766 SKRBH 137 Recenzja książki Dragomiry Płońskiej „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien”

(Tu wkrótce pojawi się odnośnik do miejsca, gdzie będzie można zakupić tę książkę)

Od Autora

Jest to pierwszy Zeszyt, który ma zapoczątkować cykl zeszytów o tematyce słowiańskiej. Ten cykl zeszytów ma być niejako suplementem do książki opisującej historię Słowian, która zostanie opublikowana w odrębnym tomie. W Zeszytach chcę skrótowo poruszać i wyjaśniać niektóre pozycje, hasła oraz problemy z dziejów Słowian. Ponieważ informacje z dziedzin: genetyki, archeologii, językoznawstwa i innych nauk dotyczących Słowian, pojawiają się coraz szybciej i w większych ilościach, w kolejnych Zeszytach będą te informacje zamieszczane. Chcę, aby Zeszyty miały charakter bardziej encyklopedyczny oraz, aby potencjalny czytelnik mógł zaglądać do nich wielokrotnie dla uzupełnienia swojej wiedzy. Ten pierwszy Zeszyt I jest stanem wiedzy o Słowianach i ich dziejach, aktualnym na rok 2017 r. Jest to wiedza przetworzona i interpretowana poprzez moją świadomość i logikę. Następne lata przyniosą nowe wiadomości o dziejach Słowian, co zapewne podniesie obecny stan mojej wiedzy na ten temat. Mam nadzieję, że wiadomości i interpretacje zawarte w tym Zeszycie I, zainteresują czytelnika i przyczynią się do Jego własnych poszukiwań.

Dragomira Płońska

…..

Od razu zaznaczam, że wstęp jest najgorszy ze wszystkiego, a im głębiej, tym jest lepiej… 🙂

Sam pomysł wydania krótkiego zbiorczego tekstu o Słowiańszczyźnie i o tym, „co każdy Słowianin wiedzieć powinien”, jest wg Mię bardzo ciekawy. Jestem świadomy, że ilość zagadnień związanych z tym bardzo szerokim tematem, może być niestety niemałą przeszkodą. Trzeba umieć wybrać to, co najważniejsze i jeszcze połączyć to coś wybrane w jakąś logiczna i zjadliwą całość.

Sądzę, że Autorce udało się to zrobić. Co więcej napisała to w taki sposób, że z przyjemnością mogą ten tekst przeczytać zarówno dzieci (no może raczej młodzież), jak i dorosłe kobiety i mężczyźni.

To nie jest żart. Bezpośredniość jest największą zaletą tego tekstu. Jak rozumiem w założeniu ma on trafić pod strzechy, a nie na  biurka jakichś 4 zasuszonych i zasłużonych profesóróf,.. którzy i tak nigdy nie byliby zadowoleni. Wiadomo, jak to jest z tymi zasłużonymi profesórami, co nie? To nic innego, jak tylko przeciw-słowiańskie próchno allo-allo,.. także kij im w oczi…

Dragomira nie przynudza. Język którego używa nie jest nadęty, suchy, czy naukawaty. Te 160 stron czyta się gładko, aczkolwiek…

Zeszyt I jest napisany prostym językiem i pewno także przez to, można odnaleźć w nim dużo uproszczeń, a czasem także powtórzeń, czy niepotrzebnych polacińskich rodzynków, itp.

Wiem, że trudno jest bez tego pisać… Z tego wszystkiego jak zwykle czepiam się najbardziej danych i ich jednolitego logicznego nazewnictwa. Co do formatowania tekstu, no cóż… uprzejMię przemilczę to, dając jednak tym milczeniem pewną wskazówkę na przyszłość, aby raczej nie podążać tą drogą…

Uważam, że „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien” jest książką uczciwą, co wcale nie znaczy, że pozbawioną różnych błędów, w tym tzw. stylistycznych, patrz zeszyt zeszytowi zeszytem…

Błędy które szczególnie zwróciły moją uwagę zacytuję i omówię poniżej.

Z drugiej strony kim ja jestem, żeby stwierdzać, co jest a co nie jest błędem i wymandrzac się? Z trzeciej strony, a kogo obchodzi to, co ja sobie myślę? Pewno dla większości czytelników tego co piszę, z założenia jest to niezrozumiałą herezją, albo prościej agenturalnym bełkotem. Ja sam wg nich jestem jakimś ruskim trollem i wiem i piszę co najmniej gówno, jeśli nie gorzej… Także i tak, to co napiszę nie ma żadnego znaczenia…

Niech i tak będzie. Dlatego walą mnie jakieś debilne grymasy, że niby nic tylko niecnie knuję po nocach, żeby pognębić innych Autorów książek i podlizać się właśnie Dragomirze, itp.

Nieporozumień i szczerej niechęci do wyjaśnienia czegokolwiek, co jest związane ze Słowiańszczyzną jest tyle, że takie drętwe marudzenia spływają po Mię, jak deszczówka przez rynnę.

Ktoś, kto tylko umie dumnie nadymać się i tak nigdy nie zrozumie nic z tego co napisałem, nie tylko tu…

Ktoś, kto tylko pływa po powierzchni lub kręci, czy mataczy i dlatego zwyczajnie nie umie rzetelnie obronić swoich racji, nigdy ani nie przyzna mi racji, ani nie będzie miał odwagi bronić tej swojej. Wiadomo, że jeszcze zbierze bęcki i co wtedy? Strach pomyśleć, jaki to może być wstyd… Przeżyłem to już kilka razy, więc wiem co piszę…

Ciekawa jest tylko prawda.

Czy Dragomira ją opisała? Tego nie jestem pewien, bo nie znam się na wszystkim. Mogę trochę wypowiedzieć się o językoznawstwie, genetyce i porównywaniu danych, itp. O dziejach, kulturze, tradycjach, itp staram się nie pisać. Podobnie jak staram się nie korzystać z tzw. kronik, czyli jak to ładnie ujęła była Autorka, z tej czy tamtej ofitzjalnej propagandy.

Opieranie się w poszukiwaniach sensu istnienia, czy wiedzy o Słowianach, o średniowieczne źródła pustynne, to tak, jakby dziś czerpać wiedzę o świecie tylko z Gówna Wybiórczego, itp.

Czy prawda o Słowiańszczyźnie w ogóle istnieje? Przecież wg ofitzjalnej wykładni wszystko to, co napisała Autorka, to jest takie same wraże moskiewskie gadanie… Dokładnie to sądzi o tzw. Turbo-Słowianach wielu jaśnie oświeconych, których jednak nie będę tu wymieniał, bo nie są tego warci.

