457 SKRBH 42 U7 mtDNA, czyli wielki kłopot dla tych, co jeszcze ciągle marzą, o „południowej drodze R1a”, i o tym, że Scyci (a także Sarmaci) i Słowianie to jedno i to samo…

Davidski said…
Who brought U7 to Siberia??? Probably Scythians or a similar Iron Age group.
April 10, 2017 at 6:38 AM

Davidski said…
Hopefully the upcoming papers will clear away the smoke and we’ll see blue sky. Not sure that they will. We might have to wait longer for a definitive answer. But it won’t matter much, if, for instance, we see more samples from Maykop, Kura-Araxes and Chalcolithic Iran and surrounds, and the uniparental markers still look wrong, with all sorts of weird stuff, like M and U7, that is found in the ancient Caucasians and Iranians, but missing in Yamnaya and close relatives. At the same time, if Mesolithic, Neolithic and Eneolithic steppe samples show R1b-M269, R1b-L51 and R1b-Z2103, then it’ll be practically over, without it being said outright.
April 10, 2017 at 8:35 PM

Karl_K said…
„On a lighter note: R and R1 is rooted in South Asia” There is literally an ancient genome sequence with a pre-split R* haplotyoe from a location far from South Asia >20,000 years ago.
April 12, 2017 at 8:56 AM

Dane same przychodzą, jak nie z męskiego, to z żeńskiego DNA,.. ale trzeba je chcieć znaleźć i zrozumieć… Tłumaczę:

Haplogrupy mtDNA U7 NIE MA WŚRÓD SŁOWIAN, itp, patrz mapka…

Gdyby R1a szła „południową drogą”, jak to utrzymują „łowcy ruskich trolli” i im podobni, no to gdzie w takim razie podziała się mtDNA U7, skoro co najmniej 12,500 lat temu była obecna na południe od Skałkazu,..hm?!! R1a nie gustowali w kobietach z U7,.. bo były brzydkie, czy może tych R1a tam zwyczajnie nie było, hm? 😉

https://en.wikipedia.org/wiki/Haplogroup_U_(mtDNA)

(…) Haplogroup U7

Haplogroup U7 is considered a West Eurasian-specific mtDNA haplogroup, believed to have originated in the Black Sea area approximately 30,000-years-ago.[84][85][86] In modern populations, U7 occurs at low frequency in the Caucasus,[86] the western Siberian tribes,[87] West Asia (about 4% in the Near East, while peaking with 10% in Iranians),[84] South Asia (about 12% in Gujarat, the westernmost state of India, while for the whole of India its frequency stays around 2%, and 5% in Pakistan),[84] and the Vedda people of Sri Lanka where it reaches it highest frequency of 13.33% (subclade U7a).[88] One third of the West Eurasian-specific mtDNAs found in India are in haplogroups U7, R2 and W. It is speculated that large-scale immigration carried these mitochondrial haplogroups into India.[84]

The U7 subclades are: U7a (with deep-subclades U7a1, U7a2, U7a2a, U7a2b)[89] and U7b.[89]

Genetic analysis of individuals associated with the Late Hallstatt culture from Baden-Württemberg Germany considered to be examples of Iron Age „princely burials” included haplogroup U7.[90] Haplogroup U7 was reported to have been found in 1200-year-old human remains (dating to around 834), in a woman believed to be from a royal clan who was buried with the Viking Oseberg Ship in Norway.[91] Haplogroup U7 was found in 1000-year-old human remains (dating to around AD 1000-1250) in a Christian cemetery is Kongemarken Denmark. However, U7 is rare among present-day ethnic Scandinavians.[87]

The U7a subclade is especially common among Saudis, constituting around 30% of maternal lineages in the Eastern Province.[92] (…)

Wyznawcy „południowej drogi R1a”, czy rozumiecie co tu jest napisane, czy jakiś profesor musi to wam jeszcze raz napisać? 🙂

http://eurogenes.blogspot.co.uk/2017/04/the-story-of-mtdna-haplogroup-u7.html

Friday, April 7, 2017

The story of mtDNA haplogroup U7 Czytaj dalej

Reklamy

10 thoughts on “457 SKRBH 42 U7 mtDNA, czyli wielki kłopot dla tych, co jeszcze ciągle marzą, o „południowej drodze R1a”, i o tym, że Scyci (a także Sarmaci) i Słowianie to jedno i to samo…

  1. http://bialczynski.pl/2017/04/10/slowianie-10000-lat-polskiej-historii-3-4-slavic-channel/#comments
    Białczyński 13 kwietnia 2017 o 09:44 Odpowiedz
    Odpowiem tak: Łowcy Mamutów działali w Krakowie już 21.000 lat p.n.e., w związku z tym nie wykluczam, że gdy wreszcie ktoś przebada kości znalezione w Jerzmanowicach, w Ojcowie, na krakowskim Zwierzyńcu czy na Wawelu to okaże się, że znajdziemy tam jakieś pojedyncze Y-DNA R1a1a które będzie mieć jakieś 20.000 lat. ….

    Lubię to

    • Łał!!! Nie wiem, co powiedzieć!!! 🙂 Wielkie dzięki!!! Będzie o łowcach mamutów oddzielny wpis niedługo i dużo, baaardzo dużo mapek, bo to tygrysy lubio najbardzi, no ni? 🙂

      Lubię to

    • Bez Chwili Zwątpienia 12 kwietnia 2017 o 22:27
      https://skrbh.wordpress.com/2017/04/06/39-odpowiedz-lowcom-ruskich-trolli-czyli-dlaczego-twierdzenie-o-10-000-latach-bytnosci-r1a-na-balkanach-to-jak-dotad-niczym-nie-potwierdzona-tylko-czysta-fantazja-03/#more-1103

      Białczyński 13 kwietnia 2017 o 09:44
      Odpowiem tak: Łowcy Mamutów działali w Krakowie już 21.000 lat p.n.e., w związku z tym nie wykluczam, że gdy wreszcie ktoś przebada kości znalezione w Jerzmanowicach, w Ojcowie, na krakowskim Zwierzyńcu czy na Wawelu to okaże się, że znajdziemy tam jakieś pojedyncze Y-DNA R1a1a które będzie mieć jakieś 20.000 lat. To jest możliwe z dwóch powodów:

      1. Całopalenie Słowian/Scytów/Ariów – to NIENAUKOWA BAŚNIUSZKA, ponieważ w całej Europie były różne „mody” grzebania zmarłych, zwyczaj palenia zwłok rozpowszechnił się z Iberii/Hiszpanii i tam był pierwotnie a potem dotarł do reszty Europy, później po tej pierwszej ogólnoeuropejskiej fali grzebano zwłoki normalnie, as potem znów palono i kości składano w popielnicach, a potem znów grzebano normalnie i znów palono – naprawdę to skomplikowane i długotrwałe „mody religijne” – kto postudiował choćby pobieżnie podręczniki archeologii to o tym wie.

