345 Kroniki Historyczne. Język wandalski, czyli język polski – obalenie kolejnego kłamstwa niemiecko – jezuickiego na podstawie Raportu Wilhelma z Rubruk


Kierunki migracji Wandalów (kolorem żółtym zaznaczono Hasdingów, a malinowym Silingów)

http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/J%C4%99zyk_wandalski
Język wandalski – wymarły język ze wschodniej podgrupy języków germańskich. Blisko spokrewniony z językiem gockim. Używany przez Wandalów w południowej Hiszpanii, przede wszystkim w celu wandalizacji Nonsensopedii oraz przejmowania władzy nad światem (chodzą słuchy, że Iluminaci oraz Oni używają go do szyfrowania swoich wiadomości). Źródła wandalskiego są bardzo ubogie. Znana jest niewielka liczba imion pochodzących z tego języka. Pewne ślady można też napotkać w dialekcie andaluzyjskim języka hiszpańskiego. W łacińskim poemacie z 390 r. pojawia się fragment w języku wandalskim:

hails! skapjam matjan jah drinkan! Kurwas! wadajach u wikipeih!
Bądźcie pozdrowieni! Pozwólcie nam wziąć trochę jedzenia i picia!) (Kurczę! Wandalizuję!)

To jest tylko zalążek artykułu z dziedziny językoznawstwa. Jeśli nie jesteś Ruskiem z bazarurozbuduj go.

No to go trochę rozbuduję..:

Będzie tego dużo więcej, ale tymczasem za Dragomirą zwracam uwagę na bardzo ciekawy artykuł traktujący o tym zagadnieniu, pierwotnie upowszechniony na stronie, którą bardzo polecam:

http://kronikihistoryczne.blogspot.co.uk/2016/10/jezyk-wandalski-czyli-jezyk-polski.html

Język wandalski, czyli język polski – obalenie kolejnego kłamstwa niemiecko – jezuickiego na podstawie Raportu Wilhelma z Rubruk

sobota, 8 października 2016

Nasza historia jest tak pełna kłamstw przeinaczeń, że w zasadzie większość wydań jezuicko – niemieckich nadaje się na podpałkę, gdyż nie są źródłem ani wiedzy , ani prawdy tylko ciemnoty, kłamstwa i manipulacji. Ale najlepsze, że są one powielane przez rodzimych matołków – historyków, ale za to z wieloma tytułami naukowymi.

Z takimi kłamstwami muszą się rozprawiać nieliczni historycy, którzy nie dają się zwieźć manipulacjom, amatorzy i osoby zainteresowane odkłamywaniem naszych dziejów.

Spróbujmy wyprostować i obalić w prosty sposób kolejny mit na temat języka używanego przez naszych przodków Wandali. Do obalenia posłużymy się Raportem Wilhelma z Rubruk z XIII w.

Kim był Wilhelm z Rubruk?

Wilhelm z Rubruk (1220 – 1293) był flamandem, franciszkańskim misjonarzem i podróżnikim, czyli osobą wykształconą i oczytaną.

W dniu 7 maja 1253 r na rozkaz króla Francji Ludwika IX, wyruszył z Konstantynopola w podróż misyjną, najpierw do Tatarów i potem do Wielkiego Chana do Karakorumaby nawrócić na chrześcijaństwo.

Relacja z tej podróży zwana jest Raportem Wilhelma z Rubruk. Jest jednym z największych arcydzieł średniowecznej literatury geograficznej.

Relacja Rubrucka została częściowo edytowana i przetłumaczona na język angielski przez Richarda Hakluyta w latach 1598-1600. Pełen raport z tej podrózy został opublikowany przez Societe de geographie w Recueil de voyages et de memoires, IV ( Paryż, 1839). Tłumaczenie na angielski zostało zostało przetłumaczone przez Wiliama Woodville’a Rockhil’a – podróż Wilhelma z Rubruk do części Wschodniej, została opublikowana przez Hakluyt Society w 1900 roku , nastepnie została wydana zaktualizowana wersja przetłumaczona przez Petera Jasksona w 1990 roku.

W normalnych państwach tego typu publikacje są tłumaczone na język ojczysty. Pracuje się z kronikami i dyskutuje. Natomiast u nas system edukacyjny produkuje takich BORATÓW, niedouczonych cymbałów, którym się manipujuje jak stadem baranów.

Poniżej wydanie Hakluyt Society – The Journey William of Rubruck to the Eastern Parts of the World 1253-55

https://archive.org/stream/journeywilliamr01ruysgoog#page/n192/mode/2up

na stronie 130 czytamy:

” …The language of the Ruthenians, Poles, Bohemians and Sclavons is the same as that of the Wandals..”

Czyli mamy potwierdzenie naszych kronik historycznych i udowodnieniem poniższych rzeczy.