Liczę na to, że Autorka, w przeciwieństwie do innych Autorów książek będzie umiała bronic swoich racji. Liczę na to, że te wszystkie moje przytyki zrozumie i zgrabnie wykorzysta w przyszłości. Mam nadzieję, że dzięki temu co robię, np. poprawi kolejne wydania tego Zeszytu I, itp.

Dragomira nigdy bezpośrednio nie zwracała się do mnie z żadnymi pytaniami, co do treści Jej książki.

No nie, żeby mi nie przesyłała jej treści, czy żebym nie czytał tego, czy tamtego.  Zamieszczała już wcześniej na swoich sieciopisach niektóre z jej rozdziałów, co czytałem. Ogólnie rzecz biorąc wiedziałem, czego spodziewać się i w sumie dokładnie to dostałem.

Prawdą jest to, że i nie chciałem i zresztą nie mogłem w żadem sposób mieszać się w powstanie Zeszytu I. Tak naprawdę, to 14.07.2018 otrzymałem od Autorki jego pdf i grafikę na okładkę.

Przeczytałem to co otrzymałem tego samego dnia wieczorem, co jest raczej czymś dobrym, niż złym. Nie sprawiło mi to specjalnego cierpienia, a w paru miejscach nie powiem, szyderczo się uśmiechnąłem, ale także i miło zdziwiłem.

Czy jest to książka dla Mię? Częściowo tak i częściowo nie. Nie szukam w niej tego, czego nie spodziewam się w niej znaleźć. Wiem, że to czego szukam nie znajdę ot tak sobie, w podobnych książkach niestety… Musze to sam wyszarpać własnymi pazurami…

Co znalazłem w Zeszycie I szczególnie wartościowego? Oto rzeczy dobre i złe jak leci, po kolej… Czytaj dalej 

Reklamy

733 SKRBH 126 Źródłosłów niemieckiego słowa Darstellen, jako dowód na… powszechną wtórną kentumizację, czyli utratę dźwięczności, czyli ubezdźwięcznienie pierwotnych Pra-Słowiańskich dźwięków wysokoenergetycznych 02


https://www.slideshare.net/german_tutor/setzen-stellen-oder-legen-oh-ill-just-put-it-there

A teraz czas na poznanie źródłosłowu i prawdziwego znaczenia drugiego rdzenia niemieckiego słowa Darstellen / DaR+Stellen.

Przypomnę część wstępu z pierwszej części tego wpisu, bo wszystko to co wtedy napisałem, odnosi się w 100% także i do twierdzeń zawartych w tej części:

Gdzie i do czego doprowadziło Mię wywiedzenie znaczenia źródłosłowu tego Darstellen?

Już odpowiadam. Doprowadziło oczywiście do Pra-Słowiańskich wysokoenergetycznych rdzeni, ale szczególnie do dowodów, że tzw. rough breathing to działająca i to bardzo powszechnie zasada językowa, nie dotycząca tylko tzw. języka greckiego!

Dodatkowo znalazłem dowody na typowe przeciw-słowiańskie i krętactwa i przeciw-logiczne manipulacje, jakie były i nadal są podstawą całego tego ofitzjalnego jęsykosnaftzfa…


Twierdzę, na także i tej podstawie, że dźwięki wysokoenergetyczne, jak np. zapisywane znakami S, S’, S”, Z, Z’, Z”, C, C’, C”, Dz, Dz’, Dz”, itp były pierwotną postacią dla późniejszych dźwięków tzw. zkentumizowanych, czyli ubezdźwięcznionych, czyli takich, które utraciły swoją pierwotną dźwięczność, patrz: S>D/H/K/G,.. PH/PF/F,.. itp.


Nie wierzycie mi? I dobrze,.. bo teraz sami się o tym naocznie przekonacie, że mam rację! 🙂

Tak swoją drogą, jestem ciekaw, czy znajdzie się jakiś mocarz allo-allo, który podważy moje poniższe wywodzenia pierwotnego znaczenia, źródłosłowu i wymowy dźwięków słowa Darstellen / DaR+SteLL+eN… i tak pochodzącego z Pra-Pra-Pra dawnego wysokoenergetycznego języka,.. jakim był język Pra-Słowiański? 🙂

Czytaj dalej 

729 SKRBH 125 Źródłosłów niemieckiego słowa Darstellen, jako dowód na… powszechną wtórną kentumizację, czyli utratę dźwięczności, czyli ubezdźwięcznienie pierwotnych Pra-Słowiańskich dźwięków wysokoenergetycznych 01


https://www.verbformen.com/conjugation/darstellen.htm

Zajmę się teraz poznaniem i wywiedzeniem znaczenia źródłosłowu słowa, które pojawiło się gdzieś pośród wielu innych słów związanych z Pra-Słowiańskim Jątym / Jętym Darem. Było ono wymienione gdzieś tam w tle, ale było,..  bo jakoś je zauważyłem,.. choć teraz nie mogę sam znaleźć gdzie… 😦

Zwracam uwagę, że w skład niemieckiego słowo Darstellen / DaR+SteLL+eN wchodzą dwa inne słowa, jak Dar / DaR, oraz Stellen / SteLL+eN. Ciekawostką jest  fakt, że ten niemiecki DaR wcale nie pochodzi od Pra-Słowiańskiego DaRo’ i nie ma nic a nic z nim znaczeniowo wspólnego. Dziwne? Ano dziwne, bo tak sądziłem, ale przyznaję się bez bicia, że pomyliłem się. Myląc się jednak i szukając źródeł tej pomyłki znalazłem coś naprawdę niesamowitego.

Gdzie i do czego doprowadziło Mię wywiedzenie znaczenia źródłosłowu tego Darstellen?

Już odpowiadam. Doprowadziło oczywiście do Pra-Słowiańskich wysokoenergetycznych rdzeni, ale szczególnie do dowodów, że tzw. rough breathing to działająca i to bardzo powszechnie zasada językowa, nie dotycząca tylko tzw. języka greckiego!

Dodatkowo znalazłem dowody na typowe przeciw-słowiańskie i  krętactwa i przeciw-logiczne manipulacje, jakie były i nadal są podstawą całego tego ofitzjalnego jęsykosnaftzfa…


Twierdzę, na także i tej podstawie, że dźwięki wysokoenergetyczne, jak np. zapisywane znakami S, S’, S”, Z, Z’, Z”, C, C’, C”, Dz, Dz’, Dz”, itp były pierwotną postacią dla późniejszych dźwięków tzw. zkentumizowanych, czyli ubezdźwięcznionych, czyli takich, które utraciły swoją pierwotną dźwięczność, patrz: S>D/H/K/G,.. PH/PF/F,.. itp.


