327 Apel – Napiszmy słowiański scenariusz i stwórzmy słowiański film o dziejach Słowiańszczyzny… i to nie jeden!!!


SWIRYSZ-RYSZKIEWICZ Józef, 1882-1942 (Poland)Title : Branka – scena historyczna

Szanowni Państwo

Proponuję wykorzystać zaistniałą okoliczność, w postaci konkursu na napisanie scenariusza do filmu fabularnego traktującego o dziejach Naszej Ojczyzny i spróbować napisać chociaż jeden scenariusz… który oparty NA ŹRÓDŁACH, będzie ukazywał nasz słowiański punkt widzenia.

Polecam http://forum.jawia.pl/, gdzie można jawnie i niejawnie przygotować ten projekt…

Zaznaczam, że nie chodzi mi o uzyskanie nagrody, ani o wygranie tego konkursu, ale o sprawdzenie, na ile sposobów możemy napisać coś, co być może kiedyś w przyszłości może stać się zalążkiem do napisania czegoś, na podstawie czego powstanie pierwszy słowiański film, nakręcony przez polskich, słowiańskich a nie jak to do tej pory bywało „polskich” filmowców…

Co Wy na to..? Pomożecie? 😉


http://ns-zadruga.blogspot.co.uk/2007/07/sowiaszczyzna-zachodnia.html

http://wpolityce.pl/kultura/300562-nareszcie-powstanie-profesjonalny-film-o-historii-naszej-ojczyzny-minister-kultury-oglasza-konkurs-na-scenariusz

Nareszcie! Powstanie film fabularny o historii naszej Ojczyzny. Minister kultury ogłasza konkurs na scenariusz


fot. Wikimedia Commons

Wicepremier, minister kultury Piotr Gliński ogłosił w środę konkurs na scenariusz filmu o historii Polski. Tematyka scenariusza powinna odnosić się do „istotnych wydarzeń historycznych kształtujących współczesną tożsamość Polaków” – napisano w regulaminie konkursu.

Konkurs jest otwarty dla wszystkich, nie tylko dla profesjonalistów filmowych. W pierwszym etapie oceniane będą pomysły na film – krótkie wnioski opisujące najważniejsze wydarzenia, które autor chciałby przenieść na ekran. Można je nadsyłać do Narodowego Centrum Kultury do 12 września. Spośród nadesłanych wniosków wyłonionych zostanie do 50 najciekawszych, których autorzy otrzymają stypendium w wysokości 3 tys. zł z przeznaczeniem na stworzenie zarysu scenariusza filmu.

W drugim etapie konkursu wyłonionych zostanie pięć prac, których autorzy otrzymają stypendium w wysokości 50 tys. zł z przeznaczeniem na stworzenie pełnego scenariusza filmu. Ogłoszenie wyników konkursu zaplanowano na 19 czerwca przyszłego roku.

Wicepremier, minister kultury Piotr Gliński podczas konferencji wielokrotnie podkreślał, że w konkursie nie ma żadnych ograniczeń dotyczących tego, który fragment historii Polski ma być tematem filmu. Nie przyjęto też z góry żadnych ograniczeń formalnych – efektem konkursu może być zarówno scenariusz kameralnego filmu, jak i wielka produkcja.

Główną cechą tego konkursu jest jego otwartość. Jesteśmy otwarci na wszystko, co jest wartościowe

— powiedział Gliński.

Pomysły oceniane będą wedle dwu kryteriów. Pierwsze z nich będzie tematyczne, to znaczy, że musi to być scenariusz z obszaru szeroko pojętej historii Polski, a drugie kryterium to wartość artystyczna. W jury zasiadają wybitni, doświadczeni twórcy, najlepsi scenarzyści, dobrzy reżyserzy, producenci i chodzi nam o to, żeby zapewnić odpowiedni poziom artystyczny. Naprawdę nikomu nie zależy na tym, żeby zrobić jakiegoś historycznego gniota i jeszcze dodatkowo propagandowego. Zależy nam na tym, żeby to była twórczość wartościowa i merytorycznie, i artystycznie

— podkreślił wicepremier.

Chodzi nam o to, żebyśmy wszyscy, jako Polska, na tym konkursie zyskali. Państwo ma obowiązek uczestniczyć w czymś takim – stwarzamy warunki, żeby najlepsi twórcy, najlepsi kreatorzy pomysłów scenariuszowych w Polsce mogli zaistnieć. Jestem przekonany, że nawet z tych pomysłów wstępnych, które nie przejdą do drugiego etapu konkursu można coś wyciągnąć. Dodatkowym efektem tego konkursu ma być rozbudzenie rynku

— dodał Gliński.

W jury konkursu pod przewodnictwem scenarzysty Jarosława Sokoła zasiądą: Piotr Gociek – publicysta, scenarzysta, prof. Wojciech Roszkowski – profesor historii, Remigiusz Włast-Matuszak – publicysta, Dariusz Wieromiejczyk – producent filmowy, Mateusz Werner z Narodowego Centrum Kultury, Rafał Wieczyński – reżyser, Piotr Dzięcioł – producent filmowy, Joanna Kos-Krauze – reżyser oraz Wojciech Tomczyk – scenarzysta, literat.

Mly/PAP 

autor: Pilnuj Polski

Słowianin
Mam nadzieję, że będzie coś o Słowianach. Jesteśmy Słowianami, to słowiański język i słowiańska kultura w większym stopniu niż cokolwiek innego nas ukształtowały.

KiK
Według kroniki Długosza tom 1 ? Czy Bismarcka ? min 5000 lat historii czy 1000 ? Słyszeliście reżyserzy o R1a1a7?! O zamku z kamienia w Maszkowicach sprzed ponad 5000 lat?!

PolaKatolik
Będzie chała, Słowian zagrają znowu zydo polskojęzyczni wybitni grajdołkowi aktorzy. Nic z książki 3000 lat Pań Polskiego bo autor T.Miller ciągle wyklęty. Wszyscy Słow. mają mity My tylko jeden 966

IjonTichy
„PolaKatolik 178.73.210.*” twoje mity to: kpt. Kloss i Czterej Pancerni. A tak poza tym, winieneś raczej się podpisać „KacaPoganin”.

PolacyToKosmici Z 966
Polak z dziada pradziada wie że w Świętym Królewskim grodzie Kraka mieście wszystkich Słowian Scytów Królewskich Skołotów Sarmatów Lechitów Polaków są 3 prastare kopce Kraka Wandy i..ha ha esterki

genetyka tarnow.opoka
KiK ich nic nie przekona do nie dawna wierzyli że ziemia jest płaska teraz nawet IjonTichy już wierzy w loty kosmiczne i Dzienniki.., ksiądz http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/pol.pie.htm o R1a..

fritz
To co powstanie bedzie ostatnim antypolskim paszkwilem. Obecna wladza narodowa stoi w przedziwny sposob z polskoscia na bakier. Trywialny: w TVP Narodowej nie ma miejsca dla kabaretu Jana Pietrzaka natomiast jest miejsce na nienawisc do kosciola katolickiego, do polskiego kodu kulturowego.

adam
Czyli napiszą , że Polska była żydowska i zawsze multikulti , co powoduje eliminacje Polaków jako Suwerena Polski Narodu Polaków z Ojczyzną, Polską.

taki scenariusz ma szansę
Czyli taki scenariusz, który nie narusza „naszych interesów” z sąsiadami, ukrainą, czechami i rosją. I pokazuje nas jako przygłupów i nierobów i pijaków i złodziei, niezdolnych do samodzielngo bytu.

ok
Zapomniałm o niemcach i kościle rzymskim. Ich też nie można obrazić.

Miks
Do definicji Glinskiego pasuje tylko Smoleńsk. Czekamy na jeden gniot który nie może doczekać się premiery a już następny w drodze?

Franciszek
Wygra scenariusz o Jedwabnem.

JAN
MAMY POTĘŻNE ZALEGŁOŚCI W FILMACH HISTORYCZNYCH. POWINNO POWSTAĆ PAŃSTWOWE STUDIO FILMOWE Z LUDŹMI IDEOWYMI, PASJONATAMI HISTORII POLSKI I W TEN SPOSÓB NALEŻY NADRABIAĆ ZALEGŁOŚCI.

trask
Piękna idea, od 1989r nie było takiej inicjatywy !

bazalt
Trzy scenariusze już są. Mało znane, bo niezgodne z mitologią polską. Autor – Józef Mackiewicz: 1. „Lewa wolna”, 2. „Nie trzeba głośno mówić”, 3. „Droga donikąd”.

hola
Sikorski zlecił napisanie historii Polski komun. historykom, a wydruk wydawnictwu należącym do byłego SB-eka. Do tego tylko w jęz. ang. Ten buben opluwajacy Polskę umieścił na str. intern, ambasad.

fritz
To co powstanie bedzie ostatnim antypolskim paszkwilem. Obecna wladza narodowa stoi w przedziwny sposob z polskoscia na bakier. Trywialny: w TVP Narodowej nie ma miejsca dla kabaretu Jana Pietrzaka natomiast jest miejsce na nienawisc do kosciola katolickiego, do polskiego kodu kulturowego.

adam
Czyli napiszą, że Polska była żydowska i zawsze multikulti , co powoduje eliminacje Polaków jako Suwerena Polski Narodu Polaków z Ojczyzną, Polską.

tomeczek
Jak dorwie się do tego Zychowicz, to tylko iść się powiesić.

