309 Jak „Prawo i Sprawiedliwość” oszukuje i zdradza Polaków, a szczególnie Kresowian… 01 :-(

Zan:09.06.2016 17:41
Na bazach w Polsce zależy USA (łaski naprawdę nie robią, bo lubią ten „sport”. Na TTIP zależy USA. Przedstawianie jednego jako karty przetargowej wobec drugiego jest socjotechniczną manipulacją.

jaroslaus:09.06.2016 22:29
PIS to żydy. Nawet gdy odpadło skrzydło banderowskie Kowala to dalej pokazują czym naprawdę są. Wciąż powoli pchają nas w stronę globalnej tyrani. Adam Szydłowski, bliski kuzyn Kalkstaina vel Kaczyńskiego jest prezesem tworu o nazwie „centrum kultury żydowskiej” w Będzinie. Kaczyński-Kalkstein Lech Zimny wstrzymał ekshumację parchatego truchła w Jedwabnem, bo mu żydy zabroniły, jego braciszek też zrobi to co mu żydy każą.

Te komentarze podsumowują w sumie prawie wszystko. Dodałbym jeszcze nijakość twardości w sprawie tzw. uchodźców muzułmańskich, bezwzględną uległość w sprawie KE i jej lewackiego pieprzenia, (o czym powiedział Max Kolonko)… a no i sprzedaż polskiej / słowiańskiej ziemi dla okupanta watykańskiego, „zniesienie” tzw. abonamentu telewizyjnego, „zmniejszenie” podatków i obciążeń dla przedsiębiorców, „uproszczenie” prawa i zrobienia go w końcu sprawiedliwym… „zniesienie” haniebnej ustawy 1066, itd… „walka” o polską gospodarkę… i polską rację stanu… itd…

…ale ludzie chcą wierzyć… więc wierzą… w PiS… bo to niby jedyny ratunek dla Polski… „od zawsze katolickiej”…

http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/tyszka-o-ttip-nie-pozwolimy-na-ciche-klepniecie-umowy-ktora-uderza-w-interesy-polskich-obywatel

Tyszka o TTIP: zgoda na umowę może być kartą przetargową PiS w celu ustanowienia stałej obecności wojskowej USA


Foto: wikimedia.org

Dodane przez Lipinski Opublikowano: Czwartek, 09 czerwca 2016 o godz. 15:03:29

Poseł Kukiz’15 stwierdził, że „nie pozwolimy na ciche klepnięcie umowy, która uderza w interesy polskich obywatel”.

Stanisław Tyszka w wywiadzie jaki udzielił „Rzeczpospolitej” stwierdził, że bardzo ważny temat jakim jest ratyfikacja TTIP został przykryty tematami zastępczymi. Wicemarszałek Sejmu powiedział: „W Polsce dyskutuje się przeważnie o tematach zastępczych. Świetnie przykrywają brak kompetencji i nieudolność liderów partii politycznych. Łatwiej jest przez sześć miesięcy toczyć jałowe spory o Trybunał Konstytucyjny, niż merytorycznie rozmawiać o skomplikowanej umowie handlowej między Unią a Stanami Zjednoczonymi”.

Według przedstawiciela Kukiz’15 polscy politycy w większości nie tylko nie znają szczegółów traktatu, ale również nie chcą się z nimi zapoznać. Jednocześnie zauważa, że PiS nie nagłaśniając sprawy wspiera uchwalenie TTIP: „Wicepremier Morawiecki otwarcie mówi o poparciu umowy przez Polskę. Mamy więc dość osobliwy mariaż między rządem PiS a potężnymi zagranicznymi korporacjami, których interesy zabezpiecza TTIP”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Geopolityczny wymiar TTIP

Stanisław Tyszka stwierdza, że uchwalenie TTIP wprowadzi bezprecedensowe zagrożenie dla polskiej branży spożywczej, stanowiącej 20% przemysłu w kraju oraz dla rolnictwa, dającego utrzymanie dla 16% obywateli. Według wicemarszałka bardzo realny jest scenariusz, że „TTIP doprowadzi do dumpingu cenowego. Amerykańscy producenci po prostu zaleją UE tanią, gorszą żywnością. To doprowadzi do fali bankructw m.in. polskich rolników, którzy cenowo nie będą w stanie konkurować z wielkimi producentami zza oceanu”.

Według posła, Polska nie zyska praktycznie nic z otwarcia na rynek Stanów Zjednoczonych. Posiłkuje się przy tym optymistyczną prognozą Komisji Europejskiej, która mówi, że umowa TTIP zwiększyłaby polski PKB zaledwie o 0,1%. Tyszka wyraził obawę, że rząd PiS traktuje tą umowę instrumentalnie. Według posła istnieje poważne ryzyko, że „Zgoda rządu na TTIP to karta przetargowa za deklaracje rotacyjnej obecności wojsk USA na terenie Polski”.

Poseł zapowiada również, że „w sprawie TTIP nie poddamy się bez walki i nie pozwolimy rządowi na ciche klepnięcie umowy, która uderza w interesy polskich obywateli. Planujemy szeroką kampanię informacyjną. Dołożymy wszelkich starań, żeby wiedza o zagrożeniach związanych z TTIP dotarła pod strzechy”.

kresy.pl/rp.pl

pro_fide:09.06.2016 19:28
Tak na marginesie, ciekaw jestem czy Pan poseł Tyszka jest spokrewniony ze znanym działaczem SDKPiL Leonem Jogichesem ps. Jan Tyszka

rawen:09.06.2016 20:16
ZRÓDŁO:https://opolczykpl.wordpress.com/2016/03/06/ttip-trojanski-kon-banksterow/ TTIP – trojański koń banksterów… „99% populacji to owce przeznaczone do strzyżenia w czasie pokoju i na rzeź w czasie wojny. Politycy i biurokraci to owczarki. Właścicielem farmy jest światowa finansjera.” Właścicielem farmy jest światowa finansjera.” .“Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa.” Mayer Amschel Rothschild Zachodnie media głównego ścieku służące interesom banksterów przedstawiają TTIP jako coś korzystnego i dobrego dla gospodarki i mieszkaćców jewrounijnych baraków. Prawda jest oczywiście dokładnie odwrotna. Bo co z tego, że – jak głosi zachodni medialny matrix – utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy USraelem a jewrounią przyczyni się do ożywienia gospodarki jewrounii nawet o 120 miliardów € a gospodarki USraela o 100 miliardów €? Takimi liczbami zachodnie media próbują przekonać do TTIP mieszkańców unijnych jewrobaraków. Ważniejszą a przemilczaną przez te żydo-media sprawą jest to (przy założeniu, że owe szacunkowe „dane” nie są zawyżone) – do kogo te zyski trafią? Albo pytając inaczej – czy zwykły mieszkaniec dowolnego unijnego jewrobaraku cokolwiek na TTIP zyska? Odpowiedź na to pytanie brzmi – NIE. On tylko i wyłącznie na tym straci – i to nie tylko finansowo. Do TTIP ślepo dąży agenturalna banksterska „komisja jewropejska”, czyli dyktatorski, wybierany ponad głowami mieszkańców, bez ich wiedzy, woli i zgody rząd (a raczej żont) bilderbergowskiej jewrounii: „Stanowisko Komisji Europejskiej w tej sprawie jest klarowne: TTIP przyczyni się do wzrostu dynamiki gospodarczej i tworzenia nowych miejsc w pracy zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych.” http://natemat.pl/153597,porozmawiajmy-o-ttip-komisja-europejska-zacheca-polakow-do-dialogu-ws-umowy-handlowej-ue-i-usa TTIPu chce agentka Bilderbergów kancleżyca Merkel: „Niemcy chcą TTIP teraz”. http://www.tagesspiegel.de/politik/besuch-bei-jean-claude-juncker-angela-merkel-deutschland-will-ttip-jetzt/11457684.html Aż dziw powinien więc ogarniać wszystkich „polskich patryjotów” – zwolenników Kalksteina i rebe Rydzyka, że za TTIPem z tym podejrzanym jewrounijnym i „niemieckim” towarzychem gardłuje ręka w rękę, jak jeden mąż, także jewrosceptyczny rzekomo, niechętny domniemanej „niemieckiej dominacji” w jewrounii (w rzeczywistości Niemcy są jak Polska pod żydowską okupacją) „polski”, „narodowy” i „patriotyczny” żydo-PiS. Za TTIPem gardłował w knessejmie Waszczykowski, gardłuje też Morawiecki, wicepremier żondu Szydły (syn ikony Solidurności Walczącej Kornela M). Wg niego jedną z zasług TTIP będzie likwidacja barier biurokratycznych. Jeśli za owe „bariery” uznamy ochronę środowiska, ochronę zdrowia, obronę praw konsumentów i praw pracowniczych – to Morawiecki ma rzeczywiście rację. Te „biurokratyczne bariery” utrudniają rzeczywiście żądnym maksymalizacji za każdą cenę zysków ponadnarodowym (czytaj żydo-banksterskim) koncernom i korporacjom osiąganie tychże zysków bez oglądania się na cokolwiek. Rzeczywistymi właścicielami owych korporacji – posiadaczami większości ich akcji – jest kilka wiodących banksterskich klanów z Rothschildami i Rockefellerami na czele. I to oni zyskają kolejne miliardy na TTIPie. A Morawiecki junior jest (jak każdy prominentny PiSdzielec) ich podrzędnym płatnym najemnikiem.

…..

http://wgospodarce.pl/opinie/26237-wzrost-wynagrodzen-zamiast-imigrantow

Wzrost wynagrodzeń zamiast imigrantów!

opublikowano: 2 czerwca 2016 roku, 23:25

W Chinach, gdy tylko napływ migrantów ze wsi ustał i spadł do poniżej 0,5 mln z ok. 8 mln ludzi rocznie, to nastąpił skokowy, bo około dwukrotny wzrost wynagrodzeń – praktyczna realizacja polityki wyrwania się z pułapki niskich dochodów.

Artykuł Judith Evans w środowym „Financial Times” “Migrants create new identities in old locations” ukazuje koszty urbanistyczne, jakie ponoszą kraje przyjmujące imigrantów. W tym na przykładzie Paryża, gdzie połączenie imigracji z niemożnością ich zasymilowania, nawet w kolejnym pokoleniu, kreuje powstanie wyalienowanych dzielnic. (“But if cities cannot absorb new waves of immigration you can end up with a kind of marginalisation or ghettoization”.)

Jednym z poważnych problemów imigracji jest powstanie struktur nieformalnych o charakterze przestępczym, które spala czynnik etnicznej odrębności. W zeszłotygodniowym artykule „Financial Timesa” „El Salvador declares bloody war on gang” przedstawiono źródła omnipotencji państwa opanowanego przez gangi, które ściągają opłaty i regulują życie społeczeństwa wprowadzając krwawy terror. Okazuje się że gangi w Salwadorze to byli emigranci ze Stanów Zjednoczonych, którzy perspektywę w kraju goszczącym widzieli nie w pracy, ale w uczestnictwie w strukturach przestępczych na masową skalę. Deportowani do Salwadoru nie rozpłynęli się w społeczeństwie, lecz przejęli realną władzę na ulicach: “Violence took root in the country in the 1990s precisely when thousands of Salvadoreans who joined gangs in Los Angeles after fleeing their country’s 1980-92 civil war were deported.”

Niestety, ale przez niefrasobliwość elit Polska może powielić opisane problemy z integracją imigrantów, godząc się na ich masowy napływ. Scenariusz Salwadoru już się szykuje na horyzoncie. Gdyż jak powiedział w poniedziałkowym „Die Welt” sekretarz stanu niemieckiego MSW Ole Schroeder Niemcy zamierzają konsekwentnie odsyłać do Polski imigrantów, którzy wykazują się największą brutalnością i przynależnością do najbardziej radykalnych odłamów islamu. Nasi zachodni sąsiedzi niepokoją się rosnącą ostatnio liczbą uchodźców z Czeczenii i chcą tych najmniej pożądanych odsyłać do naszego kraju, w sytuacji, gdy my ze względów politycznych przyjęliśmy ich już na skalę 100 tys.

Decyzje UE ws. przymusowych kwot migrantów są absurdalne, gdy dotyczą krajów masowej emigracji, do jakiej Polska należy. Błędem są próby ich alokowania w krajach emigracyjnych, zamiast przyjmowania w krajach, w których są potrzebni – takich jak Niemcy. Polityka UE powinna raczej się wspierać te kraje europejskie, które już zostały opuszczone przez znaczne rzesze emigrantów ekonomicznych, by mogły ich sprowadzić z powrotem, ustępując miejsca tym, których KE chce sprowadzić z zewnątrz. Należy również oponować przeciwko sprowadzaniu imigrantów z krajów kultury islamu, gdyż ich napływ może zastraszać naszych obywateli i skłaniać ich do jeszcze szybszej emigracji polskiej młodzieży. Optymalnym byłoby udzielanie pomocy przybyszom z zewnątrz w kraju ich pochodzenia. Sprowadzanie imigrantów zmienia strukturę demograficzną i będzie oznaczać olbrzymie koszty gospodarcze dla kraju, związane z ich akomodacją, a także problemami, które mają określone konsekwencje polityczne. Polska zna ich wymiar ponieważ borykaliśmy się z nimi zarówno w okresie II RP i znacznie wcześniej.

Należy również uważać, aby nie koncentrować się jedynie na przybyszach zza Morza Śródziemnego, nie zauważając milionowego napływu imigrantów zza wschodniej granicy, w tym szczególnie z Ukrainy. Zwłaszcza w sytuacji kiedy jesteśmy krajem na dorobku i powinno nam zależeć na wykorzystaniu braków w rocznikach młodzieży na przyspieszeniu wzrostu wynagrodzeń dla własnych rodaków, w celu dogonienia w dobrobycie naszych zachodnich sąsiadów. Ten czas powinien zostać również wykorzystany na rozliczenie i pojednanie między naszymi Narodami.

Zbliżająca się rocznica ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i w Galicji 11 lipca powinna zostać ogłoszona na mocy specjalnej ustawy Dniem Upamiętnieniem Ludobójstwa, po to aby stała się okazją do przemyśleń jak i do nakierowana działań na takie które nie tworzyłoby zagrożeń w przyszłości. I tak jak to podkreśla Jarosław Kaczyński „zbrodnie popełnione na naszych rodakach przez UPA muszą być nazwane ludobójstwem”, na równi z analogicznymi zbrodniami Turków na Ormianach („The German parliament has passed a symbolic resolution recognizing the 1915 massacre of Armenians by Ottoman forces as a „genocide”.” CNN) i Niemców na Żydach.

Niestety, ale aktualna nowelizacją ustawy o promocji zatrudnienia, upraszcza proces zatrudnienia imigrantów. Wprowadza dodatkowe typy zezwoleń: 8-miesięczne na pracę sezonową i 6-miesięczne na krótkoterminową, już bez ich centralizacji i próby sterowania napływu pracowników z zagranicy. Dokumenty będą wydawane już na poziomie lokalnym przez starostę. Według tych przepisów, pracodawca jedynie składa w powiatowym urzędzie pracy oświadczenie o chęci zatrudnienia obcokrajowca, który przez pół roku, bez obowiązku uzyskiwania zezwolenia, może pracować w Polsce. W ten sposób uruchamia się machinę wypychania polskiej młodzieży za granicę, jak i osłabiania wzrosty płac dotychczasowych pracowników.

Okazuje się że w ramach milionowego „najazdu” pracowników ze Wschodu 760 tys. z Ukraińców pracowało legalnie, stanowiąc 95% pracujących w Polsce cudzoziemców. W ciągu pierwszych trzech miesięcy bieżącego roku polscy pracodawcy już złożyli w urzędach pośrednictwa pracy 310 tys. oświadczeń o pracę, na podstawie których będą mogli zatrudniać obywateli Ukrainy, aż o jedną trzecią więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Dlatego do czasu, kiedy nie dogonimy pod względem wynagrodzeń krajów sąsiednich, ta polityka pracy powinna zostać zmieniona: nie powinniśmy sztucznie doprowadzać do sprowadzania imigrantów, w sytuacji, kiedy Polska sama jest krajem masowej emigracji.

Zwłaszcza, gdy do tej pory kwestie ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i w Galicji nie zostały odpowiednio przyjęte przez stronę ukraińską. Zgoda na imigrację społeczności której przedstawiciele nie mają wiedzy, świadomość i odpowiedzialność moralnej odnośnie tych wydarzeń, jest groźna dla kształtowania się relacji sąsiedzkich już nie tylko na terenie Ukrainy, ale i w naszym kraju. Zanim nie osiągnie się zrozumienia, wrażliwości na kwestie moralno-etyczne, poczucia winy, to wszelka współpraca może okazać się iluzoryczna. A jednostronna polityka bardzo ryzykowna, oznaczająca fundowanie sobie przyszłych konfliktów na własne życzenie, które nie tylko będą bolesnymi, jak to było w przeszłości, ale też bardzo kosztownymi w aspekcie gospodarczym.

We wszystkich działaniach powinno się mieć na uwadze – to co wiemy z historii – że imigrantów czy to ze Wschodu czy to Południe nie uda się łatwo zasymilować i zrobić z nich wiernych obywateli. O wiele łatwiej, przez odpowiednią polityką demograficzną jest wspierać polskie rodziny, nie opodatkowywać ich i sprawiać, aby były liczniejsze. W ten sposób taniej i bezkonfliktowo zwiększa się liczbę przyszłych podatników. Program Rodzina 500+ jest pozytywnym „wyłomem” w dotychczasowej antyrodzinnej i antypolskiej polityce. Dlatego nie do końca jest zrozumiałe, dlaczego Polska przyjęła zasadę, że nawet przy wspieraniu polityki prorodzinnej przeznacza środki 500+ również na rodziny imigrantów spoza UE. Mimo, iż nie jest do tego w żaden sposób związana prawem międzynarodowym, podczas gdy nie powinno nam zależeć na utrwalaniu decyzji imigracyjnych. Efektywniejszym byłoby zwiększenie wsparcia dla polskich rodzin, aby w przyszłości uniknąć napięć na tle narodowościowym.

W łączności z podwyżką wynagrodzenia minimalnego do 12 PLN na godzinę, powinniśmy doprowadzić do skokowego, rynkowego wzrostu wynagrodzenia, jako efektu spadku liczby młodych roczników zasilających polską gospodarkę. Wzrost płac wymusiłby innowacyjność polskich przedsiębiorstw i przemieszczenie się milionów pracowników do dziedzin o wyższej wartości dodanej. Szybki wzrost płac ograniczyłby opłacalność emigracji, jak i skłonił Polaków do powrotu do ojczyzny.

Nie dokonamy jednak tego otwierając nasz rynek pracy dla imigracji Ukraińców. Fakt że już obecnie pracuje ich około 1 mln sprawia że utrzymują się płace w Polsce na niskim poziomie i na dodatek wypychają młodzież, już nie do Anglii, ale do Niemiec, zniechęcając do powrotu tych co wcześniej wyjechali. Brak skoku wynagrodzeń sprawi, że Plan Morawieckiego okaże się niewypałem, a sprowadzenie Ukraińców bez wcześniejszego moralnego rozliczenia za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji okaże się jeszcze większym błędem niż doprowadzenie do zapaści demograficznej w poprzedniej odsłonie. Ponadto wszelkie rozwiązania promujące nieposiadanie dzieci, jak i te wspierające dzietność imigrantów okażą się równie błędne. Zakończą się takimi samymi bolesnymi zdarzeniami, jak te których doświadczyliśmy w przeszłości.

Gość 3 czerwca 2016 roku 0:39
Fakt. Niestety , ani ten , ani żaden inny rząd nie zrobi tego. Rozdmuchany socjal , no ktoś na to musi robić , jak nie Polacy to ktokolwiek. Ważne by w sondażach słupki rosły.

…..

http://www.pch24.pl/ustawa-1066-o-bratniej-pomocy-nie-do-ruszenia–przed-wakacjami,43762,i.html

Ustawa 1066 „o bratniej pomocy” nie do ruszenia. Przed wakacjami

Data publikacji: 2016-06-07 13:00 Data aktualizacji: 2016-06-11 08:11:00

Polski parlament w najbliższym czasie nie zajmie się zniesieniem zapisów ustawy „o bratniej pomocy”. Nie pomaga nawet 27 tys. głosów obywateli. Priorytetem jest ustawa antyterrorystyczna, szczyt NATO i Światowe Dni Młodzieży. Na refleksję przyjdzie pora dopiero po parlamentarnych wakacjach.

Poselski projekt ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (tzw. ustawy 1066 nazywanej też ustawą „o bratniej pomocy”) trafił do Sejmu już na początku tego roku. Dokument już w marcu skierowano do pierwszego czytania w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Na tym jego procedowanie się zakończyło.

– Najwyraźniej projekt trafił do sejmowej zamrażarki – mówi nam poseł Robert Winnicki (niez.), prezes Ruchu Narodowego i inicjator projektu znoszącego ustawę „o bratniej pomocy”. Jak zapewnił nas parlamentarzysta, na kolejnym posiedzeniu Sejmu odbędzie tournée po gabinecie marszałka i komisjach, by sprawę losów projektu wyjaśnić.

– „Ustawa 1066” dopuszcza możliwość prowadzenia operacji przez służby obcych państw na terenie państwa polskiego. To zakwestionowanie naszej suwerenności. Zwróćmy uwagę, że nie dotyczy to wyłącznie stanów wyjątkowych, klęsk żywiołowych czy współpracy transgranicznej, które stały się motywem, by taką ustawę przyjąć, ale dotyczy całego terytorium naszego państwa i służb mundurowych, policyjnych, a nie tylko ratunkowych – zaznacza Winnicki.

Zdaniem parlamentarzysty stosowanie siły przez służby mundurowe jest prerogatywą suwerennego państwa. Zaś państwo, które z tego prawa rezygnuje, czyni w owej prerogatywie wyłomy, samo ustawia się w roli państwa niesuwerennego. – Poza tym mamy przykre doświadczenia w historii współpracy różnych ośrodków polskich z obcymi służbami czy agenturami – przypomina. Dlatego, zdaniem posła, możliwość takiej ingerencji należy ustawowo wykluczyć.

Warto przypomnieć, że za pośrednictwem platformy protestuj.pl pod apelem o jak najszybsze podjęcie kroków niezbędnych do uchylenia ustawy 1066 podpisało się już ok. 27 tys. obywateli podzielających obawy co do słuszności funkcjonowania tego rodzaju aktów prawnych. Protest trafił do szefów wszystkich klubów parlamentarnych. Póki co ten głos jest ignorowany. Dlaczego?

– Zmiany są niemile widziane, bo mogą być krytycznie postrzegane w Brukseli, a PiS boi się otwierać kolejnego frontu. Jest to postawa błędna. Bo w sytuacji politycznej, geopolitycznej w jakiej obecnie się znajduje UE, zwłaszcza kiedy jesteśmy dociskani przez KE, powinniśmy podejmować bardziej kroki ofensywne, niż defensywne. Jest ku temu klimat, by zacząć z UE i KE rozmawiać bardziej zdecydowanym tonem i proponować też krajom naszego rejonu alternatywę dla brukselskiego centralizmu – dodał Winnicki.

Jak zapewnił nas Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS, szef sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, parlament projektem dotyczącym uchylenia ustawy „o bratniej pomocy” się zajmie, ale w stosownym czasie.

– W planie pracy komisji mamy informację ministra spraw wewnętrznych na temat funkcjonowania tej ustawy. Pamiętajmy jednak, że czeka nas duża nowelizacja, to tzw. ustawa antyterrorystyczna. Chcemy, by ta regulacja pierwotnie rozwiązała kwestie praw polskich służb specjalnych wojska, policji i innych instytucji w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa – zaznacza parlamentarzysta.

Jak dodał, przygotowanie takiej nowelizacji przed Światowymi Dniami Młodzieży i szczytem NATO w Warszawie, jest dla partii rządzącej priorytetem. Dopiero po tych wydarzeniach minister Mariusz Błaszczak dokona oceny funkcjonowania obowiązujących aktów prawnych, a tym także tzw. ustawy 1066.

– Kolejność jest taka: ustawa antyterrorystyczna, szczyt NATO, ŚDM, informacja ministra nt. funkcjonowania ustawy 1066, ale już po tych dwóch wielkich wydarzeniach. Potem zapadnie ewentualna decyzja o podjęciu prac nowelizujących – powiedział nam Czartoryski. Jak wyjaśnił, parlamentarzyści pracując nad ustawą antyterrorystyczną nie chcą w tym gorącym okresie dokładać jeszcze jednej nowelizacji. Biorąc pod uwagę tak zaplanowany kalendarz, najbliższy możliwy termin zajęcia się projektem znoszącym ustawę 1066, przypadnie najwcześniej po wakacjach parlamentarnych.

Warto przypomnieć, że w czasie już toczonych dyskusji nad projektem ustawy znoszącej zapisy „o bratniej pomocy” Biuro Analiz Sejmowych wskazywało, że projekt „zmierza do uchylenia ustawy, która zawiera przepisy wykonujące trzy decyzje unijne, które stanowią akty wiążącego prawa Unii Europejskiej i które nakładają liczne obowiązki na państwa członkowskie o charakterze implementacyjnym.” Zdaniem ekspertów BAS, uchylenie ustawy „doprowadzi do sytuacji, że obowiązki wynikające z tych decyzji nie będą wykonane”, co naruszy zapisy Traktatu o funkcjonowaniu UE.

Z taką opinią nie zgodziła się prof. Krystyna Pawłowicz, poseł PiS. Jak oceniła, ustawa nie wykonuje wskazanych trzech decyzji unijnych, gdyż wykracza poza zakres upoważnienia. – Te druki miały uporządkować wspólne działania transgraniczne dotyczące przestępstw czy terroryzmu transgranicznego. Tylko w takim zakresie – wskazywała. Tymczasem PO-PSL przyjęła akt prawny, który „generalnie pozwala swobodnie podróżować po całej Polsce niejasnym wojskom – unijnym zapewne, ale to tak jasno nie wynika z tego dokumentu – nie tylko w celu zwalczania i prowadzenia akcji antyterrorystycznych o charakterze transgranicznym, które umożliwiałyby przy granicy podejmowanie działań, ale także zezwala na podejmowanie działań (…) polegających również na tłumieniu jakiś zamieszek czy rozruchów społecznych na terytorium Polski”.

To – w ocenie prof. Pawłowicz – skrajnie wykracza poza zakres, który wyraźnie wynika z unijnych decyzji. Profesor wytknęła przy okazji BAS zbyt małą dbałość o interesy polskie. – Państwo powinni trochę więcej patriotyzmu prawnego wykazywać, a nie ślepo popierać cokolwiek się zrobi unijnego. Państwo są bardziej papiescy jak papież – mówiła.

Marcin Austyn

gość
To jest duży błąd rządzących.Ale skoro pogrzebano lustrację i dekomunizację,skoro kolejnym „świętym graalem” (po magdalence i okrągłym stole,które trwają) staje się eurokołchozowe „superpaństwo” zamiast EWG założone traktatem lizbońskim,to wymogiem osiągnięcia „stanu NWO” jest posiadanie siłowych supernadzorców,najpewniej globalnych nadzorców nad stadem wiecznych niewolników.No bo czym tłumaczyć na przykład wspólną Anakondę przy zaproszeniu wrogich obserwatorów z reżimu carsko-sowieckiego na te manewry? Tylko wiedeńskimi bzdetami euroidiotów? Ci właśnie „obserwatorzy”(nawet szpionów i satelit szpiegowskich nie trzeba) mają „obserwować” manewry w rejonie północno-zachodnim,czyli tam,gdzie akurat stacjonuje międzynarodowy korpus pod dowództwem niemieckim ,gdzie jest świnoujski gazoport-ważna instalacja energetyczna dla odzyskania suwerenności gazowej oraz chemicznej (Azoty,na które chrapkę wciąż mają acronowcy i ich sowietkonsul honorowy A.Bendit-Wielowiejski.

Nik
Robia rzeczy po koleji ja nie widze roznicy teraz czy za 2 miesiace,teraz sie martwia jak obronic wasze tylko w czasie SDM

Soplica
„Dobra zmiana”? :)))) Ci co rządzili przez osiem lat różnią się od obecnych, tylko i wyłącznie nazwą …

Polak
Jedno jest wyjście w Polsce : zrobić porządek z lewakami w Polsce !

ciekawe
Zobaczcie na yt film Kękusia o ustawie 1066. Podobno PiS też coś podobnego wprowadził: „szykują Polakom Holocaust jeszcze w tym roku” Byle do dni młodzieży i szczytu nato – oby było pokojowo.

TZ.
O jakiej nowelizacji ustawy 1066 tu mowa? Nowelizacja oznacza, że ustawa pozostanie, tylko będzie inaczej działała. Ta ustawa nie powinna być nowelizowana, tylko po prostu uchylona. Ma jej nie być. Czy jest drugi kraj w Europie, który miałby podobną ustawę?

Polak
No proszę ustawa trafiła do Sejmu na początku roku,a mamy już połowę roku !W jakim my żyjemy kraju ? Skandal ! Następny skandal już się szykuje, tj jak poślą nas na wojnę przez amerykanów !

Leaf427
Po wakacjach może być za późno. Obama może rozpętać wojenkę aby utrzymać stołek prezydencki i powstrzymać Trumpa. Jeśli jakieś spotkania typu szczytowanie NATO i ŚDM są ważniejsze dla PiSu od suwerenności Polski to ja nie mam dalszych pytań. No może jedno: Czy mając 235 posłów + biura poselskie + 600 tys. podległych biurokratów nie można wytypować 2 (słownie:dwóch) kumatych osób do przygotowania kilku linijek tekstu ustawy znoszącej ustawę 1066 i przywracającą stan sprzed wprowadzenia 1066 i poddać to pod głosowanie? To się chyba „nowelizacja” nazywa? Pięć minut pracy, minuta głosowania i po problemie.

weronikasiedlecka@op.pl
PiS niewiele różni się od PO, a gdy jeszcze trochę porządzą, okaże się, że nie różnią się w ogóle i może nawet ,,uczeń przerośnie mistrza,,.

…..

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dlaczego-pis-nie-zdelegalizowal-ustawy-1066-2016-03

DLACZEGO PIS NIE ZDELEGALIZOWAŁ USTAWY 1066 ?

Zauważyłam, że wielu ludzi w Polsce wierzy, że działalność PIS-u zmierza w stronę PRAWDY i DOBRA narodu.

Jednak nasuwają się liczne pytania, które póki co pozostają bez oficjalnej i jednoznacznej odpowiedzi, a należałoby ten rząd naciskać na jasne zajęcie stanowiska w sprawie nie tylko tej ustawy, ale również innych równie szkodliwych.

Oprócz braku zdelegalizowania tej bandyckiej ustawy 1066 pozwalającej na stacjonowanie obcych wojsk w Polsce pod pretekstem straszenia nas Rosją, są również inne kwiatki, jak chociażby:

– ustawa o obowiązkowych szczepieniach
– nowa ustawa o gruntach rolnych i ziemi

Ta ostatnia, która ma wejść w życie 1 kwietnia 2016 roku jest równie szkodliwa dla Polaków.

Otóż jak wiemy planowany jest przez psychopatów wielki kryzys finansowy. Banki już przymierzają się do przejmowania mamony ludzi bogatych na wypadek zagrożenia kryzysem, a więc zabezpieczają swoje interesy kosztem ludzi.

Jeśli nastąpi wielki kryzys finansowy, to będzie równoznaczne z brakami żywności, wody, które będą reglamentowane.

A chyba wiecie na czym polega reglamentacja, Już takową przerabialiśmy za czasów tzw. komuny tylko, że wtedy były bony żywnościowe.

Teraz taka kartą przetargową na przeżycie będzie CHIP. I nawet nie będą musieli wszczepiać go Wam na siłę, bo sami będziecie się o niego prosić z głodu.

Wiadomym jest, że nawet w czasie zawieruchy wojennej podstawą przeżycia był dostęp do żywności.

Jeśli masz własną ziemię, stajesz się niejako niezależny, a więc możesz sam sobie tą żywność zapewnić i dlatego chcą nas odciąć od takiej możliwości, zabraniając nam kupowania ziemi rolnej.

ALE RZADKO KTO ZDAJE SOBIE Z TEGO SPRAWĘ

katerina404

http://pikio.pl/ustawa-1066-niebezpieczna-dla-spoleczenstwa/

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=1066

…..

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sejm-uchwalil-ustawe-wstrzymujaca-sprzedaz-panstwowej-ziemi-na-5-lat-i-zmieniajaca/ptf9pz

31 mar, 20:30

Sejm uchwalił ustawę wstrzymującą sprzedaż państwowej ziemi na 5 lat i zmieniającą zasady obrotu gruntami rolnymi

Wstrzymanie sprzedaży ziemi z zasobów Skarbu Państwa na 5 lat oraz zmianę zasad obrotu gruntami rolnymi – zakłada ustawa uchwalona dziś przez Sejm. Ma ona zapobiec spekulacjom w obrocie ziemią. Podstawową formą zagospodarowania państwowej ziemi ma być dzierżawa. Za ustawą głosowało 233 posłów, przeciw 195, wstrzymało się 18. Uchwalono również poprawkę, według której nabywać ziemię rolną będą mogły też kościoły i związki wyznaniowe.

Ustawa wstrzymuje sprzedaż państwowych gruntów z wyjątkiem nieruchomości do 2 hektarów oraz innych przeznaczonych np. na cele nierolne jak pod budownictwo mieszkaniowe, centra biznesowo-logistyczne czy składy magazynowe.

Reguluje też prywatny obrót ziemią. Zakłada się, że nabywcą ziemi rolnej może być jedynie rolnik indywidulany czyli osoba fizyczna, która osobiście gospodaruje na gruntach do 300 hektarów. Posiada kwalifikacje rolnicze oraz co najmniej od 5 lat zamieszkuje w gminie, gdzie jest położone co najmniej jedna działka jego gospodarstwa. W myśl przyjętej do ustawy poprawki nabywać ziemię rolną będą mogły też kościoły i związki wyznaniowe.

