650 Mordercy polskich patriotów: Helena Wolińska aka Fajga Mindla, Julia Brystygier aka Julia Prajs i inni „Polacy”, czy tzw. polscy żydzi

http://www.wsensie.pl/komentarze/26648-mordercy-polskich-patriotow-helena-wolinska-aka-fajga-mindla


UWAGA! https://skribh.wordpress.com/2018/01/10/637-sukces-newsweek-pl-musi-opublikowac-sprostowanie-od-tej-chwili-kazdy-polak-moze-zadac-prostowania-bledow-historycznych-o-polsce-w-prasie/

Przykłady tzw. „Polaków” z tzw. „polskich obozów koncentracyjnych”…


Mordercy polskich patriotów: Helena Wolińska aka Fajga Mindla

Napisał: Redakcja | sobota, 13 stycznia 2018 11:04

Helena Wolińska – prokurator wojskowy w okresie stalinizmu. Działaczka komunistyczna pochodzenia żydowskiego, urodzona 27 lutego 1919 roku w Warszawie. Nauczyciel akademicki oraz polityk. Oskarżała środowiska niepodległościowe w procesach politycznych okresu stalinizmu, w tym w tzw. mordach sądowych.

W 1936 roku wstąpiła do Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej. Przed wojną studiowała na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, które ukończyła w 1948 roku. W czasie II wojny światowej służyła w Gwardii Ludowej i Armii Ludowej. W okresie od 1 sierpnia 1944 do 31 marca 1949 roku szefowa wydziału Kadr w Komendzie Głównej Milicji Obywatelskiej. W 1949 r. otrzymuje awans na stopień podpułkownika.

Wolińska w latach 1950-1953 bezprawnie pozbawiła wolności 24 żołnierzy Armii Krajowej, w tym gen. bryg. Augusta Fieldorfa ps. „Nil”. Ministerstwo Sprawiedliwości od 1998 roku bezskutecznie próbowało skazać Wolińską za jej zbrodnie przeciwko narodowi polskiemu. W 2006 r. Wielka Brytania odrzuciła wniosek o ekstradycję, powołując się na rzekome zneutralizowanie Wolińskiej. Morderczyni w todze utrzymywała, że zarzuty kierowane w stosunku do niej są bezprawne i mają charakter antysemicki i polityczny.

Prezydent Polski Lech Kaczyński w roku 2006 pozbawił ją Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyża Komandorskiego tego orderu.

Stalinowska prokurator dożyła 89 lat. Nigdy nie została osądzona za swoje zbrodnie. Zmarła 26 lub 27 listopada 2008 roku w Oksfordzie. Wolińska przez prawie pół dekady pobierała wojskową emeryturę.

Oliver Pochwat

Fot. Facebook Magda Urgacz

…..

http://www.wsensie.pl/komentarze/26658-seksoholiczka-sadystka-dewiantka-seksualna-julia-brystygier-aka-krwawa-luna

Seksoholiczka, sadystka, dewiantka seksualna. Julia Brystygier aka „Krwawa Luna”

Napisał: Oliver Pochwat | niedziela, 14 stycznia 2018 15:36

Julia Prajs przyszła na świat w 1902 roku we Lwowie w umiarkowanie zamożnej rodzinie żydowskiej. Dzieciństwo spędziła we Lwowie, gdzie pobierała nauki w gimnazjum. W 1926 roku obroniła doktorat na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza. Mimo wykształcenia, dobrych manier i elegancji stała się symbolem bestialstwa okresu stalinizmu.

