811 „Pies”- Pierwszy Hipis Krakowa,.. a obecnie wicemarszałek sejmu Ryszard Terlecki i inni polskojęzyczni „polscy patrioci” z PiS w akcji


Ryszard Terlecki. Fot. twitter.com

beresteczko1651 @Beresteczko1651:
Kolejny kłamca wołyński! Dlaczego kłamcy oświęcimscy są w Polsce sądzeni a kłamcy wołyńscy mogą cieszyć się swobodą szerzenia swoich antypolskich poglądów. Czyżby właśnie dlatego, że są antypolskie?

sylwia @Sylwia:
Terlecki jest posłuszny nakazom tajnej Uchwały Krajowego Prowidu OUN z 22 czerwca 1990 r. Cytuję: ‚… Mordy, którym zaprzeczać nie można, były dziełem sowieckiej partyzantki lub luźnych band, z którymi UPA nie miała nic wspólnego, pomniejszanie roli wyzwoleńczej UPA w skali europejskiej jest niedopuszczalne. Wszelkimi siłami dążyć do tego, żeby w różnych naszych kontaktach z Polakami strona polska przyznawała iż były to przykłady palenia wsi ukraińskich i mordowania Ukraińców przez AK, wykazywać podobieństwo między UPA i AK, podkreślając wyższość pod każdym względem UPA nad AK…’ ( http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html ) Posłuszeństwo wobec tajnego rządu ukraińskiego OUN jest warunkiem dopuszczania do sterów władzy. Ounowscy szowinistyczni Ukraińcy i ich agenci dochodzą coraz mocniej do władzy w Polsce. Tracimy kraj.

jazmig @jazmig:
Dla polityków PiS nie ma granic ich podłość w obronie banderowców i banderyzmu. Bestialskie mordy Polaków nazwać bratobójczą wojną, to szczyt chamstwa i bezczelności.

manetekelfares @ManeTekelFares:
Tak wygląda morda kanalii banderowskiej.

jaro7 @jaro7:
Stara pierdoła z demencją. Może ćwoku upowcy dla ciebie byli braćmi, bo dla normalnych Polaków (ty się do nich nie zaliczasz) to zawsze będą zwyrodnialcy i bandyci. Pokłady kretynów w PiS sa niewyczerpane. jeden głupszy od drugiego. Ale dzięki temu prezesowi łatwiej sterowac tym stadem baranów.

upadlina @UPAdlina:
kolejna banderowska ku..wa o paskudnym nie-słowiańskim ryju !!!!!……… Mordowanie bezbronnych kobiet i dzieci ten h..j nazywa „bratobójczą wojną” !!……….Tak jakby kiedykolwiek upadliniec był bratem Polaka!!……..Ku..wa Terlecki do zbootowania !!!!!

tagore @tagore:
I cóż „kulawa kaczka z białego domu” może Polsce zaoferować w zamian za rezygnację z pragmatycznej polityki wschodniej i osłabienie naszej pozycji w regionie? Politycy ukraińscy współpracują z Niemcami i tam widzą szansę na wejście do Nato i zmarginalizowanie Polski
we współpracy z nimi.

obserwator @obserwator:
Kolejny lobbysta ukraiński. Nieciekawe indywiduum.

poznaniak74 @Poznaniak74:
No ten się przynajmniej zdemaskował, ale prosiłbym aby jego imię i nazwisko pisać w jego OJCZYSTYM JĘZYKU, czyli Ришард Терлецкий…

jazmig @jazmig:
Drugi szuja oprócz Selina

mix @mix:
Ciekawe czy ci idioci naprawdę wierzą w swoje brednie czy po prostu mają taki odgórny prikaz, np. z Waszyngtonu aby popierać Upadlinę absolutnie bezwarunkowo. W sumie nie wiem co gorsze…

sternik2 @sternik2:
Mówiąc te słowa jako HISTORYK, człowiek ten staje na równi z najgorszymi szubrawcami i wrogami Najjaśniejszej. Insurekcja Kościuszkowska rozwiązywała z takimi problem RADYKALNIE. Potworne zbrodnie zwyrodniałych bestii nazwać „bratobójczą wojną” to przecież jawne naplucie w twarz rodzinom okrutnie zamęczonych ofiar i samym ofiarom jeszcze żyjącym (tym samym Narodowi Polskiemu). Tak podłej kreatury próżno szukać nawet w obozie opozycji (pomijam jawnych pro-banderowców). Ale czas nie stoi w miejscu i wkrótce zweryfikuje tę formację. sternik2

https://kresy.pl/wydarzenia/ryszard-terlecki-pis-mowi-o-bratobojczej-wojnie-na-wolyniu-i-w-malopolsce-wschodniej/

RYSZARD TERLECKI (PIS) MÓWI O „BRATOBÓJCZEJ WOJNIE NA WOŁYNIU I W MAŁOPOLSCE WSCHODNIEJ”

7 lipca 2016|14 komentarzy|w polityka, Polska, Ukraina, Wydarzenia |Przez Redakcja

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wicemarszałek Sejmu z ramienia PiS, Ryszard Terlecki nazwał rzeź wołyńską „bratobójczą wojną na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej”. Publicznie skrytykował go za to poseł Robert Winnicki. Terlecki stwierdził również, że „Tragedia Wołynia jest dziś wykorzystywana w interesie Rosji”.

„Pamiętamy o 11 lipca, ale chcemy, żeby dniem pamięci męczeństwa kresowian był 17 września. To po 17 września 1939 r. wielu Polaków poniosło śmierć i doznało rozmaitych cierpień z rąk reżimu sowieckiego, nie tylko w tej bratobójczej wojnie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej[podkr. – Kresy.pl]”– powiedział wicemarszałek Sejmu z ramienia PiS, Ryszard Terlecki w rozmowie z „Rzeczpospolitą, odpowiadając na pytanie, czy 11 lipca będzie Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu.

Tezy o tym, że ludobójstwo na Wołyniu było „drugą wojną polsko-ukraińską” oficjalnie głosi Ukraiński IPN, na czele z negacjonistą wołyńskim, Wołodymyrem Wiatrowyczem

Przeczytaj: Foreign Policy: szef ukraińskiego IPN wybiela ukraiński nacjonalizm i fałszuje jego historię

„Wielu osobom zależy dzisiaj na skłócaniu Polski i Ukrainy. Tragedia Wołynia jest dziś wykorzystywana w interesie Rosji”– stwierdził polityk PiS. Zaznaczał, że temat Wołynia „nie może zdominować tematu II wojny, ani zbrodni popełnionych przez Niemców i Sowietów”.