Agencja Nieruchomości Rolnych będzie miała prawo pierwokupu ziemi. Jednak nie będzie to dotyczyło dziedziczenia gospodarstwa przez osoby bliskie.

Ustawa ma wejść w życie 30 kwietnia br., bowiem 1 maja kończy się 12-letnie moratorium na zakup polskiej ziemi przez cudzoziemców. Teraz zajmie się nią Senat.

Zgoda na nabywanie ziemi rolnej przez kościoły

Związki wyznaniowe i kościoły zachowają prawo do nabywania nieruchomości rolnych – zakłada poprawka do ustawy o obrocie ziemią, którą Sejm poparł w dzisiejszym głosowaniu. To wyjątek od zawartej w ustawie zasady, że nabywcą nieruchomości rolnej może być tylko rolnik indywidualny.

Przed głosowaniem pytano m.in., czy nie ma obaw, że związki wyznaniowe i kościoły będą tworzone tylko w celu nabycia ziemi?

Poprawkę zgłosił klub PiS w środę podczas II czytania projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży ziemi z Zasobów Własności Rolnej Skarbu Państwa.

Poprawka wzbudziła zdziwienie posłów i dyskusję podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa. Posłowie pytali, dlaczego rząd nie zgadza się na zakup ziemi przez inne podmioty prawne, a w tym przypadku robi wyjątek, tym bardziej, że kościół nie ma kwalifikacji rolniczych i nie zajmuje się prowadzeniem gospodarstw. Posłowie wskazywali też, że taki zapis może stanowić lukę i tą drogą ziemia będzie trafiała do obcokrajowców czy będzie poddawana spekulacjom. Wielu z posłów zastanawiało się nad konstytucyjnością tych przepisów.

Biuro Legislacyjne poinformowało, że nie było czasu (poprawki zostały zgłoszone podczas II czytania, które miało miejsce trzy godziny wcześniej), by przepis rozpatrzeć pod tym kątem, ale może być naruszony art. 32 Konstytucji czyli zasada równości.

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel odpowiadał, że „rząd popiera tę poprawkę w wyniku pogłębionych konsultacji z różnymi związkami wyznaniowymi i kościołami”, dlatego, że te sprawy są uregulowane w innych ustawach. Zdaniem ministra „są to jednostki prawne, które nie będą zbywały ziemi cudzoziemcom”. Dodał, że w ustawie o gospodarce nieruchomościami też jest przepis, który włącza związki wyznaniowe od prawa pierwokupu. – Uważamy, że taki duch w Polsce panuje od 1990 r., że kościoły i związki wyznaniowe w tych sprawach mają to prawo, które dzisiaj popieramy – powiedział Jurgiel.

Jak mówił, sprawa raczej nie dotyczy zakupu ziemi, a „chodzi o przypadki darowizn na rzecz zakonów, kościoła za opiekę”.

Nabywca ziemi rolnej nie będzie musiał należeć do KRUS

Rolnik indywidualny, czyli osoba, która będzie mogła kupić ziemię rolną, nie będzie musiał należeć do KRUS – zakłada poprawka do ustawy o obrocie ziemią, którą poparł dziś Sejm.

Obecnie definicja brzmi: „Za rolnika indywidualnego uważa się osobę fizyczną będącą właścicielem, użytkownikiem wieczystym, samoistnym posiadaczem lub dzierżawcą nieruchomości rolnych, których łączna powierzchnia użytków rolnych nie przekracza 300 ha, posiadającą kwalifikacje rolnicze oraz co najmniej od 5 lat zamieszkałą w gminie, na obszarze której jest położona jedna z nieruchomości rolnych wchodzących w skład gospodarstwa rolnego i prowadzącą przez ten okres osobiście to gospodarstwo”.

Pierowotnie rządowy projekt zakładał, że rolnik indywidualny rolnik musiał należeć do KRUS, chyba że powierzchnia prowadzonego przez niego gospodarstwa rolnego nie przekraczałaby 20 ha. Taki przepis ograniczał krąg uprawnionych do zakupu ziemi.

Poprawkę tę zgłosił podczas II czytania klub PiS. Została ona przyjęta z zadowoleniem przez wszystkie kluby poselskie. Wychodzi ona też na przeciw postulatom organizacji rolniczych.

– Wydaje się, że jakakolwiek bariera podawana w hektarach będzie nieprecyzyjna, tym bardziej, że zachęcamy rolników do podejmowania pozarolniczych działalności gospodarczych, gdzie ze względu na inne przepisy muszą pozostawać w ubezpieczeniu nie KRUS, a ZUS – uzasadniał poprawkę poseł PiS Krzysztof Ardanowski na środowym posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa.

(do)

~wkurzony : Czy słusznie rozumuję: człowiek, który np. dostał w spadku gospodarstwo w rejonie, gdzie żaden rolnik okoliczny od niego nie kupi, bo nie ma kasy, będzie musiał sprzedać agencji rolnej po cenie jaką ona wyznaczy. Jak nie spodoba mu się cena i się wycofa, to zapłaci słono agencji rolnej za wycenę. Poza tym i tak za grosze może poza kolejnością kupić od niego Kościół lub związek wyznaniowy (korzystając z braku ograniczeń jakie daje im PiS w handlu ziemią). Co z rolnikami, którzy chcą się przeprowadzić i kupić gospodarstwo w innej części kraju? Polski rolnik będzie ograniczony, a Kościół (Watykan), czy organizacje żydowskie, hinduskie, muzułmańskie może swobodnie kupować co chce i gdzie chce? Pytam, co to ma być??!!

~skandal do ~pis dziala na szkode Polakow: najciekawsze jest to, że od 1950 roku istnieje państwowy Fundusz Kościelny, którego celem była finansowa rekompensata za zabrane majątki. Przez 65 lat na ten ce rok w rok z budżetu państwa szły w ręce Kościoła duże pieniądze, po 1989 były to naprawdę wielkie sumy np. w 2013 93.000.000 zł, dodatkowo wysokie emerytury dla księżym darmowe remonty zabytkowych kościołów, b. wysokie płace dla kapelanów, katechetów, przez wiele lat niekontrolowany przez państwo handel samochodami itp. itd. To wszystko nie było uwzględnione przez działającą w mafijny sposób Komisję Majątkową. Dodatkowo wszelkie działania tej komisji są nieodwołane, choćby dochodziło do największych przekrętów.

~im : A co Kościół zrobi z hektarami ziemi rolnej? Księża dosiądą traktory? Wątpię. Kościół odsprzeda z zyskiem, dużym zyskiem. Tak mocno ograniczono możliwość zakupu ziemi rolnej przez nierolników i rolników z małym stażem, że Kościół stanie się naturalnym pośrednikiem w obrocie ziemią. PIS tak ustawi Kościół, że nawet jak kościoły opustoszeją, to księża będą należeć do elity finansowej. Pieniądz robi pieniądz, a PIS pompuje w Kościół rzekę pieniędzy. Mówiono o milionach dla Rydzyka, ale tamto to nic przy tej ustawie. Tam był złoty strzał, a tu mamy podarowaną Kościołowi kurę znoszącą złote jajka przez dłuuuugi czas..

~tantor do ~marekjanek: Co więcej to kościół jak nikt inny jest winny obecnemu podziałowi Polski . Winny jest szerzeniu nienawiści wśród wiernych. Winny jest cementowaniu podziałów. Winny jest podziałowi samego kościoła. Winny jest zaniechaniu bycia mediatorem ponad podziałami.Nie wierzę w przepowiednie ale słuchając księży …biskupów odnoszę wrażenie że ta mówiąca o tym że szatan zalęgnie się w kościele zaczyna się realizować. W Suchym Lesie pod Poznaniem jest ksiądz który o innych księżach mających inne zdanie pisze ” ten ksiądz” o ludziach mających inne zdanie ” ze muszą się leczyć” jest arogancki i cyniczny …a to wierzchołek góry lodowej

~anty czarny : Konstytucja złamana wielokrotnie!!! Podmiot w postaci kościoła nie ma kwalifikacji do uprawiania ziemi, nie jego celem statutowym jest rolnictwo, a na dodatek podlega obcemu państwu Watykanowi, więc założenie ustawy, czyli ochrona ziemi polskiej przed wyprzedażą w obce ręce całkowicie traci sens, gdyż właśnie przejdzie w obce łapy. Co zaś zyskano? Ano to, że polski rolnik, będący właścicielem ziemi jest de facto pozbawiony możliwości zarządzania własnym majątkiem, zaś kościół staje się w tym momencie jedyną uprzywilejowaną stroną z możliwością narzucania swoich warunków. Swoich, bo nie ma żadnej konkurencji!!! Rozkradania Polski dalszy akt!!

~abi : Rozmawiałem dziś z prawdziwym rolnikiem, ma 37 hektarów, planuje dokupić. Zajmuje się tylko hodowla i uprawami. Żadnych tam etatów i biznesów. Głosował na PiS. Powiedział mi, że skrzykną się, wsiąda na te swoje bestie, wezmą widły i kosy. I na Warszawę, na Nowogrodzką. Ma to sens. Oni się do naszych demonstracji nie przyłączą, bo ich nie rozumieją. Ale my rozumiemy ich i możemy się przyłączyć do nich 🙂 tego jeszcze nie było, inteligencja z rolnikami ramie w ramie w obronie Ojczyzny i ojcowizy 🙂 Jeszcze Polska nie zginęła

http://pfrn.pl/page/1963
Rewolucja w obrocie ziemią – czy zmiany będą katastrofalne?

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1601556,Sejm-uchwalil-ustawe-o-gruntach-rolnych-regulujaca-obrot-ziemia

http://wpolityce.pl/gospodarka/288743-sejm-przyjal-skorygowana-ustawe-o-obrocie-ziemia-rolna-nie-rolnicy-beda-mogli-kupic-dzialki-mniejsze-niz-03-ha

Reklamy

47 thoughts on “309 Jak „Prawo i Sprawiedliwość” oszukuje i zdradza Polaków, a szczególnie Kresowian… 01 :-(

  1. http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/winnicki-pyta-rzad-o-polska-suwerennosc-nad-bazami-wojennymi-usa


    Foto: wikimedia.org

    Winnicki pyta rząd o polską suwerenność nad bazami wojennymi USA

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Niedziela, 12 czerwca 2016 o godz. 08:08:45

    Lider Ruchu narodowego złożył interpelację dotyczącą okoliczności prawnych budowy bazy w Redzikowie oraz statusu potencjalnych żołnierzy mających wzmocnić wschodnią flankę NATO.

    Interpelacja posła Roberta Winnickiego dotyczyła podstawowych dpraw związancyh z stacjonowaniem obcych wojsk na tertorium Polski. Lider Ruchu Narodowego chciał uzyskać od Ministra Obrony Narodowej odpowiedź na m.in. na pytanie dotyczące odpowiedzialności żołnierzy państw trzecich przed polskim prawem – czy będzie ich obowiązywało tylko prawo stanowione w Polsce, a także czy same bazy będą podlegać polskiej jurysdykcji.

    Robert Winnicki pytał również o podstawy prawne tworzenia baz wojskowych USA w Polsce, a także o procedury prawne opuszczania polskiego terytorium przez obce wojska, w tym USA. Kolejne część zapytania posła dotyczyła kwestii dowództwa – Winnicki zapytał: „Czy żołnierze państw trzecich stacjonujący na terytorium Rzeczypospolitej będą podlegać wyłącznie polskiemu dowództwu wojskowemu?”, oraz „Czy sposób korzystania z infrastruktury wojennej, która zostanie zainstalowana wraz z bazą wojenną Stanów Zjednoczonych w Redzikowie i ewentualnie innych miejscach, będzie leżał wyłącznie w kompetencji polskich władz?”

    Poseł Winnicki zapytał też o wykonane bądź planowane strategie przeciwdziałania zapowiadanym działaniom Rosji, która uprzedziła, że amerykańskie bazy mogą stać się celem rosyjskich rakiet. Pytał również w związku z tym o to, „czy Siły Zbrojne RP dysponują bronią zdolną strącać rosyjskie rakiety manewrujące bądź czy taką broń udostępnią Polsce na wyłączność Stany Zjednoczone?” poseł jest również zainteresowany również o obronę cywili przed potencjalnym rosyjskim atakiem: ” Czy istnieje program Obrony Cywilnej, w tym przede wszystkim ewakuacji mieszkańców terenów narażonych na rosyjski ostrzał rakietowy w razie wybuchu konfliktu amerykańsko-rosyjskiego na terytorium Polski?”

    Poseł Winnicki nie uzyskał do tej pory na złożóną 18 maja interperlację odpowiedzi ze strony MON.

    kresy.pl

    jazmig:12.06.2016 11:15
    Polska nie będzie miała żadnej jurysdykcji na amerykańskimi bazami, ani nad obcymi żołnierzami.

    rawen:12.06.2016 11:44
    Według najnowszego oświadczenia Sekretarza Generalnego NATO, Stoltenberga[i], najbliższy szczyt tej organizacji w Warszawie, podejmie decyzję o zwiększeniu liczby żołnierzy paktu, którzy będą dyslokowani na terytorium Polski i republik bałtyckich. Pretekstem do tej eskalacji ma być narastająca „agresja” rosyjska na wspomniane państwa. Curiosum to nie ma precedensu w całej dotychczasowej historii świata. Nigdy dotąd militarny atak jakiegoś państwa na inne nie był tak dobrze zamaskowany, że nie można by było przedstawić ani cienia twardego dowodu na poparcie tego twierdzenia. Nie przeszkadza to jednak obłąkanym z nienawiści „polskim patriotom” wierzyć w teorię niewidzialnych „zielonych ludków Putina”. Niezależni zagraniczni obserwatorzy nie kryją zadziwienia, jak państwo, które dwie dekady temu pozbyło się okupacyjnych wojsk ZSRR, dziś domaga się sprowadzenia jak największej ilości amerykańskich okupantów. Przy czym istotną różnicą między sowieckim i amerykańskim okupantem jest to, że ten pierwszy odszedł z naszej Ojczyzny pokojowo. Natomiast Amerykanie, jeśli już opuszczają jakieś okupowane terytorium, to tylko po uprzednim przemienieniu go w pustynię. Zadaniem kontyngentu okupacyjnego NATO w Polsce będzie ochrona instalowanych na Pomorzu wyrzutni rakietowych Cruise nacelowanych na Rosję i tłumienie ewentualnych odruchów obronnych ludności tubylczej. Tak więc, w najlepszym razie, mieszkańcy III RP będą przeżywać wszystkie przyjemności okupacji pokonanego państwa, no może za wyjątkiem gwałtów jakich dokonują np. na Okinawie amerykańscy żołnierze na Japonkach. „Polskie patriotki” same ustawią się w kolejce do koszar „natowskich obrońców” i o żadnych gwałtach nie będzie mowy! W najgorszym przypadku rosyjskie rakiety z ładunkami jądrowymi przemienią nasz piękny kraj w radioaktywna pustynię. Bez ogródek wspomniał o tym Putin podczas swej niedawnej wizyty w Grecji, stwierdzając, że Rumunia, gdzie systemy rakietowe są już ukończone, znalazła się „na rosyjskim celowniku”, a Polska dostąpi tego samego „zaszczytu” z chwilą instalacji amerykańskich rakiet na Pomorzu. Perspektywy powyższe nie zrażają „polskich przywódców”, których służalczość w stosunku do ich amerykańskich panów może konkurować jedynie ze skrajnym ograniczeniem umysłowym nie pozwalającym im pojąć losu, który nie tylko PPOLACT” F „U”, ale i sobie szykują. ZRÓDŁO: „Ignacy Nowopolski blog”

    Polubienie


    • 1 (PAP)

      akt. 15.06.2016, 07:23

      Pomoc przyjdzie zza oceanu albo nie przyjdzie wcale

      To, czy w czasie próby Amerykanie nam pomogą, nie jest pewne. Na relacje z USA trzeba chuchać i dmuchać.

      Kończące się ćwiczenia Anakonda i nadchodzący szczyt NATO skłaniają do refleksji, że bezpieczeństwo Polski ma się wprawdzie lepiej niż przed rosyjską agresją na Ukrainę, ale widać też wyraźnie, że w razie wojny tylko jedno państwo mogłoby przyjść nam z realną pomocą – Stany Zjednoczone. O ile oczywiście w przyszłości zechcą podtrzymać swoją determinację.

      Nie wynika ona zresztą z zobowiązań nałożonych przez NATO, ale z interesów geopolitycznych Waszyngtonu. Warto to mieć na uwadze.

      NATO jest wspaniałym mechanizmem bezpieczeństwa, ale koniec końców pakt to USA. Wszyscy inni jego członkowie w sprawach bezpieczeństwa wiszą u amerykańskiej klamki. I nic nie wskazuje na to, by w dającej się przewidzieć przyszłości miało być inaczej.

      Pokazały to nadto wyraźnie manewry Anakonda. Symulowano podczas nich właśnie zabezpieczenie przerzutu wojsk i sam ich przerzut w strefę walk. Nie były to manewry hipotetyczne, testujące sprawność wojsk i dowodzenia w ogóle, ale bardzo konkretne ćwiczenia potencjalnego scenariusza konfliktu zbrojnego z Rosją. Tylko Stany Zjednoczone pokazały pełnowymiarową zdolność do przerzutu wojsk na dużą skalę, bo też tylko one ją mają. Nikt inny.

      Amerykanie cenią NATO jako mechanizm zbiorowego bezpieczeństwa, który wiąże politycznie kraje europejskie i buduje militarną solidarność Zachodu, ale wcale tak bardzo go nie potrzebują, by gwarantować komuś bezpieczeństwo. Ostatnio podpisali np. porozumienie o współpracy obronnej z niebędącą członkiem sojuszu Szwecją, wcześniej zaś ćwiczyli na szwedzkim terytorium użycie systemu obrony powietrznej Patriot. Nie oznacza to, że należy zaniedbywać NATO jako element polskiego bezpieczeństwa, przede wszystkim jednak trzeba chuchać i dmuchać na relacje z USA.

      Kwatera Główna NATO potwierdza, że po lipcowym szczycie paktu w Polsce zostanie rozmieszczonych na Litwie, Łotwie i w Estonii po jednym natowskim batalionie. To bardzo pożądane posunięcie, bo w razie konfliktu kraje delegujące żołnierzy, w tym Niemcy, Wielka Brytania i USA, automatycznie wejdą do wojny. Pamiętajmy w tym miejscu, że artykuł 5 traktatu waszyngtońskiego będący podstawą kolektywnej obrony wcale nie nakłada na państwa członkowskie obowiązku udzielenia napadniętemu natychmiastowej pomocy militarnej.

      Owe cztery bataliony nie gwarantują realnego wzmocnienia obrony, co innego planowane posunięcia amerykańskie. Jeśli nowy prezydent nie zmieni planów Obamy, możemy się spodziewać w naszym regionie ciężkiej brygady USA wraz z pełnym wyposażeniem, przekraczającym nawet jej potrzeby, a więc do wykorzystania przez dodatkowych żołnierzy ponad stan osobowy brygady. Byłoby ono przechowywane na wschodniej flance na stałe, żołnierze zaś przebywaliby tam rotacyjnie.

      Oprócz tego w magazynach w Belgii, Holandii i Niemczech pojawi się gotowy do użycia sprzęt dla kolejnej takiej formacji, która mogłaby być w szybkim tempie przewieziona mostem powietrznym zza oceanu. Razem z już obecnymi w Europie 173. Brygadą Powietrzno-Desantową (Włochy) i 2. Pułkiem Kawalerii (Niemcy) oddziały te tworzyłyby pełnowymiarową dywizję gotową do rzucenia na zagrożony odcinek. To już konkretna siła o dużej sile ognia mogąca wzmocnić polską obronę.

      Jakkolwiek byśmy jednak hołubili Amerykanów, to, czy w czasie próby pomogą nam czy nie, będzie zależało od ich oceny sytuacji. W myśl swojej długoterminowej strategii USA nie mogą pozwolić, by jakiekolwiek państwo opanowało Europę, jeśli więc ocenią atak rosyjski jako krok w tym kierunku – uderzą, jeśli jednak oszacują go jako lokalne przesunięcie strefy wpływów – może być różnie.

      Stąd po Anakondzie i przed szczytem sojuszu prosta refleksja. Po pierwsze, europejskie państwa NATO nie mają zdolności, by nam pomóc (pomińmy chęci). Po drugie, mają je tylko USA, nasz jedyny prawdziwy sojusznik w sensie militarnym. Po trzecie, jeśli Stany Zjednoczone z jakiegoś powodu nie zechcą nam pomóc, musimy obronić się sami.

      Autor jest dyrektorem ds. strategii Warsaw Enterprise Institute, doradcą firm zbrojeniowych

      Andrzej Talaga, Rzeczpospolita

      ~Gość 1 godzinę i 54 minut temu
      Jeśli mamy na kogoś liczyć, że nam pomoże to liczymy na siebie.

      ~anna 1 godzinę i 8 minut temu
      Taaaa…. Pomogą jak pomogli w 1939 i potem.

      ~wer 1 godzinę i 22 minut temu
      Amerykanie nigdy nikomu nie pomogli jeżeli nie widzieli w tym własnego interesu

      Polubienie

  2. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Waszczykowski-Rosja-chce-zdestabilizowac-europejska-architekture-bezpieczenstwa,wid,18376348,wiadomosc.html


    Witold Waszczykowski (Agencja Gazeta / Przemek Wierzchowski)

    akt. 12.06.2016, 19:36

    Waszczykowski: Rosja chce zdestabilizować europejską architekturę bezpieczeństwa

    • Szef MSZ Witold Waszczykowski udzielił wywiadu fińskiemu dziennikowi „Helsingin Sanomat”
    • „Najważniejszą rolą NATO pozostaje obrona swoich członków” – mówił
    • „Rosja, nieprzewidywalne mocarstwo jądrowe, chce zdestabilizować całą europejską architekturę bezpieczeństwa”

    Najważniejszą rolą NATO pozostaje obrona swoich członków – podkreśla minister Witold Waszczykowski w wywiadzie dla fińskiego dziennika Helsingin Sanomat.

    Według ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego wzrost rosyjskich wydatków wojskowych oraz prowadzenie agresywnej polityki zagranicznej, zwłaszcza wojna we wschodniej Ukrainie pokazują, że Rosja zamierza podważyć dotychczasową politykę bezpieczeństwa. – Rosja, nieprzewidywalne mocarstwo jądrowe, chce zdestabilizować całą europejską architekturę bezpieczeństwa – ocenia szef polskiej dyplomacji.

    W opinii ministra Waszczykowskiego podczas szczytu w Walii podjęto zaledwie pierwsze kroki na rzecz przygotowania Sojuszu do „nowej rzeczywistości”, z którą mierzy się NATO po aneksji Krymu przez Rosję i rozpoczęciu konfliktu w Donbasie. – Nie powinniśmy czekać, aż Rosja zdecyduje się po raz kolejny podważyć europejski porządek, jak stało się w przypadku Gruzji i Ukrainy – deklaruje minister Waszczykowski.

    Minister dodaje przy tym, że Polska, Finlandia i Szwecja mają bardzo zbliżoną ocenę sytuacji bezpieczeństwa w regionie Bałtyku. – Razem możemy lepiej reagować na wyzwania stawiane przez Rosję, wyzwania które będą miały wpływ na europejskie interesy w regionie Morza Bałtyckiego – zauważa minister Waszczykowski.

    Szef MSZ podkreśla wiodącą rolę NATO, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa państwom członkowskim. – Więcej NATO oznacza większe bezpieczeństwo – zaznacza minister Witold Waszczykowski.

    PAP

    ~Marek 54 minut temu
    Najgorszy facet na tym stanowisku. Tak beznadziejnych decyzji i wypowiedzi dawno nie było. Tylko Fotyga mu dorównuje. Coś strasznego. Zamiast stabilizować sytuację ten nakręca napięcie Facet dymisja i to natychmiast!!!!!

    ~witold j.k. 54 minut temu
    Panie ministrze , a gdyby Pan miał NATO za sąsiada to nie destabilizowałby …? Takie odkrywcze to znowu nie jest , od szefa dyplomacji oczekuje się więcej.

    ~marek 42 minut temu
    Nakręca sam. Musi czymś usprawiedliwić działania Antka.

    ~MM 43 minut temu
    Wojenny podjudzacz. NIE DLA WOJNY Z ROSJĄ W INTERESIE USRAELA.

    ~eurosceptyk 42 minut temu
    Rusofobia w polskim rządzie pełną parą, widzę.

    ~olek 54 minut temu
    Jeśli zdrowa część polskiego społeczeństwo nie otrząśnie z siebie wszawej agentury odgrywającej rolę narodowych elit tragiczny koniec Polski jest nieunikniony.Artykuł włoskiego eksperta wojskowego Manlio Dinucci, wyjaśnia autentyczny cel i niebezpieczeństwa związane z instalacją nowego systemu obrony przeciwrakietowej NATO w Polsce i Rumunii . Autor opiera się przy tym na publicznych informacjach jego amerykańskiego producenta Lockheed Martina. System startowy Mark 4 przystosowany jest do wystrzeliwania zarówno anty-rakiet, jak i (ofensywnych) rakiet. W tej sytuacji wystrzelone z pomorskiej bazy NATO rakiety typu Tomahawk cruise missile dosięgną bez trudności główne rosyjskie centra. Ponieważ rakiety tego typu lecą tuż na ziemią, nie ma możliwości ich przechwycenia. W jednym z programów rosyjskiej telewizji, występujący w nim specjalista wojskowy, podkreślił że polska instalacja NATO jest dla Rosji sprawą życia i śmierci i na takim właśnie poziomie rozważane będą decyzje dotyczące jej unicestwienia. Nie ulega wątpliwości, że prące do III wojny światowej państwa NATO (czytaj USA) zmuszą (sprowokują) Rosję do działania. Tak więc, podobnie jak II wojna, III wojna rozpocznie się na polskim Pomorzu. Wybuch tej pierwszej ściągnął na Polskę i świat ogromne nieszczęścia. III będzie znacznie bardziej katastrofalna, a dla Polski i Polaków oznaczać będzie zapewne ostateczne unicestwienie. Być może taka jest wola Opatrzności, tym bardziej że koncepcja Polski lansowana przez narodowe elity wyczerpała się już dawno. Na podobieństwo bratniej Ukrainy, III RP przypomina bezgłowego (pozbawionego autentycznych elit) pajaca, za sznurki którego pociągają wszyscy mający swe interesy w tym regionie. Społeczeństwo polskie zdolne jest jedynie do wymiany jednego garnituru agenturalnych przywódców na drugi. Truizmem jest stwierdzenie, że tak funkcjonująca III RP (znów na podobieństwo Ukrainy) musi ściągać na siebie ogrom nieszczęść, a na dodatek stanowi poważne zagrożenie dla całego regionu. Postnarodowe społeczeństwo III RP charakteryzuje się jedną cechą wspólną z poprzednimi pokoleniami; a mianowicie pozbawioną wzajemności miłością do Zachodu. Jej obywatele gotowi są dosłownie na wszystko, aby tylko zostać zaliczonym do Zachodu. Również tą właściwością podobni są do Ukraińców i innych społeczeństw czwartej kategorii. Polacy nie są w stanie pojąć, że dla Zachodu, byliśmy zawsze i pozostaniemy, tym co dziś określają mianem lesser peoples (podludźmi). Cała tysiącletnia historia Polski ukazuje to dobitnie. Zachód wykorzystywał każdy pretekst i okazję by niszczyć i podbijać nasze terytoria. Dopiero w 1410 roku (pół milenium od chrztu Polski) udało się mocarstwowej Rzeczpospolitej powstrzymać chrystianizacyjne zachodnie zapędy . I to nie na długo. Polacy nie są w stanie pojąć prostej sprawy, że Zachód kieruje się jedną tylko zasadą swym interesem. Wbrew hałaśliwej propagandzie, jakiekolwiek zasady moralne są mu całkowicie obce. Demonstrował to nieprzerwanie na przestrzeni milenium i demonstruje to dziś. Jedyne co się zmieniło to zestaw wartości w imię których niszczy i eksploatuje on innych. Absurdalne uwielbienie Zachodu przez Polaków równoważone jest nienawiścią i pogardą do swych naturalnych braci Słowian. Również w tej cesze identyfikować ich można z Ukraińcami. Oczywiście nie wszyscy Polacy odpowiadają powyższej charakterystyce. Jednak jest ich wystarczająca liczba do pchania Ojczyzny ku zagładzie

    ~Gość 17 minut temu
    olek u was też zachodnie mety instalowały takich pajaców, chyba mi nie chcesz wmówić ze Lenin to była Rosjanka, a prawosławie to buddyzm?

    ~gemor 31 minut temu
    co ty bracie jarasz?jak tak ci się podoba Rosja to może wyjedz do niej tylko jak najdalej na wschód wtedy nie dosięgną cię rakiety NATO przecież Rosja to pokojowy kraj nikogo nie napada

    ~…. 27 minut temu
    Masz 100 % racje. ale co z tego? Jest taka przepowiesc o hodowcy owiec. Owce uciekały, bo hodowca codziennie zabijał i zjadał jedna na kolacje. a ze był wielkim hipnotyzerem wmówił owcom, ze nie sa owcami tylko psami, lwami, tygrysami. Dalej codziennie zabijał i zjadał jedna, ale reszta myślała, ze to jej nie dotyczy, bo przecież nie sa owcami i spokojnie czekały w zagrodzie na swoją kolej… Tak jest z nami.

    ~beszka 31 minut temu
    Za wygadywanie takich nieprawdziwych oszczerstw człowiek będący na tak ważnym stanowisku powinien zostać natychmiast zdymisjonowany. Jego wypowiedzi szkodzą pokojowi w Europie.

    ~ijan 44 minut temu
    co za ciul

    ~koleś Putina 33 minut temu
    Człowieku, Rosja jest nieprzewidywalnym mocarstwem jadrowym? Co tobie w tym głupkowatym łbie siedzi

    ~leon 41 minut temu
    jak taki pajac moze byc ministrem spraw zagranicznych— błazen

    ~maciej 31 minut temu
    Facet odczep sie od Rosji nikt nigdy nas Rosja nie straszyl bo nie ma zadnego zagrozenia z jej strony a tu ciagle Rosja to Rosja tamto. Raptem strasza nas wojna pelno zagrozen. Niestety ten minister do wymiany i.mysle ze niebawem to sie stanie.

    ~jp2 38 minut temu
    RUSOFOBIA NAKRĘCANA PRZEZ ŻYDOKOMUNE AMERYKAŃSKO IZRAELSKĄ

    ~jarema67 29 minut temu
    A ja ostrzegam wszystkich przed Waszczykowskim.W tym stanie umysłowym jest bardzo niebezpieczny ,doktor który go wypuścił do zwolnienia !!!

    ~walićpolsat 33 minut temu
    Waszczikoski lecz się chłopie może jeszcze nie jest za późno no i zaszczep się na rusofobię.

    ~walter 34 minut temu
    Za sianie kłamstw i nienawiści wobec sąsiada są odpowiednie paragrafy ! Gdzie są stróże prawa?

    ~dość polytykuf 27 minut temu
    Waszczu bredzi jak zwykle …………

    ~lekarz 36 minut temu
    zmień lekarza

    ~Maciek 52 minut temu
    Cymbał

    ~pisar 54 minut temu
    nikt juz dawno nie uwaza Rosji za mocarstwo… poza Waszczykowskim

    ~Warszawiak 39 minut temu
    Caly Zachod uwaza Rosje za mocarstwo, tylko Polska i Ukraina lekcewaza i szczuja na Rosje.Nigdy, przenigdy nie sadzilem ze Polska skonczy jako podzegaczka wojenna.Czy przed II WS, Polska prowadzila podobna polityke zagraniczna, wzgledem III Rzeszy i ZSRR?

    Polubienie

  3. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Caritas-sprowadzi-do-Polski-uchodzcow-Musimy-byc-gotowi-na-dzialanie,wid,18375105,wiadomosc.html?


    PAP / Leszek Szymański

    akt. 12.06.2016, 18:09

    Caritas sprowadzi do Polski uchodźców? „Musimy być gotowi na działanie”

    • Caritas Polska chce stworzyć korytarz humanitarny dla uchodźców
    • Mają być stworzone na wzór tych zorganizowanych we Włoszech
    • Kęska: możemy tego dokonać przy ścisłej współpracy z rządem
    • Caritas Polska równocześnie proponuje wdrożenie programu szkoleniowego

    – Osoby, które zostaną ściągnięte do Polski z terenów owładniętych wojną, przyjadą na zasadzie wyrażenia własnej woli – mówi Wirtualnej Polsce rzecznik prasowy Caritas Polska Paweł Kęska. Korytarze humanitarne – taka jest propozycja biskupów, którzy podczas 373. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polskiego poparli pomysł Caritas Polska. Pomoc poprzez korytarze humanitarne jest już realizowana na terenie Włoch. – Zostało tam sprowadzonych już 200 uchodźców, a kolejnych 80 zostanie jeszcze ściągniętych. To współpraca na poziomie trzech organizacji, z których najważniejszą jest katolicka wspólnota Sant’Egidio, oraz rządu. Dyrektor Caritas Polska wraz z przedstawicielem Konferencji Episkopatu Polski wziął udział w wyjeździe studyjnym do Włoch, gdzie doszło do spotkań z włoskimi stronami organizacji korytarzy humanitarnych. – Pozyskaliśmy wiele cennych informacji. Po namyśle, padła decyzja, że jest to u nas do wykonania, ale bezwzględnie przy współpracy ze stroną rządową– dodaje Kęska.

