795 SKRBH 143 Shield / SHieLD, jako Target / TaRG+eT – Giermański Drag / DRaG i jego pierwotne Pra-Słowiańskie źródłosłowy i znaczenia, czyli tragiczne targnięcie się na najświętsze świętości ofitzjalnego jęsykosnaftzfa 13


UWAGA!!!

Dowód na wtórne ubezdźwięcznienia (nagłos, śródgłos, wygłos) pierwotnych wysokoenergetycznych postaci tzw. PIE = PS Pra-Słowiański, na przykładzie czeskiego chcát / (c)HC+aT, słowackiego šťať / ST’+aT’Germanic: *sīhwaną / SiH+Wa+Na, Old High German: sīhan / SīH+aN, German: seichen / Sei(c)H+eNHittite: inikttari / HiNiK+TTa+Ri, Avestan: hiṇcaiti / HiNC+aiTihicaiti / HiC+aiTiAncient Greek: hîxai / HîK+Sai, Proto-Hellenic / Hellenic: *hikmás / HiK+MaS, Latin: siatSiaTsissiatSiSS+iaTSanskrit: scáti, / SiN’Ca+TiPIE:  *si– / SiK+Wsey– / SeyK+W i polskiego Szczać / S”C”+aC’, a K’K’+aK’, wg turbo allo-allo twierdzeń Sławomira Ambroziaka, o rzekomym pierwotnym miękkim k’/K’, podczas gdy:

From earlier *sьkati by the Slavic progressive palatalization, from Proto-Indo-European *si, from *sey.

…to bzdura nielogiczna jest, patrz powyżej.

(Przy okazji ten sam wzór wtórnych ubezdźwięcznień jest widoczny w innych podobnych przypadkach, patrz Siedzieć / SieDz+ieC’, Sześć / S”eS’C’, Siedem / SieD+eM, Sto / STo, itp.). No i kolejne dowody same napatoczyły siem i muszą być opisane oddzielnie.

Podtytuł:

Porównanie ilości zniekształceń – wtórnych ubezdźwięcznień tzw. rough breathing S>H, widocznych w zapisie i słyszalnych szczególnie dobrze w językach z miejsc na południe od Stepu i Skałkazu, z występowaniem haplogrupy R1b, na przykładzie Pra-Słowiańskiego słowa Szczać / S”C”+aC’ i jego późniejszych zapożyczeń.

Distribution map of haplogroup R1b in the Old World

https://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_R1b_Y-DNA.shtml


…..

A tu dla przypomnienia rozkład europejskiego i azjatyckiego R1a…

https://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_R1a_Y-DNA.shtml

http://polishgenes.blogspot.com/2014/03/the-story-of-r1a-academics-flounder-as.html

…..


UWAGA!!!

Wygląda na to, że Szczać / S”C”+aC’ ma związek z Cedzić / CeDz+iC’, jako filtrować, ale jest też blisko dźwiękowo do Siedzieć / SieDz+ieC’ i Stać / STaC’.

Dlaczego ciągle istnieje i jest nadal używane i Szczać / S”C”+aC’ i Stać / ST+aC’ i np. Kucać / Ko’C+aC’,.. czyli dlaczego ST+aC nie spalatelizowało się w średniowieczu do np. S”C”+aC’?


Ten wpis jest uszczegółowieniem wcześniejszego wpisu, patrz:

https://skrbh.wordpress.com/2018/09/16/140-shield-shield-jako-target-target-giermanski-drag-drag-i-jego-pierwotne-pra-slowianskie-zrodloslowy-i-znaczenia-czyli-tragiczne-targniecie-sie-na-najswietsze-swietosci-ofitzjalne/

Coś w głowach już Zaświtało / Za+S’WiT+aL”o, a właściwie (?)+HFiD+aL”o..? 🙂

…..

https://en.wiktionary.org/wiki/Reconstruction:Proto-Slavic/s%D1%8Ccati

Reconstruction:Proto-Slavic/sьcati

Asterisk.svg
This Proto-Slavic entry contains reconstructed words and roots. As such, the term(s) in this entry are not directly attested, but are hypothesized to have existed based on comparative evidence.

