667 SKRBH 106 Moje dodatkowe uwagi do artykułu „SARMACI, GERMANIE I SŁOWIANIE” autorstwa Adriana Leszczyńskiego


Europejskie kontinuum językowe

…..

Oto moja druga, albo w sumie kolejna część odpowiedzi na artykuł pana Adriana Leszczyńskiego, patrz:

https://skrbh.wordpress.com/2018/02/08/105-sarmaci-germanie-i-slowianie-moja-odpowiedz-na-tekst-adriana-leszczynskiego/

https://skrbh.wordpress.com/2018/02/02/104-adrian-leszczynski-sarmaci-germanie-i-slowianie/

Ponieważ, autor ani nie odpowiedział na pytania innych czytelników, ani nie wypowiedział się i nie podważył żadnych z moich twierdzeń, wobec tego uznaję, że moje uwagi za niepodważone i udowodnione.

Ponieważ dochodzą do mnie różne uwagi, co do poziomu zrozumienia poruszanych ostatnio problemów, jak obiecałem uszczegóławiam moje twierdzenia.

Jak już od ponad trzech lat twierdzę, problem rzekomych tzw. zapożyczeń od-irańskich / od-sarmackich / od-osetyjskich, jest zagadnieniem kluczowym, do zrozumienia skali przekłamania tzw. ofitzjalnego jęsykosnaftzfa, a co za tym idzie CAŁEJ OFITZJALNEJ WYKŁADNIE NAUKOFEJ DOTYCZĄCEJ POCHODZENIA SŁOWIAN I NASZYCH PRA-SŁOWIAŃSKICH PRZODKÓW I ICH TRADYCJI, KULTURY, WIERZEŃ, itd.

Wobec powyższego dokładne wyjaśnienie tego, co jest faktem, a nie mitem wziętym lub zrozumiałym na podstawie jakichś kronik, jest dla mnie zagadnieniem pierwszorzędnie ważnym. Zupełnie nie dbam oto, co ktoś sobie o tym, co tu dowodzę pomyśli, bo skoro nikt nie umie  lub nie chce podważyć tego, co dowodzę, no to niech sobie myśli, co tam se chce… Czytaj dalej 

Reklamy

664 SKRBH 105 SARMACI, GERMANIE I SŁOWIANIE. Moja odpowiedź na tekst Adriana Leszczyńskiego

UWAGA! Trzciniec culture = oGieN’, Z/S+L”oWo, Srubna / Timber grave culture = aGoN’, HWaReNeH 

…..

„Tutaj w lasach głębokich żyły tylko gryfy i smoki, krwawym wzrokiem wtedy toczył człowiek z jaszczurczymi oczy”

0:35  Ostrzegam, powrócę do tego jeszcze…

Jak już pisałem, Adrian Leszczyńskie znów napisał bardzo ciekawy artykuł i w 80% bardzo dobry, zwłaszcza jeśli chodzi o unaocznienie zagadnień związanych z przeciw-słowiańskimi krętactwami, przeciw-logicznymi przekłamaniami i przemilczeniami dotyczącymi tzw. Germanów, Słowian, itp.

Obnaża on wynikającą z powyższego ludobójczą politykę dziejową, od ponad 2000 lat uskutecznianą do dziś min. przez potomków tzw. niemieckich, tzw. chazarskich i innych przeciw-słowiańskich nazistów i ich zwolenników, a także innych wyznawców tradycji pustynnej, co ciągle jest oficjalną wykładnią, zwłaszcza rzekomo obiektywnie naukową.

Powtórzę, mówię o ponad 2,000 lat ciągle trwającego  ludobójstwa Nas Słowian, Potomków Pra-Słowian, Łowców i Wędrowców z Północy, przez „ofitzjalną nałkę” zwanych Pra-Indo-Europejczykami / Proto-Indo-Europeans z odpowiednią, kulturą, dziedzictwem, językiem, wierzeniami, itd.

UWAGA! Będę o tym wkrótce pisał więcej, bo nawiązuje to np. do twierdzeń Feliksa Konecznego, o cywilizacjach, w których to poglądach, dla Przodków większości tych siedmiu wymienionych przez niego cywilizacji, o Cywilizacji / Tradycji Pra-Słowiańskiej / Słowiańskiej, nie napisał ANI JEDNEGO SŁOWA…

To tyle tytułem wstępu.

Niestety Adrian Leszczyński w swoim tekście także niemal w całości pominął wpływ tradycji pustynnej, na taki stan rzeczy, co jest wg mnie świadomym działaniem. Patrz np. rzymsko-katolicki (niemiecki, a może chazarski?) biskup Kromer i jego wymyślony „sarmatyzm„, o którym nikt z kronikarzy, itp, wcześniej jakoś za bardzo nie słyszał,.. więc i nie pisał…

Czyż nie były to  działania zwyczajnie mające na celu stworzenie nowego mitu założycielskiego dla okrzczonych już Lehitów / Lachów / Lechów, czyli Po-Lachów? Pomyślcie… Nowa wizja narodu, już nie oparta o politycznie niepoprawne dwókrotne zdobycie Rzymu… Łapiecie bryłę i czaczę kumacie, ten tegesik?

Co, niby ten fakt nie był i ciągle nie jest ze zrozumiałych względów niewygodny dla wyznawców tradycji pustynnej, zwłaszcza rzymskich krześcijan? A jakieś rzekome związki z tzw. Sarmatami, itd, czyż to nie brzmi lepiej niż jacyś  Wandale, czy inni Wandalowie,.. np. dla niemieckich, czy chazarskich kronikarzy, czy biskupów i dyplomatów, hm?