Panie Lechu Makowiecki!
Do roboty! Jeśli nie Pan, to kto! I żeby było trochę o naszych przodkach z okresu 1o.ooo PC.

Soplic
W taki sposób nie powstają dobre filmy.

c-mol

[]
To nie jest recepta na wartościowe kino. Wręcz odwrotnie. Powstanie ultra szmira. Albo – inaczej mówiąc – produkcyjniak. Dożyłem smutnych czasów…

Juras
A ja uwazam ze powstanie wiele dobrych scenariuszy . Zycie pisze najlepsze scenariusze a Polska historia to skarb filmowca… podkreslam , FILMOWCA …

Mario
Ciekawy pomysl, byle tylko trzymali sie faktow, a nie nadinterpretacji historycznych „ku pokrzepieniu serc”. Wiadomo, ze swiadomosc historyczna Polakow, to podstawa niepodleglego i wolnego narodu

Dzidzia
Wolałabym wyprać w dobrym polskim proszku do prania, czytając polską gazetę. O dupę potłuc te wszystkie filmy o dumie i wielkości.

Maliniak
Nareszcie się dowiemy, że to Lech Kaczyński dowodził polskim wojskiem pod Grunwaldem. Nareszcie !!!

Jasmin
Bardzo dobry pomysł, tylko jeszcze zależy, kto będzie oceniał te pomysły. Nie wyobrażam sobie żeby to robili ludzie pokroju Wajdy, Stuhra, Zanussiego czy brata Glińskiego, bo to będzie porażka.

kola
my nie chcemy filmu profsjonanlego, my chcmy film dobry, Panie Ministrze; porozmawiać np. z Cherzińską, albo przeczytać na nowo Bunscha, Gołubiewa, Grabskigo; podprzeć się Jasinicą; i seriale

Piotr
Jest w naszej literaturze seria powieści piastowskich Karola Bunscha. Może Pan Panie Ministrze odkurzy tą piękną trylogię o początkach naszego Państwa. Dziękuję

adam
Do Glińskiego.J.Kurski dla przerażenia PolakówTVP? 2 film Egzekutorzy, wyrywanie serc dłużnikom. ja frankowicz już o 1,00 Syzyfowe Prace RDZEŃ POLSKOŚCI. Mówi wam to co, pełniący obowiązki Polaka.

gość
co stało się z filmem Smoleńsk – kwiecień dawno minął

ach
Popieram.Kultura,zwyczaje,moda,język,historia także ta najdawniejsza,poszanowanie w Świecie I-szej Rzplitej,osiągnięcia militarne,społeczne itd.

 

Reklamy

10 thoughts on “327 Apel – Napiszmy słowiański scenariusz i stwórzmy słowiański film o dziejach Słowiańszczyzny… i to nie jeden!!!

  1. Wrzucam pierwsze tematy.

    1.
    Zakaz używania słowiańskich (jak to sobie krześcijanie wymyślili „pogańskich”) imion…

    2.
    Wybijanie zębów w czasie postu tym co go nie przestrzegali… a np. nie byli krześcijanami… bo nigdy nie byli krzczeni, patrz Chrobry

    3.
    Wycinanie i palenie świętych gajów, przez „miłościwych wyznawców miłosierdzia dla bliźniego swego”…

    4.
    Zakaz kąpieli w „bezbożnych” łaźniach, jak i na Kupałę, wraz z paleniem ognisk i obchodzeniem tego święta.

    Lubię to

  2. http://archeowiesci.pl/2016/07/21/niedaleko-krakowa-odkryto-twierdze-sprzed-4000-lat/

    Niedaleko Krakowa odkryto twierdzę sprzed 4000 lat

    21 LIPCA 2016POSTED IN: ARCHEOLOGIA, NAJWAŻNIEJSZE, POLSKA

    Najstarsza rozpoznana do tej pory osada obronna z epoki brązu na terenie Polski zajmowała powierzchnię pięciu boisk piłkarskich. Archeolodzy prowadzą jej badania w ramach wykopalisk poprzedzających budowę drogi S7.

    Sadowie_fosa
    Odcinek fosy z kamieniami, które niegdyś pokrywały fragment wału. Fot. M. M. Przybyła

    O odkryciu poinformował PAP kierownik badań, archeolog Marcin M. Przybyła.

    Osada istniała mniej więcej między 2200 a 2050 r. p.n.e. Obecnie to rejon miejscowości Sadowie w gminie Kocmyrzów-Luborzyca, kilkadziesiąt kilometrów na północ od Krakowa. Całe wzgórze ufortyfikowano – najpierw wykopano fosę o głębokości ok. 2 m. O zaawansowanej myśli obronnej świadczy fakt, że w miejscu, gdzie dostęp na wzgórze był najłatwiejszy – wykonano dwa rzędy rowów obronnych. Pozyskaną w ten sposób ziemię wykorzystano do usypania umocnień, które obłożono częściowo kamieniami.

    – Po wałach nie zachował się nawet ślad, gdyż osada znajduje się na terenie rolniczym – fortyfikacje dawno zniknęły z lokalnego pejzażu. Natomiast tylko dzięki badaniom geofizycznym, które umożliwiły wgląd pod ziemię bez wbicia łopaty, zidentyfikowaliśmy ślady po fosach – opowiada Marcin M. Przybyła z firmy archeologicznej “Pryncypat”.

    Monumentalne, ponadpięciohektarowe założenie powstało w początkach epoki brązu. Badacze nie potrafią w tym momencie podać szczegółowych informacji na temat czasu jego funkcjonowania, gdyż odkrycia dokonano w ostatnich tygodniach. Teraz czekają na analizy próbek węgla drzewnego pod kątem określenia ich wieku metodą radiowęglową.

    Osadę zamieszkiwali przedstawiciele społeczności kultury mierzanowickiej. W przeciwieństwie do swoich poprzedników ludność ta na dużą skalę trudniła się rolnictwem i prowadziła osiadły tryb życia. Wcześniej, przez kilkaset lat, w tym rejonie dominowały społeczności, które cechował półosiadły tryb życia skoncentrowany na hodowli zwierząt.

    Sadowie
    Ślady fosy widoczne na zdjęciu z drona. Fot. M. M. Przybyła

    – Zaskakujące jest to, że do tej pory nie znamy podobnych założeń z tak wczesnego okresu. Być może wynika to ze stanu badań. Tak czy owak zagadką pozostaje, skąd lokalni mieszkańcy ówczesnej Małopolski czerpali wzorce przy zakładaniu olbrzymiego założenia obronnego – opowiada Przybyła.

    Naukowiec wskazuje dwa możliwe kierunki – albo zachodnią część Europy Środkowej lub społeczności zakarpackie. Jednak na ten moment trudno o ostateczną konkluzję. Archeolodzy muszą dokładnie przyjrzeć się setkom fragmentów naczyń ceramicznych odkrytych w czasie kilkumiesięcznych prac, które mogą na ten aspekt rzucić światło. – Być może wśród nich znajdziemy takie przedmioty, które trafiły tutaj z odległych regionów – wyjaśnia badacz.

    Przybyła zwraca uwagę, że osada funkcjonowała bardzo krótko. Być może mieszkało w niej zaledwie jedno pokolenie. – Być może nie sprostali zagrożeniu, przed którym się bronili za wzniesionymi wałami – dodaje badacz.

    Wewnątrz założenia archeolodzy odkryli liczne ślady po działalności rzemieślniczej – dużą ilość fragmentów poprodukcyjnych w postaci wyrobów krzemiennych i kamiennych. Znaleziono też dużo toporów kamiennych, które zdaniem badaczy, mogły być używane w czasie walki wręcz. O tym, że hodowano zwierzęta, świadczą liczne fragmenty kości. Zdaniem M. Przybyły mogły paść się wewnątrz osady – od zabudowań do wałów znajdował się kilkudziesięciometrowy nieużytkowany pas ziemi, którego być może używano w tym celu. Jednocześnie rozkwitało rolnictwo. – Natrafiliśmy na wiele żaren do rozcierania zboża. Jedno z nich ważyło ok. 80 kg – z trudem udało się nam je wydobyć! – relacjonuje badacz.