Proto-Slavic

Etymology

From earlier sьkati by the Slavic progressive palatalization, from Proto-Indo-European si, from *sey. Cognate with Sanskrit  सिञ्चति (scátito pour out)Avestan 𐬵𐬌𐬧𐬗𐬀𐬌𐬙𐬌 (hiṇcaiti)𐬵𐬌𐬗𐬀𐬌𐬙𐬌 (hicaitito pour)Old High German sīhan (to strain, to drip)German seichen (to piss)Ancient Greek  ξαι (hîxaito strain, to filter) (found in Hesychius of Alexandria), Latin siatsissiat  ((he) urinates).

Czytaj dalej 

Reklamy

766 SKRBH 137 Recenzja książki Dragomiry Płońskiej „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien”


Oto odnośnik do miejsca, gdzie można zakupić tę książkę:

https://ksiegarnia-armoryka.pl/Co_kazdy_Slowianin_wiedziec_powinien_Zeszyt_I_Dragomira_Plonska.html


Od Autora

Jest to pierwszy Zeszyt, który ma zapoczątkować cykl zeszytów o tematyce słowiańskiej. Ten cykl zeszytów ma być niejako suplementem do książki opisującej historię Słowian, która zostanie opublikowana w odrębnym tomie. W Zeszytach chcę skrótowo poruszać i wyjaśniać niektóre pozycje, hasła oraz problemy z dziejów Słowian. Ponieważ informacje z dziedzin: genetyki, archeologii, językoznawstwa i innych nauk dotyczących Słowian, pojawiają się coraz szybciej i w większych ilościach, w kolejnych Zeszytach będą te informacje zamieszczane. Chcę, aby Zeszyty miały charakter bardziej encyklopedyczny oraz, aby potencjalny czytelnik mógł zaglądać do nich wielokrotnie dla uzupełnienia swojej wiedzy. Ten pierwszy Zeszyt I jest stanem wiedzy o Słowianach i ich dziejach, aktualnym na rok 2017 r. Jest to wiedza przetworzona i interpretowana poprzez moją świadomość i logikę. Następne lata przyniosą nowe wiadomości o dziejach Słowian, co zapewne podniesie obecny stan mojej wiedzy na ten temat. Mam nadzieję, że wiadomości i interpretacje zawarte w tym Zeszycie I, zainteresują czytelnika i przyczynią się do Jego własnych poszukiwań.

Dragomira Płońska

…..

Od razu zaznaczam, że wstęp jest najgorszy ze wszystkiego, a im głębiej, tym jest lepiej… 🙂

Sam pomysł wydania krótkiego zbiorczego tekstu o Słowiańszczyźnie i o tym, „co każdy Słowianin wiedzieć powinien”, jest wg Mię bardzo ciekawy. Jestem świadomy, że ilość zagadnień związanych z tym bardzo szerokim tematem, może być niestety niemałą przeszkodą. Trzeba umieć wybrać to, co najważniejsze i jeszcze połączyć to coś wybrane w jakąś logiczna i zjadliwą całość.

Sądzę, że Autorce udało się to zrobić. Co więcej napisała to w taki sposób, że z przyjemnością mogą ten tekst przeczytać zarówno dzieci (no może raczej młodzież), jak i dorosłe kobiety i mężczyźni.

To nie jest żart. Bezpośredniość jest największą zaletą tego tekstu. Jak rozumiem w założeniu ma on trafić pod strzechy, a nie na  biurka jakichś 4 zasuszonych i zasłużonych profesóróf,.. którzy i tak nigdy nie byliby zadowoleni. Wiadomo, jak to jest z tymi zasłużonymi profesórami, co nie? To nic innego, jak tylko przeciw-słowiańskie próchno allo-allo,.. także kij im w oczi…

Dragomira nie przynudza. Język którego używa nie jest nadęty, suchy, czy naukawaty. Te 160 stron czyta się gładko, aczkolwiek…

Zeszyt I jest napisany prostym językiem i pewno także przez to, można odnaleźć w nim dużo uproszczeń, a czasem także powtórzeń, czy niepotrzebnych polacińskich rodzynków, itp.

Wiem, że trudno jest bez tego pisać… Z tego wszystkiego jak zwykle czepiam się najbardziej danych i ich jednolitego logicznego nazewnictwa. Co do formatowania tekstu, no cóż… uprzejMię przemilczę to, dając jednak tym milczeniem pewną wskazówkę na przyszłość, aby raczej nie podążać tą drogą…

Uważam, że „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien” jest książką uczciwą, co wcale nie znaczy, że pozbawioną różnych błędów, w tym tzw. stylistycznych, patrz zeszyt zeszytowi zeszytem…

Błędy które szczególnie zwróciły moją uwagę zacytuję i omówię poniżej.

