332 O językoznawstwie i nie tylko, czyli podsumowania i wyjaśnienia do przygotowań przed Wielkim Marszem… w nieznane 01

Ten wpis będzie inny niż wszystkie poprzednie napisane tu przeze mnie.

Zamierzam w nim dokonać kilku ważnych dla mnie podsumowań i udzielić moich wyjaśnień, co do tych podsumowań jak i tego, co jest już zaplanowane i czeka (jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli), by (po dopracowaniu) być wdrożone w życie, gdzieś po wakacjach, pewnie pod koniec września 2016…

Już w trakcie pisania zdecydowałem, że podzielę to co mam do powiedzenia, czy też raczej do naskrobania, na co najmniej dwa oddzielne wpisy. Tak będzie łatwiej, krócej i czytelniej dla mnie i co najważniejsze dla tych osób, które zdobędą się na trud by to wszystko przeczytać i zrozumieć. Zależy mi na tym, by pod koniec czytania tego tekstu, nikt nie zapomniał tego, co przeczytał na jego początku… o ile jest to w ogóle możliwe… 😉

Zatem nie zwlekając zacznę od wstępnych wyjaśnień, by dalej przejść do podsumowań i wyjaśnień do nich.

Na początek chcę „załatwić” sprawy łatwiejsze, by w kolejnych częściach przejść do reszty tych dużo dla mnie trudniejszych i przykrzejszych, których nie wiem jeszcze jak ugryźć, tak by samemu nie zadławić się.

To dlatego właśnie część pierwszą poświęcam wyjaśnieniu różnic między, jak to nazywam „ofitzjalną lingwistyką”, a „słowiańskim językoznawstwem”, dziedzinom im pokrewnym i zagadnieniom z nimi związanym, jak i temu, co zamierzam zrobić w związku z nimi…

Jak już wcześniej pisałem w komentarzach, chcę uruchomić w sieci dwie nowe strony poświęcone TYLKO językoznawstwu. Więcej wiadomości o tym zamieściłem na samym końcu tego tekstu. Celem ostatecznym tych działań, jest ni mniej, ni więcej, tylko zupełne ośmieszenie „ofitzjalnych lingwistóf i ich lingwisztucznej fietzy”, tak by krok po kroku zepchnąć i pogrążyć ich i ich przeciw-słowiańskie kłamstwa i manipulacje w otchłani niebytu, czyli w C”eLo/o”/u/vS’C/Ti… gdzie jest ich wspólne miejsce!

A to wszystko ku Wiecznej Sławie i Chwale Naszych Prasłowiańskich Przodków i Naszej Prastarej Prasłowiańskiej Tradycji i Językowi!!!

Myślicie, że to niemożliwe?!! A ja mówię – bułka z masłem i kaszka z mleczkiem i nawet Mo/o”/u/vGe” zdradzić Wam jak to zostanie osiągnięte…

Użyję Mo/o”/u/vCy prasłowiańskich rdzeni i z Waszą pomocą i nowych narzędzi nad przygotowaniem których trudzę się w pocie czoła od pewnego już czasu… nie wątpię, że uda się Nam Wspólnie Tego Dokonać!

Wątpicie?!! No to spójrzcie, jak sami w komentarzach zaczynacie wykorzystywać swoją uwolnioną  świadomość o WieDzy Naszych Przodków… a do tego, co jest niezbędnie konieczne, zaczynacie (w końcu!!! :-)) ZAPISYWAĆ DŹWIĘKI z użyciem sposobu jaki ogłosiłem tu:

https://skribh.wordpress.com/2015/10/22/193-slowianskie-znaki-oddzielajace-czyli-slowianski-zrodlo-slow-tzw-hlechkieho-diackritickos/

https://skribh.wordpress.com/2015/11/14/210-zapis-dzwieenkoouvwf/

Resztę zdradzę później,.. żeby było ciekawiej… No to co… może założymy się, jak z tym wszystkim będzie?.. 🙂

….

Niczego takiego nie planowałem, a wszystko samoistnie zaczęło się DziaC”/T w tzw. 2010 roku, kiedy to przypadkiem miałem trochę więcej wolnego czasu, a dodatkowo Co/o”/u/vS’ lub KTo/o”/u/vS’ „nakazało” mi zacząć szukać w sieci wiadomości o tzw. Ariach. Nigdy się tym jakoś wcześniej nie interesowałem, ale wtedy nagle poczułem wręcz wewnętrzny przymus, by czegoś o tych ludziach, i tym co jest z nimi związane dowiedzieć się.

A już wiem, nieprawda, wróć! Tak naprawdę, zaczęło się to w pobliskim sklepie spożywczym, prowadzonym przez Sikhów, gdzie pierwszy raz dotarło do mnie, że język polski jest jakoś tak „dziwnie” podobny do języka, którym oni mówili! Poszło o liczebnik Pie”C’, który ci Sikhowie wypowiadali jako PaN’C’! Bardzo mnie to wtedy zdziwiło i zaciekawiło, bo trochę lat już mam ale NIGDY W ŻYCIU NIE SPOTKAŁEM SIĘ Z TYM, ANI NIKT NIE POWIADOMIŁ MNIE O TYCH PODOBIEŃSTWACH, których jest oczywiście więcej, niż tylko to jedno słowo!

(No moje byłe panie polonistki… nawet i te po KULu… WIELKA PAŁA… I TO Z NIE MNIEJSZYM MINUSEM!!! 😦 )

Potem już samo poleciało i jakoś tak niezadługo po tym, jak tylko zacząłem coś niecoś więcej szukać WieDzy o tych Ariach, to z wielkim zdziwieniem przeczytałem, że nazwa prastarych świętych tekstów indyjskich tzw. Wed, (po angielsku pisane jako Vedas), OZNACZA DOKŁADNIE TO SAMO, CO W JĘZYKU SŁOWIAŃSKIM, KTÓRYM MYŚLĘ, MÓWIĘ I PISZĘ,.. CZYLI WieDze”!!! No tu to z rozdziawioną gębą prawie spadłem z krzesła!!!…

Żeby było śmieszniej, to przy tej okazji odkryłem, że wikipedia polskojęzyczna i angielskojęzyczna RÓŻNIĄ SIĘ OD SIEBIE TAKŻE JAKOŚCIĄ I ILOŚCIĄ ZAWARTYCH TAM WIADOMOŚCI!!! No i znów byłem w szoku, zresztą sami przykładzie WeD sprawdźcie dlaczego…

https://en.wikipedia.org/wiki/Vedas
The Vedas (/ˈvdəz, ˈv/;[1] Sanskrit: वेद véda, „knowledge) are a large body of texts originating in ancient Indian subcontinent. Composed in Vedic Sanskrit, the texts constitute the oldest layer of Sanskrit literature and the oldest scriptures of Hinduism.[2][3] Hindus consider the Vedas to be apauruṣeya, which means „not of a man, superhuman”[4] and „impersonal, authorless”.[5][6][7]
(…)

Etymology and usage

The Sanskrit word véda „knowledge, wisdom” is derived from the root vid- „to know”. This is reconstructed as being derived from the Proto-Indo-European root *u̯eid-, meaning „see” or „know”.[21]

The noun is from Proto-Indo-European *u̯eidos, cognate to Greek (ϝ)εἶδος „aspect”, „form” . Not to be confused is the homonymous 1st and 3rd person singular perfect tense véda, cognate to Greek (ϝ)οἶδα (w)oida „I know”. Root cognates are Greek ἰδέα, English wit, etc., Latin videō „I see”, etc.[22]

The Sanskrit term veda as a common noun means „knowledge”, but can also be used to refer to fields of study unrelated to liturgy or ritual, e.g. in agada-veda „medical science”,sasya-veda „science of agriculture” or sarpa-veda „science of snakes” (already found in the early Upanishads); durveda means „with evil knowledge, ignorant”.[23]

A related word Vedena appears in hymn 8.19.5 of the Rigveda.[24] It was translated by Ralph T. H. Griffith as „ritual lore”,[25] as „studying the Veda” by the 14th century Indian scholar Sayana, as „bundle of grass” by Max Müller, and as „with the Veda” by H.H. Wilson.[26]

Vedas are called Maṛai or Vaymoli in parts of South India. Marai literally means „hidden, a secret, mystery”.[27][28] In some south Indian communities such as Iyengars, the word Veda includes the Tamil writings of the Alvar saints, such as Divya Prabandham, for example Tiruvaymoli.[29]
(…)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wedy
Wedy, Weda (dewanagari वेद , „wiedza”; podobieństwo tych słów wynika ze wspólnego językowego praprzodka indosłowiańskiego[1]) – święte księgi hinduizmu, najstarsza grupa religijnych tekstów sanskryckich, które stanowiły całość ówczesnej wiedzy człowieka o świecie ludzi i bogów; antologia tekstów z różnych okresów, o różnej tematyce, budowie i przeznaczeniu. Objętością Wedy przewyższają Biblię sześciokrotnie[2].

Sukcesja przekazu

Wedy to wiedza o świecie, która istniała od zawsze; nie była tworem ludzkim, lecz jedynie została objawiona ryszim – wieszczom-poetom. Pierwsza postać która otrzymała tę wiedzę to bóg Brahma, pierwsza istota w naszym wszechświecie. Brahma z kolei udzielił jej swoim synom i uczniom, tak jak początkowo otrzymał ją od ekspansji WisznuGarbhodakaśaji.

Podział

Wedy dzielą się na trzy rodzaje:

  • śruti – „objawienie”, dosłownie „to, co usłyszane”;
  • smryti – „zapamiętane”;
  • njaja – wiedza opierająca się na logice.

Najstarsze i najświętsze księgi to cztery sanhity (zbiory), które służyły jako „mszały” w obrzędzie ofiary wedyjskiej (śrauta, jadźńa):

  • Rygweda – „wiedza hymnów pochwalnych” (ryć) – 1028 hymnów ułożonych w dziesięć mandali
  • Jadźurweda – „wiedza formuł ofiarnych” (jadźus)
  • Samaweda – „wiedza śpiewów ofiarnych” (saman)
  • Atharwaweda – „wiedza zaklęć magicznych” – zbiór formuł magicznych, zaklęć i egzorcyzmów najpóźniej włączony do kanonu.

Poszczególne sanhity przypisano kapłanom biorącym udział w odprawianiu ofiary wedyjskiej:

  • hotar – recytował hymny Rygwedy, głosząc chwałę bogów i zapraszając ich do udziału w ofierze.
  • udgatar („kantor”) – śpiewał teksty Samawedy.
  • adhwarju (wykonywał wszelkie czynności manualne związane z obrzędem) – recytował półgłosem formuły Jadźurwedy.
  • brahman (główny kapłan, który czuwał nad poprawnością wszelkich czynności związanych z ofiarą) – miał recytować w myślach zaklęcia Atharwawedy, chroniąc w ten sposób uczestników przed niebezpiecznymi skutkami potencjalnych uchybień w obrządku.

Z każdą sanhitą wiążą się młodsze teksty: brahmany, aranjaki i upaniszady. Czasem mianem „Weda” określa całą taką grupę tekstów.

Historia

Według teorii o najeździe Ariów na Indie za moment powstania Wed przyjmuje się umowną datę ich przybycia – czyli ok. 1800 r. p.n.e. (choć prawdopodobnie część tekstów powstała wcześniej). Nie ma zgody co do tego, kiedy zakończono tworzenie zbiorów, ponieważ jednak kanoniczne teksty buddyjskie cytują fragmenty sanhit (a także brahman, aranyak i wczesnych upaniszad), zakłada się, że redakcję zakończono przed drugą połową VI w. p.n.e. Wobec tego umowne daty powstawania Wed to 1500-500 r. p.n.e.

Sukcesja

Początkowo Wedy przekazywano tylko ustnie. Dopiero później wszystkie zbiory zebrano i skodyfikowano. Miał to uczynić wieszcz Wjasa. Imię Wjasa (dewanagari: व्यास, trl.Vyāsa, ang. Vyasa) wywodzi się od słowa sanskryckiego „porządkować, redagować”. W rzeczywistości proces kodyfikacji zapisu Wed był długotrwały i angażował wielu ludzi, a początek zapisu prawdopodobnie miał miejsce ok. VIII w. p.n.e.

Wedy zapisano w archaicznej formie sanskrytu zwanej językiem wedyjskim. Jest on jednym z najstarszych języków indoeuropejskich, w którym zachowały się zabytki pisane.
(…)

Wtedy też dotarło do mnie, jak hm… „dziwnie” podane są tam wiadomości, patrz np. ten przypis „wyjaśniający” zbieżność znaczeń słów WeDy, WieDza i VeDaStak jakby komuś zależało na tym, by celowo zagmatwać prostą prawdę, że SĄ TO TE SAME SŁOWA!!! No ależ jakże to możliwe?!! Jak ja śmiem wątpić… hm… zaraz, zaraz… w sumie to w co i w kogo?!! Podła spiskowa teoria kłania się, nieprawdaż? 😉

A jednak nie do końca… 😦

Przez całe moje życie wbijano mi do głowy całe ustępy „wiedzy” o pustynnej tradycji, jej źródłach itd, ALE NIGDY NIE UCZONO MNIE TEGO SAMEGO O WEDACH, WIĘCEJ… NIE POWIEDZIANO MI O TYM NIGDY NAWET JEDNEGO SŁOWA!!! DLACZEGO?!!

Hehehe…głupie pytanie… no nie? 🙂 Pewno dlatego, że mamy „wolność słowa, demokrację, wiarygodną i nie zmanipulowaną naukę i około nas pełno jest tylko samych przyjaciół  Słowianin i znawców Słowiańszczyzny”… no nie?!!

Zresztą, sami coś jeszcze raz przeczytajcie, bo założę się, że umknęło to Waszej uwadze…

(…)
Imię Wjasa (dewanagari: व्यास, trl. Vyāsa, ang. Vyasa) wywodzi się od słowa sanskryckiego „porządkować, redagować”.”
(…)

Czy wiecie, już jakiego prastarego prasłowiańskiego słowa redaktorzy wikipedii NIE ZNALI… LUB ZNALI,.. ALE CELOWO NIE CHCIELI UŻYĆ I NIE UŻYLI, by opisać prawdziwe znaczenie tego starożytnego wedyjskiego, czyli indyjskiego słowa, a zamiast tego użyli aż dwa inne, w tym jedno polacińskie? Ano oczywiście nie napisali najbliższego znaczeniowo prasłowiańskiego słowa, czyli… Wy+jaS’N+iaC’/T’

… bo ten „wedyjski, sanskrycki, hinduski” Vyāsa, to… nikt inny, jak słowiański Wyjaśniacz, czyli Wy+jaSN+iaC”!!! No i co, czy to wszystko nie jest teraz jaSNe, jak słońce?!! 😦 😦 😦

No żesz KURWA…MAĆ!!! 😦 😦 😦

…i tak narodził się mój pierwszy zagniewany awatar… bo zprowokowało mnie to działania, podobnie jak zprowokował mnie wcześniej taki jeden groSS i potem taki jeden Tratva…

W międzyczasie zupełnym przypadkiem trafiłem jeszcze na wpis, poświęcony językowi pali / palijskiemu z Sri Lanki, czyli świętemu językowi pierwszej tradycji buddyjskiej, zwanej Theravada… czyli THeRa+VaDa, czyli HTeRa+WaDa, czyli STeRa+WeDa, czyli STaRa+WieDza,.. a co może nie?!!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Therawada
Therawada (pāli: थेरवाद theravāda; sanskr. स्थविरवाद sthaviravāda; dosł. „Wiedza starszych”) – jest najdłużej istniejącą szkołą buddyjską spośród wczesnych szkół buddyjskich. Jej zwolenników zwiemy theravādinami, dosł. „głoszącymi (-vādin) [to, co nauczają] starsi” (thera), czyli mistrzowie, nauczyciele wywodzący swą naukę bezpośrednio od Buddy.
(…)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Budda
Budda; skr. बुद्ध buddha – przebudzony, oświecony; chiń. fo (佛), fotuo (佛陀); kor. bul, pult’a; jap. butsu, butsuda, budda (仏陀); wiet.phật, phật-đà, Bột đà; tyb. sangdzie (སངས་རྒྱས།, Wylie: sangs.rgyas).
(…)

Potem podczas moich pierwszych sprzeczek w sieci z rozmówcami będącymi zwolennikami „ofitzjalnej lingwistyki”, jak i tzw. teorii allochtonicznej, czyli jak ich nazywam „allo-allo”, (pewno gdzieś w tzw. 2013 roku, dzięki Krzysztofie!), dotarło do mnie, jak zakłamane są przynajmniej dwa działy nauki zwanej po słowiańsku językoznawstwem, a w „nowocześnie światowej i trendy” polacinie lingwistyką historyczną i komparatywną, czyli po ludzku porównawczą! 😦

Pod wpływem tego postawiłem przed sobą „szczytny” cel, żeby „zwalczać” to przeciw-słowiańskie kłamstwo, pisząc przeróżne sprostowania i by nie unikać wykłócania się o to, co jest dla mnie w tej sprawie ważne. Bawiło mnie to wtedy, bo przez te utarczki i poszukiwanie dowodów i źródeł na ich poparcie, mogłem najszybciej doskonalić mój warsztat poznawczy, tyle tylko że po jakimś czasie tych dość zażartych potyczek na te słowna, dowody i źródła, zdałem sobie sprawę, że coś uległo zmianie…

Doszło do mnie, że odechciało mi się…

Zrozumiałem, że szkoda na to mojego czasu, bo i tak niewiele to może zmienić, a ja i tak kręcę się w kółko, ciągle tłumacząc jedno i to samo. Im więcej wysiłku poświęcałem na kłótnie i poszukiwania argumentów i dowodów potwierdzających moje stanowisko, tym więcej przekonywałem… ale samego siebie, że mam rację… no i w końcu przekonałem się ostatecznie.