Podobnych zarzutów mam do tego tekstu niestety dużo więcej. Jednak najbardziej podstawowym błędem związanym z tym tekstem jest to, że autor jak na rasowego (jak allo-allo) historyka przystało ot tak, na podstawie tylko swojego widzimisię, odrzucać wszystkie inne dane, pochodzące z innych dziedzin nauki… i nie podając w zamian nic. Mylę się? 


Więcej, autor w swoich twierdzeniach opierając się (tak jak mu pasuje) tylko na swoim rozumieniu jakiś danych zawartych TYLKO w jakiś kronikach i tego co JEGO ZDANIEM wybrani przez niego kronikarze mieli na myśli,.. próbuje na siłę układać z tego swoją jedynie słuszną wizję. Jest ona zgodna i z artykułem i z tezami profesora wzmiankowanego w tym tekście, z którego poglądami osobiście nie mogę zgodzić się, o czym autora niniejszego tekstu wielokrotnie informowałem, a co on w całości zlekceważył.


Dużo, dużo wcześniej uprzedzałem autora wielokrotnie o moich wątpliwościach dotyczących aryjsko-scytyjsko-sarmacko-słowiańskich zagadnień, jednak on w całości przemilczał i nie odniósł się to moich dowodzeń. Jakikolwiek sprzeciw wobec jego wizji, czy jej podważanie jest przez niego ZAKAZANY, bo…  to jest wg niego nic innego, jak… kossinnizm, czyli inaczej jądro nazizmu w czystej postaci. Możliwość jest tylko jedna, należy spijać wszystkie słowa z jego ust i tylko mlaskać i klaskać. Krytyka tego co autor napisał, nawet w najmniejszej części, to kacerstwo i herezja, żeby nie napisać więcej…

Jakby tego było mało, autor ogłosił także bezdyskusyjny brak jakikolwiek  wiarygodności źródeł, na które ja powołuję się od samego początku. Takiego postawienie spraw spowodowało brak jakiejkolwiek dalszej możliwości naszego wspólnego dochodzenia do hm… jakiejkolwiek prawdy.

Nie ukrywam, że widzę, od pewnego czasu, że podobne wybiórcze i wodzowskie podejście do rzeczywistości u autora narasta, co nie wróży nic dobrego na przyszłość,.. bo znając życie, jest tylko niewinnym początkiem, patrz brak odpowiedzi na pytania innych osób, itd… Będzie o tym dalej.

Częściowo autorowi odpowiedziałem już tu, a dwie dalsze części mojej odpowiedzi ukarzą się tu w kolejnych wpisach. To jest część pierwsza.

Mówiąc krótko nie mogę zgodzić się z niektórymi tezami zawartymi w tym skądinąd w większości rzetelnym tekście, bo dowodzeń innych niż zapiski kronikarzy w ich kronikach, czy chociażby innych danych np. genetycznych zupełnie w nim brak. Wobec powyższego oczywiste więc jest , że nie mamy żadnej podstawy do osiągnięcia porozumienia.

Uważam, że idąc od tyłu tzw. herby szlachty polskiej w pewnej części mogą być „od-sarmackie”, ale równie dobrze mogą być „od-khaz-araskie” i pochodzić DOPIERO po przybyciu na ziemie gdzie nie było znaczącego plemienia słowiańskiego, tzw. Polan Kijowskich, kimkolwiek oni byli i już o tym pisałem np.:

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/11/83-pra-slowianie-r1a-m17-m198-m417-z645-s224-czyli-przodkowie-orlow-ariow-scytow-sarmatow-germanow-czy-innych-wikingow

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/07/80-adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-2/

Oznacza to to, że inne herby „nie-od-sarmackie”, są i starsze i mogą nawiązywać do Pra-Słowiańskich znaków rodowych, patrz np.:


Biały Orzeł / W/BieL”y oR”eL” > WeLy aR”eL”, WieL+eCi, WLH/G/Z/S/C/K, czy Sokół / SoKo”L”*h₂eḱus / HeK’o”S, itd. (UWAGA! Brak postaci awestyjskiej / irańskiej!)

Oznacza to to wg mnie, że część późniejszej tzw. szlachty polskiej zwłaszcza z piastowskiej Wielkopolski ma większą ilość haplogrupy R1b „od-sarmackiej”. To Piastowie wg mnie są tym wspomnianym „pomostem”, który przyniósł nad Wartę i „od-sarmackie” tamgi, i tzw. tradycję kejanidzką, i feudalizm… i tradycję pustynną niestety… 😦

Twierdzę, że z oczywistych względów, że step nie jest środowiskiem, gdzie języki nie zmieniają się od 3,000 lat, czy dłużej… za duży ruch niestety…



Uważam, że północno-skałkazkie plemię tzw. Osetyjczycy (UWAGA! mówiący językiem tzw. grupy wschodnio-irańskiej, w odróżnieniu np. od Kurdów, mówiących językiem z tzw. grupy zachodnio-irańskej, itp!), zostali „ziranizowani” z północy i wschodu, a nie z południa lub Iranu, jak twierdzi autor!

Oznacza to ni mniej ni więcej, że zgodnie z tzw. dialect continuum, cały step po BMAC, Yaz, (a może nawet już wcześniej, np. w Khvalynsk, Samara, Poltavka, Potapovka, itp), zaczął stopniowo tracić swój pierwotny stan wymowy tzw. satem, odziedziczony po Sintashta, a wcześniej po CWC, Sredny Stog, Mezine, itd. Następnie po przejściu przez Bułgarię i dojściu do Epiru, wytworzyć tam przodków tzw. Mykeńczyków / Ahajów, jak i Dorów, Jonów, itp.