W młodości Julia związana była z Komunistyczną Partią Zachodniej Ukrainy, za co została pozbawiona stanowiska nauczyciela historii w wileńskim gimnazjum. Wyszła za mąż za syjonistycznego działacza, Natana Brystygiera, ale ich małżeństwa nie można uznać za szczęśliwego i pełnego miłości. Po wybuchu wojny, gdy Sowieci wkroczyli do Lwowa Julia stała się lojalną konfidentką NKWD. Donosiła nawet na swoich partyjnych kolegów. Po inwazji Niemiec na ZSRR zbiegła do Charkowa, a następnie do Samarkandy. W latach 1943-1944 związana z Zarządem Głównym Związku Patriotów Polskich w ZSRR. Do Bezpieki trafiła pod koniec 1944 r. w wieku 42 lat. Dzięki bogatemu życiu seksualnemu szybko uzyskała wysoką pozycję w resorcie. Zajmowała się walką z Kościołem Katolickim, Świadkami Jehowy oraz prześladowaniem inteligencji. Więzieniem, w którym pracowała było praskie „Toledo” gdzie zyskała pseudonim „Krwawa Luna”. Pseudonim ten doskonale określa jej metody przesłuchań. W związku ze swoją nimfomanią oraz wariacjami seksualnymi szczególnie upodobała sobie przesłuchiwania młodych mężczyzn. Osadzeniu byli bici po przyrodzeniu, zmuszani do siadania na śrubie bądź odwróconym krześle a w wielu przypadkach „zboczone monstrum” osobiście miażdżyło genitalia osadzonych w szufladzie.

W listopadzie 1956 roku „Krwawa Luna” odchodzi z resortu bezpieczeństwa. Na emeryturze Julia Brystygier zajęła się pisarstwem. Pod koniec życia związała się z Zakładem Niewidomych w Laskach, gdzie przeszła pewien rodzaj metamorfozy.

Julia Brystygier zmarła 9 października 1975 roku w Warszawie. Została pochowana w Warszawie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Na jej pogrzebie nie było obecnego księdza, a nagrobek jest pozbawiony symboli religijnych.

Oliver Pochwat

Fot. Facebook Babcia Frania

…..

http://www.wsensie.pl/komentarze/26671-w-hitlerowskie-kur-y-oswiecim-to-bylo-przedszkole-w-porownaniu-z-moim-sanatorium-salomon-morel-najbardziej-odrazajacy-z-komunistow

„Wy hitlerowskie kur*y, Oświęcim to było przedszkole w porównaniu z moim sanatorium”. Salomon Morel najbardziej odrażający z komunistów!

Napisał: Oliver Pochwat | wtorek, 16 stycznia 2018 00:00

Wojna się skończyła, ale dramat setek osób nie minął. Pozostawione przez Niemców obozy pracy zapełniły się nowymi osadzonymi, a jurysdykcję nad nimi sprawowało Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Jednym z najstraszliwszych obozów był obóz pracy w Świętochłowicach o wdzięcznej, ale przerażającej nazwie „Zgoda”.

Obóz pracy „Zgoda” komunistyczne władze otrzymały w spadku po Niemcach. Był on podobozem KL Auschwitz-KL Eintrachthutte. W czasie wojny przybywało w nim około 1200 osób. W obliczu klęski III Rzeszy, obóz został ewakuowany w grudniu 1944 roku oraz 1945, a następnie zajęty przez Armię Czerwoną. Zgodnie z założeniami nowej władzy do obozu „Zgoda” kierowano volksdeutschów, z czasem dołączyli tam żołnierze Armii Krajowej Narodowych Sił Zbrojnych oraz wszyscy, którym nie podobała się nowa „wspaniała” władza. Komendantem obozu został Salomon Morel, który miał w zwyczaju osobiście witać  osadzonych w specyficzny i poniżający sposób.

Salomon Morel przyszedł na świat 15 listopada 1919 roku w rodzinie żydowskiej. W czasie wojny jego rodzina, aby uniknąć getta musiała się ukrywać. Salomon Morel razem z bratem Izaakiem organizował napady rabunkowe na mieszkańców wiosek. Schwytany przez Gwardię Ludową całą odpowiedzialność zrzucił na brata i dzięki temu uniknął ukarania.

Gdy Armia Czerwona zajęła Lublin, Morel zostaje strażnikiem więziennym na zamku w Lublinie. Z powodu konfliktu z innymi pracownikami więzienia zostaje przeniesiony na Górny Śląsk.

