470 70 rocznica tzw. akcji Wisła, czyli nofoczesne postrzeganie rzeczywistości, czyli Akcja Wisła to rzekomo straszliwa zbrodnia, a Rzeź Wołyńska to nie warty uwagi mały siusiaczek… 01

~qw do ~Komu na tym zależy?: – to się dzieje dzisiaj

~zz toplesik do ~Komu na tym zależy?: Bo polaczek musi się od rano po wieczór walić w piersi e/w samobiczować – jak , jakiś narodek uważa , że dobrze , że każda koza na pochyłe drzewo skacze tak i jest.

przemkok do ~Komu na tym zależy?: Bez przesady to są tylko suche skrótowe fakty, a nie praca historyczna. Co do samej akcji, znam ją z opowiadań dziadka żołnierza ! Armii WP, którego jednostka po powrocie w 1947 r. z okupacji Niemiec została skierowana do ochrony konwojów przesiedlanej ludności – różne rzeczy tam się działy.

~Odróbmy_lekcję_z_historii do ~Komu na tym zależy?: Zależy na tym Rosji aby poróżnić nas z Ukraińcami. Tylko my głośno mówimy światu co się dzieje obecnie. UPA to była organizacja zbrodnicza i wszelkimi środkami należało ją tępić. Tylko nie wszyscy Ukraińcy ją popierali, warto przeczytać trochę opracowań o tej bandzie. O działaniach jeszcze z lat 20tych XX wieku.

~Z z BIESZCZAD do ~Komu na tym zależy?: Wspaniala ,madra decyzja polskich wladz tylko z ta roznica ,ze powinni ich wykopac na teren wspólczesnej ukrainy a nie pozostawiac w obrszarze Polski !Brawo akcja Wisla wielki SUKCES bezkrwawy sposob zakonczyl bandytyzmu UPA BRAWO BRAWO BRAWO Mieszkam w Bieszczadach i wiem co pisze Tylko idioci mysla inaczej

~marioia do ~Komu na tym zależy?: Życie ci ucieka a ty zajmujesz się hejtem…

~Jadowity do ~Komu na tym zależy?: NIE NIE NIE Sprawy o ktorych piszesz z pewnoscia mialy miejsce i jestem absolutnie za tym aby winnych karac. Ale to co zrobiono w ramach akcji Wisla to przeciez stosowanie odpowiedzialnosci zbiorowej a nie karanie winnych. Takie cos sie w cywilizowanym swiecie potepia. Kazdy kto tego nie robi nie nalezy ani do lepszego ani gorszego sortu, nalezy do tego sortu ktory juz nie wypada nazywac czlowiekiem

~Igła do ~Jadowity: A czy idiotów takich jak ty należy nazywać człowiekiem? Ta ludność stanowiła zaplecze dla band UPA które cały czas były aktywne i nadal mordowały Polaków. To że ich przesiedlono a nie w odwecie zamordowano (nawet humanitarnie a nie w bestialski sposób pastwiąc się tak jak Ukraińcy nas) należy traktować jako wysoki poziom humanitaryzmu, zwłaszcza w tamtych czasach. Jeśli tego nie rozumiesz to twój intelekt jest na tyle ułomny że nie można zaliczać cię do homo sapiens.

~Jadowity do ~Igła: Rozczuliles mnie….., Humanitarne zamordowanie…..,znaczy zagazowac czy strzelic znienacka w potylice?? jakiez to polskie jakiez radiokatolickie

~przesiedleniec do ~Komu na tym zależy?: Akcja Wisła obejmowała cywilów!!!!! Którzy nikogo nie mordowali – niedouczony człowieczku !!!! I jak widzisz istniał polski obóz koncentracyjny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

~wlodekS do ~Komu na tym zależy?: Ja tego artykułu wcale tak nie odbieram – daje rzeczową informację i jeśli coś pokazuje, to to, że w sposób humanitarny (jak na tamte warunki, oczywiście) rozwiązany został poważny problem narodowościowy i wojskowy, że selektywnie wyeliminowano zbrojnego wroga, przy ograniczeniu do minimum cierpień ludności, która zawsze ponosi największe ofiary. Przesiedleni, choć na pewno samo przesiedlenie było traumatyczne, nie mieli w sumie krzywdy. Nie było łagru ani zsyłki, tylko Miłki.

~przestanmy sie dziwic do ~Komu na tym zależy?: Pozostałość po Akcji Wisla , chce odszkodowań i prze do tego z pełna determinacja .Lobby upainskie jest wszedzie w kazdym urzedzie .

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/akcja-wisla-infografika/2rf2y65

wczoraj 15:41

Akcja „Wisła” [INFOGRAFIKA]

70 lat temu rozpoczęło się przymusowe przesiadlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Celem akcji „Wisła” było „rozwiązanie ostateczne problemu ukraińskiego w Polsce”.

~Komu na tym zależy? : Kolejna antypolska akcja dziwnych „środowisk”. Zachęcam do lektury i sprawdzenia jak zachowywali się Ukraińcy w 1939 r. (TAK w 1939), ilu żołnierzy WP (TAK WP) zabili siekierami, zadźgali widłami. Środowiskom tym, chociażby poprzez niniejsza i podobne publikacje, mocno zależy na pokazaniu Polaków jako ciemiężycieli dwóch nacji (ze względu na cenzurę portalu nie wymieniam jakich). W jakiś dziwny sposób zaciera się narodowość członków powojennego UB, przemilcza mordy ukraińskie, zmienia się opis (nie ocenę) zaistniałych faktów. Komu na tym zależy?

~cham ze Szczecina do ~Komu na tym zależy?: Oczekujesz prostej odpowiedzi ?Wpływowe lobby ukraińskie. W 1990 roku Senat RP potępił Akcję Wiła, inicjatorami uchwały byli A.Duda, M. Trochmiuk i A. Wielowieyski. W roku 2012 poseł Miron Sycz przeforsował na posiedzeniu Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych projekt ustawy potępiającej operację Wisła ,komisja liczy18 członków, obecnych było 8. Wszyscy poparli projekt. Bracia Ukraińcy, jak wam wśród nas tak duszno to wracajcie na step. Odetchniecie pełną piersią.

~fessta do ~cham ze Szczecina : w środę ok. godziny 17. nielegalny pomnik UPA w Hruszowicach został całkowicie rozebrany przez społeczników i rodziny ofiar OUN-UPA. Akcja była zgodna z prawem. Dopełniono określonych procedur, m.in. za zgodą wójta gminy Stubno. Miała charakter czynu społecznego, w którym wzięły udział osoby chętne, m.in. działacze Ruchu Narodowego, osoby zasłużone dla walki z banderyzmem, a także rodziny ofiar OUN-UPA. Według wcześniejszych doniesień obecny miał być również wójt gminy Stubno. Ruch Narodowy objął całą akcję patronatem. M.in. po to, żeby zapewnić uczestnikom bezpieczeństwo od strony prawnej.

scypek do ~fessta: RN, ONR, MW to polskie odpowiedniki ukraińskich OUN-UPA. Dobrze się bawicie tam na grobach?

~malkontent do scypek: Gdyby oni byli odpowiednikiem bandersynów to ty miałbyś już przybite dłonie do blatu, siekierę wbitą w czaszkę a rodzinę zarzezaliby ciut wcześniej by sprawić Ci „przyjemność”. Całe szczęście, że nie są odpowiednikiem bandersynów.

scypek do ~malkontent: Mówisz, że spalenie ludzi w szopie to dużo wyższy poziom cywilizacyjny?

~Fred do scypek: Tam nie było żadnego grobu pingwinie onetowy. Rezuny postawili pomnik bandziorom swoim nielegalnie. Żle masz w Polsce? to jedz do Donbasu. Tubylcy wytłumaczą tobie wszystko.

~kolo do ~fessta: brawo!

~Polak patrita do ~fessta: Szacunek dla wszystkich biorących udział w tej chwalebnej akcji ! Chylę czoło.

~fessta do ~cham ze Szczecina : Na bazie uczestników rozbiórki pomnika UPA na cmentarzu w Hruszowicach powstanie społeczny komitet likwidacji banderowskich upamiętnień w Polsce – mówi Marek Kulpa, prezes podkarpackiego RN.– Dzięki temu komitetowi chcielibyśmy generować wiedzę na temat tych upamiętnień i doszukiwać się możliwości prawnych dla rozbiórki poszczególnych obiektów. Ich status prawny będzie zapewne taki sam, ale gdyby jednak trzeba było skorzystać z innej konstrukcji prawnej, to będziemy się takich możliwości doszukiwać – powiedział prezes Ruchu Narodowego na Podkarpaciu.

~chgy do ~fessta: Mnie osobiście dziwi to, że kalendarium przedstawione powyżej pomija rok 1939 i pierwsze mordy na polskich żołnierzach przemieszczających się na Kresach w walce przeciwko wojskom hitlerowskim i Armii Czerwonej, a następnie całkowicie pomija okres ludobójstwa band OUN i UPA na polskiej ludności najpierw na Wołyniu, a potem w pozostałych częściach Kresów. Zamysł przesiedlenia zaplecza dla band banderowskich nie wziął się z niczego. Był skutkiem ludobójstwa banderowskiego na Polakach, ale nie tylko. Bo w kolejce stali Czesi, Węgrzy, Rumuni i pewnie przedstawiciele innych mniejszości narodowych. Przecież ideologia banderowska zakładała budowę „oczyszczonej” Ukrainy z ludzi, których oni uznają za obcą. Zbrodniami i ludobójstwem potomkowie średniowiecznych kryminalistów zaczęli budować sobie państwo. I jak dowodzi historia powstań na tamtych terenach – chodziło o koryto dla „wybranych”.

~Zbychu do ~chgy: A mnie dziwi to że nie ma tu nic o tym że to niemiecka hołota już w latach 20 i 30 szkoliła i finansowała ukraińskich morderców.I TO ONI ODPOWIEDZIALNI SĄ ZA ŚMIERĆ PONAD 150.000 POLAKÓW..Wyrzucenie 140.000 ukraińców za bestialskie wymordowanie ponad 150.000 Polaków?I TO MA BYĆ KARA?GDZIE TU SPRAWIEDLIWOŚĆ?Właściwie to mnie nie dziwi..przecież ONET jest niemiecki.

~maria do ~chgy: to art. o 70 rocznicy a nie o 1939. Tacy fundamendaliści są najgorsi, z tego zrodził się faszyzm.

~chgy do ~maria: To nie ta 70 rocznica zbudowała banderowski fundamentalizm, ale wcześniejsze parcie do koryta ówczesnych „polityków” oraz związane z tym ludobójstwo. Milcząc o przyczynach do jakiegoś działania, tak naprawdę manipulujemy historią. Milcząc o przyczynach II wojny światowej i agresji hitlerowskiej na Europę i Afrykę, a uwypuklając jedynie upadek Niemiec, możemy Hitlera wykreować na baranka pokoju a faszyzm na ideologię do naśladowania.

~reiss do ~maria: Faszyzm jak już się zrodził to mógł znaleźć miliony zwolenników dzięki zakłamywaniu i relatywizacji historii, dokładnie takiej jaką prezentuje onet.

~malkontent do ~maria: Faszyzm Niemcy noszą w genach. Lont już się tli. Dzisiaj płoną obozy dla uchodźców w Niemczech, jutro zostaną otoczone drutem kolczastym, a pojutrze na terenie postawią piece. Starzy ludzie powiadają, że historia kołem się toczy. Dobrze, że nie mamy u siebie obozów dla uchodźców, bo znów by się działo.

~SiwaBudda do ~maria: Dla mnie to jednak pomijanie faktów – przedstawienie skutku bez przyczyny by manipulować informacja…

~pp do ~chgy: ” Mnie osobiście dziwi to, że kalendarium przedstawione powyżej pomija rok 1939 …..”
Można dodać: 1936- zakończenie akcji zamykania ukrainskich szkół na terenie Polski przez władze Polski, 1938- rozpoczęcie akcji profanowania, niszczenia i burzenia cerkwi prawosławnych przez władze Polski-do 17.IX 39 zdążono wyburzyć ok. pół tysiąca świątyń, w większości na terenach ukraińskich.To była największa akcja tego typu w dziejach ludzkości.

~Jacek do ~pp: To jeszcze dodaj w wyniku czego tę akcję przeprowadzały władze Polski. Czy był to wynik niechęci do Ukraińców? Postaraj się zgłębić temat bez emocji to wiele Ci wyjaśni.

~You Know My Name do ~pp: Co to znaczy „na terenach ukraińskich” – to były ziemie d. Rzeczpospolitej odebrane nam przez Rosję w ramach rozbiorów, a w 1945 r. odebranie ponownie przez Stalina z zatwierdzeniem przez pozostałych sygnatariuszy Układu w Poczdamie. Represje było po skrytobójczym zabójstwie gen. B. Pierackiego – ówczesnego szefa MSW przez ukraińskich nacjonalistów.

~guma do ~pp: ale ludzi nikt nie mordował tak jak na wołyniu

~chgy do ~pp: Przypomnij o przyczynach tych akcji w 1938 r. Czy przypadkiem nie chodziło o to, że pojawili się ideolodzy ukraińscy prący do koryta, kosztem reszty ludności? Dlaczego do takich ruchów nie doszło w części wschodniej obecnej Ukrainy? Ano bo tam Stalin uznał inne metody za skuteczniejsze.Tam nacjonalizm banderowski, bulbowski i mielnikowski nie rozwinęły się. A Polska? Polska nie otrzymała czasu na rozwiązanie problemów narodowościowych. Pokój miedzy 1920 i 1939 r. trwał zaledwie 19 lat. Czy to dużo? Popatrz na Ukrainę. Ma wolność blisko 30 lat. Czy rozwiązała problemy państwa po otrzymaniu wolności? Ludziom żyje się lepiej? Lepiej żyje się oligarchom i różnym złodziejom!

przemkok do ~chgy: Bo to jest kalendarium akcji Wisła

~chgy do przemkok: To jest manipulacja, a nie kalendarium. To jest kalendarium skutku bez przyczyny. W efekcie jest to kalendarium fałszujące fakty, bo tworzy nowy obraz tamtych wydarzeń. Akcja „Wisła” była końcówką tamtej historii. To tak jakby ktoś próbował omówić II wojnę światową, zaczynając od zdobyci Reichstagu przez Armię Czerwoną, a kończąc na gwałtach na niemieckich kobietach dokonywanych przez tą armię, z pominięciem całego okresu II wojny światowej.

przemkok do ~chgy: Demagogia

~taki jeden do ~fessta: Dlaczego te 140.000 tysięcy ukraińców nie zostało potraktowanych w tak bestialski sposób jak te 150.000 Polaków z Wołynia i Podola?WYSIEDLENIE (ponad 140 tysięcy Ukraińców) ZA BESTIALSKIE MORDERSTWA (ponad 150 tysięcy Polaków).?Gdzie tu jest sprawiedliwość?

~chgy do ~taki jeden: Przede wszystkim ci przesiedleni nie stracili na tym materialnie. Stanowili za to zaplecze logistyczne dla band OUN i UPA. Jednak przesiedlonym nie można zarzucać udziału w ludobójstwie bez udowodnienia win. Nie jest też rozwiązaniem zemsta w skali masowej, bo zemsta nie wnika w szczegóły i tak samo traktuje winnych i niewinnych. Dlatego akcja „Wisła” nie była zbrodnią, a ludobójstwo banderowskie na Kresach – było ludobójstwem. Dlatego wszystkich popleczników ludobójstwa i tych, którzy relatywizują tamto ludobójstwo można nazwać banderowską V kolumną działającą na szkodę państwa.

~XYZ do ~taki jeden: Dla tego że nie morduje się niewinnych.

~Waldek do ~fessta: Popieram rozbiórkę pomników UPA i OUN co do jednego. Na polskiej ziemi nie ma prawa być pamięci o zbrodniarzach ukraińskich. My Polacy oczekujemy kolejnych rozbiórek nielegalnie postawionych pomników.

~najwyższy czas! do ~fessta: BRAWO!!!

~dfg do ~cham ze Szczecina : Coś ci się poplątało. A.Duda w 1990 roku miał 18 lat i chodził do liceum.

~WW do ~cham ze Szczecina : Ukraińcy niech wyjadą z Polski na tereny u kraja Syberii, trochę za Ural. Nawet nie mają swojej własnej nazwy jako naród, zmałpowali z polskiego zwrotu. Np. 100-120 lat temu ci z rejonu Lwowa i na wschód, przez Austriaków byli zwani Rusini. Austriak, który tam służył w wojsku CK w 1915 mając 20 lat, gdy trafił tam jako żandarm niemiecki w 1942 mając 47 lat, to gdy słyszał „Ukraińcy”, w ogóle na początku nie wiedział, kto to, „o co biega”. Ale szybko się doszkolił w czasie ich wspólnych akcji przeciw Zy dom.

~… do ~cham ze Szczecina : A ja nie wiem co ci przesiedleńcy po Akcji ‚ Wisła’ jeszcze tutaj robią ? Mają swój kraj – Ukrainę. Niech wrócą do siebie. Nie są lojalni wobec Polski – droga wolna.

~ZNAJĄCY_HISTORIĘ do ~Komu na tym zależy?: jest taka gazetka w Polsce, która zawsze Polaków przedstawia w najczarniejszych barwach

~stary emeryt do ~Komu na tym zależy?: Zgadzam się z treścią, bo takie były fakty. Jeśli chodzi o UB powojenne to dodam Kierowali Bezpieką ludzie którzy po dojściu Gomułki do władzy z wiadomych powodów opuścili Polskę ( Sjoniści ) To wstydliwy temat i o tym się nie wspomina i ślad po sobie sprytnie zatarli.

~Taka prawda do ~stary emeryt: To dzięki Akcji Wisła przesiedleńcy ze wschodu opuścili swoje drewniane kurne chaty i osiedlili się w normalnych domach z oświetleniem elektrycznym i sprzętem na miarę dwudziestego wieku i nie musieli spać na piecu.

