364 Sława i Pamięć Naszym Babom i Dziadom! Sława i Cześć Naszej Prastarej Słowiańskiej Tradycji!!!


Belarusian 20-ruble „Dziady” coin, reverse

…bo „nia ma w nas ani wiary, ani tradycji”,.. ani jak widać podstawowej wiedzy… na co wskazuje to, że nikt nie umie wyłapać takiej głupiej literówki i ta popełniona w tytule cytowanego tu krześcijańskiego artykułu… Panie i Panowie redahtory… Fsdyt, no ale nie dziwi nic…

Przy okazji Pra-Słowiańskiego święta Dziadów, oto co w różnych krześcijańskich źródłach zebrałem na temat tzw. Święta Zmarłych, Dnia Zadusznego, itp,..

Pragnę zwrócić uwagę na miałkość wiedzy i wiary tych, którzy pisali o tym święcie, tu tylko kolejny przykład, jak dalece oni wszyscy mijają się z prawdą…

https://en.wikipedia.org/wiki/Dziady

Dziady, an ancient Slavic feast, commemorated the dead. Literally, the word translates as „Grandfathers”.

The commemoration took place twice every year (in spring and in autumn). During the feast the ancient Slavs organized libations and ritual meals. In local mythologies such feasts were organized both for the living and for the souls of the forefathers who joined the dziady after dark. In Poland the tradition survived in the form of Christian Zaduszki feast.[1] In Belarus, Dziady (Дзяды) usually took place on the last Saturday before St. Dmitry‚s day, at the end of October/beginning of November (Dźmitreuskija dziady, St. Dmitry’s Dziady). There were also Trinity Day Dziady, Shrovetide Dziady, and some other dates. Today, it is celebrated on November 2. [2] Lithuanians have similar feast day, called Ilgės. It has roots in pagan times, and differs slightly from the Slavic Dziady. (…)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dziady_(zwyczaj)

Dziady (biał. Дзяды) – przedchrześcijański obrzęd zaduszny, którego istotą było „obcowanie żywych z umarłymi”, a konkretnie nawiązywanie relacji z duszami przodków (dziadów), okresowo powracającymi do swych dawnych siedzib, za czasów swojego życia. Celem działań obrzędowych było pozyskanie przychylności zmarłych, których uważano za opiekunów w sferze płodności i urodzaju[1]. Nazwa „dziady” używana była w poszczególnych gwarach głównie na terenach Białorusi, Polesia, Rosji i Ukrainy (niekiedy także na obszarach pogranicznych, np. Podlasie, Obwód smoleński, Auksztota), jednak pod różnymi innymi nazwami (pominki, przewody, radecznica, zaduszki) funkcjonowały bardzo zbliżone praktyki obrzędowe, powszechne wśród Słowian i Bałtów, a także w wielu kulturach europejskich, a nawet pozaeuropejskich[2].

W tradycji słowiańskiej święta zaduszne przypadały od trzech do sześciu razy w roku – w zależności od danego regionu[3]. W Polsce najważniejsze obrzędy obchodzono:

  • wiosną święto zmarłych obchodzono w okolicach 2 V (zależnie od faz księżyca)[4];
  • jesienią ”dziady” obchodzono w noc z 31 X na 1 XI, zwaną też Nocą Zaduszkową, Zaduszki, Zaduszki jesienne, Święto zmarłych[5], co było przygotowaniem do jesiennego Święta zmarłych, obchodzonego w okolicach 2 XI (zależnie od faz księżyca)[4].

(…)

Dziady a chrześcijaństwo

Chrześcijaństwo z jednej strony walczyło z pogańskimi obrzędami, sukcesywnie zakazując ich praktykowania, z drugiej strony próbowało adaptować niektóre z nich, dążąc do ich chrystianizacji. W przypadku dziadów zarówno Kościół katolicki, jak i prawosławny usiłowały zmarginalizować, a następnie zlikwidować święta pogańskie, wprowadzając na ich miejsce (w tych samych bądź zbliżonych momentach cyklu rocznego) święta i praktyki chrześcijańskie (odpowiednio radzicielskije suboty i zaduszki). Odmienną strategię przyjęto w kościele unickim, który zobowiązał księży do chodzenia wraz z ludnością wiejską na dziady i odmawiania tam modlitw Anioł Pański, Zdrowaś Mario i Wieczny Odpoczynek[12]. W niektórych regionach księża uniccy odprawiali na cmentarzach specjalne procesje, podczas których święcili poszczególne groby oraz zbierali pozostawione na nich pożywienie i pieniądze[13].

Współczesne obchody

Do dzisiaj w niektórych regionach wschodniej Polski, na Białorusi, Ukrainie i części Rosji kultywowane jest wynoszenie na groby zmarłych symbolicznego jadła w dwojakach. Dziady kultywuje też większość współczesnych słowiańskich ruchów neopogańskich (rodzimowierczych), zwykle pod nazwą Święta Przodków[potrzebny przypis]. W Krakowie co roku odbywa się tradycyjne Święto Rękawki (Rękawka), bezpośrednio związane z pradawnym zwyczajem wiosennego święta przodków.

…..