Żeby było śmieszniej, to przekonałem sam siebie, że tak naprawdę to NIE WIEM, gdzie był ten cały „Urheimat”, czyli ta cała pra-kolebka, pra-ojczyzna tych  tzw. PIE, czyli Pra-Indo-Europejczyków po polsku, Proto-Indo-Europeans po angielsku, a Indogermanen po niemiecku, czyli Prasłowian, jak ja nazywam tych samych ludzi… ale w sumie to samo mogę powiedzieć i o Ich Potomkach, czyli Słowianach! 😦

Kwas, no nie? Ano nie zupełny…

…bo nie oznacza to jednak tego, że zgadzam się z założeniami, wnioskowanie i dowodzeniem przedstawianym przez wyznawców i zwolenników tzw. teorii allochtonicznej.

Napisałem „wyznawców”, bo tak kojarzy mi się ich stanowisko w sprawie rzekomego przybycia Słowian z bagien Prypeci, czyli z Polesia, gdzieś około tzw. 6-7 wieku tzw. naszej ery… Czyli wychodziłoby na to, że jestem jednak zwolennikiem tzw. teorii autochtonicznej… no bo w sumie niby jestem… tyle tylko, że nie do końca… bo na podstawie dowodów językowych zupełnie pomijanych przez ofitzjalną lingwistykę, ja stawiam znak równości, między tymi mitycznymi tzw. PIE, a Prasłowianami, czyli cofam się w czasie o co najmniej dobre 5000 lat, od tego rzekomego zasiedlenia obecnych ziem Polski, czyli gdzieś do czasów garncarza, który wyskrobał na glinianej wazie pierwsze przedstawienie wozu, kół, dyszla,.. które są widoczne na tzw. Wazie z Bronocic

https://pl.wikipedia.org/wiki/Waza_z_Bronocic

https://en.wikipedia.org/wiki/Bronocice_pot

Napiszę nawet, że w poszukiwaniu powiązań z tą tzw. kolebką „pra-indo-europejskości”, czy też „indorermańskości”… cofam się w czasie nawet długo przed tym wydarzeniem i przenoszę się nawet w okolice Załtaju na Syberii… ale zostawmy to, bo nie jest to teraz istotne…

Wracając do słowiańskiego językoznawstwa, wywodzenia znaczeń i źródłosłowów słów i rdzeni pra-słowiańskich, (czyli dawniej proto/pra-indo-europejskich), to jak napisałem, że przekonałem sam siebie…

Wiem, że jest to niby głupie i napchane taką samą pychą i butą, jaką pokazują „allo-allo”, tyle tylko, że tzw. rough breathing naprawdę zwyczajnie ZAORAŁ całe to przeciw-słowiańskie jęsykofe oszustfo, niby będące „nauką”, czyli tę tzw. lingwistykę tę czy tamtą, tak naprawdę mającą z metodą naukową tyle wspólnego, co prawda z propagandą… i to z tą geobbelsowską!!! 😦

Stało się oczywiste dla mnie, że cała ta lingwistyka historyczna i porównawcza i wszystkie te „odtworzone” rdzenie tego języka tzw. PIE (Proto-Indo-European, po angielsku, a Pra-Indo-Europejskiego po polsku), zostały wymyślone przez germańskich „ofitzjalnych jęsykosnaftzóf” i ich naśladowców, TYLKO PO TO, by zaciemnić i ukryć oczywistą prawdę, że język tzw. PIE, to nic innego jak język Naszych Słowiańskich Praprzodków… czyli Prasłowian, czyli język Pra-Słowiański (PS)… a wszystko co „indoeuropejskie” pochodzi od niego i jest zwyczajnie prasłowiańskie!!!

Kiedyś nakazałem sam sobie, by udowodnić prawdziwość powyższych twierdzeń, jak i pierwszeństwa tzw. satem nad tzw. centum / kentum / hentum. Sztuka miała polegać na tym, by nie podpierać się przy tym genetyką, ani niczym innych nie związanym z zagadnieniami wywodzącymi się z „ofitzjalnej lingwistyki” i słowiańskiego językoznawstwa.

Któregoś dnia stało się światło, bo czytając stronę wikipedii o tzw. laryngałach, przypadkiem na jej anglojęzycznym odpowiedniku, znalazłem koronny dowód wspierający pierwotność postaci tzw. satem, nad tymi wszystkimi innymi wtórnymi, późniejszymi i zniekształconymi, czyli tzw. centum / kentum / hentum!!!

Sprawa jest bardziej złożona, niż tylko to, że postacie tzw. satem są pierwotniejsze od tzw. centum / kentum / hentum, bo w języku Pra-Słowiańskim, jak i w jego potomkach, jak np. język zachodniosłowiański / lechicki / polski, WYSTĘPOWAŁY I NADAL WYSTĘPUJĄ OBIE TE POSTACIE JEDNOCZEŚNIE, patrz np:

CWieT, C’WieK, C’WieRC’/T’, C’WiaRa, C’WiaRT+Ka, C’WiaRT+o/o”/u/vWaC’/T’, C’WieRKaC’/T’…

KWiaT, KWiaT+Na”C’/T’, KWiaT+NieNie, KWiK, KWiC”eC’/T’, KWiLiC’/T’, KWiSa, KWaS, KaWKa… SKo/o”/u/vWKa…

S’WiaT, S’WiT, SWa”D, S’Wia”D, SWe”DzieC’/T’, SWaT, SWaTaC’/T’, S”WaG+ieR, SWaR, SWaRGa, S’WieR+Go/o”/u/vT, S”WaR+Go/o”/u/vT, S’WieRK…

(c)HWaT, (c)HWaTiT, (c)HWyT, (c)HWyTaC’/T’, (c)HWyTaK, (c)HoWaC’/T’, Ho/o”/u/vW…

GWaL”T, GWaL”C’/T’, GWaL”T+o/o”/u/vWNy, GWaL”T+o/o”/u/vWNiK…

Poświęciłem sporo czasu, na przeszukanie sieci i twierdzę, że jak dotąd nie znalazłem przypadku, by ktokolwiek wcześniej przede mną używał tego dowodu w argumentacji za lub przeciw temu, co od kogo pochodzi!

Ludzie z zasady bezmyślne powielają germańskie kłamstwa o rzekomym pierwszeństwie tzw. centum / kentum / hentum, przez późniejszymi postaciami tzw. satem… nie wiedząc nawet tego, że ci sami germańscy jęsykosnaftzy JUŻ DAWNO TEMU SAMI ZAPRZECZYLI TEMU I NIE TYLKO TEMU, A PRZEZ UPOWSZECHNIENIE NIBY NIEISTOTNEJ WIEDZY, SAMI STRZELILI SOBIE NIE TYLKO W OBIE STOPY I KOLANA,.. ALE TAK NAPRAWDĘ TO SAMI ODSTRZELILI SOBIE SWOJE GŁOWY!!! A co może nie?!! BÓÓÓÓÓM!!! 🙂 

Dzienki szyn, indogernanische kameraden! 🙂

A i byłbym zapomniał… NIKT NIGDY NIE PRÓBOWAŁ NAWET OBALIĆ MOJEGO TWIERDZENIA, MÓWIĄCEGO, ŻE POSTAĆ „DŹWIĘCZNA” DANEGO SŁOWA LUB RDZENIA, JEST PIERWOTNA W PORÓWNANIU DO JEGO „BEZDŹWIĘCZNEJ”, A RACZEJ „UBEZDŹWIĘCZNIONEJ” POSTACI, czyli tzw. sybilant, czyli spółgłoska szczelinowa lub zwartoszczelinowa zębowa lub dziąsłowa: sycząca, szumiąca lub cisząca jak polskie s, z, c, dz, sz, ż/rz, cz, dż, ć, dź… jest pierwotniejszy niż jego zdisybilizowany, czyli w sumie ubezdźwięczniony odpowiednik, czyli tzw. satem, jest postacią wyjściowa do tzw. centum / kentum / hentum!!! 🙂

http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/ubezdzwiecznienie-spolglosek;6332.html

Zjawisko ubezdźwięcznienia dotyczy spółgłosek. Spółgłoski można podzielić na 1) właściwe oraz 2) półotwarte, czyli sonorne. Pierwsze można je zdefiniować jako takie, które mają odpowiedniki o identycznej artykulacji, różniące się jedynie dźwięcznością, np. [f:w], [p:b], [ś:ź], drugie zaś nie mają takich odpowiedników, są dźwięczne, mogą jedynie w ściśle określonych warunkach utracić dźwięczność, a są to: [m], [n], [r], [l], [ń] i [n] tylnojęzykowe. Do tej grupy można też zaliczyć tzw. półsamogłoski, czyli [j] oraz [u] niezgłoskotwórcze ([ł] artykułowane podobnie do [u]). Spółgłoski półotwarte sytuują się w takim razie pomiędzy spółgłoskami właściwymi a zawsze dźwięcznymi samogłoskami.
Spółgłoski właściwe tracą dźwięczność przed pauzą (tzw. wygłos absolutny), np. grad[grat], stóg [stuk], oraz przed inną spółgłoską bezdźwięczną, np. gadka [gatka], rozstanie[rosstańe]. Spółgłoski półotwarte w takich warunkach dźwięczność zachowują, np. kran[kran], ramka [ramka].

Spółgłoski półotwarte utracą zaś dźwięczność w obustronnym sąsiedztwie bezdźwięcznych, np. jabłko [jap(ł)ko], módlcie się [mut(l)će śe], w pozycji przed pauzą a po bezdźwięcznej, np. wiatr [wjat(r)], narośl [naroś(l)]. W wymowie potocznej prowadzi to nawet do zaniku spółgłoski, np. [japko, mutće śe, wjat, naroś]. Na początku wyrazu a przed bezdźwięczną, np. rtęć [rteńć], mścić [mśćić], spółgłoska półotwarta może być wymawiana jako dźwięczna lub bezdźwięczna.

Wszystkie wymienione spółgłoski półotwarte, a także [u] niezgłoskotwórcze, mogą się ubezdźwięcznić, jeśli wystąpią w podanych warunkach.

Szczegółowe informacje podają D. Ostaszewska i J. Tambor w Fonetyce i fonologii współczesnego języka polskiego.

!!!UWAGA!!!
Rozróżniam tzw. głoski dźwięczne i bezdźwięczne i tzw. głoski syczące i niesyczące, patrz: http://www.logopediapraktyczna.pl/jak-rozroznic-gloski-dzwieczne-i-bezdzwieczne/

(…)A oto pary głosek dźwięcznych i ich bezdźwięcznych odpowiedników:

  • B-P
  • D-T
  • G-K
  • W-F
  • Z-S
  • Dz-C
  • Ż-Sz
  • Dż-Cz
  • Ź-Ś
  • Dź-Ć (…)

… ale łączę je i dzielę inaczej dla potrzeb uwidocznienia różnic między przechodzącymi dźwiękami, jak np:

  • W – B – P – PH, PF, F
  • Dz, Dz’, Dz”, D – T – C, C’, C” – Z, Z’, Z” – S, S’, S” – H, (c)H – G – K

Przykład na to co jest „bardziej dźwięczne”:

C, C’, C”, czy TS/Z

S, S’, S”, C, C’, C” czy H, K

Z, Z’, Z”, czy G

W, B, P, czy PH, PF, F…?

Nikt nigdy nawet nie próbował obalić też mojego dowodzenia o pierwszeństwie dźwięków tzw. satem, nad wtórnym tzw. centum / kentum / hentum (do czego od ponad roku serdecznie każdego zapraszam), opartego na dowodzie, którym jest zasada tzw. rough breathing… i tym, co z niej wynika, patrz:

https://en.wiktionary.org/wiki/rough_breathing
https://en.wikipedia.org/wiki/Rough_breathing
https://en.wikipedia.org/wiki/Greek_diacritics
https://en.wikipedia.org/wiki/Heta

Wszystko pięknie… tylko gdzie ten rzekomy dowód i co to ma wspólnego z udowodnieniem powyższych tez?!!

Ano ma to że myślę, że celowo np. w wikipedii (ale i w innych źródłach) NIE ŁĄCZY SIĘ ZE SOBĄ NIEKTÓRYCH WIADOMOŚCI,.. po to by nie można było w prosty sposób wyciągnąć oczywistych wniosków, które np. podważyłyby lub zupełnie obaliły istniejący ofitzjalny porządek rzeczy, np. ten głoszony przez ofitzjalnych jęsykosnaftzóf i ich innych „allo-allo” kolegów!

Tu jest dowód na to wszystko, o czym napisałem powyżej (a właściwie ich zatrzęsienie), na który powoływałem się już wielokrotnie:

https://en.wikipedia.org/wiki/Laryngeal_theory
(…)

Examples

Root *sed

Thus the root sed- „to sit (down)” (roots are traditionally cited in the e-grade, if they have one) has three different shapes: sed-, sod, and sd-. This kind of patterning is found throughout the PIE root inventory and is transparent:

  • „sed”-: (vedic), **sed-: in Latin sedeō „am sitting”, Old English sittan „to sit” < *set-ja- (with umlaut) < *sed-; Greek hédrā „seat, chair” < *sed- (Greek systemically turns word-initial prevocalic s to h, i.e. rough breathing).
  • *sod-: in Latin solium „throne” (in Latin l sporadically replaces d between vowels, said by Roman grammarians to be a Sabine trait) = Old Irish suideⁿ /suðʲe/ „a sitting” (all details regular from PIE *sod-yo-m); Gothic satjan = Old English settan „to set” (causative) < *sat-ja- (umlaut again) < PIE *sod-eye-. PIE *se-sod-e „sat” (perfect) > Sanskritsa-sād-a per Brugmann’s law.
  • *sd-: in compounds, as *ni- „down” + *sd– = *nisdos „nest”: English nest < Proto-Germanic *nistaz, Latin nīdus < *nizdos (all regular developments); Slavic gnězdo < *g-ně-sd-os. The 3pl (third person plural) of the perfect would have been *se-sd-ṛ whence Indo-Iranian *sazdṛ, which gives (by regular developments) Sanskrit sedur /sēdur/.

!!!UWAGA!!!
Brakuję oczywiście pra-słowiańskich słów, jak:

SiaD, SiaD+aC’/T’, Sa”+SiaD, S’NiaD+aNie, SNiaD+aC’/T’

SieC’, SieDz+ieC’/T’, SieDz+ieNie, SieDz+iSKo/o”/u/v

!!!UWAGA!!!
GDy, GDzie, KaGDa, KuDa, Ke”Dy, KieDy… to postać tzw. centum / kentum / hentum… a SiaD, SieD… jest tzw. satem!!!

Uważam, że G+NiaZDo/o”/u/v jest tu błędne wywiedzenie, bo: G+NieS’C’/T’, Z+NieS’C’/TZa+NieS’C’/T, MieS’C’/T’, Mo/o”/u/vS’C/TiC’/T’… lub Z/G+NieS’C’/T’ SiaD(aja”C/T)!!!

