599 ŚWIADEK MASAKRY NA MAJDANIE: STRZELALI NAM W PLECY, Z HOTELU UKRAINA


Trzej Gruzini podający się za snajperów z Majdanu. Źr. YouTube


Jedno jest dla mnie pewne, że dla niektórych co by napisać, jak by nie argumentować, jakich by dowodów nie dostarczać, to UPA, OUN, żydobanderowcy, czy naziści z AZOV to dzielne hieroje do naśladowania. Reszta to i tak wiadomo wszystko wina Putina, a ja jestem ruskim szpiegiem lub co najmniej trollem, który niczemu nie winnym, w oczi zajadle zajadłym pluje jadem…

Niech tam i niech tak już pozostanie, bo i tak wolę bez was wszystko zgubić, niż z wami cokolwiek znaleźć…


uvara @uvara:
Niestety ta wersja wydarzeń jest wielce niewygodna dla mediów zachodnioeuropejskich, więc pewnie poza nielicznymi niezależnymi outletami, nigdzie o tym nie usłyszymy.

jaro7 @jaro7:
@uvara Też tak myślę i jestem pewien że najbardziej niewygodne to jest dla „naszych’ mediów.O tym będzie cisza.

jwu @jwu:
Czy to byli faktycznie oni ,nie wiadomo ? Jedno jest pewne, snajperzy tam byli i strzelali ,zarówno do protestujacych ,jak i do berkutu.

https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/strzelalismy-majdanie-relacja-trzech-gruzinow-video/

„STRZELALIŚMY NA MAJDANIE”. RELACJA TRZECH GRUZINÓW [+VIDEO]

17 listopada 2017|3 komentarze|w bezpieczeństwo i obrona, Kaukaz, polityka, społeczeństwo, Ukraina, Wydarzenia |Przez Krzysztof Janiga

Film dokumentalny pt. „Ucraina, le verità nascoste” (Ukraina, ukryta prawda), w którym trzech Gruzinów podających się za snajperów z Majdanu odkrywa kulisy masakry w centrum Kijowa, jest już dostępny w całości na kanale YouTube.

Jak informowaliśmy w czwartek, włoska telewizja Canale 5 pokazała w nocy ze środy na czwartek film dokumentalny włoskiego dziennikarza Giana Micalessiniego pt. „Ucraina, le verità nascoste” (Ukraina, ukryta prawda), w którym znalazły się zeznania trzech Gruzinów twierdzących, że należeli do grupy snajperów masakrujących protestujących i milicję na kijowskim Majdanie 20. lutego 2014 roku.

Szczegółowy opis treści filmu został umieszczony w czwartek na stronie internetowej Gli occhi della guerra. Sam film jest dostępny na kanale YouTube (w języku włoskim). Na początku autor filmu przypomina wydarzenia na Majdanie w lutym 2014 roku – masakrę około 80 zwolenników ówczesnej opozycji oraz 13 milicjantów dokonaną przez snajperów. Micalessini przywołuje także podsłuchaną wypowiedź estońskiego ministra spraw zagranicznych Estonii Urmasa Paeta z szefową unijnej dyplomacji Catherine Ashton, w której Paet powołując się na lekarkę Majdanu Olgę Bohomolec mówił o tym, iż „jest mocne przekonanie, że za snajperami stał nie Janukowycz lecz ktoś z nowej koalicji”.

Następnie akcja filmu przenosi się do Skopje, stolicy Macedonii, gdzie latem 2017 roku włoski dokumentalista rozmawia z dwoma Gruzinami – Kobą Nergadze i Kwarateskelią Zalogy. Obaj podają się za byłych współpracowników Micheila Saakaszwilego. Na dowód tego Nergadze pokazał nawet swoją legitymację świadczącą o tym, że należał do ochrony byłego prezydenta Gruzji. Natomiast Zalogy twierdzi, że należał do partii Saakaszwilego.

Postanowiłem przyjechać do Skopje, aby powiedzieć ci wszystko, co wiemy o tym, co się stało… Ja i mój przyjaciel postanowiliśmy razem, że musimy rzucić trochę światła na te fakty – mówi w filmie Nergadze.

Autor filmu spotkał się także kilka miesięcy wcześniej z innym Gruzinem – Aleksandrem Rewaziszwilim, byłym strzelcem wyborowym gruzińskiej armii. Wszyscy trzej Gruzini twierdzą, że pod koniec 2013 roku zostali najęci przez Mamukę Mamulaszwilego, doradcę Saakaszwilego ds. wojskowych. Podczas ukraińskiego Majdanu mieli wykorzystywać swoje doświadczenie zdobyte podczas „Rewolucji Róż”, która odbyła się w Gruzji w 2003 roku.

Mamuka najpierw spytał mnie, czy naprawdę jestem strzelcem wyborowym – wspomina w filmie Rewaziszwili – natychmiast powiedział mi, że potrzebuje mnie w Kijowie, by wybrać kilka miejsc.

Wszyscy trzej Gruzini otrzymali fałszywe paszporty i zaliczki pieniężne, i dołączyli do różnych grup opozycji na kijowskim Majdanie między listopadem 2013 a styczniem 2014 roku. Zalogy pamięta, że otrzymał 1 tys. dolarów zaliczki. Obiecano mu, że później otrzyma jeszcze 5 tysięcy. Jak wynika z filmu Micalessiniego, gruzińscy ochotnicy w Kijowie dowiedzieli się bliżej, czego się od nich oczekuje.

Naszym zadaniem było prowokowanie policji do ataków na tłum. Do połowy lutego [2014] jednak nie mieliśmy zbyt dużo broni. Używaliśmy co najwyżej koktajli Mołotowa, tarczy i pałek. – wspomina Rewaziszwili.

Pewnego dnia około 15. lutego Mamulaszwili osobiście odwiedził nasz namiot. Był z nim jeszcze jeden człowiek w mundurze. Przedstawił go i powiedział, że jest on instruktorem, amerykańskim żołnierzem – mówi Rewaziszwili. Jak twierdzi autor filmu, żołnierzem tym był Brian Christopher Boyenger, były oficer 101. Dywizji Powietrznodesantowej, który po Majdanie walczył w Donbasie w szeregach Legionu Gruzińskiego, w którym dowódcą był Mamulaszwili.

Byliśmy zawsze w kontakcie z tym Brianem. On był człowiekiem Mamulaszwilego. On wydawał nam rozkazy, mieliśmy słuchać jego poleceń – twierdzi Nergadze.