Terlecki zapowiedział, że uchwała o ludobójstwie na Wołyniu zostanie przyjęta przez Sejm na ostatnim posiedzeniu przed wakacjami. „Musimy przekonać naszych przyjaciół na Ukrainie, że uchwała polskiego Sejmu nie jest gestem nieprzyjaznym, wymierzonym w Ukrainę”– dodał, zaznaczając, że zbrodnie ukraińskie zostaną nazwane „po imieniu”, a Polska chce ustanowić formę odznaczenia dla tych Ukraińców, którzy ratowali Polaków.

„Rozumiemy potrzebę szukania tożsamości niepodległościowej Ukraińców. Nie wszystkie ukraińskie oddziały niepodległościowe, w tym niecała UPA, miały polską krew na rękach. Było wiele przypadków współpracy Ukraińskiej Powstańczej Armii z polskim antykomunistycznym podziemiem niepodległościowym już po zakończeniu wojny”– argumentował wicemarszałek Sejmu.

Terlecki przyznał również, że słowa o ukraińskim ludobójstwie, które mają znaleźć się w uchwale, doprowadzą do zadrażnienia stosunków polsko-ukraińskich. Jego zdaniem, wielu Ukraińców nie wie, czym była UPA i jak postępowała.

„Czas przerwać zmowę milczenia i przywrócić prawdę, ale i odpowiednie proporcje. Podobnie jest w sprawie Jedwabnego. Ta sprawa powinna być ponownie zbadana przez historyków, tak aby nie budziła żadnych wątpliwości”– powiedział Terlecki.

Do wypowiedzi Terleckiego odniósł się dziś w Sejmie poseł Robert Winnicki.„Wczorajsza wypowiedź marszałka Terleckiego, o bratobójczej wojnie w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu, jest kłamstwem historycznym”– mówił Winnicki zaznaczając, że Terlecki jest historykiem. „Jeśli to była bratobójcza wojna, to proszę powiedzieć rodzinom ofiar rzezi na Woli podczas powstania warszawskiego, że też brały udział w bratobójczej wojnie. To jest skandal! To jest ukraińska, banderowska polityka historyczna realizowana w polski Sejmie”– powiedział Winnicki.

Jak pisaliśmy wcześniej, Robert Winnicki złożył w Sejmie wniosek o przerwę w obradach, żeby posłowie mogli spotkać się z demonstracją Kresowian, która o 13:00 rozpoczęła się pod Sejmem. PiS i PO odrzuciły tę propozycję w głosowaniu. Analogiczny wniosek posła Marka Jakubiaka został odrzucony przez marszałka Kuchcińskiego.

Rp.pl / Kresy.pl

…..


Ryszard Terlecki, fot. Wikipedia.org

gutek @gutek:
Europa Zachodnia jest „nieporównywalnie bogatsza i zamożniejsza” ponieważ setki lat doiła (i doi) innych przy pomocy takich marionetkowych pajacyków jak ten pan na zdjęciu.

Mazowszanin jeden @Mazowszanin jeden:
Efekt żurawszczyzno-grajewszczyźnianego oczadzenia.

dls Maverick @dls Maverick:
Nie bedzie juz zadnego Trojmorza, to padlo.

Accipiter @Accipiter:
Ten typ to zwykły śmieć i zdrajca. PiS pokazuje swoje antypolska oblicze. Kolejna partia zdrajców. Pisiory nie chcą być zakładnikami Polaków na Litwie. Dobre i szczere. Maska obłołudy i patryjotycznych feazesów wam w końcu spadł a. Wy jesteście zakładnikami mniejszości banderowskie i szał nistowskiej w Polsce. Że o lizania dupy Żydom nie wspomnę. Wypinwcie się na naszych rodaków na naszych Kresach ścierwa.

mariusz67 @mariusz67:
Wywiad Terleckiego, niestety wicemarszałka Sejmu (jakby nie było kogoś bardziej rozgarniętego i bystrego…) jest kolejnym dowodem, że akcja przeciw ZPL i prezesowi związku soatała z zimną krwią zaplanowana i przeprowadzona przez wydelegowanych urzędników z Fundacji: Falkowskiego, Dzięciołowskiego, Przełomiec. Oni zupełnie nie czują polskości kresowej i niszczenie jej jest dla nich tylko wypełnianiem „rozkazów” – tak to określił zresztą nawet ich stronnik, giedroyciowiec Jurasz w polskim radiu.

W_Litwin @W_Litwin:
No i wypłynęło gówno… Właśnie wbito nóż w plecy Polaków. Dużo lepszych niż Terlecki, który powinien robić wszystko, aby pomóc Rodakom. Mówienie o „byciu zakładnikiem” to potwarz i zdrada Polaków. Wszystkich. Nie tylko tych z Litwy, ale z całego świata. To ma być polski polityk, którego obowiązkiem jest bronić Polski i Polaków? To kpina, nie polityk. Polacy na Litwie nikogo nie szantażują, to oni są traktowani przedmiotowo w kolejnych rozgrywkach między rządami.

Willgraf @Willgraf:
to probanderowski śmieć i tą wypowiedzią potwierdził ,że jest śmieciem, antypolskim śmieciem w partii Populistów i Syjonistów

https://kresy.pl/publicystyka/polska-nie-moze-byc-zakladnikiem-swojej-mniejszosci-na-litwie-wicemarszalek-terlecki-pis-caly-wywiad/

POLSKA NIE MOŻE BYĆ ZAKŁADNIKIEM SWOJEJ MNIEJSZOŚCI NA LITWIE – WICEMARSZAŁEK TERLECKI (PIS) [CAŁY WYWIAD]

27 sierpnia 2018|9 komentarzy|w Publicystyka, Wywiady |Przez Redakcja

Z uwagi na bezprecedensową skalę cynizmu, jaką zaprezentował wicemarszałek Terlecki,oraz wyrażone wprost przeciwstawienie interesów kresowych Polaków polskiemu interesowi narodowemu, publikujemy dziś w całości nietłumaczony do tej pory wywiad tego prominentnego polityka PiS dla litewskich mediów. Według Terleckiego Polska „nie może być zakładnikiem swojej mniejszości na Litwie”, zaś kresowi Polacy „muszą się dostosować do polityki państwa polskiego”, czyli do budowy „Trójmorza”.