    Zagadką tej społeczności są jej domy. Nie są one uchwytne archeologicznie, co oznacza, że w zapisie kopalnym są zupełnie niewidoczne. W żadnej badanej do tej pory osadzie nie zachowały się ślady po nich. Tak samo jest w Sadowiu – w obrębie osady widocznych jest mnóstwo jam, w których przechowywano żywność lub umieszczano odpadki. Jednak chaty są niewidoczne. Zdaniem badaczy najbardziej prawdopodobne jest to, że wznoszono je w technice zrębowej, która nie wymagała wkopywania w grunt. Ściany wykonywano z poziomo układanych belek, połączonych w narożach.

    Kontynuacja badań terenowych planowana w przyszłym roku. – Będzie to najlepiej rozpoznana osada obronna z wczesnej epoki brązu w Polsce – zapewnia archeolog.

    Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

    Lubię to

  3. Wszystko piknie, tylko te czarne włosy…

    http://www.slavorum.org/polish-illustrator-created-slavic-based-comics-slavonica-that-you-will-love/

    Polish illustrator created Slavic based comics “Slavonica” that you will love

    Short fantasy stories inspired by Slavic mythology and culture

    by Wilk Vatroslawski

    Poland – Slavonica is a comic based on fantasy stories inspired by Slavic mythology and culture – witches, gods and monsters. It’s core plot is around fairy tales and legends with Katarzyna own original characters in “Slavonica” project. We are obviously lucky because a lot of Slavic cartoons are getting released lately, but her story includes both long and short stories with some bonus illustrations.

    Katarzyna doesn’t have a full time job at this moment, this is why she uses all her time to create amazing freelance illustrations such as this. To create these comics such as “Slavonica” it takes much more work than one could imagine, from setting up a story to drawing it all. You will probably appreciate her work, this is why you can support her over Patreon so she could continue to deliver her great (and FREE) art to us all.

    We will show you her first Slavic comic from “Slavonica” series, its title is “Deal” by Katarzyna “Panna N.” Witerscheim (2015) source:(facebook, taptastic)

    Story of the First Slavic Witch and fooled Weles.

    Lubię to

  4. http://www.ancient-origins.net/myths-legends/slavic-star-goddess-zorya-guardian-doomsday-hound-and-servant-sun-god-006303

    19 JULY, 2016 – 03:43 NATALIA KLIMCZAK

    The Slavic Star Goddess Zorya, Guardian of the Doomsday Hound and Servant of the Sun God

    Slavic mythology is one of the less appreciated of all the ancient folklore traditions. The myths grew in the hearts of the tribes of a great civilization, and in the minds of people whose lives were full of struggles and dreams for a better future. The goddess who guarded their lives was named Zorya.

    The main problem with researching Slavic gods and goddess is that there are no first-hand records related to them. This is the most important reason why Slavic gods are less popular than Egyptian, Indian, Roman, Greek, Chinese, and others.

    Slavic mythology was recovered after many centuries. The first writings appeared after the arrival of Saints Methodius and Cyril to the Slavic lands in 862. Before this, the Slavic people were illiterate, and thus they were unable to record anything related to their culture or religion. However, the Christians were not very interested in recording the tribes’ mythology, so the traditions, rituals and beliefs had to wait even longer to finally become a subject for written texts.
    (…)

    http://www.ancient-origins.net/myths-legends-europe/zmaj-and-dragon-lore-slavic-mythology-002984

    1 MAY, 2015 – 03:51 DHWTY

    Zmaj and the Dragon Lore of Slavic Mythology

    The dragon is one of the most well-known creatures in ancient mythology, and many cultures have this creature (or one of its related forms) in their folklore. In East Asian countries, for instance, dragons are regarded as symbols of power, strength and good fortune. They are believed to be benevolent creatures that have power over bodies of water, rain and floods. In Western Europe, by contrast, dragons are viewed as malevolent creatures that are the embodiment of evil. One popular motif of Western European art is that of St. George slaying the dragon. One of the lesser known dragons is that of the zmaj, a dragon that can be found in Slavic folklore.

    In certain Slavic countries, dragons can viewed either as good or evil, depending on their sex. In Bulgarian legends, for instance, male dragons are believed to be the protectors of crops, whilst the female ones are bent on destroying the fruits of man’s labour. In other parts of the Slavic world, the dragon is seen as a wicked beast, similar to those of Western Europe. In Russia and Ukraine, a particular dragon-like creature, Zmey Gorynych, is a dangerous beast with three heads that spit fire.

    http://www.ancient-origins.net/sites/default/files/styles/large/public/Zmey-Gorynych.jpg?itok=49niyBcB
    ‘Zmey Gorynych’ by Viktor Vasnetsov ( Wikimedia Commons )

    In Serbia, however, the zmaj is generally regarded as a benevolent being, just like the dragons of East Asia. These creatures have been described as having “a ram’s head and a seductive snake’s body”. These dragons are said to protect the people from the Ala, or Azjada, a creature believed to bring bad weather and storms that destroyed crops.
    (…)

    https://www.facebook.com/Drzewo-Przodk%C3%B3w-1558835367699594/

    Lubię to

  5. https://slowianskibestiariusz.pl/bestiariusz/demony-wampiryczne/strzyga/

    Strzyga i Strzygoń

    Jan Kamoń Kwiecień 15, 2016

    Bestiariusz, Demony Wampiryczne

    Strzyga, kobiecy demon bądź strzygoń – męski odpowiednik wywodzi się z prasłowiańskiej demonologii ludowej. Nazwa tego demona pochodzi od rzymskiego strix co znaczy „puszczyk”, bowiem dawni Słowianie wierzyli, że strzygą stawał się człowiek, który powrócił ze świata zmarłych na ziemię pod postacią kobiety o ptasich szponach, aby żywić się krwią dzieci – stąd zakwalifikowanie Strzygi do demonów wampirycznych. Strzyga w ten sposób mściła się za krzywdy wyrządzone za życia i brak godnego pochówku. To drugie miało podłożę w strachu obejmującym ludzi, którzy zauważyli, że ich dziecko urodziło się z cechami mogącymi w przyszłości uczynić je strzygą.
    (…)


    Autor: MartaEmilia

    http://slowianskibestiariusz.pl/bestiariusz/demony-wodne/mamuna-dziwozona/

    Mamuna / Dziwożona

    Jan Kamoń 4 dni temu

    Demony Wodne

    Mamuna (prawdopodobnie mamuna pochodzi od mamić, co mogło oznaczać, że demon ten mamił i wabił swoje ofiary), znana także jako Dziwożona, jest dawnym kobiecym demonem Słowiańskim. Szkodziły głównie ciężarnym kobietom i położnicom poprzez porywanie niemowląt i podmienianie ich na swoje, często upośledzone bądź brzydkie dzieci. Z tego powodu rodzice uciekali się do różnych metod obrony swoich pociech przed dziwożonami. Między innymi wiązano dzieciom czerwone wstążeczki na nadgarstkach lub przy kołyskach, ubierano czerwone czapki i chroniono przed światłem księżyca. Dzieci zamienione przez mamunę nazywano podrzutkiem lub odmieńcem, ze względu na wcześniej wspomniane ułomności i brzydotę. Obawiano się również, że mamuna może szkodzić poprzez powodowanie chorób u niemowląt i odbieranie szczęścia domownikom. W celu zachowania spokoju w domu, straszono niegrzeczne dzieci właśnie tym, że przyjdzie po nie mamuna.
    (…)


    Mamuna, autor: chmurnik

    Lubię to

  6. http://wpolityce.pl/kultura/309251-811-pomyslow-na-film-fabularny-o-historii-polski-poziom-nadeslanych-prac-jest-wysoki


    Fot. wPolityce.pl

    811 pomysłów na film fabularny o historii Polski. „Poziom nadesłanych prac jest wysoki”

    opublikowano: wczoraj, g. 13:20 · aktualizacja: wczoraj, g. 13:27

    811 wniosków z pomysłami na scenariusze filmów fabularnych z zakresu historii Polski wpłynęło do Narodowego Centrum Kultury w związku z konkursem stypendialnym, ogłoszonym przez wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego w lipcu br. Nabór wniosków zakończył się 12 września br. Obecnie trwa czytanie, ocena i selekcja projektów.

    Według wstępnej oceny komisji, poziom nadesłanych prac jest wysoki. Pomysły na scenariusze filmowe dotyczą wszystkich epok historii Polski – począwszy od panowania pierwszych Piastów aż do współczesności. Autorzy przedstawiają nieznanych dotąd szeroko polskich bohaterów, jak również historie grup i warstw społecznych.