      W związku z tym zachowało się mnóstwo kości ale trzeba je przebadać pod kątem genetyki genealogicznej – na razie nie robi się tego. Dlaczego? Nie wiem.

      2. Głównym podejrzanym w sprawie Łowców Mamutów (nota bene kieł mamuta wykopany w pobliżu Wawelu wisi przy wejściu głównym do Katedry Wawelskiej) są Staroeuropejczycy I1 i I2 ( o czym napisałem w poniższym artykule już bardzo bardzo dawno – 1 lutego 2015 roku, i SKRIBH powinien wyciągać logiczne wniosku z tego co kiedyś przeczytał), którzy zamieszkują Europę od 40.000 lat według genetyków. Potwierdza to archeologia, że Łowcy Mamutów na terenie Polski byli i działali, lecz znów bez badań genetycznych – tylko sam fakt że łowili. Nawet tzw. Wały Śląskie miały powstać w tym okresie w celach odłowu zwierzyny – jest taka hipoteza.

      Główni podejrzani to I1 i I2, ale nie jest wykluczone że znajdziemy wśród nich choćby jedno R1a1a, gdyż znamy podobny precedens, który nazywa się Człowiek Lodu. Nikt nie przypuszczał że ten człowiek będzie pochodził z Kaukazu miał haplogrupę G – a jednak jest to fakt niezbity.

      Badania genetyczne kości sprzed 21.000 lat z okolic Krakowa ciągle przed nami, sprawa jest więc otwarta.

      http://bialczynski.pl/2015/02/01/o-trwalosci-niektorych-tradycji-w-krakowie-siegajacej-5000-lat-wstep-do-studium-ciaglosci-kulturowej-slowian-malopolskich

      O Otzim-Człowieku Lodu tutaj 17 kwietnia 2015 „Oćc-Otzi z Gór Ojców (Ötztaler Alpen-Alpi Venoste)”:
      http://bialczynski.pl/2015/04/17/occ-otzi-z-gor-ojcow-otztaler-alpen-alpi-venoste/

      Pan SKRIBH ma najwyraźniej zaniki pamięci skoro „zapomniał”, ze łowcy Mamutów działają w okolicach Krakowa już tak długo. Jaką mieli haplogrupę przekonamy się po badaniach genetycznych a nie przed tymi badaniami.

      Aktywność pana SKRIBH od długiego już czasu nosi cechy osobistej wendety u podłoża której leży zadawniona uraza. Ma on cechy pieniactwa skierowanego osobiście do Białczyńskiego i wszystkich którzy z nim współpracują. Zauważalne jest, że działalność pana SKRIBH od roku 2014 to czyste rozbijactwo Ruchu Słowiańskiego, przy czym SKRIBH niby walczący o PRAWDĘ często posługuje się kłamstwem, manipulacją i naciąganiem faktów.

      Nie zmienia to jak na razie mojej wciąż pozytywnej opinii o jego Teorii Lingwistycznej dotyczącej Języka Polskiego jako poszukiwanego potomka w prostej linii Praindoeuropejskiego. Na temat przejątków do polskiego z angielskiego już się wypowiedziałem – możliwe są przejątki we wszystkie wyobrażalne strony, i w każdym czasie, skoro w ciągu 20 lat język polski został napompowany tysiącami angielskich przejątków między rokiem 1968 a 1988.

      Lubię to

      • Tak, tak… pierdu pierdu… Niewiniątko dopiero teraz przypomniało sobie o mamutach w Krakowie… To ja mam zaniki pamięci… hehehe… Widać, że nauki Geobbelsa nie idą w las… 🙂

        Mamuty żyły na Bałkanach, tam gdzie I2… i to ci łowcy mamutów mieli niemiecką prasę, telewizję, szkolnictwo, itd i byli poddawani ciągłemu wynaradawianiu przez kkk i jego niemieckich sługusów… (Przypominam, że Katarzyna 2 była Niemką ze Szczecina, a nie Rosjanką)… Bosz… Jak widzę tama po woli pęka… 🙂

        „Teoria Lingwistyczna”… jak lukam polacina scientystycznie absolutna, konstant i na full pałer… jak by nie można napisać po ludzku np. twierdzenia językowe lub językoznawcze…:-(

        Ja nie pisałem i piszę nic o języku zachodniosłowiańskim / lechickim / polskim, a o języku Pra-Słowiańskim lub Słowiańskim!!! I to też jest za trudne?!! Do króćset!!! 😦

        Białczyński dostanie swoje kolejne podsumowanie, ale jak skończę z wpisami związanymi z „północną drogą R1a”… Teraz niech grzecznie, albo niegrzecznie CZEKA…

        Lubię to

    • Przecież już mamy od długiego czasu opublikowane YDna a nawet mtDna z okresu 30 000 lat pochodzące z Czech, stanowisko Vestonice
      YDNA:
      IJK
      F
      C1a2
      BT
      CT (nie IJK)

      mtDNA:
      U5
      U2
      U
      U8c

      Lubię to

    • A oto druga wersja tego samego komentarza… Wygląda mi to na pełną kapitulację, czyli typowe wycofanie się na zgóry upatrzone pozycje… Poszło szybciej, niż myślałem… Ciekawe co teraz powiedzą inni wyznawcy „południowej drogi R1a”… hehehe

      Północ robi się coraz bardziej trendy, że użyję trendy langwicza…

      http://bialczynski.pl/2017/04/10/slowianie-10000-lat-polskiej-historii-3-4-slavic-channel/#comment-35336

