639 Reduta Dobrego Imienia apeluje o wspólną reakcję na użycie przez niemiecką gazetę wyrażenia „polski obóz koncentracyjny”. WYŚLIJ LIST

Image result for german concentration camps akcja

Image result for german concentration camps akcja


UWAGA! Koniecznie zobaczcie sam koniec tego wpisu!


jarowit@jarowit
czy nowy MSZ już zabrał głos ? Jakoś nie słyszałem…

Piast
Bezczelność niemieckich neonazistów nie ma dna ani granic.

MAREK
wyslane. Tylko slowo Natzi mi przeszkadzalo to wywalilem . To nie nazisci tylko niemcy byli (celowo z malej litery)

…kamuflaż partactwa.
Nie podpisze się. To jest już śmieszne. RDI sobie nie radzi od tego powinno być Państwo Polskie i zadziałać całą swoją siłą instytucji. Dlaczego Państwo Polskie nie działa? RDI to kamuflaż par…

kamuflaż partactwa.
Obecnie RDI działa tak samo szkodliwie jak WOŚP. To jest tuszowanie partactwa instytucji Państwa Polskiego. Czas żeby Państwo Polskie się obudziło.

???
Jeśli instytucje państwa nie reagują na fałszerstwa potomków planowego unicestwiania ludzi w komorach gazowych-Niemców to jak państwo polskie wyegzekwuje od nich reparacje wojenne?

…Państwa Polskiego.
Ludzie! Takie pisma RDI są tak naprawdę szkodliwe od tego powinny być instytucje Państwa Polskiego. Teraz RDI robi złą robotę tak samo jak złą robotę robi WOŚP, to są przykrywki dla nieudolności…

Image result for german concentration camps akcja

Image result for german concentration camps akcja

https://wpolityce.pl/polityka/376242-reduta-dobrego-imienia-apeluje-o-wspolna-reakcje-na-uzycie-przez-niemiecka-gazete-wyrazenia-polski-oboz-koncentracyjny-wyslij-list

Reduta Dobrego Imienia apeluje o wspólną reakcję na użycie przez niemiecką gazetę wyrażenia „polski obóz koncentracyjny”. WYŚLIJ LIST

opublikowano: 14 minut temu · aktualizacja: 13 minut temu


autor: Fratria

Szanowni Państwo! Po raz kolejny musimy wspólnie zareagować. W  DRESDENonline, który jest nieoficjalnym portal miasta Drezna opublikowany został artykuł, w którym użyto sformułowania „polnische Konzentrationslager”.

Artykuł poświęcony jest historii miejscowego dworca kolejowego. Czytelnik dowiaduje się z niego m.in., że w czasie wojny był miejscem, skąd deportowano Żydów do  „polskich obozów koncentracyjnych”. Wystosowane przez Redutę wezwanie pozostało bez odpowiedzi. Prosimy o pomoc! Czytaj dalej

Reklamy

638 Cenzura Endschuldigung Netzwerkdurchsetzungsgesetz, czyli Odwieczna Indogermańska Walka z „hate speech” i „fake newsami”, czy z wolnością słowa?

Cenzura Endschuldigung Netzwerkdurchsetzungsgesetz, czyli Odwieczna Indogermańska Walka z „hate speech” i „fake newsami”, czy z wolnością słowa?

https://skribh.wordpress.com/2018/01/10/637-sukces-newsweek-pl-musi-opublikowac-sprostowanie-od-tej-chwili-kazdy-polak-moze-zadac-prostowania-bledow-historycznych-o-polsce-w-prasie/

Nowy wątek, na http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=49197
Cenzura, czyli Odwieczna Indogermańska Walka z „hate speech” i „fake newsami”, czy z wolnością słowa?


autor: Pixabay

czas wstać z kolan
Niemcom wolno likwidować wolność słowa ale w niemieckim kondominium zwanym Polen „media społecznościowe” FB i Tt już to dawno stosują, rękoma niemieckich lewackich rezydentów w kraju i za granicą…

Contral
No cóż. Niemcy chcieli cenzury to ją mają.

kazioo
Czy tam znaleźli pracę cenzorzy z Mysiej? Czy tylko szkolili z podręczników „po dziadku” tłumaczonych z rosyjskiego?

