733 SKRBH 126 Źródłosłów niemieckiego słowa Darstellen, jako dowód na… powszechną wtórną kentumizację, czyli utratę dźwięczności, czyli ubezdźwięcznienie pierwotnych Pra-Słowiańskich dźwięków wysokoenergetycznych 02


https://www.slideshare.net/german_tutor/setzen-stellen-oder-legen-oh-ill-just-put-it-there

A teraz czas na poznanie źródłosłowu i prawdziwego znaczenia drugiego rdzenia niemieckiego słowa Darstellen / DaR+Stellen.

Przypomnę część wstępu z pierwszej części tego wpisu, bo wszystko to co wtedy napisałem, odnosi się w 100% także i do twierdzeń zawartych w tej części:

Gdzie i do czego doprowadziło Mię wywiedzenie znaczenia źródłosłowu tego Darstellen?

Już odpowiadam. Doprowadziło oczywiście do Pra-Słowiańskich wysokoenergetycznych rdzeni, ale szczególnie do dowodów, że tzw. rough breathing to działająca i to bardzo powszechnie zasada językowa, nie dotycząca tylko tzw. języka greckiego!

Dodatkowo znalazłem dowody na typowe przeciw-słowiańskie i krętactwa i przeciw-logiczne manipulacje, jakie były i nadal są podstawą całego tego ofitzjalnego jęsykosnaftzfa…


Twierdzę, na także i tej podstawie, że dźwięki wysokoenergetyczne, jak np. zapisywane znakami S, S’, S”, Z, Z’, Z”, C, C’, C”, Dz, Dz’, Dz”, itp były pierwotną postacią dla późniejszych dźwięków tzw. zkentumizowanych, czyli ubezdźwięcznionych, czyli takich, które utraciły swoją pierwotną dźwięczność, patrz: S>D/H/K/G,.. PH/PF/F,.. itp.


Nie wierzycie mi? I dobrze,.. bo teraz sami się o tym naocznie przekonacie, że mam rację! 🙂

Tak swoją drogą, jestem ciekaw, czy znajdzie się jakiś mocarz allo-allo, który podważy moje poniższe wywodzenia pierwotnego znaczenia, źródłosłowu i wymowy dźwięków słowa Darstellen / DaR+SteLL+eN… i tak pochodzącego z Pra-Pra-Pra dawnego wysokoenergetycznego języka,.. jakim był język Pra-Słowiański? 🙂

Czytaj dalej 

Reklamy

729 SKRBH 125 Źródłosłów niemieckiego słowa Darstellen, jako dowód na… powszechną wtórną kentumizację, czyli utratę dźwięczności, czyli ubezdźwięcznienie pierwotnych Pra-Słowiańskich dźwięków wysokoenergetycznych 01


https://www.verbformen.com/conjugation/darstellen.htm

Zajmę się teraz poznaniem i wywiedzeniem znaczenia źródłosłowu słowa, które pojawiło się gdzieś pośród wielu innych słów związanych z Pra-Słowiańskim Jątym / Jętym Darem. Było ono wymienione gdzieś tam w tle, ale było,..  bo jakoś je zauważyłem,.. choć teraz nie mogę sam znaleźć gdzie… 😦

Zwracam uwagę, że w skład niemieckiego słowo Darstellen / DaR+SteLL+eN wchodzą dwa inne słowa, jak Dar / DaR, oraz Stellen / SteLL+eN. Ciekawostką jest  fakt, że ten niemiecki DaR wcale nie pochodzi od Pra-Słowiańskiego DaRo’ i nie ma nic a nic z nim znaczeniowo wspólnego. Dziwne? Ano dziwne, bo tak sądziłem, ale przyznaję się bez bicia, że pomyliłem się. Myląc się jednak i szukając źródeł tej pomyłki znalazłem coś naprawdę niesamowitego.

Gdzie i do czego doprowadziło Mię wywiedzenie znaczenia źródłosłowu tego Darstellen?

Już odpowiadam. Doprowadziło oczywiście do Pra-Słowiańskich wysokoenergetycznych rdzeni, ale szczególnie do dowodów, że tzw. rough breathing to działająca i to bardzo powszechnie zasada językowa, nie dotycząca tylko tzw. języka greckiego!

