753 Ten jad wasz zje was, czyli minister edukacji Izraela: „Deklaracja z polskim rządem to hańba, która jest pełna kłamstw”

Jonny Daniels / autor: Fratria wPolityce.pl

Ticino
Jeśli chcesz mieć wrogów na świecie to pomagaj ratować żydów, broń ich przed nimi samymi, oni od zawsze są skłóceni, w Polsce znaleźli pomoc, i z tego powodu dziś Polska jest przez nich szkalowana

hmm
Mysle, ze Daniels to taki Wachowski albo ksiadz Cybula?

Schudrich
Chwała Wielkiemu Izraelowi!!! Polin pełza przed nami!

młodzieżowiec_PIS
dziękuję Bogu że mamy w naszym kraju takiego męża opatrznościowego jak Jonny, ludzie ja sobie nie wyobrażam co byśmy bez niego zrobili, niech cię Bóg błogosławi, Jonny !!

belzebub
czemu mosad nie wraca do izraela i nie walczy tam z antypolonizmem

Zimny
Kim jest Jonny Daniels? Przyjmowany jest przez wszystkich niczym król. Dlatego, że jest Żydem czy dlatego, że jest kimś o kim nie mówi się kim jest naprawdę? Boję otworzyć się lodówkę…Jonny?

rowienski7@rowienski7
Regularnie co parę dni pojawia się u Was sierżant Daniels, który obraża Polaków i pogardza nimi. Sprzeciwia się badaniom naukowym w Jedwabnem. Kim on jest, i dlaczego ciagle zaśmiecacie portal jego wynurzeniami?

Oto jego słowa, pełne pogardy do Polaków: ” Nawet jeśli pod tą inicjatywą podpisze się 40 milionów osób, ekshumacja w Jedwabnem nie odbędzie się. To jest sprzeczne z prawem żydowskim, żydowskie dusze wystarczająco już cierpiały i nie ma potrzeby, żeby cierpiały ponownie. Ponowna ekshumacja w Jedwabnem zniszczyłaby wszelkie relacje pomiędzy Polską a międzynarodową społecznością Żydów. Ta poszukująca medialnej kariery pani doktor rujnuje międzynarodowy wizerunek Polski i godzi w dobre imię jego świątobliwości Jana Pawła II, którego imię nosi uniwersytet, który ukończyła – powiedział Daniels w 2016 r. na wieść o rozpoczęciu zbiórki podpisów pod wnioskiem o wznowienie ekshumacji.” Zródlo https://nczas.com/2018/04/20/jonny-daniels-osmieszyl-przeciwnikow-ekshumacji-w-jedwabnem-oraz-sam-siebie-czy-zlamal-prawo/

Możecie ocenzurować, ale to są rzeczowe argumenty.

sake
Czyli jak widac Polacy maja siedziec cicho, nic nie mówić, potakiwac, bic sie w piersi i przepraszać. No i oczywiście płacić, płacić, w nieskonczoność płacic.

Pisowska propaganda bierze
w łeb. Nowelizacja miała być wielkim sukcesem a jest kolejną klęską. Żydzi nadal nas atakują, teraz mają kolejny pretekst – nowelizację. Na nic zdało sie podulenie ogona. Co rusz to wtopa.

https://wpolityce.pl/polityka/402733-daniels-o-atakach-yad-vashem-i-bennetta

Daniels o atakach Yad Vashem i Bennetta na deklarację polsko-izraelską: „Antypolonizm w Izraelu jest wciąż silnie zakorzeniony”

opublikowano: 20 minut temu · aktualizacja: 11 minut temu

Od kilku dni w izraelskich mediach trwa wielka kampania reklamowa sponsorowana przez polski bank. Dotarła to do wszystkich. Ostrzegałem, że Polska powinna strategicznie milczeć i nie rozkoszować się sukcesem. Niestety, retoryka mówiąca o większych korzyściach Polski niż Izraela po znowelizowaniu ustawy okazała się być nieprawdą. Są takie momenty w dyplomacji, gdy należy być cicho. To był taki moment

— mówi w rozmowie z portalem Onet.pl prezes fundacji From the Depths Jonny Daniels. Słowa dotyczyły fali krytyki ze strony środowisk żydowskich na temat wspólnej deklaracji polsko-izraelskiej.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Bulwersujące słowa ministra edukacji Izraela: „Deklaracja z polskim rządem to hańba, która jest pełna kłamstw”

Daniels uważa, że jeśli presja społeczna w Izraelu będzie naprawdę duża, premier Netanjahu może wycofać się z deklaracji.