Nie wierzycie mi? I dobrze,.. bo teraz sami się o tym naocznie przekonacie, że mam rację! 🙂

Tak swoją drogą, jestem ciekaw, czy znajdzie się jakiś mocarz allo-allo, który podważy moje poniższe wywodzenia pierwotnego znaczenia, źródłosłowu i wymowy dźwięków słowa Darstellen / DaR+SteLL+eN… i tak pochodzącego z Pra-Pra-Pra dawnego wysokoenergetycznego języka,.. jakim był język Pra-Słowiański? 🙂

A i znów nie kcem , ale muszem podzielić ten wpis na co najmniej dwie części. Sami domyślcie się dlaczego… 🙂

http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=49901

Czytaj dalej 

 

726 SKRBH 124 Dar / DaR to Dobro / DoBRo i jest Dobry / DoBRy i lepiej to zrozumcie, Dobrze / DoBR”e? :-)


dobro (1.4) czwarta litera głagolicyodpowiednik litery d

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/75/Glagolitic_dobro.svg

…..

Ten wpis może być przydatny zwłaszcza dla tych, którzy nie rozumieją skąd bierze się Dobro / DoBRo i dlaczego wiążę to słowo i pojęcie z Jantarem, czyli Jętym / Jątym Darem. Dla powiązania Jętego Daru z Dobrem przypominam niektóre dane, które upowszechniłem już wcześniej.

Tak, to nie jest pomyłka. W nawiązaniu do serii wpisów o Jantarze muszę jeszcze upowszechnić wiele wiadomości, które odkryłem przy tej okazji.

Nie ukrywam, że czasami sam bywam niezmiernie zdziwiony, jak krętymi ścieżkami wiedzie Mię moja chęć poznania, jak to z tymi Pra-Słowiańskimi słowami i nie tylko było. Nigdy nie spodziewałem się tego, że będzie mi to sprawiało tyle radości. To mozolne odkrywanie przeszłości dostarcza mi tyle wrażeń, że zwyczajnie nie mogę przestać tego robić… (O robieniu roboty, robotach, rabach, itp., i tym jak te słowa wpłynęły na różne języki będę pisał w oddzielnym wpisie.)

No bo sami sobie odpowiedzcie na te dwa pytania:


Czyż Dar może nie być Dobrym Dobrem? Zna ktoś niedobre Dobro?


A i zapomniałbym. Ja niczego nie odtfaszam, ani nie nie fabrykuję, jak to robiom inni… Ja jak dobry kowal albo kujon, jedynie kuję wiedzę jak żelazo,.. puki mam jeszcze umysł i serce gorące… 🙂

…..

https://en.wiktionary.org/wiki/dar#Old_High_German

dar

Lithuanian

Etymology

Cognate with Lithuanian dabar (now), Proto-Slavic *dobrъ (good, suitable).

Czytaj dalej 

724 SKRBH 123 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 10


Fresk pokazujący nadanie władzy imperialnej papieżowi Sylwestrowi I (po lewej) przez cesarza Konstantyna I (po prawej). XIII wiekBazylika Czterech Koronowanych ŚwiętychRzym

https://pl.wikipedia.org/wiki/Donacja_Konstantyna

Donacja Konstantyna (łac. Constitutum Constantini lub Donatio Constantini) – sfałszowany dokument, na mocy którego cesarz rzymski Konstantyn Wielki nadaje Kościołowi Katolickiemu liczne dobra i przywileje[1]. (…) Dokument mówi, iż dla siebie cesarz wybuduje na wschodzie nową stolicę, której nada swoje imię, a w samym Rzymie zlikwiduje administrację państwową, gdyż jest niewłaściwym, by świecki władca sprawował władzę tam, gdzie Bóg ustanowił rezydencję głowy religii chrześcijańskiej.

Donacja kończy się groźbami pod adresem tych, którzy ośmielą się podważyć postanowienia dokumentu oraz potwierdza, iż donacja jest autentyczna, podpisana osobiście przez cesarza, a jej oryginał złożono w grobie św. Piotra.

Dokument powstał pomiędzy 750 a 850 rokiem. Jest na tyle nieudolnie sfabrykowany, iż od początku, gdy tylko się pojawił, budził wątpliwości. Zgłaszali je zarówno świeccy, jak i duchowni. Dokument zawiera wiele oczywistych sprzeczności i anachronizmów, np. nosząc datę 315 n.e. wymienia z nazwy Konstantynopol, który powstał dopiero w roku 330.  (…)


No, ale jak to?!! Przecież zostało jakoś przeca napisane i tera stoi na papierze jak byk, że cysorz Dał / DaL”,.. a papież wziun, itd! Jaki z tego morał? Ano taki, że nie tylko papier wszystko przyjmie…


I oto w końcu nadszedł ten dzień, w którym (prawie) zakończę pisanie wpisów poświęconych wywodzeniu znaczenia Pra-Słowiańskiego słowa Jantar. Przypomnę, że wg Mię Jantar znaczy tyle co Jąty / Jęty Dar, czyli dokładnie tak samo co Podjęty z nadmorskiego piasku Podarek, wyrzucony przez fale na bałtycki brzeg.


Logika i dane, które przedstawiłem w 9 poprzednich wpisach nie potwierdzają, że to słowo zostało zapożyczone, jak to tfierdzi ofitzjalne jęsykosnaftzfo od rzekomego fenickiego słowa jainitar, które podobno znaczy „żywica morska”.


Z przekory próbowałem nawet znaleźć jakieś potwierdzenie tego, ale nie udało mi się. Jeśli ktoś z Was wie, jak w języku fenickim brzmiały słowa „morze” i „żywica”, to proszę tu podzielić się tymi wiadomościami.

Pytałem o to na forumbiodiversity, patrz:

(…) Wydusisz z siebie może swoją wiedzę i uczenie i bezspornie wywiedziesz skąd to Pra-Słowiańskie słowo wzięło wg ciebie swoje oczywiste Pra-Słowiańskie znaczenie? Wiesz jak jest „żywica” i „morze” w j. fenickim, hm?

Skąd wg ciebie ci Fenicjanie wiedzieli, że Jantar to żywica i pochodzi z morza, hm? Od kogo dowiedzieli się tego i kiedy i w jakim języku im to przekazano? No bo chyba sami se tego nie wymyślili, skoro nie zbierali Jantaru, co nie? (…)

… ale otrzymałem jak mniemam jakiegoś ofitzjalnego jęsykosnaftzy,.. tylko tą oto odpowiedź:

Gdzie ja piszę o jakichś Fenicjanach? Albo o języku fenickim? O czym ty bredzisz?  Czy ty w ogóle wiesz, o czym dyskutujesz? Które znowu „Pra-Słowiańskie” słowo?