Według autora filmu broń po raz pierwszy trafiła w ręce Gruzinów, a także ochotników z Litwy, 18. lutego 2014 roku, kiedy dostarczył im ją jeden z liderów ówczesnej opozycji Serhij Paszynski (późniejszy szef ukraińskiego parlamentu) wraz kilkoma innymi ludźmi, w tym z Wołodymyrem Parasiukiem (obecnym deputowanym ukraińskiego parlamentu). W tym czasie Gruzini i Litwini mieszkali już w Hotelu Ukraina położonym tuż przy Majdanie.

W każdym worku był pistolet Makarowa, AKM-y, strzelby. I były paczki z nabojami. Kiedy to zobaczyłem, z początku nie rozumiałem…. Kiedy przyszedł Mamulaszwili, spytałem go „o co chodzi, po co ta broń? Czy wszystko jest w porządku?” „Koba, sprawy się komplikują, musimy zacząć strzelać”, odpowiedział. „nie możemy iść do przedterminowych wyborów prezydenckich…” „Ale do kogo mamy strzelać? I gdzie?” – spytałem. Odpowiedział, że nie jest ważne gdzie, musimy strzelać gdziekolwiek… na tyle aby siać chaos. – mówi w filmie Nergadze. Według Gruzinów Paszynski rozdawał broń także w budynku Konserwatorium Muzycznego, także położonym tuż przy Majdanie.

W międzyczasie także w Hotelu Ukraina przywódcy opozycji podkreślali możliwość użycia broni – twierdzi Nergadze. – Wyjaśnili nam, że musimy strzelać, aby tworzyć chaos i zamieszanie. Nie możemy się zatrzymać. Nieważne, czy strzelamy w drzewo, barykadę czy rzucamy koktajlem Mołotowa. Ważne, aby siać chaos. – wspomina Nergadze.

Zalogy pamięta, że strzelanina zaczęła się 20. lutego rano: Świtało, gdy usłyszałem odgłosy wystrzałów… to nie były serie tylko pojedyncze strzały… dobiegające z sąsiedniego pokoju. W tym samym momencie Litwini otwarli okno. Jeden z nich raz wystrzelił, podczas gdy inni zamknęli okno. W sumie strzelali trzy albo cztery razy. – mówi Zalogy.

Rewaziszwili twierdzi, że strzelał z budynku Konserwatorium. Każdy zaczął strzelać po 2-3 strzały naraz. Nie mieliśmy wielkiego wyboru. Kazano nam strzelać do Berkutu i do demonstrantów, bez znaczenia. Byłem całkowicie zszokowany. To trwało 15, może 20 minut. Byłem zdezorientowany, poruszony, pod wpływem stresu, niczego nie rozumiejąc. Potem nagle po 15-20 minutach strzały ustały i wszyscy odłożyli broń. – twierdzi Rewaziszwili.

Jak pokazano na filmie, kiedy znoszono zabitych i rannych do holu Hotelu Ukraina, w tym samym czasie hotel opuścili snajperzy.

Ktoś krzyczał, że są snajperzy, wiedziałem o czym mówią. Moją jedyną myślą było zniknąć zanim się o mnie dowiedzą. W przeciwnym wypadku rozszarpaliby mnie. W tamtym czasie nie zdawałem sobie z tego sprawy, ale teraz rozumiem. Zostaliśmy wykorzystani. Wykorzystani i wyrzuceni. – mówi w filmie Rewaziszwili.

[EDIT: Film „Ucraina, le verità nascoste” jest także dostępny z angielskimi napisami: część I oraz część II, 20.11.2017]

Jak pisaliśmy w czwartek, Gruzini podający się w filmie za snajperów z Majdanu twierdzą, że do tej pory nie otrzymali nawet „minimalnej nagrody” i dlatego zdecydowali się przerwać milczenie.

Przypomnijmy, że doniesienia o treści filmu skomentował na swojej stronie facebookowej dr Iwan Kaczanowski, politolog z Uniwersytetu w Ottawie prowadzący prywatne śledztwo ws. wydarzeń na Majdanie. W jego opinii ustalenia włoskiego dokumentalisty są zbieżne z dotychczas dostępnymi dowodami na obecność wśród grona snajperów osób o kaukaskim pochodzeniu. Kaczanowski przypomniał, że o gruzińskich snajperach wspominali m.in. emerytowany gruziński generał, a także odsunięty od władzy premier Ukrainy Mykoła Azarow. Naukowiec z Ottawy wspomniał także, że na podsłuchanych radiowych rozmowach snajperów, którzy strzelali na Majdanie, słychać osobę mówiącą z kaukaskim akcentem.

Dr Kaczanowski jest autorem tezy, że sprawcami masakr demonstrantów i milicjantów na kijowskim Majdanie w lutym 2014 roku byli snajperzy związani z obozem ówczesnej opozycji a wydarzenia te były operacją typu „false flag”.

PRZECZYTAJ: Dr Kaczanowski: pomajdanowe władze kryją prawdziwych sprawców masakry na Majdanie [+VIDEO]

Kresy.pl / occhidellaguerra.it

https://kresy.pl/wydarzenia/sbu-ukraina-deportowala-8-gruzinow-wspolpracownicy-saakaszwiliego/

https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/wloski-dokumentalista-wsrod-sprawcow-masakry-majdanie-byli-ochroniarze-saakaszwilego/

…..


Strzelec w Hotelu Ukraina. Fot. youtube.com

jaro7 @jaro7:
W polskojęzycznych mediach tez istnieje TYLKO wersja banderowska, podobnie jak w sprawie Syrii tylko wersja antyasadowska. Ot taka typowa dziennikarska „rzetelność”. jezeli dodamy do tego np że relacje w TVPiS z tamtych rejonów przeprowadzają dwie „dziennikarki’ o upaińskich korzeniach czyli Bojke i Stepan to trudno poznać prawdę.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/swiadek-masakry-majdanie-strzelali-nam-plecy-hotelu-ukraina/

ŚWIADEK MASAKRY NA MAJDANIE: STRZELALI NAM W PLECY, Z HOTELU UKRAINA

10 czerwca 2017|1 Komentarz|w bezpieczeństwo i obrona, społeczeństwo, Ukraina, Wydarzenia |Przez Marek Trojan

Aktywista EuroMajdanu zeznał przed sądem, że do protestujących strzelano w plecy, z Hotelu Ukraina, kontrolowanego przez demonstrantów. To już kolejny świadek, który potwierdza, że znajdowali się tam strzelcy, celujący do protestujących.