    W pierwszym etapie konkursu dziesięcioosobowa komisja pod przewodnictwem scenarzysty, Jarosława Sokoła, wyłoni do pięćdziesięciu autorów, którzy otrzymają stypendium w wysokości 3 tys. zł brutto z przeznaczeniem na stworzenie treatmentu (zarysu) scenariusza filmu.

    W drugim etapie konkursu, spośród stworzonych treatmentów wyłonionych zostanie do 5 stypendystów, którzy otrzymają stypendium w wysokości 50 tys. zł brutto z przeznaczeniem na stworzenie, w oparciu o przedstawiony wcześniej treatment, pełnego scenariusza.

    Stypendia przyznawane są decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na podstawie rekomendacji komisji. Decyzja o przyznaniu stypendium w pierwszym etapie konkursu zapadnie w terminie do 21 października 2016 r., w drugim etapie – do 20 grudnia 2016 r.

    Jest to pierwszy otwarty konkurs na scenariusz filmu fabularnego z zakresu historii Polski. Jego organizatorem jest Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w imieniu którego czynności związane z konkursem prowadzi Narodowe Centrum Kultury.

    Sil/RM

    ludwik 83.30.58.*
    I pewnie w każdej pracy historia Polski zaczyna się od Jej chrztu.

    PrawicaPolska 188.33.147.*
    Tak,od Władcy Władców Sarmaty, poprzez Lecha, Lechitów, Kraka i Wandę, Piastów aż do Miecława Mazowieckiego, Jagiellonów, obaj Pułascy, Kościuszko, T.Rozwadowski, gen.Sikorski itd. 10 000 lat historii

    KoKoSpoKo 78.11.16.*
    Wygra asystent Maciarewicza czy żona Ziobry? Oboje znają się na wszystkim i każdą kasę przyjmą…

    spoko 188.33.46.*
    Tylko zero olbrskich sturów gajosów żebrowskich i reszty badziewiaków !!! Same nowe twarze !

    i inne też 176.221.122.*
    Chciałabym zobaczyć fabularno- historyczny film o Polskiej Husarii!

    Lubię to

    • http://wpolityce.pl/historia/309169-ocalil-istnienie-panstwa-i-rodzacego-sie-narodu-polskiego-krol-kazimierz-odnowiciel-powinien-byc-drogowskazem-postepowania-dla-obecnie-rzadzacych-polska


      fot. wikimediacommons.org

      Ocalił istnienie państwa i rodzącego się narodu polskiego. Król Kazimierz Odnowiciel powinien być drogowskazem postępowania dla obecnie rządzących Polską

      opublikowano: przedwczoraj, g. 19:37 · aktualizacja: przedwczoraj, g. 19:46

      Wspaniała rocznica jednego z największych Polaków; Kazimierz I Odnowiciel dziesięć wieków temu lśnił przykładem w całej Europie jako rycerz i jako władca. Poświęcił życie i bogactwo dla ratowania zrujnowanej ojczyzny. Jego postać, jak i wspaniały jubileusz nie zostały niestety zauważone przez polskie media zafascynowane byle wypowiedzią dzisiejszych polityków, którzy jednak od takich postaci, jak Kazimierz Odnowiciel powinni się uczyć i uczyć… Dowodzi tego na łamach miesięcznika „Wpis” prof. Krzysztof Ożóg.

      W dniu 25 lipca obecnego roku minęło 1000 lat od urodzin Kazimierza Karola, zwanego Odnowicielem Polski, pierworodnego syna Mieszka II i Rychezy. Osoba i czyny księcia Kazimierza, który uratował polskie państwo od całkowitej zagłady i na nowo trwale zbudował jego struktury, zasługuje nie tylko na przypomnienie, ale także wdzięczność wszystkich pokoleń Polaków.

      Kazimierz przyszedł na świat, gdy Polską rządził jego dziad Bolesław Chrobry będący wówczas u szczytu potęgi. W 1013 r. na mocy układów pokojowych Chrobrego z królem niemieckim Henrykiem II, przyszłym cesarzem, doszło do zawarcia małżeństwa przez syna Bolesława, Mieszka, z Rychezą, wnuczką cesarza Ottona II i siostrzenicą Ottona III. To małżeństwo wiązało dynastię Piastów z domem cesarskim i dowodziło naprawdę wysokiej pozycji polskiej monarchii w świecie chrześcijańskim. Z tego związku przyszedł na świat 25 lipca 1016 r. Kazimierz, który otrzymał na chrzcie św. drugie imię Karol.

      Mieszko II i Rycheza z woli Bolesława Chrobrego od 1013 r. sprawowali władzę nad Małopolską, a ich siedzibą był Kraków. Po roku 1000 Bolesław rozpoczął na Wawelu budowę monumentalnej katedry, którą Mieszko II i Rycheza kontynuowali. W takim otoczeniu wzrastał Kazimierz Karol, przyszły Odnowiciel. Rodzice zadbali o jego wykształcenie. (…)

      W dzieciństwie Kazimierz był świadkiem wielkich wydarzeń w dziejach Polski; najpierw koronacji królewskiej swego dziada Bolesława Chrobrego 25 kwietnia 1025 r., a potem jego pogrzebu oraz koronacji swoich rodziców Mieszka II i Rychezy, najpewniej jeszcze w tym samym roku. Pierwsze lata samodzielnych rządów Mieszka II stanowiły kontynuację mocarstwowej polityki Chrobrego. Potem jednak Polska pogrążyła się w konflikcie wewnętrznym, który miał fatalne skutki dla państwa. (…)

      Kazimierz wrócił do Polski z cesarstwa w ostatnich miesiącach panowania ojca i po jego śmierci objął władzę w państwie, w którym był jednak poważny zamęt wewnętrzny. W tym czasie Miecław, cześnik na dworze Mieszka II, wraz z grupą możnych usamodzielnił się na Mazowszu tworząc tam odrębne państwo. Prawdopodobnie dążył on do pozbawienia Piastów władzy i poprzez bunt możnych doprowadził do wypędzenia Kazimierza w 1037 lub na początku 1038 r. z kraju. Sam jednak nie zdołał opanować Wielkopolski i Małopolski. Książę Kazimierz uchodząc z Polski zamierzał przez Węgry dostać się do Niemiec, gdzie przebywała jego matka Rycheza. Jednakże na Węgrzech został uwięziony przez króla Stefana Wielkiego i przebywał w niewoli do śmierci tego władcy, która nastąpiła 15 sierpnia 1038 r. Następca Stefana Piotr Orseolo uwolnił Kazimierza i pozwolił mu wyruszyć do Niemiec, jeszcze dając mu w darze oddział 100 wojów.

      Chaos w Polsce wykorzystał książę czeski Brzetysław, który postanowił zniszczyć całkowicie centrum piastowskiej monarchii i latem 1039 r. zorganizował zbrojną wyprawę na Wielkopolskę. Wojska czeskie bez trudu zdobyły wszystkie najważniejsze grody państwowe, które zostały obrabowane i spalone. Uprowadzono w niewolę wielką liczbę ludzi, m.in. wszystkich mieszkańców Giecza, którzy zostali potem osadzeni w północno-zachodnich Czechach, tworząc miejscowość o tej samej nazwie. Zniszczone zostały nie tylko grody, ale także kościoły, a przede wszystkim katedry w Gnieźnie i Poznaniu. Polska utraciła relikwie swego patrona św. Wojciecha oraz Pięciu Braci Męczenników, a także ciało Gaudentego, który wówczas również był otoczony kultem i uważany za świętego. Czesi zabrali z kościołów wielkopolskich całe ich wyposażenie, które przez dziesięciolecia fundowali Piastowie. Doszły do tego straty terytorialne, bowiem Brzetysław zagarnął Śląsk i przyłączył go do Czech. Obraz zniszczeń wymownie oddał Kronice polskiej Anonim zwany Gallem. Monarchia została nieomal pogrzebana. Szczęśliwie najazd Brzetysława ominął Małopolskę z Krakowem. Tu istniało i funkcjonowało bez przerwy biskupstwo oraz struktury grodowe.

      Tradycja dynastyczna zapisana przez Galla Anonima ukazuje nam zwięźle losy księcia Kazimierza w Niemczech i jego stanowczą decyzję o powrocie do Polski dla odbudowy ojczystego władztwa. Kronikarz zanotował: „Kazimierz więc, przez krótki czas zabawiwszy u Niemców i zdobywszy tam wielką sławę i rozgłos rycerski, postanowił wrócić do Polski i poufnie oznajmił to matce. A gdy matka przekonywała, by nie wracał do ludu wiarołomnego i jeszcze niezupełnie utwierdzonego w chrześcijaństwie, lecz spokojnie zadowolił się posiadaniem matczynego dziedzictwa i sam cesarz prosił, aby pozostał z nim, chcąc mu nadać nie byle jakie księstwo, odrzekł sentencjonalnie, jako człowiek wykształcony: Żadnego dziedzictwa po wujach lub matce nie posiada się tak słusznie i zaszczytnie, jak [dziedzictwo] po ojcu’. I zabrawszy z sobą 500 rycerzy, wkroczył w granice Polski, a postępując dalej naprzód zajął oddany mu przez swoich [zwolenników] pewien gród, z którego powoli, zarówno męstwem, jak podstępem uwolnił całą Polskę, zajętą przez Pomorzan, Czechów i inne sąsiednie ludy i poddał ją pod swoje władztwo. Stanowczość Kazimierza w dążeniu do odzyskania ojczystego dziedzictwa, które uważał za niezbywalne, budziła wielkie uznanie nie tylko w oczach Galla Anonima, ale również kolejnych pokoleń Polaków.