~ZNAJĄCY_HISTORIĘ do ~Taka prawda: akacja ,,Wisła” była humanitarniejszą akcją tych czasów. ukraińcy mieli szczęście, nie to co Polacy z Gibów

~Taka prawda do ~Taka prawda: Ale do tego się nie przyznają, tak samo jak byli UB-ecy, oni niewinni, jedni warci drugich, jedni i drudzy wstydliwe mają pochodzenie.

~no i co do ~Taka prawda: Przypominam że te murowane domy – to było dzieło niemieckie!!! nie polskie – a te jak mówisz drewniane chatki – to POLSKA

~iytcr do ~no i co: A ja ci przypominam niemiecki chłopku..że ZALEDWIE 1% narodu niemieckiego to szlachta .WIĘC SIĘ TAK NIE WYWYŻSZAJ..Reszta to bauerskie ćwoki takie jak ty..Gdyby narodek bauerskich ćwoków z którego się wywodzisz nie wszczynał wojny to dalej BEZPRAWNIE okupowalibyście te ziemie..Tutaj chciałem przypomnieć że północne tereny dawnego NRD to rdzenne tereny słowiańskich Wieletów a południowe tereny dawnego NRD to rdzenne tereny słowiańskich Serbów połabskich.

~Vici do ~Komu na tym zależy?: może poczytaj sobie tez info o tym, dlaczego Ukraińcy tak Polaków nie cierpieli.
Polacy mają powody do nienawiści wobec „narodu którego nie wymieniasz”? To wiedz, że Polacy robili Ukraińcom z grubsza to samo.

~ha do ~Vici: Nigdy w takiej skali jak upaincy .Nie rznij głupa .To straszni ludzie , maja mordowanie w genach.

~Polak do ~ha: tak tak, Rosjaninie, ale wy macie ręce czyste jak Dziewica Maryja.

~. do ~Komu na tym zależy?: Właśnie w niewłaściwym kierunku ich przesiedlili. Ci tzw. Ukraincy to przecież Rosjanie. Rosyjscy chłopi. Należało ich wysiedlić do ZSRR, gdzie ich miejsce. Teraz mamy V kolumnę.

~cxx do ~Komu na tym zależy?: Dzisiaj podobnie się zachowują. W Odessie 02.05.2015 Uktaicy sioekierkiemi i tłuczkami do mięsa tłukli Rosjan, w Polsce władza mówiła o wzmacnianiu Ukrainy

~bury675 : Komentarze powalają. Polacy to podobno katolicy. A katolicy to prymitywy. Jak mi zabija wujka to ja im zabije dziecko, to mentalność plemienna rodem z arabskich państw o najniższym poziomie rozwoju. Nasze krzywdy uzasadniają robienie krzywdy innym? Czy tak? Nie dziwie się, że w takim kraju PISS dochodzi do władzy.

~tekla do ~bury675: Tak , ty zrobisz tak samo, jeśli zabijá ci wujka obedra ze skóry dziecko i zgwalca zoné, to bédziesz chcial ich zabic. Zapakowanie na wagony i wywiezienie do poniemieckich domow gdzie moga szczesliwie zyc to najbardziej delikatne i humanitarne rozwiázanie za to co zrobili. Dodam jeszcze ze nigdy nie uznali tego za ludobojstwo.a pomniki UPA powstaja jeden po drugim.Poogladaj pare dokumentow bo widze ze jakis niedouczony jestes a potem powiedz nie szkodzi,nic sie nie stalo, zarzynanie ludzi, obdzieranie ze skory czy wypruwanie zywcem flakow to takie niewinne zajecie.

~bury675 do ~tekla: Zbiorowa odpowiedzialność wygląda tez tak. Żołnierz na przepustce zostaje zastrzelony w kawiarni to bierzemy z ulicy 20 przypadkowych ludzi i ich rozstrzeliwujemy. Łagodniej może być tak jakieś wojsko okupuje nasz kraj a jak się temu sprzeciwiamy to nas wywożą w jakieś obce miejsce. Polacy powtórzyli wobec Ukraińców to czego sami zaznali od Niemców. Niemcy są na wyższym poziomie cywilizacyjnym i przyznali że to były zbrodnie. Polacy jeszcze nie a Ukraińcy wcale. Ale to wszystko były zbrodnie.

~tylko pytam do ~bury675: No ,no idzmy dalej tym tokiem myślenia , za jakies krzywdy doznane od byc moze Polakow UPA zabija w okrutny sposob dzieci ,kobiety i starcow???

~bury675 do ~tylko pytam: Nie zrozumiałeś. Chodzi mi o to aby tak nie myśleć, nie stosować odpowiedzialności zbiorowej i nalepek. To nie Niemcy zabijali więźniów tyki konkretni ludzie z imienia i nazwiska. To nie Polacy spalili żydów w Jedwabnem tylko konkretni ludzie z imienia i nazwiska. To nie Ukraińcy mordowali Polaków tylko konkretni ludzie z imienia i nazwiska ni nie można przenosić odpowiedzialności na innych ludzi którzy też są Ukraińcami, to nie Syryjczycy organizują zamachy tylko konkretny człowiek.

~MAX do ~bury675: Decyzje o masowych mordach podjela OUN/UPA – Szuchewycz,Klaczkiwski i inni bandyci z Kierownictwa tych organizacji…Warto tez przeczytac prace Mychajlo Kolodzinskiego napisana jeszcze przed wojna !,na temat doktryny wojskowej ukrainskich nacjonalistow – to wiele wyjasni (oni juz wtedy wiedzieli,co beda robic za kilka lat)..Bezposrednimi zabojcami byli bojowkarze z UPA i czern – podburzone przez nich nacjonalistyczne chlopstwo…Mordowali,kradli mienie Polakow,palili wioski i osady polskie…Obok Polakow zabijali Zydow,Ormian i innych…Nie oszczedzali tez Ukraincow,ktorzy nie podzielali ideologii banderowskiej…

~tylko pytam do ~bury675: To dlaczego konkretnym bandziorom stawiacie pomniki?

~Robert : Gdyby nie operacja”Wisła” , to na tych terenach mielibyśmy drugie Kosowo.Niech ci co płacza nad losem ukrainców, podziękują za to UPA które mordowało Polaków i chciało te tereny oderwać od Polski. Innego wyjścia nie było! I kazdy rząd zrobiłby to samo.

~Lublin : Tymczasem na wschodzie Polski znowu ich przybywa w zastraszającym tempie. Pozdrowienia z Lublina gdzie język Ukraiński jest spotykany na każdym kroku …

…..

Petro Poroszenko
Petro Poroszenko Foto: Jacek Turczyk / PAP

~he… : Panie Poroszenko! Do pojednania potrzebne jest przyznanie się do winy i wyrażenie skruchy. Niestety ale zamiast tego jesteśmy bombardowani informacjami o gloryfikowaniu ewidentnych bandytów i stwiania im pomników….

~Historyk : Znowu mity o „bratobójczej wojnie podsycanej przez nazistów i komunistów.” Antypolska działalność Ukraińców sięga korzeniami do okresu przed I WŚ. W okresie wojny polsko-ukraińskiej, a następnie odrodzonej II RP. Do pierwszych aktów antypolskiej działalności terrorystycznej dochodziło już w 1920 roku. Te bajki że zamykanie cerkwi doprowadziło do rzezi wołyńskiej, Petro i Wiatrowycz mogą weteranom UPA opowiadać, ale nie Polakom.

~smok : Akcja Wisła to skutek tego.. „..powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat(…) Tej walki nie możemy przegrać, i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi…” Dmytro (Roman) Semenowicz Klaczkiwski (ukr.: Дмитро (Роман) Семенович Клячківський), pseudonimy: „Kłym Sawur”, „Ochrim”, „Biłasz” …

~Komu na tym zależy? : Zachęcam do lektury i sprawdzenia jak zachowywali się Ukraińcy w 1939 r. (TAK w 1939), ilu żołnierzy WP (TAK WP) zabili siekierami, zadźgali widłami. Środowiskom tym, chociażby poprzez niniejsza i podobne publikacje, mocno zależy na pokazaniu Polaków jako ciemiężycieli dwóch nacji (ze względu na cenzurę portalu nie wymieniam jakich). W jakiś dziwny sposób zaciera się narodowość członków powojennego UB, przemilcza mordy ukraińskie, zmienia się opis (nie ocenę) zaistniałych faktów. Komu na tym zależy?

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ukraina-petro-poroszenko-o-akcji-wisla/716myfc

Ukraina: Petro Poroszenko o akcji „Wisła”

Pamięć o akcji Wisła powinna jednać Ukraińców i Polaków – napisał Petro Poroszenko w specjalnym oświadczeniu z okazji 70. rocznicy masowych wysiedleń Ukraińców dokonanych przez polskie komunistyczne władze. Ukraiński prezydent zaznaczył, że była to jedna z najbardziej tragicznych kart ukraińskiej historii. 28 kwietnia1947 roku polskie komunistyczne władze rozpoczęły deportacje około 140 tysięcy Ukraińców z południowego wschodu Polski na tzw. Ziemie Odzyskane.

Jak napisał ukraiński prezydent, po wojnie w Polsce komunistyczna władza po raz kolejny pokazała swoje nieludzkie oblicze. Petro Poroszenko podkreślił, że oprócz masowych przesiedleń, podczas akcji „Wisła” tysiące Ukraińców straciło życie w obozie koncentracyjnym w Jaworznie.

Ukraiński prezydent zaznaczył, że w ciągu ostatnich dekad Ukraińcy i Polacy osiągnęli wysoki poziom pojednania i ustalenia historycznej prawdy. Oba narody, jak zaznaczył, nauczyły się godnie szanować pamięć bratobójczych konfliktów, których scenariusze, jak to określił – były narzucane przez komunistyczne i nazistowskie reżimy.

Petro Poroszenko zaapelował, aby pamięć o tragicznej przeszłości oraz hołd oddany niewinnie pokrzywdzonym wzmocniły pojednanie między Polakami i Ukraińcami i sprzyjały budowaniu przyjaźni oraz braterstwa.

Główne uroczystości z okazji 70. rocznicy akcji „Wisła” odbywają się dziś we Lwowie. Kilka dni temu ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wyszedł z inicjatywą uchwały potępiającej deportacje Ukraińców. Uchwała ma być przyjęta w najbliższym czasie przez ukraiński parlament.

~zapomniał o SYBERII : Akcja Zachód – operacja wysiedlenia ukraińskich rodzin podejrzewanych o współpracę z OUN lub UPA na na mocy decyzji Rady Ministrów ZSRR nr 3214-1050 z 10 września 1947. Akcję rozpoczęto w obwodach: rówieńskim, wołyńskim, lwowskim, drohobyckim, stanisławowskim i tarnopolskim 21 października 1947 o godz. 6.00 i w większości zakończyła się tego samego dnia (ostatnie osoby wywieziono 23 października). W sumie wywieziono 76 192 osoby, które osiedlano w niesprzyjających warunkach na terenach Kazachskiej SRR, na Północy i na Syberii. Zdolni do pracy zmuszeni zostali do ciężkiej pracy w kopalniach, a te rodziny, w których brak było osób zdolnych do pracy, znalazły się w nędzy.

~zzt. : Najbardziej tragiczny dla Ukraińców był Wielki Głód zaplanowany przez Stalina. Ludzie zjadali sobie nawzajem dzieci…

~z Xięstwa : Oczywiście że Akcja Wisła była błędem, należało całe to towarzystwo przesiedlić do Sowietów.

~Adi : Krytyka totalnie ahistoryczna, nie znam nikogo kto miał tam rodzinę, pamięta wspomnienia dziadków, rodziców i potępia tą akcję – bo dokonały tego władze PRL-u, gdyby nie było PRL-u, także należałoby to zrobić, by zakończyć terror UPA – uchwały sejmu i obecne spojrzenie jest po prostu hipokryzją. Akcja zakończyła się sukcesem, terror się skończył, możemy krytycznie oceniać PRL, ale po latach wojny ludzie chcieli po prostu żyć, stąd wbrew pozorom władze po 1947 roku miały poparcie ludności.

~ela : i komuniści postąpili z Ukraińcami bardzo humanitarnie wysiedlając ich a nie mordując !pamiętajmy że nie dopuścili w ten sposób do mordów ze strony banderowcow bo chodzilo przede wszystkim o rozbice band banderowcow i nacjonalisow ukraińskich , gdyby nie to, cale to terytorium splynelo by krwia niewinnych w tym także Ukraincow

~Historia jakiej nie zobaczycie w TVPis : Przypominam, że w listopadzie 1918 roku ukraińscy Łemkowie w Małopolsce byli wrogami Polski i ogłosili niepodległość od państwa polskiego, zwrócili się o pomoc do Rosji, Czechosłowacji, Ukrainy Zachodniej i Ententy, żeby oderwać Beskidy od Polski

~bela : Naprawdę, choć przecież nie życzę Ukraincom źle, to stwierdzam , że w sprawie rzezi wołynskiej i obecnej polityki historycznej są bezczelni i niebezpieczni a postępowanie polskich rządów zbyt ugodowe

~Jo : Wywozili z Bieszczad Ukraincow co mieszkali w szalasach,na ziemiach odzyskanych dostali za darmo piekne domy i palace za darmo.Niektorzy mieszkaja w nich do dzis i nawet jednej dachowki na dachu nie zmienili.Zniszczyli w wiekszosci wszystkie dudynki.Dzicz powinna dalej siedziec w szalasie w lesie a nie narzekac na komune.Poroszenko jest jak Stalin,morduje do tej pory wlasny narod.swiat patrzy na to ludobojstwo i milczy.

~cc : gdyby nie akcja „Wisła” to UPA mordowałaby dalej , a Polska krwawiła

~hfhffhhfhfh : Śmiech na sali. Prawdziwą tragedię to oni przeżyli gdy Stalin wymordował im około 10 mln ludzi…! Widać, że nawet nie znają swojej historii!!! Pamiętamy Wołyń i to jest bardziej tragiczne niż Akcja Wisła…!

~99 do ~hfhffhhfhfh: nie stalin ich mordowal tylko szyty typu poroszenko , szyci zaglodzili 11 milionow obywateli republiki zwanej ukraina

~przemyśl do ~hfhffhhfhfh: Akcja Wołyń była pierwsza i bardziej tragiczna. Niech przeprosi za Kłyma Sawura.

~Red do ~hfhffhhfhfh: BARDZO POTZREBNA AKCJA. Operacja wojskowa „Wisła” w sytuacji w jakiej znajdował sie kraj w 1947 roku była jedynym sensownym wyjściem uchronienia części kraju przed pro ukraińskim separatyzmem, rozwijającym się na terenach wschodniej Małopolski (i nie tylko) od 1918 roku. Dzięki tej operacji na tych terenach zapanował spokój aż po dzień dzisiejszy. A wszystkim krytykom należy powiedzieć jedno: nie byloby akcji „Wisła” gdyby nie wcześniejsze akcje separatystów proukraiońskich jak powołanie „zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej” na terenach Małopolski wschodniej i innych podobnych tworów jak „Republika Komańczańska”. Nie byłoby też aklcji wisła gdyby nie działalność UPA (aktywenie wspieranego przez ludność rusińską” na terenach Małopolski. Winni akcji wisła są wyłącznie proukraińscy separatyści i nacjonaliści.

~stv do ~Red: „Dzięki tej operacji na tych terenach zapanował spokój aż po dzień dzisiejszy.” – Grobowy spokój . zwłaszcza na cmentarzach przy nieistniejących wsiach> Ciekawe że w Czechoslowacji nikt na to nie wpadł

~bartlomiej do ~stv: czy Czesi mieli cos takiego jak „Wolyn” ?

~stv do ~bartlomiej: Czyli przyznajesz że to była zemsta?

~xen do ~stv: To była samoobrona.

~stv do ~xen: Samoobrona 30 milionowego państwa przed paroma tysiącami oberwańców.

~wara do ~stv: Najwidoczniej powinni rozwiązać problem po ukraińsku. Czyli zamiast przesiedleń wymordować te wszystkie ukraińskie wsie.

~bartlomiej do ~stv: zemsta? w polityce takich zjawisk nie ma, to bylo praktyczne rozwiazanie tego problemu, jak czas pokazal , skuteczne. Ukraincow potraktowano w humanitarny sposob, przesiedlono ich, dostali ziemie i domy poniemieckie. Jak to sie ma do Niemcow, ktorych i Czesi i Polacy po prostu wypedzili ze swoich granic. Przestan jeczec.Dla was to byl skok cywilizacyjny.

~dexxx do ~stv: Na to nie wpadli takze na Malediwach i na Grenlandii…

~stv do ~dexxx: Na Malediwach i Grenlandii nie ma ludności ukraińskiej . Na Słowacji jest

~Zibi do ~Red: Dokładnie tak.Dodałbym tylko, że ludność ukraińska poparła Hitlera w 39-tym. Odziały złożone z Ukraińców brały udział min. w pacyfikacji powstańczej Warszawy wykazując się nieludzkim okrucieństwem. Patrząc na to wszystko uważam że władze ówczesnej Polski i tak delikatnie ich potraktowały.

~misquamacus do ~hfhffhhfhfh: Popieram…..a dodam jeszcze,że nieuk redaktorzyna „Onetu” nie rozróżnia „wysiedlenia”od „przesiedlenia”.O DEPORTACJI nie wspomnę.

~Ron do ~hfhffhhfhfh: Polacy przesiedlili 140 tyś Ukraińców, a ci wcześniej bestialsko wymordowali nawet 100 tysięcy Polaków i Poroszenko oczywiście bardzo prowokacyjnie mówi o jednej z największych tragedii w historii Ukrainy, chociaż skala tej tragedii jest nieporównywalna do tego co zrobili na Wołyniu.