Ponad pół roku temu Netanjahu ogłosił, że deportuje wszystkich nielegalnych migrantów, w przeciwnym razie zostaną oni aresztowani. Spotkało się to z negatywną reakcją opinii publicznej. Premier się wycofał, bo  Netanjahu działa tak,  jak pozwalają mu sondaże, których wyniki przegląda codziennie rano. W przypadku oświadczenia może być podobnie. Już się wobec niego  zdystansował

— podkreśla. Odnosi się również do bulwersującej opinii izraelskiego ministra edukacji narodowej Naftalego Bennetta, który, w opinii Danielsa, może zaszkodzić politycznej karierze Netanjahu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ważna informacja! Kancelaria Premiera Izraela: W pracach nad wspólną deklaracją uczestniczyła główna analityk Yad Vashem

Bennett jest jednym z najważniejszych polityków w Izraelu. Od niego w dużej mierze zależy przyszłość obecnej koalicji. Ma bardzo silne poparcie. Nie sądzę, by to tego dopuścił, ale może zażądać zerwania polsko-izraelskiej deklaracji, a jeśli tak się nie stanie, zerwie koalicję. To mógłby być początek końca Netanjahu

— ocenia. Jak dodaje, treść porozumienia była konsultowana z Yad Vashem, wbrew temu, co obecnie twierdzi Instytut.

Jesteśmy podobnymi narodami. Polacy i Izraelczycy są dumnymi narodami. Oczywiście, że deklaracja była z nimi konsultowana. To jedna z najważniejszych w Izraelu organizacji zajmujących się Holokaustem. Oświadczenie było sprawiedliwe i uczciwe. To, co teraz widzimy, to antypolonizm. Wierzę, że Netanjahu jest wystarczająco silny, by się temu przeciwstawić

— zaznacza Daniels. Jego zdaniem, w obecnej sytuacji obie strony powinny milczeć.

Jej ogólny odbiór był taki, że Polacy teraz pławią się w sukcesie, bo wyszło na ich. A to trzeba było  przemilczeć!

— sądzi prezes fundacji From the Depths. Jak podkreśla, antypolskie nastroje są w Izraelu żywe.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wiceprezes IPN zaskoczony oświadczeniem Yad Vashem: Deklaracja nie zawiera jakichkolwiek kontrowersji

Antypolonizm w Izraelu jest wciąż silnie zakorzeniony. Sam otrzymałem pogróżki

— komentuje, oceniając, że „Odpowiedź Yad Vashem po ośmiu dniach to nic innego jak polityka”.

Instytut to organizacja sponsorowana nie przez rząd Izraela, lecz przez prywatnych darczyńców. Izraelska opozycja chce ugrać swoje, odnosząc się do Holokaustu. To tani chwyt. Jeśli chcesz coś ugrać w Izraelu, to grasz antypolską kartą. To działa

— zauważa Daniels.

W Izraelu będą się cieszyć, jeśli polski rząd w  odwecie znów powie coś o zabarwieniu antysemickim. Znów Izraelczycy będą mogli powiedzieć, że mają rację, jak zobaczą zalew antysemickich wpisów w polskim internecie

— podkreśla prezes fundacji From the Depths w wywiadzie dla portalu Onet.pl.