      Zabiegi królowej Rychezy i jej braci Hermana, arcybiskupa kolońskiego i Ottona palatyna nadreńskiego u króla niemieckiego Henryka III, który objął władzę latem 1039 r. po ojcu Konradzie II, pozwoliły Kazimierzowi uzyskać stosowną pomoc. Duże znaczenie w staraniach księcia miało to, że Polska pod władzą Piastów należała od kilkudziesięciu lat do świata chrześcijańskiego i podejmowała wysiłki misyjne wobec sąsiednich ludów pogańskich. Jej całkowity upadek powodował zachwianie się dotychczasowego układu sił na wschodnich rubieżach cesarstwa i wzmocnienie się pogaństwa na tym obszarze. Dlatego też Henryk III przystąpił do poskromienia ambicji księcia czeskiego i zaczął gotować się do wyprawy na Czechy, a także zdecydował się wesprzeć Kazimierza Odnowiciela w dziele odbudowy monarchii piastowskiej, wyposażając go w oddział 500 rycerzy, co było wówczas znaczną siłą. Niewątpliwie książę polski musiał wtedy uznać zwierzchność Henryka III. Chociaż nie doszło ostatecznie do wyprawy króla niemieckiego na państwo Przemyślidów, bowiem Brzetysław rozpoczął pertraktacje, to jednak Kazimierz w końcu 1039 lub na początku 1040 r. wyruszył do Polski, aby odbudować struktury państwa piastowskiego.

      Książę najpewniej przez Połabie dotarł najpierw do ziemi lubuskiej i Wielkopolski, a następnie podporządkował swej władzy Małopolskę. Wobec zniszczenia oraz wyludnienia Wielkopolski zdecydował się w Krakowie na Wawelu ustanowić stolicę monarchii. Był to niezwykle doniosły akt, bowiem odtąd centrum państwa Piastów stała się ziemia krakowska.

      Przywracanie panowania piastowskiego nad terytoriami, które należały do przodków Kazimierza nie było zadaniem łatwym. Kazimierz potrzebował strategicznego sojusznika, aby rozprawić się z Miecławem, głównym konkurentem władającym na Mazowszu, którego wspierali również Pomorzanie. Dlatego Piast sprzymierzył się zapewne w roku 1041 z Jarosławem Mądrym, wielkim księciem kijowskim, który był w konflikcie z Miecławem od 1038 r. Ceną tego układu była niewątpliwie rezygnacja Kazimierza z pretensji do utraconych w 1031 r. ziem na wschodzie (terytorium Grodów Czerwieńskich) oraz odesłanie do Kijowa 800 jeńców ruskich, których wziął do niewoli jeszcze Bolesław Chrobry w 1018 r. po zwycięstwie nad Jarosławem. (…) Z pomocą oddziałów ruskich pod wodzą samego Jarosława Kazimierz Odnowiciel rozprawił się ostatecznie z mazowieckim uzurpatorem w 1047 r. w dramatycznej bitwie nad Wisłą, w której poległ Miecław. Gall Anonim tak opisał te wydarzenia: Kazimierz, oburzony, że sługa ojca i jego własny siłą zatrzymuje Mazowsze i przekonany, że gdyby nie dochodził swych praw, groziłaby mu wielka szkoda i niebezpieczeństwo, zebrał nieliczną wprawdzie, lecz zaprawioną w walkach garść wojowników i stoczył zbrojnie bitwę, w której Miecław poległ, a on tryumfalnie zdobył zwycięstwo, pokój i cały kraj. Miała tam nastąpić ogromna rzeź Mazowszan, jak to ukazuje miejsce walki i urwisty brzeg rzeki. Sam też Kazimierz, osobiście siekąc mieczem, niezmiernie się utrudził, ramiona, całą pierś i twarz ubroczywszy rozlaną krwią, i tak zapamiętale ścigał sam jeden uciekających wrogów, że byłby musiał zginąć, nie znajdując pomocy za strony swoich; pewien wszakże prosty żołnierz, choć nie ze szlachetnego rodu, szlachetnie pospieszył mu z pomocą, gdy już miał zginąć, co następnie Kazimierz hojnie mu odpłacił, bo i miasto mu nadał, i co do godności wyniósł między najdostojniejsze rycerstwo. (…) W wyniku polsko-ruskiego współdziałania dobrze zaludnione Mazowsze wróciło w 1047 r. pod panowanie Piasta.

      Nie mniej ważną sprawą dla Kazimierza po powrocie do Polski było odzyskanie Śląska z rąk czeskich. Najpierw próbował na drodze dyplomatycznych zabiegów u Henryka III i w Stolicy Apostolskiej zmusić księcia Brzetysława do zwrotu zagrabionych w Wielkopolsce relikwii, wyposażenia kościelnego oraz przyłączonego do Czech Śląska. Jednakże Brzetysław skutecznie zablokował te działania. Podjęta w sierpniu 1040 r. przez Henryka III wyprawa na Czechy miała zmusić Brzetysława m.in. do oddania Polsce zagrabionych dóbr i ziem, ale zakończyła się klęską króla niemieckiego. Co prawda wiosną następnego roku Henryk III pokonał Czechów, ale sprawa polska zeszła na dalszy plan. W układzie pokojowym, zawartym z Brzetysławem w Ratyzbonie w 1041 r. król niemiecki zaakceptował dokonaną w 1039 r. aneksję Śląska przez Czechy. Polski książę musiał na razie pogodzić się z wolą Henryka III, który odgrywał decydującą rolę w politycznych stosunkach między państwami tej części Europy.

      Dogodny moment w sytuacji międzynarodowej wykorzystał Kazimierz w 1050 r. i zdołał wyprzeć czeskie załogi ze Śląska. W kilku następnych latach umiejętnie toczył dyplomatyczną batalię, aby utrzymać tę ziemię przy Polsce. Ostatecznie w 1054 r. musiał przystać na kompromisowe rozwiązanie sporu polsko-czeskiego o Śląsk dokonane przez cesarza Henryka III na zjeździe w Kwedlinburgu i płacić Przemyślidom każdego roku trybut z tej dzielnicy w wysokości 500 grzywien srebra i 30 grzywien złota (1 grzywna to ok. 200 g kruszcu).

      Konsekwentna polityka Odnowiciela doprowadziła do restytucji głównych ziem tworzących monarchię Piastów: Małopolski, Wielkopolski, Kujaw, Mazowsza, Śląska i ziem środkowopolskich. Kazimierz podejmował również próby przywrócenia piastowskiego zwierzchnictwa nad Pomorzem. (…) Węgierskie kroniki z XIII i XIV w. przekazały informację, że w walkach na Pomorzu uczestniczył Bela I z rodu Arpadów, żonaty z nieznaną z imienia córką Mieszka II i Rychezy, który przebywał wówczas wraz z braćmi Andrzejem i Lewentem na wygnaniu w Polsce. (…) Kazimierz nie zdołał jednak podporządkować całego Pomorza polskiej monarchii.

      W odbudowanym państwie Kazimierz wprowadził nowy system organizacji sił zbrojnych, bowiem nie przywrócił instytucji wielotysięcznej drużyny będącej na całkowitym utrzymaniu władcy. Taka drużyna, choć skuteczna w prowadzeniu wypraw wojennych, była nazbyt kosztowna, co przyczyniło się poważnie do kryzysu monarchii za Mieszka II. Kazimierz postanowił związać służbę wojskową z dziedzicznym, pełnym posiadaniem ziemi na prawie rycerskim. Rozpoczął więc proces nadawania ziemi na tym prawie wojom i niektórym wolnym dziedzicom. Dobitnie o tym świadczy wspomniany wyżej przykład prostego wojownika, który za bohaterski czyn – uratowanie życia księciu w bitwie w 1047 r. otrzymał ziemię (na prawie rycerskim) i został zaliczony do rycerstwa. Tak zaczęła się tworzyć nowa grupa społeczna – rycerstwo, świadcząca kwalifikowaną służbę wojskową (konno z odpowiednim uzbrojeniem) na każde wezwanie monarchy. Do wprowadzenia nowej organizacji militarnej przyczyniły się niewątpliwie wzorce zachodnioeuropejskie dobrze znane Kazimierzowi z okresu pobytu w Niemczech. Również w organizacji dworu monarszego i innych struktur monarchii czerpano z tych wzorców. Podstawowym elementem zarządu terytorialnego pozostały nadal grody i podległe im okręgi.

