766 SKRBH 137 Recenzja książki Dragomiry Płońskiej „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien”


Oto odnośnik do miejsca, gdzie można zakupić tę książkę:

https://ksiegarnia-armoryka.pl/Co_kazdy_Slowianin_wiedziec_powinien_Zeszyt_I_Dragomira_Plonska.html


Od Autora

Jest to pierwszy Zeszyt, który ma zapoczątkować cykl zeszytów o tematyce słowiańskiej. Ten cykl zeszytów ma być niejako suplementem do książki opisującej historię Słowian, która zostanie opublikowana w odrębnym tomie. W Zeszytach chcę skrótowo poruszać i wyjaśniać niektóre pozycje, hasła oraz problemy z dziejów Słowian. Ponieważ informacje z dziedzin: genetyki, archeologii, językoznawstwa i innych nauk dotyczących Słowian, pojawiają się coraz szybciej i w większych ilościach, w kolejnych Zeszytach będą te informacje zamieszczane. Chcę, aby Zeszyty miały charakter bardziej encyklopedyczny oraz, aby potencjalny czytelnik mógł zaglądać do nich wielokrotnie dla uzupełnienia swojej wiedzy. Ten pierwszy Zeszyt I jest stanem wiedzy o Słowianach i ich dziejach, aktualnym na rok 2017 r. Jest to wiedza przetworzona i interpretowana poprzez moją świadomość i logikę. Następne lata przyniosą nowe wiadomości o dziejach Słowian, co zapewne podniesie obecny stan mojej wiedzy na ten temat. Mam nadzieję, że wiadomości i interpretacje zawarte w tym Zeszycie I, zainteresują czytelnika i przyczynią się do Jego własnych poszukiwań.

Dragomira Płońska

…..

Od razu zaznaczam, że wstęp jest najgorszy ze wszystkiego, a im głębiej, tym jest lepiej… 🙂

Sam pomysł wydania krótkiego zbiorczego tekstu o Słowiańszczyźnie i o tym, „co każdy Słowianin wiedzieć powinien”, jest wg Mię bardzo ciekawy. Jestem świadomy, że ilość zagadnień związanych z tym bardzo szerokim tematem, może być niestety niemałą przeszkodą. Trzeba umieć wybrać to, co najważniejsze i jeszcze połączyć to coś wybrane w jakąś logiczna i zjadliwą całość.

Sądzę, że Autorce udało się to zrobić. Co więcej napisała to w taki sposób, że z przyjemnością mogą ten tekst przeczytać zarówno dzieci (no może raczej młodzież), jak i dorosłe kobiety i mężczyźni.

To nie jest żart. Bezpośredniość jest największą zaletą tego tekstu. Jak rozumiem w założeniu ma on trafić pod strzechy, a nie na  biurka jakichś 4 zasuszonych i zasłużonych profesóróf,.. którzy i tak nigdy nie byliby zadowoleni. Wiadomo, jak to jest z tymi zasłużonymi profesórami, co nie? To nic innego, jak tylko przeciw-słowiańskie próchno allo-allo,.. także kij im w oczi…

Dragomira nie przynudza. Język którego używa nie jest nadęty, suchy, czy naukawaty. Te 160 stron czyta się gładko, aczkolwiek…

Zeszyt I jest napisany prostym językiem i pewno także przez to, można odnaleźć w nim dużo uproszczeń, a czasem także powtórzeń, czy niepotrzebnych polacińskich rodzynków, itp.

Wiem, że trudno jest bez tego pisać… Z tego wszystkiego jak zwykle czepiam się najbardziej danych i ich jednolitego logicznego nazewnictwa. Co do formatowania tekstu, no cóż… uprzejMię przemilczę to, dając jednak tym milczeniem pewną wskazówkę na przyszłość, aby raczej nie podążać tą drogą…

Uważam, że „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien” jest książką uczciwą, co wcale nie znaczy, że pozbawioną różnych błędów, w tym tzw. stylistycznych, patrz zeszyt zeszytowi zeszytem…

Błędy które szczególnie zwróciły moją uwagę zacytuję i omówię poniżej.

Z drugiej strony kim ja jestem, żeby stwierdzać, co jest a co nie jest błędem i wymandrzac się? Z trzeciej strony, a kogo obchodzi to, co ja sobie myślę? Pewno dla większości czytelników tego co piszę, z założenia jest to niezrozumiałą herezją, albo prościej agenturalnym bełkotem. Ja sam wg nich jestem jakimś ruskim trollem i wiem i piszę co najmniej gówno, jeśli nie gorzej… Także i tak, to co napiszę nie ma żadnego znaczenia…

Niech i tak będzie. Dlatego walą mnie jakieś debilne grymasy, że niby nic tylko niecnie knuję po nocach, żeby pognębić innych Autorów książek i podlizać się właśnie Dragomirze, itp.

Nieporozumień i szczerej niechęci do wyjaśnienia czegokolwiek, co jest związane ze Słowiańszczyzną jest tyle, że takie drętwe marudzenia spływają po Mię, jak deszczówka przez rynnę.

Ktoś, kto tylko umie dumnie nadymać się i tak nigdy nie zrozumie nic z tego co napisałem, nie tylko tu…

Ktoś, kto tylko pływa po powierzchni lub kręci, czy mataczy i dlatego zwyczajnie nie umie rzetelnie obronić swoich racji, nigdy ani nie przyzna mi racji, ani nie będzie miał odwagi bronić tej swojej. Wiadomo, że jeszcze zbierze bęcki i co wtedy? Strach pomyśleć, jaki to może być wstyd… Przeżyłem to już kilka razy, więc wiem co piszę…

Ciekawa jest tylko prawda.

Czy Dragomira ją opisała? Tego nie jestem pewien, bo nie znam się na wszystkim. Mogę trochę wypowiedzieć się o językoznawstwie, genetyce i porównywaniu danych, itp. O dziejach, kulturze, tradycjach, itp staram się nie pisać. Podobnie jak staram się nie korzystać z tzw. kronik, czyli jak to ładnie ujęła była Autorka, z tej czy tamtej ofitzjalnej propagandy.

Opieranie się w poszukiwaniach sensu istnienia, czy wiedzy o Słowianach, o średniowieczne źródła pustynne, to tak, jakby dziś czerpać wiedzę o świecie tylko z Gówna Wybiórczego, itp.