Początkowy prasłowiański dźwięk zapisywany znakiem Z lub G, w językach Od-Przed-Słowiańskich, ale mieszanych, czyli kreolskich, czyli tzw. centum / kentum / hentum, został zwyczajnie ZAGUBIONY, dokładnie jak to miało miejsce w przypadku dżwięku zapisywanego znakiem S, patrz tzw. rough breathing, jak i w przypadku pra-słowiańskiego słowa dźwięku zapisywanego znakiem W, patrz: WeDa, WieDza, a tzw. homeryckiego (W)eiDe!!!

!!!UWAGA!!!
G+NiaZDo/o”/u/v, GNieS’C’/T’… to postać tzw. centum / kentum / hentum… a Z+NieS’C’/T’, Za+NieS’C’/T’, Z+No/o”/u/vSiC’/T’, Za+No/o”/u/vSiC’/T’… jest tzw. satem!!!

Dodatkowo KNieja, KNiaZ’, KNiGa… to TEŻ postać tzw. centum / kentum / hentum… TEGO SAMEGO RDZENIA N+!!!

Roots *dō and *stā

In addition to the commonplace roots of consonant + vowel + consonant structure, there are also well-attested roots like dhē- „put, place” and dō- „give” (mentioned above): these end in a vowel, which is always long in the categories where roots like *sed- have full grades; and in those forms where zero grade would be expected, if before an affix beginning with a consonant, we find a short vowel, reconstructed as *ə, or schwa (more formally, schwa primum indogermanicum). An „independent schwa”, like the one in PIE *pǝter- „father”, can be identified by the distinctive cross-language correspondences of this vowel that are different from the other five short vowels. (Before an affix beginning with a vowel, there is no trace of a vowel in the root, as shown below.)

Whatever caused a short vowel to disappear entirely in roots like *sed- / *sod- / *sd-, it was a reasonable inference that a long vowel under the same conditions would not quite disappear, but would leave a sort of residue. This residue is reflected as i in Indic while dropping in Iranian; it gives variously e, a, o in Greek; it mostly falls together with the reflexes of PIE *a in the other languages (always bearing in mind that short vowels in non-initial syllables undergo various developments in Italic, Celtic, and Germanic):

  • *dō- „give”: in Latin dōnum „gift” = Old Irish dán /daːn/ and Sanskrit dâna- (â = ā with tonic accent); Greek dí-dō-mi (reduplicated present) „I give” = Sanskrit dádāmi; Slavicdamъ ‚I give’. But in the participles, Greek dotós „given” = Sanskrit ditá-, Latin datus all < *də-tó-.
  • *stā- „stand”: in Greek hístēmi (reduplicated present, regular from *si-stā-), Sanskrit a-sthā-t aorist „stood”, Latin testāmentum „testimony” < *ter-stā- < *tri-stā- („third party” or the like), Slavic sta-ti ‚to stand’. But Sanskrit sthitá-„stood”, Greek stásis „a standing”, Latin supine infinitive statum „to stand”.

!!!UWAGA!!!
Brakuję oczywiście pra-słowiańskich słów, jak:

DaR, DaR+o/o”/u/vWaC’/T’, Po/o”/u/v+DaR+o/o”/u/vWaC’/T’, Po/o”/u/v+DaR+eK,…

DaC’/T’, DaT+eK, DaWaC’/T’, DaNa, DaNy, DaNie, DaNia, DzieN’, DNieje

StaC’/T’, STo/o”/u/v,  STo/o”/u/vi,  STo/o”/u/vj,  STo/o”/u/vje”,  STo/o”/u/vja”, STo/o”/u/v+iC/Tie, STo/o”/u/v+jC/Tie,  STaC’/T’,  STo/o”/u/v+jaK,  STo/o”/u/v+jKa, STo/o”/u/v+Do/o”/u/vL”a

Conventional wisdom lined up roots of the *sed- and *dō- types as follows:

Full Grades Weak Grades Meaning
sed-, sod- sd- „sit”
dō- də- „give”
stā- stə- „stand”

But there are other patterns of „normal” roots, such as those ending with one of the six resonants (*y w r l m n), a class of sounds whose peculiarity in Proto-Indo-European is that they are both syllabic (vowels, in effect) and consonants, depending on what sounds are adjacent:

Root *bher-/bhor-/bhṛ- ~ bhr

  • *bher: in Latin ferō = Greek phérō, Avestan barā, Sanskrit bharāmi, Old Irish biur, Old Norse ber, Old English bere all „I carry”; Slavic berǫ ‚I take’; Latin ferculum „bier, litter” < *bher-tlo- „implement for carrying”.
  • *bhor-: in Gothic and Scandinavian barn „child” (= English dial. bairn), Greek phoréō „I wear [clothes]” (frequentative formation, *”carry around”); Sanskrit bhâra- „burden” (*bhor-o- via Brugmann’s law); Slavic vyborъ ‚choice’.
  • *bhṛ before consonants: Sanskrit bhṛ-tí– „a carrying”; Gothic gabaurþs /gaˈbɔrθs/, Old English ġebyrd /jəˈbyɹd/, Old High German geburt all „birth” < *gaburdi- < *bhṛ-tí; Slavic bьrati ‚to take’.
  • *bhr- before vowels: Ved bibhrati 3pl. „they carry” < *bhi-bhr-ṇti; Greek di-phrós „chariot footboard big enough for two men” < *dwi-bhr-o-.

!!!UWAGA!!!
di-phrós – RaT+DWaN, czyli Zwycięzca Podwójny

Saussure’s insight was to align the long-vowel roots like dō-, stā- with roots like bher-, rather than with roots of the sed- sort. That is, treating „schwa” not as a residue of a long vowel but, like the *r of *bher- / *bhor- / *bhṛ-, an element that was present in the root in all grades, but which in full grade forms coalesced with an ordinary e/o root vowel to make a long vowel, with „coloring” (changed phonetics) of the e-grade into the bargain; the mystery element was seen by itself only in zero grade forms:

Full Grades Zero Grade Meaning
bher-, bhor- bhṛ- / bhr- „carry”
deX, doX- dẊ- / dX- „give”
( = syllabic form of the mystery element)

Saussure treated only two of these elements, corresponding to our h₂ and h₃. Later it was noticed that the explanatory power of the theory, as well as its elegance, were enhanced if a third element were added, our *h₁, which has the same lengthening and syllabifying properties as the other two but has no effect on the color of adjacent vowels. Saussure offered no suggestion as to the phonetics of these elements; his term for them, „coefficients sonantiques”, was not however a fudge, but merely the term in general use for glides, nasals, and liquids (i.e., the PIE resonants) as in roots like *bher-.

As mentioned above, in forms like dwi-bhr-o- (etymon of Greek diphrós, above), the new „coefficients sonantiques” (unlike the six resonants) have no reflexes at all in any daughter language. Thus the compound mṇs-dheH– „to ‚fix thought’, be devout, become rapt” forms a noun mṇs-dhH-o seen in Proto-Indo-Iranian mazdha- whence Sanskrit medhá- /mēdha/ „sacrificial rite, holiness” (regular development as in sedur < *sazdur, above), Avestan mazda- „name (originally an epithet) of the greatest deity”.

!!!UWAGA!!!
Brakuję oczywiście pra-słowiańskich słów, jak:

MaS’C’/T’, MaS’C/TiC’/T’, Na+MaS’C/TiC’/T’, Na+MaS”C”/To/o”/u/vN

MeD, MieD, Mio/o”/u/vD, MeD+WeD

Root *bhendh

There is another kind of unproblematic root, in which obstruents flank a resonant. In the zero grade, unlike the case with roots of the *bher- type, the resonant is therefore always syllabic (being always between two consonants). An example would be *bhendh- „tie, bind”:

  • *bhendh-: in Germanic forms like Old English bindan „to tie, bind”, Gothic bindan; Lithuanian beñdras „chum”, Greek peĩsma „rope, cable” /pêːsma/ < *phenth-sma < *bhendh-smṇ.
  • *bhondh-: in Sanskrit bandhá- „bond, fastening” (*bhondh-o-; Grassmann’s law) = Old Icelandic bant, OE bænd; Old English bænd, Gothic band „he tied” < *(bhe)bhondh-e.
  • *bhṇdh: in Sanskrit baddhá- < *bhṇdh-tó– (Bartholomae’s law), Old English gebunden, Gothic bundan; German Bund „league”. (English bind and bound show the effects of secondary (Middle English) vowel lengthening; the original length is preserved in bundle.)

!!!UWAGA!!!
Brakuję oczywiście pra-słowiańskich słów, jak:

Pe”TaC’/T’, Pe”To/o”/u/v, Pe”TaK, PaS, PaS+eK, TaS’Ma, BaNDa

This is all straightforward and such roots fit directly into the overall patterns. Less so are certain roots that seem sometimes to go like the *bher- type, and sometimes to be unlike anything else, with (for example) long syllabics in the zero grades while at times pointing to a two-vowel root structure. These roots are variously called „heavy bases”, „dis(s)yllabic roots”, and „seṭ roots” (the last being a term from Pāṇini’s grammar. It will be explained below).

Root *ǵen, *ǵon, *ǵṇn-/*ǵṇ̄

For example, the root „be born, arise” is given in the usual etymological dictionaries as follows:

  • (A) *ǵen-, *ǵon-, *ǵṇn
  • (B) *ǵenə-, *ǵonə-, *ǵṇ̄

The (A) forms occur when the root is followed by an affix beginning with a vowel; the (B) forms when the affix begins with a consonant. As mentioned, the full-grade (A) forms look just like the *bher- type, but the zero grades always and only have reflexes of syllabic resonants, just like the *bhendh- type; and unlike any other type, there is a second root vowel (always and only *ə) following the second consonant:

*ǵen(ə)-
  • (A) PIE *ǵenos- neut s-stem „race, clan” > Greek (Homeric) génos, -eos, Sanskrit jánas-, Avestan zanō, Latin genus, -eris.
  • (B) Greek gené-tēs „begetter, father”; géne-sis < *ǵenə-ti- „origin”; Sanskrit jáni-man- „birth, lineage”, jáni-tar- „progenitor, father”, Latin genitus „begotten” < genatos.
*ǵon(e)-
  • (A) Sanskrit janayati „beget” = Old English cennan /kennan/ < *ǵon-eye- (causative); Sanskrit jána- „race” (o-grade o-stem) = Greek gónos, -ou „offspring”.
  • (B) Sanskrit jajāna 3sg. „was born” < *ǵe-ǵon-e.
*ǵṇn-/*ǵṇ̄-
  • (A) Gothic kuni „clan, family” = OE cynn /künn/, English kin; Rigvedic jajanúr 3pl.perfect < *ǵe-ǵṇn– (a relic; the regular Sanskrit form in paradigms like this is jajñur, a remodeling).
  • (B) Sanskrit jātá– „born” = Latin nātus (Old Latin gnātus, and cf. forms like cognātus „related by birth”, Greek kasí-gnētos „brother”); Greek gnḗsios „belonging to the race”. (The ē in these Greek forms can be shown to be original, not Attic-Ionic developments from Proto-Greek *ā.)

!!!UWAGA!!!
Tzw. greckie gónos, to postać tzw. centum / kentum / hentum… WIĘC DLACZEGO W JĘZYKU SŁOWIAŃSKIM MAMY TAKŻE TAKĄ SAMĄ POSTAĆ TEGO SAMEGO SŁOWA / RDZENIA?!!, patrz:

Go/o”/u/vN, Go/o”/u/vNiC’/T’, Go/o”/u/vN+iTWa, GNaC’/T’, GiNa”C’/T’, GNiaDy, GNiC’/T’, GNaT

Nie zapominajmy o innych postaciach tzw. satem , jak:

NiC, NiKT, NiCo/o”/u/vS’C’/T’, NiKNa”C’/T’, Za+NiKaC’/T’, Z+NiKaC’/T’, Z+NiKNa”C’/T’, ZNa, ZNaNy, ZNaC’/T’, ZNaK, ZNaC”yC’/T’, ZNaC”Ny, ZaCNy (a nie ZaTNy!!!)…

Z”eNa, Z”eNiC’/T’, Z”NiWa, ZNiW+iaR”, Z”NiW+iaRKa, Z+No/o”/u/vSiC’/T’, Z+NieS’C’/T’

S’NiC’/T’, SNaDz’, S”NieG, S”NieZ”y, S’NieZ”Ny, SNieZ”Ka, SNiaDy, S’NiaD+aC’/T’

 jak i tzw. centum / kentum / hentum, jak:

KNiGa, KNiaZ’, KNieja, … G+NiaZDo/o”/u/v

On the term „seṭ”. The Pāṇinian term „seṭ” (that is, sa-i-ṭ) is literally „with an /i/”. This refers to the fact that roots so designated, like jan- „be born”, have an /i/ between the root and the suffix, as we’ve seen in Sanskrit jánitar-, jániman-, janitva (a gerund). Cf. such formations built to „aniṭ” („without an /i/”) roots, such as han- „slay”: hántar- „slayer”, hanman- „a slaying”, hantva (gerund). In Pāṇini’s analysis, this /i/ is a linking vowel, not properly a part of either the root or the suffix. It is simply that some roots are in effect in the list consisting of the roots that (as we would put it) „take an -i-„.

But historians have the advantage here: the peculiarities of alternation, the „presence of /i/”, and the fact that the only vowel allowed in second place in a root happens to be ə, are all neatly explained once ǵenə- and the like were understood to be properly ǵenH-. That is, the patterns of alternation, from the point of view of Indo-European, were simply those of bhendh-, with the additional detail that H, unlike obstruents (stops and s) would become a syllable between two consonants, hence the *ǵenə- shape in the Type (B) formations, above.

Discussion

The startling reflexes of these roots in zero grade before a consonant (in this case, Sanskrit ā, Greek nē, Latin nā, Lithuanian ìn) is explained by the lengthening of the (originally perfectly ordinary) syllabic resonant before the lost laryngeal, while the same laryngeal protects the syllabic status of the preceding resonant even before an affix beginning with a vowel: the archaic Vedic form jajanur cited above is structurally quite the same (*ǵe-ǵṇh₁-ṛ) as a form like *da-dṛś-ur „they saw” < *de-dṛḱ-ṛ.

Incidentally, redesigning the root as ǵenH- has another consequence. Several of the Sanskrit forms cited above come from what look like o-grade root vowels in open syllables, but fail to lengthen to -ā- per Brugmann’s law. All becomes clear when it is understood that in such forms as ǵonH- before a vowel, the *o is not in fact in an open syllable. And in turn that means that a form like jajāna „was born”, which apparently does show the action of Brugmann’s law, is actually a false witness: in the Sanskrit perfect tense, the whole class of seṭ roots, en masse, acquired the shape of the aniṭ 3sing. forms. (See Brugmann’s law for further discussion.)

Other roots

There are also roots ending in a stop followed by a laryngeal, as pleth₂- / *pḷth₂ „spread, flatten„, from which Sanskrit pṛthú „broad” masc. (= Avestan pərəθu-), pṛthivī- fem., Greek platús (zero grade); Skt. prathimán- „wideness” (full grade), Greek platamṓn „flat stone”. The laryngeal explains (a) the change of t to *th in Proto-Indo-Iranian, (b) the correspondence between Greek -a-, Sanskrit -i- and no vowel in Avestan (Avestan pərəθwī „broad” fem. in two syllables vs Sanskrit pṛthivī- in three). 

Caution has to be used in interpreting data from Indic in particular. Sanskrit remained in use as a poetic, scientific, and classical language for many centuries, and the multitude of inherited patterns of alternation of obscure motivation (such as the division into seṭ and aniṭ roots) provided models for coining new forms on the „wrong” patterns. There are many forms like tṛṣita- „thirsty” and tániman- „slenderness”, that is, seṭ formations to unequivocally aniṭ roots; and conversely aniṭ forms like píparti „fills”, pṛta- „filled”, to securely seṭ roots (cf. the „real” past participle, pūrṇá-). Sanskrit preserves the effects of laryngeal phonology with wonderful clarity, but looks upon the historical linguist with a threatening eye: for even in Vedic Sanskrit, the evidence has to be weighed carefully with due concern for the antiquity of the forms and the overall texture of the data. (It is no help that Proto-Indo-European itself had roots which varied somewhat in their makeup, as ǵhew- and ǵhewd-, both „pour”; and some of these „root extensions” as they’re called, for want of any more analytical term, are, unluckily, laryngeals.)