Powtarzam. Jestem niestety zawiedziony, bo żadna z moich licznych uwag nie została przez autora podważona, a jedynie w całości przemilczana. Podobnie było już wcześniej, począwszy od dyskusji o książce dr Makucha i pracy dr Jamroszko i twierdzeń innych osób, np. Tchórzliwego Grzegorza, które popierają błędną teorię, o rzekomych tzw. zapożyczeniach od-irańskich / osetyjskich, itp., rzekomo odnajdywanych w j. polskim / lechickim / zachodnio-słowiańskim.

Co ciekawe, obaj, i Adrian Leszczyński i ja uważamy, że tych wspomnianych zapożyczeń w j. słowiańskim / polskim nie ma. Tyle że ja umiem to wytłumaczyć inaczej, nie tylko twierdząc, że tzw. Sarmaci byli rzekomymi przodkami Słowian / Słowianami i mówili takim samym językiem Słowiańskim / Pra-Słowiańskim, jak ich wygląda na to że też przodkowie np.  z Mezine, Bug-Dniester, Sredny Stog, Derievka, CWC, a może i Khvalynsk, Samara, itp.

Ja nie zakładam braku zmian i zniekształceń, tak jak to robi autor, który oczywiście nie podaje żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń,.. a bo i po co, skoro on wie najlepiej, co mieli na myśli jacyś kronikarze, kiedy pisali sobie to, czy tamto… No cóż…


Ja udowadniam twierdzenie, że wszystkie ludy, które wyruszyły na zachód i południe od BMAC, Yaz, stopniowo traciły pierwotny wzór dźwięków tzw. PIE=PS, czyli Mezine, Sredny Stog, CWC, itp i zniekształcały go przez utratę dźwięczności / ubezdźwięcznienie, czyli tzw. kentumizację, czyli tzw. rough breathing, czyli tzw. PIE=PS S>H.


Jak już pisałem, ja na podstawie wszystkich zebranych przeze mnie danych twierdzę, że na stepie istniało tzw. dialect continuum, ale było stopniowo zniekształcane, aż do osiągnięcia postaci odnajdywanej w najbardziej zkreolizowanym z tzw. języków indoeuropejskich, czyli indogermanische upsprache, czyli nic innego, jak język przeciw-słowiańskiego ojca niemieckiego nazizmu, czyli Gustav/fa KoSSinnę, tzw. Junggrammatiker , Neogrammarians (Young Grammarians, Nowych / Młodych Gramatyków, czy innych im podobnych.

Uważam, że wiele twierdzeń, wniosków i danych zawartych w tej pracy jest wzajemnie sprzecznych i wykażę to w tych dwóch kolejnych wpisach.

Twierdzę, że powołując się na twierdzenia dr Jamroszko, autor sam sobie zaprzecza, bo wg dr Jamroszko zapożyczenia od-sarmackie / alańskie / osetyjskie / scytyjskie w j. polskim / lechickim / zachodnio-słowiańskim istnieją. Przypominam, że podobnie twierdzi i dr Makuch, patrz rdzeń LG/H/K/S/C/Z…, jak i wszyscy inni allo-allo, w tym Tchórzliwy Grzegorz, co Kuca / Ko”Ca, Kłusaka / K+L”o”S+aKa, Klaczy / K+LaC”y nie zna, choć nie on jeden z resztą, patrz choćby Anthony, Kristiansen, Mallory, itd. Dla mnie to nie do pogodzenia, Panie Adrianie…

Udowadnianie swoich twierdzeń, powoływaniem się na autora, który tym twierdzeniom zaprzecza, jest dla mnie zwyczajną schizofrenią. Nie ukrywam, że to przelało moją czarę goryczy, bo wg mnie Adrian Leszczyński zwyczajnie nie ma za bardzo pojęcia, (sądzę po tym co napisał) w temacie tzw. Ariów, Scytów, Sarmatów i tego, co z tego wynika…


Tak z pewną taką nieśmiałością pytam: A może jednak sobie Panowie wszyscy powinniście ustalić, jakąś jedną wspólną nie wzajemnie sobie zaprzeczającą wersję obowiązującą, skoro sami na siebie powołujecie się, jednocześnie sami sobie zaprzeczając, co?


Na koniec taka uwaga do Adriana Leszczyńskiego:

A ja nie mogę się z tym zgodzić i absolutnie się nie zgadzam. (…) Nigdy z logiką nie miałem problemu. Pańskie uwagi są nie na miejscu. „… ani mnie do niczego nie przekonuje, ani do niczego mi nie wystarcza, ani nie robi na mnie żadnego niestety wrażenia, tak, tak… Z przedszkola, piaskownicy i tupania na Mię to ja już dawno temu wyrosłem, zwłaszcza jeśli chodzi o językoznawstwo i logiczne dowodzenie swoich racji…

Przypominam wszystkim, że ja poszukuję wiadomości, a nie życzeń pobożnych, a i głaskanie po głowie i drapanie po plecach to nie moja bajka…

A przy okazji, szkoda, że autor tego w 20% niespójnego tekstu do dziś nie podważył tego, co mu osobiście napisałem, ani nie odpowiedział także i na te uwagi, napisane przez inne osoby:

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-293030

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-293040

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-292934

Czy to urażona duma, czy może czasu… lub argumentów nie stało? Oto jest pytanie… Czytaj dalej 