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/313880-dynia-ze-swieczka-jesli-sila-naszej-wiary-i-tradycji-jest-tak-slaba-ze-boimy-sie-halloween-to-znaczy-ze-nia-ma-w-nas-ani-wiary-ani-tradycji

Dynia ze świeczką. Jeśli siła naszej wiary i tradycji jest tak słaba, że boimy się Halloween, to znaczy, że nia ma w nas ani wiary, ani tradycji

opublikowano: 1 listopada · aktualizacja: 1 listopada


fot. PAP/EPA

Człowiek broni się przed strachem za pomocą lęku — pisał Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy, przez jednych uważany za geniusza, przez innych za idiotę i degenerata. Ten sam Freud, który otwarcie mówił: „Ani w życiu prywatnym, ani w moich pracach nigdy nie ukrywałem, że jestem zadeklarowanym niewierzącym”. Skąd mi się wziął ten Freud i dlaczego akurat dzisiaj?

Powodów jest kilka: obchodzimy właśnie Wszystkich Świętych, a potem Dzień Zaduszny. Z tej to okazji portal Wszystko Co Najważniejsze, reklamujący się sloganem: „Czytanie grozi wiedzą”, zachęcił do lektury eseju zmarłego przed czterema laty lekarza i humanisty, autora kilku książek prof. Andrzeja Szczeklika, pt.: „O poszukiwaniu duszy”, co mnie znów skłoniło do odkurzenia książki na ten sam temat: „Freud i dusza ludzka” Brunona Bettelheima. To po pierwsze. Po drugie, właśnie wróciłem z cmentarza, jak zwykle wzruszony tą naszą, piękną tradycją porządkowania grobów, rozświetlonych dziś zniczami i tonących w kwiatach, oraz kwestowaniem na odnawianie nagrobków, hospicja itp. cele. Po trzecie, na chodniku, obok mojego domu leżało kilka zgubionych cukierków, które dzieciaki wyłudziły od sąsiadów („cukierek albo psikus!”), podczas wczorajszej zabawy w duchy i demony…

Jak co roku, o tej porze, przetacza się przez nasze media fala publikacji o tym, jak to anglosaski Halloween zagraża nam, chrześcijanom, naszej polskiej, katolickiej tradycji, i jak należałoby przeciwstawiać się tej naleciałości, ba, jak z nią walczyć. Gdzieś w Lubiążu przeszedł ponoć orszak „edukacyjny” Wszystkich Świętych z hasłem Holly Wins, tu i ówdzie kadra nauczycielska w przedszkolach i szkołach główkuje, jaką alternatywę zaproponować w kontrze do „halloweenowych wygłupów”, bo to „pseudoświęto i należy bronić przed nim wszystkie nasze dzieci”. Niestety, jakieś „polskie gwiazdy na siłę promują Halloween”, choć to „brak szacunku do dnia Wszystkich Świętych”, i „przenoszenie na polski grunt kulturowo obcej tradycji”… – to cytaty z różnych publikacji i wypowiedzi. Jednym zdaniem: z „pogańskim Halloween” precz!

Chcemy tak mówić o śmierci, by, jednocześnie zachowując powagę, pokazać, że istnieje życie „po”, które jest szczęściem, spełnieniem i, że jest pociągające, — mówił w krakowskiej rozgłośni rzecznik Archidiecezji Krakowskiej. Ale były też głosy przeciwne, również na naszym portalu, np. Ryszarda Makowskiego, w komentarzu pt. „Breloczek z diabełkiem”, w którym pokpiwał, jak to satyryk:

Gdyby opętania groziły tylko i wyłącznie 31 października, to świat byłby pewnie piękniejszy i lepszy…

Kiedyś, gdy obaj z Ryszardem (pozdrawiam) byliśmy wysokimi, przystojnymi blondynami, bywaliśmy na świnoujskich „Famach” (dla niewiedzących – to Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej, jeśli jeszcze jest festiwalem). On w kabarecie OT.TO, ja jako współrealizator koncertów, a z czasem juror. Wielkie mieliśmy wtedy problemy na tych imprezach z komunistyczną cenzurą. Był to po prostu tak słaby ustrój, że bał się nawet słowa. Bał się, że młodzi ludzie ze Szczecina, Gdańska, Warszawy, Wrocławia, Rzeszowa czy Krakowa dogadają się, gdzie mają reżimowe doktryny… Utrzymywał się, ten ustrój, wyłącznie dzięki zamordyzmowi, ale – jak wiadomo – ostatecznie przegrał. Na całej linii przegrał. Dziś, jak co roku, byłem na cmentarzu. Jak my, wszyscy. Kto jeździ po świecie, ten wie, że nie będzie w tym cienia przesady, jeśli powiem, że jest to nasza, polska, jakże piękna tradycja. Przechodziłem obok urządzonego już w wolnej Polsce lapidarium ze szczątkami niemieckich nagrobków – na wszystkich paliły się znicze ustawiane tam przez nikogo innego, tylko przez nas, Polaków, którzy w chrześcijańskim odruchu chylimy głowę przed zmarłymi, w obliczu śmierci, nawet wtedy, gdy w przeszłości…. – mniejsza z tym.

