-Sonntagsfeld (Saksonia-Anhalt) datowaną na lata 1113-1021 p.n.e. z kręgu kultur pól popielnicowych. [4]
Inny naukowiec, Morten L. Allentoft z zespołem, w swojej pracy „Population genomics of Bronze Age Eurasia” [5] opublikowanej także w lutym 2015 r., wyróżnił kilka próbek R1a1 na terenie Niemiec:
– w Tiefbrunn (Bawaria), dwie próbki datowane na 2750 r. p.n.e.
– w Bergrheinfeld (Bawaria), jedna próbka datowana na 2650 r. p.n.e.
Wreszcie pojawiły się też pierwsze próbki męskiego DNA z terenu Polski. Zespół pod kierownictwem Allentofta odkrył taką w miejscowości Łęki Małe (pow. grodziski, woj. wielkopolskie), datowaną na 2150 r. p.n.e. Odkryty szkielet, z którego pobrano próbkę, znaleziono na terenie tzw. „Wielkopolskich piramid” – grupie kurhanów z czasów prehistorycznych. Inne dwa szkielety (mężczyzny i chłopca) badano na odkrytym niedawno cmentarzysku w Rogalinie (pow. hrubieszowski, woj. lubelskie). Choć brak jest oficjalnej informacji o haplogrupie próbek z tych szkieletów, to jednak nieoficjalnie podaje się, że w obu przypadkach była to także haplogrupa R1a1. Oba szkielety pochodzą z około 2000 r. p.n.e.[6]

Przełom przyniosły także badania antropologiczne prof. Janusza Piontka [7] oraz badania kraniologiczne dr Roberta Dąbrowskiego. [8] Obaj naukowcy poddają w wątpliwość teorię allochtonistyczną, wedle której Słowianie mieli przybyć na ziemie polskie dopiero po V w. n.e. Dzięki ich badaniom okazało się, że czaszki przedstawicieli kultury wielbarskiej, przeworskiej i czerniachowskiej są bardzo podobne do czaszek Słowian. Zaprzecza to tezie prof. Godłowskiego o fizycznej wymianie ludności na ziemiach polskich.

Do zmiany swoich poglądów zmuszeni są także archeolodzy, którzy na podstawie najnowszych badań, z tzw. wykopalisk autostradowych, stwierdzili, że muszą zrewidować swe dotychczasowe silnie allochtonistyczne poglądy. W bardzo ciekawym tekście, archeolog – prof. Tadeusz Makiewicz – pisze tak:

„…praktycznie wszyscy badacze problematyki okresu przedrzymskiego i rzymskiego są przedstawicielami koncepcji allochtonistycznej. Najwybitniejszym spośród nich był Kazimierz Godłowski, który wywarł olbrzymi wpływ na badania nad tą epoką w Polsce. Dotyczy to również autora tych uwag, który zaczął rewidować swe poglądy dopiero w wyniku nowych odkryć…” [9]

Na końcu swojego tekstu prof. Makiewicz poddaje krytyce wnioski z badań najsłynniejszych polskich zwolenników teorii allochtonistycznej wśród archeologów:

„Stwierdzić więc trzeba, że w swej argumentacji K. Godłowski, a w ślad za nim M. Parczewski opierali się przede wszystkim na materiale z cmentarzysk, i to ze starszej fazy podokresu późnorzymskiego. Inne ujęcie było zresztą ówcześnie praktycznie niemożliwe ze względu na bardzo słaby stan rozpoznania osad, badanych prawie wyłącznie tylko wyrywkowo, na niewielkiej powierzchni, a wręcz katastrofalny stan opracowania i publikacji tej kategorii stanowisk. Nowe zaś materiały, przynajmniej dla terenu Wielkopolski, dowodzą, że poglądy na temat znaczenia naczyń garnkowatych, formułowane w ramach interesującej nas dyskusji przez zwolenników koncepcji autochtonicznej (J. Kostrzewski, K. Jażdżewski, J. Hasegawa i inni), były słuszne”. [9]

Teoria autochtoniczna ma również swoich zwolenników wśród znanych językoznawców. Jednym z nich jest prof. Witold Mańczak. [10] Dnia 2 czerwca 2000 r. w Komitecie Nauk Pra- i Protohistorycznych PAN w Warszawie odbyło się zebranie „okrągłego stołu”, poświęcone praojczyźnie Słowian. Na zebranie zaproszono 14 osób różnych dziedzin nauki, wśród których był także prof. Mańczak. Z jedenastu przybyłych prelegentów tylko czterech opowiedziało się za etnogenetyczną koncepcją Godłowskiego, natomiast siedmiu odniosło się do niej z mniejszą lub większą rezerwą. [11]

W tej sytuacji teoria allochtonistyczna pochodzenia Słowian została, mówiąc slangiem bokserskim, zepchnięta do narożnika. Wszystkie najnowsze badania różnych dziedzin nauki zaczęły coraz śmielej stawiać jej opór i podważać jej wnioski. Na forach internetowych, związanych z historią, daje się zauważyć, że zwolennicy tej teorii, jak i niezaangażowani sceptycy stopniowo zaczynają akceptować brak fizycznej wymiany ludności na terenie Polski między IV a VI wiekiem oraz materialną ciągłość kulturową. Jednakże jednocześnie pojawił się kolejny argument – uznający rzekomy brak języków słowiańskich na tym terenie przed V wiekiem. Zwolennicy tej naprędce stworzonej tezy zakładają bowiem, że tutejsza ludność (głównie R1a1) musiała mówić do V wieku językami germańskimi, by następnie, z nieustalonych przyczyn, w błyskawicznym tempie zmienić mowę na słowiańską. Pomijając absurd tak szybkiej wymiany językowej na tak olbrzymim terytorium, [12] jak i jej zasadność oraz powód, będę udowadniał, że i ta teza jest mylna. Poniżej przedstawię liczne argumenty przemawiające za tym, iż ludność o haplogrupie R1a1 należy historycznie łączyć właśnie z językami słowiańskimi.

Występowanie R1a1

Na początku należy spojrzeć na jakim obecnie obszarze występuje haplogrupa R1a1. Zwrócić należy uwagę, że zdecydowanie dominuje ona w większości państw słowiańskich:
– Polska 57,5%, Białoruś 51%, Rosja 46%, Ukraina 44%, Słowacja 41,5%, Słowenia 38%, Czechy 34%. [13]
Warty podkreślenia jest fakt, że niezgermanizowana, słowiańska ludność Serbołużyczan z terenu Niemiec pochwalić się może aż 65% odsetkiem tej haplogrupy, co wyraźnie odróżnia ją od Niemców, zarówno pod względem genetycznym, jak i językowym. Świadczy to o fizycznym napływie Niemców o innej haplogrupie na terytorium Słowian połabskich, co silnie udokumentowane jest źródłami pisanymi. Haplogrupa R1a1 dość wyraźnie zachowała się na terenach uprzednio słowiańskojęzycznych, a obecnie zdominowanych przez inne języki. Wyłania się tu wniosek, że mimo asymilacji językowej, geny ludności pierwotnie słowiańskiej pozostały na terytorium swych przodków. Dlatego haplogrupa R1a1 dominuje na Węgrzech, gdzie jest najliczniejsza (29,5%) i gdzie, jak wiadomo z przekazów historycznych, ludność słowiańska dominowała do momentu przybycia plemion madziarskich. Również na terenie wschodnich Niemiec, zamieszkałych jeszcze w średniowieczu przez Słowian połabskich, hg R1a1 jest dość wyraźnie reprezentowana, zajmując drugie miejsce pod względem liczebności (24%). Ta sama sytuacja dotyczy Austrii i Rumunii, historycznie dość silnie zamieszkałych przez Słowian. W przypadku obu państw – R1a1 jest drugą najliczniejszą haplogrupą i wynosi odpowiednio: 19% i 17,5%. [13] Słowiańskojęzyczne państwa bałkańskie (poza Słowenią) musiały być w większości zeslawizowane, co potwierdzają źródła pisane, gdyż hg R1a1, choć wyraźnie obecna, nie jest tam dominująca. Średnio waha się ona w przedziale kilkunastu procent – poza Chorwacją, gdzie jej odsetek wynosi 24%.
Wszędzie w Europie, gdzie dominują języki słowiańskie, na większości terytoriów dominuje haploigrupa R1a1. A w tych państwach słowiańskich, gdzie ona nie dominuje, jest wyraźnie obecna. Dla zobrazowania występowania tej haplogrupy pomocna jest mapa:


Mapa 1:Występowanie haplogrupy R1a1 (R1a-M417)[14] ; źródło: http://s11.postimg.org/8lih8edcj/1177epk.png

Na mapie zwraca uwagę silne występowanie tej haplogrupy poza Europą, a konkretnie w Azji. I tak: mieszkańcy Indii Północnych to w 48–73% jej posiadacze. Równie silnie występuje ona u irańsko-języcznych Iszkaszimów (68%), Tadżyków (30%) i Pasztunów (45–51%), a także u ludów tureckich: Kirgizów (63%) i Ałtajczyków (38–53%).
Skąd „słowiańska haplogrupa” u Azjatów? Odpowiedź jest prosta: przynieśli ją tam Ariowie – biali wojownicy i ich rodziny, którzy w III i II tysiącleciu p.n.e. podbili i zasiedlili Iran, Indie i inne kraje Azji Środkowej. Ekspansja Ariów z północy jest udokumentowana m.in. w starych indyjskich pismach, zwanych wedami, a także w pismach irańskich. Podobieństwo genetyczne Ariów do Słowian nie jest przypadkowe i pokrywa się ono z podobieństwem języków aryjskich do słowiańskich. Podobieństwo to przejawia się również w fizjonomii, antropologii i religii. Tak liczne dziedziny podobieństw nie mogą być przypadkowe. Wynikają one bowiem ze wspólnego pochodzenia Ariów i Słowian. Mimo upływu tysięcy lat przetrwało ich wzajemne podobieństwo fizyczne, genetyczne i językowe. Do momentu chrystianizacji Słowian i islamizacji niektórych narodów azjatyckich, przejawiało się ono także w podobnej symbolice religijnej. Wszystkie te podobieństwa przybliżę w wielkim skrócie poniżej.

Ariowie i Słowianie

1. Podobieństwo genetyczne

Powyżej przedstawiłem, że wśród narodów słowiańskich wysoka częstotliwość występowania haplogrupy R1a1 pokrywa się w większości przypadków z używaniem języków słowiańskich. Podobną zależność widać w Azji, gdzie wysoka częstotliwość występowania R1a1 pokrywa się zazwyczaj z używaniem języków aryjskich, z wielkiej rodziny języków indoeuropejskich. Pokazuje to tabela z anglojęzycznej Wikipedii: „Y-DNA haplogroups in South Asian populations”. Łatwo zauważyć, że duży odsetek haplogrupy R1a1 wiąże się w większości przypadków z używaniem języków indoeuropejskich (IE), a dokładniej z językami aryjskimi – silnie spokrewnionymi z j. słowiańskimi. Występowanie hg R1a1 jest bardzo silne w najwyższej kaście w Indiach – wśród braminów, gdzie wynosi w niektórych rejonach aż 72%. [15] Silna wielowiekowa izolacja kolejnych pokoleń z tej kasty przełożyła się na wysoki odsetek występowania haplogrupy charakterystycznej dla Ariów (R1a1) i na używanie języków z grupy indoaryjskiej. Również wśród Pasztunów, aryjskiego ludu z Afganistanu i Pakistanu, jest on wysoki i wynosi od 44,8% (Pakistan) do 51% (Afganistan). Tabela zwraca uwagę także na zależność odwrotną: im mniejsze występowanie R1a1, tym częstsze używanie języków nienależących do rodziny j. indoeuropejskich, takich jak: j. austro-azjatyckie (AA), chińsko-tybetańskie (ST), czy w nieco mniejszym stopniu drawidyjskie (Dr).

2. Podobieństwo fizjonomiczne

Niniejszy podtytuł zawiera zdjęcia i filmiki ukazujące dość zaskakującą środkowo-europejską fizjonomię części ludności azjatyckiej, z terytorium Afganistanu, Pakistanu, Tadżykistanu, Indii, Iranu czy nawet Chin. Ta ludność to potomkowie starożytnych Ariów spokrewnionych genetycznie ze Słowianami. Oto ich zdjęcia:


Foto 1: Pasztuński mężczyzna – źródło: https://www.pinterest.com/pin/483081497509612417/


Foto 2: Inny pasztuński mężczyzna.