Podczas procesu ws. Masakry na Majdanie w lutym 2014 roku, ówczesny aktywista Wołodymyr Wenczak zeznał, że zarówno on, jak i inni uczestnicy protestów z jego grupy zostali ostrzelani z tyłu z Hotelu Ukraina. Zostało to zarejestrowane na znanym nagraniu belgijskiej stacji telewizyjnej.

Przeczytaj: Zabici przez snajperów Berkutu? Reportaż ARD podważa wersję rządu w Kijowie

Wenczak zeznał w ubiegły wtorek, że gdy go postrzelono w plecy, upadł na kolana i częściowo obrócił się, by spojrzeć w stronę Hotelu Ukraina. Został jednak raniony jeszcze pięciokrotnie – trzy razy w prawą rękę i dwa razy nogę. W wyniku tego m.in. stracił palce, gdy próbował zadzwonić z telefonu komórkowego. Potwierdził, że na wspomnianym nagraniu był ubrany w pomarańczowy kask i kurtkę maskującą. Odzyskał świadomość w punkcie medycznym w Hotelu Ukraina.

Przeczytaj: Uczestnik Majdanu potwierdza: mieliśmy broń, snajperzy strzelali do protestujących

– Pierwszą ranę otrzymałem w plecy. Ale nie ze strony kwartału rządowego, gdzie było jawne zagrożenie… ale ze strony Hotelu Ukraina. (…) Widzieliśmy, że w oknach hotelu stoją operatorzy, było tam trochę ludzi, okna były otwarte, a w nich jacyś ludzie. Wyczuliśmy, że ogień w plecy był z tej strony – mówił przed sądem Wenczak. Zaznaczył, że ze swoich pozycji berkutowcy strzelali w górę.

Dr Iwan Kaczanowski, który naukowo zajmuje się masakrą na Majdanie zaznacza, że opisywane nagranie było emitowane przez liczne ukraińskie i zachodnie stacje telewizyjne – jako rzekomy dowód na to, że do protestujących strzelali funkcjonariusze rządowi.

Biegli, którzy badali jego rany i ubrania również ustalili, że Wenczak został trafiony w plecy pod bardzo stromym kątem. Świadek zeznał, że on i inni demonstranci zdali sobie sprawę z tego, że strzelano do nich z od tyłu, z Hotelu Ukraina. Ponadto, później na nagraniach wideo widzieli uderzenia pocisków, które mogły zostać wystrzelone wyłącznie z kierunku hotelu.

Eksperci ustalili również, że Ołeh Usznewycz, który był w tej samej grupie co Wnczak, zginął od strzału z Hotelu Ukraina. W tym momencie znajdował się za murem i był całkowicie osłonięty od strony pozycji zajmowanych przez Berkut. Zdaniem biegłych to niemożliwe, żeby trafić go strzelając z pozycji na barykadach Berkutu.

Ustalono również, że Usznewycz i Wenczak zostali trafieni m.in. przez kule z pistoletów. Ten drugi zeznał też, że ok. 7:30-8:00 rano widział dwóch lub trzech snajperów z bronią, ubranych w ciemne stroje, którzy znajdowali się na dachu Konserwatorium Muzycznego. Budynek ten był wówczas całkowicie pod kontrola majdanowców. Powiedział również, że słyszał ze sceny Majdanu ostrzeżenie o snajperach, którzy mieli się znajdować we wspomnianym miejscu.

Przeczytaj również:

Aktywista Euromajdanu dla portalu Bird In Flight: strzelałem do Berkutu na Majdanie

Strzelec z Majdanu w filmie dokumentalnym: zastrzeliłem dwóch berkutowców

BBC ujawnia świadectwo snajpera, który strzelał do milicjantów na Majdanie

Ukraińska prokuratura oskarża Berkut o ranienie Wenczaka i zabicie Usznewycza, a także za zamordowanie innych protestujących z ich grupy.

Dr Kaczanowski zwraca uwagę, że choć kilka ogólnoukraińskich mediów opisało te rewelacje, to zachodnie media całkowicie ignorują ten temat.

PRZECZYTAJ:

Kto odpowiada za masakrę na Majdanie? Publikujemy cały raport dra Kaczanowskiego

Nowa analiza dr Iwana Kaczanowskiego: większość zabitych na Majdanie to ofiary uzbrojonych aktywistów

Już wcześniej, w trakcie wspominanego procesu, szereg świadków składając zeznania potwierdzało, że w dniu masakry na Majdanie 20 lutego 2014 roku do majdanowców strzelano m.in. z Hotelu Ukraina.

Przeczytaj: Zeznania kolejnego świadka potwierdzają obecność strzelców w Hotelu Ukraina podczas masakry na Majdanie

M.in. Pawło Onufrijiw, kolejny z rannych tamtego dnia demonstrantów oficjalnie zeznał, że widział jednego lub dwóch snajperów, ubranych na czarno, na dachu Hotelu Ukraina oraz Pałacu Październikowego, po drugiej stronie ulicy Instytuckiej. Powiedział również, że został ranny przez snajpera, który mógł zajmować pozycję na dachu hotelu. Onufrijiw wskazał również na Bank Arkada, jako obiekt, gdzie zauważył snajpera. Budynek ten był kontrolowany przez majdanowców. Podczas eksperymentu śledczego wskazał dokładną lokalizację snajpera na dachu hotelu Ukraina na nagraniu wideo.

Wcześniej, w toku procesu ws. masakry na Majdanie, Światosław Kolesznikow zeznał, podobnie jak podczas pierwszego przesłuchania przez ukraińską prokuraturę generalną (GPU) w 2014 roku, że został zraniony przez snajpera strzelającego z jednego z górnych pięter Hotelu „Ukraina”.

PRZECZYTAJ: Ukraina: nowe dowody na obecność snajperów w Hotelu Ukraina podczas masakry na Majdanie

Wcześniej podczas procesu na ws. masakry na Majdanie ujawniono dowody wskazujące, że etniczny Polak Leonid Polański został zastrzelony z kontrolowanego przez majdanowców Hotelu Ukraina.

PRZECZYTAJ: Polak zastrzelony z Hotelu Ukraina – nowe dowody ujawnione w procesie ws. masakry na Majdanie

Jak informowaliśmy, według zeznań majdanowca Andrija Pawłenki, śmiertelny strzał padł z Hotelu Ukraina. Jak ustalono, w tym momencie Pawłenko stał w pobliżu Polańskiego po stronie protestujących i widział jak zginął Polański. W śledztwie prowadzonym przez ukraińską prokuraturę generalną zeznał, że w tym momencie Polański stał przodem do hotelu.

