294 Tzw. amerykańscy żydzi (za Grossem) oskarżają Polaków o współudział w Holocauście. Przed konsulatem w Nowym Jorku skandowano: „Nie zapomnimy!”… i my też… i jeszcze nie jedno wam o was samych przypomnimy!!! :-(


Wszystkie ilustracje: Kazimierz Perkowski 2011-2012(c).

Ciekawe,.. że w środkach przekazu tzw. głównego nurtu (czyli ścieku), jakoś nie za wiele o tym było słychać… „Żart, żart”… jak to mówi Walu… 🙂

Coś w ogóle jakoś tak zupełnie przycichło z tym ściganiem z urzędu różnych przeciw-polskich i przeciw-słowiańskich oszczerstw… np. ten ostatni salamanowy „wyrok”, sprawie o ponowne bezpodstawne zniesławienie NAS WSZYSTKICH POLKI I POLAKÓW, z powództwa Pana  Karola Tendery, cyt:

Krakowski sąd okręgowy oddalił 25 kwietnia powództwo byłego więźnia Auschwitz Karola Tendery przeciw niemieckiej telewizji ZDFo przeprosiny za sformułowanie o „polskich obozach zagłady Majdanek i Auschwitz”. Uznał, że jego dobra zostały naruszone, ale został skutecznie przeproszony. Były więzień nadal będzie walczyć o sądowy zakaz używania określenia „polskie obozy śmierci”.”

A miało być tak pięknie… „Wielkiemu Kłamcy”, czyli „Małemu Goebbelsikowi”, miano odebrać order, innych podobnych jemu miano ścigać (jakoś… może nawet w sądach)… Ambasadorowie (jak np. ten obrażony potomek czynowników żydokomuny reprezentujących Nas w Usraelu, czy inny „nawrócony” anty-semita z Kanady…), konsulowie i wszyscy inni urzędnicy państwowi, mieli na wyścigi zwalczać zło w zarodku… I co?… „I jajco”,.. cytując kolejnego klasyka… 😦

Musimy to załatwić sami, bo nikt za Nas nawet palcem nie kiwnie, jeśli Nam Słowianom i Polkom i Polakom nie zechce się… Na obcych zarządców Naszej Słowiańskiej Ojczyzny nie liczyłbym, jak na to doświadczenie już wielokrotnie wskazuje…

Zamierzam w nawiązaniu do tego powyższego poprosić o ocenę tego wszystkiego Kogoś, Kto dla mnie osobiści jest w tej dziedzinie Niepodważonym Autorytetem… czyli takim współczesnym wiedźminem…  zwalczającym krwiożercze nieludzkie stwory… bo dokładnie tak samo jak Biały Wilk, jest skuteczny w tym co Dla Nas robi… Zobaczymy może będziemy mieli szczęście i przeczytamy tu, coś z pierwszej ręki…

Tymczasem… jak rozumiem, kolejna fala oszczerstw przeciw-polskich właśnie wzbierając nadciąga… tym razem, (albo znów) rozpowszechniana przez tzw. „żydów z Nowego Yorku”. Nie będę dochodził, czy są to potomkowie tych tzw. „żydów z Nowego Yorku”, co to w 1939r nie chcieli przyjąć tzw. żydowskich uchodźców z Europy, którzy przypłynęli tam na statku St. Louise, patrz:

https://skribh.wordpress.com/2015/04/28/75-stany-zjednoczone-nie-przyjely-zydowskich-uchodzcow-z-iii-rzeszy/

… lub tych, to to nie byli zainteresowani losem swoich gorszych współbraci, patrz:

https://skribh.wordpress.com/2015/07/10/131-101-rocznica-urodzin-jana-karskiego-misja-jana-karskiego-w-usa-dlaczego-zachod-zignorowal-zaglade-tzw-zydow-01/

https://skribh.wordpress.com/2015/04/28/74-misja-jana-karskiego-w-usa-dlaczego-zachod-zignorowal-zaglade-zydow/

https://skribh.wordpress.com/2015/04/24/65-karski-i-wladcy-ludzkosci-film-z-dedykacja-dla-szefa-fbi-i-calej-ameryki/

… albo tych, co służyli w niemieckiej, nazistowskiej armii wujka Adolfa, patrz:

https://skribh.wordpress.com/2015/07/08/127-tzw-zydzi-w-armii-niemieckiej-podczas-ii-wojny-swiatowej-a-co-z-innymi-narodami-ktore-walczyly-po-stronie-faszystowskich-hitlerowskich-nazistowskich-niemiec-01/

… o innych powiązanych z tym zagadnieniem, a zamieszczonych tu wpisach nie zapominając:

https://skribh.wordpress.com/2015/07/15/137-prof-marek-jan-chodakiewicz-9-maja-1945-koniec-czy-poczatek-wielkiej-wojny-o-tozsamosc-polek-i-polakow-polaszek-i-polahow-polek-i-polakow-02/

https://skribh.wordpress.com/2015/07/20/141-dr-ewa-kurek-9-maja-1945-koniec-czy-poczatek-wielkiej-wojny-o-tozsamosc-polek-i-polakow-polaszek-i-polahow-polek-i-polakow-03/

https://skribh.wordpress.com/2015/12/10/230-podczas-okupacji-zydzi-zabili-wiecej-polakow-niz-niemcow-leszek-zebrowski-o-kampanii-klamstw-przeciwko-polsce-targi-ksiazki-historycznej-29-11-2015/

https://skribh.wordpress.com/2016/03/01/269-oszczercy-atakuja-podstepnie-czyli-po-rzekomych-tzw-polskich-obozach-ida-krok-dalej-i-pisza-w-kanadyjskiej-ksiazce-o-rzekomym-tzw-polskim-ss-05/

…itd,.. a trochę tego, (no nie wiem z 50?) już tu upowszechniłem…

W takim razie… nie wiem, jak Wy, ale ja w ten słoneczny dzień, idę popływać na tej fali, na mojej zwinnej desce okraszonej SWaRGa” (postać tzw. kentum) lub SWaR”/Z”yCa”, SWaRoZ”yCa” (postać tzw. satem),.. czyli Naszym Świętym Starożytnym Słowiańskim Znakiem Ładu SWAROGA-Słońca, symbolizującym także Koło Życia / Przemiany i Całą Naszą Wirującą Galaktykę… i więcej!!! 🙂

SŁAWA NASZYM SŁOWIAŃSKIM PRZODKOM I NASZEJ PRASTAREJ SŁOWIAŃSKIEJ TRADYCJI!!!

ŻYCZĘ WSZYSTKIM SŁOWIANOM PROMIENNEGO UŚMIECHU SWAROGA I JEGO SWARZYCY!!! 🙂

… a wszystkim tym, którzy próbują szargać Nasze Świętości… jakoś ani nie współczuję… ani nie zazdroszczę… i gołym okiem widać, że ludzi myślących podobnie do mnie, jest coraz więcej…

Każdy otrzyma swoją karmę,.. także i tę koSSzerną…


http://tamar102a.blogspot.co.uk/2016/01/sowianscy-bogowie.html

!!!UWAGA!!!
Zwrot tzw. żydowski obóz skupienia / koncentracyjny / śmierci / zagłady / pracy itp, np. Dachau, Neue Bremm, Buchenwald, itd, odnosi się do „tzw. niemieckich, nazistowskich, hitlerowskich obozów skupienia / koncentracyjnych / śmierci / zagłady / pracy itp. w których skupiano, koncentrowano, uśmiercano, gładzono, wykorzystywano jako pracowników / niewolników dobrowolnych lub przymusowych tzw. żydów; obozów będących pod niemieckim lub żydowskim nadzorem (jak np. tzw. żydowskie getta), wybudowanych na terenie hitlerowskich Niemiec, państw przyłączonych do tzw. 3 Rzeszy Niemieckiej, jak Austria, Czechy itp, innych państw współpracujących / kolaborujących z nazistowskim hitlerowskim państwem niemieckim lub jeszcze innych przez niego napadniętych, jak Polska itd.

Do problematyki tych tzw. żydowskich obozów skupienia itd, będę jeszcze niejednokrotnie powracał, także przy okazji rocznicy zakończenia powstania w jednym z nich, czyli w tzw. gettcie żydowskim w Warszawie.

Mam nadzieję, że ta moja wstępna odpowiedź, zadowoli wszystkie zainteresowane tym osoby.

skribha

…..

strek3236 hours ago
Żydzi Żydom zgotowali ten los bo ich bankierzy finansowali III Rzesze.Żydzi ponoszą winę za holokaust dziesiątków milionów Słowian w tym Polaków Rosjan i innych narodów. Żydzi są odpowiedzialni za rewolucje Cromwella francuską itd itd mógłbym tak dalej wymieniać.

ChillDudeID5 hours ago
+strek323 Lenin, Trostky, Yagoda, Kaganovich, Uritsky, Yurovsky – Żydi zabili dziesątki milionów Słowianskich istnień.

Zbigniew Szymański3 hours ago
Stupid peoples! How easy is to make lie a truth….We see here, how easy is to manipulate young peoples. Jan Tomasz Gross wrote false book. They should first read book of american proffesor Marek Jan Chodakiewicz „The Massacre in Jedwabne, July 10, 1941: Before, During, After. Columbia University Press and East European Monographs, 2005”.

atj19731 hour ago
http://historia.wp.pl/title,Zydowscy-zolnierze-Hitlera,wid,16615636,wiadomosc.html?ticaid=116f61

[…Większość Żydów służących w Wehrmachcie i innych formacjach nie
wiedziała o Holokauście, zdarzały się jednak przypadki oficerów, jak
feldmarszałek Erhard Milch – fanatyczny narodowy socjalista, który
wiedział o eksterminacji Żydów i popierał ją.

Piotr Zychowicz: Ilu Żydów służyło w armii Hitlera?

Bryan Mark Rigg: Około 150 tys…]

https://en.wikipedia.org/wiki/Bryan_Mark_Rigg

Jarek Sobieski56 minutes ago
Bo wy nie wiecie że w najnowszej historii ma być tak:”Naziści (mityczne plemie z Galaktyki) założyło obozy koncentracyjne (sanatoria) dla żydów ,aby ich chronić przed antysemickimi Polakami.” A ja dzięki takim debilom jak ten rabin czuje coraz większą niechęć (żeby nie napisać ostrzej) do tego wrednego zdradliwego i niewdzięcznego plemienia

http://www.dzienniknarodowy.pl/363/zydzi-pod-polskim-konsulatem-w-nowym-jorku-/

Młodzi Żydzi pod polskim konsulatem w Nowym Jorku oskarżali Polaków o Holokaust. Powoływali się na Grossa. [wideo]

Opublikowano: 6 maja 2016 08:43:31

Rabin Zev Friedman zorganizował pikietę pod konsulatem RP w Nowym Jorku w której udział wzięli uczniowie żydowskiej szkoły Rambam Mesvita High School w Lawrence. W sumie zgromadziło się około setki osób. Rabin Zev Friedman mówił o „polskich obozach zagłady”, a powstały one na terenie Polski ponieważ Polacy się na ich powstanie godzili.

https://i0.wp.com/www.dzienniknarodowy.pl/static/uploads/blog/zydzi_protest_konsulat_rp.jpg
Rabin Zev Friedman i uczeń szkoły Rambam Mesvita High School pod konsulatem RP z transparentem „W Polsce zamordowano 3 miliony Żydów”

Młodzi Żydzi pod polskim konsulatem w Nowym Jorku oskarżali Polaków o Holokaust. Powoływali się na Grossa. [wideo]

W materiałach prasowych rozsyłanych przed demonstracją powoływano się na słowa Jana Tomasza Grossa o tym, że „Polacy zamordowali w czasie wojny więcej Żydów niż Niemców”. Jak się okazało, młodzi Żydzi biorący udział w proteście nie wiedzieli nic o tym, że w czasie II wojny światowej Polska nie istniała jako państwo, a na ich transparentach widniały granice Polski już te powojenne. Nie mieli również pojęcia, jak wielka liczba Polaków została wymordowanych przez Niemców w trakcie tej wojny.

Maciej Kozłowski · Grimsby, North East Lincolnshire, United Kingdom
Skierować to do prokuratury. Czy my mamy PRĘŻNIE działającą Polonię w USA? Ruszcie tyłki rodacy zza oceanu!

Grzegorz Ocio

To powinno być ścigane przez Państwo ale jak zwykle zawiodło , Pan Jaki z PIS zapowiadał że wejdzie prawo ścigania w sprawie kłamstwa „polskie obozy” i jak widac winno byc to rozszerzone o „Polacy zabili więcej żydów niż Niemcy”

Sławomir Ciemniewski

Koło setki osób śmiech na sali ….. Nie sądy tylko lekarz psychiatra wystarczy, Jak chcesz to ich osobiście pozwij a nie oczekuj tego od polonii

Ewelina Janel

Od tego się zaczyna. Jeśli nie będziemy reagować, to za kilka lat będą nam wmawiać, że to my potrzebujemy psychiatry twierdząc, że obozy koncentracyjne nie były polskie.

6 maja 2016 07:24 ·

Robert Raś ·

Sławomir Ciemniewski zaczyna się od 100 osób. za kilka lat będzie ich 100 tysięcy! należy prowadzić własną politkę historyczną odkłamującą inaczej będzeimy oskarżeni a najcięższe zbrodnie.

Piotr Godlewski

Grzegorz Ocio jaki minister- takie rezultaty

Artie Jezyna ·

Nie wiesz co mowisz. To jak skierowac do prokuratury sprawe przeciwko Chameiniemu w Iranie.

 

Mateusz Remiszewski
Ciekawe ile ten rabin dostał kasy, żeby wprowadzac tą młodzież w błąd?? Po pierwsze to nie Polacy mordowalismy żydów tylko Niemcy podczas 2 WS mordowali polaków i Żydów. Ale także zmuszali do prac w obozach koncentracyjnych. Niech sobie wejdą poczytaja dokładnie o historii Polski dokładniej to będą wiedzieć. Nasze pradziadki cz dziadki ci co żyją jeszcze to pamiętają co się działo i co Przezyli. A wy nie pierdolcie, że my Polacy żeśmy was żydów mordowali podczas 2 WS. Bo jesteście w kolosalnym błędzie.

Patryk Plewnia
W czasie wojny zginęło więcej Polaków niż Żydów, a się ciepią do nas.

Marcin Borkowski · DE PREZYDENTUS w WHITE HAUS USA
Zakrzywianie historii i wynaradawianie Polakow czesc II.

Barbara Ćwikowska · Inspektor w URZĄD MIEJSKI
dokładnie i jest to akcja zakrojona i zorganizowana CEL KASA DLA NIEWINNYCH OD WINNYCH I GNOJENIE Polski i Polaków. Takie prawdy na każdy temat wciska się światu

Damian Sadzyński · Wyższa Szkoła Zarządzania „Edukacja” we Wrocławiu
Strzelałbym…

Patryk Wądołkowski
Zamiast pomagać, to powinni do nich strzelać.

Grzegorz Buczak
Oni by tego chcieli bo wtedy wyjdzie na ich:-)

Dawid Biedra
3mln to najwidoczniej za malo skoro to ścierwo chodzi po ziemi jeszcze

Ewa Marek Dudziec · Liceum Ogólnokształcące w Krośnie Odrzańskim
Nigdy nic nie miałem do Żydów ale za to co robią z opinią Polski to chciałbym żeby Hitler zmartwychwstał to by posprzatal trochę a przy okazji zachaczyl by o muzułmanów

Piotrek Roman · Studying w Uczeń/student
Chyba zacznę popierać OWP

Łuksz Gajewski · Syndyk masy upadłościowej w Rzeczpospolita Polska/Poland
Ale ten jeden musi mieć przesrane: nie dość że Żyd to jeszcze rudy 🙂

Adam Kozdrowski
Hitler się w grobie przewraca ze śmiechu.

Łukasz Potomski
Ten rudy zyd wyglada na niemca rodowitego . Podczas wojny wielu Polaków oddalo zycie ratujac tych ktorych sposcizna teraz demonstruje….

Piotr Koczaj
Dziwne, że tego typu akcje zbiegają się w czasie, gdy Polska nie chce przyjmować islamskich uchodźców. Coraz większa nagonka w UE i spoleczności żydowskiej może mieć podłoże w tym, że to właśnie Izrael zainiciował tą bezprecedensowną wędrówkę ludów islamskich do Europy. A Polska i Węgry stoją na drodze i wspak temu planowi.
Inną kwestią jest jak nazwać ludzi i ruchy społeczne atakujące Polskę i Polaków?? Może polakożercami, antypolakami lub może hipokrytami.
Nas nazywają antysyjonistami, przypisując nam czyny innego narodu. Wmawiają nam, że jesteśmy jedynymi winnymi za Holokaust. Zmieniają historię, żeby nie mieć długu wdzięczności do narodu polskiego, do ludzi którzy oddali za nich życie i życie swoich rodzin.
Przez prawie tysiąc lat istnienia naszego kraju, Żydzi uciekali z wszystkich krajów eurpejskich do Polski, bo była tu największa tolerancja i mieli desygnowane prawa mniejszościowe i religijne. Większość z nich zasymilizowała się tak mocno z nową ojczyzną, że prrestali nazywać się Żydami a zaczeli nazywać się Polakami mojżeszowego wyznania. Znamienne, zmieni li ojczyznę, nie musząc zmieniać wiary.
Gdy w 1933 roku Hitler doszedł do władzy, zmasakrował Żydów w Niemczech i to tam zaczął się Holokaust, który po wybuchu II wojny światowej został przeniesiony na podbite przez III Rzeszę tereny. Tego nasi bracia Żydzi jakoś już nie wspominają, bo to zaprzeczałoby ich własnym słowom.
Czy w Polsce jest antzsemitzym? Oczywiście!! Dlaczego w Polsce jest antysemityzm?? Dlatego, że Żydzi od kilkudziesięciu lat cały czas napuszczają na nasze społeczeństwo i nasz kraj cały świat, próbując wszystkim wmówić jacy to Polacy są źli i jak źle traktowali i traktują Żydów… Sami wywołują w naszym narodzie złe emocje. A, że Polacy sa narodem bardzo emocjonalmy, to sie odigrali.
Ja akurat się cieszę, że nastroje w Polsce są bardzo antyżydowskie.
Pamiętejmy! To nie my mamy dług wobec narodu żydowskiego, tylko naród żydowski ma długo wobec nas. Ogromny dług wdzięczności za pomoc i przelaną krew setek tysięcy Polaków ratujących Żydów od pewnej śmierci z rąk nazistów!!

Piotr Omylka · Bergen
……z rąk Niemców !!

Piotr Koczaj
Piotr Omylka Otóż, nie poprawiaj mnie. Z rąk nazistów. Pamiętajmy, że Niemcy nie wszyscy byli nazistami, nie zakłamujmy historii, żeby inni także jej nie zakłamywali.

Roza Nowak · Opole
Nastepcy Grossa? Chlopcy czas na nauke historia. Jestescie niedouczeni, a to wielki wstyd dla was!

Rafał Małek
hmm „3 milion jewish murdered in Poland ” albo ja jestem slepy albo niewidze w tym nic zlego gdzie byli mordowani zydzi na terenie polski czyli zwrot IN POLAND jest poprawny jakby neipatrzec niejest napisane ze mordowali ich polacy czyli WAS KILLED FROM POLISH HAND wiec albo jetsem glupi albo to gowno burza . POLAND -PANSTWO POLSKIE (jako teren geograficzny ) POLISH – NAcja ludzi ktorzy tam zyja z wypowiedzi tez mowi ciagle POLAND nie POLSIH CAMPS wiedz niewidze problemu .

Majka Magdziarz
Nudzi sie Żydom … Tworzą nowa historie …. Zawsze mam niestrawność na widok tych ludzi

Mariusz Kulik · Operator procesu w Oriflame
A wy dalej brońcie biednych żydów oni mogą nas obwiniać i oskarżać a tylko powie się na nich coś złego to kurwa wielki skandal i rasizm.ZDZICZAŁE PLEMIE

Dariusz Hertel · Avenue 666
Czekam,kiedy stwierdzą ,że II Wojnę Światową zaczęli Polacy. Żenada…

Elizabeth Lata · Kosmetology of Manhattan
Straszne, Oni nie wiedza o czym mowia, poza tym nie maja wstydu, poniewaz sa nieswiadomi. Przykre, ze tyle ludzi poswiecilo zycie swoich Rodzin, zeby uratowac zydowskie Rodziny a takie chlopaszki nawet nie wiedza wogole o tym. Kilka osob potrafi wyprac Im mozg I dlatego sa takie efekty.

Piotr Buga
Żydowstwo dziwi sie j że inne nacje ich nienawidzą , fałszywe szuje niech ten rudy pusty łeb powie który nqaród ratował koszernych i ilu jest SPRAWIEDLIWYCH WSRÓD NARODÓW SWIATA POLAKÓW więc zamknij ryj głupku a jak chcesz coś wydukac to mów przwdę

Radosław Hernik
nie wazne ze 100 osob… moze byc i dziesiec… przekaz idzie w swiat… i taki obraz jest utrwalany… jak dojdzie do bratniej pomocy to nie dosc, ze nikt nam nie pomoze… to nikt nas nawet nie pozaluje… Polaczkow… ktorzy nie protestowali lub sami brali w tym czynny udzial… trzeba glosno mowic i prostowac, ze to byly MIEMIECKIE obozy koncentracyjne… zadne hitlerowskie czy nazistowskie… tylko NIEMIECKIE… zydzi, ktorzy zwiedzaja Oswiecim pytaja sie gdzie to panstwo Naziland… bo oboz niby nazistowski… a ze takiego na mapie nie znajda… to reszte dopowiedza sobie sami… a niemiaszki, ktore nic nie wyplacily zydom sieja ta propagande… zmazuja wine z siebie najpierw na nazistow… nastepnie bezczelnie na Polakow… POjebancy chcieli w nocy zmienic konstytucje by sprzedac lasy… by kaska dla zydow byla… i nie ludzcie sie PIS nie lepszy jest… rozmowy zakulisowe sa jak tu nas wydymac… kto chce wprowadzenia TTiP ??? przymusowe szczepienia… kto nas wprowadzil do tego kolchozu… i nic sie nie zmieni… jak nie
PO to PIS… jak nie PIS to SLD… jak nie SLD… to petru swetru… a ugrupowania antysystemowe na granicy progu 5 %… i rzadza nami ci sami ludzie … na zmiane… i nikomu nie dzieje sie krzywda… raczka raczke myje… teraz kurwa my… pozniej wy… i co myslicie ze PIS rozliczy amber gold? predzej sie przedawni… robia tylko to co musza by nie dopuscic czerwonych pajakow do wladzy… ale nie zrobia nic by Narodowi bylo lepiej… tak samo beda nas dymac jak POpaprancy… jak nie moskwa to bruksela… jak nie bruksela to USrAel… a Narod sklocony skacze sobie do gardel…o NWO nawet nie wspomne… przeciez to teoria spiskowa… tak niewyobrazalna, ze realizowana na naszych oczach… ale to cicho sza…

Konrad Osmycki · Mokotów, Warszawa, Poland
ciekawe, że pchają się do nas drzwiami i oknami. Zjeżdżają całymin tysiącami i składają wnioski o polskie obywatelstwo.

Ryszard Piotrowicz · Profesor w Dubay international university
WSTRETNI ZYDZI NIE ZNAJĄCY HISTORII!!! POWIEM WAM JAK NIE WIECIE – NAJWIECEJ WASZYCH BRACI ZYDOWSKICH STRAZNIKÓW Z GET Z NIEZWYKŁYM OKRUCIEŃSTWEM WAS MORDOWAŁO, BY PODLIZAC SIE…NIEMCOM. NIE DOŚC TEGO CI WASI ZYDOWSCY POLICJANCI GWAŁCILI WASZE ZONY I RABOWALI WASZE KOSZTOWNOŚCI , CZY WIECIE O TYM GOJE Z PEŁNYMI ŻOŁĄDKAMI? BYLIŚCIE ZAŁOSNYMI KONFIDENTAMI DLA SOWIETÓW I GESTAPO W 1939 I 1941R DENUNCJUJĄC POLSKA INTELIGENCJE W PRZYGRANICZNYCH MIEJSCOWOŚCIACH I NA KRESACH! A POLACY Z NARAŻENIEM ZYCIA WAS RATOWALI… I WRESZCIE CAŁE UB PO WOJNIE BYŁO WASZE POCZAWSZY OD BERGMANA, BY NISZCZYC POLAKÓW . TEN ZYD BANDYTA MINISTER NAKAZAŁ WAM PRZEPOCZWARZAC NAZWISKA NA POSKIE, BY OPINIA MYSLAŁA, ZE POLAK POLAKA MORDUJE . 60% ZYDÓW BYŁO W MSB! SKURWYSYNY -50TYS POLAKÓW ZGINĘŁO ZA WAS, MOZE SZACUNKU WIEC I WIEDZY!!!

Robert Mazur · ZSBO W Gdańsku
Ksiazka sie nie sprzedaje to sie szuka rozglosu

…..

A teraz troch o tzw. żydowskich zasługach dla Polski…

http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,miedzywojnie?zobacz/terytorium-polski-pod-wzgledem-wojskowym-zydzi

Terytorium Polski pod względem wojskowym – żydzi

Dodane przez Lipinski Opublikowano: Środa, 04 maja 2016 o godz. 07:07:33

„Stosunek wielkiej ilości żydów do państwa i do armji, jak dowiodły czyny, jest bezwzględnie wrogi. Opanowanie przez nich kapitału i prasy posłużyło za podstawę walki z państwem i narodem w kraju i poza jego granicami. Stosunek do armji dobitnie został wykazany w czasie inwazji bolszewickiej [1920 roku], kiedy stali się oni wykonawcami woli rządu sowieckiego, wchodząc w skład komitetów rewolucyjnych lub formując bataljony, walczące czynnie z wojskiem polskiem” – czytamy w studium Romana Umiastowskiego „Terytorjum Polski pod względem wojskowym” z 1921 roku.

Muzułmanie rodzą więcej dzieci niż Europejczycy. Jak tak dalej pójdzie, to wkrótce będą dominować w Europie. A ponieważ nie chcą się asymilować, a ich system wartości jest obcy i wrogi, Europejczycy czują się zagrożeni. Tak wygląda sytuacja w Unii Europejskiej w 2016 roku. Czytając wydane w 1921 roku studium Romana Umiastowskiego „Terytorjum Polski pod względem wojskowym. Część wstępna i pierwsza.” nie da się oprzeć wrażeniu, że to już było. I to niespełna stulecie temu. Co prawda wówczas problem był bardziej lokalny, bo dotyczył odrodzonej po zaborach Polski, ale był równie niepokojący, co kwestia muzułmanów w dzisiejszej Europie. Przed wiekiem potrafiono o nim mówić otwarcie. Dziś przykrywa się go dywanem politycznej poprawności, wychwalając ówczesne „multikulti”, czyli „wzbogacenie kulturowe” wynikające z istnienia tak licznej mniejszości żydowskiej w Polsce.

Poniżej cytuję fragment (ze stron 185 – 189) wspomnianego studium wojskowego Romana Umiastowskiego. Zachowałem oryginalną pisownię. W kwadratowych nawiasach dodałem swoje komentarze.

dr Radosław Sikora

„Skupienie żydów w Polsce stanowi dziś tak wielki odsetek, jakiego niema w żadnym innym kraju na świecie (około 16% w Kongresówce, 14% w Galicji, w Poznańskiem nikły procent).

Przed stu laty ludność Królestwa Polskiego wynosiła około 2,7milj.[ona], w tem 213 tysięcy żydów, podczas gdy w roku 1916 ten sam obszar zamieszkiwało 12 milj. mieszkańców, w tem około 2 milj. żydów. Procent żydów w przeciągu stulecia podskoczył z 7,8% na 16% [czyli] ludność żydowska zwiększyła się prawie dziesięciokrotnie, gdy ludność chrześcijańska tylko czterokrotnie.

Jakkolwiek ta przewaga przyrostu ludności żydowskiej w stosunku do chrześcijańskiej, jest wynikiem licznych czynników, to najważniejszym z nich jest znacznie mniejsza śmiertelność żydów.

Z powyższego jest widoczne, że skupienie żydowskie w Polsce stale i silnie wzrasta, i z czem najpoważniej się liczyć należy nie tylko w chwili obecnej, ale i na przyszłość, przewaga bowiem przyrostu żydów spowodować może z czasami zatracenie polskiego charakteru kraju[1].

Jeszcze w roku 1904 dają obliczenia dla żydów cyfrę stosunkowo naturalnego przyrostu 17,6‰ , podczas gdy ludności katolickiej tylko 14,5‰. Skutkiem wielkiego przyrostu naturalnego skupienie ludności żydowskiej musiało się z każdym dniem pogarszać ich położenie gospodarcze.

Olbrzymia ilość żydów na ziemiach polskich osiadła na nich dzięki tolerancji niepodległej Rzeczypospolitej. Według statystyki centralnego biura sjonistycznego jest ich 3,300 tysięcy [czyli 3,3 mln] w Polsce i 3,300 tysięcy na Ukrainie. Po rozbiorach do Kongresówki, wogóle do b.[yłego] zaboru rosyjskiego zaczęły napływać roje ludności żydowskiej, dzięki antyżydowskiej polityce rządu rosyjskiego, który rugował ich z cesarstwa poza granicę t. zw. [tak zwanej] linji osiedlenia. W ten sposób ratował swe centralne gubernje od zalewu nędzy żydowskiej, dozwalając się w nich osiedlać tylko rzemieślnikom i przedstawicielom zawodów wyzwolonych.

Żydzi, żyjący wyłącznie z pośrednictwa i handlu, element w większości pasożytniczy, w swoim systemie ograbiania i ekonomicznego teroryzowania ludności tubylczej, oparli się o rządy zaborcze, podkreślając swą lojalność wobec nich i niechęć wobec ludności rdzennej. Wejście okupantów, zamiana trzech na dwóch [chodzi o wydarzenia zaszłe podczas pierwszej wojny światowej], w niczem nie zmieniła ich poglądów, a w zamęcie nieodłącznym przy wielkich zdarzeniach dziejowych probują utwierdzić swe stanowisko. Uczynili to, sprzyjając Niemcom i służąc im, jako znająca kraj awangarda w pochodzie nach Osten!

Znane są dzieje rządów niemiecko-żydowskich na terenach okupowanych na wschodzie (na terytorjum Ober-Ostu). „Naród wybrany” stał się prawicą Niemiec, wyciągniętą na owe ziemie[2], spełniając wszelkie funkcje, nawet dostarczycieli nieprzejrzanych rzesz białych niewolników, wywiezionych z Polski do Niemiec (około 700 tysięcy ludzi).

Łudzili się żydzi, że Niemcy, panujące nad Polską, w walce z ludnością, ich uczynią gorliwymi współrządcami. Związali swe nadzieje ze zwycięstwem Rzeszy; klęska oszołomiła ich, nastąpił zrozumiały wybuch wściekłości i rozgoryczenia u zawiedzionych.

Świadomość silnego wzrostu liczebnego w Polsce, 2½ razu silniejszego, jak wykazało ostatnie stulecie, od wzrostu ludności polskiej, stało się podstawą dla realizowania planów, snutych przez nacjonalistów żydowskich, którzy są przeciwni jakiemukolwiek rozpraszaniu się żydów z Polski poza jej granice i dążą do uznania przez cały świat naszego kraju, jako terytorjum o ludności mieszanej, do którego plemię żydowskie posiada prawa etnograficzne. Przegrana Niemiec zachwiała koncepcję anonimowego mocarstwa, stworzenia Judeo-Polonji, na obszarze, na którym znajduje się przeszło połowa wszystkich żydów świata (w granicach Polski historycznej [czyli przedrozbiorowej]; – w dzisiejszym [odrodzonym po pierwszej wojnie światowej] państwie polskim jest ich około 3.080 tysięcy [czyli 3,08 mln]; – na całym świecie około 12 milj.[onów]). Wiedzieli doskonale żydzi, że żaden kraj na podobny projekt zgodzić się nie zechce, a ten, w którym stanowią potęgę nie tylko siłą, lecz i liczbą, jest zmuszony z konieczności do usuwania ich poza nawias swego życia, nie będąc w stanie ich przetrawić. Interesujący jest zanik ludności żydowskiej w b.[yłej] dzielnicy pruskiej, gdzie ludność polska w walce narodowej o język, o ziemię, z podniesieniem się poziomu cywilizacyjnego wyparła ją w zupełności na zachód (pozostało 1,26%). Zrozumiały jest lęk żydowski, że równorzędne zjawisko może się ponowić w pozostałych dzielnicach. Tu więc kryje się główne źródło nienawiści żydowskiej; przyczyną jest zdrowy odruch naszego narodu, usiłującego otrząsnąć się z pleśni, która na nim bezkarnie narosła, kiedy pień jego leżał powalony. Nie pomogą żadne racje i wywody, możność rządzenia Polski przez Polaków, rozwój ekonomiczny kraju, usunięcie anachronicznych form pośrednictwa jest jednoznaczne z podcięciem podstaw bytu mas żydowskich, podstaw ekonomicznie niesłychanie kruchych. Masa żydowska wówczas nie może się utrzymać i zmuszona jest kraj opuścić. Rozpoczyna się exodus, ponowne wyjście, jak ongiś z Egiptu do ziemi obiecanej. Exodus ten pod nazwą emigracji do Stanów Zjednoczonych przybrałby nieledwie formę panicznej ucieczki, gdyby nie brak środków transportowych i ograniczenia, stosowane przez rząd amerykański. Dotąd wychodzi z kraju biedota, która nie jest zdolna przetrwać kataklizmu [pierwszej] wojny [światowej] i jej skutków.

Podczas panowania ucisku zaborców nie widziano wyjścia z sytuacji, która się stale pogarszała wskutek plenności żydów i zjawienia się tysięcy t. zw. litwaków, żydów rosyjskich, wyszukanych przez policję w cesarstwie [rosyjskim] i stamtąd usuwanych [poza linię osiedlenia]. Dzisiaj pierwsze zwiastuny polepszenia sprawy, choć częściowo, są widoczne; uzdrowienie ekonomiczne odrzuca pośrednictwo, odbiera żydom środki do życia, w wyniku daje emigrację. Na wschodzie ghetto żydowskie przy ogólnym ogłodzeniu Rosji znajduje się na równi z tubylcami w niebezpieczeństwie wymarcia, zwłaszcza, że lud rosyjski naogół ich nie cierpi. Mamy przeto ponownie w kraju ludność żydowską, uciekającą przed bolszewizmem, ukrainizmem it.d., względnie napływającą obficie z Węgier, z Czech, z Austrji.

Jakie rozmiary osiągnie wychodźtwo żydowskie, czy rzeczywiście odciąży kraj, na razie trudno powiedzieć. Stwierdzić należy tylko początek zmian.

Siłę i znaczenie żydów oprócz stanu liczbowego wykreślała daleko posunięta solidarność rasowa i wyznaniowa. Tworzą oni odrębne skupienie, nie tylko nie łączące się, ani we współżyciu, ani w dążeniach z ludnością miejscową, lecz utrzymując łączność z żydami z całego świata, ujawniają dążenia i zamierzenia, sprzeczne z interesami kraju.

Życie na podstawach odrębnej etyki, u narodu, ogarniętego manją wielkości (mania grandiosa), etyki, będącej w jawnym zatargu ze wszelkiemi dzisiaj istniejącymi kodeksami karnemi, musiało ich wyeliminować ze składu społeczesńtwa. Przenikanie ich w społeczeństwo polskie, asymilacja – nielicznych znalazła zwolenników. Część ich zupełnie wyparła się ghetta, inni lawirują, chcąc wypełnić dziwny termin żyda-polaka. Ogół żydowski wyklął ich, sam pozostał odseparowany, zagłuchły w złowrogim przesądzie i pogardzie wszystkiego, co istnieje poza nim, otaczając się światem nimbem prześladowania i męczeństwa, co jest jak wiadomo, jednym ze środków walki.

Zwycięstwo anonimowego mocarstwa, paragrafy traktatu wersalskiego, zawartego pomiędzy mocarstwami sprzymierzonemi, a Polską (28 czerwca 1919 roku), zapewniające i uznające odrębność żydowską w Polsce, pogłębiły przedział pomiędzy państwem, ludnością a nimi, tworząc zarazem specjalne warunki ich istnienia, oraz poddania stosunku państwa do nich pod kontrolę obcych mocarstw. Pod nieznaczną osłoną ustanowiony został protektorat tych państw nad żydami, a właściwiej możnych ich współplemieńców w tych państwach.

Traktat wersalski, wątpiąc w dobrą wolę Polski, uważając ją za państwo reakcyjne zastrzegał żydom jak i Niemcom[3] podstawowe prawa obywatelskie, wtrącając zarazem przepisy w rodzaju zakazu urządzania wyborów, czy to ogólnych czy lokalnych w soboty [czyli wtedy, gdy żydzi obchodzą szabas], jak również zakazu wciągania w tym dniu na listy wyborcze, zmuszenie żydów do stawania w sądzie it.d.

Stosunek wielkiej ilości żydów do państwa i do armji, jak dowiodły czyny, jest bezwględnie wrogi. Opanowanie przez nich kapitału i prasy posłużyło za podstawę walki z państwem i narodem w kraju i poza jego granicami. Stosunek do armji dobitnie został wykazany w czasie inwazji bolszewickiej [1920 roku], kiedy stali się oni wykonawcami woli rządu sowieckiego, wchodząc w skład komitetów rewolucyjnych lub formując bataljony, walczące czynnie z wojskiem polskiem. Dość przypomnieć Siedlce, Białystok[4], i inne miasta, a przedtem Berdyczów, Wilno. Sądy doraźne po najeździe bolszewickim sądziły o zdradę stanu wielu żydów, oni wszak byli czołem fali komunizmu, najpotężniejsza partja wśród nich, socjalistyczno-narodowy Bund, zgłosił swój akces do III międzynarodówki. Tłum żydowski, jak dowiodły wypadki, stanął do walki czynnej z państwem polskiem.

Żyd, jako żołnierz. Materjałem żołnierskim w armji polskiej żydzi nie są, ochoty do służby nie mają. Są natomiast żywiołem destrukcyjnym, sprzymierzeńcami wszelkiej akcji wywrotowej. Przywiązani w najwyższym stopniu do życia (mało wśród nich samobójców i niewielu pociesza się wódką) starają się wszelkiemi sposobami prawa i bezprawia uchylić od obowiązku służby wojskowej. Znalazłszy się w armji, zapychają kancelarje różnych urzędów, wycofując się jak najdalej od linij czołowych, do których niewielu spośród nich zdążą doprowadzić jednostki bojowe, a wówczas w zwiększonym tempie, symulują chorych. Procent strat wśród nich jest nikły, w zamian za to stanowią główną masę dezerterów. W czasie wojny z bolszewikami uciekali na terytorjum wolnego miasta Gdańska i na Górny Śląsk, skąd część ich wydała plebiscytowa Komisja Koalicyjna.

W rezultacie w chwili przełomowej okazało się dowodnie, że stosunek do żydów w armji nadal się w dzisiejszej fazie utrzymać nie da, a ulec musi zasadniczej zmianie i nasunęło się siłą faktów pytanie, czy obecność ich w wojsku jest nadal możliwa bez uszczuplenia wartości bojowej armji; państwo w czasie inwazji bolszewickiej stanęło przed rozstrzygnięciem, czy pozwolić zdradą i dezercją rozwalić swą siłę zbrojną, czy na podobieństwo Rzymian, usunąć z niej żydów, zamieniwszy im obowiązek służby wojskowej innym.”

Przypisy z książki Romana Umiastowskiego:

1 „Nie zapominajmy ani na chwilę, lecz pamiętajmy zawsze, rano, dzień, wieczór czy w nocy, że w Warszawie obecnie na 100 dzieci polskich rodzi się 136 żydowskich” (Michalski – Ludność m. Warszawy (?)).

2 „Immerhin ist ihre Anwesenheit (żydów) für unsere Truppen wertvoll nicht nur bei den Requisitionen, sondern schon für die erste Orientierung”… – więcej, zdaje się nie trzeba powiedzieć. (J. Partsch. Kriegschauplatz. Geographische Zeitschrift. 1914.).

3 Lecz w Niemczech w stosunku do Polaków tych zastrzeżeń niema. Są one dopiero przedmiotem pertraktacji ze strony rządu polskiego.

4 Posiedzenie Sejmu polskiego z dn. 29.11.[19]20. Minister spraw wojskowych jen. Por. Sosnkowski:
„Poseł Grünbaum podniósł pod moim adresem trzy zarzuty. Pierwszy dotyczy Jabłonny. Zarządzenie to było wydane wówczas, gdy wróg zazierał do okien naszych domów, gdy na Pradze paliły się łuny pożarne. Takie zarządzenie spotkałoby każdy oddział wojskowy, któryby stał się winny, takich lub innych wykroczeń przeciw bezpieczeństwu armji. Zarządzenia takie w dziejach naszej wojskowości mamy. (Głos: „Szczypiorna!”) Staliśmy wobec pewnych faktów, nad którymi ubolewam na równi z p. posłem Grünbaumem.