Tytuł oryginału: „Polski wicemarszałek Sejmu: Polska nie może stać się zakładnikiem swojej mniejszości narodowej”. Oryginał znajduje się na stronach Delfi.lt.

Delfi.lt: Panie wicemarszałku, przez długi czas stosunki między Litwą a Polską były w opłakanym stanie, teraz widzimy oznaki ocieplenia. Jak ocenia Pan bieżące relacje między państwami?

Ryszard Terlecki: Przede wszystkim sądzę, że nastąpił pewien postęp w naszych wzajemnych stosunkach, mający miejsce blisko dwa lata. Uważam, że przez te dwa lata nastąpił stopniowy rozwój tych relacji. I jest on, jak sądzę, korzystny i pozytywny zarówno dla Polski, jak i – mam nadzieję – dla Litwy.

Chcielibyśmy to kontynuować, aby ten proces wciąż szedł dalej. Obecnie pracujemy nad rozszerzeniem tej współpracy w ramach grupy parlamentarnej. Po kilku latach przerwy udało się wznowić pracę Litewsko-Polskiej Grupy Parlamentarnej. Kroki są podejmowane po obu stronach, zarówno przez polski Sejm, jak i litewski Seimas. Wkrótce spotka się zespół roboczy, który przygotuje porządek obrad, a w tym roku grupa spotka się w Warszawie. Uważamy, że jest to istotne, ponieważ nasze stosunki międzypaństwowe rozwijają się w dobrym kierunku, więc musimy z powrotem je odbudować także w sferze politycznej, czyli między parlamentami.

– Powiedział Pan o ostatnich dwóch latach. Czy zmiany te są związane ze zmianą rządu w Polsce czy też z innymi przyczynami?

Gdy objęliśmy władzę, zastaliśmy w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych taką sytuację, że z Litwą rozmawialiśmy tylko o konkretnych kwestiach, przede wszystkim o Polakach mieszkających na Litwie. Od tego czasu w tej sprawie nie osiągnięto dużych postępów, powstrzymywano się od dalszych rozmów i kontaktów. Jest to bez wątpienia jakaś koncepcja i strategia.

Zobacz także: Jak rząd PiS wspiera litewskich lewaków i antyklerykałów za nasze pieniądze

Ale powiedzieliśmy, że jeśli nie będziemy ze sobą rozmawiać, to progresu naprawdę nie będzie, dlatego spróbujmy zrobić to inaczej, rozpocząć dialog, może uda się osiągnąć to, co zamierzamy. Uważam, że wciąż zmierzamy w tym kierunku, chociaż, rzecz jasna, jak to często bywa z mniejszościami narodowymi czy problemami narodowościowymi, wciąż mają one miejsce. Jednak mamy nadzieję, że zostaną one rozwiązane i nie będą przeszkodą w naszych relacjach międzypaństwowych.

– Czy uważa Pan, że taka polityka, w której problemy mniejszości narodowych są głównym problemem relacji między państwami, była skuteczna?

– W wielu dziedzinach nadal nie widzimy postępu, ale nastąpiły już pewne pozytywne zmiany. Wychodzimy z założenia, że podstawową kwestią dla Litwy, Polski, Słowacji, Węgier czy Rumunii jest współpraca regionalna, wzmocnienie regionu w kierunku rozwoju Europy Zachodniej, która jest nieporównywalnie bogatsza i zamożniejsza, lecz mniej zainteresowana naszymi problemami. Współpraca będzie również chronić to, co jest dla nas najważniejsze.

Czasami lubi się mówić, że bronimy wartości, nie definiujemy ich ostatecznie, ale są to przede wszystkim podwaliny naszej kultury, czyli chrześcijaństwo, nasze przywiązanie do wolności, nasze przywiązanie do suwerenności. Nasze poczucie tożsamości narodowej jest bardzo silne, prawdopodobnie silniejsze niż w Europie Zachodniej, która myśli w kategoriach jednego ośrodka władzy, jednego europejskiego narodu. Wciąż jest to dla nas niezrozumiałe. Łączy nas tak wiele rzeczy i musimy szukać tych elementów, które nas zbliżają. I w tym kontekście rozwiązywać te problemy, które pozostają nierozwiązane.

– Przez długi czas obserwowaliśmy chłód między Litwą a Polską, ale teraz widzimy chłód Warszawy wobec polskich polityków na Litwie. Czy związane z nimi problemy nie miały wcześniej miejsca, czy po prostu przymykano na nie oczy?

– Polska nie może być zakładnikiem swojej mniejszości, na przykład na Litwie lub w innych krajach. Organizacje polskich mniejszości narodowych w innych krajach muszą brać pod uwagę interesy państwa polskiego. Jednak Polska nie pozostawi Polaków bez opieki, pomocy, wsparcia. Dlatego musimy zważyć te dwa interesy – z jednej strony Polaków, którzy, twierdzą, że litewskie władze wciąż pozostawiają wiele do życzenia, a z drugiej strony jest takie logiczne założenie, że jeśli nie będziemy współpracować, nie będziemy rozmawiać, to sytuacja Polaków się tu nie poprawi.

– O tych problemach mowa była już dawno temu, jednak nie podjęto żadnych konkretnych decyzji. Czy to się zmienia, czy widzi Pan wysiłki podejmowane przez stronę litewską?

– W każdym razie władze litewskie mówią o tym. Być może teraz mówią bardziej szczerze i coś z tego wyniknie. Wkrótce do Wilna zawita polska minister edukacji, będzie mówić ona o konkretach związanych z oświatą – jest to jeden z najbardziej drażliwych problemów Polaków. Razem z nią będzie wiceminister spraw zagranicznych i, jak sądzę, osiągniemy pewien postęp.

Zobacz także: Jak państwo polskie „pomaga” Polakom na Wschodzie

Poprzedni polski rząd prowadził inną politykę zagraniczną, opierającą się na współpracy z najsilniejszymi graczami politycznymi w Europie, a wszyscy pozostali byli w cieniu. My oferujemy coś innego. Oferujemy poszerzenie intensywnej współpracy regionalnej, czasami mówimy o Trójmorzu, czasem o Inicjatywie Trójmorza, powstają różne inicjatywy – chorwacka, rumuńska, polska. Wszystko to ma miejsce w kontekście określonego zagrożenia, przed którym stoimy, przede wszystkim na Ukrainie. Jest to zupełnie inny kierunek polityki zagranicznej, do której muszą dostosować się także polskie organizacje w innych krajach.