      Z wielką energią Kazimierz starał się o przywrócenie do życia zniszczonych instytucji Kościoła polskiego. Mógł to uczynić tylko wspierając się na biskupstwie krakowskim, które bez uszczerbku przetrwało kryzys monarchii oraz reakcję pogańską i nadal funkcjonowało. Z pomocą swojej matki, królowej Rychezy oraz wuja, arcybiskupa kolońskiego Hermana, książę sprowadzał z cesarstwa duchownych do posługi w Polsce oraz wyposażenie do wznoszonych i odbudowywanych kościołów. W 1044 r. Kazimierz ufundował klasztor benedyktynów w Tyńcu pod Krakowem. Opactwo tynieckie było mocno związane z kręgiem katedry wawelskiej, bowiem w 1046 r. jego opat Aaron został konsekrowany na biskupa krakowskiego, a następnie w wyniku zabiegów Kazimierza otrzymał od papieża Benedykta IX godność arcybiskupa, której oznaką był paliusz i stał się zwierzchnikiem polskiego Kościoła do roku 1059, kiedy to zmarł. Jednakże biskupstwo krakowskie nie zostało przekształcone w odrębną metropolię kościelną i podniesione do rangi arcybiskupstwa, zaś godność arcybiskupia Aarona miała charakter uprawnień tylko osobistych. Działalność wspomnianego arcybiskupa ściśle związana była z procesem odbudowy kościelnej prowincji gnieźnieńskiej przez Kazimierza. Aaron wyświęcał tak potrzebnych Polsce kapłanów z miejscowej ludności, a także zapewne konsekrował pierwszych biskupów dla przywracanych z gruzów diecezji w Wielkopolsce i na Śląsku. Arcybiskup był najwierniejszym współpracownikiem władcy w dziele odnawiania chrześcijaństwa na ziemiach polskich. (…)

      Dzieło odbudowy struktur Kościoła w Polsce kontynuował Bolesław Szczodry we współdziałaniu ze Stolicą Apostolską za pontyfikatu Grzegorza VII. Legaci wysłani przez tego wielkiego reformatora Kościoła do Polski w 1075 r. odnowili arcybiskupstwo gnieźnieńskie i podporządkowali władzy metropolity biskupstwa w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Płocku. Przywracanie organizacji Kościoła na ziemiach polskich, tak ważne również dla umocnienia państwowości polskiej, wiązało się też z powolną zmianą podstaw materialnych instytucji kościelnych. Przed kryzysem monarchii całe duchowieństwo było utrzymywane przez Piastów z ich skarbu. Natomiast Kazimierz Odnowiciel i Bolesław Szczodry zaczęli nadawać instytucjom Kościoła dobra ziemskie oraz różnego rodzaju dochody jako stałe uposażenie. Tak rodził się system beneficjów dający Kościołowi większą niezależność od monarchy i materialne zaplecze do prowadzenia działalności. Również społeczeństwo zaczęło uczestniczyć w utrzymaniu Kościoła i wspieraniu jego misji poprzez dziesięcinę. Wzmacniało to więzy między duchowieństwem a wiernymi. (…)

      Kazimierz Karol Odnowiciel zmarł 19 marca 1058 r. w wieku 42 lat i zapewne został pochowany w katedrze krakowskiej. Blisko dwudziestoletnie jego panowanie po powrocie z wygnania pozostawiło niezwykle trwałe ślady w polskiej historii. Znakomicie wykształcony, mający w pamięci potęgę Polski z czasów swego dziada Bolesława Chrobrego, a zarazem niezwykle trudne i bolesne osobiste doświadczenia wypędzenia z kraju, zdrady części dostojników i poddanych oraz niewoli na Węgrzech, Kazimierz bardzo świadomie podjął decyzję o powrocie z Niemiec do Polski, do ukochanego dziedzictwa po przodkach, aby je odbudować. Dzięki jego ogromnej determinacji i konsekwentnej polityce zrujnowana nieomal kompletnie monarchia polska odrodziła się. W najstarszej Kronice polskiej, powstałej na dworze wnuka Kazimierza, tj. Bolesława Krzywoustego, został on słusznie nazwany przez Galla Anonima „odnowicielem Polski” (restaurator Poloniae). Nie tylko przywrócił polskie państwo w sensie terytorialnym na mapie chrześcijańskiej Europy, ale również zmienił jego struktury wewnętrzne i przyczynił się w pewnym sensie do upodmiotowienia elity społeczeństwa poprzez związanie służby rycerskiej z dziedziczoną ziemią. Od tej pory rycerze bronili Polski – swojej Ojczyzny i zarazem ojcowizny. Kazimierz Karol, choć nie zdążył osiągnąć królewskiej korony, przeszedł do historii jako ten, który ocalił istnienie państwa i rodzącego się narodu polskiego w niezwykle trudnym okresie dziejów. W pamięci narodowej słusznie został zaliczony do najwybitniejszych władców Polski.

      Jan Długosz w czterysta lat po śmierci Kazimierza tak podsumował jego dokonania w swych Rocznikach: Królestwo Polskie doszczętnie wyczerpane i doprowadzone prawie do upadku po śmierci króla Mieczysława pod kierunkiem i rządami znakomitego króla polskiego Kazimierza I osiągnęło już nieomal pełnię rozwoju. Polacy bowiem, pędząc pod rządami tego księcia spokojne i szczęśliwe życie z godną podziwu szybkością z poparciem i życzliwością króla podnieśli z upadku i odnowili to, co przedtem uległo zniszczeniu i całkowitej zagładzie. Sam król Kazimierz zachowując we wszystkich swoich poczynaniach bojaźń Bożą i postępując prostą i sprawiedliwą drogą przed obliczem Pańskim, zabiegał bardzo o sprawiedliwość i pokój, a tłumiąc i kładąc kres w samym zarodku zewnętrznym niepokojom, które często zwykły doprowadzać do wojny, uchodził za gorliwego czciciela Boga, obrońcę wdów, sierot, hojnego ofiarodawcę na rzecz kościołów, gorąco miłującego ojczyznę, wroga rabusiów i złodziei. Wykazał też wyraźny i wielki zapał oraz wiele troski i chęci podniesienia i wsławienia swego królestwa: Polski, a przez swoją trwałą i niestrudzoną gorliwość zapewnił taki wzrost i pomyślność swemu podupadłemu i nieomal zgubionemu królestwu, że zgodnie i powszechnie był nazwany Odnowicielem pokoju i aż do naszych czasów ten przydomek nosi. Tę opinię najwybitniejszego średniowiecznego historiografa można uznać za swego rodzaju uniwersalny drogowskaz postępowania i działania dla obecnie rządzących Polską, którzy pragną podnieść ją z upadku i rozsławić.

      Prof. Krzysztof Ożóg

      Autor jest jednym z najwybitniejszych polskich historyków, specjalistą od średniowiecza, profesorem, znakomitym pisarzem, pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wydał ostatnio w Białym Kruku bestsellerową pozycję „966. Chrzest Polski”. Artykuł w całości opublikowano w najnowszym nr „Wpisu”.

      http://www.e-wpis.pl/pl/tysiaclecie-1016-2016-kazimierza-odnowiciela

      ach 83.11.143.*
      To nie jest prawdziwa Lechicka historia /Tak do ok.XV w. NAZYWAŁA się ‚Polska’/.Z resztą napisana i ‚opracowana’przez Nie Polaków

      3 91.189.31.*
      Było to powstanie antychrześcijańskie.Czesi ukradli ramie św. .Wwieźli je uroczyście.Była to jednak relikwia pogańska wodza Polan.Co zirytowało cesarza i przesądziło o pomocy Kazimierzowi.

      PrawicaPolska 188.33.147.*
      To może panie Nowak przypomnimy i odkłamiemy historię Księcia Miecława i jego próbie odbudowy Imperium Lechii. Co KK panu nie pozwala bo niezgodne z ich linią „ewangelizacji ogniem i mieczem”?

      zet 83.6.88.*
      właśnie czytam Dzieje Polski prof A.Nowaka i takie samo skojarzenie miałem o współczesnej Polsce po rozdziale o Kazimierzu Odnowicielu polecam

      Mike 77.252.245.*
      Chciałbym zobaczyć profesjonalną produkcję – serial o początkach Polski i Piastach. Jeden sezon – jeden władca, bo tak dużo się działo…

      azazel 10.133.11.*
      Same rusko-niemieckie trolle komentują ten artykuł. Znaczy się Pan Profesor prawdę pisze.

      hist 130.180.198.*
      KSIĄŻĘ !!! Kazimierz Odnowiciel

      Ellis 194.15.122.*
      Facet wychowany w niemieckim duchu przez matkę „odnowił” Polskę przy pomocy wojsk niemieckich paląc niszcząc i mordując na dużą skalę. Też sobie znaleźliście patrona.

      chistor 78.11.205.*
      A Kazimierz zapomniany?