~mi do ~Ron: Na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, Lubelszczyźnie, Chełmszczyźnie itp. od 1939 razem według niektórych może być dużo więcej niż 200 tys. ofiar z których tylko część jest udokumentowana, a poza tym część była traktowana jako bandyckie napady a nie zorganizowane ludobójstwo na Polakach (ale i Ormianach, Żydach, Czechach, Węgrach, itp.)

~Czesc i chwala bohaterom Ukrainy!!! do ~hfhffhhfhfh: Smiech na sali!!! Zlodzie polskie pokradli Ukraincom domy ,gospodarkie i mysla ze tak ma byc! Zlodzieje kture nie umieli walczyc, podle obkradli i deportowali ludzie!!!Pamietamy Akcyje Wisla i nigdy nie wybaczymy!!!

~zawislak : Czy Lemkowie to ukraincy?

Reklamy

11 thoughts on “470 70 rocznica tzw. akcji Wisła, czyli nofoczesne postrzeganie rzeczywistości, czyli Akcja Wisła to rzekomo straszliwa zbrodnia, a Rzeź Wołyńska to nie warty uwagi mały siusiaczek… 01

  1. http://kresy.pl/wydarzenia/poroszenko-o-akcji-wisla-podczas-deportacji-zycie-stracily-tysiace-ukraincow/


    źr. 112 International

    POROSZENKO O AKCJI „WISŁA”: „PODCZAS DEPORTACJI ŻYCIE STRACIŁY TYSIĄCE UKRAIŃCÓW”

    28 kwietnia 2017|0 Komentarze|w Polacy, Polska, społeczeństwo, Ukraina, Wydarzenia |Przez Michal Krupa

    Jak napisał ukraiński prezydent w przesłaniu do ukraińskiej społeczności w Polsce – 70 lat temu komunistyczne władze deportowały na północ i zachód Polski ponad 140 tysięcy Ukraińców z Łemkowszczyzny, Nadsania, Podlasia i Chełmszczyzny. Ta podstępna operacja odbywała się przy wsparciu zbrodniczego reżimu stalinowskiego i wojsk NKWD, które stały z bagnetami na wschodniej granicy komunistycznej Polski, by nikt nie mógł uniknąć wysiedlenia.

    Poroszenko napisał, że – podczas deportacji życie straciły tysiące Ukraińców. Jednak liczni historycy, w tym Timothy Snyder i Grzegorz Motyka, są zgodni, że w trakcie samej deportacji życie straciło 27 Ukraińców, a nie „tysiące”, jak napisał Poroszenko. Czymś zgoła innym jest fakt, że w trakcie akcji „Wisła”, jak podaje Snyder w swojej książce „Rekonstrukcja narodów”, sądy wojskowe za współpracę z UPA skazały na śmierć 175 osób. Jak pisze Snyder – 3936 Ukraińców, w tym 823 kobiety i dzieci, zabrano do obozu w Jaworznie, w czasie wojny należącego do Auschwitz-Birkenau. Rutynowym torturom towarzyszyły tam epidemie tyfusu oraz brak jedzenia i ubrań. W Jaworznie zmarło kilkudziesięciu Ukraińców, w tym dwie kobiety, które popełniły samobójstwo.

    Poroszenko zwrócił uwagę, że współczesna Rosja ponownie „stwarza zagrożenie dla Ukrainy, Polski i całego demokratycznego świata”.

    ZOBACZ RÓWNIEŻ: Uczestnicy ukraińskiego „okrągłego stołu” chcą potępienia akcji Wisła przez parlamenty Ukrainy i Polski

    Jak dodał Poroszenko – Niechaj pamięć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości i pamięć o niewinnie pokrzywdzonych jeszcze bardziej zjednoczy ukraiński i polski naród, niech stanie się motorem dla dalszych działań ku wzmocnieniu partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Rzeczpospolitą Polską w Zjednoczonej Europie.

    Kresy.pl / Rp.pl

    https://dzieje.pl/aktualnosci/p-poroszenko-chylimy-glowy-nad-pamiecia-ofiar-akcji-wisla-0

    28.04.2017

    P. Poroszenko: chylimy głowy nad pamięcią ofiar akcji „Wisła”

    W 70. rocznicę wysiedlenia ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski na Ziemie Odzyskane „razem z naszymi polskimi przyjaciółmi chylimy głowy nad jasną pamięcią wszystkich ofiar akcji +Wisła+” – oświadczył w piątek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

    „70 lat temu komunistyczne władze deportowały na północ i zachód Polski ponad 140 tysięcy Ukraińców z Łemkowszczyzny, Nadsania, Podlasia i Chełmszczyzny. Ta podstępna operacja odbywała się przy wsparciu zbrodniczego reżimu stalinowskiego i wojsk NKWD, które stały z bagnetami na wschodniej granicy komunistycznej Polski, by nikt nie mógł uniknąć wysiedlenia” – napisał prezydent w posłaniu adresowanym ukraińskiej społeczności Polski.

    Poroszenko nazwał akcję „Wisła” jedną z najbardziej tragicznych stronic w historii narodu ukraińskiego. Oświadczył, że „podczas deportacji życie straciły tysiące Ukraińców” i przypomniał, że wielu z nich więzionych było w obozie koncentracyjnym w Jaworznie. Według polskich danych podczas akcji „Wisła” 27 osób zmarło w czasie transportu, 161 w obozie w Jaworznie, a zabitych zostało 543 członków Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

    „Komunistyczna machina represyjna po raz kolejny pokazała swoją nieludzką, cyniczną twarz. Zabijaniem, głodem, strzałami w tył głowy, wywózkami do obozów i czystkami etnicznymi – takimi metodami budowana była +świetlana przyszłość+ radzieckiego systemu totalitarnego, którą stara się odrodzić współczesna Rosja, stwarzając zagrożenie dla Ukrainy, Polski i całego demokratycznego świata” – zaznaczył prezydent.

    Poroszenko podkreślił, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci Ukraińcy i Polacy dokonali postępów w procesie pojednania i poszukiwania prawdy historycznej. „Nauczyliśmy się godnego upamiętniania niewinnych ofiar bratobójczych konfliktów, których scenariusze bardzo często narzucane nam były przez totalitarne, nazistowskie i komunistyczne reżimy” – oświadczył. Uznał także, że obowiązkiem współczesnych jest dbanie o to, by podobne zło nie zostało powtórzone.

    „Niechaj pamięć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości i pamięć o niewinnie pokrzywdzonych jeszcze bardziej zjednoczy ukraiński i polski naród, niech stanie się motorem dla dalszych działań ku wzmocnieniu partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Rzeczpospolitą Polską w Zjednoczonej Europie” – napisał Poroszenko.

    Akcja „Wisła” została przeprowadzona od kwietnia do końca lipca 1947 roku przez władze komunistyczne. Jej formalnym celem była likwidacja struktur UPA i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. W wyniku operacji z Polski południowo-wschodniej wysiedlono na tzw. Ziemie Odzyskane około 140 tysięcy osób narodowości ukraińskiej.

    Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

    jjk/ ap/ bos/

    Polubienie

  2. hryń 83.25.52.*za 38 minut
    O czym mówicie ? Akcja Wisła uchroniła od śmierci z rąk UPA i Ukraińców setki Polaków zamieszkujących tamte ziemie.To było jedyne skuteczne działanie w celu ochrony polskiej ludności i państwowości.

    http://wpolityce.pl/historia/337659-prezes-ipn-odpowiedzialnosc-za-akcje-wisla-ponosza-struktury-panstwa-komunistycznego

    Prezes IPN: odpowiedzialność za akcję „Wisła” ponoszą struktury państwa komunistycznego

    opublikowano: za 2 minuty

    Kwestię odpowiedzialności za akcję „Wisła” ponoszą struktury państwa komunistycznego, bo one były wykonawcą tej akcji – uważa prezes IPN Jarosław Szarek. W piątek mija 70 lat od rozpoczęcia akcji.

    28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców.

    Przygotowania do rozpoczętej 28 kwietnia 1947 r. Akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 roku. Pomysł operacji powstał w Sztabie Generalnym WP.

    „Kwestię odpowiedzialności za akcję +Wisła+ ponoszą struktury państwa komunistycznego, bo one były wykonawcą tej akcji” – powiedział w rozmowie z IAR prezes IPN Jarosław Szarek.
    „Akcję +Wisła+ przeprowadziły władze komunistyczne. Jej celem było pozbawienie zaplecza dla oddziałów UPA działających w południowo-wschodniej Polsce. W jej wyniku tysiące mieszkańców tamtych ziem zostało przesiedlonych na tereny zachodniej Polski” – podkreślił.

    Akcja „Wisła” trwała trzy miesiące. Przebiegała w sposób brutalny i bezwzględny. Ludność ukraińska zmuszana była do opuszczania swoich domów w ciągu 2-3 godz. Pozwalano jej zabrać jedynie 25 kg ładunku. W czasie wysiedlania dochodziło do grabieży i podpalania zabudowań. Przeprowadzano również selekcje w celu wykrycia członków UPA i jej sympatyków. Podejrzanych kierowano do obozu koncentracyjnego w Jaworznie, w którym panowały straszne warunki. W sumie trafiło tam blisko 4 tys. osób, w tym ponad 800 kobiet i kilkanaścioro dzieci. 161 Ukraińców poniosło w nim śmierć, której przyczyną był głód, choroby i stosowane w obozie tortury.

    Do końca maja 1947 r. wysiedlono ludność ukraińską z powiatów: Lesko, Sanok, Przemyśl, Brzozów i częściowo Lubaczów. W czerwcu powiat Jarosław, Lubaczów oraz woj. lubelskie.
    Wysiedlana ludność wysyłana była do miejsc, w których oczekiwała na transporty. Najczęściej były to silnie strzeżone pastwiska otoczone drutem kolczastym. W takich warunkach niekiedy kilkutysięczny tłum, przestraszonych i wycieńczonych ludzi oczekiwał na decyzje dotyczące dalszego losu. Podróż do miejsca osiedlenia była prawdziwą gehenną.

    W czasie transportów zmarło co najmniej 27 osób. Część przesiedleńców wspomina także, że również w trakcie podróży zdarzały się przypadki bicia i gwałtów ze strony żołnierzy. Ukraińcy otrzymywali często gospodarstwa zaniedbane i zniszczone. Osiedlano ich w woj. szczecińskim, olsztyńskim, koszalińskim, wrocławskim, gdańskim, zielonogórskim i opolskim. Ich liczba w stosunku do mieszkających tam Polaków nie mogła przekraczać 10 proc.

    Akcję „Wisła” zakończono 31 lipca 1947 roku. Wg danych Sztabu Generalnego WP w czasie jej trwania wysiedlono 140 575 Ukraińców, w tym Łemków i członków rodzin mieszanych. Równolegle z wysiedleniami prowadzono działania przeciwko UPA. W ich wyniku doprowadzono do rozbicia ukraińskiej partyzantki.

    Zginęli prawie wszyscy jej dowódcy. Wg oficjalnych danych UPA straciła w czasie Akcji „Wisła” 1135 ludzi, w tym 543 zabitych.

    Działający od połowy maja do połowy września 1947 roku Wojskowy Sąd GO „Wisła” rozpatrzył 285 spraw. W większości dotyczyły one osób cywilnych, spośród których 173 skazano na karę śmierci, a 58 na kary dożywotniego więzienia. Przez pierwsze trzy miesiące działalności sądu skazani praktycznie nie mieli możliwości zabiegania o prawo łaski, a wyroki były wykonywane w ciągu kilku dni od ich wydania. Sąd rozpatrywał też sprawy 49 oficerów i żołnierzy polskich z GO „Wisła”. Część z nich skazano na karę aresztu i więzienia.

    Przez dziesiątki lat Polski Ludowej przesiedleni Ukraińcy nie mogli powracać ani nawet przyjeżdżać na tereny, z których ich wysiedlono.

    Do dnia dzisiejszego Akcja „Wisła” wzbudza ogromne kontrowersje. Na pytanie, czy była rzeczywiście konieczna, Tadeusz A. Olszański, autor książki „Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947”, odpowiadał:

    „Likwidacja partyzantki ukraińskiej – niewątpliwie tak, gdyż żadne państwo nie może tolerować na swym terytorium zbrojnej irredenty. Konieczność ta jednak nie może usprawiedliwić zastosowanych w jej toku metod, a konkretnie – wysiedlenia. Gdyby nawet istotnie niezbędne było usunięcie z terenów objętych walkami ludności cywilnej – należało ludność tę skoncentrować w silnie strzeżonych wsiach-obozach, a po zakończeniu walk pozwolić na powrót do domów”.

    PAP/Prej

    polonus_sum 188.146.76.*za 43 minuty
    Przesiedlono nie tylko Ukraińców, ale i Łemków. Nie wszyscy Łemkowie uważają się za Ukraińców.

    SAMI SWOI 81.168.130.*za 10 minut
    Generał LWP OSTAP STECA rodowity Łemko z Komańczy był współautorem WISŁY 1947 – odesłali go do ZSRR w 1956 razem z Rokossowskim

    pamiętamy o ludobójcach z UPA 62.108.186.*za 40 minut
    Odpowiedzialność ponoszą bestie z UPA! Polska obeszła się z nimi niezwykle łagodnie. Trzeba było im zrobić to co oni polskiej ludności na Wołyniu. Rachunek krzywd nie jest wyrównany.

    Max 83.25.1.*za 17 minut
    OUN-UPA zbrodniarze, barbarzyńcy, dzicz wschodnia

    Polubienie

    • poprawcie mnie 87.205.53.*3 godziny temu
      czy ten pan sugeruje, że akcja Wisła to było coś złego?

      http://wpolityce.pl/historia/337577-mija-70-rocznica-rozpoczecia-akcji-wisla-szarek-odpowiedzialnosc-za-nia-ponosza-struktury-panstwa-komunistycznego

      Mija 70. rocznica rozpoczęcia akcji „Wisła”. Szarek: „Odpowiedzialność za nią ponoszą struktury państwa komunistycznego”

      opublikowano: 5 godzin temu · aktualizacja: 5 godzin temu


      autor: fot. Fratria

      Kwestię odpowiedzialności za akcję „Wisła” ponoszą struktury państwa komunistycznego, bo one były wykonawcą tej akcji – uważa prezes IPN Jarosław Szarek. W piątek mija 70 lat od rozpoczęcia akcji.

      28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców. Przygotowania do rozpoczętej 28 kwietnia 1947 r. Akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 roku. Pomysł operacji powstał w Sztabie Generalnym WP.

      Kwestię odpowiedzialności za akcję „Wisła” ponoszą struktury państwa komunistycznego, bo one były wykonawcą tej akcji — powiedział w rozmowie z IAR prezes IPN Jarosław Szarek.

      Akcję „Wisła” przeprowadziły władze komunistyczne. Jej celem było pozbawienie zaplecza dla oddziałów UPA działających w południowo-wschodniej Polsce. W jej wyniku tysiące mieszkańców tamtych ziem zostało przesiedlonych na tereny zachodniej Polski — podkreślił.

      Akcja „Wisła” trwała trzy miesiące. Przebiegała w sposób brutalny i bezwzględny. Ludność ukraińska zmuszana była do opuszczania swoich domów w ciągu 2-3 godz. Pozwalano jej zabrać jedynie 25 kg ładunku. W czasie wysiedlania dochodziło do grabieży i podpalania zabudowań. Przeprowadzano również selekcje w celu wykrycia członków UPA i jej sympatyków. Podejrzanych kierowano do obozu koncentracyjnego w Jaworznie, w którym panowały straszne warunki. W sumie trafiło tam blisko 4 tys. osób, w tym ponad 800 kobiet i kilkanaścioro dzieci. 161 Ukraińców poniosło w nim śmierć, której przyczyną był głód, choroby i stosowane w obozie tortury.

      Do końca maja 1947 r. wysiedlono ludność ukraińską z powiatów: Lesko, Sanok, Przemyśl, Brzozów i częściowo Lubaczów. W czerwcu powiat Jarosław, Lubaczów oraz woj. lubelskie. Wysiedlana ludność wysyłana była do miejsc, w których oczekiwała na transporty. Najczęściej były to silnie strzeżone pastwiska otoczone drutem kolczastym. W takich warunkach niekiedy kilkutysięczny tłum, przestraszonych i wycieńczonych ludzi oczekiwał na decyzje dotyczące dalszego losu. Podróż do miejsca osiedlenia była prawdziwą gehenną.

      W czasie transportów zmarło co najmniej 27 osób. Część przesiedleńców wspomina także, że również w trakcie podróży zdarzały się przypadki bicia i gwałtów ze strony żołnierzy. Ukraińcy otrzymywali często gospodarstwa zaniedbane i zniszczone. Osiedlano ich w woj. szczecińskim, olsztyńskim, koszalińskim, wrocławskim, gdańskim, zielonogórskim i opolskim. Ich liczba w stosunku do mieszkających tam Polaków nie mogła przekraczać 10 proc.

      Akcję „Wisła” zakończono 31 lipca 1947 roku. Wg danych Sztabu Generalnego WP w czasie jej trwania wysiedlono 140 575 Ukraińców, w tym Łemków i członków rodzin mieszanych. Równolegle z wysiedleniami prowadzono działania przeciwko UPA. W ich wyniku doprowadzono do rozbicia ukraińskiej partyzantki. Zginęli prawie wszyscy jej dowódcy. Wg oficjalnych danych UPA straciła w czasie Akcji „Wisła” 1135 ludzi, w tym 543 zabitych.

      Działający od połowy maja do połowy września 1947 roku Wojskowy Sąd GO „Wisła” rozpatrzył 285 spraw. W większości dotyczyły one osób cywilnych, spośród których 173 skazano na karę śmierci, a 58 na kary dożywotniego więzienia. Przez pierwsze trzy miesiące działalności sądu skazani praktycznie nie mieli możliwości zabiegania o prawo łaski, a wyroki były wykonywane w ciągu kilku dni od ich wydania. Sąd rozpatrywał też sprawy 49 oficerów i żołnierzy polskich z GO „Wisła”. Część z nich skazano na karę aresztu i więzienia.

