281 Wielka bitwa z epoki brązu w dolinie rzeki Tollense… czytaj DoL”e”Z”y… czyli o tym, jak allo-allo topią się we własnym bagnie!!! :-)


Excavation of an ancient battlefield in northern Germany revealed signs of a great battle, such as closely packed bones, as seen in this 2013 photo of the site. One area of 12 square meters held 1478 bones, including 20 skulls. Landesamt für Kultur und Denkmalpflege Mecklenburg-Vorpommern/Landesarchäologie/C. Harte-Reiter

~PRZEPOWIEDNIA 2016-04-02 (09:56)
NIEMCY MUSZĄ PRZYWRÓCIĆ POLSKIE NAZWY MIAST, WSI, RZEK, ITP = W INNYM PRZYPADKU PRZESTANĄ ISTNIEĆ JAKO NARÓD.

~EmigrantUK 2016-04-02 (14:11)
Czyzby ludnosc kultury luzyckiej przypominala genetycznie wspolczesnych Polakow, a ludnosc kultury nordyjskiej wspolczesnych Skandynawow? Ciekawe, ze nikt nie przypominal wspolczesnych Niemcow;)

~Jack 22 2016-04-02 (14:21)
@EmigrantUK ^ I jak to sie ma do teoretycznej wielkiej wedrowki ludow lansowanej przez niemieckich i przekupionych polskich historykow i archeologow?

~Młot na czarownice 2016-04-02 (07:57)
„Niektórzy woje są blisko spokrewnieni ze współczesnymi Skandynawami, inni z Polakami, a kolejni ze współczesnymi południowymi Europejczykami. Tak więc geny również nie pozwalają bliżej ustalić pochodzenia obu armii.” Skoro walczyli tam pradawni Polacy a Germanów nie było, to oczywiście nie można nic ustalić.

~tre 2016-04-02 (16:47)
prawdopodobnie to Ariowie-Słowianie brali udział w tej bitwie, a którzy to zamieszkiwali te tereny, są też założycielami w późniejszym czasie grodu o nazwie Roztoka.

~tktm 2016-04-02 (22:31)
Słowianie 3200 lat temu? 1000-2000 lat wcześniej istniał jeszcze wspólny język Indoeuropejski! Słowiański od Germańskiego wtedy różnił się jak Polski od Czeskiego!

anher 2016-04-03 (08:25)
Prima aprilis?

Pewno wielu zszokowanych allo-allo chciałoby by tak było, nawet jeśli miałby to być tak okrutnie niestosowny żart… Niestety… to nie Pierwszy Kwietnia… a raczej Pierwszy Listopada… Dziady…

Ponieważ wszyscy teraz o niczym innym nie piszą, jak o tym co odkopano z błotnistej ziemi w dolinie rzeki Dołęży, zniemczonej jako Tollense… jak i o wnioskach, jakie nieodparcie same z tego wypływają… więc i ja też gorszy nie będę i stworzę trochę memów na temat. Jak moda, to moda… a i trzeba poprawić po Elfach!!! 🙂

https://skribh.wordpress.com/2015/11/02/201-czy-kara-za-swiadome-gloszenie-nieprawdy-winno-byct-topienie-w-bagnie-nabijanie-na-pal-czy-stratowanie-a-potem-wlouvczenie-za-klouvsownikiem-klouvsouvjacym-w/

Zadałem kiedyś to pytanie, jak powinno ukarać się przeciw-słowiańskich rasistów i naukowych oszustów, którzy wymyślali niestworzone rzeczy przeczące pradawnym dziejom Słowian i Słowiańszczyzny… Wygląda na to, że odpowiedzią będzie to wszystko razem do kupy… czyli i ToPieNie W BaGNie w dolinie rzeki DoL”e”Z”y, i NaBijaNie Na PaL w języku palijskim, który jest pierwszą najstarszą tradycją buddyjską z dalekiej Sielanki, jak i STRaToWaNie a PoTeM WL”o”/u/vCzeNie Za KL”o”/u/vSoWNiKieM KL”o”/u/vSo”/u/vja”CyM W DaL Na Ra”CzyM KL”o”/u/vSaKu… Na koniec trzeba będzie tylko pozostałe nędzne szczątki PLo/o”u/vGieM ZaoRaC’/T’

O KL”o”/u/vSaKu i GoNia”CyM go G/KoNiu już trochę było, o języku pali i PaLa(c)Ha(c)H jeszcze będzie, a teraz poczytajmy w jakie BaGNo allo-allo sami wdepnęli po uszy… A to wszystko na przykładzie artykułu z takiego jednego poczytnego niemieckiego źródła…

Dobrze, że to właśnie odnalazłem przez przypadek, bo jestem trochę leniwy i nie czuję się znawcą tematu, dlatego jako „pokutę” na koniec dorzucę trochę innych źródeł, tak żeby zebrać tyle wiedzy, ile tylko da się w jednym miejscu… jak to mam w zwyczaju…

http://historia.wp.pl/title,Wielka-bitwa-z-epoki-brazu-w-dolinie-rzeki-Tollense,wid,18244019,wiadomosc.html

Wielka bitwa z epoki brązu w dolinie rzeki Tollense

Archeowiesci.pl | dodane 2016-04-01 (16:52) | 145 opinii

• W dolinie rzeki Tollense w Meklemburgii-Pomorzu Przednim 3200 lat temu rozegrała się wielka bitwa
• Na miejscu odnaleziono rozbite czaszki i kości, drewniane pałki, brązowe i krzemienne groty
• Badacze szacują, że w bitwie uczestniczyło co najmniej kilka tysięcy wojów
• Walczący mogli pochodzić nawet z odległych części Europy
• Starcie wskazuje na istnienie dużych zorganizowanych społeczności w tej części Europy w epoce brązu

Archeolodzy nie mają wątpliwości co do tego, że znaleziska z podmokłej doliny są pozostałością po dużym starciu, w którym mogli brać ludzie pochodzący z ziem dość odległych od Tollense. Kolejne lata badań dostarczyły nowych poszlak potwierdzających te podejrzenia. Poświęcony im artykuł ukazał się w ostatnim wydaniu magazynu ”Science”.

Jak dotąd archeolodzy przebadali tylko niewielką część pola bitwy, a znaleźli szczątki aż 130 osób, w znakomitej większości mężczyzn w wieku 20-40 lat. W oparciu o dodatkowe ustalenia badacze szacują, że na całym obszarze mogliby znaleźć szczątki około 750 osób. To natomiast pozwala przypuszczać, że w bitwie uczestniczyło co najmniej kilka tysięcy wojów. Materiał kostny uzupełniają jeszcze szczątki pięciu koni.

Mamy więc do czynienia z zaskakująco dużą bitwą jak na tereny ”barbarzyńskiej” północy, gdzie dotąd nie było żadnych śladów istnienia dużych organizmów politycznych. Jednak jakieś siły zgromadziły dwie spore armie, które starły się nad rzeką Tollense.

W 2013 r. badania geomagnetyczne ujawniły w pobliżu pola bitwy pozostałości mającej 120 m długości prehistorycznej przeprawy w formie mostu bądź grobli, która zapewniała wygodne przejście przez podmokłą dolinę. Jest więc bardzo możliwe, że bitwa toczyła się o to kluczowe miejsce. Co prawda datowania radiowęglowe wskazują, że przeprawa powstała aż 500 lat wcześniej, ale mogła być reperowana i wykorzystywana jeszcze w okolicach 1200 r. p.n.e.

Dla sporej części walczących nie było to pierwsze starcie w ich życiu. Dzięki temu, że kości zachowały się w błotnistym gruncie w doskonałym stanie antropolodzy mogą dużo powiedzieć nie tylko o przyczynach śmierci, ale też o życiu poległych wojów. Aż 27 proc. z nich miało zagojone rany, które najpewniej pochodzą z wcześniejszych walk. Te dane wraz z licznym uzbrojeniem silnie wskazują na istnienie wśród ówczesnych społeczeństw Europy Północnej licznych grup wojowników.

Naukowcy wciąż próbują ustalić, skąd pochodzili woje. Już pięć lat temu badania izotopowe i niektóre zabytki (m.in. brązowe szpile charakterystyczne dla terenów Śląska) sugerowały, że część zbrojnych przybyła z dość daleka. Nowe datowania izotopowe potwierdziły obecność osób, które nie spędziły pierwszych lat życia w rejonie Niziny Środkowoeuropejskiej. Niestety nie udało się bliżej określić pochodzenia tych obcych.

Badania genetyczne wskazały natomiast na zaskakująco dużą różnorodność genetyczną walczących. Niektórzy woje są blisko spokrewnieni ze współczesnymi Skandynawami, inni z Polakami, a kolejni ze współczesnymi południowymi Europejczykami. Tak więc geny również nie pozwalają bliżej ustalić pochodzenia obu armii.

W ocenie badaczy odkrycia w Tollense mogą doprowadzić do znaczącej zmiany naszych wyobrażeń o epoce brązu na obszarze między Bałtykiem a Morzem Śródziemnym. Starcie dużych armii wskazuje bowiem na istnienie sporych zorganizowanych społeczności, czego nie sugerowały dotychczasowe odkrycia. Co ciekawe, bitwa nad rzeką Tollense miała miejsce w tym samym czasie, w którym doszło do wielkich zawirowań i wędrówek ludów nad Morzem Śródziemnym. Wszak to właśnie około 3200 lat temu płonęły mykeńskie twierdze i liczne miasta w Anatolii i Lewancie, a Egipcjanie odpierali napaści Ludów Morza. Dramatyczne wydarzenia z końca epoki brązu mogły więc rozgrywać się na dużo większym obszarze.