    Caritas w Polsce może wykorzystać w tej kwestii kilka narzędzi. Po pierwsze, rozpoznanie na miejscu uchodźców, którzy mogliby trafić do Polski. – Od dawna współpracujemy z Caritas w Libanie, Jordanii i Syrii. To jedne z największych organizacji pomagających uchodźcom na tamtych terenach. Nasze siostrzane organizacje na Bliskim Wschodzie mają rozpoznanych setki tysięcy uchodźców z imienia, nazwiska, ich historii, problemów, rodzin. Możemy pomóc w naborze tych osób. Natomiast formalna weryfikacja oraz przyznawanie dokumentów związanych z pobytem nie może należeć do nas – mówi Wirtualnej Polsce Paweł Kęska.

    Kolejnym, drugim narzędziem jest sieć ośrodków, które za zgodą dyrektora diecezjalnej Caritas i biskupa miejsca mogą zostać zaadaptowane do potrzeb uchodźców. Trzecie narzędzie to cały system parafialny Caritas zorganizowanych wspólnot, których celem jest służenie drugiemu człowiekowi na terenie parafii. – Jeżeli padnie decyzja dotycząca systemu rozlokowania tych osób, w takim przypadku parafialne zespoły, oczywiście za zgodą biskupa, dyrektora diecezjalnej Caritas i proboszcza, mogą służyć w pomocy adaptacji. Teraz pozostaje kwestia, jak te instrumenty zostaną wykorzystane. Gospodarzem w Polsce jest rząd, a nie kościół. Tego musimy się trzymać – dodaje Kęska.

    Najbardziej potrzebujący

    Włoska wspólnota, która zainicjowała tą akcję, skłoniła się ku najbardziej potrzebującym. – Były to osoby starsze, niepełnosprawne, matki z dziećmi czy duże rodziny. Chodziło o to, by przyjąć osoby, które naprawdę nie mają żadnych szans przedarcia się do Europy. Nie mają pieniędzy ani możliwości i są skazane na dramat – opowiada Paweł Kęska. Jakie rozwiązanie zostanie przyjęte w Polsce. Taką decyzję prawdopodobnie podejmie rząd. – Korytarze humanitarne są rekomendacją Caritas Polska. To nie jest coś, co już się dzieje. Rozwiązanie to wymaga czasu – mówi Wirtualne Polsce rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Paweł Rytel-Andrianik.

    Caritas Polska rekomenduje równocześnie rozwiązanie, w którym osoby, rodziny i wspólnoty w Polsce zobowiążą się do systematycznego wsparcia osób i rodzin uchodźców przebywających na Bliskim Wschodzie. – Polskie rodziny, według wolnej woli, zobowiązałyby się do systematycznego wsparcia rodzin syryjskich np. w Libanie. Polegałoby ono na pomocy materialnej i jakimś kontakcie bezpośrednim, np. listownym, tak, by pokazać, że jest ktoś, kto ich wspiera i nie pozostawia samemu w tym trudnym do wyobrażenia dramacie – opowiada Wirtualnej Polsce rzecznik prasowy Caritas Polska Paweł Kęska.

    Pomoc dla osób przebywających w miejscach owładniętych przez konflikty zbrojne spada. Już od roku agendy ONZ ds. pomocy uchodźców wycofują swoje działania. Jakiś czas temu na jedną osobę przeznaczano 50 dolarów miesięcznie. Teraz jest to zaledwie 15 dolarów. Wsparcie żywnościowe dla osób poza obozami zostało całkowicie zlikwidowane. Caritas Polska równocześnie proponuje wdrożenie programu szkoleniowego dla przedstawicieli Caritas diecezjalnych oraz przedstawicieli administracji kościelnej na terenie Polski dotyczącego kwestii uchodźczych oraz migracyjnych. – Projekt jest na zaawansowanym poziomie. Chodzi o to, by jak najlepiej zapoznać się z tematem i być gotowym na działanie – zaznacza Kęska.

    W chwili opublikowania tego tekstu, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie odniosła się do sprawy.

    ~j3s 17 godzin i 19 minut temu
    Każdy kto sprowadza islamistów do Polski ma na rękach krew ofiar przyszłych zamachów

    ~deo 17 godzin i 17 minut temu
    Jak to nazwać sprowadzanie zagrożenia i działania na szkodę Narodu Polskiego – ZDRADA. Ale pewna grupa ma to niejako w zwyczaju i tylko kultywuje wiekową tradycję.

    ~WIERZĄCY POLAK – STOP UCHODŹCOM 17 godzin i 21 minut temu
    – Osoby, które zostaną ściągnięte do Polski z terenów owładniętych przez wojnę, przyjadą na zasadzie wyrażenia własnej woli – mówi Wirtualnej Polsce rzecznik prasowy Caritas Polska Paweł Kęska. Korytarze humanitarne – taka jest propozycja biskupów, którzy podczas 373. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polskiego poparli pomysł Caritas Polska. – NIE MACIE PRAWA SPROWADZAĆ UCHODŹCÓW !!! = JESLI SPROWADZICIE = KOŚCIOŁY OPUSTASZEJĄ – ZOSTANIE ZERWANY KONKORDAT,SKOŃCZĄ SIĘ PIENIĄDZE Z BUDŻETU,SKOŃCZY SIĘ RELIGIA W SZKOŁACH,ITP,ITD.

    http://wpolityce.pl/polityka/296454-panstwo-islamskie-przyznalo-sie-do-strzelaniny-w-orlando-jednemu-z-zolnierzy-kalifatu-w-ameryce-udalo-sie-wejsc-na-zgromadzenie-krzyzowcow


    fot. PAP/EPA/CRISTOBAL HERRERA

    Państwo Islamskie przyznało się do strzelaniny w Orlando. „Jednemu z żołnierzy kalifatu w Ameryce udało się wejść na zgromadzenie krzyżowców”

    opublikowano: za 40 minut · aktualizacja: za godzinę

    Dżihadystyczne Państwo Islamskie przyznało się w poniedziałek na falach swojego radia Al-Bajan do strzelaniny w nocnym klubie dla gejów w Orlando na Florydzie. Jak oświadczono, ataku w Stanach Zjednoczonych dokonał „żołnierz kalifatu”.

    Jednemu z żołnierzy kalifatu w Ameryce udało się wejść na zgromadzenie krzyżowców, gdzie zabił i ranił ponad 100 z nich, zanim sam został zabity — głosi nagranie.

    Czytaj także: Co najmniej 50 zabitych w Orlando. IS bierze odpowiedzialność za zamach. „To najbardziej śmiercionośna strzelanina w historii USA. Traktujemy to jako akt terroru”

    Czytaj także: „NYT”: Nie jest jasne, czy sprawca w Orlando faktycznie działał dla Państwa Islamskiego

    W niedzielę komunikat o tym, że sprawca masakry w Orlando, zidentyfikowany jako Omar Mateen, był bojownikiem IS, zamieściła związana z dżihadystami agencja informacyjna Al-Amak.

    Czytaj także: Zabójca z Orlando szaleńcem? Była żona twierdzi, że był „niezrównoważony i umysłowo chory”

    29-letni Mateen urodzony w Nowym Jorku znajdował się w minionych latach w kręgu zainteresowania FBI, ale nie podjęto wobec niego żadnych kroków.

    W ataku, uznanym za najkrwawszy w historii USA, zginęło ok. 50 osób i mniej więcej tyle samo zostało rannych. Mateen został zastrzelony przez funkcjonariusza specjalnej jednostki policji SWAT.
    W nawiązaniu do wydarzeń w Orlando kandydat na prezydenta Donald Trum wezwał Baracka Obamę do ustąpienia z urzędu prezydenta, a Hilary Clinton do rezygnacji ze startu w wyborach. Powodem jest niemówienie o „radykalnym islamie”.

    Czytaj także: Trump wzywa Obamę do ustąpienia z urzędu, a Clinton do wycofania się z wyborów. Powód? Po ataku w Orlando nie użyli słów „radykalny islam”

    wkt/PAP

    autor: Zespół wPolityce.pl

    eddy 5.134.65.*za godzinę Milion zabitych irackich żołnierzy, cywilów, kobiet i dzieci przez USA – nie warte wzmianki. Pięćdziesięciu zabitych pedałów – rwetes na cały świat.

    error 212.76.253.*za 34 minuty Libia, Irak, Syria, Afganistan, codziennie gina dziesiatki ludzi a informacje o tym przechodza bez echa, jak reklama pasty do zebow. Hipokryzja najezdzcow nie ma granic.

    http://wpolityce.pl/swiat/296404-imam-z-meczetu-w-orlando-nawolywal-do-zabijania-gejow-znalazl-wykonawce


    fot. You Tube

    Imam z meczetu w Orlando nawoływał do zabijania gejów. Znalazł wykonawcę

    opublikowano: 4 godziny temu · aktualizacja: 4 godziny temu

    Już słyszymy o winie nie islamu a ekstremizmu, który jest przypisany do każdej religii. Niemniej imam z Florydy nauczał kilka miesięcy temu, że gejów należy zabijać. Dla ich własnego dobra.

    We wczorajszym ataku na gejowski klub w Orlando zginęło 50 osób. 53 osoby są ranne. W historii USA, gdzie strzelaniny są na porządku dziennym, to najkrwawszy takie rodzaju atak. Kto był jego sprawcą? Homofob- jak ogłosiły światowe media. Jaki homofob? Fanatyczny kowboj z Teksasu? Krwiożerczy chrześcijanin z Południa głosujący na Donalda Trumpa i sprzeciwiający się małżeństwom gejowskim?

    Sprawcą masakry był pochodzący z Afganistanu 29-letni Omar Mateen. Zastrzelony przez policję Amerykanin był synem imigrantów z Afganistanu i entuzjastą Państwa Islamskiego. Choć o akcie terroru mówi dziś nie tylko zbijający już kapitał polityczny na ataku Donald Trump, ale również Hillary Clinton, to znów hasztagi i avatary na Facebooku są tęczowe, celebryci nawołują do ograniczenia prawa do posiadania broni, a słowo „homofobia” jest odmieniana przez wszystkie przypadki. Nic jednak nie zmieni faktu, że masakry dokonał kolejny islamonazista. Dokonał jej z pobudek religijnych.

    Słyszeliśmy w ostatnich latach o pojedynczych przypadkach ataków muzułmanów na gejów, lesbijki czy inne mniejszości seksualne. Nie jest tajemnicą mniejszości te brzydzą nawet umiarkowanych muzułmanów. Szczególnie w oczach przybyszów z Afryki czy Bliskiego Wschodu homoseksualne małżeństwa gejowskie są oznaką słabości cywilizacji, którą ci podbijają. Amerykańskie ( nie kneblowane przez poprawność polityczną) media przypominają wypowiedź imama z Florydy sprzed dwóch miesięcy, gdy ten przekonywał, że zabijanie gejów jest „łaską” dla nich. Według niego tylko tak mogą oni zostać zbawieni.

    Czy mieszkający w Orlando Omar Mateen posłuchał się duchowego przewodnika z meczetu w tym samym mieście? Przewodnika z Iranu, który korzysta z poprawności politycznej i szerzy mowę nienawiści? Robi to w stanie USA, który jest mekką (nomen, omen) dla pragnących wypoczynku emerytów, surferów i bogatych turystów z całego świata. Tego nie wiemy. Wiemy jednak, że wprowadził jego słowa w życie.

    Takie ataki będą się powtarzać na całym świecie. Pisałem w kilku tekstach, że w przypadku podboju przez islam zachodniej cywilizacji, chrześcijanie będą obywatelami drugiej kategorii. Będą dyskryminowani i poniewierani, ale zachowają pewnie życie jako błądzący wyznawcy monoteistycznej religii.

    Głowy stracą w pierwszej kolejności ateiści, geje, lesbijki, transseksualiści. Głowy chowane dziś przez szeroko pojętą lewicę w piasek, zostaną z niej wyciągnięte i ożenione z błyszczącą w blasku kamer maczetą, leżącą wcześniej obok Koranu w meczecie.

    I nie będzie miał kto ich bronić. Bo nie będzie nawet czym.

    Przecież winą należy obarczyć powszechny dostęp do broni i ponad religijny ekstremizm. Chrześcijanin i Żyd z bronią to przecież tak samo groźny napastnik jak uzbrojony po zęby islamista- głosi lewica. Tyle, że wyznawca Jahwe i Jezusa nie strzela do gejów w klubie nocnym. Ksiądz, pastor i rabin nie nawołują w TV do zabijanie gejów. A imam z Florydy to robił. I znalazł wykonawcę woli Allaha.

    rafał 78.11.13.*godzinę temu Lewacy straszą ludzi Trumpem jak PO straszyło Kaczyńskim. Dochodzę do przekonania że Trump może być ostatnią szansą dla cywilizowanego świata, później Niemcy muszą podziękować Merkel.

    kazik 83.28.42.*godzinę temu Nas Polaków nie wpuszczają do USA oprucz gangsterów i tych co w jakichś tam sposób załatwiają wizę . Ludzie wysokiego ryzyka maja możliwosci tam jeżdzić . A wszystkim sterują pejsaci w w ich ministe

    AK 83.24.56.*godzinę temu Tylko że zamachowiec mieszkał w Port St Lucie, w mieście oddalonym o ok. 200 km od Orlando. Uwielbiam Waszą rzetelność, kochany portalu!

    wikler 83.25.117.*godzinę temu Zawsze mówiłem , że ryba śmierdzi od głowy. Przede wszystkim trzeba zacząć od zlikwidowania zła w zarodku, czyli od głowy. A głowa to wszyscy imami, muezini,mutlacy, ajatollahowie czy pozostali mufti

    śDonek 87.205.57.*godzinę temu Taka wiara

    michnikuremek@michnikuremek2 godziny temu Utarty i sprawdzony również schemat informowania ludzi o atakach terrorystów islamskich to: 1/ CHORY PSYCHICZNIE, 2/ PO UŻYCIU NARKOTYKÓW, 3/ DESPERAT i różne inne, aby tylko NIE POINFORMOWAĆ, że dokonał tego czynu z pobudek i nakazów religii, którą wyznaje. Terroryści WYKRZYKUJĄ często „Allahu Akbar” a lewackie, dziennikarskie marionetki piszą, że trwa ustalanie z jakich powodów i pobudek dokonał tego czynu… . Ręce opadają na całej linii.

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/strzelanina-w-orlando-isis-przyznaje-sie-do-organizacji-ataku/ylwp5p

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wiezienie-w-zawieszeniu-dla-Holenderki-ktora-zglosila-gwalt-w-Katarze,wid,18376862,wiadomosc.html?ticaid=1172ed&_ticrsn=3

    Polubienie

  4. http://wpolityce.pl/swiat/296436-norweski-barnevernet-szykanuje-polakow


    Fot. pixabay.com

    Norweski Barnevernet szykanuje Polaków

    opublikowano: 38 minut temu

    Prawnicy Ordo Iuris złożyli zażalenie w sprawie umorzenia dochodzenia w sprawie norweskich funkcjonariuszy z Barnevernet (urząd ds. dzieci), którzy na skutek fałszywych i niezweryfikowanych donosów, odebrali córkę polskiemu małżeństwu.

    Na początku ubiegłego roku dziewczyna trafiła do rodziny zastępczej, gdzie przebywała prawie rok, pozostając praktycznie bez kontaktu z biologicznymi rodzicami. To traumatyczne doświadczenie odcisnęło głębokie piętno na jej zdrowiu psychicznym. Nastolatka, odreagowując silny stres, dokonywała samookaleczeń. Po kilkumiesięcznym postępowaniu wyszło na jaw, że donos był nieprawdziwy, ale norwescy urzędnicy wciąż nie wyrażali zgody na powrót małoletniej do rodziców. Dopiero interwencja polskiego konsula w Oslo zakończyła jej pobyt w rodzinie zastępczej.

    Zaraz po odebraniu rodzicom córki, jej młodszy brat został wywieziony do rodziny w województwie dolnośląskim, co szczęśliwie pozwoliło uniknąć mu losu siostry – kilka dni później funkcjonariusze przyszli również po niego. Pokrzywdzona rodzina zdecydowała się zawiadomić polskie organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy Barnevernet, jednak polska prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie. W związku z tym prawnicy Ordo Iuris złożyli zażalenie na tę decyzję. Pierwsze posiedzenie Sądu Rejonowego w Kłodzku odbyło się 31 maja br. W imieniu Instytutu sprawę prowadzi mec. Jerzy Kwaśniewski i mec. Jarosław Janas.

    Barnevernet to instytucja ciesząca się szczególnie złą sławą nie tylko w Norwegii, ale także poza nią. Ostatnią znaną medialnie sprawą pokazującą skrajnie antyrodzinną praktykę działania urzędu był przypadek państwa Bodnariu, którym odebrano piątkę dzieci, oskarżając rodziców o „radykalne chrześcijaństwo i ideologiczną indoktrynację”. Powyższe zarzuty były spowodowane tym, że córka państwa Bodnariu zaśpiewała w szkole chrześcijańską piosenkę.

    autor: Ordo Iuris

    skandynawii nie ma 80.31.16.*za 44 minuty http://mirakus.pl/szalony-moher-sie-dziwi-12-kto-tutaj-jest-rasista/

    zibi 185.124.117.*za 11 minut A kto im tam każe wyjeżdżać? Tu jest nasza Ojczyzna, tu powinniśmy żyć i pracować, to przykre że nasi rodacy przyjmują najgorsze poniżenie byle tylko lepiej zarabiać i wygodniej żyć

    soda 46.134.13.*za 5 minut Za czasów Tuska podpisano z Norwegią porozumienia o transgranicznej adopcji innych prawach dzieci. Wtedy to niemal na siłę odbierano dzieciaki rodzicom i natychmiast wywożono. Którego z PO był to biznes

    Jakub Kowalczyk@Jakub Kowalczykza 4 minuty Uznać tę organizację za przestępczą i wystawić europejski list gończy za każdym pracownikiem (jak kiedyś za SS). I odechce się ludziom pracować w tej faszystowskiej organizacji…

    Jolka 185.17.205.*za 3 minuty To jest czerwona zaraza tylko w nowoczesnych ciuchach.Cała Europa tym zainfekowana poza Polską.

    KON. 217.82.239.*3 minuty temu Proponuje cala zaloge Barnewernet przeegzaminowac ze znajomosci dekalogu i w przypadku indolencji wsadzic do paki o chlebie i wodzie.

    Gosia P 79.135.161.*10 minut temu Bezprawie !!!! Ci urzędnicy powinni trafić do więzienia

    śMarek 88.90.97.*23 minuty temu Jest taki żart Polaków w Norwegii. Idę po dziecko do przedszkola, mam nadzieję, że jeszcze tam jest. Czechy działają zdecydowanie, zerwali stosunki z Norwegią. Dla Polski chyba gaz ważniejszy.

    Chory urząd, chore państwo 178.212.161.*27 minut temu Wszystko byłoby ok, gdyby zaśpiewała gejowską kołysankę lub odegrała pedofilską scenkę

    Marek 88.90.97.*27 minut temu Straszna organizacja. Najgorsze jest to, że Polacy Polaków wsypują.

    Polubienie

    • Walka z terroryzmen na całego. Wieża Eiffla w kolorach LGBT w hołdzie zabitym w Orlando


      fot.PAP/EPA

      opublikowano: 3 godziny temu

      Wieża Eiffla 13 czerwca wieczorem zostanie podświetlona kolorami tęczowej flagi ruchu LGTB w hołdzie ofiarom niedzielnej strzelaniny w Orlando, w USA – ogłosiła na Twitterze mer Paryża Anne Hidalgo.

      Władze francuskiej stolicy poinformowały agencję AFP, że flaga LGTB została wybrana, gdyż niemożliwe byłoby wyświetlenie na wieży Eiffla gwiazd i pasów z amerykańskiej flagi.

      Z kolei paryski ratusz zostanie rozświetlony zarówno flagą LGTB jak i flagą amerykańską – dodała Hidalgo.

      Mer Paryża złożyła kondolencje rodzinom 50 ofiar śmiertelnych niedzielnej masakry w klubie Pulse na Florydzie oraz wyraziła solidarność z narodem amerykańskim i społecznością homoseksualną.

      Lokalne władze podczas poniedziałkowego posiedzenia minutą ciszy uczciły pamięć zabitych.

      Chcielibyśmy pokazać wszystkim naszą determinację do tego, by nie milczeć, by żyć i walczyć z terroryzmem —mówiła wcześniej Hidalgo.

      ann/PAP

      autor: wSumie.pl

      greg 86.31.184.*za 42 minuty Już widzę tych przerażonych górali z Afganistanu i Pakistanu. Dobić ich kolorowymi rysunkami na ulicach Paryża i zasypać ich na śmierć kartkami z napisami „Wszyscy jesteśmy Orlando”.

      bezmózgowie 78.10.130.*za 11 minut a podpaski w tęczowym kolorze też będą?

      KON. 217.82.239.*17 minut temu ..Znowu beda palic znicze,lac krokodyle lzy i zgrzytac zebami.

      wawa 83.7.166.*godzinę temu Holande powinien zaczac nosic majtki w teczowym kolorze!

      Karol 213.158.197.*2 godziny temu Żałosne cio…..y!!!

      ano 95.108.32.*2 godziny temu W obliczu takiej tragedii i zagrożenia władze Paryża dają dowód infantylizmu i głupoty.

      ewagosia3 79.218.22.*2 godziny temu Co na to Bufetowa?Dla niej tecza na rondzie nie byla symbolem homosiow.

      osmanthus 180.200.153.*2 godziny temu „Walka z terroryzmen na całego.” ? Po pierwsze, gdzie tu walka? Po drugie, wPolityce.pl zaczyna coraz bardziej przypominac w stylu gowienną…

      Ob 149.156.6.*2 godziny temu No to dali Islamistom do wiwatu.!!!! Popłaczą się terroryści – ale ze śmiechu! Niech jeszcze w TV France popłacze się prezydent Francji – na taki gest terroryści umrą -ze śmiechu !! (do em:100/100)

      Eliza 109.129.77.*3 godziny temu W ubieglym tygodniu,w centrum Mosulu,bojownicy spalili zywcem 19 dziewczat!KTO O TYM MOWIL?!OBLUDNICY!

      em 109.129.77.*3 godziny temu Wieza Eifla,gdyby mogla,zrobilaby sie czerwona…ze wstydu!

      taperecorder 170.61.236.*3 godziny temu W sobotę w iraku zginęło w zamachu 50 policjantów. To im się należy hołd a nie amerykańskim popaprańcom (i nie chodzi o orientacje). Żądam flagi iraku!

      http://wpolityce.pl/polityka/290400-teczowy-kod-dziwaczny-pochod-lesbijek-i-gejow-w-lodzi-naszym-marszem-mowimy-nowej-wladzy-sprawdzamy

      http://wpolityce.pl/swiat/296387-o-polska-wilkommenskultur-powinnismy-sie-otworzyc-na-fale-uchodzcow-z-coraz-bardziej-przerazonego-zachodu

      http://wpolityce.pl/swiat/296385-kandydaci-do-bialego-domu-o-masakrze-w-orlando-clinton-to-akt-terroru-sanders-jestesmy-oburzeni-trump-mialem-racje

      Polubienie

  5. Kukiz zaczyna być małym PiSem?

    Paweł Kukiz w Programie „24 minuty”

    Aleksander Jabłonowski ciekawie i ostro komentuje. Mówi jak jest.

    MrGrajcio2 dni temu
    Choć mam 16 lat zgadzam się z panem Jabłonowskim, gdyż również nie podoba mi się to co dzieje się w Polsce. Jako harcerz i patriota nie zgadzam się na obce wojska, ponieważ moi dziadkowie przelali krew za niepodległą Polskę, a teraz rząd tak ochoczo biegnie jak pies z językiem na brodzie do tych amerykanów podlizując się i otwierając szeroko drzwi do naszego kraju

    qrde blade20 minut temu
    Panie Jabłonowski te osobiste wycieczki są mentalnie niskie i zupełnie zbędne, gdyż pełno ich w Sejmie i w mediach. Jeśli już zwrócił Pan uwagę tak wielu młodych Polaków, to tylko dobrymi i trafnymi argumentami i chwała Panu za to. Bardzo Pana osobiście proszę niech Pan już nie zgrywa warchoła i nie niszczy swojego zdobytego wiedzą i mądrą argumentacją wizerunku, tylko na przyszłość posługuje się wyłącznie historycznymi argumentami, których młodzi Polacy zwyczajnie nie znają. Tymczasem ilość Pańskich wystąpień nie idzie bynajmniej w jakość, a byle jakości to my mamy już POwyżej uszu. Proszę się do każdej takiej wypowiedzi przygotować i starać się poruszać coraz to nowe tematy. Co do zaś oparcia w KK maga Pawła, to proszę nie zapominać, że władza i wiara to podstawowe filary panowania nad durnym stadem, które są jednak synonimami kastowego porządku opartego na manipulacji.

    Polubienie

  6. Orlando Terrorist Attack – Masakra w Orlando – Max Kolonko Tells It Like It Is

    Senju Hanashi2 godziny temu (edytowany)
    No i na paradzie równości w Warszawe słychać było wśród homosiów: chcemy muzułmanów, a ci po prostu będą do nich strzelać.

    Lunder2 godziny temu
    zaslepieni w multy culty

    Avocadov3 godziny temu
    Wyborcza ma dylemat. Geje czy muzułmanie

    officialmistel40 minut temu
    Jesteś jedynym racjonalnym głosem w tej części internetu.

    Piotr16 minut temu
    +kadykianus Ja chyba przejdę na islam. W jak prawo shariatu będzie w Polsce to za rozwalenie tobie mordy dostanę co najwyżej oklaski.

    Polubienie

  7. http://finanse.wp.pl/kat,1033767,title,Niemiecki-minister-apeluje-do-Polski-ws-euro,wid,18378987,wiadomosc.html?ticaid=117311&_ticrsn=3

    Niemiecki minister apeluje do Polski ws. euro

    IAR | dodane 2016-06-14 (14:09) | 129 opinii


    Fotolia / Eyegelb

    Niemiecki minister ds. europejskich apeluje do Polski w sprawie euro. – Dołączcie do tego klubu – mówił Michael Roth podczas debaty w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. W spotkaniu uczestniczyli również ministrowie do spraw europejskich z Polski i Francji.

    Michael Roth przekonywał, że państwa Wspólnoty w odpowiedzi na kryzys powinny ze sobą jeszcze bardziej współpracować. Niemiecki minister ds. europejskich podkreślał, że jednym z sukcesów UE jest strefa euro. – Strefa euro to odpowiedzialność nie tylko jej członków, ale też całej Unii. Proszę jednak: dołączcie do naszego grona. Strefa euro jest otwarta na nowe kraje, czekamy na was – apelował niemiecki minister ds europejskich.

    Okazji do politycznych rozmów na ten temat będzie w ciągu najbliższych dni sporo. W czwartek Andrzej Duda leci z oficjalną wizytą do Berlina.

    Nazajutrz prezydent Niemiec odwiedzi Warszawę. Z kolei w przyszłą środę do stolicy Niemiec na międzyrządowe konsultacje udaje się premier Beata Szydło wraz z grupą ministrów.

    Michael Roth dodawał, że Unia Europejska może być skuteczna. Dyskusja w PISM toczyła się tuż przed brytyjskim referendum. W następny czwartek obywatele Wielkiej Brytanii będą decydować, czy ich kraj ma pozostać w UE.

    ~czosnek 2016-06-14 (22:55)
    Jasne, dołączymy i skończymy jak Grecja, nie dziękuję.

    ~Agness 2016-06-14 (22:37)
    Szanowny ministrze niemiecki pilnuj swojego nosa siedzac w tym swoim korycie.

    ~ferro 2016-06-14 (22:33)
    i bedziemy bialymi niewolnikami CWANIAKOW NIEMCOW ,niech sie zajma swoimi islamistami terrorystami ktorych sciagneli do EUROPY i stworzyli swiadomie zagrozenie dla EUROPEJCZYKOW

    Polubienie

  8. A ja Kalksteinowi pamiętam np. obchody tzw. hanuki i zatrzymanie wykopków w Jedwabnem…

    ~stary 16 godzin i 32 minut temu
    Jako historyk, Pan Cenckiewicz powinien wiedzieć, że w Magdalence tylko dwóch przedstawicieli opozycji było na wszystkich spotkaniach. Tadeusz Mazowiecki i Lech Kaczyński. Tak więc to Lech Kaczyński współtworzył układ, który następnie miał niby zwalczać.

    ~nation 13 godzin i 25 minut temu
    Według wielu znawców polityki polskiej dwa największe błędne posunięcia Lecha Kaczyńskiego to zgoda na podział Polski na gminy żydowskie i reaktywowanie zdelegalizowanej przed wojną żydowskiej loży masońskiej B’nai B’rith (Synowie Przymierza). Do czego zmierza ta organizacja lepiej sobie poczytać samemu, gdyż niebezpiecznie jest o tym pisać.

    ~lef 4 godziny i 56 minut temu
    Bliżej prawdy o L. Kaczyńskim jest książka „Daleko od Wawelu” A świat jeśli zna cokolwiek o L. Kaczyńskim, to tylko to, że zginął pod Smoleńskiem. Co do personalnych pomyłek to warto przypomnieć o bezkrytycznym wspieraniu Saakashwilego (dziś poszukiwany listem gończym przez demokratyczną Gruzję), poparciu Juszczenki, który w wyborach otrzymał 8%, czy Adamskusa, który przegrał sromotnie wybory. No cóż Cenckiewicz swoimi działaniami już wystartował o fotel szefa IPN.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Slawomir-Cenckiewicz-teraz-swiat-ponownie-przypomina-sobie-Lecha-Kaczynskiego,wid,18378153,wiadomosc.html


    Sławomir Cenckiewicz (Agencja Gazeta)

    akt. 14.06.2016, 19:32

    Sławomir Cenckiewicz: teraz świat ponownie przypomina sobie Lecha Kaczyńskiego

    – Zwłaszcza obecnie świat ponownie przypomina sobie prezydenta Kaczyńskiego – mówi dr hab. Sławomir Cenckiewicz, razem z Adamem Chmieleckim autor biografii „Prezydent. Lech Kaczyński 2005-2010”. Ale wymienia też błędy, zwłaszcza personalne, tragicznie zmarłego prezydenta: szefa kancelarii Piotra Kownackiego i rzecznika Michała Kamińskiego, a na Janusza Kaczmarka wskazuje jako na największą pomyłkę. Historyk stwierdza ponadto, że nie jest wykluczone, że 10 kwietnia 2010 r. doszło do sabotażu albo zamachu. – Motywów może być wiele, bo prezydent, który prawidłowo diagnozuje sytuację w perspektywie lat, broni Gruzji przed agresją Moskwy, domaga się solidarności europejskiej i uniezależnia nas od Rosji naraża się możnym tego świata.
    Sławomir CenckiewiczSławomir Cenckiewicz (Agencja Gazeta)

    Lech Kaczyński to był – w sensie ideowym i politycznym – pana prezydent?

    Sławomir Cenckiewicz: – To był prezydent, o którego elekcję dosłownie walczyłem na swoim prywatnym odcinku frontu. Uznawałem, że w 2005 r. rozgrywa się bitwa o Polskę nową i sprawiedliwą.

    Bitwa, ale z kim?

    Z okrągłostołową Polską i beneficjentami systemu III RP.

    Dlaczego był pana prezydentem?

    To, że prywatnie fascynowała mnie myśl konserwatywna, niektórzy narodowcy i prawicowi piłsudczycy, nie miało większego znaczenia. Wystarczył mi antykomunizm Kaczyńskiego, uczciwość i wrogi stosunek do niego ludzi III RP. Spoglądałem na niego bardzo pozytywnie, głównie jako historyk, (…)

    ~b 21 godzin temu
    Pan Cenckiewicz niech zajmie się swoja biografią. myślę, że nie zapomniał opisać Telegrafu, Srebrnej PC i jak doszli do majątku, z którego dziś pełną garścią czerpią i udają, że są biedni.

    ~nn 20 godzin i 21 minut temu
    Warto więc być „współpracownikiem prawdy”, panie Cenckiewicz? Prawdy czasu, prawdey ekranu (TVPiS)? Przecież ty kreujesz „prawdę” zależnie od zlecenia prezesa, pachołku.

    ~marcowy 19 godzin i 46 minut temu
    Quśwa, ale lizus. Wyświęcać faceta, bo zginął w katastrofie i jest bratem Jarosława Sprawiedliwego Nieformalnie Nam Panującego. Żenujący gostek.

    ~sobi 14 godzin i 31 minut temu
    Najwiekszym wrogiem Lecha byl jego brat Prezes i malpki. Gdyby nie to zylby sobie dalej on i przede wszystkim 95 osob, ktore mialy (nie) szczescie sie znalezc tam, gdzie sie znalezli…

    ~Roox 15 godzin i 27 minut temu
    Ego rośnie . Pan się juz zagubił w szukaniu prawdy historycznej…powiem wiecej – Pan ma przeciwskazania do jej poszukiwania ze wzgledu na zbyt wielkie chęci ukrycia trupa w szafie. Pan stara sie być gorliwszy i lepszy od innych, jednocześnie jawnie prezentując swą postawą po czyjej jest stronie. To nie jest profesjonalizm historyka , to jest zadęcie faceta który poczuł ze tylko tu i teraz i z tymi facetami zrobi deal i karierę i odczaruje rodzinny smród. Ten wywiad cały jedzie ogromnym uzależnieniem od Kaczyńskich, podległość widoczna już po przeczytaniu kilku odpowiedzi, zero dystansu, minimalna, przykrywcza krytyka polityki personalnej prezydenta Lecha. To nie ma nic wspólnego z chlodnym badaniem i oceną ludzi i historii gdy w tle czai się Wielki Strateg i Sponsor

    ~ana 14 godzin i 59 minut temu
    Pan na zdjęciu wygląda jak hitlerowiec.W tę stronę zmierza pis ?

    ~Edi 14 godzin i 43 minut temu
    Co racja to racja,aparycja berlińczyka z 1939 roku.