Z drugiej strony kim ja jestem, żeby stwierdzać, co jest a co nie jest błędem i wymandrzac się? Z trzeciej strony, a kogo obchodzi to, co ja sobie myślę? Pewno dla większości czytelników tego co piszę, z założenia jest to niezrozumiałą herezją, albo prościej agenturalnym bełkotem. Ja sam wg nich jestem jakimś ruskim trollem i wiem i piszę co najmniej gówno, jeśli nie gorzej… Także i tak, to co napiszę nie ma żadnego znaczenia…

Niech i tak będzie. Dlatego walą mnie jakieś debilne grymasy, że niby nic tylko niecnie knuję po nocach, żeby pognębić innych Autorów książek i podlizać się właśnie Dragomirze, itp.

Nieporozumień i szczerej niechęci do wyjaśnienia czegokolwiek, co jest związane ze Słowiańszczyzną jest tyle, że takie drętwe marudzenia spływają po Mię, jak deszczówka przez rynnę.

Ktoś, kto tylko umie dumnie nadymać się i tak nigdy nie zrozumie nic z tego co napisałem, nie tylko tu…

Ktoś, kto tylko pływa po powierzchni lub kręci, czy mataczy i dlatego zwyczajnie nie umie rzetelnie obronić swoich racji, nigdy ani nie przyzna mi racji, ani nie będzie miał odwagi bronić tej swojej. Wiadomo, że jeszcze zbierze bęcki i co wtedy? Strach pomyśleć, jaki to może być wstyd… Przeżyłem to już kilka razy, więc wiem co piszę…

Ciekawa jest tylko prawda.

Czy Dragomira ją opisała? Tego nie jestem pewien, bo nie znam się na wszystkim. Mogę trochę wypowiedzieć się o językoznawstwie, genetyce i porównywaniu danych, itp. O dziejach, kulturze, tradycjach, itp staram się nie pisać. Podobnie jak staram się nie korzystać z tzw. kronik, czyli jak to ładnie ujęła była Autorka, z tej czy tamtej ofitzjalnej propagandy.

Opieranie się w poszukiwaniach sensu istnienia, czy wiedzy o Słowianach, o średniowieczne źródła pustynne, to tak, jakby dziś czerpać wiedzę o świecie tylko z Gówna Wybiórczego, itp.

Czy prawda o Słowiańszczyźnie w ogóle istnieje? Przecież wg ofitzjalnej wykładni wszystko to, co napisała Autorka, to jest takie same wraże moskiewskie gadanie… Dokładnie to sądzi o tzw. Turbo-Słowianach wielu jaśnie oświeconych, których jednak nie będę tu wymieniał, bo nie są tego warci.

Liczę na to, że Autorka, w przeciwieństwie do innych Autorów książek będzie umiała bronic swoich racji. Liczę na to, że te wszystkie moje przytyki zrozumie i zgrabnie wykorzysta w przyszłości. Mam nadzieję, że dzięki temu co robię, np. poprawi kolejne wydania tego Zeszytu I, itp.

Dragomira nigdy bezpośrednio nie zwracała się do mnie z żadnymi pytaniami, co do treści Jej książki.

No nie, żeby mi nie przesyłała jej treści, czy żebym nie czytał tego, czy tamtego.  Zamieszczała już wcześniej na swoich sieciopisach niektóre z jej rozdziałów, co czytałem. Ogólnie rzecz biorąc wiedziałem, czego spodziewać się i w sumie dokładnie to dostałem.

Prawdą jest to, że i nie chciałem i zresztą nie mogłem w żadem sposób mieszać się w powstanie Zeszytu I. Tak naprawdę, to 14.07.2018 otrzymałem od Autorki jego pdf i grafikę na okładkę.

Przeczytałem to co otrzymałem tego samego dnia wieczorem, co jest raczej czymś dobrym, niż złym. Nie sprawiło mi to specjalnego cierpienia, a w paru miejscach nie powiem, szyderczo się uśmiechnąłem, ale także i miło zdziwiłem.