Czy prawda o Słowiańszczyźnie w ogóle istnieje? Przecież wg ofitzjalnej wykładni wszystko to, co napisała Autorka, to jest takie same wraże moskiewskie gadanie… Dokładnie to sądzi o tzw. Turbo-Słowianach wielu jaśnie oświeconych, których jednak nie będę tu wymieniał, bo nie są tego warci.

Liczę na to, że Autorka, w przeciwieństwie do innych Autorów książek będzie umiała bronic swoich racji. Liczę na to, że te wszystkie moje przytyki zrozumie i zgrabnie wykorzysta w przyszłości. Mam nadzieję, że dzięki temu co robię, np. poprawi kolejne wydania tego Zeszytu I, itp.

Dragomira nigdy bezpośrednio nie zwracała się do mnie z żadnymi pytaniami, co do treści Jej książki.

No nie, żeby mi nie przesyłała jej treści, czy żebym nie czytał tego, czy tamtego.  Zamieszczała już wcześniej na swoich sieciopisach niektóre z jej rozdziałów, co czytałem. Ogólnie rzecz biorąc wiedziałem, czego spodziewać się i w sumie dokładnie to dostałem.

Prawdą jest to, że i nie chciałem i zresztą nie mogłem w żadem sposób mieszać się w powstanie Zeszytu I. Tak naprawdę, to 14.07.2018 otrzymałem od Autorki jego pdf i grafikę na okładkę.

Przeczytałem to co otrzymałem tego samego dnia wieczorem, co jest raczej czymś dobrym, niż złym. Nie sprawiło mi to specjalnego cierpienia, a w paru miejscach nie powiem, szyderczo się uśmiechnąłem, ale także i miło zdziwiłem.

Czy jest to książka dla Mię? Częściowo tak i częściowo nie. Nie szukam w niej tego, czego nie spodziewam się w niej znaleźć. Wiem, że to czego szukam nie znajdę ot tak sobie, w podobnych książkach niestety… Musze to sam wyszarpać własnymi pazurami…

Co znalazłem w Zeszycie I szczególnie wartościowego? Oto rzeczy dobre i złe jak leci, po kolej… Czytaj dalej 

Reklamy

764 Dziwnie jakoś ciche obchody 72 rocznicy prowokacji kieleckiej,.. czyli znów tzw. żydzi tzw. żydom zgotowali ten los

TO ŻYDZI ŻYDOM ZGOTOWALI TEN LOS – MICHALKIEWICZ O SKUTKACH POGROMU UBECKIEGO W KIELCACH!

Boo bla
Published on Oct 2, 2017

HIT! TO ŻYDZI ŻYDOM ZGOTOWALI TEN LOS – MICHALKIEWICZ O SKUTKACH POGROMU UBECKIEGO W KIELCACH W 1946 ROKU! GENIALNE! A także o kolejnych falach emigracji żydów z Polski do Izraela, o nadreprezentacji żydów w kierownictwie PZPR i UB/SB, o przemyśle holocaustu, który od początku lat 90tych XX wieku próbuje z Polski wyszarpać miliardy dolarów, o narodzie niemieckim, który był najechany przez mitycznych nazistów i o zdrajcy Narodu Polskiego – Aleksandrze Kwaśniewskim!

Sławomir ‚Igor’ Stępnik
Polityka hirtoryczna Niemiec i Żydów wymierzona w Polskę nie odniosła by sukcesu gdyby Polską rządzili Polacy mający dobro tego narodu ponad wszystko a nie uległe psy innych mocarstw szczekajacy tylko po polsku.

Ursula Keeton
Biedna ta Polska i biedni Polacy , stulecia niedoli . Historia przetrwania i oporu. Naciskani przez dzicz ze wschodu i barbarzyńców i morderców z jakaś cholerna genetyczna wada z zachodu. No i oczywiście mieliśmy i mamy robaka co nas toczy od środka. Płakać się chce.

Fiucik Miselfo
+Ursula Keeton dzicz z Polwyspu Arabskiego. Obrzezani wara od Polski

radyo1976
Obrzezani pochodzą z Kaukazu i są Hazarami, a żydostwo prawdziwe to Sefardyjskie, które w Europie wschodniej i środkowej nie występuje. Żydo-komuna to w całości hazaria.

…..


Zdjęcie ilustracyjne / autor: IPN wPolityce.pl


UWAGA! Poniższe komentarze zostały ocenzurowane wpolin.pl! Mam je ponieważ zapisałem je wcześniej.


kazik
Żydowska UB urządziła prowokację i rozgłaszają. A o Nalibokach ani słowa.

Reklama
@kazik żydowska UB jedynie wykonała zadane zlecone i zaplanowane przez sowieckie NKWD, zresztą również żydowskie.

STOP BASTA tej ANTYPOLSKOSCI
ZYDOWSCY NKWDzisci urzadzili POLOWANIE na SWOICH a teraz sie urzadza odpust i ANTYPOLSKA HUCPE za polskie PIENIADZE w POLSCE w KILCACH. W zadnym kraju byloby to nie do pomyslenia nawed w BANTUSTANIE!

jałowy temat, szkoda nań czasu
temat wydarzeń kieleckich jest przez niezależnych (czyli nie PISowskich) badaczy dogłębnie zbadany a więc i jałowy. Sowiecka prowokacja dokonana zresztą żydowskimi rękoma. Wiemy prawie wszystko.

hehe
‚pogromu’ w Kielcach dokonało żydoUBe chcących w świecie rozpowszechnić narracje ze żydo(wska)komuna słusznie bierze za pysk Polaków bo to antysemici som.

@kazik
Kilka celów naraz, pokrycie tego co się stało z Polską (odbiór na zachodzie) i eskport swojaków na zachód (w tym i agentów). Szkoda czasu na temat, poza jego publicznym i oficjalnym wyjaśnieniem.

https://wpolityce.pl/historia/401309-konferencja-relacje-polsko-zydowskie-w-xx-wieku

Konferencja Relacje polsko-żydowskie w XX wieku

opublikowano: 26 czerwca · aktualizacja: 26 czerwca

Cykl wydarzeń „Pamięć pokoleń” w ramach 72. rocznicy pogromu Żydów w Kielcach 4 lipca 1946 r. – Kielce, 3-4 lipca 2018 r.