      Białczyński 13 kwietnia 2017 o 09:44

      Odpowiem tak: Łowcy Mamutów działali w Krakowie już 21.000 lat p.n.e., w związku z tym nie wykluczam, że gdy wreszcie ktoś przebada kości znalezione w Jerzmanowicach, w Ojcowie, na krakowskim Zwierzyńcu czy na Wawelu to okaże się, że znajdziemy tam jakieś pojedyncze Y-DNA R1a1a które będzie mieć jakieś 20.000 lat. To jest możliwe z dwóch powodów:

      1. Całopalenie Słowian/Scytów/Ariów – to NIENAUKOWA BAŚNIUSZKA, ponieważ w całej Europie były różne „mody” grzebania zmarłych, zwyczaj palenia zwłok rozpowszechnił się z Iberii/Hiszpanii i tam był pierwotnie a potem dotarł do reszty Europy, później po tej pierwszej ogólnoeuropejskiej fali grzebano zwłoki normalnie, as potem znów palono i kości składano w popielnicach, a potem znów grzebano normalnie i znów palono – naprawdę to skomplikowane i długotrwałe „mody religijne” – kto postudiował choćby pobieżnie podręczniki archeologii to o tym wie.

      W związku z tym zachowało się mnóstwo kości ale trzeba je przebadać pod kątem genetyki genealogicznej – na razie nie robi się tego. Dlaczego? Nie wiem.

      2. Głównym podejrzanym w sprawie Łowców Mamutów (nota bene kieł mamuta wykopany w pobliżu Wawelu wisi przy wejściu głównym do Katedry Wawelskiej) są Staroeuropejczycy I1 i I2 ( o czym napisałem w poniższym artykule już bardzo bardzo dawno – 1 lutego 2015 roku, i SKRIBH powinien wyciągać logiczne wniosku z tego co kiedyś przeczytał), którzy zamieszkują Europę od 40.000 lat według genetyków. Potwierdza to archeologia, że Łowcy Mamutów na terenie Polski byli i działali, lecz znów bez badań genetycznych – tylko sam fakt że łowili. Nawet tzw. Wały Śląskie miały powstać w tym okresie w celach odłowu zwierzyny – jest taka hipoteza.

      Główni podejrzani to I1 i I2, ale nie jest wykluczone że znajdziemy wśród nich choćby jedno R1a1a, gdyż znamy podobny precedens, który nazywa się Człowiek Lodu. Nikt nie przypuszczał, że ten człowiek będzie pochodził z Kaukazu miał haplogrupę G – a jednak jest to fakt niezbity. Mało tego nikt nie spodziewał się, że na świecie istnieje haplogrupa żeńska K1f mtDNA dotąd dokąd tego człowieka nie przebadano (chociaż znaleziono go w roku 1991). To dobry przykład bo przez 3 lata nie wiedziano, że ma on haplogrupę mitochondrialną wczesniej światu nieznaną w ogóle: hg mtDNA K1f. Potem przebadano więskzą grupę ludzi w roku 2008 szukajac krewnych Otziego – nie znaleziono. A wreszcie w 2016 przebadano wielką grupę ponad 1000 próbek i znów nie znaleziono.
      A więc w 2016 po 25 latach nadal „nie znaleziono” – i nie podano do wiadomości, że K1f to wymarła linia żeńska, a tylko tyle, że nadal nie odkryto żyjących jej potomków.

      To doskonały przykład różnicy między sytuacją że coś „znaleziono” (Y-DNA G Otziego), a czegoś „nie znaleziono” (mtDNA K1f jego matki) – To że „nie znaleziono” nie świadczy, że jest to linia wymarła, tak jak że nie znaleziono na Bałkanach dotąd R1a1a nie świadczy, że ta droga dla R1a1a jest wykluczona!

      Badania genetyczne kości sprzed 21.000 lat z okolic Krakowa ciągle przed nami, sprawa jest więc otwarta.

      http://bialczynski.pl/2015/02/01/o-trwalosci-niektorych-tradycji-w-krakowie-siegajacej-5000-lat-wstep-do-studium-ciaglosci-kulturowej-slowian-malopolskich

      O Otzim-Człowieku Lodu tutaj 17 kwietnia 2015 „Oćc-Otzi z Gór Ojców (Ötztaler Alpen-Alpi Venoste)”:
      http://bialczynski.pl/2015/04/17/occ-otzi-z-gor-ojcow-otztaler-alpen-alpi-venoste/

      Pan SKRIBH ma najwyraźniej zaniki pamięci skoro „zapomniał”, Że łowcy Mamutów działają w okolicach Krakowa już tak długo. Jaką mieli haplogrupę przekonamy się po badaniach genetycznych a nie przed tymi badaniami.

      Aktywność pana SKRIBH od długiego już czasu nosi cechy osobistej wendety u podłoża której leży zadawniona uraza. Ma ona cechy pieniactwa skierowanego osobiście do Białczyńskiego i wszystkich którzy z nim współpracują. Zauważalne jest, że działalność pana SKRIBH od roku 2014 to czyste rozbijactwo Ruchu Słowiańskiego, przy czym SKRIBH niby walczący o PRAWDĘ często posługuje się kłamstwem, manipulacją i naciąganiem faktów.

      Nie zmienia to jak na razie mojej wciąż pozytywnej opinii o jego Teorii Lingwistycznej dotyczącej Języka Polskiego jako poszukiwanego potomka w prostej linii Praindoeuropejskiego.

      Na temat przejątków do polskiego z angielskiego już się wypowiedziałem – możliwe są przejątki we wszystkie wyobrażalne strony, i w każdym czasie, skoro w ciągu 20 lat język polski został napompowany tysiącami angielskich przejątków między rokiem 1968 a 1988.

      Tyle w temacie SKRIBHA i raz na zawsze zamykam dyskusję na te tematy (a] Karelczyka i Północnej Drogi, której nie wykluczaam i nie wykluczyłem nigdy
      oraz
      b] Przejątków od-irańskichi od-indyjskich w mowie Słowian)

      z bezsensownymi, zaślepionymi pieniaczą nienawiścią osobami, którym bielmo na oczach nie pozwala zauważyć tych „subtelnych” różnic, co prowadzi do tego, że – delikatnie mówiąc – pan SKRIBHA ROZMIJA SIĘ Z PRAWDĄ.