– Czy jest tak, że bez dialogu nie uda się rozwiązać problemów bliskiej współpracy regionalnej?

– No cóż, tak. Mamy takie wrażenie, że Polacy na Litwie bardzo dobrze radzą sobie z tymi problemami, które mają, ich życie nie jest bardzo uprzykrzone. Jednak w Polsce jest to przedstawiane jako trwały konflikt, ciągłe prześladowanie bądź przeszkadzanie. Kiedy tu przyjeżdżamy, kiedy przyjeżdżają tu nasi parlamentarzyści i obserwują sytuację, to niezupełnie zgadzamy się z takim postrzeganiem stosunków polsko-litewskich.

– Były prezydent Polski, ś.p. Lech Kaczyński, zdaje się, bardzo kochał Litwę. Czy stosunek obecnego rządu w pewnym sensie rozwija tę politykę?

– W latach swojej kadencji, która pozostała niedokończona, odwiedził on Litwę 16 razy. To czegoś dowodzi, prawda? Tak jak jego wspólna wyprawa do Tbilisi z prezydentem Litwy. Za te wszystkie przedsięwzięcia, które podjął, zapłacił on swoim życiem. Zatem nawiązujemy do tej polityki, jest nam ona bliska i chcemy ją kontynuować.

Tłumaczenie: Marcin Skalski

…..


Winnicki na kongresie RN: PiS pełza przed banderowcami, środowiskami żydowskimi i Unią Robert Winnicki, foto: twitter.com

lp @lp:
Panie Robercie, wystawcie porządną reprezentację na wybory aby środowiska kresowe miały na kogo głosować. Gdy będzie licząca się reprezentacja w sejmie to zaprzaństwo chociaż trochę się przykróci. A ćpun Trelecki to zwykła kanalia, jego miejsce jest w sanatorium dla uzależnionych a nie w polityce, wory pod oczami mówią same za siebie.

Artas @Artas:
Trzeba zlikwidować tych zdrajców

mariusz67 @mariusz67:
Takie wypowiedzi jak ta Terleckiego (że też ktoś taki jest wicemarszałkiem Sejmu RP…) dowodzą, że PiS coraz mocniej akcentuje swoje socjalistyczne pochodzenie, jako polityczny spadkobierca PPS czyli Polskiej Partii Socjalistycznej. Dla nich liczy się bardziej koncepcja międzynarodowa, a nie Rodacy pozostawieni za kordonem granic. To absolutny skandal i hańba!!!

mariusz67 @mariusz67:
Przy okazji potwierdza się, że niedawny atak na Związek Polaków na Litwie i prezesa tej organizacji został starannie przygotowany i zaplanowany oraz przeprowadzony z zimną krwią przy pomocy sterowalnych urzędników z Fundacji „pomocy”. Falkowski, Przełomiec czy Dzięciołowski jako ludzie od zadań specjalnych zostali wydelegowani do tej brudnej roboty i wykonują ją z oddaniem godnym socjalistycznych przodowników czynu.

Willgraf @Willgraf:
Terlecki to zwolenik Banderowców… żydowski przyklask antypolski !

KazimierzS @KazimierzS:
PiS już ostro skręca w lewo, a to robi dla Ruchu Narodowego bardzo duuużo miejsca (może nawet jak AfD po CDU). Nie wolno tego zmarnować.

KazimierzS @KazimierzS:
@KazimierzS Ruszcie coś z gospodarką – atakujcie kogoś, że rolnictwo, że stocznie, że zadłużenie. A jeżeli stary Korwin nadal nie chce ustępować w sprawie warunków sojuszu do sejmu, to zacznijcie głosić część z jego haseł.

KazimierzS @KazimierzS:
@KazimierzS Ale zawsze najpierwsza niech będzie obrona głównych prawd wiary Kościoła. Aborcja czy gender – w tych sprawach nie wolno NIGDY zmienić/skorygować/zmodernizować stanowiska.

KazimierzS @KazimierzS:
Temat imigrantów jest dobry – żeby czasem jakiś Kukiz sobie go nie przywłaszczył, choć jeszcze przedwczesny – morderstwa i gwałty są dopiero pojedyncze, więc powszechnie wciąż nie znane.

KazimierzS @KazimierzS:
Temat naszej mniejszości na Kresach jest żywotny dla Rzplitej, ale większość wyborców nawet o tym nie wie (o mniejszości), a jeżeli już to kojarzy tylko hasła: „PiS pomaga Polakom z Kazachstanu” lub „PiS przyjmuje na wakacje w Polsce dzieci z Litwy”. Jeżeli nie wzmocni się/nie zradykalizuje się w jakimś aspekcie gospodarki, to będzie się już zawsze zaszufladkowanym w tematach Kresów czy Marszu Niepodległości i tylko na te tematy będzie się zapraszanym do telewizji na godzinę 14 lub 23 by popatrzeć na Zandberga, Palikota lub Grodzkiego.

KazimierzS @KazimierzS:
Należy też zmienić system demonstracji ulicznych. Nie da wiele setka demonstracji na rok, w których uczestniczy po kilka osób. Należy mobilizować wszystkie siły by zrobić jedną (np na krótki czas przed kampanią wyborczą). Powód demonstracji nie ma znaczenia (zawsze się znajdzie), ale niech już szefowie w terenie wiedzą że w roku 2019 na ten a ten dzień, trzeba mobilizować ludzi do Warszawy. Demonstracja musi być taka, że jak warszawiak wraca z pracy, to słyszy w Radiu Zet, że korki są większe bo ci skrajni prawicowcy coś tam.