W ramach obchodów 72. rocznicy tragicznych wydarzeń w Kielcach w 1946 r., Świętokrzyski Urząd Wojewódzki, Urząd Miasta Kielce, Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Kielcach,  Uniwersytet Jana Kochanowskiego, Archiwum Państwowe w Kielcach, Muzeum Historii Kielc a także NSZZ „Solidarność” Region Świętokrzyski zapraszają na cykl wydarzeń pt. „Pamięć Pokoleń”. Czytaj dalej

760 Prof. Żaryn: Nie ma szans na dobre stosunki z Ukrainą, która nie chce uznać skali zbrodni na Polakach. Polska racja stanu polega na tym, by wznowić ekshumacje w Jedwabnem

Prof. Jan Żaryn / autor: Fratria wPolityce.pl

sternik1@sternik1
Jakoś dziwnie (nie)zaskakująco od PEWNEGO CZASU wszyscy co ważniejsi biją w ten sam bęben : „nagła potrzeba” wizyty A.D. na Wołyniu po 3-ch (!!) latach od objęcia urzędu prezydenta, PMM równie ochoczo głosi że relatywizacji zbrodni nie będzie, prof. Żaryn także ostro, na ekranach TV „Wołyń”, dodatkowe urywki z tragedii Kresów tamtego czasu itd, itd. Czy jednak „na trzeźwy umysł” da się ten (niby) zwrot o 180 st. względem „strategicznego sojusznika” wytłumaczyć?? Jak najbardziej- jeśli komuś coś mówią bliskie już terminy 21 lub 28 /10 ew. 4/11 bieżącego roku (samorządowe!) to jesteśmy w domu… Przykre? nie! ale NA PEWNO PRAWDZIWE!

wstańcie z kolan wreszcie
No właśnie p. Żaryn, trzeba skończyć z rolą lokaja banderowców., który biega na każde ich skinienie.

pisor-57@pisor-57
panie Żaryn, w polityce zawsze postawy KATEGORYCZNE i albo-albo źle się kończą. Niczego Pana nie nauczyła historia z niedawnym koszmarnym atakiem Żydów na Polskę a następnie zmoderowanie tej sytuacji do stanu, który da się tolerować ??? Przecież skrajny antypolonizm Żydów nie zniknął, tylko został usunięty Z AGENDY POLITYCZNEJ… Z Ukrainą trzeba postępować podobnie. Układać sobie stosunki pomimo tego, że historycznie opowiadamy różne opowieści . Naiwnością jest sądzić, że Ukraina odżegna się od swojego JEDYNEGO MITU ZAŁOŻYCIELSKIEGO… Ukraina jako kraj potwornie jałowy cywilizacyjnie po prostu nie ma innego mitu do wzięcia, bo nie ma poza Banderą żadnych wielkich cech tożsamościowych, nie ma historii „ukraińskości”. Jedyny epizod z dawniejszych czasów czyli Chmielnicki oddał się w Perejasławiu w okupację rosyjską. A Ruś Kijowska była za dawno

iMisio@iMisio
Nie ma szans. Nawałnica bolszewicka była nacechowana gwałtami, mordami, grabieżami… ale Ruscy takich rzezi nie urządzali. Pytanie, czy nawet w skali XXw. rzeź wołyńska wytrzymuje jakieś porównania. Wg mnie jedynie z czystkami etnicznymi w Afryce. To nie jest „państwo” na takim etapie rozwoju cywilizacyjnego by z nimi utrzymywać normalne stosunki. I jeszcze jedno. Ruscy ostatecznie przyznali się do Katynia i mogliśmy naprawdę godnie odbywać tam pielgrzymki. Ukraińcy udają że padał deszcz i oblał nas po równo… To zakłamanie też jest straszne. Ten kult bestialskiego banderyzmu jest straszne do kwadratu. Oni tak mają. Już od dawna. Tak zabito naszych jeńców podczas szlacheckiego katynia: http://niezwykle.com/bitwa-pod-batohem-sarmacki-katyn-przekreslila-szanse-porozumienia-z-kozakami/

coś kręcą
PiS nie lubi migrantów, ale ich po cichu sprowadza. PiS nie lubi UPA, ale pomaga rozwijać gospodarkę Ukraińską gnębiąc naszą. O co chodzi? Gadaja to, a robia coś przeciwnego.

https://wpolityce.pl/polityka/403132-nasz-wywiad-prof-zaryn-o-wolyniu

NASZ WYWIAD. Prof. Żaryn: Nie ma szans na dobre stosunki z Ukrainą, która nie chce uznać skali zbrodni na Polakach

opublikowano: wczoraj · aktualizacja: wczoraj

Nie ma szans na dobre stosunki z sąsiadem, który z jednej strony nie zamierza uznać skali i rodzaju zbrodni oddziałów OUN-UPA, a z drugiej strony sabotuje upamiętnienie ofiar. Co więcej, choć rozumiemy, ze ukraińska tożsamość budowana jest na pamięci o walce z bolszewizmem, to jednak możemy jedynie proponować by lokowano na Ukrainie swe pozytywne uczucia i emocje w innym kierunku niż w kierunku odbudowy banderyzmu

— mówi historyk, senator PiS, prof. Jan Żaryn w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Prezydent Duda podkreślił na Ukrainie, że na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej doszło do czystek etnicznych ludobójstwa na Polakach. Ale jednocześnie wyciągnął rękę do zgody. Czy Ukraińcy odpowiedzą pozytywnie na deklarację naszego prezydenta?

Prof. Jan Żaryn: Jesteśmy zainteresowani by strona ukraińska podporządkowała się normom etycznym obowiązującym w naszym kręgu cywilizacyjnym. Do nich należy powszechna zgoda by osoby brutalnie pomordowane jak np. Żołnierze Wyklęci przez sowiecki aparat represji w powojennej Polsce, mieli dziś godne pochowki. Bliscy maja prawo dziś to zobowiązanie wobec pomordowanych i poległych wypełnić, bo żyjemy w państwach prawa i szacunku do wartości, a nie w państwach totalitarnych i antyludzkich. Ale wybór należy do polityków i narodu ukraińskiego.

Może jeżeli Ukraińcy się nie zgodzą należy im w czymś ustąpić?

Tu nie ma czego negocjować. Nie ma też w czym ustępować.

Czy bez ukraińskiej zgody na ekshumacji pomordowanych przez OUN-UPA Polaków jest szansa na normalne dobrosąsiedzkie relacje między naszymi państwami?

Nie ma szans na dobre stosunki z sąsiadem, który z jednej strony nie zamierza uznać skali i rodzaju zbrodni oddziałów OUN-UPA, a z drugiej strony sabotuje upamiętnienie ofiar. Co więcej, choć rozumiemy, ze ukraińska tożsamość budowana jest na pamięci o walce z bolszewizmem, to jednak możemy jedynie proponować by lokowano na Ukrainie swe pozytywne uczucia i emocje w innym kierunku niż w kierunku odbudowy banderyzmu.