PZ/Onet.pl

g
jesteście wielkimi oszustami ! mamy milczeć , nic nie mówić , przecież to skandal , pieprzyć umowy z takimi oszustami

Czytaj dalej

Reklamy

751 Danusha V. Goska. Zachód kultywuje obraz Polaków jako ludzi głupich, prymitywnych, brudnych i antysemickich


Okładka książki Danushy V. Goski / autor: zdjęcie prywatne/D. Goska

ter
Ta Pani ma dużo racji ale nawet ona ze strachu boi się powiedzieć że jest to robota ludzi najbardziej nas nienawidzących czego dali przykład ostatnio i wsieci tez głośno nie powie co to za naród

angus@angus
„Zachód kultywuje obraz Polaków jako ludzi głupich, prymitywnych, brudnych i antysemickich”. – ciekawe kto i za ile temu „zachodowi” w tym pomaga ?

Zygmunt
Zastraszona kobieta. Co wedlug tej Pani znaczy slowo brutal?

angus@angus
… takimi okrągłymi wypowiedziami nic Pani Danusha nie zmieni, a zachowa stanowisko na uniwersytecie

kordek
Zachód i Ameryka leczą za pomocą Polaków swoje własne kompleksy. Ustrój komunistyczny nas zniewolił przez to mamy kompleks zachodu. U siebie mają głupków ale zawsze mogą wskazać Polaka jako winnego

coraz jaśniej
Dla mnie Amerykanie są nieprzecietnymi p r o s t a k a m i nie zdaja sobie sprawy jak manipuluja Nimi szydzi i ze sa ich niewolnikami. My zdajemy sobie z tego sprawę.

\/banzaprawdeH
Nie można pominąć tego ze ten stereotyp budowany jest systematycznie od co najmniej 200 lat przez Niemców i rŻ.ydów. Należy z całą stanowczością pokazywać fakty kto i dlaczego taki stereotyp głosił.

Zamoyski
Przyczyny sa glebsze, Ameryka zostala zbudowana na trupie Indian. To byl najwiekszy holocaust. USA tylko rozlozyla to w czasie, zasada byla ta sama. Inna kultura potraktowna, jako gorsza.

Obywatel Monte Christo
Wydać natychmiast PO ANGIELSKU w dużym nakładzie – na początek Adama Czerniakowa „Dziennik getta warszawskiego” i „Dziennik Dawida Sierakowiaka”; niech konsulaty rozdają!

mamy cudowny kraj
Ten wiecznie przemądrzały i pouczający zachód sam zaczyna się załamywać pod ciężarem własnej głupoty. Jeszcze kilka lat takiej polityki a ich obywatele zaczną się starać o azyl w „głupiej” Polsce.

mieszko
Wisi mi to co sobie myśli o mnie „zachód”

https://wpolityce.pl/polityka/402126-zachod-kultywuje-obraz-polakow-jako-prymitywnych-antysemitow

Amerykańska pisarka: „Zachód kultywuje obraz Polaków jako ludzi głupich, prymitywnych, brudnych i antysemickich”. NASZ WYWIAD

opublikowano: godzinę temu · aktualizacja: 43 minuty temu


Danusha V. Goska / autor: zdjęcie prywatne/D. Goska wPolityce.pl

Amerykańska, zachodnioeuropejska i izraelska kultura kultywuje obraz Polaków i innych wschodnich Europejczyków jako prymitywów. Mamy być głupi, brutalni, nienawistni, brudni i antysemiccy. Taki obraz można odnaleźć w filmach, powieściach, programach telewizyjnych, poezji, wspomnieniach i opracowaniach akademickich

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Danusha V. Goska – pisarka, poetka i wykładowca literatury na Uniwersytecie Patersona w New Jersey, autorka książki „Biegański. Stereotyp Polaka-brutala w stosunkach polsko-żydowskich i amerykańskiej kulturze popularnej”, laureatka nagrody im. Oskara Haleckiego, przyznaną przez Polsko-Amerykańskie Stowarzyszenie Historyczne.**

wPolityce.pl: Relacje między Polską a Izraelem pogorszyły się znacznie po tym jak Sejm przyjął nowelizację ustawy o IPN. Reakcja izraelskich polityków i członków diaspory żydowskiej na ustawę zaskoczyła polski rząd i wielu zwykłych Polaków, którzy byli przekonani, że historyczne fakty dotyczące zagłady Żydów w czasie II wojny światowej na terenie Polski są ogólnie znane, i nie ma tu już miejsca na kontrowersje. To było naiwne tak myśleć?