Wojciech Pastuszka, Archeowiesci.pl

Na podstawie „Science”.

~Jasiek z IV b 2016-04-02 (08:50)
A co to jest „barbarzyńska” północ panie ałtor ?

~idź szukać na wiki 2016-04-02 (09:43)
Kontrapunkt dla cywilizowanego południa – czyli cywilizacje Grecji, Rzymu, Egiptu. Coś co pozostawiło w Europie ślad bardziej cywilizowany niż kości zabitych.

~maraszkiewicz-61 2016-04-02 (09:55)
germanie proszę pana…

~Mis Ted 2016-04-02 (08:32)
No prosze a niemcy zawsze nam wytykaja ze obecne ziemie Polskie naleza od wiekow do nich .Jakos nie widze wzmianki o podobienstwie do niemcow ….

~Jan 2016-04-02 (09:50)
Te tereny zamieszkane były, przez słowiańskie plemiona Obodrytów, Wieletów i Luitytów. Byli wrogami Piastów i Polan. Do ostatniej chwili, bronili swojej słowiańskiej religji.

~ktoś (12:53)
Badania genetyczne wskazują …Polaków. Chyba Słowian, Lechitów. Hahaha. A do tej pory niemieccy historycy uważali , że Słowianie przybyli do Europy w VI w. n.e. A tu proszę , 3200 lat temu bronili słowiańskich wtedy tfu Niemiec przed agresją Germanów ze Skandynawii. Obrona była skuteczna, bo jak wiemy słowiański żywioł przetrwał na tych terenach jeszcze dobre 2400 lat. Dopiero bandyci Henryk Lew i Albrecht Niedźwiedź….

~syzyf 2016-04-02 (10:20)
” Niektórzy woje są blisko spokrewnieni ze współczesnymi Skandynawami, inni z Polakami,” 3200 lat temu nie było jeszcze Polski ani Polaków. Autorze, naucz się historii!

~tips 2016-04-02 (16:55)
istaniało imperium Lechii, jednoczyło wiele plemion słowiańskich i miało swoich królów, pisał o nim np. Juliusz Cezar, trwało ok 2700 lat jeszcze przed chrztem

~ben 2016-04-03 (22:55)
Może Polski nie było ale była Sławiańszczyzna (Scytia), a według kronik (np. Prokosza i innych, Ci którzy będą chcieli to znajdą) władcą Słowian mógł być wtedy Wandal (2489 roku Świata bo to m.in te czasy) albo jego potomek. Tamte ziemie należały do Słowian. zresztą to okolice starożytnego miasta Radogoszcz

~Przezorny 2016-04-03 (00:12)
Słowiańszczyzna to większa częsć Europy Kraje zachodnie znając ich zapęd Awanturniczy Sięgający Kontynenty świata ich pazerność i agresywnosć od wieków zmieżała na wschód jednak wielokrotnie Kły i pazury Połamali. I tym razem TO im się Nie UDA

~Lemat 2016-04-02 (10:47)
Archeologia genetyczna przypuszcza,że Polacy mieszkają na swoich ziemiach dużo wcześniej niż do tej pory nauka przypuszczała i takie tezy wysuwaj naukowcy z Kanady , UK, USA wg nich nie pojawiliśmy się nad Wisłą nagle -9 wieku n.e.

~Naiwniacy 2016-04-02 (10:00)
Pare kości od konia i kilka ludzkich czaszek i OD Razu wiedza ze 3,5tyś lat temu i armie liczyone w tysiącach . He he pseudo-nauk-matematyko-fanatyk.

~Wojo 2016-04-02 (10:38)
@Naiwniacy ^ REE HE HE HE HE RREEEE HEHE . Ponakupowali se za unijne ochłapy pare czujników i tera szukajo i majo tyyyyle wiedzy ze liczo tysiące lat wstecz . A zapomnieli i nie wiedzo co było pińcet lat temu. Takie nałukowcy ….

~qsionc 2016-04-02 (10:34)
Zastanawiam się po której ze stron opowiadali się Watykańczycy ?

~cymbał 2016-04-02 (08:18)
Ale czarni z im właściwym tylko uporem będą nadal twierdzić, że polska powstała w 966 roku, w asyście głosów podporządkowanych i „naukowców’., a w bitwie uczestniczyli np Inkowie i plemiona z Afryki.

~Moro 2016-04-02 (09:21)
Swoim Nickiem trafnie się określiłeś.

~POLAK 2016-04-02 (10:31)
Watykańska doktryna zakładała niszczenie cywilizacji i okradanie podbitej ciemnoty !!!!!!!!!!!!! Teraz to się dzieje w Polsce , czarni wraz z ubekami z piSSu nakradli ziemi i lasów POLSKICH i teraz będą robić koszerne geszefty , a ciemnocie wciskać kity !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I na tym polega szerzenie „wartości ” chrześcijańskich przez szajkę z watykanu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

~luna 2016-04-02 (10:30)
Przed walką odmawiali modlitwę do Boga Słońca.

~kotin 2016-04-02 (08:04)
Polacy – Meklemburgia ok. 1200 lat przed Chrystusem. To się mogło udać tylko 1 kwietnia. Dowolnego roku. Pozdrawiam 🙂

~Bezel 2016-04-02 (08:52)
@kotin ^ Poczytaj o Lechistanie starożytnym. Jak długo w XXI w mozna trzymać się bzdur o Polanach, chrzcie w 966 jako początku Polski? No chyba, że jesteś proboszczem… 🙂

~marian272 2016-04-02 (09:54)
Ewentualnie Niemcem, to oni wymyślili wędrówkę ludów, żeby odbijać stare ziemie germańskie od Słowian.

~123 2016-04-02 (10:30)
starożytny Lechistan …. koles bierz lepiej tabletki, duzo tabletek.

~tyland 2016-04-02 (09:40)
Polecam poczytać „Słowiańscy królowie Lechii” Janusza Bieszka. Tam doskonale udowodniono na podstawie 13 kronik, że Lechia istniała od XVIII w przed naszą erą na naszych ziemiach. Ale to nauka zabroniona przez Niemców i kościół.

~Lechita 2016-04-02 (10:26)
@tyland ^ Zabroniona bo pokazuje że Niemcy nie są rdzennymi mieszkańcami Europy. A kościół katolicki w imię wiary, mieczem niszczył wiarę i kulturę naszych prapraojców

login xyz 2016-04-02 (10:12)
Zakazana archeologia mówi o 8 tyś lat Lechickiej obecności na ziemiach europy środkowej. Pierwotne ludy o kodzie genetycznym zgodnym z naszym rozwinęły państwowość jeszcze przed Chrystusem- stąd handel i granice z Imperium Rzymskim. Rzymianie nie mogli opanować tych terenów bronionych przez państwo Lechitów- rozciągające się od obecnej Danii, Saksonii.Czechy,Bałkany po Ural i Morze Czarne. Nas uczono o Mieszku I i jakimś Popielu reszta to stara baśń. Obecna historia opiera się o niemieckią politykę historyczną opracowaną w XIXw. jest tendencyjna .

~123 2016-04-02 (10:24)
Zakazana to jest de facto stek bzdur wymyslonych przez jakiegos sekciarza.

~protoplaści 2016-04-02 (09:01)
Od Rugii przez Meklemburgię, Saksonię, Miśnię, Łużyce, a nawet wschodnie ziemie Bawarii to dawne ziemie Słowian. Praktycznie całe dawne tereny NRD ma korzenie słowiańskich plemion. Poczytajcie i zobaczcie mapy Germania Slavica.

~septimus 2016-04-02 (09:29)
Mędzy Odrą a Łabą jeszcze 1200 lat temu mieszkali tylko Słowianie. Germanizowani i chrystianizowani mieczem, zniknęli z mapy i historii. Dawna Kopanica to dziś dzielnica Berlina, Kopenick. Mieszko jako polityk nie był głupi, wiedział, że jest następny, uznał, że lepsza niewola niż śmierć, zwłaszcza niewola, z której można jeszcze wyciągać jakieś korzyści; martwy polityk, nawet najlepszy, korzyści nie wypracuje. Już jako ” nawrócony władca chrześcijański” brał udział w dożynaniu pogańskich Wieletów.

~lach 2016-04-02 (10:05)
Rzymianie nie zdobyli terenów obecnej Polski dlaczego.? Bo już wtedy istniała zorganizowana społeczność Słowiańska. Odkrycie w/w może świadczyć o ataku z zachodu na „nasze” tereny bo przecież nawet terytorium wokół obecnego Berlina i Drezna należały do Słowian

~STARA MAPA NIE KŁAMIE 2016-04-02 (08:44)
POLSKA SIĘGAŁA, AŻ PO KRAJ FRANKÓW, NA SKRAJU TEJ GRANICY, KRYLI SIĘ BUNTOWNICY – UCEKINIERZY ZE SKANDYNAWII.

~maraszkiewicz-61 2016-04-02 (09:56)
Polski wtedy nie było a była słowiańszczyzna czyli związek opoli wielu plemion

~,AŻ TAK DALEKO POLSKA 2016-04-02 (08:49)
PRASTARE POLSKIE ZIEMIE : WSCHÓD,AŻ PO MOSKWĘ,POŁUDNIE,AŻ POD SUŁTANAT TURECKI, ZACHÓD, AŻ PO KRAJ FRANKÓW, PÓŁNOC, AŻ PO KRAJ WIKINGÓW, A NAWET I RUBIEŻE WIKINGÓW.