Dodatkowo znalazłem dowody na typowe przeciw-słowiańskie i  krętactwa i przeciw-logiczne manipulacje, jakie były i nadal są podstawą całego tego ofitzjalnego jęsykosnaftzfa…


Twierdzę, na także i tej podstawie, że dźwięki wysokoenergetyczne, jak np. zapisywane znakami S, S’, S”, Z, Z’, Z”, C, C’, C”, Dz, Dz’, Dz”, itp były pierwotną postacią dla późniejszych dźwięków tzw. zkentumizowanych, czyli ubezdźwięcznionych, czyli takich, które utraciły swoją pierwotną dźwięczność, patrz: S>D/H/K/G,.. PH/PF/F,.. itp.


Nie wierzycie mi? I dobrze,.. bo teraz sami się o tym naocznie przekonacie, że mam rację! 🙂

Tak swoją drogą, jestem ciekaw, czy znajdzie się jakiś mocarz allo-allo, który podważy moje poniższe wywodzenia pierwotnego znaczenia, źródłosłowu i wymowy dźwięków słowa Darstellen / DaR+SteLL+eN… i tak pochodzącego z Pra-Pra-Pra dawnego wysokoenergetycznego języka,.. jakim był język Pra-Słowiański? 🙂

A i znów nie kcem , ale muszem podzielić ten wpis na co najmniej dwie części. Sami domyślcie się dlaczego… 🙂

http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=49901

Czytaj dalej 

 

726 SKRBH 124 Dar / DaR to Dobro / DoBRo i jest Dobry / DoBRy i lepiej to zrozumcie, Dobrze / DoBR”e? :-)


dobro (1.4) czwarta litera głagolicyodpowiednik litery d

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/75/Glagolitic_dobro.svg

…..

Ten wpis może być przydatny zwłaszcza dla tych, którzy nie rozumieją skąd bierze się Dobro / DoBRo i dlaczego wiążę to słowo i pojęcie z Jantarem, czyli Jętym / Jątym Darem. Dla powiązania Jętego Daru z Dobrem przypominam niektóre dane, które upowszechniłem już wcześniej.

Tak, to nie jest pomyłka. W nawiązaniu do serii wpisów o Jantarze muszę jeszcze upowszechnić wiele wiadomości, które odkryłem przy tej okazji.

Nie ukrywam, że czasami sam bywam niezmiernie zdziwiony, jak krętymi ścieżkami wiedzie Mię moja chęć poznania, jak to z tymi Pra-Słowiańskimi słowami i nie tylko było. Nigdy nie spodziewałem się tego, że będzie mi to sprawiało tyle radości. To mozolne odkrywanie przeszłości dostarcza mi tyle wrażeń, że zwyczajnie nie mogę przestać tego robić… (O robieniu roboty, robotach, rabach, itp., i tym jak te słowa wpłynęły na różne języki będę pisał w oddzielnym wpisie.)

No bo sami sobie odpowiedzcie na te dwa pytania:


Czyż Dar może nie być Dobrym Dobrem? Zna ktoś niedobre Dobro?


A i zapomniałbym. Ja niczego nie odtfaszam, ani nie nie fabrykuję, jak to robiom inni… Ja jak dobry kowal albo kujon, jedynie kuję wiedzę jak żelazo,.. puki mam jeszcze umysł i serce gorące… 🙂

…..

https://en.wiktionary.org/wiki/dar#Old_High_German

dar

Lithuanian

Etymology

Cognate with Lithuanian dabar (now), Proto-Slavic *dobrъ (good, suitable).

Czytaj dalej 

724 SKRBH 123 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 10


Fresk pokazujący nadanie władzy imperialnej papieżowi Sylwestrowi I (po lewej) przez cesarza Konstantyna I (po prawej). XIII wiekBazylika Czterech Koronowanych ŚwiętychRzym

https://pl.wikipedia.org/wiki/Donacja_Konstantyna

Donacja Konstantyna (łac. Constitutum Constantini lub Donatio Constantini) – sfałszowany dokument, na mocy którego cesarz rzymski Konstantyn Wielki nadaje Kościołowi Katolickiemu liczne dobra i przywileje[1]. (…) Dokument mówi, iż dla siebie cesarz wybuduje na wschodzie nową stolicę, której nada swoje imię, a w samym Rzymie zlikwiduje administrację państwową, gdyż jest niewłaściwym, by świecki władca sprawował władzę tam, gdzie Bóg ustanowił rezydencję głowy religii chrześcijańskiej.