Ideologia tego środowiska oparta była na rasistowskich doktrynach wprost przejętych od NSDAP.

Dlatego czystki etniczne dokonane na Polakach miały uzasadnienie ideologiczne. Strach pomyśleć co by się działo, gdyby dzisiejsze elity ukraińskie chciały do nich rzeczywiście nawiązywać. To są obiektywne przeszkody nie pozwalające na  porozumienie, ale są i subiektywne co do których rzeczywiście można dyskutować. Do nich należy historia Kozacczyzny w XVI-XVIII wieku, czy tez np. kwestia ciągłości historii Rusi Kijowskiej, I  Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Polski odrodzonej w 1918 r., a historia współczesnego narodu ukraińskiego.

Wydaje się, że Polska robi wszystko co może na rzecz dobrych kontaktów z Ukrainą. Ale może jeszcze zbyt mało robimy?

Polska czyni wiele dla Ukrainy i to bez należnej wzajemności. Przede wszystkim na terenie Unii Europejskiej jesteśmy rzecznikiem Ukrainy. Wspieramy także Ukrainę wobec agresji rosyjskiej na to państwo. Można podejrzewać, że obecne władze na Ukrainie sądzą, ze będąc w konflikcie z sąsiadem, powinni być traktowani wyjątkowo. A jednak tak nie jest. Wiedzą o tym np. Węgrzy, którzy walczą o swoich ziomków mieszkających na Ukrainie. Uczmy się od nich, tam gdzie warto.

Not. TP

CZYTAJ RÓWNIEŻ: NASZ WYWIAD. Prof. Ryba: Zagrożenie rosyjskie nie może być wykorzystywane przez Ukrainę do zakłamywania historii ludobójstwa na Wołyniu

CZYTAJ RÓWNIEŻ: NASZ WYWIAD. Autorka książki „Duchy Kresów Wschodnich”: Nie chciałam, żeby legendy dawnych polskich ziem poszły w zapomnienie

autor: Zespół wPolityce.pl Czytaj dalej

759 Dziwnie jakoś ciche obchody 77 rocznicy zbrodni niemieckiej w Jedwabnem…

Agresja i atak paniki. Ekshumacja w Jedwabnem to dla Żydów temat tabu

Media Narodowe
Published on Jul 11, 2018

Delikatnie Szwedzik
Zyd nawet na grobach swoich probuja uzyskac jakies korzysci tragedja gdzie ci zydzi maja honor

adam vel kopania
Obłuda i hipokryzja tych którym zekomo jest bliski los pomordowanych w Jedwabnem poraża. Nie chcą znać prawdy bo prawda obali kolejny mit stworzony przez nich dla potrzeb przedsiębiorstwa holokaust. Powoływanie się tu na kleksa prawnego Lecha K i robienie z tego wyroczni bez zakończenia prac ekhsumacyjnych- zakończenia prac historycznych to kuriozum i aberracja prawdy. Oj boją się prawdy,boją a ekshumacja i tak będzie wznowiona nie za tego to innego Rządu. Ten juz kredyt zaufania wyczerpał.

Mroczny Korsarz
Zakłamany Żyd zarzuca kłamstwo, i kto tu jest faszysta,??? Ekschumacja musi byc dokończona, nie ma innej opcji by dokładnie to wyjaśnić. Po znalezieniu pierwszych łusek karabinowych przerwano rozpoczęte prace by nie odkryto zakłamania rzeczywistości. Gross by musiał odszczekać swoje kłamstwa a zarobił juz na nich niemała sumkę.

Selin Pu
Plemię żmijowe, czego się boicie ekshumacji ?Tylko wasza,,prawda”jest prawdą ?Jak długo jeszcze będziecie szkalować Polaków , blokując ekshumację ?

kamil B
Jestem w szoku, poziom intelektualny żydów jest żenująco niski, włącznie z rabinem. Widzę ze dużo żydów podają się za Polaków

Krystian Ritter
parszywe klamstwa…oni kłamią patrząc w oczy. Oni nie znają honoru i szlachetności

Karina P
Pan Żyd kulturny odzywa się z rękami w kieszeni i poucza innych w sprawie kultury.

Inka WSmith
Zygac sie chce.Im wolno gadac co chca i racja ma byc po ich stronie. W ogole nie przyjmuja do wiadomosci ze polskie to polskie i nasze prawo stoi ponad ich prawem .

El Patron
Jak to się mówi: „Na złodzieju czapka gore”. Żydki boją się prawdy, zakłamany, niewdzięczny „naród”.

Frankorus YT
Standardowa taktyka takich ludzi: wyzwać innych od faszystów. Nie potrafią zdefiniować tego słowa lub podać przyczyny jego użycia, ale w czasach obecnego bełkotu i politycznej poprawności to hasło ma stygmatyzować swojego oponenta i wyrzucić go poza margines dyskursu bez potrzeby podawania jakichkolwiek argumentów. Żałosne. Niestety z takimi ludźmi ciężko prowadzić jakąkolwiek dyskusję, bo od razu szufladkują i wyzywają.

Katarzyna Niemen
Brawo Media Narodowe!

https://skribh.wordpress.com/?s=jedwabne&submit=Szukaj

…..

Uroczystości w 77. rocznicę mordu Żydów w Jedwabnem

http://www.radio.bialystok.pl
Opublikowany 10 lip 2018

W 77. rocznicę mordu Żydów w Jedwabnem uczczono ofiary pogromu. W miejscu, gdzie stoi pomnik upamiętniający wydarzenia z lipca 1941 roku, odmówiono modlitwy za zmarłych i złożono wieńce.

Do Jedwabnego na uroczystości przybyli przedstawiciele KOD-u i ONR. Organizacje nie zakłóciły uroczystości

http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/index/id/157565

…..

Jan Gross – Neighbors: The Destruction of the Jewish Community in Jedwabne, Poland

Weiss: w Jedwabnem mówiłem o dwóch stodołach.