Z kolei eksperci medycyny sądowej ujawnili wyniki swoich ekspertyz, z których wynika, że pocisk trafił ofiarę w przednią część prawej górnej partii klatki piersiowej. Trajektoria pocisku biegła z przodu do tyłu i z góry w dół. Rana wylotowa znajdowała się z lewej strony pleców Polańskiego, 11,5 cm poniżej rany wlotowej.

– Wskazuje to na strzał pod bardzo ostrym kątem z jednego z pięter prawego skrzydła Hotelu Ukraina, co stwierdzili adwokaci podczas procesu– pisze dr Kaczanowski.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Dr Kaczanowski dla Kresów.pl: masakra na Majdanie była operacją typu „false flag”

Kresy.pl / facebook.com /112.ua / korespondent.net

6 thoughts on “599 ŚWIADEK MASAKRY NA MAJDANIE: STRZELALI NAM W PLECY, Z HOTELU UKRAINA

  1. uvara @uvara:
    Ukraińscy oficjele: trzeba się przyjrzeć autorom dokumentu i ich powiązaniom z Kremlem! Argument ostateczny. Wszystko w temacie.

    https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/ukrainska-prokuratura-odniosla-sie-zeznan-gruzinow-podajacych-sie-snajperow-majdanu/


    Fot. presscore.ca

    UKRAIŃSKA PROKURATURA ODNIOSŁA SIĘ DO ZEZNAŃ GRUZINÓW PODAJĄCYCH SIĘ ZA SNAJPERÓW Z MAJDANU

    22 listopada 2017|1 Komentarz|w bezpieczeństwo i obrona, polityka, Ukraina, Wydarzenia |Przez Krzysztof Janiga

    Zdaniem ukraińskiej prokuratury generalnej film „Ucraina, le verità nascoste” o snajperach z Majdanu jest „informacyjną wrzutką i fejkiem”.

    Prokuratura Generalna Ukrainy (GPU) odniosła się do filmu dokumentalnego „Ucraina, le verità nascoste”, pokazanego przez włoską telewizję Canale 5, w którym znalazły się zeznania trzech Gruzinów twierdzących, że znajdowali się w gronie snajperów, którzy 20. lutego 2014 strzelali do demonstrujących i policji na kijowskim Majdanie. Według GPU wstępna analiza filmu pokazała, że jest on „informacyjną wrzutką i fejkiem” – podała w poniedziałek agencja RIA Nowosti Ukraina.

    Naczelnik departamentu spraw specjalnych GPU Serhij Horbatiuk podczas briefingu skrytykował autorów filmu za nieskontaktowanie się z ukraińskimi śledczymi w celu weryfikacji informacji podawanych przez Gruzinów.

    Tam podaje się nazwiska trzech Gruzinów, którzy utrzymują, że strzelali. Oni przybyli na Ukrainę w styczniu [2014] i później znajdowali się w Hotelu Ukraina. Weryfikacja pokazała, że oni nie tylko do tego hotelu, ale także w ogóle na Ukrainę nie przyjeżdżali– mówił Horbatiuk.

    Zdaniem przedstawiciela GPU twierdzenia, iż snajperzy strzelali zarówno do demonstrantów, jak i policji, nie pokrywają się z wnioskami ekspertyz i eksperymentów śledczych.

    Wstępna weryfikacja świadczy, że ci, którzy nakręcili ten film, w ogóle nie próbowali ustalić prawdy – twierdził pracownik ukraińskiej Prokuratury Generalnej.

    Przypomnijmy, że włoska telewizja Canale 5 pokazała w ubiegłym tygodniu film dokumentalny włoskiego dziennikarza Giana Micalessiniego pt. „Ucraina, le verità nascoste” (Ukraina, ukryta prawda), w którym znalazły się zeznania trzech Gruzinów twierdzących, że należeli do grupy snajperów masakrujących protestujących i milicję na kijowskim Majdanie 20. lutego 2014 roku. Mieli oni przybyć na Ukrainę pomiędzy listopadem 2013 a styczniem 2014 roku i dołączyć do ukraińskiej opozycji organizującej protesty na Majdanie. Gruzini mieli wykorzystywać swoje doświadczenie zdobyte podczas „Rewolucji Róż”, która odbyła się w Gruzji w 2003 roku, za co mieli otrzymywać wynagrodzenie pieniężne. Jeden z nich twierdził także, że ich zadaniem było prowokowanie policji do ataków na tłum. 18. lutego 2014 roku mieli otrzymać broń palną od jednego z liderów opozycji – Serhija Paszynskiego a 20. lutego kazano im strzelać do protestujących i policji z budynków Konserwatorium oraz Hotelu Ukraina tak, aby „tworzyć chaos”.

    W filmie Gruzini wyraźnie twierdzili, że przyjechali na Ukrainę używając fałszywych paszportów. Nie jest więc jasne, co weryfikowała GPU. Przypomnijmy także, że według dr. Iwana Kaczanowskiego z Uniwersytetu w Ottawie twierdzenia ukraińskiej prokuratury o tym, iż materiały śledztwa nie potwierdzają masakrowania demonstrantów i policjantów przez tę samą grupę snajperów, nie mają oparcia w rzeczywistości. Kaczanowski, który bada naukowo masakrę na Majdanie, twierdzi, że materiały śledztwa potwierdzają tę wersję, jednak ukraińska prokuratura fałszuje śledztwo z powodów politycznych.

    PRZECZYTAJ: Dr Kaczanowski: pomajdanowe władze kryją prawdziwych sprawców masakry na Majdanie [+VIDEO]

    Kresy.pl / rian.com.ua

    Polubienie

  2. jazmig @jazmig:
    Oni mogą co najwyżej poprosić o pomoc lokalne prokuratury o przesłuchanie, wysyłając listę pytań, albo o przesłuchanie zdalne za pomocą wideo. Na pewno nikt nie będzie do nich wysyłał ani dziennikarza, ani tych Gruzinów.

    lp @lp:
    @jazmig Ale bandery mogą nasłać siepaczy.

    https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/gpu-chcemy-przesluchac-gruzinow-ktorzy-twierdza-ze-byli-snajperami-kijowskim-majdanie/


    Trzej Gruzini podający się za snajperów z Majdanu. Źr. YouTube

    GPU CHCE PRZESŁUCHAĆ GRUZINÓW, KTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE BYLI SNAJPERAMI NA KIJOWSKIM MAJDANIE

    28 listopada 2017|2 komentarze|w bezpieczeństwo i obrona, Ukraina, Wydarzenia |Przez Krzysztof Janiga

    Ujawniając zamiar przesłuchania Gruzinów GPU potwierdziła jednocześnie, że budynki Konserwatorium i Hotelu Ukraina były miejscami, skąd strzelali snajperzy.