Czy jest to książka dla Mię? Częściowo tak i częściowo nie. Nie szukam w niej tego, czego nie spodziewam się w niej znaleźć. Wiem, że to czego szukam nie znajdę ot tak sobie, w podobnych książkach niestety… Musze to sam wyszarpać własnymi pazurami…

Co znalazłem w Zeszycie I szczególnie wartościowego? Oto rzeczy dobre i złe jak leci, po kolej… Czytaj dalej 

752 SKRBH 133 Recenzja pewnej recenzji, czyli to i owo o cenzurze, ślepocie, tchórzostwie intelektualnym Turbo-Słowian i ostatecznej śmierci nie tylko południowej drogi R1a

Nadciągają nie tylko moje zasłużone wakacje. Nadciąga też mój może i ostatni przedwakacyjny artykuł, więc lepi przysiądźcie fałdów, żeby zrozumieć co w nim napiszę. Albo i nie przysiadajcie, jak tam se chcecie, bo jakoś ostatnio nieliczne osoby umieją jeszcze coś chcieć nauczyć się, poszukać coś samemu lub postarać się coś nowego zrozumieć.

Pamiętajta jednak wszystkie i wszyscy – folna fola folni kimkolfiek jesteście i jakkolwiek nazywacie sami siebie…

W sumie to powinienem napisać, że poświęcam ten wpis w całości annaM, która swoją dociekliwością i wytrwałością już niejednokrotnie dała mi bodźca, żeby ruszyć się o krok dalej… lub wstecz…

I żeby nie było, to przy okazji zagadnień związanych z jej ulubionymi armeńskimi kobietami, itp, postaram się przysrać też i Jej, ale nie ubiegajmy faktów…

Oszczegam, że chcę sam sobie też sprawić przyjemność. Nie będę się tym razem jednak grzebał w źródłosłowach. W tym wpisie będę grzebał zarówno niektóre teorie, pojęcia, jak i osoby ich dowolnie rozumiejące i nadużywające.

Odpuszczam sobie ładny język i lecę, jak scytyjska szczała wypuszczona ze scytyjskiego łuku, prosto, czyli po paraboly… do także scytyjskiego, choć nie tylko tego celu…

Ponieważ wszyscy folni cokolfiek jakoś bohatersko pochowali się po kątach, no to jak kolaboranci nazistowskich Niemiec, np. żydowska policja w gettach, wyciągała swoich żydowskich ziomków do bydlęcych wagonów, tak ja zaczynam wyciągać was jednego po drugim… tyle, że w światło powszechnie niedostrzeganych i przemilczanych faktów.

Taki humor,.. jakie czasy. Przypominam, że jestem i Fielkim Artystom i Naukaftzem jednocześnie, także tegesik…

…..


UWAGA! SPROSTOWANIE!

Niniejszym odszczekuję i poprawiam to, co dotyczy rzekomej cenzury na stronie:  https://prawdomir.com/

SKRiBHa 

Twój komentarz oczekuje na moderację.

Spoko. Poprawiam więc to, co napisałem, żeby nie było, że bez serca jestem. Wziąłem Was za zwykłych cenzorów. Ten komentarz idzie jako uzupełnienie tego wpisu u mnie! Przepraszam, za złe słowa, co do cenzury. Wszystkiego dobrego!

PZDRWM
SKRiBHa


Oto ukazała się recenzja książki, która jest rzekomo zbiorem wiarygodnej wiedzy na temat powstania Pra-Słowiańszczyzny, Pra-Słowian, Słowiańszczyzny i Słowian w szczególności.

Twierdzę, że zarówno i ta książka i ta recenzja jest pełna oczywistych przekłamań, przemilczeń, czy zwyczajnych nieprawd. Co jest niestety najgorsze to to, że w sumie prawie nikt nie umie lub może nawet bardziej nie chce tego zauważyć.