    ~suweren 15 godzin i 16 minut temu
    Cenckiewicz większego barana od ciebie to chyba nie widziałem, skoro agentem bezpieki dla ciebie jest Wałęsa, a Kaczyński najlepszym prezydentem w dziejach RP to chyba jesteś chory umysłowo i czas na Tworki. Widzę jak podlizujesz się prezesowi, czy coś w zamian oczekujesz… żenada, a książka twoja to sam stek kłamstw!

    ~Edi 14 godzin i 49 minut temu
    To była największa pomyłka,że taka osoba została prezydentem.Ani aparycji,wypowiedzi jego jakieś takie niewyraźne i niezrozumiałe,jakiś bełkot i seplenienie.Celebrował z namaszczeniem patriotyczne uroczystości,zwłaszcza narodowe klęski,przegrane wojny i zakończone klęskami powstania.Prowadził kult klęski,martyrologii świętując narodowe katastrofy.

    ~Salomon 13 godzin i 30 minut temu
    A czym tak sobie zasłużył L.Kaczynski na miano bohatera ? Prosze wymienić 10 sukcesów z kandencji prezaydenckiej ? Czekam…………….

    ~Ealdon 11 godzin i 18 minut temu
    Autor, mówiąc najkulturalniej jak można, odrywa się od rzeczywistości. Nie wiem, jaki świat przypomina sobie ponownie Lecha Kaczyńskiego, z pewnością nie jest to świat na zachód od Odry, na północ od Gdańska, na południe od Tatr i raczej nie na wschód od Bugu. Co do roli tragicznie zmarłego prezydenta w Gruzji, to Condoleezza Rice, która w tym czasie była sekretarzem stanu czyli ministrem spraw zagranicznych Stanów Zjednoczonych, w swoich pamiętnikach pt. „No Higher Honor” nazwisko Ławrow wymienia ponad 20 razy, nazwisko Sarkozy – 8 razy a nazwisko Kaczyński – 0 (słownie – zero) razy. Wystąpienie Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi zauważył natomiast ówczesny minister obrony Stanów Zjednoczonych, Robert Gates, który dwa tygodnie później, na spotkaniu ministrów obrony państw NATO w Londynie, poprosił swoich kolegów, żeby nie prowokować Rosji. Co do kontrolerów, zamachu czy sabotażu w Smoleńsku, to powołam się też na źródło amerykańskie: „Była to ogromna tragedia dla Polski i ta tragedia została w pełni zbadana” (Philip J. Crowley, rzecznik Departamentu Stanu USA, 20 stycznia 2011 r.) i dla równowagi na rosyjskie – 08:35:22,6 Kontroler [po rosyjsku]: Polski sto jeden, i od stu metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg”. Dla przypomnienia, kpt Protasiuk szarpnął za wolant 16 metrów nad zboczem wąwozu. Dlaczego to uczynił – zapewne nie bez związku z otrzymaną dyspozycją: 8:35:47: „Faktem jest, że my musimy to robić do skutku” – Dowódca Sił Powietrznych. 8:35.49… 8:40:21: „Zmieścisz się śmiało” – Dowódca Sił Powietrznych. Co do świadomości mechanizmów funkcjonowania państwa, to nic jej nie ilustruje równie dobrze jak zachowanie L. Kaczyńskiego podczas wspólnej z Tony Blairem konferencji prasowej na Downing Street, kiedy 13 razy zaatakował Rosję i nie zastanowił się, dlaczego Blair nie idzie mu w sukurs i ani razu słowa „Rosja” nie wymienia (może tłumaczy go tu nieznajomość języków, choć do rozpoznania słowa „Russia” nie trzeba być doktorem i docentem habilitowanym). I na koniec coś na temat godnościowej postawy i upodmiotowienia sprawy polskiej. Podczas swojego pobytu w Londynie L. Kaczyński wygłosił odczyt w Międzynarodowym Instytucie Studiów Strategicznych – jednej z najbardziej prestiżowych tego typu instytucji na świecie. Na sali było około 400 osób z politycznej, wojskowej, gospodarczej i naukowej elity Wlk. Brytanii. Po odczycie dostał 14 pytań, w tym 3 na temat Polski. Przez 20 minut odpowiadał na pierwsze z nich, na temat Ukrainy a potem wyszedł. Autorowi historia myli się z pisaniem żywotów świętych.

    Polubienie

    • http://wpolityce.pl/kultura/297188-prezydent-lech-kaczynski-2005-2010-warto-przeczytac

      „Prezydent. Lech Kaczyński 2005­-2010” Warto przeczytać!

      opublikowano: godzinę temu

      fot. Fratria fot. Fratria

      18 czerwca w sobotę 1949 r. w Warszawie przyszli na świat dwaj bracia – Lech Aleksander i Jarosław Aleksander Kaczyńscy. W rocznicę urodzin prezydenta, zachęcamy do przeczytania książki „Prezydent. Lech Kaczyński 2005­-2010”. Opisująca wszechstronną aktywność Lecha Kaczyńskiego w czasie jego prezydentury książka autorstwa dr Sławomira Cenckiewicza i Adama Chmieleckiego ukazała się nakładem wydawnictwa Fronda.

      Tworzy ją 5 rozdziałów: Kampania wyborcza 2005 r., Start, Prezydent IV Rzeczypospolitej, Fundamenty, Ostatni lot. Mają one charakter chronologiczno­analityczny i stanowią, jak tłumaczą autorzy, opowieść zaczynającą się od kampanii wyborczej w 2005 r. aż po tragiczną śmierć prezydenta w 2010 r. Ofiarom katastrofy smoleńskiej książka jest dedykowana, a na jej motto autorzy wybrali słowa płk Ignacego Matuszewskiego: „Bohaterstwem narodu jest poświęcenie teraźniejszości dla przyszłości. Zdradą w narodzie jest poświecenie przyszłości dla teraźniejszości”.

      Przystępując w 2010 r do wielkiego przedsięwzięcia pisarskiego, jakim było przygotowanie naukowej biografii Lecha Kaczyńskiego autorzy działali, jak przyznają, w poczuciu potrzeby pokazania prawdy o przywódcy, który dał nadzieję – Polsce na podmiotowość w Europie, a Polakom na odzyskanie dumy oraz odnalezienie w ich codziennym życiu ducha wspólnoty i łączności z najlepszymi tradycjami narodowymi. Książka, chociaż w zamierzeniu autorów miała być przede wszystkim poświęcona historii prezydentury, czyli wizji politycznej i sposobu jej realizacji w praktyce, stała się również próbą rekonstrukcji chorób, jakie trawiły i trawią polskie życie publiczne. Cenckiewicz i Chmielecki byli bowiem świadomi, że dokonań Lecha Kaczyńskiego nie da się w pełni opisać abstrahując od zastosowanej wobec niego polityczno- medialnej deligitymizacji jako prezydenta, polityka i człowieka. Autorzy demaskują jej strategię, na którą składały się: kontrfaktyczność, czyli sytuacja, w której strona brutalnie atakowana przedstawiana jest jako atakująca; pseudopsychoanaliza i rażąca asymetria w krytyce. Te metody nie miały, konstatują autorzy, precedensu nie tylko w dziejach Polski, ale i innych krajów demokratycznych. Wyjaśniając owo zjawisko autorzy przywołują teksty Paula Ekmana („Kłamstwo i jego wykrywanie w biznesie, polityce i małżeństwie”), Wojciecha Chudego („Kłamstwo jako metoda. Esej o społeczeństwie i kłamstwie”) i Ryszarda Legutki („Antykaczyzm”). „Przemysł pogardy” wykraczał poza sferę niszczenia wizerunku prezydenta dążąc również do anihilacji i izolacji społecznej jego elektoratu.

      Prezydent prowadził aktywną politykę zagraniczną, skoncentrowaną na kwestiach merytorycznych. Reprezentując Polskę realnie zabiegał o interesy jej i jej obywateli. Był pragmatykiem. Człowiekiem ideowym, a jednocześnie politycznym realistą rozumiejącym działalność publiczną jako „sztukę osiągania możliwych celów”. Cenckiewicz i Chmielecki prezentują wizję „Europy Ojczyzn”, którą preferował Lech Kaczyński. Podkreślają, że był on zawsze orędownikiem wysłuchania, wbrew eurokratom, głosu społeczeństwa. Ujawniają kulisy negocjacji ws. traktatu lizbońskiego. W polityce wschodniej prezydent inspirował się tradycją „polityki jagiellońskiej”, którą uzupełniał o idee tzw. ruchu prometejskiego. Za przejaw nowatorstwa myśli autorzy uznają zdefiniowanie przez prezydenta, a następnie realizację „paradygmatu neo­geopolitycznego”.

      Autorzy piszą również o tym, jak prezydent rozumiał koncepcje ABC i planach dotyczących grupy „Międzymorza”. Z rozdziału dowiemy się także, dlaczego wizyta w Gruzji w 2008 r., gdzie Lech Kaczyński wygłosił prawdopodobnie najważniejsze przemówienie w czasie swojej prezydentury, była oznaką realizmu politycznego.

      Sygnałem zmian postrzegania kompetencji prezydenta w dziedzinie bezpieczeństwa była reforma BBN. Autorzy opowiadają na czym polegała. W rozdziale przeczytamy też, jak prezydent budował strategiczne relacje bilateralne Polski z USA i dlaczego był to przejaw holistycznego myślenia o polityce zagranicznej. Poznamy szczegóły polsko­amerykańskich negocjacji ws. tzw. tarczy antyrakietowej. Autorzy akcentują, że Lech Kaczyński, jako pierwszy prezydent Polski po 1989 r., podjął systemowe działania w obszarze bezpieczeństwa energetycznego. Wytyczne działań na jego rzecz przekazał elitom politycznym, zdaniem autorów, na 63. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 2008 r.
      W zakresie bezpieczeństwa krajowego prezydent zapisał się jako inicjator likwidacji WSI. Zogniskowanie potencjału społecznego i instytucjonalnego niezbędnego do przełamania ufortyfikowanych struktur interesów jest możliwe, tłumaczą autorzy, tylko dzięki postaciom symbolom o wielkim autorytecie, mającym wizję przekonująco oddziałującą na różne środowiska. Prowadzenie polityki historycznej Lech Kaczyński uważał za elementarny obowiązek państwa.
      Wspólnota polityczna jest bowiem jedyną formą umożliwiającą utrzymanie pamięci danej zbiorowości, pamięci bez której nie ma patriotyzmu i tożsamości narodowej. Z historii prezydent uczynił istotny przedmiot debaty krajowej i zagranicznej. Uruchomił, jak piszą autorzy, „lawiny” działań państwa i społeczeństwa z nią związanych. Lech Kaczyński był orędownikiem prawdy, a nie propagandy w badaniach naukowych. Nie relatywizował tragicznych wydarzeń z najnowszych dziejów Polski. Autorzy prezentują strategię i cele polityki historycznej prezydenta, w której łączył on tradycję „romantyczną” z „realistyczną”. Już sam przegląd tytułów podrozdziałów daje o tej polityce pojęcie: Ordery dla „Solidarności”, Powrót Żołnierzy Wyklętych, Rozliczyć zbrodnie komunistyczne, Katyń pamiętamy!, Bohaterstwo Polaków. Autorzy pokazują stosunek prezydenta do lustracji.
      Wyjaśniają kontrowersje związane z kwestią rzezi wołyńskiej. Interpretują przemówienie z 1 września 2009 r. na Westerplatte – jedno z ważniejszych w trakcie prezydentury.

      Jako były związkowiec, prawnik specjalizujący się w prawie pracy oraz osoba obdarzona wrażliwością społeczną Lech Kaczyński w naturalny sposób stał się patronem solidaryzmu i dialogu społecznego. Jego prezydentura była, według autorów, najbardziej otwartą i prospołeczną w historii III Rzeczypospolitej. Jako jedyny prezydent poważnie traktował związki zawodowe.

      Współpracował z NSZZ „Solidarność”. Organizował tzw. szczyty społeczne. Powołał, w celu wypracowania polityki społeczno­gospodarczej państwa poprzez dialog społeczny różnych środowisk, Narodową Radę Rozwoju. Autorzy przedstawiają również wyjątkową inicjatywę prezydenta na polu naukowym, jaką były tzw. Seminaria Lucieńskie.

      autor: Polecamy !

      piotr 88.156.190.*za 24 minuty Od dawna zadaję pytanie: a po ile ten dobry bo nie ruski gaz? Zero odpowiedzi.

      gosc 77.186.47.*za 14 minut Teraz trzeba zmienic nazwe lotniska w Gdansku na TW bolek walenza

      Polubienie

    • http://wpolityce.pl/polityka/297192-szydlo-najwazniejszym-priorytetem-rzadu-jest-przeslanie-lecha-kaczynskiego-ktory-mowil-o-bezpieczenstwie-energetycznym-polski


      fot.wPolityce.pl

      Szydło: „Najważniejszym priorytetem rządu jest przesłanie Lecha Kaczyńskiego, który mówił o bezpieczeństwie energetycznym Polski”

      opublikowano: godzinę temu · aktualizacja: godzinę temu

      fot.wPolityce.pl

      Polska jest państwem bezpiecznym, które zaczyna się bardzo szybko rozwijać. Najważniejszym priorytetem rządu jest przesłanie Lecha Kaczyńskiego, który mówił o bezpieczeństwie energetycznym Polski i troszczył się o bezpieczeństwo wszystkich Polaków — stwierdziła Beata Szydło.

      Pan Lech Kaczyński dokonał rzeczy wielkiej, która pozostaje naszym zobowiązaniem i testamentem i jesteśmy ją w obowiązku wypełnić, myśleć o naszej suwerenności — mówiła premier.

      Dodała, że Polska razem z innymi powinna budować przyszłość świata.
      I to jest wielkie przesłanie Lecha Kaczyńskiego. Jest to inwestycja mówiąca o naszej suwerenności i naszym bezpieczeństwie. Rząd PiS, którym mam zaszczyt kierować, przyjmuje program suwerennej Polski sformułowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego — powiedziała premier Szydło.

      Patronem terminala LNG w Świnoujściu będzie od soboty prezydent Lech Kaczyński, który dekadę temu – w 2006 r. – przedstawił koncepcję budowy gazoportu. To niezwykły moment – ocenił szef PiS Jarosław Kaczyński.
      Prezes Prawa i Sprawiedliwości wskazywał podczas uroczystości przy bramie terminala, gdzie odsłonięto tablicę pamiatkową, że jego brat podejmował wiele przedsięwzięć, które miały poprawić bezpieczeństwo energetyczne i budowa gazoportu była jednym z nich.

      Terminal LNG w Świnoujściu to jeden z najważniejszych elementów budowania niezależności energetycznej kraju i dywersyfikacji źródeł pozyskiwania gazu – podkreśla Gaz-System.

      W piątek do terminala wpłynął pierwszy statek z komercyjnym ładunkiem gazu skroplonego, którego dostawcą jest Qatargas Operating Company Limited. Kolejna dostawa gazu z Kataru nastąpi w połowie lipca 2016 r. Następnie gazowce mają cumować w Świnoujściu regularnie, raz w miesiącu. Oprócz dostaw w ramach kontraktu z Katarczykami terminal ma obsługiwać ładunki zakupione w ramach umów krótkoterminowych.

      Na razie moc regazyfikacyjna terminala wynosi 5 mld m sześc. rocznie, czyli tyle, ile wynosi jedna trzecia polskiego zapotrzebowania. Padają jednak deklaracje o konieczności jego rozbudowy do 7,5 mld m sześc. Gazoport jest zbudowany w taki sposób, że w razie potrzeby można będzie powiększyć jego moc regazyfikacyjną do 10 mld m sześc. rocznie.

      W ramach inwestycji w Świnoujściu wybudowano nowy falochron o długości ok. 3 km, nabrzeże wraz z systemem cumowniczym umożliwiającym rozładunek zbiornikowców LNG o pojemności ładunkowej od 120 tys. m sześc. LNG do około 217 tys. m sześc. LNG(Q-flex), dwa kriogeniczne zbiorniki do składowania procesowego LNG (każdy o pojemności około 160 tys. m sześc.), instalacje do regazyfikacji LNG oraz gazociąg Świnoujście – Szczecin o długości 85 km łączący Terminal LNG z polskim systemem przesyłowym.

      Koncepcja budowy gazoportu została przedstawiona 22 maja 2006 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego podczas obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

      (PAP)/tp

      madziar@madziarza godzinę SUWERENNOSĆ ENERGETYCZNA TO ZAKUPY SUROWCÓW ENERGETYCZNYCH PO MAKSYMALNIE NAJNIŻSZYCH CENACH .

      Przykro mi pani PBS… 217.96.145.*za 26 minut Priorytet to sprawa lub dzieło ważnością przekraczające inne sprawy lub dzieła. Więc mówienie „najważniejszy priorytet” to przysłowiowe „masło maślane”.

      cris 176.221.120.*33 minuty temu Bóg, Honor, Ojczyzna!

      Sp. Prezydent 85.164.187.*godzinę temu Czesc i chwala bohaterom! Sp. Prezydent jest bohaterem, ktory od zawsze dzialal dla Polski i Polakow, dla polskich Rodzin! Mamy niewyobrazalne szczescie bo dozylismy czasow SUWERENNEJ OJCZYZNY.

      Polubienie

  9. Jabłonowski: „Postawili meczet na Reducie Ordona!”

    Opublikowany 15.06.2016
    W 2005 r., kilka kilometrów od centrum Warszawy, rozpoczęto budowę meczetu. Pieniądze na ten cel przysłano z Arabii Saudyjskiej. Wokół miało powstać osiedle dla kilku tysięcy muzułmanów. Do tego jednak nie doszło, ponieważ grupka Polaków udowodniła ponad wszelką możliwość, że miejscem budowy jest słynna Reduta Ordona. Powstałe naprędce stowarzyszenia skutecznie zablokowały prace ziemne, a wykopaliska archeologiczne potwierdziły obecność ludzkich szczątków zgrupowanych w historycznym obrębie reduty.

    Losy tego historycznie i kulturowo bliskiego Polakom miejsca wciąż się jednak ważą. Zgodę na obecność islamskich instalacji w tym właśnie miejscu wydały władze dzielnicy Ochota. Hiszpański developer podjął już kilka prób rozpoczęcia prac przy użyciu ciężkiego sprzętu. Obecnie sytuacja utknęła w martwym punkcie.

    Zdaniem Aleksandra Jabłonowskiego jedyną szansą na odzyskanie tej ziemi jest całkowita rekonstrukcja Reduty Ordona. Bez wsparcia lokalnych władz oraz wydzielenia funduszy nie da się jej jednak przeprowadzić. Jest jednak światełko w tunelu. Ludziom walczącym o Redutę udało się wpisać ten obszar do rejestru miejsc pamięci narodowej. To krok milowy w kierunku rozbiórki meczetu. A czy do tego dojdzie, okaże się w ciągu najbliższych lat. Na razie muzułmanie czują się w tym miejscu bardzo pewnie.

    (Opis wykonał Piotr Korczarowski, a nie jakiś „YouTube” jak to mają w zwyczaju pisać niektóre kopiujące nas portale. Napiszcie chociaż, że żródło: eMisjaTv)

    eMisjaTv6 minut temu
    Gdybyście szukali Państwo kontaktu ze wspomnianymi organizacjami, tutaj są linki:
    Komitet Zachowania Reduty Ordona: http://www.redutaordona.pl/
    oraz https://www.facebook.com/Komitet-Zachowania-Reduty-Ordona-262254853963736/
    Stowarzyszenie Reduty Ordona: https://www.facebook.com/Stowarzyszenie-Reduta-Ordona-481242798633502/

    Karol_Polak_Maly30 minut temu
    Czemu nie można ich zaskarżyć za obrażanie pamięci narodowej (w końcu walnęli meczet na cmentarzu, co prawda z tego co zrozumiałem przed dowiedzeniem się o tym ale jednak) czy coś w tym stylu? Czy w sądzie by to przeszło, gdyby znalazł się ktoś kto nie bałby się postawić przeciw tej chęci polityków w stosunku do muzułmanów?

    Polubienie

  10. KE pozywa Węgry ws. ustawy o sprzedaży ziemi. Unia żąda sprzedaży ziemi cudzoziemcom!


    Fot. pixabay.com

    opublikowano: 4 godziny temu · aktualizacja: 4 godziny temu

    Komisja Europejska pozwała w czwartek Węgry do sądu unijnego w związku z ich kontrowersyjnym ustawodawstwem dotyczącym obrotu gruntami rolnymi, ograniczającym prawa cudzoziemców, co – według Brukseli – stoi w sprzeczności ze „swobodą przepływu kapitałów” w UE.

    Komisja Europejska postanowiła przekazać do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawę przeciwko Węgrom o naruszenie przepisów UE dotyczących praw inwestorów transgranicznych na terenach rolnych — głosi komunikat KE.

    Ustawa o obrocie ziemią jest jednym z punktów spornych między KE a prawicowym rządem Węgier premiera Viktora Orbana.

    Komisja Europejska, która stoi na straży traktatów i strzeże stosowania prawa unijnego, wielokrotnie domagała się wyjaśnień od władz w Budapeszcie w sprawie ustawy z grudnia 2013 roku, która – jak twierdzi – dyskryminuje inwestorów z innych państw unijnych.

    Inwestorzy ci, mający wcześniej 20-letnie umowy użytkowania wieczystego, zostali zmuszeni do zakończenia kontraktów po czteromiesięcznym okresie przejściowym, co naraziło ich na ogromne straty — pisze AFP.

    PAP/mall

    pyjte 83.30.52.*za 5 minut Naród bez ziemi nie przetrwa!!!!! Trzeba jej bronić, dobrze to robią Węgrzy, a my też to róbmy. Nic eurokołchozowi do węgierskiej i naszej ziemi, i z niczego nie ma się co tłumaczyć obcym urzędasom.

    jj 31.178.182.*za 5 minut Unia E niech sie pocałuje

    chemik@chemikminutę temu Komisja Europejska realizuje interesy bogatych. Równość – pojęcie nieznane.

    historyczka 31.2.125.*6 minut temu Maja parcie na wschod !!!! Już to było !!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Anna 89.74.57.*34 minuty temu Niektórzy w Europie mają nadmiar wybuchowych gości, więc będą szukać spokojnej i bezpiecznej przystani.

    KE won 93.180.163.*38 minut temu Niech KE sprawdzi jak cudzodziemiec moze kupić ziemie w Danii lub Francji. A potem niech się odpi…li od Węgier.

    http://wpolityce.pl/swiat/296968-rybinska-na-konferencji-z-okazji-25-lecia-partnerstwa-polsko-niemieckiego-trudno-nazwac-porozumieniem-nord-stream-2-i-rozdzial-uchodzcow-nasza-relacja-z-berlina

    http://wpolityce.pl/swiat/296909-wplywowa-niemiecka-gazeta-atakuje-polski-rzad-emocje-wobec-sasiada-na-wschodzie-polski-ulegly-ochlodzeniu

    Polubienie

  11. skiepek:17.06.2016 15:49
    Wiele na to wskazuje ,że Ukraińcy zaczną szukać winnego zaistniałej sytuacji. Wystarczy tylko przerzucić retorykę wojenną na inny tor i zakończy się mdląca opera o „bratniej miłości”.

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/film-olivera-stonea-wskazuje-cia-jako-organizatora-majdanu-video


    Foto: wikimedia.org

    Film Olivera Stone’a wskazuje CIA jako organizatora Majdanu? [+VIDEO]

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Piątek, 17 czerwca 2016 o godz. 14:02:03

    W sieci ukazał się trailer filmu dokumentalnego „Ukraine on Fire” Olivera Stone’a.

    Film chce zbliżyć się jak najbardziej do prawdziwych przyczyn wybuchu Majdanu na Ukrainie oraz wojny na wschodzie tego kraju. Oliver Stone przeprowadził w tym celu szereg rozmów, m.in. z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, czy z byłym prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem. Wskazuje na pytania, które do tej pory nie znalazły odpowiedzi – kto tak naprawdę strzelał do protestujących na Majdanie?

    W rozmowie ze Oliverem Stonem Janukowycz zaznacza, że misją żołnierzy wysłanych przeciwko niemu, nie było pojmanie go, a rozstrzelanie. Dodaje również, że sztab ruchu, który pozbawił go władzy był zlokalizowany w ambasadzie USA.

    W filmie eksperci wskazują na skrajny nacjonalizm lub wręcz faszyzm niektórych ukraińskich bojówek i dodają, że to nowy rząd je uzbrajał. Zwracają również uwagę na działania amerykańskiej neokonserwatywnej machiny propagandowej, która z wszystkich sił starała się ustawić przeciwników Majdanu i prezydenta Putina w roli czarnych charakterów, a rewolucjonistów przedstawiać jako bohaterów, niezależnie od tego jakich czynów się dopuszczali.

    Trailer filmu:

    Trailer for Oliver Stone’s documentary „Ukraine on Fire”

    Opublikowany 17.06.2016
    OLIVER STONE accuses the CIA for UKRAINE’S COUP and the KIEV MASSACRE. He believes the Western Media is NOT reporting the TRUTH about the developments of the Urkaine Crisis and is PRODUCING a NEW DOCUMENTARY on the UKRAINE CRISIS based on the Truth.
    He claims the „CIA’S Fingerprints are all over the KIEV MASSACRE. „American film director and Pentagon critic Oliver Stone has announced he is shooting a documentary on Ukraine’s revolution arguing the CIA

    ‚Winter on Fire: Ukraine’s Fight for Freedom’ Comes to Netflix

    Opublikowany 08.10.2015
    „No one was expecting to have kids beaten at 4 o’clock in the morning, no one was expecting people to be kidnapped or killed. It was just unfolding,” explains Evgeny Afineevsky, director of the film Winter on Fire: Ukraine’s Fight for Freedom which documents the 93 day uprising that led to the downfall of president Viktor Yanukovych. The film recently won the People’s Choice documentary award at the Toronto International Film Festival and will be debuting on Netflix on Oct. 9th. „We were just trying to capture every moment and document everything. All of a sudden I was in the middle of this uprising and I was capturing the history.”

    Afineevsky’s film, which he calls „a cinematic monument” to the heroes of the Ukrainian revolution, is an sympathetic portrait of the conditions and actions of the protesters fighting for closer ties to the European Union. While some reviews have criticized the single viewpoint, Afineevsky defended his vision during a recent interview with Reason TV’s Nick Gillespie.

    „The other side of the story is politicians and police. Police were not allowed to talk to the camera….And the politicians, every time you point a camera to the politician his story is promoting himself, and promoting his party, and his agenda. It is not the human story that I was trying to capture. For me this movie was the human story… not the politicians’ agendas.”

    Winter on Fire full movie

    Polubienie

  12. http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/jesli-ukraina-chce-sie-spierac-o-wolyn-to-tym-gorzej-dla-ukrainy


    Fot. kowalskiemil.pl

    Jeśli Ukraina chce się spierać o Wołyń – to tym gorzej dla Ukrainy

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Piątek, 17 czerwca 2016 o godz. 13:01:06

    Jeśli list ukraińskich polityków, duchownych, liderów opinii publicznej miał na celu przekazanie Polakom, że uhonorowanie ofiar OUN-UPA będzie przez Kijów postrzegane jako zabieg polityczny, to pozostaje przejść nad tym do porządku dziennego. W rzeczywistości nie mamy wiele do stracenia, relacje polsko-ukraińskie to historia systematycznego frajerstwa, bo tylko tak można określić rażącą asymetrię na niekorzyść Polski. Gdy odsłaniane są kolejne pomniki Szuchewycza, gdy UPA honoruje już sam prezydent Poroszenko, nikt nie ma zamiaru pytać nas o opinię. Z ukraińskiego punktu widzenia jest to podejście zdrowe, tym bardziej, że Polacy na nie przyzwalali – pisze Marcin Skalski.

    List byłych prezydentów Ukrainy, tamtejszych dostojników cerkiewnych i liderów opinii, czyli tzw. intelektualistów, dotyczący „tragedii wołyńskiej”, jest dowodem na to, że zbrodnie popełnione przez OUN-UPA na Polakach to nad Dnieprem zagadnienie polityczne. Tymczasem, nad Wisłą sprawa ta powinna być od polityki wolna. Jedynie przyjęcie perspektywy ukraińskiej, zgodnie z którą stosunek Polaków do Wołynia wpłynie na relacje międzypaństwowe, uniemożliwia godne uhonorowanie zamordowanych rodaków.

    Warto zauważyć, że w kwestii ludobójstwa na Wołyniu nie osiągnęliśmy jako naród choćby ułamka tego, co udało się dokonać w stosunkach z Rosją w temacie Katynia. Wprawdzie znaczna część polskiej opinii publicznej byłaby w pełni usatysfakcjonowana, gdyby Rosja uznała zbrodnię katyńską za ludobójstwo, a z pewnością na odtajnienie czekają kolejne akta, jednak jakieś określone gesty zostały wobec nas wykonane. Do takowych można zaliczyć zarówno emisję dzieła „Katyń” w państwowej telewizji rosyjskiej, żal wyrażony przez prezydenta Borysa Jelcyna pod Krzyżem Katyńskim w Warszawie w 1994 roku, wreszcie – uznanie przez parlament rosyjski i ówczesnego premiera Władimira Putina odpowiedzialności NKWD za mord.

    Wobec zbrodni wołyńskiej żądam od każdego polskiego rządu postawy równie pryncypialnej, jak wobec zbrodni katyńskiej. Jest to kwestia, którą należy rozpatrywać wyłącznie na takim elementarnym poziomie. Nie wnikając w rozważania, czy oficerowie w Katyniu zginęli z powodu narodowości polskiej czy z uwagi na przynależność do stanu oficerskiego podbitego przez ZSRR państwa (zginęli tam także Żydzi czy Węgrzy – oficerowie WP), to nie ulega wątpliwości, że czcimy ofiary właśnie dlatego, że utożsamiamy się z nimi jako Polacy. Wołyń nie jest kwestią polityki, a przynajmniej nie powinien być, to jest kwestia opowiedzenia się za Polską, za polskością, albo przeciw niej. Tertium non datur.

    Spekulacje nad celowością uhonorowania ofiar kresowego ludobójstwa, toczone nad Wisłą w pewnych kręgach, przypominają jako żywo oficjalny dyskurs dotyczący Katynia za pierwszej komuny. To właśnie „nienaruszalne sojusze” czy różnego rodzaju obiektywne rzekomo „okoliczności” spychały prawdę o Katyniu do podziemia. Nie mogę sobie odmówić w tym miejscu uwagi pod adresem środowisk przyznających się do tradycji narodowej, a które upierają się przy swoim przywiązaniu do tzw. „Polski Ludowej” jako pełnoprawnej formy państwowości polskiej (tzw. endekomuna). Właśnie wiosną 1940 podłożono podwaliny pod ten system. Miał on zatrute korzenie od samego początku, jakkolwiek pewne zjawiska w PRL-u wypadają na korzyść w porównaniu z III Rzeczpospolitą. To, że w określonych aspektach komuna wypada lepiej niż obecna McRzeczpospolita, to tylko dowód na nieudaną „transformację ustrojową”, a nie reprezentatywność polskich interesów przez czerwony reżim. Warto to wziąć sobie do serca, a przede wszystkim do rozumu.

    Prawdę o Katyniu jednak znał chyba każdy, co nie było – i słusznie – żadnym usprawiedliwieniem dla władz III RP, która przynajmniej tutaj wywiązała się ze swojej powinności, zabiegając o pamięć i uhonorowanie zamordowanych oficerów. Sensu tych zabiegów nie ma potrzeby tłumaczyć, była to po prostu weryfikacja polskości nas wszystkich i ten test zdaliśmy.

    Tymczasem, na portalu związanym z „Gazetą Polską” – Niezalezna.pl, który śmiało można nazwać jawną ukraińską V-tą kolumną w Polsce (w ramach wymiany uprzejmości sugeruję zmianę domeny na Niezalezna.ua), Katarzyna Gójska-Hejke pisze:

    „Jeśli polska polityka zrezygnuje teraz z walki o prawdę o ludobójstwie naszych przodków, to uniemożliwi stworzenie silnego sojuszu z Kijowem” – czytamy.

    Po pierwsze, mamy tu do czynienia z całkowicie błędną oceną rzeczywistości. W liście ukraińskich liderów, w tym byłych prezydentów, zawarta jest sugestia, że dobre stosunki polsko-ukraińskie wymagają od nas zrezygnowania z form upamiętnienia ludobójstwa, o które dopominają się Polacy. Gójska-Hejke martwi się, iż wypowiedzi nowego ambasadora w Kijowie Jana Piekło, lekceważącego polską wrażliwość w temacie Wołynia, „wywołają szczerą i zrozumiałą niechęć środowisk kresowych do władz RP”. Czy to powinno być największym problemem?

    Nie, nie powinno. Problemem jest to, że w Polsce rządzonej przez PiS wypowiedzi Jana Piekło na temat Wołynia nie dyskwalifikują jego kandydatury na starcie, a dyskwalifikować powinny. Dla autorki portalu Niezalezna.pl i „Gazety Polskiej” sednem problemu jest odwrócenie się Kresowian od rządu PiS, a nie fakt, że rząd ten relatywizuje historyczną pamięć, dzieląc ofiary na lepsze (te zamordowane przez NKWD) i gorsze (te zamordowane przez nowych ukraińskich bohaterów).

    Gójska-Hejke podszczypuje co prawda Jana Piekło, pisząc: „Ciekawe, czy zaserwowałby te złote myśli więźniom obozów koncentracyjnych, tłumacząc fascynację wielu młodych Niemców formacją SS”. Czy jednak autorka dochodzi do wniosku, że Piekło to osoba skompromitowana i nie nadająca się na reprezentanta polskich interesów gdziekolwiek, a szczególnie w Kijowie? Oczywiście, nie. Problemem numer jeden jest to, iż nierozliczenie Wołynia uniemożliwi sojusz z Ukrainą, a Piekło robi tu krecią robotę.