!!!UWAGA!!!
Brakuję oczywiście pra-słowiańskich słów, jak:

PL”aZ, PL”aSKi, PL”aS”C”/T, PL”aS”C”yC’/T’

PL”o/o”/u/vZa

PL”o/o”/u/vG, o/o”/u/vD+L”o/o”/u/vG, Po/o”/u/v+L”o/o”/u/vG, P”o/o”/u/v+L”o/o”/u/vZ”+Na… 

!!!UWAGA!!!
PL”o/o”/u/vG… to postać tzw. centum / kentum / hentum… a PL”o/o”/u/vZa… jest tzw. satem!!! 

Wszystkie te słowa pochodzą od rdzenia L+, jak LeB/W/P, LeC/S/Z/(c)H/G/K, LeD/T, LeL/R, LeN/M, jak np. LeC, Le”G, LeK, Le”K, Le(c)H, LeS, LeZ”… i są dowolnie raz tzw. centum / kentum / hentum a raz tzw. satem!!! 

T/PRySKaC’/T’, PeL”eN, PeLNa, PeLNi, PeLNo/o”/u/v, PeL”Ny, PeL”NiC’/T’, Na+PeL”NiC’/T’, PR”e+PeL”NiC’/T’, Po/o”/u/v+PeL”NiC’/T’, Wy+PeL”NiC’

Z+LeWaC’/T’, Z+LaC’/T’, LaC’/T’

Przy okazji słów pūrṇá- PuRNa i PeL”Na, to proszę pamiętać o wymianie pra-słowiańskiego dźwięku zapisywanego znakiem L, np. SL”aWa, na późniejszy (od-przed-słowiański) wedyjski, sanskrycki, czyli „indyjski ” dźwięk, zapisywany znakiem R, np. S’RaWaS!!! Tu dla przypomnienia przykład rzekomego tzw. PIE KLeWo/o”/u/vS i tzw. mykeńskie / ahaiskie / homeryckie / helleńskie / greckie KLeo/o”/u/vS… dla porównania…

!!!UWAGA!!!
Tu brakuję oczywiście prasłowiańskich słów, jak: SL”aWa , SL”aWNa, SL”aWNy… (jest za to SLaWa po litewsku) … ale zamiast tego jest podane „odtworzone” prasłowiańskie SLo/o”/u/vWo/o”/u/v… które żeby było śmieszniej… dokładnie odpowiada „teoretycznie odtworzonej” postaci, zgodnej z tzw. prawem Brugmanna,  jaka „powinna” być pierwotna dla tego „pradawnego indo-irańskiego” słowa!!! Cenzor na wiki chyba zaspał, albo zamotany własnym zakłamaniem, nie zrozumiał co przepuszcza!!! 🙂 Hehehe…

No żesz… ale tego tu już nie napiszę, bo sami już rozumiecie, że to jest już zabawne… 🙂

Dodatkowo w sanskrycie występuje jeszcze inna postać słowa Srawaś, która jest szczególnie chroniona, jako szczególnie święta… Tym słowem jest SWaHa, patrzcie, słuchajcie i podziwiajcie:

HOW TO PERFORM AGNIHOTRA

(…)At Sunset:
Chant 1st mantra:
„Agnaye Swaáhá – Agnaye Idam Na Mama”
(Offer 1st offering when saying ‚Swaaha’)
Chant 2nd mantra:
„Prajápataye Swaáhá – Prajápataye Idam Na Mama”
(Offer 2nd offering when saying ‚Swaaha’)

At Sunrise:
Chant 1st mantra:
Sooryáya Swáahá – Sooryáya Idam Na Mama
(Offer 1st offering when saying ‚Swaaha’)
Chant 2nd mantra:
„Prajápataye Swáahá – Prajápataye Idam Na Mama”
(Offer 2nd offering when saying ‚Swaaha’)(…)

Stray laryngeals can be found in isolated or seemingly isolated forms; here the three-way Greek reflexes of syllabic *h₁, *h₂, *h₃ are particularly helpful, as seen below. (Comments on the forms follow.)

  • *h₁ in Greek ánemos „wind” (cf. Latin animus „breath, spirit; mind”, Vedic aniti „breathes”) < *anə- „breathe; blow” (now *h₂enh₁-). Perhaps also Greek híeros „mighty, super-human; divine; holy”, cf. Sanskrit iṣirá- „vigorous, energetic”.
  • *h₂ in Greek patḗr „father” = Sanskrit pitár-, Old English fæder, Gothic fadar, Latin pater. Also *meǵh₂ „big” neut. > Greek méga, Sanskrit máha.
  • *h₃ in Greek árotron „plow” = Welsh aradr, Old Norse arðr, Lithuanian árklas.

!!!UWAGA!!!
Brakuję oczywiście pra-słowiańskich słów, jak:

SiL”a, SiL”aC”, SiLaC”+Ka, SiLNa, SiLNi, SiLNe

Przy okazji słów iṣirá- iSiRa i SiL”a, to proszę pamiętać o wymianie pra-słowiańskiego dźwięku zapisywanego znakiem L!!!

Mo/o”/u/vC, Mo/o”/u/vCa”, Mo/o”/u/vCe, Mo/o”/u/vC, Mo/o”/u/vC+Na, Mo/o”/u/vC+Ne, Mo/o”/u/vC+Ni, Mo/o”/u/vC+No/o”/u/v, Mo/o”/u/vC+Ny, Mo/o”/u/vGL”, MGL”a, MaG, MaGia, Mai/j/ya, Mai/j/yaK, Mai/j/yaKi, Mai/j/yaC”y (a nie Mai/j/yaT”y!!!), MijaC’/T’

Mo/o”/u/vGe”, Mo/o”/u/vZ”+eS”, Mo/o”/u/vZ”e, Mo/o”/u/vZ”+eMy,  Mo/o”/u/vZ”+eC/Tie, Mo/o”/u/vGą”… ale także Mo/o”/u/vS, Mo/o”/u/vS”e”, Mo/o”/u/vS+iS”, Mo/o”/u/vS+iC/Tie, Mo/o”/u/vSiMy, Mo/o”/u/vSa”, Mo/o”/u/vSieC’/T’…!!!

Przy okazji – TuT+Mo/o”/u/vSeS – Ten Co Może lub Musi?!!

PL”o/o”/u/vG, PL”o/o”/u/vZa, Po/o”/u/v+L”o/o”/u/vG,  Po/o”/u/v+L”o/o”/u/vZ”yC’/T’, PL”aZ, PL”aS+Ki, PL”aS”C”, PL”aS”C”yC’/T’, PL”aT, PL”aT+eK, PLaST+eR, PLeC”/T’, PLeD, PLeC/Ty, PLeCio/o”/u/vN+Ka, L”o/o”/u/vZ”yC’/T’, L”o/o”/u/vZ”yC’/T’,  L”o/o”/u/vZ”e, L”o/o”/u/vZ”+K”o/o”/u/v, LeZ”e, LeGo/o”/u/v+WiSKo/o”/u/v, LeC, LeGia, LeHia, LaHia, LeK, LeC”yC’/T, Wy+Le”GaRNia

o/o”/u/vRKa, o/o”/u/vR”eL”, o/o”/u/vRaC”,o/o”/u/vRaC’/T’, (G)o/o”/u/vRa, (G)o/o”/u/vRa+Ka, (G)aRB,(G)RaBie, (G)RaBiC’/T’, (G)RaB, (G)Ro/o”/u/vBiC’/T’, (G)R”BieT, GRaN’, (G)R(G)o/o”/u/vB, (G)R”eBaC’/T’, (G)R”eBieN’

Comments

The Greek forms ánemos and árotron are particularly valuable because the verb roots in question are extinct in Greek as verbs. This means that there is no possibility of some sort of analogical interference, as for example happened in the case of Latin arātrum „plow”, whose shape has been distorted by the verb arāre „to plow” (the exact cognate to the Greek form would have been *aretrum). It used to be standard to explain the root vowels of Greek thetós, statós, dotós „put, stood, given” as analogical. Most scholars nowadays probably take them as original, but in the case of „wind” and „plow”, the argument can’t even come up.

Regarding Greek híeros, the pseudo-participle affix -ro- is added directly to the verb root, so ish₁-ro– > isero- > *ihero- > híeros (with regular throwback of the aspiration to the beginning of the word), and Sanskrit iṣirá-. There seems to be no question of the existence of a root eysH- „vigorously move/cause to move”. If the thing began with a laryngeal, and most scholars would agree that it did, it would have to be h₁-, specifically; and that’s a problem. A root of the shape h₁eysh₁- is not possible. Indo-European had no roots of the type *mem-, *tet-, *dhredh-, i.e., with two copies of the same consonant. But Greek attests an earlier (and rather more widely attested) form of the same meaning, híaros. If we reconstruct *h₁eysh₂-, all of our problems are solved in one stroke. The explanation for the híeros/híaros business has long been discussed, without much result; laryngeal theory now provides the opportunity for an explanation which did not exist before, namely metathesis of the two laryngeals. It is still only a guess, but it is a much simpler and more elegant guess than the guesses available before.

!!!UWAGA!!!
Brakuję oczywiście pra-słowiańskich słów, jak:

SieRP, SieRPieN’, Sio/o|/u/vRB+aC’/T’, SieC, SiaC’/T’, SieKaC’/T, SieKaC”

MaMa, TaTa, DR”eC’/T’, DaRC/Tie

The syllabic h₂ in ph₂ter– „father” might not really be isolated. Certain evidence shows that the kinship affix seen in „mother, father” etc. might actually have been -h₂ter- instead of -ter-. The laryngeal syllabified after a consonant (thus Greek patḗr, Latin pater, Sanskrit pitár-; Greek thugátēr, Sanskrit duhitár- „daughter”) but lengthened a preceding vowel (thus say Latin māter „mother”, frāter „brother”) — even when the „vowel” in question was a syllabic resonant, as in Sanskrit yātaras „husbands’ wives” < *yṆt– < *yṇ-h₂ter).
(…)

!!!UWAGA!!!
Brakuję oczywiście pra-słowiańskich słów, jak:

(дочь) Do/o”/u/vC’/T’, Do/o”/u/viC’/T’, Do/o”/u/vj+eNie

Dużo i złożone?!!! Nie bardzo, bo można to wszystko powyżej bardzo łatwo wyjaśnić i udowodnić używając do tego kilku zasad i dowodów, także odkrytych przez wszystkich tych przeciw-słowiańskich naukoftzóf! 🙂

Po PieRW+S”e tzw. rough breathing, czyli przejście w językach mieszanych / kreolskich, czyli Od-Pra-Słowiańskich (OPS) prasłowiańskiego dźwięku zapisywanego znakiem S, w niewymawiany dźwięk, czyli tzw. niemy, zapisywany znakiem H lub pochodnymi, jak X, patrz prasłowiański S(K)+WaR+e”G i (xwaršēδ) XWaR+Se? / KSWaR+Se? / H(S)WaR+S?… patrz:

https://borissoff.wordpress.com/2014/10/31/new-article-non-iranian-origin-of-the-eastern-slavonic-god-xursuxors-published/

Proszę zwrócić uwagę, że tzw. rough breathing to „zasada” działająca (nie tak jak to jest ofitzjalnie uznane) nie tylko w tzw. języku mykeńskim / ahaiskim / helleńskim / greckim, czyli tzw. kentum, a właściwie hentum… JAK I w języku irańskim, czyli w awestyjskim,.. który jest rzekomo językiem tzw. satem!!!

Dla przypomnienia dwa przykłady, że tak napiszę „klasyczne”, a żeby nie było, że jestem samczym szowinistą (czy jakkolwiek), no to podam po jednym przykładzie i dla samczyków i dla samiczek, czyli:

https://skribh.wordpress.com/2015/10/02/179-selios-czy-helios-czyli-dlaczego-slowianski-tzw-satemowy-dzwiek-s-jest-pierwotniejszy-niz-znieksztalcone-np-nieme-tzw-centumowe-kentumowe-hentumowe-h-wg-tzw-rough-breathing/

https://skribh.wordpress.com/2015/10/11/186-selene-i-jej-slowianski-zrodloslow-jako-sluna-luna-lono-wylaniac-sklaniac-lsnic-lsnienie-itd-no-dobrze-ale-co-z-helene-czyli-w-sumie-selene/

Powyższa zasada zapisana najkrócej jak umiem, (no może nie najkrócej, ale dokładnie i krótko)…

ShL/Rhhh, gdzie h=(a,a”,e,e”,i/j,o,o”/u/v,y), czyli S(a,a”,e,e”,i/j,o,o”/u/v,y)L/R+i/j,y+(a,a”,e,e”,i/j,o,o”/u/v,y)S, jako SL”o/o”/u/vN’Ce, czy SL”o/o”/u/vNKo/o”/u/vBYŁO PIE+RWOTNE W STOSUNKU DO tzw. mykeńskiego / ahaiskiego / helleńskiego / homeryckiego / greckiego (jak zwał) S/HeLi+o/o”/u/vSa… a to PODWAŻA W CAŁOŚCI WIARYGODNOŚĆ DOTYCHCZASOWYCH „ODKRYĆ, ODTWORZEŃ I USTALEŃ”, tej całej „nauki”, zwanej lingwistyką!

Ktoś może zapyta:

A jak to było możliwe, że nikt z tych „ucunych mondrali z tytułami naukafymi” tego nie zobaczył i nie opisał wcześniej?

Myślę, że oni to pewno wiedzą, ale nie mogą tego powiedzieć na głos, bo musieliby by sobie potem sami własnymi rękami poderżnąć gardła ze wstydu… a nikt z nich tego zwyczajnie nie chce, nieprawdaż?!! 🙂

Po WTo/o”/u/vRe skoro nikt nie udowodnił mi, że moje pierwsze twierdzenie jest nieprawdziwe, to wynika z tego, że utrata dźwięczności, czyli disybilacja, czyli tzw. kentumizacja, a właściwie hentumizacja…BYŁA WTÓRNA WOBEC  PieRW+o/o”/u/vTNeGo/o”/u/v WZo/o”/u/vRo/o”/u/v, jakim był język Pra-Słowiański,.. i jakim ciągle jest jego potomek w prostej linii, czyli jedna z gwar języka słowiańskiego (inaczej ogólnosłowiańskiego OS, czyli tzw. Common Slavic CS)… czyli jeden z tzw. języków zachodniosłowiańskich, czyli tzw. język lechicki, czyli język polski… patrz:

https://skribh.wordpress.com/2015/11/26/218-paradygmat-czyli-w-sumie-to-co-wlasnie-ano-znow-slowianski-zrodloslow-klania-sie/

Przypomnę, że w języku Pra-Słowiańskim, jak i w jego żywych potomkach, ISTNIAŁY I NADAL ISTNIEJĄ OBIE POSTACIE DŹWIĘKÓW, tzw. satem i tzw. centum / kentum / hentum… (jak zwał), co jest w 100% zgodne z oficjalnie obowiązującym stanem rzeczy, patrz:

https://en.wikipedia.org/wiki/Centum_and_satem_languages
(…)
The centum–satem division forms an isogloss in synchronic descriptions of Indo-European languages. However, it has rarely been proposed as a genuine phylogenetic division of the diachronic development of the Indo-European phylum. It is not thought that PIE split into a centum branch and a satem branch from which all the centum and all the satem languages, respectively, would have derived. Such a division is made particularly unlikely by the discovery that while the satem group lies generally to the east and the centum group to the west, the most eastward of the known IE language branches, Tocharian, is centum.[2] Each of the ten branches of the Indo-European family independently developed its status as a centum or satem language.
(…)

A teraz tłumaczenia automatyczne:

„Podział Centum-satem tworzy izoglosa w synchronicznych opisów języków indoeuropejskich. Jednak rzadko proponowane jako prawdziwego filogenetycznego podziału diachronicznego rozwoju indoeuropejskiej gromady. To nie jest myśl, że PIE podzielone na oddział Centum i oddział satem z którego wszystko Centum i wszystkie języki satem odpowiednio byłby pochodzi. Taki podział jest szczególnie nieprawdopodobne odkrycie, że choć grupa satem leży zwykle na wschodzie i grupy Centum na zachodzie, najbardziej na wschód słońca ze znanych gałęzi języków indoeuropejskich, Tocharian jest centum. [2] Każdy z dziesięciu gałęzie indoeuropejskiej rodziny niezależnie opracowane swój status jako centum lub języka satem.”