Według Muzeum Historii Żydów to Polacy zabijali w Jedwabnem | wolnosc24.pl / nczas.com

Czaputowicz w „rzeczpospolitej”: w jedwabnem polacy zabili żydów. nie zmieniamy historii

Duda i Komorowski o Holokauscie i Jedwabnem – hipokryzja

Rabin Schudrich o ekshumacji w Jedwabnem: Nie ma znaczenia, ile tam osób zginęło

Czytaj dalej

752 SKRBH 133 Recenzja pewnej recenzji, czyli to i owo o cenzurze, ślepocie, tchórzostwie intelektualnym Turbo-Słowian i ostatecznej śmierci nie tylko południowej drogi R1a

Nadciągają nie tylko moje zasłużone wakacje. Nadciąga też mój może i ostatni przedwakacyjny artykuł, więc lepi przysiądźcie fałdów, żeby zrozumieć co w nim napiszę. Albo i nie przysiadajcie, jak tam se chcecie, bo jakoś ostatnio nieliczne osoby umieją jeszcze coś chcieć nauczyć się, poszukać coś samemu lub postarać się coś nowego zrozumieć.

Pamiętajta jednak wszystkie i wszyscy – folna fola folni kimkolfiek jesteście i jakkolwiek nazywacie sami siebie…

W sumie to powinienem napisać, że poświęcam ten wpis w całości annaM, która swoją dociekliwością i wytrwałością już niejednokrotnie dała mi bodźca, żeby ruszyć się o krok dalej… lub wstecz…

I żeby nie było, to przy okazji zagadnień związanych z jej ulubionymi armeńskimi kobietami, itp, postaram się przysrać też i Jej, ale nie ubiegajmy faktów…

Oszczegam, że chcę sam sobie też sprawić przyjemność. Nie będę się tym razem jednak grzebał w źródłosłowach. W tym wpisie będę grzebał zarówno niektóre teorie, pojęcia, jak i osoby ich dowolnie rozumiejące i nadużywające.

Odpuszczam sobie ładny język i lecę, jak scytyjska szczała wypuszczona ze scytyjskiego łuku, prosto, czyli po paraboly… do także scytyjskiego, choć nie tylko tego celu…

Ponieważ wszyscy folni cokolfiek jakoś bohatersko pochowali się po kątach, no to jak kolaboranci nazistowskich Niemiec, np. żydowska policja w gettach, wyciągała swoich żydowskich ziomków do bydlęcych wagonów, tak ja zaczynam wyciągać was jednego po drugim… tyle, że w światło powszechnie niedostrzeganych i przemilczanych faktów.

Taki humor,.. jakie czasy. Przypominam, że jestem i Fielkim Artystom i Naukaftzem jednocześnie, także tegesik…

…..


UWAGA! SPROSTOWANIE!

Niniejszym odszczekuję i poprawiam to, co dotyczy rzekomej cenzury na stronie:  https://prawdomir.com/

SKRiBHa 

Twój komentarz oczekuje na moderację.

Spoko. Poprawiam więc to, co napisałem, żeby nie było, że bez serca jestem. Wziąłem Was za zwykłych cenzorów. Ten komentarz idzie jako uzupełnienie tego wpisu u mnie! Przepraszam, za złe słowa, co do cenzury. Wszystkiego dobrego!

PZDRWM
SKRiBHa


Oto ukazała się recenzja książki, która jest rzekomo zbiorem wiarygodnej wiedzy na temat powstania Pra-Słowiańszczyzny, Pra-Słowian, Słowiańszczyzny i Słowian w szczególności.

Twierdzę, że zarówno i ta książka i ta recenzja jest pełna oczywistych przekłamań, przemilczeń, czy zwyczajnych nieprawd. Co jest niestety najgorsze to to, że w sumie prawie nikt nie umie lub może nawet bardziej nie chce tego zauważyć.

I żeby nie było, że to najgorsze jest osamotnione w byciu najgorszym, no to dołożę do tego jeszcze najgorsze z najgorszego, że… niestety dla tych wszystkich małych pływaków (pamiętacie Lui de Funesa?), którzy serfują się po powierzchni własnych kłamstw, jak wielokulturowy serfer lekkim ślizgiem ślisko ślizga się po wzburzonej fali wypuszczonych właśnie miejskich ścieków… wszystko jest w jak największym porządku…

Przemówię do was w waszym ekumenicznym języku, czyli tak: tkwicie w herezji… Uderzcie się w piersiątka, i przyjmijcie to na klaty, że to ja tzw. ruski troll miałem i mam rację,.. z czego wcale nie jestem zadowolony… niestety…

Albo może jednak nie bijcie się, bo także i to zostanie przez was przekręcone… Pozostawiam was w błogim i niczym nie zakłóconym spokoju. PiS z wami siostry i bracia… Tego samego nie mogę powiedzieć o tych wszystkich waszych prafdach, jakoś wam objawionych… Je rozedrę na strzępy! 🙂

Oto źródła do których odwołuję się, kiedy będę pastwił się nad waszymi niepodważalnymi i jedynie słusznymi tfierdzeniami:

https://rudaweb.pl/index.php/2018/04/22/odkrywanie-slowianskiego-swiata/

https://bialczynski.pl/2018/07/02/prawdomir-pl-my-lud-spod-znaku-r1a-refleksje-nad-ksiazka-boguslawa-andrzeja-debka-slowianskie-dzieje/

https://prawdomir.com/2018/06/28/my-lud-spod-znaku-r1a/

…..

Zacznę od tyłu,.. bo tak mi łatwiej… 🙂

Czytaj dalej 

744 Dzień Jedności Narodów Słowiańskich?

Noc Kupały 2018 – Dzień Jedności Narodów Słowiańskich – Zadruga

Telewizja Narodowa – Narodowa Wolna Polska
Published on Jun 25, 2018

Dnia 23 czerwca 2018 roku zorganizowano Noc Kupały, organizatorem była NS Zadruga, uroczystość odbywała się w geście Dnia Jedności Narodów Słowiańskich. W uroczystości uczestniczyły takie organizacje jak Narodowa Wolna Polska, Zjednoczona Suwerenna Polska oraz Braterstwo Polsko Rosyjskie. Sława!


Nie znam się i nic nie wiem, ale i tak wypowiem siem…

Ci kolesie na filmie, jakoś tak dziwnie kojarzą się mi. Jakoś tak pachną mi bardziej brunatnymi, niż lnianymi koszulami. Mogę mylić się, wiec powtarzam powtarzam mi…

Z drugiej jednak strony, nie mogę za bardzo znaleźć jakichś większych przekłamań w tym poniższym artykule, który cytuję w całości.

Wg Mię, prawda jest bardzo, bardzo nieładna… Jako „polscy Słowianie” osiągnęliśmy kolejne dno i robimy wszystko, żeby przebić się jeszcze głębiej.