Foto 3: Pasztuńska dziewczynka (Afganistan) – źródło:
http://www.paintermagazine.co.uk/show_image.php?imageID=45178


Foto 4: Dziewczynka z Afganistanu – blondynka o jasnych oczach z wyraźnymi cechami mongoidalnymi.


Foto 5: Chłopiec z Pakistanu – źródło:
http://www.missosology.info/forum/viewtopic.php?t=89717


Foto 6: Zara Sheikh – pakistańska modelka i aktorka


Foto 7: Sikhijska dziewczynka z Bangalore (Indie).

Jak widać, fizjonomie przedstawionych powyżej osób nie różnią się od wyglądu Słowian i ogólnie Europejczyków. Geny tych osób, potomków Ariów, przetrwały nie tylko w DNA, ale też w ich europejskim wyglądzie. Więcej ciekawych zdjęć i filmików przedstawiam poniżej:

Zdjęcia Azjatów o środkowoeuropejskim wyglądzie:
http://www.allempires.com/forum/forum_posts.asp?TID=29287
Zdjęcia Pasztunów:
https://sheokhanda.wordpress.com/tag/pashtuns/
Filmik „The Real Aryans” (pol. Prawdziwi Aryjczycy):
https://www.youtube.com/watch?v=URqN0Iu64D4
Filmik ukazujący Irańczyków o europejskiej fizjonomii:
https://www.youtube.com/watch?v=O2dJXfcUWCc
Filmik o europejskim wyglądzie mieszkańców różnych państw azjatyckich:
https://www.youtube.com/watch?v=5UKiI3cCz8w&ebc=ANyPxKrydM-Y3_70oH1jlbqeD5jymXXhVIwNJr95jCn-jWqyIx20Yv1qO2Qxg68VIUTCHkre2Tiro1ttXwnQYZyH2Dsbzlt_7A
Filmik – mieszkańcy Indii o aryjskim pochodzeniu:
https://www.youtube.com/watch?v=vYg0TnetgC0
Filmik – Tadżykowie z Chin:
https://www.youtube.com/watch?v=iAQpdNEWpng

3. Podobieństwo antropologiczne

Powyższe zdjęcia i filmiki ukazują podobieństwo fizjonomii Ariów i Słowian. Warto jednak byłoby podeprzeć je naukowymi danymi antropologicznymi. Niestety, materiał, jaki na ten temat udało mi się zebrać, jest skromny. W zasadzie ogranicza się on do kopii tego, co inni autorzy zebrali ze strony, która nie działa. Mając jednak do wyboru pominięcie tego zagadnienia lub przedstawienie go na podstawie kopii bez odnośników do konkretnych prac, postanowiłem dla ciekawości przedstawić cytaty z artykułu nieznanego autora, który powołuje się na niedziałającą stronę internetową. Na tę samą stronę powołuje się jeden z forumowiczów portalu prawda2.info[16] , podając te same cytaty. Oto one:

„Wygląd Ariów:
Najdawniejsze wiadomości o wyglądzie Ariów pochodzą z okresu ich inwazji na Grecję oraz z czasów ich najazdu na północne Indie. W przekazach starogreckich oraz staroindyjskich, opisujących te zdarzenia, Ariowie są przedstawiani jako herosi o jasnych włosach i jasnych oczach. Obok barwy włosów i oczu równie ważnym wskaźnikiem służącym do określenia różnic rasowych jest wskaźnik szerokościowo-długościowy głowy, zwany wskaźnikiem głównym. Odpowiada on liczbie otrzymanej przez podzielenie szerokości głowy poprzez jej długość, mierzoną od czoła do potylicy, i pomnożonej przez 100. W zależności od wielkości tego wskaźnika, dzielimy typy antropologiczne na długogłowe, pośredniogłowe i krótkogłowe. Jednym z najstarszych i przez długie lata stosowanych był podział przyjmujący wskaźnik do 74,9 dla długogłowości, od 75,0 do 79,9 dla pośredniogłowości i od 80,0 wzwyż dla krótkogłowości. […]
Ogólny średni wskaźnik szerokościowo-długościowy zbadanych czaszek 27 różnych ludów i plemion Aryjskich, wyniósł 77,8. Z powyższych informacji wynika, że starożytne ludy Aryjskie były populacją pośredniogłową. Następnymi ważnymi wskazówkami służącymi do określenia rasy są wielkości wskaźnika wysokościowo-szerokościowego górnej części twarzy, czyli tzw. Wskaźnika górnotwarzowego oraz wskaźnika oczodołowego. Wskaźnik górnotwarzowy to stosunek wysokości twarzy „górnej”, mierzonej od nasady nosa do styku warg, a na czaszce – do punktu nad górnymi siekaczami, do szerokości twarzy, mierzonej między końcami łuków jarzmowych. Jak wynika z przeprowadzonych badań starożytni Ariowie byli populacją pośredniogłową, jasnowłosą i jasnooką, o szerokiej lub średnio szerokiej i dość krótkiej twarzy oraz niskich lub średnich oczodołach. […]

Słowianie:
Najstarszy opis wyglądu Słowian pochodzi z „Historii wojen” Prokopiusza z VI w., w której to podaje, że Słowianie są wysokiego wzrostu, silnej budowy i mają włosy koloru ciemnoblond. Słowianie oprócz jasnych włosów odznaczają się w większości także jasnymi oczami – od niebieskich poprzez szaroniebieskie i szare do zielonych. Jeżeli zaś chodzi o wskaźnik szerokościowo-długościowy głowy, to – jak wykazały badania licznych słowiańskich kurhanów i cmentarzysk z okresu wczesnego średniowiecza, znajdujących się na obszarach dawnej Rusi, Polski, Czech i Połabia –  wczesnośredniowieczni Słowianie odznaczali się w większości pośredniogłowością ( 58,3% ), w mniejszym zaś stopniu długogłowością (24,1%) i krótkogłowością (17,6%). Średni wskaźnik szerokościowo-długościowy czaszek wczesnośredniowiecznych Słowian był identyczny ze wskaźnikiem starożytnych Ariów i wynosił 77,8. Ponadto dawnych Słowian cechowała, podobnie jak starożytnych Ariów, szeroka lub średnio szeroka i dość krótka twarz oraz niskie lub średnie oczodoły, a także podobna jak u Ariów wartość wskaźnika nosowego. Opisane cechy rasowe Słowian wczesnośredniowiecznych występują również u Słowian współczesnych, zamieszkałych na północ od Karpat, określanych jako Słowianie północni, a do których należą Polacy, Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy. „[16]

4. Podobieństwo językowe

Języki słowiańskie łączy z językami aryjskimi silne podobieństwo. Choć na przestrzeni wieków języki aryjskie uległy ewolucji oraz mieszaniu się z innymi językami, to jednak zachowały się najstarsze zabytki pisemne w pierwotnych językach Ariów. Najbardziej znanymi językami starożytnych Ariów są: sanskrytjęzyk awestyjski. Oba wykazują bardzo mocne podobieństwo do języków słowiańskich. Wyraźne podobieństwo języka awestyjskiego do języków słowiańskich zauważył już w XIX wieku orientalista prof. Ignacy Pietraszewski.[17] Od tamtej pory powstało dużo więcej publikacji na ten temat. Jednakże, aby uzmysłowić Czytelnikom podobieństwo języków aryjskich do języków słowiańskich, poniżej posłużę się dwoma przykładami – podobieństwem starożytnego sanskrytu do języka polskiego oraz języka palijskiego ze Sri Lanki także do języka polskiego.

Porównanie słów polskich ze słowami sanskrytu:

Dwa = Dva, Dwoje = Dvaja, Trzy = Tri, Troje = Traja, Cztery = Czatur, Pięć = Panća (w hindi, urdu i pasztuńskim jest Pańć), Sześć = Szasz, Siedem = Saptam, Dwanaście = Dvadaśa, Wiedza = Veda, Znać = Znati, Budzić = Budżati, Sława = Śravas, Prawda = Para Veda (Pra Wiedza / Stara wiedza), Bywać = Bhavati, Bóg = Bhaga, Święty = Śivata, Niebo = Nabhas , Chmura = Megha (por. Mgła), Raj = Raji (Bogactwo, Radość) , Oko = Aksi (por. Oczy), Nos = Nasika, Łono = Joni, Łakocie = Jakoti, Łoś = Josza (por. Łosza – samica łosia), Żyć = Żivati (por. Żywić), Rodzić = Rodhati, Kopulować = Jebhati (por. wulg. Jebać), Dom = Dam, Doić = Dhajati, Matka = Mati, Brat = Bratr, Mąż = Manusya (por. Mężczyzna), Żona = Żani, Drzewo = Dru, Góra = Giri, Wiać = Vati, Drzwi = Dvara (por. słowackie Dvere, ukr. Dveri, ros. Dver’), Ogień = Agni, Wilk = Vrka, Koza = Aża, Owca = Avi, Niedźwiedź = Madhvad (por. słoweńskie Medved), Mysz = Muś, Myszka = Muśika, Wydra = Udra, Żyto = Sitja.

Porównanie słów polskich ze słowami języka palijskiego:

Nie/Ani = Ani, Bóg = Bhagam, Pobożna kobieta = Bhagini (por. Bogini), Ogień = Aggini, Bardzo mało = Atithoko (por. Tylko), Brat = Bhata, Mówić = Braviti (por. Prawić), Drewno = Daru, Szary = Dausaro, Gadać = Gabati, Głosić = Ghoseti, Gęś = Hamso, Zimno = Himo, Jabłko = Jambu, Kiedy = Kada, Kaszel = Kaso, Kto = Ko, Kukułka = Kokila, Kogut = Kukkuto, Miód = Madhu, Mniemać = Mannati, My = Mayam, Niebo = Nebho, Nos = Nasa, Opadać = Opatito, Ranić = Paharati (por. Poharatać), Pięć = Panca, Pływać = Plavati, Pełno = Punno, Pijący = Payako (por. Pijak), Wrzawa = Rava, Wznosić = Ruhati (por. Ruszać), Sala = Sala, Samo = Samo, Szybko = Sigho, Sucho = Sukkho, Syn = Sunu, Spać = Supati, Tam = Taham, Ciemno = Tamo, Wiać = Vati/Vayati.

Więcej na ten temat z przykładami liczniejszych, pokrewnych słów można przeczytać w artykułach Kamila Dudkowskiego, z których między innymi korzystałem: „Sloveniska Samskrta” oraz „Język polski na Sri Lance. [18]
O językowym i genetycznym pokrewieństwie Ariów i Słowian piszą także indyjsko-kanadyjscy naukowcy w swojej pracy pt. „Indo-Aryan and Slavic Linguistic and Genetic Affinities Predate the Origin of Cereal Farming”. [19]

5. Podobieństwo religijne

Kończąc wątek o podobieństwie Ariów i Słowian, wspomnieć należy o podobieństwie związanym z religią. Choć dziś Słowianie to w większości wyznawcy różnych religii chrześcijańskich, to jednak dawniej byli poganami. Z czasów pogańskich pochodzą elementy, które pokrywają się z niektórymi elementami z religii Ariów – braminizmu i później hinduizmu oraz buddyzmu. Podobieństwo te przejawia się między innymi w symbolice. Pomimo że temat jest dość szeroki, ja skupię się tylko na jednym symbolu wspólnym dla Słowian i Ariów. Symbolem tym jest swastyka. Ten prastary znak, zanim został splugawiony przez niemieckich nazistów, był uważany za symbol szczęścia. Używali go Słowianie, także po schrystianizowaniu. Dowodem jest, między innymi, symbolika przetrwała w Polsce aż do XX w. Dla Ariów i ich współczesnych potomków – swastyka jest do dziś ważnym symbolem religijnym. W niniejszym podtytule, analizy na temat podobieństw symboliki religijnej ograniczę do kilku ciekawych i zaskakujących zdjęć. Nieco więcej na ten temat można przeczytać we wspomnianym wcześniej artykule anonimowego autora, [16] w artykułach Ratomira Wilkowskiego[20] oraz w artykule na portalu „Słowianowierstwo”.[21] Szczególnie jednak polecam artykuł „Świaszczyca, Swarzyca, Swarga, Swastyka – symbol zwycięstwa, szczęścia, przychylności bogów, urodzaju”.[22]


Foto 8: Hinduistyczny bóg Ganeśa i swastyka, Indie – źródło: http://swastika.cba.pl/


Foto 9:Denar Mieszka I – źródło: https://slowianowierstwo.wordpress.com/2014/10/02/swastyki-legalnie-w-polsce/


Foto 10: Góralskie krzyże podczas defilady święta pułkowego – 2 Pułk Strzelców Podhalańskich, Sanok 1936 r.
(źródło: Wikipedia, autor: Silar).