    Nie ma oczywiście czegoś takiego jak wyizolowana laboratoryjnie „wrażliwość Kresowian” i jeśli to określenie zostało przeze mnie użyte wcześniej, to jedynie na użytek odtworzenia sposobu myślenia środowisk pro-ukraińskich w Polsce. Jest jedna niepodzielna wrażliwość polska, w której na równych prawach mieści się i Katyń („wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną katyńską”), i Wołyń. Nie da się być wiarygodnym w czczeniu jednych ofiar bez równoprawnego traktowania tych drugich i na odwrót. W innym przypadku mamy do czynienia z uwikłaniem tych tragedii w politykę i to właśnie robi dziś środowisko „Gazety Polskiej” piórem Katarzyny Gójskiej-Hejke.

    Szczęśliwie nikt jeszcze nie postuluje wpisania wieczystej przyjaźni z Ukrainą do konstytucji Rzeczypospolitej, ale nadrzędny imperatyw, jakim jest sojusz z Ukrainą, w dobie Majdanu wymagał przemilczania rozwijającego się kultu UPA nad Dnieprem (wówczas to był „margines” – innego zdania byli coraz liczniejsi obecnie „ruscy agenci”), współcześnie ten sam imperatyw wymaga, by o ofiarach zbrodni wołyńskiej wyrażać się bardziej taktownie. Jan Piekło najwyraźniej zaspał i pozostał na majdanowym etapie zachwytu wszystkim, co ukraińskie, stąd obsztorcowanie go przez Gójską-Hejkę. Piekło nie rozumie najwyraźniej, że utrata poparcia Kresowian przez PiS mogłaby uniemożliwić tej partii pozostanie u władzy, a w konsekwencji zawarcie sojuszu z Ukrainą. Tragedia, prawda?

    Jeśli list ukraińskich polityków, duchownych, liderów opinii publicznej miał na celu przekazanie Polakom, że uhonorowanie ofiar OUN-UPA będzie przez Kijów postrzegane jako zabieg polityczny, to pozostaje przejść nad tym do porządku dziennego. W rzeczywistości nie mamy wiele do stracenia, relacje polsko-ukraińskie to historia systematycznego frajerstwa, bo tylko tak można określić rażącą asymetrię na niekorzyść Polski. Gdy odsłaniane są kolejne pomniki Szuchewycza, gdy UPA honoruje już sam prezydent Poroszenko, nikt nie ma zamiaru pytać nas o opinię. Z ukraińskiego punktu widzenia jest to podejście zdrowe, tym bardziej, że Polacy na nie przyzwalali.

    Kijów nie wniósł we wzajemne stosunki żadnego istotnego wkładu, którego wycofanie mogłoby Polskę zaboleć. Jeśli jednak Ukraina chce traktować to zagadnienie jako polityczne, to w symetryczny sposób powinniśmy zareagować i my. Przecież to Ukrainie zależy na odzyskaniu Krymu i Donbasu, to Ukraina toczy polityczno-militarny konflikt z Rosją o te terytoria. Jednocześnie na obszarze zajętego przez Rosję półwyspu czy w Donbasie, na których tak Ukrainie zależy, interesy Polski i Rosji nie są na kursie kolizyjnym. Jeśli nasze wsparcie jest tak istotne w tym konflikcie, to niech Kijów nam za nie zapłaci. Skoro Ukraina chce upolityczniać oddawanie czci ofiarom UPA, to i my możemy upolitycznić kwestię honorowania sprawców ludobójstwa przez Ukrainę. W końcu rezygnacja z heroizowania zbrodniarzy nie jest zbyt wygórowaną ceną za na nasze – podobno kluczowe dla Ukrainy – poparcie, czyż nie?

    Jeśli rząd PiS nie ugnie kolan przed Ukraińcami w temacie Wołynia, to i tak w relacjach z Kijowem będziemy współpracować tam, gdzie na tę współpracę jesteśmy skazani, a rywalizować będziemy tam, gdzie to nieuniknione. Może wreszcie wtedy relacje polsko-ukraińskie staną się relacjami zdrowymi, opartymi na interesach – raz zbieżnych, raz sprzecznych, raz nienachodzących na siebie (to samo podejście proponuję wobec Rosji). A co najważniejsze dla nas samych, Polacy zamordowani na Kresach zostaną uhonorowani przez swoich rodaków w należyty sposób. Wreszcie, po ponad 70 latach.

    „Mam Ukraińcom pomóc? Nie widzę powodów,

    nie mieszajcie Polski w wojnę naszych wrogów.

    Wielcy tego świata zwalczają Putina,

    niepotrzebna Polsce jest silna Ukraina”

    STOPA – „Operacja Majdan”

    Marcin Skalski

    Pirus:17.06.2016 14:18
    Aby zamknąć niepotrzebną dyskusję zgadzam się z tym artykułem. Jednakże proszę wyprostować jeśli się mylę, ale Rosja nie uznała i nie uznaje Katynnia za ludobójstwo. Inaczej nie mogłaby powoływać się na przedawnienie w odpowiedziach na nasze wystąpienia o pomoc prawną. Mylę się? Chyba nie zatem nie rozumiem po co jest o tym mowa w tym artykule. Nie trzeba przeinaczać. Wiemy że od czasów Jelcyna Rosja wykonała wiele właściwych gestów, a nawet bardzo konkretnych działań, oraz wzięła na siebie moralną odpowiedzialność za tą zbrodnię jako kontynuator prawny ZSRR a także zrodnię tą potępiła. Wiele jest jeszcze do zrobienia ale miejmy nadzieję że to kwestia czasu.

    Polubienie

  13. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/austriacki-krajobraz-powyborczy-prawica-toruje-sobie-droge-do-zwyciestwa/jjx5mk

    dzisiaj 18:30

    Janusz Schwertner Redaktor Onet Wiadomości

    Austriacki krajobraz powyborczy. Prawica toruje sobie drogę do zwycięstwa

    Media i opinia publiczna w Austrii chwilowo nie ekscytują się tak mocno postacią Norberta Hofera, przedstawiciela skrajnej prawicy, który omal nie zwyciężył w wyborach prezydenckich. Dziś Austriacy żyją pogłoskami o tym, porażka Hofera to wynik wyborczego fałszerstwa. Przez co sytuacja jest jeszcze bardziej gorąca.
    (…)
    Łukasz Jurczyszyn: prawica zwycięży

    Zdaniem dra Łukasza Jurczyszyna, polskiego koordynatora badania Komisji Europejskiej DARE, poświęconego dwóm rodzajom radykalizacji – skrajnie prawicowej i islamistycznej, obecny chaos tylko potwierdza tezę o pogłębiającym się silnym podziale w austriackim społeczeństwie. – Co ważne, ten podział nie występuje na linii lewica-prawica, ale raczej: słabo wykształcona prowincja – głosująca na kandydata FPO, i dobrze wykształcona społeczność wielkich miast, która poparła Van der Bellena – tłumaczy Jurczyszyn.

    Niezależnie od zaskarżonych wyborów prezydenckich – które, wbrew domniemaniom lidera prawicy prawdopodobnie powtórzone nie zostaną – elektorat FPO i tak może mówić o dużym sukcesie. Obietnica silnych zmian w polityce i sferze społecznej, a przy tym etykieta partii antysystemowej i antyestablishmentowej, okazały się wystarczającymi argumentami, by przekonać do siebie połowę wyborców.

    – Hofer zdobył świetny wynik, choć czasie kampanii zapowiadał, że będzie poszerzał uprawnienia prezydenta, rozwiąże parlament. A jednak nie odstrasza to wystarczająco Austriaków. Podgrzewanie konfliktów i atmosfery politycznej jest typowe dla współczesnych skrajnie prawicowych partii w Europie – gwarancją ich sukcesu są właśnie realne lub wykreowane kryzysy. Dziś negowany jest wyniki wyborów. Pamiętajmy, że Austriacy nie ufają już mainstreamowi politycznemu, więc dlaczego mieliby nie wierzyć w ewentualne machinacje przy podliczaniu głosów, nawet jeżeli to nieprawda? – zauważa dr Jurczyszyn.

    W tym sensie podważanie wyników wydaje się elementem szerszej strategii skrajnej prawicy, która mimo porażki, wybory prezydenckie powinna traktować w kategoriach sukcesu. Zwłaszcza że wcześniejsze sondaże – przewidujące, że Norbert Hofer nie dostanie się nawet do drugiej tury – okazały się skrajnie niewiarygodne.

    I gdy całe społeczeństwo żyje dziś sprawą rzekomych fałszerstw, liderzy FPO po cichu zacierają ręce. Jeśli nie popełnią rażących błędów, kolejne zwycięstwa mają w kieszeni.

    Dr Jurczyszyn: – Wystarczy kolejna fala uchodźców lub bardzo możliwy atak terrorystyczny w którejś z europejskich stolic europejskiej i sprawa będzie wydawać się przesądzona. W wyniku kompletnej klapy elity politycznej prawica toruje sobie drogę do zwycięstwa.

    ~wyborca : kompletna klapa elit rządzących ? Socjaliści w Unii tez tak samo przegrają z kretesem , socjaliści w Niemczech przegrają , sympatyzująca z nimi Platforma w Polsce poniosła porażkę w wyborach ale to jeszcze nie tak mocno jak w następnych wyborach kiedy to znudzeni ich działaniem wyborcy pokażą im gest Kozakiewicza . Cały front elit rządzących z wielkim wrzaskiem o ksenofobiach , antysemityźmie rasizmie i działaniach niedemokratycznych będzie musiał oddać władzę . A wszystko to dlatego że oderwali się od rzeczywistości i prowadzą Europę do upadku . Cenzura niemiecka , szwedzka i austriacka póki co dusi prawdę o islamistach którzy juz terroryzują ich narody . Pomyslec że Kopaczowa chciała przyjąć 5% wszystkich uchodźców . Ale byśmy mieli raj 🙂

    janusz.n0 : Jak to się stało , że Austriacy w lokalach wyborczych głosowali mniej więcej 50:50 z lekką przewagą na Hofera, by korespondencyjnie wszystkie głosy oddać na Van der Bellena. No niech pan doktor spróbuje to wytłumaczyć . Na dodatek głosów korespondencyjnych było nagle kilkakrotnie więcej niż przy poprzednich wyborach. Były jeszcze inne, niekiedy śmieszne drobiazgi i to wszystko razem kompromituje lewicę w sposób zasadniczy. Ale panu doktor idzie w zaparte usiłując wmówić ,że wybory były uczciwe a podważanie wyników jest „elementem szerszej strategii skrajnej prawicy”.

    ~nie oglądam TV : Nie rozumiem, dlaczego ciągle straszy się nas jakąś skrajną prawicą. Dlaczego nikt nie straszy ludzi skrajną lewicą, która przecież jak najbardziej istnieje i w XX wieku jak nikt inny przyczyniła się do ludobójstwa. Pamiętajcie, że faszyści, których wszelkiej maści lewactwo tak chętnie nazywa skrajną prawicą, tak naprawdę są lewicą. Komuniści, którzy dopuścili się równie okrutnych i licznych zbrodni co faszyści, to też przecież lewica. Dlaczego robicie ludziom wodę z mózgu? Dlaczego nie nazywacie rzeczy po imieniu?

    ~obeiktywny : pan redaktor raczy nie zauwazac, ze sad najwyzszy austrii dopuscil zaskarzenie partii konserwatywnej i potwierdzil maniupulacje wyborcze na wielka skale. A to nie sa jakies uliczne spiski, tylko wlasciwie kompromitacja austii jako kraju w demokracji, ktory nie potrafi porzadnie przeprowadzic wyborow. Prawdziwym sprawidzanem bedzia powtorzone wybory, ktore zmiota poprostu zielonego kandydata. Dzsiaj w wiedniu wielkie sptkanie konserwatywnych partii europy -przybyla Marie Le Pen przyszla prezydent Francji, Farrage z Angli, z niemieckiej AfD, z czech, wegier. Jednym slowem rzady Zielonej Komuny w europie dobiegaja konca.

    HAL 9000(2) : Lewactwo na całym Świecie fałszuje wybory… Spójrzcie na inne sytuacje np w Polsce jak relacjonują ilość marszu kod… 50tys potem 100tyś a na koniec 250tyś a za każdym razem nie więcej niż 40tyś przyszło…. TO samo przy naszych wyborach… na wyniki trzeba było czekać nie raz po kilka dni a w końcówkach wszystko diametralnie się zmieniało a Sądy umarzały każde postępowanie związane z nieprawidłowościami… Na Śląsku zniknęło 130tyś głosów a Sąd uznał że to nie ważne bo nie miało to wpływu na Wybory Samorządowe… Telewizja ogłupiała ludzi podając błędne sposoby na wypełnianie kart wyborczych do tego te ilości i miliony nieważnych głosów… Na drodze walki z tą utopią trzeba sobie zdawać sprawę z kim ma się do czynienia by go skutecznie wyeliminować z jakiegokolwiek decydowania o kraju… Że już o tych wszystkich aferach, kradzieżach i przekrętach się nie rozpiszę…. To Medialny Matrix pozerów i aktorów, marionetek wielkich tego Świata.

    ~Cyrk : To co się wydarzyło w Austrii spokojnie wystarczyłoby do wszczęcia procedury ochrony praworządności, gdyby brukselscy biurwokraci byli uczciwi. Jak można spokojnie przejść do porządku nad faktem, że wybory zostały wygrane głosami z okręgu w którym FREKWENCJA WYNIOSŁA 140%? Przecież to jest kpina rodem z Białorusi, Rosji albo Korei Północnej. No ale wygrał ten „właściwy” dla Brukseli, więc wszystko jest ok. Bezczelni, zakłamani hipokryci bez KRZTY honoru…

    Polubienie

  14. http://polskaracja.com/sprzeciwil-sie-rozrzutnosci-posel-tyszka-kare-wyrzucony-komisji-socjalnej/

    Sprzeciwił się rozrzutności. Poseł Tyszka za karę wyrzucony z komisji socjalnej!

    CZERWIEC 17, 2016


    Fot. Facebook

    Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu i poseł Kukiz’15, najprawdopodobniej straci swoje miejsce w sejmowej komisji socjalnej. Powód jest kuriozalny. Wszystko przez to, że chciał ograniczyć wydatki posłów.

    Wicemarszałek Sejmu przyznaje, że utrata stanowiska w sejmowej komisji związana jest ze zdecydowanym sprzeciwem wobec rozrzutnego wydawania pieniędzy.

    Nie chciałem, aby pieniądze z komisji poszły na zakup sprzętu piłkarskiego dla posłów i wynajem boisk – mówi Tyszka w wywiadzie dla Newsweeka. Pozostali członkowie komisji chcieli przeznaczyć 50 tysięcy złotych na poprawę kondycji fizycznej.

    Stanisław Tyszka uważa, że jeśli poseł chce poprawić sylwetkę to może sobie wykupić karnet.

    Z wicemarszałkiem nie zgodziło się prezydium Sejmu, które głosami Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej głosowało za przyznaniem posłom 50 tysięcy złotych na sprzęt piłkarski.

    Źródło: newsweek.pl

    Teresa Wojda
    https://wojdabejda.wordpress.com/2016/06/17/poszukiwacze-terrorystow-terroryzuja-niewinnych-i-bezbronnych-polakow/

    One response to “Poszukiwacze terrorystów terroryzują niewinnych i bezbronnych Polaków !”

    były ” polak ” IDIOTA !!!…..
    18 Czerwiec 2016 at 04:10
    Cały szkopuł w tym ! , że tak naprawdę to żadnego ” narodu polskiego ” nie ma :(… Ale jest za to sztucznie stworzona ” nacja ” ze Słowian podstępnie i nielegalnie ” ochrzczonych ” na to zbrodnicze judeo- ” chrześcijaństwo ”😦 ..A ta tak zwana ( ” Polska ” ) to nic innego , jak tylko ” polska ” prowincja tego zbrodniczego okupanta i pasożyta z Watykanu :(….A ci ” panowie prokuratorzy ” to nic innego . jak tylko cyngle zbrodniczej nielegalnej pomrocznej antynarodowej mafijnej ” 3 er pe ”😦 ..Nazwanej przez Stanisława Michalkiewicza – ZORGANIZOWANĄ GRUPĄ PRZESTĘPCZĄ O CHARAKTERZE ZBROJNYM :(…., vide You Tube !!!…….ps – a po za tym wszystkim to protest serdecznie wspieram i popieram !!!…

    Polubienie

  15. http://wpolityce.pl/polityka/296185-wielka-akcja-abw-na-terenie-calego-kraju-zatrzymano-czterech-mezczyzn-planujacych-zamach-w-polsce

    Wielka akcja ABW na terenie całego kraju. Zatrzymano czterech mężczyzn planujących zamach w Polsce

    opublikowano: 10 czerwca · aktualizacja: 10 czerwca


    fot. youtube.com

    Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadziła wielką akcję na terenie całego kraju. W efekcie zatrzymano czterech mężczyzn. Planowali oni przeprowadzenie zamachu w Polsce. Broń i materiały wybuchowe zabezpieczono, a dwóm oskarżonym postawiono zarzuty o charakterze terrorystycznym.

    Według ustaleń rmf24.pl głównym podejrzanym jest 57-letni Wojciech K. spod Olsztyna. ABW zabezpieczyła u niego 5 kg materiałów wybuchowych i substancje do ich przygotowania. Drugi podejrzany to 45-letni Krzysztof G. – dla dobra śledztwa prokuratura nie podaje, skąd pochodzi. Mężczyzna miał w domu prawdziwy arsenał: broń maszynową i krótką, celowniki optyczne, kilka tysięcy sztuk amunicji.

    Obaj mężczyźni usłyszeli główny zarzut próby wywołania poważnych zakłóceń w ustroju Rzeczpospolitej Polskiej.

    Na terenie kraju zatrzymano również dwóch innych mężczyzn, którym postawiono zarzuty za posiadanie broni. Obaj zostali już wypuszczeni, dostali policyjny dozór.

    Według informacji rfm24.pl, cała czwórka się znała, ale nie można mówić w tym przypadku o grupie przestępczej.

    W kilkunastu miejscach w Polsce nadal przeszukiwane są kryjówki zatrzymanych.

    wkt/rmf24.pl

    tw 178.36.199.*11 czerwca TEN z pod Olsztyna to banderowiec

    77-letni Polak 31.0.121.*11 czerwca ….hmmm…..Kocham ….blaznow!…Potrafia nieraz ,rozsmieszyc do…lez!!!…

    ja 37.47.9.*10 czerwca Na czyje zlecenie dzialali?Kto to finanasowal.I jasne, dlaczego ustawa antyterrorystyczna ma przeciwnikow.Ich tez nalezy przeswietlic.

    ghjklbnmjolk 89.64.201.*10 czerwca A KTO NAMAWIAŁ DO OBALENIA RZĄDU?

    śmiech 95.49.71.*10 czerwca Ale pic.

    Polubienie

  16. http://wiadomosci.onet.pl/bialystok/mieszkancy-hajnowki-w-zaden-sposob-nie-udalo-sie-przekonac-ke-to-miedzynarodowy/3twk1x

    wczoraj 06:57

    Mieszkańcy Hajnówki: W żaden sposób nie udało się przekonać KE. To międzynarodowy skandal

    Komisja Europejska zdecydowała o wszczęciu postępowanie przeciwko Polsce w związku z decyzją Ministerstwa Środowiska o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej. Według KE bioróżnorodność Puszczy Białowieskiej zagrożona jest nieodwracalnymi stratami.

    Komentarze 831

    – To pokazuje, że Komisja nie dała się przekonać argumentami ministerstwa. Przypomnijmy, że to przecież ministerstwo i lasy, a nie organizacje ekologiczne organizowały te wizyty w terenie, w obszarach pokornikowych. W żaden sposób nie udało im się przekonać KE, że działania polegające na zwiększonej wycince przyniosą puszczy jakąś korzyść – powiedziała mieszkanka Hajnówki Joanna Łapińska, która należy do grupy „Lokalsi przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej”.

    Rząd będzie miał miesiąc na odpowiedź. Decyzję o zwiększeniu wycinki zaskarżyło do Komisji Europejskiej siedem pozarządowych organizacji ochrony przyrody.

    (jb)

    ~Gumis : Czy nie ma w Polsce ani jednego czlowieka – biologa, ktory by przedstawil o co chodzi z ta puszcza i zaproponowal jakies naukowe rozwiazanie? Przeciez gdyby minister budownictwa podejmowal arbitralne decyzje odnosnie budowania, to wszystko zaczeloby sie walic, ale to jest efekt zniszczenia szkolnictwa i nauki i dzisiaj mamy wieksza ciemnote i zacofanie, niz w sredniowieczu. Taka jest prawda!

    ~Eugeniusz : Spójrzcie na mapkę Polski w Google Earth , widać gdzie nie gdzie,, kępki” lasów a reszta to pola uprawne .Lasy zostały w Polsce bezmyślnie przetrzebione przez idiotów pazernych na kasę przy cichej akceptacji ,,włodarzy”, i w żadnym wypadku i pod żadnym pozorem nie można dopuścić do dalszej dewastacji obszarów leśnych w naszym kraju ! Głupocie mówimy NIE !

    ~Greg67 : Dla NIEZORIENTOWANYCH.
    – Kornik w puszczy atakuje osłabione świerki i w zasadzie TYLKO świerki.
    – Świerk w Puszczy Białowieskiej to granica ich zasięgu, zasięgu który od lat się cofa o czym niżej.
    – Świerki w puszczy i nie tylko w Puszczy Białowieskiej ale w każdym innym regionie od lat się wycofują. Świerki nie lubią słońca i gorąca, wolą obszary chłodniejsze.
    – Ponieważ w ciągu ostatnich trzydziestu lat w Polsce obserwujemy zanikanie przedwiośnia a sama wiosna i jesień uległa skróceniu zaś okres wegetacyjny w tych samych 30 latach wydłużył się o TRZY tygodnie w wielu miejscach Świerk zaczął ustępować miejsca bardziej lubiącym ciepło drzewom jak sosna. DZIEJE SIĘ TAK NA CAŁYM OBSZARZE WYSTĘPOWANIA ŚWIERKA nie tylko w Polsce. Osłabione drzewa stały się zaś pożywką dla owadów i innych chorób z którymi zdrowe drzewa spokojnie sobie radzą.
    – Same zaś drzewostany świerkowe położone w chłodniejszych regionach Polski jak góry w żaden sposób nie wykazują zwiększonej podatności na choroby czy kornika i wciąż mają się dobrze.
    – Ot i cały problem, świerk stanie się pożywką owadów, a potem na ich miejscu i na ich szczątkach jakie użyźnią glebę wyrośnie zdrowy las złożony z innych gatunków tak jak działo się to od wieków. Ingerencja ludzka nic tu nie da co najwyżej całkowicie zaszkodzi bo rozrośnięta populacja kornika rzuci się na zdrowe drzewa a tak samoistnie by zmalała w miarę spadania liczby osłabionych drzew.

    ~Dings : Warto zobaczyc, czym grozi wycinka i jak radza sobie z lasem pierwotnym nasi wschodni i zachodni sasiedzi.

    „Z badań czeskich i niemieckich naukowców wynikają następujące wnioski (w dużej mierze zbieżne z wnioskami badań profesorów: Wesołowskiego, Gutowskiego, Falińskiego i Walankiewicza):

    – kornik nie może być gatunkiem zwalczanym i kontrolowanym;
    – kornik jest gatunkiem kluczowym („key species”) w naturalnych cyklach drzewostanów iglastych, pełni podobną funkcję jak ogień na północy;
    – Lasy Bohemii są zasiedlone przez kornika znacznie dłużej niż przez człowieka;
    – kornik warunkuje utrzymanie bioróżnorodności lasów Szumawy i Bawarii, zwłaszcza gatunków priorytetowych;
    – gradacje kornika przyczyniły się do wzrostu udziału w drzewostanie innych niż świerk gatunków – buk, jodła. Niestety, nie cały obszar Parku w Szumawie objęty jest ochroną bierną, ale o tym napiszemy za jakiś czas.

    podpisano: Adam Bohdan, Grzegorz Świerżewski

    Caly artykul z 2013 roku pod tytulem „Co ma Las Bawarski do Puszczy Białowieskiej?” znaleziony tutaj:

    http://puszcza-bialowieska.blogspot.de

    ~Kaja : No troche trudno żeby dali sie przekonać skoro zobaczyli jak w ramach walki z kornikiem wycina sie puszczę całymi kwartałami – świerki kornikowe, świerki zdrowe, dąb, grab i brzozę, na które kornik nawet nie spojrzy… Wycina sie wszystko jak leci. Dlaczego? Bo dziś używa sie do tego cięzkiego sprzętu, ogromnych maszyn, którymi nawet nie da się operować na małą skalę, bawić sie z pojedynczymi chorymi drzewami. Leśnicy porównywali te pperację z wyrywaniem chorych zębóe, ze przecież nie zostawiamy ich samym sobie. Ok, ale normalnie to stomatolog nie wyrywa pół szczęki zeby sie ppzbyć próchnicy w jednym zębie!

    ~Cichosz do ~Kaja: Dąb to nie jest puszcza? Naturalna Puszcza Białowieska to właśnie grądy, czyli dęby i graby, to olsy, brzozy oraz sosnowe bory (obok dębów wycięte w duzej części za carycy Katarzyny, na krótko przed I WS i za czasów okupacji niemieckiej w czasie I i II W). Dąb i sosna to w przeszłości podstawowe drzewa w PB. To w wyniku działań człowieka jest tyle świerka w PB. W zimniejszych okresach, świerk naturalnie zwiększał swoją ilośc w PB. W okresach cieplejszych świerk ustępował bardziej ciepłolubnym gatunkom liściastym. I teraz właśnie jest ten okres,gdy ociepla sie klimat. świerk i tak nie ma przyszłości w PB. Może byc on jedynie uzupełnieniem, w całej różnorodności gatunków drzew w PB, jednak monokultura świerka nie jest czymś naturalnym. 🙂

    ~masa.cra : Puszcza Białowieska jest obszarem leśnym dziewiczym,co oznacza że nie powinno być tam ludzkiej ingerencji.Radziła sobie z kornikami dziesiątki tysięcy lat,więc i teraz jak sądzę poradziłaby sobie…Fascynujące w tym wszystkim jest to,że wycinkę promuje organizacja ekologiczna założona przez właścicieli zakładów typu obróbki drewna(tartak,zakład produkcji mebli,podłóg itd),którego to właściciele są znajomymi min.Szyszki…Organizacja ekologiczna(sic!)nazywa się Santa,jej szefem jest Walenty Wasiluk i tak się dziwnie składa,że jest on również właścicielem firmy Wasbel ,która to właśnie zajmuje się wyżej wymienioną działalnością związaną z obróbką drewna…Taki ekolog to tylko w Polsce…:)))) info pochodzi m.in. z KRS

    ~Maruda : Puszcza Białowieska, rezerwat przyrody. W rezerwacie przyrody to nawet jak szyszka spadnie z drzewa człowiek jej nie powinien dotykać. Człowiek podobno istota rozumna nie koniecznie rozumiejąca powinien w takim lesie posługiwać się wszystkimi zmysłami z wyłączeniem zmysłu dotyku. To co jest ma naturalnie obumierać i się odtwarzać. Czy po to aby przyroda chociaż już na zawężonym obszarze mogła sama o sobie stanowić trzeba wytępić ludzi?. Jeżeli ktoś nie pamięta był las kiedy nas nie było i będzie las kiedy już nie będzie nas. Przyroda zadba o siebie i niech „wybitne jednostki” jej tylko nie przeszkadzają.

    ~konkrecja : Temat świerka w Puszczy Białowieskiej jest tematem zastępczym dla kwestii rozszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego na obszar całej Puszczy, czemu od dawna domaga się właśnie naród. Wtedy problem kornika stanie się trzeciorzędny, bo w Parkach Narodowych chroni się naturalne procesy ekologiczne, a pojaw kornika do takich zjawisk należy. To wydaje się wyzwaniem właściwym dla Ministra Środowiska zamiast zdyszanej bieganiny w imieniu interesów Lasów Państwowych itd. za wycinką tego lub owego drzewa.

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/297178-lasy-panstwowe-zapewniaja-ze-w-puszczy-bialowieskiej-nie-ma-wycinkiusuwamy-tylko-drzewa-ktore-zagrazaja-turystom

    Polubienie

  17. http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-poludniowa?zobacz/wiekszosc-polakow-za-wspolpraca-gospodarcza-z-rosja-sondaz


    Fot. kommersant.ru

    Większość Polaków za współpracą gospodarczą z Rosją [SONDAŻ]

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Sobota, 18 czerwca 2016 o godz. 09:09:40

    Według badania przeprowadzonego przez PEW Research Center, w Polsce zwolennicy współpracy ekonomicznej z Rosją przeważają nad jej oponentami.

    Ośrodek badawczy zadał ankietowanym z 10 europejskich krajów pytanie, co ich zdaniem jest ważniejsze w kwestii relacji z Rosją: twarda postawa w kwestii sporów dot. polityki zagranicznej czy posiadanie silnych relacji gospodarczych. W Polsce za drugą opcją opowiedziało się 42 proc. ankietowanych. Odmiennego zdania było 41 proc. badanych.

    Za twardą postawą wobec Rosji najbardziej opowiadali się Szwedzi (71 proc. zwolenników twardej postawy, 26 proc. za współpracą gospodarczą). Wśród Francuzów, podobnie jak w przypadku Polaków, było nieco więcej zwolenników współpracy gospodarczej z Rosją (49 do 48 proc.). W Holandii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii z niewielką przewagą dominowali zwolennicy twardej postawy.

    Za współpracą z Rosją wyraźnie opowiedzieli się Niemcy (58 do 35 proc.) oraz Włosi (54 do 29 proc.). Jej zdecydowanymi zwolennikami są z kolei Węgrzy i przede wszystkim Grecy.

    Twitter.com / Kresy.pl

    Przeczytaj: Paweł Kukiz dla Kresów.pl: UE narzuca Polsce konfrontacyjny stosunek do Rosji

    Polubienie

  18. http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/pawel-kukiz-dla-kresowpl-ue-narzuca-polsce-konfrontacyjny-stosunek-do-rosji

    Paweł Kukiz dla Kresów.pl: UE narzuca Polsce konfrontacyjny stosunek do Rosji

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Czwartek, 05 maja 2016 o godz. 14:02:14

    „Niemcy i Holendrzy potrafią w jakiś sposób ominąć sankcje i ich wieprzowina trafia na rynek rosyjski. A my jak zawsze wychodzimy przed szereg i musimy niepotrzebnie wyprzedzać wszystkich o krok” – mówi Kresom.pl Paweł Kukiz.

    „Uważam za rzecz skandaliczną, że jakieś polityczne interesy powodują, że rolnik nie ma zbytu. Zakładając, że UE w jakiś sposób narzuca nam stosunek względem Rosji, jakieś współuczestnictwo w sankcjach, to w tym wypadku „hejtowanie” Białorusi jest absurdalne. Białoruś mogłaby być rynkiem zbytu, a także pośrednikiem przy handlu z Rosją. Niemcy i Holendrzy potrafią w jakiś sposób ominąć sankcje i ich wieprzowina trafia na rynek rosyjski. A my jak zawsze wychodzimy przed szereg i musimy być we wszystkim najbardziej widoczni i niepotrzebnie wyprzedzać wszystkich o krok” – powiedział Kresom.pl Paweł Kukiz.

    ZOBACZ: Paweł Kukiz: z Rosją trzeba handlować [+VIDEO]

    Przy okazji uroczystości z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, Kukiz miał okazję rozmawiać z ambasadorem Białorusi w Polsce. „Jak najbardziej zamierzamy, jako Klub Kukiz’15, przywrócić dobre relacje między Polską a Białorusią” – deklaruje polityk. „Nie jesteśmy mocarstwem, które może pozwolić sobie tu na jednoznaczną, ściśle ukierunkowaną politykę. Musimy tak potrafić się poruszać, aby płynęły z tego korzyści dla narodu”.

    „Dla mnie handel z Rosją nie oznacza wcale, że zapominamy o Katyniu” – podkreśla Kukiz. Dodaje, że obecna polityka polskich władz w tej kwestii jest dla niego niezrozumiała. „Dziwi mnie ta bardzo antyrosyjska polityka w wykonaniu partii władzy. W sytuacji, gdy jednocześnie przymyka oko na zbrodnie banderowskie” – mówi Kukiz. „Niegdyś dałem Ukrainie kredyt zaufania, ale byłem zszokowany, gdy oficjalnie uznano UPA za bohaterską armię” – dodaje.