619 SKRBH 85 J.R Mallory. SREDNY STOG STAGE OF KURGAN CULTURE


Is Central-Eastern Europe the proto-Indo-European urheimat? [split] //mod

Trochę już o tym pisywałem, a teraz mam tu coś, co jest wg mnie podstawą podstaw, czyli część mojej ulubionej książki, poświęconej kulturze archeologicznej Sredny Stog, autorstwa J.R Mallory’ego. Nie ma co tu dużo gadać, trza to czytać… Miłego życzę więc czytania! 🙂

A… Czy Sredny Stog był ojczyzną tzw. PIE, czy był tylko kolejną ojczyzną… tego nie wiem, ale wszystkie dowody i znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Yamna / Yamnaya, kultura jamowa, była już tylko jedną z pierwszych tej ojczyzny… hm… kolonii? Tak, czy siak, niepokojąco dla wszystkich allo-allo zbliżamy się do poznania prawdy, jak i do ziem od bardzo dawna zamieszkałych przez Słowian… 🙂

http://s155239215.onlinehome.us/turkic/btn_Archeology/Mallory/JMalloryEneolothBronzeAgeEn.htm

SREDNY STOG STAGE OF KURGAN CULTURE

J.R Mallory

In Search of the Indo-Europeans Language, Archaeology and Myth
Thames and Hudson, London, 1989, ISBN 0-500-27616-1
Printed and bound in the German Democratic Republic

Czytaj dalej 

613 SKRBH 83 Pra-Słowianie R1a-M17 / M198, M417, Z645 / S224, czyli przodkowie Orłów / Ariów, Scytów, Sarmatów, Germanów, czy innych wikingów

https://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_R1a_Y-DNA.shtml

Przygotowałem ten wpis, trochę na życzenie annaM, ale nie tylko, bo… zwyczajnie rzygam już bredniami, o rzekomym pochodzeniu Słowian / Polaków od Orłów / Ariów, Scytów, Sarmatów, czy innych wikingów, itp. Wypisują je różni przeważnie ciężko nawiedzeni prorocy i ich wyznawcy, ale także przemożnie przemądrzali mondrale, jak np. dr Piotr Makuch, a za zanim ci, którzy uwierzyli w te bajeczki.

I nie ważne, że twarde dane genetyczne i językoznawstwo od dawna PRZECZĄ TEMU KŁAMSTWU… Oni i tak wiedzą lepiej, bo rzekomo potwierdza to np. to co jakiś ktoś kiedyś napisał w jakichś kronikach… Ich kłopot i ich „bul” i ciekawe jak przełkną i strawią to, co mam im wszystkim do powiedzenia… Żartuję, wiem, że wszyscy Mię olejom… 😉


Twierdzę, że to Pra-Słowianie o podkładach haplogrupy R1a, jak M17 / M198, M417, Z645 / S224 BYLI PRZODKAMI ORŁÓW / ARIÓW, SCYTÓW i SARMATÓW,.. ale tylko tych, którzy mieli podkłady haplogrupy R1a, a nie np. R1b, czy Q.

Twierdzę, że Z93, Z94 bardzo rzadko odnajdywane obecnie na terenie obecnej Polski, jest późnym sygnałem pochodzącym od Scytów, Sarmatów, czy Chazarów i jest „aryjskiego” pochodzenia.

Twierdze, że jest możliwe, że za tzw. Polanami Kijowskimi, patrz R1b tzw. Piastów, część podkładów R1b odnajdywanych na terenie obecnej Polski MOŻE MIEĆ POCHODZENIE OD-SARMACKIE.

Twierdzę, że dane zamieszczone w tym wpisie potwierdzają „północną drogę R1a”, jako potomków łowców mamutów i obalają „południowa droge R1a”, jako rolników z Anatolii i Bałkanów.


Jako dowód na to w dalszej części tego wpisu zamieszczam dane pochodzące z tych stron: https://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_R1a_Y-DNA.shtml http://www.ancestraljourneys.org

A i jeszcze jedno… Z językami jest podobnie, gdzie tzw. PIE (Pra-Indo-Europejski / Proto-Indo-European = PS (Pra-Słowiański / Proto-Slavic),.. a doktorat i wiedza allo-allo dr Makucha i jego zwolenników to lipa, tak jak rzekome zapożyczenia od-irańskie rzekomo odnajdywane w j. słowiańskim, bo Las / LaS, Lis / LiS, Leszy / LeS”+y, Los / LoS, L”ysy / L”yS+y, Licho / Li(c)Ho, Lach / La(c)H, Lech / Le(c)H, Łza / L”Za, Lży / LZ”y, Leż / LeZ”, Leź / LeZ’, Lęg / Le”G, Łęg / L”e”G, Łuk / L”o”K, Łyk / L”yK, Łyko / L”yK+o, Len / LeN, Lać / LaC’, Leć /  LeC’, Łąka / L”a”K+a,.. a także Słuch / Z/S+L”o”(c)H,.. itd…

UWAGA! Otworzyłem nowy wątek na forumbiodiversity.com, poświęcony temu zagadnieniu: http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=49105

Czytaj dalej 

601 SKRBH 76 Fart / FaRT, czyli… Pra-Słowiański Pierd / PieRD, czyli znów Pra-Słowiański rdzeń rządzi, a tzw. prawo Raska / Grimma kłania się w pas

BLOK EKIPA (109), WIESŁAW PALETA MA DOŚĆ

Wiesław Paleta

Mistrz niedościgły w akcji… Idę, a właściwie ulatniam się za ciosem, a właściwie za puknięciem, czy może bardziej pruknięciem… Zwracam uwagę na podobieństwa w odniesieniu do poprzedniego wpisu i rdzeni i słów tam opisywanych, patrz:

(…) *perd [break wind loudly] or *pezd [the same, softly] (…)

Pamiętacie jeszcze delikatną Pizdicę / PiZD+iCe„, co smakuje jak jajko, ale gorzej…

Do rzeczy. Także i w tym wpisie udowodnię, że

a) Pra-Słowiańskie rdzenie i słowa są IDENTYCZNE z tymi odtworzonymi tzw. PIE,

b) odtworzone i współczesne rdzenie i słowa germańskie są zniekształcone w stosunku do tych pierwszych i pierwotnych…

Pamiętajcie, że tzw. PIE = PS, czyli Pra-Słowiański! 🙂 

…..

https://en.wikipedia.org/wiki/Fart_(word)

Fart is a word in the English language most commonly used in reference to flatulence. The word fart is often considered unsuitable in formal situations as it may be considered vulgar or offensive. Fart can be used as a noun or a verb.[1] The immediate roots are in the Middle English words fertenfeortan and farten, kin of the Old High German word ferzan. Cognates are found in Old Norse, Slavic and also Greek and Sanskrit. The word fart has been incorporated into the colloquial and technical speech of a number of occupations, including computing.

Etymology

The English word fart is one of the oldest words in the English lexicon. Its Indo-European origins are confirmed by the many cognate words in some other Indo-European languages: It is cognate with Greek verb πέρδομαι (perdomai),[2] as well as the Latin pēdĕreSanskrit pardateAvestan   pərəδaitiItalian fare un petoFrench „péter”, Russian пердеть (perdet’) and Polish „pierd” << PIE *perd [break wind loudly] or *pezd [the same, softly], all of which mean the same thing.

Like most Indo-European roots in the Germanic languages, it was altered under  Grimm’s law, so that Indo-European /p/>/f/, and /d/>/t/, as the German cognate   furzen also manifests.[3][4][5][6] (…)


UWAGA! Przypominam, że PIE = PS (Pra-Słowiański), gdzie P>F i D>T


Czytaj dalej 

559 SKRBH 70 Vo+MiT, Wy+MioT, MioT i SoMa/HaoMa i Z/S+MieL/(c)H+MieL, MieL,… LeC’/T’, LeJ,.. czyli Pra-Słowiańskie rdzenie i tzw. rough breathing Wy+R”yG+o”Ja” i MieLa” zdechłego i śmierdzącego trupa ofitzjalnego jęsykosnaftzfa 03


ktoś leje (1.1) olej

W trzeciej części tego wpisu udowodnię, że słowo M+LeC’/T’ pochodzi od LaC’/T’ , LeC’/T’, LeC’/T’+ieC’/T’, L”aM+aC’/T’,.. itp.

UWAGA! Znalazłem tyle wspólnych powiązań, że muszę także i tę część tego wieloczęściowego wpisu podzielić na trzy mniejsze zjadliwe cząstki…

Proszę zwrócić uwagę, że LaC’/T’ można coś i np. o+LiWe”… i kogoś lub coś np. w pupę… dokładnie tak, jak to zostało pokazane w poprzedniej części tego wpisu… 🙂 Dodatkowo LaNie jest to czynność rzeczywista, która wymaga użycia siły i odbywa się zgodnie z prawami fizyki, czyli z góry na dół. LeJ i LeJ+eK to kształt, który pomaga  W+LaC’/T’, od góry np. o+LeJ lub skupić i wsypać coś w dół np. MiaL”, jak np. Ma”Ka do środka czegoś…

Twierdzę, że to co powstaje z M+LeNia / Mie+LeNia i LaNia, W+LeW+aNia, Na+LeW+aNia, itp to jest coś, co LeCi, LaTa, jak o+LeJo+LiWa, czy np. Ma”Ka, czy rozdrobnione części Z/S+Mie+Lo”, itp…

A zresztą, czy taki LiS’C’/T’, to spadając na jesień to nie LeCi na dół?  A co z L”aZ”+eNieM, LeZ+ieNiem, ale nie LeZ”+eNieM, LeG+NieN’+C’TieM, ale LGNie”+C/TieM? Dużo tego a wszystko w ruchu, jak np. Lo”K, co Wy+R”o”C/Ta strzały co to Wy+LaT+o”Ja” z LoT+KaMi do CeLo”

Przy okazji CeL i LeC’/T to przestawka, patrz CL / LC’/T’… 

Można powiedzieć także, że to co powstaje po przetworzeniu M+LeN+ieM to jest i (M)+LeK+o (M)+LeK / LeK, (M)+LeK+aR+STWo / LeK+aR+STWo jak np. (M)+LeN / LeN, który M+La”C/T i L”aM+ia”C/T i przerabia się i na płaskie płótno,.. ale i na LeC”+a”Cy pokarm, patrz siemię lniane i na olej,.. czyli dokładnie tak samo jak… konopie… 🙂

Przy okazji M+LeC’/T’ i L”aM+aC’/T’ to przecież jedno i to samo,.. tylko też w przestawce, patrz MLC i LMC..!