Foto 11: Granatowa Swastyka na odznace LOPP 1928-1939 (źródło: Wikipedia).

Nazwy pastwisk we wschodnim Tyrolu a haplogrupa R1a1

Oprócz podobieństw Ariów i Słowian są jeszcze inne dowody wskazujące na korelację języków słowiańskich z haplogrupą R1a1. Ciekawą pracę na temat tej korelacji napisali austriaccy naukowcy. Stwierdzili oni zależność pomiędzy występowaniem słowiańskich nazw pastwisk w austriackim Wschodnim Tyrolu, a odsetkiem występowania u miejscowych mężczyzn haplogrupy R1a1, określanej w pracy jako R-M17. W badaniu posłużono się nazwami aż 853 pastwisk ze Wschodniego Tyrolu. Pomimo że dziś wszyscy mieszkańcy tego regionu na co dzień posługują się językiem niemieckim, to jednak historycznie przodkowie mieszkańców, o wspomnianej haplogrupie, mówili po słowiańsku. Świadczą o tym właśnie nazwy pastwisk o słowiańskim rodowodzie. Dość dobrze obrazuje to rysunek z omawianej pracy:


Rys. 1: Korelacja nazw pastwisk z genami we Wschodnim Tyrolu (Austria).

Mapa A pokazuje częstotliwość występowania nazw słowiańskich, mapa B nazw romańskich, zaś mapa C nazw germańskich. Kolor czerwony wskazuje na wysokie występowanie, kolor żółty na średnie, zaś kolor zielony na małe bądź żadne. Mapa D pokazuje dwa regiony wyodrębnione według zbadanych haplogrup. Region B zamieszkały jest przez osoby o haplogrupie przypisywanej Słowianom (R-M17). Jak widać region B z mapy D wyraźnie pokrywa się z licznym występowaniem pastwisk o etymologii słowiańskiej, zaznaczonych czerwonym kolorem na mapie A. Z badań tych wysuwa się konkretny wniosek: tam, gdzie występują słowiańskie nazwy pastwisk, R1a1 (R-M17) jest powszechne. Tam, gdzie nie ma słowiańskich nazw pastwisk (region A), R1a1 nie ma w ogóle. Badania te pokazują, że historycznie łączenie haplogrupy R1a1 w Europie z językami słowiańskimi jest jak najbardziej wskazane.[23]

Zakończenie

Kończąc, chciałbym również zwrócić uwagę na ważny artykuł Wojciecha Jóźwiaka pt. „Genetyczna granica Słowian i Germanów[24] opartym na podstawie badań genetycznych dra Krzysztofa Rębały i zespołu. Wnioski z tych badań są takie, że istnieje dość wyraźna granica zarówno genetyczna, jak i językowa pomiędzy Germanami a Słowianami, porównując zwłaszcza Niemców i Polaków. Podczas gdy u Polaków dominuje haplogrupa R1a1, to u Niemców R1b. Zatem: języki słowiańskie ponownie pokrywają się z haplogrupą R1a1, a germańskie z haplogrupą R1b. Znamiennym przykładem są wspomniani wcześniej Sebołużyczanie – słowiańska mniejszość zamieszkująca do dziś Wschodnie Niemcy. Ludność ta różni się od swoich niemieckich sąsiadów jeszcze bardziej jak Polacy. U Serbołużyczan odsetek R1a1 jest bowiem wyższy niż u Polaków (57,5%) i wynosi, jak już wspomniałem na początku opracowania – aż 65%.

Językowe i genetyczne podobieństwo Ariów i Słowian nie jest przypadkowe. Mimo rozdzielenia się obu grup ludności przed tysiącami lat, geny obu społeczności jasno pokazują ich pokrewieństwo. Co znamienne, ich języki wykazują także zadziwiające podobieństwo. Wnioski z tego, jak i pozostałych przykładów przedstawionych w niniejszym artykule, są bardzo konkretne. Choć dziś nie każda męska osoba mówiąca językiem słowiańskim jest nosicielem haplogrupy R1a1, a także nie każda osoba o tejże haplogrupie używa języka słowiańskiego – to jednak mowa, będąca w linii prostej przodkiem języków słowiańskich jak i aryjskich, wykształciła się w rodzie, w którym ta haplogrupa była dominująca lub nawet jedyna. Pomimo upływu tysięcy lat, pomimo różnych migracji, asymilacji, mieszania się z innymi rodami genetycznymi, jej dominacja trwa do dziś u większości narodów słowiańskich. Im dalej wstecz, tym wyższa jest korelacja języka słowiańskiego (prasłowiańskiego) z rodem genetycznym R1a1. Dotyczy to także korelacji z językami aryjskimi blisko spokrewnionymi ze słowiańskimi. Zatem łączenie starożytnych szkieletów o haplogrupie R1a1, z terenu Europy z językami prasłowiańskimi, jest jak najbardziej właściwe i uzasadnione.

Adrian Leszczyński
aleszczynski@interia.pl

Przypisy:

[1]http://www.pnas.org/content/105/47/18226.full?sid=4bd32359-4970-44f0-9269-fb27219be061

[2] – Wikipedia: https://en.wikipedia.org/wiki/Lichtenstein_Cave

[3] – Wolfgang Haak z zespołem, Massive migration from the steppe is a source for Indo-European languages in Europe, 2015:http://biorxiv.org/content/biorxiv/early/2015/02/10/013433.full.pdf

[4] – tamże, s. 25.

[5] – Morten L. Allentoft z zespołem, Population genomics of Bronze Age Eurasia, 2015: http://www.nature.com/nature/journal/v522/n7555/full/nature14507.html
oraz http://www.eupedia.com/genetics/corded_ware_culture.shtml

[6]http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,391502,w-rogalinie-odkryto-grob-wojownika-z-epoki-brazu.html
oraz http://archeowiesci.pl/2015/01/24/oto-twarz-wojownika-z-rogalina/

[7]http://turystyka.wp.pl/title,Skad-wzieli-sie-Slowianie,wid,15566912,wiadomosc.html?ticaid=116a0c&_ticrsn=3 orazhttp://archeowiesci.pl/2008/11/12/od-kiedy-slowianie-zyja-nad-wisla-i-odra/

[8] – Robert Dąbrowski, Zróżnicowanie antropologiczne populacji ludzkich z dorzecza Odry i Wisły w okresie wpływów rzymskich w świetle problemów etnogenezy Słowian, Nowa Sól 2008:http://www.statsoft.pl/Portals/0/Downloads/Zroznicowanie_antropologiczne.pdf

[9] – Tadeusz Makiewicz, Problem kontynuacji kulturowej pomiędzy starożytnością a wczesnym średniowieczem w świetle nowych materiałów ceramicznych z Wielkopolski: http://www.staff.amu.edu.pl/~anthro/slavia/f2.html

[10] – Witold Mańczak, Zachodnia praojczyzna Słowian:http://www.staff.amu.edu.pl/~anthro/slavia/f5.html

[11] – Witold Mańczak, Słowo wstępne (http://www.staff.amu.edu.pl/~anthro/slavia/f1.html ) ze Zbioru Wypowiedzi pod red. Witolda Mańczaka „Praojczyzna Słowian”:http://www.staff.amu.edu.pl/~anthro/slavia/welcome.html

[12] – patrz artykuły: Adrian Leszczyński, Wzajemna asymilacja Germanów i Słowian, Taraka 22.06.2015: http://www.taraka.pl/wzajemna_asymilacja_germanow_i
oraz Adrian Leszczyński, Asymilacje ludności na świecie w kontekście pochodzenia Słowian, Taraka 27.02.2016: http://www.taraka.pl/asymilacje_ludnosci_na_swiecie

[13]http://www.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.shtml

[14] – Haplogrupa R1a1 oznaczana jest także jako M17, której gałęzią synowską jest M417. W literaturze często oznacza się je jako R1a-M17 oraz R1a-M417.

[15] – Wikipedia:https://en.wikipedia.org/wiki/Genetics_and_archaeogenetics_of_South_Asia#Haplogroup_R1a1

[16] – Artykuł: http://pokazywarka.pl/slowian/ ,
forum na portalu „prawda2.info”: https://prawda2.info/viewtopic.php?t=6514

[17] – Ignacy Pietraszewski, Miano slavianskie w ręku jednej familji od trzech tysięcy lat zostające, czyli nie Zendawesta a Zędaszta, to jest życie dawcza książeczka Zoroastra, Berlin 1857.
http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetadata?id=5647&from=publication
Artykuł o I. Pietraszewskim: https://slowianin.wordpress.com/ignacy-pietraszewski-1796-1869-zen-daszta-straznik-wiary-slowian/

[18] – Kamil Dudkowski, Sloveniska Samskrta?, Wspaniała Rzeczpospolita 18.11.2014: http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/11/18/samskrta-sloveniska/
Kamil Dudkowski, Język Polski na Sri Lance, Wspaniała Rzeczpospolita 22.08.2014:http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/08/22/jezyk-polski-na-sri-lance/

[19] – Indo-Aryan and Slavic Linguistic and Genetic Affinities Predate the Origin of Cereal Farming, 2008. http://pl.scribd.com/doc/14180564/INDO-ARYAN-AND-SLAVIC-LINGUISTIC-AFFINITIES

[20] – Ratomir Wilkowski, Uratować swastykę, Wiadomości24.pl :http://www.wiadomosci24.pl/artykul/uratowac_swastyke_186485-2–1-d.html
Ratomir Wilkowski, Ze swastyką w herbie, Wiadomości24.pl :http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ze_swastyka_w_herbie_111527-2–1-d.html

[21] – Slaviceter, Swastyki legalnie w Polsce, Słowianowierstwo 2014:https://slowianowierstwo.wordpress.com/2014/10/02/swastyki-legalnie-w-polsce/

[22] – Mariola B.B., Świaszczyca, Swarzyca, Swarga, Swastyka – symbol zwycięstwa, szczęścia, przychylności bogów, urodzaju, Moja słowiańska filozofia 2011:
http://mojaslowianskafilozofia.blogspot.co.uk/2011/11/swiaszczyca-swarzyca-swarga-swastyka.html

[23] – Pasture Names with Romance and Slavic Roots Facilitate Dissection of Y Chromosome Variation in an Exclusively German-Speaking Alpine Region, 2012:http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0041885

[24] – Wojciech Jóźwiak, Genetyczna granica Słowian i Germanów, Taraka 14.02.2014: http://www.taraka.pl/genetyczna_granica_slowian_germanow

[foto] Adrian Leszczyński
Korekta przez: Roma Wolny (2016-03-19)

Komentarze:

1. Pali? • autor: Wojciech Jóźwiak2016-03-16 09:38:26
Podobieństwa między językiem pali a słowiańskimi radziłbym sprawdzić w dobrym słowniku pali. Niektóre wyglądają na fantastyczne. Pisownia też jest dość dowolna. W ogóle podobieństwa między językami słowiańskimi a indyjskimi nie są większe niż między słowiańskimi a łaciną, greckim lub germańskimi. Nawet zmiany satem nie poszły im tak samo; z gh′ u nas „zima”, u nich „hima-” (Himalaje). Pojedyncze przypadki podobieństw między różnymi podrodzinami IE są niekiedy zdumiewające; prof. I.R. Danka w I tomie „Jezyki indoeuropejskie” 1986 zestawia hetyckie „paprati-” („brudzić się”) z naszym „paprać”.

10. Mapa Ptolemeusza • autor: Wojciech Jóźwiak2016-03-17 23:40:56
Parę lat była wiadomość, że w Niemczech zrekonstruowano starożytną mapę Środkowej Europy, tj. ziem na północ od granicy rzymskiej, dane do której były w „Goegrafii” Ptolemeusza.
Tu jest trochę o tym, i kilka ówczesnych nazw dzisiejszych miast w Niemczech, Polsce i Czechach:
http://www.spiegel.de/fotostrecke/photo-gallery-ptolemy-s-geography-fotostrecke-59994-2.html
Brno – było – Eburodunum
Bydgoszcz — Ascaucalis
Praga — Casurgis
Dresden (Drezno) — Lupfurtum
Eisenach — Canduum
Gorlitz, Zgorzelec — Stragona
Hamburg — Treva
To nie jest język ani germański, ani słowiański! Końcówka -dunum jest celtycka (Brno, Morawy). Może ten legendarny wenetyjski z grupy italskiej? Bardzo dziwne, a nikt tego w Polsce nie zna.