Donacja kończy się groźbami pod adresem tych, którzy ośmielą się podważyć postanowienia dokumentu oraz potwierdza, iż donacja jest autentyczna, podpisana osobiście przez cesarza, a jej oryginał złożono w grobie św. Piotra.

Dokument powstał pomiędzy 750 a 850 rokiem. Jest na tyle nieudolnie sfabrykowany, iż od początku, gdy tylko się pojawił, budził wątpliwości. Zgłaszali je zarówno świeccy, jak i duchowni. Dokument zawiera wiele oczywistych sprzeczności i anachronizmów, np. nosząc datę 315 n.e. wymienia z nazwy Konstantynopol, który powstał dopiero w roku 330.  (…)


No, ale jak to?!! Przecież zostało jakoś przeca napisane i tera stoi na papierze jak byk, że cysorz Dał / DaL”,.. a papież wziun, itd! Jaki z tego morał? Ano taki, że nie tylko papier wszystko przyjmie…


I oto w końcu nadszedł ten dzień, w którym (prawie) zakończę pisanie wpisów poświęconych wywodzeniu znaczenia Pra-Słowiańskiego słowa Jantar. Przypomnę, że wg Mię Jantar znaczy tyle co Jąty / Jęty Dar, czyli dokładnie tak samo co Podjęty z nadmorskiego piasku Podarek, wyrzucony przez fale na bałtycki brzeg.


Logika i dane, które przedstawiłem w 9 poprzednich wpisach nie potwierdzają, że to słowo zostało zapożyczone, jak to tfierdzi ofitzjalne jęsykosnaftzfo od rzekomego fenickiego słowa jainitar, które podobno znaczy „żywica morska”.


Z przekory próbowałem nawet znaleźć jakieś potwierdzenie tego, ale nie udało mi się. Jeśli ktoś z Was wie, jak w języku fenickim brzmiały słowa „morze” i „żywica”, to proszę tu podzielić się tymi wiadomościami.

Pytałem o to na forumbiodiversity, patrz:

(…) Wydusisz z siebie może swoją wiedzę i uczenie i bezspornie wywiedziesz skąd to Pra-Słowiańskie słowo wzięło wg ciebie swoje oczywiste Pra-Słowiańskie znaczenie? Wiesz jak jest „żywica” i „morze” w j. fenickim, hm?

Skąd wg ciebie ci Fenicjanie wiedzieli, że Jantar to żywica i pochodzi z morza, hm? Od kogo dowiedzieli się tego i kiedy i w jakim języku im to przekazano? No bo chyba sami se tego nie wymyślili, skoro nie zbierali Jantaru, co nie? (…)

… ale otrzymałem jak mniemam jakiegoś ofitzjalnego jęsykosnaftzy,.. tylko tą oto odpowiedź:

Gdzie ja piszę o jakichś Fenicjanach? Albo o języku fenickim? O czym ty bredzisz?  Czy ty w ogóle wiesz, o czym dyskutujesz? Które znowu „Pra-Słowiańskie” słowo?

Tak to niestety, albo stety wygląda… Wiele radości miałem potem odpowiadając temu allo-allo jęsykofemu mendrcowi, który twierdzi, że:

Źle rozumiesz. Chodzi o to, że do XV wieku, gdzieś tak od wieku XIII, co widać w zabytkach z tamtych czasów, w polszczyźnie istniała tylko jedna samogłoska nosowa, którą zapisywano w XV wieku jako przekreślone o. Przeszła ona później w dwie samogłoski nosowe – nosowe a (ą, kór później przeszło w nosowe o) oraz nosowe e – nie zaś w żadne -an-. Stąd zgodny z logiką i brzytwą wniosek, iż jantar nie jest słowem prasłowiańskim

No cóż… Na kilku przykładach udowodniłem tam, że prawda jest niestety zupełnie inna, ale nie o tym będzie ten wpis, bo moje dowodzenia można sobie samemu tam przeczytać.