      Lubię to

    • Wiem, wiem, to ja mam skleroze, mijam się z prawdą, jestem ruskim szpiegiem lub trollem lub tylko takim kimś zagubionym, jak dziecko we mgle… a te komentarze poniżej sfabrykowałem… Taaa… To dla przypomnienia… Dalej bez komentarza.

      http://bialczynski.pl/2017/03/18/adaqm-smolinski-czy-nowe-podreczniki-do-historii-sa-potrzebne/#comment-34622

      Białczyński 18 marca 2017 o 19:48
      Na razie wciąż nie widzę żadnych podstaw do zmiany stanowiska że Y-DNA hg R1a byli obecni od 10.000 p.n.e. na Bałkanach, a w związku z tym także do zaprzeczenia ich autorstwu pisma Vincza i pochodnych z niego. Co miałoby dowodzić, iż ich tam wtedy nie było?

      http://bialczynski.pl/2017/03/18/adaqm-smolinski-czy-nowe-podreczniki-do-historii-sa-potrzebne/#comment-34631

      Białczyński 19 marca 2017 o 07:01
      Skomentowałem ten artykuł krótko i bez wchodzenia w szczegóły. Rzeczona mapa jest oczywistą manipulacją. Wkrótce opublikuję tu film z konferencji naukowej w Rosji poświęconej genetyce nadesłany przez pana. Nie widzę też żadnej rewizji w kręgach genetyki. Nic się nie zmieniło – także u księdza Pietrzaka nie ma żadnych nowych rewelacji typu nadejścia Słowian z Karelii w związku z odkryciem na Jeleniej Wyspie – wręcz odwrotnie. To co napisał SKRiBH (nie wnikam w cele tego artykułu) jest sprzeczne z wiedzą genetyczną samej Rosyjskiej Akademii Nauk, która wywodzi Słowian znad Dunaju (gdzie ulokowana jest Vincza) i z Polski, troszeczkę manipulując i sztucznie rozdzielając Kulturę Pucharów od Kultur Naddunajskich. Tak czy owak jest to etap po zejściu LODOWCA z ziem północnych, bo na lodowcu NIKT NIGDY NA STAŁE NIE MIESZKAŁ – jak mówi zdrowy rozsądek pierwszoklasity z podstawówki – a jedyni ludzie odnotowywani na nim to okresowe siedziby Łowców – tyle że ci łowcy to I2 a nie R1a.

      http://bialczynski.pl/2017/03/26/prosty-rosyjski-wyklad-na-temat-kultury-polaczonej-z-genetyka-ludow-r1a-11minut/#comment-34868

      Białczyński 27 marca 2017 o 17:41
      Z przykrością odnoszę się do artykułu nr 445 na blogu SKRiBH – artykułu jego autorstwa, bo swego czasu ceniłem komentarze tego autora. Tak było do roku 2014, kiedy to z powodu swojej politycznej fiksacji proputinowskiej autor ten skupił się na rozbijaniu i skłócaniu środowiska zgromadzonego na moim blogu oraz doszedł w tej swojej pasji do zwyczajnego obrażania i słownego poniewierania adwersarzy. Byłem wtedy zmuszony po prostu usunąć jego osobę z grona komentatorów, gdyż innym wyjściem byłoby jedynie zamknąć możliwość komentowania – tak jak to uczynił Opolczyk.

      Każda forma zaślepienia fatalnie wpływa na logikę i w takim stanie emocjonalnym nie sposób zachować racjonalnego umysłu, który pozwoli na zimno ocenić fakty i odkrycia. ARTYKUŁ 445 SKRiBH bardzo dobrze pokazuje na czym polega takie zaślepienie.

      Przedrzeźniając kpiny autora na temat Wolnych Ludzi i Świadomości Nieskończonej muszę ocenić, że Wielka Zmiana odbiera rozum tym, którzy próbują jej przeciwdziałać ze swoich jak im się zdaje „racjonalnych” i „materialistycznych” pozycji. Argumenty jakie zaczynają ci ludzie (przekonani o swojej absolutnej racji i genialności) wygłaszać, stają się tak absurdalne, tak mocno skażone emocjonalnym podejściem, że nawet małe dziecko – uczeń gimnazjum jest w stanie ocenić i wychwycić błędy logiczne jakie popełniają.

      Chęć uderzenia w znienawidzone przez Autora środowisko, które go odtrąciło, a które gromadzi coraz szersze kręgi Polaków wokół siebie i sprawy Wolnej Myśli, Ruchu Wolnych Ludzi kreując w sposób niepowstrzymany Wielką Zmianę w Polsce także na płaszczyźnie politycznej i społecznej, zwłaszcza teraz kiedy przystępuje właśnie do wydania nowych podręczników Historii Słowian i Polski, po prostu góruje w tym niezwykle ekspresyjnym artykule ponad wszystkim. Wola deprecjacji przeciwników jakich sobie w Naszym Środowisku Słowiańskim i Polskim upatrzył (nie adwersarzy, bo my nie dyskutujemy przecież z panem SHRiBH), deprecjacji Naszych poglądów i działań za wszelką cenę, jest w owym artykule dużo mocniej widoczna niż była obecna w artykule-odpowiedzi pana Jakuba Linetty gdy skrytykowałem jego pracę o Wolańskim na początku stycznia 2017 i w wypowiedziach publicznych całego broniącego go wtedy środowiska ultra-kato-Polaków.

      Zarzuty jakie insynuuje pan SKRiBH do Białczyńskiego są kompletnie absurdalne z wielu powodów, ale musiałbym tutaj napisać osobny artykuł żeby je wszystkie wymienić. Ograniczę się więc podobnie jak w wypadku pana Linetty do wskazania podstawowych KŁAMSTW Pana SKRiBH i do pokazania podstawowych błędów w jego rozumowaniu.