      Krystyna 89.67.162.*
      Gotowy scenariusz do znakomitego filmu fabularnego w holiwoodzkom stylu!Na podstawie opracowania prof.Andrzeja Nowaka.

      Rodak z USA 70.180.216.*
      Cala nasza historia sprowadza sie do jednego. Albo my spuszczalismy wpier… komus albo ktos nam. I tak przez stulecia.

      Pranie polskich mózgów 82.139.163.*
      On był niemcem, odnowił kościół rzymski i panowanie niemiec nad nami , po nim Polska praktycznie zginęła. On brzydził się Polakami wychował w niemczech i nie znał polskiego języka.

      Lubię to

  7. http://wpolityce.pl/kultura/309322-tylko-u-nas-fragment-krolowej-najnowszej-powiesci-elzbiety-cherezinskiej

    TYLKO U NAS fragment „Królowej” – najnowszej powieści Elżbiety Cherezińskiej

    opublikowano: wczoraj, g. 20:29 · aktualizacja: wczoraj, g. 20:33

    19 września na rynku literackim zadebiutowała kontynuacja „Hardej”, bestsellerowej powieści Elżbiety Cherezińskiej pt. „Królowa”. „Harda” znalazła się między innymi na liście bestsellerów empik.com oraz matras.pl. Spotkała się również z bardzo pozytywnym odbiorem Czytelników i Recenzentów. Zachęcamy do zapoznania się z fragmentem „Królowej”

    Spotkanie autorskie Elżbiety Cherezińskiej odbędzie się w Pałacu Krasińskich, 27 września o godzinie 18:00 (plan Krasińskich 3/5).

    ŚWIĘTOSŁAWA w sukni złotozielonej jak jej oczy stała obok syna Haralda przed ołtarzem kościoła w Viborgu. Biskup Odinkarr głosem mocnym niczym grzmot sprawował liturgię koronacyjną.

    W dzień wyboru Haralda przyszedł do niej i powiedział wprost:

    — Pani, twój mąż, Sven, był królem, ale nie życzył sobie obrzędu chrześcijańskiego namaszczenia władcy. Tym samym zostałaś go pozbawiona i ty. Chcesz to zmienić? Lud duński wielbi cię i uznaje za swoją królową, lecz wydajesz mi się kimś, kto pragnie więcej. Teraz, kiedy wróciłaś z wygnania, kiedy twój głos zaważył na decyzji możnych, jest najlepszy moment, by odprawić obrzęd zaniechany przez twego męża.

    — Pragnę tego – powiedziała Odinkarrowi.

    I stało się. Ona i Harald stoją teraz przed ołtarzem.

    To Knut zwany jest Synem Królowej, ale moja prawdziwa koronacja jest przy boku Haralda. Boże, jesteś nieprzewidywalny w swych dziełach – pomyślała i w tej samej chwili piorun rozdarł niebiosa. Zawtórował mu daleki pomruk burzy.

    — Sigrido Storrådo – zawołał gromko Odinkarr. – Królowo wdowo i matko nowego króla. Nasza chrześcijańska pani. Wolą Boga jest naznaczyć cię olejem świętym przeznaczonym tylko dla Jego wybrańców! Sigrido, oto dopełnia się obrzęd!

    — Świętosławo – poprawiła go grzecznie. Ściągnął grube linie brwi.

    — Sss… Szz… Sii… – spróbował.

    — Świętosławo – podpowiedziała powoli.

    Gruchnął kolejny piorun.

    — Śśś… – Na czole Odinkarra sperlił się pot.

    — Matko – szepnął Harald polubownie – on tego nie wymówi.

    — Chcę być koronowana pod imieniem, które dostałam na chrzcie – uparła się.

    — Ciesz się, biskupie, że nie przyszła z rysicą na smyczy – usłyszała z głębi kościoła głos Joruna.

    Rozpętała się furia burzy. Grzmoty goniły się wokół świątyni.

    — Santaslaue – podszepnął kleryk Odinkarrowi.

    — Santa? – zdziwił się biskup, patrząc w jej dwubarwne oczy.

    — Sventoslava – powiedział stojący za jej plecami Knut.

    Odinkarr odetchnął i powiedział:

    — Sventoslavo, namaszczam cię świętym olejem. Oto stajesz się wybranką Boga, z Jego woli królową Danii…

    Zanurzył palec w naczyniu i przejechał nim po jej czole, jakby rył tam ognisty szlak.

    — Amen – odpowiedziała. – Przyjmując sakrament, odrzucam siebie i staję się sługą sług. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

    — Amen – zaśpiewali klerycy i burza umilkła.

    Potem namaścił Haralda. Na jasną twarz jej syna wystąpiły rumieńce, gdy

    Odinkarr zakrzyknął:

    — Oto król Danii!

    Ach, Svenie – pomyślała – szkoda, że go nie widzisz. Nasz pierworodny to piękny, rudy król.

    Wyszli z kościoła w ceremonialnym orszaku wiedzionym przez Odinkarra. Królowa i król. Ona i jej syn. Za nimi Knut z Elfgifu i małym Svenem, potem wodzowie i możni.

    Powietrze pachniało burzą, która odeszła. W słońcu skrzyły się grube krople wody, jak najszlachetniejsze klejnoty. Oddychała głęboko, ciesząc się tą chwilą.

    Uddorm, który w Viborgu miał swą rodową siedzibę, wyprawił ucztę koronacyjną.

    — Niech żyje królowa! – krzyczał u wrót dworu, aż czerwieniły się jego pulchne policzki. – Niech żyje król!

    Jego służki roznosiły mięsiwo i miód. Spełnili z Haraldem toast ze srebrnych kielichów, a dopiero potem z okutego rogu Svena. Wtedy odezwał się Jorun.

    —Na koronację Hardej przybył sam Thor! – Jego niebieskie oczy niemal lśniły. – Gdy Sven koronował się w Winchesterze, też lało jak wszyscy diabli.

    —Jorunie! – zawołała do niego lekko. – Deszcz umilkł.

    —Wiem – warknął i napił się. – Tak tylko wspominam. Odinkarr pił z umiarem, ale śmiał się tubalnie. Harald był szczęśliwy. Elfgifu radosna; najwyraźniej powrót do ojczyzny uśmiechał jej się bardziej niż pozostanie w Roskilde. Knut wydał jej się skupiony, jakby nad czymś myślał. Wodzowie skandowali:

    —Sigrida Storråda! Harda Pani wróciła! I nastał król Harald! Skuli sposobił się do poematu, kiedy Knut wstał od stołu i przemówił:

    — Matko, nie boję się walczyć o Anglię, ale przyznaję, że jestem niedoświadczony w tym, co robił ojciec. W układach, sojuszach i polityce…

    —Powiem ci, młody książę, jakie zdanie miał król Sven – wyrwał się Jorun. – Mówił: „Z królowaniem jest jak z żoną. Zdobyć to jedno, ale cała sztuka utrzymać”.

    Wszyscy jak jeden mąż spojrzeli na nią i po ułamku chwili ryknęli śmiechem. Ona też. Tylko Elfgifu zmarszczyła brwi.

    —Matko – podjął Knut, gdy ludzie się uspokoili. – Popłyń ze mną do Anglii. Ja będę walczył, a ty pomóż mi w układach i sojuszach. Naucz mnie tej sztuki.

    Nie spodziewała się tego. Nagle poczuła się jak koń śmignięty batem.

    Zrozumiała, co to znaczy dostać wyzwanie. Zobaczyła wężowe oczy jarla Thorgilsa z Jelling, który się żachnął. I Elfgifu, która szarpała Knuta za rękaw, próbując odwieść od tej prośby.

    Nie bój się, dziewczyno – pomyślała. – Nie odbiorę ci męża, tylko wesprę swego syna.

    —Haraldzie? – spytała. – Co ty na to?

    —Cóż powiedzieć? – Starszy się zaśmiał, a korona na jego rudych włosach lśniła. – Syn Królowej nie waha się użyć swej pozycji. Zgadzam się, choć ja też chętnie skorzystałbym z twej pomocy przy rozsądzaniu sporów między Uddormem z Viborga a Ragnem z Wysp. Pojęcia nie masz, matko, jacy na starość zrobili się małostkowi.