    Naczelnik departamentu spraw specjalnych Prokuratury Generalnej Ukrainy (GPU) Serhij Horbatiuk ujawnił w sobotę w rozmowie z dziennikarzami portalu Strana.ua, że ukraińscy śledczy będą starali się doprowadzić do przesłuchania autora włoskiego filmu dokumentalnego „Ucraina, le verità nascoste” Giana Micalessiniego oraz występujących w jego filmie trzech Gruzinów, którzy podali się za snajperów z kijowskiego Majdanu w 2014 roku.

    Po pierwsze, a co najważniejsze – podejmiemy próby przesłuchania bohaterów filmu. Wstępnie za pośrednictwem Interpolu dowiemy się, czy mają oni miejsce zamieszkania w tym kraju [Włoszech – strana.ua], a jeśli tak, zwrócimy się z wnioskiem do jego organów ścigania. Jeśli wrócą do Gruzji, wyślemy wniosek do tego kraju. Te dokumenty są obecnie przygotowywane. – mówił Horbatiuk.

    Ukraińscy śledczy chcieliby także porozmawiać z autorem dokumentu, Gianem Micalessinim. Prokuraturę interesuje szczególnie, z czyją pomocą Włoch dotarł do bohaterów swojego filmu, a także inne szczegóły jego dziennikarskiego śledztwa.

    Horbatiuk twierdzi, że sceptycznie podchodzi do wielu rewelacji „gruzińskich snajperów”.

    Według wstępnych danych tam jest wiele nieprawdy. Ale nie odrzucamy tych twierdzeń, być może ci ludzie naprawdę byli na Majdanie, coś usłyszeli i coś wiedzą. Niektóre miejsca, które są omawiane w filmie – strzelanina z Konserwatorium, Hotelu Ukraina, odpowiadają rzeczywistości. Teraz postaramy się ich przesłuchać, aby zrozumieć, na ile prawdziwe są ich słowa i czy byli oni obecni w dniu opisywanych zdarzeń. – mówi przedstawiciel GPU.

    Przypomnijmy, że włoska telewizja Canale 5 pokazała w 15. listopada br. film dokumentalny Giana Micalessiniego pt. „Ucraina, le verità nascoste” (Ukraina, ukryta prawda), w którym znalazły się zeznania trzech Gruzinów twierdzących, że należeli do grupy snajperów masakrujących protestujących i milicję na kijowskim Majdanie 20. lutego 2014 roku. Mieli oni przybyć na Ukrainę pomiędzy listopadem 2013 a styczniem 2014 roku i dołączyć do ukraińskiej opozycji organizującej protesty na Majdanie. Gruzini mieli wykorzystywać swoje doświadczenie zdobyte podczas „Rewolucji Róż”, która odbyła się w Gruzji w 2003 roku, za co mieli otrzymywać wynagrodzenie pieniężne. Jeden z nich twierdził także, że ich zadaniem było prowokowanie policji do ataków na tłum. 18. lutego 2014 roku mieli otrzymać broń palną od jednego z liderów opozycji – Serhija Paszynskiego a 20. lutego kazano im strzelać do protestujących i policji z budynków Konserwatorium oraz Hotelu Ukraina po to, aby „tworzyć chaos”.

    W ubiegłym tygodniu Serhij Horbatiuk krytykował autora filmu za to, że przed jego premierą nie skontaktował się z ukraińskimi śledczymi. Wstępna weryfikacja świadczy, że ci, którzy nakręcili ten film, w ogóle nie próbowali ustalić prawdy – utrzymywał pracownik ukraińskiej Prokuratury Generalnej. „Wstępna weryfikacja” dokonana przez ukraińską prokuraturę miała także wykazać, że Gruzini z filmu Micalessiniego nie przebywali na terytorium Ukrainy na przełomie 2013 i 2014 roku.

    Kresy.pl / strana.ua

    Polubienie

  3. https://kresy.pl/wydarzenia/horbatiuk-obwinia-poroszenke-szefa-msw-gpu-o-opoznianie-sledztwa-ws-masakry-majdanie/


    EuroMajdan w Kijowie, 2014 r. Fot. imgur.com

    HORBATIUK OBWINIA POROSZENKĘ, SZEFA MSW I GPU O OPÓŹNIANIE ŚLEDZTWA WS. MASAKRY NA MAJDANIE

    2 grudnia 2017|0 Komentarze|w bezpieczeństwo i obrona, polityka, Ukraina, Wydarzenia |Przez Marek Trojan

    Prokurator odpowiedzialny za śledztwo ws. masakry na Majdanie oświadczył, że winę za jego opóźnianie ponoszą m.in. szef MSW, SBU, prokurator generalny, a także prezydent Ukrainy.

    Serhij Horbatiuk, szef departamentu ukraińskiej prokuratury generalnej odpowiedzialnego za śledztwo ws. masakry na Majdanie oskarża prezydenta Ukrainy, szefa MSW i prokuratora generalnego, a także szefa SBU o opóźnianie śledztwa.

    Horbatiuk podczas popularnego programu publicystycznego „Prawo do władzy” oświadczył, że winę za opóźnianie śledztwa ws. masakry na Majdanie ponosi kierownictwo organów porządku publicznego, a także najwyższe władze Ukrainy.

    – Obwiniam [za opóźnianie śledztwa] kierownictwo organów ścigania i władze państwowe. Winni to prokurator generalny Łucenko, minister spraw wewnętrznych Awakow, szef SBU Hrycak i odpowiednio głowa państwa, która za to odpowiada – powiedział w czwartek Horbatiuk. Dodał, że osoby te nie są zainteresowane badaniem tej sprawy.

    Do tej pory, w ramach śledztwa dotyczącego masakry na Majdania i innych zbrodni popełnionych w tym czasie wskazano 380 podejrzanych, z czego 239 osobom postawiono zarzuty i wszczęto postępowania sądowe. 48 osób uznano za winnych, jednak tylko jedna osoba, tzw. tituszka, faktycznie trafiła do więzienia.

    – Powód jest bardziej niż oczywisty, jednak w mediach i wśród różnych samozwańczych ekspertów wciąż utrzymuje się zaprzeczanie. Pomimo przytłaczającej liczby dowodów, których jest coraz więcej – skomentował na facebooku ukraiński politolog wykładający w Kanadzie, Iwan Kaczanowski, autor publikacji nt. masakry na Majdanie.