Fakty te, wbrew temu, co twierdzi poseł Grünbaum, niestety, są udowodnione. Miałem sposobność odpowiedzieć na interpelację, zgłoszoną w tej sprawie w komisji wojskowej. Odpowiedź była przezemnie dana na piśmie. Niestety, ludność żydowska brała udział z bronią w ręku w walkach po stronie bolszewickiej. (Głos: „Słuchajcie!” Wrzawa). Było to w Siedlcach i Białymstoku. (Poseł Hartglas: „W Siedlcach samo społeczeństwo polskie temu zaprzeczyło!”). Muszę panów odesłać do pisemnej odpowiedzi na interpelację, gdzie te dane przytaczam.”

Radosław Sikora


Tematy pokrewne:

„Czy Polska powinna domagać się odszkodowań od Izraela?”

„O przyczynach nienawiści ludu ruskiego do Żydów w XVII – XVIII w.” 

„Polski chłop o Żydach” 

„Brudny jak polski Żyd – czyli niemiecki Żyd o polskich”

„Oczami polskiego Żyda” 

„Dola i niedola żydowskiego dzierżawcy”

„Kolaboracja Żydów ze Szwedami w Krakowie”

„Żydzi w okresie szwedzkiego „potopu” – zdrajcy, szpiedzy i wierni poddani”

zielony:06.05.2016 13:21
swiete słowa, nic dodac nic ująć bardzo trafna analiza i ocena sytuacji, można ją także przełożyć na wydarzenia z roku 1939 a także do czasów współczesnych

cyna:06.05.2016 13:41
Czas zacząć wyciągać wnioski i przeciwdziałać a nie uciekać ze strachu ze ktoś nas nazwie antysemitami

UPAdlina:06.05.2016 14:43
Proszę posłuchać co ta wyleniała Chazarka na tym filmie mówi ! Z jej wypowiedzi wynika, że tutaj nigdy nie mieszkały inne ludy tylko chazarskie dzikusy zasiedlały te dzikie ostępy, po których hasały niedźwiadki i jelonki a nazwę Polska zawdzięczamy hebrajskiemu brzmieniu „ziemi obiecanej” !! Najśmieszniejsze to to, że sami Chazarzy używają JIDISH czyli język, który jest dialektem niemieckiego i nie ma nic wspólnego z hebrajskim. Prawdziwi żydzi nie maja nic wspólnego z Chazarami tymi nibyżydami o turkomongolskiej haplogrupie krwi. Nikt w Polsce nie wie, że wyraz „żyd” nie oznacza narodowości lecz pochodzi z angielskiego jewellery – handlarz drogimi kamieniami, w skrócie jew i pojawił się w angielskich słownikach dopiero w XVIII wieku. Taki właśnie przekaz idzie do wycieczek zagranicznych zwiedzających muzeum żydów polskich !! Powoli przyzwyczaja się świat i tubylców, że to my jesteśmy gośćmi na ziemi podarowanej Chazarom przez siły wyższe !!! MY jesteśmy przybłędami… oni są u siebie !! Film jest pod patronatem loży – B’nai B’rith – Loża Poli, doglądanej i zaproszonej do Polski przez Kalkszteina, który dla zmyłki nazywany jest przez tubylców Kaczyńskim. To on ich zaprosił do Polski. „W 2007 po niemal 70 latach nieistnienia odrodziła się w Polsce jedna z najbardziej znaczących organizacji Żydowskich – B’nai B’rith – Loża Polin.” To ta sama żydowska wypłosza, która mówiła, że Polska to „anomalia”. Tfu! http://wolna-polska.pl/wiadomosci/to-juz-sa-nie-sa-zarty-judeopolonia-coraz-blizej-zbyszek-koreywo-2016-05

Reklamy

39 thoughts on “294 Tzw. amerykańscy żydzi (za Grossem) oskarżają Polaków o współudział w Holocauście. Przed konsulatem w Nowym Jorku skandowano: „Nie zapomnimy!”… i my też… i jeszcze nie jedno wam o was samych przypomnimy!!! :-(

  1. O np. ten tzw. „obóz” najwcześniej był polski (bo były tam wcześniej koszary polskiego wojska)… a potem został, jeśli już to albo tzw. żydowski, albo tzw. międzynarodowy, czyż nie tak? No bo niemiecki to on nie był, bo tam nie więziło się Niemców,.. czy więziło? Czy strażnicy to więźniowie?

    http://wpolityce.pl/historia/292063-oboz-auschwitz-powstal-w-celu-unicestwienia-polskiego-podziemia-a-nie-europejskich-zydow-podkresla-niemiecki-historyk

    „Obóz Auschwitz powstał w celu unicestwienia polskiego podziemia, a nie europejskich Żydów” – podkreśla niemiecki historyk

    opublikowano: godzinę temu

    fot.PAP/Grzegorz Momot fot.PAP/Grzegorz Momot

    Nikolaus Wachsmann, autor pierwszej całościowej historii niemieckich obozów koncentracyjnych, uważa, że nie można utożsamiać Auschwitz tylko z Holokaustem, gdyż jego pierwotnym celem była walka z polskim podziemiem, a potem zagłada jeńców radzieckich.

    Auschwitz stał się w ostatnim czasie synonimem Holokaustu —powiedział niemiecki historyk, prezentując w muzeum Topografia terroru w Berlinie swoją książkę „KL. Historia narodowosocjalistycznych obozów koncentracyjnych”, która od maja jest dostępna w języku niemieckim.

    Wachsmann zastrzegł, że Holokaustu nie można zawężać do Auschwitz, gdyż większość Żydów zamordowano poza systemem obozów koncentracyjnych w rowach i lasach, w gettach na terenie okupowanej Europy Wschodniej i w specjalnych obozach śmierci takich jak Treblinka, które miały jeden cel – zamordować jak najwięcej Żydów. **Auschwitz był równocześnie czymś więcej niż tylko Holokaustem. Obóz powstał w 1940 roku w celu unicestwienia polskiego podziemia, a nie europejskich Żydów. Następnie od 1941 roku wykorzystywany był do eksploatacji i mordowania jeńców radzieckich. Dla nich właśnie przeznaczone było rozszerzenie obozu na Birkenau, gdzie SS zbuduje potem komory gazowe do zabijania Żydów —wyjaśnił Wachsmann.

    Jak dodał, nawet gdy Auschwitz stał się przede wszystkim obozem zagłady Żydów, pełnił także inne funkcje – był miejscem okrutnych eksperymentów medycznych oraz ośrodkiem produkcji zbrojeniowej.

    Na niemal tysiącu stron Wachsmann przedstawia dzieje powstania i zasady funkcjonowania systemu składającego się w fazie szczytowej z 27 obozów koncentracyjnych i ponad 1100 związanych z nimi podobozów. Opisuje poszczególne etapy rozwoju tego systemu zaznaczając, że kierunek zmian nie był przesądzony i był wypadkową walki między nazistowskimi grupami wpływów.

    Pierwsze obozy powstały natychmiast po przejęciu władzy przez Adolfa Hitlera 30 stycznia 1933 roku. Przeznaczone były dla niemieckich opozycjonistów, głównie komunistów i związkowców. Więźniów umieszczano w budynkach na terenie opuszczonych fabryk, w hotelach, na statkach i w zamkach, a nawet piwnicach domów mieszkalnych. Te prowizoryczne miejsca odosobnienia zostały wkrótce zlikwidowane, a większość przetrzymywanych wyszła po kilku miesiącach na wolność.

    Na przełomie lat 1934/1935 w aparacie władzy doszło do dyskusji, czy obozy są potrzebne. Spór przesądził zdaniem Wachsmanna Hitler, który uznał bezprawny terror za „pożyteczny instrument władzy”. Z jego inicjatywy rozpoczęto budowę oficjalnego, zorganizowanego systemu, którego pierwszym wzorowym elementem był obóz w Dachau.

    Jak zaznacza Wachsmann, przed wybuchem II wojny światowej w obozach koncentracyjnych przebywało niewiele ponad 20 tys. osób, głównie osoby uznane za element aspołeczny – bezdomni, żebracy, prostytutki i drobni przestępcy.

    Cezurą w historii systemu obozów koncentracyjnych stała się II wojna światowa. Wybuch wojny oznaczał „dramatyczną zmianę” – podkreśla niemiecki historyk.

    Jego zdaniem przed 1939 rokiem stalinowskie gułagi można uznać za dużo brutalniejsze od niemieckich. Po wybuchu wojny sytuacja diametralnie się zmieniła – obozy przestają być miejscem izolacji niemieckich przeciwników III Rzeszy, a stają się instrumentem terroru wobec okupowanych narodów, a potem miejscem Holokaustu. Do końca wojny Niemcy deportowali do obozów około 2,3 mln osób, z których większość zginęła.

    Sporo miejsca poświęca historyk ekonomicznym aspektom działalności obozów. SS uprawiała „nowoczesne pośrednictwo niewolników” – cytuje jednego z więźniów Wachsmann. SS czerpała korzyści z „wynajmowania” więźniów przedsiębiorcom zbrojeniowym.

    Za jeden z centralnych tematów historyk uważa stosunek niemieckiego społeczeństwa do obozów.

    Po zakończeniu wojny Niemcy utrzymywali, że nic nie wiedzieli o obozach. To jeden z mitów założycielskich RFN —przypomina Wachsmann.

    Jego zdaniem mit ten jest całkowicie nieprawdziwy, a wiedza o istnieniu obozów była od początku elementem społecznej świadomości.

    Od początku Niemcy są świadkami powstawania obozów; widzą, słyszą, znają deportowanych ludzi. Propaganda SS nie ukrywa istnienia obozów, wręcz przeciwnie, wykorzystuje informacje o nich do zastraszania społeczeństwa. Od połowy lat 30. nie trzeba było mówić o „kacetach” – wszyscy o nich wiedzieli i bali się ich —tłumaczy.

    Mieszkający w Wielkiej Brytanii niemiecki historyk pracował nad książką 10 lat. Znany brytyjski badacz historii III Rzeszy Ian Kershaw powiedział po ukazaniu się w zeszłym roku angielskiej wersji książki, że praca Wachsmanna jest dziełem, które „nie sposób prześcignąć”.

    Na spotkaniu w Berlinie Wachsmann podkreślił, że pomimo istnienia tysięcy książek o obozach i Holokauście nadal należy o nich pisać.

    Jeżeli historycy zamilkną, do głosu dojdą szaleńcy, dyletanci i osoby kwestionujące zbrodnie. Nie możemy do tego dopuścić —powiedział.

    ann/PAP

    autor: wSumie.pl

    alfa 89.229.34.*10 minut temu Mamy/mielismy do du… historyków i obcych nam „polityków” u władzy, przez których zawłaszczono tę historię na rzecz „cudzych” interesów. Czas wszystko prostować…

    77-letni Polak 37.248.254.*27 minut temu …ubolewam, ale…naprawde, ten polski narod jest okropnie….glupi!!!!!!!!!.Tak dawac sie wodzic za…nos.mysle, ze gdyby do wladzy doszli narodowcy, byli by o wiele twardsi od ..PiS!!!…

    olimp.kanadol@olimp.kanadol2 godziny temu Jeśli jest tak, jak pisze ten Wachsmann, to ja nie bardzo rozumiem dlaczego Niemcy zakładali „polskie obozy śmierci” do wymordowania polskiego podziemia. Czy jakiś Niemiec albo żyd jakiegokolwiek pochodzenia może mi to sensownie wytłumaczyć?

    Krzysztof1 83.27.170.*2 godziny temu Edukacyjnym i wychowawczym dziełem mającym na celu sprawiedliwość i przypomnienie o niemieckich zbrodniach byłby wystawiony do zapłaty rachunek za II wojnę św.Tak jak zrobił to Izrael. W imię pamięci.

    u 31.182.94.*3 godziny temu brawo ,właśnie mało sie mówi o tym ze ginęli nam Polacy i Rosjanie

    i co? 31.178.18.*3 godziny temu no i co pisowskie tchórzofretki?! bedzie zakłamanie i przemilczanie tego historyka, jak grossa przez was?! wymazywanie Pileckiego i św. Maksymiliana z historii Auschwitz?! jedwabne zakłamanie?!

    śzgaga 173.72.102.*3 godziny temu W każdym narodzie są ludzi wspaniali i podli…

    Polubienie

  2. http://wpolityce.pl/swiat/291900-amerykanscy-zydzi-za-grossem-oskarzaja-polakow-o-wspoludzial-w-holocauscie-przed-konsulatem-w-nowym-jorku-skandowano-nie-zapomnimy


    fot.flickr.com

    Amerykańscy Żydzi (za Grossem) oskarżają Polaków o współudział w Holocauście. Przed konsulatem w Nowym Jorku skandowano: „Nie zapomnimy!”

    opublikowano: 12 godzin temu · aktualizacja: 11 godzin temu

    150 osób protestowało w czwartek w Nowym Jorku w przeciw próbom rewidowania historii przez władze RP i negowania przez nie faktu, że Polacy brali udział w Holokauście. Zdaniem konsulatu RP i Komitetu Dialogu Polsko-Żydowskiego zarzuty te wynikają z niewiedzy.

    Przed konsulatem RP w Nowym Jorku zgromadzili się głównie uczniowie żydowskiej szkoły średniej Rambam Mesvita High School w Lawrence, w stanie Nowy Jork, w tym – jak podkreślali organizatorzy – potomkowie ofiar Holokaustu.

    Przybyli oni przed polską placówkę dyplomatyczną z tablicami na których widniały hasła: „3 miliony Żydów zamordowanych w Polsce” oraz „Nie zapomnimy!”. Wznosili też okrzyki, że „Polska spłynęła krwią”.

    W swych wystąpieniach podkreślali, że mają prawo do swobody wypowiedzi. Krytykowali władze w Warszawie za próby „pisania historii na nowo”, przypisując im dążenie do zanegowania udziału Polaków w Shoah. Powoływali się przy tym na publikacje historyka z Uniwersytetu w Princeton, Jana Tomasza Grossa.

    CZYTAJ TEŻ: To już chorobliwe! Jan Tomasz Gross w „Deutschlandfunk”: „Polacy zabili podczas okupacji dziesiątki tysięcy Żydów. Teraz znów idziemy w kierunku autorytaryzmu”

    Organizator protestu, rabin Zev Friedman w swym przemówieniu obarczył Polaków odpowiedzialnością za istnienie i funkcjonowanie „polskich obozów śmierci”. Jego zdaniem powstały one na terenie Polski, ponieważ „Polacy się na to godzili”. Przyznał, że niektórzy Polacy pomagali Żydom, ale jak przekonywał „wielu doprowadziło do ich śmierci”.

    Także w materiałach przesyłanych przed demonstracją, organizatorzy podpierali się autorytetem Jana Tomasza Grossa, który w wywiadzie dla dziennika „Die Welt” w wrześniu ub.r. powiedział, że

    „Polacy, którzy zasłużenie są dumni z oporu ich społeczeństwa wobec nazistów, faktycznie zamordowali w czasie wojny więcej Żydów niż Niemców”.

    W trakcie manifestacji zarówno jej uczestnikom, jak i przypadkowym przechodniom rozdawano ulotki przygotowane przez Polsko-Żydowski Komitet Dialogu. Przedstawiały one polski punkt widzenia, odmienny od interpretacji Grossa.

    Jak podkreślił w rozmowie z PAP współprzewodniczący Polsko-Żydowskiego Komitetu Dialogu, a jednocześnie zastępca prezesa KPA – Long Island, Zygmunt Staszewski, ulotki dotyczyły przeinaczeń zawartych w książce Grossa na temat zbrodni w Jedwabnem oraz przypominały o rodzinie Ulmów, której tragiczne losy stanowią wymowne świadectwo ratowania Żydów przez Polaków.

    „Co ciekawe, przed konsulatem zatrzymywali się też Żydzi w jarmułkach” — zaznaczył Staszewski w wypowiedzi dla PAP.

    „Gdy jeden z nich dowiedział się, czego dotyczy protest, powiedział, że jego zdaniem Polacy byli podczas okupacji ofiarami i że bronili Żydów, czego przykładem są losy jego przyjaciela ukrywanego przez polską rodzinę”.

    Polscy obserwatorzy czwartkowej demonstracji, byli zaskoczeni poziomem niewiedzy uczniów na temat czasów, których dotyczył protest.

    W trakcie rozmów z nimi wyjaśniło się, że „uczniowie nie wiedzieli, iż w trakcie II wojny światowej Polska nie istniała jako państwo”.

    „Ci młodzi ludzie apelowali, żeby Polacy przyznali się do winy, nie mając nawet pojęcia, że w czasie wojny trzy miliony Polaków zostało zamordowanych przez Niemców. Przyszli tutaj z mapą Polski w granicach z 1945 r.” — zżymał się Staszewski. Uczestnicy protestu rzeczywiście przynieśli ze sobą transparent z mapą Polski w powojennych granicach.

    Przedstawiciel konsulatu zaakcentował, że polska prokuratura nie prowadzi śledztwa z urzędu w sprawie Grossa, co zarzucali władzom polskim demonstranci. Jest ono prowadzone na podstawie ponad stu pięćdziesięciu powiadomień prokuratury o popełnieniu przestępstwa w związku z publikacją artykułu Grossa „Wschodnioeuropejski kryzys wstydu” przedrukowanego przez „Die Welt”.

    „Dotychczas nie postawiono nikomu zarzutów w tej sprawie” — zauważył.

    Nie jest też prawdą stwierdzenie, jakoby polskie władze próbowały pisać na nowo historię dotyczącą okresu II wojny światowej – zaznaczył.

    Zdaniem konsula RP najbardziej reprezentatywną postacią dla podejścia Polaków do Zagłady jest Jan Karski, który „dostarczył raport o Holokauście władzom polskim na uchodźstwie i władzom brytyjskim, a następnie przedstawił go prezydentowi Rooseveltowi. Za pośrednictwem Karskiego Polska domagała się pomocy dla Żydów” – wskazał konsul.

    Zapewnił, że w Polsce panuje zgoda, iż każda zbrodnia zasługuje na potępienie. Jednocześnie, podobna jednomyślność dotyczy niezgody na relatywizację historii, rozmywanie odpowiedzialności oraz fałszowanie faktów.

    „Naszym zdaniem tego typu demonstracje, jak dzisiejsza, wynikają przede wszystkim z daleko posuniętej niewiedzy uczniów: nie byli w stanie podać daty wybuchu i zakończenia II. wojny światowej” — powiedział.

    „Miejmy nadzieję, że działania takich instytucji jak Komitet Dialogu Polsko-Żydowskiego będą w stanie zmienić ten godny ubolewania stan rzeczy” — dodał.

    CZYTAJ TEŻ: Dobrze powiedziane… Prezes IPN do Niemców: Ręce precz od naszych bohaterów

    ansa/PAP

    autor: Zespół wPolityce.pl

    wyborca 83.29.211.* za godzinę
    Tylko prawdziwe gnidy mogą obarczać Polaków odpowiedzialnością za śmierć żydów w obozach koncentracyjnych. Jak widać gościnność w przyjmowaniu żydowskich uchodźców od wielu stuleci nie popłaca.

    gd 95.160.73.* za 40 minut
    Panowie Karnowscy zapytajcie największego przyjaciela Polski p. Szewacha Weissa co ma na ten temat do powiedzenia? Mamy szykować te 65 mld $?

    agentbolek@agentbolek za 5 minut
    ISRAEL SINGER cytat wypowiedzi … z 19.04.1996r……Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy nękać ich tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym.

    HUBAL 2.31.138.* za 3 minuty
    Zyd jest ZLEM ABSOLUTNYM . WIELKA OCHYDA JEST ZE MAMY Z TA NACJA DOCZYNIENIA, BARDZO BYM CHCIAL ZEBY BYLO INACZEJ ALE NIESTETY ! NASI PRZODKOWIE ZROBILI OGROMNY BLAD DAJAC SCHRONIENIE TYM LAJDAKOM

    arab 79.186.225.* 14 minut temu
    zyd z karabinem cywil rozstrzelał 16 latka na ulicy chyba palestynczyka w obecnosci kilkunastu policjantów tak postepuja mordercy zydowscy dlaczego mrdujecie nie zydow

    Marek 195.139.193.* 2 godziny temu
    ukrywa rodziny pochodzenia zydowskiego. byli to tzw. odznaczenia ostatni sprawiedliwi. Niech narod izraela w koncu przeprosi. My sie mlodzi juz obudzilismy. To jest wstyd aby inni nas oczerniali

    Marek 195.139.193.* 2 godziny temu
    potomkiem mojej babci dwaj bracia zostali zamordowani w charkowie przez NKWD Zydow . Tez sie nam nalezy szacunek od tego spoleczenstwa . Rotmistrz Pilecki skazany przez zydow- Mojego taty rodzina ukr

    Marek 195.139.193.* 2 godziny temu

    dowodcow bylo pochodzenia zydowskiego. Czas abysmy my wsyscy potomkowie poszli pod ambasady Izraela i tez mieli transparenty z haslami NKWD -90%Zydow mordowali polska spolecznosc . Ja jestem potomki

    Marek 195.139.193.* 2 godziny temu
    A ja pisze do spolecznosci zydowskiej . Nie gdlugo my potomkowie ofiar NKWD w czasie wojny Katyn Charkow i inne miejscowosci i powojnie zostalo wymordowanych wielu Polakow przez NKWD . ponad 90% dow

    Kwal 193.107.250.* 2 godziny temu
    Tadeusz Gocłowski – prawdziwe nazwisko Tadeusz Goltzman. Polacy dalej żyją w pół prawdach i zakłamaniu….

    n 77.253.48.* 2 godziny temu
    Żydzi zawsze beda sie czepiac Polakow ze za mało ich uratowali.Zachodni alianci mogli uratowac duzo Zydow wykupujac ich od hitlera ale nie zrobili tego.

    rabin Groszek 5.172.235.* 3 godziny temu
    trzeba odkłamać historię…to Żydzi: Hitler, Goebels, Himmler zbudowali obozy koncentracyjne, tam się grabili i mordowali poczciwych Niemców

    Polubienie

  3. ~red 18 godzin i 12 minut temu
    aż trudno komentować. Ale to logiczna część trwającej antypolskiej nagonki, której celem jest przeniesienie winy za zbrodnie II wojny na Polaków. Cel strategiczny – obarczenie Polski gignatycznymi odszkodowaniami za wymyslone winy i faktyczne wykupienie kraju.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Zydzi-w-USA-protestuja-przeciw-pisaniu-na-nowo-historii-o-Holokauscie,wid,18311558,wiadomosc.html?ticaid=116f81


    Zdaniem protestujących obozy koncentracyjne powstały na terenie Polski, ponieważ „Polacy się na to godzili” (Agencja Gazeta / Łukasz Krajewski)

    akt. 06.05.2016, 06:43

    Żydzi w USA protestują przeciw „pisaniu na nowo historii o Holokauście”

    • 150 osób protestowało w Nowym Jorku w przeciw próbom rewidowania historii przez władze RP i negowania przez nie faktu, że Polacy brali udział w Holokauście
    • Protestujący wznosili okrzyki: „Polska spłynęła krwią”
    • Rabin Zev Friedman obarczył Polaków odpowiedzialnością za istnienie „polskich obozów śmierci”
    • Organizatorzy protestu podpierali się autorytetem Jana Tomasza Grossa
    • Zdaniem konsulatu RP i Komitetu Dialogu Polsko-Żydowskiego zarzuty te wynikają z niewiedzy

    Przed konsulatem RP w Nowym Jorku zgromadzili się głównie uczniowie żydowskiej szkoły średniej Rambam Mesvita High School w Lawrence, w stanie Nowy Jork, w tym – jak podkreślali organizatorzy – potomkowie ofiar Holokaustu.

    Przybyli oni przed polską placówkę dyplomatyczną z tablicami na których widniały hasła: „3 miliony Żydów zamordowanych w Polsce” oraz „Nie zapomnimy!”. Wznosili też okrzyki, że „Polska spłynęła krwią”.

    W swych wystąpieniach podkreślali, że mają prawo do swobody wypowiedzi. Krytykowali władze w Warszawie za próby „pisania historii na nowo”, przypisując im dążenie do zanegowania udziału Polaków w Shoah. Powoływali się przy tym na publikacje historyka z Uniwersytetu w Princeton, Jana Tomasza Grossa.

    Organizator protestu, rabin Zev Friedman w swym przemówieniu obarczył Polaków odpowiedzialnością za istnienie i funkcjonowanie „polskich obozów śmierci”. Jego zdaniem powstały one na terenie Polski, ponieważ „Polacy się na to godzili”. Przyznał, że niektórzy Polacy pomagali Żydom, ale jak przekonywał „wielu doprowadziło do ich śmierci”.

    Także w materiałach przesyłanych przed demonstracją, organizatorzy podpierali się autorytetem Jana Tomasza Grossa, który w wywiadzie dla dziennika „Die Welt” w wrześniu ub.r. powiedział, że „Polacy, którzy zasłużenie są dumni z oporu ich społeczeństwa wobec nazistów, faktycznie zamordowali w czasie wojny więcej Żydów niż Niemców”.

    W trakcie manifestacji zarówno jej uczestnikom, jak i przypadkowym przechodniom rozdawano ulotki przygotowane przez Polsko-Żydowski Komitet Dialogu. Przedstawiały one polski punkt widzenia, odmienny od interpretacji Grossa.

    Jak podkreślił współprzewodniczący Polsko-Żydowskiego Komitetu Dialogu, a jednocześnie zastępca prezesa KPA – Long Island, Zygmunt Staszewski, ulotki dotyczyły przeinaczeń zawartych w książce Grossa na temat zbrodni w Jedwabnem oraz przypominały o rodzinie Ulmów, której tragiczne losy stanowią wymowne świadectwo ratowania Żydów przez Polaków.

    – Co ciekawe, przed konsulatem zatrzymywali się też Żydzi w jarmułkach – zaznaczył Staszewski. – Gdy jeden z nich dowiedział się, czego dotyczy protest, powiedział, że jego zdaniem Polacy byli podczas okupacji ofiarami i że bronili Żydów, czego przykładem są losy jego przyjaciela ukrywanego przez polską rodzinę – podkreślił.

    Polscy obserwatorzy czwartkowej demonstracji, byli zaskoczeni poziomem niewiedzy uczniów na temat czasów, których dotyczył protest.

    W trakcie rozmów z nimi wyjaśniło się, że „uczniowie nie wiedzieli, iż w trakcie II wojny światowej Polska nie istniała jako państwo”. – Ci młodzi ludzie apelowali, żeby Polacy przyznali się do winy, nie mając nawet pojęcia, że w czasie wojny trzy miliony Polaków zostało zamordowanych przez Niemców. Przyszli tutaj z mapą Polski w granicach z 1945 r. – zżymał się Staszewski. Uczestnicy protestu rzeczywiście przynieśli ze sobą transparent z mapą Polski w powojennych granicach.

    Przedstawiciel konsulatu zaakcentował, że polska prokuratura nie prowadzi śledztwa z urzędu w sprawie Grossa, co zarzucali władzom polskim demonstranci. Jest ono prowadzone na podstawie ponad stu pięćdziesięciu powiadomień prokuratury o popełnieniu przestępstwa w związku z publikacją artykułu Grossa „Wschodnioeuropejski kryzys wstydu” przedrukowanego przez „Die Welt”. – Dotychczas nie postawiono nikomu zarzutów w tej sprawie – zauważył.

    – Nie jest też prawdą stwierdzenie, jakoby polskie władze próbowały pisać na nowo historię dotyczącą okresu II wojny światowej – zaznaczył.

    Zdaniem konsula RP najbardziej reprezentatywną postacią dla podejścia Polaków do Zagłady jest Jan Karski, który „dostarczył raport o Holokauście władzom polskim na uchodźstwie i władzom brytyjskim, a następnie przedstawił go prezydentowi Rooseveltowi. Za pośrednictwem Karskiego Polska domagała się pomocy dla Żydów”.

    Zapewnił, że w Polsce panuje zgoda, iż każda zbrodnia zasługuje na potępienie. Jednocześnie, podobna jednomyślność dotyczy niezgody na relatywizację historii, rozmywanie odpowiedzialności oraz fałszowanie faktów.

    – Naszym zdaniem tego typu demonstracje wynikają przede wszystkim z daleko posuniętej niewiedzy uczniów: nie byli w stanie podać daty wybuchu i zakończenia II. wojny światowej – powiedział. – Miejmy nadzieję, że działania takich instytucji jak Komitet Dialogu Polsko-Żydowskiego będą w stanie zmienić ten godny ubolewania stan rzeczy – dodał.

    Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski

    PAP

    ~Winowajca zastępczy 18 godzin i 22 minut temu
    Nie możemy rezygnować z pokazania prawdy tylko po to aby nie narażać się grupce nowojorskich ignorantów. To właśnie oni usiłują napisać historię na nowo.

    ~a ja jaj ! i co jeszcze ? 17 godzin i 2 minuty temu
    Żydów z USA śmiało można postawić na równi z nazistami. Ci drudzy robili wszystko, by naród mojżeszowy wyparował, a ci pierwsi nie robili nic, by temu zapobiec. Ba, pazernie dokładali swoje srebrniki do zbrojenia agresorów z Europy. Naprawdę żałosne są te kupczyki z Ameryki.

    ~Icek 17 godzin i 7 minut temu
    Wobec tego ja protestuje wobec dalszego przebywania żydów w Polsce. A co mam prawo do retorsji czy nie ?

    ~robert 15 godzin i 49 minut temu
    Przypominam, że raporty o obozach zagłady dostarczał USA zarówno Rotmistrz Pilecki jak i Jan Karski. Nikt im nie uwierzył. Nic nie zrobiono. Żydzi w USA bezczynnie patrzyli na zagładę swoich „braci” w Europie. To oni mają krew na rękach i to oni są w równym stopniu co Hitler odpowiedzialni za to ludobójstwo.

    ~nik 18 godzin i 14 minut temu
    i jak tu być internacjonałem, jak polubić to parszywe plemię

    historyk 63 15 godzin i 44 minut temu
    Jeszcze więcej żydowskich muzeum za pieniądze polskich podatników. Czy my musimy żyć ich historią?

    ~aaqwe 15 godzin i 44 minut temu
    nowojorscy żydzi – co zrobili w 1939-1945?

    ~czloax 15 godzin i 48 minut temu
    Knowania zdrajców narodu polskiego z Grossem na czele jak widać zaczynają przynosić pierwsze zakłamane owoce.

    ~antek 16 godzin i 33 minut temu
    nie interesuje mnie zydowski holocostam tylko Polska i nasz Polakow historia

    ~xcvxcv 15 godzin i 39 minut temu
    nagraj film w którym Polak mordował żyda a dostaniesz Oscara, powiedz ze żydzi kolaborowali, mordowali, sponsorowali i prowokowali do wojny to jesteś Antysemitą, choć żydzi pochodzą z chazarii i nie są semitami jak np. Egipcjanie, poza tym ukradli ziemie Palestyńczykom, nie mieli nigdy swojej ziemi, bo emigrują i byli wypędzani kilkanaście razy z różnych terenów

    ~uje 15 godzin i 51 minut temu
    150 nieuków to nie dużo jak na tak liczny naród. Poziom niewiedzy żenujący, ale łatwiej jest krzyczeć i odcinać kupony od holocaustu niż poznać historię z OBIEKTYWNEGO źródła, nie od pana Grossa.

    ~siwy 15 godzin i 51 minut temu
    Takie hece można robić gdy ostatni żywi naoczni świadkowie są już na wymarciu.Teraz praktycznie żyją już tylko nieliczni, ci którzy Holokaust przeżyli jako nastolatkowie i dzieci. Dlaczego nie smarują tak o Francuzach czy Węgrach? Oni zapłacili „spadkobiercom” ten haracz.

    ~Manio 15 godzin i 43 minut temu
    A najciekawsze jest jeszcze to ze wszkole zero o 2 wojnie swiatowej kto co jak i dlaczego moj syn ma 15 lat i wojnie wie tyle co ja mu powiem i babcia ewentualnie Discovery bo wszkole zero nic o tym nie ucza

    ~mazoo 15 godzin i 33 minut temu
    Czemu żydzi we wszystkim widzą problem i wszędzie jątrzą ? Doją każdy kraj w którym się osiedlą i o wszystko mają pretensję. A jak coś nie po ich myśli to zaraz jest obraza że to antysemityzm i ataki na naród który najbardziej ucierpiał w historii.

    ~przedsiębiorstwo Holocaust w akcji 15 godzin i 18 minut temu
    Ta nagonka na Polskę to efekt działań syjonistów, którzy chcą od nas ściagnąć haracz w postaci 65 mld dol ! ! !

    ~Gość 15 godzin i 53 minut temu
    Polska pisowska poprawność polityczna: proszę powiedzieć „niemieckie” obozy śmierci a nie „polskie”… Poprawność polityczna też w Polsce…

    ~StG44 13 godzin i 58 minut temu
    W latach powojennych 58% aparatu bezpieki stanowili Żydzi, i to oni zgotowali „holokaust” polskim patriotom, którzy nie godzili się na komunistyczne rządy i sowiecką okupację kraju.

    ~Ja 14 godzin i 59 minut temu
    Kto to jest antysemita? Ten, kogo żydzi nienawidzą!

    Polubienie

  4. http://www.bibula.com/?p=87390

    Żydowska pikieta przed polskim konsulatem w Nowym Jorku: bronili Grossa przypominając o „polskich zbrodniach wojennych”

    Aktualizacja: 2016-05-6 11:30 am

    Około 200 demonstrantów protestowało przed polskim konsulatem w Nowym Jorku przeciwko „wybielaniu polskich zbrodni wojennych” w czasie Holokaustu oraz nękaniu Jana Tomasz Grossa. Pikietę zorganizował rabin Zev Friedman.

    Protest – jak podkreślają organizatorzy – przeprowadzono w odpowiedzi na nękanie przez polski wymiar sprawiedliwości Jana Tomasz Grossa. Głównym organizatorem akcji protestacyjnej był dziekan prywatnego żydowskiego liceum Rambam Mesivt rabin Zev Friedman. Pikieta, w której wzięli udział głównie młodzi ludzie, odbyła się w żydowski Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu.

    Uczestnicy protestu „wzięli w obronę” urodzonego w Warszawie, amerykańskiego historyka polskiego pochodzenia Jana Tomasza Grossa, który zdaniem pikietujących jest nękany przez polski wymiar sprawiedliwości.

    Historyk został przesłuchany w kwietniu przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach, w związku z skandalicznym stwierdzeniem zawartym w artykule opublikowanym w „Die Welt”: „Polacy w trakcie wojny zabili więcej Żydów niż Niemców”.

    Friedman skrytykował polski rząd „utrzymujący, że jest demokracją” za dławienie wolności słowa uderzające w pracę uznanego w świecie historyka. Organizator pikiety zganił Polskę za ukazywanie incydentu w Jedwabnem jako „odosobnionego przypadku”. Jak podkreślił zna wiele opowieści o radości polskich sąsiadów wywołanej bezlitosnym prześladowaniem żydów.

    Informująca o pikiecie Jewish Telegraphic Agency przypomina słowa prezydenta Andrzeja Dudy wygłoszone podczas otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej wzywające do „przekazywania prawdy o tym, co się działo, prawdę o bohaterstwie, ale i o zdradzie”. Wypomniano jednak prezydentowi, iż był długo członkiem PiS, partii prezentującej „nacjonalistyczny obraz współczesnej polskiej historii” oraz bagatelizującej rolę Polaków w prześladowaniu żydów.

    Źrodło: jta.org

    luk

    CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    – See more at: http://www.bibula.com/?p=87390#sthash.XXQNoHgZ.dpuf

    Polubienie

  5. http://prostozmostu.net/swiat/zydzi-przed-konsulatem-rp-antysemityzm-wyssaliscie-z-mlekiem-matki

    Żydzi przed konsulatem RP: Antysemityzm wyssaliście z mlekiem matki
    6 maja 2016 19:37:00

    Przed konsulatem RP w Nowym Yorku zgromadzili się Żydzi – głównie uczniowie szkoły średniej Rambam Mesvita High School w Lawrence, w stanie Nowy Jork, gdzie zorganizowali protest. W czasie jego trwania wznosili okrzyki jednoznacznie oskarżające Polaków o współudział w Holokauście – „3 miliony Żydów zamordowanych w Polsce”, „Nie zapomnimy!”, „Polska spłynęła krwią” i wiele innych. Szacunki podają, że w proteście uczestniczyło 150 – 200 osób, głównie młodzieży.

    Organizatorzy protestu powoływali się przede wszystkim na publikacje Jana Tomasza Grossa, krytykowali także polski rząd za to, że próbuje na nowo pisać historię oraz dąży do „zanegowania udziału Polaków w Shoah”. Na trzymanych przez uczestników tablicach widniały napisy: „3 miliony Żydów zamordowanych w Polsce”, „Nie zapomnimy!”

    Organizator protestu – Rabin Zev Friedman, stwierdził, że to Polska ponosi odpowiedzialność za istnienie i funkcjonowanie „polskich obozów śmierci”, ponieważ „Polacy się na to godzili”. „Jesteście odpowiedzialni za Holokaust, bo pozwoliliście, by na terenie waszego kraju powstało najwięcej obozów śmierci (…) Izraelscy politycy mówią, że antysemityzm wysysacie z mlekiem matki” – mówił dalej.

    Podczas manifestacji rozdawano ulotki przygotowane przez Polsko-Żydowski Komitet Dialogu, przedstawiające polski punkt widzenia – odmienny od interpretacji Grossa, przypominające m.in. losy rodziny Ulmów, która za pomaganie Żydom przypłaciła życiem. Polscy obserwatorzy czwartkowego protestu byli świadkami niewiedzy jego uczestników. Uczniowie nie wiedzieli nawet, że w czasie II Wojny Światowej Polska jako państwo nie istniała.

    NPo

    Źródło: http://www.kresy.pl/

    Polubienie

  6. http://www.pch24.pl/polska-sfinansuje-emerytury-50-tys–zydow,23463,i.html

    Polska sfinansuje emerytury 50 tys. Żydów
    Data publikacji: 2014-06-09 20:00

    Polski rząd znowelizował prawo, które pozwoli ponad 50 tys. ocalałym Żydom, ich małżonkom, a nawet dzieciom zamieszkującym poza naszym krajem, pobierać emerytury z tytułu szkód doznanych ze strony nazistów i bolszewików na ziemiach polskich w czasie wojny i okresu stalinowskiego.

    O emerytury w wysokości 470 ILS (około 100 euro) będzie mogło ubiegać się blisko 50 tys. Izraelczyków polskiego pochodzenia: ofiary nazistowskich i sowieckich represji. Pierwsze świadczenia popłyną do Izraela na koszt polskiego podatnika latem przyszłego roku.

    Gazeta „The Times of Israel” podała jako pierwsza informację o zmianach w przepisach, które wprowadził polski rząd, by umożliwić Polskiemu Biuro ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych przesyłanie świadczeń dla osób kwalifikujących się do emerytur, które mieszkają poza granicami Polski i nie mają dostępu do rachunku bankowego w naszym kraju.

    Przed nowelizacją osoby polskiego pochodzenia, które zostały uznane za kombatantów lub ofiary represji mogły otrzymywać miesięczną emeryturę tylko wtedy, gdy miały konto w Polsce, albo upoważniły daną osobę polskiego pochodzenia do dokonywania przelewów uposażenia na ich konta za granicą. Gazeta twierdzi, że niewiele osób mieszkających poza granicami Polski – ponoć mniej niż 50 – korzystało z tej formy pomocy.

    Po nowelizacji prawa emerytury będzie mogło pobierać około 50 tys. osób z Izraela. Jak tłumaczy Sebastian Rejak, specjalny wysłannik ds. stosunków z diasporą żydowską w polskim MSZ: – Nowością tych przepisów jest to, że polskie władze – w szczególności instytucje zabezpieczenia społecznego – będą w stanie przesyłać świadczenia kombatantom znajdującym się w dowolnym miejscu na świecie, kosztem polskich władz.

    By zakwalifikować się do emerytury kombatanckiej wystarczy poświadczyć, że dana osoba mieszka w Izraelu (niekoniecznie bezpośrednia ofiara, ale także małżonek ofiary oraz dzieci) i cierpiała represje w czasie II wojny światowej pod okupacją niemiecką i / lub sowiecką. Uposażenie będzie bezpośrednio przelewane przez polskie instytucje na konta uprawnionych do pobierania emerytury kombatanckiej.

    Rejak udzielając wywiadu izraelskiej gazecie w Jerozolimie tłumaczył, że do polskich władz docierało wiele sygnałów od ludzi z całego świata, którzy już od dawna byli zainteresowani nabyciem statusu kombatantów lub osób represjonowanych, ale przeszkodą, z ich punktu widzenia, była kwestia rachunków bankowych i przelewów. – Stara procedura była niewygodna dla wielu potencjalnych wnioskodawców, dlatego polski rząd zdecydował się wziąć na siebie obciążenie finansowe z tytułu operacji bankowych dokonywanych w celu przesłania pieniędzy i znieść konieczność fizycznego adresu w Polsce – mówił.

    Nowe przepisy, które zostały już zatwierdzone przez polski parlament i prezydenta Bronisława Komorowskiego, wejdą w życie w październiku br. dla mieszkańców Unii Europejskiej, a dla mieszkańców reszty świata – w kwietniu 2015 roku.

