796 SKRBH 144 Shield / SHieLD, jako Target / TaRG+eT – Giermański Drag / DRaG i jego pierwotne Pra-Słowiańskie źródłosłowy i znaczenia, czyli tragiczne targnięcie się na najświętsze świętości ofitzjalnego jęsykosnaftzfa 14


kowal kuje (1.1) żelazny pręt

…..

Kowal / Ko+WaL,.. „kować +‎ -al„, a może jednak Ten, Co Wali i Kuje Kije, co i Złoją i Skłują?

W tym wpisie skupię się na słowach podobnych znaczeniowo lub wprost pochodzących od słowa Kuć / Ko’C’. Ze względu na ilość danych i ograniczenia samego wordpressa, muszę podzielić go znów na co najmniej 2 części…

Ostrzegam, że na samym końcu tej serii wpisów, tak jakby dynda niegrzeczna niespodzianka. W sumie to raczej bardziej jednak sterczy, gotowa do kolejnego kucia i kłucia z chęcią i chucią, jak np. igła nigdy niesyta szycia… 🙂

…..

Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, że to Kuć / Ko’C’, no to powinno było siem jakoś ofitzjalnie zmiękczyć, uszczelinowić, udźwięcznić, czyli tzw. zpalatelizować (czy spalatelizować),.. nieprawdaż?

Mówiąc po ludzku Kuć / Ko’C’ powinno było przecież przejść od rzekomo pierwotnej jakiejś tam postaci tego tzw. PIE, rzekomo ubezdźwięcznionej, czyli tzw. kentum,.. do rzekomo wtórnej, jakoś, kiedyś w średniowieczu udźwięcznionej postaci tzw. satem, patrz rzekome średniowieczne tzw. palatalizacje słowiańskie, itp… np. w coś jak hm… Czuć / C”o’C’, Sok / SoK, Suka / So’Ka, Sucz / So’C”, Sącz / Sa”C”, Sęk / Se”K, Siecz / SieC”, Ssać / SSaC’, Ssak / SSaK, czy jakoś podobnie…

Powinno,.. tyle że jakoś dziwnym trafem tego było i nie zrobiło… 🙂

 

Przy okazji tak se jeszcze rzucę na odchodne: Tocz / ToC”, Skocz / SKoC”, Chuć / (c)Ho’C’, Choć / (c)HoC’,.. czy Kucać / Ko’C+aC’, Kukać / Ko’K+aC’, Szukać / S”o’K+aC’, Iskać / iSK+aC’,.. czy w trochę innej postaci, ale powiązane Kować / KoW+aC’, Chować / (c)HoW+aC’, Suwać / So’W+aC’, Suwak / So’W+aK, Czuwać / C”o’W+aC’, itp, itd…

Nic to i kujmy i kowajmy winc to ofitzjalne żelazo, póki gorunce…

Oto taki to podtytuł do tego zagadnienia wymyśliłem, patrz:

Prawo Brugmanna i pierwotna i współczesna oboczność Pra-Słowiańskich rdzeni na przykładach: Kuć / Ko’C’, Kuc / Ko’C, Koc / KoC, Kok / KoK, Kot / KoT, Kociak / KoC+iaK, Kos / KoS, Kos’ / KoS’, Kość / K+oS’C’, Kostka / KoST+Ka, Kosa / KoSa, Czasza / C”aS”a, Część / C”e”S’C’, Cząstka / C”a”ST+Ka, Gąska / Ga”S+Ka, Gęś / Ge”S’, Kęs / Ke”S, Kąsać / Ka”S+aC’, Kąsek / Ka”S+eK, Tyć / TyC’, Tyczyć / TyC”+yC’, Tyczka / TyC”+Ka, Tyka / TyKa, Cykać / CyK+aC’, Ssać / SSa+C’, Tkać / TKaC’, Czekać / C”eK+aC’, Czesać / C”eS+aC’, itp, itd…

 

Część tych słów już była omawiana, część nie. Pisałem już o tym, szczególnie w komentarzach np. tu:

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/29/91-katarzyna-jasinska-dziedzictwo-praindoeuropejskie-w-polszczyznie-czyli-zagadnienie-dzwieku-zapisywanego-znakiem-c-lub-t/

Znajdzie siem w końcu jakaś śmiałka, czy śmiałek, co będzie chciał i umioł bronić prafd ofitzjalnego jęsykosnaftzfa, jak i jego niepokalanego i ofitzjalnie jedynie prawdziwego dziefitztfa i dziedzitztfa, hm?

…..

http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=50286

Prawo Brugmanna i pierwotna i współczesna oboczność Pra-Słowiańskich rdzeni na przykładach Kuć, itp.