    PRZECZYTAJ: Dr Kaczanowski: pomajdanowe władze kryją prawdziwych sprawców masakry na Majdanie [+VIDEO]

    Czytaj także: Dr Kaczanowski dla Kresów.pl: masakra na Majdanie była operacją typu „false flag”

    Wcześniej informowaliśmy, Generalna Prokuratura Ukrainy chce przesłuchać Gruzinów, którzy twierdzą, że byli snajperami na kijowskim Majdanie.  Ujawniając zamiar przesłuchania Gruzinów GPU potwierdziła jednocześnie, że budynki Konserwatorium i Hotelu Ukraina były miejscami, skąd strzelali snajperzy.

    Przeczytaj: Ukraińska prokuratura odniosła się do zeznań Gruzinów podających się za snajperów z Majdanu

    Przypomnijmy, że włoska telewizja Canale 5 pokazała w ubiegłym tygodniu film dokumentalny włoskiego dziennikarza Giana Micalessiniego pt. „Ucraina, le verità nascoste” (Ukraina, ukryta prawda), w którym znalazły się zeznania trzech Gruzinów twierdzących, że należeli do grupy snajperów masakrujących protestujących i milicję na kijowskim Majdanie 20. lutego 2014 roku. Mieli oni przybyć na Ukrainę pomiędzy listopadem 2013 a styczniem 2014 roku i dołączyć do ukraińskiej opozycji organizującej protesty na Majdanie. Gruzini mieli wykorzystywać swoje doświadczenie zdobyte podczas „Rewolucji Róż”, która odbyła się w Gruzji w 2003 roku, za co mieli otrzymywać wynagrodzenie pieniężne. Jeden z nich twierdził także, że ich zadaniem było prowokowanie policji do ataków na tłum. 18. lutego 2014 roku mieli otrzymać broń palną od jednego z liderów opozycji – Serhija Paszynskiego a 20. lutego kazano im strzelać do protestujących i policji z budynków Konserwatorium oraz Hotelu Ukraina tak, aby „tworzyć chaos”.

    Unian / facebook.com / Kresy.pl

    Polubienie

  4. tagore @tagore:
    Wydaje się to dosyć prawdopodobne.

    jwu @jwu:
    Dlaczego w tytule, użyto określenia „domniemany” ? Czy dlatego ,że świadczy przeciwko banderowcom ?

    https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/domniemany-gruzinski-snajper-majdanu-obok-strzelali-paszynski-parasiuk/


    Aleksander Rewaziszwili. Źr. YouTube

    DOMNIEMANY GRUZIŃSKI SNAJPER Z MAJDANU: OBOK MNIE STRZELALI PASZYNSKI I PARASIUK

    4 grudnia 2017|2 komentarze|w bezpieczeństwo i obrona, polityka, Ukraina, Wydarzenia |Przez Krzysztof Janiga

    Aleksander Rewaziszwili, który utrzymuje, że był w gronie snajperów na Majdanie, twierdzi także, że razem z nim śmiercionośny ogień prowadzili dwaj ważni ludzie ówczesnej opozycji, obecni deputowani – Serhij Paszynski i Wołodymyr Parasiuk.

    Gruzini, którzy we włoskim filmie dokumentalnym „Ucraina, le verità nascoste” (Ukraina, ukryta prawda) twierdzili, że byli w gronie snajperów strzelających na kijowskim Majdanie w lutym 2014 roku, udzielili także dwóch długich wywiadów macedońskiemu dziennikarzowi Milenko Nedelkovskiemu, w których podali mnóstwo szczegółów na temat wydarzeń, których mieli być świadkami. Jeden z nich twierdzi nawet, że wśród osób strzelających na Majdanie byli dwaj obecni deputowani ukraińskiego parlamentu – Serhij Paszynski z Frontu Ludowego (po Majdanie p.o. szefa kancelarii prezydenta Ukrainy) oraz Wołodymyr Parasiuk (niezrzeszony).

    Przypomnijmy, że włoska telewizja Canale 5 pokazała w 15. listopada br. film dokumentalny Giana Micalessiniego pt. „Ucraina, le verità nascoste”, w którym trzech Gruzinów – Aleksander Rewaziszwili, Koba Nergadze i Kwarateskelia Zalogy twierdziło, że byli uczestnikami ukraińskiego Majdanu na przełomie 2013 i 2014 roku po stronie ukraińskiej opozycji. Mieli oni wykorzystywać swoje doświadczenie zdobyte podczas „Rewolucji Róż”, która odbyła się w Gruzji w 2003 roku, za co mieli otrzymywać wynagrodzenie pieniężne. Jak podawano, 18. lutego 2014 roku mieli otrzymać broń palną od jednego z liderów opozycji – Serhija Paszynskiego a 20. lutego kazano im strzelać do protestujących i policji z budynków Konserwatorium oraz Hotelu Ukraina po to, aby „tworzyć chaos”. Przypomnijmy, że w sumie w wydarzeniach na Majdanie straciło życie około 80 osób po stronie ówczesnej opozycji i kilkunastu policjantów.

    W odcinku „Milenko Nedelkovski Show”, który ukazał się w macedońskiej telewizji Kanal 5, a który od 27. listopada br. jest także dostępny na kanale YouTube, Aleksander Rewaziszwili, były snajper gruzińskiej armii, ujawnił sensacyjne zeznania na temat swojej roli w domniemanym przebiegu masakry na Majdanie.

    Rewaziszwili powiedział m.in., że jeszcze przed wybuchem Majdanu dwukrotnie jeździł w 2013 roku do Kijowa wraz z Muką Mamulaszwilim, doradcą ds. wojskowych Micheila Saakaszwilego, aby w centrum Kijowa zidentyfikować obiekty, które można obsadzić snajperami w razie ewentualnego zamachu stanu. Dwukrotnie otrzymał za to po 500 dolarów. Na dowód, że Rewaziszwili rzeczywiście podróżował w tym czasie na Ukrainę, w programie Nedelkovskiego pokazano zdjęcie strony w paszporcie z pieczątkami gruzińskiej i ukraińskiej straży granicznej. Nie pokazano jednak, czy jest to paszport Rewaziszwilego.

    Jak twierdzi Rewaziszwili, po raz trzeci został wezwany do wyjazdu na Ukrainę już w styczniu 2014 roku, gdy trwały protesty na Majdanie.

    Chabazi [jeden z Gruzinów związanych z Mamulaszwilim – red.] powiedział nam, że powinniśmy szybko wylecieć do Kijowa, ponieważ tam już się działy wydarzenia na Majdanie, że potrzebna jest pomoc dla protestujących przeciw Berkutowi, po prostu [trzeba] wprowadzać destabilizację, a dokładny instruktaż będzie na miejscu. – twierdzi w programie Nedelkovskiego Rewaziszwili.