    —Rozwiążę twój problem, mój panie! – wrzasnął Uddorm – Właśnie zdecydowałem, że płynę do Anglii z królową i Knutem!

    —A ja stworzę ci nowy, Sigrido! – ryknął Ragn. – Dam łodzie, ludzi i swoją osobę pod twoje rozkazy! Będę się kłócił z grubasem na twoich oczach! Ha, ha!

    —Moja rysica jest biegła w rozsądzaniu sporów na szczeblu jarlów. – Świętosława się uśmiechnęła. – Wystarczy spuścić ją ze smyczy.

    —Chętnie popieszczę tę kotkę – jęknął Uddorm i napił się. Spojrzała na swych synów. Obaj byli zadowoleni.

    —Dobrze, synu – odrzekła, kierując twarz do młodszego. – Twój brat dostał piękne, ojcowskie królestwo. Ja przywykłam do zmian tronów. Skoro mnie potrzebujesz, popłynę z tobą. Nie lubuję się w błyskotkach, ale powiadają, że angielskie srebro ma niezwykły urok. Popłynę z tobą, by to sprawdzić. By z tobą i wodzami dotknąć tego skarbu, dla którego walczył twój ojciec, ty sam i Olav Tryggvason, któregoście pokonali w bitwie trzech królów. Serce zabiło jej kompulsywnym, nierównym rytmem.

    Postawiłeś przede mną wyzwanie, Knucie – pomyślała. – A ja postaram się je wypełnić.

    autor: Polecamy !

    Ktoś 86.0.213.*
    Przeczytałam „Hardą” i czekałam na dalsze losy naszej matki Królów. Naprawdę warto sięgnąć po tą lekturę. Ekranizacja tej historii byłaby doskonałym pomysłem.

    JABOL 83.10.47.*
    „Bitwa o tron” to jest pikuś w porównaniu z „Hardą”!!!!! Gotowy scenariusz! Nie o tym jak Polacy mordowali żydów, więc nie ma szans…..

    DRES 31.0.126.*
    Nasza Świętosława, polska księżniczka ==> Sigrida Harda królowa Danii. Niezwykla postac zaslugujaca by rozpowszechniac jej historię.

    Lubię to

    • http://wpolityce.pl/kultura/309431-chcialabym-wzbudzac-zdrowa-dume-narodowa-elzbieta-cherezinska-o-roli-swoich-powiesci-historycznych


      fot.youtube.pl

      „Chciałabym wzbudzać zdrową dumę narodową” – Elżbieta Cherezińska o roli swoich powieści historycznych

      opublikowano: wczoraj, g. 20:39

      Elżbieta Cherezińska zdobywa coraz większą popularność. Jej powieści przedstawiające losy Piastów i historię Polski w średniowieczu stają się bestsellerami.

      19 września w księgarniach pojawiła się kontynuacja „Hardej”, bestsellerowej powieści Elżbiety Cherezińskiej pt. „Królowa”.

      Mnie przeszłość po prostu fascynuje i chciałabym tę fascynację obudzić w czytelnikach. Dać im poczucie, że nasza historia to nie są tylko lata cierpień i smuty, ale jest w niej wiele nieprawdopodobnych wydarzeń. Chciałabym wzbudzać zdrową dumę narodową. Podkreślam: zdrową, bo pomiędzy dumą a pychą jest przepaść — mówi Cherezińska w rozmowie z magazynem „Plus Minus”.

      Skąd ta fascynacja Piastami u pisarki? Dlaczego poświęca im kolejne powieści?

      Lubię Piastów przede wszystkim za to, że ich dzieje to początek naszej państwowości. Nieodmiennie fascynuje mnie to, o czym piszą historycy: dynastia piastowska zjawia się na arenie dziejów nagle i wybucha niemal jak wulkan. Nie ma jej, nie ma i nagle rozkwita. Pierwsza wzmianka o Mieszku jest przecież taka, że bije się z niemieckimi margrabiami. Ponosi porażkę w wojnie z Wichmanem w 963 roku, ale mija kilka lat, Mieszko przyjmuje chrzest i odwraca kartę. Już w 967 roku bije Wichmana, a potem Hodona pod Cedynią. I zaczyna się intensywna działalność państwa piastowskiego. Budowaliśmy wspaniałe grody, imponujące mosty, choćby ten na Ostrowie Lednickim, najdłuższy most drewniany w ówczesnej Europie. Kamienne katedry Chrobrego też były wielkie! To pokazuje skalę rozmachu naszych przodków — opowiada.

      Po powieści Cherezińskiej sięgają dosłownie wszyscy. W czasie wakacji na lekturze „Hardej” przyłapano Beatę Szydło.

      Las, kocyk, rower i książka. Wakacyjny wypoczynek Beaty Szydło

      „Hardą” na Twitterze polecał także prezydent Andrzej Duda. Cherezińska nie uważa się jednak za ulubioną pisarkę polityków. Jest za to na pewno przez nich czytana. Przyznaje też, że jest jej niezmiernie miło, że po jej książki sięgają najważniejsze osoby w państwie.

      Mamy ogromną potrzebę sięgania do pięknych kart naszej historii. Hucznie obchodzimy 1050. rocznicę Chrztu Polski. Powieści historyczne znajdują wiernych czytelników.

      W tych heroicznych opowieściach o dawnych czasach szukamy z jednej strony wartości, które dzisiaj są może nie zapomniane, ale w inny sposób kultywowane, jak honor, poświęcenie, duma. Z drugiej strony opowiadając o bezwzględnej brutalności średniowiecza, oddalamy się od równie bezwzględnej współczesności
      — tak Elżbieta Cherezińska wyjaśnia fenomen popularności swoich powieści i dodaje:

      Różnica jest taka, że ta współczesność operuje subtelniejszymi metodami. Kiedyś przeciwnika zabijano w walce, dziś można go jednym posunięciem zabić metaforycznie, pozbawić twarzy, oszkalować, „dorobić gębę”.

      ZOBACZ TEŻ:

      TYLKO U NAS fragment „Królowej” – najnowszej powieści Elżbiety Cherezińskiej

      ann/”Plus Minus”

      Ktoś 86.0.213.*
      HI 31.179.116.* a ja czytam „Korona śniegu i krwi” też fajna.

      HI 31.179.116.*
      Polecam „Legion” Pani Cherezińskiej – czyta się jednym tchem!

      mm 178.43.73.*
      Cherezińska pisze nie tylko o naszej dawnej historii. Bardzo polecam „Legion”.

      Bechis@Bechis
      Książki Pani Elżbiety to cudowna podróż w czasie. Zadziwia ogrom wiedzy autorki o naszej dawnej i nie tak dawnej / Legion / historii. Pozostając z ogromnym szacunkiem, dziękuję, Pani Elżbieto!!

      wawa 89.79.64.*
      jej książki są rewelacyjne! napisane fantastycznym językiem, że nie można się oderwać! wiedza historyczna imponująca!

      polak966@polak966
      dziękuję pani Elżbieto za wspaniałe książki czytam je z zapartym tchem i czuję się dumny że jestem Polakiem

      Lechita 78.10.110.*
      Ona pisze nieprawdę. Powinniśmy smucić się 1050 leciem okupacji obcej męki pańskiej. Imperium Lechii od 3800 lat i było wzorem współżycia w harmonii ze wszechświatem. Piast był 11 Królem.

      Lechita 78.10.110.*
      Bogaci, kapłani z ukrycia grają na uczuciach, szczują nas nawzajem, finansują strony, po obu stronach rozgrzeszają wzywając do nienawiści lub do miłosierdzia. Ruch jak na giełdzie a my ich akcjami.

      PrawicaPolska 188.33.147.*
      „Chciałabym wzbudzać zdrową dumę narodową”- pytam się czym? Sfałszowaną historią Polaków na potrzeby Rzymsko-Watykańskiej antypolskiej doktryny politycznej? Co?, prof Nowak już nie daje rady? Lechia!

      PrawicaPolska 188.33.147.*
      „Słowiańscy królowie Lechii.Polska starożytna”-Janusz Bieszk.To pierwsza publikacja o Lechii, starożytnej Polsce, zwanej Imp.Lechii, Scytii, Sarmacji.50kronik i mat.źródł.oraz36 starych map. Polecam!

      PrawicaPolska 188.33.147.*
      Dynastia Piastów to początek ale końca Sarmacji=Lechii=Polski, oczywiście poza nielicznymi wyjątkami. Może ta Pani zamiast kłamać zajmie sie prawdziwym początkiem polskiej państwowości jako Sarmacji!

      IjonTichy@IjonTichy
      Co tu przywlokło tych sowieciarzy: „PrawicaPolska 188.33.147.*” i „Lechita 78.10.110.*”? Wracajcie chłopcy na Russia Today, tam możecie sobie lansować rusofilski panslawizm.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s