Nasi pustynni najeźdźcy i niszczyciele wmówili nam, Lachom tyle pustynnych pierdół i pustynnych prawd, że teraz każde nowe już lekko przyjmujemy za „nasze, swoje”. I nie ważne, czy to jest chrześcijańska, katolicka, czy protestancka prawda, czy jest to prawda marksistowska, czy europejska, czy inna. Pustynia jest jedna i ta sama, aczkolwiek może przybierać mniej lub bardziej piaszczyste lub kamieniste postacie.

Piję np. do tego, że już w sumie nikomu nie przeszkadza, jak nazywa się go, „poganinem”, czy „neo-poganinem”, „Turbo-Słowianinem”, czy innym „gojem”, itp.

Kiedyś próbowałem z tym walczyć i tłumaczyć. Bezskutecznie, bo nikt nie widział w tym w sumie nic zdrożnego. Mieliśmy się jednoczyć, nie kłócić. Skleić miał nas lukier ekumenizmu,.. bo to miło nikogo nie odrzucać… To brzmi jak jakieś hasło reklamowe lepu na muchy… i tak działa… Klei, paraliżuje a następnie zabija… Nic nowego, patrz np. tu

Niektórzy znów to łyknęli. Tak jakby programowanie, wdruki, czy SEO w sieci nie istniało… Wszystko to nadal łykamy, (no może nie wszyscy, ale większość), jak boćki żaby. Czasem jedynie, ale tylko czasem obrusza nas, że ktoś jedzie po nas jak po łysej kobyle… I nic. Zagłaskano nas, czy raczej uśpiono, a następnie obrzezano umysłowo?

Pozostaje jeszcze pytanie, o „my”… Kim lub czym „my” jesteśmy… i czy jesteśmy?

Może jeszcze powinniśmy dać nazywać się,.. no nie wiem, np. „krwiożerczymi gównożerami”, bo jakoś nie widzę, żeby wiele to określenie odbiegało od rzeczywistego stanu rzeczy,.. hm? Skoro można bezkarnie Polakom wmawiać, że jesteśmy (nawet nie że byliśmy, ale że jesteśmy) „gorsi od nazistów”, nie od Niemców, ale od „nazistów”..?

Zobaczycie, że w końcu wmówią nam, że przecież jesteśmy także i tymi mitycznymi „nazistami”. A my żeby nie drażnić naszych sojuszników i przyjaciół,.. pokornie zgodzimy się nimi być… W imię miłości, przyjaźni, braterstwa… i w imię wspólnych pustynnych prawd…

Polskojęzyczni zarządcy nawet już nie udają, że próbują coś z tym zrobić. Łykamy to jako naród, taka jest prawda… Nie mamy więc żadnej przyszłości, jako słowiańskie państwo, ani jakiekolwiek inne. No może poza tym zmyślonym polin. Lechii dawno już nie ma, a Polska jest jak Polestyna,.. ale na początku swojej ostatecznej drogi…

Wypierdoliłem od siebie precz wszystkich i wszystko, co pachnie mi choć odrobinę pustynią i nigdy tego nie żałowałem. Nic nie mogę z tym nic więcej zrobić, wiec sam do siebie dziś znów jedynie powtarzam:

Nie wiem, jak Wy, ale JA JESTEM SŁOWIANINEM. Tylko, i aż i to mi wystarczy.

Z/S+L”aWa NaS”yM Z/S+L”oW+iaN”+SKiM PR”oD+KOM


Hej, Słowianie?

POLSKA 26.06.2018 03:07 15 komentarzy

Problem polega na tym, że Polacy są tym jedynym narodem słowiańskim, który w najmniejszy nawet sposób nie identyfikuje się ze swoją słowiańskością, ani poprzez swoją słowiańskość. W każdym razie nie na trzeźwo.

Gdyby zapytać przeciętnego Polaka: „kim jesteś?” – najpierw by oczywiście ze znaną i dość śmieszącą innych dumą zakrzyknął, że „Polakiem” („Eques Polonus sum!” – choćby przodkowie przez wieki tylko za pługiem chodzili), potem zapewne, że „katolikiem”, w dalszej kolejności niektórzy dodaliby określenie części kraju, z której pochodzą lub w której mieszkają, co któryś może wspomniałby, że jest jeszcze „Europejczykiem”. A ilu odpowiedziałoby: „jestem Słowianinem!”? Śmiem twierdzić, że bez podpowiedzi dokładnie 0 Polaków umiałoby o tym sobie przypomnieć – no chyba, że ankieta odbywałaby się na wczasach w Chorwacji czy Bułgarii, na mistrzostwach świata w Rosji albo pytający miałby ze sobą butelkę ukraińskiej wódki, względnie był śliczną Białorusinką.

Słowianie od święta

Polacy przypominają sobie o swojej słowiańskości dopiero i jedynie, gdy są wśród innych Słowian (najczęściej próbując się – nie bez powodzenia! – porozumieć ogólnosłowiańskim wolapikiem) i przeciwnie, żyjąc wśród zupełnie obcych, gdy szybko uczymy się, że jemy niemal to samo, pijemy prawie dokładnie to samo, upijamy się podobnie, wzruszają nas podobnie rzeczy i wkurzają podobne zachowania – a emocje objawiamy niemal identycznie. W takich przypadkach taka właśnie  nieuświadomiona, oddolna, naturalna, może trochę prymitywna, ale szczera słowiańskość powraca ze wzmożoną siłą, wywracając wszelkie ideologiczne eksperymenty inżynierii społecznej i politycznej propagandy, przeskakując mury i łącząc pokolenia, zaskakując nawet współczesnych. Wielki sukces organizacyjny rosyjskich mistrzostw świata i modelowe wręcz współkibicowanie Polaków i Rosjan jest tego najdobitniejszym ostatnio przykładem.