11. Mapa Ptolemeusza Czechy • autor: Wojciech Jóźwiak2016-03-17 23:50:34
W pracy http://www.e-perimetron.org/Vol_6_2/Brychtova_Tsorlini.pdf jest lista niektórych ptolemejskich miejscowości w Czechach. Nazwy też ani germ, ani slow. Celtowie? Wenetowie?
W Tarace o tym kiedyś coś było: http://www.taraka.pl/polska_wg_ptolemeusza

12. Każdy widzi to, co chce widzieć • autor: Rex Vandalorum (Adrian Leszczyński)2016-03-18 12:31:32
Każdy widzi to, co chce widzieć. Nazwy zapisane przez Rzymian i Greków mogły (i na pewno były) mocno poprzekręcane. Dlatego nie ekscytowałbym się tak nimi i wyciągałbym pochopnych wniosków. Pisałem już kilka razy, że Nie-Słowianie mieli kłopot z zapisywaniem słowiańskich słów / nazw.
Czy słowiańsko brzmią te nazwy: Nortabtrezi, Osterabtrezi, Phesnuzi, Hehfeldi, Marharii, Forsderen? A może Mecklenburg brzmi słowiańsko? Aldinborg? Oldenburg in Holstein? Dla niezorientowanych – wszystkie wymienione nazwy są słowiańskie, słowiańskiego pochodzenia bądź tłumaczone bezpośrednio ze słowiańskiego. Dlatego zachowałbym dystans do tego, jaki język reprezentują ptolemeuszowe nazwy geograficzne. Ale skoro o tym mowa, to wspomnę o trzech z wymienionych przez Wojtka.

ASKAUKALIS (rzekoma Bydgoszcz) – to nie Bydgoszcz ani Inowrocław, lecz Osielsko – miejscowość i gmina u północnych obrzeży dzisiejszej Bydgoszczy. Jakby się przyjrzeć obu nazwom (polskiej i łacińskiej), to można dostrzec podobieństwo. Głoski pozmieniane, pozamieniane miejscami, ale coś w tym brzmieniu jest…
TREVA (rzekomy Hamburg) – Widać jak byk, że słowo te kojarzy się ze słowiańskim „drewnem”. Żeby było weselej, to wiele razy wspominałem tu na Tarace o plemieniu Drewlan (Drzewian – niem. Drawänen / Drewjanen) mieszkających w dzisiejszym Wendlandzie. Granice tego regionu sięgają dziś niemal Hamburga, a dawniej pewnie go obejmowały. Zresztą nie musi to być sam Hamburg, lecz miejscowość leżąca niedaleko, jeśli przyjąć że naukowcy nie pomylili się w obliczeniach z mapy.
LUPFURDUM (rzekome Drezno) – jakby się uprzeć, to można w tej nazwie widzieć niemiecki „-Furt” (bród). Ale można też zauważyć dzielnicę Drezna – Löbtau. Pierwsza wzmianka nt. tej słowiańskiej odrębnej wówczas miejscowości pochodzi z 1068 r. i brzmiała „Liubituwa”. Może to jest nasze Lupfurdum?
Każdą nazwę trzeba by było osobno analizować, a i tak nie zawsze z sukcesem.

Przy okazji: link do strony Białczyńskiego ze słownikiem języka pali, z którego najprawdopodobniej korzystał K. Dudkowski: bialczynski.wordpress.com/…podobienstwa-jezyka-polskiego-i-pali

14. Pali?? • autor: Wojciech Jóźwiak2016-03-18 17:51:12
Brać dane od Białczyńskiego? Przecież on jest programowym pisarzem-fantastą. W dodatku na tyle biegłym, że w tym co pisze i publikuje zręcznie zaciera granice między znanym, prawdopodobnym a zmyślonym.

15. Teoria slawizacji starej ludnosci • autor: inspe712016-03-19 09:37:49
8. Autor • autor: annamonta 2016-03-17 17:29:04 : „Wyjaśnienie przez Pana tego zjawiska (slawizacja „staroeuropejskiej” bałkańskiej ludności I2 ) mnie nie przekonuje. „

Teoria slawizacji starej ludnosci balkanskiej jest dosc stara i popularna .
Wzajemne odosobnienie pewnych skupisk ludnosci serbskiej zauwazyl jeszcze A. Hilferding (rosyjski slawista i slowianofil ), takie serbskie odosobnienie w jego tekstach wyraza slowo „straszne”. https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Hilferding.
Zjawisko takie probuje sie tlumaczyc roznie : geografia terenu, slawizacja jezykowa miejscowej ludnosci nie-slowianskiej lub „serbizacja” ludnosci slowianskiej przez znacznie pozniejsze fale migracji slowianskiej

16. Cd. • autor: masiczek52016-03-19 13:39:43
Zapożyczenia „kentumowe”, brane jako „italskie/weneckie”, wspominane tutaj (i kiedyś przez p. Jagodzińskiego) mogą pochodzić z okresu o wiele wcześniejszego, już 2000 lat p.n.e. na terenach zachodniej Polski, NRD i Czech istniała kultura unietycka tworzona przez proto-Celtów (R1b) w momencie ich wędrówki do zachodniej Europy z terenów Bliskiego Wschodu przez Ukrainę i Bałkany. Italscy Wenetowie w czasach rzymskich to moim zdaniem bujda – poza brakiem odpowiednich genów wśród Polaków, rzymscy kronikarze i ogólnie Rzymianie tam zapuszczający się rozpoznaliby ich jako „swoich”, co więcej, italskie tereny dość szybko stałyby się częścią Imperium Rzymskiego.

Zastanawiają mnie jeszcze Bałtowie, którzy według allochtonistów nie dość, że żyją na swoich terenach od zawsze, to jeszcze zajmowali tereny o wiele większe niż dzisiaj (według skrajnej wersji prawie całą dzisiejszą Polskę). Szkoda tylko, że nie wyjaśnili, dlaczego Germanie ominęli ich szerokim łukiem, dlaczego pomimo sąsiedztwa z Germanami nie wzięli udziału w wędrówkach ludów ani dlaczego, pomimo potencjału, nie kolonizowali Europy Środkowo-Wschodniej wraz ze Słowianami – na Bałkanach powinno dziś istnieć przynajmniej jedno państwo bałtyckie.

Wydaje mi się, że ta teoria również może mieć podtekst polityczny, podobnie jak kossinizm. Na przełomie XIX i XX wieku istnienie niepodległej Litwy było w interesie państwa pruskiego, aby osłabić wpływy polskie, i to oni sztucznie podsycali Litwinom świadomość narodową, nastawiając ich skrajnie antypolsko, wobec czego Litwini odcięli się od dziedzictwa RON i uznali się za kontynuatorów Litwy z wczesnego średniowiecza, być może wymyślono na te potrzeby starożytne Imperium Bałtów. Nie bez znaczenia jest fakt, że jedną z jego głównych propagatorek była litewska archeolog Maria Gimbutas, która podczas II wojny światowej, i to w czasie, gdy piece Auschwitz dymiły pełną parą, doktoryzowała się w nazistowskich Niemczech.

36 thoughts on “277 Adrian Leszczyński. Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1

  1. The geographic isolation of Sardinia has left its inhabitants to a large degree unaffected by outside influences, apart from a minority of Phoenician, Roman and Vandal colonisers. For example, the combined 3% of hapogroups I1, I2a2a and R1a could be attributed to the Vandals, a Germanic tribe who ruled over Sardinia from 435 to 534. The Romans left some 10% of R1b-U152, and probably some additional E1b1b, G2a and J2 lineages.
    http://www.eupedia.com/genetics/italian_dna.shtml#stone_age

    The Vandals were the first to reach the Italian peninsula. They had migrated to Iberia, then crossed over the North Africa in 429, where they founded a kingdom that also comprised Sicily, Sardinia and Corsica. Sardinia is the best place to look for traces of their DNA because on the one hand it is the best studied region of Italy, and on the other hand no other Germanic peoples settled there (apart from a very brief Gothic reign), which means that the presence of Germanic lineages on the island would incontestably be of Vandalic origin. Based on the detailed Y-chromosomal study of 1200 Sardinians by Francalacci et al. (2013), the Vandals appeared to have carried 35% of R1a, 29% of I2a2a, 24% of R1b, 6% of I2a1b and a mere 6% of I1. The subclades identified were I1a3a2 (L1237+), I2a2a (L699+ and CTS616+), I2a1b (M423+), R1a-Z282 (incl. some Z280+), R1a-M458 (L1029+), R1b-U106 (Z381+), R1b-L21 (DF13>L513+), R1b-DF27 (Z196>Z209+). The probable the reason for the elevated (Proto-)Slavic R1a and the presence of the Eastern European I2-M423 is that the Vandals stayed in Poland before migrating to the Roman Empire. Over a third of Vandalic male lineages were therefore of Proto-Slavic origin.
    http://www.eupedia.com/genetics/italian_dna.shtml#roman_empire_middle_ages

    R1a1a1b1a – Z282

    Jest potomkiem hg R1a1a1b1 – Z283. Powstała około 4 000 – 3 000 lat p.n.e. w Europie Środkowej. Jest mutacją ojcowską dla bałtosłowiańskiej Z280, środkowoeuropejskiej M458 i skandynawskiej Z284

    R1a1a1b1a2 – Z280

    Jest potomkiem hg R1a1a1b1a – Z282. Powstała około 3 000 lat p.n.e. w Europie Środkowej. Występuje wśród Bałtów i Słowian. Stanowi całość R1a w Słowenii, Kazachstanie, na Łotwie i w Armenii, większość w Rosji, na Białorusi, Litwie i w Hiszpanii, ponad połowę w Polsce i na Węgrzech, połowę na Słowacji, Ukrainie i w Estonii, prawie połowę w Austrii, Niemczech i Finlandii, dużą domieszkę w Czechach, niewielką domieszkę w Szwecji i Anglii.

    R1a1a1b1a1 – M458
    Jest potomkiem hg R1a1a1b1a – Z282. Powstała około 3 000 lat p.n.e. w Europie Środkowej. Występuje w Europie Środkowej i na Zachodniej Ukrainie. Jest mutacją ojcowską dla L260 i CTS11962. Stanowi większość R1a w Czechach, ponad połowę w Austrii, blisko połowę w Polsce, Słowacji, Estonii, na Węgrzech, Ukrainie i w Niemczech, znaczną domieszkę na Litwie i Białorusi, niewielką w Rosji, Szwecji i Finlandii.

    R1a1a1b1a1a – L260

    Jest potomkiem hg R1a1a1b1a1 – M458. Powstała około 2 500 lat p.n.e. w Europie Środkowej. Występuje w Polsce, Czechach i Słowacji.

    R1a1a1b1a1b – CTS11962

    Jest potomkiem hg R1a1a1b1a1 – M458. Spotykana wśród Słowian Zachodnich. Jest mutacją ojcowską dla L1029.

    Polubienie

    • mk mówi:
      W Andaluzji jest 3.5% a w Portugalii 1.5% R1a1 wiec to nieprawda ze tam R1a1 nie ma, bo to nie są wartości statystycznie nieistotne. Nie kojarzę żeby te wyprawy do Hiszpanii i Portugalii to były jakieś wielkie akcje osiedlencze wiec jak dla mnie to wartości których można się tam spodziewać.

      Słusznie. Przypomnę też o jednym procencie N na Węgrzech. 1% podbił 99%. czy nasza współczesna armia nie liczy sobie 200 000 ludzi? Jeśli liczbę Polaków zaokrąglimy do 40 mln to jest to 0,5% Polaków.

      Goci mogą być też z Q.

      Götaland and Gotland in southern Sweden now have the highest frequency of haplogroup Q in Europe (5%) and almost all of it belong to the Q1a2b1 (L527) subclade. The Romans reported that the Huns consisted of a small ruling elite and their armies comprised mostly of Germanic warriors. Gotland and Götaland is the presumed homeland of the ancient Goths. In the 1st century CE, some Goths migrated from Sweden to Poland, then in the 2nd century settled on the northern shores of the Black Sea around modern Moldova. The Huns conquered the Goths in the Pontic Steppe in the 4th century, forcing some of them to flee the Dnieper region and settled in the Eastern Roman Empire (Balkans). It would not be improbable that some Goths and Huns moved back to southern Sweden, either before invading the Roman Empire, or after the fall of the Western Roman Empire, displaced by the Slavic migrations to Central Europe. After all, even ancient people kept the nostalgia of their ancestral homeland and knew exactly where their ancestors a few hundreds years earlier came from.
      http://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_Q_Y-DNA.shtml

      https://en.wikipedia.org/wiki/Haplogroup_Q-M242#Europe
      http://www.nature.com/ejhg/journal/v11/n7/full/5200992a.html

      Polubienie

      • Q jest liczna, jak na Europę na południu Szwecji czyli w dawnej Gotlandii. Przyszła tam bardzo dawno temu, myślę że razem z R1. To działało w dwie strony https://en.wikipedia.org/wiki/Haplogroup_R-M173_%28Y-DNA%29#Americas.