Prof. Danusha V. Goska: Zanim odpowiem na pani pytanie, opowiem pani trochę o mnie i mojej pracy. Mam polskie pochodzenie. Urodziłam się w Stanach Zjednoczonych w rodzinie imigranckiej. Mój ojciec był Polakiem a moja matka Słowaczką. Studiowałam i zrobiłam doktorat co było dość nietypowe dla dzieci imigrantów z mojego pokolenia. W czasie studiów doktoranckich byłam często traktowana z wrogością i pogardą. To mnie zdziwiło. Wykładowcy obrażali mnie podczas wykładów lub w czasie spotkań w cztery oczy. Nie wszyscy, ale wielu. Wyrażali przekonanie, że Polacy to ignoranci, dewoci i prymitywni antysemici. Te doświadczenia zainspirowały mnie do napisania książki „Biegański. Stereotyp Polaka-brutala w stosunkach polsko-żydowskich i amerykańskiej kulturze popularnej” (Biegański to bohater powieści Williama Styrona „Wybór Zofii”, prymitywny nacjonalista, antysemita, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który podczas II wojny światowej wspiera nazistów, potem zaś sam ginie w obozie koncentracyjnym -red.). W książce opisuje jak amerykańska, zachodnioeuropejska i izraelska kultura kultywuje obraz Polaków i innych wschodnich Europejczyków jako prymitywów. Mamy być głupi, brutalni, nienawistni, brudni i antysemiccy. Taki obraz można odnaleźć w filmach, powieściach, programach telewizyjnych, poezji, wspomnieniach i opracowaniach akademickich. Gdy Amerykanie polskiego pochodzenia bronią się przeciwko przyprawianiu im takiej gęby słyszą, że robią to dlatego, że właśnie tacy są. Negują własną naturę. Udokumentowałam to dokładnie w mojej książce. Nie da się ukryć, że antypolonizm jest żywy wśród Amerykanów, zachodnich Europejczyków oraz wielu Izraelczyków. Polacy nie sprzeciwiają się temu stereotypowi w sposób strategicznie przemyślany, a część ich wysiłków można nazwać wręcz auto-sabotażem. Co mnie sprowadza z powrotem do pani pytania. Moim zdaniem polski rząd popełnił ogromny błąd z tą ustawą. Bo to stereotyp o Polaku-brutalu kształtuje myślenie ludzi na Zachodzie o Polakach i relacjach polsko-żydowskich a nie obiektywna rzeczywistość. Czytaj dalej

670 Masowe ruszenie Polaków w obronie dobrego imienia Polski w Internecie. To jest Wojna o Pamięć Naszych Słowiańskich Babć i Dziadków!


autor: Flickr.com wPolityce.pl

iMisio
H e l m o l d nie ukrywa domowych cnót Slawian, wiernie maluje ich dobroć, lagodność w czasie pokoju, gościnność do przesady, przywiązanie do religii, że w obrazie tym łatwo poznamy naszych Lechitów.”

iMisio
Z przedmowy do kroniki Helmolda: „Nie, Slawianie nie mieli nienawiści ani do religii chrześcijańskiej, ani do jej kapłanów, lecz czuli. wstręt niepokonany do Niemców”.

kubek@wWazelinie
Żydzi zawsze o tym powiedzą – to były wyjątki. Przeciwwagą będzie jedynie pokazanie żydowskich kolaborantów Hitlera

http://prawy.pl/66324-zydowscy-kolaboranci-hitlera

Sprawdźmy w wikipedii, np. Żagiew – krótka notka po angielsku, bez zdjęć. Do tego z polską nazwą, nie ma możliwości by ktoś anglojęzyczny nawet przypadkiem wpisał „Ż”…

https://en.wikipedia.org/wiki/%C5%BBagiew

Tego właśnie brakuje, gdyby wiedza o żydowskich kolaborantach, skali ich kolaboracji była powszechna, nikt nie ważyłby się atakować polskiego premiera po kilku słowach prawdy.