      Przez dziesiątki lat Polski Ludowej przesiedleni Ukraińcy nie mogli powracać ani nawet przyjeżdżać na tereny, z których ich wysiedlono. Do dnia dzisiejszego Akcja „Wisła” wzbudza ogromne kontrowersje. Na pytanie, czy była rzeczywiście konieczna, Tadeusz A. Olszański, autor książki „Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947”, odpowiadał: „Likwidacja partyzantki ukraińskiej – niewątpliwie tak, gdyż żadne państwo nie może tolerować na swym terytorium zbrojnej irredenty.

      Konieczność ta jednak nie może usprawiedliwić zastosowanych w jej toku metod, a konkretnie – wysiedlenia. Gdyby nawet istotnie niezbędne było usunięcie z terenów objętych walkami ludności cywilnej – należało ludność tę skoncentrować w silnie strzeżonych wsiach-obozach, a po zakończeniu walk pozwolić na powrót do domów”.

      pc/PAP

      boruta 78.88.78.*2 godziny temu
      Wysiedlono Ukraińców ponieważ wspierali i ukrywali banderowców. Banderowcy w tamtych powiatach ciągle napadali i mordowali Polaków a nie kogoś urojonego. Po ,,Wiśle” skończyły się mordy i grabieże.

      @del@ 172.19.24.*3 godziny temu
      Zdecydowana większość czuła się Polakami, oczywiście jednocześnie zachowując odrębność i pielęgnując tradycję tego ludu, który od wieków zamieszkiwał Karpaty.

      @del@ 172.19.24.*3 godziny temu
      Autor słusznie zauważa, że wobec Łemków zastosowano w bardzo brutalny sposób odpowiedzialność zbiorową, a tylko nieliczni z nich byli czynnie zaangażowani po stronie ukraińskich nacjonalistów.

      @adela@ 172.19.24.*3 godziny temu
      Przed wojną RP była państwem wielonarodowym, a takimi działaniami jak m.in. akcja Wisła komuniści całą różnorodność rozjechali jak buldożerem.

      @del@ 172.19.24.*3 godziny temu
      Warto poczytać trochę na ten temat, zanim się zacznie wypisywać nienawistne komentarze na forum.

      @dela@ 172.19.24.*2 godziny temu
      Do Narodowiec 83.26.242.* Życzę Ci więcej miłości w życiu. I umiejętności dostrzeżenia w drugim człowieku bliźniego. Nie każdy Ukrainiec czy Łemko to zbrodniarz, świat jest bardziej złożony.

      @del@ 172.19.24.*3 godziny temu
      Nacjonaliści, którzy tak są aktywni na tym forum, kontynuują linię komunistów (i przy okazji obnażają rzeczywistą inspirację współczesnego polskiego ruchu nacjonalistycznego, czyli moczaryzm).

      @adela@ 172.19.24.*3 godziny temu
      Przykro się robi od komentarzy pod teksem… Piszą je chyba ludzie, których edukacja ominęła szerokim łukiem (a serca wypełnia nienawiść).

      Narodowiec 83.26.242.*2 godziny temu
      Do nick @dela@ 172.19.24.* Przebaczę jeżeli Ukraińcy nie będą gloryfikować morderców z UPA, przestaną zbrodniarzom stawiać pomniki, przeproszą za zbrodnie lódobójstwa. Innej opcj nie ma.

      Narodowiec 83.26.242.*3 godziny temu
      Do nick @del@ 172.19.24.* Nacjonaliści to Patrioci. Nie damy sobą pomiatać. Idź bratać się z banderowcami. Dalej nie chce cię obrażać bo jestem kulturalny. Wstawię tylko…………………….

      e9238475902837 83.10.254.*3 godziny temu
      A może za akcje wisła też jest winny PIS – oszołomy z POpaprańców ?

      Polubienie

    • Kazek • 3 dni temu
      Mój Wujek uczestniczył w akcji Wisła. Za jego życia o szczegółach kilkanaście godzin przegadaliśmy. Gdyby dziś żył, rzekłby: Pan Prezes z IPN to się z księżyca urwał. A ja, podpisuję się w domyśle pod słowami Wujka.

      zdrowy rozsądek • 3 dni temu
      Skoro to komuniści z PRL i ZSSR za nią odpowiadają to dlaczego państwo zwane Rzeczpospolita Polska nie współfinansuje obchodów rocznicy? Przecież jej władze twierdzą, że nie współodpowiada ona za tą akcję. Takie zachowanie sugeruje coś zgoła odwrotnego. Władze mają rozdwojenie jaźni?

      https://dzieje.pl/aktualnosci/prezes-ipn-odpowiedzialnosc-za-akcje-wisla-ponosza-struktury-panstwa-komunistycznego

      28.04.2017

      Prezes IPN: odpowiedzialność za akcję „Wisła” ponoszą struktury państwa komunistycznego

      Prezes IPN Jarosław Szarek. Fot. PAP/T. Gzell
      Prezes IPN Jarosław Szarek. Fot. PAP/T. Gzell

      Kwestię odpowiedzialności za akcję „Wisła” ponoszą struktury państwa komunistycznego, bo one były wykonawcą tej akcji – uważa prezes IPN Jarosław Szarek. W piątek mija 70 lat od rozpoczęcia akcji.

      28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców. Przygotowania do rozpoczętej 28 kwietnia 1947 r. Akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 roku. Pomysł operacji powstał w Sztabie Generalnym WP.

      „Kwestię odpowiedzialności za akcję +Wisła+ ponoszą struktury państwa komunistycznego, bo one były wykonawcą tej akcji” – powiedział w rozmowie z IAR prezes IPN Jarosław Szarek.

      „Akcję +Wisła+ przeprowadziły władze komunistyczne. Jej celem było pozbawienie zaplecza dla oddziałów UPA działających w południowo-wschodniej Polsce. W jej wyniku tysiące mieszkańców tamtych ziem zostało przesiedlonych na tereny zachodniej Polski” – podkreślił.

      Akcja „Wisła” trwała trzy miesiące. Przebiegała w sposób brutalny i bezwzględny. Ludność ukraińska zmuszana była do opuszczania swoich domów w ciągu 2-3 godz. Pozwalano jej zabrać jedynie 25 kg ładunku. W czasie wysiedlania dochodziło do grabieży i podpalania zabudowań. Przeprowadzano również selekcje w celu wykrycia członków UPA i jej sympatyków. Podejrzanych kierowano do obozu koncentracyjnego w Jaworznie, w którym panowały straszne warunki. W sumie trafiło tam blisko 4 tys. osób, w tym ponad 800 kobiet i kilkanaścioro dzieci. 161 Ukraińców poniosło w nim śmierć, której przyczyną był głód, choroby i stosowane w obozie tortury.

      Do końca maja 1947 r. wysiedlono ludność ukraińską z powiatów: Lesko, Sanok, Przemyśl, Brzozów i częściowo Lubaczów. W czerwcu powiat Jarosław, Lubaczów oraz woj. lubelskie.

      Wysiedlana ludność wysyłana była do miejsc, w których oczekiwała na transporty. Najczęściej były to silnie strzeżone pastwiska otoczone drutem kolczastym. W takich warunkach niekiedy kilkutysięczny tłum, przestraszonych i wycieńczonych ludzi oczekiwał na decyzje dotyczące dalszego losu. Podróż do miejsca osiedlenia była prawdziwą gehenną.

      W czasie transportów zmarło co najmniej 27 osób. Część przesiedleńców wspomina także, że również w trakcie podróży zdarzały się przypadki bicia i gwałtów ze strony żołnierzy. Ukraińcy otrzymywali często gospodarstwa zaniedbane i zniszczone. Osiedlano ich w woj. szczecińskim, olsztyńskim, koszalińskim, wrocławskim, gdańskim, zielonogórskim i opolskim. Ich liczba w stosunku do mieszkających tam Polaków nie mogła przekraczać 10 proc.

      Akcję „Wisła” zakończono 31 lipca 1947 roku. Wg danych Sztabu Generalnego WP w czasie jej trwania wysiedlono 140 575 Ukraińców, w tym Łemków i członków rodzin mieszanych. Równolegle z wysiedleniami prowadzono działania przeciwko UPA. W ich wyniku doprowadzono do rozbicia ukraińskiej partyzantki. Zginęli prawie wszyscy jej dowódcy. Wg oficjalnych danych UPA straciła w czasie Akcji „Wisła” 1135 ludzi, w tym 543 zabitych.

      Działający od połowy maja do połowy września 1947 roku Wojskowy Sąd GO „Wisła” rozpatrzył 285 spraw. W większości dotyczyły one osób cywilnych, spośród których 173 skazano na karę śmierci, a 58 na kary dożywotniego więzienia. Przez pierwsze trzy miesiące działalności sądu skazani praktycznie nie mieli możliwości zabiegania o prawo łaski, a wyroki były wykonywane w ciągu kilku dni od ich wydania. Sąd rozpatrywał też sprawy 49 oficerów i żołnierzy polskich z GO „Wisła”. Część z nich skazano na karę aresztu i więzienia.

      Przez dziesiątki lat Polski Ludowej przesiedleni Ukraińcy nie mogli powracać ani nawet przyjeżdżać na tereny, z których ich wysiedlono.

      Do dnia dzisiejszego Akcja „Wisła” wzbudza ogromne kontrowersje. Na pytanie, czy była rzeczywiście konieczna, Tadeusz A. Olszański, autor książki „Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947”, odpowiadał: „Likwidacja partyzantki ukraińskiej – niewątpliwie tak, gdyż żadne państwo nie może tolerować na swym terytorium zbrojnej irredenty. Konieczność ta jednak nie może usprawiedliwić zastosowanych w jej toku metod, a konkretnie – wysiedlenia. Gdyby nawet istotnie niezbędne było usunięcie z terenów objętych walkami ludności cywilnej – należało ludność tę skoncentrować w silnie strzeżonych wsiach-obozach, a po zakończeniu walk pozwolić na powrót do domów”. (PAP)

      ksi/ mjs/ agz/

      Polubienie

  3. ? 176.105.133.*za 34 minuty
    O rzezi wołyńskiej również mógł zadecydować Stalin, lub Beria.

    Marek 195.117.63.*4 godziny temu
    Jakby nie ta akcja to z bandami UPA wozilibyśmy się do lat 60-tych !!! No i było by dużo więcej ofiar po obu stronach. Przeprowadzka z kurnej chaty do poniemieckiego murowanego domu to kara ?

    http://wpolityce.pl/historia/337536-70-lat-temu-rozpoczela-sie-akcja-wisla-taka-decyzje-mogl-podjac-stalin-lub-beria

    70 lat temu rozpoczęła się akcja „Wisła”. „Taką decyzję mógł podjąć Stalin lub Beria”

    opublikowano: 8 godzin temu · aktualizacja: 8 godzin temu


    autor: fot. Wikipedia/Tomasz Kuran aka Meteor2017/CC BY-SA 3.0

    28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców.

    Przygotowania do rozpoczętej 28 kwietnia 1947 r. Akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 roku. Pomysł operacji powstał w Sztabie Generalnym WP.

    27 marca 1947 roku zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. Stefan Mossor przedstawił Państwowej Komisji Bezpieczeństwa plan akcji. Został on zaakceptowany dwa dni później przez Biuro Polityczne PPR, które zadecydowało także o powołaniu Grupy Operacyjnej „Wisła” oraz o zasadach wysiedlenia i ewakuacji. Pretekst dla uzasadnienia wysiedleń Ukraińców i zastosowania wobec nich zbiorowej odpowiedzialności dało zastrzelenie 28 marca 1947 r. wiceministra obrony narodowej gen. Karola Świerczewskiego w zasadzce zorganizowanej przez UPA.

    GO „Wisła” powierzono zadanie całkowitej likwidacji oddziałów UPA oraz przeprowadzenie „ewakuacji z południowego i wschodniego pasa przygranicznego wszystkich osób narodowości ukraińskiej na ziemie północno-zachodnie, osiedlając je tam w możliwie najrzadszym rozproszeniu”. Ewakuacja miała dotyczyć „wszystkich odcieni narodowości ukraińskiej z Łemkami włącznie”, obejmować miała także mieszane rodziny polsko-ukraińskie.

    Ryszard Torzecki w książce „Polacy i Ukraińcy”, zastanawiając się nad rolą strony sowieckiej w podejmowaniu decyzji o wysiedleniach Ukraińców, pisał, że „decyzję tak brzemienną w skutki polityczne mógł podjąć Stalin lub Beria”. Historyk oceniał, że najważniejsze kwestie mogły być ustalane w Moskwie, a następnie przekazywane do Warszawy, m.in. poprzez ministra bezpieczeństwa publicznego Stanisława Radkiewicza.

    Do akcji przesiedleń skierowano blisko 20 tys. żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, których wspomagała Milicja Obywatelska, Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza i Służby Ochrony Kolei. Z siłami polskimi współpracowali żołnierze czechosłowaccy i sowieccy, blokujący granicę z Polską.

    Na mocy decyzji Biura Politycznego PPR dowództwo GO „Wisła” objął gen. Stefan Mossor, jego zastępcami zostali wiceminister bezpieczeństwa publicznego płk Grzegorz Korczyński i dowódca KBW płk Juliusz Huebner.

    Liczebność wojsk UPA w tym czasie do dziś budzi dyskusje. Sztab GO „Wisła” oceniał, że liczyły one ponad 2400 żołnierzy i ponad 700 członków cywilnej siatki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Dowódca UPA w Polsce płk Mirosław Onyszkiewicz „Orest” twierdził natomiast, że UPA dysponowała wówczas liczbą około 1400 ludzi.

    Akcja „Wisła” rozpoczęta o świcie 28 kwietnia 1947 r. trwała trzy miesiące. Przebiegała w sposób brutalny i bezwzględny. Ludność ukraińska zmuszana była do opuszczania swoich domów w ciągu 2-3 godz. Pozwalano jej zabrać jedynie 25 kg ładunku. W czasie wysiedlania dochodziło do grabieży i podpalania zabudowań. Przeprowadzano również selekcje w celu wykrycia członków UPA i jej sympatyków. Podejrzanych kierowano do obozu koncentracyjnego w Jaworznie, w którym panowały straszne warunki. W sumie trafiło tam blisko 4 tys. osób, w tym ponad 800 kobiet i kilkanaścioro dzieci. 161 Ukraińców poniosło w nim śmierć, której przyczyną był głód, choroby i stosowane w obozie tortury.

    Do końca maja 1947 r. wysiedlono ludność ukraińską z powiatów: Lesko, Sanok, Przemyśl, Brzozów i częściowo Lubaczów. W czerwcu powiat Jarosław, Lubaczów oraz woj. lubelskie.

    Wysiedlana ludność wysyłana była do miejsc, w których oczekiwała na transporty. Najczęściej były to silnie strzeżone pastwiska otoczone drutem kolczastym. W takich warunkach niekiedy kilkutysięczny tłum, przestraszonych i wycieńczonych ludzi oczekiwał na decyzje dotyczące dalszego losu. Podróż do miejsca osiedlenia była prawdziwą gehenną. „Wagony przerażały samym swoim wyglądem – wspomina Kateryna Mudra – były okręcone drutem kolczastym, a w środku brud i smród, bo wcześniej przewożono nimi bydło”.

    W czasie transportów zmarło co najmniej 27 osób. Część przesiedleńców wspomina także, że również w trakcie podróży zdarzały się przypadki bicia i gwałtów ze strony żołnierzy. Ukraińcy otrzymywali często gospodarstwa zaniedbane i zniszczone. Osiedlano ich w woj. szczecińskim, olsztyńskim, koszalińskim, wrocławskim, gdańskim, zielonogórskim i opolskim. Ich liczba w stosunku do mieszkających tam Polaków nie mogła przekraczać 10 proc.

    Akcję „Wisła” zakończono 31 lipca 1947 roku. Wg danych Sztabu Generalnego WP w czasie jej trwania wysiedlono 140 575 Ukraińców, w tym Łemków i członków rodzin mieszanych. Równolegle z wysiedleniami prowadzono działania przeciwko UPA. W ich wyniku doprowadzono do rozbicia ukraińskiej partyzantki. Zginęli prawie wszyscy jej dowódcy. Wg oficjalnych danych UPA straciła w czasie Akcji „Wisła” 1135 ludzi, w tym 543 zabitych.

    Działający od połowy maja do połowy września 1947 roku Wojskowy Sąd GO „Wisła” rozpatrzył 285 spraw. W większości dotyczyły one osób cywilnych, spośród których 173 skazano na karę śmierci, a 58 na kary dożywotniego więzienia. Przez pierwsze trzy miesiące działalności sądu skazani praktycznie nie mieli możliwości zabiegania o prawo łaski, a wyroki były wykonywane w ciągu kilku dni od ich wydania. Sąd rozpatrywał też sprawy 49 oficerów i żołnierzy polskich z GO „Wisła”. Część z nich skazano na karę aresztu i więzienia.

    Przez dziesiątki lat Polski Ludowej przesiedleni Ukraińcy nie mogli powracać ani nawet przyjeżdżać na tereny, z których ich wysiedlono.

    Do dnia dzisiejszego Akcja „Wisła” wzbudza ogromne kontrowersje. Na pytanie, czy była rzeczywiście konieczna, Tadeusz A. Olszański, autor książki „Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947”, odpowiadał:

    Likwidacja partyzantki ukraińskiej – niewątpliwie tak, gdyż żadne państwo nie może tolerować na swym terytorium zbrojnej irredenty. Konieczność ta jednak nie może usprawiedliwić zastosowanych w jej toku metod, a konkretnie – wysiedlenia. Gdyby nawet istotnie niezbędne było usunięcie z terenów objętych walkami ludności cywilnej – należało ludność tę skoncentrować w silnie strzeżonych wsiach-obozach, a po zakończeniu walk pozwolić na powrót do domów.