    KRESY.PL

    azar:05.05.2016 15:21
    Zaraz te PiSowe piździelce nazwą Cię Pawle ruską agenturą i pachołkiem Putina. Oni to widzą wroga wszędzie dookoła tylko nie na banderowskiej ukrainie. Działaj tak dalej i odbieraj PiSowi i targowicy tych racjonalnych wyborców, którzy to kierowali się jak zwykle mniejszym złem byle by tamci nie wygrali.

    tagore:05.05.2016 17:44
    Rosja średnio co dwa lata robiła cyrk z importem polskiej żywności ,używając tego jako narzędzia nacisku na polski Rząd. Rozsądniej sprzedawać na inny rynek ,a jak ktoś chce reeksportować polski towar ,niech mu będzie na zdrowie. tagore

    jaro7:05.05.2016 18:43
    Brawo ,bardzo dobry tekst.Tylko dlaczego wy występując w mediach elektronicznych(w czasie dyskusji) takich tematów nie poruszacie.Wasi przedstawiciele występują w dwóch niedzielnych programach publicystycznych,ale nie słyszałem abyscie piętnowali polityke PiS w stosunku do Rosji,UPAiny czy Żmudzi.

    donald:05.05.2016 19:47
    Problem jest w tym ze USA szykuja sie do starcia z Chnami. Szanse USA rosna jezeli uda sie im podporzadkowac Rosje lub ja zniszczyc. Tak jak na morzu chinskim USA uzywa pozytecznych idiotow ( np Filipiny) ty wywolywac sztucznie konflikt z Chinami tak i w Europie uzywa jako pozytecznych idiotow Polske, Ukraine, Gruzje by wywolywac konflikt z Rosja. Rosja nie ma zamiaru atakowania republik nadbaltyckich a tym bardziej Polski. W obecnej chwili polska rzadzi amerykanska agentura ktora zrobi wszystko na zadanie ambasadora USA w Polsce. Rosyjskie sily zbrojne byly przez okolo 15 krancowo zaniedbane. W latach 200-2008 rosyjskie lotnictow otrzymalo cztery ( 4) samoloty. Pierwszym rokiem w ktorym rosyjskie lotnictwo dostalo wiecej samolotow byl rok 2010 kiedy dostalo 10-15 samolotow. Jezeli chodzi o systemy obrony przeciwlotniczej to okolo polowa jest nowoczesna lub bardzo nowoczesna a polowa jest przestarzala. Rosjanie nadrabiaja 15 lat zaleglosci kiedy ich sily zbrojne byly zaniedbywane i zbroja sie by miec silna armie zdolna do obrony ich kraju. Jest bardzo obludne wskazujac na modernizacje rosyjskich sil zbrojnych jako element zagrozenia. Rosjanie nie maja wyboru- w tej chwili 40-50 ich sil zbrojnych ma nowoczesny sprzet zas pozostala czesc przestarzaly. Macierewicz i Waszczykowski stosuja zbojecka logike-fakt ze potencjalna ofiara sie zbroi by uniknac zbojeckiego ataku nazywaja agresja.

    donald:05.05.2016 19:52
    Jezeli Rosje uda sie zniszczyc lub podporzadkowac to konflikt z Rosja bedzie bardzo korzystny dla Polski, UE, Macierewicza. Jezeli Rosji nie uda sie zniszczyc lub podporzadkowac to nastepstwa obecnego konfliktu z Rosja beda bardzo nieciekawe dla Polski i UE. Rosja pojdzie strategicznie i gospodarczo w strone Azji zas Europe bedzie traktowac z duzym dystansem. Jest mozliwe ze rosyjskie rolnictwo bedzie konkurowac z europejskim juz za 3-4 lata. GMO jest prawnie zakazane w Rosji i osobiscie wole kupowac rosyjskie produkty rolne niz amerykanskie czy europejskie – w przyszlym roku Rosja powinna byc juz samowystarczalna w zakresie wieprzowiny i drobiu wiec kwestia eksportu wieprzowiny do Rosji za 12 miesiecy bedzie juz malo istotna.

    pro_fide:05.05.2016 23:44
    Pawełek buja w obłokach . Do współpracy trzeba woli dwóch stron, a jak jest każdy widzi.

    kresmen:06.05.2016 08:47
    Widzę, że mój głos na KUKIZ’15 – nie był głosem zmarnowanym ! Oby tak dalej. RUSOFOBOM i wichrzycielom mówimy 3xNIE !

    Polubienie

  19. http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/wladimir-putin-usa-nas-oszukuja


    fot. inforvest.net

    Władimir Putin: USA nas oszukują

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Sobota, 18 czerwca 2016 o godz. 08:08:09

    Prezydent Rosji uważa, że amerykański system obrony przeciwrakietowej rozmieszczony w Europie można szybko przekształcić tak by nabrał on charakteru ofensywnego. To oznaczałoby, że rakiety z baz umieszczonych w Europie Środkowej mogłyby być użyte przeciwko Rosji.

    Do wypowiedzi prezydenta Rosji doszło podczas 20. Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. Władimir Putin miał powiedzieć, że wyrzutnie rakiet używane w systemach obrony przeciwrakietowej są zbieżne z tymi, z których odpala się pociski Tomahawk.

    Teraz instalują tu pociski antyrakietowe, zdolne do rażenia celów na odległość 500 kilometrów. Ale my wiemy, że technologie rozwijają się. Wiemy mniej więcej, w którym roku Amerykanie uzyskają nową rakietę, której zasięg nie będzie wynosił 500 km, a 1000 i potem więcej i od tego momentu zaczną oni zagrażać naszemu potencjałowi jądrowemu. Wiemy co do lat, co będzie się odbywać. I oni wiedzą, że my wiemy- powiedział Putin. Dodał także, że ani Polska ani Rumunia nie będą wiedziały jakie uzbrojenie znajduje się w silosach w bazach rozmieszczonych na terenie tych krajów.

    Według Putina Rosja jest oszukiwana przez Stany, które uzasadniają budowę systemu koniecznością obrony przez Iranem. Takiego zagrożenia jednak nie ma- twierdzi Putin. Zdaniem prezydenta Rosji USA nie chcą współpracować z jego krajem.

    Do czego to wszystko doprowadzi – nie wiem, ale wiem na pewno, że będziemy zmuszeni odpowiedzieć. Tylko, że z góry wiem, że będą nas znów oskarżać o agresywne zachowanie, chociaż to tylko kroki w odpowiedzi. Ale jest jasne, że powinniśmy zapewnić bezpieczeństwo, nie tylko własne; dla nas jest bardzo ważne zapewnienie strategicznej równowagi na świecie- powiedział Putin.

    PAP/KRESY.PL

    UPAdlina:18.06.2016 10:10
    żydo-usmańska ściera nie spocznie, dopóki nie podporządkuje sobie całego świata!!!!!……..Na szczęście z Rosją i Chinami nie pójdzie im tak łatwo !!!!!

    Dajaman:18.06.2016 11:12
    Żal dupę ściska kacapowi, chce się z NATO żreć, a głupiej i słabej Ukrainy nie umiał zająć… żałosny człowiek. Taki sam z niego strateg jak z Hitlera… ale Hitler przynajmniej całą prawie Europę zajął, a ten Głupiego Donbasu nie umie przejąć… żałosne.

    Polubienie

    • http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Putin-tarcza-antyrakietowa-w-Europie-moze-byc-wykorzystana-przeciw-Rosji,wid,18385569,wiadomosc.html


      Władimir PutinWładimir Putin (PAP/EPA / Sergei Chirikov)

      akt. 18.06.2016, 05:23

      Putin: tarcza antyrakietowa w Europie może być wykorzystana przeciw Rosji

      • Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że system obrony przeciwrakietowej USA w Europie ma potencjał przetworzenia w system ofensywny i może zostać wykorzystany przeciwko Rosji
      • Rosyjski prezydent wypowiadał się na spotkaniu z szefami światowych agencji informacyjnych w ramach 20. Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu

      Putin powtórzył stanowisko wyrażane wcześniej przez Rosję, że wyrzutnie w ramach tego systemu w Rumunii są zbieżne z tymi, jakie wykorzystywane są na okrętach marynarki wojennej USA do wystrzeliwania pocisków średniego zasięgu Tomahawk.

      – Zagrożenia (jądrowego ze strony Iranu) nie ma a system antyrakietowy (w Europie) jest nadal budowany, co oznacza, że mieliśmy rację kiedy mówiliśmy, że nas oszukują, powołując się na jakoby istniejące irańskie zagrożenie jądrowe przy budowie tego systemu – zauważył rosyjski prezydent.

      – Teraz instalują tu pociski antyrakietowe, zdolne do rażenia celów na odległość 500 kilometrów. Ale my wiemy, że technologie rozwijają się. Wiemy mniej więcej, w którym roku Amerykanie uzyskają nową rakietę, której zasięg nie będzie wynosił 500 km, a 1000 i potem więcej i od tego momentu zaczną oni zagrażać naszemu potencjałowi jądrowemu. Wiemy co do lat, co będzie się odbywać. I oni wiedzą, że my wiemy – powiedział Putin.

      – Skąd my wiemy, co znajduje się w tych silosach? (…) Nikt nie będzie wiedzieć (co się tam dzieje), ani Rumuni, ani Polacy – mówił Putin.

      Zarzucił Stanom Zjednoczonym, że nie chcą współpracować z Rosją, odrzucają jej propozycje i „działają według własnego planu”.

      – Do czego to wszystko doprowadzi – nie wiem, ale wiem na pewno, że będziemy zmuszeni odpowiedzieć. Tylko, że z góry wiem, że będą nas znów oskarżać o agresywne zachowanie, chociaż to tylko kroki w odpowiedzi. Ale jest jasne, że powinniśmy zapewnić bezpieczeństwo, nie tylko własne; dla nas jest bardzo ważne zapewnienie strategicznej równowagi na świecie – powiedział Putin.

      Według jego słów właśnie ta strategiczna równowaga zapewniła pokój na świecie w minionych dekadach.

      PAP

      wwwwww 5 godzin i 53 minut temu
      Amerykanie jak chcą na wojnę to niech sami idą! Ja się nie wybieram i nieważne jaki jest sąsiad ale w miarę możliwości utrzymuje się z nim dobre relacje!!!!!

      ~Polski Pan5 godzin temu
      Ludzie żyjący w Stanach już nie potrafią samodzielnie myśleć. 100 lat syjonistycznego bełkotu i urabiania mas przez propagandę przynosi efekty. To samo robią z Europą i nie lubią, jak np. kraje byłego bloku wschodniego, których jeszcze nie zdążyli odmóżdżyć, stawiają im przeszkody i warunki.

      ~Polak5 godzin temu
      Putin i tak cię wyśle. A jak sąsiad jest bandytą to robię wszystko, żeby trafił do więzienia.

      ~19bilionow5 godzin temu
      Amerykanie po raz kolejny potrzebują wojny by zniwelować swój dług publiczny, oczywiscie wojny nie na swoim terenie żeby gospodarka ocalala

      http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Der-Spiegel-za-CyberKalifatem-stoja-rosyjscy-hakerzy-w-sluzbie-Kremla,wid,18385954,wiadomosc.html

      ~plo 36 minut temu
      Rosja na zbrojenia wydaje rocznie tyle co francja tylko rosja ma znacznie więcej granic do upilnowania i w dodatku granic z niekiedy bardzo niestabilnymi sąsiadami USA rocznie na ten szczytny cel wydają 10 razy tyle co rosja reszta

      ~widmo 53 minut temu
      Za atakami stoją Rosjanie, ale z CIA. Przestańcie tam palić to świństwo.

      ~Kanis 55 minut temu
      Zapewne burze i huragany to też wina Rosjan. Jak można kogoś oskarżać nie mając niezbitych dowodów.

      Polubienie

  20. http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Marcel-Fratzscher-Nietypowa-niechec-Niemcow-do-handlu,wid,18382718,wiadomosc.html?ticaid=117365&_ticrsn=3


    Angela Merkel (AFP / Toru Hanai)

    akt. 17.06.2016, 14:42

    Marcel Fratzscher: Nietypowa niechęć Niemców do handlu

    Kończą się szanse na podpisanie Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP). W tym i przyszłym roku odbędą się wybory w USA, Francji i Niemczech. Kampanie wyborcze przebiegać będą w warunkach coraz bardziej wrogich dla jakichkolwiek umów międzynarodowych. Największe zagrożenie nadciąga z najmniej spodziewanej strony: od mistrzów świata w eksporcie, Niemiec – pisze Marcel Fratzscher. Artykuł w języku polskim ukazuje się wyłącznie w WP Opiniach w ramach współpracy z Project Syndicate.

    Angela MerkelAngela Merkel (AFP / Toru Hanai)

    Aktualnie TTIP sprzeciwia się około 70 proc. niemieckich obywateli, prawie dwa razy więcej niż w innych krajach Europy. Większość wierzy, że Niemcy nie zyskają gospodarczo, że ucierpią płace pracowników niewyspecjalizowanych, wielkie korporacje wzbogacą się kosztem konsumentów, naruszona zostanie ochrona informacji i przyrody, a prawa obywateli będą podważone.

    Jednak szereg badań wykazał, że wszystkie te twierdzenia są wyolbrzymione lub po prostu nieprawdziwe. W rzeczywistości Niemcy należałyby do głównych beneficjentów TTIP. Przecież od końca II wojny światowej rozwój gospodarczy Niemiec napędzany był przez konsekwentną otwartość na handel międzynarodowy i integrację ekonomiczną. Dlatego Niemcy w Europie są gospodarką najbardziej otwartą i uzależnioną od handlu.

    Szacuje się, że do 2035 roku w Niemczech TTIP podniósłby roczny dochód na mieszkańca o 1-3 proc. albo o 300-1000 euro. Ponadto niemal połowa niemieckich miejsc pracy związana jest pośrednio lub bezpośrednio z sektorem handlu, więc umowa pomogłaby ochronić zatrudnienie. Z kolei konkurencyjność niemieckich firm międzynarodowych wzrosłaby dzięki zwiększeniu zdolności USA i Europy do decydowania o regułach światowego biznesu. Oczywiście, na TTIP nie zyskałaby każda osoba czy firma, ale dla niemieckiej gospodarki i obywateli wynik netto byłby całkiem pozytywny. Dlaczego zatem tak wielu Niemców sprzeciwia się umowie?

    Jedną z przyczyn jest rosnąca niechęć do zmian spowodowana pozornym sukcesem gospodarczym. Niemcy nie tylko przetrwały globalny kryzys finansowy z roku 2008 i europejski kryzys długu państwowego, ale w ostatnich latach rzeczywiście rozwijały się, doświadczając poważnego przyrostu PKB i znaczących podwyżek płac. Licząc od roku 2005, bezrobocie zmniejszono o połowę, aż osiągnęło rekordowo niski poziom 4,6 proc., a nadwyżka na rachunku obrotów bieżących wzrosła do zdumiewającego 8 proc. PKB.

    Jednak pozycja gwiazdy na europejskiej scenie ekonomicznej przyczyniła się do inercji w obszarze decyzji politycznych, niemal całkowicie zahamowując reformy gospodarcze w kraju. Podczas gdy większość Europejczyków desperacko szuka ścieżek wyjścia z kryzysu, Niemcy nie widzą powodów, żeby burzyć swoje rzekomo pomyślne status quo.

    Wbrew temu jednak, co chcieliby myśleć Niemcy, rozwój ich kraju nie był ostatnio gładki i bezproblemowy. W rzeczywistości w latach dwutysięcznych Niemcy zwane były „chorym człowiekiem Europy”, a teraz nadgoniły zaawansowane gospodarki jedynie w kilku obszarach. Wciąż jednak mają najniższy poziom inwestycji publicznych i prywatnych wśród krajów OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju – przyp. red.). Wkrótce też mocno uderzą zmiany demograficzne. Zatem oprócz krótkoterminowej stymulacji gospodarki, TTIP pomógłby Niemcom poradzić sobie z postępującymi wyzwaniami długofalowymi.

    Sprzeciw Niemiec wobec TTIP pochodzi też z rosnącej ostatnio popularności ruchów populistycznych i nacjonalistycznych w całym zachodnim świecie. Atrakcyjność tych sił jest szczególnie zauważalna w UE. Bazuje bowiem na powszechnie przyjmowanym założeniu, że integracja Europejska osłabiła suwerenność narodową i pozostawiła obywateli na pastwę decyzji niedemokratycznie wybieranych technokratów. Dlatego też ostatnia rzecz, której chcieliby Europejczycy, to kolejny zestaw spisanych za zamkniętymi drzwiami ponadnarodowych regulacji, które miałyby zarządzać ich gospodarkami.

    Ta perspektywa jest szczególnie dotkliwa dla Niemców, którzy pozostają rozgoryczeni od czasu gdy, ich zdaniem, w okresie kryzysu byli głównym płatnikiem europejskich długów. Część wierzy teraz, że TTIP jest kolejną sztuczką obliczoną na wykorzystanie gospodarczej siły i hojności Niemiec. Ukojenie tych obaw nie będzie łatwe.

    Trzecim powodem dla sprzeciwu Niemiec wobec TTIP jest tocząca się aktualnie walka o redystrybucję dóbr. Niemcy mają teraz najwyższy wskaźnik prywatnych nierówności majątkowych w strefie euro. W ostatnich dwóch dekadach zaobserwowano też gwałtowny wzrost nierówności płac.

    W rzeczywistości wielu Niemców spodziewa się dalszego wzrostu nierówności. Powszechnie obchodzona jest płaca minimalna, podczas gdy część polityków gromadzi głosy i zbija kapitał symboliczny podsycając obawy przed napływem uchodźców. Sugerują oni, że otwartość na obcokrajowców jedynie pogłębi nierówności.

    Niemieckie rozczarowanie potęguje poczucie dzielone przez wielu w świecie Zachodu, że system jest „ustawiony”. Pomimo ogólnoświatowego skandalu wokół standardów spalania, menedżerowie Volkswagena otrzymali w tym roku olbrzymie premie. Ujawnienie Panama Papers pokazało jak najbogatsi unikają płacenia podatków. Dlatego też argumenty, że na TTIP skorzystają w pierwszej kolejności bogaci, padły na podatny grunt wśród związków zawodowych i innych organizacji.

    Gospodarka zależna od handlu może wiele zyskać na deregulacji, zwłaszcza w relacjach z tak dużym rynkiem jak amerykański. Niemcy powinny używać swoich wpływów politycznych i namawiać europejskich partnerów, żeby podpisali umowę. Jednak niemieccy liderzy nie będą raczej naciskać na niepopularny układ w sytuacji, kiedy poparcie tracą dwie największe partie polityczne, Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna i Socjaldemokratyczna Partia Niemiec. A to są – szczególnie dla Niemców – złe wieści.

    Marcel Fratzscher – były szef Wydziału Analiz Polityki Międzynarodowej w Europejskim Banku Centralnym. Prezes think tanku DIW Berlin.

    Tłumaczenie: Mikołaj Golubiewski

    Copyright: Project Syndicate, 2016

    Historyk. 21 godzin i 6 minut temu
    TTIP można w skrócie zdefiniować tak „więksi zjadają mniejszych, rodzimy przemysł zostaje przejęty przez korporacyjne molochy a społeczeństwa małych gospodarek zamienia się w parobków”. Jednak Niemcy nie są tacy głupi .

    ~Blacher2 godziny temu
    Podejrzewam, że gdyby Amerykanie nie wykończyli Volkswagena i innych niemieckich producentów aut to Niemcy by się jednak zgodzili.

    ~lynx 1 godzinę i 10 minut temu
    Należy dodać, że wicepremier rządu rzucającego na lewo i prawo frazesy o „suwerenności” wprost wypowiedział się w „Rzepie” za podpisaniem tego traktatu i to podpisaniem go bez żadnych „złagodzeń” (np. mechanizmu arbitraży itp.), w najbardziej restrykcyjnej wersji. Od chwili przeczytania tego wywiadu (po którym nikt ministra nie zdymisjonował) nie wierze już w ANI JEDNO słowo o „suwerenności” wypowiadane przez obecnie rządzących.

    ~Rzeczowy 1 godzinę i 9 minut temu
    Dokładnie tak to jest ; a ten Marcel Fratzscher , chciałby Niemców i całą Unię Europejską w TTIP „wrobić”.

    ~Jan 1 godzinę i 2 minuty temu
    Nie sa tacy głupi albo tak dobrze opłaceni jak szanowna redakcja .

    ~uważny 57 minut temu
    ”rodzimy przemysł zostaje przejęty” – to by jeszcze nie było takie najgorsze, ale będzie tak – rodzimy przemysł zostaje zlikwidowany

    ~ZaZu 35 minut temu
    no patrz a nie tak dawno miales inne zdanie o Niemcach i Merkel zmieniasz zdanie w zaleznosci z ktorej strony wiatr wieje, nie stali by tak wysoko, nie zyli by na takiej stope po przegranej wojnie gdyby nie mieli dobrze w glowach i gdyby byli glupcami, raz na zawsze sobie zapamietaj HISTERYKU.

    ~aleksander 18 godzin i 42 minut temu
    umowa szkodliwa dla Europy, popierająca Amerykańskie korporacje……nie bez powodu jej warunki są utajnione żeby nie denerwować Europejczyków……z tego co wyciekło, np. wszelkie sprawy sądowe w stosunku do nieuczciwych firm Amerykańskich będą rozpatrywane przez ”niezależnych ekspertów Amerykańskich”….. przecież to kpina

    ~fsd 14 godzin i 22 minut temu
    Dlaczego WP dopuszcza przedruki artykułów mające na celu dezinformację, przeinaczenia i kłamstwa? Na tym porozumieniu zyskają tylko międzynarodowe koncerny i grupka najbogatszych.

    ~gosc 1 godzinę i 20 minut temu
    Dlaczego nie napisza dlaczego wielu sprzeciwia sie tej umowie. Chyba ze wiekszosc jest za opychaniem sie genetcznie modyfikowana zywnoscia. 150 kg nadwagi – Smacznego !!!!!!!!!!!!!!!!

    Polubienie

  21. http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-srodkowa?zobacz/wegry-ostrozne-wobec-ttip


    globalriskinsights.com

    Węgry ostrożne wobec TTIP
    Dodane przez Zyga Opublikowano: Niedziela, 19 czerwca 2016 o godz. 15:03:16

    Parlament Węgier przegłosował uchwałę krytyczną wobec Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji.

    Co ciekawe tym razem akcja wyszła od opozycji. Inicjatorem uchwały był Andras Schiffer z opozycyjnego liberalnego ruchu „Polityka może być inna” (LMP). Uchwała wzywa rząd Węgier do określenia jasnych warunków brzegowych w zakresie ochron ochrony środowiska, przepisów sanitarnych, praw konsumenta, praw społecznych i jurysdykcji w sprawach skarg międzynarodowych korporacji. W drugim punkcie uchwała stanowi, że wszelkie zmiany wprowadzone przez negocjacje przedstawicieli USA i eurokratów wymagają aprobaty rządu Węgier.

    Uchwałe przegłosowano 17 czerwca z poparciem 178 członków parlamentu. Przeciw było dwóch, pięciu było nieobecnych.

    visegradpost.com/kresy.pl

    Polubienie

  22. Brexit zablokowałby TTIP – Transatlantyckie Partnerstwo Handlowe i Inwestycyjne – na lata lub na zawsze

    opublikowano: wczoraj, g. 18:32

    Najwięcej bezpośrednich inwestycji zagranicznych przyciągnęły nie Chiny, Indie, Brazylia ani Rosja, lecz Stany Zjednoczone Ameryki.

    Inwestycje bezpośrednie nie obejmują waluty w postaci gotówki lub obligacji, a obejmują własność lub współwłasność przedsiębiorstw, technologii, praw autorskich, budynków, ziemi, koncesji wydobywczych i innych trwałych dóbr materialnych i niematerialnych. Przez lata i pokolenia inwestorzy prywatni i publiczni ze świata zgromadzili więcej takich zasobów w USA, niż w jakimkolwiek innym kraju wysoko rozwiniętej światowej Północy ani wschodzącego światowego Południa. Który kraj – jego władze, mieszkańcy, przedsiębiorstwa, fundusze inwestycyjne, fundacje i inne podmioty – jest największym źródłem skumulowanych inwestycji zagranicznych w Stanach Zjednoczonych? Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii.

    W globalnym rankingu największych importerów skumulowanych inwestycji UK zajmuje wysokie miejsce trzecie po USA i Chinach (licząc z Hongkongiem). A który kraj jest największym źródłem takich inwestycji w Zjednoczonym Królestwie? Stany Zjednoczone. Pełna symetria.

    Podobne specjalne stosunki – przy małym zakłóceniu – łączą Amerykanów i Brytyjczyków z punku widzenia eksportu inwestycji. USA są nie tylko największym odbiorcą, również największym źródłem bezpośrednich inwestycji zagranicznych na świecie. Gdzie zagranicą Amerykanie mają najwięcej inwestycji? W małej Holandii – to zakłócenie – ale zaraz za nią w UK. Brytyjczycy zajmują w globalnym rankingu eksporterów inwestycji – tak jak w rankingu importerów inwestycji – trzecie miejsce po Amerykanach i Chińczykach. Gdzie głównie zgromadzili inwestycje? W Stanach Zjednoczonych. Prawie pełna symetria.

    Eksport towarów i usług także szczególnie mocno wiąże USA i UK. Tu statystyki obejmują nie zakumulowane zasoby, lecz roczne przepływy. Stany Zjednoczone – a nie żadne państwo Unii Europejskiej – są największym odbiorcą brytyjskiego eksportu towarów i usług. Zjednoczone Królestwo jest piątym największym odbiorcą takiego eksportu amerykańskiego, zaraz za sąsiadami lądowymi USA – Kanadą i Meksykiem – i za największymi gospodarkami Azji – Chinami i Japonią. Symetria utrzymuje się przy jednym zastrzeżeniu: Stany Zjednoczone to największy rynek eksportowy dla producentów brytyjskich, a dla producentów amerykańskich Zjednoczone Królestwo to największy rynek eksportowy nie na całym świecie, ale w całej Europie.

    Również w wielu innych dziedzinach gospodarki i finansów Zjednoczone Królestwo jest największym lub jednym z kilku największych partnerów Stanów Zjednoczonych, a Stany Zjednoczone największym lub jednym z kilku największych partnerów Zjednoczonego Królestwa. Ekonomiczny wymiar brytyjsko-amerykańskich specjalnych stosunków należy do istotnych powodów poparcia Brytyjczyków dla Brexitu – nie zawiśliby w zupełnej pustce, mieliby oparcie po drugiej stronie Atlantyku i w innych częściach dawnego Imperium Brytyjskiego nad wszystkimi oceanami.

    Jednocześnie Brexit cofnąłby do początku trwające formalnie od 2013 roku negocjacje między UE a USA nad traktatem Transatlantyckie Partnerstwo Handlowe i Inwestycyjne, znanym w świecie pod angielskim akronimem TTIP. Celem projektu TTIP jest dalsze zbliżenie ekonomiczne i cywilizacyjne dwóch największych części Zachodu – amerykańskiej i europejskiej. Byłaby to odpowiedź na rosnącą regionalizację reszty świata – na podobne porozumienia zawierane w innych wielkich regionach od Azji Wschodniej i Południowej po Afrykę i Amerykę Łacińską. Powstałoby ekonomiczne dopełnienie NATO, wzmacniające bezpieczeństwo Europy z Polską włącznie.

    Projekt TTIP – o tylko częściowo jawnej treści – budzi także liczne mocne zarzuty i podejrzenia. Lecz Brexit nie zostawiłby szansy na porównanie zalet i wad projektu, na merytoryczną ocenę i poprawki. Zburzyłby jego fundament.

    Unia bez Zjednoczonego Królestwa stałaby się inną Unią, zwłaszcza z punktu widzenia stosunków transatlantyckich. Miałaby inny wektor wypadkowy interesów narodowych i sektorowych, inną kulturę organizacyjną oraz mniej mocy negocjacyjnej. Amerykanie zapytaliby: jaki sens ma stary projekt Transatlantyckiego Partnerstwa Handlowego i Inwestycyjnego bez największego partnera handlowego i inwestycyjnego Stanów Zjednoczonych w Europie? UE nawet po wyjściu UK pozostawałaby partnerem większym od samego UK, ale nowym i wymagającym zaczęcia negocjacji od nowa. Nie istnieje prosta opcja przerobienia traktatu dwustronnego na trójstronny z Londynem równym Brukseli i Waszyngtonowi.

    Popularna nazwa TTIP mogłaby przetrwać, ale wszystko inne musiałoby się zmienić. Zaczynając od wizji więzi transatlantyckiej, od modeli i obliczeń ekonomicznych, oraz od symulacji gospodarczych, finansowych, społecznych i prawnych – od wszystkiego, co UE i USA robiły w ramach przygotowań do negocjacji długo przed 2013 rokiem. Mogłoby wyniknąć w trakcie nowych przygotowań lub nowej pierwszej rundy negocjacji – prawdopodobnie dopiero około 2018 roku – że bez brytyjskiego spoiwa porozumienie stałoby się dużo trudniejsze lub niemożliwe. Dynamizmu nabrałyby za to negocjacje chińsko-amerykańskie i chińsko-unijne oraz inne na linii Północ-Południe. Skutki byłyby światowe. Ciąg dalszy nastąpi.

    autor: Grzegorz Kostrzewa-Zorbas
    Autor jest ekspertem od spraw międzynarodowych, ukończył Georgetown University i Johns Hopkins University w Waszyngtonie, był dyrektorem w MSZ i MON.

    tak jest 79.141.162.*wczoraj, g. 21:05 Jabłonowski: „Niezwykli Polacy pokonali chciwy koncern” https://www.youtube.com/watch?v=K0PolVoVerM

    prawdziwek 79.141.162.*wczoraj, g. 20:46 waszczykowski TTIP

    Chwalba 79.191.32.*wczoraj, g. 20:28 Nie widzę potrzeby na podpisywanie takiej umowy . Nie znamy treści . To jak ja mam się do niej odnosić . Może jest niekorzystna dla Polski

    Dreak@Dreakwczoraj, g. 20:17 Lewactwo zagalopowało się w „obronie” TK że POgubili się w swoich priorytetach.

    Tak tak 91.224.116.*wczoraj, g. 20:09 Jeżeli mam do wyboru zarządzać sam swoją własna forsą lub dać ją bolszewikowi, żeby mi majatku przysporzył – to o ile nie postradałem zmysłów – sam sobie poradzę z moją forsą.

    madzia 37.47.97.*wczoraj, g. 19:56 Kto będzie liczył głosy? A w Austrii już policzono dobrze, bo jakoś cicho o tym.

    sceptyk 37.248.49.*wczoraj, g. 19:55 K-Z jesteś beznadziejny w tych swoich pseudo-analizach. Beznadziejny! Brexit będzie też miał wpływ na miesiączkowanie u pingwinów i kury przestaną się nieść. A krowy już dają zielone mleko.

    partnerstwo ????? 79.141.162.*wczoraj, g. 19:54 To grabiez !!!!!

    kłamczuchy 91.224.116.*wczoraj, g. 19:51 Panie-dlaczego tak kłamiecie, przecież Unia kosztuje tryliony złotych!!!Unia wypompowuje z państw wielkie pieniądze – dlaczego macie interesy osłabiac państwa???

    miec swojego bankiera 37.84.93.*wczoraj, g. 19:41 proponuje nie uzalezniac sie od nikogo pilnowac swojego obejscia robic jak dobry gospodarz wyprodukowac sprzedac miec kase a takie szmuglerstwa zawsze bokami wychodza nie dopuscic zyda do sefu

    Art 98.109.16.*wczoraj, g. 19:39 Nie wierzcie Zorbasowi,on plecie dyrdymały.Na pewno,jeśli chodzi o USA.Dawał wielkie szansu Rubio na dzień przed jego rezygnacją.Pisze bo mu płacą.

    44 89.70.248.*wczoraj, g. 19:36 Zorbas to agent USA – wróg Polski

    Polubienie

  23. http://wpolityce.pl/polityka/297338-konrad-szymanski-polska-jest-gotowa-zarowno-na-brexit-jak-i-pozostanie-wielkiej-brytanii-w-ue-jestesmy-dobrze-przygotowani


    fot. wPolityce.pl/Polsat News

    Konrad Szymański: Polska jest gotowa zarówno na Brexit, jak i pozostanie Wielkiej Brytanii w UE. „Jesteśmy dobrze przygotowani”

    Polska jest przygotowana na oba rozwiązania: zarówno Brexit, jak i pozostanie Wielkiej Brytanii w UE — mówił Konrad Szymański w rozmowie z radiową Trójką.

    Wiceminister spraw zagranicznych szeroko komentował kwestię brytyjskiego referendum nad wyjściem z Unii Europejskiej.

    Jest więcej danych, by snuć przypuszczenia, że ten wynik może zmierzać do tego, by Wielka Brytania pozostała w UE. Mam na myśli nie tylko sondaże, ale również liczbę osób, która zarejestrowała się do wyborów. Obowiązuje rejestracja z poprzednich wyborów, a oprócz tego dopisało się 1,5 mln osób. Można spodziewać się dużej frekwencji. (…) Uznaje się, że te osoby, które są za zmianą, są lepiej zdefiniowane od samego początku procesu referendalnego i są widoczne w sondażach. Z czasem dochodzą ci, którzy są pozornie za status quo. Uroda referendum polega na tym, że o wyniku decydują osoby najmniej zdeterminowane, które decydują się, by jednak pójść głosować – to powoduje, że wynik referendum jest nieprzewidywalny — podkreślił sekretarz stanu ds. europejskich w KPRM.

    Szymański zapewniał, że polskie MSZ jest przygotowane na oba scenariusze w sprawie wyniku brytyjskiego referendum.

    Polska jest przygotowana na oba rozwiązania, oczywiście. Ten proces trwa miesiącami, byliśmy bardzo zaangażowani od samego początku w negocjowanie tego procesu, jego przebiegu. Jesteśmy dobrze przygotowani również na scenariusz, w którym Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską. Tyle dzisiaj mogę powiedzieć. Będziemy namawiali inne państwa członkowskie do tego, by reagować spokojnie, aby ten przypadek nie służył do dalszej dekompozycji UE. Aby w miejsce członkostwa znaleźć dla Wielkiej Brytanii inne zastępcze rozwiązania, pragmatyczne, zastępcze rozwiązania — tłumaczył wiceszef MSZ.

    I dodawał:

    Jest kilka możliwych scenariuszy dla Wielkich Brytanii, mogą też pojawić się nowe. Pierwotnym elementem jest interpretacja wyniku referendum przez Londyn. (…) Polska w zależności od spraw ma różnych sojuszników — podkreślił.

    W rozmowie wróciła też kwestia relacji Polski z Komisją Europejską w sprawie rozwiązania sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

    Jestem w stałym kontakcie z KE. Również w tej sprawie, która nie jest ani jedyną, ani główną w naszych relacjach. KE doskonale wie, co my sądzimy na temat sporów wokół TK. (…) Zgadzamy się, że sytuacja wokół TK wymaga naprawy wokół nominacji, publikacji i zmian ustrojowych, ale mamy różnicę zdań co do tego, co zrobić. Polska rezerwuje sobie tutaj jednoznacznie prawo co do tego, że wychodzenie z tego kryzysu jest w Warszawie — stwierdził Konrad Szymański.

    lw, Trójka

    tt 178.162.208.*za 39 minut co to znaczy jestesmy dobrze przygotowani???? jak??? z czym??? macie mieszkania i prace dla wracajacych polakow? macie pieniadze na zytrzymanie spadku zlotego? moze rzad zabezpieczyl swoje majatki?