      Zarzut, że toleruję żyda Orlickiego i tym samym sam rozpowszechniam żydowskie bredzenia, słyszałem wpierw od Opolczyka, który mnie samego też zdaje się ochrzcił nadjordańską dżumą czy coś podobnego – epitety to specjalność tych panów – chodzi o tego Opolczyka, który kompletnie sam sie zmarginalizował i pozbawił jakiegokolwiek wpływu na środowisko Słowiańskie składając Putinowi w internecie każdego roku uroczyste życzenia imieninowe, hołdy jego ludobójczej polityce i życzy temu zbiorowemu mordercy wszelakiej pomyślności.

      Kto śledzi dyskusje genetyczne pod różnymi artykułami na moim blogu wie też, że ustosunkowałem się do artykułu SKRiBH, już kiedy wymienił on „linki do źródeł” (tutaj: http://bialczynski.pl/2017/03/18/adaqm-smolinski-czy-nowe-podreczniki-do-historii-sa-potrzebne/#comments), które miały stanowić „kopernikański” przewrót w wiedzy genetycznej na temat bytności Słowian na Bałkanach i drogi jaką tam dotarli bądź nigdy nie dotarli.

      Te badania, źródła, linki, wnioski z nich płynące miały być też według SKRiBH absolutnym dowodem na to, że w języku słowiańskim niemożliwe są żadne przejątki odirańskie i odsanskryckie, gdyż było według Autora odwrotnie – to Irańczycy i Hindusi przejęli od Słowiano-Ariów różne wyrazy i określenia oraz rdzenie językowe, a też miały te rewelacje dowodzić że Polacy nie pochodzą wcale od Sarmatów. Napisałem wtedy spokojnie, że nie widzę żadnych powodów do rewizji poglądów, a także nie widzę żeby naukowe środowiska genetyków i znawcy tematu uznawali że zaistniały odkrycia i fakty, które czynią rewolucję i rewidują dotychczasowe ustalenia genetyki.

      Na razie krótko i węzłowato Kłamstwa pana SKRiBH:

      1. Jak insynuuje pan SKRiBH

      cytuję: „18.03.2017 upowszechniłem tu wpis: 33 Nowe źródła genetyczne,.. czyli czy to śmierć teorii o 10,000 lat bytności R1a w Anatolii, na Bałkanach, Puszcie, i pochodzeniu szlachty polskiej od Sarmatów, itp?!!,.. w którym poddałem pod wątpliwość twierdzenie, jakoby ludność z haplogrupą R1a, czyli inaczej Pra-Słowianie,.. rzekomo była obecna na Bałkanach nawet 14,000 wg „rudaweb.pl”, czy też 11,000 jak stwierdził „Orlicki”, czy 10,000 jak to od dawna utrzymuje „Białczyński”.

      Białczyński nic od dawna nie utrzymuje, gdyż Białczyński zawsze twierdził i twierdzi i zawsze to podkreśla, że nie jest żadnym autorem żadnych teorii genetycznych a jedynie powtarza teorie genetyczne za ich autorami- zawodowymi genetykami, profesorami genetyki ze sławnych uniwersytetów światowych.

      Białczyński więc jeżeli cokolwiek relacjonuje to poglądy nie swoje lecz naukowców – genetyków – jako że BIAŁCZYŃSKI NIE JEST GENETYKIEM, NIE POŚWIĘCA SWOJEGO ŻYCIA GENETYCE I ZGŁĘBIANIU JEJ TAJNIKÓW. Więc te 10.000 lat podawali genetycy a nie Białczyński. Jeżeli oni zmienią zdanie to i Białczyński bez oporów zmieni zdanie, ale na razie nie widzę wśród naukowców oznak rewizji.

      2. Jak insynuuje pan SKRiBH Białczyński twierdził (pomińmy już że to nie Białczyński tylko Klyosow, Underhill, Gwozdz, Mayka i inni), że Słowianie (ja raczej podkreślam i piszę o Słowianach/Prasłowianach/Scytach/Ariosłowianach/Ariach) przybyli na Bałkany wyłącznie przez Anatolię.

      Pan SKRiBH mija się znowu z prawdą bo Białczyński cały czas mówi i powtarza o drodze przez Stepy ze Starej Koliby do Nowej Koliby, a genetycy wskazywali też że część R1a weszła do Anatolii i pokazywali takie mapy – ale tam wyraźnie stało że weszli do Anatolii wpierw szlakiem nad Morzem Czarnym z Europy (przez miejsce które obecnie jest cieśniną Bosfor), a później także przez Kaukaz – znów nad morzem Czarnym po jego wschodniej stronie. Było to miedzy 1800 a 1500 pne. Około 800 pne., a więc nie tak dawno wycofali się z Anatolii z powrotem za Kaukaz.

      To tylko dwa kłamstwa na temat tego co twierdzi Białczyński według SKRiBH – na początek, jeżeli będzie trzeba wymienię 10 kolejnych kłamstw pana SKRiBH o Białczyńskim, ale moim zdaniem już te 2 wystarczyłyby żeby pokazać, że panu SKRiBH nienawiść zaciemniła pole widzenia i posunął się do wygłaszania absurdów – Świadomość Nieskończona postawiła przed jego umysłem CZARNĄ KURTYNĘ UŁUDY – MAYI i doprowadziła do tego, że publicznie wygłosił ABSURDY, które go dyskredytują jako wiarygodnego partnera dialogu.

      Na razie tyle o kłamstwach pana SKRiBH, przejdźmy do błędów rozumowania. Te błędy rozumowania w sprawie rewizji genetyki każą sie zastanowić nad innymi teoriami pana SKRiBH, bo jeśłi popełnił tam np. w lingwistyce podobne „szaleństwa” to przyjmując jego dowody narazimy sie na łatwe ich obalenie np. sprawa kentum,izacji i satemizacji. Dotychczas nie analizowałem tych jego wywodów zbyt solennie ufając solidności autora pod tym względem./

      Błędy jakie widzimy w rozumowaniu obecnym nakazują ostrożność także w innych sprawach – błędy w myśleniu o sprawach Ukrainy i Ukraińców były tak ze strony SKRiBH jaskrawe, że aż bolały zęby, i w końcu naraził się przez tę swoją manię na nalepkę ruskiego trolla. Ja twierdzę, że pan SKRiBH jest polskim narodowym patriotą, nie żadnym agentem, tym bardziej moskiewskim. Co najwyżej powtarza propagandę agentów kremlowskich w sprawach polityki.