Czytaj dalej

743 SWAR Festiwal Słowian pod Ślężą

I oto znów przyszło lato,.. chociaż prawdą raczej jest, że w Lechii lato trwa w tym roku już dobrze od kwietnia…

Ja mam tu u siebie jak mam, więc także i z tego powodu życzę Wszystkim Słowiankom i Słowianom tego lata samych radosnych, ale także trochę deszczowych dni. To tak przy okazji, żeby pustynne myśli i samą pustynię odegnać precz, jak Marzannę. Taka to może i powstanie nowa przeciw-pustynna tradycja… 🙂

Niniejszym nieproszony zapraszam w imieniu organizatorów, czyli Stowarzyszenia Krzewienia Kultury Słowiańskiej „Jawia” na 

SWAR Festiwal Słowian pod Ślężą

Zatańczmy wspólnie o deszcz, jak tzw. Indianie, którzy wg Mię, są spokrewnieni kulturowo z Przodkami Pra-Słowian, bo wszyscy wywodzimy się od Ludzi z Tradycji Łowców z Północy, tych co to polowali na mamuty od Doggerlandu do Alaski…

Nie mogłem się powstrzymać, żeby nie napisać tu trochę mojej wrażej ruskiej propagandy, bo przecież wszystkim wiadomo, że to ruska propaganda jest, a nasi Przodkowie wcale na północy nie bytowali, a nawet jeśli, to poszli sobie na północ okrężną południową drogą przez Wyżynę Irańską, Skałkaz, Anatolię, Bałkany, paląc po sobie wszystkie dowody, w tym tylko tych Pra-Słowian, którzy mieli haplogrupę R1a…

Przypominam, że są jeszcze wymyślane i inne teorie, które dodatkowo łączą powstanie Pra-Słowiańszczyzny z ludami etrusko-fińsko-turecko-hukwiejakimi, ale to w sumie jest chyba jedna i ta sama teoria, w sumie późna i koniecznie nie-północna, no bo ta jest ruska, i wymyślił ją niecny i podstępny kagiebista o zimnym, lodowatym wzroku…

Napisałem to celowo długimi zdaniami, żeby podstępnie wszystkich zamotać i zbić z tropu, czy z innego pantałyku. No cóż… ruskie agienty tak majom…

Kto wie, może i nawet jest to prawdziwa prawda,.. jak inne,.. bo obecnie przecież każdy może mieć swoją własną niepodważalną prawdę, nieprawdaż?

Szkoda, że nie ma jakoś chętnych, do rozsądnej obrony tych wszystkich twierdzeń, bo modnie jest teraz każdego, kto ma inne zdania albo próbować ośmieszać, albo wyzywać od tych, czy tamtych trolli i agentów, albo cenzurować, czy w ostateczności ignorować… Mocnych w gębie na argumenty jakoś brak. Pewno wyparowali jak woda z gleby wyżażana skwarem promieni bezlitośnie palącego Słonka / Swaroga…

Oby tego lata coś zmieniło się, tego Nam Wszystkim też życzę. Niech w końcu nastąpi jakaś zmiana, niekoniecznie ta zwana kiedyś Fielką. Niech zwie się jak se tam chce, ale niech ona zmieni się na lepsze, a nie na gorsze. Niech Nastąpi Lepsza Zmiana,.. ale może nie od razu np. Wielka Zima… 🙂

Przy okazji, pierwszy raz o SWAR Festiwal Słowian pod Ślężą przeczytałem tu:

https://zapomnianalechia.wordpress.com/2018/04/28/swar-festiwal-slowian-pod-sleza/

HoWGHT, czyli rzekłem.

PZDRWM
SKRiBHa

…..

http://jawia.pl/swar-festiwal-slowian-pod-sleza/

SWAR Festiwal Słowian pod Ślężą

22 lutego 2018 Lisek

Mamy Państwa zaszczyt serdecznie zaprosić na festiwal SWAR, który organizujemy w Sobótce 6-8 lipca 2018 r.

To wyjątkowa okazja, aby poznać swoją kulturę, która sięga jeszcze naszych pra pra pra… dziadków.

Czytaj dalej

734 SKRBH 127 Kronikihistoryczne.blogspot.com. Konstantyn VII Porfirogeneta – De administrando imperio (O zarządzaniu państwem), czyli od czego zacząć odkłamywanie naszej historii


Constantine VII Porphyrogenitus in a 945 carved ivory.

Zgodnie z obietnicą daną tu, upowszechniam nowe polskie tłumaczenie dzieła zwanego w j. polskim „O zarządzaniu państwem”. W oryginale napisanym w j. greckim tytuł brzmiał: „Πρὸς τὸν ἴδιον υἱὸν Ρωμανόν„, co przetłumaczono na język angielski, jako „To [my] own son Romanos„. To samo zatytułowano w j. łacińskim, jako „De Administrando Imperio”

https://pl.wikipedia.org/wiki/O_zarz%C4%85dzaniu_pa%C5%84stwem

https://en.wikipedia.org/wiki/De_Administrando_Imperio

W tekście tym można znaleźć wiele bardzo ciekawych wiadomości dotyczących min. Słowian i Słowiańszczyzny, ale nie tylko. Obudziło to oczywiście gwałtowny absmak, czyli po naszemu niesmak, wśród czujnych Turbo-Niemców, Turbo-Gotów, czy innych allo-all. Pewno domyślacie się sami dlaczego… Nie zamierzam o tym bynajmniej tu, ani gdzie indziej dyskutować, bo nie jestem histerykiem i także i ta histeria nie zajmuję Mię zupełnie.

Jak już wielokrotnie pisałem, sam kronik ani nie czytam, ani na nich nie polegam, ani tym bardziej na podstawie wiadomości tam zawartych nie wyciągam żadnych wniosków. Papier wszystko przyjmie, nieprawdaż? Jest to potwierdzone także i w tym tekście, w którym twierdzi się, że nic takiego, jak wierne i nieocenzurowane tłumaczenie np. Kroniki Wincentego Kadłubka nie istnieje…

Nie mi osądzać, jak było i jest z tym, ale przyznaję, że logiczne jest, że cenzurowanie niepokornych wiadomości, jak i swego rodzaju poprawność polityczna, nie narodziła się dopiero w tzw. 21 wieku…

Przynajmniej to, może da co poniektórym… co nieco do myślenia… A i nie mam tu na myśli allo-allo, no bo oni wiadomo co… Tylko i wyłącznie Dojczland, Dojczland, uber alles… 😦

…..

http://kronikihistoryczne.blogspot.com/2018/06/konstantyn-vii-porfirogeneta-de.html

piątek, 1 czerwca 2018

Konstantyn VII Porfirogeneta – De administrando imperio (O zarządzaniu państwem), czyli od czego zacząć odkłamywanie naszej historii

Poniżej zamieszczam większą część tłumaczenia Konstantyna VII Porfirogenety – De administrando imperio (O zarządzaniu państwem) rozdziałów 1-38 , które wnosi znaczący wkład w poznaniu naszej historii przed wymyślonym chrztem Polski i jednocześnie jest zgodny z naszymi kronikami, które nazywa się bajkami.

Kim był Konstantyn VII Porfirogeneta ?