        Haplogrupa R1 inaczej R – M173 występuje też wśród Indian
        zwłaszcza w Ameryce Północnej jest drugą po i Q – M242 haplogrupą indiańską:
        Odżibwejowie (inaczej Ojibwe, Ojibwa lub Chippewa) (79%) żyją w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, w Stanach są czwartym pod względem wielkości wśród plemion indiańskich, przewyższają ich liczebnie tylko Navajo, Cherokee i Lakota, w Kanadzie są drudzy co do wielkości po Kri (Cree lub Cri), najliczniejsze plemię obszaru Wielkich Jezior, Indianie Ameryki Północnej z algonkińskiej grupy językowej,
        Chipewyan (62%) północno-zachodnia Kanada,
        Seminole (50%) Stany Zjednoczone Oklahoma, Floryda, Georgia,
        Czirokezi (Cherokee) (47%) najliczniejsze plemię indiańskie w Stanach Zjednoczonych i całej Ameryce Północnej (ponad 314 000 osób),
        Dogrib (40%) północno-zachodnia Kanada,
        Tohono O’odham (38%) Arizona w USA i północny Meksyk.

        Chłopiec z Malta, który żył 24 000 lat temu w pobliżu jeziora Bajkał na Syberii chociaż Y DNA miał hg R to jednak pod względem ogółu swojego DNA był równie blisko spokrewniony z zarówno z populacją współczesnych Europejczyków jaki i Indian. Oni (Q i R) jeszcze wtedy byli bardzo blisko spokrewnieni.

        Polubienie

    • Nie jest wielkim znawcą genetyki, nawet nie chce się zagłębiać w ten temat więcej niż to potrzebne, znawstwo przesadzone, pozory mogą wynikać z często trafnego przewidywania pewnych zaleźności między genami, kulturą materialną a językiem. W sumie nic nadzwyczajnego, kilka rzutów okiem na mapę, datowania, opisy kultur archeologicznych i trudno mieć inne wnioski.
      Zupełnie nie rozumiem skąd te hordy naukowców z tytułami naukowymi (polskich i zagranicznych), komentatorów (zazwyczaj zawodowych historyków) na brunatnym forum historyków, blogerow m.in.na Salon24, także fantastów u Białczyńskiego, ma takie dziwaczne, niedorzeczne i po prostu głupie wnioski końcowe.
      To jest dla mnie większą zagadką.

      Polubienie

    • W stosunku do Włoch postarali się zidentyfikować etniczność według haplogrup, nawet wychodzi im, że Vandalowie=Polacy, szacują to po sardyńskim R1a, że 30% linii męskich pochodzi z Polski, gdyby uwzględnić I2a1 to już 40%, a gdyby uwzględnić R1b własciwe dla Polski to… itd itd.
      Takie wnioski na anty słowiańskiej eupedii :), gdzie aż zapluwają się na forum na samą myśl o łączeniu R1a ze Słowianami.
      Zwracam uwagę na mapę z innej strony:

      bez zadnych watpliwosci i specjalistycznej wiedzy można zauważyć na niej skrajny autochtonizm R1a w Polsce (dokładniej R1a M417) gdzie aż blisko 60% współczesnej populacji jest jest biologicznymi dziećmi. Stąd tez wniosek, że języki słowiańskie zostały rozprzestrzenione przez R1a, zas wszystkie podobne słowka np.w niemieckim to ich zasługa.
      Przypadkowo zauważyłem, że ta mapa dokładnie odzwierciedla to o czym pisalem wcześniej, tzn. moje przypuszczenia calkiem odwrotne od tych z pracy Haak i reszta, że R1a Z93 (synowski M417) wyparło ze stepow R1b dominujace w k.Yamna, co spowodowało jego ucieczkę do europy. Dalej Z93 dalo to coś co znamy dzisiaj pod nazwą indo-europejskość.

      Polubienie

      • BRAWO!!! 🙂

        „Przypadkowo zauważyłem, że ta mapa dokładnie odzwierciedla to o czym pisalem wcześniej, tzn. moje przypuszczenia calkiem odwrotne od tych z pracy Haak i reszta, że R1a Z93 (synowski M417) wyparło ze stepow R1b dominujace w k.Yamna, co spowodowało jego ucieczkę do europy. Dalej Z93 dalo to coś co znamy dzisiaj pod nazwą indo-europejskość.”

        Z tym, że raczej jeśli już to wschodnio-południową Po-Słowiańskość, czyli wschodnio-europejsko-irano-indyjskość… 🙂

        Tyle tylko, że wg. mnie nie ma dowodów na to, że to Z93 wyparło R1b ze stepu. Skoro Z93 łączone jest z tzw. kulturą Sintashta… no to mamy tu ze 2000 lat różnicy do WCZEŚNIEJSZEJ tzw. kultury Jamowej/Yamna/Yamnaya… Coś tu skrzeczy w tym rozumowaniu… Ja stawiałbym ma M17… lub zwyczajnie najzwyczajniej… M420… Z93 jest wg. mnie za młoda na Jamowców z ich R1b (jakimiśtam)…

        https://en.wikipedia.org/wiki/Haplogroup_R1a1

        Dodatkowo R1b (jakieś tam) mogli być w okresie tzw. kultury Jamowej językowo tacy jak Słowianie, czyli zostali tzw. kentumowcami, czyli utracili dźwięczność – dissybilacja, uciekając ze stepu do tzw. NIE Europy… Stąd te wszystkie podłoża językowe odnajdywane wszędzie… tylko jakoś nie w j. słowiańskim… 🙂

        Oni wchłonęli tych I, G, itd… przy okazji raczej nie wchłaniając ich, a raczej wyżynając… Pytanie no to kto im wtedy ten podkład opowiadał? Może kobiety, które rodziły ich dzieci będąc już świeżymi wdowami itp?

        Przy okazji. Patrz Samara i osobnik z wadźra, co to był R1b (jakimiś tam)… a co jego potomków w Indiach z wadźrami nie było już… Coś R1b musiało ostro przegiąć… że ich tak już z miedzianymi i brązowymi zabawkami wygnano ze stepu… A może hm… klimat im „pomógł” podjąć tę ważną decyzję…? patrz:

        http://s1.zetaboards.com/anthroscape/single/?p=1482875&t=5758230

        https://en.wikipedia.org/wiki/5.9_kiloyear_event

        Polubienie

      • Logicznie rzecz rozważając Indoeuropejczyk to ktoś kto albo mieszka w Indiach a jego przodkowie przyszli z Europy albo ktoś kto mieszka w Europie a jego przodkowie przyszli z Indii. W takim razie jedynymi Inoeurepejczykami są potomkowie Ariów w Indiach lub Cyganie w Europie. Cyganie nie uchodzą za Indoeropejczyków więc jedyni Indoeuropejczycy żyją w Indiach. W Europie nie ma Indoeurepejczyków. Indoeuropejskość to jest po prostu eufemizm na odsłowiańskość.

        Polubienie

      • Jak zegnali ich ze stepu to gdzie oni poszli? Ciekawe czy i od kiedy R1b na linii Dunaju stało się Słowianami? Może jednak te podobieństwa językowe wynikają ze wspólnego pnia? Do tego trzeba by porównać język słowiański i celtycki a nie angielski. Ciekawe czy już ktoś to zrobił.

        Polubienie

      • https://www.academia.edu/3836804/An_Indo-Iranian_Symbol_of_Power_in_the_Earliest_Steppe_Kurgans
        An Indo-Iranian Symbol of Power in the Earliest Steppe Kurgans
        P. Kuznetsov
        The Institute of History and Archaeology of the Volga Region Samara, Russia

        Excavations of a burial of the Yamnaya culture at Kutuluk have uncovered the remains of a large copper weapon analogous to both the later copper bar celts found in India and the vajra, themythological weapon wielded by Indra.
        (…)

        Polubienie

      • „Tyle tylko, że wg. mnie nie ma dowodów na to, że to Z93 wyparło R1b ze stepu. Skoro Z93 łączone jest z tzw. kulturą Sintashta… no to mamy tu ze 2000 lat różnicy do WCZEŚNIEJSZEJ tzw. kultury Jamowej/Yamna/Yamnaya… Coś tu skrzeczy w tym rozumowaniu”

        Nie ma sprzecznosci, gdyż wydzielenie Z93 z całej grupy ojcowskiej M417 mialo miejsce około 6000 lat temu. Tak wychodzi genetykom, więc zawiera w sobie i czas k.Yamna, i to wszystko co później mamy po niej.
        Czas i miejsce zgadzają się ze sobą, natomiast sposoby klasyfikacji kultur są często zmienne i płynne, więc nie brałbym tego całkiem na poważnie

        Polubienie

  2. R.A. mówi:
    Stąd te wszystkie podłoża językowe odnajdywane wszędzie… tylko jakoś nie w j. słowiańskim…
    ***
    Język słowiański jako jedyny spośród indoeuropejskich nie ma protoplasty. Wszystkie pozostałe są językami kreolskimi i zawsze jednym z tworzących je języków jest język słowiański.
    ***
    Czytałam gdzieś, kiedyś Twoją Skrybo wypowiedź o podobnym sensie (a może przeinaczyłam?) ale teraz nie wiem gdzie jej szukać. Potwierdzasz to, zaprzeczasz, sprostujesz?

    Polubienie

  3. Kulebiak, to potrawa wywodząca się z kuchni kresowej jego nazwa pochodzi od niemieckiego słowa: „kohlgeback”, co oznacza ciasto nadziewane kapustą. Bardzo popularny na lubelszczyźnie, wśród dań wielkanocnych i bożonarodzeniowych. Zazwyczaj przygotowuje  się z kapustą słodką lub kwaśną, kaszą gryczaną, jajkami, grzybami lub rybami.
    http://kulinarnyblogsamanthy.me/2012/03/25/kulebiak-z-kapusta-i-jajkami/
    Czy to prawda z tą nazwą?

    Polubienie

    • Już samo zestawienie „pochodzi z kuchni kresowej” i „nazwa pochodzi z j.niemieckiego” brzmi niedorzecznie, zresztą można sie tego spodziewać już po samym tytule „blogsamanthy” pisanym w j.polskim.
      Nic mądrego w głowie takiej osoby narodzić się już nie może.

      Znalazłem i innego mędrka:
      „Pomimo słowiańskiego pochodzenia kulebiaka, jego nazwa została najprawdopodobniej zaczerpnięta od słowa niemieckiego (kohlgeback), co oznacza ciasto.”

      Najwyraźniej wszyscy oni bezmyslnie kopiują to od jakiegoś historyka allochtonisty piszącego takie głupoty. Jak widac żadnych dowodów nie mają, gdyż asekuruja się slowem „najprawdopodobniej”, ot znalazł coś w niemieckim slowniku podobnego do kulebiaka już ma naukowy dowód na zapożyczenie.

      Osobiscie widziałbym kulebać/kolebać jako opis czynności zwijania ciasta w rulon/roladę, jest to oczywiście bezpośrednio połączone z kulą/kołem/kołowaniem.
      Kulebać>kolebać>kołować>kołacz [też ciasto], ale i kołyska, kolebka, koliba.

      Co ciekawe google translator pokazuje, że w j.rosyjskim ‚куль ‚ znaczy …worek!