…..

Ko’K’  (Eee… nie tym razem. Ponieważ w tym akurat przypadku nie można odtfoszyć sobie dźwięku z nagłosu za pomocą rzekomego tzw. miękkiego k’/K’, więc nie będę tego tu bezsensu zapisywał.)

Kuć / Ko’C’

https://sjp.pwn.pl/sjp/kuc;2476289.html

kuć

1. «obrabiać plastycznie wyrób z metalu przez ręczne albo mechaniczne zgniatanie go uderzeniem lub naciskiem»
2. «ozdabiać metalem»
3. «przybijać podkowy pod kopyta konia»
4. «rąbać, kruszyć, np. skałę, lub wykuwać coś, np. w kamieniu»
5. «stukać miarowo»
6. «uczyć się intensywnie, zwykle na pamięć»
(…)
Reklamy

664 SKRBH 105 SARMACI, GERMANIE I SŁOWIANIE. Moja odpowiedź na tekst Adriana Leszczyńskiego

UWAGA! Trzciniec culture = oGieN’, Z/S+L”oWo, Srubna / Timber grave culture = aGoN’, HWaReNeH 

…..

„Tutaj w lasach głębokich żyły tylko gryfy i smoki, krwawym wzrokiem wtedy toczył człowiek z jaszczurczymi oczy”

0:35  Ostrzegam, powrócę do tego jeszcze…

Jak już pisałem, Adrian Leszczyńskie znów napisał bardzo ciekawy artykuł i w 80% bardzo dobry, zwłaszcza jeśli chodzi o unaocznienie zagadnień związanych z przeciw-słowiańskimi krętactwami, przeciw-logicznymi przekłamaniami i przemilczeniami dotyczącymi tzw. Germanów, Słowian, itp.

Obnaża on wynikającą z powyższego ludobójczą politykę dziejową, od ponad 2000 lat uskutecznianą do dziś min. przez potomków tzw. niemieckich, tzw. chazarskich i innych przeciw-słowiańskich nazistów i ich zwolenników, a także innych wyznawców tradycji pustynnej, co ciągle jest oficjalną wykładnią, zwłaszcza rzekomo obiektywnie naukową.

Powtórzę, mówię o ponad 2,000 lat ciągle trwającego  ludobójstwa Nas Słowian, Potomków Pra-Słowian, Łowców i Wędrowców z Północy, przez „ofitzjalną nałkę” zwanych Pra-Indo-Europejczykami / Proto-Indo-Europeans z odpowiednią, kulturą, dziedzictwem, językiem, wierzeniami, itd.

UWAGA! Będę o tym wkrótce pisał więcej, bo nawiązuje to np. do twierdzeń Feliksa Konecznego, o cywilizacjach, w których to poglądach, dla Przodków większości tych siedmiu wymienionych przez niego cywilizacji, o Cywilizacji / Tradycji Pra-Słowiańskiej / Słowiańskiej, nie napisał ANI JEDNEGO SŁOWA…

To tyle tytułem wstępu.

Niestety Adrian Leszczyński w swoim tekście także niemal w całości pominął wpływ tradycji pustynnej, na taki stan rzeczy, co jest wg mnie świadomym działaniem. Patrz np. rzymsko-katolicki (niemiecki, a może chazarski?) biskup Kromer i jego wymyślony „sarmatyzm„, o którym nikt z kronikarzy, itp, wcześniej jakoś za bardzo nie słyszał,.. więc i nie pisał…

Czyż nie były to  działania zwyczajnie mające na celu stworzenie nowego mitu założycielskiego dla okrzczonych już Lehitów / Lachów / Lechów, czyli Po-Lachów? Pomyślcie… Nowa wizja narodu, już nie oparta o politycznie niepoprawne dwókrotne zdobycie Rzymu… Łapiecie bryłę i czaczę kumacie, ten tegesik?

Co, niby ten fakt nie był i ciągle nie jest ze zrozumiałych względów niewygodny dla wyznawców tradycji pustynnej, zwłaszcza rzymskich krześcijan? A jakieś rzekome związki z tzw. Sarmatami, itd, czyż to nie brzmi lepiej niż jacyś  Wandale, czy inni Wandalowie,.. np. dla niemieckich, czy chazarskich kronikarzy, czy biskupów i dyplomatów, hm?

Podobnych zarzutów mam do tego tekstu niestety dużo więcej. Jednak najbardziej podstawowym błędem związanym z tym tekstem jest to, że autor jak na rasowego (jak allo-allo) historyka przystało ot tak, na podstawie tylko swojego widzimisię, odrzucać wszystkie inne dane, pochodzące z innych dziedzin nauki… i nie podając w zamian nic. Mylę się? 


