812 Bartosz Gradecki. PIS-OWSKI ZAMACH NA MARSZ SZANSĄ DLA PRAWICY


Fot. Twitter.com

LeopoldLisKula @LeopoldLisKula:
Zgadzam się że wszystkie środowiska prawicowi patriotyczne powinny zacząć z sobą współpracować, kooperować w celu stworzenia szybkiej alternatywy dla PiS.

Kojoto @Kojoto:
Być gotowym na przejęcie władzy musi się wiązać z posiadaniem ogromnego zaplecza materialnego (reklama – media) i\lub wsparcia tajnych służb (udane prowokacje). Nawet jeśli w Polsce jest 10 % mega patriotów i narodowców, to jest za mało na sukces, choćby i w wyborach parlamentarnych. Osobiście oceniam że nie ma nawet 10% patriotów, a Ci co są to nierozumne osiołki. Nie twierdzę, że nie należy się organizować, ale twierdzę, że czeka nas Polaków trudna próba – przetrwania w niesprzyjających warunkach i prześladowaniach, aż do zmiany sytuacji gropolitycznej – oby nie na gorsze.

https://kresy.pl/publicystyka/pisowski-zamach-na-marsz-szansa-dla-prawicy/

PIS-OWSKI ZAMACH NA MARSZ SZANSĄ DLA PRAWICY

15 listopada 2018/2 komentarze/w Opinie, Publicystyka /Przez Bartosz Gradecki

Imposybilizm polskiej prawicy jest w dużej mierze dzieckiem jej własnej naiwności. To polska prawica przedstawia samą siebie nie jako radykalną alternatywę dla PiSu, ale jako PiS-Plus. Doprawdy, jaki jest cel zapraszania unio-wolnościowego prezydenta Dudy na Marsz Niepodległości czy powtarzania przez narodowców, że są “państwowcami”; co to w ogóle znaczy być “państwowcem” w republice okrągłostołowej? To właśnie tego typu naiwne ruchy narodowców wykorzystał PiS, by zawłaszczyć Marsz Niepodległości dla swoich partyjnych interesów.

Na stulecie niepodległości Polski siły okrągłostołowe zaserwowały polskiej prawicy niebywały prezent. Przede wszystkim, pokazały że nie są w stanie, nawet zjednoczone (vide skład reżimowego Komitetu), zorganizować obchodów jakkolwiek licujących z powagą tego wielkiego święta. Żeby dodatkowo unaocznić w jakim poważaniu mają Polskę i Polaków, skoordynowanym wysiłkiem podjęły się zniszczenia Marszu Niepodległości, czyli jedynej inicjatywy, która niepodległość Polski próbowała uczcić i godnie, i z należytą pompą. Każdy więc, kto ma oczy do widzenia, mógł ujrzeć, że król jest nagi, i że PiS i PO to rzeczywiście, jak głosi ludowa przyśpiewka, “jedno zło”. Czy jednak środowiska faktycznie prawicowe wreszcie staną na wysokości zadania i wykorzystają tę okazję, by zaistnieć jako realna alternatywa dla prawicy li tylko deklaratywnej?

To, że PiS nie jest partią faktycznie prawicową jest oczywiste dla każdego, kto wypisał się z narracji wojny polsko-polskiej, definiowanej przez konflikt rzekomego dobra i zła, czyli PiSu i PO. Jeśli się dobrze przyjrzeć, to ciężko znaleźć w PiSie choćby jeden prawicowy element. Po pierwsze, PiS nie jest światopoglądowo katolicki, ani nawet jakkolwiek konserwatywny, co pokazał niejednokrotnie przy głosowaniach dotyczących aborcji, przy tolerancji Tęczowych Piątków i innych postępowych dziwactw, czy też przy kompletniej bierności wobec “kulturalnych” antykatolickich paszkwili, którymi co rusz jesteśmy epatowani przez nasze oświecone „elyty” artystyczne, i to częstokroć za własne podatkowe pieniądze. PiS nie stoi także na straży suwerenności Polski, klękając, podobnie jak PO, przed wiadomymi zagranicznymi stolicami, może z wyłączeniem Rosji, ale za to z tym większym włączeniem Kijowa. Co za tym idzie, PiS – conajmniej w takim samym stopniu jak “druga strona” – wpisuje się w giedroyciowski paradygmat polityki wschodniej, poświęcając Polaków na Kresach, i nawet o tych Kresach pamięć, na ołtarzu – właściwie Bóg wie czego; chyba jedynie poklepywania po plecach. Najbardziej widocznym skutkiem tej polityki jest coraz częstsze ośmieszanie Polski, czy to przez Litwę, kraj zasadniczo nie posiadający nawet własnej armii, czy to przez Ukrainę, która z każdym dniem spełnia coraz więcej elementów definicji państwa upadłego. Czytaj dalej

248 Upadek 2, czyli jak toną „demokratyczne Niemcy”, a za nimi cała „postępowa” Jewropa, ciągnąc swoje jelita mendialne na dno ich wspólnego poprawnie politycznego szamba 03

Oto trzecia część artykułu o upadku Niemiec, całej Zidiociałej Jewropy itd, w której pokażę jak wygląda „myślenie” po niemiecku i jewropejsku w jego „polskojęzycznym” wydaniu…

W następnym, ostatnim odcinku tej mydlanej opery (a raczej mydlącej nasze oczy lewackimi poprawnie politycznymi mydlinami), specjalne miejsce przeznaczę dla niektórych upadających „polskich”, a właściwie polskojęzycznych mediów…

Ze względu na dużą ilość różnych artykułów, większość z nich zostanie tu pokazana, jedynie jako odnośnik, czasem rozszerzony o krótki opis i ciekawe komentarze.

Zdecydowałem się poczekać z tą publikacją ze dwa dni, żeby zebrać trochę więcej informacji, a oto one:

http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/leszek-miller-skrytykowal-zachodnioeuropejska-poprawnosc-polityczna

Leszek Miller skrytykował zachodnioeuropejską poprawność polityczną
Dodane przez Lipinski Opublikowano: Piątek, 08 stycznia 2016 o godz. 15:03:02

Były premier i wciąż aktualny jeszcze lider SLD skomentował reakcje mediów zachodnioeuropejskich na wydarzenia nocy sylwestrowej w Kolonii.

Wydarzenia w Kolonii, w tym przemilczanie ich przez media w Niemczech, skomentował były premier. Według Leszka Millera, jest to tryumf politycznej poprawności:

„Sukces kretynizmu poprawności politycznej” – napisał Miller na Twitterze. Czytaj dalej