Na co dzień stykamy się z niesłychanymi okropieństwami, za którymi stoi zło, jak choćby odbywająca się na naszych oczach zagłada Aleppo (…). To są konkretne zagrożenia, którym trzeba się przeciwstawiać i przy których zapalona świeczka w dyni wygląda naprawdę na niewinną igraszkę — skwitował Makowski ze szronem we włosach, który nigdy nie topnieje. Zaiste, absurdalne to zakazy, które nie są do wyegzekwowania. To po pierwsze. Po drugie, wygłupy Halloween, które dotarły do nas zza oceanu, odbywają się w przeddzień, a nie podczas obchodów Wszystkich Świętych. A po trzecie, czy z powodu powszechnych zabaw Amerykanów w duchy, zmory i potwory prezydenci USA nie kładą już ręki na Biblii, na którą przysięgał Abraham Lincoln, i nie kończą swego ślubowania słowami: „So help me God”/„Tak mi dopomóż Bóg”? Czy z banknotów dolarowych zniknął napis: „In God we trust”/„W Bogu pokładamy nadzieję”…?

Jeśli siła naszej wiary i tradycji jest tak słaba, że boimy się Halloween, to znaczy, że nie ma w nas ani wiary, ani tradycji, że nasza wiara i tradycja są tak puste, jak dynia ze świeczką właśnie…

autor: Piotr Cywiński

Szila 89.69.118.*
Zgadzam się w zupełności z artykułem , dzieciaki się powygłupiają, pozbierają trochę cukierków, niektórzy się przebiorą – a tu jest dorabiana cała ideologia i „śmiertelne” zagrożenie dla naszej wiary

Rodak z USA 70.180.216.*
Zgadzam sie z Panem w 100 %. Halloween to zadne swieto tylko okazja zeby dzieci mogly sie przebrac, powyglupiac i dostac troche slodyczy od sasiadow.

kropka@kropka
Zgadzam się, naprawdę mam wrażenie, ze ludzie nie mają innych problemów niż tropienie satanizmu w dyniach i świeczkach. 1 Listopada wszyscy ci ludzie zasuwają na cmentarze.

ggg 31.172.189.*
polecam artykuł: http://www.katolik.pl/odrzucmy-halloween—–,2571,416,cz.html

chemik@chemik
Panie redaktorze Cywiński : nie stać Pana na minimum pomyślunku ? Nigdy nie słyszał Pan o – ” KROPLI DRĄŻĄCEJ SKAŁĘ ? Nigdy nie uzmysłowił sobie Pan , że kropla atramentu jest w stanie zabarwić beczkę czystej wody ? W czyim interesie BAGATELIZUJE Pan niebezpieczeństwo prób zmiany poglądów/mentalności ? Z takimi poglądami jest Pan groźny dla Polski i Polaków !

olo 89.73.201.*
Z okultyzmem i satanizmem nie ma żartów. Szatan to nie jest półgłówkowaty Diabeł Rokita, którego da się zrobić w konia. Nie można go lekceważyć. Razi mnie takie obnoszenie się z własną niewiedzą

snajper@snajper
Panie Cywiński, niewiele wie Pan o tym „święcie”. Dołącza Pan do tych, którzy chcą zniszczyć polskie tradycje i kładzie Pan podstawy pod satanizm.

ds 188.114.70.*
Tyle, że to mały gwóźdź do trumny – jeszcze bardziej odciąga i spłyca i tak już płytkich ludzi….

Julka 81.190.111.*
Nie zgadzam się z autorem. Należy się przeciwstawiać szerzeniu się tej zarazy. A dorośli są od tego aby edukować dzieci o szkodliwości tego pseudo święta.

mich 145.225.60.*
Tradycji to może i nie zagraża. Jeżeli ktoś Katolicyzm odrywa od Wiary, to z pewnością nie zauważy, że jest to otwarcie się na duchowość nie pochodzącą od Ducha Św. Słyszał Pan o opętaniach?

ben 10.2.33.*
dlaczego Polacy muszą łykac każdą głupotę z Zachodu? Czy naprawę ci ludzie nie mają godności i dumy z własnej pięknej tradycji? Obecny Zachód to syf kontrkulturowy, upadek wartości i moralności…

http://wpolityce.pl/kosciol/313748-halloween-to-pseudoswieto-i-nalezy-przed-nim-bronic-przede-wszystkim-dzieci-przypomina-ks-prof-jan-machniak

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/313793-polskie-gwiazdy-na-sile-promuja-halloween-chca-byc-jak-amerykanscy-celebryci-to-brak-szacunku-do-dnia-wszystkich-swietych-zdjecia

http://wpolityce.pl/kultura/270155-prof-bukraba-rylska-halloween-moda-ktora-wreszcie-sie-znudzi-i-zostanie-zastapiona-inna-moda

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/270331-majestat-smierci-vs-popkulturowa-papka-halloween-nie-powinno-byc-osia-sporu-ale-obiektem-kpiny

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/220450-zyja-wciaz-jesli-zyja-w-nas-i-zadne-haloweeny-tego-nie-splyca

http://wpolityce.pl/blogi/jerzy-bukowski/310-holly-wins-zamiast-halloween

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/313790-breloczek-z-diabelkiem-czyli-o-tym-jak-straszenie-halloween-wieje-wieksza-groza-niz-sama-przebieranka

http://wpolityce.pl/kosciol/313864-dobra-alternatywa-dla-halloween-dzieci-i-dorosli-przebrani-za-swietych-wyszli-na-ulice-zobacz-zdjecia

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/313843-co-o-smierci-mysla-ateisci-co-z-nawroceniami-na-lozu-smierci-kiszczak-jaruzelski-ojciec-magdaleny-srody

…..

babcia 46.186.52.* 1 listopada
Dzień Zaduszny – ” wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych”. Wiernych czemu, komu?

http://wpolityce.pl/kosciol/313842-dzis-1-listopada-wszystkich-swietych-polacy-odwiedzaja-groby-swoich-bliskich-poczatki-swieta-siegaja-iv-wieku

Dziś 1 listopada – Wszystkich Świętych. Polacy odwiedzają groby swoich bliskich. Początki święta sięgają IV wieku

opublikowano: 1 listopada


PAP/Jakub Kamiński

Znanych i anonimowych, dawnych i współczesnych świętych Kościół katolicki uroczyście wspomina 1 listopada.