W tym wpisie upowszechnię resztę słów, które pochodzą od rzekomego tzw. PIE słowa, które jak to jakoś tak dziwnie zazwyczaj jest, że wygląda dokładnie tak samo, jak słowo, które do dziś dnia jest powszechnie używane przez Nas, czyli Potomków Pra-Słowian, czyli tych mitycznych Pra-Indo-Europejczyków / Proto-Indo-Europeans…

Zwracam uwagę, że jakoś tak też z zasady „dziwnie” składa się, że postacie słowiańskich słów i rdzeni są najkrótsze ze wszystkich wymienianych. Z zasady raczej też słowiańskie słowa nigdy nie są łączone albo wspominane przy okazji zestawiania słów z innych języków…


Dziwne więc nie jest mam nadzieję, że ja z zasady nie wierzę w taką prawdę, że jeśli coś zostało jakoś, kiedyś, przez kogoś zapisane / atestowane, itp, no to to jest 100% prawda. I nie ważne, czy jest to prawda zapisana, czy też tylko objawiona, patrz sfałszowana tzw. Donacja Konstantyna, itp., Ważne jest dla mnie tylko to, czy jakieś dane dodają się, czy też nie, patrz np. tu.


A i zapomniałbym! Zwróćcie też uwagę, na „hebrajskie” słowo, o którym jest mowa pod koniec tego wpisu. Zaprawdę powiadam Wam, dziwny jest nie tylko ten świat, ale o tem innem razem… Czytaj dalej 

720 SKRBH 121 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 09


dawanie (1.1)

Jak obiecywałem min. w poprzednim wpisie, zajmę się teraz słowami ciągle powiązanymi z Jantarem / Ja”/oND+DaR+eM, jako Jętym / Jątym Darem, ale w znaczeniu wielokrotności i powtarzalności.

W j. polskim istnieją postacie czasowników tzw. dokonane i niedokonane, czyli wielokrotne. Różnica polega na tym, że np. Jantar można Dać / DaC’ raz,.. albo można Dawać / DaW+aC’ wielokrotnie, albo właśnie teraz i ta czynność w obu wypadkach trwa.

Jeśli ktoś myśli, że to, że w j. polskim istnieją obie postacie nie ma żadnego znaczenia, no cóż… To tylko jego problem, bo statystyka mówi coś zupełnie innego…

A i zwróćcie dalej uwagę na to, co w tym dokonanym lub niedokonanym aspekcie… dotyczy j. gruzińskiego i… hebrajskiego odtwarzanego już co najmniej 2 razy…

Jak ktoś może słyszał coś o tzw. podkładzie kartwelskim w tzw. PIE, no to coś może sobie skojarzyć. Przypominam, że twierdzę, że mogło być inaczej niż twierdzi Bomhard… i to język Pra-Słowiański miał wpływ na j. Pra-Kartwelski… Tu znajdziecie jeszcze więcej wiadomości na ten temat.

A i nie jest to wcale ostatni wpis z tej serii, także… jak chcecie, to czekajcie cierpliwie…

Czytaj dalej 

714 SKRBH 120 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 08


dnieje (1.1)

NoWe DaNe Po+DaNo… PoD+DaJ Sie”

W tej części wpisu o Jantarze / Ja”/oN+DaR”e ponownie skupię się na podaniu dalszej części słów i rdzeni, które wg Mię, mają związek z Darowaniem / DaR+oWaNieM, jako Daniem / DaN+ieM, ale także Datkiem / DaT+KieM, itp.

Po raz kolejny zwracam uwagę, że wg ofitzjalnej wykłądni naukofej allo-allo, w j. polskim / lechickim / zachodnio słowiańskim doszło do tzw. palatalizacji słowiańskich, a miało to miejsce gdzieś w tzw. średniowieczu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_pras%C5%82owia%C5%84ski

(…)

Powstanie i rozwój

Język prasłowiański rozwinął się według niektórych szacunków na przełomie II i I tysiąclecia p.n.e.