Do tego LeC”+a”C/T lepiej nie mylić się i wiedzieć ile LeKo” użyć, więc należy LiC”+yC’/T’ LiC”+Ne LiC”+By, które LiC”+oNe LeCa”, jakby LaL”y się w jakimś kierunku,.. jak LiNia , LN+iaNa LiNa, czy LeJ+Ce,.. itd…

Zresztą sami zobaczcie… Czytaj dalej 

557 SKRBH 69 Vo+MiT, Wy+MioT, MioT i SoMa/HaoMa i Z/S+MieL/(c)H+MieL, MieL,… LeC’/T’, LeJ,.. czyli Pra-Słowiańskie rdzenie i tzw. rough breathing Wy+R”yG+o”Ja” i MieLa” zdechłego i śmierdzącego trupa ofitzjalnego jęsykosnaftzfa 02

…skoro ofitzjalni jęsykosnaftsy mogli tak bardzo pomylić się raz,.. to oznacza, że mogą mylić się częściej i gęściej… I dokładnie tak robili i nadal robiom,.. więc trzeba im wybić to z głów i… W+LaC’/T’ im tam trochę WieDzy… 🙂

W poprzednim wpisie wykazałem, że wedyjskie / sanskryckie słowo SoMa,  jego awestyjski / staroirański odpowiednik, czyli zkentumizowana, czyli ubezdźwięczniona postać HaoMa są tożsame z pra-słowiańskim słowem (c)H+MieL.

Wg mnie słowo to mogło dawno, dawno temu brzmieć jak Z/S+MieL, czyli  Z+MieL+oNa lub Z+MieL+oNy.

Twierdzę, że źródłosłowem dla (c)H+MieLo” / Z/S+MieLo” jest M+LeC’/T’Mie+LiC’/T’ i w kolejnych częściach tego wpisu przejdę do wywodzenia źródłosłowu tych słów, a także i dokończę wywodzenie znaczenia samych SoMa / HaoMa.

Na początek przypomnę to:

https://en.wikipedia.org/wiki/Soma_(drink)

(…) Soma is a Vedic Sanskrit word that literally means „distill, extract, sprinkle”, often connected in the context of rituals.[2] (…)

To „1. distill, 2. extract, 3. sprinkle” tłumaczy się jako:

  1. cedzić, odcedzić, sączyć, pędzić np. wódkę;
  2. wyciąg, wyciągnąć, wydobyć, czerpać, wytłaczać, wyrwać, wybić, wypruć;
  3. posypać, kropić, spryskać, obsypać, skrapiać, pokropić, zakrapiać, rozpryskiwać, oblać, prószyć, przyprószyć, przysypać, zraszać, usiać, opylić, itp.

Przypomnę jeszcze i to:

(…) Soma, and its cognate the Avestan haoma, are thought to be derived from Proto-Indo-Iranian *sauma-. The name of the Scythian tribe Hauma-varga is related to the word, and probably connected with the ritual. The word is derived from an Indo-Iranian root *sav- (Sanskrit sav-/su) „to press”, i.e. *sau-ma- is the drink prepared by pressing the stalks of a plant.[3] According to Mayrhofer, the root is Proto-Indo-European (*sew(h)-)[4] (…)

Zwracam uwagę, że wszystko to powyżej ma związek z zmienianiem stanu istnienia całej rośliny, tak by można było użyć albo np. jakieś małe cząstki jej, albo np. jej sok… biały jak M+LeK+o.

Przypominam, że zarówno KoNoPie jak i (c)H+MieL pochodzą z jednej rodziny botanicznej, czyli konopiowate, jak i to że obie te rośliny używa się w zmienionym stanie, także żeby otrzymać siebie w stanie zmienionej świadomości! 🙂

UWAGA! Twierdzę, że ofitzjalne tłumaczenie źródłosłowu SoMy / HaoMy, jako czegoś otrzymanego przez G+NieC+eNieWy+CiS+KaNie jest błędne, bo chodzi tu o  Mie+LeNie, lub L”aM+aNie,.. chociaż przyznaję, że słowa te są bliskoznaczne… ale to jednak nie jedno i to samo…

Przypominam, także że czynności i słowa jak CiSK+aC’/T’, R”o”C/T+aC’/T’, MioT+aC’/T’ a także i M+LeC’/T’Mie+LiC’/T’, G+NieS’C’/T’, Wy+CiS+KaC’/T’,  L”aM+aC’/T’, itp… mają związek z Ka+MieN+ieM lub Ka+MieN+iaMi… i użyciem siły… i np. ML”oTa… jak np. Młot Tora, zwany Mjölnir, który podobno był zrobiony z koła młyńskiego, czy jakoś tak… Czytaj dalej 

556 SKRBH 68 Vo+MiT, Wy+MioT, MioT i SoMa/HaoMa i Z/S+MieL/(c)H+MieL, MieL,… LeC’/T’, LeJ,.. czyli Pra-Słowiańskie rdzenie i tzw. rough breathing Wy+R”yG+o”Ja” i MieLa” zdechłego i śmierdzącego trupa ofitzjalnego jęsykosnaftzfa 01

Chmiel (Oj, chmielu) – Najstarsza Polska piosenka – wyk. DAGADANA

Jawor Polny
Published on Sep 20, 2014

Bardzo stara pieśń w nowszej aranżacji. Very old song in a modern arrangement. Utwór grany przez zespół DAGADANA ze specjalnym udziałem Jana Malisza z Kapeli Maliszów.

https://itunes.apple.com/pl/album/dlaczego-nie/id645484213

„Oj, chmielu, chmielu” to najstarsza ze znanych obrzędowych pieśni weselnych, śpiewana przy oczepinach panny młodej. Utwór pochodzi prawdopodobnie z czasów pogańskich, przed przyjęciem przez Polskę chrztu w 966 r. (źródło: Wikipedia) „Chmiel” jest uznawany za najstarszą znaną polską piosenkę.

„Oh, hops” is the oldest known Polish bridal song. It was probably composed before Baptism of Poland, 966.