    Pppp 37.47.28.*za 36 minut Bzdury gadacie. Z tym wojskami do walki z isis to strzelacie sobie w glowe. Jesli z tego powodu dojdzie do ataku na sdm do skończą sie wasze rządy

    prawy po lewo 77.91.51.*za 34 minuty Do bankructwa

    antysalon@antysalonza 31 minut Traktuję te deklaracje o naszym przygotowaniu na ew. wyjście UK z UE jako trochę przesadne, gdyż moim zdaniem zbyt wiele niewiadomych ( w skali makrogospodarczej) za tym się kryje. Co zaś do KE, to trzeba dalej ją traktować tak jak na to zasługuje, czyli cierpliwie udawać, że liczymy się z jej zdaniem, ale w praktyce totalnie mieć to gdzieś!

    jelen 188.146.77.*za 30 minut dobrze przygotowani hi hi jak frank bedzie po 6 to padniecie na lopatki ja moge powiedziec ze jestem przygotowany kupilem euro po 4 za tydzien sprzedam po 6

    http://wgospodarce.pl/informacje/26718-francuski-minister-referendum-ws-brexitu-to-koniec-ultraliberalnej-europy

    Polubienie

  24. http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/rosja-oskarza-nato-o-naruszanie-porozumien


    fot, internet

    Rosja oskarża NATO o naruszanie porozumień

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Niedziela, 19 czerwca 2016 o godz. 23:11:40

    Siergiej Iwanow, szef administracji prezydenta Federacji Rosyjskiej, twierdzi, że rozmieszczenie w pobliżu rosyjskich granic rotacyjnych batalionów NATO jest naruszeniem umów zawartych między sojuszem a Rosją. Fakt rotacyjności nie zmniejsza obaw polityka, gdyż – jak twierdzi – potencjał militarny będzie stały.

    O jakich umowach mowa? Rosjanie protestując przeciwko obecności wojsk Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego w Europie Środkowej powołują się na Akt Założycielski NATO-Rosja roku 1997. Wtedy też „stare” kraje sojuszu obiecywały, że w „nowych” państwach nie rozstaną rozmieszczone na stałe znaczne siły.

    Obecnie mówi się o rotacyjnej obecności wojsk NATO. To jednak nie uspokaja Rosjan. Siergiej Iwanow w wywiadzie udzielonym państwowej telewizji „Rossija” przekonywał, że mimo rotacyjności potencjał bojowy batalionów pozostanie na wysokim poziomie.

    Z kolei Jewgienij Łukjanow, wicesekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji, powiedział w rozmowie z RIA Novosti, że Kreml odpowie na wzmocnienie wschodniej flanki NATO „w sposób symetryczny”. Uspokoił również swoich rodaków zapewnieniem, że nie mają się oni czego obawiać.

    W sobotę, 18 czerwca, ulicami Moskwy przeszła antynatowska manifestacja rosyjskich komunistów. Ich lider, Giennadij Ziuganow mówił o konieczności niedopuszczenia do „dalszej agresji” Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego. W jego rozumieniu przejawem agresji byłoby rozmieszczenie wojsk NATO w krajach bałtyckich.

    Pch24.pl/KRESY.PL

    Polubienie

  25. http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/sondaz-niemcy-najwiekszym-sojusznikiem-polski


    fot. Flickr.com

    Sondaż: Niemcy największym sojusznikiem Polski

    Dodane przez wachmistrz_Soroka Opublikowano: Poniedziałek, 20 czerwca 2016 o godz. 09:09:31

    To Niemcy są najbliższym sojusznikiem Polski w Unii Europejskiej – wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”.

    Na Niemcy wskazało 32% respondentów. Na drugim miejscu znalazły się Węgry (20 proc. pytanych). Trzecie miejsce należy do Wielkiej Brytanii (12,5 proc.).

    5,5 proc. osób stwierdziło, że to Francja jest najlepszym sojusznikiem Polski. Na kolejnych miejscach znalazły się takie państwa jak: Czechy, Holandia, Chorwacja i Włochy.

    rp.pl/KRESY.PL

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/niemieckie-media-brexit-ma-tez-swoje-zalety


    Foto: publicdomainpictures.net

    Niemieckie media: Brexit ma też swoje zalety

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Poniedziałek, 20 czerwca 2016 o godz. 10:10:43

    Według Der Spiegela opuszczenie Unii przez Wielką Brytanię pozwoliłoby na głębszą integrację.

    Niemiecki magazyn stwierdza, że obawy przed Brexitem są przesadzone, a samo opuszenie przez Wielką Brytanię struktur europejskich może być korzystne. Autor wypomina Wielkiej Brytanii to, że wstąpiła do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej w 1973 nie z powodu związków z europejskimi wartościami zdefiowanymi prze Der Spiegiel jako pokój, bezpieczeństwo, prawa człowieka, ale z powodów ekonomicznych.

    Niemiecki autor czyni wyrzut z tego sposobu prowadzenia polityki, stwierdzając, że Wielka Brytania od samego początku chciała jak najwięcej „wycisnąć” z Unii Europejskiej, samej dając możliwie najmniej. Jako ilustrujący przykład magazyn podaje analizę organizacji Votewatch Europe wszystkich głosowania w Radzie Unii Europejskiej w latach 2009 – 2015, z których wynika że to Wielka Brytania najczęściej głosowała przeciwko unijnym inicjatywom i propozycjom legislacyjnym.

    Według artytkułu Unia zbyt długo była tolerancyjna wobec „rozbuchanych życzeń specjalnych, wyjątków i blokowania inicjatyw” które według autora przniosło Zjednoczone Królestwo wspólnocie europejskiej, a ustępstwa poczynione aby zatrzymać Wielką Brytanię w UE były zbyt daleko idące.

    kresy.pl / onet.pl

    mis_uszatek:20.06.2016 12:49
    I niech to będzie wiadro zimnej wody na „Polskich” zwolenników brexitu. Witaj nowa jutrzenko z całkowitą hegemonia Niemiec w UE. I jeśli jakiś gimbus myśli że my tez ot tak wyjdziemy z UE, to niech się najpierw dedukuje i sprawdzi do kogo należy przemysł w Polsce i dla kog co produkuje.

    Polubienie

  26. http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/waszczykowski-sankcje-wobec-rosji-powinny-zostac-przedluzone


    fot. Wikipedia

    Waszczykowski: Sankcje wobec Rosji powinny zostać przedłużone

    Dodane przez wachmistrz_Soroka Opublikowano: Wtorek, 21 czerwca 2016 o godz. 09:09:46

    Sankcje gospodarcze wobec Rosji powinny zostać przedłużone przynajmniej o pół roku – ocenił w poniedziałek w Brukseli szef MSZ Witold Waszczykowski.

    Waszczykowski ocenił, że dopóki Rosja nie wprowadza w życie porozumienia mińskiego w sprawie zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy, nie ma powodów, dla których sankcje powinny zostać zniesione.

    – Dzisiaj nie ma żadnych sygnałów, by Rosja chciała wprowadzić w życie porozumienie mińskie, w związku z tym sankcje powinny zostać automatycznie przedłużone co najmniej do końca roku – powiedział Waszczykowski.

    Według ministra taką opinię podziela większość państw UE. Waszczykowski uważa także, że w UE dojdzie do dyskusji o dalszych działaniach w sprawie sankcji wobec Rosji.

    – Będą trwały dyskusje, co dalej. Czy przedłużenie sankcji o kolejne pół roku przyniesie skutek? Na pewno będą próby podejścia do jakichś innych rozwiązań. Można się spodziewać prób osłabienia sankcji, ale można się też spodziewać prób wzmocnienia sankcji, by wymusić na Rosji realizację porozumień mińskich – stwierdził szef polskiej dyplomacji.

    Waszczykowski zapowiedział także, że będzie rozmawiać z niemieckim ministrem spraw zagranicznych Frankiem-Walterem Steinmeierem na temat jego wypowiedzi o “wymachiwaniu szabelką” przez NATO.

    – Zapytam, czy rzeczywiście użył takich sformułowań, czy jest to „podkręcony” artykuł – powiedział polski minister. – Wydaje się dziwne, że nie ma jednolitej polityki niemieckiej. Z jednej strony część rządu niemieckiego wysyła przecież oddziały zbrojne do Polski na ćwiczenia, ćwiczą one pod flagą niemiecką obronę Polski. Byłoby dziwne, że inny członek tego rządu to kwestionuje – dodał.

    Zdaniem Waszczykowskiego istnieje wiele możliwości rozmów z Rosją.

    – Jeśli Frank-Walter (Steinmeier) domaga się rozmów, konsultacji z Rosją, to przecież przypomnę, że on jest autorem kilku formatów, w których rozmawia się z Rosją: formatu normandzkiego, mińskiego. On dzisiaj pełni funkcję przewodniczącego OBWE, czyli nie cierpi na brak możliwości rozmawiania z Rosją. Chciałbym zapytać, jaki jeszcze kanał współpracy czy dialogu z Rosją można otworzyć, który by do czegokolwiek pozytywnego doprowadził – powiedział Waszczykowski.

    PAP/KRESY.PL

    Polubienie

  27. http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/niemiecki-plan-wobec-brexitu-rzad-europejski-przyjmowanie-migrantow-ograniczanie-panstw-narodowych


    Fot. atn.ua

    Niemiecki plan wobec Brexitu: rząd europejski, przyjmowanie migrantów, ograniczanie państw narodowych

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Sobota, 25 czerwca 2016 o godz. 12:12:44

    Wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel wspólnie z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem przedstawili w piątek „Plan 10 punktów”, który ich zdaniem ma być antidotum na Brexit.

    W dokumencie niemieccy socjaldemokraci akcentują rolę transnarodowości i obarczają państwa narodowe odpowiedzialnością za niebezpieczną sytuację w Europie. Ich zdaniem ich kompetencje powinny przejmować instytucje sterowane z Brukseli. Schulz i Gabriel postulują, że „trzeba zakończyć to skupianie się na małych, pojedynczych państwach”. Ich zdaniem „w średniej perspektywie czasu doprowadzi to do utworzenia europejskiego FBI.”

    W kwestii polityki imigracyjnej politycy uważają, że „potrzebna jest jedna, wspólna polityka azylowa oraz wspólne podejście przy przyjmowaniu uchodźców oraz imigrantów”. Domagają się również „wspólnej, europejskiej polityki społecznej” oraz „jednego głosu Europy w sprawach międzynarodowych”, postulując „uwspólnotowienie” europejskiej polityki zewnętrznej. W dokumencie znalazła się także wzmianka o „prawdziwy, europejskim rządzie”.

    Gabriel i Schultz zakładają, że reformy te mogą wzbudzą sprzeciw poszczególnych państw członkowskich, „dla których to, co dobre zawsze wywodzi się z narodowych stolic, a to co złe z Brukseli”. O samych zmianach miałby decydować Parlament Europejski, mający „szukać najlepszych, konkretnych pomysłów”.

    wPolityce.pl / Kresy.pl

    tagore:25.06.2016 12:36
    Tylko tak dalej ,a Niemcy znajdą się poza nową UE. Takiej możliwości niemieccy politycy nie biorą pod uwagę. tagore

    zefir:25.06.2016 13:19
    „Uwaga: zły pies!”–Szkopom znów odbija,w reakcji na Brexit już opracowali sobie plan anschluss’u europejskich państw narodowych.Historia jednak lubi się powtarzać,szczególnie u Szkopów.

    jaro7:25.06.2016 13:40
    Jak widać dalej brną w bagno,nie ucza się na SWOICH błędach,czyli będzie dalszy rozkład.

    UPAdlina:25.06.2016 16:16
    oby tak dalej!!!!!………Hujnia gejropejska zakończy swój żywot szybciej, niż myślimy!!!!!

    werle:25.06.2016 17:47
    „potrzebna jest jedna, wspólna polityka azylowa oraz wspólne podejście przy przyjmowaniu uchodźców oraz imigrantów”. Takiej nigdy nie bedzie bo tylko niemcy chca ich brac no chyba ze przez wspolna maja na mysli swoja…

    franciszekk:25.06.2016 21:28
    Faktem jest wywołanie zarówno I-szej jak i II – giej wojny światowej przez państwo niemieckie!….. Wszystko wskazuje na to, ze znowu wywołają III- cią wojnę światową!!!!….
    Lubię to! Zgłoś nadużycie Odpowiedz

    Polubienie

    • http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/kukiz-kazdy-unijny-przywodca-powinien-podac-sie-do-dymisji-2


      Foto: flickr.com

      Kukiz: każdy unijny przywódca powinien podać się do dymisji

      Dodane przez Lipinski Opublikowano: Niedziela, 26 czerwca 2016 o godz. 10:10:23

      Paweł Kukiz zauważył również: „Nie rozumiem, dlaczego PiS popiera Tuska tylko dlatego, że jest Polakiem”.

      Według Pawła Kukiza, który wraz z innymi gościmi Radia Zet zastanawiał się nad skutkami Brexitu, Polacy powinni zadawać sobie fundamentalne pytania o podstawy swojej obecności w Unii: „Z perspektywy czasu daliśmy furtkę korporacjom i możliwość przebiurokratyzowanej polityki. Nie dramatyzowałbym po Brexicie. Ten proces trwa ładnych parę lat – nie wiadomo, czy im się coś w ciągu roku czy dwóch nie odmieni, a z perspektywy Polski otwiera się perspektywa renegocjacji unijnych. Chodzi o Europę Ojczyzn, która daje wolny rynek i jest instytucją pomocniczą, a nie ustala, czy ślimak jest rybą, a ryba wielbłądem”.

      Z kolei zaproszony działacz PiS Jacek Sasin krytykuje unijnych polityków wyłączając tylko Donalda Tuska. Chwali również głos Jarosława Kaczyńskiego w sprawie nowego traktatu unijnego: „Kryzys w UE to wina Junckera, Schulza… Z całym krytycyzmem do Donalda Tuska to jego głos brzmi rozsądniej. (…) Najważniejsze jest to, jakie wnioski wyciągnie UE. Czy pójdzie drogą, jaką chce Martin Schulz – pogłębionej integracji, co przyniesie kolejne wstrząsy… To jest zła droga. A druga droga, jaka stoi przed UE to zastanowienie się nad powrotem do źródeł, do Unii suwerennych państw. To, co mówi Jarosław Kaczyński: zastanówmy się nad nowym traktatem unijnym. Takie głosy pojawiły się też w całej UE. Mam nadzieję, że rozsądku w UE nie zabraknie”.

      Posłowi PiS zreplikował Kukiz mówiący: „Oczywiście wszyscy unijni przywódcy powinni podać się do dymisji. Nie rozumiem, dlaczego PiS popiera Tuska tylko dlatego, że jest Polakiem”.

      Andrzej Halicki z PO tradycyjnie skrytykował PiS, tym razem za pomysł nowego traktatu, wskazując, że „to brat Jarosława Kaczyńskiego negocjował i podpisał traktat lizboński. Dziś jesteśmy marginalizowani, poza jakimkolwiek ośrodkiem decyzyjnym. (…) Nikt nie odpowiada na zaproszenie ministra Waszczykowskiego i kraju, który prowadzi tak arogancką politykę. Zimny prysznic – Brexit – został wywołany nieodpowiedzialną polityką wewnętrzną. Cameron w efekcie będzie miał małą Anglię. Czas najwyższy się opamiętać, bo z dumnej Polski zostanie mała…”.

      kresy.pl / wpolityce.pl / Radio Zet

      Polubienie

  28. http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/firmy-nie-chca-placic-wiecej-przez-pracownikow-z-ukrainy


    Zdjęcie ilustracyjne. Fot. pixabay.com

    Firmy nie chcą płacić więcej przez pracowników z Ukrainy

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Sobota, 25 czerwca 2016 o godz. 12:12:24

    Polacy nie chcą już przyjmować ofert pracy za minimalne stawki wynagrodzenia. Zdaniem przedsiębiorców, niskie płace to m.in. efekt napływu pracowników z Ukrainy, którzy godzą się pracować za takie stawki – czytamy w dzienniku „Fakt”.

    Jak informuje „Fakt”, w pośredniakach zalega mnóstwo ofert, na które jedna nie ma chętnych. Powodem są niskie wynagrodzenia, a „Polacy nie chcą już pracy za 1200 czy 1300 złotych”. Jako przykład podaje ofertę pracy dla listonosza za 1025 zł brutto (jednak warunkiem jest posiadanie własnego samochodu), a dla pracownika ubojni z przynajmniej rocznym doświadczeniem – 1200 zł brutto miesięcznie. Z kolei murarz lub stolarz we wsi w woj. opolskim może liczyć na 1850 zł brutto.

    Według dyrektora Powiatowego Urzędy Pracy w Brzegu Zbigniewa Kłaczka pracodawcy muszą zrozumieć, że pracownicy nie chcą już pracować za minimalne stawki, bo inaczej nie znajdą chętnych do swoich firm. Przedsiębiorcy twierdzą, że firmy nie chcą płacić więcej z przyzwyczajenia, a także przez pracowników z Ukrainy, którzy godzą się na takie stawki. „Fakt” zwraca również uwagę, że niektórzy dzięki programowi 500+ wolą spędzać czas z rodziną zamiast „harować za najniższą krajową”.

    PRZECZYTAJ: Dr Cezary Mech dla Kresów.pl: Ukraińcy obniżają Polakom wynagrodzenia i zmuszają ich do emigracji

    Przeczytaj również: ZPP chce zalegalizowania pobytu wszystkich Ukraińców w Polsce

    Fakt.pl / Kresy.pl

    Polubienie

  29. http://wpolityce.pl/swiat/298344-superpanstwo-zamiast-wspolnoty-narodow-niemcy-i-francja-szykuja-zatrwazajaca-propozycje-reformy-ue


    fot. PAP/EPA

    Superpaństwo zamiast wspólnoty narodów? Niemcy i Francja szykują zatrważającą propozycję reformy UE

    opublikowano: 4 godziny temu · aktualizacja: 2 godziny temu

    Europejskie superpaństwo zamiast Unii Europejskiej, takie ultimatum, na spotkaniu w Pradze, przedstawi państwom Grupy Wyszehradzkiej szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier – informuje portal TVP Info.

    Jeśli zapisy dokumentu miałyby wejść w życie, to zamiast Unii Europejskiej powstałoby jedno europejskie państwo, zależne od dzisiejszych najsilniejszych unijnych graczy.

    Kraje członkowskie faktycznie nie miałyby prawa do własnej armii, własnych służb specjalnych, odrębnego kodeksu karnego, odrębnego systemu podatkowego – w tym wysokości podatków, własnej waluty, czy banku centralnego zdolnego do realnej obrony interesów finansowych państwa narodowego.

    Ponadto kraje członkowskie faktycznie straciłyby kontrolę nad własnymi granicami oraz procedurami wpuszczania i relokowania uchodźców na ich terenie.

    Projekt zakłada również wprowadzenie jednolitego systemu wizowego oraz prowadzenie wspólnej polityki zagranicznej względem innych państw oraz organizacji międzynarodowych. Z dokumentu może wynikać również, że ograniczeniu musiałaby ulec rola NATO na kontynencie europejskim.
    W preambule tekstu Francja i Niemcy piszą:

    „Nasze państwa dzielą wspólne przeznaczenie i wspólny zestaw wartości, które dają podstawę do jeszcze bliższej unii między naszymi obywatelami. Będziemy więc dążyć do politycznej unii w Europie i zaprosimy kolejnych Europejczyków do udziału w tym przedsięwzięciu”.

    Dziewięć stron dokumentu nie pozostawia wątpliwości co do kształtu, jaki zamierzają przyjąć państwa, które przygotowały ten dokument.

    W dokumencie czytamy między innymi:

    „Zagrożenie bezpieczeństwa jednego państwa równa się zagrożeniu innych, uważamy więc, że nasze bezpieczeństwo jest jedno i jest niepodzielne. Uważamy, że Unia Europejska i europejski porządek bezpieczeństwa to część naszych fundamentalnych interesów i będziemy ich bronić w każdych okolicznościach. Francja i Niemcy dzielą wspólną wizję Europy jako unii bezpieczeństwa, bazującej na solidarności i wzajemnej pomocy pomiędzy państwami członkowskimi, wspierającymi wspólną politykę bezpieczeństwa i obrony. Zapewnienie Europie bezpieczeństwa, jak również udział w budowaniu pokoju i stabilizacji globalnej, leżą w samym sercu projektu europejskiego”.
    Niemcy i Francja proponują powołanie ciała o nazwie „European Security Compact”, zajmującego się „wszelkimi aspektami bezpieczeństwa i obrony na poziomie europejskim”, a przez to „zapewnieniem obywatelom UE bezpieczeństwa na wszystkich poziomach”.

    Zagrożenie bezpieczeństwa jednego państwa równa się zagrożeniu innych

    „Unia powinna mieć możliwość planowania i przeprowadzenia zarówno cywilnych jak i wojskowych operacji w sposób bardziej efektywny, ze wsparciem stałych cywilno–wojskowych łańcuchów dowodzenia. Unia powinna móc polegać na stale opłacanych siłach szybkiego reagowania i móc dostarczyć wspólne mechanizmy finansowania takich działań. W ramach współpracy europejskiej państwa członkowskie zamierzają ustanowić stałą strukturę kooperacji w dziedzinie obrony, wraz ze zdolnością do uruchomienia operacji obronnych w sposób elastyczny. W sytuacjach, w których jest to potrzebne, państwa UE powinny rozważyć powołanie morskich sił zbrojnych lub pozyskanie innych rodzaju zdolności z zasobów należących do UE”.

    Jednym z pierwszych kroków, na drodze do stworzenia systemu wywiadowczego nowego państwa, w pomyśle Niemiec i Francji jest

    „stworzenie wspólnego systemu analiz naszego strategicznego otoczenia i wspólnego rozumienia naszych interesów. Francja i Niemcy proponują, aby UE prowadziła regularne przeglądy własnego strategicznego otoczenia, które dyskutowane będą w Radzie Spraw Zagranicznych oraz w Radzie Europejskiej. Owe przeglądy wspierane mają być poprzez „niezależne struktury, zdolne do dokonania oceny sytuacji, bazując na unijnym wywiadzie, centrum operacyjnym i ekspertyzach pochodzących spoza instytucji europejskich”.

    Tak zarysowane struktury mają prowadzić do uzyskiwania „strategicznych i wywiadowczych analiz, aprobowanych na poziomie europejskim”.

    Francja i Niemcy postulują ponadto powołanie europejskiej platformy współpracy wywiadowczej,
    „respektującej prerogatywy narodowe oraz używającej obecnych narzędzi; polepszenie wymiany danych, planowania scenariuszy zagrożeń dotyczących grup państw, a także stworzenie „Europejskich zdolności reagowania” a także „Europejskich korpusów obrony cywilnej”.

    W dokumencie znajduje się również plan zwiększenia uprawnień biura Europejskiego Oskarżyciela Publicznego, do tej pory działającego wyłącznie w dziedzinie obrony interesów finansowych UE. Autorzy postulują zwiększenie jego uprawnień do walki z terroryzmem oraz przestępczością zorganizowaną. Zdaniem autorów „wymagałoby to harmonizacji kodeksów karnych pomiędzy państwami członkowskimi”.

    Unia powinna móc polegać na stale opłacanych siłach szybkiego reagowania Schulz: wzrost gospodarczy najlepszą odpowiedzią na Brexit

    Jeśli miałyby wejść w życie zapisy propozycji niemiecko–francuskiej, w UE państwa narodowe straciłyby prawo do prowadzenia własnej polityki migracyjnej:

    „Nie powinno być jednostronnych narodowych odpowiedzi na wyzwania kryzysu migracyjnego (…) Niemcy i Francja są przekonane, że nadszedł najwyższy czas, aby wprowadzić prawdziwie zintegrowaną politykę azylową, uchodźczą i migracyjną”.

    Dla realizacji tej polityki proponowane jest powołanie „pierwszej multinarodowej straży granicznej i straży wybrzeża”, do której poprzez agencję FRONTEX państwa narodowe miałyby delegować kadry. Propozycję realizacji tego projektu złożyć mają Francja i Niemcy.

    Dokument zakłada również usankcjonowanie przymusowych kwot migracyjnych dla państw członkowskich:

    „Sytuacja, w której ciężar migracji jest nierównomiernie ponoszony przez ograniczoną liczbę państw jest nie do utrzymania. W pierwszej kolejności system dubliński musi zostać ulepszony za pomocą stałych mechanizmów przewidujących powiązanie i podział ciężaru migrantów pomiędzy państwami członkowskimi”.

    Jak wynika ze wspólnego stanowiska Niemiec i Francji, w sprawie kolejnych fal migracyjnych prowadzone są już od pewnego czasu rozmowy z zewnętrznymi partnerami: „Niemcy i Francja podjęły już w imieniu UE rozmowy, dotyczące migracji na wysokim poziomie, z określoną liczbą państw afrykańskich i rozszerzy ten dialog na kolejne. Kluczowe przyczyny migracji, takie jak bieda, brak bezpieczeństwa i polityczna niestabilność powinny być przedmiotem zainteresowania Unii Europejskiej”.

    Jednym z najbardziej obszernych fragmentów dokumentu są kwestie dotyczące rozszerzenia Unii Monetarnej, czyli implementacji wspólnej waluty – euro. Autorzy piszą między innymi: „Jakkolwiek musimy przyznać, że kryzys euro i jego skutki pokazały pewne braki, które każą obywatelom kwestionować zgodność wspólnej waluty z obietnicami składanymi przed jej wprowadzeniem, a nawet wątpić w sensowność utrzymywania samego projektu euro, to jednak mamy intencję dalszego procedowania na trzech frontach równocześnie: wzmacniania ekonomicznej spójności, zwiększanie społecznej sprawiedliwości i demokratycznej odpowiedzialności oraz zwiększanie odporności na wstrząsy, tak aby zapewnić nieodwracalność waluty euro. Mamy intencję dalszego procedowania na trzech frontach równocześnie (…) tak aby zapewnić nieodwracalność waluty euro

    Autorzy przyznają również, że wymagania dotyczące członkostwa w unii walutowej oraz implikacje podatkowe związane z jej wprowadzeniem są „wyższe niż ktokolwiek mógł przewidzieć, kiedy euro było wprowadzane”, w związku z czym Francja i Niemcy „muszą respektować prawa innych do zdecydowania kiedy wprowadzić wspólną walutę”.

    Rozwijanie Europejskiej Unii Monetarnej będzie wymagać – zdaniem autorów – intensyfikacji procesów politycznych a także podziału pomiędzy państwa kosztów obciążeń podatkowych:
    „W świetle istniejących nierównowag, pogłębianie EUM nie będzie przypominało Wielkiego Wybuchu, a raczej będzie rezultatem pragmatycznej i stopniowej ewolucji, biorącej pod uwagę sprawy wzrostu gospodarczego i zatrudnienia”.

    Elementem nowej Europejskiej Unii Monetarnej ma być również kwestia zdolności podatkowych państw. Brak wspólnej polityki w tym zakresie stanowi zdaniem autorów „brakujący kamień milowy Europejskiej Unii Monetarnej”, a „w długiej perspektywie powinien zapewnić makroekonomiczną stabilizację na poziomie strefy euro, oraz ograniczyć jednostronne transfery”, co w praktyce rozumieć należy jak wezwanie do stworzenia jednolitego systemu podatkowego w całej przyszłej Unii Europejskiej, oraz ograniczenie istnienia konkurencji podatkowej pomiędzy państwami.

    ansa/TVP Info

    szpilka@szpilkaza godzinę I oto karty zostały odkryte. Bilderberg grupa już ustaliła dawno jak będzie wyglądała Europa. Rząd Wielkiej Brytanii o tym wie. Wyszli z tego szkodliwego gnojowiska zanim będzie za późno. Polska ma zbyt bogatą historię krzywd żeby dała się ponownie skrzywdzić. Jesteśmy dużym krajem z dużym potencjałem ludzi wykształconych. Nie pozwolimy na niewolę ani u Niemców którzy jak lis udają przyjaciela kurczaków ani u Francuzów lewaków i degeneratów . Te „nowe” opracowania tzw. szóstki założycielskiej są tak stare jak zapędy hegemonów niemieckich i francuskich w czasach historycznie bliższych i dalszych. Polska im nie pasuje. Ale nam też nie pasuje to co chcą z nami zrobić te pokrętne, rozpasane i pijackie „elity” europejskie. Międzymorze to nasza NOWA UNIA . Trzeba się pospieszyć. I nie słuchać podszeptów takich hien jak tu poniżej olgamalinowska@olgamalinowska.

    olgamalinowska@olgamalinowskaza 39 minut TO NIE JEST „ZATRWAŻAJĄCE”. Wręcz przeciwnie. LUDZIE, OBUDŹCIE SIĘ! Europejczycy mają wspólną historię, kulturę, wartości i interesy. Świat jest wielki, a Europa staje się coraz mniejsza w porównaniu do USA, Rosji, Chin, tygrysów Azji i świata arabskiego. Państwa takie jak Niemcy, Polska czy Chorwacja są zbyt wielkie, by dbać o dobro pojedynczych obywateli, ale zbyt małe, by dbać o dobro swoich obywateli w skali globalnej. POTRZEBUJEMY FEDERACJI EUROPEJSKIEJ, w której kompetencje państw europejskich odpowiadałyby mniej więcej kompetencjom stanów w USA. Amerykanin z Teksasu nie różni się od Amerykanina z Kalifornii bardziej niż Norweg od Włocha czy Polak od Anglika. NA CZYM WŁAŚCIWIE WAM ZALEŻY? Czy nie nie pokoju i zrównoważonym rozwoju gospodarczym? Na prawach człowieka i na prawach obywatela? Przestańcie kierować się negatywnymi emocjami i kompleksami, zacznijcie kierować się rozsądkiem. Przestańcie patrzeć w przeszłość, popatrzcie w przyszłość.

    Work Buy Consume Die 159.205.205.*za 43 minuty @olgamalinowska: taka postawa jest gorsza od prostytucji, bo tobie zapewne nikt za to nie płaci…..

    Pavulonix 188.146.6.*za godzinę Co na to Komitywa Obleśnych Dziadów czyt. KOD ? Czy o taką demokrację i wolność im chodzi?

    nauczyć ich bajki o wężu 192.68.51.*za godzinę Przewidują jednakowe dla wszystkich ceny i zarobki w tym europejskim kołchozie?

    nien Frau Merkel 84.87.25.*za godzinę @olgamalinowska zarabiać mało w Polsce, swoim NIEPODLEGŁYM kraju a zarabiać więcej i kraj nie będzie już Polaków to wole być biedny.Chyba nikt nie chce żyć z ludźmi „kłaniającymi się słońcu”

    rytualny…@rytualnyza godzinę Wasze propozycje Steinmayer i waszego kolegi francuskiego też genoSSe to populistyczny stolec polityczny.Czekam kiedy doprawi to Schulze pawiem politycznym w swoim stylu i miernota , matoł Tusk swoim „błogosławieństwem”

    Irena 77.255.120.*za 42 minuty To byłby kolejny rozbiór Polski. Nie będziemy mieli nic do powiedzenia. To niewola. Wierzę w mądrość Polaków. Nigdy nie myślałam, że w XXI wieku mogą być takie chore pomysły.

    Pavulonix 188.146.6.*za 39 minut Jestem za tym, aby zbudować superpaństwo. Tym superpaństwem może być dla nas tylko Polska. Kto nie jest w stanie tego pojąć niech popłynie pontonem do Niemiec.

    historyk 95.160.153.*za 38 minut to kolejna bolszewicka utopia.pod dyktando agentury kremla.Euro-Azja .

    Maria 37.47.66.*za 38 minut Wychodzimy z Eurokołchozu.

    nien Frau Merkel 84.87.25.*za 37 minut miejmy tylko nadzieje że polski rząd nie będzie w to brnął bo to już trzeba będzie wyjść na ulice. Zachodowi pali się grunt pod nogami, może i u nas biednie, może i władze słabe ale Polska to Polska

    Polubienie

  30. http://www.kresy.pl/wydarzenia,bliski-wschod?zobacz/prezydent-turcji-przeprosil-za-zestrzelenie-rosyjskiego-samolotu


    fot, karanews.org

    Prezydent Turcji przeprosił za zestrzelenie rosyjskiego samolotu

    Dodane przez Lipinski Opublikowano: Poniedziałek, 27 czerwca 2016 o godz. 16:04:16

    Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan przeprosił za zestrzelenie rosyjskiego Su-24. Donosi o tym agencja RIA Novosti powołując się na rzecznika Kremla Dimitrija Pieskowa.

    Turecki lider miał przesłać prezydentowi Rosji przeprosiny i wyrazy współczucia w związku ze śmiercią rosyjskiego pilota zestrzelonego nad Syrią przez Turków. Według Pieskowa Erdogan użył słowa „przepraszam”.

    Turecki prezydent miał także powiedzieć, że Ankara nie chciała psuć sobie stosunków z Moskwą ponieważ uznaje ona Rosję za strategicznego sojusznika.

    Turcy chcą normalizacji stosunków między dwoma krajami, które są zaognione od czasu incydentu z 24 listopada zeszłego roku, kiedy to Turcy zestrzelili rosyjski samolot nad Syrią, kilometr od granicy z Turcją.