Tak to niestety, albo stety wygląda… Wiele radości miałem potem odpowiadając temu allo-allo jęsykofemu mendrcowi, który twierdzi, że:

Źle rozumiesz. Chodzi o to, że do XV wieku, gdzieś tak od wieku XIII, co widać w zabytkach z tamtych czasów, w polszczyźnie istniała tylko jedna samogłoska nosowa, którą zapisywano w XV wieku jako przekreślone o. Przeszła ona później w dwie samogłoski nosowe – nosowe a (ą, kór później przeszło w nosowe o) oraz nosowe e – nie zaś w żadne -an-. Stąd zgodny z logiką i brzytwą wniosek, iż jantar nie jest słowem prasłowiańskim

No cóż… Na kilku przykładach udowodniłem tam, że prawda jest niestety zupełnie inna, ale nie o tym będzie ten wpis, bo moje dowodzenia można sobie samemu tam przeczytać.

W tym wpisie upowszechnię resztę słów, które pochodzą od rzekomego tzw. PIE słowa, które jak to jakoś tak dziwnie zazwyczaj jest, że wygląda dokładnie tak samo, jak słowo, które do dziś dnia jest powszechnie używane przez Nas, czyli Potomków Pra-Słowian, czyli tych mitycznych Pra-Indo-Europejczyków / Proto-Indo-Europeans…

Zwracam uwagę, że jakoś tak też z zasady „dziwnie” składa się, że postacie słowiańskich słów i rdzeni są najkrótsze ze wszystkich wymienianych. Z zasady raczej też słowiańskie słowa nigdy nie są łączone albo wspominane przy okazji zestawiania słów z innych języków…


Dziwne więc nie jest mam nadzieję, że ja z zasady nie wierzę w taką prawdę, że jeśli coś zostało jakoś, kiedyś, przez kogoś zapisane / atestowane, itp, no to to jest 100% prawda. I nie ważne, czy jest to prawda zapisana, czy też tylko objawiona, patrz sfałszowana tzw. Donacja Konstantyna, itp., Ważne jest dla mnie tylko to, czy jakieś dane dodają się, czy też nie, patrz np. tu.


A i zapomniałbym! Zwróćcie też uwagę, na „hebrajskie” słowo, o którym jest mowa pod koniec tego wpisu. Zaprawdę powiadam Wam, dziwny jest nie tylko ten świat, ale o tem innem razem… Czytaj dalej 

721 SKRBH 122 III Festiwal Historyczny w Muchowie, czyli czy to szansa na wiekopomne starcie allo-allo przeciw auto, na gruncie rzekomych tzw. zapożyczeń od-irańskich?

Otrzymałem wczoraj takiego emaila:

Dzień Dobry
organizujemy niekomercyjny Festiwal historyczny poświęcony zagadnieniu pochodzenia Słowian w świetle najnowszych badań naukowych. Jeśli byłby Pan skłonny umieścić informacje o tym wydarzeniu na swoim blogu będziemy wdzięczni. Oczywiście gorąco zapraszamy na imprezę
pozdrawiamy
rafał i diana jakubowscy

…..


Naszym przesłaniem jest krzewienie historii i kultury Słowiańskiej. Dzielenie się wiedzą i umiejętnościami oraz wspólna zabawa.


Min. ze względu na te słowa, niniejszym upowszechniam poniżej wszystkie dane, jakie zostały dołączone do tej wiadomości. Osobiście chcę zwrócić uwagę na jedną ciekawą sprawę…

Z opisu wynika, że o 16.00 będą miały miejsce wykłady naukowe i panel dyskusyjny. Wezmą w nim udział dwie osoby, które mają odmienne zdania, co do tzw. zapożyczeń od-irańskich, rzekomo odnajdywanych w j. polskim. Niektórzy może kojarzą, że raczej obchodzi mnie to i od pewnego czasu mam w tym temacie coś niecoś do powiedzenia. Wystarczy przelecieć to, o czym pisuję sobie od 2014….

I oto w narożniku allo-allo, wspierającym twierdzenie, że takowe zapożyczenie istnieją stanie nie kto inny, jak:

– dr Piotr Makuch „Od Sarmatów i Ariów do Słowian. Wspólne korzenie językowe”;
Wykład P/ Makucha to nawiązanie do jego pracy doktorskiej i książki „Od Ariów do Sarmatów. Nieznane 2500 lat historii Polaków”. Wykład będzie omawiał podobieństwa i powiązania między językami irańskimi/sarmackim a językami słowiańskimi.

Dr Makuch pokazał już prawie 4 lata temu, że jest miszczem uników, patrz np. wywody genetyczne,.. których brak w rozdziale jego książki poświęconym genetycznym czymś tam, itp., patrz:

https://bialczynski.pl/2014/11/15/o-ksiazce-piotra-makucha-od-ariow-do-sarmatow-nieznane-2500-lat-historii-polakow/

Niestety wtedy jakoś ani swojego stanowiska obronić nie umiał,.. ani ciosów jakoś też zadawać szczególnie trafnie nie potrafił… Myślę więc, że nic do tej pory nie zmieniło się i będzie znów wiele skakania, przeskakiwania i odskakiwania z tematu na temat, a także pływania po bokach w mętnej wodzie ofitzjalnego jęsykosnafztfa. Pra-Słowiańskie rdzenie i tego typu „wraże” dane zostaną i tym razem w całości uniknięte właśnie, jak miało to już miejsce wielokrotnie…

Napisałem tam wtedy to i owo. Niestety zostało to pozostawione bez większego odzewu… No cóż, czasami argumenty nie dają rady i wino z makaronem polanym obficie mętnym sosem wygrywa z logiką… Nie wiem, czy cieszyć się, czy smucić, bo nic z mych słów, które wtedy napisałem do dziś nie straciło na świeżości. Na szybko pierwsze z brzegu przypomnienie, patrz:

Rechot Aku 

I to dlatego wydaje mi się, że ta książka to tylko półprawdy, bo jak się trochę poczyta o np. wierzeniach Hurytów/Mittani/Hetytów (załączyłem co nieco po angielsku), to nagle okazuje się że motyw walki ze smokiem/wężem jest bardzo, bardzo stary… Nie wywodziłbym niczego od Cyrusa, a odwrotnie! To Cyrus (i jego potomkowie, jak Dariusz) wywodzili siebie od Ariów… Wg mnie autorowi pomyliły się kierunki i czas, kiedy i kto od kogo co zapożyczał… bo to nie Ariowie zapożyczali od Irańczyków, a odwrotnie!