    Prof. Grzegorz Motyka w artykule opublikowanym w portalu historycznym dzieje.pl stwierdza:

    Można ówczesnym władzom państwowym wręcz postawić zarzut, że problem działalności ukraińskiego podziemia przez długi czas bagatelizowały koncentrując swoje działania na zniszczeniu formacji +żołnierzy wyklętych+. Przymusowe wysiedlenia nie były jednak jedynym sposobem likwidacji UPA. Jeśli udało się zlikwidować oddziały polskiej partyzantki na Białostocczyźnie, północnym Mazowszu czy w Lubelskiem bez uciekania się do tego środka przymusu, również w przypadku OUN i UPA nie było to niezbędne. Przymusowe wysiedlenia przeprowadzono nie dlatego, że były jedynym sposobem zwalczenia UPA, ale najprostszym i najłatwiejszym do wykonania.

    Wysiedlanie Ukraińców z Polski rozpoczęło się już 15 października 1944 r. i było konsekwencją umowy o wymianie ludności podpisanej 9 września 1944 r. przez PKWN z władzami Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Władze polskie, ażeby skłonić jak największą ilość Ukraińców do wyjazdu, pozbawiły ich prawa do ziemi przyznawanej w ramach reformy rolnej, ponadto zlikwidowały ukraińskie szkolnictwo, organizacje oświatowe i Cerkiew greckokatolicką.
    Od października 1944 r. do lipca 1946 r. wysiedlono z Polski do USRS ponad 480 tys. Ukraińców.

    kk/PAP

    stanisław 85.232.252.*2 godziny temu
    łemkowie i bojkowie to nie ukraińcy, przestańcie promować wizje historii prezentowaną przez nazistów i bolszewików ukraińskich

    AK 37.47.164.*4 godziny temu
    Należy dziękować dla PRL za akcje Wisła ,to bardzo właściwa decyzja , kto miał raz do czynienia z nacja ukraińska ten wie co to za lud.

    weteran 87.205.233.*4 godziny temu
    Chyba realnie, to jedyne wyjście, bo nie byłoby zgody ZSRR . Niestety, takie były czasy.

    MaZePa 188.146.0.*4 godziny temu
    Akcja Wisła była potrzebna, tyle, że te 140000 osób należało wydalić do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. I tyle w temacie.

    to_ja 51.37.59.*5 godzin temu
    Akcja Wisła była potrzebna i właściwa. Zły był kierunek wywózek banderowskiej czerni Trzeba było wywieźć ich na syberyjskie bagna…

    sen 62.233.132.*5 godzin temu
    Dlaczego ich nie przesiedlili na Ukrainę ? Polaków wywozili daleko na wschód.

    Piotrek 217.99.179.*5 godzin temu
    „Jak mówią starsi ludzie to była jedna z niewielu dobrych rzeczy zrobionych przez komunistów” -dokładnie tak. „Za niewinność” ich nie przesiedlano!

    zbig 84.212.109.*5 godzin temu
    Zainstalowano nam ukraińską V kolumnę na naszych ziemiach !

    Axa 188.127.30.*5 godzin temu
    Dziś jakby tylko mogli blagaliby żeby ich zawieźć bydlecymi wagonami do Polski z ich kochanej Ukrainy…. Powinny ich wnuki zapłacić za darmowy transport bydlecymi wagonami do raju.

    Polubienie

  4. Paweł Bohdanowicz
    Co nieraz pisałem, to i tutaj powtórzę:
    Akcja „Wisła” (choć według dzisiejszych standardów zbrodnia) BYŁA NAJMNIEJ KRWAWYM AKTEM DRAMATU. Zbrodnie, jakich dopuszczono się na ludności polskiej i ukraińskiej w latach 1942-1945 (szerzej 1939-1945/6), były dużo okrutniejsze od akcji „Wisła”.
    —-
    Najgorsza była spirala odwetu i odwetu za odwet. W Lipnikach za torturowanie i wydanie Niemcom jednego schwytanego Ukraińca (Niemcy powiesili go), Ukraińcy wystrzelali i wyrżnęli 1/3 wsi. Dobrym przykładem spirali odwetu jest Wiązownica.
    1. Ukraińcy zabili dwóch Polaków.
    2. Polacy zamordowali dziesięciu Ukraińców – w większości kobiet i dzieci.
    3. Ukraińcy zamordowali kilkudziesięciu Polaków.

    SyøTroll
    Ale musi pan jednak przyznać, że była to bardziej cywilizowana metoda „obrony integralności terytorialnej” niż to co UPA preferowała zaś „proeuropejskie” ATO obecnie preferuje.

    Paweł Bohdanowicz
    Niewątpliwie była to mniejsza zbrodnia od rzezi z lat wcześniejszych. Chodziło nie tyle o obronę integralności terytorialnej, bo UPA tej integralności już nie mogło zagrozić. Chodziło nawet nie tyle o likwidację samego UPA. Chodziło o uniknięcie narodowościowych kłopotów w przyszłości. Takie prawie bezkrwawe „ostateczne rozwiązanie kwestii ukraińskiej”. Jak Pan wie, staram się unikać radykalnych potępień.

    Enej ukraiński bandyta
    wiesz ile zginęło Ukraińców w Akcji Wisła ?

    Enej ukraiński bandyta
    27 !!! Pawło

    http://kresy24.pl/70-lat-temu-rozpoczela-sie-akcja-wisla-to-bylo-zastosowanie-odpowiedzialnosci-zbiorowej/

    70 lat temu rozpoczęła się akcja „Wisła”. „To było zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej”

    28 kwietnia 2017

    Wysiedlenia Ukraińców podczas akcji „Wisła” były ewidentnym zastosowaniem odpowiedzialności zbiorowej – mówi prof. Grzegorz Motyka, dyrektor ISP PAN. – W ramach akcji represyjnej PPR podjęła decyzję o wysiedleniu całej ludności ukraińskiej z południowo-wschodnich ziem polski.

    28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Operacją dowodził gen. Stefan Mossor. Działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców. Przygotowania do rozpoczętej 28 kwietnia 1947 r. Akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 roku. Pomysł operacji powstał w Sztabie Generalnym WP.

    27 marca 1947 roku zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. Stefan  Mossor przedstawił Państwowej Komisji Bezpieczeństwa plan akcji. Został on zaakceptowany dwa dni później przez Biuro Polityczne PPR, które zadecydowało także o powołaniu Grupy Operacyjnej „Wisła” oraz o zasadach wysiedlenia i ewakuacji.

    Zastrzelenie 28 marca 1947 r. wiceministra obrony narodowej gen. Karola Świerczewskiego w zasadzce zorganizowanej przez UPA dało doskonały pretekst dla uzasadnienia wysiedleń Ukraińców i zastosowania wobec nich zbiorowej odpowiedzialności.

    Powołana GO „Wisła” miała „rozwiązać ostatecznie problem ukraiński w Polsce”. Powierzono jej zadanie całkowitej likwidacji oddziałów UPA, przeprowadzenie „ewakuacji z południowego i wschodniego pasa przygranicznego wszystkich osób narodowości ukraińskiej na ziemie północno-zachodnie, osiedlając je tam w możliwie najrzadszym rozproszeniu”. Ewakuacja miała dotyczyć „wszystkich odcieni narodowości ukraińskiej z Łemkami włącznie”, obejmować  miała także mieszane rodziny polsko-ukraińskie.

    Ryszard  Torzecki w książce „Polacy i Ukraińcy”, zastanawiając się nad rolą strony sowieckiej w podejmowaniu decyzji o wysiedleniach Ukraińców, pisał, że „decyzję tak brzemienną w skutki polityczne mógł podjąć Stalin lub Beria”. Przypuszcza, że najważniejsze kwestie ustalano tak naprawdę w Moskwie, a następnie przekazywano je do Warszawy, m.in. poprzez ministra bezpieczeństwa publicznego Stanisława Radkiewicza.

    Do akcji przesiedleń skierowano blisko 20 tys. żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, których wspomagała Milicja Obywatelska, Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza i Służby Ochrony Kolei. Z siłami polskimi współpracowali żołnierze czechosłowaccy i sowieccy, blokujący granicę z Polską.

    Kresy24.pl/MHP/dzieje.pl

    Jarema
    Pan prof. Motyka pomija, że „problem ukraiński” wynikał z wrogiego nastawienia tej ludności do Polski czy to w wyniku świadomych decyzji, czy przymusu z UPA. Celem Akcji Wisła było rozbicie UPA m.in. przez pozbawienie zaplecza w postaci poborowych i żywności i cel się powiódł. Rozbito 80% sił UPA. Byli upowcy jednoznacznie stwierdzają bez akcji Wisła nie udałoby się rozbić UPA, czyli dowodzą przeciwnej tezy niż prof. Motyki. Szkoda, że prof. nie wziął tych argumentów pod uwagę. Akcja Wisła była zasadna i należało ją przeprowadzić. A cierpieniom cywilnej ludności cywilnej, które były winne jest UPA i jej zbrodnicza działalność!

    Victor
    Profesor Motyka ma rację, to było zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Tylko było to jedyne wyjście, innym byłoby wejście w metody UPA na Wołyniu. Jak policja rozprasza tłum agresywnych chuliganów to też jest zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Po prostu tak niekiedy trzeba, to się nazywa „stan wyższej konieczności”. Wybrano skuteczne i najłagodniejsze dla ludności ukraińskiej wyjście, a że dla niektórych niewinnych rodzin niewspierających UPA było to życiową tragedią to można akurat po ludzku zrozumieć.

    Jarema
    Słuszna uwaga. Niekiedy odpowiedzialność zbiorowa jest zasadą, o czym zapominamy.

    Jarema
    W kontekście zarzutów, że akcja Wisła była wymierzona w Ukraińców warto zwrócić uwagę, że o dziwo nikt takich i podobnych akcji nie podjął wobec Białorusinów, czy Słowaków! Upada zarzut, że akcja Wisła miała inne niż militarne cele!

    Paweł Bohdanowicz
    Nie było tak ostrego konfliktu polsko-białoruskiego. Nie jest jednak prawdą, że nie podjęto takich akcji. Wysiedlenia objęły również Podlasie, choć nie działała tam UPA, a prawosławni mieszkańcy uważają się za Białorusinów, nie Ukraińców. Skala była dużo mniejsza, ale jednak…

    Jarema
    Jeszcze słowo. Akcja Wisła była formą walki z UPA mającej oparcie w miejscowej ludności. Przykład Wietnamu, Afganistanu pokazują dobitnie, że nie można pokonać partyzantki mającej oparcie wśród cywilnej ludności także takie wymuszone terrorem. Ci którzy przeczą, że akcja Wisła była formą walki z partyzantką UPA nie mają wykształcenia militarnego i nie są specjalistami z wojskowości. Są za to specjalistami z propagandy. Związek Sowiecki pokonał UPA na Ukrainie Zachodniej wywożąc mniej więcej 500 tys. miejscowych osób do gułagów. Co na to ukraińscy historycy/propagandziści?

    arek
    Oczywiście ,że to robota moskali- trzeba ich było wysiedlić za Bug , wtedy dzisiaj nie byłoby Tymy i innych banderowców Polsce. A tak śmieją się z nas, bo V kolumna Upowska działa dalej …..

    SyøTroll
    To było, z jednej strony, zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej, zaś z drugiej, ochrona ludności cywilnej przed współpracą z „ukraińskim podziemiem antykomunistycznym”. W odróżnieniu od nich my nie strzelaliśmy do nieuzbrojonych ukraińskich cywili (ani z katiusz, ani z czołgów i artylerii, ani nawet ze zwykłej broni strzeleckiej), w ramach obrony integralności terytorialnej Polski. Jeśli ten Motyka nie widzi różnic, niech kupi se białą laskę i zapisze się do związku niewidomych, albo ukraińskich „anty”terrorystów w Donbasie, gdzie jego miejsce. https://i0.wp.com/syotroll.files.wordpress.com/2016/01/cxotgrzw8aaxrw0.jpg?ssl=1&w=450

    Japa
    Akcja przeprowadzona została, bo wyjścia nie było. Przesiedlono ich z kurnych chat na żyzne ziemie , do murowanych domów. Po Niemcach pozostał sprzęt do uprawy ziemi. Dostawali konie z UNRy itd. Tylko mentalność pozostała. Budynki popadały w ruinę. Jest taka „pogoworka” na Ukrainie: spasiba tomu domu poidiom k drugomu. To idealnie obrazuje ich podejście do dóbr. Uprawiali tylko tyle zeby przeżyć. Nie przypadkiem powstały tam duże PGR-y. Ci ludzie nie potrafili sami zagospodarować dóbr, które dostali. Dziś to samo dzieje się na Ukrainie. Mają ziemi pod dostatkiem i co? Mieli przemysł i co? Oni są mentalnie ubezwłasnowolnieni. Im byt musi organizować państwo. Zaś „państwowcy” w rodzaju Beni Kołomojskiego, czy Porocha mają cel bogacenia się. Ukrainiec jak np. Czeczen czy inny taki Dagestańczyk będzie pracował jako taksówkarz, miał mały „kabak” (bar-knajpkę), postawi babę na bazarze, zajmie się kontrabandą, no ostatecznie uruchomi sklepik itp. Inna praca, bycie przedsiębiorcą itp. to domena nielicznych. O rolnictwie nawet nie wspominam, bo praca na ziemi na obszarze postsowieckim,to robota haniebna. Ukraina „stoi” na kobietach. Wychowują dzieci, imają się każdego zajęcia żeby utrzymać dzieci i byka leżącego „na diwanie” i żłopiącego „pywo”. Jeżdżą za granicę gdzie ich los nie jest godny pozazdroszczenia i tyrają, także na plecach, bo jakie mają wyjście?

    Adr
    Kto sieje wiatr ten zbiera burze. Ukraińskie podziemie zbrojne składała się z dwóch części,
    aktywnych bojowników-UPA i cywilnego zaplecza. To ostanie albo popierało abo było bierne.
    Za pasywność się płaci.W tym wypadku cena nie była tak wielka jeśli spojrzymy szeroko wstecz.

    miko
    Nie da się zlikwidować partyzantki, która ma oparcie w ludności cywilnej. Dlatego są tylko 3 wyjścia – można wybić ludność cywilną, jak robili to Niemcy lub Ukraińcy, można toczyć bezowocną walkę przez dziesiątki lat jak Amerykanie w Wietnamie czy w Afganistanie, można wreszcie tę ludność przesiedlić, jak w przypadku akcji Wisła. Wojna z natury nie jest sprawiedliwa, a cierpienia ponoszą znacznie częściej niewinni. Akcja Wisła przerwała pasmo zbrodni i umożliwiła powrót do normalnego życia setkom tysięcy ludzi, dlatego próby jej dyskredytowania w czasach pokoju i komfortu są jakimś ponurym żartem.

    SyøTroll
    Warto także zaznaczyć że analogiczną co „ZŁA” bo „komunistyczna” Polska metodę zastosował „DOBRY” bo „proamerykański” czyli wspierany przez USA, Izrael. Wobec ciągłych po rozejmie z 1949-ego ataków fedainów w latach 1949-52, analogicznie „ewakuował” beduińską i arabską ludność cywilną z Negevu pod Karmel i Zachodnią Galileę, ograniczając czasowo jej możliwość poruszania. Dlaczego ? Ponieważ była to najłagodniejsza, najbardziej cywilizowana z dostępnych metoda. Nikt normalny nie chce dyskryminować swoich obywateli, ale czasem jest niezbędna reakcja na działalność antypaństwową.

    Wołyń1943
    Nikt nie kwestionuje tego, że wobec upowskiego zaplecza użyto odpowiedzialności zbiorowej. Wysiedlenie jest okrucieństwem i mogę zrozumieć Ukraińca, który przyjeżdża dziś w Bieszczady, siada na ruinach pozostałości gospodarstwa swego ojca i płacze. Te łzy są podobne do tych, które płyną z oczu wypędzonych z Wołynia, Małopolski Wschodniej i całych Kresów – Polaków. Ba, nawet łzy wypędzonych Niemców z Wrocławia można uznać za tożsame. Jednak na tym kończą się podobieństwa między losem wypędzonych Ukraińców i Polaków. Ukrainiec otrze łzy, zrobi zdjęcia na pamiątkę i wraca swego miejsca zamieszkania. Polak wracający na Wołyń, po otarciu łez bierze łopatę, grabie i idzie w bliżej nieokreślony las czy pole szukać kości swoich najbliższych. Robi to na ślepo, bo nawet dziś, po tylu latach, w ramach zacieśniania więzów przyjaźni, „bracia” Ukraińcy odmawiają podania miejsc pochówku uprowadzonych i bestialsko zamordowanych Polaków. Taka jest różnica między polskimi ofiarami ukraińskiego ludobójstwa, a ukraińskimi poszkodowanymi w ramach Akcji Wisła. Pytanie za 100 punktów: Czy można było postąpić z Ukraińcami w 1947 r. inaczej? Tylko taka radykalna i, przyznaję, okrutna decyzja o wysiedleniu, dawała gwarancję zakończenia terroru ukraińskiego. Ci, którzy tak ochoczo podkreślają, że to byli obywatele polscy, jakoś zapominają, że UPA i jej zaplecze nigdy z Polską się nie utożsamiało, co więcej – walczyło nie o Polskę, ale o Ukrainę na tym terenie. Co w swej bezczelności podkreślają nawet na tablicach nagrobnych i nielegalnych upamiętnieniach. Zatem, „bracia” Ukraińcy, nie chowajcie się teraz za polskim obywatelstwem, bo to zakrawa na szczyt obłudy i hipokryzji. Druga Rzeczpospolita 20 lat próbowała prowadzić dialog z Ukraińcami, patrząc przez palce na różne „wybryki” nieodpowiedzialnych jednostek nacjonalistycznych. Ta tolerancja skończyła się Rzezią Wołyńską. Czy można było powtórzyć błędy II RP? Akcja Wisła rozwiązała ten problem. Terror ukraiński ustał. Cena była wysoka, ale zwyciężył interes ogółu – na szczęście. Przy okazji, uratowano też wiele istnień ukraińskich, przecież za odmowę udziału w „antypolskiej akcji” groziła im ze strony dzielnych upowców śmierć, ale tego nasi oponenci nie chcą jakoś dostrzec. Cóż, nie pierwszy to przypadek, gdy pies kąsa rękę, która go karmi…

    tagore
    Przeczytanie wspomnień dowódców UPA wystarczy by zamknąć tą bezsensowną dyskusję. Alternatywa to jeszcze kilka lat akcji terroru i skrajnie utrwalona nienawiść do Ukraińców.Czy tego chcieli by Ukraińcy? Bo reprezentujący ich politycy wyraźnie taki bieg wydarzeń deklaratywnie akceptują.Ciekawe dlaczego?

    stary Buc
    Do jasnej cholery!!!… Ile będę wtłaczał do tępych łbów, że Akcja Wisła była KONIECZNOŚCIĄ przerwania bandyckich mordów dokonywanych na Polakach a nie odwetem lub czymś innym!. Gdyby była odwetem w.g. staro – biblijnej zasady; oko za oko, ząb za ząb to nie byłoby teraz w Polsce Tymów, Huków i innych potomków zwyrodniałych bandytów mataczących i zakłamujących historię . Wielkim błędem było ówczesnych PZPR-owców przesiedlenie ten zdegenerowany i bandycki ludzki motłoch na zachód w ramach powojennego ustalania granic! Należało ich bezwzględnie wszystkich PRZESIEDLIĆ tam gdzie było ich właściwe MIEJSCE, czyli do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej tak jak Polaków bezwzględnie wysiedlono do tzw. PRL-u!!!!!

    mapa
    Generał Mossor powinien mieć w Przemyślu pomnik.