~maraszkiewicz-61 2016-04-02 (09:54)
wtedy polan tam nie było… Polanie przybyli na ziemię obecnej wielkopolski ok. II wieku ne. z południa i często byli zwani Scytami… zapewne była to bitwa Słowian z napierającymi z północy Gotami barbarzyńcami germańskimi… sytuacja musiała być poważna skoro na pomoc Połabianom pośpieszyli Słowinie spod Karpat i Panonii…

~Słowianin 2016-04-02 (09:43)
Oberwali od naszych!

~dawno dawno temu 2016-04-02 (09:41)
W tej bitwie europejscy tubylcy odpierali inwazję imigrantów z południa. Ponieważ rozwój cywilizacyjny w Europie trwał nadal w kolejnych wiekach, więc bitwę chyba wygrali tubylcy. Ówcześni przywódcy chyba też byli bardziej rozgarnięci niż Merkel, Tusk i Juncker.

~Niemcy won!!!! 2016-04-02 (09:04)
Tereny nad środkową i dolną Tollense zamieszkiwało słowiańskie plemię Dołężan, natomiast ziemie na południe od nich (głównie okolice jeziora Tollensesee z grodem Radogoszcz) należały do wojowniczych Redarów. Słowiańska nazwa rzeki pochodzi od wyrazu „dół” bądź „dolina” lub według innych źródeł od ług – zbiornik wodny, kałuża (zob. Łużyce)

~historia uczy 2016-04-02 (09:41)
Niemcy nigdzie nie idą. Trzeba było stawiać lepszy opór. Tak historia uczy – dlatego gdy ktoś ci powie że chce ci dosłać sąsiadów którzy są agresywni – wtedy mów won i się sprzeciwiaj. Jak tego nie zrobisz – to giń. A Niemcy teraz się nauczą praktycznej lekcji historii. Efekt będzie taki że historia za parę wieków będzie uczyła o dawnym narodzie Niemiec.

~leon 2016-04-02 (09:29)
To pokazuje ze Słowianie nie przybyli na nasze tereny w VI wieku naszej ery tylko żyli tam od dawna.Wtedy inaczej ich nazywano,byli to Wenetowie.

~Niemcy won!!!! 2016-04-02 (09:02)
Rzeka Tolęża. Słowiańska nazwa.

~Rattlesnake 2016-04-02 (09:29)
Taak. tam wtedy było Imperium Lecha, a ten lud to Wandale, czyli MY

~eeetam 2016-04-02 (08:20)
„W dolinie rzeki Tollense w Meklemburgii-Pomorzu Przednim” . Może dobrze byłoby napisać w jakim kraju się to znajduje.

~ m [2016-04-02 08:56]
A po co?

~ Ks [2016-04-02 08:59]
@eeetam : W państwie Wieletow

~ as [2016-04-02 09:01]
ktoś kto o tym czyta, raczej wie gdzie to jest.. nie wszystko trzeba tłumaczyć..

~szym 2016-04-02 (09:08)
kilka kilometrów od granicy z Polską.

~gugluk 2016-04-02 (09:11)
Wtedy ? w Żadnym nam znanym obecnie

~Joanna 2016-04-02 (09:11)
????okolice Szczecina …..chociaz mi to tez nie pasuje , bo miejscowoscc Tollensesse znajduje sie w glebokiej Brandenburgii…czyli nie M-V

~dssdf 2016-04-02 (09:19)
No właśnie gdzie to jest? Amatorszczyzna pismaka z wp sięga dna, nie zadał sobie nawet trudu żeby w przepisywanym z innej strony artykule dopisać w jakim kraju to miało miejsce

~po podstawówce 2016-04-02 (09:23)
po podstawówce wiem że to w Niemczech

~dfty 2016-04-02 (09:23)
ja im nie wierze ,może to pozostałość po niemieckim konzentrationen lagger

~Daro 2016-04-02 (09:23)
Problem w tym że w krajach takich jak Grecja czy Egipt wszystko budowano z kamieni bo tam zwyczajnie drzewa nie rosną. Te budowle również ze względu na sprzyjający klimat przetrwały do dziś. U nas wszystko budowano z drewna a klimat jaki mamy wszyscy wiedzą. Ciężko coś wykopać dlatego uważa się że tu nie było cywilizacji.

~bamnokec 2016-04-02 (09:16)
„pokojowa” chrystianizacja skutecznie wymazała wszelkie ślady wcześniejszych kultur co sie dało zostało spalone i zniszczone, dlatego tak niewiele wiadomo o tym co było prze 900 rokiem

~wserg 2016-04-02 (08:40)
ponad 1000 lat przed Chrystusem, czyli oni wszyscy smarza sie w piekle jako niewierni ??? to dopiero smutna historia…

~TO JEST PRAWDA 2016-04-02 (08:06)
TO POLSKA ZIEMIA,TO POLACY WALCZYLI Z NAJEŹDŹCĄ.

~tut 2016-04-02 (08:25)
I teoria że Słowianie przybłąkali się w 7 wieku z bagien Prypeci bierze w łeb

…..

A teraz oryginalny artykuł w języku angielskim. W komentarzach nikt nawet nie wspomniał słowem o Słowianach, czy Słowiańszczyźnie…

http://www.sciencemag.org/news/2016/03/slaughter-bridge-uncovering-colossal-bronze-age-battle


Excavation of an ancient battlefield in northern Germany revealed signs of a great battle, such as closely packed bones, as seen in this 2013 photo of the site. One area of 12 square meters held 1478 bones, including 20 skulls. Landesamt für Kultur und Denkmalpflege Mecklenburg-Vorpommern/Landesarchäologie/C. Harte-Reiter

Slaughter at the bridge: Uncovering a colossal Bronze Age battle

By Andrew CurryMar. 24, 2016 , 9:30 AM

About 3200 years ago, two armies clashed at a river crossing near the Baltic Sea. The confrontation can’t be found in any history books—the written word didn’t become common in these parts for another 2000 years—but this was no skirmish between local clans. Thousands of warriors came together in a brutal struggle, perhaps fought on a single day, using weapons crafted from wood, flint, and bronze, a metal that was then the height of military technology.

Struggling to find solid footing on the banks of the Tollense River, a narrow ribbon of water that flows through the marshes of northern Germany toward the Baltic Sea, the armies fought hand-to-hand, maiming and killing with war clubs, spears, swords, and knives. Bronze- and flint-tipped arrows were loosed at close range, piercing skulls and lodging deep into the bones of young men. Horses belonging to high-ranking warriors crumpled into the muck, fatally speared. Not everyone stood their ground in the melee: Some warriors broke and ran, and were struck down from behind.

Author Andrew Curry discusses his story on a major Bronze Age battle on this podcast interview

When the fighting was through, hundreds lay dead, littering the swampy valley. Some bodies were stripped of their valuables and left bobbing in shallow ponds; others sank to the bottom, protected from plundering by a meter or two of water. Peat slowly settled over the bones. Within centuries, the entire battle was forgotten.

How warriors were equipped for battle: Select a number to find out more.


R. Johnson

In 1996, an amateur archaeologist found a single upper arm bone sticking out of the steep riverbank—the first clue that the Tollense Valley, about 120 kilometers north of Berlin, concealed a gruesome secret. A flint arrowhead was firmly embedded in one end of the bone, prompting archaeologists to dig a small test excavation that yielded more bones, a bashed-in skull, and a 73-centimeter club resembling a baseball bat. The artifacts all were radiocarbon-dated to about 1250 B.C.E., suggesting they stemmed from a single episode during Europe’s Bronze Age.

Now, after a series of excavations between 2009 and 2015, researchers have begun to understand the battle and its startling implications for Bronze Age society. Along a 3-kilometer stretch of the Tollense River, archaeologists from the Mecklenburg-Vorpommern Department of Historic Preservation (MVDHP) and the University of Greifswald (UG) have unearthed wooden clubs, bronze spearheads, and flint and bronze arrowheads. They have also found bones in extraordinary numbers: the remains of at least five horses and more than 100 men. Bones from hundreds more may remain unexcavated, and thousands of others may have fought but survived.

“If our hypothesis is correct that all of the finds belong to the same event, we’re dealing with a conflict of a scale hitherto completely unknown north of the Alps,” says dig co-director Thomas Terberger, an archaeologist at the Lower Saxony State Service for Cultural Heritage in Hannover. “There’s nothing to compare it to.” It may even be the earliest direct evidence—with weapons and warriors together—of a battle this size anywhere in the ancient world.

Northern Europe in the Bronze Age was long dismissed as a backwater, overshadowed by more sophisticated civilizations in the Near East and Greece. Bronze itself, created in the Near East around 3200 B.C.E., took 1000 years to arrive here. But Tollense’s scale suggests more organization—and more violence—than once thought. “We had considered scenarios of raids, with small groups of young men killing and stealing food, but to imagine such a big battle with thousands of people is very surprising,” says Svend Hansen, head of the German Archaeological Institute’s (DAI’s) Eurasia Department in Berlin. The well-preserved bones and artifacts add detail to this picture of Bronze Age sophistication, pointing to the existence of a trained warrior class and suggesting that people from across Europe joined the bloody fray.

There’s little disagreement now that Tollense is something special. “When it comes to the Bronze Age, we’ve been missing a smoking gun, where we have a battlefield and dead people and weapons all together,” says University College Dublin (UCD) archaeologist Barry Molloy. “This is that smoking gun.”