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/375858-walka-z-hate-speech-i-fake-newsami-czy-z-wolnoscia-slowa

Walka z „hate speech” i „fake newsami”, czy z wolnością słowa?

opublikowano: wczoraj · aktualizacja: wczoraj

Czy mówi Państwu coś swojsko brzmiąca nazwa Netzwerkdurchsetzungsgesetz? Tak nazywa się funkcjonująca od 1 stycznia w Republice Federalnej Niemiec ustawa o cenzurze… Endschuldigung… o przeciwdziałaniu mowie nienawiści i fałszywym informacjom w internecie. Na jej podstawie media społecznościowe, w tym m.in. Facebook, Twitter czy YouTube są zobowiązane – w ciągu 24 godzin od otrzymania skargi – usunąć ze swych stron treści uznane za „hate speech” lub „fake news”. W przeciwnym razie grozi im wysoka grzywna, nawet do 50 milionów euro.

Powyższe prawo uchwalone zostało w październiku przez wielką koalicję CDUSPD na wniosek socjalistycznego ministra sprawiedliwości Heiko Maasa, a weszło w życie od początku tego roku. I już od razu zaczęło być egzekwowane. Jedną z jego pierwszych ofiar padła działaczka Alternatywy dla Niemiec (AfD) Beatrix von Storch. W swoim noworocznym tweecie skrytykowała policję w Kolonii za rozsyłanie przed Sylwestrem komunikatów w języku arabskim:

„Co, do diabła, dzieje się w tym kraju? Dlaczego na oficjalnej stronie policji NPW[Nadrenii Północnej-Westfalii] pojawia się tweet po arabsku? Czy uważacie, że w ten sposób da się ułagodzić barbarzyńskie, muzułmańskie, dokonujące grupowych gwałtów hordy mężczyzn?”

Wkrótce Twitter usunął wpis. Działaczka AfD nie dała za wygraną i na swym koncie na Facebooku opublikowała zrzut ekranu z Tweetera razem z komentarzem:

„Nie chcę dystansować się od swojego oświadczenia. Nadal będę nazywać barbarzyńców barbarzyńcami, jeśli potrzebujemy stref ochrony przed takimi ludźmi”.

Okazało się jednak, że także ten wpis został usunięty, a Tweeter i Facebook zablokowały na pewien czas konto użytkowniczki. Prokuratura wszczęła natomiast śledztwo, czy Beatrix von Storch popełniła przestępstwo, podżegając publicznie do nienawiści.

To pierwszy głośny w tym roku przykład zjawiska zwanego Overblocking, które wkrótce – jeśli prawo nie zostanie zmienione – może stać się w Niemczech normą. Media społecznościowe, znajdujące się pod presją wysokich kar finansowych oraz napiętych terminów, będą wolały na wszelki wypadek blokować zaskarżane z zewnątrz, kontrowersyjne wpisy, niż narażać się na ryzyko płacenia grzywny. Ofiarą nowej ustawy padają już nawet rubryki satyryczne, np. Twitter zablokował parodystyczne teksty niemieckiego magazynu satyrycznego „Titanic”.

Nowe prawo stanowi jawne zagrożenie dla wolności słowa, ponieważ umożliwia eliminowanie jakiejkolwiek krytyki, oskarżając ją o „mowę nienawiści’. Media społecznościowe, zalewane tego typu skargami, będą raczej prewencyjnie usuwały zaskarżane wpisy niż traciły cenny czas na drobiazgowe analizy, czy dany komentarz spełnia warunki obowiązującej ustawy. Tym bardziej, że trzeba byłoby zatrudnić rzesze prawników, którzy codziennie musieliby sprawdzać zasadność tysięcy skarg. Dla sprawnych, dobrze zorganizowanych środowisk i grup lobbystycznych to idealne narzędzie do wyciszania w przestrzeni publicznej głosów krytyki pod swoim adresem.

Na szczęście ustawa ma swoich obrońców i zwolenników poza granicami Niemiec. Nowe rozwiązania prawne pochwalił prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka. Wiele ciepłych słów pod ich adresem można usłyszeć także w Rosji i w Chinach, gdzie podkreśla się, że niemiecka praworządność czerpie wzorce ze sprawdzonych tam modeli.

Dokąd zmierzasz, Berlinie?

autor: Grzegorz Górny Czytaj dalej