702 SKRBH 116 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 04

A oto i czwarta część wpisu o Jantarze / Ja”/oN+DaR”e, jako wg Mię, Podjętego / PoD+Je”/eNT+eGo Daru / DaRo”… W tej części skupię się na pokazaniu słów związanych z pojęciem Jedności, jako Jądra / Ja”/oN+DRa i wywiedzeniu w ten sposób znaczenia źródłosłowu dla słowa Jantar / Ja”/oN+DaR.

Nię twięrdzę, żę przędstąwiony wczęśnięj przęzę Mię znączęnię i źródłosłów dla Pra-Słowiańskiego słowa Jantar / Ja”/oN+DaR jest  jedyny i jedynie właściwy.


Twierdzę, że ofitzjalne jęsykosnaftcze odtfoszenia, czy lingficzeskie domniemania, patrz zapożyczenie od-bałtyckie Gintras z rzekomego tzw. fenickiego / semickiego języka od Jainitar, itp,.. to jedynie kolejna allo-allo nazistowska rzadka kaka, jak inne podobne przeciw-słowiańskie kłamstwa, np. Friedrich Max Müller‚a i innych, patrz poniżej…


Wygląda mi to na takie samo zadeptanie, jak w przypadku Tchórzliwego Grzegorza i jego wielbłąda, jako rzekomo zapomnianą nazwę na określenie słowiańskiego Kuca / Ko”Ca, Kłusaka / KL”o”S+aKa / Klaczy / KLaC”y, nie zapominając o na Wozie / WoZie Kołyszącej /  KoL”yS”+a”/oNCeJ  Się / Sie” Kołysce / KoL”yS+Ce

Wspomnę też jeszcze raz o samozaoraniu się prof. Gołąba przy okazji Pra-Słowiańskiego Grodu / G+RoDo”, jako jakichś magicznych zapożyczeń od czarodziejsko germańskich plemion, co to zamotały były się językowo z Żerdzią / Z”e+RDz+ia”/oN, itd…

Nie ma, że boly…


Znajdzie się jakiś mocarny allo-allo mocarz, co obali moje wraże Pra-Słowiańskie twierdzenie, że to prastare, ale może nie żeby pra-pra-stare, Pra-Słowiańskie słowo i rdzenie z nim związane, patrz: Je”/a”/oN/M, (a także Ge”/a”/oN/MZe”/a”/oN/MSe”/a”/oN/M, Dze”/a”/oN/M, itp.) i DaR, można datować na pierwsze znaleziska obrobionego jętego z płaskiej plaży daru, co morze wyrzuca,.. czyly… CWC przynajmni,.. jeśli nie o wiele wcześniej?


Przy okazji… Przypominam obie odnogi R1a i ich gdzieś, jakoś, kiedyś rzekome zetknięcie. Czyżby Jantar nie był znamy rzekomym Pra-Słowianom, którzy rzekomo szli drogą południową, lewą, na południe od Skałakazu, przez Anatolię, na Bałkany, itp?

Nie robię sobie jaj, próbuję za pomocą tych i innych danych, udowodnić, że skoro były rzekomo dwie odnogi R1a, to ludzie idący drogą północną byli bardziej zbici w budowie, okrągłe czaszki, ochra, a później jantar,.. a rzekomi R1a idący południową drogą, to co byli tacy sami, czy wyglądali jak I2? TE DWA RÓŻNE R1A MUSIAŁY GDZIEŚ PRZECIEŻ ZMIESZAĆ SIĘ W EUROPIE, nieprawdaż? To samo dotyczy ich różnych przecież już języków… Czy widać coś takiego?

A i nie wyrobiłem się z całością danych, więc w kolejnym wpisie zamieszczę to, co wg Mię, związek z Jantarem jakoś ma… Postanowiłem tak, żeby nie mieszać ze sobą tych danych.  Czytaj dalej 

700 SKRBH 115 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 03

Oto ciąg dalszy wpisu o Jantarze / Ja”/oNTaR”e, czyli jego część trzecia. W tej części skupiam się na znaczeniu rdzenia… I tu mam zagwozdkę, jak ten rdzeń w sumie zapisać, patrz samogłoski i spółgłoski nosowe…

Czy jako słowo, np. e”/(e)N/MT/C(i), czyli Imać / iMaC’, (i)Mieć / (i)MieC’, oparte na rdzeniu N/MC/T, jak np. Nic / NiC,.. czy z użyciem samogłosek nosowych, patrz: e”C’/T… Nie wiem sam… Może ktoś mi pomoże i rozwikłamy razem tę zagadkę?

Nadmienię tylko to, że na pod koniec zamieściłem także słowa, które znaczeniowo powiązane są ze światłem, trzymaniem, łączeniem, itp. A i jeszcze to angielskie Take, to nic innego jak słowiańskie Brać / BRaC’, czyli znów piję do Bursztynu / Bo”R+S”TyNo”, jako tym razem Wziętego / (Za)Branego Stacza, jak to wywiodłem w części pierwszej… 🙂

Mam nadzieję, że w części czwartej dojdę już w końcu do Jędrnego Jądra Indyjskiego Indry, czyli Pra-Słowiańskiego Jędrka, czy małego Jędrusia, co wg mnie nie zmienia faktu, że prastare Pra-Słowiańskie słowo Jantar / Ja”/oNTaR, wywodzi się z Podejmowania Daru, który wyrzuciło morze… Czytaj dalej 

695 SKRBH 114 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 02

Po technicznym wstępie zawartym w części pierwszej, powracam do Jantaru / Ja”/oNT+aRo” i prawdziwego Jądra / Ja”/oNDRa… jego znaczenia jego źródłosłowu…

Nie twierdzę, że Jąć / Ja”/oNC’ Dar / DaR jest jedynym prawdziwym źródłosłowem dla Jantaru / Ja”/oNT+aRo”, ale… wg mnie to to znaczenie jest pierwotne i doskonale odzwierciedla Dar / DaR Jąty / Ja”/oNTy i Podjęty / PoD+Je”/eNTy i Wzięty / WZ+ie”/eNTy ze sobą, jako np. wisiorek, amulet, talizman, itp.