KazimierzS @KazimierzS:
Co do demonstracji jeszcze – należy koniecznie wiązać się na wszelkie sposoby z organizacjami katolickimi (np prolife). To zapewni frekwencje.

https://kresy.pl/wydarzenia/winnicki-dla-kresy-pl-o-wywiadzie-terleckiego-rzadza-nami-moralni-degeneraci/

WINNICKI DLA KRESY.PL O WYWIADZIE TERLECKIEGO: RZĄDZĄ NAMI MORALNI DEGENERACI

28 sierpnia 2018|12 komentarzy|w Litwa, Polacy, polityka, Polska, społeczeństwo, Wydarzenia |Przez Marek Trojan

Przyjdzie w Polsce czas, że za takie wypowiedzi i za takie posunięcia, będące jawną zdradą interesu narodowego, będziemy takich polityków jak Ryszard Terlecki rozliczać. Brak elementarnej solidarności z Polakami na Kresach to zdrada tych, którzy mimo setek lat prześladowań chcą trwać przy polskości – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl poseł Robert Winnicki. Zaznacza, że takie działania są nie tylko „zdegenerowane moralnie, ale również politycznie nieskuteczne”.

W wywiadzie dla litewskich mediów wicemarszałek Sejmu z ramienia PiS Ryszard Terlecki powiedział, że Polska „nie może być zakładnikiem swojej mniejszości na Litwie”, zaś kresowi Polacy „muszą się dostosować do polityki państwa polskiego”, czyli do budowy „Trójmorza”. Bagatelizował też politykę władz Republiki Litewskiej względem litewskich Polaków, twierdząc, że „ich życie nie jest bardzo uprzykrzone”, a jego obóz polityczny nie zgadza się z tym, że nie państwo litewskie prześladuje polską mniejszość lub utrudnia jej życie.<

Przeczytaj: Polska nie może być zakładnikiem swojej mniejszości na Litwie – wicemarszałek Terlecki (PiS) [CAŁY WYWIAD]

– To co wicemarszałek Terlecki mówił w wywiadzie dla Defli świadczy o tym, że Polską rządzą ludzie zdegenerowani moralnie, moralni degeneraci – mówi w komentarzu dla portalu Kresy.pl poseł Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego. Jak zaznacza, polityka jest obszarem, w którym „moralność oznacza m.in. solidarność narodową, dbanie o dobro wspólnoty narodowej na całym świecie – również o Rodaków poza granicami”.

– Tymczasem to, co wygaduje Terlecki, jest niestety zgodne z polityką ekipy rządzącej wobec Polaków na Kresach, zwłaszcza Polaków na Litwie i jest w całej rozciągłości potwierdzeniem już prawie 30-letniego poświęcania interesów litewskich Polaków, ich żywotnego prawa do własnego języka, szkolnictwa, ziemi czy pisowni nazwisk w imię dosyć egzotycznej, wydumanej potrzeby ścisłego sojuszu z Litwą – mówi poseł.

Zobacz także: Jak rząd PiS wspiera litewskich lewaków i antyklerykałów za nasze pieniądze

– Jest to karygodne. W kategoriach moralności w polityce jest to przejaw kompletnej degrengolady i degeneracji – zaznacza lider Ruchu Narodowego. – Marszałek Terlecki otwarcie sformułował koncepcję, która dominuje w polityce okrągłostołowej, od początku lat 90. XX wieku, że Polacy na Litwie muszą być złożeni na ołtarzu dobrych stosunków polsko-litewskich. Niestety, zaprezentował się jako polityk całkowicie z tego okrągłostołowego establishmentu.

– Jestem przekonany, że przyjdzie w Polsce czas, że za takie wypowiedzi i za takie posunięcia, będące jawną zdradą interesu narodowego, będziemy takich polityków jak Ryszard Terlecki rozliczać. Dlatego, że brak tej elementarnej solidarności z Polakami na Kresach to zdrada tych, którzy mimo setek lat prześladowań, również skutecznych, chcą trwać przy polskości, która nie ułatwia im życia na co dzień, ale je utrudnia. Trzeba takie postawy piętnować – uważa Winnicki.

Zobacz także: Jak rząd PiS wspiera litewskich lewaków i antyklerykałów za nasze pieniądze

Poseł dodaje, że takie postawy i działania są „po pierwsze moralnie obrzydliwe, a po drugie politycznie nieskuteczne”. – Ta polityka 30 lat ustępstw, nie tylko wobec Republiki Litewskiej, nie zakończyła się żadnym sukcesem. Polityka wschodnia, niezależnie, czy w wykonaniu rządu PiS, czy poprzednich, jest jedną wielką porażką na arenie międzynarodowej. Polska nie ma z tego żadnych wymiernych korzyści.

Wcześniej Robert Winnicki skomentował wywiad Terleckiego na Twitterze:

„Haniebna wypowiedź, ale zgodna z linią tego rządu, czyli uderzania w polskość na Litwie. Moralność w polityce to m. in. solidarne dbanie o dobro całej wspólnoty narodowej, również rodaków poza granicami. Stąd prosty wniosek- rządzą nami moralni degeneraci.”

Z uwagi na bezprecedensową skalę cynizmu, jaką zaprezentował wicemarszałek Terlecki,  oraz wyrażone wprost przeciwstawienie interesów kresowych Polaków polskiemu interesowi narodowemu, portal Kresy.pl opublikował w całości nietłumaczony do tej pory wywiad prominentnego polityka PiS dla litewskich mediów. Według Terleckiego Polska „nie może być zakładnikiem swojej mniejszości na Litwie”, zaś kresowi Polacy „muszą się dostosować do polityki państwa polskiego”, czyli do budowy „Trójmorza”. Tytuł oryginału: „Polski wicemarszałek Sejmu: Polska nie może stać się zakładnikiem swojej mniejszości narodowej”. Oryginał znajduje się na stronach Delfi.lt.

Czytaj również: Ryszard Terlecki (PiS) mówi o „bratobójczej wojnie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej”

Kresy.pl

…..


Maria Przełomiec (TVP, Fundacja PPnW) mówi nieprawdę nt. lidera partii Polaków z Litwy [+VIDEO]

W_Litwin @W_Litwin:
Dziękujemy „dobrej zmianie”. Żaden rząd nie wbił noża w plecy Kresowiakom jak zrobili to rządowi politycy spod znaku trójmorza

Yogi @Yogi:
Ci ludzie, ten rząd to skrajne polonofoby. Realizują żydowską politykę wynaradawiania Polski i niszczenia narodu polskiego. Rozbili też Polonię w USA, niszczą Polaków wszędzie, w kraju i za granicami. W dodatku bezwstydnie hołubią obcokrajowców. I wcale nie kryją się z tymi zachowaniami, nie próbują udawać. Beszczelne, zakłamane ścierwo.

dls Maverick @dls Maverick:
To jeszcze nic, spojrzcie na polityke bezustannego lizusostwa w strone Paraszenki i jego rezimu.

greg @greg:
„Najpierw pisowskie łajzy i usraelskie oraz banderowskie sługusy, wystawiły się i nieświadomych ludzi, rosyjskim służbom w „wyremontowanym” dla tych głupków przez KGB/FSB Tupolevie w Smoleńsku, a teraz są w amoku, za który mają zapłacić nasi rodacy, i tak już pokrzywdzeni odejściem od nich Rzeczpospolitej”.