    Ze zmian cieszy się Bobby Brown, były dyrektor projektu HEART (grupy zadaniowej ds. restytucji mienia żydowskiego z okresu Holocaustu). Brown powiedział, że to wspólna inicjatywa rządu Izraela i Agencji Żydowskiej, która niedawno zamknęła drzwi ze względu na brak funduszy. – Mam wrażenie, że Holokaust jest pod wieloma względami wspólnym doświadczeniem. Chociaż Polacy nie są odpowiedzialni za to, co się stało, mają obowiązek dbać o tych, którzy cierpieli w ich kraju – przekonuje.

    Brown, który pracował razem z izraelskimi i polskimi władzami w tej sprawie pochwalił zaangażowanie Uriacha Orbacha, ministra ds. uposażeń emerytalnych. Dodał, że emerytury będą mogli otrzymywać nie tylko bezpośrednie ofiary nazistów i sowietów, ale także ich małżonkowie i dzieci, które nie mają polskiego obywatelstwa, lecz urodziły się np. w rodzinie polskiej w komunistycznej Rosji.

    Rejak powiedział, że dla udowodnienia, iż dana osoba kwalifikuje się do świadczenia będą brane pod uwagę zapisy archiwalne muzeum Holocaustu Yad Vashem i zeznania świadków.

    – Polski rząd zamierza oddać sprawiedliwość tym, którzy cierpieli w czasie wojny – tłumaczy Rejak. Urzędnik podkreślił, że chociaż nowe przepisy odnoszą się do wszystkich osób uciskanych bez względu na kryteria etniczne, to jednak zmiany dokonano przede wszystkim ze względu na ofiary Holokaustu. – Polska na pewno ma szczególną sympatię dla ocalałych z Holokaustu – mówił. – Ofiary żydowskie należy potraktować ze szczególną uwagą. To jest oczywiste. To kwestia wrażliwości – dodawał.

    – Uważamy, że polski przykład będzie precedensem dla innych krajów. A my zrobimy wszystko, aby upewnić się, że inne kraje pójdą za polskim przykładem – powiedział Brown.

    Brown twierdzi, że chciałby, aby także Instytut Yad Vashen rozpoczął wypłacanie emerytur dla „Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata,” by spłacić dług wdzięczności za ocalenie życia.

    – Gdyby rząd izraelski, w pewnym momencie w przyszłości, podjął decyzję dot. wypłaty emerytur dla Polaków, którzy ratowali Żydów w czasie Holokaustu – mówił Rejak – to byłby hojny gest.

    Źródło: timesofisrael.com, AS.

    szulka
    To obrzydliwy żart jakiś!!!!! A Niemcy naziści mordowali równo Polaków i Żydów a Polska ma płacić odszkodowania???Jakim prawem zdradziecki rząd ograbia naród polski i przejmuje na siebie zobowiązanie nazistów???To skandal co ci zdrajcy Po i PSK uknuli… jak nas niszczyli,poniżali,kumali się z Niemcami i jednoczesnie bogacili siebie i swoje rodziny… a narod polski jest dla nich niczym… Żydzi i potomkowie hitlerowców sa dla PO/PSL przyjaciółmi i kumplami nie polskscy obywatele,nie my…ale tamci… Nie mogę w to uwierzyć .. co zrobi Pis???? Ulegnie Zydom i Niemcom??? Tak jak z imigrantami???

    jan
    Gdyby rząd izraelski, podjął decyzję dot. wypłaty emerytur dla Polaków, którzy ratowali Żydów w czasie Holokaustu ? to byłby hojny gest. TO BYŁBY CUD uzyskać od Żydów pieniądze.

    neo
    To chore ….. niech płacą ci co zabijali .Straciliśmy 20 % terytorium,rozkradziono nasz kraj ,dostaliśmy się pod sowiecką niewolę dzięki zgodzie zachodu i pomimo naszej biedoty narodowej,krzywd mamy płacić .To nam zachód powinien płacić – gdzie plan marshala dla Polski ? najbardziej zniszczonej – jaka

    Ewelina z Lub..
    Czytam tą dyskusję i dodam, że jest to związane z posiedzeniem polskiego Parlamentu i Knesetu w dn. 27.01.2014 r. w Oświęcimiu /lub Krakowie/. Przeciw tej ustawie było tylko DWÓCH POSŁÓW!!! Nie bez powodu uchwalono Ustawę „1066”, związaną z możliwością użycia sił obcych /Niemcy, Francja i inne/ na wypadek rozruchów w Polsce. Nie chodząc na wybory automatycznie pozwalamy na to, aby ten układ sił politycznych dalej sprawował władzę w naszym imieniu..

    Polka biedaczka
    Jakim prawem my polacy mamy wypłacać żydom odszkodowania za szkody wyrzazoen im przez niemców i ruskich?Pieniądze jakie żydzi mają dostać mają pochodzić ze sprzedaży POLSKICH,PRZYPOMINAM POLSKICH LASÓW!!TO MNIE SIĘ NIE MIEŚCI W GŁOWIE. NARODZIE OBUDŹ SIĘ I NIE GŁOSUJ NA ZDRAJCÓW NARODU,GDZIE MILIONY POLAKÓW NIE MA Z CZEGO ZYC,BO RENTY I EMERYTURY SĄ GŁODOWE LUB IM ZABIERANE.TAK DALEJ NIE MOŻE BYĆ.

    nieżyd
    szkoda że dla samotnych matek, emerytów, bezdomnych i całej tej reszty biedaków łącznie z wycyckanymi przez US przedsiębiorcami na polskiej ziemi rząd nie ma tyle „wrażliwości”. W pale się nie mieści.

    Polubienie

  7. Marian Kowalski o rodzimowiercach i neopogaństwie

    Published on Mar 24, 2016
    Marian Kowalski – lider Narodowców RP, działacz społeczny i polityczny, organizator wielu patriotycznych i wolnościowych manifestacji w Lublinie, były kandydat na prezydenta z ramienia Ruchu Narodowego. Wcześniej działał w partii Janusza Korwin-Mikke UPR, następnie w ONR.
    Na tej sklejce wybrałem fragmenty, na których wypowiada się na tematy związane z rodzimowierstwem słowiańskim i szeroko rozumianym pogaństwem oraz jego współpracy ze stowarzyszeniem Niklot.

    AdamArsenal8882 days ago
    Dzięki za dobre słowo Marianie! Wypowiedzi Międlara i Brauna zraziły mnie do nacjonalistów ale ta wypowiedź podtrzymuje moje nadzieje, że są w tym ruchu ludzie tolerancyjni, których warto poprzeć. My byliśmy tu na długo przed Katolikami ale teraz musimy działać razem i wygnać islamistów precz.

    Polubienie

    • Pamiętajcie, że jest to zawsze katol, a ci kłamią z zasady, bo tak ich ukształtował kościółek i zbrodnicza religia.
      Zwłaszcza kiedy odpowiada to ich interesom i kościółka.
      Tymi obłudnymi deklaracjami chcą przyciągnąć Rodzimowierców, jako przyszłych swoich wyborców.
      Nie uwierzę w ani jedno słowo katola!!!
      Kiedy tylko tego potrzebują, będą włazić do tyłka po palcu.
      Ale obróć się tylko tyłem, to wbiją ci nóż w plecy.
      Tak będzie i tym razem. On nas potrzebuje, jako wyborców. Póżniej wyśle nas na stos. Jego religia i mentalność tak nakazuje.
      Kościółek nie ścierpi, aby obok katola stał Rodzimowierca.
      Te ich kłamstwa sprawdziły się po tysiąckroć, przez wieki.
      Naiwni wierzyli tym kłamstwom. Jak wyglądała prawda, widać po 1050 latach.
      Dla sprawy kościółka gotowi są kłamać, kraść i zabijać.
      Kościółek ich rozgrzeszy, to jest zasada.

      Polubienie

  8. http://www.cda.pl/video/1431363b
    Jak żydzi razem ze stalinem mordowali Polaków

    Także, tzw. żydzi z Nowego Jorku i inni z Usraela i gdzie nie bądź… przyjrzyjcie się swoim przeciw-polskim, przeciw-słowiańskim zbrodniom i oszczerstwom. Ci obywatele Państwa Polskiego będący tzw. żydami, którzy występowali i nadal występują przeciw Polakom i Słowianom, to nieludzkie bestie, bo nazwanie ich „zdrajcami” nie ma sensu, bo jacy to byli Polacy?

    https://en.wikipedia.org/wiki/Jakub_Berman
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Berman
    http://niepoprawni.pl/blog/2218/warszawska-gazeta-jakub-berman-tajne-przemowiene

    http://niszczsyjonizm.blogspot.co.uk/2012/05/zydowscy-kaci-polakowjakub-berman.html

    sobota, 5 maja 2012

    Jakub Berman – “twarda ręka”

    Decydujące znaczenie dla sytuacji w stalinowskim Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego miał fakt, że głównym i niekontrolowanym przez nikogo w Polsce nadzorcą bezpieki w Biurze Politycznym KC PPR, a później Biurze Politycznym KC PZPR był żydowski komunista Jakub Berman, niezwykle dynamiczny i bardzo inteligentny “morderca zza biurka”. To on był też faktycznie osobą Numer Jeden w komunistycznym establishmencie w Polsce, “szarą eminencją” ówczesnej władzy, spychając w cień dużo mniej inteligentnego i bezbarwnego Bieruta. A przede wszystkim posiadając dużo lepsze od niego kontakty na Kremlu. W odróżnieniu od rządzącego Węgrami krwawego Żyda Matyasa Rakosiego Berman nie pchał się jednak na czołowe stanowisko w Polsce. Jak później wyznał w rozmowie z Teresą Torańską (por. jej książkę “Oni”): Zdawałem sobie jednak sprawę, że najwyższych stanowisk jako Żyd objąć albo nie powinienem, albo nie mógłbym (…). Faktyczne posiadanie władzy nie musi wcale iść z eksponowaniem własnej osoby. Zależało mi, żeby wnieść swój wkład, wycisnąć piętno na tym skomplikowanym tworze władzy, jaki się kształtował, ale bez eksponowania się. Wymagało to naturalnie pewnej zręczności. Wycisnął rzeczywiście straszne piętno na wszystkim, czym kierował, będąc głównym dysponentem krwawych bezpieczniackich rozpraw z Narodem.

    Dysponując potężnymi dźwigniami władzy był od początku bezwzględnym rzecznikiem stosowania polityki “twardej ręki””. Już jesienią 1945 r. mówił: Należy utrzymać silną rękę nie tylko na zewnątrz, ale i wewnątrz w stosunku do administracji, członków partii itp. (…). Twarda ręka w bezpieczeństwie może wiele pomóc. Inspirował maksymalne stosowanie przemocy wobec PSL-owskiej opozycji, bez przebierania w środkach. W wystąpieniu na posiedzeniu Biura Politycznego KC PPR bezpośrednio po skrajnym zafałszowaniu przez komunistów wyborów ze stycznia 1947 r. mówił: Zmobilizowałem wszystkie siły nacisku moralnego i fizycznego (…). Gdyby świat dowiedział się o prawdziwych wynikach wyborów na całym obszarze Polski, przypuszczono by na nas atak.

    Berman ponosi zdecydowanie największą odpowiedzialność za krwawy terror doby stalinizmu w Polsce, który nadzorował przez “swoich” ludzi w bezpieczniackim syndykacie zbrodni: głównie R. Romkowskiego, J. Różańskiego i A. Fejgina. Koordynował przygotowania setek procesów politycznych, prześladowania kilkusettysięcznej rzeszy członków Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Narodowych Sił Zbrojnych oraz bezwzględną, systematyczną walkę z Kościołem. Dyrektorom departamentów w MBP wielokrotnie zarzucał, że nie doceniają “roli kleru w dywersji przeciw naszej Partii”.

    W przemówieniu na radzie partyjnej w marcu 1949 r. akcentował, że centralnym zagadnieniem jest rozwój agentury bezpieczeństwa, którą trzeba rozbudowywać z całym uporem. Zdecydowanie zwalczał jakiekolwiek próby uwzględnienia narodowej specyfiki w polityce PPR, szczególnie ostro przeciwstawiając się tego typu przejawom w działalności Władysława Gomułki.

    Należał do głównych rzeczników rozprawy z gomułkowszczyzną, atakując ją jako niebezpieczne “odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne”. Po sfabrykowanym procesie byłego komunistycznego ministra spraw wewnętrznych Laszló Rajka i straceniu go jako rzekomego “agenta Tito”, wystąpił na naradzie w KC PZPR solidaryzując się z katami Rajka i zapowiadając szukanie “polskich Rajków”. Prowadził konsekwentną politykę sowietyzacji i rusyfikacji polskiej kultury, dążąc do wytrzebienia polskiego narodowo-katolickiego sposobu myślenia. Ze względu na równoczesne łączenie przez Bermana nadzoru nad bezpieczeństwem i kulturą popularne stało się złośliwe powiedzenie, że odtąd w malarstwie dopuszczone będą wyłącznie trzy kierunki: “fornalizm, ubizm i represjonizm”.

    Realizując za parawanem systemu komunistycznego skrajnie szowinistyczną politykę żydowską i tępiąc najlepszych polskich patriotów, nie zważał na konkretne zasługi represjonowanych w akcji ratowania Żydów. Bardzo wymowny pod tym względem był taki oto dialog T. Torańskiej z Bermanem:

    Torańska: – A zamykanie? Na przełomie 1948/1949 aresztowaliście członków AK-owskiej Rady Pomocy Żydom “Żegota”.
    Berman: – No tak, objęło się szeroką gamą wszystkie organizacje związane z AK.
    Torańska: – Proszę pana! UB, w którym wszyscy lub prawie wszyscy dyrektorzy byli Żydami, aresztuje Polaków za to, że w czasie okupacji ratowali Żydów, a pan twierdzi, że Polacy są antysemitami, nieładnie.
    Berman: – Źle się stało. Na pewno źle się stało (T. Torańska “Oni”, wyd. podziemne “Przedświt”, Warszawa 1985, s. 237).

    Usunięty w maju 1956 r. z kierownictwa partii i rządu, ostatecznie uniknął jakiejkolwiek kary (poza usunięciem go w maju 1957 r. ze składu KC i partii). Przez wiele lat spokojnie pracował jako recenzent-konsultant w redakcji historycznej partyjnego wydawnictwa “Książka i Wiedza”. Co więcej, ten największy zbrodniarz PRL-owski za rządów gen. Jaruzelskiego w grudniu 1983 r. został odznaczony w Sejmie Medalem Krajowej Rady Narodowej.

    Nawet po dziesięcioleciach Berman, krwawy morderca zza biurka, nie odczuwał żadnych wyrzutów sumienia za zbrodnie popełnione (na Polakach – wtr. WK) przez Żydów. Przeciwnie, dalej ich oskarżał… o antysemityzm.

    Źródło:
    http://www.jerzyrobertnowak.com/
    Według Lebiediewa Bierut był całkowicie izolowany przez Bermana, Minca i Zambrowskiego, którzy w rzeczywistości sprawowali władzę i podejmowali kluczowe decyzje. I ten fakt sowiecki ambasador uważał za wielce niepokojący, ponieważ „tacy kierowniczy działacze polscy jak Berman, Minc i Zambrowski nie uwolnili się od przesądów nacjonalistycznych”. Lecz w tym przypadku bynajmniej nie chodziło o nacjonalizm polski. Według Lebiediewa przywódcą tej grupy był Jakub Berman. Powyższy cytat w tekście pochodzi z tajnego raportu ambasadora ZSRR w Polsce Wiktora Lebiediewa do Wiaczesława Mołotowa z 10 lipca 1949 roku.

    Źródło:

    Bogdan Musiał, Moskwa wybiera Bermana, Rzeczpospolita, 18 kwietnia 2009.
    http://pl.wikiquote.org/wiki/Jakub_Berman

    prof. Jerzy Robert-Nowak mówi o zbrodniach żydokomunisty jakuba bermana (wujka marka borowskiego “szymona bermana”) kata Polski i Polaków.
    Za: http://polonuska.wordpress.com/

    Polubienie

  9. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Premier-Izraela-ostro-skrytykowal-generala-za-slowa-o-rachunku-sumienia-Niesprawiedliwosc-wyrzadzona-izraelskiemu-spoleczenstwu,wid,18317931,wiadomosc.html


    Premier Izraela Benjamin Netanjahu (AFP / MENAHEM)

    akt. 09.05.2016, 00:49

    Premier Izraela ostro skrytykował generała za słowa o rachunku sumienia. „Niesprawiedliwość wyrządzona izraelskiemu społeczeństwu”

    • Zastępca dowódcy izraelskich sił zbrojnych gen. Jair Golan wezwał społeczeństwo Izraela do „rachunku sumienia”
    • Gen. Golan w swojej wypowiedzi odwoływał się do nazistowskich Niemiec
    • Słowa wojskowego spotkały się z krytyką premiera Izraela
    • Benjamin Netanjahu wypowiedź gen. Golana nazwał „oburzającą”

    W wystąpieniu w środę, w przeddzień Dnia Pamięci o Zagładzie, zastępca dowódcy izraelskich sił zbrojnych gen. Jair Golan powiedział, że Holokaust powinien skłonić Izraelczyków do „narodowego rachunku sumienia”. Dodał, że niepokoi go, iż „oznaki tego przyprawiającego o mdłości procesu, który zaistniał w Europie w ogólności, a w szczególności w Niemczech, 70, 80 czy 90 lat temu, dostrzega teraz, w 2016 roku”. W przemówieniu odniósł się do żołnierza, który w marcu dobił rannego palestyńskiego napastnika, już postrzelonego i leżącego na ziemi, w Hebronie, na Zachodnim Brzegu.

    Te słowa wywołały wzburzenie po prawej stronie izraelskiej sceny politycznej. Premier Netanjahu na otwarciu cotygodniowego posiedzenia rządu oświadczył, że jest to „oburzające”, stanowi „niesprawiedliwość wyrządzoną izraelskiemu społeczeństwu” i „umniejsza Holokaust”.

    Minister edukacji, lider prawicowej partii Żydowski Dom Naftali Bennett zażądał natychmiastowego sprostowania, „zanim nikt nie uczyni z tych fałszywych słów sztandaru, a nasi żołnierze będą porównywani do nazistów przy aprobacie płynącej z góry”.

    Z kolei lider opozycyjnej Partii Pracy Isaak Herzog pochwalił gen. Golana za odwagę i skrytykował „głupców, którzy zaczynają na niego grzmieć”. Sam generał tłumaczył później, że „nie miał najmniejszego zamiaru porównywać sił i państwa Izrael do horrorów, które rozegrały się 70 lat temu”.

    Po incydencie w Hebronie szef sztabu generalnego generał Gadi Eisenkot publicznie wezwał żołnierzy, by używali siły tylko „w sposób rozważny i umiarkowany” w obliczu ostatniej fali ulicznych palestyńskich ataków. Zagroził ukaraniem tych, którzy złamią te instrukcje.

    Jednak według marcowego sondażu 57 proc. Izraelczyków uważa, że żołnierz, który dobił Palestyńczyka, w ogóle nie powinien być aresztowany za swój czyn.

    Zobacz też: Były minister obrony Izraela: Netanjahu trzykrotnie chciał zaatakować Iran

    PAP

    ~a 5 godzin i 35 minut temu
    A czyz nie mial racji czy napewno ofiary nie staly sie katami?

    ~Prz 40 minut temu
    Gamoń ze spaczonym umysłem mści się za śmierć braciszka w zamachu nad całym narodem, mam nadzieję że jak istnieje piekło to trafi na sam dół do gara…

    ~danek 4 godziny i 7 minut temu
    Żydzi są okupantem ziem Palestyńskich. Mordują Palestyńczyków którzy chcą ją odzyskać. Nigdy nie zaznajomić spokoju z ich strony. Kiedyś przecież sami powiedzieli ” krew Jego na nas i na dzieci nasze”.

    ~tyjtyjt 2 godziny i 4 minuty temu
    A wiesz, kto i gdzie wymyślił „naród Palestyński”? Nie spodoba ci się to. To było w Moskwie 🙂 Izrael okupuje kawałek JORDANII, a giną Arabowie.

    Polubienie

  10. No jak to!!? Przecież to jest nic innego jak… ANTY-SEMITYZM!!!

    A tak przy okazji, czy to to będą obozy francuskie, semickie, czy muzułmańskie, czy inne… np. jewropejskie… no bo w zależności od klasyfikacji…:-)

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Nowy-plan-walki-z-terroryzmem-Francja-stworzy-osrodki-resocjalizacji-dla-osob-zradykalizowanych-i-zagrozonych-dzihadyzmem,wid,18319846,wiadomosc.html

    akt. 09.05.2016, 15:45

    Nowy plan walki z terroryzmem. Francja stworzy ośrodki resocjalizacji dla „osób
    zradykalizowanych” i zagrożonych dżihadyzmem

    • Premier Francji Manuel Valls przedstawił nowy plan walki z dżihadystami
    • Powstaną ośrodki łagodzenia postaw radykalnych w każdym regionie
    • Na projekt Francja chce przeznaczyć około 40 mln euro

    PAP / ETIENNE LAURENT

    W każdym regionie Francji powstanie do końca 2017 roku specjalny ośrodek resocjalizacji dla „osób zradykalizowanych” i zagrożonych dżihadyzmem – ogłosił premier Manuel Valls przedstawiając nowy plan walki z radykalizacją i terroryzmem.

    Na projekt obejmujący działania do końca 2018 roku państwo ma przeznaczyć ok. 40 mln euro. Przewiduje się, że w ciągu dwóch lat dwukrotnie zwiększy się skuteczność ścigania młodych ludzi aktywnych w środowiskach dżihadystów lub mogących dołączyć do ich radykalnych organizacji.

    – Walka z dżihadyzmem to bez wątpienia wielkie wyzwanie dla naszego pokolenia – powiedział Valls podczas konferencji prasowej, na której obecni byli także szefowie różnych resortów, m.in. spraw wewnętrznych i sprawiedliwości.

    Pierwszy ośrodek łagodzenia postaw radykalnych ma powstać tego lata – zapowiedział premier, dodając, że pierwsi pensjonariusze będą dla władz wyznacznikiem „szczerości i woli trwałej resocjalizacji”.

    Valls poinformował, że przynajmniej połowa nowych ośrodków ma przyjmować – na wniosek wymiaru sprawiedliwości – ludzi, których nie można umieścić w areszcie. Według danych AFP, która powołuje się na dziennik „Le Parisien”, we Francji – gdzie w 2015 roku doszło do zamachów terrorystycznych, w których zginęło prawie 150 ofiar – jest blisko 10 tys. silnie zradykalizowanych osób.

    Nadzorowaniem nowych ośrodków ma zająć się specjalnie utworzony „krajowy oddział koordynacji i wsparcia” działań prowadzonych przez prefektury i departamenty. Rząd zapowiedział także częstsze kontrole osób pełniących ważne stanowiska administracyjne; ten system nadzoru ma być dostępny „także podczas przygotowań do dużych imprez”, jak np. Euro 2016, które rozpocznie się we Francji na początku czerwca.

    Rząd planuje także „prowadzić silną retorykę” antyterrorystyczną, co ma udaremnić wysiłki „dzihadystycznej i salafickiej propagandy oraz zakrojony na wielką skalę plan werbunku” terrorystów.

    Wśród rządowych planów wymienia się także stworzenie „stałej rady naukowej” ds. radykalizacji i terroryzmu, która miałaby koordynować działania badawcze i zacieśniać współpracę między naukowcami i urzędnikami zajmującymi się antyterroryzmem.

    Ponadto premier zapowiedział, że tego lata stopniowo będzie wchodził w życie we Francji system europejskiego rejestru danych pasażerów linii lotniczych PNR (ang. passenger name record). „To będzie pierwszy PNR w Europie kontynentalnej” – podkreślił Valls.

    PAP

    Polubienie

  11. Mammoth 162.119.232.*3 godziny temu Czy "swiatowej slawy historyk", imc Gross, slynny klamca i oszczerca jest scigany z urzedu? Dlaczego jeszcze nie gnije w kryminale, gdzie jego miejsce?

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/292253-maj-na-foksal-jedwabne-odrzucic-poczucie-winy-niemcy-zamordowali-zydow-w-jedwabnem-to-jest-przytlaczajace-swiadectwo-tego-co-tam-sie-zdarzylo


    fot. Wikimedia Commons fot. Wikimedia Commons

    MAJ NA FOKSAL. Jedwabne: odrzucić poczucie winy. „Niemcy zamordowali Żydów w Jedwabnem. To jest przytłaczające świadectwo tego, co tam się zdarzyło”

    opublikowano: 3 godziny temu · aktualizacja: 3 godziny temu

    Maj na Foksal rozpoczął się silnym akcentem: polską prapremierą filmu dokumentalnego Elżbiety i Wacława Kujbidów: „Jedwabne – Naoczni świadkowie – Spisane świadectwa – Pominięte fakty”.
    Ten film jest niezwykłym zdarzeniem, wyłomem w milczeniu o tym, co Jan Tomasz Gross nakłamał o pogromie w Jedwabnem, czyniąc krzywdę polskiemu społeczeństwu – ocenia dziennikarz Janusz Pichlak.

    Film jest cenny, bo porządkuje wiedzę. Ale przede wszystkim pada w nim fundamentalne zdanie dwóch żydowskich świadków, którzy wydali w Stanach Zjednoczonych książki: Niemcy zamordowali Żydów w Jedwabnem. To jest przytłaczające świadectwo tego, co tam się zdarzyło — uważa Krzysztof Skowroński, prezes SDP.

    Twórcy filmu przestudiowali podręczniki anglojęzyczne, spisujące relacje świadków żydowskiego pochodzenia. Poruszają się swobodnie po mapie miejsc zbrodni. Przypominają tło, okoliczności, mechanizmy i zdejmują z nas, Polaków, ciężar zarzutów, że jesteśmy skłonni do manipulowania w opisie tych wydarzeń. Osadzenie w historycznym kontekście bardzo uwiarygadnia i tłumaczy postawę Polaków — mówi Arkadiusz Gołębiewski, reżyser m.in. „Historii Kowalskich”, filmu dokumentalnego o dramatycznych konsekwencjach, jakie ponosiły polskie rodziny ratujące Żydów przed zagładą z rąk niemieckich.

    CZYTAJ RÓWNIEŻ: Twórcy filmu o Jedwabnem: Musimy odkłamać tę historię! Naoczni świadkowie mówią, że zrobili to Niemcy

    Film Elżbiety i Wacława Kujbidów: „Jedwabne – Naoczni świadkowie – Spisane świadectwa – Pominięte fakty” pokazuje historyczny kontekst wydarzeń w Jedwabnem z perspektywy naocznych świadków i bogatych, zaskakujących odkryć, nieznanych dotychczas faktów, detali i szczegółów, mających fundamentalne znaczenie przy dochodzeniu do prawdy o tej zbrodni. Autorzy odwiedzili tragiczne miejsca wraz ze świadkiem, do którego dotarli jesienią 2013 roku.

    Zdaniem Arkadiusza Gołębiewskiego jedną z największych wartości dokumentu jest wiarygodność.
    Reporter oprowadza nas za rękę po miejscach dramatu i opowiada, jak wyglądała machina zbrodni. Autorzy pokazują złożoność historycznych wydarzeń, okupację sowiecką, niemiecką. Suche fakty. Nie są nachalni, wręcz przeciwnie: ostrożni i wyważeni w osądach, a ich świadkowie są na wagę złota.

    Krzysztofa Skowrońskiego najbardziej zaskoczył kontekst historycznych wydarzeń:

    Nie zdawałem sobie sprawy, że kolejne wsie były pacyfikowane. Ciekawa jest też historia zmian, dokonywanych na pomnikach. Historia pisana dyskretnie. Najpierw napisy wskazują na Niemców, gestapo, potem na nieznanych zabójców, wreszcie na sąsiadów. Jest też w tym filmie odwaga pokazania, jak ludność żydowska zachowywała się między 1939 a 1941 rokiem. O tym , jak do aparatu represji na ziemiach okupowanych szli masowo Żydzi. Żołnierzy radzieckich po pakcie Ribbentrop/ Mołotow witali jak wyzwolicieli, a nie okupantów, bo byli rosyjskimi Żydami i język rosyjski znali lepiej, aniżeli polski. O tym się często zapomina, a to jest ważne, żeby zrozumieć bierność ludności polskiej Jedwabnego. To była biernośc wobec tych, którzy byli w aparacie przemocy.

    Janusz Pichlak podkreśla, że film ten jest ważny w sferze odwagi mówienia o polskich sprawach: o konieczności bronienia polskiej racji stanu, prawdy historycznej.

    Nie uprawiamy dobrej polityki historycznej, inne narody robią to znacznie lepiej — mówi Pichlak.

    W opinii mediów głównego nurtu – nie wiedzieć czemu – Polacy mają opinię antysemitów. Nawet, jeśli Polacy nie lubili Żydów to nie jest jeszcze powód, aby nazywać ich antysemitami. Żydzi tez nie lubili Polaków, ale Polacy nie mówią o nich polonofoby. Najwyższy czas, aby zrewidować kłamstwa Grossa. To zresztą nie jest żaden historyk, tylko – jak powiada Stanisław Michalkiewicz – bajkopisarz.

    Obraz Elżbiety i Wacława Kujbidów jest według Janusza Pichlaka ważny jeszcze z innego powodu.
    Musimy wreszcie zacząć mówić o polskich sprawach polskim głosem, ale w kategoriach polskiego interesu. Jeśli jest prawdą, że Polacy mieli w Jedwabnem swój bierny udział, rozliczmy to i zakończmy temat. Ale nie może to być pretekstem do tego, aby nękać polskie społeczeństwo, upokarzać je, stwarzać sytuację ciągłego poddaństwa, psychicznej bezradności. Polacy powinni zrzucić z siebie poczucie winy.

    Elżbieta i Wacław Kujbidowie mieszkają w Kanadzie. Od maja 2012 roku prowadzą internetową, niezależną telewizję patriotyczną TV Niezależna Polonia. Wacław Kujbida w latach 1976-1977 był współautorem scenariusza „Spotkań z Balladą” oraz słuchowisk i radiowych audycji satyrycznych. Pisał też teksty kabaretowe i teksty piosenek, był korespondentem Polskiej Sekcji Radio Canada International. Współpracował i publikował w nowojorskim „Nowym Dzienniku”, wychodzącym w Toronto „Głosie Polskim” i w „Związkowcu”. W Polsce publikuje w miesięczniku „WPiS”, w „wSieci Historii” i od czasu do czasu w „Gazecie Polskiej”. Jest członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

    Błażej Torański

    redakcja solidarni2010.pl 83.28.63.*za godzinę video ze spotkania: http://solidarni2010.pl/33241-polecamy-prawda-o-jedwabnym-w-filmie-waclawa-i-elzbiety-kujbidow.html?PHPSESSID=09fb7e82de6a2f1509731a66810bc0cf

    cześć 37.160.65.*za kilka sekund A DLACZEGO GLINSKI NIE DAJE KASY NA UKOŃCZENIE „WOŁYNIA”(bo teraz nie wypada nie kochać banderowcow,a ten film pokaże część prawdy)

    josefknoph@josefknoph10 minut temu zaden film tego nie udowodni > POTRZEBNA EKSHUMACJA < mimo sprzeciwu roznych srodowisk antypolskich nalezy ja przeprowadzic

    as 188.33.173.*godzinę temu GroSSa, Kwaśniewskiego i całą ekipę osądzić za znieważenie Narodu Polskiego!!!

    Krak 81.219.39.*2 godziny temu Prof. Żebrowski o tym paszkwilu prawił kilka lat temu… kto chciał to wiedział… zróbcie jeszcze film o braciach Bielskich( Tuwi,Israel i Zus ) jak pacyfikowali polskie wsie.

    Za dużom żydów jest w Polsce 89.229.19.*2 godziny temu na szczytach władzy z prezydencką włącznie. Takie rzeczy nie dzieją się przypadkiem, ci żydzi na szczytach pilnują tu, w Polsce, żeby nie doszło do odrzucenia tych oskarżeń. PAD też próżnuje w tej sprawie

    Swiat sam siebie przekona 89.229.19.*2 godziny temu jeśli jeden z drugim posiedzi kilka lat.

    J. 104.15.172.*3 godziny temu Abzyzekonać świat trzeba książki naukowej, a nie filmu.

    Błażej Torański? 89.229.19.*3 godziny temu Z których Torańskich? "W Polsce są 3 osoby o nazwisku Torański". To jakiś świeżutki Polak musi być. Albo samoróbka.

    meg 37.47.165.*3 godziny temu Czy ktoś kiedykolwiek szukał czegokolwiek w niemieckich archiwach na temat tej zbrodni. Niemcy byli dość skrupulatni rozkazy, opisy, sprawozdania , czy zasejfowane wszystko profilaktycznie?

    Polubienie

  12. http://www.dzienniknarodowy.pl/367/znieslawienie-czyli-jak-sztucznie-tworzyc-antysemi/

    „Zniesławienie” czyli jak sztucznie tworzyć antysemityzm [wideo]

    Opublikowano: 6 maja 2016 15:05:27

    Przedstawiamy film, który jest bardzo mało znany w Europie z powodu blokowania go na przeróżnych portalach internetowych. Został zrealizowany przez izraelskiego Żyda – Yoava Samira, który wywodzi się z syjonistycznej rodziny. Zobacz czy antysemityzm rzeczywiście istnieje i w jakim stopniu dotyka przeciętnego Żyda. Czy jest raczej wymysłem żydowskiej organizacji walczącej z „przejawami” antysemityzmu – Ligi Przeciwko Zniesławieniom (Anti-Defamation League), na której czele stoi Abraham Foxman – jak się okazuje bardzo wpływowa postać.

    Film zawiera m.in. wywiady z w/w Foxmanem, Johnem Mearsheimerem (współautor bestselleru gazety „The New York Times” The Israel Lobby and U.S. Foreign Policy) i Normanem Finkelsteinem (krytyk polityki rządu Izraela, współtwórca nazwy Przedsiębiorstwo Holokaust). Autor podąża też z kamerą za izraelską grupą uczniów szkoły średniej w jej wycieczce do miejsc martyrologii żydowskiej (m.in getto lubelskie i Auschwitz-Birkenau) w Polsce, utrzymywaną w ciągłym strachu i izolacji od miejscowej ludności.

    Polubienie

  13. http://wpolityce.pl/polityka/291849-czym-zyje-dzis-wielka-brytania-antysemityzmem-w-szeregach-labour-party

    Czym żyje dziś Wielka Brytania? Antysemityzmem w szeregach Labour Party!

    opublikowano: 5 maja · aktualizacja: 5 maja

    Od lat powtarzam, że „Londyn z Londynu wygląda inaczej” niż z Warszawy, z Waszyngtonu, Pekinu czy Canberry. Np. kampania w sprawie Brexitu dawno rozpoczęta, liderzy partyjni rozjeżdżają się po kraju, jedni jak David Cameron i Jeremy Corbyn – co za rzadka zgodność poglądów! – namawiają do pozostania, inni jak Nigel Farage, do wyjścia z Unii. Premier Cameron w egzotycznym sojuszu z byłym sekretarzem generalnym związków zawodowych TUC Brendanem Barberem ostrzegają jak bardzo Brexit powiększy bezrobocie a zmniejszy zarobki. Minister skarbu George Osborne wciąż uderza w dramatyczne tony i powtarza, że wymaszerowanie z UE może kosztować każde brytyjskie gospodarstwo miesięczną pensje, a podatki poszybować w górę aż o 8 punktów. Podziały biegną poprzez rząd, partie, i jak w przypadku samego Osborne’a, rodziny.

    Ale, o dziwo, wszystko to dzieje się jakby na marginesie życia Brytyjczyków. A jaki temat od tygodnia absorbuje uwagę obywateli, media, wstrząsnął Izbami Gmin i Lordów? Brexit? Imigranckie tsunami? Chwiejący się w posadach system służb publicznych? Nic podobnego. To antysemityzm w szeregach Labour Party! Powie ktoś – antysemityzm i od zawsze lewicowa, internacjonalna, antyrasistowska Partia Pracy? Na którą zwykle glosuje większość tutejszej społeczności żydowskiej i która szczodrymi dotacjami wspierają biznesmeni pochodzenia żydowskiego? I oto dowiadujemy się, że w tejże Labour Party szaleje antysemityzm. Został oto przyłapany na gorącym uczynku, oddany pod surowy sad, który wkrótce winien ogłosić surowy dodajmy wyrok.

    A zaczęło się tak niewinnie! Oto posłanka tejże Partii Pracy, muzułmanka z okręgu Bradford West Naz Shah, zamieściła na Facebooku wpis o takiej treści: „Jakie jest wyjście z izraelsko – palestyńskiego konfliktu? Przenieść Izrael do USA”. Wpis niezbyt mądry, i w dodatku mało dowcipny. Ale histeria, jaka rozpętała się dookoła, przeszła granice najśmielszej wyobraźni! W mediach się zagotowało. Na głowę młodej posłanki posypały się głosy krytyki, wewnątrz i z zewnątrz partii. Uruchomione zostały organizacje pozarządowe, na co dzień zajmujące się walką z rasizmem i antysemityzmem. Lider ugrupowania Jeremy Corbyn natychmiast wygłosił oświadczenie: „Jeśli w Labour Party jest jakiś rasizm, zostanie wyrwany z korzeniami. Cale swoje życie spędziłem na walce z rasizmem!” A David Cameron natychmiast skorzystał z okazji i zganił Corbyna: „To jasne, że Partia Pracy ma poważne kłopoty z antysemityzmem i że powinna coś z tym zrobić”. „Nie może być tak, ze Labour Party stanie się ugrupowaniem, gdzie nie ma miejsca na tolerancje i współczucie” – bili się w piersi wysocy labourzystowscy funkcjonariusze w BBC, ITV in a lamach prasy, od prawa do lewa. Lord Levy i baronessa Neuberger zgodnym chórem zaprotestowali przeciw antysemityzmowi i zagrozili wycofaniem wsparcia dla ugrupowania z ramienia którego znaleźli się w Izbie Lordów. Odezwali się wierni donatorzy żydowskiego pochodzenia, którzy ostrzegli, ze jeśli Corbyn nie ukarze Naz Shah, nie będą dalej sponsorować partii, zaprotestowała także żydowska wspólnota w Wielkiej Brytanii. Corbyn znalazł się w wielkim kłopocie, w dodatku w jego własnej partii podniósł się bunt. Członkowie Labour Party żydowskiego pochodzenia zaprotestowali przeciw opiniom, że w ich ugrupowaniu ostatnio wzrósł poziom antysemityzmu.

    W każdym razie posłanka Naz Shah przeprosiła kolegów partyjnych i uderzyła się w piersi: „Rozumiem i akceptuje, że wyrazy jakich użyłam na Facebooku, mogły wywołać stress i dotknąć żydowską wspólnotę, i bardzo żałuję tego, co zrobiłam”. Nic jej to nie pomogło, bo zaraz potem została zawieszona w prawach członka i musiała zrezygnować z bardzo przyszłościowej pozycji asystentki ministra skarbu w gabinecie cieni.

    Ale to nie koniec całej afery. W tym momencie odezwał się kolega partyjny Naz Shah, były mer Londynu, Ken Livingstone, który w BBC Radio London próbował bronić koleżanki, już zawieszonej w prawach członka partii. „To, co napisała – powiedział – jest dziwaczne, ale to nie jest antysemityzm. Pamiętajmy, że kiedy Hitler zwyciężył w wyborach w 1932 roku, miał plan, aby wszystkich niemieckich Żydów wysiedlić do Izraela. Tak wiec Hitler wspierał syjonizm – dopiero potem skończyło się to wymordowaniem 6 mln Żydów”. Ta uwaga doprowadziła środowiska żydowskie w Wielkiej Brytanii do stanu wrzenia. Najpierw labourzystowski poseł z okręgu Bassetlow wszczął w radiu piekielna awanturę i nazwał Livingstone’a „obrzydliwym rasistą”. A zaraz potem „Czerwony Ken” został w studio TV Westminsteru skonfrontowany z Johnem Mannem, posłem, który przewodzi parlamentarnej grupie przeciw rasizmowi i antysemityzmowi. Najpierw Mann nazwał Livingstone’a „obrońcą nazistów”, a potem przypomniał, że już w „Mein Kampf”, która została opublikowana w 1925 roku. Hitler nazwał Żydów „hebrajskimi oszustami”, którzy powinni skończyć w komorze gazowej.

    Rozpoczęło się istne pandemonium. Ken Livingstone, który także całe życie spędził na obronie mniejszości etnicznych, jakie by one nie były, został także zawieszony w prawach członka partii. Nawet zawsze mu przychylne „Metro” wypomniało mu długą listę „antysemickich epizodów”. Np. że jeszcze jako mer Londynu został na miesiąc zawieszony za porównanie żydowskiego dziennikarza Olivera Finegolda do „niemieckiego zbrodniarza wojennego” i „strażnika obozu koncentracyjnego”. Czerwony Ken był także krytykowany za to, że jako mer zaprosił do Londynu islamskiego kaznodzieje, który nazwał Żydów „grupą ludzi podstępnych i aroganckich”. Kleryk Yusuf al-Quaradawi powiedział potem w 2009 roku: „Ostatnia kara została wymierzona przez Hitlera. To on przywołał Żydów do porządku. To była kara boska za to co wyprawiają”. Najdziwaczniejsze jest to, że Livingstone sam ma korzenie żydowskie, że w swojej polityce zawsze krytykuje Izrael, wspiera prawa Palestyńczyków do własnego państwa, i do dziś jest w stanie bronić języka nienawiści, obecnego w każdym „spocie” ISIS .