Dalej było tylko gorzej i gorzej… Nic to, bo może coś jednak drgnie w spodniach, bo…

W przeciwnym narożniku stanie natomiast nie kto inny, jak pan Adrian Leszczyński, który takim rzekomym zapożyczeniom od-irańskim / sarmackim / alańskim / osetyńskim zaprzecza!

– mgr Adrian Leszczyński ” Pochodzenie Słowian według badań genetycznych”.
Wykład przedstawia dotychczasowe wyniki nowoczesnej nauki, jaką jest genetyka, w odniesieniu do badania etnogenezy Słowian. Stara się również odpowiedzieć na pytanie czy pokrewieństwo językowe Słowian pokrywa się ze wspólnym pochodzeniem genetycznym i czy istnieje korelacja między nimi.

Pisałem już o tym min. tu:

https://skribh.wordpress.com/2018/02/09/664-skrbh-105-sarmaci-germanie-i-slowianie-moja-odpowiedz-na-tekst-adriana-leszczynskiego/

Mam nadzieję, że „skorelują” się i dojdzie (nie tylko między nimi) do ostrej i krwawej napierdalanki na argumenty, ale,.. ponieważ nadzieja jest matką głupich i łatwowiernych,.. no to ja stawiam raczej na hm… jakieś takie bliżej nieokreślone drapanie się po plecach… i to nie do krwi bynajmniej…

Żeby było wszystkim łatwiej, to przypominam, że dr Makuch twierdzi to samo, co i inni allo-allo i ofitzjalni jęsykoznaftzy, jak dr. Jamroszko, czy nasz ukochany i umiłowany Tchórzliwy Grzegorz, co to wszędzie widzi tylko germańskie wielbłądy, a np. słowiańskiego kłusaka, klaczy i kuca nie zna, itp… Piszę to celowo, żeby i wyrównać szanse… i związać nogi Adrianowi Leszczyńskiemu, żeby np. nie uciekł z ringu, bo Lubiąż niedaleko,.. a wróg podstępnie ciągle w ciszy czyha i niecnie w dzień i w nocy dybie na niego niechybnie…

Posypią się iskry i polecą głowy?

Ktoś może założy się o wynik tego starcia? Ja stawiam na nierozstrzygnięty remis, albo na takie w sumie obustronne zwycięstwo, czyli… możliwość w niemożliwości i moc w niemocy…

Pewno wszyscy dojdą do wniosku, że te rzekome zapożyczenia od-irańskie jednak i istnieją w j. polskim… i jednocześnie ich tam nie ma… Tego typu dowolnie logiczne wnioski są coraz częściej ostatnio wyciągane przez różnych badaczy Słowiańszczyzny i nie tylko, patrz choćby to, co dzieje się np. przy okazji JUST 447,.. kiedy to udowadnia się nam, że można i mieć ciastko i je zjeść…

No cóż, wszakże wg pewnej logiki jakiś pustynny Bóg może być swoim własnym Synem, i sam siebie poświęcić, żeby samego siebie przebłagać, za to co sam stworzył, itp, więc nie ma co od zwykłych ludzi wymagać za dużo…

A tak na poważnie to stawiam na walkę w obślizgłym kiślu, czy innym słodkim budyniu…

Co, że brzydki i nieładny wstęp? No cóż… Jestem zwyczajnie uczciwy w tym, co o tym myślę… i powinniście się już do tego tutaj przyzwyczaić… hehehe

Miłych doznań wszystkim tam życzę, jakie by one nie były… 😈

SKRiBHa

SKRBH III Festiwal Historyczny w Muchowie, czyli czy to szansa na wiekopomne starcie allo-allo przeciw auto, na gruncie rzekomych tzw. zapożyczeń od-irańskich

Czytaj dalej 

720 SKRBH 121 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 09


dawanie (1.1)

Jak obiecywałem min. w poprzednim wpisie, zajmę się teraz słowami ciągle powiązanymi z Jantarem / Ja”/oND+DaR+eM, jako Jętym / Jątym Darem, ale w znaczeniu wielokrotności i powtarzalności.

W j. polskim istnieją postacie czasowników tzw. dokonane i niedokonane, czyli wielokrotne. Różnica polega na tym, że np. Jantar można Dać / DaC’ raz,.. albo można Dawać / DaW+aC’ wielokrotnie, albo właśnie teraz i ta czynność w obu wypadkach trwa.

Jeśli ktoś myśli, że to, że w j. polskim istnieją obie postacie nie ma żadnego znaczenia, no cóż… To tylko jego problem, bo statystyka mówi coś zupełnie innego…

A i zwróćcie dalej uwagę na to, co w tym dokonanym lub niedokonanym aspekcie… dotyczy j. gruzińskiego i… hebrajskiego odtwarzanego już co najmniej 2 razy…

Jak ktoś może słyszał coś o tzw. podkładzie kartwelskim w tzw. PIE, no to coś może sobie skojarzyć. Przypominam, że twierdzę, że mogło być inaczej niż twierdzi Bomhard… i to język Pra-Słowiański miał wpływ na j. Pra-Kartwelski… Tu znajdziecie jeszcze więcej wiadomości na ten temat.

A i nie jest to wcale ostatni wpis z tej serii, także… jak chcecie, to czekajcie cierpliwie…

Czytaj dalej 

714 SKRBH 120 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 08


dnieje (1.1)

NoWe DaNe Po+DaNo… PoD+DaJ Sie”

W tej części wpisu o Jantarze / Ja”/oN+DaR”e ponownie skupię się na podaniu dalszej części słów i rdzeni, które wg Mię, mają związek z Darowaniem / DaR+oWaNieM, jako Daniem / DaN+ieM, ale także Datkiem / DaT+KieM, itp.

Po raz kolejny zwracam uwagę, że wg ofitzjalnej wykłądni naukofej allo-allo, w j. polskim / lechickim / zachodnio słowiańskim doszło do tzw. palatalizacji słowiańskich, a miało to miejsce gdzieś w tzw. średniowieczu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_pras%C5%82owia%C5%84ski

(…)

Powstanie i rozwój

Język prasłowiański rozwinął się według niektórych szacunków na przełomie II i I tysiąclecia p.n.e.


Większość badaczy jest zdania, że wyodrębnienie się języka prasłowiańskiego ze wspólnoty indoeuropejskiej poprzedził pewien okres wspólnego rozwoju z dialektami, z których uformowały się języki bałtyckie: litewski, łotewski, pruski.

Z uwagi m.in. na różnice leksykalne między językami słowiańskimi a bałtyckimi niektórzy zaprzeczają jednak możliwości istnienia języka prabałtosłowiańskiego.


Przez długi czas swojego istnienia (prawdopodobnie około 2000 lat) język prasłowiański podlegał różnym zmianom. 