Uroczystość Wszystkich Świętych winna być jednym z najbardziej radosnych dni dla chrześcijan. W ciągu roku niemal każdego dnia przypada wspomnienie jednego lub kilku świętych znanych z imienia. Jednak ich liczba jest znacznie większa. Wiele osób doszło do świętości w zupełnym ukryciu.

Uroczystość Wszystkich Świętych nie jest – wbrew spotykanym niekiedy opiniom – „Świętem Zmarłych”, ale przypomina wszystkim wiernym o ich powołaniu do świętości. W odróżnieniu od tej uroczystości, następnego dnia – 2 listopada – wspomina się wszystkich wiernych zmarłych. Jest to dzień modlitwy za tych, którzy w czyśćcu przygotowują się do chwały nieba.

Dzień 1 listopada przypomina prawdę o powszechnym powołaniu do świętości. Każdy z wierzących, niezależnie od konkretnej drogi życia – małżeństwa, kapłaństwa czy życia konsekrowanego – jest powołany do świętości. Tej pełni człowieczeństwa nie można osiągnąć własnymi siłami. Konieczna jest pomoc łaski Bożej, czyli dar życzliwości Boga. Ponieważ Stwórca powołuje do świętości wszystkich, także każdemu człowiekowi pomaga swą łaską. Teologia wskazuje, iż każdy otrzymał dar zbawienia, bo Jezus Chrystus złożył ofiarę za wszystkich ludzi. Od każdego z nas jednak zależy, w jakim stopniu przyjmie od Boga dar świętości.

Uroczystość Wszystkich Świętych zdecydowanie różni się od Dnia Zadusznego (wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych) przypadającego na 2 listopada.

Uroczystość przypadająca na 1 listopada wyraża powszechne powołanie do świętości. Wskazuje na hojność Pana Boga i pogłębia nadzieję, że wszelkie rozstanie nie jest ostateczne, bo wszyscy są zaproszeni do domu Ojca. Razem jednak Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny przypominają prawdę o wspólnocie Kościoła, obejmującej świętych w niebie, pokutujących w czyśćcu i żyjących jeszcze na ziemi. Wśród tych trzech stanów Kościoła dokonuje się – poprzez modlitwę, pamięć czy ofiarę – ciągła wymiana dóbr duchowych. W tej łączności (komunii) wyraża się świętych obcowanie.

Wspomnienie wszystkich świętych ma źródło w kulcie męczenników. W rocznicę śmierci, która dla chrześcijan jest dniem narodzin dla nieba, odprawiano na grobach męczenników Eucharystię i czytano opisy męczeństwa. Pamięć o tych, którzy krwią potwierdzili swoją wiarę, była w pierwszych gminach chrześcijańskich pieczołowicie przechowywana. Każda z lokalnych wspólnot miała spis swoich męczenników, którzy przez sam fakt męczeństwa stawali się bliskimi Chrystusa, dlatego ich wstawiennictwo nabierało szczególnej mocy. Stopniowo do tych list dopisywano imiona nie tylko męczenników, ale też innych osób odznaczających się szczególną świętością. Pierwszym świętym spoza grona męczenników był zmarły w 397 r. biskup Marcin z Tours.

Początki święta sięgają IV w. W Antiochii czczono wtedy pamięć o wielu bezimiennych męczennikach, których wspominano w niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. W Rzymie w VII wieku papież Bonifacy IV poświecił dawny Panteon i uczynił go kościołem ku czci Bogurodzicy oraz wszystkich Męczenników. Polecił przy tej okazji umieścić tam kamienie przywiezione z katakumb chrześcijańskich męczenników. Historycy przekazują, iż przywieziono wtedy aż 28 pełnych wozów. Z rocznicą tych wydarzeń związane było rzymskie święto Wszystkich Świętych. Czczono wtedy jedynie Maryję i męczenników. W późniejszych wiekach dołączono kult „wszystkich doskonałych Sprawiedliwych”. Obchody przeniesiono z 13 maja na 1 listopada. Powodem były prawdopodobnie trudności z wyżywieniem rzesz pielgrzymów przybywających do Rzymu na wiosnę.