I żeby nie było, że to najgorsze jest osamotnione w byciu najgorszym, no to dołożę do tego jeszcze najgorsze z najgorszego, że… niestety dla tych wszystkich małych pływaków (pamiętacie Lui de Funesa?), którzy serfują się po powierzchni własnych kłamstw, jak wielokulturowy serfer lekkim ślizgiem ślisko ślizga się po wzburzonej fali wypuszczonych właśnie miejskich ścieków… wszystko jest w jak największym porządku…

Przemówię do was w waszym ekumenicznym języku, czyli tak: tkwicie w herezji… Uderzcie się w piersiątka, i przyjmijcie to na klaty, że to ja tzw. ruski troll miałem i mam rację,.. z czego wcale nie jestem zadowolony… niestety…

Albo może jednak nie bijcie się, bo także i to zostanie przez was przekręcone… Pozostawiam was w błogim i niczym nie zakłóconym spokoju. PiS z wami siostry i bracia… Tego samego nie mogę powiedzieć o tych wszystkich waszych prafdach, jakoś wam objawionych… Je rozedrę na strzępy! 🙂

Oto źródła do których odwołuję się, kiedy będę pastwił się nad waszymi niepodważalnymi i jedynie słusznymi tfierdzeniami:

https://rudaweb.pl/index.php/2018/04/22/odkrywanie-slowianskiego-swiata/

https://bialczynski.pl/2018/07/02/prawdomir-pl-my-lud-spod-znaku-r1a-refleksje-nad-ksiazka-boguslawa-andrzeja-debka-slowianskie-dzieje/

https://prawdomir.com/2018/06/28/my-lud-spod-znaku-r1a/

…..

Zacznę od tyłu,.. bo tak mi łatwiej… 🙂

Czytaj dalej 

721 SKRBH 122 III Festiwal Historyczny w Muchowie, czyli czy to szansa na wiekopomne starcie allo-allo przeciw auto, na gruncie rzekomych tzw. zapożyczeń od-irańskich?

Otrzymałem wczoraj takiego emaila:

Dzień Dobry
organizujemy niekomercyjny Festiwal historyczny poświęcony zagadnieniu pochodzenia Słowian w świetle najnowszych badań naukowych. Jeśli byłby Pan skłonny umieścić informacje o tym wydarzeniu na swoim blogu będziemy wdzięczni. Oczywiście gorąco zapraszamy na imprezę
pozdrawiamy
rafał i diana jakubowscy

…..


Naszym przesłaniem jest krzewienie historii i kultury Słowiańskiej. Dzielenie się wiedzą i umiejętnościami oraz wspólna zabawa.


Min. ze względu na te słowa, niniejszym upowszechniam poniżej wszystkie dane, jakie zostały dołączone do tej wiadomości. Osobiście chcę zwrócić uwagę na jedną ciekawą sprawę…

Z opisu wynika, że o 16.00 będą miały miejsce wykłady naukowe i panel dyskusyjny. Wezmą w nim udział dwie osoby, które mają odmienne zdania, co do tzw. zapożyczeń od-irańskich, rzekomo odnajdywanych w j. polskim. Niektórzy może kojarzą, że raczej obchodzi mnie to i od pewnego czasu mam w tym temacie coś niecoś do powiedzenia. Wystarczy przelecieć to, o czym pisuję sobie od 2014….

I oto w narożniku allo-allo, wspierającym twierdzenie, że takowe zapożyczenie istnieją stanie nie kto inny, jak:

– dr Piotr Makuch „Od Sarmatów i Ariów do Słowian. Wspólne korzenie językowe”;
Wykład P/ Makucha to nawiązanie do jego pracy doktorskiej i książki „Od Ariów do Sarmatów. Nieznane 2500 lat historii Polaków”. Wykład będzie omawiał podobieństwa i powiązania między językami irańskimi/sarmackim a językami słowiańskimi.

Dr Makuch pokazał już prawie 4 lata temu, że jest miszczem uników, patrz np. wywody genetyczne,.. których brak w rozdziale jego książki poświęconym genetycznym czymś tam, itp., patrz:

https://bialczynski.pl/2014/11/15/o-ksiazce-piotra-makucha-od-ariow-do-sarmatow-nieznane-2500-lat-historii-polakow/

Niestety wtedy jakoś ani swojego stanowiska obronić nie umiał,.. ani ciosów jakoś też zadawać szczególnie trafnie nie potrafił… Myślę więc, że nic do tej pory nie zmieniło się i będzie znów wiele skakania, przeskakiwania i odskakiwania z tematu na temat, a także pływania po bokach w mętnej wodzie ofitzjalnego jęsykosnafztfa. Pra-Słowiańskie rdzenie i tego typu „wraże” dane zostaną i tym razem w całości uniknięte właśnie, jak miało to już miejsce wielokrotnie…