Twierdzę, że ilość „dziwnie” podobnych i znaczeniowo poWIĄZanych ze sobą słów, ciągle zachowanych i używanych w j. słowiańskim, (oczywiście niekojarzonych razem przez ofitzjalne jęsykosnafstfo, patrz poniżej) JEST ZASTANAWIAJĄCA


Zwracam uwagę, że szczególne znaczenia mają w tych przypadkach tzw. dźwięki nosowe, jak ą/a”/oN/oM i ę/e”/ eN/eM,.. a także bardzo częsta ich wzajemna wymiana, co wykażę poniżej.


Przypominam, że dźwięki nosowe są rzadko spotykane w innych językach europejskich. Proszę porównać to, co na ten temat twierdzi wiki, patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82g%C5%82oska_nosowa

https://en.wikipedia.org/wiki/Nasal_vowel

https://pl.wikipedia.org/wiki/Samog%C5%82oska_nosowa

Samogłoska nosowa – samogłoska, podczas wymawiania której strumień powietrza przepływa zarówno przez jamę ustną jak i jamę nosową. Taki przepływ powietrza spowodowany jest opuszczeniem podniebienia miękkiego, skutkiem czego strumień powietrza uzyskuje też dostęp do jamy nosowej. Samogłoska, która nie jest nosowa to samogłoska ustna. Charakterystyczny dla samogłosek nosowych efekt  nosowości spowodowany jest zaangażowaniem dodatkowej komory rezonansowej – jamy nosowej.

Samogłoski nosowe w językach słowiańskich

języku prasłowiańskim istniały dwie samogłoski nosowe, przednia ę i tylna ǫ. Pochodziły z grup typu enamom itp. W języku staro-cerkiewno-słowiańskim  zapisywano je znakami o nazwie jus.

Samogłoski nosowe w języku polskim

Język polski i kaszubski to ostatnie dwa języki słowiańskie, w których zachowały się samogłoski nosowe, inne języki słowiańskie pozamieniały je na samogłoski ustne (polskie dąb, część, mąż, ciężki, ale rosyjskie dub, czast’, muż, tiażkij; czeskie dub, czast, muż, teżky). W graficznym zapisie języka polskiego istnieją tylko dwie samogłoski nosowe – ą (nosowe o) i ę (nosowe e). W języku polskim nosowość samogłosek ma charakter asynchroniczny, w przeciwieństwie np. do języka francuskiego. Asynchroniczność polega na tym, że gdy następuje artykulacja samogłoski nosowej, podniebienie przygotowuje się już do wypowiedzenia następnej głoski[1].

Wymowa samogłosek nosowych waha się od wymowy nosowej, poprzez  denazalizację (czyli utratę nosowości przed ł, l, np. piszemy wziął, wzięła, zaczął, zaczęła, spiął, spięła a wymawiamy najczęściej /wzioł/, /wzieła/, /zaczoł/, /zaczeła/, /spioł/, /spieła/) do wymowy asynchronicznej (rozpad ę i ą na samogłoskę ustną e, o i spółgłoskę nosową m, n, przed p, b, t, d, ć, dź, cz, dż, k, g, czyli zwartymi i zwartoszczelinowymi np. gąbka, wym. /gompka/kąpać /kompać/, kąt /kont/, mądry /mondry/). Wymowa z pełną nosowością zachowała się w praktyce jedynie przed  spółgłoskami szczelinowymi (w, f, s, z, ś, ź, sz, ż, h): wąwóz, kęs, kąsać, węszyć, mąż, kąśliwy, więzić, węch, wąchać. Ciekawym zjawiskiem jest pojawianie się w takiej pozycji również innych samogłosek nosowych w wyrazach zapożyczonych – np. w wyrazach  awans (czy fajanspasjans, „Prowansja” – wyjątkowo z a nosowym, powstałym ze zlania się co do barwy w jeden dźwięk e nosowego i o nosowego),  inspektorkunsztrynsztok, co sprawia, że w języku polskim każda samogłoska ustna ma, przynajmniej w wymowie mniej starannej, swój odpowiednik nosowy[2][3].

Zapis „ą”

Zapis „ą” jest mylący i niekonsekwentny, jako że nazalizacji ulega samogłoska /o/ a nie /a/. Zapis ten jest tradycyjny i pochodzi z początku XVI wieku, kiedy ustalała się polska pisownia. W tym czasie „ą” było wymawiane jako nosowe „a’, zatem jej wartość ustna była w przybliżeniu równa /a/[4]

Reliktowe a nosowe w języku polskim

A nosowe (zapisywane w IPA i AS jako /ã/, podczas gdy nosowe o zapisywane jest w IPA jako /ɔ̃/, a w AS jako /õ/) zachowało się w swojej konserwatywnej formie w niektórych dialektach, np. zachodniej części dialektów śląskich, gdzie panuje wymowa szeroka ę jak a nosowe, niezależnie od poprzedzającej spółgłoski (np. cianżki ‚ciężki’ wymawiane jest jak „ciã(n)żki”, rzandzie ‚rzędzie’ jak „rzãndzie”, widzã ‚widzę’ jak „widzã”, ciotkã ‚ciotkę’ jak „ciotkã”, itp.), w środkowej zaś części Śląska tylko ę na końcu wyrazu wymawiane jest jak a nosowe (choć często pozbawione jest nosowości, gdzie np. widzã odpowiada wymowa [ˈvʲid͡z̪a], czyli taka jak „widza”)[5]. Podobnie sprawa się przedstawia z kaszubskim nosowym ã//ę: przeważa wymowa szeroka, czyli archaiczna jako a nosowe ( zapisywane jako ‹ã›), choć w Puckiem i na północy Wejherowskiego  częstsza jest wymowa wąska typu e, oddawana literą ‹ę›[6].