– Wandale, czyli Polacy posługiwali się językiem Polskim,
– Tacy historycy jak Norman Davies jest zwykłym anglosaskim zasrańcem i kłamcą, a nasi historyzy to tumany i nieuki, którzy przyjeli go do Polskiej Akademi Umiejtności,
– Kronika Kadłubka jest zapisem naszych dziejów przekazanych nam w formie dialogu, gdyż inne formy zapisu naszej historii były niszczone,
– Rzecz, która całkowicie jest pomijana w naszej historii, że Kartagińczycy (afrykańscy Wandale), posługiwali się językiem polskim i byli kuzynami naszych Wandali. Potem w dziwny sposób zniszczono o nich wszelkie ślady , jak w naszej historii. (Przez Rzym)
– Ukraińcy to w rzeczywistości Polacy, a w kronice Nestor wyraźnie pisze, że Kijów zakładał Lechita Kij. Kij był po prostu polskim wandalskim wojewodą.
– odkłamaniem niemieckiej propagandy,
– Potwierdzenie, że Wandale posługiwali sie językiem polskim odkrywa przed nami zupełnie nowe możliwości do rozwoju i odkrywania naszej historii. Na tym się nie znam ale jeśli przyjrzymy się niektórym nazwom, które funkcjonują w naszej historii np. nazwa miasta ISTAMBUŁ. Jeżeli podzielimy to na sylaby na IS TAM BYŁ. IS, czyli tak Jezus był nazywany we wschodnich językach wraz z rozdzieleniem sylab tworzy nam polskie zdanie, a nazwa Istambuł to połączenie trzech polskich wyrazów w dzisiejszym tłumaczeniu Jezus tam był.

– W naszych kronikach pomija się następujący fakt, że Wandale byli Arianami. Wandali byli wymazywani z naszej historii, pamięć zapomniana, niszczono wszystko co miało z nimi jakikolwiek związek. Uznawano ich za heretyków. Arianizm był zwalano jako herezję. Odrzucali oni dogmat Trójcy Świętej, uznając ją za niebiblijną. Sam dogmat Trójcy Świętej ma znaczenie w symbolice np. nazwa JHS funkcjonuje też w niektórych publikacjach i padają tam dosyć interesujące rzeczy, np. JHS to IZYDA-HORUS-SET i wywodzi się to z wierzeń egipskich. Podobno ciekawie to opisał Pan Igor Witkowski w swoich książkach, a trzeba dodać, że opiera się na twardych dowodach naukowych, które dziwnym trafem są zamiatane pod dywan.

Rzeczypospolita, kiedy przygarniała swoją tolerancją wszystkich szukających swoich własnych dróg duchowych i religijnych rosła w siłę, przyciągała swoją wolnością i jednała do nas agresywnie nastawionych sąsiadów poprzez swoją wolność i kulturę przez co rosła siła kraju.*

    • To ostatnie zdanie i jego sens pozwoliłem sobie skomentować tamże… Poprawiłem także kilka literówek… Formatowanie bez zmian…

…..

Dodatkowo:

http://www.taraka.pl/wenedowie_wandalowie_slowianie
Adrian Leszczyński. Wenedowie, Wandalowie i Słowianie

http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/czy-wandalowie-mowili-jezykiem-slowianskim
Adam Fularz. Czy Wandalowie mówili językiem słowiańskim?

https://mojanorweskaprzygoda.wordpress.com/2014/11/06/nasi-przodkowie-wandale/

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_wandalski
Język wandalski – wymarły język z wschodniej podgrupy języków germańskich. Blisko spokrewniony z językiem gockim. Używany przez Wandalów w południowej Hiszpanii i Afryce Północnej.

Źródła wandalskiego są bardzo ubogie. Znana jest niewielka liczba imion pochodzących z tego języka. Pewne ślady można też napotkać w dialekcie andaluzyjskim języka hiszpańskiego.

W łacińskim poemacie z 390 r. pojawia się fragment w języku wandalskim:

„eils […] scapia matzia ia drincan!”
Fragment ten można porównać do gockiego zdania „hails! skapjam matjan jah drigkan!”
(„Bądźcie pozdrowieni! Pozwólcie nam wziąć trochę jedzenia i picia!”)”)

https://en.wikipedia.org/wiki/Vandalic_language
Vandalic was a Germanic language probably closely related to Gothic. The Vandals, Hasdingi and Silingi established themselves in Gallaecia (northern Portugal and Galicia) and in southern Spain, following other Germanic and non-Germanic peoples (Visigoths, Alans and Suebi) before moving to North Africa in 429.

Evidence

By the first century AD, the writings of Pomponius Mela, Pliny the Elder, and Tacitus indicate a division of Germanic-speaking peoples into large groupings who shared ancestry and culture. (This division has been appropriated in modern terminology about the divisions of Germanic languages.)

Surviving Vandalic

Very little is known about the Vandalic language other than various phrases and a small number of personal names of Vandalic origin, mainly known from documents and personal names in Spanish. The regional name Andalusia is believed to be derived from the Vandals[citation needed], according to the traditional view. When the Moors invaded and occupied Spain from the 8th century to the end of the 15th, the region was called „Al-Andalus„.

In one inscription from the Vandal Kingdom, the Christian incantation of Kyrie eleison is given in Vandalic as „Froia arme”.[1]

The epigram De Conviviis Barbaris in the Latin Anthology, of North African origin and disputed date, contains a fragment in a Germanic language that some authors believe to be Vandalic,[2][3] although the fragment itself refers to the language as „Gothic”. This may be because both languages were East Germanic and closely related; scholars have pointed out in this context[4] that Procopius refers to the Goths, Vandals, Visigoths, and Gepids as „Gothic nations” and opines that they „are all of the Arian faith, and have one language called Gothic”.[5] The fragment reads:

Inter „eils” Goticum „scapia matzia ia drincan!”
non audet quisquam dignos educere versus.

Translation:

Amid the Gothic „Hail! Let’s get [something to] eat and drink”
nobody dares to put forth decent verses.