Morel jak przystało na komendanta obozu, sam ustalił porządek dnia. Nad ranem więźniów zrywano z prycz. Aby ich upodlić, osadzonym kazano wynosić zwłoki tych, którzy zmarli w nocy. Podczas apeli więźniom nie wolno było pić ani jeść, dodatkowo zmuszano ich do śpiewania pieśni „Kiedy ranne wstają zorze”. Za każde nawet najdrobniejsze przewinienie karano biciem. Morel osobiście zapędzał osadzonych do specjalnego baraku, w którym urządzono katownie. Ulubionymi narzędziami „pracy” Morela był łom, metalowa rurka, noga od taboretu. Dodatkową formą upodlenia osadzonych było zmuszanie ich do wzajemnego wymierzania sobie kar. Salomon Morel w swojej niezaspokojonej sadystycznej żądzy kazał wynosić osadzonym wiadra z odchodami w zębach! Los osadzonych w obozie był straszny i żadne słowa nie są w stanie opisać jakich cierpień doświadczyli osadzeni. Sadystyczny komendant z zaburzeniami psychicznymi osobiście podpisał ponad 1,8 tys. aktów zgonu. W nagrodę za swoją pracę otrzymał od komunistycznych władz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Odznaki Wzorowego Funkcjonariusza Służby Więziennej. W 1965 roku przeszedł na wcześniejszą emeryturę, uzasadniając swoją decyzję złym stanem zdrowia psychicznego w związku z długoletnią walką z elementem przestępczym. Mimo sadystycznych metod jedyna kara, jaka go spotkała to trzydniowy areszt domowy.

Przemiany ustrojowe dały możliwość ukarania tego zwyrodnialca i ludobójcy. Salomon Morel wykorzystując wrodzony żydowski spryt zbiegł do Izraela. Mimo licznych wniosków o ekstradycje, Izrael odmówił, tłumacząc się problemami zdrowotnymi Morela. Zmarł w 2007 roku w Tel Awiwie, nigdy nieosądzony za swoje zbrodnie, pobierając do końca życia emeryturę w wysokości 5000 złotych. Morel do końca życia utrzymywał, że to co robił było dobre, a więźniowie go kochali i był dla nich jak ojciec.

Oliver Pochwat

Fot. Facebook Niezłomnypatriota.pl

…..

http://www.wsensie.pl/komentarze/26662-maly-bialy-domek-skryty-w-kratach-automatach-rzedem-stoja-wartownicy-naczelnika-wierne-psy-wiezienie-toledo-z-kazimierzem-szymonowiczem-aka-kopel-klejmanem-na-czele

„Mały, biały domek – skryty w kratach, automatach. Rzędem stoją wartownicy, Naczelnika wierne psy. „Więzienie „Toledo” z Kazimierzem Szymonowiczem aka Kopel Klejmanem na czele

Napisał: Oliver Pochwat | poniedziałek, 15 stycznia 2018 08:55

Warszawskie więzienie karno-śledcze nr III powstało w 1944 roku na terenie koszar 36. Pułku Piechoty Legi Akademickiej, przy ulicy 11 listopada, dziś Namysłowskiej. Umiejscowienie obiektu idealnie nadawało się do mordowania ludzi. Mówiono o nim „Toledo”.

Gdy wojska sowieckie zajęły Warszawską Pragę 14 września 1944, razem z nimi pojawiło się NKWD. Zadanie było proste, wyłapać podejrzany element ze szczególnym uwzględniłem członków podziemia niepodległościowego, żołnierzy AK oraz NSZ i umieszczenie ich w specjalnie przygotowanym miejscu. Więzienie otoczone było murem o wysokości trzech metrów, z drutem kolczastym i kawałkami szkła, aby uniemożliwić ucieczkę. W narożnikach znajdowały się wieżyczki strażnicze z reflektorami i uzbrojonymi strażnikami. „Toledo” to nie było więzienie, to przedsionek piekła z sadystycznymi śledczymi.

Naczelnikiem więzienia został Kazimierz Szymonowicz vel Kopel Klejman nazywany przez więźniów „Krwawym Kaziem”. Sam Kopel pochodził z żydowskiej rodziny mieszkającej w Chęcinach i był zadeklarowanym komunistą. Naczelnik więzienia był słynny ze swojej brutalności i sadystycznych fantazji. Uwielbiał przesłuchiwać i bić więźniów, sam też często wykonywał wyroki śmierci. Jeśli odeszła mu ochota na wykonanie wyroku, wysługiwał się niepełnosprawnym umysłowo chłopakiem.