      A więc o błędach logicznych, które jak na razie przekreślają rewelacje pana SKRiBH do czasu kiedy jego rewelacji nie potwierdzą genetycy zawodowi, uniwersyteccy i nie przedstawią dowodów które będziemy mogli racjonalnie ocenić. Wymienię tylko 4, bo na analizę wywodów pana SKRiBH słowo po słowie nie mam ochoty.

      1. Autorowi (SKRiBH) zdaje się, że nie ma różnicy między tym kiedy coś znajdujemy (np R1a gdzieś w 3000 lat p.n.e. na Kujawach czy 1300 lat p.n.e. nad Tollensee), a tym kiedy czegoś nie znajdujemy (np R1a 8000 lat temu na Bałkanach). Otóż to jest błąd i to bardzo duży błąd w rozumowaniu. Twierdzi też, że w liczbie próbek z Bałkanów 50 sztuk!!! musiałyby być R1a – choćby 1 sztuka, a ktoś na jego blogu twierdzi że musiałoby być ich 30% – a nie ma ani jednego!!!

      Pan SKRiBH znów miał Czarną Kurtynę przed umysłem, kiedy to pisał. Trochę wyobraźni. Zbadano 50 próbek! Niech to będzie nawet 1000 próbek, a obszar którego badanie dotyczy to 1 milion kilometrów kwadratowych albo jeszcze więcej (nie chce mi się sumować teraz powierzchni Bałkanów). Więc jest to jeden osobnik statystycznie na 1000 kilometrów kwadratowych! Daleko jest do jakiejkolwiek reprezentatywności statystycznej aby tworzyć hipotezy statystyczne na takiej podstawie, a przy 100 próbkach to jest już 1 przebadany:10 000 km2, a przy 50 -to 1:20 000 km2.

      Ponadto wystarczy, że odkryte zostanie jedno cmentarzysko na tym obszarze, na którym znalezione zostaną choćby JEDNO lub DWA R1a – żeby te badania i cała hipoteza SKRiBH legły w gruzach.

      Zatem czy milczenie środowiska genetyków po tych badaniach jest uzasadnione i to że nikt tam nie ogłasza teorii tak rewelacyjnych jak pan SKRiBH nie dziwi.

      Nie dziwi też tym bardziej, ze nikt nie ogłasza „dowodów” genetycznych i etymologicznych, z których wynikałyby w dalszej konsekwencji takie absurdy, że Polacy nie są potomkami Sarmatów?!

      2. To tytułowe stwierdzenie Pana SKRiBH o Sarmatach jest kolejnym absurdem, którego tutaj nie będę uzasadniał jakoś specjalnie – bo przecież nie bez powodu podkreślam bez przerwy, że badanie przeszłości i jej odtwarzanie musi mieć CHARAKTER HOLISTYCZNY – INTERDYSCYPLINARNY – ŻEBY MOŻNA BYŁO WYCIĄGNĄĆ PRAWIDŁOWE WNIOSKI – OCZYWIŚCIE GENETYKA JEST PODSTAWĄ I ONA WERYFIKUJE BEZLITOŚNIE WIELE FAKTÓW, ALE ONA SAMA TO ZA MAŁO. I MÓWIĄ TAK SAMI NAUKOWCY – TO NIE JEST ZNÓW JAKBY CHCIAŁ SKRIBH JAKAŚ TEORIA BIAŁCZYŃSKIEGO.

      W wypadku Scytów i Sarmatów MY TUTAJ twierdzimy tak samo jak część genetyków i ksiądz Pietrzak z Tropia że Słowianie i tamci pochodzą z KUJAW sprzed 6000 lat, z kultury lęgielskiej, z trypolskiej, z Pucharów Lejkowatych i Ceramiki Sznurowej a także wcześniejszych europejskich Naddunajskich. Nikt tutaj nie pisał nic innego – na pewno nie Białczyński. Nie wiem ile razy pisałem na tym blogu o Kolibie Naddunajskiej! Na pewno ze 100! Przxedstawiam ją na mapach zresztą, w książkach na wyklejkach – pisze tam jak byk NOWA Koliba – Lęgia – i jest to w Delcie Dunaju.

      Ale… Ale niestety pan SKRiBH znów znalazł się za Czarną Kurtyną spuszczoną na umysł, ponieważ to, że ktoś pochodzi z czyichś genów nie przekreśla innej możliwości dziedzictwa i przejęcia dziedzictwa i tradycji, a tak było ze Scytami i Sarmatami. O tym, że Scytowie około 700 r.p.n.e rządzili Lechią, że ją spalili w wyniku jakiegoś buntu, a Pomorze i Śląsk (tejże samej kultury łużyckiej) zostawili w dobrej kondycji świadczy – jest poszlaką – że uczynili tak, by dać nauczkę zbuntowanym prowincjom swojego władztwa.

      Że byli Scytowie chowani jako królowie na ziemiach Polski świadczą ich groby na Ukrainie – bo niech pan SKRiBH i każdy sobie zapamięta że Polska Słowiańska, jeszcze za czasów Chrobrego to nie Polska dzisiejsza tylko ta Polska Międzymorza i Stepu Ukraińskiego – to jest obszar o którym mówimy.

      Żeby było śmieszniej to Archeolodzy przekreślają twierdzenie pana SKRiBH o tym, że przejątki mowy od-irańskie w językach słowiańskich są niemożliwe.
      Są możliwe bo Scytowie rządzili Lechią zapewne miedzy 700 a 400 p.n.e. a potem rządzili nią Sarmaci od 400 – 100 p.n.e., a nawet jeśli była wolna albo tylko składała hołdy i trybuty to miała głębokie związki kulturalne ze Scytami i Sarmatami od 1000 pn.e. o ile nie odkąd Scytowie istnieją. A także wtedy kiedy Słowianie w komitywie ze Scytami i Persami atakowali Konstantynopol i o mało go nie zdobyli czyli tuż przed sławetną chrystianizacją. Kawał czasu – 2.000-3.000 lat żeby możliwe były najróżniejsze przejątki.