      Polubienie

  4. Słowianie połabscy często do walki przystępowali „ubrani” w wilcze skóry, na głowie nosząc czerepy wilków i niedźwiedzi – wywierało to dość szokujące wrażenie na chrześcijańskich Niemcach. Najbardziej znani z tego byli Wieleci – nazywani często Viltzy. Nawet nasi bezpośredni przodkowie często zamiast zbroi zakładali na głowy czerepy wilcze i niedźwiedzie – ten zwyczaj wśród prostych wojowników trwał aż do XV wieku (!), a kościół starał się go usilnie zwalczać (gdyż kojarzył się z pogaństwem).
    http://ryuuk.mobile.salon24.pl/514152,wilkolak

    O wojowniku, który po raz pierwszy stoczył bój z wrogiem powiadano: „On od tej chwili nazywa się Wilk”. Starożytni Germanowie najmężniejszych wojowników nazywali „ludźmi-Wilkami”; nosili oni płaszcze z wilczych skór i praktykowali wojenny „taniec wilka”, aby przed bitwą wzmocnić bojowego ducha.
    U starożytnych Słowian wilk był czczony wówczas, gdy jego imię stanowiło tabu i zastępowane było słowem „lut”, „luty”. Jedno z plemion Słowian połabskich – Lutycy (Lucicy, Wieleci, Wilcy) uważali się za „dzieci Wilka”, wyróżniali się w walkach niesłychaną porywczością. W starożytności istniało wiele ludów i plemion, których nazwy oznaczały „Wilki”. Na przykład plemiona illyryjskie Lucani, Dakowie (Getowie) – trackie plemiona na Bałkanach (starożytni mieszkańcy Rumunii) nazywali się początkowo Droi. Dros to było imię frygijskie i określało „wilka” (frygijscy Orkowie). Dakowie upodabniali się do wilka nie tylko od strony fizycznej lecz także fizycznej. Zamieszkiwali lasy, napadali na wsie jak stado wilków. Zakładali skóry wilcze. Mieli swoje obrzędy, podczas których zamieniali się w wojowników-wilków. Zwierzęciem totemicznym narodu mongolskiego jest także wilk. Ujgi – jedno z sarmackich plemion na Kaukazie wierzyło, że jest potomkiem wilka. No i oczywiście Wikingowie – ludy określane mianem Berserk (wojowników-wilków) znani także pod nazwą Ulfhedhnar, „człowiek w skórze wilka”.
    http://jozefdarski.pl/6017-ludzie-wilki

    Jednak najbardziej szokujący dla duchowieństwa był zwyczaj wśród „szeregowych” wojowników, polegający na ubieraniu się w zwierzęce skóry i zakładania na głowę wilczych lub niedźwiedzich czerepów. Uzyskiwało się dzięki temu doskonały efekt psychologiczny (tacy Wieleci i Rusowie jeszcze się tatuowali), wywołujący u wrogów drżenie kolan. Mimo nawet kazań o pogańskich obyczajach (które obejmowały także uzbrojenie), taki wojownik-wilkołak (zwłaszcza z plebsu) występował na naszych terenach aż po sam kres średniowiecza!
    Paradoksalnie owa barbaryzacja militariów szczególnie nasilała się podczas chrystianizacji, będąc przejawem buntu albo skutecznym sposobem walki z chrześcijańskim wojskiem. Ona też wpłynęła na szczególnie nasilenie na naszych terenach zakazów posiadania broni przez plebs. Szczególnie u Czechów posunięto ten zakaz do absurdu – grodowi pełnili służbę z kijami (zamiast włóczni), a po powrocie z wojennych wypraw, zaraz po przekroczeniu granicy, cała broń chłopskiej piechoty była składowana na wozach, pod czujnym okiem oczywiście …
    Rzecz jasna wilcze czerepy nie stanowiły jedynej osłony. Nie da się już zaprzeczyć (a próbowano!), że zbroją Słowian była skóra prażona na ogniu, wzmacniana kawałkami kości, często zakładana jedynie na tors – wykonanie jej było prostsze, co nie znaczy że była to ochrona prymitywna. Przeciwko strzałom była całkiem skuteczna i nie krępowała ruchów w walce wręcz. Były też oczywiście różne jej interesujące wersje, np. na wschodzie spotykano karaceny sporządzane z jelenich kopyt (bardzo twardych).
    http://ryuuk.salon24.pl/270981,woje-obrzy-i-piraci-czyli-staroslowianska-wojskowosc,2

    Przemiany w zwierzęta, w tym w wilki, znali także *Sarmaci i *Scytowie. Herodot pisał o Neurach – plemieniu ludzi zmieniających się na kilka dni każdego miesiąca w wilki. Mieszkali oni na ziemiach od rzeki Hypasis /Bug/ aż po Dniestr (znaczy się, to głównie lwowiacy byli:) i uważani są za praprzodków Słowian. 
     
    I tak dochodzimy do terenów i czasów Prasłowian. Otóż *Słowianie w przeciwieństwie do innych ludów, wykazywali ogromną wiedzę i biegłość w dziedzinie wilkołactwa i wprowadzili najistotniejszą nowinkę – przemianę w stworzenie, nie będące zwierzęciem, lecz pół człowiekiem, pół wilkiem. Niemieckie i anglosaskie opracowania jak zwykle zapominają podać, że zarówno klasyczny środkowoeuropejsko-nadreński werwolf, jak też hollywoodzki werewolf narodził się w V–IX w. pomiędzy Wisłą i Dnieprem, w kolebce Słowian. Dopiero we wczesnym średniowieczu stał się popularny w Niemczech. Słowiańskie legendy docierały na Zachód prawdopodobnie za pośrednictwem mamek i nianiek z naszych ludów, używanych masowo w wyższych sferach, bowiem handel ludźmi, nawet własnymi, był w tamtych czasach wielkim źródłem dochodu dla wikingów i niestety także polskich władców Mieszka i Bolesława. Wikingami zresztą rządziła akurat córka Mieszka, sławna Sygryda, do dziś wspominana w duńskich i szwedzkich legendach (również jako słowiańska czarownica;). Ciekawostką jest np. że w średniowiecznej Anglii pojawił się nagle nowy piekielny demon Zernebock, który był w rzeczywistości … słowiańskim bożkiem Ċernebogiem. Tymczasem trzeba się dobrze wczytać w literaturę, żeby gdzieś na marginesach znaleźć o tych faktach jakieś wzmianki.
    Oczywiście to także nasi przodkowie (nie żadni Rumuni:), wymyślili postać wampira. Starosłowiański wąpierz (bo szarpał wątpia), vampyr, upir (upiór) to właśnie dzisiejszy *wampir, który okrężną drogą – poprzez legendy Słowian Południowych (m. in. serbskie) – trafił dopiero w średniowieczu na Wołoszczyznę, gdzie przypisano jego cechy poczciwemu hospodarowi Vladowi Draculi z uwagi na jego całkiem ludzkie, krwawe uczynki. Tak naprawdę, już o wiele więcej wspólnego z autentycznym wampiryzmem niż Dracula, miała Elżbieta księżna Bathory. Jednak prawdziwy wampiryzm dotyczy zawsze zmarłych, upiorów lub strzyg, nie należy go mylić że zwierzołactwem, które odnosi się do stworzeń żywych.
    Przypomnijmy też, że najwaleczniejsze z plemion słowiańskich – Wieleci (Lucice) brało i swą słowiańską, i zachodnią nazwę bezpośrednio od wilków. Wojownicy wieleccy znani byli z bojowego szału podczas walki i z przydomku „Synowie Wilka”. Bali się ich Niemcy, nasi, nawet Wikingowie bali się na nich napadać. Wieletów Cesarstwo pokonało dopiero z użyciem szerokiej koalicji innych okolicznych Słowian (Obodrzyców, którzy źle na tym interesie wyszli i Polaków – niemieckiego watażkę Wichmana, który organizował łupieżcze wyprawy Wieletów, pobił dopiero Mieszko I).

    * W dawnej polskiej *husarii (proporcjonalnie prawdopodobnie najbardziej morderczej, a przy okazjii najdłużej niepokonanej formacji w historii świata) skóry wilcze jak u Rzymian zarezerwowane były wyłącznie dla oficerów i dowódców. Szeregowi towarzysze husarscy nosili skóry wielkich kotów, najczęściej importowane drogie futra tygrysów lub lampartów, czasem rysie i inne. Natomiast od porucznika wzwyż (a porucznik husarski odpowiadał w I Rzeczypospolitej pułkownikowi innej formacji) jako znak szarży obowiązywała skóra wilcza.
    Nie wiemy na pewno, lecz najprawdopodobniej zwyczaj ten odzwierciedlał zarówno słowiański szacunek dla wilka i legend o nim, jak też stanowił nawiązanie do tradycji starożytnego Rzymu. Rzeczpospolita, jedyne w ówczesnej Europie duże państwo republikańskie, świadomie odwoływała się do Rzymu w wielu kwestiach ustrojowych i wojskowych; znajomość łaciny i historii starożytnej była wśród polskiej szlachty (inaczej niż wśród zachodniej) powszechna.

    http://www.filmweb.pl/user/Martinn/blog/494932-WILKO%C5%81ACJA+-+TRADYCJA+I+NOWOCZESNO%C5%9A%C4%86%3A+%3D%3D%3D+w+budowie
    la la la
    Ostatnim ze zjawisk z kręgu kultury duchowej wojowników, którym chciałbym się tu zająć, jest zjawisko rytualnej przemiany w drapieżnych wojowników. Zjawisko to poświadczone jest w wielu miejscach Europy, wykracza więc co do swej formy poza kulturę słowiańską (por. Petoia 2003, Słupecki 1994). Niemniej jednak istnienie bractw wojowników-bestii u Słowian jest niezwykle ciekawe ze względu na wpływ, jaki wywarły one na późniejszej kulturze ludowej. Piszę tu o bractwach wojowników, ponieważ istnienie takich grup wojowników interpretuje się jako przejaw związków młodych junaków: Männerbünde. W tradycji słowiańskiej wyraźnie poświadczone jest “przekształcanie” się rytualne w wilki. Stąd miałaby brać się nazwa wilkołak, na oznaczenie człowieka, który co pewien czas przekształca się w groźnego i krwiożerczego wilka. Jak sugeruje Eliade (2002, s. 22), rytuały przemiany wojowników uległy z czasem folkloryzacji, czego pozostałością są wierzenia i podania przechowane przez folklor ludów europejskich. Kazimierz Moszyński (1957, ss. 104 – 105) pisze tak o wilkołactwie u Słowian:
    “Otóż wszyscy Słowianie mają prastarą nazwę dla wilkołaka (*vlkodlakЪ dosłow. “wilcza sierść”) i u wszystkich wilki mają wielkie znaczenie w wierzeniach, kulcie i obrzędach, a znaczna część Słowian widzi w tych zwierzętach (podobnie jak w piorunie) tępicieli złych demonów.”
    Bardzo ciekawą wzmiankę o przekształcaniu się w wilki podaje w swym dziele Herodot pisząc o Neurach. Wydaje się, że jest to właśnie przekaz mówiący o corocznym rytuale magicznym związanym z przybieraniem przez wojowników cech zwierzęcych. W literaturze można znaleźć hipotezę dotyczące domniemanej słowiańskości Neurów, którą krytycznie analizuje Moszyński (op. cit.), dochodząc do wniosku, że można utożsamiać Neurów z Prasłowianami jedynie ze względu na hipotetyczne pokrywanie się siedzib jednych i drugich (w sprawie etnogenezy Słowian zob. np. Moszyński 1957, Parczewski, 2002).
    Co ciekawe, rytualne przeobrażenie w wilka zostało bardzo głęboko zakorzenione w kulturze słowiańskiej, i nie zawsze wiązało się z wilkołactwem jako takim, ale również z obrzędowym (np. w czasie Godów) przebieraniem się w wilcze skóry (zob. bardzo ciekawe przykłady u Moszyńskiego, op. cit. s. 105).
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=105453

    Dragomira mówi:
    Wilk – Wilzen (Wieleci) – Vuilci

    Lupiglaa – plemię słowiańskie zamieszkałe w 30 grodach na szlaku z Pragi czeskiej na północ i północny wschód. Wymienione w Geografie Bawarskim, w innych źródłach nie występuje. Zazwyczaj utożsamia się ich z plemieniem Głubczyców. Nazwę ludu zwykle tłumaczy się jako Łupi Głowy lub Głupie Głowy, ale istnieje też teoria mówiąca że nazwa jest łacińsko-słowiańską hybrydą, pochodząca od łacińskiego słowa Lupus i oznacza Wilcze Głowy.
    Lupiglaahttp://pl.wikipedia.org/wiki/Lupiglaa
    Hyrkania – to też „nasi” podobnie jak Partowie
    Nazwa Hyrkania (Ὑρκανία) pojawia się w dziełach starożytnych Greków jako nazwa dla ziem perskich położonych nad południowo-wschodnim wybrzeżem dzisiejszego Morza Kaspijskiego, zwanego wtedy Morzem Hyrkańskim. Sami Persowie określali ją wówczas Verkâna, o czym wiemy między innymi z inskrypcji Dariusza Wielkiego z Behistunu. Verkā po staropersku oznacza wilka (awestyjski: vəhrkō) więc nazwa regionu oznacza dosłownie “Ziemię Wilków”.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Hyrkania
    Bisklaveret – wilkołaki – bi sklave ret
    „możliwe alternatywne znaczenie nazwy Lugiów od łacińskiego lupus-wilk (Lupiones) lub greckiego lycos-wilk (Lygis?)”
    Tu dyskusja o konotacjach Słowian z wilkami
    http://histmag.org/forum/index.php?topic=8672.10;wap2