Do najbardziej brutalnych śledczych należeli Tadeusz Gózik, prokurator Landzberg, Zygmunt Knyziak, Tadeusz Poddębski oraz Józef Frydman. Najczęstszymi metodami wymuszania zeznań było kopanie po głowie i nerkach, bicie gumowymi pałkami, miażdżenie jąder. Zdarzało się, że sadystyczni śledczy przesłuchiwali 15 godzin. Wyroki śmierci wykonywano w specjalnie przygotowanym w tym celu bunkrze. Odarte z godności zwłoki wrzucano do dołów ze śmieciami i posypywano wapnem. Zdarzało się, że zwłoki zamordowanych były grzebane na „Łączce” lub okolicach cmentarza cholerycznego na Pradze.

Po 1956 roku „Toledo” przemianowano na zakład karny dla kobiet. W 1975 roku zabudowania rozebrano i w ich miejsce stawiano osiedle mieszkaniowe. W czasie trwających pracy, robotnicy znajdowali szczątki ludzkie, ale z uwagi na specyficzny okres nie zatrzymano prac. Dopiero po 1989 roku zaczęto głośno mówić o tej katowni. Dzięki determinacji byłej więźniarki Zofii Baranowicz, prokuratura w 1992 roku zleciła wykonanie badań gruntu. Specjalistyczne badania i pomiary potwierdziły obecność zbiorowej mogiły.

Dopiero w 2001 roku na terenie dawnego więzienia postawiono pomnik „Ku Czci Pomordowanych w Praskich Więzieniach 1944–1956”. Do budowy pomnika wykorzystano fragment muru więziennego.

Oliver Pochwat

Fot. Facebook Stowarzyszenie Świadomy Wybór

 

 

 

Reklamy

2 thoughts on “650 Mordercy polskich patriotów: Helena Wolińska aka Fajga Mindla, Julia Brystygier aka Julia Prajs i inni „Polacy”, czy tzw. polscy żydzi

  1. https://wpolityce.pl/historia/378643-walka-polskiego-podziemia-niepodleglosciowego-z-komunistami

    Walka polskiego podziemia niepodległościowego z komunistami

    opublikowano: 3 godziny temu


    autor: Fratria

    „Z raportów Referatu „999„ wynika, że działalność bolszewików, Sowietów, NKWD, GRU była ściśle powiązana z tym co robiła na ziemiach polskich Polska Partia Robotnicza i jej siła zbrojna Gwardia Ludowa”.

    W dwudziestoleciu międzywojennym większość zadań kontrwywiadowczych na ziemiach polskich, poza kwestiami czysto wojskowymi, była realizowana przez administrację cywilną – poprzez wydziały bezpieczeństwa w urzędach wojewódzkich i referaty bezpieczeństwa w starostwach powiatowych. W zadaniach tych administrację wspierała Policja Państwowa. W warunkach konspiracji zadania te, w sposób naturalny, spadły przede wszystkim na struktury konspiracji wojskowej.

    Należy pamiętać, że sytuacja konspiracji niepodległościowej podczas II wojny światowej była skomplikowana. Od 17 września 1939 r. Rzeczpospolita znajdowała się de facto w stanie wojny nie tylko z III Rzeszą, ale także ze Związkiem Sowieckim. Ten drugi agresor, jeśli chodzi o działania kontrwywiadowcze, był dużo groźniejszy od pierwszego. Dysponował bowiem na ziemiach polskich zakorzenioną, wywodzącą się z lokalnych środowisk, agenturą. Jej struktury, co prawda rozbite, przetrwały najtrudniejsze czasy: od likwidacji Komunistycznej Partii Polski, poprzez czasy gdy Stalin i Związek Radziecki współpracowali z Adolfem Hitlerem i III Rzeszą, aż do napaści Niemiec na Sowietów.

    Najbardziej jednoznaczne i bezkompromisowe stanowisko w sprawie wrogów Polski zajmowali narodowcy, zwłaszcza ci wywodzący się z Obozu Narodowo-Radykalnego. Podobne stanowisko zajmowały również środowiska piłsudczykowskie, w publikacjach których można było przeczytać: Zdradą jest zarówno służba w Gestapo, jak i w Gwardii Ludowej i PPR. (…) Jeżeli aprobuje się i wykonuje wyroki przeciwko agentom Gestapo, rekrutującym się z szeregów polskich, to z równą stanowczością i konsekwencją należy wykonywać je, gdy chodzi o agentów bolszewickich z PPR i Gwardii Ludowej (…).