Napisałem tam wtedy to i owo. Niestety zostało to pozostawione bez większego odzewu… No cóż, czasami argumenty nie dają rady i wino z makaronem polanym obficie mętnym sosem wygrywa z logiką… Nie wiem, czy cieszyć się, czy smucić, bo nic z mych słów, które wtedy napisałem do dziś nie straciło na świeżości. Na szybko pierwsze z brzegu przypomnienie, patrz:

Rechot Aku 

I to dlatego wydaje mi się, że ta książka to tylko półprawdy, bo jak się trochę poczyta o np. wierzeniach Hurytów/Mittani/Hetytów (załączyłem co nieco po angielsku), to nagle okazuje się że motyw walki ze smokiem/wężem jest bardzo, bardzo stary… Nie wywodziłbym niczego od Cyrusa, a odwrotnie! To Cyrus (i jego potomkowie, jak Dariusz) wywodzili siebie od Ariów… Wg mnie autorowi pomyliły się kierunki i czas, kiedy i kto od kogo co zapożyczał… bo to nie Ariowie zapożyczali od Irańczyków, a odwrotnie!

Dalej było tylko gorzej i gorzej… Nic to, bo może coś jednak drgnie w spodniach, bo…

W przeciwnym narożniku stanie natomiast nie kto inny, jak pan Adrian Leszczyński, który takim rzekomym zapożyczeniom od-irańskim / sarmackim / alańskim / osetyńskim zaprzecza!

– mgr Adrian Leszczyński ” Pochodzenie Słowian według badań genetycznych”.
Wykład przedstawia dotychczasowe wyniki nowoczesnej nauki, jaką jest genetyka, w odniesieniu do badania etnogenezy Słowian. Stara się również odpowiedzieć na pytanie czy pokrewieństwo językowe Słowian pokrywa się ze wspólnym pochodzeniem genetycznym i czy istnieje korelacja między nimi.

Pisałem już o tym min. tu:

https://skribh.wordpress.com/2018/02/09/664-skrbh-105-sarmaci-germanie-i-slowianie-moja-odpowiedz-na-tekst-adriana-leszczynskiego/

Mam nadzieję, że „skorelują” się i dojdzie (nie tylko między nimi) do ostrej i krwawej napierdalanki na argumenty, ale,.. ponieważ nadzieja jest matką głupich i łatwowiernych,.. no to ja stawiam raczej na hm… jakieś takie bliżej nieokreślone drapanie się po plecach… i to nie do krwi bynajmniej…

Żeby było wszystkim łatwiej, to przypominam, że dr Makuch twierdzi to samo, co i inni allo-allo i ofitzjalni jęsykoznaftzy, jak dr. Jamroszko, czy nasz ukochany i umiłowany Tchórzliwy Grzegorz, co to wszędzie widzi tylko germańskie wielbłądy, a np. słowiańskiego kłusaka, klaczy i kuca nie zna, itp… Piszę to celowo, żeby i wyrównać szanse… i związać nogi Adrianowi Leszczyńskiemu, żeby np. nie uciekł z ringu, bo Lubiąż niedaleko,.. a wróg podstępnie ciągle w ciszy czyha i niecnie w dzień i w nocy dybie na niego niechybnie…

Posypią się iskry i polecą głowy?

Ktoś może założy się o wynik tego starcia? Ja stawiam na nierozstrzygnięty remis, albo na takie w sumie obustronne zwycięstwo, czyli… możliwość w niemożliwości i moc w niemocy…

Pewno wszyscy dojdą do wniosku, że te rzekome zapożyczenia od-irańskie jednak i istnieją w j. polskim… i jednocześnie ich tam nie ma… Tego typu dowolnie logiczne wnioski są coraz częściej ostatnio wyciągane przez różnych badaczy Słowiańszczyzny i nie tylko, patrz choćby to, co dzieje się np. przy okazji JUST 447,.. kiedy to udowadnia się nam, że można i mieć ciastko i je zjeść…

No cóż, wszakże wg pewnej logiki jakiś pustynny Bóg może być swoim własnym Synem, i sam siebie poświęcić, żeby samego siebie przebłagać, za to co sam stworzył, itp, więc nie ma co od zwykłych ludzi wymagać za dużo…

A tak na poważnie to stawiam na walkę w obślizgłym kiślu, czy innym słodkim budyniu…