    Polubienie

  5. https://dzieje.pl/aktualnosci/kwietniowe-mowia-wieki-operacja-wisla

    Kwietniowe „Mówią wieki”: operacja „Wisła”


    Okładka kwietniowego „Mówią Wieki”

    Tematem przewodnim najnowszego numeru „Mówią wieki” jest przeprowadzona siedemdziesiąt lat temu akcja „Wisła”. Ponadto autorzy przedstawiają historie królowej Ludwiki Marii Gonzagi, walki rzymskich polityków z upadkiem obyczajów oraz ponurych realiów wczesnego średniowiecza.

    „Nie ulega wątpliwości, że potrzebą chwili jest pojednanie polsko-ukraińskie” – stwierdza w artykule wstępnym redaktor naczelny „Mówią wieki” Michał Kopczyński. Zdaniem prof. Kopczyńskiego kluczem do pomyślnego rozwiązania tej sprawy nie może być jednak „licytacja krzywd, niekiedy tylko przerywana gestami dobrej woli z obu stron”. „Wypada mieć nadzieję, że w końcu ustąpi ona miejsce pojednaniu opartemu nie na amnezji historycznej, lecz na prawdzie i przebaczeniu” – pisze historyk.

    28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Operacją dowodził gen. Stefan Mossor. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców. Przygotowania akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 r. Jednym z propagandowych pretekstów do jej przeprowadzenia była śmierć gen. Karola Świerczewskiego w zamachu zorganizowanym 28 marca 1947 r. W artykule poświęconym planowaniu i przeprowadzeniu akcji „Wisła” historyk Piotr Szlanta podkreśla, że jednym z jej najmroczniejszych epizodów było uwięzienie przedstawicieli mniejszości ukraińskiej w obozie w Jaworznie. „Wysiedleńców podejrzanych o sprzyjanie ukraińskiemu podziemiu kierowano do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie (podczas niemieckiej okupacji był to podobóz Auschwitz). Z reguły trafiali tam przedstawiciele inteligencji oraz duchowni greckokatoliccy i prawosławni, a także ci, którym udało się zbiec z transportów i powrócić w rodzinne strony albo uniknąć wysiedlenia” – pisze autor. Wedle przytaczanych przez Piotra Szlantę szacunków, do 1949 r. w obozie zmarło 160 osób.

    28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Operacją dowodził gen. Stefan Mossor. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców. Przygotowania akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 r. Jednym z propagandowych pretekstów do jej przeprowadzenia była śmierć gen. Karola Świerczewskiego w zamachu zorganizowanym 28 marca 1947 r.
    Jedną z przyczyn przeprowadzenia przez władze Polski „Ludowej” akcji „Wisła” było zwalczanie zbrojnego podziemia ukraińskiego. Jak zauważa Igor Hałagida z IPN, to właśnie akcje wysiedleńcze wpływały na rozwój nacjonalistycznego podziemia. Partyzantka ukraińska „zyskała największe poparcie miejscowej ludności – ta uznała ją bowiem za jedyną siłę, która mogła się przeciwstawić akcji przesiedleńczej”.

    Dramat akcji „Wisła” w sposób szczególny był udziałem Łemków. Represje wobec tej grupy etnicznej w okresie PRL przypomina Błażej Brzostek z Instytutu Historycznego UW. „Celem akcji Wisła było rozbicie społeczności uznawanej za ukraińską, zatem rodziny przesiedleńców osadzano z dala od siebie. Prawosławni zamieszkali wśród katolików lub ewangelików, nie mając współwyznawców ani miejsc kultu. Byli izolowani obyczajowo” – stwierdza autor, opisując pierwsze lata Łemków na ziemiach odzyskanych, między innymi wśród również dyskryminowanych Mazurów i Warmiaków.

    Jak przypomina w swoim artykule Grzegorz Hryciuk z Uniwersytetu Wrocławskiego, sprawa stosunków polsko-ukraińskich była rozważana wśród polskich polityków również na uchodźstwie podczas II wojny światowej. Prace analityczne nad miejscem mniejszości ukraińskiej w mającej się odrodzić II RP podejmowano już jesienią 1939 r. Powracano wówczas do idei stworzenia federacji Polski i Ukrainy, które wywoływały ogromne kontrowersje wśród środowisk sprzeciwiających się jakimkolwiek ustępstwom terytorialnym na rzecz Ukraińców. Ci jednak odrzucali w większości jakiekolwiek dyskusje na temat Galicji Wschodniej, która w ich opinii miała być częścią niepodległej Ukrainy. Zdaniem autora „wszelkie dyskusje o sprawach polsko-ukraińskich obarczone były poważnym grzechem swoistego myślenia życzeniowego. Na przykład bardzo oględnie – jeśli w ogóle – brano pod uwagę stanowisko radzieckie”.

    Kolejny artykuł numeru poświęcony jest żonie dwóch polskich królów – Władysława IV i Jana Kazimierza, Ludwice Marii Gonzadze. „Gdy w czerwcu 1646 r. Władysław IV po raz pierwszy ujrzał w warszawskiej kolegiacie swoją nową żonę, francuską księżniczkę Ludwikę Marię Gonzagę, nie krył rozczarowania” – pisze Anna Kalinowska z Zamku Królewskiego w Warszawie, opisując pierwsze spotkanie polskiego króla i jednej z najbardziej kontrowersyjnych małżonek polskiego władcy. Jak zauważa autorka, negatywne oceny jej roli w polskim życiu politycznym są jednak w dużej mierze nieuzasadnione. „Ludwika Maria nie szczędziła sił i pieniędzy, by ratować i reformować Rzeczpospolitą. Fundacje kościelne, działalność polityczna i finansowanie wojska w czasach potopu pochłonęły niemal cały jej – naprawdę niemały – majątek przywieziony z Francji” – przypomina historyk. W kręgu dziejów polskiej monarchii pozostaje artykuł Dariusza Milewskiego poświęcony skutkom fatalnej dla Rzeczypospolitej „sojuszniczej okupacji” przez wojska saskie Augusta II Mocnego.

    Anna Kalinowska z Zamku Królewskiego w Warszawie: „Ludwika Maria nie szczędziła sił i pieniędzy, by ratować i reformować Rzeczpospolitą. Fundacje kościelne, działalność polityczna i finansowanie wojska w czasach potopu pochłonęły niemal cały jej – naprawdę niemały – majątek przywieziony z Francji”.
    Miłośników rzymskiej starożytności zainteresować może artykuł filologa klasycznego Stanisława Stabryły poświęcony obyczajowi Bachanaliów i jego zwalczaniu przez rzymskich polityków w II w. przed Chr. „Bachanalia były misteriami ku czci Bachusa. Z czasem zmieniły się w dzikie orgie, podczas których zdarzały się gwałty, a nawet morderstwa” – przypomina autor, kreśląc historię tego zmitologizowanego i do dziś poruszającego wyobraźnię zakazanego zwyczaju.

    Inny mroczny epizod dawnych dziejów krajów śródziemnomorskich przypomina Michał Janik. W artykule „Nieudany ślub królowej Rigunty” opisuje dzieje mariażu dynastycznego córki króla Franków i wizygockiego następcy tronu pod koniec VI w. „Krzyki, płacze, rozpacz, rozdzielane rodziny, spisywanie testamentów, a nawet samobójstwa – w tak mało radosnym nastroju rozpoczęły się przygotowania do zaślubin królowej Rigunty. Była córka króla Chilperyka z dynastii Merowingów i Fredegundy, słynnej z okrucieństwa i bezwzględności dawnej służącej, która zrobiła zawrotną karierę na dworze” – streszcza niemal „filmową” historię Michał Janik.

    Niedawna premiera najnowszego filmu Martina Scorsese „Milczenie” ożywiła pamięć o dziejach chrześcijaństwie i prześladowaniach jego wyznawców w krajach Dalekiego Wschodu. Postać misjonarza Chin, włoskiego jezuity Matteo Ricciego, przypomina Łukasz Czarnecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. W jego opinii Ricci jest jedną z „najciekawszych postaci w dziejach kościoła”. „Zaplanował sobie bowiem, że najpierw zaznajomi Chińczyków z europejską nauką i tak zdobędzie ich zaufanie, a dopiero potem przystąpi do nawracania” – opisuje Czarnecki. Metody włoskiego jezuity przyniosły największe efekty dopiero po jego śmierci, gdy jego zakon rozwinął wielką misję ewangelizacyjną zgodną z wytycznymi ojca Matteo: „50 lat później chińska wspólnota liczyła już ćwierć miliona głów”. Spory wewnątrz Kościoła doprowadziły jednak do wydania przez Stolicę Apostolską zakazu działania jezuitów i późniejszych prześladowań chińskich chrześcijan w czasach dynastii mandżurskiej. Wątek naukowych fascynacji Ricciego opisuje również Michał Kopczyński. Jezuicki zakonnik opisywał w swoich dziełach stosunek Chińczyków do europejskiego wynalazku zegara mechanicznego. Jego odrzucenie było zdaniem misjonarza dowodem zamknięcia tego ludu na wpływy zewnętrzne. „Dzieje zegara uczą, że nic nie trwa wiecznie. […] Dziś na rynku dominują Chińczycy, którzy wytwarzają 95 proc. wszystkich czasomierzy” – podsumowuje prof. Kopczyński.

    Miłośników dziejów wojskowości zainteresują teksty Piotra Szlanty i Piotra Korczyńskiego. Kojarzone w Polsce głównie z pancernikiem, który rozpoczął działania wojenne w 1939 r., księstwa Szlezwik i Holsztyn odgrywały w połowie XIX w. rolę kluczową dla stosunków międzynarodowych w Europie. Historia dwóch stoczonych o nie wojen jest postrzegana w Polsce jako element procesu jednoczenie Niemiec. Jak przypomina Piotr Szlanta, dla Danii jednak wciąż jest jednym z niezwykle ważnych elementów tożsamości narodowej. Artykuł Piotra Korczyńskiego poświęcony dziejom dwóch pierwszych dowódców partyzanckich II wojny światowej – Henryka Dobrzańskiego „Hubala” i niemal zapomnianego ppłk. Jerzego Dąmbrowskiego „Łupaszki” prowadzącego walkę partyzancką z okupantem sowieckim. Jego losy wciąż pozostają nieznane, a znacznie sławniejszy jest jego podkomendny Zygmunt Szendzielarz, który na cześć swojego dowódcy przyjął pseudonim „Łupaszka”. Gdy ten drugi walczył z powracającą sowiecką okupacją „niektórzy sowieccy żołnierze twierdzili ponoć, że dawny Łupaszka zmartwychwstał”.

    Kwietniowe „Mówią wieki” to kolejny numer magazynu zawierający redagowany we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim dodatek „Polskie osiągnięcia naukowo-techniczne”. Tym razem redakcja „Mówią wieki” przypomina postać Stanisława Staszica oraz jego konfliktu z księciem Franciszkiem Ksawerym Druckim-Lubeckim. Historię jednej z najważniejszych inwestycji czasów Staszica i Druckiego-Lubeckiego – Kanału Augustowskiego – przypomina historyk gospodarki Bolesław Orłowski.

    Michał Szukała (PAP)

    Polubienie

  6. https://dzieje.pl/aktualnosci/przemysl-apel-w-70-rocznice-akcji-wisla

    28.04.2017

    Przemyśl: apel w 70. rocznicę akcji „Wisła”

    70. rocznica akcji "Wisła" w Przemyślu – tablica upamiętniająca akcję. Fot. PAP/D. Delmanowicz
    70. rocznica akcji „Wisła” w Przemyślu – tablica upamiętniająca akcję. Fot. PAP/D. Delmanowicz

    Deportacja, połączona z rozproszeniem wspólnoty ukraińskiej w Polsce, była jednym z wielu – oby ostatnim – ogniwem w tragicznym łańcuchu polsko-ukraińskich konfliktów – napisali autorzy apelu, odczytanego w piątek w Przemyślu na uroczystej inauguracji obchodów 70. rocznicy akcji „Wisła”.

    Obchody potrwają cztery dni. Ich organizatorami są: Związek Ukraińców w Polsce oraz polskie środowiska obywatelskie.

    „Wspominamy dziś ofiary wielkiej czystki etnicznej. 70 lat temu, wiosną 1947 roku, w ciągu trzech miesięcy wypędzono z domów i przesiedlono ok. 140 tys. obywateli RP Ukraińców i Łemków. Z tętniących życiem wiosek pozostały stare sady, resztki wypalonych zabudowań, zniszczone cerkwie i cmentarze” – podkreślili sygnatariusze.

    W apelu przypomniano, że przez „wiele dekad aparat propagandy PRL-u próbował zatrzeć pamięć o ukraińskich mieszkańcach i ich kulturze, ostatecznie w 1978 r., kiedy usuwano z mapy Polski tradycyjne ukraińskie nazwy”.

    Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma. Fot. PAP/A. Rybczyński
    Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma. Fot. PAP/A. Rybczyński
    W Przemyślu obchody 70. rocznicy akcji „Wisła”

    „Deportacja, połączona z rozproszeniem wspólnoty ukraińskiej w Polsce, była jednym z wielu – oby ostatnim – ogniwem w tragicznym łańcuchu polsko-ukraińskich konfliktów. Pochylając się nad losem przesiedlonych w ramach akcji +Wisła+, pamiętamy o wszystkich tragicznych ofiarach tych konfliktów, Polakach i Ukraińcach” – stwierdzono w apelu.

    Jego autorzy zaznaczyli, że doceniają „ogromny wspólny wysiłek poszczególnych osób, Cerkwi i Kościoła, a szczególnie organizacji obywatelskich i pozarządowych, na rzecz budowania dialogu i wzajemnego zrozumienia”.

    „W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat Polacy i Ukraińcy dzięki staraniom obydwu stron zapisali wiele nowych, pięknych kart wspólnej historii. (…) Nie pozwólmy, by nasilające się i służące obcym interesom prowokacje, akty agresji zagroziły dobrosąsiedzkim relacjom Polaków i Ukraińców, dobrosąsiedzkim stosunkom Polski i Ukrainy” – zaznaczyli autorzy apelu.

    Sygnatariusz zwrócili uwagę, że „po raz pierwszy od 1989 r. uroczystości rocznicowe nie uzyskały wsparcia władz państwowych”. „Dlatego mając poczucie, że dialog społeczny i pamięć są dobrem wspólnym, razem z tysiącami darczyńców zdecydowaliśmy się wesprzeć tegoroczne obchody” – napisali.

    Wśród sygnatariuszy apelu znaleźli się m.in.: Halina Bortnowska-Dąbrowska, Zbigniew Bujak, Grażyna Staniszewska, Krystyna Janda, Agnieszka Holland, prof. Andrzej Friszke, prof. Andrzej Chojnowski, prof. Andrzej Mencwel, prof. Marcin Kula, prof. Andrzej Rzepliński, Ludwika i Henryk Wujcowie, Adam Michnik, Piotr Tyma, Zbigniew Janas, Konstanty Gebert, Marian Turski, Tomasz Siemoniak, Adam Szłapka, Sławomir Sierakowski.

    Akcja „Wisła” została przeprowadzona od kwietnia do końca lipca 1947 r. W jej ramach z południowo-wschodniej Polski na tzw. ziemie odzyskane przesiedlono ok. 140 tys. Ukraińców i Łemków.

    W 1990 r. akcję potępił polski Senat, a w 2002 r. ubolewanie z powodu jej przeprowadzenia wyraził prezydent Aleksander Kwaśniewski. W 2007 r. w 60. rocznicę akcji Wisła, została ona potępiona przez ówczesnych prezydentów Polski i Ukrainy, Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenkę.(PAP)

    kyc/ pat/

    Polubienie

  7. https://dzieje.pl/aktualnosci/w-przemyslu-obchody-70-rocznicy-akcji-wisla

    28.04.2017

    W Przemyślu obchody 70. rocznicy akcji „Wisła”

    Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma. Fot. PAP/A. Rybczyński
    Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma. Fot. PAP/A. Rybczyński

    Panele dyskusyjne, prezentacje filmów, koncerty, a także obrady III Kongresu Ukraińców w Polsce złożą się m.in. na czterodniowe społeczne obchody 70. rocznicy akcji „Wisła”, które w piątek rozpoczęły się w Przemyślu (Podkarpackie).