FrancisMorges @FrancisMorges:
Mam nadzieję, że niedługo ktoś położy kres giedroyciowemu środowisku, które dzisiaj kreuje, ze szkodą dla Polonii i Polaków za granicą, zagraniczną politykę RP. Mam nadzieję, że w następnych wyborach Sejmowych zgłosi się partia, która obieca i skutecznie te obietnice będzie realizowała, walkę o każde polskie dziecko i każdego Polaka poza granicami Macierzy!!!

https://kresy.pl/publicystyka/polityka-pis-u-wobec-polakow-na-litwie-gdzie-sa-granice-lajdactwa/

POLITYKA PIS-U WOBEC POLAKÓW NA LITWIE – W POSZUKIWANIU GRANIC ŁAJDACTWA

28 sierpnia 2018|5 komentarzy|w Opinie, Publicystyka |Przez Redakcja

Determinacja, z jaką Prawo i Sprawiedliwość dąży do zerwania narodowej łączności z Polakami na Litwie wywołuje naturalny odruch obrzydzenia. Dlatego, wyjąwszy stricte obraźliwe argumenty ad personam, nie należy się ograniczać w ocenie skrajnego łajdactwa PiS-u i jego akolitów wobec Polaków na Litwie – pisze Marcin Skalski.

Banderofil recenzuje Polaków

Za początek ofensywy przeciwko własnym Rodakom należy uznać, powstały docelowo na użytek wewnętrzny, raport przygotowany w Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie przez tamtejsze Centrum Badań nad Bezpieczeństwem w roku 2017. Jak donosił tygodnik „Wprost”, wg autorów raportu, polityczne ramię Polaków na Litwie – Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – stanowić ma „zagrożenie dla interesów RP”. W przytaczanych fragmentach tego kuriozalnego dokumentu czytamy:

„Alarmującym jest zjawisko przenikania do AWPL ludzi związanych politycznie z interesami Kremla. Dlatego dalsza polityka bezgranicznego wsparcia AWPL jako reprezentanta interesów polskich na Litwie jest błędna i może stanowić zagrożenie dla interesów RP” – głosiło powstałe na państwowej uczelni wyższej opracowanie.

Taka treść dokumentu, który pretenduje do miana raportu, nie może dziwić, gdy przyjrzymy się jego prawdopodobnemu autorowi. W ramach Centrum Badań nad Bezpieczeństwem za badania przestrzeni postradzieckiej odpowiada bowiem dr Jerzy Targalski, skrajny banderofil i zwolennik militarnego wspierania przez Polskę banderowskich batalionów na Ukrainie.

Zobacz także: Jerzy Targalski: należy wesprzeć Prawy Sektor w walce z Rosją [+VIDEO] 

„W tej chwili paliwem, które żywi np. Prawy Sektor jest walka z Rosją. I tutaj należy ich wesprzeć. (…) Żeby oni nie doszli do wniosku, że oni walczą z Rosją, a Polacy im wbijają nóż w plecy” – twierdził dr Jerzy Targalski, publicysta „Gazety Polskiej” i szef wspomnianego think-tanku przy Akademii Sztuki Wojennej. Słowa te nie wymagają dalszego komentarza, tak samo jak szersze opisywanie tak niepoważnej postaci jak Jerzy Targalski, który wieszczył zajęcie Moskwy przez Polaków „razem z Kozakami”. Problem jednak w tym, że najprawdopodobniej to właśnie Targalskiemu – skądinąd byłemu członkowi PZPR – powierzono zlustrowanie Polaków na Litwie pod kątem zgodności ich działania ze specyficznie ujmowanymi interesami RP.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to podłość, hipokryzja, zaprzaństwo. I miałby rację.

Idźcie sobie być Polakami gdzie indziej

Autoryzowanie poglądów i obsesji Jerzego Targalskiego ma miejsce w nieco poważniejszej odsłonie na samych szczytach PiS-owskiego buldożera, rozjeżdżającego wszystko, co stoi mu na drodze do wyśnionego Międzymorza – czyli sojuszu z potężną Litwą i równie zamożną Ukrainą. I tak była minister spraw zagranicznych za „pierwszego PiS-u”, a obecna europoseł Anna Fotyga pozwoliła sobie zadrwić z kresowych Polaków, twierdząc iż „Polska stoi za Polakami wszędzie”. W wywiadzie dla portalu ZW.lt, który skupia skądinąd polskojęzyczną śmietankę liberalnych antyklerykałów (dotowanych oczywiście przez rządy PiS), Fotyga mówi bowiem:

„Gorąco apeluję do Polaków na Litwie, żeby spróbowali jednak tego zbliżenia. Nie wyobrażam sobie, żeby Polak mógł nazwać Polskę obcym państwem. Bardzo proszę, żeby doszło do porozumienia. Polska stoi za Polakami wszędzie” – twierdzi europosłanka PiS.

Zobacz także: Jak rząd PiS wspiera litewskich lewaków i antyklerykałów za nasze pieniądze 

Tymczasem, to właśnie z kręgów Prawa i Sprawiedliwości wyszły bezpośrednie komunikaty do Polaków na Litwie, że oni jako zbiorowość oraz państwo polskie to dwa odrębne byty, o odmiennych wobec Republiki Litewskiej interesach. To członek Rady Programowej PiS oraz Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, Przemysław Żurawski vel Grajewski, uczynił z pozostawienia Rodaków na Litwie samym sobie nakaz polskiej racji stanu. Żurawski vel Grajewski już w sierpniu 2014 mówił o tym wprost w rozmowie ze wspomnianym portalem ZW.lt:

Mniejszość polska na Litwie jest osobnym podmiotem politycznym – ma własne cele polityczne, własnych liderów i nie jest sterowalna z Warszawy […] Z punktu widzenia Warszawy, mamy do czynienia z konfliktem między państwem litewskim a mniejszością polską na Litwie, który jest faktem bez względu na politykę i rolę Polski” – mówił późniejszy doradca Andrzeja Dudy.