      Nam dzisiaj na od-angielskie przejątki wystarcza 20 lat – a przecież nie jesteśmy wcale podbici i zniewoleni! Uszami mi się wylewa ta angielszczyzna – o czym pisali u siebie RudaWEB. Trend zangielszczania języka polskiego zaczął się po rewolucji hippisowskiej z manią Beatlesów i Rolling Stonesów, a dalszy ciąg z komputeryzacją i internetem. Teraz się już lajkuje powszechnie. Ile to lat temu weszły lajki? Tyler właśnie trzeba na przejątki językowe.

      3. Pan SKRiBH dokonał zamknięcia badań GENETYKI HISTORYCZNEJ ogłaszając nowy paradygmat według którego z powodu jak na razie … podkreślam to – „jak na razie” – braku próbek R1a w badanych materiałach 50 osób z Bałkanów ma się zmienić twierdzenie o bytności Słowian na Bałkanach od 10.000 lat.
      Spokojnie, badania są przed nami, w powijakach i jeszcze długo będą się toczyć.

      Jeśli choć jedno R1a z okresu 8000 p.n.e zostanie znalezione na obszarze i w czasach Vincza albo Starcevo albo jeszcze szerzej to będzie to absolutny dowód że przodkowie Słowian tam byli w tymże czasie. Natomiast to że na razie ich nie znaleziono nie jest żadnym dowodem na NIC.

      Chcę uzmysłowić wszystkim czytelnikom, że jeszcze do 2015 roku nie znaleziono w Polsce żadnych KAMIENNYCH FORTYFIKACJI – TYMCZASEM SĄ ONE OD 2015 NA GÓRZE ZYNDRAMA POD NOWYM SĄCZEM.
      CHCĘ TEŻ UZMYSŁOWIĆ WSZYSTKIM, ŻE DO ODKRYCIA SCHLIEMANNA NIE BYŁO ŻADNEJ TROI – TO BYŁ TYLKO MIT. CHCĘ TEŻ BY PAN SKRIBH ZROZUMIAŁ ŻE NIE BYŁO DO ROKU 2009 I ODKRYCIA OSMANAGICZA TAKŻE PIRAMIDY W VISOKO.
      Warto też pamiętać, że ta dyskusja o R1a jest możłiwa dopuiero od roku 2011 – bo wcześniej pan SKRiBH nawet nie słyszał co to takiego jest Y-R1a mt-DNA i haplogrupa.

      WIĘC REASUMUJĄC, JEŚLI ZNAJDZIEMY JEDNEGO OSOBNIKA R1a w kulturze Starcevo to nie musimy już szukać kolejnych – wiadomo że tam był nasz przodek, ale to że nie znaleźliśmy jeszcze na Bałkanach naszego przodka i tak na przyszłość nie przekreśla niczego.

      4. Także to, że znaleźliśmy R1a mające 8000 lat (czyli sprzed 6000 lat p.n.e.) w Karelii nie przekreśla obecności R1a od 10000 lat na Bałkanach, ani drogi przez Anatolię. Oznacza tylko tyle, że na pewno byliśmy w jako Prasłowianie w Karelii 8000 lat temu i że mieliśmy szczęście – diabelne szczęście, iż już znaleźliśmy osobnika z R1a w Karelii.

      O etycznej części artykułu pana SKRiBH nie wypowiem się, bo każdy kto to przeczyta wyrobi sobie bez trudu odpowiednie zdanie. Nie chcę być złośliwy, ale pan SKRiBH coraz to bardziej umacnia wielu ludzi w przekonaniu, że jedynym celem jego działania jest rozbijanie/dzielenie (dlatego wyleciał z blogu Bialczynski, którego cel jest dokładnie odwrotny), a usiłuje tego dokonać z jakiegokolwiek końca, byle osiągnąć ten cel. Natomiast powinien on zauważyć, że kiedy rozbijał mój blog po raz pierwszy to właśnie jakby na zawołanie powstało Zrzeszenie Słowian, teraz powstają podręczniki i one powstaną czy SKRiBH sobie życzy czy nie, a zapewniam że szykują się jeszcze ciekawsze wydarzenia zarówno w Ruchu Wolnych Ludzi, jak i w ruchu narodowym, i Słowiańskim.

      I jeszcze jedno do pana SKRiBH – do określenia drogi mutacji R1a przez genetykę i kontynentalnych siedlisk mutacji – nie jest wcale w ogóle niezbędne odkrycie kopalnych R1a. Wystarczy je odczytać z DNA żyjących obecnie osób. Odnalezienie kopalnego R1a to fajna pomoc naukowa, potwierdzenie z drugiej strony czegoś co jest i tak w naszych współczesnych genotypach i geografii ich rozmieszczenia dzisiaj.

      Ciemna Kurtyna zaiste przed umysłem pana SKRiBH się rozciągnęła, gdy zaatakował środowisko słowiańskie w Polsce – bo nienawiść to taka właśnie kurtyna.

      Lubię to

    • Jak widać „naczelny łowca ruskich trolli” kluczy, ale zdania nie zmienia… tylko, czy jeszcze coś z tego logicznego wynika? Co tam dane, tym gorzej dla danych, bo liczy się tylko fantastyczna fantazja… 😦

      http://bialczynski.pl/2017/04/22/rafal-kopko-orlicki-siedmiu-bogow/#comment-35582

      Białczyński 24 kwietnia 2017 o 07:30

      To, że obecnie punktem idealnie leżącym na Biegunie Północnym Ziemi jest Gwiazda Polaris/Polin/Polarna jest wynikiem sytuacji opisanej przez Tadeusza Mrozińskiego w artykule: http://apokalipsa-eden.bloog.pl/id,355143418,title,ODBUDOWA-MATRYCY-ZIEMI-28062016r,index.html

      Dwa cykle nakładają się na siebie. Jeden cykl ma 24 150 lat a drugi 28 980 lat. Jest też trzeci precesyjny cykl wynoszący 25 760 lat (http://apokalipsa-eden.bloog.pl/id,340528673,title,Historia-Wigilijna,index.html).Ten trzeci jest związany z podmianami tzw Gwiazd Polarnych. Nie znam się na astronomii/astrologii za dobrze, ale rozumiem, że należy policzyć wstecz kiedy gwiazda Polarna była dokładnie tym wyznacznikiem bieguna północnego poprzednio. Wskaże to pełny cykl – jak rozumiem z artykułu Tadeusza 14 gwiazd staje w pozycji północnej w cyklu 25 760 lat – zatem około 28 980 lat temu Gwiazda Polaris była gwiazdą północną, biegunową Ziemi.

