232 Niemieccy czerwoni naziści, ich jewropejska agentura w Polsce, pouczają Polaków… o demokracji!!!

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1041267,title,Bruksela-chce-kontrolowac-granice,wid,18042854,wiadomosc.html

akt. 14.12.2015, 05:18

Bruksela chce kontrolować granice

Jeśli nie powstanie europejska straż graniczna, Schengen się nie utrzyma – przekonuje dyrektor unijnej agencji Frontex Fabrice Leggeri – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Rzeczpospolita: W tym tygodniu pod naciskiem Francji i Niemiec Komisja Europejska zaproponuje powołanie europejskiej straży granicznej. Od ustanowienia euro nie mówiono o przeniesieniu tak poważnych kompetencji narodowych do Brukseli. Dlaczego konieczna jest tak radykalna rewolucja?

Fabrice Leggeri: O takim rozwiązaniu mówiło się od blisko 15 lat, bez skutku. Ale teraz sytuacja jest nadzwyczajna. To się zaczęło od wybuchu wiosny arabskiej w 2011 r., potem mieliśmy dramat zatonięcia statku u wybrzeży Lampeduzy z przeszło 300 ofiarami. No i cały bieżący rok, kiedy półtora miliona ludzi nielegalnie przekroczyło granice zewnętrzne Unii. Takiego ruchu ludności nie mieliśmy od drugiej wojny światowej, stąd konieczność podjęcia środków nadzwyczajnych.

Zasadniczo zawiódł tylko jeden kraj: Grecja.

W tym roku liczba imigrantów, którzy dotarli do Grecji, wzrosła 16 razy! Takiemu wyzwaniu nie potrafiłby samodzielnie stawić czoła żaden kraj. Grecja ma dodatkowo bardzo trudne do upilnowania wyspy, ze wszystkich krajów Unii leży najbliżej terenów objętych wojną na Bliskim Wschodzie. I moim zdaniem nieprzypadkowo kryzys uchodźców w Grecji zbiegł się z innym kryzysem w tym kraju: finansowym. Wiosną tego roku tak dużo mówiono o tym, że Grecja to bankrut, aż w końcu przemytnicy uznali, że warto z tego skorzystać, tu przeprowadzić główny szlak przerzutu imigrantów.

Mimo wszystko premier Grecji Aleksis Cipras miesiącami ociągał się z wystąpieniem o pomoc Frontexu, chyba chodziło o narodową dumę.

To była pewna gra w Brukseli. Są ludzie, którym zależało na tym, aby wykazać, że Grecja nie prosiła o pomoc Frontexu, inni dowodzili, że to zawiódł Frontex. To wszystko nieprawda. Chodzi raczej o to, że obecny system nie jest wystarczający.

Co teraz trzeba zrobić?

W razie kryzysu Frontex, a raczej Europejska Agencja Straży Granicznej, która go zastąpi, musi uzyskać prawo do uruchomienia operacji uszczelnienia granicy zewnętrznej Unii bez czekania, aż dany kraj o to wystąpi. Oczywiście staralibyśmy się wcześniej dojść do porozumienia z tym państwem, przedstawić mu naszą ocenę sytuacji, zaproponować środki zaradcze. Jeśli jednak ten kraj mimo wszystko nie chciałby wsparcia, Komisja Europejska mogłaby przejść do drugiego etapu działania, wszcząć proces zawieszenia członkostwa tego państwa w strefie Schengen, jeżeli nie przyjmie pomocy. To byłby więc całkiem zwarty mechanizm. Czytaj dalej

79 Popaprawność polityczna, czyli czarne jest białe i odwrotnie, tyle że czarne nie jest czarne

Pamiętacie jeszcze „protesty” inaczej, czyli rozruchy połączone z kradzieżami i rozpierduchami w UK z 2011?

Czy wiecie że w UK nie można pisać białą (czarną inaczej) kredą na czarnej (białej inaczej) tablicy? Trochę to wszystko dziwne, ale jakby na to nie patrzeć, wychodzi na to, że wg. popaprawności politycznej i jej wyznawców, czarny (biały inaczej) kolor jest zły… i nie można go nazywać po imieniu, choć używają go tu wszyscy. W szkołach zamiast złych czarnych (białych inaczej) tablic, mają tam za to białe (czarne inaczej) tablice, gdzie można pisać popaprawnie polityczne obłe prawdy inaczej tymczasowymi kolorowymi (bezbarwnymi inaczej) mazakami i to nikomu nie przeszkadza. (Hehehe… niechby tylko ktoś spróbował mieć inne zdanie… )

To nie jest żaden tam rasizm, to jest powszechna wszędzie nie tylko w Jewropie, popaprawna nie tylko brytyjska rzeczywistość. Słowo czarny (biały inaczej) jest w UK zakazane, ale UK nie jest jedynym miejscem, gdzie popaprawność polityczna krzewi się i w najlepsze rozkwita wielokolorowymi kwiatkami. Ciekawe jak ci światli Brytyjczycy nazywają teraz ich dawną „black board”? Pewno nijak, bo popaprawność polityczna wymazała te słowa z języka angielskiego, zastępując je innymi popaprawnie obłymi słowami, których nie znam.

To wszystko dzieje się oczywiście dla dobra „całego” społeczeństwa i „całej” ludzkości i w „nagrodę”, za zaangażowanie w zwalczaniu nierówności i zła… Taką popaprawnie politycznie poprawną „nagrodą”, może być też np. uprzejmy nakaz lub samotrzymanie swego „ciętego języka”, za swoimi białymi (czarnymi inaczej) zębami, swojej niewyparzonej ale zamkniętej białej (czarnej inaczej) gęby. A wszystko to w imię bycia miłym dla „wszystkich”, zwłaszcza Słowian i Polaków,.. a także tych miłych inaczej, bezbarwnych inaczej, Brytyjczyków inaczej, czyli tzw. „Azjatów”, co to różne takie rzeczy robili i robią np. tym zepsutym białym (czarnym inaczej) dziewczynkom, jak to miało miejsce przez kilkanaście lat w mieście Rotherham i jak to dzieje się wszędzie… Ale o tym sza.

Dziwne, że po aferze z gwałtami i stręczycielstwem muzułmanów na białych (czarnych inaczej) dziewczynkach w Rotherham, różne media popaprawne politycznie, nie nazywają już tych „azjatyckich dżentelmenów” „Azjatami”, tylko nazywają ich niepopaprawnie politycznie „Pakistańczykami”, „muzułmanami”, bo żadnych innych „Azjatów” wśród tych miłych i wielobarwnych inaczej „Azjatów” nie było… Nawet kobiet tam nie było… tj. były tylko te białe (czarne inaczej) wielokrotnie gwałcone nastoletnie Angielki…

No i jak tu to sprzedać w mediach, żeby nadal popaprawnie politycznie to było? Gorąco wierzę w to, że lokalne brytyjskie redaktory coś z tym zrobią i wymyśla jakieś kolejne obłe zwroty, które nikomu nic nie powiedzą, czyli powiedzą wszystkim wszystko inaczej… Czytaj dalej