W kręgach PiS-u Żurawski vel Grajewski zajmuje poczesne miejsce głównego „stratega” polityki międzynarodowej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki wschodniej. W kalkulacjach Żurawskiego w ogóle nie ma miejsca na najmniejszą choćby korektę polityki państwa polskiego wobec Litwy, podyktowaną interesem tamtejszych Polaków. Kreator polityki wschodniej w PiS-ie uważa bowiem, że Rzeczpospolita Polska nie tylko nie może, ale wręcz nie powinna uwzględniać interesu polskiej społeczności na Wileńszczyźnie.

Nie zwracajmy jednak uwagi na takie drobnostki. Polacy na Litwie mogą liczyć na państwo polskie i już. Nie można przecież wątpić w słowa samej Anny Fotygi, która przypisuje sukcesy litewskich Polaków rządowi w Warszawie, mówiąc iż:

„Europoseł Waldemar Tomaszewski mówi, że Polacy na Litwie są obecnie silni i to jest efekt również polityki Polski”.

A więc, jak widzimy, państwo polskie nawet jak nie chce, to kresowym rodakom pomaga. Ktoś zresztą mógłby powiedzieć, że to szyderstwo lub jawna kpina. I znowu będzie mieć rację.

Polskość jako nawóz

Wypowiedzi polityków PiS wysokiego szczebla czy afiliowanych przy tej partii urzędników i doradców są tylko pozornie sprzeczne. Nawet rozbrajająca szczerość Żurawskiego vel Grajewskiego nie jest konieczna, aby dostrzec, co wyłania się zza deklaracji rzekomej pomocy i wsparcia dla rodaków na Kresach. W tym samym wywiadzie Anna Fotyga zachwalała obecną ambasador RP w Wilnie, która za punkt honoru postawiła sobie obronę litewskich interesów w stosunkach z mniejszością polską na Litwie. Europoseł PiS powiedziała o ambasador Urszuli Doroszewskiej:

„Odwiedzałam Urszulę Doroszewską również kiedy była ambasadorem w Gruzji w czasie katastrofy smoleńskiej, wiem, jak się zachowywała, jak świetnie reprezentowała Polskę. Wiem, że jest osobą posiadającą olbrzymią wiedzę, osobą, z którą można się porozumieć” – czytamy.

Zobacz także: Urszula Doroszewska – polska czy litewska ambasador w Wilnie? 

W istocie o „porozumienie” z Urszulą Doroszewską może być trudno każdemu, kto urodził się Polakiem na Litwie i chciałby Polakiem pozostać. Dla obecnej ambasador RP w Wilnie nie jest problemem litewska ustawa oświatowa, która ogranicza liczbę godzin lekcyjnych po polsku w szkołach z polskim językiem wykładowym. Jedynymi, którzy będą w stanie się z nią porozumieć, są prawdopodobnie sami Litwini.

CZYTAJ: Nowa ambasador RP na Litwie zaakceptowała dyskryminacyjną ustawę oświatową

Kręte ścieżki wyprostował chyba ostatecznie wicemarszałek Sejmu RP Ryszard Terlecki z PiS. W dyplomatyczny sposób wysłał on kresowym Rodakom jednoznaczny komunikat, w którym wskazał Polakom Wileńszczyzny miejsce w szeregu:

Polska nie może być zakładnikiem swojej mniejszości, na przykład na Litwie lub w innych krajach. Organizacje polskich mniejszości narodowych w innych krajach muszą brać pod uwagę interesy państwa polskiego […] Oferujemy poszerzenie intensywnej współpracy regionalnej, czasami mówimy o Trójmorzu, czasem o Inicjatywie Trójmorza […] Wszystko to ma miejsce w kontekście określonego zagrożenia, przed którym stoimy, przede wszystkim na Ukrainie. Jest to zupełnie inny kierunek polityki zagranicznej, do której muszą dostosować się także polskie organizacje w innych krajach” – powiedział prominentny polityk PiS, który w ławach poselskich siedzi tuż obok samego Jarosława Kaczyńskiego.

Zobacz także: Polska nie może być zakładnikiem swojej mniejszości na Litwie – wicemarszałek Terlecki (PiS) [CAŁY WYWIAD]

Terlecki zresztą i tak ostatecznie kapituluje przed problemami, których wagę dla kresowych Rodaków z właściwym sobie wdziękiem bagatelizuje:

„Mamy takie wrażenie, że Polacy na Litwie bardzo dobrze radzą sobie z tymi problemami, które mają, ich życie nie jest bardzo uprzykrzone. Jednak w Polsce jest to przedstawiane jako trwały konflikt, ciągłe prześladowanie bądź przeszkadzanie. Kiedy tu przyjeżdżamy, kiedy przyjeżdżają tu nasi parlamentarzyści i obserwują sytuację, to niezupełnie zgadzamy się z takim postrzeganiem stosunków polsko-litewskich” – twierdzi wicemarszałek Sejmu Rzeczypospolitej.

Ktoś powie tym razem, że Terlecki i cała śmietanka PiS-owskich speców od polityki wschodniej traktują Polaków na Litwie wyłącznie jako nawóz dla użyźnienia koncepcji Międzymorza, tak jak od dawna czynią to z pamięcią o Polakach pomordowanych na Wołyniu. I po raz kolejny będzie miał rację.

PRZECZYTAJ: Ryszard Terlecki (PiS) mówi o „bratobójczej wojnie na Wołyniu”

Gdy wciąż działają prawa matematyki

Z powyższego punktu widzenia wynika, że dla rządzącego PiS-u problemem jest samo istnienie mniejszości polskiej na Litwie i wynikająca z tego przykra konieczność uwzględniania w swoich rachubach wyborczych rzeczników ich interesów nad Wisłą.

Niektórzy z około-PiS-owskich działaczy nie potrafią już zresztą ukryć sfrustrowania faktem, że Polacy na Litwie nie są jedynie lokalnym folklorem bądź jedną z dawno już przewróconych stronic podręcznika do historii. Stąd bierze się potok najbardziej ordynarnych łgarstw i przejawów złej woli.

Obecny rząd, odpowiadający za obsadę stanowisk w Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, uczynił bowiem sekretarzem Rady tej instytucji Marię Przełomiec. W tematyce kresowej porusza się ona jak słoń w składzie porcelany – wystarczy jeden jej ruch, by narobiła znacznych szkód i nieznośnego hałasu.