Więcej, autor w swoich twierdzeniach opierając się (tak jak mu pasuje) tylko na swoim rozumieniu jakiś danych zawartych TYLKO w jakiś kronikach i tego co JEGO ZDANIEM wybrani przez niego kronikarze mieli na myśli,.. próbuje na siłę układać z tego swoją jedynie słuszną wizję. Jest ona zgodna i z artykułem i z tezami profesora wzmiankowanego w tym tekście, z którego poglądami osobiście nie mogę zgodzić się, o czym autora niniejszego tekstu wielokrotnie informowałem, a co on w całości zlekceważył.


Dużo, dużo wcześniej uprzedzałem autora wielokrotnie o moich wątpliwościach dotyczących aryjsko-scytyjsko-sarmacko-słowiańskich zagadnień, jednak on w całości przemilczał i nie odniósł się to moich dowodzeń. Jakikolwiek sprzeciw wobec jego wizji, czy jej podważanie jest przez niego ZAKAZANY, bo…  to jest wg niego nic innego, jak… kossinnizm, czyli inaczej jądro nazizmu w czystej postaci. Możliwość jest tylko jedna, należy spijać wszystkie słowa z jego ust i tylko mlaskać i klaskać. Krytyka tego co autor napisał, nawet w najmniejszej części, to kacerstwo i herezja, żeby nie napisać więcej…

Jakby tego było mało, autor ogłosił także bezdyskusyjny brak jakikolwiek  wiarygodności źródeł, na które ja powołuję się od samego początku. Takiego postawienie spraw spowodowało brak jakiejkolwiek dalszej możliwości naszego wspólnego dochodzenia do hm… jakiejkolwiek prawdy.

Nie ukrywam, że widzę, od pewnego czasu, że podobne wybiórcze i wodzowskie podejście do rzeczywistości u autora narasta, co nie wróży nic dobrego na przyszłość,.. bo znając życie, jest tylko niewinnym początkiem, patrz brak odpowiedzi na pytania innych osób, itd… Będzie o tym dalej.

Częściowo autorowi odpowiedziałem już tu, a dwie dalsze części mojej odpowiedzi ukarzą się tu w kolejnych wpisach. To jest część pierwsza.

Mówiąc krótko nie mogę zgodzić się z niektórymi tezami zawartymi w tym skądinąd w większości rzetelnym tekście, bo dowodzeń innych niż zapiski kronikarzy w ich kronikach, czy chociażby innych danych np. genetycznych zupełnie w nim brak. Wobec powyższego oczywiste więc jest , że nie mamy żadnej podstawy do osiągnięcia porozumienia.

Uważam, że idąc od tyłu tzw. herby szlachty polskiej w pewnej części mogą być „od-sarmackie”, ale równie dobrze mogą być „od-khaz-araskie” i pochodzić DOPIERO po przybyciu na ziemie gdzie nie było znaczącego plemienia słowiańskiego, tzw. Polan Kijowskich, kimkolwiek oni byli i już o tym pisałem np.:

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/11/83-pra-slowianie-r1a-m17-m198-m417-z645-s224-czyli-przodkowie-orlow-ariow-scytow-sarmatow-germanow-czy-innych-wikingow

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/07/80-adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-2/

Oznacza to to, że inne herby „nie-od-sarmackie”, są i starsze i mogą nawiązywać do Pra-Słowiańskich znaków rodowych, patrz np.:


Biały Orzeł / W/BieL”y oR”eL” > WeLy aR”eL”, WieL+eCi, WLH/G/Z/S/C/K, czy Sokół / SoKo”L”*h₂eḱus / HeK’o”S, itd. (UWAGA! Brak postaci awestyjskiej / irańskiej!)

Oznacza to to wg mnie, że część późniejszej tzw. szlachty polskiej zwłaszcza z piastowskiej Wielkopolski ma większą ilość haplogrupy R1b „od-sarmackiej”. To Piastowie wg mnie są tym wspomnianym „pomostem”, który przyniósł nad Wartę i „od-sarmackie” tamgi, i tzw. tradycję kejanidzką, i feudalizm… i tradycję pustynną niestety… 😦

Twierdzę, że z oczywistych względów, że step nie jest środowiskiem, gdzie języki nie zmieniają się od 3,000 lat, czy dłużej… za duży ruch niestety…



Uważam, że północno-skałkazkie plemię tzw. Osetyjczycy (UWAGA! mówiący językiem tzw. grupy wschodnio-irańskiej, w odróżnieniu np. od Kurdów, mówiących językiem z tzw. grupy zachodnio-irańskej, itp!), zostali „ziranizowani” z północy i wschodu, a nie z południa lub Iranu, jak twierdzi autor!