Another Vandalic phrase is found in Collatio Beati Augustini cum Pascentio ariano 15 by Pseudo-Augustine: Froja armes, „Lord, have mercy!”[6]

Other surviving Vandalic words are Baudus, „master” [7] and Vandalirice, „King of the Vandals”.[8]

A table with Vandalic words which survived in Vandalic names and texts can give us some clues of the Vandalic language by comparing them with Proto-Germanic, in this list words of the second part of names were used because the first part might have been under influence of a connecting vowel, therefore those are unreliable:

Vandalic Proto-Germanic English first part of name word attested in Vandalic text total
*amal *amal amal      
*ari *harjaz army      
arme   (have mercy)   yes
*baudes *bauðiz master      
*bere *bera- beer yes    
*bluma *blomo flower yes    
*dagila *dagaz day (diminutive)      
drincan   drink   yes  
eils   hail   yes  
*frida *friþu- pacifier      
*feua *friþu- pacifier (diminutive)      
froia   lord   yes  
*frede *friþuz pacifier      
*geis *gaiza- speer      
*gunda / guntha *gunþjo battle      
*guilia *wilja- will yes    
*guiti wîti- combat      
*hildi *hildjô battle yes    
*hostra *austra east      
ia and   yes  
*ild *hildjô battle      
matzia   eat   yes  
*mir/mer *mêrijaz famous      
*munds *munduz defender      
*mut *moða courage      
*oa *hauha- high      
*osta *austra- east      
*ricus *rîkaz king      
*rit *rêðaz counsellor      
*rith *rêðaz advice, councel      
*rix *rîkaz king      
*runa *runo secret      
scapia   to create, to do   yes  
*scarila *skara- band (diminutive)      
*sifila *sibjo kindred (diminutive)      
*sind(i) *sinþa- travel yes    
*trioua *triwwa loyal, true      
*teus *þewaz slave, servant      
*theudo   folk      
*uit *wîti- combat      
vandalirice king of the Vandals   yes  
*vili *wilja will yes    
*vult *wulþu- glory      
          41

[9]

Grammar

Very little is known about Vandalic grammar, but some things can be extracted from Vandalic names.

Phonology and sound-change

The phonological features of Vandalic are similar to the ones of Gothic.

The Proto-Germanic long vowel *ē is often preserved in Vandalic names (Gunthimer, Geilimer), but it could become i when it was unstressed: Geilamir, Vitarit. The Proto-Germanic short vowel *e turned into i in Vandalic when it was not preceded by */r, h or w/, Sigisteun contains -i because g precedes the vowel, but Beremut retains the *e because r precedes the vowel. The Proto-Germanic *z is also preserved in the language but is written as s in the Latin names (Gaisericus).

Proto-Germanic *ō turns into /u/ in Vandalic: Blumarit (Proto-Germanic: *blōmô), Vilimut, while it is retained as ō in Gothic (blōma).

The Proto-Germanic diphthong *eu tends to remain the same in Vandalic: Theudo- (people), while it changes to /iu/ in Gothic (þiuda).

The original diphthong *ai is preserved as /ai/, but tends to become /ei/ later (Gaisericus changes to Geiseric in later documents).

The original h- was also lost early in Vandalic when compared to Proto-Germanic (Arifridos, Guntari, Proto-Germanic: *harja- ‚army’). When royal names are spelled on Vandal coins, a conservative and official spelling is used and the h- is never omitted.

The Proto-Germanic cluster *-ww- can be strengthened as -g-.

The Proto-Germanic *-tj- can become [tsj] (matzia < *matjana).

Declension and word-formation

The original Proto-Germanic *-z endings of the nominative masculine singular which was lost in West-Germanic languages early is preserved in the Vandalic language, but it is an archaic feature because the *-z is lost in most words and in 6th-century Ostrogothic names it was lost completely. The *-z is rendered both as -s and -x in Vandalic. Some of the Vandalic names have a Romanized ending with -us. Vandalic also didn’t have an Umlaut, which can be observed in names which contain the word *ari (Ariarith, Arifridos, Guntari, Raginari, Proto-Germanic: *harjaz ‚army’), in comparison to the Old English form here, which does show umlaut.

The epithet Vandalirice could possibly mean that there existed a genitive plural ending -e (Gothic -ē), if this is correct the -e is written as i here. Non-East Germanic languages like Old English and Old Norse had the genitive plural ending -a.

Some of the names also occur in other declinations. The genitive of *rith is ridos.

Latin influence

  • The Proto-Germanic fricatives *þ and *ð often turned into t or d, but there are also some names in which they were retained (Thrasamundus, Guntha).
  • The original h- was also lost under Latin influence.
  • The initial Proto-Germanic *w- sometimes changed into [gw-] (Guiliaruna, < Proto-Germanic *wilja-, Guitifrida, < *wîti-), but, in some instances, it is spelled as /v/ (pronounced [w]): vult- (< wulþuz).
  • Vandalic names could contain Latin elements or suffixes (Mauritta, Bictoricus, etc.)[10]

Legacy

Though the Vandals did not survive as an ethnic group, in the 16th, 18th and 19th century, the Prekmurje Slovenes of Prekmurje, Somogy, and Vas were believed to be the descendants of the Vandals, and their language the Vandalic language. This caused Hungarian, Latin, and other documents to call the Prekmurje Slovene (a dialect of the Prekmurje and Hungarian Slovenes) „the Vandalic language”.[11] However, Prekmurian is a Slavic language and is a variety of the Slovene language.

See also

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wandalowie


Uproszczona mapa różnych najazdów na teren cesarstwa rzymskiego, przedstawiająca migrację Wandalów (kolor niebieski) z dzisiejszej Polski, przez Dację, Galię, Iberię do północnej Afryki i ich ataki na terenie Morza Śródziemnego, wliczając w to złupienie Rzymu w 455 roku.

https://en.wikipedia.org/wiki/Vandals

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e0/Europa_Germanen_50_n_Chr.svg
The Germanic tribes of Northern Europe in the mid-1st century AD. The Vandals/Lugii are depicted in green, in the area of modern Poland.