The flint arrowhead embedded in this upper arm bone first alerted archaeologists to the ancient violence in the Tollense Valley. Landesamt Für Kultur Und Denkmalpflege Mecklenburg-Vorpommern/Landesarchäologie/S. Suhr

The lakeside hunting lodge called Schloss Wiligrad was built at the turn of the 19th century, deep in a forest 14 kilometers north of Schwerin, the capital of the northern German state of Mecklenburg-Vorpommern. Today, the drafty pile is home to both the state’s department of historic preservation and a small local art museum.

In a high-ceilinged chamber on the castle’s second floor, tall windows look out on a fog-shrouded lake. Inside, pale winter light illuminates dozens of skulls arranged on shelves and tables. In the center of the room, long leg bones and short ribs lie in serried ranks on tables; more remains are stored in cardboard boxes stacked on metal shelves reaching almost to the ceiling. The bones take up so much space there’s barely room to walk.

When the first of these finds was excavated in 1996, it wasn’t even clear that Tollense was a battlefield. Some archaeologists suggested the skeletons might be from a flooded cemetery, or that they had accumulated over centuries.

There was reason for skepticism. Before Tollense, direct evidence of large-scale violence in the Bronze Age was scanty, especially in this region. Historical accounts from the Near East and Greece described epic battles, but few artifacts remained to corroborate these boastful accounts. “Even in Egypt, despite hearing many tales of war, we never find such substantial archaeological evidence of its participants and victims,” UCD’s Molloy says.

In Bronze Age Europe, even the historical accounts of war were lacking, and all investigators had to go on were weapons in ceremonial burials and a handful of mass graves with unmistakable evidence of violence, such as decapitated bodies or arrowheads embedded in bones. Before the 1990s, “for a long time we didn’t really believe in war in prehistory,” DAI’s Hansen says. The grave goods were explained as prestige objects or symbols of power rather than actual weapons. “Most people thought ancient society was peaceful, and that Bronze Age males were concerned with trading and so on,” says Helle Vandkilde, an archaeologist at Aarhus University in Denmark. “Very few talked about warfare.”


Archaeologists have recovered a wealth of artifacts from the battlefield. Landesamt für Kultur und Denkmalpflege Mecklenburg-Vorpommern/Landesarchäologie/S. Suhr

The 10,000 bones in this room—what’s left of Tollense’s losers—changed all that. They were found in dense caches: In one spot, 1478 bones, among them 20 skulls, were packed into an area of just 12 square meters. Archaeologists think the bodies landed or were dumped in shallow ponds, where the motion of the water mixed up bones from different individuals. By counting specific, singular bones—skulls and femurs, for example—UG forensic anthropologists Ute Brinker and Annemarie Schramm identified a minimum of 130 individuals, almost all of them men, most between the ages of 20 and 30.

The number suggests the scale of the battle. “We have 130 people, minimum, and five horses. And we’ve only opened 450 square meters. That’s 10% of the find layer, at most, maybe just 3% or 4%,” says Detlef Jantzen, chief archaeologist at MVDHP. “If we excavated the whole area, we might have 750 people. That’s incredible for the Bronze Age.” In what they admit are back-of-the-envelope estimates, he and Terberger argue that if one in five of the battle’s participants was killed and left on the battlefield, that could mean almost 4000 warriors took part in the fighting.

Brinker, the forensic anthropologist in charge of analyzing the remains, says the wetness and chemical composition of the Tollense Valley’s soil preserved the bones almost perfectly. “We can reconstruct exactly what happened,” she says, picking up a rib with two tiny, V-shaped cuts on one edge. “These cut marks on the rib show he was stabbed twice in the same place. We have a lot of them, often multiple marks on the same rib.”

Scanning the bones using microscopic computer tomography at a materials science institute in Berlin and the University of Rostock has yielded detailed, 3D images of these injuries. Now, archaeologists are identifying the weapons responsible by matching the images to scans of weapons found at Tollense or in contemporary graves elsewhere in Europe. Diamond-shaped holes in bones, for example, match the distinctive shape of bronze arrowheads found on the battlefield. (Bronze artifacts are found more often than flint at Tollense, perhaps because metal detectors were used to comb spoil piles for artifacts.)


A bronze arrow penetrated this skull, reaching the brain. V. Minkus for the Tollense Valley Research Project

The bone scans have also sharpened the picture of how the battle unfolded, Terberger says. In x-rays, the upper arm bone with an embedded arrowhead—the one that triggered the discovery of the battlefield—seemed to show signs of healing. In a 2011 paper in Antiquity, the team suggested that the man sustained a wound early in the battle but was able to fight on for days or weeks before dying, which could mean that the conflict wasn’t a single clash but a series of skirmishes that dragged out for several weeks.

Microscopic inspection of that wound told a different story: What initially looked like healing—an opaque lining around the arrowhead on an x-ray—was, in fact, a layer of shattered bone, compressed by a single impact that was probably fatal. “That let us revise the idea that this took place over weeks,” Terberger says. So far no bodies show healed wounds, making it likely the battle happened in just a day, or a few at most. “If we are dealing with a single event rather than skirmishes over several weeks, it has a great impact on our interpretation of the scale of the conflict.”

In the last year, a team of engineers in Hamburg has used techniques developed to model stresses on aircraft parts to understand the kinds of blows the soldiers suffered. For example, archaeologists at first thought that a fighter whose femur had snapped close to the hip joint must have fallen from a horse. The injury resembled those that result today from a motorcycle crash or equestrian accident.

But the modeling told a different story. Melanie Schwinning and Hella Harten-Buga, University of Hamburg archaeologists and engineers, took into account the physical properties of bone and Bronze Age weapons, along with examples of injuries from horse falls. An experimental archaeologist also plunged recreated flint and bronze points into dead pigs and recorded the damage.

Schwinning and Harten-Buga say a bronze spearhead hitting the bone at a sharp downward angle would have been able to wedge the femur apart, cracking it in half like a log. “When we modeled it, it looks a lot more like a handheld weapon than a horse fall,” Schwinning says. “We could even recreate the force it would have taken—it’s not actually that much.” They estimate that an average-sized man driving the spear with his body weight would have been enough.

Why the men gathered in this spot to fight and die is another mystery that archaeological evidence is helping unravel. The Tollense Valley here is narrow, just 50 meters wide in some spots. Parts are swampy, whereas others offer firm ground and solid footing. The spot may have been a sort of choke point for travelers journeying across the northern European plain.

In 2013, geomagnetic surveys revealed evidence of a 120-meter-long bridge or causeway stretching across the valley. Excavated over two dig seasons, the submerged structure turned out to be made of wooden posts and stone. Radiocarbon dating showed that although much of the structure predated the battle by more than 500 years, parts of it may have been built or restored around the time of the battle, suggesting the causeway might have been in continuous use for centuries—a well-known landmark.

“The crossing played an important role in the conflict. Maybe one group tried to cross and the other pushed them back,” Terberger says. “The conflict started there and turned into fighting along the river.”


Today’s peaceful meanders of the Tollense River once were the site of bitter fighting. Landesamt für Kultur und Denkmalpflege Mecklenburg-Vorpommern/Landesarchäologie/F. Ruchöft

In the aftermath, the victors may have stripped valuables from the bodies they could reach, then tossed the corpses into shallow water, which protected them from carnivores and birds. The bones lack the gnawing and dragging marks typically left by such scavengers.

Elsewhere, the team found human and horse remains buried a meter or two lower, about where the Bronze Age riverbed might have been. Mixed with these remains were gold rings likely worn on the hair, spiral rings of tin perhaps worn on the fingers, and tiny bronze spirals likely used as decorations. These dead must have fallen or been dumped into the deeper parts of the river, sinking quickly to the bottom, where their valuables were out of the grasp of looters.

At the time of the battle, northern Europe seems to have been devoid of towns or even small villages. As far as archaeologists can tell, people here were loosely connected culturally to Scandinavia and lived with their extended families on individual farmsteads, with a population density of fewer than five people per square kilometer. The closest known large settlement around this time is more than 350 kilometers to the southeast, in Watenstedt. It was a landscape not unlike agrarian parts of Europe today, except without roads, telephones, or radio.

And yet chemical tracers in the remains suggest that most of the Tollense warriors came from hundreds of kilometers away. The isotopes in your teeth reflect those in the food and water you ingest during childhood, which in turn mirror the surrounding geology—a marker of where you grew up. Retired University of Wisconsin, Madison, archaeologist Doug Price analyzed strontium, oxygen, and carbon isotopes in 20 teeth from Tollense. Just a few showed values typical of the northern European plain, which sprawls from Holland to Poland. The other teeth came from farther afield, although Price can’t yet pin down exactly where. “The range of isotope values is really large,” he says. “We can make a good argument that the dead came from a lot of different places.”

Further clues come from isotopes of another element, nitrogen, which reflect diet. Nitrogen isotopes in teeth from some of the men suggest they ate a diet heavy in millet, a crop more common at the time in southern than northern Europe.

They weren’t farmer-soldiers who went out every few years to brawl. These are professional fighters.
Thomas Terberger, archaeologist at the Lower Saxony State Service for Cultural Heritage

Ancient DNA could potentially reveal much more: When compared to other Bronze Age samples from around Europe at this time, it could point to the homelands of the warriors as well as such traits as eye and hair color. Genetic analysis is just beginning, but so far it supports the notion of far-flung origins. DNA from teeth suggests some warriors are related to modern southern Europeans and others to people living in modern-day Poland and Scandinavia. “This is not a bunch of local idiots,” says University of Mainz geneticist Joachim Burger. “It’s a highly diverse population.”