Listopadowa data była już znana w Irlandii oraz Anglii, a od VIII w. rozprzestrzeniło się w całej Europie. Po ostatniej reformie liturgii teologowie podkreślają, że „uroczystość obejmuje nie tylko świętych kanonizowanych, ale wszystkich zmarłych, którzy osiągnęli doskonałość, a zatem także zmarłych krewnych i przyjaciół”.

lw, KAI

http://wiadomosci.wp.pl/qid,6053524296455297,quiz.html

http://wpolityce.pl/kosciol/313870-liturgista-relikwie-moga-pomagac-w-rozwoju-naszej-wiary-ale-wazna-jest-odpowiednia-hierarchia-wywiad

http://wpolityce.pl/kosciol/313884-cztery-pytania-do-ks-zielinskiego-modlitwa-w-intencji-zmarlych-jest-wazniejsza-niz-kwiaty-znicze-i-wszystkie-zewnetrzne-obrzedy

http://wpolityce.pl/kosciol/313778-watykan-apeluje-nie-rozrzucajcie-prochow-zmarlych-takze-po-smierci-czlowiek-posiada-swoja-godnosc

http://wpolityce.pl/kosciol/270374-papiez-franciszek-swietych-obcowanie-to-wspolnota-wszystkich-ochrzczonych

http://wpolityce.pl/kosciol/313876-kard-nycz-smierc-nie-jest-koncem-wszystkiego-ale-etapem-na-drodze-do-domu-ojca

http://wpolityce.pl/kosciol/270385-abp-hoser-swietosc-jest-najbardziej-powszechnym-powolaniem-czlowieka

http://wpolityce.pl/kosciol/270403-abp-gadecki-w-uroczystosc-wszystkich-swietych-o-blogoslawionym-smutku

http://wpolityce.pl/kosciol/313837-wazne-oredzie-abp-gadeckiego-z-okazji-uroczystosci-wszystkich-swietych-zmarli-nie-tyle-potrzebuja-naszych-kwiatow-ile-plynacej-z-serca-modlitwy

http://wpolityce.pl/kosciol/313905-ks-bartold-o-wszystkich-swietych-dzisiejsza-uroczystosc-jest-cudownym-wydarzeniem-dzis-niebo-laczy-sie-z-ziemia

…..

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/porzadki-na-wolynskich-cmentarzach-przed-swietem-wszystkich-swietych

Porządki na wołyńskich cmentarzach przed świętem Wszystkich Świętych

Dodane przez Lipinski Opublikowano: Poniedziałek, 31 października 2016 o godz. 12:12:19


źr: narodowikonserwatysci.pl

Przed świętem Wszystkich Świętych dyplomaci z konsulatu RP w Łucku przekazali organizacjom polskim znicze, które zapłoną na cmentarzach na Wołyniu. Jak co roku przed 1. listopada Polacy z Ukrainy sprzątali nekropolie i porządkowali miejsca pamięci.

– Na Wołyniu jest ponad 30 polskich cmentarzy, które są uporządkowane i odwiedzane. Są, niestety, także cmentarze opuszczone, zarośnięte, gdzie można znaleźć pojedyncze płyty nagrobne, na których znicze pojawiają się sporadycznie – mówi PAP konsul Marek Zapór z placówki w Łucku.

Na polskich cmentarzach na Wołyniu pochowani są legioniści, żołnierze Armii Krajowej i cywilne ofiary rzezi wołyńskiej.

– Te cmentarze są w różnym stanie. Jest na przykład zadbany cmentarz w Ostrówkach, czy cmentarze legionowe, którymi zajmują się polscy harcerze, dzięki czemu mają one stałą opiekę. Na innych ktoś pojawi się z rzadka, oczyści opuszczone groby, postawi świeczkę – relacjonuje Zapór.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kto i gdzie będzie ratował polskie cmentarze na Ukrainie?

Walenty Wakoluk, prezes Stowarzyszenia Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu i redaktor naczelny dwutygodnika „Monitor Wołyński” podkreśla w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że każdy z cmentarzy i polskie miejsca pamięci są objęte opieką jednej z organizacji miejscowych Polaków.

– Nasze stowarzyszenie opiekuje się m.in. cmentarzem polskim w Beresteczku i zdewastowanym przez sowietów cmentarzem parafialnym w Łucku. Mamy także cmentarz wojenny w Przebrażu, które w latach 1943-1944 było jednym z największych ośrodków polskiej samoobrony przed oddziałami nacjonalistów ukraińskich – mówi.

Wakoluk zaznacza, że ukraińska ludność w miejscowościach, w których znajdują się polskie cmentarze, odnosi się do nich z życzliwością. – Są to przeważnie ukraińscy przesiedleńcy z Polski. Mamy więc płaszczyznę porozumienia, bo my, jako Polacy, byliśmy repatriowani z Wołynia, a oni zostali przywiezieni tutaj z Polski. Każdy z nas żyje swoją biedą i zapewne dlatego się rozumiemy – powiedział Polskiej Agencji Prasowej.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Młodzi Ukraińcy uporządkowali polskie groby

Według Instytutu Pamięci Narodowej z około 2,5 tys. miejscowości, w których w roku 1939 w woj. wołyńskim mieszkali Polacy, w wyniku działań OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów)-UPA ok. 1,5 tys. przestało istnieć.

– Męczeńska śmierć kilkudziesięciu tysięcy Polaków na Wołyniu na dzień dzisiejszy jest upamiętniona krzyżem (rzadziej pomnikiem i nie zawsze na mogile) w niespełna 150 miejscowościach. Do dnia dzisiejszego w około 1350 miejscowościach na Wołyniu, gdzie z rąk OUN-UPA zginęli Polacy, nie ma znaku krzyża na mogile i nie ma w większości mogił Polaków – czytamy na stronie internetowej zbrodniawolynska.pl.