Oznacza to ni mniej ni więcej, że zgodnie z tzw. dialect continuum, cały step po BMAC, Yaz, (a może nawet już wcześniej, np. w Khvalynsk, Samara, Poltavka, Potapovka, itp), zaczął stopniowo tracić swój pierwotny stan wymowy tzw. satem, odziedziczony po Sintashta, a wcześniej po CWC, Sredny Stog, Mezine, itd. Następnie po przejściu przez Bułgarię i dojściu do Epiru, wytworzyć tam przodków tzw. Mykeńczyków / Ahajów, jak i Dorów, Jonów, itp.


Powtarzam. Jestem niestety zawiedziony, bo żadna z moich licznych uwag nie została przez autora podważona, a jedynie w całości przemilczana. Podobnie było już wcześniej, począwszy od dyskusji o książce dr Makucha i pracy dr Jamroszko i twierdzeń innych osób, np. Tchórzliwego Grzegorza, które popierają błędną teorię, o rzekomych tzw. zapożyczeniach od-irańskich / osetyjskich, itp., rzekomo odnajdywanych w j. polskim / lechickim / zachodnio-słowiańskim.

Co ciekawe, obaj, i Adrian Leszczyński i ja uważamy, że tych wspomnianych zapożyczeń w j. słowiańskim / polskim nie ma. Tyle że ja umiem to wytłumaczyć inaczej, nie tylko twierdząc, że tzw. Sarmaci byli rzekomymi przodkami Słowian / Słowianami i mówili takim samym językiem Słowiańskim / Pra-Słowiańskim, jak ich wygląda na to że też przodkowie np.  z Mezine, Bug-Dniester, Sredny Stog, Derievka, CWC, a może i Khvalynsk, Samara, itp.

Ja nie zakładam braku zmian i zniekształceń, tak jak to robi autor, który oczywiście nie podaje żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń,.. a bo i po co, skoro on wie najlepiej, co mieli na myśli jacyś kronikarze, kiedy pisali sobie to, czy tamto… No cóż…


Ja udowadniam twierdzenie, że wszystkie ludy, które wyruszyły na zachód i południe od BMAC, Yaz, stopniowo traciły pierwotny wzór dźwięków tzw. PIE=PS, czyli Mezine, Sredny Stog, CWC, itp i zniekształcały go przez utratę dźwięczności / ubezdźwięcznienie, czyli tzw. kentumizację, czyli tzw. rough breathing, czyli tzw. PIE=PS S>H.


Jak już pisałem, ja na podstawie wszystkich zebranych przeze mnie danych twierdzę, że na stepie istniało tzw. dialect continuum, ale było stopniowo zniekształcane, aż do osiągnięcia postaci odnajdywanej w najbardziej zkreolizowanym z tzw. języków indoeuropejskich, czyli indogermanische upsprache, czyli nic innego, jak język przeciw-słowiańskiego ojca niemieckiego nazizmu, czyli Gustav/fa KoSSinnę, tzw. Junggrammatiker , Neogrammarians (Young Grammarians, Nowych / Młodych Gramatyków, czy innych im podobnych.

Uważam, że wiele twierdzeń, wniosków i danych zawartych w tej pracy jest wzajemnie sprzecznych i wykażę to w tych dwóch kolejnych wpisach.

Twierdzę, że powołując się na twierdzenia dr Jamroszko, autor sam sobie zaprzecza, bo wg dr Jamroszko zapożyczenia od-sarmackie / alańskie / osetyjskie / scytyjskie w j. polskim / lechickim / zachodnio-słowiańskim istnieją. Przypominam, że podobnie twierdzi i dr Makuch, patrz rdzeń LG/H/K/S/C/Z…, jak i wszyscy inni allo-allo, w tym Tchórzliwy Grzegorz, co Kuca / Ko”Ca, Kłusaka / K+L”o”S+aKa, Klaczy / K+LaC”y nie zna, choć nie on jeden z resztą, patrz choćby Anthony, Kristiansen, Mallory, itd. Dla mnie to nie do pogodzenia, Panie Adrianie…

Udowadnianie swoich twierdzeń, powoływaniem się na autora, który tym twierdzeniom zaprzecza, jest dla mnie zwyczajną schizofrenią. Nie ukrywam, że to przelało moją czarę goryczy, bo wg mnie Adrian Leszczyński zwyczajnie nie ma za bardzo pojęcia, (sądzę po tym co napisał) w temacie tzw. Ariów, Scytów, Sarmatów i tego, co z tego wynika…


Tak z pewną taką nieśmiałością pytam: A może jednak sobie Panowie wszyscy powinniście ustalić, jakąś jedną wspólną nie wzajemnie sobie zaprzeczającą wersję obowiązującą, skoro sami na siebie powołujecie się, jednocześnie sami sobie zaprzeczając, co?