Reconstruction of a Germanic Iron Age warrior’s garments representing a Vandalic man, with his hair in a „Suebian knot” (170 AD), Archaeological Museum of Kraków.


The Vandal Kingdom at its greatest extent in the 470s

…..

A tu coś ultra allo-allo dla porównania, ale tylko część tekstu, mapka i komentarze, bo mnie trzącha, jak czytam cały ten tekst… 😦

http://woofla.pl/o-gotach-wandalach-i-ich-jezykach/


Dialekty germańskie w I wieku n.e. Zielonym kolorem zaznaczono grupę wschodniogermańską, do której należał język gocki.

O Gotach, Wandalach i ich językach

Opublikowane >Lipiec 8, 2015 author/admin/ Karol Cyprowski

Parę dni temu miałem okazję odbyć ze znajomą bardzo ciekawą dyskusję na temat pochodzenia narodów, tego czy istniały one od zawsze, czy też są jedynie wynalazkiem ostatnich kilku wieków. W jej trakcie cofnęliśmy się m.in. do epoki wędrówek ludów, kiedy to liczne zbitki przeważnie germańskich plemion postanowiły w obawie przed nadciągającymi Hunami przekroczyć granice cesarstwa rzymskiego i następnie walnie przyczynić się do jego upadku. Nawet osoby niespecjalnie zainteresowane historią słyszały o takich plemionach jak Goci czy Wandalowie, które na przełomie IV oraz V wieku najbardziej dały się we znaki Rzymianom, ostatecznie zdobywając nawet Wieczne Miasto odpowiednio w 410 i 455 roku (ciekawostką jest, że Rzym był zdobyty w 472 roku po raz trzeci przez Burgundów, o czym wspomina się tylko okazjonalnie). Ślad po nich jednak w dużej mierze zaginął. Co się z nimi stało? Jakimi przede wszystkim językami władali? Jak one wyglądały? Kiedy wyginęły? Gdzie można znaleźć ich pozostałości? W poniższym artykule postaram się nieco przybliżyć tę skomplikowaną tematykę.

Plemiona Gotów i Wandalów wybrałem nieprzypadkowo – po pierwsze, poprzez swoją wędrówkę przyczyniły się one w największym stopniu do upadku zachodniej części imperium rzymskiego, wykrawając na jego terenie w V wieku osobne królestwa w Galii, Hiszpanii oraz północnej Afryce, po drugie natomiast, ich języki należały do grupy języków wschodniogermańskich, których dziś już próżno szukać na lingwistycznej mapie Europy. Trudno określić liczbę barbarzyńców, jaka przekroczyła Ren i Dunaj w omawianym okresie, jeszcze trudniej jest dyskutować o takich kwestiach jak skład etniczny poszczególnych plemion – możemy jednak z całą pewnością stwierdzić, że było ich znacznie mniej, niż to zwykło się sądzić dawniej (R. Collins w swoim dziele „Visigothic Spain 409-711″ podaje, iż w momencie wkroczenia na półwysep Iberyjski stanowili oni faktycznie mniej niż 2% jego ludności, dodając przy okazji, że nawet bardzo wygórowane szacunki nie przekraczają 10%) oraz że były mniej homogeniczne, niż to nam się wydaje i z wyjątkiem wąskiej warstwy będącej zalążkiem późniejszej arystokracji stanowiły mieszaninę wolnych ludzi różnorakiego pochodzenia. W skład armii króla Genzeryka, która dokonała w 429 roku inwazji na Afrykę, wchodzili zarówno Wandalowie i inne germańskie plemiona, ale spory odsetek stanowili również irańscy Alanowie czy galijscy wieśniacy znani pod nazwą bagaudów, którzy mając dość ucisku władzy centralnej postanowili dołączyć do plemienia, którego celem naczelnym było znalezienie nowych siedzib. Język czy pochodzenie nie odgrywały aż tak istotniej roli, znacznie ważniejszy był w tym wypadku wspólny cel oraz religia – przybyszów odróżniało od Rzymian przede wszystkim to, że byli arianami.

Arianizm stanowił na przełomie wieków najpoważniejszą konkurencję dla katolicyzmu w chrześcijańskim świecie – o jego mocnej pozycji świadczy chociażby fakt, iż zdecydowanie sprzyjali mu panujący w latach 337-361 i 364-378 cesarze Konstancjusz II oraz Walens. Na okres ich panowania przypada działalność misyjna biskupa Wulfili, który postanowił przełożyć Ewangelie na język gocki. Przekład ten znany jako Biblia Wulfili lub Codex Argentus jest po dziś dzień najważniejszym źródłem do jakichkolwiek badań nad językiem gockim i kluczem do jego poznania. Z jego kart wyłania się język germański znacznie różniący się od tych współczesnych, z jednej strony pełen archaizmów zbliżających go do hipotetycznego języka pragermańskiego, z drugiej natomiast wykazujący odrębną ścieżkę rozwoju niż języki północno- i zachodniogermańskie. Dzisiaj przyjmuje się, że stanowił on część grupy określanej jako języki wschodniogermańskie. W jej skład wchodziły przynajmniej 3 języki:
– gocki
– wandalski
– burgundzki
Niektórzy autorzy do grupy tej zaliczają również język przybyłych w VI wieku do Italii Longobardów, ale w związku z poświadczonymi zmianami spółgłoskowym tożsamymi dla górnoniemieckiego, a więc zachodniogermańskiego obszaru językowego, przynależność longobardzkiego jest tematem kontrowersyjnym.