We współczesnym standardowym języku polskim nosowe a usłyszeć można, poza pożyczkami z francuskiego, jak np. bransoletka (wymawiane jako „brãsoletka”), również w formie wyłączać  (częsta wymowa z a nosowym lub jak „wyłanczać”), ale już nie w wyłączyć (wymowa z o nosowym lub jak „wyłonczyć”) – ta różna wymowa, niepoprawna według autorów słowników normatywnych, związana jest ze zróżnicowaniem znaczeniowym: czasowniki z -o- w temacie mają znaczenie jednokrotne, zaś z -a- wielokrotne, podobnie jak w parach czasowników typu donosićdonaszaćwykończyćwykańczać[7].

Samogłoski nosowe w innych językach

Samogłoski nosowe występują w bardzo wielu językach, między innymi w języku francuskimkaszubskimportugalskimnawaho, czy języku paicî.

Zobacz też

Przypisy

  1. Skocz do góry Nagórko 2007 ↓, s. 37.
  2. Skocz do góry Nagórko 2007 ↓, s. 36.
  3. Skocz do góry Bąk 1977 ↓, s. 60-62.
  4. Skocz do góry Bąk 1977 ↓, s. 61.
  5. Skocz do góry Izabela Winiarska, Cechy językowe dialektu śląskiego
  6. Skocz do góry Jerzy Treder, Fonetyka i fonologia, na podstawie Kaszubszczyzna – Kaszëbizna, pod redakcją Edwarda Brezy, Opole 2001, str. 107-124
  7. Skocz do góry Krystyna Długosz-KurczabowaDlaczego ą to nosowe o? z 12.09.2008

Bibliografia

Linki zewnętrzne

  • Halina Karaś, Samogłoski nosowe, w internetowym leksykonie multimedialnym Gwary polskie

Postaram się przyjrzeć temu wszystkiemu dokładniej i wyjaśnić na poniższych przykładach, co z tego może wynikać, i co wynika, i co tak naprawdę Wiąże / W+Ja”/oNZ”e się z tym…

Jest tego dobra tyle, że znów muszę podzielić to na większą ilość części, bo wpisy za długi już zrobił się i bidny wordpress nie wyrabia na zakrętach… Czytaj dalej 

694 SKRBH 113 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”+DRNe Ja”/oN+DRa iNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 01

Mapa słowa określającego jantar

http://www.eszkola-wielkopolska.pl/eszkola/projekty/gimnazjum2-kalisz/tylko_bursztyn_czy_az_bursztyn/aktualnosci/pochodzenie-slowa-legenda-o-bursztynie-i-tlumaczenia/

  • JANTAR  – nazwa została przejęta od Litwinów, a ta od fenickiej nazwy jainitar –żywica morska;

J/Z”a”/oND+aM Za+PR”e+STaN+ia Po+WieL+aNia KL”aM+STW o JiST+oCie Wy+WieDz+eNia ZNaC”+eNia i Z’+RoD+L”o(W)+S/Z+L”oWo” Ja”/oNT+aRo”

W tym wpisie nie zamierzam nawet udowadniać, że to tzw. Litwini i inni Bałtowie zapożyczyli do swojego kreolskiego języka Pra-Słowiańskie słowa Jantar / Ja”/oNT+aR, itp., bo skoro ich N1C Ągro-fińscy przodkowie pojawili się na Bałtykiem dopiero jakieś 3,000 lat temu… a Pra-Słowianie R1a żyli już tam od 8,000 lat, patrz np. Karelczyk

Przy okazji ten litewski Gintaras / GiNT+aR+aS, to pikny przykład utraty dźwięczności, czyli tzw. kentumizacja pierwotnego wysokoenergetycznego Jantar / Ja”/oNT+aR… i pewno tego ubezdźwięcznionego dobra jest w j. bałtyckich więcej… 🙂 A dlaczego tak myślę, pomyślcie sami…

Niby semickie jainitar miałby przejść po hm… 2,000 lat do języka litewskiego, jako gintras,.. by potem jakoś przejść do j. Pra-Słowiańskiego, tak że znane jest nawet w Słowenii… i żeby było śmieszniej Pra-Słowianie jakoś tak przez przypadek odtworzyli sobie pierwotnie brzmiącą postać, jako jantar… No bez jaj… Przypomnę tu może niektórym mondrości prof Gołąba, dotyczące „odtworzeń” Pra-Słowiańskiego słowa Gród / Z/G+Ro”D, itp…

Pra-Słowiańskość także i słowa Jantar / Ja”/oNT+aR jest oczywiście oczywista i jasna. Co nie jest oczywiste, to to, z czym jest powiązane to słowo, co jest jego źródłosłowem i pierwotnym znaczeniem, itp.

W tym wpisie więc postaram się udowodnić, że źródłosłowem są i słowa Jąć / Ja”/oNC’ i Dar / DaR, choć nie przeczę, że i inne źródłosłowy ją możliwe, patrz Jądro / Ja”/oND+Ro, itp..

Wpis ten jest powiązany z wpisem upowszechnionym tu. Jest mi bardzo miło, że zarówno językoznawcy i zwyczajni zjadacze powszedniego chleba, ale miłośnicy Słowiańszczyzny i Słowiańskości, sami zabrali się za odgadywanie znaczenia i pochodzenia tego prastarego i magicznego Pra-Słowiańskiego słowa.

Najpierw w części pierwszej wrzucę trochę danych o tłumaczeniach poczynionych w logice języka, jakby kto nim orzechy gryzł,.. a potem w części drugiej samo Pra-Słowiańskie jądro jasności… 🙂 Czytaj dalej 

667 SKRBH 106 Moje dodatkowe uwagi do artykułu „SARMACI, GERMANIE I SŁOWIANIE” autorstwa Adriana Leszczyńskiego


Europejskie kontinuum językowe

…..