Konstantyn VII Porfirogeneta, (łac. Constantinus Porphyrogennetus, gr. Κωνσταντῖνος Ζ’ ὁ Πορφυρογέννητος, Konstantinos Porphyrogennetos) (ur. 17 lub 18 maja 905, zm. 9 listopada 959) –cesarz bizantyjski. Przydomek Porfirogeneta oznacza dosłownie „zrodzony w purpurze”.

Konstantyn urodził się w 905 roku jako dziecko pozamałżeńskie cesarza Leona VI. Dzięki zabiegom ojca został uznany za prawowitego następcę tronu, a następnie – w wieku 6 lat – koronowany na cesarza. Po śmierci ojca w 912 roku rządy w jego imieniu sprawowali kolejno: jego stryj Aleksander, patriarcha Konstantynopola Mikołaj Mistyk, i jego matka, Zoe Karbonopsina. Wywołana przez Aleksandra wojna z carem Bułgarii Symeonem stała się zagrożeniem dla istnienia Cesarstwa. Z kryzysu wydobył państwo dowódca floty Roman Lekapen, który wydał za Konstantyna swą córkę, a następnie doprowadził do koronowania siebie na cesarza w roku 920. Przez następne dwadzieścia pięć lat Konstantyn zajmował się na dworze cesarskim działalnością naukową i pisarską. Do władzy doszedł w 945 roku po śmierci Romana Lekapena. W polityce wewnętrznej kontynuował walkę teścia z powstawaniem wielkich majątków ziemskich. Toczył wojny w Italii i Syrii. Prowadził ożywioną działalność dyplomatyczną.

Konstantyn VII Porfirogeneta

Chrystus koronuje Konstantyna VII Porfirogenetę (alegoria) (945)

Najważniejszą samodzielną pracą Konstantyna jest dzieło O zarządzaniu państwem (De administrando imperio), nazwane tak przez XVII-wiecznego wydawcę Meursiusa. Autor zadedykował je swemu rodzonemu synowi Romanowi na 14 urodziny (952). Na wstępie udziela synowi rad, jak się ma zachowywać, by stać się godnym korony cesarzy bizantyńskich. Udziela mu też wiedzy, zgromadzonej przez niego i jego ojca na temat obcych ludów, ich stosunku do Bizancjum, wykorzystaniu jednych przeciw drugim. Opisał ich zwyczaje, zajmowane przez nich terytoria, ich historię. Wiedzę tą uważał za konieczną, by móc na drodze dyplomatycznej podporządkować Cesarstwu jego wrogów.

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=97594
tłumaczenie z języka angielskiego wydanie przez  GY MORAVCSIK’a Profesora z Uniwersytetu w Budapeszcie – edycja grecka i angielskie tłumaczenie R.J.H.  Jenkinsa Profesora Uniwersytetu w Londynie . Pozycja została wydana 1949 r w Budapeszcie

Czytaj dalej 

683 Dwóch panów profesorów Chodakiewicz i Zybertowicz i ich niektóre twierdzenia do porównania…


Przypadkowo poznałem prof. Chodakiewicza. Byłem wtedy jego wielkim zwolennikiem, min. za to, w jaki sposób w telewizji rozdeptał wyznawców zdrajcy, przeciw-Polaka Jana Tomasza GroSSa. Przypominam, że przed tzw. Marcem 68, GroSS był zwyczajnym kapusiem, co to kapował w tym i swoich innych chazarskich kolegów, jak Szechter, Blumsztajn, czy ci inni postępowi mendrcy z GWN, a wtedy z tych wszystkich różnych, żydokomunistycznych przybudówek do jedynie słusznej partii, itp.

To moje szczere i gorące uczucie względem prof. Chodakiewicza niestety skończyło się u mnie już dawno temu. Następowało to stopniowo, kiedy zaczęły do mnie docierać i inne poglądy i twierdzenia tego pana, patrz np. „Myśli wolnego Polaka”


https://capitalbook.com.pl/pl/p/Mysli-wolnego-Polaka-Marek-Jan-Chodakiewicz/2248

Opis
Zderzenie cywilizacji zamiast końca historii. Napór islamskich imigrantów na Europę. Marzenia o światowym kalifacie jednych i o powrocie neo-sowieckiego mocarstwa drugich. Zachodnie sojusze polityczne i wojskowe na rozdrożu. Stary Kontynent naprawdę stary, zdominowany przez lewacką ideologię i antychrześcijańskie fobie. Walka o młode pokolenie i ostateczne starcie z postkomunistycznym porządkiem nad Wisłą. Na wszystkie te wyzwania i zagrożenia Marek Jan Chodakiewicz patrzy bez politycznej poprawności, za to z perspektywy Polski jako państwa narodowego Polaków, prawych i wolnych, godnych chrześcijańskiego dziedzictwa swoich przodków.

Chodakiewicz to wytrawny waszyngtoński insider z Institute of World Politics, uczestnik naukowej i politycznej debaty w centrum światowego mocarstwa, a jednocześnie duchowy obywatel I Rzeczypospolitej. Historyk, sowietolog i geopolityk, rodem z trzech „W” (Wilna, Warszawy, Waszyngtonu), pokazuje nam, że „sprawa polska” – większa niż każdy z nas z osobna i wszyscy razem wzięci – zaczyna się od schludnego podwórka w sąsiedztwie, a kończy w każdym zakątku globu, jeśli tylko możemy tam uzyskać coś dla polskiego interesu narodowego lub, przynajmniej, nauczyć się od innych, jak o niego walczyć.

W książce Myśli wolnego Polaka prof. Marek Jan Chodakiewicz w poszczególnych rozdziałach odnosi się do pięciu wyzwań, które stają przed Polską i Polakami: politycznego, geopolitycznego, historycznego (pamięci), cywilizacyjnego oraz wyzwania idei.


Wg pana profesora, idea Słowiańszczyzny dla Wolnych Polaków nie istnieje. 😦 Zastąpiona została ona pustynną poddańczą watykańszczyzną, itp. Coś zupełnie nie dla mnie, ale jednak coś wspaniałego dla Wolnych Watykańskich Wolaków… No cóż, krzyż tedy na drogie… 

Ale oto pan profesor stwierdził ostatnio coś takiego, co wg mnie jest niczym innym jak  zdradą, poddaństwem i skundleniem i Polakowi zwyczajnie nie przystoi… Powtarzam, bardzo lubię to co prof. Chodakiewicz zrobił onegdaj z GroSSem, itp, ale coraz bardziej nie lubię jego współczesnych poglądów. I widać, że nie jestem w tym osamotniony… 😦

Dla równowagi, dalej coś zupełnie odwrotnego i z zupełnie innej beczki…


Czytaj dalej