Objętość artykułu na Woofli nie zezwala na dogłębną analizę języka gockiego i osoby bardziej zainteresowane tematem odsyłam przede wszystkim do kultowej już książki Josepha Wrigtha pt. „Grammar of the Gothic Language” będącej jednym z najłatwiej dostępnych opracowań tego języka oraz stron University of Texas czy Project Wulfila. Materiałów do jego nauki, podobnie jak w przypadku języków klasycznych, jest wbrew pozorom dość dużo.

(…)

ada
„Dzisiaj przyjmuje się, że stanowił on część grupy określanej jako języki wschodniosłowiańskie.” – powinno być wschodnioGERMAŃSKIE. pozdrawiam 🙂

Karol Cyprowski
Dziękuję za uwagę. Już poprawiłem 🙂

peterlin
W ostatnim akapicie warto byłoby wspomnieć o -budzącej pewne wątpliwości- liście krymsko-gockich słów Ogiera Ghiselina de Busbecq. Wprawdzie niedoskonała, ale jednak poszlaka.

Karol Cyprowski
Niedoskonałość wspomnianej przez Ciebie poszlaki spowodowała, że ograniczyłem się do zdania „Pod koniec XVI wieku obiegła nawet Europę wiadomość o rzekomym odkryciu na Krymie osad, których mieszkańcy mówią germańskim językiem, mają jasne włosy i niebieskie oczy, w przeciwieństwie do swoich sąsiadów.”, żeby nie wprowadzać dodatkowego zamieszania.

Sama historia Busbecqa godna byłaby natomiast zupełnie oddzielnego artykułu, w którym można się zastanowić nad niektórymi słowami i tym, czy faktycznie mogą one mieć jakikolwiek związek z gockim znanym nam z przekładu Wulfili. Osobiście jestem jednak zdania, że relacja Flamanda jakkolwiek bardzo kusząca, ale nawet z perspektywy kogoś takiego jak jak, kto jest bardzo zainteresowany przetrwaniem języków odizolowanych od swoich najbliższych krewnych wydaje się być wręcz niewiarygodna i osobiście bardziej byłbym w stanie uwierzyć w to, że osoby, które ów spotkał były potomkami jakichś zachodniogermańskich kupców niż mówiącymi po gocku Gotami, którzy oparli się hellenizacji, a następnie najazdom koczowniczych plemion.

Piotr Kozłowski
Chodzi o to, że tam jest lista słów (= więcej niż legendy), część z których wykazuje cechy fonetyczne zbieżne z gockim Wulfilli. Pokrewieństwo w prostej linii – b. mało prawdopodobne, ale coś bardziej zawikłanego (typu śladowy wschodniogermański substrat w języku „normalnych” krymskich Niemców) – owszem. Ale w praktyce, zwłaszcza, choć nie tylko, przy językach mniejszościowych, odizolowanych, słabo udokumentowanych rzadko mamy do czynienia z ciągłą i jasną historią.
***
No i często źródła są… nietypowe – w zasadzie jedyne, co wiemy o języku Alanów pochodzi stąd. Bardziej szczegółowa analiza tutaj

…..

W następnym wpisie pokarzę, jakimi torami biegła i nadal biegnie (w siną dal) „postępowa” myśl „polska”,.. np. kiedy ma na myśli Wandali i Wandalów… a w kolejnych to co tygrysy lubią najbardziej… czyli mięsko na stół, także min.w wykonaniu naszego ulubieńca Adriana Leszczyńskiego… Nie zmieniajcie kanału i zostańcie z nami… hehehe

Reklamy

20 thoughts on “345 Kroniki Historyczne. Język wandalski, czyli język polski – obalenie kolejnego kłamstwa niemiecko – jezuickiego na podstawie Raportu Wilhelma z Rubruk

  1. „eils […] scapia matzia ia drincan!”
    Bądźcie pozdrowieni! Pozwólcie nam wziąć trochę jedzenia i picia!
    A tak nie może być?
    Eils, [nie] skąp mięsa i trunku.

    Lubię to

    • Tylko przypominam, że zapis jest przetworzony przez łaciński zapis.
      Dlaczego giermańcom wydaje się, ze to sa ich giermańskie słowa?

      np. MaTzia nie brzmiało w rzeczywistości MaCia?

      Kiedyś pokazywałem, że w staroangielskim jeść „MeSaN” i polskie MięSo pochodzą od MieSzać w ustach.

      stąd i

      mete (język staroangielski)[edytuj]
      znaczenia:
      rzeczownik, rodzaj męski
      (1.1) jedzenie

      mesan (język staroangielski)[edytuj]
      znaczenia:
      czasownik
      (1.1) jeść

      a to juz całkiem blisko do MaTzia, a w MaT-cia słychac słowiańską koncówkę.

      Podejrzewam, że w róznych częściach Słowiańszczyzny uzywano wszystkie możliwe wersje jakie sobie na szybkiego wymyslimy: MeTCa, MeSa, MaSa, ManSa, MiaSa, MianSa, MianSo (slyszałem osobiście w gwarze).

      Pobrzmiewa MiSa – duzy pojemnik gliniany na MiaSo?