    Zadania w ramach ochrony kontrwywiadowczej polskiej konspiracji niepodległościowej były realizowane przez Wydział Bezpieczeństwa i Kontrwywiadu Oddziału II Komendy Głównej Armii Krajowej. To, że środowiska komunistyczne traktowane były jako wrogie sprawie niepodległości Polski było w tamtym czasie, przynajmniej dla części kierownictwa polskiego podziemia niepodległościowego, rzeczą oczywistą. Począwszy od 1918 r. środowiska komunistyczne – najpierw w ramach Komunistycznej Partii Robotniczej Polski, a potem działającej nielegalnie Komunistycznej Partii Polski – występowały jawnie przeciwko niepodległości państwa polskiego. Przez cały czas korzystały ze wsparcia finansowego i logistycznego Związku Radzieckiego i Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików). Funkcjonariusze KPP w większości przypadków byli agentami sowieckiego wywiadu. Co prawda Komunistyczna Partia Polski została przez Komintern (Józefa Stalina) rozwiązana w 1938 r., a jej przywódcy, którzy znaleźli się na terenie ZSRR zostali w ramach „wielkich czystek” zgładzeni, to jednak na terenach polskich okupowanych przez Niemcy powstawały przeróżne grupy mające zabarwienie komunistyczne, tworzone w oparciu o tych przedstawicieli dawnego aparatu KPP, którzy pozostali pod okupacją niemiecką. Stąd też, siłą rzeczy, musiały stać się obiektem zainteresowania struktur kontrwywiadowczych polskiej konspiracji niepodległościowej.

    Ochrona kontrwywiadowcza przed zagrożeniami, nazwijmy je „wewnętrznymi”, a więc płynącymi ze strony ugrupowań, których cele były sprzeczne z celami stawianymi sobie przez Polskie Państwo Podziemne, nabrały szczególnego znaczenia po powołaniu do życia Polskiej Partii Robotniczej. Nie miejsce tutaj na szczegółowe analizowanie dziejów powołania do życia komunistycznej PPR. Istotny jest zakres wiedzy zdobywanej i gromadzonej na temat środowisk komunistycznych i komunizujących (a więc PPR i innych grup politycznych o takim rodowodzie czy zabarwieniu), a także stan wiedzy na temat struktur i działania organizacji wojskowych powołanych przez organizacje komunistyczne (Gwardii Ludowej, potem Armii Ludowej, a także innych formacji wojskowych takich jak np. Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa czy Polska Armia Ludowa).

    Taka działalność była prowadzona również przez struktury polskiego podziemia niepodległościowego. Początkowo były to struktury Biura Informacji i Propagandy, przejęte potem przez wywiad i kontrwywiad Polskiego Państwa Podziemnego, czyli odpowiednie komórki Oddziału II sztabu: najpierw Związku Walki Zbrojnej, potem Armii Krajowej. W ramach Oddziału II Informacyjno-Wywiadowczego Komendy Głównej AK została utworzona komórka wywiadu antykomunistycznego występująca pod kryptonimem „999”, nazywana „Korwetą” od pseudonimu jej szefa, profesora Stanisława Ostoi-Chrostowskiego – artysty i wielkiego polskiego patrioty. (…) Praca referatu „999” opierała się na informacjach pochodzących od referentów zbierających dane wśród działaczy komunistycznych, osób mających kontakty w tych środowiskach lub zbliżonych do nich. Jednym z referentów „Korwety” był legendarny działacz harcerski, autor „Kamieni na szaniec” (opowieści o żołnierzach małego sabotażu) Aleksander Kamiński. Działalność referentów „Korwety” dotyczyła nie tylko samej Polskiej Partii Robotniczej (PPR), która stopniowo (mając bezpośrednie wsparcie Moskwy) przejmowała dominującą pozycję w ruchu komunistycznym, ale także innych organizacji parakomunistycznych, czy też komunizujących, do których zaliczano mniejsze grupy tworzone przez byłych KPP-owców, a także organizacje takie jak np. Robotnicza Partia Polskich Socjalistów (RPPS), która na jesieni 1943 r., za sprawą Stanisława Osóbki, stopniowo wiązała się z PPR. (…)

