14 Zupa prezydencka, czyli garkuchnia wybiórcza

Panie i Panowie, obywatele, ludu ciemny i nierozgarnięty, oto „My wasza Wadza” serdecznie witamy was w naszej tradycyjnej już garkuchni wybiórczej! Dziś szczególnie polecamy, to co zawsze, czyli ciągle w kółko jedno i to samo, waszą ulubioną mieszankę przemilczeń, przekłamań, życzeń pobożnych, zaklinania rzeczywistości, schizofrenii itd, wszystko duszone w mętnym sosie, czyli gorącą jak diabli i czerwoną jak barszcz zupę prezydencką! Czytaj dalej

10 Interesy po „polsku”, czyli rosyjska ruletka

Jak się robi w Polsce interesy, ano tylko zgodnie z zasadą, że pokorne ciele dwie matki ssie. No i trzeba jeszcze być między swymi, bo kruk krukowi oka nie wykole, ani murwa murwie łba nie urwie. No bo jak się nie jest, no to na stówę będzie nieciekawie, bo to oznacza, że jest się tym nieuprzywilejowanym, czyli tzw. niewidzialna ręka rynku, prędzej czy później wyciągnie do kogoś takiego swoje niewidzialne szpony. Tak czy tak, zawsze końcówka jest taka sama, takie czy inne udupienie naiwnego. Zdarza się nawet, że i samym swoim, też coś złego przydarzyć się może… W sumie to nigdy nic nie wiadomo, ot trochę taka rosyjska ruletka… Czytaj dalej

5 ~JKM : Z głupimi nikt rozmawiał nie będzie !!!

A oto drugi artykuł, gdzie widać jak na dłoni, jak teraz wygląda „polska polityka zagraniczna”, czyli że jest to (jak zwykle od długiego już czasu) jedno wielkie życzenie pobożne do sześcianu… Dlaczego inni mogą zachowywać się rozsądnie, a tylko „nasi politycy” zawsze płyną pod prąd, a potem dzięki ich przemyślnym działaniom, cierpią miliony niczemu nie winnych, co nie mających żadnego wpływu, na kierunek tego dziarskiego dryfu? Po komentarzach widać znów, że zwykli ludzie mają więcej rozumu, niż wszystkie te nadęte „autorytety” razem wzięte… Czytaj dalej

4 Jak tak dalej pójdzie…

Wracając do Chaosu i myślenia życzeniowego, jak pisałem wcześniej, przeczytałem wczoraj dwa takie artykuły i niektóre komentarze zamieszczone pod nimi, no i nagle zrobiło mi się bardzo nieswojo i przykro. Zrobiło mi się nieswojo, bo nie wiem co jest swojego w osobach, które co jakiś czas nazywane są „Polakami”, przez różne takie gazety, czy inne „polskie” propagandowe media, podczas gdy te osoby, same o sobie tak raczej nie mówiły i tymi „Polakami” nie czuły się. (Może się mylę, ale czy są jakieś dowody, że było inaczej?) Dodatkowo zrobiło mi się przykro, bo domyślam się (nie tylko po przeczytaniu komentarzy do tego artykułu), dlaczego te osoby tymi „Polakami” w Polsce być zwyczajnie nie mogły… Kto lub co im to zrobiło i dlaczego i kto lub co to samo robi znów i znów kolejnym pokoleniom polskich wygnańców i ich potomkom? Po jaką cholerę, tworzy się taką rzeczywistość, gdzie Polacy żeby coś zrobić, przetrwać, przeżyć itp. nie mają wyjścia i muszą opuścić ziemię polską, najczęściej na zawsze? Czemu służą takie przypominania, kto to tym „Polakiem”, gdzieś tam za granica jest/był? Czy to nie jest takie leczenie jakichś swoich „polskich” kompleksów, przez „polskich” panów redaktorów, bo mi to wygląda zwyczajnie na typową chorobę psychiczną, zwaną schizofrenią, która jest w sumie bardzo podobna w objawach, do życzenia pobożnego. Czy ktoś normalnie myślący, wali się w głowę młotkiem, po to żeby zabić ból głowy i jeszcze sie tym chwali i co najgorsze jest z tego dumny? Czytaj dalej