Niedawno Przełomiec wylała z siebie hektolitry jadu wobec Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w niesławnym wywiadzie dla internetowej telewizji wPolsce.pl. Według Przełomiec „nie załatwiono nic” w trakcie politycznej aktywności AWPL w jednym z koalicyjnych rządów na Litwie i przez cały okres zasiadania w litewskim parlamencie.

Tymczasem Przełomiec doskonale wie, że 8 posłów AWPL nigdy nie przegłosuje pozostałych 133 posłów z partii litewskich. Tego typu „zarzuty” może kresowym rodakom stawiać osoba, która Polaków na Litwie po prostu nienawidzi jako klasyczny ojkofob. Aż 8 posłów to zresztą i tak zasługa przekroczenia progu wyborczego kosztem taktycznego sojuszu Polaków z mniejszością rosyjską i wprowadzenia do litewskiego Sejmu jednej(!) rosyjskiej posłanki – przy czym Rosjan i Polaków jest na Litwie mniej więcej tyle samo. Tylko bezmiar cynizmu połączony z brakiem skrupułów może uzasadnić czynienie i z tego powodu zarzutu Polakom na Litwie – pozbawionym dodatkowo wsparcia macierzystego państwa, a wręcz przez nie zwalczanym.

Nie trzeba by się było przejmować postacią Marii Przełomiec, gdyby nie to, że w telewizji publicznej prowadzi ona program „Studio Wschód”, dzięki czemu oddelegowano ją do władz kontrolowanej przez państwo polskie Fundacji „PPnW”. Marii Przełomiec brakuje choćby minimum przyzwoitości, co pozwoliłoby jej zwalczać Polaków na Litwie przynajmniej uczciwymi metodami. Przeciwnie – bezczelnie brnie ona w kłamstwa, by chociaż niewielka ich część przyczepiła się do liderów polskiej społeczności Wileńszczyzny. W przypadku Marii Przełomiec jest to zresztą już recydywa, bo kłamstwo to po prostu jej modus operandi i świadomie obrana metoda na walkę z kresową polskością.

Zobacz także: Przełomiec przeprasza za nieprawdziwe informacje na temat AWPL-ZChR… i wypowiada kolejne

Zobacz także: Jak Maria Przełomiec zmanipulowała historię polskiej autonomii na Wileńszczyźnie 

Zobacz także: Maria Przełomiec znów atakuje Polaków Wileńszczyzny i znów mówi nieprawdę

Ktoś, kto chciałby uchodzić za osobę rozumująca logicznie, mógłby wyciągnąć wniosek, że właśnie buta, brak skrupułów i skrajnie zła wola wobec Polaków na Litwie stoją za powołaniem przez PiS Marii Przełomiec do władz Fundacji „PPnW”. I tym razem po raz kolejny się nie pomyli.

Gdy brakuje innych słów

Ktoś jednak może powiedzieć, że dla opisu szmacenia Polski zastosowany aparat pojęciowy jest zbyt łagodny i należałoby użyć grubszych słów. Etyka nakazuje jednak nawet w cynikach, kłamcach i zdrajcach dostrzegać ludzi, co stanowi decydujące ograniczenie w opisie rzeczywistości.

Nawet zachowując życzliwość wobec działań rządu Prawa i Sprawiedliwości w stosunku do Polaków na Litwie, i tak należałoby stwierdzić, że politycy tej partii po prostu nie wiedzą, co robią. Jednak życzliwości tej należy położyć kres, gdy cele partii rządzącej w Polsce wobec kresowych Rodaków stają się oczywiste i klarowne.

Determinacja PiS-u, z jaką dąży on do zerwania narodowej łączności z Polakami na Litwie, jest aż nazbyt widoczna. W tym celu politycy partii oraz jej polityczni nominaci nie cofają się przed niczym, wywołując kolejne odruchy obrzydzenia. Dlatego wyjąwszy stricte obraźliwe argumenty ad personam, nie należy się ograniczać w ocenie skrajnego łajdactwa PiS-u i jego akolitów wobec Polaków na Litwie

Marcin Skalski
…..

Wolyn1943 @Wolyn1943:
Wielki Brat aż tak każe bredzić?

Willgraf @Willgraf:
Karczewski zdrajca Polski – odpowiesz panie Karczewski przed Trybunałem Wojennym II RP za kolaboracje z wrogiem Polski

tagore @tagore:
Takie „imprezy” zachęcają do wykonania przed wyborami parlamentarnymi akcji internetowej : jak wybierasz PIS skreślaj Karczewskiego i Kuchcińskiego.

JanK @JanK:
Czyli streszczając, olewamy Polaków litewskich i niedorżniętych z Wołynia, zapominamy co nam zrobili szaulisi i banderowcy. Teraz będziemy się z nimi przyjaźnić. Po prostu super.

https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/litwa/karczewski-relacje-polsko-ukrainskie-nigdy-nie-byly-tak-dobre-jak-dzis/

…..

https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/litwa/w-wilnie-odbedzie-sie-zgromadzenie-parlamentarne-polski-litwy-i-ukrainy/

https://kresy.pl/wydarzenia/beata-mazurek-pis-o-relacjach-z-ukraina-zostawmy-historie-historykom/

https://kresy.pl/wydarzenia/gosiewska-pis-batalion-oun-pod-bialo-czerwona-flaga-walczyl-w-donbasie-z-bolszewicka-nawala/

https://kresy.pl/wydarzenia/l24-ambasador-doroszewska-naciskala-ws-ukarania-prezesa-zwiazku-polakow-na-litwie/

https://kresy.pl/publicystyka/spencer-p-morrison-dla-kresy-pl-polska-musi-postawic-polakow-na-pierwszym-miejscu/

https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/litwa/orban-napisal-list-do-jednego-z-liderow-polakow-na-litwie/

https://kresy.pl/wydarzenia/msz-przyznaje-nowa-ukrainska-ustawa-oswiatowa-najwiekszym-zagrozeniem-dla-polakow-z-ukrainy/

https://kresy.pl/wydarzenia/w-2017-roku-w-polsce-tylko-oficjalnie-bylo-ponad-milion-imigrantow/

https://kresy.pl/wydarzenia/media-pis-zabronil-resortom-gospodarczym-mowic-o-przyjmowaniu-imigrantow/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.