    RIA Novosti/KRESY.PL

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Turcja-przeprasza-Rosje-za-zestrzelenie-Su-24-Wladimir-Putin-dostal-list,wid,18398559,wiadomosc.html?ticaid=117443&_ticrsn=3


    PAP/EPA / Michael Klimentyev

    akt. 27.06.2016, 19:04

    Turcja przeprasza Rosję za zestrzelenie Su-​24. Władimir Putin dostał list

    • Ankara przeprosiła Moskwę za zestrzelenie rosyjskiego bombowca
    • W liście, który prezydent Turcji wysłał do Władimira Putina, padło słowo „przepraszam”
    • Do zestrzelenia samolotu Su-24 doszło w listopadzie 2015 roku na granicy z Syrią
    • Kreml poinformował, że Recep Tayyip Erdogan wyraził gotowość uregulowania kontaktów z Rosją

    W liście Erdogan wyraził „sympatię i złożył głębokie kondolencje” rodzinie zabitego pilota i „poprosił o wybaczenie” – poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w oświadczeniu. Dodał, że turecki prezydent „wyraził też chęć rozwiązania sytuacji związanej z zestrzeleniem rosyjskiego samolotu”.

    „Hurriyet”: zabójca Olega Pieszkowa, pilota rosyjskiego Su-24, został aresztowany Turecki prezydent podkreślił w liście do Putina, że Rosja jest przyjacielem Turcji i strategicznym partnerem. „Nigdy nie mieliśmy ani chęci, ani świadomego zamiaru, aby zestrzelić samolot należący do Federacji Rosyjskiej” – można przeczytać w dokumencie.

    Erdogan zawiadamia Putina, że tureckie władze dołożyły wszelkich starań, aby odebrać od syryjskiej opozycji ciało pilota, które zostało z należytym szacunkiem przewiezione do Turcji i później przekazane Rosji. „Chcę raz jeszcze wyrazić swoje szczere współczucie i przekazać kondolencje rodzinie poległego pilota i mówię: przepraszam” – napisał Erdogan.

    Dalej turecki przywódca przyznał, że „w imię ukojenia bólu i wyrządzonej krzywdy jest gotowy na każdą inicjatywę”. Zapewnił też, że turecki wymiar sprawiedliwości zajął się już osobą, która odpowiada za śmierć rosyjskiego pilota.

    Rzecznik tureckiego prezydenta Ibrahim Kalin potwierdził w wydanym specjalnym oświadczeniu wystosowanie listu z przeprosinami do rosyjskiego prezydenta.

    „Prezydent zaapelował także do swego rosyjskiego odpowiednika o wznowienie tradycyjnie przyjaznych stosunków między Turcją a Rosją, współpracę w rozwiązywaniu regionalnych kryzysów i wspólną walkę z terroryzmem” – napisał Kalin.

    „Z zadowoleniem informujemy, że Turcja i Rosja uzgodniły niezwłoczne podjęcie koniecznych kroków na rzecz poprawy dwustronnych stosunków” – podkreślił w oświadczeniu rzecznik tureckiego prezydenta.

    Zestrzelenie Su-24

    Rosyjski bombowiec Su-24 został zestrzelony przez tureckie myśliwce 24 listopada ubiegłego roku. Ankara tłumacząc zestrzelenie oskarżyła Rosję o naruszenie tureckiej przestrzeni powietrznej, czemu Moskwa zaprzeczała. Po tym zdarzeniu stosunki między obu krajami znacznie się pogorszyły. Władimir Putin zażądał przeprosin, ale się ich nie doczekał. Polecił więc zerwanie z Turcją wszelkich stosunków.

    Prezydent Rosji zapowiedział wtedy, że nie będą one zniesione dopóki Turcja nie przeprosi za incydent. Moskwa wprowadziła embargo na liczne produkty żywnościowe i zawiesiła współpracę w sferze gospodarczej oraz naukowo-technicznej. Zerwała także kontakty wojskowe. Spadła gwałtownie liczba rosyjskich turystów spędzających wakacje w Turcji.

    Przedstawiciel Turcji poinformował w poniedziałek, że rozpoczęto poszukiwania Alparslana Celika, podejrzanego o zabójstwo rosyjskiego pilota Olega Pieszkowa, którego bombowiec Su-24 został zestrzelony. Celik miał go zabić, chociaż Rosjanin, opadając na spadochronie, nie mógł się bronić. Chwilę wcześniej Pieszkow zbombardował w Syrii pozycje Turkmenów. Rosja domagała się aresztowania mężczyzny, gdy publicznie przyznał się do zastrzelenia rosyjskiego pilota.

    Celika zatrzymano w marcu w Izmirze na zachodzie Turcji, jednak prokuratura informowała wtedy, że jego przesłuchanie było związane z poprzednim wyrokiem skazującym, zgodnie z którym miał on spędzić w więzieniu 30 miesięcy. Media z kolei podawały, że mężczyzna był przesłuchiwany w związku z domniemaną rolą przy zabiciu pilota. W maju sąd zdecydował jednak, że dowody są niewystarczające i wypuścił go z więzienia.

    IAR, PAP

    ~Żołnierz 23 minut temu
    Dostawy igły kurdą pomogły przelamać chłód Erdogana hehe

    ~abc 12 minut temu
    Do tych dwóch numerów (Brexit i Erdogan) Trzeci dzisiejszy: generalna prokuratura Rosji przekazała ministerstwu sprawiedliwości Francji materiały dotyczące korupcji w IAAF czyli w federacji lekkiej atletyki która to organizacji wykluczyła rosyjską drużynę lekkiej atletyki z olimpiady w Rio. Ciekawie ?

    ~J23 14 minut temu
    A sądzili, że z Rosją będą pogrywać! Jeszcze Europa będzie przepraszać za sankcje. Już mają to, co mają i dalej bez komentarza.

    ~Inna 9 minut temu
    Putin to jednak najlepszy polityk na świecie

    ~stara wiadomosc 11 minut temu
    Ale można dorzucić uwagę ,zbankrutować terrorystyczna turcja i szczególnie erdoganek przejrzał ,ze wali się jego muzlimskim republika ,bo brexit upewnić ,ze nie tedy droga do europki i zmienił kurs lizanie laski – jak powiedział putin po zestrzeleniu ,turek chciał się pod lizać, teraz lize od nowa putinka tak jak już polizal izrael , a mówili ,że turek ma honor ..?

    ~Polak 14 minut temu
    Zmiekla rura? Całuj chamie rękę cara.

    ~bbv 14 minut temu
    Takie „chrześcijańskie” przepraszam. Wiele się pozmieniało na świecie od tej pory. Wystarczy poczytać.

    ~poll 20 minut temu
    Turcy nie są głupi. Grają na dwa fronty- Zachód- Rosja. Nigdy nie zamkną sobie drzwi do alternatywy. Rosja jest jaka jest, ale jest alternatywą dla Zachodu. Erdogan zauważył słabość UE z jednej strony, a z drugiej nerwową reakcję na Brexit. To wpływa na skuteczność szantażowania UE imigrantami. Zbliżają się wakacje, Turcja chce zyski z rosyjskich turystów i jednocześnie możliwość pracy w Rosji dla wielu Turków. Erdogan osiągnął swoje- ma gigantycznej możliwość i wpływu na UE (przynajmniej na razie) i jednocześnie pokazał Putinowi, że potrafi walczyć o swoje. Tylko USA sprawiają problemy, bo wspierają Kurdów. Stąd przeciwwaga w Rosji. Zobaczymy kiedy do Turcji dotrą Chiny z ich kapitałem. Bo w Europie środkowej będą już niedługo. Zresztą po ’89 roku Turcja nie miała złych stosunków z Rosją. Zestrzelenie ruskiego latadła należy rozumieć jako przejaw konfliktu interesów w Syrii.

    ~bubu24 10 minut temu
    Turecki prezydent, uważający się za następcę sułtana, udał się do rosyjskiej Canossy trzy dni po Brexicie. Ciekawe. Z punktu widzenia logiki wygląda to na przekonanie o początku końca UE. To powinno dać do myślenia wszystkim. Ciężko uwierzyć że to przypadek. Europa na własną prośbę od wielu lat zmierza ku przepaści. I żadne zaklęcia eurobiurokratów z Brukseli tego nie zmienią. Z dzisiejszego stanowiska ministrów spraw zagranicznych Fiemiec i Francji wynika, że widzą oni Europę jako kondominiu niemiecko-francuskie. To oczywiście nie przejdzie, ale nie liczmy na to, że Niemcy czy Francja w razie czego w jakikolwiek sposób staną po naszej stronie. Oni chętnie oddadzą Europę wschodnią pod dominację Rosji, a Bałkany pod dominację Turecką, byle tylko zyskać parę lat spokoju (koniec końców i ich to dopadnie). Jeśli nie chcemy wkrótce zostać kolonią musimy zadbać o silne Państwo i jak najściślejsze związki z krajami naszego regionu. Hasło „Międzymorza” może brzmi trochę zbyt dumnie, ale jest chyba jedyną alternatywą dla takiego śmierdzącego eurorosyjskotureckiego kompromisu. Musimy liczyć przede wszystkim na siebie i ewentualnie na sprawdzonych przyjaciół (jak się sprawdziła w tej roli Francja i wielka Brytania pamiętamy z 1939). Może trzeba jednak trochę się samoograniczyć w tym pędzie ku zachodowi, także ekonomicznie i zainwestować we własne bezpieczeństwo. Na przykład w wojska specjalne, które już mamy na najwyższym światowym poziomie. Tak aby w razie potrzeby nasi chłopcy wykonali swoją misję niezależnie czy mieli by to robić na Kremlu, w Białym Domu, w Pałacu Elizejskim czy pałacu sułtańskim w Istambule i jeszcze cali i zdrowi wrócili do domu. Jeśli będziemy mieli takie oddziały nawet najwięksi tego świata zastanowią się 5 razy zanim z nami zadrą. W końcu to Pan Wołodyjowski opierał się na starej prawdzie, ze jeśli jesteś mały musisz mieć coś czego inni się boją. „Jak się nie będą Ciebie bać to się będą z Ciebie śmiać”. Nie wiem tylko czy naszych, pożal się Boże, „polityków” stać na takie perspektywiczne myślenie (niezależnie od barw partyjnych). A niestety nowego Sobieskiego, ani nowego Piłsudskiego na horyzoncie nie widać.

    Polubienie

    • A teraz to samo, tyle że po turecku…

      http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/wojna-gospodarcza-turcja-rosja-ankara-i,227,0,2113251.html


      FOT. JULIO ROMAN FARIÑAS/FLICKR (CC BY 2.0)

      27.06.2016, godz. 13:10

      Wojna gospodarcza Turcja-Rosja. Ankara i Moskwa mają już dość

      Wicepremier Turcji Numan Kurtulmus ogłosił w poniedziałek, że nastąpiło przyspieszenie w działaniach na rzecz ocieplenia stosunków z Rosją. Przedstawiciel władz Ankary z zadowoleniem przyjął kroki Moskwy prowadzące do złagodzenia restrykcji gospodarczych.

      – Dostrzegamy powstawanie trendu ku ociepleniu naszych stosunków z Rosją – podkreślał Kurtulmus.

      Kurtulmus podkreślił, że jest zadowolony z rosyjskiej decyzji ponownie umożliwiającej zatrudnienie Turków w niektórych rosyjskich firmach. Dodał, że Ankara dostrzega „sygnały” ze strony Rosji świadczące o ocieplaniu się relacji.

      – Mamy nadzieję, że te wszystkie sygnały oznaczać będą szybką normalizację naszych stosunków – mówił wicepremier.

      Wicepremier przypomniał, że wcześniej w czerwcu turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan w przesłaniu do rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, z okazji święta państwowego Rosji (Dnia Rosji przypadającego 12 czerwca), wyrażał nadzieję na poprawę stosunków między obu krajami.

      Kurtulmus odniósł się także do osiągniętego z Izraelem porozumienia o normalizacji stosunków.

      – Osiągnięto pewien punkt podczas rozmów z 26 czerwca, który zostanie w tym samym czasie ogłoszony przez premierów obu rządów o godzinie 13 (12 czasu polskiego) – poinformował wicepremier podczas przerwy w posiedzeniu gabinetu.

      Stosunki między Turcją a Rosją znacznie się pogorszyły, kiedy w listopadzie 2015 roku tureckie lotnictwo zestrzeliło rosyjski bombowiec Su-24, który Ankara oskarżyła o naruszenie tureckiej przestrzeni powietrznej; Moskwa temu zaprzeczyła. W odpowiedzi Rosja wprowadziła kroki odwetowe wobec Turcji, głównie o charakterze gospodarczym.

      Turcja była natomiast jednym z najbliższych sojuszników Izraela w regionie, ale jej stosunki z państwem żydowskim znacznie ochłodziły się w 2010 roku, gdy z rąk izraelskich komandosów zginęło dziesięciu tureckich obywateli płynących na jednym ze statków Flotylli Wolności z pomocą żywnościową i lekami dla Palestyńczyków do Strefy Gazy. Porozumienie ws. normalizacji stosunków strony osiągnęły w niedzielę.

      STRZAŁA STARA 2016-06-27 21:15
      taktyka z ruskimi – ZESTRZELIĆ A POTEM OCIEPLIĆ !

      DaroD 2016-06-27 20:54
      Z treści felietonu wynika co innego, niż z tytułu. To Turkom zależy na dobrych relacjach z Rosją, a nie Rosjanom z Turkami.

      zorientowany 2016-06-27 17:48
      W ramach ocieplenia stosunków z Turcją, Rosja ostatniej nocy w ciągu pięciu godzin dokonała sześćdziesięciu nalotów na pozycje terrorystów wspieranych przez Ankarę. Na północ od Aleppo ziemia gotowała się pod d**ami al-Nusry i tak zwanych Turkmenów.

      Polubienie

  31. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Co-jesli-nie-NATO-Wraca-idea-europejskiej-armii,wid,18400072,wiadomosc.html


    Niemiecki czołg Leopard 2 (Bundeswehr/Sebastian Wilke)

    Oskar Górzyński

    akt. 28.06.2016, 15:59

    Co jeśli nie NATO? Wraca idea europejskiej armii
    • Budowa europejskiej armii może stworzyć filar obrony UE w razie kryzysu NATO
    • Dyskusja nad wspólną polityką bezpieczeństwa Unii dostała nowy impuls po Brexicie
    • Za stworzeniem europejskich sił zbrojnych opowiada się Polska
    • Zdaniem ekspertów to potrzebny, lecz obecnie mało realistyczny krok

    – Jest jeden problem z NATO: jest przestarzałe – powiedział Donald Trump podczas kwietniowego wiecu wyborczego w stanie Wisconsin. – My ich bronimy, dajemy im wojskową ochronę, a oni z nas zdzierają kasę. I wiecie co my na to? Nic! Albo zapłacą nam za swoje braki z przeszłości, albo będziemy musieli się wynieść. A jeśli przez to rozbije się NATO, to niech tak będzie – dodał.

    Jeśli w listopadzie miliarder-celebryta wygra wybory prezydenckie, może to oznaczać początek końca Sojuszu Północnoatlantyckiego, a z wraz z nim europejskiego bezpieczeństwa, jakie znamy. Jednak nawet gdyby Trump nie wygrał, nie jest jedynym, który kwestionuje sens mocnego zaangażowania w europejskie bezpieczeństwo, szczególnie w kontekście amerykańskiego zwrotu ku Azji i europejskiej niechęci (poza kilkoma wyjątkami) do zwiększenia wydatków na swoją obronę. Czy jest więc jakaś alternatywa dla Sojuszu?

    W 1992 roku ówczesny prezydent Polski Lech Wałęsa niespodziewanie zgłosił ideę utworzenia „NATO-bis”, czyli sojuszu obronnego państw Europy Środkowej i Wschodniej. Pomysł ten, który wówczas wzbudził wiele kontrowersji i został zdyskredytowany, dziś pokrywa się z planami polskiego rządu odrodzenia projektu Międzymorza – z tą znaczną różnicą, że współpraca obronna państw regionu jest oparta o NATO, a nie zamiast niego. Mimo to w scenariuszu, w którym Amerykanie wycofują się z Europy a Sojusz ulega erozji, siła państw regionu będzie zbyt mała, by wystarczająco zapewnić bezpieczeństwo. Potrzebny jest znacznie szerszy sojusz.

    Może nim być Unia Europejska. Choć Traktat Lizboński wprowadził klauzulę wzajemnej obrony, przypominającą artykuł V NATO (pierwszy raz w historii została ona użyta w listopadzie zeszłego roku, po zamachach w Paryżu), wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony była dotąd relatywnie zaniedbywana przez Unię.

    Nowy impuls do debaty nad wzięciem większej odpowiedzialności Europy za własne bezpieczeństwo dało wygrane przez zwolenników Brexitu referendum w Wielkiej Brytanii. To paradoks, bo Wielka Brytania jest militarnie najsilniejszym państwem Europy i jej wyjście z UE będzie ciosem dla obronności kontynentu. Ale, jak mówi w rozmowie z WP Marcin Zaborowski, prezes Fundacji Schumanna i dyrektor warszawskiego biura Center for European Policy Analysis (CEPA), są też i pozytywne strony tego wydarzenia.

    – Z jednej strony jest poważny problem, bo Wielka Brytania ma największe zdolności militarne w UE i bez niej ta polityka może być bardzo ograniczona i realnie może mieć niewiele do zaoferowania. Ale z drugiej usunięta została przeszkoda do lepszej współpracy – mówi ekspert.

    Rzeczywiście, tuż po referendum jak grzyby po deszczu zaczęły podnosić się głosy wzywające do przyspieszenia integracji w dziedzinie bezpieczeństwa. Na tym polegał jeden z głównych filarów wizji przedstawionej w poniedziałek przez ministrów spraw zagranicznych Niemiec i Francji, Waltera-Franka Steinmeiera i Jean-Marca Ayraulta. Propozycja zakłada m.in. lepszą koordynacje polityki obronnej, stworzenie stałych unijnych struktur wojskowych, a nawet utworzenie unijnej marynarki wojennej. Konieczność wzmocnienia współpracy w tym zakresie podkreślała też niemiecka kanclerz Angela Merkel oraz odpowiedzialna za sprawy zagraniczne UE Federica Mogherini, która przedstawiła w poniedziałek nową strategię wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Najdalej jednak poszedł prezes PiS Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” zakreślił wizję UE jako konfederacji państw z własną, potężną armią.

    Jak mówi dr Macieja Milczanowski, były wojskowy i ekspert Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, podstawy takiej armii już istnieją, ale nie były jak dotąd traktowane z należytą powagą.

    – Takie zręby armii europejskiej, czyli kilka batalionów francuskich i niemieckich już powstało i czekały na rozbudowę. Teraz jednak wszyscy mówią o budowie od zera, tak jakby tamto było traktowane niepoważnie. To najlepiej świadczy o tym, jak Europa myśli o własnym bezpieczeństwie – mówi WP ekspert. Mimo to, jak dodaje, pomysł stworzenia europejskich sił zbrojnych jest dobry – a nawet konieczny, niezależnie od tego, jak rysuje się przyszłość NATO. – Amerykanie ciągle tłumaczą, że trzeba zwiększyć potencjał obronny Europy. Co więcej, oni sami są za budową silnej armii europejskiej, bo byłaby ona wartościowym partnerem. Trzeba opracowywać wspólne strategie i budować możliwości obronne. Pytanie tylko, czy jest rzeczywista wola – mówi Milczanowski.

    Jak mogłaby wyglądać taka europejska armia? – Widziałbym to na zasadzie takiej jak w NATO, gdzie każde państwo ma swój komponent. Chodzi tylko o to, by te komponenty podlegały dowodzeniu nie tylko na wypadek konfliktu, ale też w czasie pokoju. Po to, by system komunikacji był przećwiczony i doskonalony na zasadzie codziennej działalności. To musiałaby być armia gdzie owszem, komponenty stacjonowałaby w swoich miejscach zakwaterowania, lecz pod wielonarodowym dowództwem wydzielonym ze struktur państwowych – tłumaczy Milczanowski i dodaje: – Tworzenie fikcyjnych batalionów, które tylko od czasu do czasu ćwiczą wspólnie, nie miałoby większego sensu.

    Problem jednak w tym, że – zdaniem większości ekspertów – taka wizja europejskiej armii jest mało realistyczna.

    – Rzeczywista armia UE polegałaby na tym, że słowacki generał mógłby wydawać rozkazy niemieckim żołnierzom, a tego nikt nie chce. Trudno dziś znaleźć jakiś puls w europejskiej polityce obrony – mówił dziennikowi „The Guardian” Nick Witney, były dyrektor Europejskiej Agencji Obrony. Podobnego zdania jest dr Milczanowski.

    – Unia jest strasznie podzielona i każde państwo ma własne priorytety. Myślę, że nawet zwycięstwo Trumpa mogłoby nie zmienić sposobu myślenia o europejskim podejściu do obrony. Obecna sytuacja jest dla nich wygodna i żadne apele czy groźby Amerykanów zdają się nie mieć efektu – mówi ekspert. – Aby coś się zmieniło, musi dojść do fundamentalnej zmiany w sposobie myślenia unijnych liderów – podsumowuje.

    Przed zbliżającym się kluczowym szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie rozpoczynamy w Wirtualnej Polsce cykl dziennikarski Polska w NATO, NATO w Polsce. Jaka jest historia najpotężniejszego sojuszu świata i jak się w nim znaleźliśmy? Czy natowskie bazy obroniłyby Polskę? Co by było, gdyby NATO zabrakło? To tylko część zagadnień, nad którymi chcemy się pochylić.

    ~Obserwator24 1 godzinę i 9 minut temu
    Macie PiS broniący suwerenności. To są oszuści tacy sami jak z PO. Jarosław Kaczyński 2 razy domagał się utworzenia armii europejskiej. Kraje straciły by swoje wojska czyli ostatnią cechę suwerenności kraju i wtedy jedna armia kontrolowana przez przywódców unijnych mogła by wpaść i obalić rząd czy nakazać zrobić coś co im odpowiada pod groźbą użycia siły.

    ~maciejos8942383 4 godziny i 58 minut temu
    Do tej pory UE nie mogła nam nic zrobić jedynie postraszyć sankcjami, ale jak będzie armia europejska to gdy odmówimy przyjęcia uchodźców czy czegoś co nie spodoba się w Berlinie ta armia będzie niosła do nas „demokracje”.

    ~eurosceptyk 1 godzinę i 34 minut temu
    Będzie dokładnie tak, jak piszesz. A nasz kochany pisowski rząd jest za (w sumie to oryginalnie europejska armia to był pomysł Kaczyńskiego).

    ~kichu 1 godzinę i 41 minut temu
    pomysł idiotyczny i śmiertelnie niebezpieczny

    ~jocker 1 godzinę i 14 minut temu
    Niemcy chcą nas sobie podporządkować. PAŃSTWO BEZ ARMII JEST TYLKO DZIAŁKĄ NA KTÓRĄ MOŻE WEJŚĆ KAŻDY….

    ~choleryk 57 minut temu
    Jak na razie to Unia się rozpada a NATO nie.. A więc zastąpienie NATO jakimiś mgławicowymi, europejskimi siłami to pomysł chorego konia!

    ~Polak 2 godziny i 51 minut temu
    Przepraszam. Ile krajów ma liczyć ta armia i z kim chcecie walczyć? Bo chyba nie z Rosją. Oni, tak, pragną wojny, ale nie mają uzbrojenia, by ją wygrać przeciwko kilkudziesięciu krajom. Więc o co chodzi? By pod władaniem państw „opiekuńczych” mieć władzę nad tymi państwami.

    ~loko411 2 godziny i 46 minut temu
    nowy prządek świata/europy/ ? a może stary czerwony świt pod przywództwem Berlina…PIS…nie -„kardynał” mówi ze chce aby polska zrezygnowała z tożsamości na rzecz czegoś tam i od razu skoczył mu słupek… poparcia….cuda panie,wszyscy słuchają i nikt nie słyszy

    ~ale ubaw 3 godziny i 30 minut temu
    tak…jak nato dostanie w d….i zostanie rozbite, to wtedy armia europejska bedzie walczyc i wygra…

    ~LB 3 godziny i 54 minut temu
    Żołnierze Wolności potrzebni od zaraz i Żelazną Pięścią doprowadzą wszystkie kraje Zjednoczonych Socjalistycznych Republik Europejskich do szczęścia a kto nie będzie szczęśliwy temu Hańba i nalot dywanowy

    ~lanca_ster 2 godziny i 56 minut temu
    Żołnierze UE narodowości polskiej będą nad Morzem Śródziemnym, a na granicy z Rosją będą Irlandczycy? Prościej byłoby utrzymywać w każdym państwie UE narodowe siły zbrojne i szkolić obywateli w spawach obronności

    Polubienie

  32. http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/naczelny-eurosceptyk-podsumowuje-brexit-w-parlemencie-europejskim-dzis-juz-nie-smiejecie-video


    Nigel Farage, nickcohen.net

    Naczelny eurosceptyk podsumowuje Brexit w Parlemencie Europejskim – Dziś już się nie śmiejecie [+VIDEO]

    Dodane przez Zyga Opublikowano: Wtorek, 28 czerwca 2016 o godz. 22:10:43

    Wielkie podsumowanie wielkiego eurosceptyka. Brytyjczyk Nigel Farage bezlitośnie podsumował eurokratów i władze Niemiec w czasie wystąpienia na forum Parlamentu Europejskiego.

    „Zabawne, prawda? Gdy 17 lat temu zapowiedziałem, że poprowadzę kampanię na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, śmialiście się ze mnie. Teraz się nie śmiejecie, co?” – rozpoczął swoje wystąpienie w Parlamencie Europejskim reprezentant Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa Nigel Farage. Jak stwierdził promotorzy integracji europejskiej nie mają odwagi „przyznać się do błędu”. Farage wytknął im, że „upadł” ich naczelny projekt – waluta euro, która poskutkowała „polityką biedy wdrożoną w Grecji”. Krytykował też kanclerz Merkel za zaproszenie „tak wielu ludzi zza Morza Śródziemnego jak to tylko możliwe” co według niego podzieliło Unię Europejską. Oskarżył eurokratów o oklamywanie „Brytyjczyków i innych narodów Europy”. „Wprowadziliście unię polityczną, a gdy narody Holandii i Francji zagłosowały w 2005 r. przeciw tej unii, konstytucji, po prostu ich zignorowaliści i wprowadziliście Traktat Lizboński tylinimi drzwiami” – mówił Brytyjczyk.

    Wynik brytyjskiego referendum Farage uznał za przełomowy głos społeczeństwa przeciw kosmopolitycznym elitom i za poszanowaniem suwerenności państw narodowych. Opowiedział się za jak najszybszym przeprowadzeniem procesu opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Opowiedział się jednak za podstrzymaniem strefy wolengo handlu.

    rt.com/kresy.pl

    Polubienie

  33. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,BamS-co-czwarty-zolnierz-Bundeswehry-ma-pochodzenie-imigranckie,wid,18406718,wiadomosc.html


    AFP / Lionel Bonaventure

    akt. 03.07.2016, 20:36

    „BamS”: co czwarty żołnierz Bundeswehry ma pochodzenie imigranckie

    • „Bild am Sonntag”: 26 proc. żołnierzy Bundeswehry w stopniu szeregowca i starszego szeregowca pochodzi z rodzin imigranckich
    • Wśród oficerów od stopnia majora w górę odsetek osób o korzeniach imigranckich wynosi 7 proc.
    • W skali całej armii odsetek żołnierzy z rodzin imigranckich wynosi 14,4 proc.
    • Warunkiem służby w armii jest obecnie – z małymi wyjątkami – posiadanie niemieckiego paszportu

    Rzeczniczka ministerstwa obrony powiedziała dziennikarzowi „BamS”, że „pochodzenie nie odgrywa żadnej roli”. „Bundeswehra potrzebuje pracowników potrafiących wykazać się kwalifikacjami i zaangażowaniem” – dodała. Niemiecka armia zamierza systematycznie zwiększać odsetek żołnierzy o korzeniach imigranckich.

    W białej księdze, która ma zostać opublikowana w lipcu, rząd Niemiec zapowiada stworzenie możliwości służby w Bundeswerze także ochotnikom z innych krajów Unii Europejskiej. Obecnie obowiązująca ustawa o obronności stanowi, że warunkiem służby w Bundeswehrze żołnierzy zawodowych i ochotników na czas określony jest posiadanie obywatelstwa niemieckiego.

    Jednym z powodów sięgnięcia po ochotników z zagranicy mogą być kłopoty kadrowe Bundeswehry. W niemieckiej armii służy obecnie niecałe 167 tys. żołnierzy, choć w ustawie o obronności mowa jest o armii 170-tysięcznej. Rząd zdecydował niedawno o zwiększeniu od 2017 roku stanu armii o kolejne 7 tys. żołnierzy. Warunki oferowane przez Bundeswehrę ochotnikom, szczególnie z branży IT, są znacznie mniej atrakcyjne od ofert firm prywatnych, stąd relatywnie małe zainteresowanie służbą w niemieckim wojsku.

    Z Berlina Jacek Lepiarz

    ~woj. 2 godziny i 33 minut temu
    Jedno pytanie , po co w ogóle im armia skoro przez granice może wejść dowolna liczba , dowolnych osób?

    ~Rudi 12 godzin i 7 minut temu
    Buhahahahahahahahaha

    ~kibic 2 godziny i 2 minuty temu
    Wystarczy popatrzeć na mistrzostwa Europy w piłce, ilu to aryjczyków jest w drużynie, to samo Francja.

    ~xlxl 52 minut temu
    Coraz więcej Turków w policji i wojsku.

    ~alex 29 minut temu
    I bardzo dobrze. W Niemczech jest liczna mniejszość turecka i ich przedstawiciele powinni być także licznie reprezentowani w resortach siłowych.

    ~rdys 2 godziny i 21 minut temu
    No to znaczy że w pewnej chwili zarówno wojsko jak i policja, będą mogły wprowadzić szariat i nikt nie piśnie słowa, a jeśli piśnie, to zostanie spacyfikowany. Tak przy okazji to tłumaczy też dlaczego policja nie reaguje prawidłowo na przestępstwa seksualne wobec kobiet niemieckich. Po prostu to jest decyzja policyjnego imama.

    ~j24 1 godzinę i 35 minut temu
    Teraz wyobraźcie sobie, sytuację, w której Niemcy (państwo) muszą się bronić przed (hipotetycznym) agresorem z bliskiego wschodu. Najpierw kadra oficerska budzi się (?) z poderżniętymi gardłami, a potem kwiaty w lufach karabinów – i po „obronie”.

    ~Polak 2 godziny i 7 minut temu
    bardzo mądra polityka – niszczyć własny kraj od środka, mam nadzieję że w Polsce skończyliśmy z tym raz na zawsze (Polacy widzicie do czego to prowadzi – uczmy się na błędach innych)

    ~zx71ert 1 godzinę i 51 minut temu
    A więc nawet armię powoli przejmują ludzie „miłujący pokój”. Polska powinna zmienić doktrynę obronną i założyć że największym zagrożeniem nie jest Rosja tylko powoli powstający Kalifat za naszą zachodnią granicą!!!!!

    ~… 2 godziny i 24 minut temu
    … włos się jeży …

    ~bobo 1 godzinę i 37 minut temu
    Z jednej strony rodowity Niemiec nie chce walczyć i ginąć i woli podłożyć mięso armatnie, ale to mięso to nieroby, które pierwsze zwieją z okopów i dziadki pruskie będą w opałach…

    ~hehe 1 godzinę i 22 minut temu
    Samozaorywanie się Niemców twa w najlepsze.

    ~asd 56 minut temu
    Jednym słowem Zachód popełnia te same błędy co kiedyś Imperium Rzymskie. Rodowitym mieszkańcom też nie chciało się służyć w armii, wyręczali się przybyszami. W końcu nikt nie chciał walczyć z barbarzyńcami, bo kto by chciał walczyć ze swoimi.

    antekzory 1 godzinę i 28 minut temu
    to prawda Hitler dbał tylko o rasę teraz mamy wszystkie gatunki ludzi i oni maja bronic kraju śmiechu warte

    ~j24 1 godzinę i 31 minut temu
    Brakuje im żołnierzy? No przecież niedawno przyjechało do Niemiec tyle tysięcy gotowych do pracy i asymilacji przybyszów z zagranicy… Rozwiązanie problemu aż się samo nasuwa! Dajcie im koszary, mundury i oczywiście broń – i wszyscy zadowoleni – prawda? Może być tylko jeden kłopot – ci przybysze to całkowicie pozbawieni genów agresji pacyfiści, a tacy do wojska średnio się nadają – ale może ich jakoś upchniecie na zapleczu? Wszak zaplecze armia niemiecka zawsze miała ogromne – ilekroć zapytać jakiegoś niemieckiego weterana II WŚ to wszyscy jakoś dziwnym trafem służyli w kuchni albo w magazynach…

    ~kane 2 godziny i 25 minut temu
    a jak jest w ss?

    ~tia 32 minut temu
    Gdy otwierali granice dla imigrantów od razu wiadomo było ze się zbroją i potrzebują taniej dobrej armii. Po co mają przelewac niemiecką krew.

    ~dziadek_Józek 1 godzinę i 16 minut temu
    Identyczna sytuacja jak u zmierzu imperium rzymskiego – gdzie armia składała się w większości z cudzoziemców

    ~mięso armatnie 2 godziny i 13 minut temu
    To kanonen futer w przyszłych podbojach na Bliskim Wschodzie i Afryce i przywoływania do porządku niepokornych w UE.

    ~dobre 1 godzinę i 11 minut temu
    Ciekawe, kiedy ich pozamiatają. To tylko kwestia czasu.

    ~lars 27 minut temu
    W armi niemieckiej sluzy ponad 30 tys. islamistow pochodzenia tureckiego. A Urbankrankenhaus w Berlinie to prawdziwa fabryka turkow .Dziennie rodzi sie tam ponad 120 dzieci tureckich .

    mar911 8 godzin i 9 minut temu
    Przy tej ilości młodych migrantów o śniadych twarzach macie szansę zbudowania największej armii Europy. Pytanie tylko, czy owa armia będzie broniła rodowitych Niemców czy wręcz przeciwnie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s