As University of Aarhus’s Vandkilde puts it: “It’s an army like the one described in Homeric epics, made up of smaller war bands that gathered to sack Troy”—an event thought to have happened fewer than 100 years later, in 1184 B.C.E. That suggests an unexpectedly widespread social organization, Jantzen says. “To organize a battle like this over tremendous distances and gather all these people in one place was a tremendous accomplishment,” he says.

So far the team has published only a handful of peer-reviewed papers. With excavations stopped, pending more funding, they’re writing up publications now. But archaeologists familiar with the project say the implications are dramatic. Tollense could force a re-evaluation of the whole period in the area from the Baltic to the Mediterranean, says archaeologist Kristian Kristiansen of the University of Gothenburg in Sweden. “It opens the door to a lot of new evidence for the way Bronze Age societies were organized,” he says.

For example, strong evidence suggests this wasn’t the first battle for these men. Twenty-seven percent of the skeletons show signs of healed traumas from earlier fights, including three skulls with healed fractures. “It’s hard to tell the reason for the injuries, but these don’t look like your typical young farmers,” Jantzen says.


This skull unearthed in the Tollense Valley shows clear evidence of blunt force trauma, perhaps from a club. Landesamt für Kultur und Denkmalpflege Mecklenburg-Vorpommern/Landesarchäologie/D. Jantzen

Standardized metal weaponry and the remains of the horses, which were found intermingled with the human bones at one spot, suggest that at least some of the combatants were well-equipped and well-trained. “They weren’t farmer-soldiers who went out every few years to brawl,” Terberger says. “These are professional fighters.”

Body armor and shields emerged in northern Europe in the centuries just before the Tollense conflict and may have necessitated a warrior class. “If you fight with body armor and helmet and corselet, you need daily training or you can’t move,” Hansen says. That’s why, for example, the biblical David—a shepherd—refused to don a suit of armor and bronze helmet before fighting Goliath. “This kind of training is the beginning of a specialized group of warriors,” Hansen says. At Tollense, these bronze-wielding, mounted warriors might have been a sort of officer class, presiding over grunts bearing simpler weapons.

But why did so much military force converge on a narrow river valley in northern Germany? Kristiansen says this period seems to have been an era of significant upheaval from the Mediterranean to the Baltic. In Greece, the sophisticated Mycenaean civilization collapsed around the time of the Tollense battle; in Egypt, pharaohs boasted of besting the “Sea People,” marauders from far-off lands who toppled the neighboring Hittites. And not long after Tollense, the scattered farmsteads of northern Europe gave way to concentrated, heavily fortified settlements, once seen only to the south. “Around 1200 B.C.E. there’s a radical change in the direction societies and cultures are heading,” Vandkilde says. “Tollense fits into a period when we have increased warfare everywhere.”

Tollense looks like a first step toward a way of life that is with us still. From the scale and brutality of the battle to the presence of a warrior class wielding sophisticated weapons, the events of that long-ago day are linked to more familiar and recent conflicts. “It could be the first evidence of a turning point in social organization and warfare in Europe,” Vandkilde says.

Posted in: Archaeology Europe Human Evolution

DOI: 10.1126/science.aaf4033
Andrew Curry

Andrew Curry is a writer based in Berlin.

…..

Inne źródła:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tollense

https://bialczynski.wordpress.com/2016/04/03/racjonalista-pl-mariusz-agnosiewicz-pomorska-troja/

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9989
Pomorska Troja [1] Autor tekstu:

http://eurogenes.blogspot.co.uk/2016/03/epic-bronze-age-battle-near-baltic.html

http://oldeuropeanculture.blogspot.com/2015/07/tollense-battle.html

http://dienekes.blogspot.co.uk/2016/03/bronze-age-war-in-northern-germany.html

https://www.academia.edu/13269665/Bronze_Age_tin_rings_from_the_Tollense_valley_in_northeastern_Germany

Reklamy

23 thoughts on “281 Wielka bitwa z epoki brązu w dolinie rzeki Tollense… czytaj DoL”e”Z”y… czyli o tym, jak allo-allo topią się we własnym bagnie!!! :-)

  1. Jakie wnioski autorze? Dosyć kiepsko to wygląda, te przekopiowane komentarze i inne artykuły.
    Wnioski są potężne: na siedemset lat przed założeniem Rzymu istniało państwo słowiańskie. Dowód już podali giermańce: to byli zawodowi wojownicy
    A któż ma armie zawodowe? Wyłącznie twory państwowe.
    Nawet Grzesio J. byłby skłonny to potwierdzić, jesliby tylko miało dotyczyć to …państwowości giermańskiej.

    Lubię to

    • Przecież uczciwie napisałem, że nie znam się i jestem leniwy, a za pokutę podaję inne źródła… 🙂 Nie zwróciłeś uwagi, że ja tak właśnie lubię i robię, czyli przekopiowuję różne artykuły i komentarze, łączę to i tworzę nową jakość… a przynajmniej inną bo zebraną w jednym miejscu? Skoro można oprzeć się na opinii mądrzejszych od siebie, po co pisać pustosłowie, skoro inni już napisali mądre słowa?

      Jeśli myślisz, że będę tu ścigał się z każdym, no to pomyłka.

      Jak czepiasz się mnie, to co ja mam powiedzieć o Tobie, skoro grzecznie pytałem się Ciebie co tam dokładnie stało się na „brunatnych historykach”, z tą skasowaną dyskusją o tym, a Ty nie odpowiedziałeś? Ludzie pytają się mnie o to, a ja nic nie wiem… No to jak będzie, odpowiesz i wyjaśnisz tu, co i jak i jak to teraz tam wygląda?

      Lubię to

      • Dziękuję, za Twój komentarz, ale może jesteś w stanie rozwinąć to jakoś? Kiedy, co zostało skasowane itd? Nie mogę tu upowszechnić tego, co do mnie napisano w tej sprawie, ale napisze tak:

        1. Czy mówimy o tym, że tzw. „forum brunatnych historyków”, to ten serwer – http://www.historycy.org/?
        2. Jak rozumiem skasowano tam CAŁY WĄTEK poświęcony temu tematowi?
        3. Możesz pokrótce opisać jak wyglądała dyskusja przed zniknięciem tego wątku?
        4. Napisałeś, że udzielał się tam dr Makuch. Co pisał?

        Zwróć uwagę, że Twoje słowa są teraz szczególnie bardzo cenne, bo jesteś tu jedynym świadkiem tego co tam zostało napisane…

        Opowiadając tu co wiesz o tym zdarzeniu, przysłużysz się bardzo w krzewieniu prawdy i zeskrobywaniu jej przeciwieństwa i przeciw-słowiańskich kłamstw i manipulacji…

        Dodatkowo dodasz nową jakość, do tego mojego nieszczególnego artykułu… Będziesz na jego tle błyszczał jak gwiazda na tle ciemnego nieboskłonu… Żeby nie było niedomówień… zabłyśniesz jak gwiazda zaranna… żeby nie mylić z innymi gwiazdami… hehehe 🙂

        Lubię to

  2. http://ciekawe.onet.pl/historia/tej-armii-nie-powinno-tam-byc-zostaly-tylko-kosci,1,5671363,artykul.html

    Tej armii nie powinno tam być. Zostały tylko kości
    7 sty, 12:46 Waldemar Szczepankiewicz / Onet Onet

    Więcej wiadomo o bitwie faraona Ramzesa II z Hetytami niż o krwawej masakrze niedaleko Szczecina. Ponad 1200 lat p.n.e. nad brzegami Tollense kamiennymi toporkami, drewnianymi maczugami i krzemiennymi strzałami walczyło kilka tysięcy wojowników. Mimo wysiłku archeologów, bagna nad niewielką rzeczką wciąż skrywają tajemnicę.


    Kość z fragmentem grotu pochodząca w wykopaliska
    fot. http://www.sueddeutsche.de/wissen/archaeologie-auf-dem-schlachtfeld-mit-holzkeulen-gegen-bronzepfeile-1.1123307

    „Kości. Mnóstwo kości i czaszki. Wszystko poczerniałe od leżenia przez stulecia w bagnie” – tak zaczyna się tekst, który ukazał się niedawno na stronie Sueddeutsche.de.

    Trudno inaczej zacząć opis tego, co wydarzyło się 3200 lat temu w bagnistej dolinie rzeki Tollense. Wiadomo tyle, ile naukowcom udało się wyczytać z ludzkich szczątków. Tylko na jednym skrawku podmokłej łąki, o powierzchni malutkiego pokoju, archeolodzy odkopali 1478 kości i 20 czaszek. Dolina położona jest w landzie Meklemburgia-PomorzePrzednie, ok. 120 km na północny-zachód od Szczecina. Zdaniem badaczy prahistorii, rozegrała się tutaj bitwa, w której uczestniczyło nawet 3-4 tys. wojowników. Tymczasem ten rejon Europy w epoce brązu zamieszkiwało zaledwie od 3 do 5 osób na kilometr kw. Skąd wśród bagien i borów nagle taka armia? Po kilku latach pracy niemieckich archeologów mnożą się pytania, a nie odpowiedzi.