Wśród najbardziej znanych upamiętnień zbrodni wołyńskiej na Ukrainie jest m.in. cmentarz w Ostrówkach, gdzie spoczywają polskie ofiary UPA, które mieszkały w tej nieistniejącej dziś wsi i w położonej obok Wólce Ostrowieckiej. 30 sierpnia 1943 roku UPA zamordowała tam co najmniej 1051 Polaków.

W 2003 roku ówcześni prezydenci Polski i Ukrainy, Aleksander Kwaśniewski i Leonid Kuczma, odsłonili pomnik pomordowanych na Wołyniu w dawnym Porycku, który obecnie nosi nazwę Pawliwka. 11 lipca 1943 roku w kościele w Porycku zginęło ok. 200 parafian razem z proboszczem ks. Bolesławem Szawłowskim.

kresy.pl/ pap/ gazetaprawna.pl

Kojoto:
Cześć ich pamięci! Jak i wszystkich innych rodaków, którzy stracili życie z rąk naszych wrogów.

Tutejszym:
Podczas jednego ze swoich postojów u mnie, Pan Anatol Sulik wspomniał że interweniował u popa w sprawie posadowienia popiej wygódki. Stała w miejscu pochówku Polaków. Ten miał ten fakt zbagatelizować. Może ktoś z mieszkańców Kowla sprawdzi tą informację Pana Sulika. Szkoda że nie dopytałem i nie spisałem tej Jego informacji.

Tutejszym:
Pan Anatol Sulik podczas jednego ze swoich postojów u mnie wspomniał, że interweniował u Popa że jego wygódka stoi na kościach pochowanych Polaków. Ten miał ten fakt zbagatelizować. Szkoda że nie dopytałem go i nie spisałem tej relacji. Może ktoś z mieszkańców Kowla sprawdzi tą Jego informację.

…..

Pytam się… Która z tych Polek – katoliczek, który z tych Polaków – katolików pamiętał(a) o grobach innych Polek, Polaków pomordowanych przez UPAińców na Kresach?

Pytam się zwłaszcza tzw. polskich zakonnic i księży… Dynią się od odpowiedzi nie wykręcicie…

2 thoughts on “364 Sława i Pamięć Naszym Babom i Dziadom! Sława i Cześć Naszej Prastarej Słowiańskiej Tradycji!!!

  1. http://bialczynski.pl/2016/11/08/scientific-research-an-academic-publisher-kontra-polskie-lemingi-antyslowianskie-na-uslugach-niemieckiej-miedzynarodowej-banksterki/#comment-29702

    Scientific Research an Academic Publisher kontra Polskie Lemingi Antysłowiańskie na usługach niemieckiej międzynarodowej banksterki!

    Scientific Research an Academic Publisher kontra Polskie Lemingi Antysłowiańskie na usługach niemieckiej międzynarodowej banksterki!

    Opublikowano 09:39 8 listopada 2016 przez Białczyński

    Bez komentarza. CB

    scientific-reaserch

    Open Access

    The Philistine Inscription 4.5 from Ashkelon (Israel)

    Download Download as PDF (Size:752KB) HTML XML PP. 45-50
    DOI: 10.4236/aa.2016.63006 570 Downloads 1 168 Views

    ABSTRACT

    The origin and the nature of the Philistines is an enigma for the contemporary historical studies. They appear to have first settled the Aegean area and then, as a Sea People, around 1200 B.C. to have invaded and settled the south part of present Israel. The recent Harvard Leon Levy Expedition excavations in the area of the port of the ancient Philistine Ashkelon recovered 18 jar handles and one inscribed ostracon made from local clay. The ostracon, classified as RN 9794, hosts the inscription 4.5 that is particularly illuminating about the origin and nature of the Philistines. The analysis of all the possible 27 spellings of the inscription reveals one of them which, compared with the present surviving Slavic languages, appears to have the specific meaning of: People come in, we see, or in loose translation: Come and see. The inscription and the considerations developed in this article indicate that the Philistines of the ancient Ashkelon, or the Philistines in general, was a Proto-Slavic tribe or people which spoke a non-survived Proto-Slavic language, which settled in the south part of present Israel in the Iron Age, i.e. well before the VII century A.D. generally accepted period of the Slavs arrival in Eastern Europe.

    Cite this paper

    Tomezzoli, G. and Stein, R. (2016) The Philistine Inscription 4.5 from Ashkelon (Israel). Advances in Anthropology, 6, 45-50. doi: 10.4236/aa.2016.63006.