Oto moja druga, albo w sumie kolejna część odpowiedzi na artykuł pana Adriana Leszczyńskiego, patrz:

https://skrbh.wordpress.com/2018/02/08/105-sarmaci-germanie-i-slowianie-moja-odpowiedz-na-tekst-adriana-leszczynskiego/

https://skrbh.wordpress.com/2018/02/02/104-adrian-leszczynski-sarmaci-germanie-i-slowianie/

Ponieważ, autor ani nie odpowiedział na pytania innych czytelników, ani nie wypowiedział się i nie podważył żadnych z moich twierdzeń, wobec tego uznaję, że moje uwagi za niepodważone i udowodnione.

Ponieważ dochodzą do mnie różne uwagi, co do poziomu zrozumienia poruszanych ostatnio problemów, jak obiecałem uszczegóławiam moje twierdzenia.

Jak już od ponad trzech lat twierdzę, problem rzekomych tzw. zapożyczeń od-irańskich / od-sarmackich / od-osetyjskich, jest zagadnieniem kluczowym, do zrozumienia skali przekłamania tzw. ofitzjalnego jęsykosnaftzfa, a co za tym idzie CAŁEJ OFITZJALNEJ WYKŁADNIE NAUKOFEJ DOTYCZĄCEJ POCHODZENIA SŁOWIAN I NASZYCH PRA-SŁOWIAŃSKICH PRZODKÓW I ICH TRADYCJI, KULTURY, WIERZEŃ, itd.

Wobec powyższego dokładne wyjaśnienie tego, co jest faktem, a nie mitem wziętym lub zrozumiałym na podstawie jakichś kronik, jest dla mnie zagadnieniem pierwszorzędnie ważnym. Zupełnie nie dbam oto, co ktoś sobie o tym, co tu dowodzę pomyśli, bo skoro nikt nie umie  lub nie chce podważyć tego, co dowodzę, no to niech sobie myśli, co tam se chce… Czytaj dalej 

664 SKRBH 105 SARMACI, GERMANIE I SŁOWIANIE. Moja odpowiedź na tekst Adriana Leszczyńskiego

UWAGA! Trzciniec culture = oGieN’, Z/S+L”oWo, Srubna / Timber grave culture = aGoN’, HWaReNeH 

…..

„Tutaj w lasach głębokich żyły tylko gryfy i smoki, krwawym wzrokiem wtedy toczył człowiek z jaszczurczymi oczy”

0:35  Ostrzegam, powrócę do tego jeszcze…

Jak już pisałem, Adrian Leszczyńskie znów napisał bardzo ciekawy artykuł i w 80% bardzo dobry, zwłaszcza jeśli chodzi o unaocznienie zagadnień związanych z przeciw-słowiańskimi krętactwami, przeciw-logicznymi przekłamaniami i przemilczeniami dotyczącymi tzw. Germanów, Słowian, itp.

Obnaża on wynikającą z powyższego ludobójczą politykę dziejową, od ponad 2000 lat uskutecznianą do dziś min. przez potomków tzw. niemieckich, tzw. chazarskich i innych przeciw-słowiańskich nazistów i ich zwolenników, a także innych wyznawców tradycji pustynnej, co ciągle jest oficjalną wykładnią, zwłaszcza rzekomo obiektywnie naukową.

Powtórzę, mówię o ponad 2,000 lat ciągle trwającego  ludobójstwa Nas Słowian, Potomków Pra-Słowian, Łowców i Wędrowców z Północy, przez „ofitzjalną nałkę” zwanych Pra-Indo-Europejczykami / Proto-Indo-Europeans z odpowiednią, kulturą, dziedzictwem, językiem, wierzeniami, itd.

UWAGA! Będę o tym wkrótce pisał więcej, bo nawiązuje to np. do twierdzeń Feliksa Konecznego, o cywilizacjach, w których to poglądach, dla Przodków większości tych siedmiu wymienionych przez niego cywilizacji, o Cywilizacji / Tradycji Pra-Słowiańskiej / Słowiańskiej, nie napisał ANI JEDNEGO SŁOWA…

To tyle tytułem wstępu.

Niestety Adrian Leszczyński w swoim tekście także niemal w całości pominął wpływ tradycji pustynnej, na taki stan rzeczy, co jest wg mnie świadomym działaniem. Patrz np. rzymsko-katolicki (niemiecki, a może chazarski?) biskup Kromer i jego wymyślony „sarmatyzm„, o którym nikt z kronikarzy, itp, wcześniej jakoś za bardzo nie słyszał,.. więc i nie pisał…

Czyż nie były to  działania zwyczajnie mające na celu stworzenie nowego mitu założycielskiego dla okrzczonych już Lehitów / Lachów / Lechów, czyli Po-Lachów? Pomyślcie… Nowa wizja narodu, już nie oparta o politycznie niepoprawne dwókrotne zdobycie Rzymu… Łapiecie bryłę i czaczę kumacie, ten tegesik?

Co, niby ten fakt nie był i ciągle nie jest ze zrozumiałych względów niewygodny dla wyznawców tradycji pustynnej, zwłaszcza rzymskich krześcijan? A jakieś rzekome związki z tzw. Sarmatami, itd, czyż to nie brzmi lepiej niż jacyś  Wandale, czy inni Wandalowie,.. np. dla niemieckich, czy chazarskich kronikarzy, czy biskupów i dyplomatów, hm?

Podobnych zarzutów mam do tego tekstu niestety dużo więcej. Jednak najbardziej podstawowym błędem związanym z tym tekstem jest to, że autor jak na rasowego (jak allo-allo) historyka przystało ot tak, na podstawie tylko swojego widzimisię, odrzucać wszystkie inne dane, pochodzące z innych dziedzin nauki… i nie podając w zamian nic. Mylę się? 