    Śmiertelny lot strzały

    To niezwykłe miejsce zostało odkryte przez przypadek. W 1996 r. miłośnik historii, Hans Borgwardt, razem z synem natknęli się nad rzeczką na ludzką kość. Tkwił w niej krzemienny grot, ale prace archeologiczne ruszyły dopiero kilka lat później. Nikt nie spodziewał się sensacji. Archeolodzy musieli kopać głęboko. Przez stulecia rzeka naniosła ponad metr mułu, dzięki temu szczątki przetrwały do naszych czasów. W końcu kopiący dotarli do warstwy bagien z początków epoki brązu. Odkryte kości rąk i czaszki wskazywały, że w mokradłach spoczęli znaleźli młodzi mężczyźni. Coraz bardziej specjaliści odchodzili od teorii rytualnych ofiar.

    „Połamane kości nie nosiły śladów zrastania. Kolejne odkrycia utwierdzały nas w przekonaniu, że doszło tutaj do bitwy” – archeolog Detlef Jantzen tłumaczył w jednym z wywiadów.

    Walka musiała być niezwykle zażarta. W jednej z czaszek w części potylicznej jest dziura wielkości pięści. Na kościach widoczne są ślady drobnych nakłuć. W końcu archeolodzy natknęli się na niezbity dowód walki. Strzała z krzemiennym grotem zakończyła swój śmiertelny lot w czaszce starożytnego wojownika.

    Włócznią i tomografem w biodro

    Zbadano też kości zmarłych, których urazy budziły wątpliwości. Jak donosi portal Sueddeutsche.de naukowcy z hamburskiego uniwersytetu, Ute Brinker i Annamarie Schram, wykorzystali do tego celu komputer i tomograf. Początkowo badacze przypuszczali, że kość biodrowa jednego z wojowników pękła na skutek upadku z konia. Szczątki tych zwierząt też odkryto nad brzegami rzeki. Po zbadaniu biodra zmarłego stwierdzono jednak, że uraz powstał na skutek uderzenia z ogromną siłą ostrzem, np. włócznią. Na kości udowej kolejnego poległego był wyraźny ślad cięcia. Może od brązowego miecza, który archeolodzy znaleźli na łące? Większość wojowników zapomnianej armii posiadała jednak broń o krzemiennych ostrzach i maczugi. Mulista ziemia zakonserwowała jesionową pałkę – „starożytny kij bejsbolowy” – i młot z tarniny, niczym do gry w polo.

    „Początkowo przyjęliśmy teorię, że to ofiary lokalnego konfliktu. Jednak było ich zbyt dużo. Tutaj doszło do starcia regionalnych potęg” – ocenia Jantzen.

    Szczątki najeźdźców z Południa

    Tylko że nic nie wiadomo o istnieniu 3200 lat temu państw czy większych struktur plemiennych w tej części Europy! Ktoś jednak musiał prowadzić do boju napastników, kierować też obrońcami tej ziemi. Nie ma jeszcze wyników badań DNA ani też strontu ze szkliwa zębów, aby dokładnie powiedzieć, z jakiego regionu pochodzili napastnicy. Skąd wiadomo, że w tej bitwie polegli przybysze? Badania kości wykazały, że zmarli żywili się prosem, a te uprawiano u podnóża Alp czy też bliżej w Czechach. Naukowców niemal w ekstazę wprawiło znalezienie pierścienia zrobionego z domieszki cyny. Na tym terenie nie wytapiano wówczas cyny.

    Kolejna zagadka! Drewniana konstrukcja

    Ciała poległych napastników wrzucono do rzeki. Archeolodzy zaczęli szukać tego miejsca. Kilka kilometrów na południe, w górę rzeki, odkryto coś niezwykłego. „To był przełom” – przyznaje główny archeolog wykopalisk w Tollense.

    Ponad 3200 lat temu bagnistą dolinę przegradzała grobla z warstw drewnianych bali przysypanych piaskiem. Starożytni wbili też w bagno pale. Do konstrukcji prowadził często uczęszczany szlak.

    „Być może walki trwały kilka dni. Napastnicy zmusili do ucieczki obsadę ufortyfikowanego przejścia, a potem ulegli odsieczy” – zastanawia się Detlef Jantzen.

    Dla naukowców zagadką jest już nie tylko bitwa, ale drewniana przeprawa. Jak dodaje Jantzen, wcześniej nie odkryto w rejonie wybrzeży Morza Bałtyckiego i Północnego żadnych umocnień z tego okresu. Na przeszkodzie do dokładnego poznania przeszłości stoi brak źródeł pisanych. Pieśni zwycięzców nad Tollense pochwycił tylko wiatr. Zupełnie inaczej niż tysiące kilometrów dalej.

    Południe kontratakuje propagandą

    W tym samym niemal czasie na Bliskim Wschodzie starły się dwie starożytne potęgi – Egipt i Hetyci z Azji Mniejszej. Egipcjanie byli przekonani o swojej przewadze. Faron Ramzes II dał się nawet wyprowadzić w pole. Zatrzymani przez Egipcjan pasterze, faktycznie szpiedzy Hetytów, przekonali Ramzesa, że armia ich króla Muwatallisa jest daleko. Pułk faraona ruszył do przodu, a pozostałe oddziały niebezpiecznie rozciągnęły się. Pod Kadeszem na siły egipskiego Ra spadła kawalkada rydwanów wyznawców boga Burzy. Było ich mniej niż egipskich, ale za to nowocześniejsze. W hetyckich rydwanach oprócz łucznika zasiadał żołnierz z długą włócznią. W filmie Ridleya Scotta „Exodus. Bogowie i królowie” można zobaczyć jak wyglądał atak rydwanów. Pod Kadeszem całkowita klęska Egiptu wisiała w powietrzu, gdyby tylko Muwatallis wysłał do boju piechotę. W obliczu zagłady ziemska postać Ra osobiście ruszyła do kontrataku. Ramzesowi sprzyjało szczęście, bowiem na tyłach hetyckich rydwanów pojawiła się nadciągająca dywizja sprzymierzeńców Egipcjan. Następnego dnia znów rozgorzały walki. Ramzes II ogłosił się zwycięzcą. Kazał obwieścić swą chwałę na kamiennych tablicach. Jego relację badacze przeszłości porównali z zapiskami Hetytów. Zdaniem historyków bitwa była, co najwyżej nierozstrzygnięta. To Hetyci kontynuowali później dalsze natarcie, opanowując sporne ziemie, aż w końcu Egipt podpisał traktat pokojowy.

    Słowiańscy spiskowcy od Abrahama

    Naukowcy ustalili prawdę o wydarzeniach nad brzegami Orestesu, ale wciąż nie mogą rozwiązać zagadki Tollense. Natomiast nie brakuje teorii spiskowych. Według niektórych znawców obrońcami przeprawy przez rzekę, mogli być Prasłowianie, którzy mieli również tworzyć kulturę łużycką. Tylko, że 1300 lat p.n.e. to dopiero początki tej kultury. Przeciętny mieszkaniec Polski kojarzy ją z osadą w Biskupinie. W największym rozkwicie przedstawiciele kultury łużyckiej zamieszkiwali obszar obecnej Polski, Łużyc, Czech, części Słowacji i Wołynia. Wciąż trwa spór naukowców czy jej twórcy byli Prasłowianami. Prof. Józef Kostrzewski, który prowadził wykopaliska w Biskupinie, uważał, że tak. Większość badaczy twierdzi jednak, że Słowianie pojawili się nad Wisłą i Dołężą znacznie później. Spór rozpala głowy nie tylko naukowców. Część internautów oskarża nawet polskich archeologów, że zbyt ulegli niemieckim teoriom z końca XIX i początków XX wieku.

    Pisząc tekst, korzystałem z:

    P. Jasienica – „Polska Piastów”
    K.A. Kitchen – „Ramzes Wielki i jego czasy”
    J. Kostrzewski – „Wielkopolska w czasach przedhistorycznych”
    http://www.sueddeutsche.de/wissen/archaeologie-gemetzel-in-der-bronzezeit-1.2735489

    Lubię to

  3. http://szczecin.tvp.pl/24404658/sensacyjne-odkrycie

    WIADOMOŚCI WARZYMICE, SZCZECIN

    SENSACYJNE ODKRYCIE

    Publikacja: 12 marca 2016, 11:53 Autor: kbŹródło: TVP3 Szczecin

    Sensacyjne odkrycie w podszczecińskich Warzymicach. Podczas prac archeologicznych natrafiono na osadę sprzed 6 tysięcy lat. To hit w skali kraju, bo to pierwsze tego typu znalezisko na terenie Polski.

    Sensacyjne odkrycie – fragmenty domostwa z czwartego tysiąclecia przed naszą erą, czyli z okresu neolitu. Zdaniem archeologów to wyjątkowe odkrycie, bo do tej pory nie było dowodów, że na terenie Pomorza Zachodniego już wtedy było rozwinięte osadnictwo.

    Na terenie wykopalisk znaleziono elementy ceramiki, które będą teraz badane, by określić ich dokładny wiek.

    http://www.rmf24.pl/nauka/news-grobowce-olbrzymow-ktorych-nie-widac-golym-okiem-odkryli-arc,nId,2151969


    W legendach nazywane są grobowcami olbrzymów /dr Agnieszka Matuszewska /

    „Grobowce olbrzymów”, których nie widać gołym okiem odkryli archeolodzy ze Szczecina

    Czwartek, 25 lutego (19:25)

    Prawie 30 tzw. „grobowców olbrzymów” odkryli archeolodzy z Uniwersytetu Szczecińskiego w okolicach Kołobrzegu, Dobropola Pyrzyckiego i Dolic w Zachodniopomorskiem. „Chowano tam głównie mężczyzn, dołączano jedynie kilka naczyń glinianych, ewentualnie kamienny topór” – mówi dr Agnieszka Matuszewska. Najstarsze liczą nawet 7 tysięcy lat. W odnalezieniu megalitów pomógł laserowy skaning terenu. Naukowcy nie zdradzają jednak ich dokładnej lokalizacji.