Ja
Oni trzymają się wersji, że jak działali ,mordowali swoich braci Żydów ,to TYLKO !! w obronie życia, bo byli zmuszeni !!!! A nie bo chcieli i dla kasy.

jan
pani Edytko nie dosc ,ze pani jest piekna to jeszcze kocha pani Polske, i Ja rozslawia, dziekuje, Bog, Honor Ojczyzna tego sie trzeba trzymac

g.
co robi Polska Fundacja Narodowa????

g.
Czy ktoś wyciagnie w końcu konsekwencje wobec min Glińsiego który zdaje sie że NIC nie robi w tej sprawie? do dymisji.

gamonie
Gdzie jest fundacji obrony dobrego imienia, to zaczyna być Wkr jające mają 200 milionów i nic nie robią

!!!
Musi przyjść zmiana! W młodych mądrych patriotach ,kochających Boga i Ojczyznę nadzieja!!!

luiza
To jedyna skuteczna obecnie forma walki z kłamstwami historycznymi, mówił o tym S.Janecki

Polak
powiem jedno zlikwidowac PWN pieniadze sa rozkradane i cieple posadki a dac tym mlodym Polakom

https://wpolityce.pl/polityka/382380-kolejni-mlodzi-polacy-biora-sprawy-w-swoje-rece-instytut-zmian-zadba-o-pamiec-o-historii-polski-z-ii-wojny-swiatowej-przez-wikipedie

Kolejni młodzi Polacy biorą sprawy w swoje ręce. Instytut Zmian zadba o pamięć o historii Polski z II wojny światowej przez Wikipedię

opublikowano: 32 minuty temu

Działacze Instytutu Zmian sami przetłumaczą w internetowej encyklopedii na kilka języków hasła takie jak rodzina Ulmów, „Żegota”, czy Jan Karski.

Młodzi chcą wykorzystać internetową encyklopedię do budowania wizerunku Polski za granicą. Projekt „Patriot” to tłumaczenie informacji dotyczących relacji polsko-żydowskich i publikowanie ich w zagranicznych edycjach Wikipedii.

To kolejna już oddolna akcja Polaków, którzy sami postanowili szerzyć polską historię za granicą. I w ten sposób, nie czekając na rząd, bronić dobrego imienia Polski.  Czytaj dalej

668 Fragment książki Hannah Arendt pt. „Eichmann w Jerozolimie”, w kontekście burzy wywołanej słowami premiera Morawieckiego


wPolityce.pl


Słowiańszczyzna i to, co dzieje się teraz, to jest Moja wojna. Przegięcie nastąpiło, a teraz właśnie coś pęka na naszych oczach… Dopomóżmy temu! 🙂

Teraz musimy wszyscy odważnie, acz rozważnie ruszyć do przodu! Jesteśmy to winni Naszym Babciom i Dziadkom, Nam Samym i Naszym Słowiańskim Potomkom. 


KOMENTARZE ZABLOKOWANE

https://wpolityce.pl/historia/382005-wazne-w-kontekscie-burzy-wywolanej-slowami-premiera-morawieckiego-przypominamy-fragment-ksiazki-hanna-arendt-pt-eichmann-w-jerozolimie

WAŻNE! W kontekście burzy wywołanej słowami premiera Morawieckiego przypominamy fragment książki Hannah Arendt pt. „Eichmann w Jerozolimie”

opublikowano: 14 minut temu · aktualizacja: za 6 minut

W kontekście burzy wywołanej wypowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego w Monachium o „polskich, żydowskich i ukraińskich” sprawcach Holocaustu (w roli niemieckich pomocników), przypominamy fragment cenionej na całym świecie książki Hannah Arendt pt. „Eichmann w Jerozolimie. Rzecz o banalności zła” (przełożył Adam Szostkiewicz, Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK, Kraków 1998):

CZYTAJ: To nie jest żadna debata, to kafkowski proces bez prawa obrony. Druga strona nie chce rozmawiać, zajmuje się szukaniem pretekstów do eskalacji

Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w  unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii. Wiedziano o  niej wcześniej, ale wszystkie związane z  nią podniosłe i  nikczemne szczegóły po  raz pierwszy wydobył na  jaw dopiero Raul Hilberg, o  którego książce The Destruction of  the European Jews wspomniałam wcześniej. W  kwestii współdziałania nie było żadnych różnic pomiędzy wysoce zasymilowanymi społecznościami Żydów środkowo- i  zachodnioeuropejskich a  mówiącymi po  żydowsku masami na  Wschodzie.