    [Jedną z ważnych kwestii poruszanych – przyp. red.] w raportach „Korwety” jest kwestia działań czysto kontrwywiadowczych, skierowanych na ochronę własnych struktur przed infiltracją ze strony „K” (komunistów), których traktowano jak wrogów. W tych działaniach, których efekty były odnotowywane w raportach, widać również systematyczność rozpoznawania środowisk komunistycznych, czego efektem było zdobywanie danych dotyczących coraz większej liczby ludzi z kręgu „K”. (…)

    Kolejnym ważnym elementem działalności Referatu „999” było gromadzenie i opracowywanie informacji o innych komunizujących organizacjach działających w konspiracji. (…) Ważnym elementem raportów „Korwety” są dokumenty, w których komórki wywiadu i kontrwywiadu antykomunistycznego przedstawiają, analizują i wyciągają wnioski z akcji propagandowej prowadzonej przez komunistów i lewicowe organizacje komunizujące oraz przez ośrodki je wspierające, czyli przez ośrodki Kominternu i Sowietów. Szczególnie jest to widoczne gdy referenci „Korwety” wyciągają wnioski z działalności propagandowej Radiostacji im. T. Kościuszki. (…)

    Ważnym elementem raportów Referatu „999” była analiza działalności dywersyjnej grup i oddziałów wojskowych organizacji komunistycznych i parakomunistycznych. Od samego początku referenci zwracali bardzo dużo uwagi na działalność grup desantowych zrzucanych na ziemie polskie przez Sowietów. Informacje na ten temat zawierają wszystkie raporty, zarówno w części ogólnej A w dziale IV – Akcje sabotażowo-dywersyjne i desanty, jak i w odpowiednim dziale IV w części szczegółowej B. W pierwszej, ogólnej części raportu warto zwrócić uwagę na zawarte tam wnioski, które pozwalają na stwierdzenie, jak oceniano tego rodzaju działalność prowadzoną przez grupy bolszewickie. Czytamy tam np. Działalność desantowców i siła dokooptowanych z terenu nie przyniosła Niemcom przeszkód militarnej natury, wywołała jedynie stan ex lex i falę stałych represji w stosunku do ludności.

    W tej samej części raportu znajdowały się również punkty odnoszące się do Oceny sił bolszewickich, Ogólnej sytuacji (tutaj prezentowano sytuację terytorialnie, uwzględniając poszczególne regiony np. Podlasie, Lubelszczyznę, Polesie, itd.), Natężenia działań, Metod sabotażu, Stosunku do ludności polskiej. W części szczegółowej B dodawano jeszcze informacje dotyczące np. Kontrakcji niemieckich, Konsekwencji akcji partyzancko-dywersyjnej (zwłaszcza dla ludności polskiej). Tutaj również zachowywano podział terytorialny, omawiając sytuację w poszczególnych regionach: od ziem wschodnich (Białostocczyzna, Wileńszczyzna, Nowogródczyzna, Polesie, Lwowskie), aż po ziemie Generalnego Gubernatorstwa (Polska centralna).

    Z raportów Referatu „999„ wynika, że działalność bolszewików, Sowietów, NKWD, GRU była ściśle powiązana z tym co robiła na ziemiach polskich Polska Partia Robotnicza i jej siła zbrojna Gwardia Ludowa (przemianowana później na Armię Ludową). Stąd też w raportach nakładają się na siebie informacje wywiadowcze i kontrwywiadowcze.

    Drugim aspektem działalności Referatu „999”, widocznym wyraźnie w raportach „Korwety”, jest fakt nakładania się na siebie wywiadu politycznego z wywiadem wojskowym. Odnośnie do tego, co określono mianem wywiadu politycznego (cywilnego), Referat „999” w znacznym zakresie wykorzystywał techniki charakterystyczne dla tego, co zwykło się określać mianem „białego wywiadu”. Znaczącym elementem była tu analiza publikacji wydawanych przez wrogie środowiska, tj. analiza druków, ulotek, prasy wydawanej przez ugrupowania komunistyczne i komunizujące (PPR, RPPS i inne) oraz materiałów pochodzących z nasłuchu Radiostacji im. Tadeusza Kościuszki.

    Fragmenty artykułu Waldemara Handke z wydawanego przez ABW „Przeglądu Bezpieczeństwa Wewnętrznego”.

    gfbnngf
    moza zapis bibliograficzny dostać do tego, tytuł, nr biuletynu, rok…

    ad
    czerwona zaraza

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.