Co, że brzydki i nieładny wstęp? No cóż… Jestem zwyczajnie uczciwy w tym, co o tym myślę… i powinniście się już do tego tutaj przyzwyczaić… hehehe

Miłych doznań wszystkim tam życzę, jakie by one nie były… 😈

SKRiBHa

SKRBH III Festiwal Historyczny w Muchowie, czyli czy to szansa na wiekopomne starcie allo-allo przeciw auto, na gruncie rzekomych tzw. zapożyczeń od-irańskich

Czytaj dalej 

694 SKRBH 113 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”+DRNe Ja”/oN+DRa iNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 01

Mapa słowa określającego jantar

http://www.eszkola-wielkopolska.pl/eszkola/projekty/gimnazjum2-kalisz/tylko_bursztyn_czy_az_bursztyn/aktualnosci/pochodzenie-slowa-legenda-o-bursztynie-i-tlumaczenia/

  • JANTAR  – nazwa została przejęta od Litwinów, a ta od fenickiej nazwy jainitar –żywica morska;

J/Z”a”/oND+aM Za+PR”e+STaN+ia Po+WieL+aNia KL”aM+STW o JiST+oCie Wy+WieDz+eNia ZNaC”+eNia i Z’+RoD+L”o(W)+S/Z+L”oWo” Ja”/oNT+aRo”

W tym wpisie nie zamierzam nawet udowadniać, że to tzw. Litwini i inni Bałtowie zapożyczyli do swojego kreolskiego języka Pra-Słowiańskie słowa Jantar / Ja”/oNT+aR, itp., bo skoro ich N1C Ągro-fińscy przodkowie pojawili się na Bałtykiem dopiero jakieś 3,000 lat temu… a Pra-Słowianie R1a żyli już tam od 8,000 lat, patrz np. Karelczyk

Przy okazji ten litewski Gintaras / GiNT+aR+aS, to pikny przykład utraty dźwięczności, czyli tzw. kentumizacja pierwotnego wysokoenergetycznego Jantar / Ja”/oNT+aR… i pewno tego ubezdźwięcznionego dobra jest w j. bałtyckich więcej… 🙂 A dlaczego tak myślę, pomyślcie sami…

Niby semickie jainitar miałby przejść po hm… 2,000 lat do języka litewskiego, jako gintras,.. by potem jakoś przejść do j. Pra-Słowiańskiego, tak że znane jest nawet w Słowenii… i żeby było śmieszniej Pra-Słowianie jakoś tak przez przypadek odtworzyli sobie pierwotnie brzmiącą postać, jako jantar… No bez jaj… Przypomnę tu może niektórym mondrości prof Gołąba, dotyczące „odtworzeń” Pra-Słowiańskiego słowa Gród / Z/G+Ro”D, itp…

Pra-Słowiańskość także i słowa Jantar / Ja”/oNT+aR jest oczywiście oczywista i jasna. Co nie jest oczywiste, to to, z czym jest powiązane to słowo, co jest jego źródłosłowem i pierwotnym znaczeniem, itp.

W tym wpisie więc postaram się udowodnić, że źródłosłowem są i słowa Jąć / Ja”/oNC’ i Dar / DaR, choć nie przeczę, że i inne źródłosłowy ją możliwe, patrz Jądro / Ja”/oND+Ro, itp..

Wpis ten jest powiązany z wpisem upowszechnionym tu. Jest mi bardzo miło, że zarówno językoznawcy i zwyczajni zjadacze powszedniego chleba, ale miłośnicy Słowiańszczyzny i Słowiańskości, sami zabrali się za odgadywanie znaczenia i pochodzenia tego prastarego i magicznego Pra-Słowiańskiego słowa.

Najpierw w części pierwszej wrzucę trochę danych o tłumaczeniach poczynionych w logice języka, jakby kto nim orzechy gryzł,.. a potem w części drugiej samo Pra-Słowiańskie jądro jasności… 🙂 Czytaj dalej 

689 A może panowie GroSS, Święcicki, Cimoszewicz i inni im podobni, wiedzą coś, czego my nie wiemy..? 02


Marcin Święcicki Fot. facebook com, wikimedia

1000_szabel @1000_szabel:
Może pan Święcicki wie coś, czego my nie wiemy… Może jego przodkowie zajmowali się mordowaniem Żydów w latach okupacji… może szmalcownictwem, a może byli Vlksdeutschami… Kto wie?..

RAFALXJXJXJ @RAFALXJXJXJ:
Wysłuchałem jeszcze raz dokładnie tę rozmowę i oznajmiam – Święcicki kłamie ws. mordowania żydów w pogromach. Podobno Wildstein tak powiedział, a mówił o 60 pogromach, czy wogóle wskazał jakie to były miejsca.? Pogrom kielecki – jak ustalił IPN major NKWD Diomin stacjonujący w Kielcach opracował akcje prowokacyjną rękami UB/UBP/MO i LPW z zydowskimi dowódcami plus prowokatorami z Warszawy jako nowymi robotnikami z fabryki Ludwików/ brały udział w mordowaniu żydów z Rosji. Podobne prowokacje miały miejsce w Rzeszowie, Krakowie, Radomiu ale te się nie powiodły. Podobnie w Budapeszcie, Bukareszcie wg. planu Stalina . Tylko Izrael o tym nie wie bo i po co. Dalej Jedwabne – nastepne kłamstwo Kwaśniewskiego . 1600 ludzi spalonych w jednej stodole to jakiś idiotyzm. tam wg.IPN mogło byc 150-250 osób.Do dzisiaj mówią mieszkancy Jedwabnego jak naprawde było. Czy ktoś z tych osób stanął jako świadek w sądzie za Kwaśniewskiego – nie . Oni mówia ,że zrobili to sami Niemcy a nikt ,żaden Polak nie mógł się nawet zblizyc do żydów ,do stodoły bo był odganiany poza kordon policyjny. Wg. świadka częśc została zabita z broni przed stodołą ,wreszcie podpalona i zakopana. Reszta pogromów to fikcja. Kto ma inne dane niech napisze.

https://kresy.pl/wydarzenia/swiecicki-polacy-mordowali-zydow-zakladali-obozow-smierci/

ŚWIĘCICKI (PO): POLACY MORDOWALI ŻYDÓW, TYLKO NIE ZAKŁADALI OBOZÓW ŚMIERCI [+VIDEO]

3 lutego 2018|16 komentarzy|w polityka, Polska, społeczeństwo, Wydarzenia |Przez Marek Trojan

Marcin Święcicki, poseł PO znany z bezkrytycznie filo-ukraińskich poglądów i proukraińskiej działalności twierdzi, że w czasie II wojny światowej Polacy co prawda nie zakładali obozów śmierci, ale i tak mordowali Żydów. Wywołało to ostro reakcję posła Marka Jakubiaka z K’15.

W piątek na antenie stacji Polsat News posłowie Marek Jakubiak z Kukiz’15 i Marcin Święcicki z PO dyskutowali na temat sytuacji w związku z przyjęciem przez parlament nowelizacji ustawy o IPN. Obaj politycy spierali się m.in. w sprawie penalizacji takich sformułowań, jak „polskie obozy śmierci”.

– Mordowaliśmy, tylko nie zakładaliśmy obozów śmierci – przekonywał Święcicki, zaznaczając, że procentowo Polaków ocalało znacznie więcej, niż Żydów. Te słowa wywołały oburzenie posła Jakubiaka.

– Niech mi Pan tu nie wyjeżdża z procentami! To jest Polska, a nie Izrael. (…) Pan był prezydentem Warszawy i takie teksty pan głosi?! – pytał zdenerwowany polityk K’15.

Dyskusja stała się bardzo emocjonalna. Emocje udzieliły się także prowadzącemu program dziennikarzowi, który był wyraźnie poruszony wypowiedziami posła PO.

Jako przykład mordów Żydów z rąk Polaków Święcicki podawał Jedwabne. Zapytał też Jakubiaka, czy zna rodzinę Ulmów. – Polski policjant na nich doniósł, to nie jest mianownik dla Rzeczpospolitej – odparł poseł Kukiz’15. – A ilu takich donosiło? – dopytywał polityk PO. – A może tysiąc i co to zmienia? Dlaczego pan użył wcześniej sformułowania – „ocalało” mówiąc o Żydach? Nie, oni „zostali ocaleni”, sami nie daliby rady przez pięć lat przeżyć, to Polacy musieli ich uratować – tłumaczył Jakubiak.  Czytaj dalej