A tu moje wytłumaczenie tego, co poeta piszący powyższy tekst, tak naprawdę powiedział… co chciał powiedzieć… lub dokładnie odwrotnie… czego nie chciał… 🙂

„Podział centum-satem tworzy linię na mapie oznaczającą zasięg terytorialny jakiejś cechy językowej w zachodzących jednocześnie w tym samym czasie opisach języków Od-Pra-Słowiańskich. Jednakże (jest to) rzadko wnioskowane, jako (odzwierciedlenie) prawdziwego rozwoju rodowego współczesnego podziału badań następujących po sobie zjawisk językowych (w) rozwoju Od-Pra-Słowiańskiej gromady / (rodziny języków). Nie uważa się, żeby OPS podzielił się na gałąź centum i gałąź satem, z których odpowiednio pochodziłyby wszystkie języki centum i wszystkie języki satem. Taki podział jest szczególnie nieprawdopodobny przez odkrycie, że choć grupa (języków) satem leży zwykle na wschodzie, a grupa (języków) centum na zachodzie, to najbardziej na wschód ze znanych gałęzi języków Od-Pra-Słowiańskich leży (język) tocharski, który jest centum. [2] Każda z dziesięciu gałęzi Od-Pra-Słowiańskiej rodziny, niezależnie rozwinęła swoją pozycję, jako język centum lub satem.”

… czyli w skrócie chodzi o to, że zarówno postacie tzw. satem, jak tzw. centum / kentum / hentum, POWSTAŁY NIEZALEŻNIE OD SIEBIE!!!

Po TR”eC/Tie, ten cholerny słowiański dźwięk zapisywany znakiem C

Ja twierdzę, że jest to prastary dźwięk, którego nikt poza Słowianami NIE UMIAŁ I NADAL NIE UMIE WYMÓWIĆ, a nie tak jak to utrzymują ofitzjalni jęsykosnaftzy, że POWSTAŁ ON ZE ZMIĘKCZENIA, czyli w sumie z tzw. palatalizacji, sybilacji, udźwięcznienia innego dźwięku zapisywanego znakiem T… a miało to miejsce gdzieś… niby, jakoś, tak około tzw.13w…

Ale nawet jakby,.. to i tak wynikałoby z tego, że i tak Słowianie MOGLI STWORZYĆ I STWORZYLI TEN CHOLERNY DŹWIĘK, ZAPISYWANY TYM CHOLERNYM ZNAKIEM C, tyle że np. 900-700-500-4000 lat temu… a nie np. co najmniej 9000-7000-5000-4000 lat temu!!!

NIEWAŻNE, BO TAK CZY SIAK TO MY SŁOWIANIE JAKOŚ UMIELIŚMY STWORZYĆ NOWY DŹWIĘK, KTÓREGO PRAWIE NIKT WYPOWIEDZIEĆ NIE JEST W STANIE, A JUŻ NA PEWNO ŻADEM ZMIESZANY KENTUMOWY KREOL!!! 🙂

Wiem, co mówię, bo np. wiecie jak wypowiadane jest w po angielsku słowiańskie imię, jak Wojciech?… Ktoś wie lub zgadnie ktoś? To Łodżsiecz, czyli L”o/o”/u/vDz”+SieC”… czyli… prawo Ambroziaka kłania się w pas!!! 🙂

Ktoś kto ma trochę otwarty umysł, wie, że łatwiej jest zepsuć coś stworzone, niż coś stworzyć, patrz prawo tzw. entropii… Zatem twierdzę, że zgodnie z tym prawem fizyki, łatwiej jest uprościć, czyli UBEZDŹWIĘCZNIĆ sobie np. wypowiadanie dźwięcznych dźwięków (szersze pasmo przenoszenia drgań)… niż je poszerzyć, zwłaszcza jeśli chcemy poszerzyć coś, co samo w sobie jest zwykłym zniekształceniem pierwotnego wzorca… bo ani nie słyszy się dobrze pierwotnego dźwięku, ani nie może się go tak samo wypowiedzieć, porównaj: pra-słowiański Wo/o”/u/vj+Cie(c)H i angielski L”o/o”/u/vDz”SieC”… 🙂

Ci, co zajmowali się kiedyś tzw. zmniejszaniem szumów w nagraniach itp. wiedzą już o czym mowa… To samo dotyczy malarzy, którzy źle czyścili swoje pędzle… i w wyniku czego malowali tzw. brudami…

Po C”+WaR+Te zniekształcenia i uproszczenia widoczne i słyszalne w Od-Pra-Słowiańskich językach mieszanych / kreolskich, zarówno w tych tzw. satem, jak awestyjski, armeński i albański, jak i tych tzw. centum / kentum / hentum, jak mykeński / ahaiski / helleński / grecki, i innych italo-celtyckich i germańskich.

Z tym i następnymi punktami łączy się jeszcze „wynalazek” tzw. laryngałów, czyli „magicznych dźwięków”, które zostały „odczytane” z dołków odciśniętych w glinie, za pomocą których to dołków „zapisano” dźwięki tzw. języka hetyckiego / nesyckiego, który był tzw. pierwszym „atestowanym”, czyli zapisanym tzw. językiem indo-europejskim, czyli Od-Pra-Słowiańskim. Wszystko pięknie, tyle tylko, że zapisano ten bardzo już zniekształcony język dodatkowo za pomocą systemu zapisu języka semickiego, jakim był język staroasyryjski,.. który nie posiadał wielu dźwięków, jak np. to cholerne pra-słowiańskie C!!!, patrz:

https://skribh.wordpress.com/2016/07/15/326-slawomir-ambroziak-lachy-i-wandale/#comment-6633

Zresztą i to nie jest ważne, bo ja twierdzę, że te tzw. laryngały, czyli KRTaN’+o/o”/u/vWCe (a nie KRTaN’+o/o”/u/vWTe!!!) lub GaRD+L”o/o”/u/vWCe / GaRD+D”o/o”/u/vL”Ce (a nie GaRD+L”o/o”/u/vWTe / GaRD+D”o/o”/u/vL”Te!!!)… nigdzie nie zaginęły, bo ZACHOWAŁY SIĘ DO DZIŚ w niektórych gwarach języka słowiańskiego, zwłaszcza w tzw. językach zachodniosłowiańskich, jak np. język lechicki, czyli polski, patrz nasze ciągle wypowiadane dźwięki zapisywane znakami H i (c)H, jak np: A huk z wami, ślepe, głuche i nieme chamy!!! 🙂

Po Pia”C’/Te brak podkładu / podłoża, czyli substratu językowego w języku słowiańskim, w porównaniu do wielu podkładów językowych odnajdywanych we wszystkich innych językach Od-Pra-Słowiańskich, czy to tzw. satem, czy to tzw. centum / kentum / hentum, jak języki indo-irańskie, italo-celtyckie, anatolijskie, tocharskie, germańskie, greko-armeńsko-albańskie… itd.

Sprawa rzekomego podkładu / podłoża językowego, rzekomo odnajdywanego w tzw. języku PIE, czyli Od-Pra-Słowiańskim, patrz rzekomy podkład / podłoże tzw. staroeuropejskie, vaskońskie, atlantydyckie, azjanickie, skałkazkie, kartwelskie, uralsko-ugro-fińskie…itp, jest wg mnie sprawą bardzo wątpliwą i może być równie prawdopodobnie wytłumaczone wzajemnym sąsiedztwem i oddziaływaniem tych języków, a nie ich mieszaniem i nakładaniem, patrz przypadek tzw. języków tzw. żydów, jak np. tzw. jidisz / yiddish, czy inne…

Po S”o/o”/u/vSTe narastająca złożoność i wzajemna sprzeczność ofitzjalnych wyjaśnień, dotyczących zdarzeń językowych, które można wytłumaczyć w prostszy sposób, patrz tzw. zasada brzytwy Ockhama. Nie pomaga także i zwiększającą się ilość błędów, niedopowiedzeń, przeinaczeń lub zwykłej nieznajomości słów i rdzeni języka słowiańskiego i jego gwar, patrz np. „wywody” etymologiczne (nie mylić z wywodzeniami źródłosłowów) z wikipedii, ale nie tylko,.. które zwykłem zaznaczać na czerwono, z dopiskiem !!!UWAGA!!!

To wszystko uważam, że upoważnia mnie do stwierdzenia, że wiarygodność dwóch działów „nauki” zwanej językoznawstwem, czyli lingwistyką porównawczą i historyczną, jak i pewno większość dokonanych „odtworzeń”, „ustaleń”, „prawd”, „zasad” (choćby jak tzw. prawo / zasada Brugmanna, gdzie pra-słowiańki dźwięk zapisywany znakiem o, przeszedł w dźwięk zapisywany znakiem a, i miało to miejsce (nie tak, jak stanowi to to „prawo”) NIE TYLKO W TZW. JĘZYKACH INDO-IRAŃSKICH itp, jest co najmniej bardzo wątpliwa lub zwyczajnie żadna i nie może być od tej pory traktowana jak poważne naukowe źródło!!!

I to dlatego osoby, które uważają że mylę się, po raz kolejny wyzywam by miały odwagę i pokazały z czego są zrobione i dowiodły tu swoich racji, bo ja nie zamierzam już nigdzie indziej marnować mojego cennego czasu, na jałowe spory o tym, że język Naszych Przodków, czyli Prasłowian, nie jest tym tzw. PIE!!!

Od tego wpisu wprowadzam do użytku nazwę, język Pra-Słowiański, jako nazwę zastępującą tzw. PIE, czyli Pra-Indo-Europejski w języku polskim lub Proto-Indo-European w języku angielskim itp, i zaprzestaję używać nazwy przejściowej Pra/Proto/Przed-Słowiański. (Wielkie podziękowania dla Roberta i Sławomira, za zmuszenie mnie do ostatecznego ustalenia tego nazewnictwa!)

Odpowiednio wszystkie języki wywodzące się z Pra-Słowiańskiego, będę nazywał Od-Pra-Słowiańskiemi, z tym należy pamiętać, że języki, które wywodzą się z niego bezpośrednio, czyli w prostej linii, jak język ogólnosłowiański a dalej np.język lechicki, czyli tzw. język polski, TO NIE TO SAMO, CO MIESZANE JĘZYKI OD-PRA-SŁOWIAŃSKIE, JAK WSZYSTKIE POZOSTAŁE, w tym tzw. satem jak indo-irańskie, albański, armeński, bułgarski itp, oraz WSZYSTKIE TZW. CENTUM / KENTUM / HENTUM

Wszystkie języki pochodzące z rozpadu tzw. języka Słowiańskiego, tożsamego z językiem Ogólnosłowiańskim (OC), czyli Common Slavic (CS), będę nazywał Gwarami Języka Słowiańskiego, a zaliczam do nich wszystkie przeszłe i współczesne języki słowiańskie, jak np. język lechicki, czyli polski…

Język Słowiański, czyli Ogólnosłowiański, czyli Common Slavic (CS), wg mnie jest tak naprawdę tożsamy z językiem Pra-Słowiańskim, bo twierdzę że dopóki na Słowiańszczyznę, czyli na tereny zamieszkałe przez Prasłowian, czy też ich potomków Słowian, nie dotarły obce wpływy, jak np. tradycja pustynna w jej krześcijańskiej odmianie itp, to dopóty nie następowały znaczące zmiany w tym języku… no bo i z jakiej przyczyny?

Ludy Od-Pra-Słowiańskie (OPS), jak np. tzw. Ariowie mówiły już językami częściowo zniekształconymi, bo zmieszanymi z językami innych ludów, które napotykali podczas swoich wędrówek. Ludy te mówiły językami Nie-Pra-Słowiańskimi (NPS), które to języki były podkładami / podłożami / substratami dla języka Ariów, na bazie których wytworzyły się języki irańskie, indyjskie i inne.

Ludy Nie-Słowiańskie, jak np. Wołgarzy / Bułgarzy, pod wpływem słowiańskiego podkładu / podłoża językowego zesłowianiły się, czyli zeslawizowały.

Niektórzy Słowianie częściowo lub w całości utracili swój język Przodków, jak to miało miejsce np. na tzw. Węgrzech lub w Niemczech. Działo się to pod wpływem różnych czynników, jak np. tzw. germanizacja.

…..

Dodatkowe wiadomości techniczne:

Związku ze wszystkim powyższym, postanowiłem uporządkować i oddzielić od siebie językoznawstwo i nauki z nim powiązane, od innych spraw i zagadnień, o których także pisałem tu do tej pory, ponieważ CHCĘ SKUPIĆ SIĘ NA SŁOWIAŃSKIM JĘZYKOZNAWSTWIE, co jednak nie oznacza, że o reszcie chcę zapomnieć.

Po wakacjach zamierzam otworzyć dwie nowe strony w sieci poświęcone tylko językoznawstwu i naukom z tym powiązanym i poświęcić im większość czasu, który mogę poświęcić na upowszechnianie wiedzy. Będą to odpowiednio:

a.
strona poświęcona TYLKO językoznawstwu (słowiańskiemu i ofitzjalnemu) i naukom z tym powiązanym, coś jak ta strona, tylko szersza, ale nie zajmująca się niczym innym, jak to ma tu miejsce…

b.
strona poświęcona TYLKO JĘZYKOWI PRA-SŁOWIAŃSKIEMU i rdzeniom i słowom prasłowiańskim i wywiedzeniu ich znaczeń i źródłosłowów, tak żeby w przyszłości na jej podstawie można było opracować SŁOWNIK PRA-SŁOWIAŃSKICH RDZENI I SŁÓW.

Podaję do powszechnej wiadomości, że wszystkie wpisy, które będą pojawiały się na pierwszej z tych stron, będą pojawiały się także i tu, ale TYLKO jako zajawki w skróconej postaci i już bez możliwości zamieszczania pod nimi uwag czy komentarzy. Podobnie skrócone wpisy będą pojawiać się, (tak  jak do tej pory) na forum.jawia.pl, gdzie zarówno jak i na tej nowej pierwszej stronie, będzie istniała możliwość dodawania uwag i komentarzy, tak jak to ma miejsce teraz tu.

Druga nowa strona będzie w całości pozbawiona możliwości dodawania uwag i komentarzy, które będą mogły pojawiać się pod powiązanymi wpisami, TYLKO na stronie pierwszej i na forum.jawia.pl.

Strona obecna, będzie istniała nadal, lecz jej naczelnym celem będzie upowszechnianie wiedzy innej niż językoznawstwo. Szerzej to będzie wyjaśnione w następnej części tego wpisu.

Coś kończy się,.. i coś zaczyna się…

Nie(c)H Mo/o”/u/vC MaGiC”Ny(c)H Mo/o”/u/vZ”LiWo/o”/u/vS’C/Ti Be”Dzie Z NaMi!!! 🙂

SŁAWA NASZYM PRZODKOM I NASZEJ WSPÓLNEJ, WSPANIAŁEJ I PRASTAREJ PRASŁOWIAŃSKIEJ TRADYCJI, KULTURZE I JĘZYKOWI!!!

PZDRWM
skribha

 

Reklamy

51 thoughts on “332 O językoznawstwie i nie tylko, czyli podsumowania i wyjaśnienia do przygotowań przed Wielkim Marszem… w nieznane 01

  1. Szanowni Państwo

    właśnie okazało się, że serwer wordpress’a wywalił się i nie zapisał mi poprawnie ostatecznej wersji tego wpisu, patrz np. znikły wszystkie tagi, które przez kilka ostatnich dni przygotowałem, jako dodatek do tego wpisu… 😦

    Przyznam się, że trochę mnie to zabolało, bo teraz nie wiem, czy poprawki, które wprowadzałem w ostatecznej wersji, zostały zapisane, czy też nie…

    Zróbmy więc tak:

    Przyjmijmy, że to jest TYLKO WSTĘPNA POSTAĆ TEGO WPISU, która jest upowszechniona niejako do Państwa oceny i zgłaszania mi błędów itp.

    Ja nie mam już ani chęci, ani za bardzo czasu, żeby poprawiać teraz coś na pałę, więc proszę pamiętać o tym, że dodam tagi w najbliższym czasie, dziś lub jutro i wtedy upowszechnię te artykuł jeszcze raz już po ponownym sprawdzeniu…

    Przepraszam za zaistniały nieporządek…

    PZDRWM
    skribha

    Polubienie

    • Dziękuję. 🙂 Do usług i miło, że podoba się! Proszę zgłaszać błędy itp. Dziś lub jutro dopiszę tzw. tagi, które mi znikło i poprawię to, co być może także wcięło, bo teraz nie mam zwyczajnie ani chęci, ani siły, by to znów pewno z 50 raz przeglądać… 😦

      Polubienie

  2. Skribho, bardzo cenna inicjatywa. Osobiście, dla czytelności, dawałbym mniej cytatów, streszczając zawarte w nich treści i wskazując odnośniki do źródeł. Ale to tylko moje refleksje, wynikające z kilkudziesięcioletniej praktyki jako publicysty.