Na koniec taka uwaga do Adriana Leszczyńskiego:

A ja nie mogę się z tym zgodzić i absolutnie się nie zgadzam. (…) Nigdy z logiką nie miałem problemu. Pańskie uwagi są nie na miejscu. „… ani mnie do niczego nie przekonuje, ani do niczego mi nie wystarcza, ani nie robi na mnie żadnego niestety wrażenia, tak, tak… Z przedszkola, piaskownicy i tupania na Mię to ja już dawno temu wyrosłem, zwłaszcza jeśli chodzi o językoznawstwo i logiczne dowodzenie swoich racji…

Przypominam wszystkim, że ja poszukuję wiadomości, a nie życzeń pobożnych, a i głaskanie po głowie i drapanie po plecach to nie moja bajka…

A przy okazji, szkoda, że autor tego w 20% niespójnego tekstu do dziś nie podważył tego, co mu osobiście napisałem, ani nie odpowiedział także i na te uwagi, napisane przez inne osoby:

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-293030

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-293040

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-292934

Czy to urażona duma, czy może czasu… lub argumentów nie stało? Oto jest pytanie… Czytaj dalej 

444 SKRBH 35 Nowruz, czyli irański Nowy Rok,.. czyli pożegnanie Zimy i przywitanie Wiosny,.. choć nie tylko tego… :-)

Newroz Istanbul(4).jpg
Kurdowie świętujący Nouruz w Stambule.

(Ten zwyczaj oczywiście „nic ale to nic” Nam Słowianom nie przypomina, nieprawdaż… (?!!) …a jeśli już,.. no to jest to pewno to magiczne tzw. zapożyczenie od-irańskie,.. jak tfierdzo niektórzy allo-allo mondrale… hehehe)

W końcu puszczam ten wpis, bo leżał u mnie i kisł już ze dwa lata i jakoś nigdy nie mogłem zebrać się, żeby go skończyć… No to go teraz kończę, bo kończę ostatnio kilka różnych spraw związanych z Irańczykami, ich językiem, tradycją i kulturą i ich pochodzeniem… Od-Pra-Słowiańskim,.. i zaczynam nowe, związane z Naszą Prastarą Pra-Słowiańską Łowiecką Tradycją z Północy,.. jakby ktoś tego jeszcze nie umiał zrozumieć…

W tym Nowym Roku zamierzam ostatecznie bezlitośnie wykończyć i skończyć z tzw. zapożyczeniami od-irańskimi, rzekomo odnajdywanymi w języku słowiańskim,.. jak i z wszystkimi tymi, którzy głoszą te nielogiczne, przeciw-słowiańskie krętactwa!!!

Także… Jamroszko, Makuch, Jagodziński i reszta allo-allo… Idę po was, jak Światosław Wielki poszedł na Chazarię!!! 🙂

Proszę zwrócić uwagę, że zwał, jak zwał Norooz, Nawrouz, Newroz, Novruz, Nowrouz, Nowrouz, Nawrouz, Nauryz, Nooruz, Nowruz, Navruz, Nevruz, Nowruz, Navruz,.. itd, dziwnie jakoś tak po „polsku” brzmi, patrz Nowyrok… Zwróciłem na to uwagę już dawno temu, no ale to może być tylko tzw. etymologia ludowa,.. bo oczywiście np. słowiański RoK „nie mógł” stać się irańskim ReZ+aNH (rəzaŋh)… a może jednak mógł, patrz:

RoK/H/G -> RoS/Z/C… a o+KRa”G i oKRa”GL”y RoK oczywiście znaczeniowo „nic a nic nie mają ze sobą wspólnego”… 😉

A… pierwszego członu słowa NeW+Ro”Z tłumaczyć raczej nikomu nie trzeba, nieprawdaż?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Nouruz

Nouruz (w zależności od języka również zapisywane jako Nevruz, Newroz, Navruz, Nowruz, Naurız, Nooruz, Novruz, Navrez) – tradycyjne irańskie święto nowego roku, obchodzone w dniu równonocy wiosennej, od 2010 obchodzone na arenie międzynarodowej (ang. International Nowruz Day[1]). Czytaj dalej