      Mamy te wersje zapisane w innych współczesnych językach:
      slovio: (1.1) meso (миасо)
      słowacki: (1.1) mäso n
      rosyjski: (1.1) мясо n
      białoruski: (1.1) мяса n
      chorwacki: (1.1) meso n
      czeski: (1.1) maso n
      dolnołużycki: (1.1) měso n
      angielski: (1.1) meat, (od MeSaN>MeTe)
      litewski: (1.1) mėsa

      mamy i…

      आमिस् (sanskryt)
      transliteracja:
      IAST: āmis
      znaczenia:
      rzeczownik, rodzaj nijaki
      (1.1) wed. surowe mięso[1]
      (1.2) wed. martwe ciało, trup[1]

      To ostatnie daje nam pewność, że w uzyciu jest od minimum 6000 lat, bo tyle lat temu aryjskie R1a Z93 i słowiańskie R1 Z283 i brytyjskie R1a L664 rodzieliły się.
      A raczej aryjskie i brytyjskie wyszły ze swojego domu.

      Lubię to

  2. To było jakoś tak, że ten fragment w poemacie był w języku gockim, tyle że miał go wypowiedzieć jakiś Wandal. Ale i tak „skąpo” to przecież „niedużo, trochę”, „matzia” kojarzy się oczywiście z „mięsem” lub „(o)mastą”. A dlaczego „drincan” polscy językoznawcy uznają za źródło pożyczki słowa „trunek”, pomijając w dociekaniach etymologicznych „truciznę”, to już zupełnie nie rozumiem… Przecież „trucie” zawsze kojarzyło się z żarciem; porównaj słowo „jad”.

    Lubię to

  3. Że Niemcy przypisują sobie dziedzictwo Wandali to wiadomo, dlaczego jednak w tytule „kłamstwo jezuickie” ? Bardzo proszę oświećcie mnie dlaczego implikujecie Jezuitów w zaprzeczanie związków Wandali ze Słowianami ?

    Lubię to

  4. Że Niemcy przypisują sobie wyłączne prawa do spadku po Wandalach, to wiadomo, dlaczego jednak implikujecie w to kłamstwo Jezuitów, proszę oświećcie mnie ?

    Lubię to

    • Po pierwsze to autor tego tekstu napomina o tym… A po drugie tzw. Komisja Edukacji to robota jezuitów, podobnie jak to miało miejsce w Rumunii, tyle że odrobinę później… Oni wszędzie gdzie tylko mogli, to „naprawiali edukację”…

      A kroniki np. Kadłubka to komu nie pasowały, jako nieprawdziwe bajki? Z+La(c)H+Ta kochała swoje pochodzenie od Sar+MaT+o”W… a potem, co… żę tą, żę tę, żę pięr dolę… i myk,… z potomków Sarmatów… stali się francuzkopodobnymi jewropejczykami…

      To samo nie przyszło…

      Lubię to

    • Od XVI w. jezuici przejęli szkolnictwo w całej Europie.
      Jezuici to zbrojne ramię watykańskiej mafii.
      XVII w. w Polsce, to celowe działanie jezuitów na rzecz całkowitego wymazania dawnej historii słowiańskiej, a wprowadzenia sfałszowanej historii progermańskiej.
      Należy zrozumieć, że chrześcijaństwo w Słowiańszczyżnie, mafia watykańska wprowadzała za pomocą swojego zbrojnego ramienia frankońsko-germańskiego.
      Zatem, mafia watykańska była zawsze ukryta, kierując procesem z drugiego fotela. Zawsze, mafia watykańska mogła powiedzieć: „To nie my, to Niemcy”. Tak jest do dzisiaj.
      Również dzisiaj, jezuici działają w szkolnictwie, lecz już głęboko ukryci w swym działaniu.
      Mafia watykańska, przez wieki nauczyła się pewnych bezpiecznych dla niej działań, aby nie być o nie oskarżana.

      Lubię to

  5. A, zapomniałem o „poison”, które musi mieć związek z naszym „napojem”. Jak mówiłem: trucie zawsze kojarzyło się z żarciem i piciem, dlatego „drink” i „trunek” wiązałbym zdecydowanie z „trucizną”. Natomiast tzw. germańska przesuwka spółgłoskowa to temat na długą dyskusję.

    Lubię to

    • (…)
      Natomiast tzw. germańska przesuwka spółgłoskowa to temat na długą dyskusję.
      (…)

      Jeśli pijesz do pierwszeństwa tzw. PIE i dźwięku zapisywanego znakiem D nad późniejszymi zmianami do dźwięku zapisywanego znakiem T… no to chętnie przeczytam, co na ten temat masz do powiedzenia…

      Lubię to

    • Przyjemność po mojej stronie! 🙂 Podziękuj Dragomirze, że podesłała mi odnośnik na niego, a dodatkowo świetnie pasował do całej tej serii wpisów! O ile pamiętam, to już wcześniej zamieszczałem wpisy od Ciebie, jako komentarze… min. o budowie mostu pontonowego przez Wojsko Koronne przez Wisłę w 1410 r.

      Robisz wspaniałą robotę i na mojej nowej stronie będę także polecał Twój sieciopis. Tu zresztą też, na nowej podstronie ale to będzie zrobione wszystko razem. Powodzenia!

      PZDRWM
      SKRiBHa

      Lubię to

      • Wielkie dzięki!!! Pod spodem zamieszczam całość!

        http://kronikihistoryczne.blogspot.co.uk/2016/12/hod-w-jezyku-wandalskim-wendyjskim-z.html

        wtorek, 6 grudnia 2016

        Hołd w języku wandalskim (wendyjskim) z XVII w., Kadłubek, Chrzest Polski, Czesi i Niemcy

        Nasza historia jest bełkotem pisana przez agentów, dezinforamtorów i rodzimych bęcwałów, brak po prostu słów. Nie widzą żadnych powiązań z Religią, która jest KLUCZEM do naszej historii. Trzeba to wszystko powoli prostować.