Oryginalny tekst (w nagraniu jest trochę inna wersja):
Oj, chmielu, chmielu, ty bujne ziele,
Nie będzie bez cię żadne wesele,
Ref: Oj, chmielu, oj, niebożę,
To na dół, to ku górze,
Chmielu niebożę!
lub w wersji:
Oj, chmielu, oj niebożę,
niech ci Pan Bóg dopomoże,
chmielu niebożę.

Ażebyś ty, chmielu, na te tyczki nie lazł,
A nie robiłbyś ty z panienek niewiast.
Ref: Oj, chmielu, oj, niebożę…

Chmiel Oj, chmielu – Kapela Maliszów (Polska/Poland) – Globaltica 2016

Kapela OldNova – Oj Chmielu – Finał roku im. Oskara Kolberga Filharmonia Pomorska Bydgoszcz 2014


UWAGA!
Wpis ten powstał jako rozwinięcie wątku z http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=48734, gdzie także zacząłem upowszechniać wiedzę o słowiańskim językoznawstwie…

Wpis ten nawiązuje także do innych tekstów, a szczególnie do tych powiązanych z artykułem Sławomira Ambroziaka, patrz:

https://skrbh.wordpress.com/2017/08/15/60-slawomir-ambroziak-germanski-kniaz-na-lechickim-tronie/

…..

Przechodzę od razu do rzeczy, bo jeśli chodzi o rżnięcie w pół trupa oficjalnego jęsykosnaftzfa, to nie lubię za długiej gry wstępnej. Sami rozumiecie… smród (S/Z+MRD), nieczystości, zarazki,  zniekształcenia, uproszczenia, ubezdźwięcznienia, kentumizacja, odtworzenia, a raczej odtfoszenia i takie tam… PHo”J! ;-(

O tzw. rough breathing pisałem już nie raz, patrz: https://skribh.wordpress.com/?s=rough+breathing&submit=Szukaj, więc teraz przejdę dalej, bo zakładam, że wszyscy już wiedzą i rozumieją jakie następstwa niesie ze sobą to pojęcie… Te osoby, które nie znają i nie wiedzą i nie rozumieją tego, proszę o zapoznanie się z tym w trybie natychmiastowym.

Może wiecie już jak wg obowiązującej ofitzjalnej wykładni językowej wywodzony jest źródłosłów słowa Wy+MioT. Przypomnę, że ofitzjalni jęsykosnaftzy i inni allo-allo mendrcy za nimi wywodzą to słowo rzekomo prawidłowo odtworzonego rdzenia rzekomego tzw. PIE, czyli języka Pra-Indo-Europejskiego / Proto-Indo-European, czyli  w tym przypadku i w zależności od odtfórcy weme- lub wemh₁-, patrz:

http://www.etymonline.com/index.php?term=vomit

vomit (n.)late 14c., „act of expelling contents of the stomach through the mouth,” from Anglo-French vomit, Old French vomite, from Latin vomitus, from vomitare„to vomit often,” frequentative of vomere „to puke, spew forth, discharge,” from PIE root *weme- „to spit, vomit” (source also of Greek emein „to vomit,”  emetikos  „provoking sickness;” Sanskrit vamati „he vomits;” Avestan vam- „to spit;” Lithuanian vemiù „to vomit,” Old Norse væma „seasickness”). In reference to the matter so ejected, it is attested from late 14c.

vomit (v.)early 15c., from Latin vomitus, past participle of vomitare (see vomit (n.)). Related:  VomitedvomitingCzytaj dalej 

519 SKRBH 57 The Satem-Centum Error A humorous poem in German by Andis Kaulins

Dawno, dawno temu, za górami za lasami, czyli ofitzjalne pierdu pierdu…

Wg ofitzjalnego jęsykosnafztfa istniało wiele różnych dźwięków zapisywanych znakami K’, K, Kw, G’, G, Gw,.. i inne np. Gh, G’h, Gwh… Rzekomo kiedyś, gdzieś, jakoś magicznie połączyły się one, ale raz tak, a raz inaczej. No i w końcu kiedyś, gdzieś, jakoś powstały z tego połączenia albo dźwięki tzw. satem S, S’, S”; C, C’, C”, Z, Z’, Z”… i inne, jak Dz, Dz’, Dz”… albo dźwięki tzw. centum / kentum, czyli w sumie K, G,.. a czasem H

Wg niektórych ofitzjalnych jęsykosnaftzóf i większości ludzi, którzy wierzą w te prawdy ofitzjalnie objawione, to jednak postać tzw. centum / kentum była pierwotna,.. bo tak kiedyś, ktoś napisał… To nic, że tzw. rough breathing, nawet ofitzjalna definicja (UWAGA!!! Wiki nie posiada polskojęzycznej strony…)  twierdzi inaczej, patrz:

https://en.wikipedia.org/wiki/Centum_and_satem_languages

(…) The table below shows the traditional reconstruction of the PIE dorsal consonants, with three series, but according to some more recent theories there may actually have been only two series or three series with different pronunciations from those traditionally ascribed. In centum languages, the palatovelars, which included the initial consonant of the „hundred” root, merged with the plain velars. In satem languages, they remained distinct, and the labiovelars merged with the plain velars.[1]

*kʷ *gʷ *gʷʰ labiovelars Merged in satem languages
Merged in centum languages *k *g *gʰ plain velars
*ḱ *ǵʰ palatovelars Assibilated in satem languages

The centum–satem division forms an isogloss in synchronic descriptions of Indo-European languages. It is not thought that the Proto-Indo-European language split first into centum and satem branches from which all the centum and all the satem languages, respectively, would have derived. Such a division is made particularly unlikely by the discovery that while the satem group lies generally to the east and the centum group to the west, the most eastward of the known IE language branches, Tocharian, is centum.[2] Each of the ten branches of the Indo-European family independently developed its status as a centum or satem language. (…)