    Akcja „Wisła” została przeprowadzona od kwietnia do końca lipca 1947 r. W jej ramach z południowo-wschodniej Polski na tzw. ziemie odzyskane przesiedlono ok. 140 tys. Ukraińców i Łemków.

    Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma powiedział PAP, że tegoroczna formuła obchodów odbiega od tych sprzed pięciu lat. Przypomniał, że wtedy dyskutowano m.in. o aspektach prawnych akcji „Wisła”, polityce państwa wobec mniejszości narodowych.

    Prezes Związku Ukraińców w Polsce: Tegoroczna formuła obchodów odbiega od tych sprzed 5 lat, gdy dyskutowano m.in. o aspektach prawnych akcji „Wisła”, polityce państwa wobec mniejszości narodowych. Teraz zaprosiliśmy specjalistów, którzy pokażą np. stosunek do dziedzictwa kultury materialnej na terenach skąd wysiedlono Ukraińców. Pokażemy ludzi, którzy się tym zajmują. Będziemy rozmawiać też o tym jak o historii i tradycji tych terenów uczyć dzieci pokazując zrealizowane już projekty.”Teraz zaprosiliśmy specjalistów, którzy pokażą np. stosunek do dziedzictwa kultury materialnej na terenach skąd wysiedlono Ukraińców. Pokażemy ludzi, którzy się tym zajmują. Będziemy rozmawiać też o tym jak o historii i tradycji tych terenów uczyć dzieci pokazując zrealizowane już projekty” – mówił Tyma.

    W sobotę tematem jednego z paneli jest „Stosunek do ukraińskiej przeszłości Bieszczad oraz Roztocza”. Natomiast wieczorem tego dnia zaplanowano pokazy filmów, które opowiadają o akcji „Wisła”. „Pokażemy m.in. jeden z niewielu filmów o tej tematyce, który powstał w czasach PRL, czyli Andrzeja Czarneckiego +Bieszczadzkie ikony+, ale też zrealizowany w latach 90. obraz Andrzeja Warchiła +Obóz Jaworzno+” – dodał Tyma.

    Z kolei w niedzielę odbędzie się III Kongres Ukraińców w Polsce. Wezmą w nim udział liderzy ukraińskich organizacji z Polski, polskich organizacji działających na rzecz dialogu polsko-ukraińskiego, hierarchowie cerkwi greckokatolickiej i prawosławnej, naukowcy, przedstawiciele władz Ukrainy oraz reprezentanci środowisk obywateli Ukrainy deportowanych z Polski w latach 1944/46.

    W ostatnim dniu obchodów odbędzie się m.in. panel, w którym udział wezmą przedstawiciele działających w naszym kraju organizacji mniejszości ukraińskiej, żyjących w naszym kraju migrantów z Ukrainy i ekspertów. „Chcemy rozmawiać o współpracy mniejszości ukraińskiej w Polsce z migrantami. Swój przyjazd zapowiedzieli m.in. przedstawiciele organizacji migrantów m.in. z Warszawy, Wrocławia, Gdańska” – zauważył Tyma.

    W trakcie obchodów zaplanowano również koncerty oraz nabożeństwa poświęcone pamięci wysiedlonym w ramach akcji „Wisła”.

    Udział w obchodach w Przemyślu zapowiedzieli m.in. wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, prezydent Światowego Kongresu Ukraińców Euglen Czolij, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca.

    „Organizatorami obchodów są Związek Ukraińców w Polsce oraz polskie środowiska obywatelskie” – powiedział Tyma.

    Akcja "Wisła". Źródło: Infografika PAP
    Akcja „Wisła”. Źródło: Infografika PAP
    Akcja „Wisła” – 70. rocznica

    Akcja „Wisła” została przeprowadzona od kwietnia do końca lipca 1947 r. przez władze komunistyczne. Jej formalnym celem była likwidacja struktur UPA i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

    Pomysł operacji powstał w Sztabie Generalnym WP. 27 marca 1947 r. zastępca szefa Sztabu Generalnego generał Stefan Mossor przedstawił Państwowej Komisji Bezpieczeństwa plan akcji. Został on zaakceptowany dwa dni później przez Biuro Polityczne PPR, które zadecydowało także o powołaniu Grupy Operacyjnej „Wisła” oraz o zasadach wysiedlenia i ewakuacji.

    Pretekstem do wysiedleń Ukraińców i zastosowania wobec nich zbiorowej odpowiedzialności było zastrzelenie 28 marca wiceministra obrony narodowej gen. Karola Świerczewskiego w zasadzce zorganizowanej przez UPA.

    Operacja objęła ok. 140 tys. osób, które zostały wysiedlone na tzw. ziemie odzyskane. Akcja wiązała się z utratą dobytku przesiedleńców, którzy otrzymywali jednak w nowych miejscach mienie po wysiedlonych stamtąd Niemcach.

    W 1990 r. akcję „Wisła” potępił polski Senat, a w 2002 r. ubolewanie z powodu jej przeprowadzenia wyraził prezydent Aleksander Kwaśniewski. W 2007 r. w 60. rocznicę akcji „Wisła”, została ona potępiona przez ówczesnych prezydentów Polski i Ukrainy, Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenkę(PAP)

    kyc/ pat/

    Polubienie

  8. https://dzieje.pl/aktualnosci/ukraina-na-szczeblu-panstwowym-upamietni-65-rocznice-akcji-wisla

    17.04.2012 aktualizacja 14.07.2016

    Ukraina na szczeblu państwowym upamiętni 65. rocznicę akcji „Wisła”

    Przypadająca w kwietniu 65. rocznica rozpoczęcia akcji „Wisła”, która polegała na wysiedleniu ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski na Ziemie Odzyskane, będzie obchodzona na Ukrainie na szczeblu państwowym. Rozporządzenie w tej sprawie wydał we wtorek prezydent Wiktor Janukowycz. Zgodnie z nim pieczę nad 65-leciem akcji „Wisła” ma sprawować rząd premiera Mykoły Azarowa.

    Janukowycz polecił m.in. przeprowadzenie uroczystości żałobnych w miejscach upamiętniających to wydarzenie, wspieranie publikacji materiałów dotyczących tej tematyki oraz zrealizowanie lekcji, wykładów i programów radiowo-telewizyjnych o akcji „Wisła”.

    Prezydent chce ponadto, we współpracy z kancelarią prezydenta Polski, zwołać międzynarodową konferencję naukową, poświęconą kwestiom wysiedlenia Ukraińców z ich rodzinnych stron.

    W marcu lwowska rada obwodowa postanowiła, że przypadająca 28 kwietnia 65. rocznica rozpoczęcia akcji „Wisła” będzie w obwodzie lwowskim Dniem Żałoby.

    Jeden z deputowanych rady obwodu lwowskiego Swiatosław Szeremeta mówił wówczas, że uroczystości odbędą się na szczeblu lokalnym, gdyż władze w Kijowie są obojętne wobec tej sprawy.

    „Pięć lat temu, gdy premierem był (obecny prezydent) Wiktor Janukowycz, Lwowszczyzna także wzięła na siebie organizację 60. rocznicy akcji +Wisła+” – oświadczył Szeremeta, dodając, że w obchodach uczestniczyła wówczas strona polska.

    Akcja „Wisła” została przeprowadzona od kwietnia do końca lipca 1947 r. przez władze komunistyczne.

    Akcja wiązała się z utratą dobytku przesiedleńców, którzy otrzymywali na Ziemiach Odzyskanych mienie po wysiedlonych stamtąd Niemcach.

    Do dziś akcja ta budzi kontrowersje i jest różnie interpretowana przez historyków. W 1990 r. Akcję „Wisła” potępił polski Senat, a w 2002 r. ubolewanie z powodu jej przeprowadzenia wyraził ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski.

    Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

    jjk/ dmi/ mc/ mow/

    https://dzieje.pl/aktualnosci/69-lat-temu-wladze-komunistyczne-rozpoczely-akcje-wisla

    28.04.2016 aktualizacja 21.04.2017

    69 lat temu władze komunistyczne rozpoczęły Akcję „Wisła”

    Dowódca GO "Wisła" gen. Stefan Mossor. Fot. PAP/CAF
    Dowódca GO „Wisła” gen. Stefan Mossor. Fot. PAP/CAF
    28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła”, dowodzona przez gen. Stefana Mossora, rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców.

    28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Operacją dowodził gen. Stefan Mossor. Działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców. Przygotowania do rozpoczętej 28 kwietnia 1947 r. Akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 roku. Pomysł operacji powstał w Sztabie Generalnym WP.

    27 marca 1947 roku zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. Stefan Mossor przedstawił Państwowej Komisji Bezpieczeństwa plan akcji. Został on zaakceptowany dwa dni później przez Biuro Polityczne PPR, które zadecydowało także o powołaniu Grupy Operacyjnej „Wisła” oraz o zasadach wysiedlenia i ewakuacji.

    Zastrzelenie 28 marca 1947 r. wiceministra obrony narodowej gen. Karola Świerczewskiego w zasadzce zorganizowanej przez UPA dało doskonały pretekst dla uzasadnienia wysiedleń Ukraińców i zastosowania wobec nich zbiorowej odpowiedzialności.

    Powołana GO „Wisła” miała „rozwiązać ostatecznie problem ukraiński w Polsce”. Powierzono jej zadanie całkowitej likwidacji oddziałów UPA, przeprowadzenie „ewakuacji z południowego i wschodniego pasa przygranicznego wszystkich osób narodowości ukraińskiej na ziemie północno-zachodnie, osiedlając je tam w możliwie najrzadszym rozproszeniu”. Ewakuacja miała dotyczyć „wszystkich odcieni narodowości ukraińskiej z Łemkami włącznie”, obejmować miała także mieszane rodziny polsko-ukraińskie.

    Ryszard Torzecki w książce „Polacy i Ukraińcy”, zastanawiając się nad rolą strony sowieckiej w podejmowaniu decyzji o wysiedleniach Ukraińców, pisał, że „decyzję tak brzemienną w skutki polityczne mógł podjąć Stalin lub Beria”. Przypuszcza, że najważniejsze kwestie ustalano tak naprawdę w Moskwie, a następnie przekazywano je do Warszawy, m.in. poprzez ministra bezpieczeństwa publicznego Stanisława Radkiewicza.

    Do akcji przesiedleń skierowano blisko 20 tys. żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, których wspomagała Milicja Obywatelska, Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza i Służby Ochrony Kolei. Z siłami polskimi współpracowali żołnierze czechosłowaccy i sowieccy, blokujący granicę z Polską.

    Na mocy decyzji Biura Politycznego dowództwo GO „Wisła” objął gen. Stefan Mossor, jego zastępcami zostali wiceminister bezpieczeństwa publicznego płk Grzegorz Korczyński i dowódca KBW płk Juliusz Hűbner.

    Liczebność wojsk UPA w tym czasie do dziś budzi dyskusje. Sztab GO „Wisła” oceniał, że liczyły one ponad 2400 żołnierzy i ponad 700 członków cywilnej siatki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Dowódca UPA w Polsce płk Mirosław Onyszkiewicz „Orest” twierdził natomiast, że UPA dysponowała wówczas liczbą około 1400 ludzi.

    Akcja „Wisła” rozpoczęta o świcie 28 kwietnia 1947 r. i trwała trzy miesiące. Przebiegała w sposób brutalny i bezwzględny. Ludność ukraińska zmuszana była do opuszczania swoich domów w ciągu 2-3 godz. Pozwalano jej zabrać jedynie 25 kg ładunku. W czasie wysiedlania dochodziło do grabieży i podpalania zabudowań. Przeprowadzano również selekcje w celu wykrycia członków UPA i jej sympatyków. Podejrzanych kierowano do obozu koncentracyjnego w Jaworznie, w którym panowały straszne warunki. W sumie trafiło tam blisko 4 tys. osób, w tym ponad 800 kobiet i kilkanaścioro dzieci. 161 Ukraińców poniosło w nim śmierć, której przyczyną był głód, choroby i stosowane w obozie tortury.

    Do końca maja 1947 r. wysiedlono ludność ukraińską z powiatów: Lesko, Sanok, Przemyśl, Brzozów i częściowo Lubaczów. W czerwcu powiat Jarosław, Lubaczów oraz woj. lubelskie.

    Akcję „Wisła” zakończono 31 lipca 1947 roku. Wg danych Sztabu Generalnego WP w czasie jej trwania wysiedlono 140 575 Ukraińców, w tym Łemków i członków rodzin mieszanych. Równolegle z wysiedleniami prowadzono działania przeciwko UPA. W ich wyniku doprowadzono do rozbicia ukraińskiej partyzantki. Zginęli prawie wszyscy jej dowódcy. Wg oficjalnych danych UPA straciła w czasie Akcji „Wisła” 1135 ludzi, w tym 543 zabitych.
    Wysiedlana ludność wysyłana była do miejsc, w których oczekiwała na transporty. Najczęściej były to silnie strzeżone pastwiska otoczone drutem kolczastym. W takich warunkach niekiedy kilkutysięczny tłum, przestraszonych i wycieńczonych ludzi oczekiwał na decyzje dotyczące dalszego losu. Podróż do miejsca osiedlenia była prawdziwą gehenną. „Wagony przerażały samym swoim wyglądem – wspomina Kateryna Mudra – były okręcone drutem kolczastym, a w środku brud i smród, bo wcześniej przewożono nimi bydło”.

    W czasie transportów zmarło co najmniej 27 osób. Część przesiedleńców wspomina także, że również w trakcie podróży zdarzały się przypadki bicia i gwałtów ze strony żołnierzy. Ukraińcy otrzymywali często gospodarstwa zaniedbane i zniszczone. Osiedlano ich w woj. szczecińskim, olsztyńskim, koszalińskim, wrocławskim, gdańskim, zielonogórskim i opolskim. Ich liczba w stosunku do mieszkających tam Polaków nie mogła przekraczać 10 proc.

    Akcję „Wisła” zakończono 31 lipca 1947 roku. Wg danych Sztabu Generalnego WP w czasie jej trwania wysiedlono 140 575 Ukraińców, w tym Łemków i członków rodzin mieszanych. Równolegle z wysiedleniami prowadzono działania przeciwko UPA. W ich wyniku doprowadzono do rozbicia ukraińskiej partyzantki. Zginęli prawie wszyscy jej dowódcy. Wg oficjalnych danych UPA straciła w czasie Akcji „Wisła” 1135 ludzi, w tym 543 zabitych.

    Działający od połowy maja do połowy września 1947 roku Wojskowy Sąd GO „Wisła” rozpatrzył 285 spraw. W większości dotyczyły one osób cywilnych, spośród których 173 skazano na karę śmierci, a 58 na kary dożywotniego więzienia. Przez pierwsze trzy miesiące działalności sądu skazani praktycznie nie mieli możliwości zabiegania o prawo łaski, a wyroki były wykonywane w ciągu kilku dni od ich wydania. Sąd rozpatrywał też sprawy 49 oficerów i żołnierzy polskich z GO „Wisła”. Część z nich skazano na karę aresztu i więzienia.

    Przez dziesiątki lat Polski Ludowej przesiedleni Ukraińcy nie mogli powracać ani nawet przyjeżdżać na tereny z których ich wysiedlono.

    Do dnia dzisiejszego Akcja „Wisła” wzbudza ogromne kontrowersje. Na pytanie, czy była rzeczywiście konieczna, Tadeusz A. Olszański, autor książki „Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947”, odpowiadał: „Likwidacja partyzantki ukraińskiej – niewątpliwie tak, gdyż żadne państwo nie może tolerować na swym terytorium zbrojnej irredenty. Konieczność ta jednak nie może usprawiedliwić zastosowanych w jej toku metod, a konkretnie – wysiedlenia. Gdyby nawet istotnie niezbędne było usunięcie z terenów objętych walkami ludności cywilnej – należało ludność tę skoncentrować w silnie strzeżonych wsiach-obozach, a po zakończeniu walk pozwolić na powrót do domów”.
    ***

    Wysiedlanie Ukraińców z Polski rozpoczęło się już 15 października 1944 r. i było konsekwencją umowy o wymianie ludności podpisanej 9 września 1944 r. przez PKWN z władzami Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Władze polskie, ażeby skłonić jak największą ilość Ukraińców do wyjazdu, pozbawiły ich prawa do ziemi przyznawanej w ramach reformy rolnej, ponadto zlikwidowały ukraińskie szkolnictwo, organizacje oświatowe i Cerkiew greckokatolicką.

    Antyukraińskie działania władz spowodowały zwiększenie aktywności Ukraińskiej Powstańczej Armii, co z kolei wywołało reakcję polskiego podziemia.

    Wysiedlenia ludności ukraińskiej przeprowadzane były przez wojsko w sposób bardzo brutalny. W ich trakcie dochodziło do bicia, grabieży mienia, zdarzały się także gwałty na kobietach oraz podpalenia zabudowań. Były również ofiary śmiertelne.