        Rzeczą najważniejszą jest powrót Kronik Kadłubka do naszej naszej historii jako dziedzictwo naszych przodków Wandali – Wenedów i ich wierze obrządku ariańskim i naszych braci słowian.

        Na dzisiaj wiemy, że byli słowianami. jest to już fakt. Mówili w języku słowiańskim, ale jakim?

        Przykładem może być tutaj szlachta pomorska zamieszkująca okolice Koszalina, Sławna i Słupska jeszcze w XVII wieku nie znała języka niemieckiego, a więc wtedy, kiedy planowa kolonizacja i germanizacja niemiecka trwały już od co najmniej 400 lat. Fakt ten nie powinien dziwić, jeśli pamięta się, że jeszcze w XX wieku w wioskach Spreewaldu koło Berlina mieszkały grupy mówiące po słowiańsku, znane jako „Wendowie”.

        25 lipca 1601 roku stany okręgów sławieńskiego, słupskiego i lęborsko-bytowskiego składały w Szczecinie hołd, czyli przysięgę lenną, ówczesnemu księciu Barnimowi X. Poprzedniego dnia trzeba było przerwać ceremonię, gdy okazało się, że poza trzema (!) wszyscy pozostali lennicy nie znali języka niemieckiego. Następnego dnia starosta wyłożył pozostałym rotę przysięgi w „języku wendyjskim” i wówczas dopiero doszło do zaprzysiężenia.

        Ten ciekawy fakt historyczny, nieznany dzisiejszym mieszkańcom Pomorza środkowego, zawiera jedna z prac nieżyjącego już prof. Kazimierza Ślaskiego (+1990). Odnalazł on w archiwach szczecińskich dokument pochodzący z początku XVII wieku, zawierający treść (rotę) przysięgi lennej, jaką według feudalnych zwyczajów poddani składali władcy. Jak wiadomo ustrój feudalny opierał się na zależności ziemskiej (łacińskie feudum – prawo do rzeczy cudzej, lenno). Poddani, tzw. stany (szlachta, duchowieństwo, stan trzeci) zobowiązani byli do składania przysięgi lennej nowemu władcy. Tak też stało się w roku 1601, po śmierci księcia szczecińskiego Jana Fryderyka i przejęciu władzy przez jego brata Barnima X.

        Na Pomorzu XVII-wiecznym, ale i znacznie później, władcy posługiwali się innym językiem niż poddani. Szlachta na tym terenie nie znała języka niemieckiego, którego po zaniku łaciny używał dwór i administracja książęca. Rodzimi mieszkańcy tej ziemi posługiwali się językiem słowiańskim, „wendyjskim” – jak wówczas mówiono. Świadczy to o mocnym zakorzenieniu i trwałości struktury społecznej wyrosłej na gruncie słowiańszczyzny.

        Ów „język wendyjski” okazuje się być tak bliskim polszczyźnie, że nawet dziś, 400 lat po tym zdarzeniu, każdy ze współczesnych Polaków jest w stanie odczytać i zrozumieć treść przysięgi.

        Jak wynika z treści, w pierwszej kolejności przysięgę składano księciu szczecińskiemu Barnimowi X, następnie księciu Kazimierzowi IX, a na końcu elektorowi brandenburskiemu Joachimowi Fryderykowi von Hohenzollern. Kilka ciekawostek związanych z tymi osobami. Elektor brandenburski urodził sie w Berlinie z matki Zofii z Legnicy, księżniczki piastowskiej, która zmarła 10 dni później. Książę Barnim X Młodszy (1549-1603) z rodu Gryfitów, miał początkowo ożenić się z z Anną Jagiellonką, późniejszą królową Polski i żoną Stefana Batorego. Rokowania w sprawie małżeństwa toczyły się w Drahimiu, ale wobec żądań cesji terytorialnych, Polacy wysunęli propozycję posagu 400 tys. złotych polskich. Ostatecznie, jak wiadomo, do małżeństwa nie doszło. Książę Kazimierz IX (w polskiej historiografii „numerowany” jako Kazimierz VII ponieważ w kolejności był siódmym księciem), to postać związana z Koszalinem. Był biskupem kamieńskim i rezydował w Koszalinie, w ukończonym w 1582 roku zamku-rezydencji książąt-biskupów kamieńskich. W historii Koszalina zapisał się również tym, że nadał miastu w 1599 roku prawo organizowania jarmarków na bydło. Od jego imienia nosi nazwę miejscowość Kazimierz koło Koszalina, gdzie znajdowała się jedna z jego rezydencji. (kw)

        Rota hołdu lennego, składanego przez szlachtę księciu szczecińskiemu Barnimowi X, a przeznaczona dla osób nie władających językiem niemieckim.