    Dziś, wtorek rano, znękany Jeremy Corbyn, mastodont brytyjskiej lewicy, który istotnie całe swoje życie wojował z rasizmem, nietolerancja i antysemityzmem, obiecał niezależne śledztwo. Zarzeka się też, że jego partia nie przeżywa kryzysu, co jest nieprawdą. Labour Party, w swojej wędrówce na lewo, pogrążona najpierw przez Eda Milibanda, dziś jeszcze bardziej twardogłowego Corbyna, z dnia na dzień pogrążą się w coraz głębszym chaosie. Muzułmanie w Partii Pracy i liberalnej demokracji stoją w rozkroku, bo znaleźli się w Izbie Gmin z rekomendacji tych właśnie ugrupowań, wiec nie wypada protestować przeciw oskarżeniom o „pełzający rasizm” – a z drugiej strony solidaryzują się z posłanką Naz Shah i opowiadają przeciw „izraelskiemu apartheidowi”. Część żydowskiej wspólnoty wspiera Izrael, ale część Palestyńczyków. Do tego dochodzą kolejne wątpliwości, o których wspomina możny sponsor David Abraham: czy jeśli popieramy słuszne żądania Palestyńczyków, to stajemy przeciw Izraelowi? A wiec jesteśmy antysemitami? A, idąc dalej, jak się ma do tego syjonizm? „Czy syjonizm i antysemityzm, to dwie strony tej samej monety?” – pyta Abraham. – Bo jeśli syjoniści w latach 20. i 30. podobno współpracowali z nazistami, aby ekspulsować Żydów z Niemiec, to pewnie tak…” – kończy bezradnie.

    Ta cala awantura polityczno – medialna, to jeszcze jeden dowód na to, do jakich idiotyzmów dojść można w cywilizowanym kraju, kiedy demokracja, tolerancja i zdrowy rozsadek zostaje zastąpiony przez polityczna poprawność. Która dopóty będzie mąciła ludziom w głowach, dopóki na koniec nie otrzeźwieją, albo nie zgłupieją na tyle, że wszelkie głupstwo przestanie im w ogóle przeszkadzać.

    Felieton opublikowany na stronie SDP.pl

    autor: Elżbieta Królikowska-Avis

    stary dziad 164.127.146.*5 maja Państwo Izrael powinno otrzymać całą Republikę Federalną Niemiec. Za darmo. Oczywiście razem z przebywającymi tam uchodźcami, ha,ha !!

    ODKODUJEMY POLSKĘ!!!! 109.173.213.*5 maja cYRK PARANOICZNY… narody nie mają czasu ani możliwości żyć przez uroszczenia „wybranych” nie wiadomoi po co, do czego i przez kogo…CHORE TO WSZĘDZIE. I PO WSZE CZASY.

    alfa 89.229.34.*5 maja Jak widać demokracja i swoboda wypowiedzi jest sprzeczna z „poprawnością” polityczną narzuconą nam przez bałwanów i czy jest na to jakaś rada ?

    glob@glob5 maja Pani posłanka z Partii Pracy, świadomie bądź nie, powiedziała głośno to, o czym marzy wielu Izraelczyków, zmęczonych życiem na bliskowschodniej beczce prochu. Ale być może przy okazji ujawniła jakiś niezbyt jawny projekt polityczny. Przecież i w Polsce w czasach stanu wojennego byli chętni, którzy chcieli zamienić M-5 w Warszawie na śpiwór w Nowym Jorku.

    Billy the Kid 109.97.139.*5 maja Nihil novi. Od czasów Hitlera, który sam był lewakiem, nie ma większych antysemitów od lewaków. Kto nie wierzy, niech zapyta rząd Izraela.

    alibio 91.246.67.*5 maja Rabin mówi, że „śmierć Chrześcijaństwa spowoduje przyjście mesjasza”. – http://www.wykop.pl/link/2743371/rabin-mowi-ze-naplyw-imigrantow-do-europy-to-wspaniale-wiadomosci/

    Michał Siermiński@msiermin5 maja Politpoprawność jest narzędziem nowej lewicy, to etyka nowej lewicy, która narzuca bożka tolerancji. Anglicy, zdaje się, słynęli ze zdrowego rozsądku, po tylu latach lewackiej obróbki zdaje się, że to pieśń przeszłości.

    Mammoth 162.119.232.*5 maja Redaktor Stanislaw Michalkiewicz uzywa takiego terminu: „judaszyzm”. Prawdopodobnie cos jest na rzeczy.

    ajwaj 37.47.47.*5 maja O co tyle krzyku?O jakie mniejszości etniczne?Mniejszością etniczną w Europie są już rdzenni Europejczycy a rasizm najbardziej dotyka chrześcijan należących do kościoła rzymsko-katolickiego!

    Polubienie

  14. http://wpolityce.pl/historia/291865-powstanie-muzeum-w-sobiborze-sellin-to-miejsce-powinno-wrocic-do-swiadomosci-europejskiej

    Powstanie muzeum w Sobiborze. Sellin: To miejsce powinno wrócić do świadomości europejskiej

    opublikowano: 5 maja

    fot. Fratria fot. Fratria

    Od zabezpieczenia miejsc masowych grobów rozpoczną się prace utworzenia Muzeum – Miejsca Pamięci na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze (Lubelskie), gdzie naziści zamordowali ok. 170 tys. Żydów z Polski i innych krajów Europy.

    Chcemy utworzyć właściwe muzeum w Sobiborze – tak, jak ono powinno wyglądać – i żeby to miejsce wróciło do świadomości europejskiej, jako jedno z głównych miejsc zagłady —powiedział wiceminister kultury Jarosław Sellin, który uczestniczył w czwartek w Lublinie w konferencji poświęconej projektowi nowego upamiętnienia na terenie b. obozu zagłady w Sobiborze.

    Sellin powiedział dziennikarzom, że prace mają się rozpocząć jeszcze w tym roku.
    Jesteśmy zdeterminowani, żeby rozpocząć od właściwego ochronienia miejsca masowych grobów, bo dzisiaj te miejsca właściwie jeszcze chronione nie są —zaznaczył.

    Podkreślił, że będzie to robione „w zgodzie z zasadami, które obowiązują w judaizmie”, we współpracy z naczelnym rabinem Polski Michaelem Schudrichem oraz komisją rabinacką.
    Potem będziemy realizować projekt architektoniczny, którego koncepcja została przez międzynarodowy sąd konkursowy w tej sprawie przyjęta —dodał wiceminister.

    Projekt utworzenia Muzeum – Miejsca Pamięci na terenie byłego obozu zagłady w Sobiborze to inicjatywa podjęta przez Polskę, Holandię, Izrael i Słowację we wrześniu 2008 r. Kierunki oraz zadania dla poszczególnych etapów projektu wytycza Grupa Sterująca złożona z przedstawicieli państw-uczestników projektu. Koncepcja architektoniczno-artystyczna nowego miejsca pamięci została wyłoniona w 2013 r., w drodze międzynarodowego konkursu.

    Sellin przypomniał, że wszystkie miejsca zagłady europejskich Żydów naziści niemieccy wybudowali na terenie Polski, dlatego obowiązkiem państwa polskiego jest właściwa ochrona tych miejsc i właściwe upamiętnienie.

    To dotyczy również Sobiboru. To było miejsce przez lata troszkę zapomniane, troszkę na uboczu refleksji i badań. W ostatnich dziesięciu latach Sobibór staramy się pokazać światu. () To jest też miejsce, które dotyka wrażliwości wielu dzisiejszych państw Europy, na przykład Holendrzy to miejsce traktują jako największy cmentarz holenderski poza granicami Holandii —zaznaczył.

    W styczniu podczas wizyty w Sobiborze minister kultury Rosji Władimir Miedinski zadeklarował chęć współpracy, w tym wsparcia finansowego, ze strony Rosji przy budowie nowego muzeum w Sobiborze. Przypomniał wtedy postać oficera Armii Czerwonej pochodzenia żydowskiego Aleksandra Peczerskiego, który był jednym z przywódców zbrojnego buntu, jaki wybuchł w obozie w październiku 1943 r.

    Sellin powiedział, że doszło do wymiany korespondencji w tej sprawie. Jego zdaniem udział Rosji w tym przedsięwzięciu jest uzasadniony nie tylko ze względu na zaangażowanie żołnierzy Armii Czerwonej w powstaniu w Sobiborze, ale też dlatego, że mordowani tu byli Żydzi przywożeni ze wschodu Europy, w tym z Rosji.

    Wydaje się oczywiste, że (Rosjanie) powinni też mieć prawo uczestniczenia w tych pracach i o szczegółach będziemy rozmawiać, w jaki sposób można ich do tych wspólnych prac wprowadzić —podkreślił wiceminister.

    Obóz zagłady „SS – Sonderkommando Sobibór” powstał w 1942 r. w ramach „Akcji Reinhardt”, której celem była zagłada ludności żydowskiej. Na jego miejsce wybrano obszar położony wśród bagien i lasów, w pobliżu linii kolejowej Włodawa-Chełm, ok. 4 km od wsi Sobibór.
    Liczba wszystkich ofiar obozu stanowi przedmiot dyskusji. Obecnie szacuje się, że od marca 1942 r. do października 1943 r. Niemcy wymordowali około 170 tys. Żydów. Wcześniejsze ustalenia historyków podawały, że ofiar było co najmniej 250 tys.

    Ponad połowę zamordowanych w Sobiborze ludzi stanowili Żydzi z Polski, ale przywożono ich tu również z innych krajów Europy. W obozie tym zgładzono ok. 64 tys. Żydów z Holandii; ok. 24 tys. Żydów ze Słowacji, byli to też Żydzi z Francji, Czech, Niemiec. Więźniowie byli mordowani głównie w komorach gazowych, tuż po przywiezieniu do obozu.

    14 października 1943 r. w obozie wybuchł zbrojny bunt. Zabitych wtedy zostało 11 esesmanów i kilku strażników ukraińskich. Podczas walk i na polach minowych otaczających obóz zginęło około 80 więźniów. Ponad 300 uciekło, ale wielu nich Niemcy schwytali w pościgu i rozstrzelali. Ostatecznie tylko około 50 uciekinierów dożyło do końca wojny.

    Po powstaniu Niemcy postanowili zlikwidować obóz – baraki i komory gazowe zostały rozebrane, na terenie obozu posadzono las.

    Po wojnie o obozie Sobiborze zapomniano na blisko 20 lat. Pierwsze inicjatywy upamiętnienia tego miejsca kaźni podjęto na początku lat 60. XX w.; w 1965 r. odsłonięto tu pomnik, który w pierwszej połowie lat 80.został przebudowany. W 1993 r. na terenie byłego obozu w Sobiborze utworzono niewielkie muzeum. W 2012 r. muzeum to stało się oddziałem Państwowego Muzeum na Majdanku w Lublinie.

    Po obozie w Sobiborze zachowało się niewiele śladów i nieliczne dokumenty, m.in. dotyczące deportacji. Jednym z najważniejszych źródeł wiedzy o obozie i jego funkcjonowaniu są wspomnienia nielicznych ocalałych więźniów.

    Od 2000 r. na terenie byłego obozu, prowadzone były cyklicznie prace archeologiczne. Znaleziono w sumie blisko tysiąc różnych przedmiotów – w tym wiele rzeczy należących do przywożonych tu ludzi m.in. klucze, naparstki, okulary, łyżki, papierośnice, maszynki do golenia.
    Niektóre przedmioty mają widoczne znaki firmowe – np. talerz wyprodukowany w Holandii, fioletowa szklana buteleczka po perfumach francuskiej firmy – co wskazuje, skąd przywożeni byli ludzie do obozu. Znaleziono także przedmioty świadczące, że do obozu trafiały dzieci np. broszka z Myszką Miki, czy dwie metalowe zawieszki z nazwiskami i datami urodzenia dzieci z Amsterdamu – Lea Judith de la Penha, ur. 11 maja 1937 r. oraz Deddie Zak, ur. 23 lutego 1935 r.
    Jesienią 2014 r. w wyniku prac archeologicznych odsłonięto fundamenty budynku, gdzie funkcjonowały komory gazowe. Pozostałości te będą – za pomocą przeszkleń – wyeksponowane w Muzeum – Miejscu Pamięci, które ma powstać w Sobiborze.

    kk/PAP

    autor: Pilnuj Polski

    ba 94.254.227.*6 maja I sluszcznie jezeli rosjanie mieli przykladny udzial to nalezy o tym informowac i razem dzialac.

    Polubienie

  15. http://wpolityce.pl/historia/291926-tworcy-filmu-o-jedwabnem-musimy-odklamac-te-historie-naoczni-swiadkowie-mowia-ze-zrobili-to-niemcy

    Twórcy filmu o Jedwabnem: Musimy odkłamać tę historię! Naoczni świadkowie mówią, że zrobili to Niemcy

    To nie jest kwestia tylko artykułów w „New York Times” czy w innych gazetach. To jest zakodowane w szkołach, na uniwersytetach. Polacy automatycznie są narodem morderców

    – mówił Wacław Kujbida w Poranku Wnet, podkreślając że należy zrobić wszystko, aby odkłamać historię Polski.

    Wacław i Elżbieta Kujbidowie, autorzy filmu „Jedwabne – Naoczni Świadkowie – Spisane Świadectwa – Pominięte Fakty”, byli gośćmi poranka Radia Wnet.

    Wczoraj prapremierę miał ich film o zbrodni w Jedwabnem. Kujbidowie opowiadali o potrzebie odkłamania tej historii i obronie wizerunku Polski na świecie.

    Zaskoczyła mnie ogromna liczba ludzi. Choć spodziewaliśmy się zainteresowania tym tematem, ale zaskoczyło nas, że przed rozpoczęciem projekcji filmu zabrakło miejsc. To była nas wspaniała rzecz i bardzo za to dziękujemy

    – powiedziała Elżbieta Kujbida.

    Zapamiętam ten wieczór jako sukces. Przede wszystkim dziękuję licznie zgromadzonym dziennikarzom. Mam jednak też smutną refleksję. Wielu ludzi o znanych nazwiskach zostało o tym wydarzeniu powiadomionych i nie pojawili się, bo być może obawiali się, że zostaną zobaczeni w jakimś złym kontekście. Trochę mi przykro

    – powiedzial Kujbida.

    Krzysztof Jabłonka (współprowadzący program) krótko zrecenzował film.

    Jest to wspaniały wstęp do dobrej drogi. Pewnie dookoła tej sprawy powstanie cały instytut i będziemy kolejno rzetelnie wyjaśniać

    — mówił Jabłonka.

    Teraz został nakreślony rajd einsatzgruppen Hermanna Schapera i wiemy, że jest to jego dzieło. To podstawowy przekaz, który musi pójść w świat i wybić z głowy te głupoty, które już zasiano. Trzeba kłamstwu postawić tamę. Nie można kłamać bezkarnie. Wydaje mi się, że dorośliśmy do sytuacji, gdy narody wreszcie się pozbierają i uchwalą konwencję o przeciwdziałaniu zniesławieniu. Wtedy będziemy mogli być przynajmniej prawnie bezpieczni

    – dodał.

    Wacław Kujbida opowiedział jakie były początki powstawania filmu.

    W 2013 roku stworzyliśmy angielskojęzyczną wystawę Katyń-Smoleńsk, pokazująca ludziom w Ameryce co to był Katyń, co się stało w Smoleńsku. Wtedy w Nowym Jorku podszedł do mnie człowiek i powiedział, że zna naocznego świadka z Jedwabnego. Była to pani Hieronima Wilczewska. I tak to się zaczęło. Pierwszy wywiad, potem zgłosiła się córka pana Boczkowskiego i powiedziała, że pani Wilczewska nie jest jedynym świadkiem

    – powiedział Wacław Kujbida.

    Jego żona opowiedziała o książkach, które pozwoliły im zgłębić ten temat.

    Znaleźliśmy dwie książki autorstwa obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, którzy w tamtym czasie żyli właśnie w tamtych okolicach. Przetłumaczyliśmy fragmenty tych książek na potrzeby filmu i z przejęciem zauważyliśmy, że potwierdzają one wszystko co mówią nasi naoczni świadkowie. Czyli to, że zrobili to Niemcy i kropka

    – stwierdziła Elżbieta Kujbida.

    W tych książkach nie brakuje też fragmentów, które nie są sympatyczne dla Polaków.

    – dodał Wacław Kujbida.

    Ważnym wyzwaniem przed twórcami filmu jest znalezienie sponsora, który umożliwi realizację anglojęzycznej wersji filmu.

    Musimy znaleźć możliwości przetłumaczenia tego filmu na angielski. Zwracamy się do ludzi dobrej woli. Musimy odkłamać historię, która jest zakłamywana przez ludzi, którzy wykładają na uniwersytetach zagranicznych

    – powiedziała Elżbieta Kujbida.

    Szukamy sponsora, który pomógłby nam w realizacji produkcji filmu w wersji angielskiej.

    – dodał jej mąż.

    Kujbida zapowiedziała, że wraz z mężem nie porzucą tego tematu.

    Zostawić ten temat, to tak jakby powiedzieć, że musimy zostawić temat Katynia i Smoleńska

    – powiedziała.

    To nie jest kwestia tylko artykułów w „New York Times” czy w innych gazetach. To jest zakodowane w szkołach, na uniwersytetach. Polacy automatycznie są narodem morderców

    – stwierdził Wacław Kujbida.

    Małżeństwo chce, by ich film trafił do telewizji w Polsce.

    Niestety w Polsce nie ma teraz zainteresowania. Chociaż powinna być dobra zmiana również w Telewizji Polskiej. Chcemy z tym trafić do szkół

    – powiedział Wacław Kujbida.

    Chcemy by ten film był wyświetlany we wszystkich placówkach dyplomatycznych na świecie

    – dodała jego żona.
    Przypomnijmy dyskusję naszych publicystów na temat zbrodni w Jedwabnem.

    Marzena Nykiel: Prawda historyczna nareszcie ma głos! Trzeba jeszcze odkłamać Jedwabne i dziejowa sprawiedliwość stanie się faktem. Prezydentura Dudy daje nadzieję. WIDEO

    Piotr Skwieciński: I Markowa, i (niestety) Jedwabne. Nie próbujmy walczyć z faktami

    Marzena Nykiel: Nie powielajmy kłamstw o Jedwabnem. Świadkowie i fakty czekają na prawdę. W odpowiedzi Piotrowi Skwiecińskiemu. WIDEO

    Piotr Skwieciński: Nie walczmy z pedagogiką wstydu poprzez zaprzeczanie faktom. To droga donikąd

    radiownet.pl


    Książka, którą warto przeczytać: „Mord w Jedwabnem 10 lipca 1941”– Marek Jan Chodakiewicz.

    Polubienie

  16. SDP zaprasza na prapremierę filmu dokumentalnego „Jedwabne – Naoczni Świadkowie – Spisane Świadectwa – Pominięte Fakty”

    Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich Fundacja Solidarności Dziennikarskiej zapraszają na pokaz przedpremierowy filmu dokumentalnego Elżbiety i  Wacława Kujbidów „Jedwabne – Świadkowie – Świadectwa – Fakty”.

    5 maja 2016 r., czwartek, godz. 19.00 Dom Dziennikarza, ul. Foksal 3/5 w Warszawie

    Amerykańska prapremiera filmu miała miejsce 16 kwietnia 2016 r. w Narodowym Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown, Pensylwania, USA, w ramach trzeciego Forum Polonijnego. Film powstał z prywatnych środków autorów.

    Film dokumentalny filmu Elżbiety i Wacława Kujbidów: „Jedwabne – NaoczniŚwiadkowie – Spisane Świadectwa – Pominięte Fakty” jest zwieńczeniem dwu i pół letniej pracy autorów którzy nie tylko – jako pierwsi – dotarli do tych dwóch, żyjących i naocznych świadków tej zbrodni, nie tylko pokazują w swoim filmie – znowu po raz pierwszy – część dowodów rzeczowych wykopanych w trakcie niedokończonej ekshumacji w Jedwabnem, na przełomie maja i czerwca 2001 roku, ale również ujawniają wiele, nieznanych dotychczas faktów, detali i szczegółów.

    Dokument nie jest polemiką, ale raczej ukazaniem całego, historycznego kontekstu tamtych tragicznych wydarzeń z perspektywy naocznych świadków oraz bogatych materiałów i niekiedy zaskakujących odkryć. Trzy człony na którym autorzy zbudowali swój film to: naoczni świadkowie do których – przynajmniej w jednym przypadku – dotarli jako pierwsi, spisane i wydane świadectwa o tamtych latach i wydarzeniach z punktu widzenia osób pochodzenia żydowskiego, żyjących w samym Jedwabnem lub najbliższych okolicach – i wreszcie – pomijanych często w kontekście tej zbrodni faktach. Konkretnie 16 faktach mających fundamentalne znaczenie przy dochodzeniu do prawdy o tej zbrodni. Dodajmy – wiele z nich nieznanych i tragicznych w swoich następstwach.

    Autorzy również – znowu jako pierwsi – pokazują zdjęcia dowodów rzeczowych – wydobytych podczas niedokończonej ekshumacji w maju – czerwcu 2001 roku w stodole w Jedwabnem.

    Widz ma unikalną okazję obejrzenia tych wszystkich detali z perspektywy kamery rejestrującej zarówno miejsce tej, jak i innych zbrodni na Ziemi Łomżyńskiej ponieważ główna narracja filmu nakręcona została latem 2015 roku właśnie na miejscu tych wydarzeń. Dodajmy to tego, że autorzy odwiedzają te tragiczne miejsca w towarzystwie właśnie głównego, naocznego świadka do którego dotarli na początku pracy nad tymtematem, jesienią roku 2013 – a nie trzeba już chyba nikogo będzie zachęcać do obejrzenia tego niezwykłego dokumentu.

    Na zakończenie wypada jeszcze dodać, że film ten powinno obejrzeć możliwie dużo Polaków interesujących się sprawami i historią swojego narodu, a zwłaszcza młodych ludzi, nie znających już niestety wielu okrutnych zdarzeń z tamtych lat. Zasługuje na to nie tylko szacunek do narodu Polskiego i żydowskiego, ale także pamięć ofiar tych bestialskich zbrodni.

    Wacław Kujbida

    TV Niezależna Polonia, Współautor filmu.

    Polubienie

  17. https://www.google.co.uk/search?q=St.+Louise&oq=St.+Louise&aqs=chrome..69i57j0l5.4026j0j9&client=ubuntu&sourceid=chrome&es_sm=93&ie=UTF-8#q=st+louis+statek+1939

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,120074,title,Dramatyczny-rejs-z-938-uciekinierami-z-Niemiec-do-Hawany,wid,12306769,wiadomosc.html

    MARTA TYCHMANOWICZ

    akt. 27.05.2010, 14:11

    Dramatyczny rejs z 938 uciekinierami z Niemiec do Hawany

    27 maja 1939 roku pasażerom płynącego z Hamburga statku „St. Louis” ukazała się piaszczysta plaża i białe budynki portu w Hawanie. Dla 938 żydowskich uciekinierów z hitlerowskich Niemiec Kuba była nadzieją na przeżycie… O tragicznym losie pasażerów statku pisze felietonistka Wirtualnej Polski Marta Tychmanowicz.

    Dwa tygodnie wcześniej luksusowy niemiecki transatlantyk „St Louis” wypłynął z Hamburga do portu w kubańskiej Hawanie. Na pokładzie znajdowali się uciekający przed nazistowskim antysemityzmem Żydzi z Niemiec oraz z Europy Środkowo-Wschodniej. Nie każdego było stać na drogie bilety – 800 marek w pierwszej klasie i 500 marek w klasie turystycznej oraz obowiązkowa opłata 230 marek za powrót, chociaż z założenia był to rejs w jedną stronę.

    Pasażerowie „St. Louis” wyposażeni w kubańskie wizy tranzytowe wydane przez Manuela Beniteza (dyrektora generalnego kubańskiego biura imigracyjnego) i prawo opuszczenia statku w tym kraju docelowo chcieli dotrzeć do Ameryki. Jednak ilość imigrantów, jaką USA przyjmowały w ciągu roku była ograniczona do 27 370 osób (dla Niemiec i Austrii), a lista rezerwowa była wypełniona oczekującymi na kilkanaście lat. Uchodźcy musieli więc poczekać na swoją kolej na Kubie.

    Po tragicznych wydarzeniach „nocy kryształowej” (listopad 1938) i narastającym antysemityzmie rejs luksusowym statkiem wyposażonym w kino, basen, wspaniałą restaurację był namiastką normalności. Jeden z pasażerów „St. Louis”, podekscytowany Moritz Schoenberger, 25 maja wysłał do rodziny radiotelegram: „Fizycznie i psychicznie czuję się znacznie lepiej i jestem coraz bardziej przekonany, że w sobotę dopłyniemy do Hawany. Pieniądze otrzymałem. Bardzo dziękuję. Ucałowania. Papa”.

    Niestety kiedy statek był już na pełnym morzu wyszło na jaw, że Manuel Benitez z biura imigracyjnego wykorzystał lukę prawną i sprzedawał wizy na Kubę pół legalnie, zarabiając na tym około 1 mln dolarów. Prezydent Kuby Federico Laredo Bru, chcąc ukrócić samowolę Beniteza, wydał dekret anulujący dotychczas wydane dokumenty imigracyjne – tym samym wizy pasażerów „St. Louis” stały się nieważne, chociaż ich posiadacze jeszcze nie mieli o tym pojęcia. Z kolei prawicowa prasa relacjonująca rejs statku przestrzegała przed napływem imigrantów, którzy – w czasie poważnego kryzysu gospodarczego w kraju – odbiorą pracę Kubańczykom. Przyczyniło się to do wzrostu ksenofobii, a zaowocowało antysemicką demonstracją, która odbyła się w Hawanie 8 maja 1939 roku.

    Kapitan statku kapitan Gustav Schroeder (za swoją postawę podczas rejsu otrzymał w 1993 roku od Yad Vashem medal Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata) wiedział o nadchodzących kłopotach. 27 maja pasażerów obudzono o 4 nad ranem, a pół godziny później podano śniadanie. Wczesnym rankiem na pokład statku weszła policja i straż graniczna, ale na ląd pozwolono zejść tylko 28 pasażerom: 22 Żydom, którzy mieli ważne wizy amerykańskie, sześciu obywatelom Hiszpanii i dwóm Kubańczykom. Do szpitala pojechał niedoszły samobójca Max Loewe z Wrocławia, który podciął sobie żyły w nadgarstkach i dzięki temu został w Hawanie. Reszta pasażerów, pod okiem policji, czekała na pokładzie statku na rozwój wypadków, wysyłając telegramy do rodziny i przyjaciół z prośbą o pomoc.

    W ciągu kolejnych 6 dni atmosfera na statku stawała się coraz bardziej napięta i nerwowa. Kończyły się zapasy wody i żywności. Pasażerowie byli sparaliżowani strachem przed powrotem do hitlerowskich Niemiec, o których wciąż przypominał wiszący w głównej sali portret Hitlera. Kapitan obawiał się kolejnych prób samobójczych i utworzył specjalny patrol powstrzymujący ludzi przed taką decyzją. Był zdecydowany nie wracać do Niemiec.

    28 maja do Hawany przybył Lawrence Berenson (przedstawiciel Jointu – żydowskiej organizacji pomocowej z USA, której fundusze pochodzą głównie z datków amerykańskich Żydów), żeby negocjować z prezydentem Kuby warunki na jakich pasażerowie „St. Louis” mogliby zejść na ląd. Niestety jego spotkanie z Federico Laredo Bru nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Prezydent nakazał statkowi opuszczenie wód terytorialnych Kuby. Negocjacje toczyły się jednak dalej, a statek odpływał wolno w kierunku Miami. Bru zgodził się przyjąć uchodźców za 453 tys. dolarów, Berenson zaproponował niższą sumę, na co Bru ostatecznie zerwał negocjacje. Pasażerowie „St. Louis” starali się wpłynąć na prezydenta Roosevelta, żeby przyjął ich do USA w trybie nadzwyczajnym, jednak w odpowiedzi otrzymali tylko telegram z amerykańskiego Departamentu Stanu, że muszą czekać na swoją kolej zgodnie z listą rezerwową. Interwencje amerykańskich dyplomatów w Hawanie także zakończyły się fiaskiem.

    W tym samym czasie co „St. Louis” wypłynęły z Europy dwa mniejsze statki: francuski „Flandria” wiozący 104 pasażerów i brytyjska „Orduña” z 72 uchodźcami na pokładzie. Oni także nie mogli wysiąść w Hawanie. „Flandria” ruszyła w powrotny rejs do Francji, natomiast „Orduña” próbowała zacumować w różnych portach Ameryki Łacińskiej. Jej pasażerowie ostatecznie wysiedli w Panamie, w kontrolowanej przez Stany Zjednoczone Strefie Kanału Panamskiego.

    6 czerwca „St. Louis” rozpoczął powrotny rejs do Europy. W tym czasie organizacje żydowskie (m.in. Joint) uzyskały zgodę rządów Wielkiej Brytanii, Belgii, Francji i Holandii na tymczasowe przyjęcie pasażerów. „St. Louis” zacumował w porcie w Antwerpii, skąd uchodźcy rozjechali się po Europie.

    Z 937 pasażerów: 29 zostało na Kubie, 288 – które znalazły schronienie w Wielkiej Brytanii – przeżyło wojnę (poza jedną, która zginęła w bitwie Anglię w 1940 roku), 87 wyemigrowało z Europy (zanim Niemcy opanowali Europę Zachodnią), 278 przeżyło Holocaust. Pozostali zginęli.

    Marta Tychmanowicz specjalnie dla Wirtualnej Polski

    ~bleki bez teki 9 godzin i 33 minut temu
    bzdurami.To wszystko co jest napisane to prawda,poza małym zdaje się kluczowym i celowo pominiętym faktem.Niewątpliwie władze USA odmówiły przyjęcia tych uchodzców,ale działały pod presją amerykańskiej diaspory żydowskiej która obawiała sie,że przyjęcie tych ludzi może wpłynąć na wzrost nastrojów antysemickich w USA.Drugą i nie mniej ważną kwestią jest to,że owi uchodzcy mogli być przyjęci pod warunkiem,że amerykanscy żydzi będą partycypować w kosztach ich utrzymania na co amerykańska diaspora stanowczo odmówiła zgody.Mówiąc po naszemu,to amerykańskie zydki bardziej ceniły pieniądze i własne wygodnictwo,niż życie swoich pobratymców uchodzców.Dzisiaj nie zważając i zatajając ich niechlubną przesłośc amerykańscy żydzi zrzeszeni w swoich organizacjach ciagną nienależną im kasę .

    Młody Lew 23 godzin i 10 minut temu
    Cud że Ci tego wpisu nie usunęli, kompletnie niepoprawny politycznie :D:D:D Ale ja się z Tobą zgadzam.

    ~pyza 8 godzin i 31 minut temu
    Ja też nigdy nie potrafiłam zrozumieć dlaczego Amerykańscy Żydzi wiedząc co sie dzieje nie podali swoim ręki,krytykuje się , że Polak na obczyźnie dla Polaka wilkiem( saksy) , ale co powiedzieć jak tym w obliczu śmierci swoi nie pomogli? Czy jest jakieś rozsądne wytłumaczenie ich zachowania? Pojechał nasz emisariusz i wszystko dokładnie opowiedział zero odwetu, ale nas krytykują o antysemityzm i często piszą o „polskich obozach zagłady”, a swoich współwyznawców, braci nie? DZIWNY JEST TEN ŚWIAT…!

    ~kalambur 9 godzin i 59 minut temu
    No właśnie! Ci którzy mieli zginąć zginęli, a ci którzy im to naszykowali zmieniali ojczyzny! Czy aby na pewno tylko uciekali? czy moze był to eksodus obliczony na ekspansję w inne rejony świata i oczyszczenie z asymilującej sie z tubylcami, nie chcianej grupy biednych żydów? Dlaczego, skoro był szoah i tylu ich zginęło, wciąż ich tylu wszędzie jest? dlaczego, są na najwyższych stanowiskach w każdej organizacji, rządach, parlamentach i innych organizacjach międzynarodowych? Czy to naród? czy kasta rządzących? Może niech istotą problemów syjonistów zajmują się sami żydzi i najlepiej u siebie? Co ma nam uświadomić jakaś tam historyjka kilkuset wyjeżdżających żydów z Europy? Dlaczego nie piszecie o eksodusie Polaków po kolejnych upadających powstaniach, wojnach, rozbiorach, czystkach politycznych? Ile milionów Polaków musiało uciekać z własnego kraju, dzięki m.in. działalności syjonistów?

    ~myśliwy 9 godzin i 12 minut temu
    Wszystko wynika z tego, że ktoś wymyślił, że żydzi są gatunkiem podludzi, którym nie należy się miejsce na świecie. W powstaniach i w czasie II w.ś. zginęły miliony rodowitych Polaków, wielu wyemigrowało, ale „tylu ich wszędzie jest” – czy to też nazwiesz eksodusem obliczonym na ekspansję? Polski rząd w Londynie, z bezpiecznej pozycji decydował o zagładzie kilkuset tysięcy ludzi w powstaniu warszawskim – czy to też nazwiesz oczyszczeniem z „niechcianej grupy biednych”…Polaków??? Czy znasz może książkę „Malowany ptak” Kosińskiego? Jeśli zrozumiesz definicję słowa „ksenofobia”, to uwolni Cię to od ograniczeń, które zbudowali rządzący tym całym padołem.

    Więcej komentarzy (114)

    Polubienie

  18. jaca 88.156.178.*28 minut temu niemcy zamordowali mi pół rodziny, spalili 3 domy w warszawie, trzymali jako niewolników 3 członków mojej rodziny. te bydlaki nie dały żadnego odszkodowania, a teraz mnie pouczaja jak mam życ.

    http://wpolityce.pl/historia/292357-9-maja-rocznica-pierwszej-smierci-w-niemieckim-obozie-dla-polskich-dzieci-na-przemyslowej-takze-rocznica-odsloniecia-pomnika

    9 maja – rocznica pierwszej śmierci w niemieckim obozie dla polskich dzieci „na Przemysłowej”. Także rocznica odsłonięcia pomnika

    opublikowano: godzinę temu

    Obóz, jaki Niemcy stworzyli w roku 1942 w Łodzi dla polskich dzieci, jest jednym z najbardziej dramatycznych wątków II wojny światowej. O tym miejscu i o tych dzieciach należy przy każdej okazji przypominać i pamiętać.

    Urszula Kaczmarek, trzynastoletnia dziewczynka z ulicy Smolnej w Poznaniu, dotarła do łódzkiego obozu z początkiem roku 1943. W marcu wywleczono ją na śnieg i polewano zimną wodą. Wedle opisu świadków była naga, a jedna z oprawczyń, Sydonia Bayer (prawdziwe nazwisko – Isolde Beyer), wbiła jej w podbrzusze szpic pejcza. W wyniku zapalenia płuc, bicia i głodu 9 maja Urszula zmarła. Była pierwszą ofiarą bestialstwa, jakie w hitlerowskim obozie dla polskich dzieci stanowiło codzienność i przez 25 miesięcy trwania tego zbrodniczego tworu pozbawiło życia lub zdrowia niepoliczonej do dziś liczby najmłodszych naszych rodaków. Zachowana fotografia Urszuli w trumnie obrazuje „skórę i kości”. W dokumentacji jako przyczynę zgonu podano udar serca.

    Ojciec zamordowanej, Franciszek Kaczmarek, powiadomiony został o śmierci córki i przyjechał po jej zwłoki. Opisując wizytę w obozie, przytoczył następujące zdarzenie:

    „Kilku chłopców zaprzęgniętych do walca walcowało drogę obok budynku, gdzie byliśmy przyjęci. Nadzorujący pracę esesman bił jednego z nich bykowcem. Ten epizod utkwił mi głęboko w pamięci. Wygląd córki w trumnie i obraz wynędzniałych dzieci wprzęgniętych do walca pozwolił mi wyobrazić sobie, jakie w rzeczywistości warunki panowały w obozie.”

    Gdy w styczniu 1945 roku lager wyzwolono, znaleziono w nim jeszcze ponad 900 przerażonych, ciężko chorych, przemarzniętych dzieci. Setka z nich nie była w stanie o własnych siłach opuścić baraku. Większość z ocalałych przepadła bez wieści, nie trafiła ani do domu ani na karty historii. Mieszkańcy Łodzi znajdywali ich w opuszczonych domach, piwnicach, sklepach, na strychach, ulicach, w bramach. Do lat siedemdziesiątych przeżyło około trzystu. Dziś opowiedzieć nam to wszystko może jeszcze kilkoro.

    W roku 1968 z inicjatywy wychowanków Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Głuchych w Przemyślu powstał pomysł na wybudowanie pomnika upamiętniającego tragedię dzieci z obozu „na Przemysłowej”. Władze miasta ideę zaakceptowały i 9 maja roku 1971 nieopodal granicy obozu, na skraju Parku Szarych Szeregów, potężny monument projektu Jadwigi Janus i Ludwika Mackiewicza uroczyście został odsłonięty. Obecni byli ocaleni, władze miasta oraz wicepremier PRL Wincenty Kraśko.

    Dziś, w rocznicę obu tych wydarzeń, na terenie obozu i pod pomnikiem Pękniętego Serca odbyła się trzygodzinna, żywa lekcja historii, jaką zorganizowali dla klas szóstych, już po raz kolejny, pedagodzy z Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Henryka Wieniawskiego w Łodzi. Idąc tropem dzieci uwięzionych w obozie, uczniowie przeszli całą ulicą Przemysłową, wysłuchali dziejów obozu przed historycznym budynkiem zarządu lagru (Verwaltung), pod jednym z drzew, jakie przetrwało z tamtych czasów, odczytali na głos wzruszające listy swych rówieśników do rodzin, poznali topografię tego terenu, zadawali pytania, po czym zapalili znicze pod figurą chłopca wtulonego w Pęknięte Serce i na schodach przy parku wymieniali swe refleksje bądź w zadumie milczeli.

    Kilka lat temu pomnik, bodaj najpiękniejszy w Łodzi, poddany był gruntownej renowacji. Dzisiaj, w kolejną rocznicę jego odsłonięcia, widać było świeże ślady dewastacji – ostrym narzędziem ktoś poranił postać nagiego, kamiennego chłopca, zrobił parę dziur i w kilku miejscach na wysokości wzroku próbował napisać coś wulgarnego. Na szczęście lakier okazał się twardy i przeorania nie są bardzo widoczne. Miała więc młodzież lekcję o tym, że zło było i jest, ma różne oblicza, różne metody niszczenia piękna, różne nasilenia. By nie być wobec niego bezbronnym i mnożyć własną siłę, warto znać historię i rozważnie obserwować świat dookoła.

    autor: Jola Sowińska‑ Gogacz

    PO-PSLofob 83.9.243.*za 40 minut Może trzeba Erikę Steinbach na rocznice w tym obozie zapraszać?

    Nie wolno zapomnieć 93.179.224.*za 10 minut Co stało się z Niemcami, którzy znęcali się nad dziećmi, czy można sprawdzić, że zawiśli? To ma być na pierwszych tronach gazet niech miłośnicy europejskiego budyniu nie zapominają kim są Niemcy!

    ania 80.120.58.*26 minut temu płakałam patrząc na ten pomnik… jakim ścierwem trzeba być żeby próbować go okaleczyć??

    kilim 78.28.38.*33 minuty temu Europa zapomina,że to czynili Niemcy.

    yasal45@yasal4540 minut temu Nie mam nic przeciwko pomnikom, kościołom (jestem katolikiem jak również muślę że jestem patriotą), ale zamiast brać się za tych rozwydrzonych kodziarzy, bandytów z nowoczesne peło, którzy na swoich ulicznych rautach, wygrażają, obrażają, bez żenady i jakichkolwiek konsekwencji ludzi, legalnie wybranych przez naród, a tym samym obrażają nas, codziennie bawimy się w rocznice, odsłanianie pomników itp. Jak tak dalej pójdzie, to następne wybory nie zakończą się da nas pomyślnie.

    Ula 86.63.110.*godzinę temu Ryża kanalia zna tą historię.

    eh 156.17.87.*godzinę temu głośno o tym mówić, że to nie naziści tylko po prostu niemcy!!!!!!!!!!!!, szwaby, zbrodniarze, którzy teraz z premedytacją próbują zmieniać historię i Polaków oskarżać o zbrodnie wojenne

    Ania 93.179.211.*godzinę temu na szczęście arabusy zadepczą tych szwabskich barbarzyńców i problem największych morderców w historii ludzkości zniknie

    pernille@pernillegodzinę temu Smutna, nieznana karta historii. Warta rozpropagowania. Ps. Podziękowania dla autorki za piękny tekst.

    NiepodlegliPolacy 188.146.72.*godzinę temu Dreszcze przechodzą poplecach jak się czyta ten wzruszający artykuł ale to trzeba Nagłośnić jak najbardziej sięda w Niepodległej odpół roku Polsce! I mówić o kapusiach dzisiejszych na Polskie dzieci!

    pyjte 83.26.51.*godzinę temu Przypominać, co Niemcy robili w Polsce od pierwszych dni wojny, oświecony lewacko zachód, kompletnie o tym nie ma pojęcia i o tym, że Hitler i jego partia, to socjaliści a nie naziści czy hitlerowcy.