Więcej, autor w swoich twierdzeniach opierając się (tak jak mu pasuje) tylko na swoim rozumieniu jakiś danych zawartych TYLKO w jakiś kronikach i tego co JEGO ZDANIEM wybrani przez niego kronikarze mieli na myśli,.. próbuje na siłę układać z tego swoją jedynie słuszną wizję. Jest ona zgodna i z artykułem i z tezami profesora wzmiankowanego w tym tekście, z którego poglądami osobiście nie mogę zgodzić się, o czym autora niniejszego tekstu wielokrotnie informowałem, a co on w całości zlekceważył.


Dużo, dużo wcześniej uprzedzałem autora wielokrotnie o moich wątpliwościach dotyczących aryjsko-scytyjsko-sarmacko-słowiańskich zagadnień, jednak on w całości przemilczał i nie odniósł się to moich dowodzeń. Jakikolwiek sprzeciw wobec jego wizji, czy jej podważanie jest przez niego ZAKAZANY, bo…  to jest wg niego nic innego, jak… kossinnizm, czyli inaczej jądro nazizmu w czystej postaci. Możliwość jest tylko jedna, należy spijać wszystkie słowa z jego ust i tylko mlaskać i klaskać. Krytyka tego co autor napisał, nawet w najmniejszej części, to kacerstwo i herezja, żeby nie napisać więcej…

Jakby tego było mało, autor ogłosił także bezdyskusyjny brak jakikolwiek  wiarygodności źródeł, na które ja powołuję się od samego początku. Takiego postawienie spraw spowodowało brak jakiejkolwiek dalszej możliwości naszego wspólnego dochodzenia do hm… jakiejkolwiek prawdy.

Nie ukrywam, że widzę, od pewnego czasu, że podobne wybiórcze i wodzowskie podejście do rzeczywistości u autora narasta, co nie wróży nic dobrego na przyszłość,.. bo znając życie, jest tylko niewinnym początkiem, patrz brak odpowiedzi na pytania innych osób, itd… Będzie o tym dalej.

Częściowo autorowi odpowiedziałem już tu, a dwie dalsze części mojej odpowiedzi ukarzą się tu w kolejnych wpisach. To jest część pierwsza.

Mówiąc krótko nie mogę zgodzić się z niektórymi tezami zawartymi w tym skądinąd w większości rzetelnym tekście, bo dowodzeń innych niż zapiski kronikarzy w ich kronikach, czy chociażby innych danych np. genetycznych zupełnie w nim brak. Wobec powyższego oczywiste więc jest , że nie mamy żadnej podstawy do osiągnięcia porozumienia.

Uważam, że idąc od tyłu tzw. herby szlachty polskiej w pewnej części mogą być „od-sarmackie”, ale równie dobrze mogą być „od-khaz-araskie” i pochodzić DOPIERO po przybyciu na ziemie gdzie nie było znaczącego plemienia słowiańskiego, tzw. Polan Kijowskich, kimkolwiek oni byli i już o tym pisałem np.:

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/11/83-pra-slowianie-r1a-m17-m198-m417-z645-s224-czyli-przodkowie-orlow-ariow-scytow-sarmatow-germanow-czy-innych-wikingow

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/07/80-adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-2/

Oznacza to to, że inne herby „nie-od-sarmackie”, są i starsze i mogą nawiązywać do Pra-Słowiańskich znaków rodowych, patrz np.:


Biały Orzeł / W/BieL”y oR”eL” > WeLy aR”eL”, WieL+eCi, WLH/G/Z/S/C/K, czy Sokół / SoKo”L”*h₂eḱus / HeK’o”S, itd. (UWAGA! Brak postaci awestyjskiej / irańskiej!)

Oznacza to to wg mnie, że część późniejszej tzw. szlachty polskiej zwłaszcza z piastowskiej Wielkopolski ma większą ilość haplogrupy R1b „od-sarmackiej”. To Piastowie wg mnie są tym wspomnianym „pomostem”, który przyniósł nad Wartę i „od-sarmackie” tamgi, i tzw. tradycję kejanidzką, i feudalizm… i tradycję pustynną niestety… 😦

Twierdzę, że z oczywistych względów, że step nie jest środowiskiem, gdzie języki nie zmieniają się od 3,000 lat, czy dłużej… za duży ruch niestety…



Uważam, że północno-skałkazkie plemię tzw. Osetyjczycy (UWAGA! mówiący językiem tzw. grupy wschodnio-irańskiej, w odróżnieniu np. od Kurdów, mówiących językiem z tzw. grupy zachodnio-irańskej, itp!), zostali „ziranizowani” z północy i wschodu, a nie z południa lub Iranu, jak twierdzi autor!

Oznacza to ni mniej ni więcej, że zgodnie z tzw. dialect continuum, cały step po BMAC, Yaz, (a może nawet już wcześniej, np. w Khvalynsk, Samara, Poltavka, Potapovka, itp), zaczął stopniowo tracić swój pierwotny stan wymowy tzw. satem, odziedziczony po Sintashta, a wcześniej po CWC, Sredny Stog, Mezine, itd. Następnie po przejściu przez Bułgarię i dojściu do Epiru, wytworzyć tam przodków tzw. Mykeńczyków / Ahajów, jak i Dorów, Jonów, itp.


Powtarzam. Jestem niestety zawiedziony, bo żadna z moich licznych uwag nie została przez autora podważona, a jedynie w całości przemilczana. Podobnie było już wcześniej, począwszy od dyskusji o książce dr Makucha i pracy dr Jamroszko i twierdzeń innych osób, np. Tchórzliwego Grzegorza, które popierają błędną teorię, o rzekomych tzw. zapożyczeniach od-irańskich / osetyjskich, itp., rzekomo odnajdywanych w j. polskim / lechickim / zachodnio-słowiańskim.

Co ciekawe, obaj, i Adrian Leszczyński i ja uważamy, że tych wspomnianych zapożyczeń w j. słowiańskim / polskim nie ma. Tyle że ja umiem to wytłumaczyć inaczej, nie tylko twierdząc, że tzw. Sarmaci byli rzekomymi przodkami Słowian / Słowianami i mówili takim samym językiem Słowiańskim / Pra-Słowiańskim, jak ich wygląda na to że też przodkowie np.  z Mezine, Bug-Dniester, Sredny Stog, Derievka, CWC, a może i Khvalynsk, Samara, itp.