    Od października 1944 r. do lipca 1946 r. wysiedlono z Polski do USRS ponad 480 tys. Ukraińców. (PAP)

    Mariusz Jarosiński

    Wojciech Paweł Wiatr • rok temu
    Solidne badania i prawda oczywista daje wyniki. Czasami tak zaskakujące, że się włos jeży na głowie. Grzebiąc w materiałach które do niedawna były tajne dużo się odkrywa. Ja tak przypadkowo trafiłem na sprawę kiedy Polska i Węgry , a więc Bek i jego węgierski odpowiednik , starali się zmienić granice naszych państw. Uznali , że nowo powstałe państwo Czechosłowacja jest sztucznym tworem i pójdzie to przeprowadzić. A więc nasza i węgierska dwójka Sztabu Generalnego rozpoczęła działania , by wywołać tam powstanie i był powód do zbrojnego wkroczenia na te tereny. Na przeszkodzie stanęli Strzelcy Siczy Karpackiej. Dużo wyłapywali ich Węgrzy, przekazując Polakom, a nasz KOP i służba graniczna po prostu ich rozstrzeliwali. To był rok 1938. Później układ Polski i Niemiec, a więc Zaolzie zmieniło te plany. Na zdjęciu polscy żołnierze KOP i Węgrzy przy zwłokach co dopiero rozstrzelanych Ukraińców z Siczy Karpackiej. Oryginały tych zdjęć są w zbiorach w USA, nie pamiętam, chyba w Ontario. Mam tego trochę. I mam zgodę na ich wykorzystanie do mojej książki. Tak , że grzebiąc w historii, zawsze coś się znajduje. Po wojnie aresztowano wielu żołnierzy KOP i pograniczników. Otrzymali wyroki. Nie ujawniono powodu, chociaż byłby to argument przeciw armii sanacyjnej. A więc znowu jakieś zakłamanie prawdy. Wolano tą prawdę ukryć, bo wtenczas runąłby mit o bandytach Ukraińcach. Okazało by się, że oni tylko walczyli o wolność swojego kraju, oraz , że nie oni tylko tworzyli politykę z karabinami w rękach. No cóż wiele jest takich spraw. Odsyłam do moich książek ” Kryptonim Wilkołaki” oraz ” Oko Diabła” jak również książki Książka Akcja „Łom” : polskie działania dywersyjne na Rusi Zakarpackiej w świetle dokumentów Oddziału II Sztabu Głównego WP . Prawda wygląda inaczej. Nie należy też zapominać, że Ukraina była okupowana przez wielu. I że miała prawo do swojej suwerenności i własnych rządów. My jako naród który był ok 150 lat pod butem 3 mocarstw, potem Niemiec, dalej Rosji powinniśmy to rozumieć. Ukraina to kraj oszukany przez wielu. Dlatego poznając mało znane sprawy, zaczyna się widzieć szczegóły. Ja do pewnego momentu nic nie wiedziałem o Wilkołakach , tworach Berii i Chruszczowa. To Rosjanie, na polecenie Stalina zabijają przywódcę OUN , który dzieli się na OUN B i OUN M. Te dwie frakcje zaczynają się nawet zwalczać. To ciekawe, ale i tragiczne historie. Agenci NKWD, starają sie wyeliminować przywódców OUN UPA i zajmują ich miejsca. Teraz są już na to dokumenty. W książce jest trochę opisanych akcji na podstawie raportów mjr Sokołowa, którego spec grupa udaje OUN UPA o kryptonimie Szybki. Za swoją bandycką działalność dostaje czerwoną gwiazdę. I pokazywanie tej prawdy , daje zrozumienie i pełen obraz tym którzy do tej pory brali sowieckie tłumaczenia za prawdziwe

    Gość • rok temu
    Proszę Państwa w sprawie mordów które jak piszecie dokonywali członkowie OUN i UPA na Wołyniu i innych regionach przedwojennej Polski wyszły na jaw nowe okoliczności poparte wieloma dokumentami znalezionymi w archiwach , odsyłam Państwa do książek WOJCIECHA PAWŁA WIATRA pt. ” KRYPTONIM WILKOŁAKI ” i ” OKO DIABŁA ” w których to autor przedstawia jakim perfidnym planem posłużyła się sowiecka władza aby zdyskredytować OUN i UPA . Władza sowiecka stworzyła bojówki które udawały żołnierzy UPA i pod osłoną tej formacji mordowano ludność Polską jak i Ukraińską , był to perfidny plan władzy sowieckiej aby oba narody zrazić do siebie żeby nie stworzyły nowego sojuszu jaki raz już był , którego owocem było pokonanie sowietów w 1920 r. , komunistyczna propaganda zrobiła wiele i robi to nadal aby te fakty nigdy nie ujrzały światła dziennego , ale upór wielu ludzi wyciągnął te prawdziwe fakty na światło dzienne tylko wielu z nas karmionych latami propagandą sowiecką nie chce dopuścić tych prawd do siebie .

    Wojciech Paweł Wiatr Gość • rok temu
    Również opisuje w mojej książce Oko Diabła w rozdziale Nie byliśmy aniołami sprawę z 1938 roku, kiedy polski KOP i pogranicznicy rozstrzeliwali Strzelców Siczy Karpackiej. Nie znane fakty w których Polska i Węgry chcą wywołać powstanie w nowo powstałej Czechosłowacji. Stosuje dywersje i akcje sabotażowe. O tym też jest inna książka napisana na podstawie tajnych akt polskiego wywiadu.

    Gość • rok temu
    Cytat z artykułu: „Ukraińcy otrzymywali często gospodarstwa zaniedbane i zniszczone”. Zaniedbane gospodarstwa poniemieckie? To jak można nazwać stan do jakiego Ukraińcy doprowadzili te gospodarstwa później?

    Gość • 5 lat temu
    Ukraińcy sami sobie zasłużyli na to. Niewyobrażalne zbrodnie UPA oraz zwykłych „ukraińskich sąsiadów” nierzadko biły okrucieństwem poczynania nazistów. Niech się cieszą, że byli przesiedlani. Oni po prostu Polaków mordowali. Nie szczędząc kobiet i niemowlaków. Polecam choćby artykuły z ostatnich numerów „Uważam Rze” na ten temat.

    Gość • 5 lat temu
    Za zbrodnie wołyńską i tak ich łagodnie potraktowali. Niech się cieszą

    Gość • 5 lat temu
    UPA nie wysiedlała Polaków, ale totalnie mordowała w sposób bestialski. Błędem było wysiedlanie na ziemie zachodnie, gdzie mieszkalają w porządnych mieszkaniach poniemieckich a nie kurnych chatach. Stalin powinin ich wysłać na Syberie i nie było dziś problemu, bo oni do dziś zieją nienawiścią do Polaków. W ich wioskach na D. Sląsku Polak nie ma co szukać, są bojkotowani i opluwani (dosłownie). Gdyby mieli możliwość powtórzyliby nam gehennę Wołynia i Kresów.

    Gość • 5 lat temu
    jaka to szkoda,że ukraińskim rezunom nie podstawiono salonek,a w najgorszym wypadku kuszetek.Nasi z Wołynia w tęgi mróz ukrywali się po lasach,ich dzieci były przybijane za języki do stołu,ojca rżnięto piłą,pieczono żywcem na węglach,matkom obcinano piersi,aby juz nigdy nie karmiły swych dzieci.Niech Bóg im to wybaczy,bo ja nigdy

    Gość • 5 lat temu
    Nie jest prawdą, że osiedleńcy dostawali zrujnowane gospodarstwa. Jadnak to były tereny poniemieckie, w znacznie lepszym stanie niż to co na wschodzie.

    Gość • 5 lat temu
    Biorac pod uwage co z polakami robila UPA na Wolyniu to uwazam, ze i tak zostali lagodnie potraktowani.

    Gość • 5 lat temu
    Nikt z potomnych kto przeżył bestialstwa UPA i ludności ukraińskiej nie zaprzeczy,że w naszej pamięci pozostaną sceny przybijania dzieci do stołu za język, topienia w studniach, pieczenia żywcem na węglach, rżnięcia piłą, obcinania kobietom piersi. Nie można tego zapomnieć.
    To ironia dopominać się w przeprowadzkach o wagony sypialne/ w najgorszym razie kuszetki/.

    Gość • 5 lat temu
    Możemy być wdzięczni losowi, Bogu, czasowi, ludziom, że dzisiaj już tego nie musimy doświadczać, że jesteśmy wolni. Znam te tereny b. dobrze. Rozmawiałem ze znajomym, że te miejsca mają duszę odartą z ciała. Nie widać tych ludzi ale ich dusze ciągle w tych miejscach są. Niech przyjedzie ktoś z tamtych co przeżyli i zacznie opowiadać – tu stał dom, tam gospoda, tutaj moi, tam ich. I tak w nieskończoność. Ten duch tam ciągle jest i nigdy nie zaginie. Niech Chrystus Miłosierny przygarnie wszystkich do siebie i da wieczny odpoczynek tym zmęczonym duszom.

    Dzisiaj jest Polska Polaków. Smutne to. Kiedyś była Polska Polaków, Żydów, Ukraińców, Łemków, Rosjan, Białorusinów, Litwinów, i wielu innych. Ta różnorodność była bogactwem. Dzisiaj te bogactwo czeka na powrót.

    Gość • 5 lat temu
    Ukraińcy powinni się cieszyć, że nie zastosowano wobec nich tego samego co zrobili Polakom na Wołyniu. Przywiązania do drzew jelitami na przykład.

    Polubienie

  9. https://dzieje.pl/aktualnosci/69-lat-temu-wladze-komunistyczne-rozpoczely-akcje-wisla

    28.04.2016 aktualizacja 21.04.2017

    69 lat temu władze komunistyczne rozpoczęły Akcję „Wisła”

    Dowódca GO "Wisła" gen. Stefan Mossor. Fot. PAP/CAF
    Dowódca GO „Wisła” gen. Stefan Mossor. Fot. PAP/CAF

    28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła”, dowodzona przez gen. Stefana Mossora, rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców.

    28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Operacją dowodził gen. Stefan Mossor. Działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców. Przygotowania do rozpoczętej 28 kwietnia 1947 r. Akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 roku. Pomysł operacji powstał w Sztabie Generalnym WP.

    27 marca 1947 roku zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. Stefan Mossor przedstawił Państwowej Komisji Bezpieczeństwa plan akcji. Został on zaakceptowany dwa dni później przez Biuro Polityczne PPR, które zadecydowało także o powołaniu Grupy Operacyjnej „Wisła” oraz o zasadach wysiedlenia i ewakuacji.

    Zastrzelenie 28 marca 1947 r. wiceministra obrony narodowej gen. Karola Świerczewskiego w zasadzce zorganizowanej przez UPA dało doskonały pretekst dla uzasadnienia wysiedleń Ukraińców i zastosowania wobec nich zbiorowej odpowiedzialności.

    Powołana GO „Wisła” miała „rozwiązać ostatecznie problem ukraiński w Polsce”. Powierzono jej zadanie całkowitej likwidacji oddziałów UPA, przeprowadzenie „ewakuacji z południowego i wschodniego pasa przygranicznego wszystkich osób narodowości ukraińskiej na ziemie północno-zachodnie, osiedlając je tam w możliwie najrzadszym rozproszeniu”. Ewakuacja miała dotyczyć „wszystkich odcieni narodowości ukraińskiej z Łemkami włącznie”, obejmować miała także mieszane rodziny polsko-ukraińskie.

    Ryszard Torzecki w książce „Polacy i Ukraińcy”, zastanawiając się nad rolą strony sowieckiej w podejmowaniu decyzji o wysiedleniach Ukraińców, pisał, że „decyzję tak brzemienną w skutki polityczne mógł podjąć Stalin lub Beria”. Przypuszcza, że najważniejsze kwestie ustalano tak naprawdę w Moskwie, a następnie przekazywano je do Warszawy, m.in. poprzez ministra bezpieczeństwa publicznego Stanisława Radkiewicza.

    Akcja „Wisła”
    Do akcji przesiedleń skierowano blisko 20 tys. żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, których wspomagała Milicja Obywatelska, Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza i Służby Ochrony Kolei. Z siłami polskimi współpracowali żołnierze czechosłowaccy i sowieccy, blokujący granicę z Polską.

    Na mocy decyzji Biura Politycznego dowództwo GO „Wisła” objął gen. Stefan Mossor, jego zastępcami zostali wiceminister bezpieczeństwa publicznego płk Grzegorz Korczyński i dowódca KBW płk Juliusz Hűbner.

    Liczebność wojsk UPA w tym czasie do dziś budzi dyskusje. Sztab GO „Wisła” oceniał, że liczyły one ponad 2400 żołnierzy i ponad 700 członków cywilnej siatki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Dowódca UPA w Polsce płk Mirosław Onyszkiewicz „Orest” twierdził natomiast, że UPA dysponowała wówczas liczbą około 1400 ludzi.

    Akcja „Wisła” rozpoczęta o świcie 28 kwietnia 1947 r. i trwała trzy miesiące. Przebiegała w sposób brutalny i bezwzględny. Ludność ukraińska zmuszana była do opuszczania swoich domów w ciągu 2-3 godz. Pozwalano jej zabrać jedynie 25 kg ładunku. W czasie wysiedlania dochodziło do grabieży i podpalania zabudowań. Przeprowadzano również selekcje w celu wykrycia członków UPA i jej sympatyków. Podejrzanych kierowano do obozu koncentracyjnego w Jaworznie, w którym panowały straszne warunki. W sumie trafiło tam blisko 4 tys. osób, w tym ponad 800 kobiet i kilkanaścioro dzieci. 161 Ukraińców poniosło w nim śmierć, której przyczyną był głód, choroby i stosowane w obozie tortury.

    Do końca maja 1947 r. wysiedlono ludność ukraińską z powiatów: Lesko, Sanok, Przemyśl, Brzozów i częściowo Lubaczów. W czerwcu powiat Jarosław, Lubaczów oraz woj. lubelskie.

    Akcję „Wisła” zakończono 31 lipca 1947 roku. Wg danych Sztabu Generalnego WP w czasie jej trwania wysiedlono 140 575 Ukraińców, w tym Łemków i członków rodzin mieszanych. Równolegle z wysiedleniami prowadzono działania przeciwko UPA. W ich wyniku doprowadzono do rozbicia ukraińskiej partyzantki. Zginęli prawie wszyscy jej dowódcy. Wg oficjalnych danych UPA straciła w czasie Akcji „Wisła” 1135 ludzi, w tym 543 zabitych. Wysiedlana ludność wysyłana była do miejsc, w których oczekiwała na transporty. Najczęściej były to silnie strzeżone pastwiska otoczone drutem kolczastym. W takich warunkach niekiedy kilkutysięczny tłum, przestraszonych i wycieńczonych ludzi oczekiwał na decyzje dotyczące dalszego losu. Podróż do miejsca osiedlenia była prawdziwą gehenną. „Wagony przerażały samym swoim wyglądem – wspomina Kateryna Mudra – były okręcone drutem kolczastym, a w środku brud i smród, bo wcześniej przewożono nimi bydło”.

    W czasie transportów zmarło co najmniej 27 osób. Część przesiedleńców wspomina także, że również w trakcie podróży zdarzały się przypadki bicia i gwałtów ze strony żołnierzy. Ukraińcy otrzymywali często gospodarstwa zaniedbane i zniszczone. Osiedlano ich w woj. szczecińskim, olsztyńskim, koszalińskim, wrocławskim, gdańskim, zielonogórskim i opolskim. Ich liczba w stosunku do mieszkających tam Polaków nie mogła przekraczać 10 proc.

    Akcję „Wisła” zakończono 31 lipca 1947 roku. Wg danych Sztabu Generalnego WP w czasie jej trwania wysiedlono 140 575 Ukraińców, w tym Łemków i członków rodzin mieszanych. Równolegle z wysiedleniami prowadzono działania przeciwko UPA. W ich wyniku doprowadzono do rozbicia ukraińskiej partyzantki. Zginęli prawie wszyscy jej dowódcy. Wg oficjalnych danych UPA straciła w czasie Akcji „Wisła” 1135 ludzi, w tym 543 zabitych.

    Działający od połowy maja do połowy września 1947 roku Wojskowy Sąd GO „Wisła” rozpatrzył 285 spraw. W większości dotyczyły one osób cywilnych, spośród których 173 skazano na karę śmierci, a 58 na kary dożywotniego więzienia. Przez pierwsze trzy miesiące działalności sądu skazani praktycznie nie mieli możliwości zabiegania o prawo łaski, a wyroki były wykonywane w ciągu kilku dni od ich wydania. Sąd rozpatrywał też sprawy 49 oficerów i żołnierzy polskich z GO „Wisła”. Część z nich skazano na karę aresztu i więzienia.

    Przez dziesiątki lat Polski Ludowej przesiedleni Ukraińcy nie mogli powracać ani nawet przyjeżdżać na tereny z których ich wysiedlono.

    Do dnia dzisiejszego Akcja „Wisła” wzbudza ogromne kontrowersje. Na pytanie, czy była rzeczywiście konieczna, Tadeusz A. Olszański, autor książki „Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947”, odpowiadał: „Likwidacja partyzantki ukraińskiej – niewątpliwie tak, gdyż żadne państwo nie może tolerować na swym terytorium zbrojnej irredenty. Konieczność ta jednak nie może usprawiedliwić zastosowanych w jej toku metod, a konkretnie – wysiedlenia. Gdyby nawet istotnie niezbędne było usunięcie z terenów objętych walkami ludności cywilnej – należało ludność tę skoncentrować w silnie strzeżonych wsiach-obozach, a po zakończeniu walk pozwolić na powrót do domów”.
    ***

    Wysiedlanie Ukraińców z Polski rozpoczęło się już 15 października 1944 r. i było konsekwencją umowy o wymianie ludności podpisanej 9 września 1944 r. przez PKWN z władzami Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Władze polskie, ażeby skłonić jak największą ilość Ukraińców do wyjazdu, pozbawiły ich prawa do ziemi przyznawanej w ramach reformy rolnej, ponadto zlikwidowały ukraińskie szkolnictwo, organizacje oświatowe i Cerkiew greckokatolicką.

    Antyukraińskie działania władz spowodowały zwiększenie aktywności Ukraińskiej Powstańczej Armii, co z kolei wywołało reakcję polskiego podziemia.

    Wysiedlenia ludności ukraińskiej przeprowadzane były przez wojsko w sposób bardzo brutalny. W ich trakcie dochodziło do bicia, grabieży mienia, zdarzały się także gwałty na kobietach oraz podpalenia zabudowań. Były również ofiary śmiertelne.

    Od października 1944 r. do lipca 1946 r. wysiedlono z Polski do USRS ponad 480 tys. Ukraińców. (PAP)

    Mariusz Jarosiński

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s