    Polubienie

  19. http://historia.wp.pl/title,Czy-Witold-Pilecki-zdemaskowal-Jozefa-Cyrankiewicza-jako-niemieckiego-konfidenta-w-KL-Auschwitz,wid,18313316,wiadomosc.html


    Witold Pilecki podczas procesu przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie, 1948 r. (fot. PAP)

    Czy Witold Pilecki zdemaskował Józefa Cyrankiewicza jako niemieckiego konfidenta w KL Auschwitz?

    WP | dodane 2016-05-06 (14:35) | 212 opinie

    • Witold Pilecki na ochotnika przedostał się do KL Auschwitz
    • W obozie organizował ruch oporu pn. Związku Organizacji Wojskowej
    • Jest prawdopodobne, że dowiedział się tam o rzekomej konfidenckiej działalności Józefa Cyrankiewicza, późniejszego premiera PRL
    • Tezę o tym, że Cyrankiewicz był konfidentem gestapo w obozie, potwierdzają również inni świadkowie
    • Obozowa przeszłość Cyrankiewicza mogła mieć wpływ na to, że nie zdecydował się ona na ułaskawienie skazanego na śmierć Pileckiego
    (…)


    Józef Cyrankiewicz, przed 1960 r. fot. Wikimedia Commons

    (…)
    Według relacji dr. Rafała Brzeskiego, Pilecki po powrocie do kraju w 1945 r. zwierzył się działaczowi przedwojennej PPS Timofiejowi Jarudze, że w Auschwitz działał konfident o pseudonimie ”Tor”. Do obozu trafił z Krakowa, przewieziony następnie do Mauthausen, po wojnie stanął na czele podporządkowanej komunistom Polskiej Partii Socjalistycznej. Inny więzień Auschwitz, PPS-owiec Stanisław Dubois opowiadał, że ”Tor” był widziany podczas rozmowy z szefem Politische Abteilung – oddziału politycznego obozowego gestapo – Grabnerem, która odbyła się bez wiedzy dowództwa konspiracyjnej organizacji. W wyniku denuncjacji, tylko w jednej egzekucji zginęło kilkudziesięciu więźniów, w tym członkowie kierownictwa ZOW, z wyjątkiem trzech osób, których ”Tor” nie znał.

    Historia ma jednak z ”Torem” problem. W opracowaniach o Związku Organizacji Wojskowej i w relacjach świadków nie pojawia się człowiek o takim pseudonimie. W kierownictwie ZOW była natomiast osoba, której charakterystyka odpowiada opisywanemu konfidentowi. Nosiła pseudonim ”Rot”, a był to… Józef Cyrankiewicz.

    Przed ucieczką z Auschwitz Pilecki miał spotkać się z ”Torem” i dać do zrozumienia, że został rozszyfrowany. Po wojnie wysłał list do Cyrankiewicza, w którym zarzucił mu, że kłamliwie przedstawia swoje zasługi dla obozowej konspiracji (Cyrankiewicz robił z siebie twórcę ruchu oporu w KL Auschwitz). Petycje pisane przez byłych więźniów o łaskę dla Pileckiego do Cyrankiewicza, który komunistycznym premierem – na długie lata – został trzy miesiące przed aresztowaniem rotmistrza, okazały się bezskuteczne… Andrzej Pilecki, syn rotmistrza, pamięta również próby interwencji u Bolesława Bieruta. Interweniowali np. państwo Newerly, uratowani przez rotmistrza w czasie wojny z getta. Także bez rezultatu.

    Przez cały PRL obowiązywała wersja, że to właśnie Cyrankiewicz był organizatorem konspiracji w KL Auschwitz. Jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku w obozowym muzeum widniało jego zdjęcie, a o Pileckim – prawdziwym twórcy ruchu oporu wśród więźniów – Związku Organizacji Wojskowej nie było ani słowa. Jeszcze w styczniu 2005 r., podczas obchodów 60. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz, prezydent Aleksander Kwaśniewski, mówiąc o więźniach-bohaterach wymienił Cyrankiewicza, ”zapominając” o rotmistrzu. Pilecki został oczyszczony z zarzutów, jakie postawili mu komunistyczni mordercy (przede wszystkim o szpiegostwo i ”próby zamachów na czołowe osobistości Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego”) dopiero w 1990 r., rok po śmierci Cyrankiewicza.

    Unicestwić świadka

    W czerwcu 1946 r. Pilecki dostał informację o grożącym mu niebezpieczeństwie. Odrzucił jednak propozycję wyjazdu wraz z żoną i dziećmi do Londynu. Dalszy ciąg swojej misji dla Ojczyzny określił słowami: ”Ja stąd nie wyjadę. Ktoś tu musi trwać bez względu na konsekwencje”. Zamiast tego wysłał list do premiera Cyrankiewicza, w którym zarzucił mu, że kłamliwie przedstawia swoje zasługi dla obozowej konspiracji. W KL Auschwitz więźniowie przyrzekli sobie, że jeśli przeżyją, będą mówić tylko prawdę…
    (…)

    ~tom 2016-05-10 (07:02)
    Zyd Kwaśniewski i żyd Cyrankiewicz;to jak mogli pamiętać o Polaku Pileckim.Kolejny żyd ,niejaki profesor,wychodzi z obozy na zwolnienie lekarskie.Ciekawe zjawiska.I wszyscy pełnili jakieś znaczące role w „wolnej”Polsce.

    ~wit 2016-05-10 (07:48)
    masz rację przecież z obozu z Oświęcimia wyszedł Bartoszewski i to jego wyniesiono na piedestały, teraz wiadomo dlaczego PO oraz Unia Wolności zrobiły z niego „bohatera” z Bartoszewskiego, Bartoszewski siedział też na Pawiaku . też go zwolnili.

    ~amaz 2016-05-10 (08:05)
    A kolejny renegat żeni sie z Żydówka i zostaje prezydentem. Przypadek? Jak sądzisz ?

    ~59 latek 2016-05-10 (21:57)
    myślisz o Dudzie ?

    ~nasłuchowiec 2016-05-10 (21:38)
    najnowsze doniesienia potwierdzają że żyd Bartoszewski nadal donosi i jest konfidentem Diabła czyli jak na dole tak na górze

    ~Mamy wielu bohaterów 2016-05-10 (19:05)
    Władysław Raginis – bohater kampanii wrześniowej, który wraz ze swoimi żołnierzami wsławił się heroiczną walką w bitwie pod Wizną. Dowodząc zaledwie 720 żołnierzami toczył zacięty bój z ponad 42-tysięczną armią niemieckiego najeźdźcy! Kapitan Władysław Raginis złożył przysięgę, że żywy nie odda Niemcom dowodzonej przez siebie pozycji. Mimo druzgocącej przewagi wojsk nieprzyjaciela, polscy żołnierze przez 3 dni odpierali natarcie wroga. Ostatnim punktem obrony był bunkier dowodzenia, gdzie walczono aż do wyczerpania amunicji. Gdy ta się skończyła, kpt. Raginis nakazał swym żołnierzom złożyć broń, a sam, ciężko ranny, popełnił samobójstwo rozrywając się granatem. Dopiero w ubiegłym roku udało się znaleźć i uroczyście pogrzebać ciało dowódcy spod Wizny. Bitwa, która trwała od 7 do 10 września 1939 roku, przeszła do historii jako „polskie Termopile”, a kapitan Raginis uznany został jednym z najdzielniejszych żołnierzy Kampanii Wrześniowej.

    ~Mamy wielu bohaterów 2016-05-10 (19:03)
    Hieronim Dekutowski ps. „Zapora”, cichociemny działający w Kedywie, a od stycznia 1945 roku w konspiracji antysowieckiej. Stworzył własny oddział powstańczy, który prowadził akcje zbrojne przeciwko funkcjonariuszom NKWD, UB i MO. Nie ujawnił się w lutym 1947 roku po ogłoszeniu amnestii przez instalujące się właśnie władze komunistyczne, bo jak stwierdził: „Amnestia to jest dla złodziei, a my to jesteśmy wojsko polskie”. Zaledwie pół roku później, wydany przez jednego z podkomendnych, trafił do mokotowskiego więzienia, gdzie po okrutnym śledztwie i procesie na „Zaporę” i sześciu żołnierzy, zasądzono wyrok śmierci. Pomimo tego, że miał tylko 30 lat, wyglądał jak starzec – z siwymi włosami, wybitymi zębami, połamanymi rękami, nosem i żebrami oraz zerwanymi paznokciami. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Przyjdzie zwycięstwo! Jeszcze Polska nie zginęła!”.

    ~Mamy wielu bohaterów 2016-05-10 (18:55)
    Ryszard Kukliński – tuż po wojnie, w wieku 17 lat, wstąpił do Ludowego Wojska Polskiego. W ciągu kolejnych 3 lat ukończył szkołę oficerską i szybko piął się po szczeblach kariery. Brał udział m.in. w przygotowaniu inwazji na Węgry i Czechosłowację. Od lat 70-tych rozpoczął współpracę z CIA, proponując m.in. zawiązanie w Wojsku Polskim ruchu oporu przeciwko ZSRR, jednak Amerykanie uznali ten plan za niemożliwy. W ciągu swojej służby Kukliński przekazał na Zachód ponad 40 tys. stron najtajniejszych dokumentów dotyczących Polski, ZSRR i Układu Warszawskiego. Wśród nich m.in. – plany użycia broni nuklearnej przez ZSRR, dane techniczne najnowszych sowieckich broni, rozmieszczenie radzieckich jednostek przeciwlotniczych na terenach Polski i NRD itp. Krótko przed wprowadzeniem stanu wojennego, w obawie przed dekonspiracją, wraz z rodziną opuścił Polskę i udał się do USA. Trzy lata później został skazany przez sąd wojskowy w Warszawie na karę śmierci. Jego rehabilitacji dokonano dopiero w 1997 roku. W niewyjaśnionych okolicznościach, zamordowano obu synów pułkownika Kuklińskiego, o co podejrzewano m.in. KGB. Kukliński odwiedził Polskę w 1998 roku i wypowiedział słynne słowo: „Musiałem wybrać: służyć narodowi czy Czerwonemu Imperium”. W uznaniu za zasługi uzyskał honorowe obywatelstwo miasta Krakowa i Gdańska, oraz został odznaczony medalem Polonia Mater Nostra Est.

    ~Mamy wielu bohaterów 2016-05-10 (18:54)
    August Emil Fieldorf ps. „Nil” – bojownik o niepodległość Polski, generał brygady Wojska Polskiego, organizator i dowódca Kedywu Armii Krajowej, zastępca Komendanta Głównego AK, pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Związał się z ruchem niepodległościowym już jako 15-letni chłopiec, wstępując w 1910 roku do Towarzystwa Sportowo-Gimnastycznego „Strzelec”. W sierpniu 1914 roku zgłosił się do Legionów Piłsudskiego i, jako dowódca plutonu, wziął udział w walkach na froncie rosyjskim. W czasie wojny polsko-bolszewickiej uczestniczył m.in. w wyprawie kijowskiej i bitwie białostockiej. W marcu 1938 roku mianowano go dowódcą 51. Pułku Strzelców Kresowych, z którym przeszedł cały szlak bojowy kampanii wrześniowej. W październiku 1939 roku został internowany na Słowacji. Po udanej ucieczce z obozu przedostał się do tworzonej we Francji armii polskiej. W następnym roku, już jako pułkownik, został emisariuszem Rządu i Naczelnego Wodza w kraju. W Warszawie zameldował się 6 września 1940 roku. W konspiracji działał w Warszawie, a potem w Wilnie i Białymstoku. W sierpniu 1942 roku mianowano go dowódcą Kedywu KG AK. Fieldorf wydał rozkaz likwidacji generała SS w Warszawie Franza Kutschery. Była to jedna z najgłośniejszych akcji polskiego podziemia w czasie okupacji. Zbliżał się koniec wojny. W kwietniu 1944 roku powierzono Fieldorfowi zadanie stworzenia konspiracyjnej organizacji „Niepodległość”. Miała ona rozpocząć działania w warunkach nadchodzącej okupacji sowieckiej. Prace nad tworzeniem „NIE” łączył Fieldorf z dalszą pracą w Armii Krajowej. W październiku 1944 roku, już jako generał brygady, został zastępcą dowódcy AK gen. Leopolda Okulickiego. 7 marca 1945 roku Fieldorf został przypadkowo aresztowany przez NKWD w Milanówku. Nierozpoznany przez służby sowieckie (posługiwał się okupacyjnym nazwiskiem „Walenty Gdanicki”) trafił do obozu pracy na Uralu. Przebywał tam do października 1947 roku, kiedy to udało mu się powrócić do Polski. Po roku, w odpowiedzi na ogłoszoną przez komunistów amnestię, ujawnił się. 9 listopada 1950 roku został zatrzymany przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Ponieważ „Nil” mimo brutalnego przesłuchania nie dał się złamać, do skazania go wykorzystano fałszywe, zdobyte w wyniku tortur zeznania trzech innych aresztowanych wyższych oficerów AK. Emil Fieldorf wciąż jednak mógł uratować życie. Ceną było wydanie oświadczenia wzywającego żołnierzy AK do zaufania „władzy ludowej”, jednak generał odmówił wzięcia udziału w tej prowokacji. Ostatnią szansą na uratowanie życia było dla niego zastosowanie prawa łaski. Fieldorf jednak wniosku o łaskę złożyć nie chciał i zabronił tego rodzinie. Wyrok przez powieszenie wykonano 24 lutego o godz. 15 w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej. Ponieważ skazany został pozbawiony praw publicznych, jego ciała po egzekucji rodzinie nie wydano. Dokładnego miejsca pochówku gen. Emila Fieldorfa dotąd nie udało się ostatecznie ustalić. Wiadomo jedynie, że ciało bohatera spoczęło na Powązkach na tzw. „Łączce”, miejscu, gdzie pomordowani przez komunistyczna bezpiekę patrioci znajdowali swój bezimienny grób.

    ~Mamy wielu bohaterów 2016-05-10 (18:50)
    Cichociemni – w nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku w Dębowcu na Śląsku Cieszyńskim został przeprowadzony pierwszy zrzut cichociemnych – żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie przerzucanych drogą powietrzną do okupowanego kraju. Operacja nosiła kryptonim „Adolphus”. Pierwszy skok miał dać nadzieję na wsparcie walczącym w kraju rodakom. „Idziecie jako straż przednia do kraju. Macie udowodnić, że łączność z Polską jest w naszych warunkach możliwa” – tak pożegnał skoczków generał Władysław Sikorski. Trzema skoczkami zrzuconymi 16 lutego 1941 roku w Dębowcu byli: major Stanisław Kostka-Krzymowski „Kostka”, rotmistrz Józef Gabriel Zabielski – „Żbik” i kurier Czesław Raczkowski. Wyróżniali się profesjonalizmem, wyszkoleniem i postawą bojową. Aktywnie wsparli potem walkę formacji podziemnych w Polsce. Niemcy po znalezieniu porzuconych przez nich spadochronów wyznaczyli nagrodę w wysokości 50. tysięcy marek za ich schwytanie lub udzielenie informacji o spadochroniarzach. Major Stanisław Kostka-Krzymowski walczył później w strukturach AK. Józef Gabriel Zabielski dotarł do Warszawy, a następnie dostał przydział do III Okręgu AK Kielce. Czesław Raczkowski został aresztowany w Wadowicach, z więzienia wykupiła go jedna z miejscowych komórek Batalionów Chłopskich. Wśród cichociemnych byli generał dywizji Tadeusz Kossakowski, generał Leopold Okulicki, pseudonim „Niedźwiadek”, porucznik Jan Nowak Jeziorański i major Jan Piwnik, pseudonim „Ponury”. W ich gronie znalazła się jedyna kobieta, Elżbieta Zawacka, kurierka Komendy Głównej AK, awansowana po wojnie do stopnia generała brygady. Cichociemni działali na wszystkich frontach walki, prowadzonej przez Armię Krajową. Byli żołnierzami Kedywu, walczyli w oddziałach partyzanckich, pracowali w wywiadzie, sabotażu i dywersji. Przekazywali swoją wiedzę na kursach i w szkołach podchorążych organizowanych w okupowanej Polsce. Z udziałem cichociemnych przeprowadzono także dwie operacje „Most”, podczas których dochodziło do lądowania samolotów w okupowanej Polsce. Wielu skoczków spadochronowych poległo w walkach. Dziewięciu z nich poniosło śmierć podczas lotu lub skoku, 84 zginęło w walce lub zostało zamordowanych przez gestapo, 91 cichociemnych brało udział w powstaniu warszawskim, na 9 wykonano po wojnie karę śmierci w okresie stalinizmu.

    ~eda4411 2016-05-10 (14:41)
    Polska miała w swej bogatej historii wielu bohaterów,jednym z najznamienitszych będzie zawsze Witold Pilecki!Dziękuję za wspaniały artykuł,toż to doskonały materiał na znakomity scenariusz i film!Kręćmy filmy o naszych wielkich ludziach,aby następne pokolenia wiedziały jakich miały patriotów i herosów!

    ~Pomniki Wdzięczności 2016-05-10 (15:17)
    Gdybyśmy czekali proszę księdza na takich bohaterów dzisiaj śladu by nie bbyło ani po Polsce, ani po polskim narodzie! Zakończylibyśmy swój biologiczny byt w niemieckim piecu i gazie gdyby nie żołnierze Armii Czerwonej!

    ~eda4411 2016-05-10 (17:15)
    Módl się więc typie do swojego Stalina,bolszewiku zafajdany!Zapomniałeś o zwykłych ludziach,ich rodzinach,znajomych,którzy byli po tym twoim wyzwoleniu prześladowani,więzieni i zabijani?Łajzo jedna komunistyczna,ja straciłem dziadka właśnie przez to Twoje wyzwolenie,a za co bo nie chciał sowieckiego kagańca i smyczy,chciał wolnej Polski!Poczytaj i posłuchaj trochę o tych Twoich Czerwonoarmistach lewacki pajacu!

    ~Daeid 2016-05-10 (18:19)
    @Pomniki Wdzięczności ^ Gdyby nie ACz to nie muslielibysmy walczyc na dwa fronty i Niemcy gorzej by dostaly. Masz chyba idioto amnezje bo zapominasz, ze Stalin i Hitler to byli sojusznicy i gdyby Hitler nie zaatakowal sowietow to razem by rozebrali swiat wiec skoncz chrzanic glupoty.

    ~Stan 2016-05-10 (17:53)
    Warto było? Warto. Dziękujemy. Chwała bohaterom.

    Polubienie

  20. ~fest 2014-10-22 (20:28)
    NIE ROZANSKI TYLKO GOLDBERG TAK BRZMI IMIE ZYDOWSKIEGO KATA POLSKICH ZOLNIERZY NIEPODLEGLOSCIOWYCH.

    ~tani 2014-11-25 (18:11)
    antysemityzm

    ~obserwator 2016-05-10 (08:09)
    „Urodził się w 1907 roku w Warszawie, jako Józef Goldberg. Był synem redaktora naczelnego dziennika „Hajnt”, działacza syjonistycznego Abrahama Goldberga i Chany Różańskiej.” Polak z dziada pradziada … Jak w tym kraju ma być dobrze ? Dziękuję, miłego dnia.

    ~YoMaN 2014-04-15 (23:16)
    Gdyby ten Zyd dzisiaj zył, byłby naszym bohaterem i człowiekiem honoru…. przynajmniej wg Wyborczej

    ~Chudy Ruj 2015-03-25 (09:15)
    Tak. Jak Bauman, Gross czy inny żydowski szmaciarz.

    ~rysiek 2015-03-01 (18:45)
    ilu jeszcze takich bandytow rozanskich – goldbergow lub ich pociotkow zyje sobie dobrze w polsce?

    ~miro 2015-01-21 (23:34)
    Czemu tak bardzo wstydza sie swoich rodowych nazwisk ?????? Goldberg to tylko jeden z wielu przefarbowanych……..

    http://historia.wp.pl/wid,16523710,wiadomosc.html


    Proces pokazowy rotmistrza Witolda Pileckiego. Marzec 1948 r., fotografia opublikowana w „Głosie Ludu” (fot. Wikimedia Commons / )

    Jacek Różański, kat rotmistrza Witolda Pileckiego i generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila”

    WP.PL | dodane 2014-04-11 (17:37) | 1047 opinii

    W historii zapisał się jako jeden z największych katów Polaków po 1944 roku. Ma na sumieniu śmierć wielu patriotów, m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego i generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila” – pisze Tadeusz Płużański w artykule dla Wirtualnej Polski. Pułkownik Jacek Różański, pełniący funkcję dyrektora Departamentu Śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przesłuchiwał m.in. jego ojca. Stosował wobec podejrzanych wymyślne tortury fizyczne i psychiczne.


    Józef Różański fot. Wikimedia Commons

    Urodził się w 1907 roku w Warszawie, jako Józef Goldberg. Był synem redaktora naczelnego dziennika „Hajnt”, działacza syjonistycznego Abrahama Goldberga i Chany Różańskiej. W 1929 roku ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Prawdopodobnie już wtedy rozpoczął współpracę z NKWD. Aplikował przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. W 1936 roku, po zaliczeniu egzaminu adwokackiego, do wybuchu wojny prowadził samodzielną praktykę.

    Żołnierze Wyklęci
    Komunistą był już w szkole. Działał w Organizacji Młodzieży Socjalistycznej (OMS) „Życie”, Związku Młodzieży Komunistycznej (ZMK), Komunistycznej Partii Polski (KPP), gdzie pracował w Centralnym Biurze Żydowskim. Był również aktywnym działaczem organizacji żydowskich.

    Ochotnik w NKWD

    Po wybuchu wojny razem z towarzyszką życia Belą Frenkiel przedostał się do Kostopola, gdzie pracowali w NKWD. W 1940 roku został wezwany do Lwowa, do oddziału NKWD do spraw polskich, gdzie zajmował się polskimi jeńcami (oficer polityczno-wychowawczy, tłumacz). Słynął z donosicielstwa, również na towarzyszy-komunistów. Tak wszedł w łaski gen. NKWD Iwana Sierowa. 22 czerwca 1941 roku dobrowolnie wstąpił do Armii Czerwonej, ale został oddelegowany do zadań w NKWD. W czasie ewakuacji więzień brał udział w rozstrzeliwaniu osadzonych.

    W lutym 1944 roku wstąpił do III Dywizji im. Romualda Traugutta, gdzie ukończył szkołę oficerów polityczno-wychowawczych i rozpoczął pracę jako politruk w redakcji pisma „Na Zachód”, a następnie w redakcji gazety I Armii „Zwyciężymy”. W kwietniu 1944 roku wraz z 3 Dywizją brał udział w walkach na Wołyniu, a w sierpniu na przyczółku warecko-magnuszewskim.

    Gdy Armia Czerwona wkraczała na terytorium obecnej Polski, został przeniesiony z wojska do Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN w Lublinie. Od tego momentu aż do 5 marca 1954 roku służył w „polskiej” bezpiece. Wtedy też zaczął posługiwać się panieńskim nazwiskiem swej matki – Różański. Dyrektorem Departamentu Śledczego MBP, a zarazem pułkownikiem został 1 lipca 1947 roku. W latach 1949-1951 był dodatkowo lektorem KC PZPR z ramienia MBP. Wykłady o metodach śledztwa operacyjnego prowadził w Centrum Wyszkolenia MBP w Legionowie k. Warszawy.

    Kat

    W historii zapisał się jako jeden z największych katów Polaków po 1944 roku. Ma na sumieniu śmierć wielu patriotów, m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego i generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila”. Mój ojciec, Tadeusz Płużański, kurier Witolda, usłyszał od Różańskiego w śledztwie na Rakowieckiej:

    „Ciebie nic nie uratuje. Masz u mnie dwa wyroki śmierci. Przyjdą, wyprowadzą, pieprzną ci w łeb i to będzie taka zwykła, ludzka śmierć”
    Józef Różański do przesłuchiwanego Tadeusza Płużańskiego

    „My wiemy, że ty masz twardą d…, ale obok jest ktoś, z kogo wszystko wybijemy”. Te słowa tata zapamiętał do końca życia. W celi obok siedziała żona Stanisława, aresztowana w ramach odpowiedzialności rodzinnej. We wznowionych właśnie wspomnieniach „Z otchłani” ojciec przytacza pismo, jakie napisał w lipcu 1955 roku z więzienia we Wronkach do Rady Państwa PRL: „W stosunku do żony mojej zastosowano system maltretowania, zalewania potokiem rynsztokowych wymysłów, deptania jej godności kobiecej. Szantażowano ją, że jeżeli nie podpisze wszystkiego, co podsuwają jej do podpisu, ja zostanę rozstrzelany. Była w ciąży. Spowodowano poronienie, które pociągnęło za sobą krwotoki (poronienie przeżyła w karcerze i nie udzielono jej żadnej pomocy lekarskiej). Doprowadzono ją do stanu krańcowego wyczerpania fizycznego i nerwowego, w którym traciła świadomość, bredziła, krzyczała, przerażona jakimiś zjawami”.

    Pod koniec blisko rocznego śledztwa Różański powiedział tacie: „Ciebie nic nie uratuje. Masz u mnie dwa wyroki śmierci. Przyjdą, wyprowadzą, pieprzną ci w łeb i to będzie taka zwykła, ludzka śmierć”. Wyrok z dwóch paragrafów: szpiegostwo i próby zamachów na czołowe osobistości MBP ojciec usłyszał potem podczas pokazowego procesu przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie w marcu 1948 roku, ułaskawił go zamieniając karę śmierci na dożywocie dopiero Bolesław Bierut.

    Dowódca taty, Witold Pilecki, 14 maja 1947 roku napisał do Różańskiego piękny, wierszowany list: „Dlatego więc piszę niniejszą petycję, By sumą kar wszystkich – mnie tylko karano, Bo choćby mi przyszło postradać me życie – Tak wolę – niż żyć wciąż, a w sercu mieć ranę”. Prześladowca pozostał odporny na prośbę rotmistrza.

    „Człowiek honoru”

    Równie dramatyczna była historia Emilii Malessy „Marcysi” – kapitana AK, żołnierza II konspiracji niepodległościowej. Po aresztowaniu, w więzieniu przy ul. Rakowieckiej, ujawniła kierownictwo Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Zrobiła tak – jak dziś sądzimy – na rozkaz swoich dowódców: płk Jana Rzepeckiego i płk Antoniego Sanoccy. Płk Różański ręczył jej „oficerskim słowem honoru”, że żadna z ujawnionych osób nie zostanie aresztowana i osądzona. Ober-ubek przekonywał: „Tylu już Polaków niepotrzebnie zginęło, trzeba z tym skończyć”. Jeśli nie pójdzie na ugodę – argumentował dalej Różański – „będzie odpowiedzialna za mordownię”. Różański oczywiście słowa nie dotrzymał, rozpoczynając aresztowania WiN-owców. Po latach twierdził, że jego honor ma swoją wagę, ale zwolnieniu aresztowanych kategorycznie sprzeciwił się Bierut, który – dodatkowo – zarzucił mu uleganie drobnomieszczańskim przesądom. Z kolei radziecki doradca MBP – płk NKWD Jurij Nikołaszkin zdziwił się ponoć: „Co to znaczy, że ty dałeś słowo honoru? Jeśli dałeś, to znaczy ono było twoje, a jak było twoje, to możesz je odebrać”.

    Ruta Czaplińska, inna więźniarka Rakowieckiej, wspominała „Marcysię”: „Mimo, że w procesie dostała tylko dwa lata i była ułaskawiona przez Bieruta (mogła być natychmiast zwolniona), nie chciała opuścić więzienia. Cały czas była namawiana na wyjście z obietnicą zwolnienia pozostałych aresztowanych. Ale ona uparcie trwała przy swoim. Wyszła wreszcie parę miesięcy potem i swoją walkę prowadziła już na wolności, wierząc, że będzie mogła więcej osiągnąć. Prowadziła liczne pertraktacje z Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego, przypominając bezustannie o wszystkich przyrzeczeniach wypuszczenia na wolność ujawnionych osób, wymieniając wszystkich z nazwiska”.

    W kwietniu 1949 roku Malessa napisała list do Różańskiego: „Po wyczerpaniu na przestrzeni trzech i pół lat wszystkich środków dla uzyskania zwolnienia pozostałych ujawnionych, donoszę Panu Pułkownikowi, że od 9 kwietnia podjęłam głodówkę (przechodnie na ul. Rakowieckiej widzieli ją skuloną pod więziennym murem) jako ostatni z mojej strony akt protestu przeciwko niedotrzymaniu umowy dotyczącej akcji ujawniania WiN i grupy ‚Liceum’. Mając za sobą wypełnienie wszystkich obowiązków wobec mego kraju w okresie okupacji oraz w pierwszym okresie niepodległości przez dokonanie aktu ujawniania, mam niewątpliwie prawo oczekiwać od władz bezpieczeństwa, a w szczególności od Pana Pułkownika jako głównego inicjatora akcji ujawniania, decyzji, która zapobiegnie mojej śmierci i dalszemu więzieniu lojalnie ujawnionych wobec państwa ludzi”.

    Bezsilna, obarczona poczuciem winy, bojkotowana i odrzucona przez część środowiska byłych żołnierzy Armii Krajowej, które oskarżało ją o zdradę i „wsypanie” kolegów, 5 czerwca 1949 roku popełniła samobójstwo. Miała 40 lat.

    „Zabronione metody”

    Różański osobiście z sadystyczną lubością znęcał się nad więźniami, stosując zestaw wymyślnych metod nacisku fizycznego, a przede wszystkim psychicznego. Czasem osobiście „pilotował” w sądzie nadzorowane przez siebie sprawy. Tak było podczas procesu biskupa Czesława Kaczmarka we wrześniu 1953 roku. Kiedy ordynariusz kielecki przestał czytać przygotowany mu przez „oficerów” śledczych maszynopis, czerwony ze wściekłości Różański wyszedł nagle z salki obok i upominał Kaczmarka: „Ja już skułem mordy obrońcom i przestrzegam księdza biskupa, aby nie poważył się więcej na podobne postępowanie”.

    Kiedyś Różański postawił sprawę jasno: „obowiązkiem rady obrońców jest gromadzenie dowodów przeciw oskarżonym. Sędziowie, chcąc stanąć po właściwej stronie tajnej policji politycznej, dzwonili do Różańskiego z pytaniem, jaki wyrok sugerowałby, będąc na ich miejscu. Różański odpowiadał lakonicznie: ‚pięć… dziesięć lat… dożywocie… kara śmierci'”.

    Na fali propagandowej destalinizacji w listopadzie 1954 roku Józef Różański został aresztowany, a w 1955 roku skazany na 5 lat więzienia (na mocy amnestii zmniejszono mu karę do 3 lat i 4 miesięcy). W czasie drugiego procesu w 1957 roku skazany ostatecznie na 14 lat więzienia. Podczas obu procesów całkowicie pominięto jego odpowiedzialność za aresztowania i torturowanie członków polskiego podziemia niepodległościowego. Oskarżony i skazany jedynie za stosowanie „niedozwolonych metod” wobec kilkudziesięciu członków PZPR (w latach 1948-1950 Różański kierował grupą rozpracowującą „odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne”). Udowodniono mu „zabronione przez prawo metody w toku śledztw przeciwko osobom podejrzanym o działalność antypaństwową, (…) bezpośredni udział w biciu przesłuchiwanych oraz stosowaniu innych niedozwolonych środków”. Stwierdzono ponadto, że jego postępowanie „spowodowało demoralizację podległych mu oficerów śledczych, którzy widzieli w nim wzór do naśladowania”.

    Wyszedł na wolność w 1964 roku. Do przejścia na emeryturę w 1969 roku był urzędnikiem w Mennicy Państwowej w Warszawie. Zmarł w 1981 roku w wyniku choroby nowotworowej. Został pochowany na cmentarzu żydowskim, przy ulicy Okopowej w Warszawie.

    Starszy o dwa lata brat Jacka Różańskiego Jerzy Borejsza (również zmienił nazwisko) stalinizował po wojnie polską kulturę, przede wszystkim prasę i wydawnictwa. Aleksander Wat w „Moim wieku” pisał: „Borejsza objął Ossolineum i trochę profesorów wysłał do mamra”.

    Tadeusz Płużański dla Wirtualnej Polski

    Polubienie

  21. ~moniq 2014-12-19 (09:21)
    Bauman morderca i komunista i jeszcze medal dostaje paranoja za co ?? za mordowanie polaków co byli patriotami powinni go odstrzelić

    ~ralfi 2015-01-03 (15:15)
    Po pierwsze Bauman to czerwona sowiecka menda, po drugie to rasowy żyd. Wiec to że zarzynał AK-owców to normalna sprawa bronił swojej nacji.

    ~uwagyr 2014-12-08 (18:03)
    Za wymordowanie tak wielu Polaków oskarżają nas jeszcze o antysemityzm…!

    http://historia.wp.pl/wid,17041219,wiadomosc.html


    Zygmunt Bauman (fot. PAP/EPA / Toni Albir)

    Zygmunt Bauman był odznaczony Krzyżem Walecznych za zwalczanie podziemia niepodległościowego

    WP.PL | dodane 2014-11-18 (16:57) | 761 opinii

    Brytyjskie miasto Leeds. Spokojna, pełna zieleni dzielnica, z dala od centrum. Dwupiętrowy domek jednorodzinny z zadbanym ogródkiem. Na balkonie widać talerz z polską telewizją satelitarną. Tu, od ponad 40 lat, mieszka prof. Zygmunt Bauman, urodzony w 1925 r. w Poznaniu. Teraz jest na emeryturze, ale do 1990 r. był kierownikiem katedry socjologii tamtejszego uniwersytetu. Wspólne seminaria prowadził z prof. Aleksandrą Jasińską-Kanią, córką agenta NKWD Bolesława Bieruta. Wcześniej był promotorem jej pracy doktorskiej – „Karol Marks a problemy alienacji we współczesnej socjologii amerykańskiej”. Mieszkają nawet razem, bo są parą – pisze Tadeusz Płużański w artykule dla WP.PL.

    Kim jest ten szanowany na świecie socjolog? To oficer polityczny ludowego Wojska Polskiego, funkcjonariusz zbrodniczego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i agent innej komunistycznej jednostki – jeszcze bardziej krwawej Informacji Wojskowej. Ostatnio – dodajmy do tego – plagiator (przepisywał m.in. treści z Wikipedii, bez podania źródła).

    Za co Krzyż Walecznych?

    W kontekście gościnnych występów Zygmunta Baumana na polskich uniwersytetach i w polskich teatrach usłyszałem opinie, że nie ma się za bardzo czym przejmować, bo naukowców zaczadzonych komunizmem było wielu. Ale nie tylko o „heglowskie ukąszenie” tu chodzi. Baumana wyróżnia coś gorszego – udział w stalinowskim aparacie represji. Takich, oddelegowanych ze zbrodniczych jednostek na front nauki, było już mniej. Słyszałem też, że o powojennych losach Baumana wiemy niewiele. Że nie powstała jego biografia. Dlatego jest zapraszany przez nieświadomych niczego ministrów i prezydentów, obsypywany honorami i medalami. To prawda częściowa, bo historycy wiedzą na jego temat – od lat – wystarczająco dużo. I swoją wiedzę publikują wcale nie w niszowych periodykach. Problem polega na czymś innym – na zainfekowaniu polskich umysłów przez sowieckie „elity” – te przybyłe do nas po wojnie na obcych czołgach, które miały potem wystarczająco dużo czasu, aby wychować swoich następców.

    „Najsłynniejszy żyjący polski socjolog. Wnikliwy filozof. Najlepszy analityk świata ponowoczesnego: świata Internetu, rozpadających się więzi międzyludzkich, niepewności. Świata, w którym wszystko płynie”- czytamy we wstępie do jednego z wywiadów z Baumanem w „Gazecie Wyborczej”. I tu „zapomniano” o sprawie podstawowej – że owa sława socjologii, bohater salonów Warszawy, Wrocławia, Poznania – sam aktywnie przyczynił się do rozpadu dawnego świata i jego tradycyjnych wartości i więzi.

    Usprawiedliwienie stalinizmu

    Unicestwiał przynajmniej dwutorowo – jako politruk ludowego Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także agent Informacji Wojskowej. A od 1953 r. robił to samo – tylko po podlaniu naukowym sosem – jako socjolog. Obie te „aktywności” Baumana były ze sobą ściśle związane. W dokumencie z 1950 r., kiedy dostał awans w KBW czytamy: „Jako szef Wydziału Polityczno-Wychowawczego (…) bierze udział w walce z bandami [polskim podziemiem niepodległościowym – przyp. TP]. Przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów. Odznaczony Krzyżem Walecznych”. I dalej: „mjr Bauman ma przed sobą poważną perspektywę naukową”. Czyli nie tylko „uświadamiał” żołnierzy w duchu zbrodniczego stalinizmu, ale osobiście zwalczał „bandy” (można spytać, co było gorsze: hodowanie morderców, czy własny udział?).

    I to jest właśnie powód, dla którego mjr Zygmunt Bauman powinien być dziś ścigany. Wymiar sprawiedliwości III RP powinien bowiem sprawdzić, za co naprawdę dostał Krzyż Walecznych. Czy „tylko” za to, że jako dowódca wydawał rozkazy walki z „bandami”, czy może sam do „bandytów” strzelał? Zresztą każdy z tych przypadków jest przez polskie prawo kwalifikowany jako zbrodnia komunistyczna, która nie ulega przedawnieniu.

    odkreślić trzeba zresztą, że naukowa kariera Baumana rozpoczęła się, zanim ruszył w teren ścigać AK-owców. Studia podjął zaraz po ucieczce z Polski we wrześniu 1939 r. (zamiast walczyć z okupantami) – na sowieckich uniwersytetach, choć dla obywatela polskiego – pozbawionego powiązań nie byłoby to możliwe. Potem, będąc jeszcze w KBW, uczył się w partyjnej Akademii Nauk Społecznych i Politycznych, a następnie na Uniwersytecie Warszawskim (promotorem jego pracy magisterskiej był słynny marksistowski ideolog prof. Adam Schaff). Jako asystent innego stalinowca – Juliana Hochfelda zrobił błyskawiczną karierę naukową – w 1956 r. obronił pracę doktorską, a cztery lata później zrobił habilitację. W latach 60. wykładał także w Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy Komitecie Centralnym PZPR – kuźni komunistycznych elit.

    Zrozumieć Hitlera

    Teraz powiedzmy sobie jasno: kariera – od politruka do naukowca – nie byłaby możliwa, gdyby Bauman i jego koledzy najpierw nie pozbyli się fizycznie polskich elit, a później nie wyrzucili niedobitków z uczelni. Najpierw ścigali watahy po lasach, a potem dorzynali je na uniwersytetach. Tak zamordowano „Łupaszkę”, „Zaporę”, Pileckiego i dorżnięto Kotarbińskiego, Tatarkiewicza, Ossowskich. Dzisiaj potomkowie tych niedobitków upominają się o prawdę. Dla nich bohaterem jest Pilecki i Kukliński, a nie Jaruzelski, czy Bauman. W Polsce ten podział jest czytelny. Ciekawe jest natomiast to, jak przeszłość Baumana – i dzisiejsze tego konsekwencje – jest postrzegana na świecie. A można ją poznać właściwie tylko przez pryzmat jednego jedynego wywiadu, jakiego profesor udzielił brytyjskiemu „Guardianowi” (28 kwietnia 2007). Przyjrzyjmy się temu dokładniej, bo cały wywiad nie jest w Polsce znany, a jest ciekawy z punktu widzenia zarówno historycznego (poznania życiorysu Baumana i jego formacji), jak i socjologicznego (ponowoczesnego).

    Dziennikarka Aida Edemariam we wstępie do rozmowy pisze: „W ostatnich latach stało się pewną modą – zwłaszcza w krajach takich jak Niemcy i Polska, które najbardziej ucierpiały wskutek ideologicznych szaleństw połowy XX wieku – aby grzebać w przeszłości i wytykać winnych palcami w gestach świętego oburzenia. Grzebanie w dawno zamkniętych [???] archiwach stało się podniecającym zajęciem; zwłaszcza że na ogół przedstawiane jest jako poszukiwanie prawdy i rozcinanie ropiejących wrzodów”. Potwierdza się zatem, że „grzebanie w życiorysach” nie jest polskim pomysłem, ale kalką tego, co w odniesieniu do funkcjonariuszy komunizmu święci od lat triumfy na świecie. A dzisiejsze „mody” to – jak można wnioskować – jedyna trauma po komunizmie. Dziennikarka „Guardiana” kontynuuje: „Jednakże rodzą się pytania, jakie mają teraz znaczenie niektóre z tych odkryć i czy powinny one rzucać cień na całe życie ludzi uwikłanych”. No właśnie – nie mówmy o życiorysach, tylko o błędach młodości. To przecież było dawno. Zrzućmy zasłonę milczenia. Budujmy przyszłość. A mordercy to ludzie uwikłani.