        Ja NN przimawiony obieczuye y przissiegam Nayassnieyssemu wisoko urodzonemu Kziażecziu y panu Panu Boguslawowy, kiazecziu Sczeczinskie[mu], Pomorskie[mu], Kassubskiemu, Wandalskiemu, Rugiskiemu Graffowie[s] Guczkowskiemu, panu powiatow Lamborskiemu, Bithowskiemu, thei ziemie kziazecziu y panu y Jego M’lczi pothomkom prawa y wierną przirodzona hulda, thak ze Jego M’czi chcze bicz wiernim, poslusnym y pokornim Jego M’lczi lepsse go wiedziecz skodi wistrzecz wedle mego przemozenia zabiegacz. Nathim mieczschu nye stane, gdzie by Jego M’lcz w ossobie we czczy wasneschi y dobr ktore Jego M’lcz theras ma y przislich czasów dostanie, obrazon albo zaskodzon. Jeśli o dobra rade bede napomnion zawzi, tho chcze radzicz, czo wedlug mojego rozumu Jego Mi’czi do czczi y dobrego przichodzi. Od thego mye niema odwiescz ynssego laski albo niełaski. Thaiemnosczi, które mnye beda od Jego Ml’czi zawierzone nie chcze do skody albo utrathy wyjawicz ale do smierczi y pogrzebu mego zachowacz. Jesli bim ja jakich dobr mi[s] zathaionich sie dowiedzial, chcze trish wiernie wyjawicz. Ja chcze moie Dobra lenne, ktore mam od Jego Ml’czi y Domu thego Sczeczinskie[go], Pomorskie[go] indzie nie jako od Jego Mczi y od pothomkow // ktorzi ssie bedo po Jego Ml’czi rodzili. A jesli bi thich nie bolo od Naiasniejssego, Wisoko Urodzone[go] kziazeczia y Pana, Pana Kazimira, Kziazeczia Sczecinskie[go], Pomorskiego etc, mojemu the[mu] Ml’czi kziazecziu y Panu y Jego Ml’czi pothomkom mescziznom y thak dalej według zgody y zapisu, ktora ssie stala Wolyniu od inssich Ich Ml’czi kziazad[s] Sczecinskich, Pomorskich etc. Ich Mlczi pothomkom mesczizni zawzdi prossicz, sukacz, odebracz prawa, dochodzicz y zasiugowacz. A jeslibi ssie przigodzilo, ys bi czi therazniejssi Ich Ml’czi wisocze drodzoni kziazetha y panowie Sczecinskie, Pomorskie etc, moie przirodzone kziazeta y panowie y ich Mll’czi potomkowie mesczizni przes smiercz czto Pan Bog Wssechmogaczi na dlugi czas przestrzecz y zachowacz raczy, odesly przes potomkow swoich wlasnich mesczizni zesle zamarly, yze by tak moich przyrodzonich panow pomorskich narodu wieczej nie stale, thak w tim przimierzu chcze themu Najaśnieissemu, Wisoczo Urodzonemu kziazecziu y Panu Panu Jochimowi Fridrichowi, Margraby Brandeburskie[mu], Swiethej Rzessy Aerczikomornikowi y Korfirstowi w Sląsku; na Korsnewie kziazecziu, Burgraby Nur//berskie[mu] Jego M’lczi y pothomkom Margrabom Brandeborskim zawsse thim korfirsthamy bedaczim y thim, ktorzi ssie od nich rodzą, za moye Pani thei ziemie przyacz y zaras jako thi przimierza wyssey wspomionen staną przes odmowy y odwloki przirodna holda y wszistko tho czinicz mam y chcze, czo mnie wiernemu podanemu nalezi swoiemu przirodzonemu panu y kziazecziu powinien y zawiazani jest wiernie przes wsselakiej zdrady, jako mnye Pan Bog pomoze przes Jezu Christa.

        pobrano z http://koszalin7.pl/st/hist/historia_127.html

        Teraz musimy tu zrobić powiązanie z kroniką Kadłubka, która trzeba to powtórzyć była pisana w formie dialogu, jako jedyna. Pytanie dlaczego? Do tego jeśli dodamy oczywiste FAKTY palenia naszych kronik i naszego dziedzictwa narodowego z wprowadzaniem do nas chrześcijaństwa.

        Promuje się datę 966 r. która się w żaden sposób nie zgadza z niczym.

        Sama data jest dziwna zwłaszcza jak się powiąze to z datą powstania pierwszego biskupstwa w czechach.

        Diecezja praska powstała jako pierwsze biskupstwo w Czechach w 973 r. Zaś pierwszym biskupem zostaje bp Thietmar (Detmar, Dietmar)

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Archidiecezja_praska

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Biskupi_i_arcybiskupi_prascy

        Oczywiście nie trzeba dodawać, że Thietmar był niemieckim mnichem. Wygląda na to, że naszym braciom Czechom zrobiono to samo co nam z wprowadzeniem chrześcijaństwa. A może chodzi o coś innego, że Mieszko przyjął chrześcijaństwo, ale w innym obrządku.(może ariańskim?) I może to jest zagadka, którą skrywa kler. Nie wprowadzano języka narodowego, próby tłumaczenia na język polski z łaciny w późniejszych wiekach kończyły się zawsze PROTESTAMI i ZAKAZAMI. Pytanie czy tak postępuje stan, który dba o dobro kraju czy o swoje doraźne korzyści (dziesięcina itp). Jest to bardzo wątpliwe.

        Lubię to

  6. http://bialczynski.pl/2016/10/22/skribh-wordpress-com-345-kroniki-historyczne-jezyk-wandalski-czyli-jezyk-polski-obalenie-kolejnego-klamstwa-niemiecko-jezuickiego-na-podstawie-raportu-wilhelma-z-rubruk/#comments

    Bez Chwili Zwątpienia 22 października 2016 o 16:07

    Jak słyszę takką narrację, to normalnie rozrywa mnie w środku i mam ochotę łapać kłamców za ich języki, a później ucinać je. Jak oni to sprawnie robią, POLACY SĄ PODOBNI DO WSZYSTKICH, ALE NIKT DO POLAKÓW!!!!!!! No żesz !!!

    Mariusz 23 października 2016 o 10:32

    Na pohybel antypolakom i zydom 😉
    http://www.gwozdz.org/polishclades.html#PolandConcentrationTable
    http://www.gwozdz.org/Results.html#ResultsTable

    http://gwozdz.org/polishclades.html
    http://polishgenes.blogspot.co.ke/?m=1

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s