    Nawet wiem z czego się brały te wilcze głowy i wilkołaki, Słowianie (przynajmniej zachodni) mocowali do hełmów wilcze (rzadziej niedźwiedzie) głowy ze spływającą im na plecy skórą.
    Było to bardzo popularne u Słowian połabskich a na krucjaty przeciwko nim szli ludzie z Francji (bo bliżsi sąsiedzi nie zawsze chcieli podobno pytali „czy ta ziemia nie jest naszą ziemią, czy ten lud nie jest naszym ludem?”) i spotykali takie wilkołaki to potem wymyślali różne bajki. Tak na marginesie to potem ci Gallowie dostawali ziemię na Połabiu i osiedlali się. Także w Czechach i w Polsce ciężko było w średniowieczu oduczyć takiego strojenia się żołnierzy w wilcze skóry (tak nie po chrześcijańsku djabelstwo jakieś).

    phoenix mówi:
    Głupi należy raczej wykluczyć jako historyczne słowo, bo jest dość młode, pochodzi od słowa głuchy, które jest stare.
    Co do wilka, polska wersja jak zawsze poświadczona tysiące lat temu w indyjskich księgach (o jak dobrze, że ich pism chrześcijanie nie spalili, bo to jedyne dowody na słowiańską potęgę tysiące lat temu) w wersji Vrk/Vrka (L↔R często się wymienia). Vrk oznacza: Wilk, ale też pies i SZAKAL. Porównaj tu miasto: Varkala. Przy tym należy pamiętać, że w sanskrycie (tak jak w czeskim, słowackim, serbskim czy chorwackim) R jest SAMOGŁOSKĄ (spółgłoską oczywiście też). Porównaj słowa: Krk (Kark), Vlk (Wilk), Samskrta (Sanskryt) itd. Gdyby R nie było samogłoską, to nie dałoby się utworzyć w ogóle takich słów.
    I teraz ważne. Słowo “wilk” oznacza po prostu coś dzikiego np. dzikie zwierzę. Stąd to pomieszanie nazw. Greckie Lycos to nic innego jak polskie “wilk”, po prostu przechodząc do greki, polskie W zawsze zanika i grecy dodają swoją końcówkę. Stąd Lycos. Potem trafiając do łaciny dochodzi do zamiany K na P i stąd mamy Lupus. W germańskich jest przemieszanie wersji polskiej z łacińską, czyli zostaje W, ale K/P zamienia się w F i mamy de:Wolf, en:wolf itd. raczej jest to łacińskie P zamienione na F, niż nasze K. Porównaj Pióro → de:Fedder/en:feather (znów P przechodzi w germańskie F).
    Innym słowem jest określenie lisa: de:Vulpes/el:Alopeks itd. tam juz trwale jest P… możliwe, że słowo nie jest spokrewnione z wilkiem, a po prostu z polską “łapą”. Nie wiem na ten moment (piszę komentarz, a nie artykuł).

    Hyrkania to prawie na pewno jest ziemia wilków, po jak piszę po raz setny, polskie W zawsze w grece zanika, a H też w grece nie ma (więc nie ma czegoś takiego jak Hyrkania po grecku), H się dodaje w transkrypcji z greki, żeby dodać więcej zamieszania. Idealny przykład: pl:wodra → el:udra, ale transkrypcja jest hydra (?!!?).

    Polubienie

    • roni7 mówi:

      Chodzi mi o pewne korelaty wynikające z pewnych praw cybernetyki. Bo jak wiadomo nasz system jest autonomiczny czyli jest homeostatem(w równowadze) . Inaczej mówiąc system zmienia formę i jest to okres przejściowy tworzy się pewna luka w systemie(brak homeostazy czyli CHAOS) która może posłużyć garstkom ludzi dążących do wyzwolenia. Coś jak w filmie Cube samo przemieszczający się teserakt z tylko jednym wyjściem i właśnie to jedno wyjście powoli będzie się otwierać( lata 2014-2017). Potem nie wiem kiedy następne się otworzy. Czym jest te otwarcie wrót – to pewna fala a raczej impuls elektromagnetyczny docierający z trudem do ziemi. Czym on się objawia – to oczywiście gwałtowny ruch świadomości ludzie się budzą internet aż kipi. Proszę zobacz jak ludzie teraz mają postrzeganie na temat polityki, pracy, finansów,geopolityki czy zdrowia medycyny a jak to było ze 15 czy 20 lat temu. Jest gigantyczny progres ( oczywiście nie u wszystkich tylko u tych którzy mieli się przebudzić).
      To są oczywiście skomplikowane sprawy jak na komentarze do tematu. Im bliżej kolapsu to tych otworzeń wrót będzie więcej i coraz częściej aż do całkowitego zamknięcia na kolejne 12500 lat.

      https://kefir2010.wordpress.com/2015/09/08/fala-uchodzcow-to-inwazja-panstwa-islamskiego-mamy-w-europie-4000-terrorystow/#comment-159375

      skribh mówi:

      Straszny język, jak pole pełne „chwastów”!
      kolaps = zapadnięcie się, załamanie
      skomplikowany = złożony
      a korelaty? co to jest?!! Nie można zwyczajnie napisać czegoś po słowiańsku, zamiast w takiey ucunei polacinie?

      Tomassus mówi:

      Skomplikowane, ale wg mnie to coś większego szerszego.
      Znasz zagadnienia kalendarza słowiańskiego? https://slowianowierstwo.wordpress.com/polecane-strony/slowianskizegar/
      Spójrzmy na historię… Zmierzch ludów plemiennych/ odbywał się w wczesnym średniowieczu, co także był świtem chrześcijaństwa. Zgodnie z kalendarzem, przypada to na okres 392 do 2012r n.e. (1620 lat) nazywała się Erą Lisa, pod wpływem Bogini Marzanny lub Moreny (MoR znaczy śmierć)
      Za to lis oznacza to:
      „Tak jak epoka Lisa był to czas kłamstwa, chytrości, zastraszenia oraz nauki zdrowomyślenia – uodpornienia się na kłamstwo i oszustwo”.
      Dlatego nagle zbliża się rok 2012 i mamy boom! Mnóstwo różnych dziwnych wydarzeń politycznych. Lis walczy z Wilkiem.
      „Epoka wilka to epoka duchowego rozkwitu, zdrowia, radości i piękna, a także silnej i wolnej woli, która umożliwia rozwinięcie talentów wewnętrznych pozwalając przejawić siebie z jak najlepszej strony, a zatem dostrzegania bardziej subtelnych energii, które pomogą w rozwoju duchowym”
      Era pod opieką Boga Welesa – dziwne, nie wiedziałem o tym wcześniej i palę np. ognie dla Welesa, a nawet noszę pierścień z symbolem welesowym.
      ————-
      A co do kalendarza nie wiem na ile jest prawdziwy, ale zgodnie z wyliczeniami i latopisami, kalendarz oblicza lata prawidłowo. Ale nikt nie powiedział mi skąd się wzięły te konkretne lata.
      Bo 392 rok jest między dwoma wydarzeniami:
      391 – cesarz Teodozjusz wydał zakaz wyznawania pogańskich kultów
      393 – cesarz Teodozjusz zakazał organizowania igrzysk olimpijskich, uznając je za relikt pogaństwa
      Mija 1620 lat i zauważam że coraz więcej osób własnie po roku 2012 wraca do wiary Przodków. Widać to po obrzędach, że z każdym kolejnym obrzędem pojawiają się nowe osoby i jest ich coraz więcej.
      Sam politycznie też wtedy się przebudziłem, bo jeszcze w 2011 w wyborach oddałem nieważny głos – bo PO i PiS dostały czerwoną kartkę, a reszta była mi nieznana. Teraz bym wiedział. Ale po 2012 moje obserwacje i zainteresowania polityczne, geopolityczne, kulturowe, narodowe bardzo wzrosły.

      skribh mówi:

      (…)
      Bo 392 rok jest między dwoma wydarzeniami:
      391 – cesarz Teodozjusz wydał zakaz wyznawania pogańskich kultów
      393 – cesarz Teodozjusz zakazał organizowania igrzysk olimpijskich, uznając je za relikt pogaństwa
      (…)
      W tzw. 392r cesarz Teodozjusz knuł, co by tu wymyślić w tzw. 393?

      Tomassus mówi:

      Myślę że Teodozjusz to symbol końca pewnej epoki, a początku kolejnej.
      Pytanie, kto jest ludzkim symbolem teraz? Putin? Bo Obama, Franciszek to raczej nie.

      https://skribh.wordpress.com/2015/09/06/160-granica-z-austria-wstrzasajaca-relacja-polaka-z-autokaru-napadnietego-przez-imigrantow/#comment-100

      Nadeszła Epoka Wilka… Lisica, panosząca się przez wieki ludzkiej egzystencji – odeszła, zabierając ze sobą czas obłudy, kłamstwa i wszelakich oszustw. Wilk, strażnik rodziny, stada, prawości i odwagi wkroczył na miejsce rozgrywek świata. Ciekawe czasy nas czekają – tak wieszczą słowiańsko-aryjskie WEDY.
      http://www.eioba.pl/a/4gxo/epoka-wilka

      Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, które spośród wszystkich zwierząt na Ziemi jest ci najbardziej bliskie? Jakie budzi twój zachwyt, podziw albo największa sympatię? Z którym zwierzęciem najbardziej identyfikujesz się jako człowiek? Czy chciałbyś choć przez chwilę spojrzeć na otaczający cię świat jego oczami, poczuć jego siłę, delikatność, albo zwinność? Zwierzę, które upodobałeś sobie najbardziej i z którym odczuwasz najgłębszą więź uczuciową jest najprawdopodobniej twoim osobistym zwierzęciem mocy. Pojęcie zwierzęcia mocy wywodzi się z praktyk szamańskich, jednak zwierzę to nie jest przypisane jedynie profesji szamana. Zdaniem szamanów posiada je każdy człowiek.
      http://www.nowaswiadomosc.pl/672-zwierzeta-mocy-nasze-duchy-opiekuncze.html

      Wilk, to jedno z najbardziej zaskakujących zwierząt w spirytystycznym panteonie. Jako zwierzę wewnętrznej mocy Wilk pełni rolę Nauczyciela. W wielu kulturach uważany był za Największego Duchowego Nauczyciela, który swoim podopiecznym ma do przekazania wiele cennych lekcji oraz darów. Ci, którym WIlk zechciał towarzyszyć zostali prawdziwie obdarowani przez Los.
      Wilki zachęcają Nas do przeżywania życia bardziej swobodnie, podążając za własnym instynktem a także.. do wsłuchiwania się w zew wolności. Wilki nigdy nie były i nie będą zwierzętami udomowionymi, to indywidualiści, któzy potrafią w pojedynkę przemierzać lasy a nocami wyć do Księżyca. Nauki WIlka podpowiadają jak skutecznie zrównoważyć indywidualność , jak zachować  swoją niepowtarzalność żyjąc jednocześnie pośród innych ludzi lub gdzie szukać w sobie siły aby mieć odwage podążać swoją Drogą.  To Wolne Duchy, które źle znoszą niewolę. Wilki uczą jak połączyć te dwie strony naszego Ja.
      Siła WIlka wysuwa na przód znaczenie instynktu, inteligencji, błyskotliwości, świadomość oraz.. znaczenie grupy, jako społeczności.  Jeżeli opiekuje się Tobą WIlk należy zwrócić się ku swojej intuicji, wsłuchać się w swój wewnętrzny głos, który będzie nas prowadził przez życie. Mamy bowiem wrodzoną zdolność do wyczuwania oraz ‘widzenia’ duchowego tła wydarzeń oraz lekcji.
      WIlk pojawia się w Naszym życiu również  po to aby przypominać Nam o lekacjach, które mamy przejść. Uczy Nas, aby to co już było pozostawiać za sobą. W takich sytuacjach, które miały już miejsce w naszym życiu a w dalszym ciągu odczuwamy ich konsekwencje, jak np ograniczenie, niepotrzebny strach Wilk stawia przezd Nami wyzwanie aby zerwać więzy przeszłości.
      Jeżeli pojawia się w wizjach w negatywnym znaczeniu lub jego pojawieniu towarzyszy uczucie zagrożenia należy zwrócić uwagę na to, jak wewnętrzne instynkty i emocje mogą narażać na szwank równowagę. To jest zarówno przestroga, jak i bardzo wazny etap do pokonania..
      https://zushamanka.wordpress.com/2013/08/13/zwierze-w-tobie/
      https://zushamanka.wordpress.com/2013/08/16/o-wilku-i-jeleniu-slow-kilka-wg-ted-andrews/
      http://terazjesttenczas.blogspot.com/2012/10/zwierzeta-mocy-totemy.html

      Polubienie

  5. Czyżby już zaczęło się?
    Po tej publikacji:
    http://www.sciencemag.org/news/2016/03/slaughter-bridge-uncovering-colossal-bronze-age-battle

    i zaledwie jednego zdania tam zawartego, że walczyły starozytni SKandynawowie ze starozytnymi Polakami, bo dokładnie to oznaczają wymienione tam podobieństwa do współczesnych populacji Skandynawii i Polski, powoli zaczyna się gotować na forum antrogenica i brunatnych historyków…
    Ach, jakie to proste i łatwe zatopić cały allochtonizm wraz ze setką katedr naukowych ma najbardziej renomowanych uniwersytetach. Jedno zdanie i już ich nie ma.
    A tak zachwycali się tą bitwą, piali z zachwytu nad jej rozmiarem, czasem i miejscem… Nie było jej na kartach historii, nikt o niej nie nauczał, a tutaj masz babo placek… Nie „odwieczni germanie z RFN”, ale Polacy. 3200 lat temu….