Oni wszyscy i tak przecież fietzą swoje, bo…  (Tu zacytuję prafdzifego miszcza):

(…) poza tym nie przedstawia się dowodów na prawdziwość czegoś , co oficjalnie uznawane jest za prawdziwe (…)

 

Prafda, że bardzo głębokie? No to teraz allo-allo robaczki przełknijcie to, co także dawno temu upowszechniłem tu:

http://bialczynski.pl/2014/01/18/moloch-a-sprawa-polska-czyli-jak-z-krowy-zrobiono-w-izraelu-pozeracza-dzieci/#comment-13477


Krótko mówiąc, to gówno prawda, że tzw. centum / kentum było pierwotne lub tak czy srak wcześniejsze niż postać dźwięków tzw. satem… Było dokładnie odwrotnie i też już wielokrotnie o tym pisałem


No to teraz… miłego główkowania turbogoci, czy inni allo-allo mocarze… Podważycie to, co napisałem? Macie jeszcze jakieś jajeczka tam, czy już wszystko wam zanikło, jak kręgosłup, itp?

Ogłaszam „ofitzjalną dyspensę” dla każdego, nawet tych zepchniętych do oT+(c)HL”aNi, tak żeby sprawiedliwie każdy mógł ośmieszyć się tu ponownie z czystym kontem… 🙂

http://lexiline.blogspot.com/2010/02/satem-centum-error-der-satem-kentum.html

Saturday, November 19, 2005

The Satem-Centum Error (Der Satem-Kentum Irrtum) – A Humorous Poem by Andis Kaulins in German with English explanation – LexiLine Journal 368

Czytaj dalej 

484 SKRBH 48 Dnieper–Donets culture, czyli Pra-Słowianie, którzy żyli jeszcze przed Yamnaya


La cultura del Dnepr-Donec (in arancio) nel contesto del IV millennio a.C.


svg version of File:European Late Neolithic.gif


Kultury staroeuropejskie w IV tys. p.n.e

Trochę od tyłu, ale to ważne i nawiązuje do poprzedniego wpisu, a także do tych jeszcze wcześniejszych. Proszę najpierw zwrócić uwagę na przekłamanie, jakie jest widoczne na powyższej mapce, a dokładnie na to, z czym i kiedy od północy i wschodu graniczyła tzw. kultura trypolska / Cucuteni-Trypole,.. a tym, co można dalej przeczytać w tym samym źródle, patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_trypolska

(…) Obszar występowania i kontekst kulturowy

Dokładny obszar na którym archeolodzy lokalizują kompleks Cucuteni-Trypole to tereny Rumunii, Mołdawii, dorzecze górnego i dolnego Podniestrza, środkowego i górnego biegu Dniepru oraz południową część zachodniego i wschodniego Wołynia. Kompleks Cucuteni-Trypole od północy otaczała kultura dniepro-doniecka, która w fazie środkowej kultury trypolskiej ustąpiła kulturze Srednij-Stog II. Na południe archeolodzy wyróżnili kompleks Gumelnita-Karanowo VI (pn.-wsch. Bałkany), która formuje się na podłożu kultury Marica. Od zachodu, na terenach dzisiejszej Słowacji i Siedmiogrodu rozwijała się kultura bodrogkereszturska, której ludność trudniła się głównie metalurgią. Wpływy północno-wschodnie to kultura pucharów lejkowatych, obejmująca w IV tysiącleciu p.n.e. większą część Europy. Na zachodzie archeolodzy wyróżnili kulturę ceramiki grzybkowej. (…)

Teraz przejdę do włąściwego tematu tego wpisu, czyli do tzw. kultury dniepro-donieckiej, patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_dniepro-doniecka

Kultura dniepro-donieckaneolityczna kultura archeologiczna z dorzecza Dniepru i Donu. Datowana na okres od końca V tys. p.n.e. do końca III tys. p.n.e. Zaliczana do cyklu kultur z ceramiką grzebykowo-nakłuwaną.

Ludność osiadła, budowała niewielkie osady złożone z owalnych lub prostokątnych półziemianek. Ceramika ostrodenna, zdobiona odciskami stempli i liniami rytymi. Narzędzia jak i broń krzemienne. Początkowo głównie myślistwo i rybołówstwo, potem hodowla bydła, świń i prawdopodobnie koni. Cmentarzyska duże, rozległe. Groby czasami zbiorowe, szkielety wyprostowane, ułożone na wznak. Prawdopodobnie kultura ta wywarła wpływ na powstanie kultury niemeńskiej[1]Ludność kultury mogła stanowić wschodni odłam Praindoeuropejczyków.

Zobacz też

Przypisy

  1. Skocz do góry Brézillon Michel: Encyklopedia kultur pradziejowych. Warszawa: WAiF, 1981, s. 139. ISBN 8322101430.

Bibliografia

  • Michel Brézillon, Encyklopedia kultur pradziejowych, Warszawa, WAiF, 1981, ​ISBN 83-221-0143-0​.

UWAGA!!!
Zwracam uwagę na powiązania kultury dniepro-donieckiej z tzw. kulturą Narva z północy, jak i na stwierdzenie, że już kultura dniepro-doniecka MOGŁA BYĆ PRAINDOEUROPEJSKA, czyli że tzw. kultura jamowa / Yamna / Yamnaya MOGŁA BYĆ JUŻ ZPRAINDOEUROPEIZOWANA WCZESNIEJ!!! Czytaj dalej