289 Adrian Leszczyński. Mugilones, Svarines, Silingowie i Ślężanie


Państwo Obodrytów w czasach panowania księcia Drożka (795-809)*

(Uwaga! Wszystkie moje uwagi redakcyjne zostały zaznaczone znakiem * i wyjaśnione na samym końcu pod artykułem. Na forum.jawia.pl utworzyłem nowy wątek poświęcony temu artykułowi http://forum.jawia.pl/thread-97.html. skribha).

Szanowne Czytelniczki i Czytelnicy!

Oto już po raz drugi mam niewątpliwą przyjemność upowszechnić tu, na moim sieciopisie kolejny nigdzie indziej jeszcze nieopublikowany, bardzo ciekawy artykuł Pana Adriana Leszczyńskiego, dotyczący „niby tylko” wywiedzenia znaczenia i pochodzenia nazw rzekomo tzw. germańskich plemion, zapisanych w różnych dawnych źródłach. Niby nic… tylko kilka romajskich poprzekręcanych nazw,.. ale przekonacie się, jaką siłę mają podane tu dowody i argumenty… i że ich siła rażenia obejmuje znacznie szerszy obszar, niż komuś może wydawać się… no chyba, że czegoś tu nie rozumiem lub jakiś robak popaprawności politycznej mlaskając, właśnie pożera mój mózg… 😉

Dzieje się to wszystko min. dla tego, że autor tego artykułu, powiedzmy że „z dziwnie niezrozumiałych dla mnie względów” został po raz drugi objęty cenzurą przez prowadzącego stronę tzw. magazynu rozwojowego http://www.taraka.pl, gdzie zwykł on do tej pory upowszechniać swoje artykuły. Z jednej strony jestem zmuszony napisać, że nie zgadzam się na takie traktowanie poszukiwaczy wiedzy i prawdy, bo to wiocha, siara, poruta, manipulacja i allo-allo grząski gnój… a nie żaden tam także słowiański rozwój i takie tam… ale z drugiej strony… muszę też napisać…

Panie Jóźwiak,.. bardzo bardzo wielka dziękówa,.. bo właśnie nieoczekiwanie zrobił pan dobrą robotę, (nie wspominając o przysłudze) której jak mniemam nie spodziewał się pan był [nie tylko] mi zrobić!!! 🙂 Niech pan sobie pasjansa teraz postawi i niech pan wyczyta z niego przyszłość… Mogę założyć się, że przyda się to panu, jak nic… 😉

Mam nadziej, że nigdy pan nie będzie żałował swojej kolejnej już decyzji o cenzurze, czy też niedopuszczeniu do upowszechniania przez pańską „rozwojową i poświęconą także Słowianom” stronę, takich artykułów jak ten poniżej, jak i blokowaniu swobody wypowiedzi piszącym u pana ludziom, bo ani ja, ani Pan Adrian Leszczyński i pewno inni za nim, też tego nie robią i robić nie będą!!! 🙂

Zaraz wszyscy będą wiedzieli dlaczego, tak dzieje się…  A swoją drogą, to ja do pana panie Jóźwiak niebawem powrócę, przy okazji kolejnego artykułu, który ukazał się na stronach pańskiego „rozwojowego i także słowiańskiego magazynu”… a z którym, jak i z pańskimi uwagami do niego, zgodzić się nie umiem… a tymczasem zapraszam do przeczytania tego:

Adrian Leszczyński. Mugilones, Svarines, Silingowie i Ślężanie

Wstęp

W kwestii pochodzenia Słowian zwracałem w swoich artykułach uwagę na najnowsze badania nowoczesnych dziedzin nauki. Skupiałem się przede wszystkim na genetyce, ale wspominałem także o antropologii oraz archeologii. W ostatnich tygodniach – dokładnie 24 marca 2016 r. pojawiła się kolejna ważna informacja na ten temat. W tym dniu ukazał się na anglojęzycznym portalu sciencemag artykuł o bitwie z czasów epoki brązu. [1] Już od kilku lat niemieccy archeolodzy badają w dolinie rzeki Tollense (pol. Dołęża; Tołęża) w Meklemburgii-Pomorzu Przednim (Niemcy) miejsce starożytnej wielkiej bitwy, jaka miała się tam rozegrać około roku 1200 p.n.e. Wspomniany artykuł opisuje nowe, dość sensacyjne wstępne wnioski wysnute z badań. Pomimo, iż archeolodzy pod kierownictwem Detlefa Jantzena przebadali tylko niewielką część pola bitwy, to znaleźli szczątki aż 130 osób, w znakomitej większości młodych mężczyzn w wieku 20-40 lat. Dodatkowo odkryto także szczątki pięciu koni. Szacuje się, że na całym obszarze bitwy powinny spoczywać szczątki około 750 osób. To pozwala przypuszczać, że w bitwie uczestniczyło co najmniej kilka tysięcy wojowników, co jest liczbą zadziwiająco wielką jak na tak odległe czasy. Obecnie, oprócz archeologów w badaniach uczestniczą także przedstawiciele innych dziedzin nauki, w tym genetycy. Badania genetyczne są dopiero na początkowym etapie i trudno mówić o konkretach. Jednakże genetyk Joachim Burger zdradził, że na podstawie badań kopalnego DNA można określić z jakimi współczesnymi narodami byli spokrewnieni wojownicy z doliny rzeki Dołęży. Jak się okazuje, próbki DNA pobrane z zębów wojowników najbardziej przypominają DNA współczesnych południowych Europejczyków, Skandynawów i Polaków.** Informacja, że 3200 lat temu na terenie obecnych Niemiec walczyli przodkowie lub co najmniej krewniacy współczesnych Polaków po raz kolejny w ostatnim czasie przysporzyła argumentów autochtonistom w ich sporze z allochtonistami w sprawie pochodzenia Słowian. Zainteresowanym tym tematem nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na oficjalne wyniki tych badań.