    References

    [1] Ambrozic, A. (2005). The “Warrior” Stele from Lemnos. In Proceedings of the 10th International Topical Conference Ancient Settlers of Europe (pp. 107-120). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik05/ambrozic_warrior.pdf
    [2] Chadwick, J. (1987). Linear B and Related Scripts (pp. 50-56). Berkeley: University of California Press.
    [3] Chadwick, J. (1995). Linear B and related scripts. British Museum Press., London. ISBN 0-7141-8068-8.
    [4] Colless, E. B. (no date), Cyprus Scripts. Proposed decipherment by Brian E. Colless.
    [5] Cross, F. M., & Stager, L. E. (2006). Cypro-Minoan Inscriptions Found in Ashkelon. Israel Exploration Journal, 56, 129-159. https://sites.google.com/site/collesseum/cyprusscripts
    [6] Evans, A., & Myres, J. (1961). Inscriptions in the Minoan Linear Script of Class A. W. C. Brice (Ed.), London: Oxford University Press.
    [7] Facchetti, G., & Negri, M. (2014). Riflessioni preliminari sul ciprominoico. Do-so-mo, 10, 9-25.
    [8] Faucounau, J. (1977). études Chypro-Minoennes. Syria Tome, 54, 209-249.
    http://www.persee.fr/doc/syria_0039-7946_1977_num_54_3_6604
    [9] Faucounau, J. (1980). études Chypro-Minoennes. Syria Tome, 57, 375-410.
    http://www.persee.fr/doc/syria_0039-7946_1980_num_57_2_6701
    http://dx.doi.org/10.3406/syria.1980.6701
    [10] Faucounau, J. (1994). The Cypro-Minoan Scripts: A Reappraisal Fifty Years after John F. Daniel’s Paper. Κυπριακη Αρχαιολογiα Τóμοxi ΙΙI. Archaeologia Cypria, IΙI, 93-106. https://lekythos.library.ucy.ac.cy/bitstream/handle/10797/6383/Faucounau.pdf?sequence=1
    [11] Faucounau, J. (2007). Les Inscriptions Chypro-Minoennes. Paris: L’Harmattan.
    [12] Lytov, D. (2015).
    http://dmitri-lytov.livejournal.com/233453.html
    [13] Masson, O. (1994). La plus ancienne inscription chypriote syllabique (opheltau). Cahier du Centre d’études Chypriotes, 22, 33-36.
    [14] Serafimov, P. (2007). New Reading of the Thracian Inscription on the Golden Ring From Ezerovo. In Proceedings of the Fifth International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 176-183). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik07/serafimov_ezer07.pdf
    [15] Serafimov, P. (2007). Translation of Eteocretan Epioi Inscription. In Proceedings of the 5th International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 199-206). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik07/serafimov_epioi07.pdf
    [16] Serafimov, P., & Perdih, A. (2009). Translation of the Linear Tablet HT 13From Crete. In Proceedings of the 7th International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 58-73). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik09/seraf_ht13.pdf
    [17] Serafimov, P., & Tomezzoli, G. (2011). Evidence for Early Slavic Presence in Minoan Crete. In Proceedings of the 9th International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 219-229). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik11/serafimov_slavic_crete.pdf
    [18] Serafimov, P., & Tomezzoli, G. (2012). New Reading of the Linear A Inscription on the Golden Pin CR-ZF-1 from Crete. In Proceedings of the Tenth International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 83-89). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    [19] Stein, S. R., & Tomezzoli, G. T. (2016). The Inscription of Parvomai (Bulgaria). Advances in Anthropology, 6, 25-29.
    http://file.scirp.org/pdf/AA_2016051914541451.pdf
    [20] Tomezzoli, G., & Serafimov, P. (2013). The Linear A Inscriptions II.1, II.2 from the Palace of Knossos. In Proceedings of the Eleventh International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 105-114). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    [21] Uziel, J. (2007). The Development Process of Philistine Material Culture: Assimilation, Acculturation and Everything in between. Levant, 39, 165-173.
    http://blogs.bu.edu/aberlin/files/2011/09/Philistine-Material-Culture.pdf
    http://dx.doi.org/10.1179/lev.2007.39.1.165
    [22] Wilford, J. N. (2007). Philistines but Less and Less Philistines. The New York Times Online Edition, 13 March 2007.

    …..

    SKRiBHa 8 listopada 2016 o 10:35

    Ten sam Giancarlo T. Tomezzoli jest współautorem tej pracy:

    http://file.scirp.org/pdf/AA_2013051612554944.pdf
    DNA Genealogy and Linguistics. Ancient Europe
    Anatole A. Klyosov, Giancarlo T. Tomezzoli

    Bardzo dziękuję za upowszechnienie tych wiadomości! 🙂

    Polubienie

  2. http://ryuuk.salon24.pl/473345,jak-zawisza-czarny-papieza-pogonil

    9.12.2012 10:04 Kategoria: Historia Odsłon: 3632 27

    Jak Zawisza Czarny papieża pogonił

    Sławny Zawisza Czarny z Garbowa goniący przerażonego i wrzeszczącego ze strachu papieża Marcina V? Brzmi niewiarygodnie, jednak do owego zdarzenia naprawdę doszło:)

    Na soborze w Konstancji (1414-1418), była też obecna polska delegacja. Na czele z samym Pawłem Włodkowicem, wybitnym uczonym i wspaniałym mówcą. Podobno Polaków na soborze było pół tysiąca i zwracali powszechną uwagę. Ich celem było uzyskać korzystny dla Polski wyrok w sprawie oskarżeń rzucanych na Polskę przez zakon krzyżacki.

    Oczywiście podstawowym problemem, nad jakim debatowano, była sprawa Wielkiej Schizmy i trzech jednocześnie walczących o stanowisko papieży, ale przy okazji poruszano też inne kwestie.