Ja nie zakładam braku zmian i zniekształceń, tak jak to robi autor, który oczywiście nie podaje żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń,.. a bo i po co, skoro on wie najlepiej, co mieli na myśli jacyś kronikarze, kiedy pisali sobie to, czy tamto… No cóż…


Ja udowadniam twierdzenie, że wszystkie ludy, które wyruszyły na zachód i południe od BMAC, Yaz, stopniowo traciły pierwotny wzór dźwięków tzw. PIE=PS, czyli Mezine, Sredny Stog, CWC, itp i zniekształcały go przez utratę dźwięczności / ubezdźwięcznienie, czyli tzw. kentumizację, czyli tzw. rough breathing, czyli tzw. PIE=PS S>H.


Jak już pisałem, ja na podstawie wszystkich zebranych przeze mnie danych twierdzę, że na stepie istniało tzw. dialect continuum, ale było stopniowo zniekształcane, aż do osiągnięcia postaci odnajdywanej w najbardziej zkreolizowanym z tzw. języków indoeuropejskich, czyli indogermanische upsprache, czyli nic innego, jak język przeciw-słowiańskiego ojca niemieckiego nazizmu, czyli Gustav/fa KoSSinnę, tzw. Junggrammatiker , Neogrammarians (Young Grammarians, Nowych / Młodych Gramatyków, czy innych im podobnych.

Uważam, że wiele twierdzeń, wniosków i danych zawartych w tej pracy jest wzajemnie sprzecznych i wykażę to w tych dwóch kolejnych wpisach.

Twierdzę, że powołując się na twierdzenia dr Jamroszko, autor sam sobie zaprzecza, bo wg dr Jamroszko zapożyczenia od-sarmackie / alańskie / osetyjskie / scytyjskie w j. polskim / lechickim / zachodnio-słowiańskim istnieją. Przypominam, że podobnie twierdzi i dr Makuch, patrz rdzeń LG/H/K/S/C/Z…, jak i wszyscy inni allo-allo, w tym Tchórzliwy Grzegorz, co Kuca / Ko”Ca, Kłusaka / K+L”o”S+aKa, Klaczy / K+LaC”y nie zna, choć nie on jeden z resztą, patrz choćby Anthony, Kristiansen, Mallory, itd. Dla mnie to nie do pogodzenia, Panie Adrianie…

Udowadnianie swoich twierdzeń, powoływaniem się na autora, który tym twierdzeniom zaprzecza, jest dla mnie zwyczajną schizofrenią. Nie ukrywam, że to przelało moją czarę goryczy, bo wg mnie Adrian Leszczyński zwyczajnie nie ma za bardzo pojęcia, (sądzę po tym co napisał) w temacie tzw. Ariów, Scytów, Sarmatów i tego, co z tego wynika…


Tak z pewną taką nieśmiałością pytam: A może jednak sobie Panowie wszyscy powinniście ustalić, jakąś jedną wspólną nie wzajemnie sobie zaprzeczającą wersję obowiązującą, skoro sami na siebie powołujecie się, jednocześnie sami sobie zaprzeczając, co?


Na koniec taka uwaga do Adriana Leszczyńskiego:

A ja nie mogę się z tym zgodzić i absolutnie się nie zgadzam. (…) Nigdy z logiką nie miałem problemu. Pańskie uwagi są nie na miejscu. „… ani mnie do niczego nie przekonuje, ani do niczego mi nie wystarcza, ani nie robi na mnie żadnego niestety wrażenia, tak, tak… Z przedszkola, piaskownicy i tupania na Mię to ja już dawno temu wyrosłem, zwłaszcza jeśli chodzi o językoznawstwo i logiczne dowodzenie swoich racji…

Przypominam wszystkim, że ja poszukuję wiadomości, a nie życzeń pobożnych, a i głaskanie po głowie i drapanie po plecach to nie moja bajka…

A przy okazji, szkoda, że autor tego w 20% niespójnego tekstu do dziś nie podważył tego, co mu osobiście napisałem, ani nie odpowiedział także i na te uwagi, napisane przez inne osoby:

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-293030

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-293040

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-292934

Czy to urażona duma, czy może czasu… lub argumentów nie stało? Oto jest pytanie… Czytaj dalej 

601 SKRBH 76 Fart / FaRT, czyli… Pra-Słowiański Pierd / PieRD, czyli znów Pra-Słowiański rdzeń rządzi, a tzw. prawo Raska / Grimma kłania się w pas

BLOK EKIPA (109), WIESŁAW PALETA MA DOŚĆ

Wiesław Paleta

Mistrz niedościgły w akcji… Idę, a właściwie ulatniam się za ciosem, a właściwie za puknięciem, czy może bardziej pruknięciem… Zwracam uwagę na podobieństwa w odniesieniu do poprzedniego wpisu i rdzeni i słów tam opisywanych, patrz:

(…) *perd [break wind loudly] or *pezd [the same, softly] (…)

Pamiętacie jeszcze delikatną Pizdicę / PiZD+iCe„, co smakuje jak jajko, ale gorzej…

Do rzeczy. Także i w tym wpisie udowodnię, że

a) Pra-Słowiańskie rdzenie i słowa są IDENTYCZNE z tymi odtworzonymi tzw. PIE,

b) odtworzone i współczesne rdzenie i słowa germańskie są zniekształcone w stosunku do tych pierwszych i pierwotnych…

Pamiętajcie, że tzw. PIE = PS, czyli Pra-Słowiański! 🙂 

…..

https://en.wikipedia.org/wiki/Fart_(word)

Fart is a word in the English language most commonly used in reference to flatulence. The word fart is often considered unsuitable in formal situations as it may be considered vulgar or offensive. Fart can be used as a noun or a verb.[1] The immediate roots are in the Middle English words fertenfeortan and farten, kin of the Old High German word ferzan. Cognates are found in Old Norse, Slavic and also Greek and Sanskrit. The word fart has been incorporated into the colloquial and technical speech of a number of occupations, including computing.