Te same argumenty dały również szczegółowe badania mitochondrialnego DNA (tzw. mtDNA) ze starożytnych stanowisk archeologicznych z terytorium Polski, o czym nie wspominałem do tej pory w swoich artykułach. Badania przeprowadzone przez dr Annę Juras przy współpracy polskich i zagranicznych naukowców, pozwoliły wyciągnąć wniosek, iż DNA dziedziczone w linii żeńskiej (mtDNA) osób żyjących na ziemiach polskich w okresie wpływów rzymskich ma najwięcej wspólnych haplotypów z materiałem genetycznym pochodzących od współczesnych Polaków. [2] Oznacza to, że istnieje ciągłość zamieszkania ziem polskich przez tę samą biologiczną ludność co najmniej od czasów wpływów rzymskich po dzień obecny. Wnioski te kłócą się z dominującą obecnie w nauce teorią allochtonistów o fizycznej wymianie ludności w VI w. na terenie Polski. Wcześniej, wnioski o genetycznej kontynuacji zamieszkania ziem polskich Anna Juras dokładnie opisała w swej pracy doktorskiej. [3] Również prof. Tomasz Grzybowski na podstawie swoich badań żeńskiego DNA (ponownie tzw. mtDNA) także skłania się ku autochtonizmowi i podważa pogląd, że Słowianie przybyli na ziemie polskie dopiero we wczesnym średniowieczu. [4]

W obliczu tych faktów oraz w obliczu faktów przedstawionych w poprzednich moich artykułach, [5] należy na nowo spojrzeć na zapisy starożytnych kronikarzy opisujących ziemie polskie, czeskie, słowackie oraz połabskie i zastanowić się, czy opisywane przez nich plemiona były Słowianami. W świetle najnowszych licznych badań, szukanie słowiańskiej etymologii u dawnych plemion staje się już koniecznością, a nie tylko alternatywną ciekawostką.

Konieczne staje się przypomnienie, że kojarzeniem Słowian ze starożytnymi plemionami zajmowali się już w XIX i XX wieku polscy, a nawet niemieccy historycy. Epokowym dziełem o historii Słowian od czasów starożytnych po średniowiecze jest czternastotomowa lektura autorstwa Wilhelma Bogusławskiego pt. „Słowianie Zachodni. Dzieje, obyczaje, wierzenia”, której ponowne wydanie niedawno po wielu latach wznowiono. [6] W pierwszej części swego dzieła autor opisuje starożytne plemiona i łączy je ze Słowianami, zwracając uwagę na słowiańsko brzmiące nazwy tychże plemion zapisane przez starożytnych skrybów. Autor powołuje się przy tym na innych badaczy, nierzadko na Niemców – co dziś może zaskakiwać.

Pogląd o słowiańskich mieszkańcach starożytnej Germanii był wśród osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych polskich historyków powszechny. Jak pisze Konstanty Moes-Oskragiełło w swej książce „Jarstwo i wełniarstwo w dziejach Słowiańszczyzny”, cała starożytna Germania była słowiańska. [7] Autor uważa wręcz, że wszystkie nazwy topograficzne z terenu całych Niemiec mają pochodzenie słowiańskie. [8]

W niniejszym artykule opisuję trzy starożytne ludy, które liczni badacze łączą ze Słowianami. Wyrażę również swój pogląd na interpretację ich nazw własnych.

Mugilones

Opis zaczynam od wymienionego przez Strabona plemienia o nazwie „Mugilones”. Grecki historyk i podróżnik wymienił ten lud jako jedyny spośród starożytnych pisarzy. Nazwa „Mugilones” pojawia się w jego dziele pt. „Geografia” z I wieku n.e. [9] Strabon nic szczegółowego nie pisze na temat tego ludu. Wymienia go tylko obok innych plemion zamieszkujących Europę Środkową. Te inne plemiona to: Coldui, Markomanowie, Bojowie, Lugiowie, Zumowie, Butonowie oraz Semnoni jako część wielkiego ludu Swebów. Co uderza w nazwie „Mugilones” to jej silne słowiańskie brzmienie. Wilhelm Bogusławski wzmiankuje, że nawet Jacob Grimm – słynny niemiecki językoznawca, współautor popularnych Baśni braci Grimm – przyznał, że nazwa tego ludu ma brzmienie czysto słowiańskie. [10] Nie powinno ulegać wątpliwości, że pochodzi ona od słowa „mogiła”, oznaczającego dawniej „naturalny pagórek, wzgórze”. Potem zaczęto też tak nazywać kopiec usypywany zmarłym. Bogusławski słusznie zauważa, że nazwy miejscowości pochodzące od wyrazu „mogiła” są na Słowiańszczyźnie bardzo liczne. Również na terenie obecnych Niemiec wszelkie, dość liczne nazwy o rdzeniu pochodzącym od „mogiły” mają słowiańską etymologię. W roku 984 kronikarz niemiecki Thietmar z Merseburga wspomina o „urbs Mogilina” – dzisiejszym Mügeln w niemieckiej Saksonii. Inne średniowieczne źródła wymieniają tę miejscowość m.in. jako „Mugelin”. Niemieccy językoznawcy nie mają wątpliwości, że miejscowość ta ma słowiański źródłosłów pochodzący od serbsko-łużyckiego wyrazu „mogyla” (pol. mogiła). [11]

Co do słowiańskiego rodowodu plemienia „Mugilones” nie ma wątpliwości polski historyk i slawista –