    Rewaziszwili utrzymuje, że na Ukrainę poleciał wraz z kilkoma innymi Gruzinami. Dostał za to 1 tys. dolarów zaliczki i obietnicę zapłaty jeszcze 5 tys. dolarów. Jak twierdzi, na miejscu okazało się, że zadaniem Gruzinów jest walka z Berkutem.

    Naszym zadaniem było to, aby prowokować Berkut, żeby Berkut poszedł na ludzi, żeby była krew. Majdan był bardzo dobrze zorganizowany. Tam każdy był jak na swoim stanowisku, tam przynosili kamienie, tam przynosili jedzenie, przynosili koktajle Mołotowa, każdy odpowiadał za swoje zadanie. – twierdzi Gruzin, doprecyzowując, że Berkut trzeba było prowokować na przykład rzucając kamieniami, koktajlami Mołotowa. Doprowadzić do tego, żeby Berkut stracił panowanie nad sobą, żeby poszedł na ludzi, żeby doszło do rozwiązania siłowego – opisuje swoje zadanie Rewaziszwili.

    Wypowiedzi Gruzina w talk-show Nedelkovskiego rzucają także światło na rzekomą niewiarygodność jego relacji przedstawionej w filmie „Ucraina, le verità nascoste”. W filmie jest scena, w której Rewaziszwili identyfikuje siebie na jednym z nagrań z Majdanu. Z powodu tej sceny dziennikarz BBC Stephen Ennis uznał Rewaziszwilego za niewiarygodnego świadka, ponieważ osobą widoczną na nagraniu był nie Rewaziszwili, lecz inny gruziński uczestnik Majdanu Giorgi Swaridze. Jednak jak wynika z wywiadu dla Nedelkovskiego, Rewaziszwili najprawdopodobniej miał na myśli osobę znajdującą się za plecami Swaridze.

    Gdy siedzieliśmy w namiocie, grzaliśmy się, przyszli do nas dziennikarze. Zobaczyłem kamerę, nie było już sensu wychodzić, naciągnąłem czapkę na uszy – mówi Rewaziszwili wykonując ruch ręką, jakby zasłaniał twarz. Na nagraniu, na które powołuje się BBC, w głębi namiotu widać osobę z czapką na głowie, zasłaniającą ręką twarz.

    Najistotniejszą częścią relacji Rewaziszwilego jest opis wydarzeń w Konserwatorium Muzycznym, do którego został przeniesiony około 15. lutego 2014 roku, gdzie, jak twierdzi, trafił pod komendę Serhija Paszynskiego, deputowanego opozycji. Jak mówi, przebywało tam około 15 bojowników Majdanu.

    Bliżej mnie był młody chłopak i mężczyzna posunięty w latach. Oni ze sobą rozmawiali, młodszy mówił do starszego „bat’ko”, „tato”. (…) Potem dowiedziałem się, że ten młody nazywał się Parasiuk. – twierdzi Rewaziszwili. Jak mówi, 19. lutego do ludzi w Konserwatorium przyszedł Paszynski i rozdał broń palną.

    Paszynski miał karabin maszynowy zawieszony na ramieniu. On i jego ludzie przynieśli broń i zaczęli ją rozdawać. Głównie to były karabiny SKS (karabiny Simonowa), a ten młody Parasiuk dostał Saigę, typ kałasznikowa. Ten starszy miał SKS. Jak dalej widziałem, też mieli SKS-y. – opowiada Rewaziszwili. Twierdzi on także, że Paszynski wyjaśnił mu, że opozycja spodziewa się szturmu Berkutu i należy oczekiwać na jego rozkazy.

    Jak opowiada, pierwsze strzały zabrzmiały na Majdanie około godziny 4-5. rano 20. lutego. Odgłosy wystrzałów dobiegały od strony Hotelu Ukrainy, lecz wkrótce ucichły.

    Około pół do ósmej, może o ósmej Paszynski kazał wszystkim zająć pozycje. (…) Kazał strzelać bez różnicy – i Berkut, i protestujący mieli być rażeni. To mnie zszokowało, nie spodziewałem się tego. – twierdzi Rewaziszwili pokazując na zdjęciu budynku Konserwatorium pozycje, skąd strzelali strzelcy. – Ogień szedł z okien i zza kolumn. Był rozkaz, żeby oddawać po 2-3 strzały i chować się. Zaczął się ostrzał. Jak stałem przy ścianie, widziałem jak strzelali, Paszynski też strzelał krótkimi seriami. Strzelali wszyscy po 2-3 strzały i chowali się. Trwało to 10-15 minut. (…) Potem Paszynski wydał rozkaz zostawienia na miejscu broni i porzucenia budynku. – opowiada Rewaziszwili.

    Jak twierdzi Gruzin, po wybiegnięciu z budynku trafił na Majdan, gdzie ujrzał zabitych i rannych, zorientował się, w czym brał udział. Gdy nazajutrz dowiedział się, że jeden z Gruzinów, który także strzelał w Konserwatorium, został zabity, w pośpiechu opuścił Ukrainę bojąc się, że ktoś prowadzi „czystkę” wśród snajperów.

    Istotnym wyznaniem Rewaziszwilego w macedońskim talk-show jest ujawnienie motywu, którym ma się on kierować ujawniając swoją historię mediom. Twierdzi on, że boi się o swoje życie, ponieważ zna już pięć przypadków śmierci Gruzinów zamieszanych w wydarzenia na Majdanie. Razem z innym gruzińskim uczestnikiem Majdanu Kobą Nergadze postanowili zacząć mówić przed kamerami, ponieważ uważają, że takie publiczne zeznania uczynią ich zgładzenie bardziej utrudnionym.

    We wcześniejszym odcinku swojego programu Nedelkovski rozmawiał z dwoma pozostałymi domniemanymi snajperami przedstawionymi we włoskim filmie dokumentalnym – Kobą Nergadze i Kwarateskelią Zalogy. Potwierdzili oni wersję wydarzeń przedstawioną w „Ucraina, le verità nascoste”, dodając wiele szczegółów. Jak twierdzili, byli oni gronie osób, którym dano zadanie strzelania z Hotelu Ukraina zarówno do protestujących jak i Berkutu. Jednakże, jak twierdzi Nergadze, on i jego ludzie odmówili strzelania.