Etymology

The English word fart is one of the oldest words in the English lexicon. Its Indo-European origins are confirmed by the many cognate words in some other Indo-European languages: It is cognate with Greek verb πέρδομαι (perdomai),[2] as well as the Latin pēdĕreSanskrit pardateAvestan   pərəδaitiItalian fare un petoFrench „péter”, Russian пердеть (perdet’) and Polish „pierd” << PIE *perd [break wind loudly] or *pezd [the same, softly], all of which mean the same thing.

Like most Indo-European roots in the Germanic languages, it was altered under  Grimm’s law, so that Indo-European /p/>/f/, and /d/>/t/, as the German cognate   furzen also manifests.[3][4][5][6] (…)


UWAGA! Przypominam, że PIE = PS (Pra-Słowiański), gdzie P>F i D>T


Czytaj dalej 

600 SKRBH 75 Fuck / Fa/o”K,.. czyli skończmy w końcu z tym ofitzjalnym etymologiczeskim pieprzeniem,.. czyli no to jak to było pierwotnie w Pra-Słowiańskim? :-)

Origin Of The Word „FUCK”

CHRISAKABR1082
Published on Oct 9, 2009

The origin of the word „fuck”, its meanings and multiple ways to use it in a sentence.


Puk, puk,.. jest tam kto?

Pisało o tym wiele i wielu, ale jeszcze więcej jak to zwykle tylko „pieprzyło bez sensu”.  Teraz więc niniejszym ja pokażę wszystkim jak bardzo bez sensu to było. Posłuchajta, a właściwie poczytajta wszyscy, ale szczególnie i zwłaszcza ofizjalni jęsykoznaftzy i inni allo-allo, jak tam z tym angielskim pieprzonym pieprzeniem było…

Tak więc, ucune przeciw-logiczne i przeciw-słowiańskie mondrale, które do tej pory nie umieliśta i nadal nie umieta wywieść znaczenia nawet tak prostego i podstawowego słowa… Oto napiszę wam wszystkim, to co napisane być powinno, a co Gerald powiedział demonowi, który ukrywał się chyba w jakiejś flaszce, czy innym dzbanie…

Eee… no tak, ale to to już sobie musita same przeczytać, bo nie mogę tego po krasnoludzku napisać…

Zaraz, zaraz… A może to było po elfiemu, bo po krasnoludzku to wiedźmin miał chyba na mieczu „nie na potwory” wyryte… „Na pohybel skurwysynom”,.. oczywiście w wolnym tłumaczeniu… 🙂

http://www.andrzejsapkowski.pl/sostatnie.html

Tu trochę wiadomości ogólnych, a dalej przejdę do wywiedzenia źródłosłowu i prawdziwego i pierwotnego znaczenia tego tradycyjnie już bardzo zniekształconego germańskiego słowa… Fuck / Fa/o”K.

Zara, zara… No a co wszyscy z tego mojego pukania do Waszych umysłów macie zapamiętać?

Po pierwsze zapamiętajcie, że tzw. prawo Raska / Grimma wskazuje, że słowiańskie słowo Pukać / Po”K+aC’/T’,  jest IDENTYCZNE Z ODTWORZONYM RZEKOMYM  *pug– , co oznacza, że słowiańskie słowo JEST STARSZE od później zniekształconego germańskiego jakkolwiek zwał Fucka / Fukka / Fo”K+Ka, itp, patrz: P>F

Po drugie zapamiętajcie, że w ofitzjalnych etymologiczeskich fyfodach jakoś tak przedziwnie, nigdzie powyższych i poniższych wiadomości nie znajdziecie… Dzifne no nie? 😉

No to co, popukajmy teraz trochę w allo-allo i ofitzjalne jęsykosnafztfo i wszystkich innych tych, czy tamtych nazistów, ich przodków i potomków i ich przeciw-logicznych i ich przeciw-słowiańskie kłamstwa. Niech oni i ich fietza pękną razem, jak napuchnięte rybie pęcherze pławne, co to po nich jako dziecięciem będąc skakałem…  🙂

Z/S+L”aWa NaS”+yM PRa+STaR+yM Z/S+L”oW+iaN’+SKiM Z/S+L”oW+oM


https://solongasitswords.wordpress.com/2014/02/12/on-the-origin-of-fuck/

https://www.huffingtonpost.com/melissa-mohr/a-fcking-short-history-of_b_3352948.html

https://www.snopes.com/language/acronyms/fuck.asp

Czytaj dalej 

444 SKRBH 35 Nowruz, czyli irański Nowy Rok,.. czyli pożegnanie Zimy i przywitanie Wiosny,.. choć nie tylko tego… :-)

Newroz Istanbul(4).jpg
Kurdowie świętujący Nouruz w Stambule.

(Ten zwyczaj oczywiście „nic ale to nic” Nam Słowianom nie przypomina, nieprawdaż… (?!!) …a jeśli już,.. no to jest to pewno to magiczne tzw. zapożyczenie od-irańskie,.. jak tfierdzo niektórzy allo-allo mondrale… hehehe)

W końcu puszczam ten wpis, bo leżał u mnie i kisł już ze dwa lata i jakoś nigdy nie mogłem zebrać się, żeby go skończyć… No to go teraz kończę, bo kończę ostatnio kilka różnych spraw związanych z Irańczykami, ich językiem, tradycją i kulturą i ich pochodzeniem… Od-Pra-Słowiańskim,.. i zaczynam nowe, związane z Naszą Prastarą Pra-Słowiańską Łowiecką Tradycją z Północy,.. jakby ktoś tego jeszcze nie umiał zrozumieć…

W tym Nowym Roku zamierzam ostatecznie bezlitośnie wykończyć i skończyć z tzw. zapożyczeniami od-irańskimi, rzekomo odnajdywanymi w języku słowiańskim,.. jak i z wszystkimi tymi, którzy głoszą te nielogiczne, przeciw-słowiańskie krętactwa!!!