    Sprawę Jana Husa sobór załatwił iście po chrześcijańsku – mimo listu żelaznego został on spalony na stosie. Głównym zarzutem wobec Husa było negowanie boskiego pochodzenia władzy papieskiej. W jego obronie stanęli jedynie Polacy (poza arcybiskupem Mikołajem Trąbą, który nawet przystąpił do antypolskiej koalicji, mając nadzieję na zostanie … papieżem:)

    Włodkowic przedstawił wówczas na soborze swój sławny traktat o władzy papieża, cesarza i konieczności pokojowego współistnienia chrześcijaństwa i pogan. Główne tezy tego dokumentu sprowadzały się do potępienia nawracania siłą, wzywały do poszanowania przez władców indywidualnych przekonań religijnych swoich poddanych, zapewniały prawa narodom niechrześcijańskim i niekatolickim, które, jeśli żyją w pokoju z sąsiadami, mają mieć zapewnione prawo do suwerenności.

    Tezy tego dokumentu były jak na owe czasy zdumiewające, wręcz wyprzedzały swoją epokę. Włodkowic niejako oparł się na pracy innego polskiego, wielkiego humanisty, Stanisława ze Skarbimierza. Tych dwóch panów wykonało pracę, która była pierwszym ujęciem problemu stosunków międzynarodowych. Niestety, z uwagi na to, że ich praca kolidowała nieco z religią, nie jest powszechnie znana.

    Krzyżacy opublikowali obrzydliwy paszkwil na Jagiełłę i Polskę, sporządzony przez Jana Falkenberga, krakowskiego dominikanina. Według niego Polacy to heretycy, bałwochwalcy i bezwstydne psy. Polska jako państwo stanowi obrazę Boga, a wszystkich Polaków należy jak najszybciej pozabijać.

    Nasi delegaci zaprotestowali i stanowczo zażądali uznania paszkwilu za heretycki. W odpowiedzi nowy papież Marcin V zatwierdził zakonowi wszystkie przywileje, nawet te unieważnione przez byłego papieża, Jana XXIII. Zagroził też klątwą.

    Pomimo tej groźby Paweł Włodkowic przedstawił ultimatum: jeżeli autorzy paszkwilu nie zostaną uznani za heretyków, to polska delegacja złoży apelację od wyroku do przyszłego soboru. Papież jednak odmówił przyjęcia dokumentu, a straż papieska zatrzasnęła bramę i nawet skierowała broń przeciwko Polakom.

    Wówczas Polacy, na czele z samym Zawiszą Czarnym, poturbowali papieskich strażników, wyłamali drzwi i wrzeszczącego wniebogłosy papieża (był zapewne przekonany, że zginie) gonili po jego apartamentach. W końcu wyciągnęli go spod łóżka (gdzie się podobno skrył, choć to może być złośliwą fantazją) i wciśnięto mu w drżące ręce dokument. Po czym spokojnie opuścili pałac. Działo się to 4 maja 1418 roku. Czy to jedynie legenda? No cóż, do wyłamania drzwi i poturbowania papieskiej straży z pewnością doszło. Zaś charakter papieża nie zdradzał bohatera, więc paniczna reakcja absolutnie możliwa:)

    Kilka dni później, w obecności Zygmunta Luksemburczyka, poniżony papież oskarżył delegatów o nieposłuszeństwo i po raz enty zagroził klątwą. Jednak wtedy Zawisza z Garbowa wraz z Januszem z Tuliszkowa stanowczo oświadczyli, że honoru króla i narodu będą bronić słowem i orężem (gębą i ręką). Ich oświadczenie wywołało konsternację i chyba strach – papież, obawiając się eskalacji konfliktu, nie miał wyjścia i potępił wstrętny paszkwil Falkenberga.

    P.S.

    Jest rzeczą nierozstrzygniętą, czy ta sławna klątwa na króla Jagiełłę i Polaków została w końcu rzucona, czy też nie. Zapewne skończyło się jedynie na groźbach.

    Podobno papież Marcin V przysiągł Zawiszy, że do końca życia mu tego nie zapomni.

    Sulimczyk w czasie trwania soboru „wyskoczył” sobie (razem z Luksemburczykiem) do Perpignon, gdzie wziął udział w turnieju. Ustawionym zwycięzcą miał być tam sławny Jan z Aragonii. Według fikcji Bunscha, giermek Zawiszy miał tak rzec do swego rycerza: „oziem go, a później jeno baczyć by nas zza węgła nie ubito”. Zawisza faktycznie „oziemił” przeciwnika pierwszym uderzeniem kopii, co się rzadko zdarzało na turniejach, zdobywając hełm zdobiony strusimi piórami (przeznaczony pierwotnie dla Aragończyka).

    Sam Jan Hus, patrząc jak pobożna niewiasta podkłada chrust pod jego stos, miał powiedzieć: „O święta naiwności”. Jego męczeńska śmierć zapoczątkowała wojny husyckie.

    Jan Falkenberg trafił pod sąd inkwizycji za swój paszkwil, ale został przez litościwego Marcina V uwolniony z więzienia.

    Polska delegacja na tym cuchnącym wzgórzu odpadów, jakim był sławny sobór w Konstancji, zdołała zachować honor i godność. Wyjątkiem okazał się Mikołaj Trąba, ten podły tchórz i zdrajca, który w nagrodę za swą niegodziwość został pierwszym prymasem Polski …

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Sob%C3%B3r_w_Konstancji

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.