Na język prasłowiański wpływały języki ludów sąsiednich, zwłaszcza germańskie  (gocki) i celtyckie, jak też irańskie (scytyjski), tureckie i ugrofińskie.

Fakt ten, a także różne rozumienie procesów językowych przez różnych lingwistów, jest przyczyną istnienia różnych rekonstrukcji form prasłowiańskich. Niektórzy próbują wyróżniać kilka faz rozwojowych tego języka, najczęściej trzy, nie jest to jednak podejście powszechne.


Przed pierwszą palatalizacją system głosek języka prasłowiańskiego wyglądał najprawdopodobniej następująco: p, b, v (dwuwargowe lub u niesylabiczne), m, t, d, s, z, n, l, r, j, k, g, x (ch); i, ī, u, ū, e, ē, a, ā, ei, eu, ai, au, oraz najprawdopodobniej samogłoski nosowe ę i ą, szczególnie przed spółgłoskami szczelinowymi i na końcu wyrazu. Nie istniały wówczas sylabiczne r, l (w dialektach wschodniosłowiańskich najpewniej nigdy nie zaistniały), lecz grupy ir, ur, il, ul.

Przemiany samogłosek przy powstaniu języka prasłowiańskiego

i1 < PIE *ī, *ei,
i2 < *ai zredukowane (*ăi lub *ui) < PIE *ai, *oi,
ь < *i < PIE *i, czasem także ze zredukowanego PIE *e,
e < PIE *e,
ę < PIE *en, *em,
ě1 < PIE ē,
ě2 < *ai < PIE *ai, *oi,
a < *ā < PIE *ā, *ō,
o < *a < PIE *a, *o, *ə (w sylabach wewnętrznych *ə zanikło bez śladu),
ǫ (ą) < *an, *am < PIE *an, *on, *am, *om,
ъ < *u < PIE *u, czasem także ze zredukowanego PIE *o
y < PIE *ū
u < *au < PIE *au, *ou (PIE *eu rozwinęło się prawdopodobnie w *jau, z czego prasłowiańskie ju)

Samogłoski i2, ě2 powstały później niż i1, ě1. W końcowej fazie istnienia języka prasłowiańskiego obie samogłoski par i1, i2 oraz ě1, ě2 wymawiane były już jednakowo, wcześniej jednak wywołały różne zmiany poprzedzających spółgłosek tylnojęzykowych, por. niżej.

Przemiany spółgłosek przy powstaniu języka prasłowiańskiego

  • p < PIE *p;
  • b < PIE *b, *bh;
  • t < PIE *t;
  • d < PIE *d, *dh;
  • k < PIE *k, *kw;
  • g < PIE *g, *gh, *gw, *gwh;
  • s < PIE *s, *k´;
  • z < PIE *g´, *g´h (rzadko także z < PIE *s [z] przed spółgłoską dźwięczną);
  • x < PIE *s po *r, *u, *k, *i, prawdopodobnie także po *l;
  • m < PIE *m;
  • n < PIE *n;
  • l < PIE *l;
  • r < PIE *r;
  • v < PIE *w;
  • j < PIE *j.
W niektórych wyrazach prasłowiańskie x rozwinęło się z innych dźwięków PIE, np z grup *kH, *ks, *sk.
Na końcu wyrazu spółgłoski często zanikały (ewentualnie pojawiał się jer, jak w (j)azъ < *e:g^h), co dało początek zasadzie sylaby otwartej.

Ponadto:

  • c´ < k (II palatalizacja);
  • ʒ´ (dz´) < g (II palatalizacja);
  • s´ < x (II palatalizacja);
  • č < kj, k (I palatalizacja);
  • šč < stj, skj, sk (I palatalizacja);
  • žǯ (ždž) < zdj, zgj, zg (I palatalizacja);
  • š < sj, xj, x (I palatalizacja);
  • ž < zj, gj, g (I palatalizacja).

Procesy fonetyczne w okresie prasłowiańskim

Palatalizacje

k, g, x > č, ǯ (dž), š przed i1, ě1, e, ę, ь, j i sonantami l´, r´(ǯ uprościło się potem do ž wszędzie, w niektórych językach z wyjątkiem pozycji po z); zachodziła w III – VI w.n.e.;
k, g, x > c´, ʒ´ (dz´), s´ przed i2, ě2 ( zmieszało się potem z s lub š w poszczególnych dialektach słowiańskich, ʒ´ (dz´) uprościło się do z, z wyjątkiem m.in. polskiego); zachodziła ok. VI-VII w.n.e.;
k, g, x > c´, ʒ´ (dz´), s´ po samogłoskach przednich (i, ь, ě, e, ę) i sonantach l´, r´ ? – w przeciwieństwie do dwóch poprzednich miała charakter postępowy i zachodziła niekonsekwentnie, tylko w niektórych wyrazach; zachodziła ok. VIII w. n.e.
sj, zj > š, ž;
tj, dj przetrwały i rozwijały się rozmaicie w poszczególnych dialektach (w grupie zachodniosłowiańskiej w c´, ʒ´ (dz´));
stj, zdj > šč, žǯ (ždž);
kj, gj, xj > č, ǯ (dž), š (następnie ǯ (dž) > ž);
skj, zgj > šč, žǯ (ždž);
rj, lj, nj przetrwały do końca epoki prasłowiańskiej, następnie rozwinęły się w r´, l´, n´;
pj, bj, vj, mj przetrwały do końca epoki prasłowiańskiej, następnie rozwinęły się w pl´, bl´, vl´, ml´ w większości dialektów (zasięg tej zmiany jest przedmiotem dyskusji)

(Analogicznie np. w języku litewskim t, d przed i niezgłoskotwórczym jest zastępowane przez č, dž[5].)

ky, gy > k’i, g’i
ke, ge > k’e, g’e

zachodziła ok. XV w.

Uproszczenie grup spółgłoskowych

-gti, -kti > -c´i (w grupie zachodniej, ogólnie kt (również < gt) w pozycji pierwszej palatalizacji rozwijało się jak tj)

ps. mogti > moc´i ? > pol. móc, ale ps. moglъ > pol. mógł
ps. pekti > pec´i ? > pol. piec, ale ps. peklъ > pol. piekł
-dti, -tti > -sti

ps. jědti > jěsti > pol. jeść, ale ps. jědlъ > pol. jadł
ps. pletti > plesti > pol. pleść, ale ps. pletlъ > pol. plótł
pn, bn > n, stn > sn, bv > b

ps. sъpnъ (sъpati (>pol. spać) + -nъ) > sъnъ > pol. sen (ale ps. sedmь > pol. siedem)

Przemiany samogłosek

Po spółgłoskach miękkich (j, č, ž, š) o, y, ъ > e, i, ь. Natomiast ě > a (časъ < čěsъ). Stąd pochodzi różnica między odmianą w tematach na -o-, -a- a -jo-, -ja-.