Także… Jamroszko, Makuch, Jagodziński i reszta allo-allo… Idę po was, jak Światosław Wielki poszedł na Chazarię!!! 🙂

Proszę zwrócić uwagę, że zwał, jak zwał Norooz, Nawrouz, Newroz, Novruz, Nowrouz, Nowrouz, Nawrouz, Nauryz, Nooruz, Nowruz, Navruz, Nevruz, Nowruz, Navruz,.. itd, dziwnie jakoś tak po „polsku” brzmi, patrz Nowyrok… Zwróciłem na to uwagę już dawno temu, no ale to może być tylko tzw. etymologia ludowa,.. bo oczywiście np. słowiański RoK „nie mógł” stać się irańskim ReZ+aNH (rəzaŋh)… a może jednak mógł, patrz:

RoK/H/G -> RoS/Z/C… a o+KRa”G i oKRa”GL”y RoK oczywiście znaczeniowo „nic a nic nie mają ze sobą wspólnego”… 😉

A… pierwszego członu słowa NeW+Ro”Z tłumaczyć raczej nikomu nie trzeba, nieprawdaż?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Nouruz

Nouruz (w zależności od języka również zapisywane jako Nevruz, Newroz, Navruz, Nowruz, Naurız, Nooruz, Novruz, Navrez) – tradycyjne irańskie święto nowego roku, obchodzone w dniu równonocy wiosennej, od 2010 obchodzone na arenie międzynarodowej (ang. International Nowruz Day[1]). Czytaj dalej

414 SKRBH 21 Lechici => Lachy => Polachy => Polacy. Od Lacha do Polaka – kim jesteśmy?

Sam bym tego lepiej nie mógł napisać… 🙂

https://slowianowierstwo.wordpress.com/2015/03/11/lechici-lachy-polachy-polacy/

Od Lacha do Polaka – kim jesteśmy?

Slaviceter, 11 Marzec 2015

Edycja: 23.03.2016
Został zmieniony tytuł, ze względu na to, że aktualny lepiej odwzorowuje tematykę artykułu.

Temat wraca jak jak bumerang, w końcu nasza historia ma nie zgłębione tajemnice i można wysnuć wiele teorii powstania naszego wielkiego Rodu, dlatego przedstawiam tekst znaleziony na profilu Elżbieta Wandal ale także na innych stronach na których ten tekst został udostępniony. Pozwalam sobie także umieścić, bo dobrych artykułów nigdy za wiele! Sam pozwoliłem sobie poprawić trochę błędy językowe jakie pojawiły się w tekście.

Lechici => Lachy => Polachy => Polacy

10818394_1546273132298713_1109965988613387420_oKim są Polacy? Czy rozwiązanie tej zagadki jest niemożliwe? Jest trudne, ale nie niemożliwe. Obecnie Polacy maja problem ze swoją tożsamością i kulturą. Nie ma co się dziwić, ponieważ zostaliśmy poddani zmianie tożsamości, a obecna nauka będąca widocznie pod czyimś „butem” nie kwapi się na udzielenie nam wyczerpujących wiadomości na ten temat. Jakie są zatem możliwości działanie przy takim stanie rzeczy? Jedyną rzeczą jaką nam pozostała to indywidualne dochodzenie do prawdy, opierając się na szczątkowej antycznej wiedzy historycznej pozostawionej, przez średniowiecznych kronikarzy, religioznawstwie i językoznawstwie słowiańskim, jak i umiejętności logicznego myślenia i powiązania znanych faktów w jedną całość.

Na podstawie faktów jak i drobnych szczegółów można w przybliżeniu zrekonstruować zarówno naszą antyczną historię jak i system wierzeń. Jest to trudne, bo zmieniono nam naszą tożsamość, naszą nazwę jak i nasze rodzime wierzenia i kulturę. Polska (Lechia – przed katolicka nazwa Polski) ma dość dobrze udokumentowaną historię przez średniowiecznych kronikarzy. Wszystkie antyczne mapy zachodnie pokazują Europe podzieloną między dwa mocarstwa. Cesarstwo Rzymskie i (białą plamę) Imperium Lechitów w którego skład wchodziły słowiańskie plemiona:

  • Wandali,
  • Wenetów,
  • Gotów,
  • Polan,
  • Alanów,
  • Sarmatów
  • i Scytów.

A napisali w formie dłuższych historii lub wzmianek tacy pisarze jak:

  • Thietmar – X wiek,
  • Prokosz – X w.,
  • Gall zwany Anonim – XII w.,
  • Helmold – XII w.,
  • Cholewa – XIII w.,
  • Wincent Kadłubek – XIII w.,
  • Boguchwał – XIII w.,
  • Dzierżwa – XIV w.,
  • Jan Długosz – XV w.,
  • Marcin Kromer – XVI w.,
  • Adam Naruszewicz – XVIII w.,
  • Antoni Małecki – XIX w.
  • i wielu innych zagranicznych kronikarzy antycznych.

Jednoznacznie twierdzą, ze LECHIA to antyczna nazwa Polski z przed chrztu w 966 r. Nazwy Polski (Lechia) używane przez obcych kronikarzy to:

  • perskie – Lachestan,
  • litewskie – Lenkija,
  • tureckie – Lehistan,
  • ormiańskie – Lehastan,
  • węgierskie – Lengyelország.

Polaków nazywano także wszędzie Lechitami na ziemiach które są dalekie od kultury łacińskiej czyli:

  • tureckie Lehce,
  • ruskie Lachy,
  • węgierskie Lengyel,
  • rumunskie Leah,
  • Ledianin u Serbów.

Czytaj dalej