    Dziennikarka powołuje się dalej na Timothy’ego Gartona Asha i na apele tego oksfordzkiego historyka, aby w dzisiejszym „grzebaniu w życiorysach” nie pomijać „kontekstu realiów ówczesnych czasów”, a także „zrozumieć dzisiejsze motywy i cele, które często stoją za takim a nie innym kontekstem tych ujawnień”. Zgoda – to spróbujmy zrozumieć Stroopa, Eichmanna, Hitlera, a także motywy tych, którzy ujawniają ich zbrodniczą przeszłość. Może okazać się, że cel tych działań też jest nieczysty.

    Musiołowi bez odpowiedzi

    Następnie dziennikarka przywołuje tekst historyka Bogdana Musiała sprzed lat, „w prawicowym czasopiśmie OZON [ówczesne pismo Janusza Palikota – przyp. TP], który oskarżył [nie opisał! – TP] Baumana (…), że był on płatnym agentem polskiej służby bezpieczeństwa i że brał udział w politycznych czystkach przeciwników reżimu komunistycznego”. Przypomina wcześniejszego „kozła ofiarnego” podnieconych „grzebaczy”- Guentera Grassa, „któremu nieco się udało powstrzymać ‚święte oburzenie’ poprzez ujawnienie swego krótkiego epizodu służby w SS w autobiografii”. I tu – przypadkowo – „Guardian” trafił w sedno. Bauman – po tekście prof. Musiała miał możliwość odpowiedzi. Wyznania win, poproszenia o przebaczenie. Z tej okazji jednak nie skorzystał. Nie potępiając komunizmu i swojego „uwikłania” – postanowił dalej umoralniać innych.

    Z takiej szansy nie skorzystał również w wywiadzie dla „Guardiana”, odsłaniając swoją ponowoczesną strategię: „wie Pani, nie zaszczycę Musiała odpowiedzią”. Dlaczego? „Nie chcę dodawać wagi ani ważności do czegoś, co składa się z półprawd i 100% kłamstw”. Potem profesor płynnie sam sobie zaprzeczył, przyznając, że w artykule zawarta jest jednak prawda: „że byłem komunistą, ale to nic nowego, wszyscy to wiedzą – pomiędzy 1946 i 1967 – i że przez kilka lat służyłem w tzw. korpusie bezpieczeństwa wewnętrznego”. Tu ponowoczesność Baumana kazała mu zaciemnić prawdę (czy też zastosować półprawdy, które zarzuca Musiałowi). Bo czy zachodni czytelnik dowie się, czym był KBW? Nie, prócz tego, że zwalczał „terroryzm wewnątrz kraju”. Ani słowa o tym, kim byli owi „terroryści”. A przede wszystkim o tym, że Korpus był zbrojnym ramieniem sowieckiego okupanta, utworzonym na wzór NKWD, przeznaczonym do pacyfikacji polskich niepodległościowców. Oczywiście nie ma też nic o Baumanowym Krzyżu Walecznych i powodach jego przyznania. Ani o wcześniejszej służbie w sowieckiej milicji w Moskwie, która bezpośrednio podlegała NKWD i do której nikt z ulicy (podobnie jak wcześniej na stalinowski uniwersytet) nie mógł trafić.

    Nikomu nie zaszkodził?

    Dziennikarka „Guardiana” dalej „rozbraja” życiorys Baumana: „zaciągnął się do 4. Dywizji Polskiej Armii na Uchodźstwie [raczej na Zesłaniu – TP] – nie wstąpił do Armii Czerwonej, jak niektórzy utrzymują – z którą wrócił do Polski”. Tyle tylko, że owa 4. Dywizja Piechoty Ludowego Wojska Polskiego podlegała Armii Czerwonej. Takich „nieścisłości” jest w wywiadzie więcej.

    „Jedyną nowością jest to – mówi Bauman, że przez trzy lata (tylko!) byłem tajnym agentem, gdy miałem 19 lat, i za to ponoszę pełną odpowiedzialność”. Wraca wątek błędów (bo przecież nie grzechów) młodości. Ale cóż znaczy ta „pełna odpowiedzialność” – znów przeciętny brytyjski zjadacz chleba się nie dowie. Czy to odpowiedzialność moralna, a może karna – że chciałby stanąć przed obliczem niezawisłego sądu w oczekiwaniu na sprawiedliwą karę? Wolne żarty. Bauman po prostu ponowocześnie lawiruje. A czymże była „polska służba bezpieczeństwa”? Tego też nie usłyszymy. Nie usłyszymy, że Baumana „uwiodła” Informacja Wojskowa – stworzona przez Sowietów i im bezpośrednio podległa, która okrucieństwem przebijała nawet słynną cywilną bezpiekę. A co robili agenci IW? Donosili na kolegów z takim skutkiem, że ściągali na nich represje.

    Bauman oczywiście ma swoje ponowoczesne wytłumaczenie: „Każdy porządny obywatel powinien uczestniczyć w kontrwywiadzie. To jest jedyna rzecz, którą utajniłem, bo przecież podpisałem zobowiązanie, że zatrzymam to w tajemnicy…”. Bauman oczywiście nie powie (a dziennikarka nie dopyta), że czym innym jest kontrwywiad własnego, suwerennego państwa, a czym innym państwa okupacyjnego, ścigającego własnych obywateli za patriotyzm. Ale przy okazji profesor – chyba tracąc na chwilę rewolucyjną czujność – przyznał, że pozostał wierny tamtej Polsce – kolonii Stalina. Tylko, że takich niuansów człowiek Zachodu znów nie zrozumie. Tym razem „dociekliwa” dziennikarka dopytuje: „Czy kontrwywiad znaczyło donoszenie na ludzi, którzy walczyli przeciwko komunistom?” Odpowiedź: „Tego ode mnie oczekiwano, ale nie pamiętam żebym cokolwiek takiego robił. Nie miałem nic do roboty – siedziałem w biurze i pisałem – to nie była dziedzina, w której mogłem zebrać cokolwiek ciekawego”. Ale dziennikarka nie daje za wygraną: „Czy zrobił Pan coś, co mogło komuś zaszkodzić?” Bauman: „Nie potrafię na to odpowiedzieć. Nie wydaje mi się, żeby tak było”.

    „Czuję się bardziej ofiarą”

    Przypomnijmy zatem profesorowi opinię oficera prowadzącego TW Semjona (czyli Baumana): był „dobrze wyszkolony. Materiały jego są cenne i dają analizę pracy aparatu polityczno-wychowawczego”. Nie trzeba być zresztą specjalistą od stalinizmu, aby wiedzieć, że każdy donos w każdych czasach przynosi szkodę. Nie ulega jednak wątpliwości, że w dyktaturach dużo większą.

    W „Guardianie” cytat ten nie pada (bo niby skąd brytyjska dziennikarka ma o tym wiedzieć?), za to profesor twórczo rozwija swoją koncepcję ponowoczesności: „Wtedy wydawało mi się to właściwe. Niektóre wybory w każdym życiorysie mogą być uznane jako błędne, tyle tylko, że nie muszą być oczywistymi błędami w czasie, gdy się ich dokonuje. Miałem wtedy 19 lat i nie wiedziałem wówczas tyle, ile wiem dziś mając 82.”

    O agenta Semjona dziennikarka nie dopytywała już Baumana (a gdyby jej rozmówca powiedział: byłem nazistą, pracowałem w SS, współpracowałem z Gestapo, ale miałem 19 lat, też by odpuściła?). Zadowoliła się stwierdzeniem: „Naprawdę nie chce o tym mówić, ponieważ Pani popycha mnie w kierunku zrobienia czegoś, czego nie chce zrobić, próbuje nadać znaczenie czemuś, co jest bez znaczenia.” I tu mamy smutną puentę: przeszłość jest dla Baumana bez znaczenia. Niestety dla organów ścigania III RP także.

    W końcu Bauman został rewizjonistą, za co – jak twierdzi – słono zapłacił: „To, czego brakuje w tych opowieściach (Musiała) to to, że współpracowałem przez 2-3 lata, a przez 15 lat bezpieka mnie prześladowała. (…) szpiegowano mnie, donoszono na mnie, mój telefon był na podsłuchu, itd. Wyrzucili mnie z KBW, i w końcu, jak Pani wie, wyrzucili mnie też z uniwersytetu i zakazano publikacji mych prac. (…) Czuję się bardziej ofiarą” – kwituje Bauman.

    A przecież przez te wszystkie lata, kiedy był „prześladowany”, wykładał dalej – na UW i WSNS. Kształcił kolejnych „homo sovieticus”, najpierw bardziej stalinowskich, potem bardziej rewizjonistycznych. Bo okupacyjna władza wciąż potrzebowała nowych „elit”, które zastępowały te prawdziwe, przedwojenne.

    Bauman przyznaje, że od marksizmu odchodził długo (o tym, że system mordował, dowiedział się dopiero po referacie Chruszczowa, czyli w KBW nic nie robił, nic nie widział, nic nie słyszał?). Na dobre odszedł dopiero wtedy, gdy sam system go odrzucił. Ale czy na pewno? Przecież ponowoczesność ze swoim relatywizmem i zerwaniem z tradycyjną konstrukcją świata jest w marksizmie głęboko osadzona. Paradoksalnie – właśnie po 1968 roku, kiedy opuścił Polskę, wypłynął na szerokie wody i stał się „najlepszym analitykiem” stworzonej przez siebie, utopijnej i szkodliwej koncepcji, która pozwoliła mu również naukowo uciec od jego dawnych win.

    Nie zostali profesorami…

    Zygmunt Bauman nie mówi, że mógł odejść z wojska i nie wstępować do zbrodniczego KBW, że dokonał wyboru. Często zresztą słychać dziś, że bez tego młodzieńczego, właściwie niewinnego ukąszenia, nie zostałby „wnikliwym filozofem, najlepszym analitykiem świata ponowoczesnego”. Tylko co mają powiedzieć ci młodzi, którzy ginęli z rąk NKWD, KBW, IW, UB. Też mogli wyrosnąć na profesorów, ale nie ukąszonych. W przeciwieństwie do Baumana bardzo nam ich we współczesnej Polsce brakowało i brakuje.

    Bauman nie tylko dostaje nagrody, ale sam je przyznaje. Nagroda imienia jego zmarłej żony – pisarki Janiny Bauman (tysiąc funtów) trafia co roku do autora najciekawszej pracy z zakresu etyki i moralności. A ja bym wolał – w tej samej kategorii – nagrodę im. Rotmistrza Pileckiego. Byłoby bardziej etycznie i moralnie.

    Tadeusz Płużański dla Wirtualnej Polski

    Polubienie

  22. ~myśl 2014-05-13 (10:53)
    Nie jestem antysemitą, miałem wielu dobrych kolegów Żydów. I nie rozumiem, dlaczego znaczna większość zbrodniarzy z tamtych czasów jest pochodzenia żydowskiego – przynajmniej częściowo? Czy też ludzi, którzy obecnie – często ze zmienionymi nazwiskami – prowadzą zdecydowanie antypolskie działania, często na bardzo wysokim szczeblu. Tłumaczenie, że to taka nacja – jest dla mnie niewystarczające. Czy ktoś umie wyjaśnić ten problem obiektywnie, bez antysemityzmu, bez nienawiści, przekleństw czy wulgaryzmów?

    ~don 2015-01-27 (23:38)
    Powodów jest mnóstwo i naprawdę trzeba się mocno wstrzelić w temat żeby to pojąć w pełni. Np. 90% żydów w II RP głosowało za lewicowym ugrupowaniem Bund. Skoro Komunistyczna Partia Polski podważała państwowość Polski, to co dopiero żydowska partia o podobnych odchyleniach. W Polsce międzywojennej komunizm był mocno tępiony. Żydzi nie posiadali wciąż swojego państwa. Jako że w Polsce było największe ich skupisko spora część żydowskiego społeczeństwa chciała swoje państwo budować na ziemiach polskich. Polacy w większości byli robotnikami bądź chłopami, dlatego też łatwiej było im później mieszać w głowie i uniemożliwić rozróżnianie katów od ofiar. itp. itd.

    ~ewa 2014-06-30 (22:52)
    Ta kanalia nigdy nie była Polakiem.

    ~Gdanszczanka 2014-06-03 (09:36)
    To rynsztok ludzkosci, porzadny czlowiek takim ludziom reki nie podaje.

    http://historia.wp.pl/wid,16592649,wiadomosc.html


    Adam Humer podczas wygłaszania ostatniej mowy na swoim procesie, 5 marca 1996 r. (fot. PAP / Adam Urbanek)

    Adam Humer – stalinowski zbrodniarz skazany w III RP

    WP.PL | dodane 2014-05-11 (12:57) | 828 opinii

    W stalinowskiej Polsce jeden z najbardziej wpływowych, a zarazem okrutnych ubeków. Był panem życia i śmierci wielu polskich patriotów. Jego nazwisko budziło wśród więźniów bezpieki powszechną grozę. Adam Humer prowadził najważniejsze dla komunistycznej partii i państwa śledztwa polityczne – pisze Tadeusz Płużański w artykule dla WP.PL.

    To on nadzorował sprawy przeciwko powojennemu antykomunistycznemu podziemiu: pięciu kolejnym zarządom Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość oraz trzem komendom Narodowych Sił Zbrojnych. To on rozpracowywał opozycyjne Polskie Stronnictwo Ludowe, przesłuchując jej prezesa Stanisława Mikołajczyka. Większość śledztw kończyła się wyrokami śmierci podczas sfingowanych procesów.

    Humer zatwierdził akt oskarżenia wobec rtm. Witolda Pileckiego, zamordowanego następnie strzałem w tył głowy w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Taka sama śmierć spotkała też przedwojennego polityka narodowego Adama Doboszyńskiego, nad którym Humer znęcał się ze szczególnym bestialstwem. Innego narodowca – Tadeusza Łabędzkiego 9 czerwca 1946 r. zakatował na śmierć, a jego ciało zostało następnie wywiezione potajemnie z aresztu przy ul. Rakowieckiej i zrzucone do bezimiennego dołu śmierci na warszawskiej „Łączce”.

    Adam Humer osobiście torturował również więźniów-księży, w tym ordynariusza kieleckiego, biskupa Czesława Kaczmarka, któremu podczas pokazowego procesu komuniści zarzucili szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych i Watykanu.

    Tego, jak zniszczyć człowieka, uczył się w swojej prawdziwej ojczyźnie: ZSRS, prawdopodobnie w eksperymentalnej jednostce zajmującej się „praniem mózgu”: obozie NKWD nr 388 w Stalinogorsku (dziś Nowomoskowsk w środkowej Rosji).

    Działalność antypolska

    Adam Humer urodził się w 1917 r. w Camden w USA jako Adam Teofil Umer, w polsko-żydowskiej rodzinie Otylii i Wincentego. W bezpiece dochrapał się stanowiska wicedyrektora Departamentu Śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i stopnia pułkownika.

    Ojciec Wincenty został zabity z wyroku Polskiego Państwa Podziemnego 31 maja 1946 r. w Kmiczynie na Lubelszczyźnie, gdzie jako przedstawiciel nowej komunistycznej władzy przeprowadzał reformę rolną i agitował za referendum ludowym. Wtedy wyroki śmierci wydano również na Adama i jego brata Edwarda, nie zostały one jednak wykonane. Adam miał jeszcze dwie siostry: Wandę i Henrykę Umer – również komunistyczne działaczki PPR.

    Już w czasie studiów Adam Umer wstąpił m.in. do Komunistycznego Związku Młodzieży Zachodniej Ukrainy, co po 1944 r. zaprowadziło go – w sposób dla funkcjonariuszy komunistycznych naturalny – do PPR i PZPR. Przed wojną był zaangażowany w zamachy na urzędników państwowych II Rzeczpospolitej, żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego. Nie trzeba chyba dodawać, że była to działalność jednoznacznie antypolska.

    Kielce – sowiecka prowokacja

    Kiedy we wrześniu 1939 r. Tomaszów Lubelski, gdzie mieszkał, zajęła armia sowiecka, Adam Umer mógł ujawnić się i oficjalnie wystąpić jako wróg Polski. Aby swoim kolegom-komunistom pomóc obalić „pańską, burżuazyjną Polskę”, razem z innymi członkami KZMZU zorganizował Powiatowy Komitet Rewolucyjny i został jego wiceprzewodniczącym. Po wyjeździe w połowie października 1939 r. do Lwowa wstąpił na kurs prawa na Uniwersytecie Lwowskim, gdzie m.in. został „brygadierem grupy propagandowej”. Od marca 1941 r. członek Wszechzwiązkowego Leninowskiego Związku Młodzieży Komunistycznej we Lwowie.

    Po powrocie do Tomaszowa Lubelskiego ukrywał się, a z chwilą sowieckiego „wyzwolenia” w 1944 r. organizował terenowe Rady Narodowe. W jednej z nich – Powiatowej Radzie Narodowej w Tomaszowie Lubelskim – został kierownikiem Wydziału Propagandy i Informacji.

    W Tomaszowie Lubelskim również – 12 września 1944 r. – rozpoczął „służbę” w bezpiece. Wtedy jeszcze używał rodzinnego nazwiska Umer. W tomaszowskim UB pracował razem ze wspomnianym młodszym bratem Edwardem Umerem. Walczyli z „bandami”, czyli niepodległościowym podziemiem. Po nieudanym zamachu podziemia na ich szefa – Aleksandra Żebrunia, Umerowie przenieśli się do Lublina. Tu też zwalczali „bandy”. Od września 1944 r. do lutego 1945 r. Adam Umer był kierownikiem sekcji śledczej Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie.

    Potem bracia przenieśli się do Warszawy. Obaj, jako wybitni specjaliści od łamania kręgosłupów, bez trudu znaleźli pracę w centrali resortów siłowych. Edward Umer trafił do Informacji Wojskowej, Adam Umer do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Wtedy, zapewne po to, aby zmylić trop zamachowców, do nazwiska dodał sobie „H” i został Humerem. W stolicy dochrapał się stanowiska wicedyrektora Departamentu Śledczego MBP. Nie prowadził wyłącznie pracy „biurowej”, czyli przesłuchań. Prócz zwalczania „reakcyjnego podziemia” był obecny np. podczas tzw. pogromu kieleckiego w lipcu 1946 r. – prowokacji sowieckich służb specjalnych mającej pokazać światu, że Polacy to antysemici.

    „Straciłem poczucie czasu”

    Józef Dusza, podpułkownik UB, tak zeznawał o stalinowskich metodach śledczych: „Od chwili, gdy zacząłem pracować na Mokotowie, zetknąłem się z faktami bicia więźniów. (…) Tych metod nauczyłem się od swych przełożonych, którzy sami bili więźniów. Przychodzili oni w czasie przesłuchań i sami bili oraz dawali nam polecenia bicia więźniów. Byli to między innymi Różański, Czaplicki, Humer, Serkowski, Imiołek vel Śliwa i wielu innych, których nazwisk nie pamiętam. Były wypadki, których dokładnie nie pamiętam, że już na Koszykowej przywożono pobitych więźniów. Wszyscy oficerowie śledczy stosowali w różnych fazach i różnych rozmiarach niedozwolone metody. Taka była atmosfera i takie nastawienie otrzymywaliśmy od swoich przełożonych”.

    Żyjący do dziś w Warszawie Wiktor Leszkowicz, w stalinizmie wicedyrektor Departamentu Śledczego MBP, podpułkownik bezpieki, podczas procesu Humera w III RP zeznawał jako świadek. Leszkowicz potwierdzał, że pamięta swojego przełożonego, ale pytany o konkretne sprawyi rozkazy, dostawał amnezji. Żadnych metod śledczych stosowanych przez Humera i wymaganych przez niego wobec podwładnych nie kojarzył. Czyli, innymi słowy, Leszkowicz nie miał pojęcia, co działo się w jego pracy, a więc w areszcie śledczym MBP przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.


    gen. Stanisław Skalski, bohater Bitwy o Anglię fot. Wikimedia Commons

    Katowany w śledztwie as polskiego lotnictwa, Stanisław Skalski, zapamiętał: „Wszedł z różnego kalibru gumami major Szymański. Midro, Szymański, Serkowski i Humer znęcali się nade mną. Bity od pięt do głowy straciłem poczucie czasu. Nagi znalazłem się w odchodach karceru”.

    Zwierzał mu się Doboszyński
    Adam Humer prowadził również sprawę narodowca Adama Doboszyńskiego. Potem zeznawał przeciwko niemu przed stalinowskim sądem, potwierdzając, że „osobiście przesłuchiwał” oskarżonego. Stwierdził, że Doboszyński początkowo „był arogancki i odmawiał zeznań”, ale w końcu, przytłoczony wiedzą i dociekliwością śledczych, musiał powiedzieć prawdę. Po przyznaniu się do winy Doboszyński miał się zwierzyć Humerowi: „Jestem szczęśliwy, że mogę po tylu latach zrzucić nareszcie ten kamień z serca, zrzucić z siebie tę zmorę, która mnie dręczyła przez szereg lat”.

    Przed sądem Doboszyński mówił co innego, tak relacjonując swoje śledztwo nadzorowane przez Humera: „Przyszedł moment, że władze śledcze wysunęły zarzut mojej współpracy z wywiadem niemieckim, jak wnioskowałem, opierając się na fałszywych zeznaniach Kowalewskiego [„agent celny”, czyli kapuś w celi – TP]. Przez dłuższy czas opierałem się i nie chciałem się przyznać do tego faktu, który nie jest prawdą. W miarę moich rozmów z oficerami śledczymi przekonałem się, że władze śledcze mają całą koncepcję mojej współpracy. […] Walczyłem dalej. Wtedy rozpoczęła się na mnie presja fizyczna […] 4 doby byłem bity i męczony bez przerwy. […] Po tych 4 dobach widząc, że wyjdę z tych męczarni w najlepszym dla mnie razie ze zdrowiem zrujnowanym tak, że nawet wyrok uniewinniający będzie dla mnie bez wartości […] postanowiłem przyznać się do czynów niepopełnionych. […] Śledztwo trwało przez dwa lata. Musiałem brnąć dalej i komponować, bo byłem zagrożony w każdej chwili tym, że ponownie zaczną się represje”.

    Jadwiga Malkiewiczowa (siostra Doboszyńskiego, więziona na Mokotowie w ramach odpowiedzialności rodzinnej i bardzo brutalnie traktowana), w książce „Wspomnienia więzienne” napisała: „Widząc przed sobą mikrofony [na sali sądowej – TP], Adam wierzył, być może, że radio transmituje w całości jego słowa [przekazy radiowe, podobnie jak późniejszy stenogram z procesu, też zostały spreparowane – TP]”.

    „Odpowiedzialności nie ponosi”

    Zwolniony ze stanowiska 31 grudnia 1954 r., z resortu 31 marca 1955 r. W piśmie płk Mikołaja Orechwy, dyrektora Departamentu Kadr i Szkolenia MBP/Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego z 8 stycznia 1955 r. czytamy: „Ppłk Humer był długoletnim V-Dyrektorem Departamentu Śledczego w b. MBP i na nim ciąży odpowiedzialność za wadliwe metody w pracy oraz wszystkie braki tamtego odcinka. Jednak jak ustaliła Komisja wyłoniona przez Biuro Polityczne KC PZPR ppłk Humer za niedozwolone metody w śledztwie osobiście odpowiedzialności nie ponosi.” Czyli sprawę zbrodni Adama Humera zamieciono pod dywan, a wiadomo, że nie tylko tolerował znęcanie się nad aresztowanymi, ale znęcał się nad nimi osobiście.

    Po zwolnieniu z bezpieki Humer został przeniesiony do Ministerstwa Rolnictwa, w którym pracował na stanowisku starszego radcy w Gabinecie Ministra. Szybko wrócił jednak do resortu (przemianowanego z UB na SB), pełniąc funkcję oficjalnego doradcy, specjalizującego się w zwalczaniu polskiego ruchu narodowego.

    Władze PRL odznaczyły go Krzyżem Kawalerskim i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Otrzymywał emeryturę dla zasłużonych, cieszył się przywilejami kombatanckimi.

    Nie wróci do domu na kolację

    W 1992 r. został tymczasowo aresztowany, a dwa lata później skazany na dziewięć lat więzienia za wymuszanie zeznań torturami. Udowodniono mu udział w wielu przesłuchaniach, upokarzanie, głodzenie i torturowanie więźniów politycznych. Zeznająca na procesie szyfrantka AK Maria Hattowska zapamiętała, jak Humer kopał ją i bił nahajką zakończoną metalową kulką w krocze. Po 150 uderzeniach w nerki zmęczył się i oddał narzędzie innym, by bili ją dalej. W trakcie innego przesłuchania – zeznawała – zadzwonił telefon, Humer podniósł słuchawkę i powiedział, że nie wróci do domu na kolację, bo jest bardzo zajęty. Po chwili znów przystąpił do bicia. Będącą już w agonii dziewczynę cudem odratował lekarz. Oczywiście Humer utrzymywał, że w przesłuchaniu Hattowskiej nigdy nie brał udziału.

    W 1996 r., po apelacji złożonej przez obrońców, Sąd Wojewódzki w Warszawie (drugiej instancji) zmniejszył mu wyrok do siedmiu i pół roku więzienia. Okazało się, że zgodnie z kodeksem karnym z 1932 r., który obowiązywał również w latach 50., kiedy oskarżony popełnił zarzucane mu przestępstwa, jest to najwyższa kara, jaką mógł otrzymać.

    Dokumentalistka Alina Czerniakowska, która filmowała proces Adama Humera, wspomina: „Napluł mi na kamerę, mam taki kadr. Jak byli funkcjonariusze UB wychodzili z sądu, to ludzie ustawili się szpalerem i mówili o nich, że to są bandyci, łobuzy. Humer był cyniczny, machnął ręką, że jego to w ogóle nie obchodzi. Oskarżycielem posiłkowym była wtedy pani mec. Izabela Skorupkowa. Powiedziałam jej wtedy, może naiwnie, że w każdym z tych zbrodniarzy, Humerze i kolegach jest jakaś odrobina człowieczeństwa, że wiedzą, że robili źle. Ona mi odpowiedziała, że tam nikogo takiego nie ma, że oni są do szpiku kości zepsuci, że to są bandyci, którzy dziś zrobiliby to samo.”

    Wyrok na Humera stał się potem precedensem w ściganiu zbrodni komunistycznych i zbrodni przeciwko ludzkości, które nie ulegają przedawnieniu. Jednak ten ubecki oprawca, jako jeden z nielicznych trafił – i to na moment – za kraty. Zmarł podczas przerwy w wykonywaniu kary w listopadzie 2001 r. w Warszawie.

    Tadeusz Płużański dla Wirtualnej Polsk

    ~Lech M 2014-06-12 (01:39)
    Mamy jego corcie Magde Umer.

    ~Raszid 2016-05-10 (09:18)
    to bratanica!

    ~tomcio 2014-05-16 (20:18)
    „Ojciec Wincenty został zabity z wyroku Polskiego Państwa Podziemnego ” co za obluda co za podwojna moralnosc Ciekawe kim byli bohaterzy tzw. panstwa podzienego. I jakie ono mialo prawo wydawac wyroki smierci. Chce zauwazyc zew 1946 Rzac Polski Ldowej byl uznany jako jedyny legalny rzad Polski

    ~ xx [2014-05-16 21:16]
    jasne- tak samo jak legalny rzad Litwy, Lotwy, Wegier…

    ~ WOJTEK [2014-05-17 08:49]
    Wiedz Tompio, że Rządem zgodnym z Konstytucją Rzplitej, tym samym legalnym po agresji na Polskę przez Niemcy faszystowskie III Rzesz i ZSRR -Rosji sowieckiej we wrześniu 1939 był Rząd tzw. LOŃDYŃSKI. Wiedz o tym Tomcio, że władza tzw. PRL została przywieziona na czołgach Armii Czerwonej z rozkazu Stalina. Wiedz Tomcio, że tzw. Konstytucja PRL to dzieło ZSRR, które zostało z radością zaakceptowane przez komunistów polskich (Zwiążek Patriotów Polskich). Wiedz, że komuniści polscy byli strażnikami tajemnicy dokonanego ludobójstwa na oficerach WP w Katyniu dokonanego przez ZSRR – Rosję zdradziecką. Wielu dzisiaj twierdzi, że sprawcami tej zbrodni to NKWD i … Żydzi, moim zdaniem jak by nie było ZSRR – Rosja sowiecka firmowała ją jako państwo, dodam agresor Polski. Wiedz Tomci, że ZSRR napadł na Polskę bez wypowiedzenia wojny by zetrzeć z mapy Europy Polskę co zapowiedział wcześniej Stalin. ps. Tomcio ?! Może masz problem narodowościowy ? Może nie wiesz kim się urodziłeś ? Sprawdż to.

    ~cezary 2014-05-18 (08:47)
    polskimi patriotami wykonującymi wyroki na zdrajcach narodu polskiego płatnych pachołkach rosji

    ~Wrocek 2014-05-19 (20:01)
    Nie gorsze prawo niż żyd, komunista, KBW major Bauman -obecnie „autorytet” akademicki wzywający antyterrorystów do ochrony wykładów.

    ~doncio 2014-05-19 (21:42)
    Może pochodzisz z takiej właśnie rodziny i bronisz swoich. kanalio.

    ~Raszid 2016-05-10 (09:17)
    Gościu jak śmiesz takie rzeczy wypisywać! Ten „Rząd Polski Ludowej” nie miał żadnej legitymacji oprócz ruskich bagnetów! Wstydź się człowieku!

    ~Olo 2016-02-27 (10:47)

    I taka kanalja brała specjalną emeryturę nie płacąc składek ZUS, pytam się jak można wyegzekwować moja kasę,z której państwo okradało mnie przez tyle lat i placiło temu bandyci. Za parę lat i ja będę emerytem ale z powodu tego że państwo mnie (i wszystkich którzy za kilka lat przejdą ma emerytury) okradało na rzecz tych bandytów, dostanę może z 800 zł.i będę musiał wegetować w odróżnieniu od jeszcze żyjących oprawców i ich rodzin.

    ~Anna 2015-04-01 (16:43)
    Czytam i zastanawiam sie co czuli i czuja ich dzieci, jak mogla zyc spokojnie jego zona, rodzina. Wstrzasajace.

    ~Janusz 2014-05-12 (18:13)
    Pamiętam jak P. Magda Umer lawirowała aby się nie przyznać do powinowactwa ze zbrodniarzem Adamem Umerem vel Humerem, kiedy zarzucano jej, że jest jego córką. Później twierdziła, że jej ojciec to Edward… ale jak się po latach okazało nie było o podrzędnym aparatczykiem partyjnym, ale… wysokim oficerem GZI (Główny Zarząd Informacji vel Informacji Wojskowej). GZI vel Informacja Wojskowa był to w istocie okryty złą sławą sowiecki SMIERSZ (najbardziej zabójcza i nieludzka jednostka specjalna sowieckich służb wojskowych) w „polskich” mundurach. Smiersz to komanda śmierci przy których NKWD to mili chłopcy… Ojciec Magdaleny Umer służył w „polskim” odpowiedniku SMIERSZ-a… Nie miałbym do niej żalu o to, gdyby nie to, że cynicznie nie dokonała rozliczenia z haniebną przeszłością swojej rodziny. ps. pozdrawiam Panie Tadeuszu, dzięki takim jak Pan, Polska świadomość budzi się odrętwienia

    ~yan 2014-05-13 (07:52)
    a skąd wiesz co robił twój tata Januszu? Mówisz żeby zrobiła samokrytykę i tu twoje komunistyczne wychowanie wyłazi,coś takiego robili tylko komuniści Januszu.

    ~AAAAAAAAAAAAA 2014-05-13 (08:01)
    NIE WIEDZIAŁEM TEGO……TO STRASZNE … A LUBIŁEM SŁUCHAĆ PIOSENKI P MAGDY UMER …A TU TAKA PRAWDA …HANIEBNA SPRAWA UMER !!!!!!!!!! JAK WIDAĆ TRZEBA NA POWAŻNIE CZYTAĆ BAJKI KRASICKIEGO !!!!!!!!!

    ~KM 2014-05-13 (08:11)
    Chłopie piszesz nie na temat. To jest artykuł o ojcu owej Umer a nie o Umer co ma piernik do wiatraka.

    ~alek 2014-05-13 (08:55)
    Nie wiem ale jej ojcem byl Edwart Humer nie Adam -tak czy tak obydwaj zbrodniarze,tyle ze Edward byl troche wrazliwszy .Po zrywaniu paznokci ofiarze skrzetnie sprzatal i zmywal krew .

    ~asw 2014-11-19 (14:12)
    a Klementynka Umer czyta dzieciom bajeczki w Mini Mini 🙂

    Polubienie

  23. http://facet.wp.pl/gid,18326292,kat,1034179,galeriazdjecie.html?smgnzebaxbaxhefticaid=116ff4&_ticrsn=3

    Grzegorz Przemyk – ofiara komunistycznej nienawiści

    dodane 2016-05-12 (17:58)

    Bili tak, by nie pozostawiać śladów

    Gdy zginął, nie miał nawet dziewiętnastu lat. Zapłacił życiem za opozycyjną działalność matki – poetki Barbary Sadowskiej. Do dzisiaj nie wyjaśniono wszystkich szczegółów zbrodni, do której doszło w komisariacie Milicji Obywatelskiej przy ulicy Jezuickiej w Warszawie.

    12 maja 1984 roku funkcjonariusze MO zatrzymali na Placu Zamkowym Grzegorza Przemyka, który wraz z kolegami z XVII Liceum Ogólnokształcącego świętował maturę. Ponieważ nie miał przy sobie dokumentów, przewieziono go do pobliskiego komisariatu, gdzie został bestialsko pobity. Uderzenia były fachowe – niszczyły organy wewnętrzne, nie pozostawiając śladów na ciele. Maturzysta zmarł dwa dni później. Próbujący uratować go chirurdzy stwierdzili, że obrażenia Przemyka przypominały skutki „rozjechania człowieka przez samochód”; chłopak miał liczne i rozległe urazy jamy brzusznej.


    08 Rzeszów, wystawa plenerowa „Ofiary stanu wojennego”, zorganizowana przez IPN / Agencja Gazeta

    Urban wkracza do akcji

    Pogrzeb Grzegorza Przemyka, który odbył się 19 maja, zgromadził ponad sto tysięcy uczestników. Zgromadzeni chcieli nie tylko uczcić pamięć zamordowanego (co do tego nikt nie miał wątpliwości), ale także zamanifestować sprzeciw przeciwko władzom PRL.

    Pogrzeb maturzysty stał się pierwszą tak liczną manifestacją od czasu wprowadzenia stanu wojennego.

    Przerażony społeczną reakcją komunistyczny reżim postanowił przeprowadzić szeroką akcję dezinformacyjną, która miała ochronić rzeczywistych sprawców mordu. O jej sprawny przebieg zadbał Jerzy Urban, niegdyś dziennikarz, a w tych czasach rzecznik wojskowo-partyjnej junty.

    W piśmie skierowanym do Wojciecha Jaruzelskiego, a ujawnionym w 2013 roku przez tygodnik „Wprost”, Urban zaproponował działania mające siać zwątpienie w społeczeństwie co do rzeczywistego przebiegu wydarzeń w komisariacie na Jezuickiej. Ludzie, według Urbana, powinni zacząć się zastanawiać, „kto go [Przemyka] pobił, gdzie go pobito i czy Przemyk mógłby tak długo żyć, gdyby go biło MO”.


    Jerzy Urban z szampanem po ogłoszeniu zwycięstwa SLD w 1993 roku / Agencja Gazeta

    Władza znalazła kozły ofiarne

    Rzecznik Jaruzelskiego zaproponował też, by szef MSW Czesław Kiszczak odwiedził szkołę zamordowanego maturzysty, spotkał się nauczycielami i kolegami Przemyka. Zalecił również Kiszczakowi występ w telewizji i złożenie deklaracji, że biorący udział w zdarzeniu milicjanci zostaną zawieszeni w czynnościach służbowych. „Z zaznaczeniem – dodał Urban – że to nie przesądza winy i odpowiedzialności i jest posunięciem czasowym”.

    Komunistyczna władza znalazła już bowiem „winnych”. Byli to sanitariusze, którzy wieźli Grzegorza Przemyka z komisariatu do szpitala.

    W lipcu 1984 roku, w wyreżyserowanym przez komunistyczne władze procesie, sąd uwolnił od zarzutu pobicia maturzysty milicjantów, a skazał – na 2 i 2,5 roku – sanitariuszy. Pracownicy służby zdrowia odpowiadali za „nieudzielenie pomocy pobitemu”.


    Grzegorz Przemyk / wikimedia commons

    Recepta władzy: ogłupić i zastraszyć

    Skazani sanitariusze nie byli jedynymi ofiarami ludowej „sprawiedliwości”. Po zamordowaniu Przemyka, ale jeszcze w 1983 roku, komunistyczne władze oskarżyły lekarkę Barbarę Makowską-Witkowską o pobicie i okradzenie pijanego pacjenta. Sprawa ta, choć nie była bezpośrednio związana z zabójstwem maturzysty, miała stworzyć w społeczeństwie wrażenie, że „w pogotowiu biją”.

    Lekarka przesiedziała w więzieniu ponad rok. Uniewinniono ją jeszcze w PRL. Dostała także odszkodowanie za straty moralne i utracone zarobki.

    Poza Barbarą Makowską-Witkowską ofiarą „sprawy Grzegorza Przemyka” był również Cezary F., kolega maturzysty, który towarzyszył mu w komisariacie. Próbowano go skompromitować, zmuszano (bezskutecznie) do zmiany zeznań, a nawet próbowano zabić.

    Władze aresztowały również pod zmyślonymi zarzutami mecenasa Macieja Bednarkiewicza, pełnomocnika sądowego Barbary Sadowskiej, zaś przeciwko mecenasowi Władysławowi Sile-Nowickiemu wszczęto postępowanie karne, w którym zarzucono mu „poniżanie naczelnych organów władzy państwowej”.


    Pogrzeb Grzegorza Przemyka / PAP

    Ober-ubek nagradza ubeków

    Jednych skazywano i zastraszano, a innych nagradzano. 2 września 1984 roku Czesław Kiszczak wydał rozkaz o nagrodzeniu funkcjonariuszy MO i Służby Bezpieczeństwa prowadzących śledztwo w sprawie okoliczności śmierci Przemyka. Dobrze wiedział, za co nagrodził swoich podwładnych.

    Nie tylko rozpisali oni na role „zeznania” przesłuchiwanych w tej sprawie milicjantów, ale także mniej lub bardziej skutecznie zastraszali świadków i oskarżonych sanitariuszy. Esbecy postarali się również, by pracę stracił prokurator, który sprzeciwiał się przestępczym praktykom resortu tow. Kiszczaka.

    „W wyniku długotrwałej, żmudnej pracy, prowadzonej przez wielu funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa, zgromadzono materiał procesowy obrazujący faktyczny przebieg zdarzenia i rolę jego uczestników, stanowiący zarazem podstawę do uniewinnienia funkcjonariuszy MO i skazania rzeczywistych sprawców śmierci G. Przemyka” – pisał usatysfakcjonowany Kiszczak.


    Grób Grzegorza Przemyka / wikimedia commons

    Sprawcy nie zostali ukarani

    Sprawa Przemyka wróciła do sądów po 1989 roku. Uchylono wówczas wyroki wydane w 1984 roku przez komunistyczną Temidę.

    W 1997 roku skazano milicjantów Arkadiusza Denkiewicza – oficera dyżurnego komisariatu przy ul. Jezuickiej i Kazimierza Otłowskiego z Komendy Głównej MO. Temu ostatniemu zarzucono próbę zniszczenia akt sprawy Przemyka w 1989 roku, za co dostał 1,5 roku w zawieszeniu, ale po apelacji został uniewinniony.

    W tym samym roku uniewinniono także Ireneusza Kościuka, kolegę Denkiewicza. Za pobicie Grzegorza Przemyka skazano go dopiero w 2008 roku (w piątym procesie!). Kościuk nie trafił jednak do więzienia. W 2009 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że sprawa śmiertelnego pobicia Grzegorza Przemyka przedawniła się 1 stycznia… 2005 roku.

    Także Arkadiusz Denkiewicz nie trafił do celi. Skazany na 2 lata więzienia mężczyzna nie odsiedział ani jednego dnia, gdyż, według psychiatrów, „na skutek wyroku doznał w psychice zmian uniemożliwiających odbycie kary”.


    Warszawa, 22.09.1995. Ciąg dalszy procesu o śmiertelne pobicie Grzegorza Przemyka. Na ławie oskarżonych: Arkadiusz Denkiewicz (drugi z lewej), Ireneusz Kościuk (drugi z prawej) i Kazimierz Otłowski (pierwszy z prawej) / PAP

    Witold Chrzanowski

    ~Grażyna 9 minut temu
    To zdjęcie przedstawia bandytów – zwyrodnialców , którzy nie ponieśli żadnej kary.

    ~Jaki 15 minut temu
    To są te niezawisłe i sprawiedliwe sądy i prokuratura polska.Według PO ,KOD-u i innego menelstwa.

    ~loki 20 minut temu
    po 9 000 zł emerytury od 25 lat

    ~blow 31 minut temu
    No coz, dzisiaj stara bandyterka, jak Urban, Dukaczewski zapraszani sa do TV w roli ekspertow.