W późniejszym okresie kъnę > kъnędzь (ksiądz)

Prejotacja i prelabializacja

W nagłosie (na początku wyrazów) przed i, ь, ě, e, ę, pojawiło się j. Analogicznie przed y, ъ pojawiło się w > v, co świadczy o tym, że y wówczas jeszcze brzmiało jak ū, a ъ jak u krótkie.

(…)

…..

Stało się to jakoś, ale szczególnie wśród tzw. Polaków, mimo, że dotyczy to mieszkańców terenów co najmniej między tzw. Łabą, a Prypecią… Mam na myśli takie pas, który pokrywa się z największą procentową ilością R1a… Robert pewno wie, co mam na myśli…

DaC’ DaT+eK

W j. polskim występują OBIE POSTACIE dźwięków i rdzeni, patrz D+, DC i DT, z tym słów opartych na tej ostatniej postaci rdzenia D+ jest MNIEJ, niż słów opartych o postać wysokoenergetyczną DC


Na tej podstawie twierdzę, że w języku Pra-Słowiańskim istniała pierwotna wysokoenergetyczna postać rdzenia DC, która nie powstała już później z tego jakiegoś średniowiecznego „wysokouenergetycznienia” pierwotnej niżej energetycznie postaci DT, jak to twierdzi ofitzjalna allo-allo naukofa wykładnia.

Dodatkowo dziwnie jakoś jakaś tzw. palatalizacja nie zaszła np. tu:

Dać / DaC’ > Dat / DaT > Datek / DaT+eKa nie Daćek / DaC’+eK, czy Daciek  / DaC+ieK,.. 

jeśli to komuś robi jakąś różnicę… i nie jest to jedyny taki przypadek…


A na razie resztę tych bredni pomijam milczeniem, patrz np.:

(…)

Leksyka wspólna z innymi językami

z językami wczesnogermańskimi

xlěbъ (por. ang. loaf), xlěvъ, měčь, stьklo, šelmъ (por. ang. helmet), plugъ (por. ang. plough), lěkъ (por. ang. leech)

z późniejszymi językami germańskimi

pěnędzь (por. ang penny, swn. pening), kъnędzь (por. ang. kingswn. kuning), istъba (por. swn. stuba) tjudjь (por. goc. þiuda)

zapożyczenia z greki i łaciny

kupiti (goc. kaupōn, łac. caupō [właściwie z etruskiego]), dъska (swn. tisk), čeršn’a (ang. cherry, łac. ceresia), osьlъ (łac. asinus, goc. asilus), velьbǫdъ (gr. elephas, goc. ulbandus)

bezpośrednie zapożyczenia z greki i łaciny

konopja (łac. canapis), poganъ (łac. paganus), kоlęda (łac. calendae), korabjь (biz. karábion), polata (biz. palátion)

z językami tureckimi

xomǫto, kъnęga/kъniga, kolpakъ/klobukъ

z językami dackimi i północnotrackimi

mogyla, kurhan (dac. kurgan)

(…)

A,.. Przypominam, że Dawaniem / DaW+aNieM  zajmę się w następnej części… i wcale nie ostatniej… 🙂

Czytaj dalej 

713 SKRBH 119 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 07

Dar / DaR Trzeba / TR”eBa Dać / DaC’

Oto kolejna część tego samego wpisu dotyczącego wywiedzenia znaczenia źródłosłowu Pra-Słowiańskiego słowa Jantar / Ja”/oN+DaR. Jak to zwykle bywa, kiedy tylko poskrobie się jakiś Pra-Słowiański rdzeń, czy słowo na nim oparte, to od razu zapada się po szyję, czy jeszcze głębiej w studnię bez dna, czyli z taką niezmierzoną otchłań zagadnień i znaczeń.

Nie inaczej jest z ilością słów związanych z Dawaniem / DaW+aNieM, czyli Darowaniem / DaR+oWaNieM. W j. polskim jest ich „dziwnie” baaardzo baaardzo dużo, „dziwnie” wielokrotnie więcej, niż w jakimkolwiek innym z porównywanych tu języków, patrz np. j. angielski, czy inne tzw. germańskie, itd. Piję tu do tego, co wg Mię jest naukową podstawą słowiańskiego językoznawstwa.


Zamiast jakoś tam sobie odtfaszać zapis, tego jak ktoś niby rzekomo gdzieś tam kiedyś mówił,.. ja porównuję już istniejące dane,.. a do tego dochodzi także statystyka. Wystarczy bowiem policzyć rdzenie  i słowa na nich zbudowane, aby jasno i wyraźnie wykazać, że PIE=PS (Proto-Slavic / Pra-Słowiański).


Tylko tego z oczywistych względów dla wielu nie jest ani wygodnie, ani poprawnie politycznie dostrzegać… No cóż allo-allo przeciw-logiczne i przeciw-słowiańskie ślepaki, kij wam w oczi i wasz bul… 🙂

Zwracam uwagę, na powiązanie Dawania i Dążenia, patrz Podążać / Po+Da”/oNZ”/R”+aC’, Udać / o”+DaC‚, Drug / DRo”G, Droga / DRoGa, Drogo / DRoGo, itp.

Zwracam także uwagę, że postać słowo Datek / DaT+eK zgodnie z ofitzjalną logiką powinno brzmieć jak Dać / DaC’, czyli Daciek / DaC’+(i)eK… Piję tu do tzw. palatalizacji słowiańskich, co to niby zaszły gdzieś jakoś w średniowieczu, tyle że jakoś nie zawsze, patrz np. Ciec / CieC, Ciecz / CieC” i Ciek / CieK,.. itp.

O i znów materiał na 2 kolejne wpisy sam trafił się… Kurcze tego normalnie nie daje się skończyć!!! 🙂

Zwracam też uwagę, że Dać / DaC’, Dąć / Da”/oNC’, Doć / DoC’, Doić / DoiC’, czy Duch / Do”H, itp, to jeden i ten sam rdzeń… D+… i będzie o tym w następnych wpisach…


Wygląda na to, że tradycja darowania, dawania, itp, jest baaardzo, baaardzo stara i pierwotna. Zachowała się ona nie tylko w naszym wspaniałym wysokoenergetycznym języku, ale także w naszych prastarych słowiańskich obyczajach, sposobie widzenia rzeczywistości, myślenia, odczuwania, itp.