    Prawie 30 tzw. „grobowców olbrzymów” odkryli archeolodzy z Uniwersytetu Szczecińskiego w okolicach Kołobrzegu, Dobropola Pyrzyckiego i Dolic w Zachodniopomorskiem. „Chowano tam głównie mężczyzn, dołączano jedynie kilka naczyń glinianych, ewentualnie kamienny topór” – mówi dr Agnieszka Matuszewska. Najstarsze liczą nawet 7 tysięcy lat. W odnalezieniu megalitów pomógł laserowy skaning terenu. Naukowcy nie zdradzają jednak ich dokładnej lokalizacji.W legendach nazywane są grobowcami olbrzymów/dr Agnieszka Matuszewska /

    Naukowcy nie szukali grobowców po omacku. Nie ma mowy o ich identyfikacji bez użycia odpowiednich technik, takich jak np. laserowe skanowanie terenu. To trochę tak jakby zrobić zdjęcie rentgenowskie. Nie widać na nim drzew, za to można wypatrzyć interesujące nas obiekty – mówi dr Agnieszka Matuszewska z Katedry Archeologii Uniwersytetu Szczecińskiego.

    Do tej pory byliśmy przekonani, że koło Dolic taki obiekt zachował się tylko jeden, natomiast okazało się, że tych obiektów jest o wiele więcej, bo aż 17 nowych. Oczywiście zachowane są w różnym stopniu, niekiedy całkiem nieźle, niekiedy są niemal całkowicie zniszczone – opowiada dr Matuszewska.

    Największy grobowiec koło Dolic ma aż 130 metrów długości. Wszystkie mają po kilka metrów szerokości, miały też kilka metrów wysokości. Grobowce lokalizowane były zazwyczaj w osi wschód-zachód. Do ich budowy wykorzystywane były olbrzymie głazy narzutowe. W środku takie grobowce wyposażone są nadzwyczaj skromnie. Chowano tam głównie mężczyzn, dołączano jedynie kilka naczyń glinianych, ewentualnie kamienny topór. Niekiedy była tam jedna komora grobowa, czasem miejsc pochówku było więcej. Co ciekawe ten największy grobowiec przeznaczony był dla jednej osoby – dodaje archeolog.

    Naukowcy nie są też zgodni co do tego, jaką jeszcze funkcję pełniły „groby olbrzymów”. Część z nich uważa, że mogły oznaczać zasięg terytorium danej grupy plemiennej. Inni spekulują, że mogły być punktami topograficznymi. Przy niektórych megalitach znaleziono ślady palenisk, co może świadczyć, że w pobliżu odbywały się jakieś przejawy kultu.

    Szczecińscy archeolodzy dodają, że obiekty w zasadzie nigdy nie zostały jeszcze zbadane. To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu, gdy dostałam wyniki badań terenu, gdy pojechaliśmy na miejsce i okazało się, że te megality rzeczywiście tam są. To jest taki dreszczyk emocji. Niesamowita satysfakcja i radość – mówi dr Matuszewska.

    Grobowce udało się odnaleźć nie tylko koło Dolic. W pobliżu Dobropola Pyrzyckiego znaleziono kolejne 4, 2 odkryto koło Kołobrzegu. To łącznie 24 obiekty.

    Jeśli tylko zgodzi się na to konserwator zabytków, archeolodzy rozpoczną wykopaliska. Chcieliby tam stworzyć dostępny dla turystów park archeologiczny. Na razie, w obawie przed złodziejami, dokładne miejsce znalezienia prastarych grobowców trzymają w tajemnicy.

    (dp)

    ~Zazydzona – 25.02 (21:46)
    Jednak brakuje w tym tekscie stwierdzenia najwazniejszej rzeczy : powiedzenia czy byly to megality piastowskie , jagielonskie czy moze nawet jagiellonsko -piastowskie. Bo to , ze na tych ziemiach od poczatku swiata tylko Polacy byli to jest jasne jak slonce – co ja pisze – to jest jasne jak 100 slonc i 200 ksiezycow ( ale w pelni ) !!!!!!

    ~Pradziej – 26.02 (12:20)
    Wiek tych grobowców imponujący – starsze o ponad 1000 lat od świata stworzonego przez żydowskiego boga, jeśli wierzyć żydowskiej mitologii…

    ~Heh – 27.02 (13:57)
    Ale G… odkryto grobowce olbrzymów a w całym artykule ani 1 słowa o owych Olbrzymach… nie łatwiej napisac prawdę? – ‚znaleziono grobowce’ kogo? nie wiadomo, gdzie? nie powiemy, co zrobimy? – czekamy aż się zgodzi konserwator – co napiszemy w artykule – G…

    ~qwerty – 26.02 (14:04)
    po cholere tyle namiarow podajecie ? w 3 minuty znalazlem. durny pismak

    ~laser scanning s – 25.02 (21:39)
    laserowe skanowanie terenu to nie jest poprawna nazwa. powinno byc lotniczny skaning laserowy.

    Lubię to

  4. http://historia.wp.pl/title,Unikatowe-bransolety-sprzed-blisko-3-tys-lat-odkryto-w-woj-wielkopolskim,wid,18338077,wiadomosc.html?ticaid=11710a&_ticrsn=3

    Unikatowe bransolety sprzed blisko 3 tys. lat odkryto w woj. wielkopolskim
    Nauka w Polsce | dodane 2016-05-19 (12:13)

    Unikatowe bransolety sprzed blisko 3 tys. lat odkryto w woj. wielkopolskim

    Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Poznaniu. Delegatura w Pile (fot. R. Bartkowiak) / Bransolety przekazane przez znalazcę

    • W okolicach Trzcianki (woj. wielkopolskie) odkryto bransolety wykonane z brązu
    • Ozdoby pochodzą sprzed 3 tys. lat
    • Zdaniem archeologów był to dar złożony bogom w ofierze
    • Ozdoby przekazano do pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu

    Zdaniem archeologów był to dar złożony bogom w ofierze. Rzadkie ozdoby wykonane z brązu trafiły w ręce archeologów z pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu.

    „Skarb ten zdeponowany był w pobliżu cieku wodnego, zatem można mu przypisać charakter wotywny. Mógł być to dar przeznaczony dla konkretnego bóstwa” – wyjaśnia PAP Romualda Bartkowiak z pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków (WUOZ) w Poznaniu.

    Zdaniem Bartkowiak biżuteria trafiła w okolice Trzcianki (miejsca odkrycia) z odległych terenów. Zabytki te są potwierdzeniem intensywnych kontaktów, i – co się z tym wiąże – wymiany towarowej, jaka miała miejsce 3 tys. lat temu w rejonie Pradoliny Noteci. Był to obszar, który od schyłku epoki lodowcowej odgrywał bardzo ważne rolę w transferze myśli i idei pomiędzy społecznościami zamieszkującymi obecną Nizinę Wielkopolsko–Kujawską i Pomorze.

    „Pradolina Noteci stanowiła naturalny system komunikacyjny, wykorzystujący zarówno trasy wodne jak i szlaki lądowe. Była >>autostradą<<, którą ze wschodu na zachód, z północy na południe przemieszczały się społeczności różnych kultur, pośrednicząc w bezpośredniej wymianie informacji i towarów, i wchodzące w relacje z miejscową ludnością. Dzięki temu, za pomocą głównego szlaku komunikacyjnego, jaką była rzeka Noteć, ziemie te nigdy nie były zapóźnione cywilizacyjnie" – mówi Bartkowiak.

    Odkryty depozyt składa się brązowych bransolet nerkowatych. Są to koliste w przekroju ozdoby, mające charakterystyczne, guzowate, pojedyncze zgrubienie, zlokalizowane na zewnętrznej stronie obręczy. Datowane są na przełom późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza. "Przekazane nam zabytki to piękny komplet biżuterii przeznaczony do dekoracji rąk. Na naszych ziemiach znane są z głównie z terenu Pomorza Wschodniego. Jedynie kilka tego typu ozdób znamy z Wielkopolski" – podkreśla Bartkowiak.

    Bransolety przyniósł do WUOZ pod koniec kwietnia ich odkrywca. "Zabytki pozyskano nielegalnie przy użyciu wykrywacza metali. Odkrywca wie, że postąpił nieprawidłowo, jednakże zgłosił to odkrycie i przekazał odkryte zabytki stanowiące własność Skarbu Państwa. Wskazał miejsce odkrycia i współpracował z nami" – dodaje Bartkowiak.

    Miejsce odkrycia brązowego skarbu zbadali też archeolodzy. Podczas pobytu w terenie ustalili miejsce, w którym wcześniej znajdowały się bransolety, odtworzyli też okoliczności ich odkrycia.