Zarówno w  Amsterdamie, jak w  Warszawie, w  Berlinie tak samo jak w  Budapeszcie można było mieć pewność, że  funkcjonariusze żydowscy sporządzą wykazy imienne wraz z  informacjami o  majątku, zagwarantują uzyskanie od  deportowanych pieniędzy na  pokrycie kosztów ich deportacji i eksterminacji, będą aktualizować rejestr opróżnionych mieszkań, zapewnią pomoc własnej policji w  chwytaniu i  ładowaniu Żydów do  pociągów, na koniec zaś – w  ostatnim geście dobrej woli – przekażą nietknięte aktywa gminy żydowskiej do  ostatecznej konfiskaty.

Rozprowadzali żółte gwiazdy, niekiedy zaś – na  przykład w  Warszawie – „sprzedaż opasek zamieniła się w  normalny interes: oprócz zwykłych płóciennych można było zakupić wymyślne zmywalne opaski z  plastyku”. Na  podstawie inspirowanych, ale nie dyktowanych przez nazistów manifestów, które funkcjonariusze ci  ogłaszali, możemy się przekonać-jeszcze dzisiaj -jak wielką rozkosz sprawiała im nowo pozyskana władza: „Centralna Rada Żydowska otrzymała prawo wyłącznego dysponowania wszelkimi dobrami duchowymi i  materialnymi Żydów – a także wszelką żydowską siłą roboczą” – czytamy w pierwszym obwieszczeniu rady budapeszteńskiej. Wiemy, jak czuli się funkcjonariusze żydowscy, kiedy przekształcili się w  narzędzie mordu – czuli się jak kapitanowie, „których okrętom groziło zatonięcie, a mimo to  zdołali bezpiecznie dopłynąć do  portu, wyrzuciwszy znaczną część cennego ładunku”, albo jak wybawcy, którzy „za  cenę stu ofiar uratowali tysiąc ludzi, za  cenę tysiąca – dziesięć tysięcy”.

Prawda była jeszcze bardziej ponura. Działający na  Węgrzech dr  Kastner uratował na przykład dokładnie 1684 osoby za cenę około 476 tysięcy ofiar. Nikt nie zadał sobie trudu, żeby odbierać od  funkcjonariuszy żydowskich przysięgę o  zachowaniu tajemnicy. Z  własnej woli stali się oni „nosicielami tajemnicy”, już to  po  to, by  zagwarantować spokój i zapobiec panice -tak było w wypadku doktora Kastnera -bądź też ze  względów „humanitarnych” – na  przykład dlatego, że  „żyć w  oczekiwaniu śmierci przez zagazowanie byłoby jeszcze trudniej” – tak było w  wypadku doktora Leo Baecka, byłego naczelnego rabina Berlina, który zarówno w  opinii Żydów, jak i  nie-Zydów uchodził za  „żydowskiego fuhrera”.

Podczas procesu Eichmanna jeden z zeznających świadków wskazał na skutki podobnego „humanitaryzmu”: ludzie dobrowolnie zgłaszali się na deportację z Terezina do  Oświęcimia, a  tych, którzy usiłowali powiedzieć im  prawdę, nazywali „obłąkanymi”. Doskonale pamiętamy twarze żydowskich przywódców z  czasów hitlerowskich, poczynając od Ghaima Rumkowskiego, prezesa Rady Żydowskiej w  Łodzi, zwanego Chaimem I, który wprowadził do  obiegu banknoty noszące jego podpis oraz znaczki pocztowe ze  swoją podobizną i  kazał się wozić zdezelowaną karetą, poprzez Leo Baecka, człowieka wykształconego, dobrze ułożonego, który sądził, że  policjanci żydowscy będą „łagodniejsi i  bardziej przydatni” i  „uczynią męki znośniejszymi” (gdy w istocie byli oni, rzecz jasna, brutalniejsi i trudniej przekupni, bo mieli o  wiele więcej do  stracenia), kończąc na  garstce tych, którzy popełnili samobójstwo, jak choćby Adam Czerniaków, prezes warszawskiej Rady Żydowskiej, który nie był rabinem, tylko niewierzącym, mówiącym po polsku żydowskim inżynierem, a mimo to nie zapomniał – jak widać – rabinackiej maksymy: „Niechby cię zabili, lecz ni  posuwaj się poza ustaloną granicę”.