    A z innej beczki, ale w związku z treścią artykułu… Czy pisałeś coś lub masz przemyślenia odnośnie nosówek – „ę, ą”? Mamy z nimi do czynienia głównie w dialektach lechickich. Czy są naszą innowacją, czy też archaizmem, świadczącym od starożytności języka?

    Polubienie

    • (…)
      Osobiście, dla czytelności, dawałbym mniej cytatów, streszczając zawarte w nich treści i wskazując odnośniki do źródeł.
      (…)

      Pewno też tak robiłbym, ale… rzeczy w sieci giną… Robię to celowo, żeby mieć dowody.

      (…)
      Czy pisałeś coś lub masz przemyślenia odnośnie nosówek – „ę, ą”? Mamy z nimi do czynienia głównie w dialektach lechickich. Czy są naszą innowacją, czy też archaizmem, świadczącym od starożytności języka?
      (…)

      Uważam, że należy myśleć o dźwiękach zapisywanych znakami ą/a” i ę/e”, jako wymiennych na aN/M i eN/M. Nie drążyłem sprawy. Uważam jedynie, że to nie jest możliwe, żeby dźwięk a, powstał później niż np. e… bo jak np. ktoś kogoś walnie np. kamieniem albo napadnie go np. zwierz, to NIGDY ALE TO NIGDY NIE SŁYSZAŁEM, ŻEBY JAKIŚ CZŁOWIEK KRZYCZAŁ Z BÓLU np. eeeeeeeeeeeeeeeeee… tylko aaaaaaaaaaaaaaaaa… Dla mnie wiele z tych naukafych teorii, jak ta np. z brakiem dźwięków a lub o w tym tzw. PIE to zwykłe chore brednie przeciw-słowiańskich schizoli…

      Polubienie

    • cENtro – jĘdro
      LINgua – jĘzyk
      sENdis – sĄdzisz
      dENsity – gĘsty
      bENdy – giĘty
      blUNder – błĄd
      friENd – przyjĄć
      jak widać , samogłoski nosowe przedostawały się z prapolskiego do innych języków już dość dawno, co najmniej w czasie powstawania łaciny , a więc musiały istnieć już 3-4 tysiące lat temu.

      Polubienie

  3. Drogi Skribho! Bardzo fajny artykuł! Przeczytałem go z rozdziawioną buzią. Świetnie, że zacząłeś od swojej historii z językoznawstwem, od tego jak to wszystko się zaczęło. Niesamowite! Niby przypadek, banał – wizyta w sklepie hinduskim – i dzięki temu setki ludzi wymienia tu poglądy pisząc artykuły i komentarze i tym samym powiększając swoją wiedzę (wedę).
    Nawet te Twoje trudne zapisy powodujące u mnie oczopląsy (typu: PL”aS”C”yC’/T; Z/G+NieS’C’/T’) dziś jakoś bezboleśnie i łatwo rozszyfrowywałem.
    Na koniec taka uwaga: wielki geniusz, fizyk i chemik zasłużony dla ludzkości – Michael Faraday ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Michael_Faraday ) był samoukiem, takim „ludowym naukowcem”, jak my tu wszyscy. Galileusz też podważał „oficjalną naukę” i głosił „nielogiczne herezje”. Gdzie dziś są ci, którzy ich krytykowali, a gdzie są ci „ludowi, nielogiczni naukowcy”? I na koniec jeszcze jeden przykład a propos logiki: oficjalni naukowcy logicznie tłumaczyli w XV/XVI w., że niemożliwe jest, aby Ziemia była kulą, gdyż ludzie i zwierzęta mieszkające na „dolnej” półkuli pospadaliby w czeluść niebytu 🙂 Niby logiczne, ale jakże głupie dla ludzi wieku XXI 🙂
    Tak samo będzie z „oficjalną nauką” w kwestii pochodzenia języków IE (specjalnie używam tego archaicznego określenia) jak i pochodzenia i zasięgu zamieszkania Słowian. Pozdrawiam i walczymy dalej z „oficjalną „nauką” głoszącą, że ludzie na „dolnej” półkuli pospadaliby w czeluść niebytu”. Nasze zwycięstwo, tak jak zwycięstwo Kopernika czy Galileusza, to tylko kwestia czasu. Nic ani nikt nam tego już nie zabierze 🙂

    Polubienie

    • Dziękuję, za dobre słowa. Z góry przepraszam, za to co teraz napiszę, bo nie mam zwyczaju upowszechniać nic osobistego otrzymanego od kogoś, ale tym razem jest to wyjątkowa sytuacja. Pragnę z jednej strony wyjaśnić, że nie ma złej woli, ale zwyczajnie nie mam siły… i muszę odpocząć, bo za dużo wysiłku włożyłem w napisanie tego ostatniego wpisu, a to dopiero początek… Mam nadzieję, że zrozumie i nie obrazi się Pan…

      Thu, Aug 4, 2016 at 6:21 PM

      Panie Skribha,
      Udało się 🙂 Napisałem nowy artykuł. Jeszcze nigdy mi tyle czasu to nie zajęło. Treść w załączeniu. Mam nadzieję, że ponownie Pan go uzna za wartościowy i opublikuje. Z góry dziękuję.

      Pozdrawiam,
      Adrian

      …..

      Witam

      Panie Adrianie…

      Opublikuję, ale jutro wyjeżdżam na wakacje i nie zajmę się tym pewno do końca przyszłego tygodnia… Ludzie poopóźniali mi wiele rzeczy i jestem wyczerpany psychicznie wieloma sprawami… Nic pewnego teraz nie mogę powiedzieć, bo mam tu sporo do załatwienia. Dodatkowo przypadkiem dziś dowiedziałem się, że na sieciopisie białczyński.pl nastąpiła rzeż komentarzy… Jestem w szoku… i nie wiem co mam powiedzieć, bo czuję się jak w czarnej dupie… z HIV na dodatek… Przykro mi, ale bardo mnie to trafiło… i jestem zwyczajnie załamany… Odezwę się, jak ochłonę…

      Kolejny wpis nie będzie Pański, bo nr 333 zarezerwowałem na rozliczenie z przeszłością, a to, co dziś odkryłem, tylko bardziej zmusza mnie do napisania tego co czuję. Proszę mnie zechcieć zrozumieć… Mój ostatni wpis, wyczerpał mnie, bo zaliczyłem tyle wpadek z wordpressem, że i tak miałem już dosyć, a teraz i to… Pozbieram się, ale odrzuciło mnie od pisania, a to co muszę napisać i tak muszę napisać… a wcale nie chce… ale zwyczajnie muszę…

      PZDRWM
      skribha

      …..

      Przepraszam z góry, ale zdecydowałem, że upowszechnię to, bo zależy mi na tym, żeby ludzie wiedzieli, jak sprawy mają się, a wiem, że czekają na Pańskie artykuły. Ja też czekam, ale nie dam rady nic przyśpieszyć, tak złożyło się… Jestem wypalony i załamany… i muszę pozbierać się jakoś do kupy…

      Polubienie

  4. Przepraszam, ale od teraz wszystkie uwagi i komentarze będę mógł zatwierdzić najwcześniej dopiero 06.08.2016 w sobotę wieczorem. Proszę o zrozumienie, bo nie będę miał dostępu do sieci…

    PZDRWM
    skribha

    Polubienie

  5. moge tylko się podpisać pod tym obiema hendzami 🙂
    Ze spiskiem etymologów i lingwisów anglosaskich spotykam się na codzień w swych poszukiwaniach , ostatni kwiatek -wytłumaczenie skąd pochodzi świerk :
    http://www.etymonline.com/index.php?term=spruce&allowed_in_frame=0
    i o dziwo właściwe wytłumaczenie na wiki :
    https://en.wikipedia.org/wiki/Spruce#Etymology

    Po ostatniej wizycie w Czechach nabrałem pewności że czeski i polski to dialekty tego samego języka, a wszelkie większe różnice sprawiają wrażenie jakby były celowo wprowadzane do języka przez piątą kolumnę lingwistów ,cała reszta jest zrozumiała. Dla przykładu zdanie „prosim , neopirejte se o plot” na pewno nie jest z jakiegoś innego języka, a „neradime jak shubnout , pomahame obleknout ” na sklepie z odzieżą ponadrozmiarową rozumie się samo przez się 🙂
    Jeszcze małe sprostowanie ,imię Wojciech wymawiają Łooczek lub Łołczekh .

    Temat Ą poruszam na chwikę w moim ostatnim wpisie :
    http://unknownorigin.blox.pl/2016/08/05-Przewidziec-Blad.html

    pozdrawiam
    tom

    Polubienie

    • (…)
      Jeszcze małe sprostowanie ,imię Wojciech wymawiają Łooczek lub Łołczekh .
      (…)

      Nie wymyślaj,.. tylko daj jakiemuś „Anglikowi” do przeczytania to słowo… Ja nie wymyśliłem sobie tego, jak to „przeczytano”… Jak byś usłyszał i zobaczył ten „bul”, jak wymawiają moje imię i nazwisko, to wiedziałbyś o czym mówię… To niedorozwoje bo np. dźwięk zapisywany zwykłym znakiem T, inaczej wymawiają na początku i na końcu wyrazu, ale akurat nie pamiętam przykładu…

      A co do Czechów… Język czeski został odtworzony w tzw. 19w, z gwar ichnich horali, czy jak oni ich zwą. Byłem tam wczoraj podróżując pociągiem i odkryłem że np. rdzeń SD, na którym zbudowane jest np. SiaD, SiaDa, SiaDaj, Sa”+SiaD, SieDz’, SieDz+eNie… itp w j. czeskim został zniekształcony do SeZ+eNi… czy jakoś tak… jutro jak nie zapomnę to sprawdzę… bo to było napisane wewnątrz czeskiego wagonu, jako chyba opis ilości SieDzeN’… czy coś takiego…

      Akurat dla mnie język czeski to taki bardzo zgernanizowany słowiański… Bardziej już interesuje mnie słowacki, bo Słowacy nigdy nie utracili swojeho jazyka…

      Polubienie

      • ha, nie wymyślam tylko słyszę na co dzień jak mówią do kolegi 🙂 ( czasem im wychodzi Wuoiczeh)
        z czytaniem to inna sprawa.
        a zniekształceń w czeskim jest dużo, tak jak i w polskim, ale to tylko dialekty scytyjskiego zniekształcane przez lata zaborów .
        Kiedyś spytałem Słowaka jak on rozumie Czechów , zdumiony odpowiedział -przecie to to samo !
        Próbowałem też bezskutecznie kupić słownik słowacko – czeski narażając sie na zdziwione spojrzenia sprzedawczyń w Bratysławie 🙂

        Polubienie

  6. Sprawa Wojciecha i Łooczeka, i to w obrębie dialektów słowiańskich, po raz kolejny potwierdza moją koncepcję egzystencji etnonimu Wenedów (Wenden, Wandal) w wersjach na L – Lęden, Lendziel.

    Tom, sprytnie wyłapałeś anglojęzyczną etymologię „świerku”. Tym bardziej, że w polskojęzycznych pozycjach językoznawczych nie widziałem „spruces” jako słowiańskiej pożyczki w językach germańskich. Widać zresztą jak wół, że „pine” też pewnie pochodzi od naszego „pień”. Natomiast rodzima nazwa „świerk” kojarzy mi się ze „swargą” i Swarogiem, co wielce prawdopodobne, gdyż Słowianie zarówno budowali umocnienia z tego drzewa, nazywane „sworami”, jak też z jego całych pni rzeźbili figury Swaroga.

    Polubienie

  7. Kolejny bardzo stary prasłowiański rdzeń, jak dla mnie bomba, nikt tego do tej pory nie odczytał…

    C.T.

    citta (चित्त)
    1. rozumienie
    2. myśl, refleksja

    Czytać:
    (1.1) przebiegać wzrokiem lub dotykiem tekst w postaci liter lub ideogramów oraz znaków pisarskich i rozumieć treść przezeń przekazywaną
    (1.2) mieć umiejętność rozumienia treści zawartych w rysunkach technicznych, schematach, mapach, nutach

    białoruski: (1.1) чытаць
    chorwacki: (1.1) čitati
    czeski: (1.1) číst
    dolnołużycki: (1.1) cytaś
    ukraiński: (1.1) читати

    dla porównania kreolskie:
    niemiecki: (1.1) lesen
    norweski (bokmål): (1.1) lese
    angielski: (1.1) read

    Polubienie

  8. Możesz sobie dopisać rdzeń C.T. do słownika rdzeni.
    Wywód jest oczywisty, zachowalo się, a może nawet pochodzi ono od „czytać w myślach”, czyli ..rozumieć kogoś, stąd też przeszło na czytanie run i literek, czyli rozumieć co one znaczą.

    Mozna sobie wygoglać Brucknera, który byl bezradny wobec tego rdzenia i naciagał go niczym prezerwatywę na niemiecki hełm.

    Polubienie

      • A i jeszcze jedno… Wielkie brawa za obrazowe porównanie wysiłku lingfisticzeskiego, naszego fiodoncego „polskiego” lingfisty… Ja lubię przyrównywać podobne wysiłki do naciągania nieistniejącego napletka – patrz „Europa, Europa” i walka w kiblu z samym sobą głównego bohatera tego wiekopomnego dzieła… ale kondon na niemieckiej, a raczej pruskiej pikielhaubie, no to jest mistrzostwo perwersyjnego zboczenia… Syzyf przy tym kuca, jak szcza!!! Szacun!!! 🙂


        Pikelhauba z pokrowcem M1892 Überzug

        Polubienie

  9. Widać więc na powyższej ilustracji, że nawet istniej coś takiego, jak kondon naciągnięty na niemiecki hełm.

    Do grupy słów z tym rdzeniem możemy dorzucić „cytat” – przywołanie cudzej myśli.

    Polubienie

      • Bacik post Dzisiaj, 22:37
        QUOTE(Lilla Weneda @ 18/08/2016, 20:38)
        pyr po przesuwce to fyr a od fyr do fire jest jakby bliżej niż od agnis do ognia. A poza tym Grek zrozumie praindoeuropejskie słowo pyr bez problemu a Ty o nim nie miałeś zielonego pojęcia.

        Grek to nie Niemiec, a agnis jest bez przesuwki zrozumiałe. Grek zrozumie pyr ale nie मांस mAMsa. Itd. wiele takich słów potrzebnych pasterzom bydła. krowa, ogon, grzywa, mieso, ogien, dym, trawa, ser, woda, itd… jest dla nas bardzo zrozumiale, nie są to jakieś specjały tylko codziennie używane banalne słowa. Wiec jeżeli wywodzimy je z PIE bezpośrednio, to dlaczego mieli byśmy np. chata pośrednio przez Gotów pobierać?

        Proste… a no nie… przynajmniej nie dla wszystkich… Czara przepełniła się i teraz WieDza wylewa się wszędzie. Tego nie da się już powstrzymać… patrz tu:
        https://slowianiegenetykahaplogrupy.wordpress.com/2016/08/18/usuwanie-komentarzy-skryby/

        Polubienie

    • Taaa… brunatni znani są ze swej naukowej rzetelności, ale jakoś tak szczególnie w powiązaniu z miłością do Słowiańszczyzny… i nie tylko oni z resztą, patrz np. nasz nowo objawiony allo-allo cenzor, czyli lubieżny Grzegorz z Lubiąża?! 😦

      Polubienie

    • http://www.historycy.org/index.php?showtopic=142529&view=findpost&p=1567414
      kmat Post #254

      Quote Post
      Bacik
      Przy x nagłosowym w irańskim xata możemy w ciemno strzelać ze chata jest zapożyczona? Dobrze to rozumie?

      Przy nagłosowym (na początku słowa) x (czyli „ch”) w słowiańskich zapewne jest to pożyczka. Zwykle germańska lub irańska, bo te języki nagłosowe x zawierają. Jakieś rzadkie wyjątki w słowiańskich dotyczą ewolucji PIE nagłosowego ks-, ale to jest rzadkie.