    Jako, że są tam sami mężczyźni, więc wiadomo co genetycznie musi to oznaczać.

    Polubienie

    • Zgadza się! Robercie, bardzo dziękuję, za ten wpis!!!

      ” They weren’t farmer-soldiers who went out every few years to brawl. These are professional fighters.
      Thomas Terberger, archaeologist at the Lower Saxony State Service for Cultural Heritage

      Ancient DNA could potentially reveal much more: When compared to other Bronze Age samples from around Europe at this time, it could point to the homelands of the warriors as well as such traits as eye and hair color. Genetic analysis is just beginning, but so far it supports the notion of far-flung origins. DNA from teeth suggests some warriors are related to modern southern Europeans and others to people living in modern-day Poland and Scandinavia. “This is not a bunch of local idiots,” says University of Mainz geneticist Joachim Burger. “It’s a highly diverse population.”

      As University of Aarhus’s Vandkilde puts it: “It’s an army like the one described in Homeric epics, made up of smaller war bands that gathered to sack Troy”—an event thought to have happened fewer than 100 years later, in 1184 B.C.E. That suggests an unexpectedly widespread social organization, Jantzen says. “To organize a battle like this over tremendous distances and gather all these people in one place was a tremendous accomplishment,” he says.”

      Polubienie

    • Po zachowaniu zwierząt podobno można przewidzieć trzęsienie ziemi czy nadciagające tsunami, tak tutaj powstały wątek omawiający ww.zagadnienie został z brunatnego forum historyków …usunięty.
      Jak to możliwe, by tak ekstremalnie pasjonujący temat usunąć?
      Odkrywa się taką niebywałą bitwę, z takich czasów, i jest to niegodne takiego forum pełnego specjalistów?
      Czyli tsunami nadciąga.

      Polubione przez 1 osoba

      • Możesz wyjaśnić, o co chodzi? Podasz jakieś odnośniki, czy cytaty, tak żeby inni wiedzieli o co chodzi? Dzięki.

        Polubienie

      • W końcu pojawił się komentarz. Dodam, że i dzielnie wojuje P.Makuch [ulubieniec R.A. 🙂 ] u brunatnych historyków, chciałem sobie przypomnieć co tam czytałem kilka godzin wcześniej i buch… nie ma tego arcyciekawego postu. Znikają tam nie tylko całe watki, ale i pojedyncze wpisy i po czasie wygląda taka dyskusja jak „strzelanie do jednej bramki”.
        To też świadczy o mentalności allo-sitwy jako całości, nie chce nawet myśleć jak oni zachowują się w sytuacjach gdy chodzi o granty, lokowanie przedstawicieli katedry czy uczelni w różnych gremiach, projektach badawczych, otrzymywaniu stopni naukowych itd itd

        Polubione przez 1 osoba

      • Ale nie ma co linkować, temat usunięty, nawet był on a swój sposób ciekawy.. nie ma i już.

        Polubienie

      • Z bardziej ciekawych, ale od strony zoologicznej, są te wywody:
        http://www.taraka.pl/jezyki_slowianskie_a_haplogrupa_R1a1#permaid18863
        Jegomość zamieszcza tzw. dziwne treści, nawet nie wiadomo jak ugryźć logicznie jego procesy myślowe, gdy jako wykładowca naukowy nie wie o jaką granicę chodzi w sporze auto/allo.
        Teraz podpiera się naukowcem specjalistą, który mu wyłożył, że nic nie wiadomo, nie ma danych, wnioski są niedopuszczalne.

        Polubienie

  6. Robert on 2016-03-31 o 22:30 said:
    W końcu pojawił się komentarz. Dodam, że i dzielnie wojuje P.Makuch [ulubieniec R.A.:) ] u brunatnych historyków,
    (…)

    Dr Makuch wojuje po czyjej stronie,.. że tak zapytam się… bo mniemam, że po swojej… hehehe
    Pietak… taki nowy dohtorat… wyfalczony krfia… osetyjską… hehehe.. a tu (haplo) G… prafda…
    Oj przyjdzie czas i na dohtora… ale najpierw wciągniemy w bagno a potem zasypiemy szczałami dzid innego harcownika… patrz:

    http://forum.jawia.pl/thread-90.html

    A swoją drogą, jeśli kasują na masę i tak otwarcie, jak kiedyś to oznacza, że panikują… czyli pieluchy mają już pełne i treść wylewa im się każdym otworem… Należy tylko ciągle punktować dalej… Dragomira na forum zacytowała archeowieści… Wygląda, że Pastuszka zmienił front, a przynajmniej tzw. retoryka mu złagodniała, ku odcięcia się od dotychczasowej linii partii… Mowa jest o tym samym artykule o Tolense… hehehe…

    Polubienie

  7. Robert on 2016-03-31 o 22:32 said:
    Ale nie ma co linkować, temat usunięty, nawet był on a swój sposób ciekawy.. nie ma i już.

    Nie wytłumaczono się np. przeniesieniem wątku gdzie indziej, bo coś tam? Kiedyś tak robili… Widać więc, że nie panują nad memami… Wycieka im to przez palce…bo nawet kasowanie pozostawia ślady… W końcu będą musieli kasować wszystko… i w końcu ludzie i to zobaczą… pustkę… po allo-allo…

    Polubienie

  8. Warto sobie przypomnieć ten wpis, w tym samym duchu jest poniższy link:
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=144062&view=findpost&p=1600428
    Nie zgodziłbym się tylko z tym zdaniem „Języki indoirańskie powstały najprawdopodobniej ze zmieszania języków słowiańskich i języków kultury Poltavka. Stąd tyle podobieństw.”
    Już z samego językowego znaczenia slowa „indoirańskie” wynika, że powstac mogły dopiero gdy weszli na tereny obecnego Iranu i Indii, logika podpowiada, że musiało to stać się po zmieszaniu z wielka rzeszą autochtonów (co potwierdza oczywiście genetyka populacyjna, jak i same Wedy), a za pewnik można uznać, że na stepie takich rzesz ludzkich nie było.

    A powyżej ciekawe wyłuskania kolejnych słowiańskich słów w sanskrycie:
    kāraṇa कारण korzenie
    zamīna ज़मीन ziemia
    paisē पैसे piasek
    trina तृण trawa trzcina

    Uzwględniając słowiański zasób słownictwa rolniczego w staroangielskim, dobrze to wszystko pasuje do stwierdzenia indoeuropejskość=słowiańskość.

    Polubienie

  9. Coś nowego w temacie R1a.

    Tego nie bylo jeszcze:
    http://eng.molgen.org/viewtopic.php?p=27131#p27131

    niedaleko słynnego Malta z haplogrupa R* sprzed 24 000 lat, znaleziono dwa R1a M17 datowane na 8000-6800 lat.
    A przypomnę, że M17 (R1a1a) jest ojcowskim wobec M417 (R1a1a1) (szacowane powstanie na około 7000 lat ), a od którego to M417 wywodzi się ponad 95% obecnie żyjącego R1a w Europie i Indiach.

    Pytanie o M17, jak geograficznie szeroko był on rozpowszechniony 8000 lat temu?

    Polubienie

    • Bardzo dziękuję, za te wiadomości!!!

      Oto cały komentarz Atima (x. Pietrzaka):

      http://eng.molgen.org/viewtopic.php?p=27524&sid=282b4fc7ca47a5b40ce424f6c0eb5a0f#p27524

      Atim
      Posts: 580
      Joined: Thu Mar 15, 2012 11:59 am

      YDNA: Adam-L74; R1a-YP4700
      MtDNA: H14a

      PostPosted: Fri Nov 11, 2016 10:45 am

      Wiarus wrote:
      Ciekawostka, dwa R1a-M17 nad Bajkałem . Wczesnoneolityczny cmentarz Lokomotiv (6000-4800 p.n.e.)
      https://era.library.ualberta.ca/files/wm117r51m/Moussa_Nour_M_201509_PhD.pdf
      Znaleziono tam też dwa U5a mtDNA.

      Dziękuję, Wiarus, za to info! Szkoda, że zbyt lakoniczne i nie wzbudziło zaintteresowqania. Ale z punktu genealogii genomicznej i historii rodu R1a ta praca doktorska pani Nour Moussa z uniwersytetu Alberta w Edmonton (Kanada) jest ważna. Ona utrwala ojczyznę tej grupy w rejonie rzeki Angary i Jeziora Bajkał. Ale optymizmem napełnia to, że dalsze badania archeologiczne, antropololgiczne i genetyczne w tym rejonie nadal trwają w ramach kanadyjsko-rosyjskiego Baikal Archaeology Project (BAP).

      Obecność tam R1a-M17(=M198), datowanego na 8000-6800 lat temu w Lokomotiv (czyli właściwie w Irkucku nad Angarą), w pobliżu miejscowości Malta nad Angarą, gdzie wcześniej wykryto R* nie jest przypadkowe. Szkoda tylko, że zakres prac laboratoryjnych był taki skromny, choć do uzyskania doktoratu wystarczał. Nie podjęto badania całego genomu, a stan wiedzy genetycznej był na poziomie literatury sprzed dziesięciu lat. Pani Moussa nawet słowem nie wspomniała o „chłopcu z Malta”, R*. Zakopała się w pisanie pracy, nie wiedząc, co się w nauce aktualnie dzieje.

      ………….

      Te czarne kwadraciki oznaczają stanowska archeologicznem grobowe, z których pobrano DNA do badań archeogenomicznych.

      Ciekawostką jest po pierwsze, że stanowisko Ust’Ida znajduje się u ujścia rzeki Ida do Angary. A nad tą Idą jest słynna wieś Wierszyna. jedyna wioska w świecie, utworzona na Syberii poza Polską przez samych Polaków (przed I wojną światową) i w całości zamieszkana przez Polaków. Uczą się tam po polsku i mają polski kościółek (w Irkucku zaś – polskiego biskupa na cała Syberię).

      Druga ciekawostka, że poniżej słynnej elektrowni Brack (największa w świecie?) jest miasto Ust’ Ilimsk nad Angarą, a tam po 73 latach poszuikiwania w świecie przez wiele isnstutycji, znalazł się mi w tym roku syn i rodzina mojego daaalekiego krewniaka, zlikwidowanego pod Lwowem przez NKWD i podobno … zamordowanego na Sybirze, na Kołymie (w Anglii zrobiono bardzo ponury fabularny film „Zagubiony na Sybirze” (jest dotępny w YouTube, ponad godzinny, kiedyś nominowany do Oskara).
      Rodzinka szaleje z radości, że go, Mariana Nadowicza, jednak tam sowieci nie zakatrupili, jak się domyślał film.

      …………………..

      Wiarus, mt-U5a nie ma europejskiej genezy. Powstało wtedy, kiedy Europa była jeszcze tylko neandertalska.

      Among the oldest mtDNA haplogroups found in European remains of Homo sapiens is U5. The age of U5 is estimated at 50,000 but could be as old as 60,500 years. Approximately 11% of total Europeans and 10% of European-Americans are in haplogroup U5.

      https://www.geni.com/projects/U5a-mtDNA/4048

      Wysoki procent wśród rdzennych Amerykanów każe łączyć a haplogrupą Y-Q. W Europie mtDNA U5 jest zaświadzone dopiero 31.000 lat temu w Vestonicach (Czechy). Mogło ono towarzyszyć Europejczykom epoki lodowcowej w migracji z Azji Środkowej czy dalszej.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.