Powyższy fragment w języku angielskim (Hannah Arendt, Eichman in Jerusalem. A report on the Banality of Evil, New York 1963):

To a Jew this role of the Jewish leaders in the destruction of their own people is undoubtedly the darkest chapter of the whole dark story. It had been known about before, but it has now been exposed for the first time in all its pathetic and sordid detail by Raul Hilberg, whose standard work The Destruction of the European Jews I mentioned before. In the matter of cooperation, there was no distinction between the highly assimilated Jewish communities of Central and Western Europe and the Yiddish-speaking masses of the East. In Amsterdam as in Warsaw, in Berlin as in Budapest, Jewish officials could be trusted to compile the lists of persons and of their property, to secure money from the deportees to defray the expenses of their deportation and extermination, to keep track of vacated apartments, to supply police forces to help seize Jews and get them on trains, until, as a last gesture, they handed over the assets of the Jewish community in good order for final confiscation. They distributed the Yellow Star badges, and sometimes, as in Warsaw, „the sale of the armbands became a regular business; there were ordinary armbands of cloth and fancy plastic armbands which were washable.” In the Nazi-inspired, but not Nazi-dictated, manifestoes they issued, we still can sense how they enjoyed their new power – „The Central Jewish Council has been granted the right of absolute disposal over all Jewish spiritual and material wealth and over all Jewish manpower,” as the first announcement of the Budapest Council phrased it. We know how the Jewish officials felt when they became instruments of murder – like captains „whose ships were about to sink and who succeeded in bringing them safe to port by casting overboard a great part of their precious cargo”; like saviors who „with a hundred victims save a thousand people, with a thousand ten thousand.” The truth was even more gruesome. Dr. Kastner, in Hungary, for instance, saved exactly 1,684 people with approximately 476,000 victims. In order not to leave the selection to „blind fate,” „truly holy principles” were needed „as the guiding force of the weak human hand which puts down on paper the name of the ‘unknown person and with this decides his life or death.” And whom did these „holy principles” single out for salvation? Those „who had worked all their lives for the zibur [community]” – i.e., the functionaries – and the „most prominent Jews,” as Kastner says in his report.

No one bothered to swear the Jewish officials to secrecy; they were voluntary „bearers of secrets,” either in order to assure quiet and prevent panic, as in Dr. Kastner’s case, or out of „humane” considerations, such as that „living in the expectation of death by gassing would only be the harder,” as in the case of Dr. Leo Baeck, former Chief Rabbi of Berlin. During the Eichmann trial, one witness pointed out the unfortunate consequences of this kind of „humanity” – people volunteered for deportation from Theresienstadt to Auschwitz and denounced those who tried to tell them the truth as being „not sane.” We know the physiognomies of the Jewish leaders during the Nazi period very well; they ranged all the way from Chaim Rumkowski, Eldest of the Jews in Lódz, called Chaim I, who issued currency notes bearing his signature and postage stamps engraved with his portrait, and who rode around in a broken-down horse-drawn carriage; through Leo Baeck, scholarly, mild-mannered, highly educated, who believed Jewish policemen would be „more gentle and helpful” and would „make the ordeal easier” (whereas in fact they were, of course, more brutal and less corruptible, since so much more was at stake for them); to, finally, a few who committed suicide – like Adam Czerniakow, chairman of the Warsaw Jewish Council, who was not a rabbi but an unbeliever, a Polish-speaking Jewish engineer, but who must still have remembered the rabbinical saying: „Let them kill you, but don’t cross the line.”

Czytaj dalej