      Takie ‚chcieć’ czy ‚chłód’ raczej się jednak uznaje za jakiś rozwój innych spółgłosek, z tego co widzę?
      Chłód jest niejasny. Masz jakiś link do chcieć?

      To są „rozmowy” na poziomie wywodów tchórzliwego Grzegorza z Lubiąża… Szkoda słów…

      Pragnę zwrócić uwagę, na to, że w tym wpisie jest to wytłumaczone, patrz Borisoff itd. Dodatkowo zwracam uwagę na pogrubione słowa… i brak odpowiedzi na paradox od-gockiego zapożyczenia… w stosunku do tzw. PIE… i postaci jego rdzeni… Wystarczy porównać „odtworzone” rdzenie tzw. PIE ze zniekształconymi (często także odtworzonymi) słowami języków tzw. Pra/Proto-Germańskiego i Gockiego, żeby wszystko zrozumieć. To prosta statystyka i logika i to bardzo boli allo-allo…

      Skasowało mi dalszą odpowiedź, więc trochę się zdenerwowałem, bo opisałem się… Pieprzony wp… 😦

      Tu jest o tzw. rough breathing:

      Spiryt

      QUOTE(kmat @ 19/08/2016, 11:56)

      Chłód jest niejasny. Masz jakiś link do chcieć?*

      Boryś:
      PSł. choteti chot’ą (wtóna postać chъteti chъt’ą z częstą redukcją samogłoski w często używanym czas.) ‚mieć chęć’ w związku z psł. *chvatati

      Psł. *chvatati – od rdzenia *chvot- (zapewne z wcześniejszego *sṷo-t,) (…) ostatecznie od pie. pierwiatka sṷe „swój”. Pierwotne znaczenie przypuszczalnie ‚przyswajać sobie’ > „chwytać, łapać’.

      Nagłosowe *ch – powstało tu z pierwotnego *s, może w związku z ekspresywnym charakterem wyrazów..

      Proponuję zalinkować tam odnośnik na ten artykuł… chociaż to i tak tam nic nie zmieni, bo allo-allo są jak każdy widzi, ale może coś ktoś mniej ograniczony z tego wyciągnie… ale znając brunatnych… na 100% skasują to…

      Przy okazji, to co napisał Boryś powyżej można podważyć np. tym, że to przejście nie zamieniło dźwięku zapisywanego znakiem S do (c)H, np. w SiaD… bo nie mamy (c)HaD… bo już mamy i mieliśmy (c)HaDzaC’/T’!!! To pieprzenie, a nie wywodzenie!!!

      Tu powtarzam dowodzenie:

      https://skribh.wordpress.com/2015/10/11/186-selene-i-jej-slowianski-zrodloslow-jako-sluna-luna-lono-wylaniac-sklaniac-lsnic-lsnienie-itd-no-dobrze-ale-co-z-helene-czyli-w-sumie-selene/

      https://skribh.wordpress.com/2015/10/02/179-selios-czy-helios-czyli-dlaczego-slowianski-tzw-satemowy-dzwiek-s-jest-pierwotniejszy-niz-znieksztalcone-np-nieme-tzw-centumowe-kentumowe-hentumowe-h-wg-tzw-rough-breathing/

      Polubienie

    • Tu przykład jak można bardzo starać się nic nie rozumieć… Obiecuję takim allo-allo przemądrzałym kmiotom jak „kmat”, czy Tchórzliwy Grzegorz, że umrą z przejedzenia swoim wstydem… Jeszcze miesiąc…

      http://www.historycy.org/index.php?showtopic=142529&view=findpost&p=1568975

      Bacik
      III ranga
      ***
      Grupa: Użytkownik
      Postów: 167
      Nr użytkownika: 99.440
      ja

      Post #286 Dzisiaj, 15:11
      tak samo jak z cebulą, ma pochodzić z niemieckiego, a w niemieckim z łaciny, a przecież występuje również w sanskrycie. Najprawdopodobniej wywodzimy ja sami z prajęzyka bezpośrednio, tak samo jak ogórek i ogon.

      Mach
      Nowicjusz
      Grupa: Użytkownik
      Postów: 18
      Nr użytkownika: 98.773
      EO
      Stopień akademicki: mgr
      Zawód: technik

      Post #287 Dzisiaj, 15:48
      Dochodzę do wniosku, że dużo wczesnosłowiańskich nazw da się wyjaśnić na gruncie Sanskrytu. Na przykład na wyspie zwanych obecnie przez Niemców Rugią (notabene wywodzi się jej nazwę od germańskiego plemienia Rugiów które podobno wcześniej tam zamieszkiwało) mieszkali Ranowie, jak się sami zwali. Byli przez Niemców zawani Rujami lub Rugiam (może Rudżiami?). Zaglądając w Sanskryt widzimy, że Radża (sansk. Raja) to lokalny władca zwany także Raną. Jego żona to odpowiednio Raji lub Rani. Widziałem też w źródłach Arabskich, że Słowiański władca nosił tytuł Maha. Historyczny tytuł królewski w Indiach to Maharadża.

      kmat
      Podkarpacki Rabator
      *********
      Grupa: Użytkownik
      Postów: 6.459
      Nr użytkownika: 40.110
      Stopień akademicki: mgr

      Post #288 Dzisiaj, 18:52
      To są bzdury, brak dowodów na jakiekolwiek poważniejsze związki tych słów niż powierzchowne podobieństwo. Radża ma akurat koneksje do łacińskiego rex, jedno i drugie oznacza władcę, tymczasem Rugia najbardziej odpowiada słowiańskim i germańskim słowom oznaczającym żyto (ang. rye, staropolskie reż). Maha znaczy wielki, tu prosta droga do greckiego megas, czy łacińskiego magnus, w polskim najprędzej będzie temu odpowiadało móc, możny, etc. Co oznaczało to imię Maha, cholera wie, nazwa jest całkowicie enigmatyczna.

      Polubienie

    • Powtórzę, żeby nie było, że nie uprzedzałem…

      WSZYSCY MIŁOŚNICY OD-GOCKICH I OD-IRAŃSKICH ZAPOŻYCZEŃ, RZEKOMO ODNAJDOWANYCH PRZEZ NICH W JĘZYKU SŁOWIAŃSKIM… DACIE GARDŁA. TO SAMO DOTYCZYĆ BĘDZIE SIĘ ICH NAIWNYCH OBROŃCÓW…

      http://www.historycy.org/index.php?showtopic=142529&view=findpost&p=1569200

      Dragan
      Nowicjusz
      Grupa: Użytkownik
      Postów: 1
      Nr użytkownika: 100.045
      Stopień akademicki: magister
      Zawód: historyk

      Post #289 Wczoraj, 23:40
      Niezwykle interesująca dyskusja Mości Panowie! Zagadnienie frapowało mnie już od lat wielu. Jak rozumiem niektórym użytkownikom nie podoba się brak przykładów sanskrycko-słowiańskich analogii, które nie występowałyby np. w językach germańskich. W takim razie służę uprzejmie pomocą:

      * SK jihva (język) – PL żuchwa (lekka zmiana semantyczna w obrębie tej samej części ciała tj. jamy ustnej)

      * SK asthi – PL kość (nasze ość)

      * SK yaktr – PL wątroba (usuńcie -k- i zostanie rdzeń -atr-)

      * SK pati – PL pić (drink najprawdopodobniej w ogóle nie jest słowem indoeuropejskim)

      * SK srnoti – PL słyszeć (częsta zamiana r na l)

      * SK vindati (znajdować ale także widzieć) – PL widzieć

      * SK guruh (ciężar) – PL gruz

      * SK damah – PL dom

      * SK hima – PL zima

      * SK pacati – PL piec

      * SK gharati (piec, gotować) – gorąc

      * SK griva – PL grzywa

      * SK agni – PL ogień (język PIE prawdopodobnie miał dwa różne określenia na ogień – ten udomowiony zachował się właśnie w w/w przykładach, ten niebezpieczny w angielskim fire tudzież greckim pyr)

      Polubienie

  10. Powtórzę, żeby nie było, że nie uprzedzałem…

    WSZYSCY MIŁOŚNICY OD-GOCKICH I OD-IRAŃSKICH ZAPOŻYCZEŃ, RZEKOMO ODNAJDOWANYCH PRZEZ NICH W JĘZYKU SŁOWIAŃSKIM… DACIE GARDŁA (A PIERWSZYM POŚRÓD NICH BĘDZIE TCHÓRZLIWY GRZEGORZ Z LUBIĄŻA, CO TO ZA KŁUSAKIEM NIE NADĄŻA). TO SAMO DOTYCZYĆ BĘDZIE SIĘ ICH NAIWNYCH OBROŃCÓW…

    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=142529&view=findpost&p=1569200

    Dragan
    Nowicjusz
    Grupa: Użytkownik
    Postów: 1
    Nr użytkownika: 100.045
    Stopień akademicki: magister
    Zawód: historyk

    Post #289 Wczoraj, 23:40
    Niezwykle interesująca dyskusja Mości Panowie! Zagadnienie frapowało mnie już od lat wielu. Jak rozumiem niektórym użytkownikom nie podoba się brak przykładów sanskrycko-słowiańskich analogii, które nie występowałyby np. w językach germańskich. W takim razie służę uprzejmie pomocą:

    * SK jihva (język) – PL żuchwa (lekka zmiana semantyczna w obrębie tej samej części ciała tj. jamy ustnej)

    * SK asthi – PL kość (nasze ość)

    * SK yaktr – PL wątroba (usuńcie -k- i zostanie rdzeń -atr-)

    * SK pati – PL pić (drink najprawdopodobniej w ogóle nie jest słowem indoeuropejskim)

    * SK srnoti – PL słyszeć (częsta zamiana r na l)

    * SK vindati (znajdować ale także widzieć) – PL widzieć

    * SK guruh (ciężar) – PL gruz

    * SK damah – PL dom

    * SK hima – PL zima

    * SK pacati – PL piec

    * SK gharati (piec, gotować) – gorąc

    * SK griva – PL grzywa

    * SK agni – PL ogień (język PIE prawdopodobnie miał dwa różne określenia na ogień – ten udomowiony zachował się właśnie w w/w przykładach, ten niebezpieczny w angielskim fire tudzież greckim pyr)

    WojciechS
    III ranga
    Grupa: Użytkownik
    Postów: 131
    Nr użytkownika: 84.297
    Zawód: student

    Post #290 Dzisiaj, 06:44
    QUOTE(Dragan @ 23/08/2016, 23:40)

    * SK srnoti – PL słyszeć (częsta zamiana r na l)

    Było odwrotnie. PIE i słowiańskie ‘l’ w językach indoirańskich zostało zastąpione przez ‘r’. Polecam gramatykę wedyjską Macdonnella. Sanskryckie imię Bhūriśravas pochodzi od słowiańskiego imienia Bolesław, a nie odwrotnie.

    ambron
    I ranga
    Grupa: Użytkownik
    Postów: 34
    Nr użytkownika: 99.857

    Post #291 Dzisiaj, 07:38
    Kmat, istnieje tutaj banalnie proste wytłumaczenie… W dobie ekspansji neolitu, która miała najprawdopodobniej związek z ekspansją (przynajmniej pierwszą) języków indoeuropejskich, synonimem bogactwa było zboże. Zboże było też środkiem płatniczym, więc w niektórych językach nazwa zboża przeszła na pieniądz. Do dziś słowa „bogactwo” i „zboże” mają wyraźną konotację. Słowa „rex, rix, ric” oznaczały pierwotnie „bogacza”, z czego mamy angielskie „rich”. A wszytko to pochodzi od nazwy zboża, przypisanej później do jego określonych gatunków, która brzmiała w dawnych językach bardzo podobnie do naszego „reż”.

    …..

    SL”aWa -> S’RaWaS, czyli L -> R…

    FiRe
    PiRe
    PyR(o/o”/u/v)
    PL”o/o”/u/v+MieN’
    PL”o/o”/u/v+MyK
    PyL”
    Po/o”/u/v+Pio/o”/u/vL”…

    Polubienie

  11. http://www.etymonline.com/index.php?term=fire
    fire (n.) Look up fire at Dictionary.com
    Old English fyr „fire, a fire,” from Proto-Germanic *fur-i- (source also of Old Saxon fiur, Old Frisian fiur, Old Norse fürr, Middle Dutch and Dutch vuur, Old High German fiur, German Feuer „fire”), from PIE *perjos, from root *paəwr- „fire” (source also of Armenian hur „fire, torch,” Czech pyr „hot ashes,” Greek pyr, Umbrian pir, Sanskrit pu, Hittite pahhur „fire”). Current spelling is attested as early as 1200, but did not fully displace Middle English fier (preserved in fiery) until c. 1600.

    PIE apparently had two roots for fire: *paewr- and *egni- (source of Latin ignis). The former was „inanimate,” referring to fire as a substance, and the latter was „animate,” referring to it as a living force (compare water (n.1)).
    (…)

    https://en.wiktionary.org/wiki/fire
    (…)
    Etymology
    From Middle English fier, from Old English fȳr ‎(fire), from *fuïr, a regularised form of Proto-Germanic *fōr ‎(fire) (compare Saterland Frisian Fjuur, West Frisian fjoer, Dutch vuur, Low German Füer, German Feuer, Danish fyr), ultimately from Proto-Indo-European *péh₂ur (compare Hittite 𒉺𒀪𒄯 ‎(paḫḫur), Umbrian pir, Tocharian A/B por/puwar, Czech pýř ‎(hot ashes), Ancient Greek πῦρ ‎(pûr, fire), Armenian հուր ‎(hur, fire)) and perhaps Albanian prush ‎(embers). This was an inanimate noun whose animate counterpart was Proto-Indo-European *h₁ngʷnis, *h₁ngʷni-. Doublet of pyre.
    (…)

    aąeęijyoóuv+GN’


    MaL”y aąeęijyoóuv+GN’… czyli aąeęijyoóuv+GN+iK, czyli PL”o/o”/u/v+MieN’, PL”o/o”/u/v+MyK

    https://en.wiktionary.org/wiki/%CF%80%E1%BF%A6%CF%81#Ancient_Greek
    (…)
    Ancient Greek
    Etymology
    From Proto-Indo-European *péh₂wr̥. Cognates include Old English fȳr (English fire), Old Armenian հուր ‎(hur), Hittite 𒉺𒀪𒄯 ‎(paḫḫux), Tocharian A por, and Tocharian B puwar.
    (…)

    https://en.wiktionary.org/wiki/Reconstruction:Proto-Indo-European/p%C3%A9h%E2%82%82wr%CC%A5

    Reconstruction:Proto-Indo-European/péh₂wr̥

    Asterisk.svg
    This Proto-Indo-European entry contains reconstructed words and roots. As such, the term(s) in this entry are not directly attested, but are hypothesized to have existed based on comparative

    Proto-Indo-European

    Noun

    *péh₂wr̥ n[1]

    1. bonfire

    Usage notes

    Two terms for „fire” are reconstructible for Proto-Indo-European: *h₁n̥gʷnis and *péh₂wr̥. They are usually considered in semantic opposition. The first term is usually masculine and refers to fire as something animate and active (compare Agni, the most prominent Old Indic deity), whereas the second term is neuter and refers to fire as something inanimate and passive, i.e. as a substance.

    Inflection

    Athematic, proterokinetic
    singular dual plural collective
    nominative *péh₂wr̥ *péh₂wōr
    vocative *péh₂wr̥ *péh₂wōr
    accusative *péh₂wr̥ *péh₂wōr
    genitive *ph₂wéns *ph₂unés
    ablative *ph₂wéns *ph₂unés
    dative *ph₂wéney *ph₂unéy
    locative *ph₂wén, *ph₂wéni *ph₂wén, *ph₂wéni
    instrumental *ph₂wénh₁ *ph₂unéh₁

    Synonyms

    Descendants

    References

    1. ^ Ringe, Don (2006) From Proto-Indo-European to Proto-Germanic, Oxford University Press

    https://en.wiktionary.org/wiki/Reconstruction:Proto-Slavic/pyr%D1%8C

    Reconstruction:Proto-Slavic/pyrь

    Asterisk.svg
    This Proto-Slavic entry contains reconstructed words and roots. As such, the term(s) in this entry are not directly attested, but are hypothesized to have existed based on comparative evidence.

    Proto-Slavic

    Etymology

    From Proto-Indo-European *péh₂ur ‎(bonfire).