    Polubienie

  24. atoz 89.67.14.*za godzinę w czasie wojny Niemcy mordowali Polaków i Żydów na terenach GG. Na terenach zagarniętych przez Sowietów, Polaków mordowali Rosjanie i Żydzi.. a po „wyzwoleniu” Żydzi i Rosjanie mordowali Polaków.

    http://wpolityce.pl/swiat/292811-list-do-rabina-friedmana-ws-skandalicznej-demonstracji-w-ny-obwinianie-ludzi-za-zbrodnie-ktorych-nie-popelnili-nosi-znamiona-rasizmu


    Fot. YouTube Fot. YouTube

    List do rabina Friedmana ws. skandalicznej demonstracji w NY: Obwinianie ludzi za zbrodnie, których nie popełnili, nosi znamiona rasizmu!

    opublikowano: za 22 minuty · aktualizacja: za 23 minuty

    Obwinianie ludzi za zbrodnie których nie popełnili i przypisywanie im negatywnych cech i przymiotów bezpośrednio nosi znamiona rasizmu — pisze Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia w liście do organizatora demonstracji uczniów szkoły średniej Rambam Mesivta, rabina Zeva Friedmana, przed polskim konsulatem w Nowym Jorku.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Amerykańscy Żydzi (za Grossem) oskarżają Polaków o współudział w Holocauście. Przed konsulatem w Nowym Jorku skandowano: „Nie zapomnimy!”

    Podczas demonstracji uczestnicy występowali przeciwko „fałszowaniu historii” przez Polaków i wzywali do „rozliczenia się” z rzekomego „udziału w holokauście”.

    Po rozpoznaniu przez Dział Dokumentacji Reduty Dobrego Imienia w trakcie postępowania antydyfamacyjnego stwierdziliśmy, że Zev Friedman jest najprawdopodobniej człowiekiem niezrównoważonym psychicznie.

    Nie zmienia to jednak faktu, że podczas demonstracji powiedziano słowa, na które musi być odpowiedź. W tej chwili analizujemy zapis wideo, aby sprawdzić, czy to co mówił Friedman nadaje się do podjęcia akcji prawnej przeciwko niemu.

    Poniżej pełna treść listu:

    Szanowny Panie Friedman,
    Piszę do Pana w imieniu tysięcy członków i sympatyków Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom w związku z podjętą przez Pana inicjatywą protestacyjną wymierzoną w polski rząd i Polaków. Oskarżył pan Polaków o współudział w holocauście. Demonstrację zorganizował Pan pod polskim konsulatem w Nowym Jorku.

    Jestem niezwykle zaskoczony faktem, iż uważa Pan polsko-amerykańskiego pseudohistoryka i i szarlatana z Uniwersytetu w Princeton – J. T Grossa za uznanego na arenie międzynarodowej profesora historii.

    Jak Pan zapewne wie, w rzeczywistości Gross nigdy nie studiował historii, a jego publicystyka sprowadza się do oszczerczej i antypolskiej propagandy sączonej w formie książek i artykułów. Nie przystoi otwartym i świadomym ludziom poniżać i degradować naród polski, który jako pierwszy przeciwstawił się nazistowskim Niemcom.

    Obwinianie ludzi za zbrodnie których nie popełnili i przypisywanie im negatywnych cech i przymiotów bezpośrednio nosi znamiona rasizmu.

    Proszę nie zapominać, że Polska przez stulecia była schronieniem dla prześladowanej i wypędzanej z krajów Europy Zachodniej społeczności żydowskiej. Działo się tak m.in. dlatego, że w Polsce w przeciwieństwie do wielu krajów europejskich, nie było żadnych aktów prawnych, które zakazywały Żydom na osiedlanie się, a Żydzi otrzymywali przywileje od królów Polski i mieli własny samorząd, niezależny od władzy królewskiej.

    Jak Pan zapewne wie, podczas II Wojny Światowej Polska została przez Niemców zupełnie zniszczona, a Polacy nie mieli żadnej kontroli nad terytorium na którym mieszkali w tym czasie. Niemniej jednak w przeciwieństwie do wielu innych krajów (m.in. Rosji, Finlandii, Chorwacji, Albanii, Rumunii, Węgier, Belgii, Holandii, Francji, Danii, Norwegii, Szwecji oraz krajów bałtyckich) nie było żadnego „polskiego” rządu kolaboracyjnego, ani żadnych „polskich” jednostek SS (czy to ochotniczych, czy poborowych).

    Oczywiście w warunkach bezprawia i niemieckiego terroru na terytorium okupowanego i de facto nieistniejącego państwa, doszło do pewnych aktów prześladowania Żydów dokonanych przez jednostki zdeprawowane i zdegenerowane wojną. Takie czyny miały jednak miejsce w każdym państwie będącym pod niemiecką okupacją.

    Należy jednak pamiętać, że ci z Polaków, którzy prześladowali i denuncjowali Żydów podczas niemieckiej okupacji byli karani karą śmierci przez Polskie Państwo Podziemne.

    Należy bezwzględnie pamiętać, że prześladowanie Żydów było niemiecką, systematyczną i oficjalną polityką państwową na okupowanych przez Niemcy polskich ziemiach. Polskie państwo nie mogło obronić swoich żydowskich obywateli, ponieważ nie rozciągało swojej jurysdykcji na terytorium Polski. Rząd Polski był na uchodźstwie w Londynie.

    Pragnę przypomnieć, że Polska jest krajem którego obywatele tworzą największą grupę wśród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata uznanych przez Instytut Yad Vashem. Tytułem tym zostało uhonorowanych ponad 6.500 Polaków. To więcej niż każdy inny naród.

    Powinien Pan również wiedzieć, że ukrywanie Żydów w okupowanej przez Niemcy Polsce było przestępstwem karanym śmiercią, nie tylko tego kto pomagał, ale całej jego rodziny. Mimo to wielu Polaków aby ratować Żydów przed Niemcami ryzykowało nie tylko własne życie lecz również swoich rodzin. Wielu z nich zginęło w okrutnych okolicznościach jak choćby rodziny Ulmów czy Kowalskich.

    Proszę nie zapominać o istnieniu Rady Pomocy Żydom przy Delegacie Rządu RP na Kraj (Żegota) i tysiącach anonimowych Polaków ratujących Żydów w okupowanej przez nazistowskie Niemcy Polsce. Fakt ten pozostaje jednak niedostrzeżony w piśmiennictwie Grossa.

    Jest również oczywiste, że w przeciwieństwie wielu krajów Europy Zachodniej (m.in. Francji) w Polsce współczesnej nie ma najmniejszego zagrożenia antysemityzmem. Antyizraelska propaganda i postawy antyizraelskie słyszalne głównie w lewicowych kręgach Europy Zachodniej w Polsce zupełnie się nie przyjęły.

    W związku z faktem, że wielu Pana studentów wykazuje zupełny brak elementarnej wiedzy historycznej na temat II WŚ szczególnie na temat niemieckiej okupacji Polski przesyłamy do pańskiej szkoły publikację historyczną wydaną nakładem Wydawnictwa Aquila Polonica z Los Angeles dotyczącą historii rotmistrza Pileckiego.

    Podczas II WŚ Witold Pilecki w ramach akcji polskiej Armii Krajowej dobrowolnie dostał się do obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie został uwięziony na 2,5 roku.

    Celem operacji było zebranie informacji na temat niemieckich prześladowań Żydów i właściwych funkcji obozu w Auschwitz.

    Witold Pilecki uznawany jest za jednego z największych bohaterów wojennych. Był on autorem pierwszego raportu zawierającego informacje na temat niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, okrucieństwach dokonywanych tam przez Niemców na Żydach i Polakach, o czym poinformował władze Podziemnego Państwa Polskiego.

    Po wojnie W. Pilecki został zabity przez komunistów strzałem w tył głowy tylko dlatego, że był polskim patriotą. Panie Friedman, żywię szczerą nadzieję, że ta książka usunie mrok niewiedzy historycznej Pana i Pana studentów.

    Z poważaniem,
    Maciej Świrski
    Prezes Reduty Dobrego Imienia -Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

    CZYTAJ TAKŻE: Twórcy filmu o Jedwabnem: Musimy odkłamać tę historię! Naoczni świadkowie mówią, że zrobili to Niemcy

    autor: Reduta Dobrego Imienia
    Fundacja Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom. inicjuje i wspiera działania mające na celu prostowanie nieprawdziwych informacji na temat historii Polski, a szczególnie przebiegu II wojny światowej, udziału w niej Polaków, stosunku Polaków do Żydów, na temat niemieckich obozów koncentracyjnych. Reduta propaguje wiedzę o historii i kultury polskiej oraz polskiej współczesności. Zwalcza rasizm i ksenofobię zwłaszcza zwróconą przeciwko obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej.

    abc 46.170.171.*za godzinę Jaka była reakcja ambasadora Polski w USA na zaistniałą sytuację ?

    marek.stobiecki@@markoskiza godzinę Potrzebne są działania IPN-u. Samotna Reduta niczego nie zwojuje. Jednolity front, długofalowa strategia, odważne działania.

    wiks 83.30.213.*za godzinę Takie sku…le żydowskie jak on wiedzieli co się dzieje w Auchwitzu ale żaden nie pomógł współbraciom na arenie międzynarodowej a teraz szarlatany będą opowiadać głupoty!!

    asd 89.66.231.*za godzinę A w d…e z nimi

    ajak 109.173.217.*za godzinę Olać chazarów i pogonić z Polski odpady cuchnące.

    zgaga 173.72.102.*za godzinę Ciekawe,że ataki na Polskę nasilają się im mniej ludzi, w tym Żydów, pamiętających tamte czasy żyje. To tak jak z Bielskiego zrobili bohatera po śmierci. Dlaczego? Ktoś mógłby zadawać za dużo pytań?

    Uwaga, informuję i objaśniam; 89.229.13.*za godzinę los żydów w II WŚ został zaprojektowany przez żydów z Hebrewlandem włącznie.Tu dowód – http://tn.1j.pl/ebceg/.To Jahwe oczekiwał 6 mln spalonych żydów i od 1915 roku żydzi go okłamywali.I udało się!

    atoz 89.67.14.*za godzinę Chodzi o forsę, dużą forsę. Friedman jest wściekly, BUL obiecał mu (Holocaust Inc) 65 mld dolarow za mienie (zniszczone przez Niemcow i Rosjan!!), ale deal nie doszedł do skutku bo BUL przegrał.

    tracker 156.17.69.*za godzinę Oczywiście że chodzi tylko o kasę. W czasie II wojny Żydzi w USA nawet nie kiwnęli palcem, aby pomóc współbraciom zagazowywanym w niemieckich obozach na terenie Polski. Udawali że nie wiedzą.

    Luiza@Luizaza godzinę Friedman siewca nienawiści. Żadne listy. Sprawa tylko do sądu. Jak może stary cap nastawiać wrogo do Polski młodzież. Wydaje się, że to jest ta kropla, która się przelała. Z mediów wynika, że co roku Polska wydaje im kilka tysięcy wiz. Dobrze byłoby wiedzieć, w jakim celu tu jadą. Czy osiedlają się i dostają mieszkania komunalne ? Z ich akcji wynika, że ciągle chcą traktować Polskę jak dojną krowę. Prawdopodobnie w sprawach relacji zagranicznych obowiązuje zasada wzajemności. Kiedy zaczniemy tę zasadę stosować ?

    gazda 94.254.180.*za godzinę Tylko pozew o 1.000.000 może zamknąć gębę takim typom.

    Polubienie

  25. emer, 89.74.91.*godzinę temu Zróbmy to! Odsłońmy Nasz wstyd, winę. By móc zrobić uczciwy rachunek sumienia. …..Ale jak się okaże, że tam nie ma Tego – to co mamy zrobić z oszczercami?

    e 176.221.121.*2 godziny temu Przeprowadzić w Jedwabnem ekshumację i w konsekwencji wytoczyć proces oszczercy. Pozbawić praw obywatelskich ze wszystkimi konsekwencjami /polskie odznaczenia i tytuły honorowe/. Na cito

    tessa 2/1 37.47.9.*2 godziny temu Czy tez wstrzymanie ze to miedzy innymi wina pana Lecha Kaczynskiego

    k.pitan 93.89.193.*2 godziny temu Ekshumacja w Jedwabnem jest absolutnie konieczna, a rezygnacja z niej była jednym z niewielu grzechów śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dotyczy to także pozostałych miejsc kaźni Żydów na Podlasiu.

    tretka@tretka2 godziny temu Tak jest!! Zamknąć gębę Grossowi wynikami ekshumacji…

    http://wpolityce.pl/historia/292893-jest-sposob-by-poznac-prawde-o-jedwabnem-i-trzeba-to-zrobic-ekshumacja-na-miejscu-zbrodni-jest-konieczna


    fot. Fratria

    Jest sposób, by poznać prawdę o Jedwabnem. I trzeba to zrobić. Ekshumacja na miejscu zbrodni jest konieczna

    opublikowano: 6 godzin temu · aktualizacja: 5 godzin temu

    Od zbrodni w Jedwabnem minie w tym roku 75 lat. Od wydania książki Jana T. Grossa „Sąsiedzi“ – 15 lat. Wśród historyków do dziś nie ma zgodności, jak doszło do zbrodni z tym miasteczku.

    Z jednej strony Gross twierdzi, że przedstawiciele władz miejskich – Polacy podpisali z Gestapo umowę w sprawie wymordowania Żydów, po czym miejscowa ludność polska spędziła do stodoły i podpaliła 1600 miejscowych Żydów. Według Grossa, Niemcy nie mieli w tej zbrodni większego udziału: ich rola miała ograniczać się do fotografowania i filmowania przebiegu wydarzeń.

    Z Grossem polemizowało wielu polskich historyków (m.in. Tomasz Strzembosz, Marek Jan Chodakiewicz, Piotr Gontarczyk czy Bogdan Musiał) oraz autorów zagranicznych (m.in. Aleksander Rossino, Thomas Urban, Norman Finkelstein). Zarzucali oni Grossowi liczne nieścisłości, przekłamania oraz – oględnie mówiąc – nieortodoksyjny stosunek do prawdy historycznej, co zaowocowało fałszywym opisem przebiegu zdarzeń w Jedwabnem. Zaprzeczył temu również prokuratorski raport IPN.

    Wspomniani historycy obalili podstawowe tezy Grossa, jakoby „polskie społeczeństwo“ Jedwabnego spontanicznie, bez inspiracji i udziału Niemców, wymordowało 1600 Żydów. Z ich publikacji wyłania się zupełnie inny obraz: nie był to spontaniczny pogrom, lecz wyraźnie zaplanowana i wykonana egzekucja, której organizatorami byli Niemcy. W zbrodni nie brała udziału „połowa miasteczka“, lecz około 40 osób, w tym także mieszkańcy okolicznych wsi, zaś ofiar nie było 1600, lecz od 250 do 350.

    Nakręcony niedawno film dokumentalny „Jedwabne. Świadectwa. Świadkowie. Fakty“ również neguje tezy Grossa, pokazując, że zbrodnia została zorganizowana, sterowana i przeprowadzona przez Niemców, którzy posłużyli się niektórymi Polakami.

    CZYTAJ TAKŻE: Twórcy filmu o Jedwabnem: Musimy odkłamać tę historię! Naoczni świadkowie mówią, że zrobili to Niemcy

    czytaj także: Prawdziwy film o zbrodni w Jedwabnem: „Najwyższy czas, żebyśmy zaczęli odzyskiwać tożsamość narodową. Powstańmy z kolan!”

    Zdaniem nieżyjącego już profesora Tomasza Strzembosza, z polskich sprawców na pewno wiedzieli, czym zakończy się cała operacja, Marian Karolak oraz Karol Bardoń. Pierwszy z nich był w czasie I wojny światowej żołnierzem armii niemieckiej, zaś od początku okupacji hitlerowskiej służył w żandarmerii. Drugi, znany w miasteczku przez wojną jako pijak i bandyta, został przez Niemców mianowany komisarycznym burmistrzem Jedwabnego. To oni stale kolaborowali z władzami hitlerowskimi. Ich pozycja w miasteczku stała się możliwa dzięki temu, że lokalne elity zostały wymordowane lub wywiezione przez sowieckich okupantów w latach 1939-1941. Zdaniem profesora Strzembosza, pozostali polscy uczestnicy wydarzeń, na których Bardoń i Karolak wywierali przymus, najprawdopodobniej byli nie świadomi, czym się one zakończą.

    Opinia publiczna na świecie zna dzisiaj jednak tylko jedną wersję – Jana T. Grossa. W wielu księgarniach na Zachodzie „Sąsiedzi“ to jedyna książka na temat Polski podczas II wojny światowej. Nic więc dziwnego, że kreowany jest obraz Polaków jako patologicznych antysemitów. Wizerunek ten jest, niestety, utrwalany przez część elit III RP, która uznała tezy Grossa jako prawdziwe i zajmuje się ich nagłaśnianiem.

    CZYTAJ TAKŻE: Prawda historyczna nareszcie ma głos! Trzeba jeszcze odkłamać Jedwabne i dziejowa sprawiedliwość stanie się faktem. Prezydentura Dudy daje nadzieję. WIDEO

    Istnieje jednak sposób na rozstrzygnięcie sporu o Jedwabne. Należy zrobić to, co należało zrobić już kilkanaście lat temu, a nie uczyniono tego. Trzeba przeprowadzić po prostu ekshumację na miejscu zbrodni. Jest to rutynowa działalność, która zawsze odbywa się na miejscu kaźni. Mówi o tym wyraźnie polskie prawodawstwo, które nakazuje wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy.

    Może się to wydawać szokujące, ale tak podstawowej czynności jak ekshumacja nie dokonano w Jedwabnem. Zdołano rozpocząć jedynie pewne prace archeologiczne z elementami ekshumacji, ale przerwano je po zaledwie pięciu dniach ze względu na protesty strony żydowskiej i uszanowanie jej wrażliwości religijnej.

    Trudno do końca uznać ten argument, skoro odbywały się już w Polsce ekshumacje na wniosek strony żydowskiej. Poza tym decyzja o zaniechaniu ekshumacji była niezgodna z obowiązującym w naszym kraju prawodawstwem. Przeciw takiej decyzji protestował wówczas prof. Jan Moor-Jankowski, światowej sławy specjalista w dziedzinie medycyny sądowej, były konsultant premier Izraela Goldy Meir, który stwierdził, że nie ma bardziej miarodajnego sposobu na poznanie prawdy o wydarzeniach w Jedwabnem niż właśnie ekshumacja.

    Dzięki ekshumacji można byłoby ustalić w końcu rzeczywistą liczbę ofiar zbrodni oraz sposób, w jaki zginęli. Można byłoby wyjaśnić, czy strzelano do nich i czy w ich ciałach znajdowały się niemieckie kule. Eksperci od spraw pirotechnicznych mogliby ustalić, jakich materiałów palnych użyto podczas mordu itd.

    Jeżeli mamy dowiedzieć się prawdy o wydarzeniach w Jedwabnem, to ekshumacja na miejscu zbrodni jest konieczna. To nieprawda, że „wszystko zostało wyjaśnione“, „sprawa jest oczywista“, „nie ma sensu tego drążyć“, „państwo zdało egzamin“. Słyszymy to także przy innych sprawach, gdzie zaniechano ustalenia stanu faktycznego i nie znamy rzeczywistego przebiegu wydarzeń. Dlatego też obecne władze polskie muszą doprowadzić do ekshumacji w Jedwabnem, abyśmy mogli w końcu poznać prawdę o wydarzeniach z 10 lipca 1940 roku.

    CZYTAJ TAKŻE: Nie powielajmy kłamstw o Jedwabnem. Świadkowie i fakty czekają na prawdę. W odpowiedzi Piotrowi Skwiecińskiemu. WIDEO

    autor: Grzegorz Górny

    V 89.69.202.*39 minut temu Bardzo dobrze, że Pan to poruszył. Niestety, będzie to kolejny test, którego nie zda Pis.

    er23 83.9.225.*44 minuty temu Najlepsze te 1600 Żydów zastrzelonych przez Niemców. Stodółka 3 x 5 metrów długa i 1600 ofiar ? Chyba układali zwłoki jak sardynki .

    nnera 89.73.196.*godzinę temu tam poszło o skarpetki ,bo nie wiedzieli jakie lubią żydzi.

    eree 83.9.225.*godzinę temu Olek Kwaśnieski vel Stolcman coś po pijaku chlapnął jak w Tajlandii ,że to niby Polacy pomagali Niemcom i teraz się ciągnie kłamstwo latami..

    Polak 91.2.153.*3 godziny temu Mit 1600 ofiar w Jedwabnem to był jeden z wielu instrumentów w którym post-stalinowska Lewica chciała trzymać prawice za mordę i zarzec własne grzechy.

    Piotr58 79.175.212.*3 godziny temu I to jak najszybciej !!! będą kwiczeć na całym świecie !!!

    Polubienie

  26. Reytan@Reytan10 maja Dlaczego wyciszono obiecane odebranie odznaczen Grossowi ?

    Olo 37.47.41.*11 maja Ktoś kiedyś napisał Nie przepraszam za Jedwabne i miał racje.

    manko1492 83.24.153.*10 maja IPN Białystok = antypolska sekta nazisowskich wspieraczy i ochroniarzy goebbelsowsko-stalinowskich kłamców. Dlaczego politycy PIS ochraniają nazistowskich ochroniarzy i kłamców?

    DOSCKLAMSTWA 89.161.6.*10 maja NIGDY NIE BYLEM NA KOLANACH.OD 55 ROKU ZNALEM PRAWDE ,OD NAOCZNYCH SWIADKOW.

    mc 82.71.60.*10 maja To teraz kolej na Kielce…

    http://wpolityce.pl/kultura/292399-prawdziwy-film-o-zbrodni-w-jedwabnem-najwyzszy-czas-zebysmy-zaczeli-odzyskiwac-tozsamosc-narodowa-powstanmy-z-kolan

    Prawdziwy film o zbrodni w Jedwabnem: „Najwyższy czas, żebyśmy zaczęli odzyskiwać tożsamość narodową. Powstańmy z kolan!”

    opublikowano: 10 maja · aktualizacja: 10 maja

    fot.blogpress.pl fot.blogpress.pl

    W ramach spotkań Stowarzyszenia Dziennikarzy Polski „Maj na Foksal” odbyła się polska premiera filmu Elżbiety i Wacława Kujbidów „Jedwabne – Naoczni Świadkowie – Spisane Świadectwa – Pominięte Fakty”, oraz spotkanie z publicznością po projekcji filmu.

    Przedstawiamy pełen zapis spotkania. Wacław Kujbida:

    Jest to wspaniała rzecz, że możemy ten film państwu zaprezentować, bo najwyższy czas, żebyśmy zaczęli odzyskiwać tożsamość narodową. Powstańmy z kolan.

    Państwo Kujbidowie, na stałe mieszkający w Kanadzie, własnym sumptem i staraniem stworzyli film odkłamujący mity, kłamstwa i półprawdy dotyczące zbrodni w Jedwabnem. Dotarli do naocznych świadków tamtej historii, przytoczyli fragmenty opublikowanych na Zachodzie wspomnień Żydów mieszkających w tamtej okolicy, którzy opisują te wydarzenia. Warto dodać, że stosunek tych Żydów do Polaków często był nieprzychylny (np. były to wspomnienia Żyda-sowieckiego partyzanta, współpracującego z bezpieką), a jednak ich relacje pokrywają się z tym co zostało przedstawione w filmie.

    Autorzy nakreślili też tło historyczne wydarzeń – wybuch wojny, wkroczenie Niemców w 39 roku, okupację sowiecką, która nastąpiła wkrótce potem, ze zbrodniami i wysiedleniami dokonywanymi na Polakach, ponowną okupację niemiecką i ponownie sowiecką. Sytuację, w której państwo polskie na tych terenach nie istniało już od dwóch lat, gdy dokonana została zbrodnia w Jedwabnem.

    Z wypowiedzi świadków, przedstawionych faktów, analizy materiałów historycznych, wyników przerwanych ekshumacji, wynika jasno, że zbrodni dokonywały specjalne niemieckie komanda śmierci, a zwłaszcza einsatzgruppen Hermanna Schapera, niemieckiego zbrodniarza, którego rajd po Podlasiu znaczą kolejne miejsca zbrodni. Zbrodnie na Żydach nie były jedynymi popełnianymi przez Niemców. Państwo Kujbidowie pokazali masowość zbrodni niemieckich na Polakach. Nie mogli pokazać wszystkich odnalezionych w czasie ekshumacji przedmiotów, ponieważ nie zostały one udostępnione na potrzeby filmu. Tymczasem na odsłanianych, czy też istniejących pomnikach umieszczanych na miejscach zbrodni znikają napisy stwierdzające, ze zbrodni dokonali Niemcy, a czasem wręcz pojawiają się teksty oskarżające o to Polaków. Przy czym należy podkreślić, że film mówi również o tym, że przymuszani przez Niemców Polacy wskazywali im w których domach mieszkali Żydzi.

    Elżbieta Kujbida o motywach stworzenia tego filmu:

    Pytano nas dlaczego zajmujemy się Jedwabnym, czy jakimiś publikacjami. Dlatego, że nie zgadzamy się na to, żeby Polakom wmawiano jakieś koszmarne mordy z czasów wojny, których nigdy nie dokonali. Mordów dokonywali Niemcy w okupowanej Polsce. Polacy muszą być silnym, dumnym narodem. Jesteśmy poza Polską 30 lat, głosimy polskość, jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami, że znamy język polski. Bronimy Polski, bronimy dobrego imienia Polaków i bardzo was państwa prosimy róbcie to samo. Każdy z nas może zrobić jedną maleńką rzecz. To są takie kamyki, te kamyki połączone w wielką lawinę zrobiły to, co się stało w naszym kraju. Mamy nowy, wspaniały rząd, prezydenta Dudę, i to są tylko i wyłącznie te małe kamyki, musimy teraz przywrócić Polsce i Polkom dobre imię. Nie zgadzamy się na kłamstwa historyczne.

    Po projekcji autorom filmu dziękował Stefan Truszczyński, sekretarz generalny SDP:
    Po obejrzeniu tego filmu chciałoby się przede wszystkim pomilczeć, ale z drugiej strony chce się krzyczeć, nie tylko z powodu zbrodni niemieckich, ale również z powodu jak te zbrodnie od wielu lat są przedstawiane, jak są zakłamywane, dlaczego to jest tak długo czynione. A przecież jak udowadniają państwo w tym filmie, tak bardzo pieczołowicie, z takim wielkim nakładem zrobionym, dowiadujemy się, że byli ludzie, że są ludzie, którzy usiłowali pisać o tych sprawach, mamy liczne cytaty, nazwiska, daty. To nie tak, jak się teraz wydaje, że to nie było wiadome, ktoś jednak próbował. Teraz mamy tutaj panią Elżbietę i pana Wacława, którzy nam dostarczyli coś w rodzaju podręcznika wskazówki. To jest takie ABC, to jest dopiero coś, co trzeba zapamiętać, żeby zrozumieć fakty, o których mówią filmy fabularne, o których się mówi, które się rozwija, a tutaj okazuje się, że te fakty są jednak nieznane, okłamywane, przekręcane. I dlatego jest wielka zasługa państwa, można powiedzieć, jak to się dzieje, że dwoje robi coś, co powinny robić instytuty, uczelnie, wydziały, tysiące historyków. To wszystko jest jeszcze do dopowiedzenia. Państwu bardzo gorąco, serdecznie, dziękuję za to.

    Na wypełnionej po brzegi sali był obecny i zabierał głos burmistrz Jedwabnego. Spotkanie rozpoczął obecny prezes SDP Krzysztof Skowroński.

    Relacja: Bernard i Margotte/blogpress.pl

    Poca Hontus 78.8.105.*przedwczoraj, g. 19:23 Ciekawe czy ten film obejrzą, a powinni Tomasz Gross i Aleksander Kwaśniewski czołowi mąciciele.

    mjanik8 123.2.62.*11 maja Odzyskać prawdę to konieczność, serdeczne podziękowania dla państwa Kujbidów.

    Miki 62.89.83.*11 maja Dziękuję Państwu za ten film.

    Na YouTube!!! 62.167.139.*11 maja Film powinien jak najpredzej znalezc sie na YouTube!!!

    manko1492 83.24.153.*10 maja Pani Elżbieto, Panie Wacławie, najwyższy szacunek za film, za poświęcenie, za prawdę o Polsce i Polakach. Zdrowia i wszystkiego co dobre. Szczęść Boże.

    R.H.@R.H.10 maja Bylem w Krakowie na spotkaniu z Autorami i projekcji tego filmu w kinie Mikro . Wyrazy uznania !! Roman Heil

    same kłamstwa o Polsce 91.17.210.*10 maja Polacy nie dajcie wmawiać sobie kłamstw podnieście głowę i nie chowajcie krzyża są tacy którzy chcą naszą kulturę niszczyć to zaplanowana robota międzynarodówki socjalistycznej junii jewropejskiej

    Polubienie

  27. http://www.dzienniknarodowy.pl/502/wildstein-sprzeciwia-sie-odbieraniu-odznaczenia-gr/


    Bronisław Wildstein i Jan Tomasz Gross

    Wildstein sprzeciwia się odbieraniu odznaczenia Grossowi

    Opublikowano: 16 maja 2016 10:20:27

    Bronisław Wildstein, który na początku maja został uhonorowany Orderem Orła Białego, wyraził niechęć do pomysłu odebrania odznaczenia Janowi Tomaszowi Grossowi. Wildstein co prawda podkreśla, że uważa pisarstwo Grossa za mistyfikację:

    – Jeżeli ktoś nie trzyma się faktów w tego typu konkretnych kwestiach, to można mieć obawy, że generalnie mistyfikuje historię.

    Uważa też, że Gross uprawia tę mistyfikację historii, gdyż w ten sposób może liczyć na poklask na arenie międzynarodowej:

    – Gdy Polakom założył maskę wspólników Hitlera, to poklask zdobył i mam wrażenie, że świetnie na tym korzysta.

    Tym bardziej dziwić się należy Bronisławowi Wildsteinowi, który zna pisarstwo i działalność Grossa bardzo dobrze, że tak bardzo dystansuje się od pomysłu odebrania odznaczenia Grossowi.

    Jan Tomasz Gross otrzymał Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej za rządów PO-PSL. Odznaczenie to jest przyznawane zamieszkałym za granicą obywatelom polskim, którzy swoją działalnością wnieśli wybitny wkład we współpracę międzynarodową oraz współpracę łączącą Rzeczpospolitą Polską z innymi państwami i narodami.

    Ciężko mówić, aby działalność Grossa służyła współpracy z innymi państwami i narodami. Jest wręcz przeciwnie, czego najlepszym przykładem była zorganizowana niedawno pod polskim konsulatem manifestacja na której pojawiały się transparenty i ulotki oskarżające Polskę o współudział w Holokauście. „3 miliony Żydów zamordowanych w Polsce”, „Nie zapomnimy!”, a organizator tej manifestacji, rabin Zev Friedman, mówił w kierunku konsulatu, czemu przysłuchiwała się żydowska młodzież, która stanowiła większość demonstrantów:

    – Jesteście odpowiedzialni za Holokaust, bo pozwoliliście, by na terenie waszego kraju powstało najwięcej obozów śmierci (…) Izraelscy politycy mówią, że antysemityzm wysysacie z mlekiem matki.
    W materiałach propagandowych towarzyszących tej demonstracji wyraźnie powoływano się na Jana Tomasza Grossa i jego wypowiedzi na temat współudziału Polaków w eksterminacji Żydów.

    Tymczasem Bronisław Wildstein mówi wprost:

    – Nie będę brał udziału w żadnych działaniach mających na celu odebranie mu polskiego odznaczenia. Ktoś mu przyznał order, więc niech ktoś bierze za to na siebie odpowiedzialność. Można Grossa rozliczać i dowodzić, że nie zasłużył na odznaczenie, ale przed samym aktem odebrania mu orderu będę przestrzegał.

    Trudno zrozumieć taką postawę Bronisława Wildsteina. Takie państwowe odznaczenie jakie otrzymał Gross, tylko uwiarygadnia osobę, która na arenie międzynarodowej szkaluje Polskę i Polaków. To jest jak postawienie państwowej pieczęci przy twierdzeniach, że Polacy w czasie II wojny światowej zabili więcej Żydów niż Niemców i że zabili nawet w czasie tej wojny 200 tys. Żydów. Tak właśnie twierdzi Jan Tomasz Gross. Odebranie więc tego odznaczenia, jest jak zdjęcie pieczęci państwowej spod wypowiedzianych i spisanych kłamstw.

    Tomasz Bednarek
    A co nasz rząd w zwiazku aż z takim zakłamaniem chistori ? Mnie osobiscie już ręce razem z majtami opadają. W jaki jeszcze sposób można lizać dupę zachodowi ? Milcząc ? Kim my do qurvy nedzy w końcu jestesmy ?

    Polubienie

  28. http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/bundestag-potepi-masakre-ormian-jako-ludobojstwo

    Bundestag potępi masakrę Ormian jako ludobójstwo?

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Niedziela, 15 maja 2016 o godz. 23:11:04

    Do potępienia tureckiej masakry na Ormianach jako ludobójstwa może dojść 2 czerwca. Wtedy to niemiecki parlament będzie obradował nad uchwałą autorstwa CDU/CSU, SPD i Zielonych, która została nazwana „Pamięć o ludobójstwie Ormian i innych chrześcijańskich mniejszości 101 lat temu”.

    Turcja protestuje przeciwko potępieniu tureckiej masakry na Ormianach jako ludobójstwa. Niemcy jednak zamierzają potępić tę masakrę. Podczas rozmowy z „Welt am Sonntag” szef partii Zieloni Cem Oezdemir powiedział, że uchwała może spowodować kłopoty w realacjach z Turcją jednak niemiecki parlament „nie pozwoli się szantażować przez despotę w rodzaju pana Erdogana”.

    Thomas Oppermann będący przewodniczącym klubu parlamentarnego SPD powiedział, że Niemcy w tamtym okresie byli sojusznikiem Imperium Osmańskiego więc ponoszą szczególną odpowiedzialność za maskarę. Dodał, że odpowiedzialność ta niezależny od „aktualnych implikacji związanych z kryzysem migracyjnym”.

    wp.pl / kresy.pl

    Jaksar:16.05.2016 07:49
    nie polemizując z sensem lub nie tej uchwały, ze swojej strony stawiam pytanie, kiedy niemieccy politycy pod hsłem „Pamięć o ludobójstwie Słowian i innych przedchrześcijańskich plemion na terenie Niemiec” upamiętnią duńskie i niemieckie mordy na Słowianach Połabskich i Ranach? Data zniszczenia Arkony mogłaby być znamiennym symbolem. Tym bardziej, że od dnia zniszczenia Grodu Świętowita uważa się koniec ery Słowian Połabskich jako niezależnych Plemion Słowiańskich na zagarniętym przez duńczaków i niemców terenie!

    Kojoto:16.05.2016 12:02
    Trochę daleko odjeżdżasz w mroki dziejów. W tamtych czasach to była tylko kwestia czasu – kto kogo. Ponadto z pewnością większość Słowian Połabskich po prostu sie zgermanizowała. Inne czasy – inny mechanizm. I żeby było jasne, piszę to bez żadnej sympatii dla szkopów.

    Polubienie

  29. http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/premier-izraela-twierdzi-ze-iran-przygotowuje-nowy-holokaust-iran-odpowiada-to-wy-dokonujecie-neoholokaustu

    Netanjahu : Iran przygotowuje nowy Holokaust. Iran odpowiada: To wy dokonujecie „neoholokaustu”

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Niedziela, 15 maja 2016 o godz. 17:05:53

    W Iranie zorganizowano konkurs karykatur tematyzujących Holokaust. Premier Izraela zaprotestował przeciwko niemu. Stwierdził, że Iran kpi z Holocaustu i pomniejsza jego znaczenie. Według organizatorów konkursy jego celem jest jednak krytyka podwójnych standardów wypowiedzi, które są obecne na Zachodzie. Stwierdzono też, że Izrael sam dokonuje „neoholokaustu” na Palestyńczykach.

    Netanjahu stwierdził, że Iran „zaprzecza Holokaustowi, kpi z Holokaustu i przygotowuje kolejny Holokaust”. Dodał, że sądzi, iż „każdy kraj na świecie powinien przeciwstawić się temu, potępić to”. Premier Izraela zarzucił też Iranowi to, że chce opracować broń jądrową.

    Organizatorzy konkursu karykatur odpowiedzieli, że jego celem nie jest negacja Holocaustu. Stwierdzili, że „Holokaust oznacza zabijanie na masową skalę”, a Izrael sam dokonuje „neoholokaustu” na Palestyńczykach. Celem konkursu a być zaś krytyka podwójnych standardów wypowiedzi, które są obecne na Zachodzie. Konkurs ma też być reakcją na na karykatury Mahometa, które pojawiały się w wielu pismach w tym w „Charlie Hebdo”.

    Do konkursu zgłoszono karykatury, które m.in. sugerują, iż Żydzi wykorzystują Holocaust do tego, żeby odwrócić uwagę świata od tragedii Palestyńczyków.

    polsatnews.pl / kresy.pl

    zefir:15.05.2016 19:41
    Jeżeli Holokaustem jest zabijanie na masową skalę, to co jest tym Holokaustem na Bliskim Wschodzie? Papierowy konkurs karykatur tematyzujących holokaust potwierdzany przez samego Netanjahu, nie prowadzący do zabijania? Czy może realne mordy Israelczyków na Palestyńczykach z wykorzystaniem najnowocześniejszych środków militarnych i propagandowych? Premier Israela obłudnie zarzuca Iranowi chęć opracowania broni jądrowej, w warunkach gdy sam wbrew przepisom międzynarodowym, podstępnie opracował i uruchomił produkcję, zapełniając magazyny tą bronią jądrową. Panu Netanjahu zalecić należy umiar i samokrytykę. Przecież tenże Israel powstał na ziemiach palestyńskich w efekcie swoistego Holokaustu Palestyńczyków. żadne słowa premiera Israela tego nie ściemnią.

    Polubienie

  30. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Skandal-w-Nowym-Jorku-Rabin-Polska-jest-odpowiedzialna-za-Holokaust-Polonia-protestuje,wid,18331757,wiadomosc.html?ticaid=117056&_ticrsn=3


    Zdaniem protestujących obozy koncentracyjne powstały na terenie Polski, ponieważ „Polacy się na to godzili” (Agencja Gazeta / Łukasz Krajewski)

    akt. 16.05.2016, 16:09

    Skandal w Nowym Jorku. Rabin: Polska jest odpowiedzialna za Holokaust. Polonia protestuje

    • 6 maja miał miejsce protest przed polskim konsulatem na Manhattanie
    • „Polska spłynęła krwią” – głosili protestujący
    • Wciąż nie ma odpowiedniej reakcji polskich władz – twierdzi Polonia

    Polonia amerykańska domaga się natychmiastowej interwencji polskich władz po tym, jak rabin Zev Friedman 10 dni temu zorganizował protest przed polskim konsulatem na Manhattanie. Wzięli w nim udział głównie uczniowie żydowskiej szkoły średniej Rambam Mesvita High School w Lawrence, w stanie Nowy Jork, w tym – jak podkreślali organizatorzy – potomkowie ofiar Holokaustu. Friedman w swym przemówieniu obarczył Polaków odpowiedzialnością za istnienie i funkcjonowanie „polskich obozów śmierci”.

    Protestujący przybyli przed polską placówkę dyplomatyczną z tablicami, na których widniały hasła: „3 miliony Żydów zamordowanych w Polsce” oraz „Nie zapomnimy!”. Wznosili też okrzyki, że „Polska spłynęła krwią”.

    W swych wystąpieniach podkreślali, że mają prawo do swobody wypowiedzi. Krytykowali władze w Warszawie za próby „pisania historii na nowo”, przypisując im dążenie do zanegowania udziału Polaków w Shoah. Powoływali się przy tym na publikacje historyka z Uniwersytetu w Princeton, Jana Tomasza Grossa.

    Organizator protestu, rabin Zev Friedman w swym przemówieniu obarczył Polaków odpowiedzialnością za istnienie i funkcjonowanie „polskich obozów śmierci”. Jego zdaniem powstały one na terenie Polski, ponieważ „Polacy się na to godzili”. Przyznał, że niektórzy Polacy pomagali Żydom, ale jak przekonywał „wielu doprowadziło do ich śmierci”.

    Cały protest sfilmowała Anna Arciszewska z polonijnej gazety „Nowy Dziennik”. Nagranie zostało udostępnione na Facebooku.

    Choć od protestu minęło 10 dni, to wciąż nie ma odpowiedniej reakcji polskich władz – podkreślają przedstawiciele Polonii Amerykańskiej.

    – Jest to po prostu skandal, na który ktoś musi zareagować – podkreślił Janusz Sporek, szef Polonijnego Ruchu Obrony Polski, w rozmowie z RMF FM. Dodał, że reakcja na tego typu protesty ze strony polskich władz powinna być natychmiastowa i bardzo stanowcza. Przypomniał, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiadał, że będzie walczył ze szkalowaniem kraju.

    Urszula Gacek, Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Nowym Jorku, przyznała w rozmowie z RMF FM, że to, co zrobił rabin, to skandal. – Nie mamy informacji, by kiedykolwiek dzieci, nieletni byli zaangażowani w tego typu protest – stwierdziła. Na pytanie, jakie kroki podjęła placówka odpowiedziała: „trudno jest ukarać dzieci”.