      Taka sytuacja nie przekreśla przedstawionej teorii, ale zmienia datowanie. Nie wiemy kiedy powstał znak swastyki, który jest nierozerwalnie związany z Wielkim Wozem, czyli z Wielką Niedźwiedzicą. Wiemy z dowodów archeologicznych, że ma on co najmniej 10.000 lat. Piramida Visoko miała powstać, według bardzo trudnych i niepewnych metod datowania co najmniej 15.000 lat temu. Ślady budownictwa Indian w Ameryce datuje się na co najmniej właśnie tyle lat: 17-15.000 lat temu. Przy tym przypisanie budowli Indiańskich czy piramid, jak ta w Visoko, albo Świątynia Pępka Świata – Gobekli Tepe, małpoludom, jakimi mieli być ludzie przed 15.000 lat, jest bardzo wątpliwe.

      Swastyka jest znakiem także Indiańskim, Amerykańskim. Jeśli jest znakiem tak starym, że została przewieziona przez falę pierwszych ludzi, którzy dotarli do Ameryki – 15-16-17 000 lat temu to być może została nam przekazana przed tą datą (np. 18.000 lat temu), a może nawet już 28 980 lat temu.

      Ponieważ swastyka powstała najprawdopodobniej nad Wisłą, ale jest też możliwe, że na Syberii to mamy do wyboru trzy koncepcje:

      a) Jest ona znakiem z Nowej Koliby Europejskiej powstałym nad Dunajem z odczytania ruchu Wielkiego Wozu wokół gwiazdy Polarnej bardzo, bardzo dawno – w czasach gdy mieszkali tutaj Łowcy haplogrupy I.

      b) Powstała jednak na Syberii, czyli w Starej Kolibie i można spróbować tam znaleźć archeologiczne ślady pierwszego odwzorowania Wielkiego Wozu na Ziemi około 30-25 000 lat temu.

      c) została przekazana/zakodowana przez Starą Cywilizację nowej odradzającej się Naszej Obecnej Cywilizacji – Ludom na Sundaju, które rozniosły ją potem po świecie, ale głównie ludowi o haplogrupie R1 (R1a + R1b), tym plemionom, które zastosowały ją następnie w kalendarzach. Wtedy lud o hg I nie będzie jej twórcą przekazującym swój wkład Ariom R1a i Indianom Q, lecz Stara Cywilizacja – twórcą przekazującym znak i wiedzę dla tych, którzy mieli osiąść na Północy Eurazji i Ameryki skąd ten znak wyraźnie widać i może on zostać skojarzony i rozpoznany ponownie gdy ludzie do tego dojrzeją. To zaś mogło się stać w każdym momencie może nawet 60.000 lat temu, kiedy istniała możliwość takiego przekazu od dawnej cywilizacji nowej cywilizacji np na kontynencie MU przed jego zatopieniem, na Sundaju lub w Środkowej Eurazji/Syberii.

      Pewne rzeczy mogą nam się wydawać dzisiaj niemożliwe, ale tak jak napisałem w artykule o Wyspie Wielkanocnej to co było niemożliwe kiedy wyspa była odkrywana a więc by odkrywca zjawił się tam dokładnie w Święto Wielkiej Nocy dzisiaj jest do zaplanowania przy pomocy GPS i znajomości prądów oraz sztuki nawigacji satelitarnej i meteorologii pogody – moglibyśmy wyznaczając datę wypłynięcia żaglowca z Europy podać dokładną datę jego dopłynięcia do Wyspy Wielkanocnej z dokładnością do +/- 1 godziny.

      Przedstawiona w tym artykule koncepcja jest w całości domniemaniem, ale opartym o pewne podstawy logiczne, które trudno obalić dysponując wiedzą/wiarą na obecnym poziomie nauki. Słowem Istnieje taka możliwość dopóki ktoś nie przedstawi dowodu, że to było niemożliwe.

      Lubię to

  2. Poczytajcie sobie o tym…

    https://en.wikipedia.org/wiki/Doggerland



    Doggerland was an area now beneath the southern North Sea that connected Great Britain to continental Europe during and after the last glacial period. It was flooded by rising sea levels around 6,500–6,200 BCE. Geological surveys have suggested that it stretched from Britain’s east coast to the Netherlands and the western coasts of Germany and the peninsula of Jutland.[1] It was probably a rich habitat with human habitation in the Mesolithic period,[2] although rising sea levels gradually reduced it to low-lying islands before its final submergence, possibly following a tsunami caused by the Storegga Slide.[3] (…)

    http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-2865374/Mammoth-skeleton-hauled-North-Sea-s-depths-Bones-shed-light-beasts-roamed-tundra-Britain-mainland-Europe-40-000-years-ago.html

    https://thenaturalhistorian.com/2014/02/04/fishing-for-fossils-in-the-north-sea-the-lost-world-of-doggerland/

    (…) Given that the chance of accidentally gathering one of these fossils from the sea floor is slim it is estimated that there must be millions of animal remains preserved in the sediments just under the bottom of the North Sea. The cold temperatures and low oxygen levels in the sediments have preserved these bones in remarkable condition despite their having been there for 8000 to 40,000 years. (…)

    http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-2167731/Britains-Atlantis-North-sea–huge-undersea-kingdom-swamped-tsunami-5-500-years-ago.html

    ‚Britain’s Atlantis’ found at bottom of North sea – a huge undersea world swallowed by the sea in 6500BC
    Divers have found traces of ancient land swallowed by waves 8500 years ago
    Doggerland once stretched from Scotland to Denmark
    Rivers seen underwater by seismic scans
    Britain was not an island – and area under North Sea was roamed by mammoths and other giant animals
    Described as the ‚real heartland’ of Europe
    Had population of tens of thousands – but devastated by sea level rises
    (…)

    …..

    Wiecie już dlaczego R1a (te stare zachodnio europiejskie podkłady) łazili sobie po Europie i czego tam szukali?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s