    Dr Ivan Katchanovski, politolog z Uniwersytetu w Ottawie prowadzący prywatne śledztwo ws. wydarzeń na Majdanie, a także autor tezy, że masakra na Majdanie była operacją typu „false flag” dokonaną przez osoby związane z ówczesną opozycją, uważa, że zeznania Gruzinów mogą być przełomowe dla wyjaśnienia sprawy Majdanu.

    CZYTAJ TAKŻE: GPU chce przesłuchać Gruzinów, którzy twierdzą, że byli snajperami na kijowskim Majdanie

    Kresy.pl / YouTube / BBC

    https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/gruzini-podajacy-sie-snajperow-majdanu-zgodzili-sie-zeznawac-procesie-berkutu-video/

    jwu @jwu:
    Znając życie ukręcą łeb sprawie. Bo wyszłoby na to ,że niebiańska sotnia poszła do nieba za sprawą tych o których walczyli, a nie funkcjonariuszy Berkutu. Chociaż może być tak ,że banderowcy znajdą paru ruskich najmitów ,którzy zeznają ,że to oni byli snajperami z Majdanu, sprowadzonymi przez Janukowycza? Takie zeznanie dla demokratycznego Świata będzie bardziej prawdopodobne ,niż to co mówili Gruzini. O polskojęzycznych mediach nawet nie wspominam, przecież one do teraz piszą ,że w Donbasie dzielni hieroje walczą z regularną armią rosyjską.

    Polubienie

  5. uvara @uvara:
    Rewolucja godności pożera swoje dzieci 😉

    zefir @zefir:
    O la, la, jakie oskarżenie: „finansowanie wieców przez przedstawicieli poprzedniej władzy” – Putin zrywa boki ze śmiechu. Rodzi się więc pytanie: kto finansował banderowską szajkę przed, w trakcie i po Majdanie?

    https://kresy.pl/wydarzenia/ukraina-saakaszwili-zostal-zatrzymany/


    Micheil Saakaszwili, UPA. Fot. gazeta.ru, reuters

    UKRAINA: SAAKASZWILI ZOSTAŁ ZATRZYMANY [+VIDEO / FOTO]

    5 grudnia 2017|2 komentarze|w polityka, Ukraina, Wydarzenia |Przez Marek Trojan

    Ukraińskie media podały, że były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili został dziś rano zatrzymany. Według nieoficjalnych informacji, jest podejrzanym ws. finansowania wieców jego partii przez „przedstawicieli poprzedniej władzy”.

    Przed godziną 10 czasu kijowskiego (9 czasu polskiego) ukraińskie media podały informację o zatrzymaniu byłego prezydenta Gruzji i gubernatora obwodu odeskiego, a obecnie lidera Ruchu Nowych Sił Micheila Saakaszwiliego. Poinformował o tym jeden z ukraińskich deputowanych Jurij Derewjanko, zwolennik Saakaszwiliego.

    – Otrzymaliśmy informację, że go zatrzymali – poinformował Derewjanko, dodając, że został zatrzymany w charakterze podejrzanego. Informację o zatrzymaniu Saakaszwiliego potwierdził jego prawnik.

    Jak informowaliśmy, we wtorek rano funkcjonariusze SBU wyważyli drzwi i wkroczyli do mieszkania byłego prezydenta Gruzji w Kijowie. Były zastępca prokuratora generalnego Ukrainy Dawid Sakwarelidze napisał na Facebooku: „W domu Micheila Saakaszwilego wyważane są drzwi! Ulica Kostiolna (Kościelna) 7, m. 32. Zbieramy się! (w tym miejscu)”.

    Saakaszwili wkrótce potem wszedł na dach kamienicy, w której mieszka. Groził, że skoczy. Pod budynkiem zebrali się ludzie, w tym jego zwolennicy. Polityk wzywał ich m.in., żeby „nie poddawali się”. Do zatrzymania miało dość właśnie na dachu, na którym przebywał. Wejście do budynku zablokowała policja. Doszło do przepychanek między funkcjonariuszami, a zwolennikami Saakaszwiliego.

    Rzeczniczka SBU Ołena Hitlanska poinformowała, że wydarzenia w mieszkaniu Saakaszwilego to „działania śledcze” prowadzone przez Prokuraturę Generalną Ukrainy w ramach postępowania karnego. Nie wyjaśniła jednak, czego dotyczy to postępowanie.

    Później agencja Unian, powołując się na swoje źródła podała, że przeszukania są elementem postępowania ws. finansowania wieców organizowanych przez partię Saakaszwiliego przez „przedstawicieli poprzedniej władzy”.

    Saakaszwili domaga się wcześniejszych wyborów parlamentarnych i ustąpienia ukraińskiego prezydenta. W niedzielę zorganizował w Kijowie marsz na rzecz impeachmentu Petra Poroszenki, w którym uczestniczyło kilka tysięcy osób.

    Wcześniej Saakaszwili twierdził, że prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wydał nakaz aresztowania go za próbę zamachu stanu. Poroszenko miał też wysłać do niego posłańca z ostrzeżeniem, że jeśli nie wycofa się z polityki, to zostaną opublikowane kompromitujące go materiały. Twierdził, że do aresztowania dojdzie w ciągu kilku dni.

    Według Saakaszwiliego, ludzie Poroszenki sięgają po „nieistniejące sprawy” z czasów, gdy był on gubernatorem obwodu odeskiego, które teraz chcą ze sobą połączyć. Twierdził, że wie „na 100 procent, że SBU dwa dni temu [27 XI – red.]” pobrała próbki jego głosu, żeby fałszować nagrania z jego rozmowami. Dodał, że ukraińskie służby mają zamiar opublikować je w dniu, kiedy zostanie aresztowany.

    Były prezydent Gruzji wezwał swoich zwolenników, by w razie jego aresztowania zorganizowali pokojowe pikiety i zablokowali budynki państwowych administracji obwodowych (mniej więcej odpowiedniki polskich urzędów wojewódzkich), a także SBU i prokuratury generalnej.

    Dwa tygodnie temu Saakaszwili podczas wiecu ogłosił, że jest gotów stanąć na czele nowego ukraińskiego rządu.

    Czytaj również: Włoski dokumentalista: wśród sprawców masakry na Majdanie byli ochroniarze Saakaszwilego

    Unian / Kresy.pl

    https://kresy.pl/wydarzenia/mieszkanie-saakaszwilego-kijowie-przeszukane-sluzby-saakaszwili-uciekl-dach/

    https://wpolityce.pl/swiat/370254-ukrainskie-sluzby-wkroczyly-do-mieszkania-micheila-saakaszwilego-funkcjonariusze-sbu-dzialaja-na-polecenie-prokuratury

    Polubienie

Odpowiedz na R.A. Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.