Wyraźnie różni to Nas Słowian, (wg Mię potomków Łowców z Północy i Wyznawców Tradycji Północy, Tradycji Pra-Słowiańskiej),.. od wyznawców jej zniekształconej i zdeformowanej pokracznej postaci, czyli tzw. tradycji pustynnej, patrz wszystko w dół od tzw. Zaratusztry, itp.

Różnica polega na tym, że My Słowianie Dajemy, zgodnie z Prastarą Tradycja Naszych Pra-Słowiańskich Przodków,.. a oni TYLKO BIORĄ,.. zgodnie z ich niewolniczą tradycją, jej niewolniczą logika i przykazaniami, jak np.  „czyńcie sobie ziemię poddaną„, itp…


UWAGA! Jeśli ktoś uważa, że jest inaczej niż twierdzę, to przypominam, że to na nim ciąży udowodnienie, że gdzieś mylę się… Samo nadymanie się nie wystarcza…

I znów słów powiązanych z pojęciem Dać / DaC’, (tzw. postać dokonana / pojedyncza / jednorazowa), czy też z Dawać / DaWaC’, (postać tzw. niedokonana / podwójna / wielokrotna) jest tyle, że muszę także i ten wpis podzielić na dwa lub trzy kolejne…

Dać / DaC’ – Postać dokonana / pojedyncza / jednorazowa

daćdam z dadm, dadzą (zdwojone, jak grec. didōmi, ind. dadāti, lit. duodu); imiesłowy: dany (dańdannik, ‘płacący haracz’) i daty (datekdodatekpodatekdaca na Pomorzu, wydatek, zadatekprzydatekdodatni, przydatnywydatny obok  wydajny); częstotliwe dawaćdawam i  dajaćdaję (dziś: dawać, daję, w biblji zawsze  dawam); w licznych złożeniach nieraz o cale odmiennych znaczeniach: przedajsprzedajsprzedajny (niegdyś wyłącznie niemal używane, dziś zastąpione przez  sprzedaż, urobioną wedle rzeczowników na , jak  kradzież), jako termin pierwotnego handlu wymiennego; wydać (za mąż, jak greck, ekdidōmi; »panna na wydaniu«, por. czes. oddawki, ‘ślub’); dziś, jak w niem., o ‘wydawaniu książek’, wydawcawydawnictwoudać sięudały, jak rus. udałoj, ‘dzielny’, Walcerz Udały w powieści 14. w. (nie »Walgierz Wdały«, jak mylnie odczytywano)nadawaćnadawcaoddawaćoddawca; »zdawać się na sąd czyjś«, zdaje (wydaje) mi się; zdaniezdaniowydawcadawkaprzedawczykpoddanypoddaństwozadawać (w kartach), zadanie, por. niem.  Aufgabe. Pierwotny rozkaźnik od zdwojonego pnia brzmiał dadz (później daj); ocalał w imieniu Daćbog  (zamiast Dadzbog), od głównego bóstwa Słowian, słońca, na ludzi przenoszonem. P. dar. — Z języków pokrewnych: dawać — łotew. dawāt, lit. dawiaudałem’, dowana, ‘dar’; przedaj — prus. dāja, ‘dar’; dany — łac. donum, ‘dar’ (stąd  donacjapardon); daty — lit. duotasduotina, ‘co ją wydają’, niby ‘datna, zdatna’, prus. dāts, łac. datus (stąd datumdatadatować), grec. dotosdosis  (stąd dozadozys), awest. dāiti-, ‘dar’. Wyliczanie odpowiedników słowiańskich zbędne; wszędzie się powtarzają, np.  dawatidawam, cerk. dajati (razdajati), dają (dajati dziś zaginęło niemal ogólnie); rusk.  prodaża  (z prodadja) inne niż nasza przedaż.

Czytaj dalej 

711 SKRBH 118 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 06

Related image

Jak obiecałem w poprzedniej części wpisu poświęconego wywiedzeniu znaczenia prastarego Pra-Słowiańskiego słowa Jantar / Ja”/oN+DaR, skupię się teraz na jeszcze nie omówionym  przeze mnie Pra-Słowiańskim rdzeniu, na którym zbudowane jest to słowo. Mam tu na myśli prastary Pra-Słowiański rdzeń  DR i słowa, jak Dar / DaR, Darzyć / DaR”+yC’ lub Da+Z”/R”yC‚, Dać / DaC’, Dawać / Da+WaC’, itp.


UWAGA! Ze względu na przebogaty zakres słownictwa i powiązanych z tym znaczeń z Darowaniem / DaR+oWaNieM, itp, muszę podzielić także i ten wpis na co najmniej trzy części…


Pisząc wpisy o Pra-Słowiańskim  Jantarze zahaczyłem o wiele różnych słów, rdzeni i ich znaczeń.

Jak dotąd nikt nie potrafił udowodnić, że twierdzenia, które zawarłem we wszystkich pięciu poprzednich częściach, były w jakikolwiek sposób nieprawdziwe.

Krótka piłka jest taka, że wg Mię, Jantar to Pra-Słowiański Jąty / Jęty Dar, podarowany przez Morze / MoR”e, Los / LoS,  Las / LaS, itp., który podejmuje się np. z piachu po burzy… To tradycyjny Podarek / Po+daR+eK z Krainy Przodków… 

Ja”/oNTy DaR PR”y+RoDy…

Zwracam uwagę, że rdzeń DR i RD… to jedno i to samo, tyle tylko, że zaszła tu tzw. przestawka, czyli tzw. metateza, czyli między teza… DaR to i RaD i Ro”D, itd… i zajmę się tymi rdzeniami i słowami w kolejnych wpisach…

Zwracam uwagę, że na forumbiodiversity pod wątkiem, który tam utworzyłem, jeden taki ofitzjalny allo-allo mocarz znalazł był się… Ogólnie rzecz ujmując, trochę tak wszystko mu tam, musi, wygląda, wydaje się, itp, więc go trochę, a w sumie tak tylko troszkę przycisnąłem i… ciągle czekam na jakąś wiarygodną i wiążącą odpowiedź…

Mam wielką nadzieję, że ten allo-allo Da Radę i choć  może jednak spróbuje w końcu podać tam jakieś dowodzenia, które rzekomo podważą moje twierdzenia dotyczące pochodzenia prastarych Pra-Słowiańskich dźwięków nosowych, Jantaru, itd. Trzymam qcióqi za tego allo-allo bohatyra, bo może jednak tym razem stanie mu odwagi i fietzy i tradycyjnie nie ucieknie w kolejne dumne obrażone milczenie…

Może mu ktoś tam pomoże, bo wygląda na to, że potrzebuje jednak pomocy… 🙂

…..

https://synonim.net/synonim/dar

https://synonim.net/synonim/dar+s%C5%82owa

Synonimy do wyrażenia „dar słowa”