    Indo-European cognates include Hittite 𒉺𒀪𒄯 ‎(paḫḫur), Ancient Greek πῦρ ‎(pûr, fire), Umbrian pir ‎(fire), Old Armenian հնոց ‎(hnocʿ), Proto-Germanic *fōr (> Old High German fiur ‎(fire)), Old Irish úr ‎(fire), Oscan purasiaí ‎(igniaria), Tocharian A por, Tocharian B pwār, Latin pūrus ‎(clean, pure).

    Noun

    *pyrь m

    1. remains of fire, smoldering ash, cinder

    Inflection

    See also

    Descendants

    References

    …..

    Na koniec zagadka dla tchórzliwego Grzegorza z Lubiąża i jego naiwnych obrońców…

    Proszę w powyższych cytatach z ofitzjalnych źródeł odnaleźć słowiańskie słowa i rdzenie… 🙂

    Polubienie

  12. Poczytałem sobie kilka stron nt. dyskusji na brunatnych historykach. Tradycyjnie, gdy siła argumentów zaczęła dusić niemiecką propagandę, to administrator (niejaki welesxxi) siedzący mentalnie w XIX pruskim wieku zamknął dyskusję. Na podstawie tej dyskusji widać, jak niektórym ludziom ciężko otworzyć umysł i wyrzucić z niego śmietnik, jaki przez lata nagromadzili czytając różne bzdurne i dziś zacofane książki niemieckich szowinistów. Ci ludzie nadal tkwią w ciemnogrodzie i jest im w nim dobrze. Podobał mi się argument, gdy ktoś napisał, że germanofilscy „naukowcy” uważają dane słowo za pożyczkę germańską lub irańską. PO czym powstaje pytanie: jak te słowo znalazło się zarówno w j. germańskich i jednocześnie w irańskich? Odpowiedź logiczna i jedynie możliwa jest taka, że te słowo to pożyczka lub dziedzictwo odsłowiańskie zarówno w j. germańskich i irańskich. Wniosek: na powstanie j. germańskich wpływ miał j. prasłowiański, i także j. irańskie pochodzą z tego samego prasłowiańskiego źródła, co słowiańskie. Inne zdanie to XIX-wieczny rusko-nazistowski tępy ciemnogród.
    A co do „brunatnych”, to już nie pierwszy raz cenzurują niewygodne dla nich fakty. Nie wiem jakim trzeba być totalnym betonem, aby nie widzieć tego, co oczywiste.

    Polubione przez 1 osoba

    • Słowo rzekło się…

      cafelatte
      III ranga
      Grupa: Użytkownik
      Postów: 185
      Nr użytkownika: 99.054
      Bogdan
      Stopień akademicki: mgr
      Zawód: emeryt

      Post #292 Dzisiaj, 09:13
      Proso zwie się po szwedzku „hirs” (wymowa – „hirsz”). Czy nie jest to identyczne słowo jak „ryż”, po jakiejś „przestawce”?

      welesxxi
      Conan The Historian
      Grupa: Moderatorzy
      Postów: 2.328
      Nr użytkownika: 13.919
      Stopień akademicki: mgr

      Post #293 Dzisiaj, 09:23
      Apel o zachowanie rozsądku w tym wątku nie przyniósł rezultatu – ostrzeżenie przed zamknięciem wątku. Subiektywne dobieranie słów i tworzenie fantastycznych teorii na podstawie ich podobieństw ma się dalej dobrze. Nikt z tych osób ani nie sprawdził jak ustala się pokrewieństwo języków, ani jak poprawnie wygląda metoda komparatystyczna, ani nie widzę jakiegokolwiek innego postępu. Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego – w błędzie trwać. Niniejszym wątek zamknięty.

      moderator

      http://www.historycy.org/index.php?showtopic=142529&view=findpost&p=1569237

      …..

      Jak widać allo-allo to już posrane ze strachu zdechłe ryby są!!! Szybko to poszło… Świetnie!!!

      WieDza wylewa się allo-allo przez palce i to dlatego taka panika i na brunatnych histerykach, jak i np. u Tomassusa, patrz manipulacje Tchórzliwego Grzegorza z Lubiąża, co to go KL”o/o”/u/vS+aK kopnął był sążniście w nadęty i nabrzmiały pęcherz… itd.

      Wspaniale, bo teraz wszyscy to już widzą i nikt temu nie będzie mógł zaprzeczyć!!! 🙂 Błąd na błędzie, jak wielbłąd na wielbłądzie… panie i panowie przeciw-Słowianie… hehehe… Wielkie dzięki, padam do nóżek!!! 🙂

      Trzeba nam teraz tylko usilniej zbierać topory i szable i ostrzyć je odpowiednim nauczaniem, o co zadbam już wkrótce, o czym sami przekonacie się…

      Szkoda, że naiwny albo nagle zamotany Tomassus zdecydował się wspierać przeciw-słowiańskiego kłamcę i krętacza i tchórzliwego oszczercę, ale to jego broszka… Niestety to jednak zmusza mnie do podjęcia pewnych kroków, celem przeciwstawienia się niesłusznym pomówieniom i oskarżeniom, jakie Tchórzliwy Grzegorz ośmielił się upowszechnić pod moim adresem na stronie Tomassusa…

      Nie dano mi tam, mimo kilku próśb możliwości wytłumaczenia sytuacji, ani żadnej obrony, co mnie dotknęło do żywego… Muszę więc zastanowić się, co zrobić z tym dalej, jak i jak powinien wyglądać udział mojej osoby w administracji i wspieraniu forum.jawia.pl… bo sprawa jest dla mnie bardzo poważna, bo jak może pamiętacie, nienawidzę cenzury, ani bezpodstawnego rzucania oszczerstw, zwłaszcza jeśli dotyczy to mojej osoby…

      Przemyślę to i poinformuję tu wszystkich o moich decyzjach. Będzie jak będzie, ale tak czy siak, jak to obiecałem Adrianowi Leszczyńskiemu, którego niezmiernie cenię i szanuję… i tak głowę Tchórzliwego Grzegorza, złożę u jego stóp na srebrnej tacy, tak żeby wszyscy allo-allo zrozumieli, co ich czeka w najbliższej przyszłości…

      …..

      To jest moje ostateczne wezwanie do Tchórzliwego Grzegorza i Tomassusa:

      Tchórzliwy Grzegorzu z Lubiąża, to jest tfoja ostatnia szansa, na uratowanie głowy i resztek wątpliwego honoru. Już teraz przyznaj się do swoich win, wyznaj je tu, pokajaj się i zacznij działać na Chwałę Słowiańszczyzny, a okażę ci moją łaskę, w imieniu Moich Słowiańskich Przodków, Naszej Prastarej Tradycji i Kultury, Losu i Słowiańskich Bogiń i Bogów… A to co było… puszczone będzie w niepamięć…

      W innym razie oczekuj Mię i mojego pieruńskiego gniewu, tak jak tzw. Chazarzy doczekiwali Światosława I… i pamiętaj, że nie będę miał litości, ani dla ciebie, ani dla tfoich przeciw-słowiańskich kłamstw, matactw, krętactw, itd, a także dla oszczerstw, którymi mnie niesłusznie zarzuciłeś… Wszystko, co uznam za stosowne, zostanie obdarte ze skóry, wybebeszone i wytłumaczone, a następnie nabite na PaLe NaS”ej PaLi+SaDy, patrz:

      https://skribh.wordpress.com/2015/11/02/201-czy-kara-za-swiadome-gloszenie-nieprawdy-winno-byct-topienie-w-bagnie-nabijanie-na-pal-czy-stratowanie-a-potem-wlouvczenie-za-klouvsownikiem-klouvsouvjacym-w/

      Wybieraj i bądź świadom następstw swoich własnych wyborów…

      Tomassusie,

      Po raz ostatni proszę Cię, o rozsądek… Skasuj cały wpis autorstwa Tchórzliwego Grzegorza, przywróć wszystkie komentarze i daj możliwość komentowania innym użytkownikom… Na cholerę Ci to przeciw-słowiańskie kłamstwo, jakie upowszechniłeś u siebie? Zamiast tego, podaj odnośnik, na oryginalny tekst i wyjdźmy wszyscy z tego z twarzą… bo jeśli nie… to uprzedzam, że będę zmuszony tu wyjaśnić całą niewłaściwość także i Twojego postępowania, bo nie pozostawia mi się innego wyboru… Wybieraj…

      Ogłaszam, że każdy, kto stanie po stronie krętaczy allo-allo zostanie pobity i będzie traktowany bez litości na równi z tymi, których koniec jest już tak bliski…

      Oddaję się w służbę Przedwiecznemu Piorunowi, który mnie prowadzi do Naszego wielkiego Zwycięstwa. Niech On rozstrzygnie, kto ma rację…

      Mam nadzieję, że czytające i czytający te słowa będą miały i mieli niezły ubaw… na co i ja liczę… hehehe

      Sława Przodkom i Naszemu Prastaremu Językowi, a naszym wrogom to, co Biały Wilk miał wyryte po krasnoludzku na mieczu, tym nie na potwory!!! 🙂

      Podpalam wici i niniejszym ruszam dorżnąć wszystkich allo-allo, wraz z ich haniebnymi kłamstwami. Od teraz każdy dzień, to będzie dobry dzień na śmierć waszych przeciw-słowiańskich i przeciw-naukowych krętactw…

      Polubienie

      • Wy tu sobie o sanskrycie a ja ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczę z Tocharskim.
        Obaczcie to http://s1.zetaboards.com/anthroscape/topic/413583\2/1/
        Srbka zestawiła trochę słów Tocharów z jej narodnym narzeczem.
        Wyniki są dosyć ciekawe pomimo tego że język za kentumowy uznawany jest.
        Oczywiście uważam że nie jest to w pełni wykorzystany potencjał żywiołu słowiańskiego gdyż nawet zdołałem wyłapć swoim mało jeszcze rozwiniętym zmysłem językowym kilka możliwych podobieństw z wyrazami polskimi.
        To są; yokani – łaknienie, yam,ya – jąć i weskemane – wieszczyć.
        Jestem zdania iż języki tocharakie po głębszym zapoznaniu się z nimi mogą tylko jeszcze bardziej wzmocnić stanowisko rewizjonistów.
        Mogą także służyć jako dowód na przejście satem w kentum po odpowiednim opracowaniu ,Borisoff o czym$ takim chyba wspominał.
        Jako że masz do tego talent i lubisz to uznałem że warto jest to przypomnieć.

        Polubienie

    • Ten post szczególnie mi się spodobał:
      http://www.historycy.org/index.php?showtopic=146996&st=105&p=1569095&#entry1569095

      Eamr
      Bojowa Gęś Wizygocka z Setidavy
      ******
      Grupa: Moderatorzy

      Temat zamykam do czasu przywrócenia niektórych funkcji Forum, zanim ulegnie całkowitemu zapchleniu genetycznym chciejstwem i teoriami à la Imperium Lechitów.

      PS Latają już jakieś przecieki z Wielbarka. „Niesłowiańskie”, choć co konkretnie, to nie wiadomo.

      Polubienie

      • Pienkne wytłumaczenie! Jakbym czytał sonet Goethego!!!!

        Potwierdzam że moderatorzy, a właściwie raczej zawodowi mordercy wątków operujący na tym brunatnym forum histerycznym, to miszcze niszczenia wiarygodności swojej i każdego innego allo-allo itd!!! Widać, że mają sporo do roboty i nie nudzą się… Współczuję im… ale niech dalej pilnie pracują w pocie czoła, na chwałę swoich niemieckich mocodawców… bo w sumie tak jak Tchórzliwy Grzegorz z Lubiąża, dobrze wykonują swoją robotę… Bez nich wielu z poszukujących WieDzy, nie miałoby pełnego obrazu rzeczywistości… a tak… i to mamy za darmo podane na tacy… srebrnej… hehehe

        Polubienie

      • Do Łabski: Ja słyszałem zgoła co innego a propos Wielbarka: że „niegermańskie”, ale jakie konkretnie, to nie wiadomo.

        Polubienie

    • Mam nadzieję, że nie rozbiłeś sobie głowy czytając… 😉 hehehe

      Rozumiem, że skoro piszesz, to już podniosłeś się z kolan, więc teraz należy powstać do końca, najlepiej dzierżąc coś słusznego w dłoni… Puki żar tli się gorący, kuj te zgrabne toporki kowalu, jak to robili Nasi Pradziadowie! Zobaczysz, że wkrótce wielu znajdzie się takich, którzy je docenią… ale i takich, którzy lubić ich nie będę… Wkrótce pojawi się więcej tekstów o językoznawstwie itp, ale najpierw muszę wyrąbać i spalić opłotki, bo inaczej nie rozpędzę się…

      Mam nadzieję, że wszystko idzie zgodnie z Twoimi zamierzeniami. Powodzenia i pamiętaj, że jak mogę to pomogę… 🙂 A i przypominam, że ostrzegałem Cię, że WieDza o Słowiańszczyźnie może być dla niektórych niebezpiecznie zaraźliwa… hehehe

      PZDRWM
      skribha

      Polubienie

  13. Zamieszczam to i tu, bo rozważania zamieszczone tu i powyżej są nadzwyczaj istotne:

    sławomir on 2016-09-15 o 07:09 said:

    Ekspansja genów anatolijskich w neolicie i pontyjskich w brązie może wspierać koncepcję dwóch fal rozprzestrzeniania się języków europejskich: wcześniejszej (neolitycznej) – anatolijskiej, późniejszej (brązowej) – stepowej, na co wskazują modele ewolucyjne ekspansji języków indoeuropejskich. W związku z tym niektóre tzw. języki staroeuropejskie mogą okazać się w rzeczywistości językami indoeuropejskimi. Nowsze badania językowe dowodzą związku baskijskiego z językami celtyckimi i słowiańskimi, paleo-sardyńskiego – z iliryjskimi, a etruskiego – ze słowiańskimi.

    skribha on 2016-09-15 o 09:49 said:

    Co do Greya i Atkinsona i ich pracy o rzekomym rozprzestrzenieniu się języków, jak wirusów, to ponownie przypomnę, że ta praca była i nadal jest szeroko krytykowana, nim tu:

    … a tu przedstawiony jest inny punkt widzenia…

    Dodatkowo bardzo istotne jest to:

    https://skribh.wordpress.com/2016/07/15/326-slawomir-ambroziak-lachy-i-wandale/#comment-7254

    …i odpowiedź na to:

    https://skribh.wordpress.com/2016/07/15/326-slawomir-ambroziak-lachy-i-wandale/#comment-7279

    Polubienie

  14. Wjasa bardziej mi brzmi jak wiąza. Czyli imię po naszemu, to raczej Wiązacz. Przy tym nasuwa się skojarzenie z notacją węzełkową (masło maślane 😊).w zapisie sanskrytu wyraźnie widać odzwierciedlenie węzłów na sznurze nośnym. Kwestia notacji, to właściwie nie rozpoznana dziedzina. Wiele wskazuje na to, że zarówno sanskryt jak i głagolica wywodzą się z nót (tak, właśnie nót ).

    Polubienie

  15. Ciągnę „wątek” dalej.

    wić
    nić
    nit (ka)
    not (ka)
    nota tka – znów masło maślane 🙂
    nóta – pisze się „nuta” ale to chyba źle.
    Nuty, to węzełki (ignotum per ignotum, żeby nie powiedzieć: wsobność że wsobności) na niciach, wiciach.
    Język polski jest przesiąknięty informacjami i skojarzeniami z zapisem węzełkowym, kobalnym (to to samo i też słowiańskie).
    Czyli „wiaza” znaczyło tyle, co obecnie pisarz, rzekłbym SKRYBA 🙂
    Co ciekawe, wiąże (nomen omen) się:
    wiaza
    wiadza
    Jak zresztą udowadniałeś.
    Powiązanie (hihi) i logiczne i rdzeniowe.
    A wić? Jak najbardziej wydaje się dźwiękonaśladowcza, czyli najstarsza, pierwsza. Snuć (hihi) więcej domysłów nie ma co, ale jak wici (hihi) niosą, niektórzy na poważnie wzięli się za rozwiązanie (hihi) tej zagadki naszej – Słowiańskiej – historii.

    Polubienie

  16. Pingback: 49 Asybilacja, czyli w sumie to tak naprawdę co,.. no bo że to jest prasłowiańskie słowo, no to jest bardziej niż pewne… :-) | SKRBH

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s