    Z ekspertyzy konserwatorów wynika, że bransolety są bardzo dobrze zachowane. Ich powierzchnia pokryta jest patyną. Zabytki poddano już niezbędnej konserwacji. Decyzją wojewódzkiego konserwatora zabytków trafiły do zbiorów Muzeum Ziemi Nadnoteckiej w Trzciance. Wkrótce skarb złożony z dwóch bransolet będzie można podziwiać w trzcianeckim muzeum.

    http://wp.tv/i,w-gminie-goscino-odnaleziono-skarb-niektore-przedmioty-moga-miec-tysiace-lat,mid,1921675,cid,4051,klip.html

    10.05.2016

    W gminie Gościno odnaleziono skarb. Niektóre przedmioty mogą mieć tysiące lat

    80 historycznych przedmiotów odnaleziono w gminie Gościno w województwie zachodniopomorskim. Według wstępnych szacunków, niektóre z nich mogą mieć nawet trzy tysiące lat. Wśród nich są najprawdopodobniej zabytki ewakuowane ze szczecińskiego muzeum w trakcie drugiej wojny światowej.

    Lubię to

  5. Jak widze, strolować doszczętnie swojego bloga, więc wklejam tutaj, może ktoś to przeczyta przypadkowo:

    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,410379,zbiorowy-grob-sprzed-tysiacleci-odkryto-w-sandomierzu.html

    To w temacie, że w Polsce nie mamy archeologicznego materiału kostnego do badania DNA, jak kiedys napisalem, mamy tego pelne magazyny, z którymi sami archeolodzy nie wiedzą co robić, rozmyślając o pozbyciu sie części z uwagi na ograniczenia magazynowe.
    Mija już 7 lat od kiedy można uzyć badań DNA do wskazania jednoznacznego kto ma rację w sporze auto/allo, ale nie, lepiej dawać miliony na rózne dziwne projekty/przekręty typu ‚wczesnosłowiańskie osadnictwo..”, albo egzotyczne wycieczki archeologów do Egiptu.
    A wszystko to w głoszeniu „szczupłosci środków”, „niedoinwestowaniu”, „braku pieniędzy”.
    Dać im 100 razy więcej pieniędzy, to tak jakby alkoholika obdarować spadkiem po ciotce.

    Jeszcze moje odniesienie do tematu z brunatnych historyków, dokładnie tej strony w dyskusji:
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=142529&view=findpost&p=1554923
    zacytuję, bo standardem jest tam wycinanie tekstów po pewnym czasie.

    Cytat:
    Ten post był edytowany przez kmat: Dzisiaj, 02:10

    No i o tym właśnie mówię. Wyszukiwanie bzdurnych podobieństw bez jakiejkolwiek próby sprawdzenia czy mamy autentyczne podobieństwo, czy zupełnie przypadkową zbieżność. Zerknąłem na te dwa słowa i są właśnie klasycznym przykładem w jakie bzdury można popaść bez jakichkolwiek metodologicznych rygorów.
    …..

    Z Priyatama chyba jest lepiej, to zbitka priya oznaczającego drogi, ukochany, oraz tama będącego wzmocnieniem.

    Polskie przyjaciel urobione jest od rdzenia obecnego w słowie s-przyja-ć i końcówki -ciel, poza słowiańskimi znanej wyłącznie w anatolijskich (hetyckie -tallu). Jedyne co tu jest możliwe to pokrewieństwo samych rdzeni, natomiast całe wyrazy ewidentnie zostały urobione niezależnie.

    Sorry, ale rzeczywistość jest brutalna. Nie znalazłeś do tej pory niczego mającego większą wartość niż anegdotyczną. Miałeś linkowany jakiś słownik praindoeuropejski, trzeba było się zainteresować zamiast w kółko śmiecić na forum bezwartościowymi bzdurami, z których nic konkretnego nie wynika.

    Koniec cytatu.

    Trochę mało spostrzegawczy jest ten językoznawca, gdyż:

    ŚWIĘTA TRÓJCA:
    Zachodniosłowiańskie-wschodniosłowiańskie-sanskryt

    PR.J,T
    PRZYJAT’IEL-(ktoś dla ciebie) przyjemny
    přítel [czeski] [przyjaciel]

    prijátno [приятно] [ros] [ładnie miło przyjemnie przyjemny]

    priyatAma [ प्रियतमा ] [sansk] [przyjaciel]

    Zajęło mi to dosłownie trzy minuty, chociaż nie jestem znawcą językowym.
    Wszystkie wychodzą z dokładnie jego rdzenia [prijat].

    Na pewno wersja rosyjsko-sanskrycka, jest identyczna i musi ona sięgać 6000 lat wstecz, czyli czasu wyjścia Ariów z europejsko-pólnocnej częsci Rosji.
    Zatem rownoważna jej wersja zachodnioslowiańska/lechicka ma rownież 6000 lat.
    Do odczytanie pozostaje wersja ojcowska, nadrzędna nad nimi.

    Lubię to

    • (…)
      Jak widze, strolować doszczętnie swojego bloga…
      (…)

      Mój sieciopis jest sieciopisem o zeskrobywaniu nieprawdy, o czym już wielokrotnie przypominałem także Tobie… i taki pozostanie, czy to się Tobie podoba,.. czy też nie, także uszanuj moje zdanie, skoro nie szanujesz i nie rozumiesz mojej pracy i po co robię, to co robię. Przy okazji bardzo dziękuję, za załączony tu odnośnik.

      Ponownie podaję do powszechnej wiadomości, że po wakacjach utworzone zostanie nowe miejsce ściśle powiązane z tym, które to miejsce poświęcone będzie TYLKO językoznawstwu i sprawach z tym powiązanych.

      Pragnę zwrócić także i Tobie uwagę, że jak do tej pory WSZYSCY, którzy ogłaszali swoje zainteresowanie językoznawstwem, a w szczególności budową słownika rdzeni przed-słowiańskich… zamilkli i nikt (nie wyłączając Ciebie) nie napisał nawet jednego słowa w miejscu temu poświęconemu, czyli na forum.jawia.pl… także szwagrze… powstrzymam się od dalszego uszczegółowienia tego co myślę sobie o tym…

      Nie zabraniam pisać Ci co myślisz, ale przestań mi tu już jęczeć na to, o czym ja piszę lub nie. Już Ci też pisałem, że jak masz coś do napisania, to dlaczego sam tego nie zrobisz? Chętnie poczytam, co masz do powiedzenia w sprawach, które są dla Ciebie istotne… nie tak jak to o czym piszę…

      Uprzedzam, że ja nadal będę u siebie robił to, na co mam ochotę, więc jeśli to jeszcze komuś nie pasuje, no to przykro mi.

      Lubię to

      • Już odpowiadałem na te pytania. Nie będe brał udziału, możesz kopiować to co piszę i uzywać do czego chcesz, zresztą nic więcej i tak bym nie napisał niż to co umieszczam tutaj w komentarzach.

        Lubię to

  6. Zapomnialem dodać, że obok [drug], czyli nasz [druh], w rosyjskim oczywiście jest

    prijatel [приятель] [ros] przyjaciel

    Lubię to

  7. Witam,
    A czy słyszał / czytał Pan o Illerup Adal? Bitwa z I wieku?
    Tam znaleziona bronie z inskrypcjami – czyli z runami a pomiędzy nimi takie perełki jak „Nith i jo ta wide” czy „Harja”.

    Aż kupiłem książkę z ilustracjami wydaną przez lokalne muzeum z Danii, coś niesamowitego.

    Pozdrawiam
    Karol – Słowomił

    Lubię to

  8. Sławomile, a jakimi znakami zapisano te inskrypcje? Są jakieś komentarze Duńczyków odnośnie tych słowiańskobrzmiących napisów?

    Lubię to

  9. Ta nowinka jest powiązana z tym tematem i to bardzo ściśle:
    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412800,3500-lat-temu-nad-warta-istnial-zaawansowany-warsztat-odlewniczy.html
    Od Wielkopolski do Dołęży jest całkiem blisko, a po wtore jeśli walczacy tam wojownicy są najbardziej podobni do współczesnych Polaków to i ci producenci m.in. oręża wojennego są również. „”W Europie Środkowej to pierwsze znalezisko tego typu, tak więc trudno przecenić jego znaczenie” – przekonuje kierownik wykopalisk.”.
    Zaskakuje mnie, że w tym artykule nie ma żadnego nawiązania do Dołęży, wszak to są te same wieki patrząc z perspektywy dzisiejszej, najwyraźniej za bardzo to ich uwiera, więc wolą udawać głupiego Jaśka -wóz osobno, koń osobno.

    Lubię to

  10. Robercie, jasne… tylko Dołężę od Illerup Ådal dzieli jakieś półtora tysiąca lat z okładem. To drugie stanowisko jest o tyle ciekawe, że, gdyby faktycznie były tam inskrypcje w języku słowiańskim, mieli byśmy kolejny gwóźdź do trumny teorii allochtonicznej.

    Lubię to

    • Sławomirze, Robercie, napisałem spory mail z moim tłumaczeniem tych fragmentów książki Illerup Adal, wraz ze skanami stron ze zdjęciami i tekstem oraz z moimi komentarzami w których wyjaśniam jak widzę faktyczne brzmienie i znaczenie niektórych inskrypcji oraz to jakie to ma znaczenie dla tematyki słowiańskiej w tamtych rejonach. Oczywiście wszystko w odniesieniu do słów autora tej książki.
      Mam nadzieję że autor bloga, Skribha, opublikuje 🙂

      Lubię to

      • Z chęcią. O poprawkach już napisałem, bo WSZYSCY muszą zrozumieć, że poprawianie obcego formatowania, nie jest dobre, choćby tylko, że zabiera czas, itd. Co do zdjęć, niektóre ponawiają się, itd. Co robić – wysłane na maila.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s