    – To było naprawdę przerażające, bo one przyjechały po prostu na wycieczkę szkolną i były mocno podekscytowane, że biorą udział w jakiejś demonstracji. Kiedy z przedstawicielami Polonii zaczęliśmy rozmawiać z nimi, to okazało się, że te dzieciaki nie miały wiedzy. Nie wiedziały, kiedy wybuchła II wojna światowa – podkreśliła Konsul i przyznała, że wysłała w tej sprawie pismo do szkoły oraz rodziców.

    RMF FM, PAP

    kosiarz umysłów 5 godzin i 32 minut temu
    Zarówno pis jak i po potrafiły walczyć jedynie o koryto, mając w głębokim poważaniu naszą Ojczyznę i Polaków. Niestety propaganda „sukcesu” skutecznie zamydliła oczy narodowi polskiemu… Rabin niech się najpierw dokształci, a potem zabiera głos prymityw jeden. Jak już nie mają nic ciekawszego do wymyślania to wraca temat holokaustu, wałkowany od 70 lat….

    ~uff 3 godziny i 52 minut temu
    Przeciez oni walcza o pieniadze.

    ~Jazzz 36 minut temu
    No, jesteś niesprawiedliwy „kosiarzu umysłów”, zdecydowanie PiS różni się od PO w podejściu do polityki historycznej. PiS rządzi dopiero pół roku, nie ma płaszczyzny porównania z 8 latami rządów PO. Z ocenami trzeba poczekać chociaż do końca pierwszej kadencji. Wtedy ich rozliczymy. A jeśli chodzi o Żydów – czekamy na reakcję Ocalonych. Dlaczego nie stanęli jeszcze w obronie Polaków???

    ~karolus 5 godzin i 25 minut temu
    pani konsul winna natychmiast byc wywalona na pysk z ambasady jaja sobie robi a moze jeszcze lekcje z rodzicami przeprowadzi kuzwa zydostwo zasrane

    ~KS2 godziny temu
    Nie tylko konsul,ale tez ambasador i cala jego swita.PiS jednak tego nie zrobi ,bo nie maja odpowiedniego zaplecza,a po drugie,sa nieudacznikami.

    ~general50godzinę temu
    A co ma tu konsul do roboty? To sprawa dla MSZ. Tylko czy Waszczkowski odważy się coś bąknąć przeciw USA ?

    ~mKN 54 minut temu
    Pewnie pani konsul tez zydowka…

    ~Jazzz 54 minut temu
    Czy któryś z Ocalonych stanie w naszej obronie ???

    ~mnb 36 minut temu
    Nagonkę na Polaków organizują żydzi rosyjscy i do nich zalicza się schnepf,sikora i inni

    ~ala 35 minut temu
    a gdzie w wybiórczej?łaaaaaahaha

    ~appelbaum 30 minut temu
    Czy to czasami nie teść Radka S. który jest rabinem w N.Y.

    ~a-z 5 godzin i 41 minut temu
    Dzisiaj zydy wiecej lubia Niemcow niz Polakow dlatego ja sie ich pytam DLACZEGO?

    ~narodowiec5 godzin temu
    bo niemcy wydali na nich setki miliardów usd i dalej wydaję a my tylko miliony

    ~Wojciech2 godziny temu
    Bo żydy lubią mądrych i wybierają mądrych.Natomiast Polacy jak mają do wyboru mądrość , czy głupotę to zastanawiają się co wybrać i zazwyczaj wybierają głupotę, którą póżniej uważają za swoją mądrośc,.

    ~WIELKA POLSKA2 godziny temu
    1. BO NIEMCÓW (wszystkich kogo mogli) WYDOILI Z KASY A TERAZ KOLEJ NA NAS… . 2. CHCĄ ODWRÓCIĆ UWAGĘ OD SWOICH ZBRODNI DOKONYWANYCH NA PALESTYŃCZYKACH!!!!

    ~y392 godziny temu
    To prawda. Za pieniadze oprawca moze stac sie przyjacielem.

    Polubienie

  31. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=18327928&kat=142834&title=MSZ-czeka-z-opinia-ws-Grossa-Wildstein-przestrzegam-przed-odebrania-mu-orderu


    Prof. Jan Tomasz Gross (Agencja Gazeta)

    akt. 14.05.2016, 16:25

    MSZ czeka z opinią ws. Grossa. Wildstein: przestrzegam przed odebrania mu orderu

    • Prokuratura wciąż prowadzi śledztwo ws. słów prof. Grossa o tym, że „Polacy w trakcie wojny zabili więcej Żydów niż Niemców”
    • MSZ zwleka z przesłaniem prezydentowi opinii ws. orderu Grossa, czekając na zakończenie śledztwa
    • Wirtualna Polska publikuje pismo szefowej KP Małgorzaty Sadurskiej ws. odebrania Grossowi orderu
    • Bronisław Wildstein dla WP: można Grossa rozliczać, ale będę przestrzegał przed aktem odebrania mu orderu

    Sprawa odebrania orderu prof. Janowi Tomaszowi Grossowi jest w stanie zawieszenia. MSZ czeka na koniec postępowania prokuratury, która prowadzi śledztwo, a ta informowała ministerstwo, że nie można podać „nawet przypuszczalnego terminu zakończenia śledztwa”.

    Wirtualna Polska publikuje tymczasem dokument z Kancelarii Prezydenta sygnowany przez szefową KP Małgorzatę Sadurską, od którego zaczęła się międzynarodowa dyskusja o orderze Grossa.

    Szefowa KP cytowała w piśmie ustawę o orderach i odznaczeniach, że orderu można pozbawić, jeśli nadano go w wyniku wprowadzenia w błąd lub gdy osoba odznaczona dopuściła się czynu, wskutek którego stała się niegodna orderu. „Kancelaria Prezydenta RP zwraca się do pana ministra [spraw zagranicznych – red.] jako ustawowego wnioskodawcy uprawnionego do wystąpienia z formalnym wnioskiem o pozbawienie orderu, o zajęcie stanowiska w sprawie pozbawienia pana Jana Tomasza Grossa Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej” – podkreślała KP.

    MSZ dotychczas otrzymało od prokuratury w Katowicach dwa pisma. W odpowiedzi na żądanie ministerstwa Prokuratura Rejonowa w Katowicach pod koniec lutego pisała, że postępowanie w sprawie publicznego znieważenia narodu polskiego w publikacji prof. Grossa zostało przedłużone i z uwagi „na konieczność wykonania szeregu czynności procesowych” nie można podać „nawet przypuszczalnego terminu zakończenia śledztwa”.


    (fot. WP)

    Prokuratura zapowiedziała również, że będzie informować odrębnym pismem „o istotnych ustaleniach postępowania”. W marcu Prokuratura Rejonowa poinformowała, że postępowanie przejęła do dalszego prowadzenia Prokuratura Okręgowa w Katowicach Wydział V Śledczy. – Żadna późniejsza informacja w tej sprawie nie wpłynęła do MSZ – informuje biuro prasowe ministerstwa.

    Zatem także MSZ nie przekazało dotąd do Kancelarii Prezydenta opinii z rekomendacją co do pozbawienia prof. Grossa państwowego odznaczenia. – Czekamy na wynik wspomnianego postępowania prowadzonego przez prokuraturę w Katowicach – dodaje MSZ w odpowiedzi na pytanie WP. – Prokurator chce jeszcze wykonać kilka czynności w śledztwie – mówi WP Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

    O opinię nt. możliwości pozbawienia prof. Grossa odznaczenia WP zapytała Bronisława Wildsteina, którego niedawno prezydent Andrzej Duda odznaczył Orderem Orła Białego, czyli najwyższym polskim odznaczeniem państwowym.

    – Jestem bardzo krytyczny wobec pisarstwa prof. Jana Tomasza Grossa – mówi Wildstein. I wskazuje np. na kwestię zawyżania liczby ofiar wśród Żydów, którzy z rąk Polaków zginęli w czasie bądź po II wojnie światowej. Według Wildsteina dla historyka takie dane powinny mieć ogromne znaczenie. – Jeżeli ktoś nie trzyma się faktów w tego typu konkretnych kwestiach, to można mieć obawy, że generalnie mistyfikuje historię – zauważa rozmówca WP.

    Dlatego też dodaje: – Uważam, że Gross historię mistyfikuje, co jest mu bardzo wygodne. Był czas, że był dobrym historykiem i pisał ciekawe rzeczy jak np. antologia „W czterdziestym nas Matko na Sibir zesłali…”. Wtedy jednak nie znajdował uznania i poklasku na arenie międzynarodowej. Gdy Polakom założył maskę wspólników Hitlera, to poklask zdobył i mam wrażenie, że świetnie na tym korzysta – zauważa pisarz i publicysta.

    Jednak mimo „radykalnego krytycyzmu” wobec Grossa Wildstein podkreśla: – Nie będę brał udziału w żadnych działaniach mających na celu odebranie mu polskiego odznaczenia. Ktoś mu przyznał order, więc niech ktoś bierze za to na siebie odpowiedzialność. Można Grossa rozliczać i dowodzić, że nie zasłużył na odznaczenie, ale przed samym aktem odebrania mu orderu będę przestrzegał – podkreśla.

    WP Wiadomości

    wrzesienleszek 7 godzin i 13 minut temu
    PAJACU przecież ty łamiesz KONSTYTUCJĘ I NIE PRZESTRZEGASZ PRAWA !!!!!!!!

    ~Gdanszczanin2016-05-15 16:42
    W 47 minut 1718 lapek w gore i 0 w dol. Propaganda musi byc. Wp ogranij swoj portal…

    ~Tymon2016-05-15 17:28
    2259 do 14 he,he wp.

    ~cw55 8 godzin i 36 minut temu
    Nie badzcie naiwni ludzie.Duda nigdy nie odbierze Grossowi tego medalu.To tak jakby brat odbieral bratu jedzenie.

    ~rrdj 2 godziny i 4 minuty temu
    Duda to też nie polskie nazwisko. To nazwisko ma ukraińskie korzenie z Beskidu.

    ~marek 11 godzin i 9 minut temu
    nasze ordery już dawno sa g….no warte

    ~olasek 6 godzin i 54 minut temu
    Zyd Zydowi oka nie wykole p, Wielstein czy jak tam ci naprawde po nazwisku czysto polskim brzmieniu

    Polubienie

  32. http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/zychowicz-dla-kresypl-z-grossem-trzeba-walczyc-na-argumenty

    Zychowicz dla Kresy.pl: Z Grossem trzeba walczyć na argumenty

    Dodane przez wachmistrz_Soroka Opublikowano: Czwartek, 19 maja 2016 o godz. 11:11:22

    – Idiotów jest mnóstwo w każdym narodzie – mówi red. Piotr Zychowicz komentując protest żydowskiej młodzieży pod polskim konsulatem w Nowym Jorku.

    – Miejscem na dyskusje na temat historii nie jest ulica, ale łamy czasopism i aule uniwersyteckie. Rozmawiać trzeba właśnie tam, a nie na demonstracjach – uważa Piotr Zychowicz, odnosząc się do demonstracji środowisk żydowskich, do jakiej doszło pod polskim konsulatem w Nowym Jorku.

    – Nie sądzę, że Żydzi chcieliby, aby pod ambasadą Izraela w Warszawie pojawili się młodzi polscy narodowcy z księdzem na czele i domagali się przeprosin za masakry w Nalibokach czy Koniuchach. Próba wyprowadzenia dyskusji o historii na ulice może się skończyć tylko bezsensowną eskalacją sporu – dodaje redaktor naczelny miesięcznika „Historia Do Rzeczy”.

    Zdaniem Zychowicza nie należy przywiązywać zbyt wielkiej wagi do ostrych oskarżeń, jakie pod adresem Polaków padały na demonstracji w Nowym Jorku.

    – Idiotów jest mnóstwo w każdym narodzie. Oczywiście Polacy nie są odpowiedzialni za śmierć milionów Żydów, jak twierdzili uczestnicy tej pikiety. Natomiast ta demonstracja odbyła się przede wszystkim w proteście przeciwko przesłuchaniu w prokuraturze w Krakowie prof. Jana Tomasza Grossa i w tym kontekście demonstrujący mieli rację. To przesłuchanie było kompletnie absurdalne. Wolność słowa polega na tym, że prof. Gross może mówić wszystko to co mu się żywnie podoba, a ja mogę go za to skrytykować. I krytykowałem go wielokrotnie. Natomiast używanie prokuratury i sądów do walki z ludźmi o innych poglądach pachnie niestety bolszewizmem – uważa znany dziennikarz historyczny.

    – Jestem także przeciwnikiem pomysłu wprowadzenia prawa, które przewiduje karę nawet 5 lat pozbawienia wolności za „szkalowanie narodu polskiego”. Są to praktyki skrajnie lewicowe, które znamy z systemów totalitarnych, kiedy blokowano swobodną dyskusję i wolność słowa przy pomocy sankcji prokuratorskich – dodaje redaktor naczelny „Historii Do Rzeczy”.

    Według Zychowicza z fałszywymi oskarżeniami wobec Polaków walczyć należy w dyskusji naukowej oraz poprzez politykę informacyjną realizowaną poprzez właściwe organy państwa.

    – Odpowiedzią na tezę Grossa o tym, że „Polacy w czasie drugiej wojny światowej zabili więcej Żydów niż Niemców” powinno być zrobienie prostego zestawienia, w którym z jednej strony umieścimy wszystkie zbrodnie, jakich Polacy dopuścili się na Żydach w czasie wojny (a wiemy, że trochę ich niestety było), a z drogiej strony straty, jakie Niemcy ponieśli w kampanii 1939 roku, w walce z polskim podziemiem i Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie. Dla każdego kto choć trochę zna historię ojczystą jest jasne, że są to rzeczy zupełnie nieporównywalne. Niemców zginęło znacznie więcej. To jest zadanie dla historyków żeby to pokazać. Ale także dla instytucji państwowych, które powinny takie zestawienie strat zrobić i przesłać je niemieckiej gazecie, w której Gross przedstawił swoje rewelacje. A także samemu Grossowi – stwierdza Zychowicz.

    Redaktor „Historia Do Rzeczy” zwraca także uwagę, jak wielkim błędem było wykorzystanie prokuratury w tej sprawie.

    – Początkowo o wypowiedzi Grossa dowiedzieli się tylko ci niemieccy czytelnicy, którzy przeczytali artykuł w „Die Welt”. A więc stosunkowo niewielka grupa ludzi. Potem jednak nastąpiło jego przesłuchanie w prokuraturze, na które oczywiście Gross ochoczo poszedł bo obecnie przyjemnie jest być męczennikiem i ofiarą krwiożerczych, antysemickich Polaków. Następnego dnia setki gazet i portali na całym świecie z oburzeniem poinformowały jak to polski reżim gnębi profesora Grossa. O jego wypowiedzi dowiedziały się wtedy miliony czytelników. Każdy kulturalny człowiek na świecie zrozumiał to w ten sposób, że polskie państwo nie posiadając żadnych argumentów przeciwko tezom Grosa, sięga po represje aby uciszyć badacza mówiącego niewygodną prawdę. Nadgorliwość prokuratury z Krakowa przysporzyła więc nam znacznie więcej złego niż dobrego – ocenia Zychowicz.

    Autor wydanej ostatnio książki Żydzi, czyli opowieści niepoprawne politycznie zaznacza, że nie należy postrzegać narodu żydowskiego tylko przez pryzmat incydentów, jak ten w Nowym Jorku, czy też opinii rozpowszechnianych przez Jana Tomasza Grossa.

    – Ze wszystkich uogólnień na temat Żydów prawdziwe jest tylko to, że są niezwykle interesujący. Wbrew temu co się wielu ludziom wydaje nie są monolitem, ale społecznością niezwykle zróżnicowaną. W swojej książce przedstawiam z jednej strony ubeków, którzy wyrywali Polakom paznokcie na Rakowieckiej i kolaborantów z gett, a nawet żydowskiego kapo z Auschwitz. Z drugiej piszę o bohaterskich Żydach, którzy w szeregach polskiego podziemia niepodległościowego walczyli jak lwy przeciwko wrogom Rzeczypospolitej. Czuli się bowiem polskimi patriotami. Są Żydzi, którzy Polskę uwielbiają i do dziś w swoich domach w Izraelu obok Gwiazdy Dawida mają powieszonego na ścianie Orła Białego. Jednym z bohaterów mojej książki jest Pinchas Adler, pochodzący z Białegostoku oficer izraelskiego lotnictwa i były członek Bejtaru. Ten pan nazywa siebie „żydowskim endekiem” i uważa Polskę za swoją ojczyznę. Nie oznacza to oczywiście, że Adler nie jest krytyczny wobec Polaków. Otóż uważa on, że Polacy to „miękiszony” bo wyrzekli się Wilna i Lwowa i są zbyt ulegli wobec Litwinów i Ukraińców – zwraca uwagę Piotr Zychowicz.

    tg/KRESY.PL

    rebeliant80:19.05.2016 15:29
    Przecież Gros nie ma żadnych argumentów, tacy ludzie właśnie chcą, żeby ktoś z nimi dyskutował, bo wtedy mają paliwo do dalszego plucia. Rację ma ten kto głośniej krzyczy, a nie ten kto mówi, nawet mądrze. Dlatego na niego nie ma innej rady niż pozwy sądowe, a na protesty żydostwa nie ma innej rady niż dużo większe protesty Polaków.

    MarcinK:19.05.2016 15:35
    Panie Piotrze, z całym szacunkiem dla pana ale jak pan chce walczyć na argumenty z człowiekiem, który sam przyznał, że niepodważalną wiedzę na temat „mordów” dokonanych przez Polaków na Żydach zyskał dzięki Boskim objawieniom.

    MarcinK:19.05.2016 15:48
    p.s. A co do wolności słowa to wolność słowa nie polega na możliwości swobodnego łamania ósmego przykazania. Także szkalowanie narodu Polskiego (i nie tylko) powinno być karane. Jakoś karanie za antysemityzm jest OK? A Grossa najlepiej zaprosić do TV na debatę z Polskimi historykami (np. Żebrowski, Żaryn i pan Zychowicz tez może być) i publicznie ośmieszyć jego wyssane z palca (Boskiego?) teorie.

    zefir:19.05.2016 17:04
    Wolność słowa nie polega na tym,że parch Gross może wszystko,co mu się żywnie podoba,nawet kłamać w „żywe oczy” szkalując i niezasadnie obwiniając Naród Polski.Taka kanalia musi mieć nad sobą nadzór.Prokuratura ma konstytucyjny obowiązek brania na swój widelec takich podłych i niewdzięcznych kłamców i obłudników,interesownych oskarżycieli Narodu Polskiego-to żaden bolszewizm,to uzasadniona samoobrona przed brudnymi,interesownymi oskarżeniami żydostwa.Kłamliwe praktyki piśmiennicze Grossa nie mają nic wspólnego z prawdą,są jej dewastowaniem,są odpowiedzią na interesy żydostwa usisraelskiego,są przekupnym szkalowaniem,dlatego kara 5-ciu lat „kibla” jest uzasadniona-to nie ma nic wspólnego z blokowaniem swobodnej,odpowiedzialnej dyskusji.To niby proste zestawienie obrazujące wszystkie „zbrodnie” Polaków na żydach,oraz straty które niemcy ponieśli w czasie kampanii wrześniowej w Polsce,w czasie okupacji Polski,oraz od Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i Wschodzie,należało do Grossa jako dowód jego kłamliwej tezy,że :”Polacy w czasie drugiej wojny światowej zabili więcej żydów niż niemców”Bez tego zestawienia tezy grossa można traktować jako debila,oraz płatnego interesownego palanta,niewiarygodnego ćwoka i przekupnego ignoranta.

    Zan:19.05.2016 23:36
    Co frajersko-cwelowska logika. Za negowanie holokaustu grożą kary więzienia. Za antysemityzm – więzienie. Ale jak Żyd atakuje Polaków za jakieś urojone zbrodnie, to nie można mu nic zrobić, tylko grzecznie polemizować.

    Leszek1:20.05.2016 01:56
    Szanowalem Piotra Zychowicza za jego ciekawostki historyczne. Niestety powyzsza wypowiedz bardzo mnie rozczarowala. Nie sposob pogodzic sie z jego pogladadami na temat winy i kary. To sa kompletne nonsensy. Szkalowanie nie moze pozostawac bezkarne. Wzorem praktyk zydowskich, rabina z N.Y. powinno sie porwac i postawic przed polskim sadem. Wowczas Zydzi nabrali by szacunku do Polakow, bo oni wprost uwielbiaja tych, ktorzy ich tluka. (Niemcy, Rosja) Gardza zas tymi, ktorzy im pomagaja, a szczegolnie juz tymi, ktorzy tlumacza sie przed nimi z nie popelnionych win. Ale tez faktem jest, ze Zyd Zydowi nie rowny i tutaj Zychowicz ma racje.

    Polubienie

  33. gazda 94.254.181.*4 godziny temu Jak zwykle brakuje jeszcze jednej, istotnej informacji. wydał ich ukrainiec o nazwisku Leś, policjant z Łańcuta. Został on za to rozstrzelany przez AK.

    Piotr58 79.175.212.*5 godzin temu Dlatego żydzi w USA dostali szału !!! kiedy muzeum POLAKÓW pomordowanych przez Żydowskie NKWD w POLSCE ???

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/293815-muzeum-rodziny-ulmow-swiadectwem-bohaterstwa-polakow-ratujacych-zydow-zainteresowanie-wieksze-niz-sie-spodziewalismy

    Muzeum rodziny Ulmów świadectwem bohaterstwa Polaków ratujących Żydów. „Zainteresowanie większe niż się spodziewaliśmy”

    opublikowano: 6 godzin temu · aktualizacja: 6 godzin temu

    Ponad 12 tys. turystów odwiedziło od otwarcia dwa miesiące temu Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej k. Łańcuta (Podkarpackie). „Zainteresowanie jest większe niż się spodziewaliśmy” – powiedział PAP dyrektor placówki Mateusz Szpytma.

    Wśród odwiedzjących w większości są Polacy, ale przyjmujemy coraz więcej wycieczek zagranicznych. Do tej pory było ich blisko 15 proc., wśród nich zdecydowaną większość stanowią młodzi Żydzi z Izraela – zauważył Szpytma.

    Do Markowej oprócz wycieczek przyjeżdżają też turyści indywidualni.

    Wielu z nich nie wiedziało o istnieniu muzeum. Przyjechali na grób rodziny Ulmów i dopiero na miejscu dowiedzieli się o naszej placówce – dodał dyrektor.

    Muzeum interesują się także przedstawiciele zagranicznych mediów.
    W najbliższym czasie niezależnie od siebie mają się pojawić dziennikarze z Wielkiej Brytanii, Francji, Białorusi i Niemiec – powiedział Szpytma.

    Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów upamiętnia Polaków, którzy podczas niemieckiej okupacji, ryzykując życie, próbowali uratować lub uratowali Żydów.

    Powstało we wsi Markowa k. Łańcuta na Podkarpaciu, gdzie wczesnym rankiem 24 marca 1944 r. niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów z rodzin Didnerów, Gruenfeldów i Goldmanów oraz ukrywających ich rodzinę Ulmów: Józefa Ulmę, będącą w ostatnim miesiącu ciąży jego żonę Wiktorię oraz szóstkę ich dzieci. Najstarsza spośród rodzeństwa córka Stasia miała osiem lat.

    Placówka ma także upowszechniać wiedzę o Polakach, którzy – mimo grożącej kary śmierci – pomagali ludności żydowskiej skazanej przez III Rzeszę na zagładę. Realizuje m.in. programy edukacyjne dla młodzieży z Izraela.

    Na powierzchni 500 m kw. odtworzono dom Ulmów, wybudowano salę wystawową i wykładową oraz pracownię naukową. W muzeum znalazły się m.in. zdjęcia wykonane przez Józefa Ulmę, przedstawiające Markową i jej mieszkańców w okresie przedwojennym i podczas II wojny światowej. Wśród nich są fotografie ukrywanych przez Ulmów Żydów poplamione kroplami krwi ofiar niemieckiej zbrodni z 24 marca 1944 r.

    Decyzja o powstaniu muzeum została podjęta przez sejmik woj. podkarpackiego w 2008 r. Budowę rozpoczęto w 2013 r.; zakończono dwa lata później. Inwestycja kosztowała ponad 8,6 mln zł, z czego m.in. 1 mln zł przekazało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a ponad 7,5 mln zł pochodziło z budżetu woj. podkarpackiego. Działki pod budowę przekazała nieodpłatnie gmina Markowa.

    Jest pierwszą placówką w Polsce upamiętniającą Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej.

    Józef Ulma urodził się w 1900 r. Był znanym w okolicy utalentowanym sadownikiem, hodował też pszczoły i jedwabniki. Był zarazem społecznikiem, bibliotekarzem i działaczem katolickim. Jego wielką pasją było fotografowanie. O 12 lat młodsza żona Wiktoria zajmowała się domem i dziećmi.
    W 1995 r. Józefowi i Wiktorii nadano pośmiertnie tytuł Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Trwa proces beatyfikacyjny całej rodziny. W 2010 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył ich Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

    W liczącej ok. 4,5 tys. mieszkańców Markowej Ulmowie nie byli jedyną rodziną, która ukrywała Żydów. Co najmniej 20 innych Żydów przeżyło okupację w pięciu chłopskich domach. Przed II wojną światową w Markowej mieszkało ok. 120 Żydów.

    Według historyków, w czasie okupacji niemieckiej co najmniej 1600 Polaków z terenu obecnego woj. podkarpackiego ukrywało ok. 2900 Żydów. Niemcy zamordowali w tym regionie ok. 200 Polaków ratujących Żydów.

    bzm/PAP

    @ 159.205.86.*2 godziny temu Bardzo pozytywnie o muzeum napisało żydowskie pisemko w Niemczech. Nie wszyscy są tak zaślepieni nienawiścią jak Gross dlatego też wielu odwiedza.

    !!!!!!!!!!!!!!!!! 37.47.44.*3 godziny temu Są informacje,że rozkaz zabicia całej rodziny Ulmów dał por. Eilert Dieken i troje z nich sam zabił. Potem był dalej policjantem w RFN, doczekał emerytury, zmarł w 69r. Czy Niemcy pamiętają o tej zbrodni?

    r 83.14.203.*5 godzin temu Muzeum finansowane przez Polaków podobnie jak MŻP w Warszawie na tym polega wdzięczność narodu wybranego za uratowanie życia tysiącom. Można pomysleć może nie należało ratować to coś by z tego było

    Ireneczka@Ireneczka5 godzin temu Oby było więcej takich muzeów. Cały świat powinien wiedzieć o Polakach, ratujących Żydów. Tylko w Polsce za to groziła oficjalnie kara śmierci.

    Polubienie

  34. http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/kukiz15-sklada-interpelacje-ws-antypolskiego-protestu-zydow-

    Kukiz’15 składa interpelację ws. antypolskiego protestu Żydów

    Dodane przez wachmistrz_Soroka Opublikowano: Wtorek, 24 maja 2016 o godz. 11:11:01

    Posłowie Kukiz’15 wzywają MSZ do reakcji na antypolskie ekscesy Żydów w USA.

    Pięciu posłów Kukiz’15 złożyło interpelację do szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego. Domagają się w niej podjęcia stanowczych kroków w sprawie żydowskiego protestu pod konsulatem RP w Nowym Jorku.

    Pełna treść interpelacji w sprawie przypisywania Polsce odpowiedzialności za Holocaust:

    Pan Witold Waszczykowski

    Minister spraw zagranicznych

    Szanowny Panie Ministrze,

    jak podają liczne media polskie i zagraniczne, już ponad 10 dni temu rabin Zev Friedman przeprowadził pod polskim konsulatem na Manhattanie protest, w którym oskarżył Polskę i Polaków odpowiedzialnością za „polskie obozy śmierci”.

    Uczestnicy protestu mieli wypisane na tablicach hasła typu „3 miliony Żydów zamordowanych w Polsce” oraz „Nie zapomnimy!”. Wznosili też okrzyki, że „Polska spłynęła krwią”. W swych krytykowali władze w Warszawie za próby „pisania historii na nowo”, przypisując im dążenie do zanegowania udziału Polaków w Shoah. Zdaniem organizatora, obozy zagłady powstały na terenie Polski, ponieważ „Polacy się na to godzili”.

    Polonia amerykańska alarmuje, że do tej pory brak jakiejkolwiek reakcji MSZ ani polskiej dyplomacji w USA.

    Czy Pański resort zareagował na tą skandaliczną sprawę? Jeżeli tak, to proszę o informację, w jaki sposób.

    Jeżeli zaś nie, prosimy o pilne podjęcie odpowiednich i stanowczych kroków.

    Piotr Liroy – Marzec
    Andrzej Kobylarz
    Norbert Kaczmarczyk
    Jarosław Porwich
    Maciej Masłowski

    ***

    Kilka tygodni temu prawie 200 osób – przede wszystkim młodzież – wzięło udział w proteście zorganizowanym przez rabina Zeva Friedmana z Rambam Mesivta High School. “Jesteście odpowiedzialni za holokaust, bo pozwoliliście, by na terenie waszego kraju powstało najwięcej obozów śmierci (…) Izraelscy politycy mówią, że antysemityzm wysysacie z mlekiem matki” – m.in takie hasła pod adresem Polaków wygłaszał rabin Friedman. Zarzucił też polskiemu rządowi przekłamywanie historii.

    KRESY.PL

    Polubienie

  35. http://wpolityce.pl/historia/295329-obchody-pierwszego-transportu-wiezniow-do-auschwitz-bez-przemowienia-i-hymnu-polski


    fot. wikimediacommons.org

    Obchody pierwszego transportu więźniów do Auschwitz bez przemówienia i hymnu Polski?

    opublikowano: wczoraj, g. 19:06 · aktualizacja: wczoraj, g. 20:06

    Obchody rocznicy pierwszego transportu więźniów do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, który będzie obchodzony 14 czerwca budzi kontrowersje. Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich, które od lat organizowało i uczestniczyło w obchodach zostało wykluczone przez Dyrekcję Muzeum w Oświęcimiu z organizacji rocznicy.

    Od stycznia 2016 r. Zarząd ChSRO podejmował próby dogadania się z Dyrekcją Muzeum w Oświęcimiu na temat obchodów rocznicy 14 czerwca. Rozmowy toczyły się przy udziale Ministerstwa Kultury, jednak stowarzyszeniu nie udało się dojść do porozumienia z muzeum, jak wskazuje ChSRO w oświadczeniu: „apelowaliśmy o wspólną organizację tegorocznych obchodów) – decyzją ww. podjętą bez uprzedzenia i udziału przedstawicieli ChSRO (przy mobilizacji różnych instytucji czynników społecznych, między innymi również tych co nie mieli nic lub bardzo niewiele wspólnego z obchodami lub je wręcz bojkotowali) – nie podjęto rozmów i tym samym wykluczono ChSRO z grona współorganizatorów i z współdecydowania o kształcie obchodów 14 czerwca”.
    Dyrekcja Muzeum w Oświęcimiu podjęła decyzję administracyjną o wyznaczeniu „strefy ciszy” pod Ścianą Śmierci, co sprawi, że byli więźniowie i ich krewni nie będą mogli przemawiać, ani nie będzie odegrany hymn Polski.

    Oczekiwania dotyczące obchodów byłych więźniów i ich rodzin uczestniczących od 17 lat w uroczystościach, tj. aby obchody odbywały się zawsze w dniu 14 czerwca, miały charakter państwowy i były objęte patronatem Prezydenta RP czy np. Ministra Kultury, aby ich kulminacja była na dziedzińcu Bloku 11 i pod Ścianą Śmierci oraz aby ich przesłanie nawiązywało do tradycji rozpoczętej jeszcze przez „pierwszotransportowców” w okresie funkcjonowania obozu – de facto nie spotkały się z żadnym merytorycznym odniesieniem — pisze ChSRO w oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie.

    Co w połączeniu z ostracyzmem jaki spotkał w ostatnim okresie …? ChSRO (np. brak odpowiedzi Prezydenta RP ws. objęcia obchodów 14 czerwca patronatem, brak odpowiedzi Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego ws. przywrócenia dniu 14 czerwca pierwotnie postulowaną nazwę „Narodowy Dzień Pamięci Polskich Ofiar Nazistowskich Niemieckich Obozów Koncentracyjnych”, brak odpowiedzi wojewody małopolskiego ws. Lagerhaus i utworzenia Muzeum o mieszkańcach niosących zza drutów pomoc więźniom KL Auschwitz) – w sposób oczywisty uniemożliwiło organizację przez ChSRO tegorocznych obchodów 14 czerwca – bez uniknięcia skandalu — dodaje stowarzyszenie.

    Mimo niechęci ze strony Dyrekcji Muzeum, Zarząd ChSRO nie zbojkotuje uroczystości, ograniczy się do złożenia 14 czerwca kwiatów pod Ścianą Śmierci i Tablicą ufundowaną przez stowarzyszenie, która znajduje się na budynku, gdzie przebywali więźniowie z pierwszego transportu.

    W 2015 r. władze muzeum zbojkotowały obchody rocznicy organizowane przez ChSRO i zorganizowały oddzielne obchody 12 i 13 czerwca.

    Obchody 14 czerwca przygotowuje jakieś stowarzyszenie. Nie chcieliśmy mu wchodzić w paradę. Dlatego wybraliśmy 12 i 13 czerwca, związane z wymarszem pierwszych więźniów Auschwitz z więzienia w Tarnowie — wyjaśniał swoją decyzję dr Piotr M.A. Cywiński, dyrektor muzeum w rozmowie z „Dziennikiem Polskim”, który przecież wiedział, że obchody nie są organizowane przez „jakieś stowarzyszenie”, ale przez organizację zajmującą się czczeniem ofiar obozu od lat.

    14 czerwca 1940 r. do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz dotarł pierwszy transport polskich więźniów politycznych, było to 728 z więzienia w Tarnowie. Data 14 czerwca stała się symbolicznym dniem rozpoczęcia przez Niemców eksterminacji Polaków, Żydów, Romów i wielu innych narodowości.

    Dla uczczenia tej rocznicy jest obchodzony 14 czerwca Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Od 1998 r. organizatorem obchodów rocznicowych 14 czerwca pod Ścianą Straceń w Auschwitz zgodnie z wolą byłych więźniów z pierwszego transportu jest Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich. Także z inicjatywy stowarzyszenia, Sejm 8 czerwca 2006 r. ustanowił 14 czerwca jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

    chsro.pl/dziennikpolski.pl/tp

    autor: Pilnuj Polski

    http://www.wsklepiku.pl/ksiazka/fotograf-z-auschwitz1

    Prawda o Auschwitz okiem fotografa:„Fotograf z Auschwitz” autorstwa Anny Dobrowolskiej. Opowieść świadka, fotografa Wilhelma Brasse, który spędził w obozie koncentracyjnym w Auschwitz aż 5 lat. Nie tylko widział więcej niż przeciętni więźniowie, ale też dokumentował wszystko co mu kazano.

    kilim 78.28.38.*godzinę temu Zarząd muzeum dojrzał już do wymiany z powodu skandalicznych swoich działań.

    alfa 89.229.36.*4 godziny temu Kogo my stawiamy do zarządu tak wrażliwym dla naszego narodu miejscem pamięci ? Wywalić na zbity pysk i kopa na droge ! Skandal !

    civis 83.25.118.*6 godzin temu To tak się teraz mści oddawanie w pacht żydom Muzeum Oświęcimskiego.A co myśleliście naiwniaczki?że dyrektor i rada muzeum pozwolą gojom na jakieś wybryki i fanaberie w postaci grania hymnu polskiego

    r 83.14.203.*7 godzin temu Polecić można film ,,Cospiracy” oparty na faktach jakie towarzyszyły powstaniu komór gazowych , pierwsi byli Polacy jako króliki doświadczalne. Inicjator tego to Reinhard Heydrych półżyd

    akr 31.6.213.*7 godzin temu To rzeczywisty wyraz nowej polityki historycznej prezydenta Dudy i PiS-u? Gratuluję…

    r 83.14.203.*8 godzin temu W pewnych kręgach chodzą słuchy że prezydent wygrał wybory dzięki zakulisowym zagrywkom żydów. Teraz spłaca

    PANIE PREZYDENCIE DUDA, 89.229.26.*8 godzin temu proszę pilnować naszych spraw! Będę Pana rozliczał z obietnic wyborczych! Jedną z nich była obrona polskości. Nie jest Pan zbyt aktywny w tych sprawach, o drugiej kadencji nie ma co myśleć!

    xyz 83.5.50.*9 godzin temu Cywiński od lat ma problem z polskością.

    Zyga@Zyga9 godzin temu To muzeum, w takiej postaci, nigdy nie będzie uczestniczyć w „polskiej polityce historycznej”. Co więcej, myślę, że ci ludzie taki pomysł uważają za obraźliwy.

    bm 91.239.36.*10 godzin temu Baraki z Oświęcimia przenieść i ustawić na granicy polsko – niemieckiej (a pomniki chwały CCCP ustawić na granicy polsko – rosyjskiej). Resztę wysprzątać – jak to zrobiono w Bergen – Belsen w 45r.

    Ciekawy Wasz Wyborca 178.37.240.*wczoraj, g. 23:56 Zgadzam się ze starym dziadem i rytualnym. Panie Prezydencie, Pani Premier, Panie Marszałku i Panie Prezesie dlaczego strzelacie nam Waszym wyborcom i sobie w kolana? P. Magierowski czy to prowokacja?

    Polubienie

  36. Ciekawa premiera w TVP Historia – dokument „Trzeci Front”. Sobota, 4 czerwca, godz. 20:45
    opublikowano: wczoraj, g. 21:43

    „Trzeci front” – najnowsza premiera w TVP Historia

    Premiera dokumentu „Trzeci Front” w reż. Hanny Etemadi o wysiedleniach i eksterminacji mieszkańców Zamojszczyzny 4 czerwca, o godz. 20:45 w TVP Historia.

    Miał tylko 5 lat, kiedy z ciepłego rodzinnego domu w Skierbieszowie trafił do baraku, w którym nie było nawet pryczy do spania. W nocy listopadowy chłód był nie do zniesienia. Jego przekleństwem były jasne jak pszenica włosy. Ciężarnej matce udało się przebłagać polskiego lekarza, który kwalifikował dzieci o aryjskich cechach do deportacji do Niemiec, by pozwolił mu z nią zostać w obozie przejściowym. Doktor uległ, może dlatego, że kobieta była w ciąży. Jego ojciec i bracia zostali wywiezieni do Auschwitz. – Nie było kiedy płakać – wspomina Julian Grudzień.

    Julian Grudzień był jednym z ponad 100 tys. mieszkańców Zamojszczyzny objętych w latach 1941-1943 działaniami realizowanego przez Heinricha Himmlera Generalnego Planu Wschodniego. Polegał on na tworzeniu dla Niemców „przestrzeni życiowej” na wschodzie. Zakładał wysiedlenia i eksterminację mieszkańców terenów Zamojszczyzny. Dzieci o cechach aryjskich miały być zgermanizowane w niemieckich rodzinach. Z ponad 30 tys. małych mieszkańców Zamojszczyzny kilkanaście tysięcy przesiedlono w głąb Rzeszy. Po wojnie wróciło z nich do Polski zaledwie 800. Zamojszczyzna była jednym z pierwszych niemieckich terenów osiedleńczych w Generalnym Gubernatorstwie i jednym z pierwszych objętych masowymi wysiedleniami. Akcja wysiedleńcza rozpoczęła się w nocy z 27 na 28 listopada 1942 r. w Skierbieszowie, z którego pochodzi Julian Grudzień i w okolicznych wsiach.

    Hanna Etemadi wysłuchała wspomnień nie tylko Juliana Grudnia, lecz także innych ocalałych Dzieci Zamojszczyzny, które straciły rodziny podczas wysiedleń. Z ich opowieści oraz zachowanych archiwalnych dokumentów wyłania się przerażający obraz „trzeciego frontu”. W przeciwieństwie do bitewnych pól i partyzanckich potyczek nie było na nim żołnierzy, tylko rodziny i dzieci – bezbronni. W filmie Hanny Etemadi precyzyjnie odtworzono kolejne etapy akcji wysiedlenia Polaków z Zamojszczyzny, powstania obozu przejściowego w Zamościu, deportacje do Auschwitz i innych obozów koncentracyjnych. Historia Generalplan Ost opowiedziana została przez ofiary, ludzi mających imiona, których chciano ich pozbawić. Ich wspomnienia skonfrontowane zostały z dokumentami stworzonymi przez oprawców. Każda pozycja z rejestrów transportów to bydlęce wagony, chłód, strach, cierpienie. To twarze ludzi, którzy zginęli i wspomnienia tych, którym udało się przeżyć. Historia „Trzeciego Frontu”, o której pamięć przywraca film Hanny Etemadi.

    „Trzeci Front” – reż. Hanna Etemadi, premiera 4 czerwca, godz. 20:45 w TVP Historia.

    Za: Centrum Informacji TVP

    r 83.14.203.*wczoraj, g. 22:10 W polskich mediach powinno sie pokazywać historię Polaków. Los żydów , obcych od zawsze w naszym kraju wisi nam jak kilo kitu

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: