207 O traceniu dopiero co odzyskanych „niepodległości”…

Ten wpis powstał z okazji 11 Listopada 1918r, czyli zakończenia tzw. 1 Wojny Światowej o 11.00 11.11 1918, jak i o tzw. Odzyskaniu Niepodległości przez tzw. Polaków i Państwo Polskie, które to nastąpiło tego samego dnia i pewno o tej samej godzinie.

SŁAWA WSZYSTKIM TYM, KTÓRE / KTÓRZY PRZYCZYNIŁY / PRZYCZYNILI SIĘ DO UZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI PAŃSTWA POLSKIEGO W TZW. 1918r!!!

Nie wiem, czy wiecie, ale byli też tacy, co nie specjalnie przyczynili się do tego… a nawet z tym młodym Państwem Polskim, czyli ze swoją „ojczyzną” walczyli… Tak zrobił dobry np. taki jeden komunista, co mu było na imię Samuel… który to urodzony (chyba pod Łodzią) „Polak”… w przyszłości zostanie dziadkiem Eda Millibanda, byłego Pierwszego Sekretarza Partii Pracy w UK.

Ten obywatel młodego Państwa Polskiego, najpierw w tzw. 1918 r był „uciekł” do bolszewickiej Rosji, by wkrótce powrócić do „kraju ojców” z „bohaterską Armią Czerwoną”, by na jej bagnetach nieść rewolucję marksistowsko-trockistowsko-leninowsko-proletariacką, czyli śpieszył się by „pokojowo wprowadzać” w tej jego „ojczyźnie”… krwawą żydo-komunę!

Niestety dla niego, dwa lata później nastąpiło pewno traumatycznie bolesne dla niego wydarzenie, bo po niespodziewanej klęsce Armii Czerwonej w Sierpniu tzw. 1920r, musiał nasz „Polak i bohater” uciekać… nawet tak daleko jak do Belgii, skąd jego syn (jak to w rodzinie też „dobry komunista”), miał następnie uciekać do UK, przed socjaldemokratycznymi armiami Hitlera…  I oto pewno jest to dobry przykład na współczesne obrzezane bohaterstwo i lojalność… poprawione politycznie, jakie to zalety, ciągle są promowane przez „wolne i demokratyczne” jedynie prawdomówne, jewropejskie media…

Niby nie na temat? Ten wpis poświęcony jest w sumie uwagom ludzi komentujących różne takie przedziwne wydarzenia, powiązane z Niemcami, ich państwem… i tym co zrobili… i jak… itp, ale także o tzw. „Polakach” i Polakach i tym lub czym, kto czego nie zrobił także 21 lat później… lub właśnie zrobił coś zupełnie innego… niż powinien był…

Nawiązuję też do sytuacji obecnej… jakże „innej” od tamtych… tyle, że trzeba już o tym „czytać” między wierszami…


Edward Rrydz Śsmigly

~Most w Zaleszczykach 2015-11-07 (09:46)
czy ktoś wie gdzie jest droga ewakuacji naszych współczesnych mężów stanu oraz milicjantów i oficerów rezerwy (podobno to wspaniali ludzie)

http://facet.wp.pl/kat,1034179,title,Rydz-Smigly-bohater-czy-tchorz,wid,17955272,wiadomosc.html?smgnzebaxbaxhefticaid=115eb3&_ticrsn=3 Czytaj dalej

154 Kiedy, gdzie i tak naprawdę dlaczego, zaczęła się tzw. Druga Wojna Światowa?


Wikimedia Commons / Egzekucja chińskiego jeńca w Nankinie

Czy doszukiwanie się, gdzie, kto i kiedy zabił najwięcej ludzi, np. podczas jednego dnia, ma w ogóle jakiś sens? Czy mordowanie ludzi w Chinach w 1937r przez armię japońską, ma jakiś związek z mordowaniem Polek i Polaków przez armię niemiecką lub radziecką w 1939? A co z Hiszpanią i jej wojną domową? A co z Libią, Etiopią czy Abisynią „pacyfikowaną” (uwielbiam to słowo w tym nieprawdziwie uspokajającym znaczeniu) przez „bohaterską armię włoską”? A może to wszystko to była jedna wielka pełzająca wojna przeciw całej ludzkości, w której „ktoś” szczuł jednych „nazistowskich socjalistów ” na innych „socjalistycznych komunistów” i jednych nacjonalistów na drugich? Dziwnie to wszytko wygląda, dlatego wywalę na ten temat, to co samo jakoś zgromadziło mi się, żeby mi to już nie leżało dłużej na wątrobie.

Nie oceniam, gdzie zaczęła się tzw. Druga Wojna Światowa, ani gdzie straty w ludziach były większe itp. Z tego co wydarzyło się i o czym można tego i owego dowiedzieć się, staram się tylko po zrozumieniu czegoś z tego nieładu, wyciągnąć jakieś własne wnioski…

Ominąłem rocznicę Powstania Warszawskiego, bo będąc na urlopie jakoś nie chciało mi się o tym pisać, także teraz wszystko co przygotowałem na tematy wojenny, opublikuję jak najszybciej, bo czuję, że muszę już z siebie zrzucić ten ciężar, by móc zająć się czymś innym..

Podobno to jeden dzień w Nankinie w 1937r był najkrwawszym dniem tzw. 20 wieku, a nie ani Rzeź Wołyńska, ani Powstanie Warszawskie, ani Oblężenie Leningradu, czy Stalingradu. Nie ważne, czy ta wojna jednych socjalistów przeciw drugim socjalistom, opłacana przez bankierów i kapitalistów, wybuchła gdzieś na jakichś torach, czy moście w Mandżurii w 1936r, czy było to zajęcie Alzacji i Lotaryngii, Austrii, czy Czech. Czy było to dopiero 1 Września 1939 r  w Polsce, w bombardowanym znienacka Wieluniu o 4.40 rano, czy na Westerplatte trochę później równie niespodziewanie ostrzelanym przez niemiecki pancernik Schleswig-Holstein…

https://pl.wikipedia.org/wiki/II_wojna_%C5%9Bwiatowa

Atak na Polskę

Osobny artykuł: Kampania wrześniowa.

1 września 1939, Niemcy wkraczają do Polski (propagandowe zdjęcie pozowane)

Wojna wybuchła 1 września 1939 po ataku III Rzeszy Niemieckiej w porozumieniu z ZSRR. Pierwszy etap wojny, nazywany wojną obronną Polski lub tradycyjnie w piśmiennictwie kampanią wrześniową, rozpoczął o godzinie 4:40 nalot na Wieluń, przeprowadzony przez eskadrę 4 Floty Powietrznej feldmarszałka Wolframa von Richthofena, a zaraz po nim ostrzał Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte przez pancernik Schleswig-Holstein i agresja wzdłuż całej granicy niemiecko-polskiej zgodnie z dyrektywami „Fall Weiss[4]. (…)

Uważam, że bardzo ważne jest żeby zrozumieć, po co to wszystko było potrzebne i komu… A po co? Ano po to, żeby nie przechodzić przez tę samą grozę ponownie… czego nikomu nie życzę… Czytaj dalej