Większość badaczy jest zdania, że wyodrębnienie się języka prasłowiańskiego ze wspólnoty indoeuropejskiej poprzedził pewien okres wspólnego rozwoju z dialektami, z których uformowały się języki bałtyckie: litewski, łotewski, pruski.

Z uwagi m.in. na różnice leksykalne między językami słowiańskimi a bałtyckimi niektórzy zaprzeczają jednak możliwości istnienia języka prabałtosłowiańskiego.


Przez długi czas swojego istnienia (prawdopodobnie około 2000 lat) język prasłowiański podlegał różnym zmianom. 

Na język prasłowiański wpływały języki ludów sąsiednich, zwłaszcza germańskie  (gocki) i celtyckie, jak też irańskie (scytyjski), tureckie i ugrofińskie.

Fakt ten, a także różne rozumienie procesów językowych przez różnych lingwistów, jest przyczyną istnienia różnych rekonstrukcji form prasłowiańskich. Niektórzy próbują wyróżniać kilka faz rozwojowych tego języka, najczęściej trzy, nie jest to jednak podejście powszechne.


Przed pierwszą palatalizacją system głosek języka prasłowiańskiego wyglądał najprawdopodobniej następująco: p, b, v (dwuwargowe lub u niesylabiczne), m, t, d, s, z, n, l, r, j, k, g, x (ch); i, ī, u, ū, e, ē, a, ā, ei, eu, ai, au, oraz najprawdopodobniej samogłoski nosowe ę i ą, szczególnie przed spółgłoskami szczelinowymi i na końcu wyrazu. Nie istniały wówczas sylabiczne r, l (w dialektach wschodniosłowiańskich najpewniej nigdy nie zaistniały), lecz grupy ir, ur, il, ul.

Przemiany samogłosek przy powstaniu języka prasłowiańskiego

i1 < PIE *ī, *ei,
i2 < *ai zredukowane (*ăi lub *ui) < PIE *ai, *oi,
ь < *i < PIE *i, czasem także ze zredukowanego PIE *e,
e < PIE *e,
ę < PIE *en, *em,
ě1 < PIE ē,
ě2 < *ai < PIE *ai, *oi,
a < *ā < PIE *ā, *ō,
o < *a < PIE *a, *o, *ə (w sylabach wewnętrznych *ə zanikło bez śladu),
ǫ (ą) < *an, *am < PIE *an, *on, *am, *om,
ъ < *u < PIE *u, czasem także ze zredukowanego PIE *o
y < PIE *ū
u < *au < PIE *au, *ou (PIE *eu rozwinęło się prawdopodobnie w *jau, z czego prasłowiańskie ju)

Samogłoski i2, ě2 powstały później niż i1, ě1. W końcowej fazie istnienia języka prasłowiańskiego obie samogłoski par i1, i2 oraz ě1, ě2 wymawiane były już jednakowo, wcześniej jednak wywołały różne zmiany poprzedzających spółgłosek tylnojęzykowych, por. niżej.

Przemiany spółgłosek przy powstaniu języka prasłowiańskiego

  • p < PIE *p;
  • b < PIE *b, *bh;
  • t < PIE *t;
  • d < PIE *d, *dh;
  • k < PIE *k, *kw;
  • g < PIE *g, *gh, *gw, *gwh;
  • s < PIE *s, *k´;
  • z < PIE *g´, *g´h (rzadko także z < PIE *s [z] przed spółgłoską dźwięczną);
  • x < PIE *s po *r, *u, *k, *i, prawdopodobnie także po *l;
  • m < PIE *m;
  • n < PIE *n;
  • l < PIE *l;
  • r < PIE *r;
  • v < PIE *w;
  • j < PIE *j.
W niektórych wyrazach prasłowiańskie x rozwinęło się z innych dźwięków PIE, np z grup *kH, *ks, *sk.
Na końcu wyrazu spółgłoski często zanikały (ewentualnie pojawiał się jer, jak w (j)azъ < *e:g^h), co dało początek zasadzie sylaby otwartej.

Ponadto:

  • c´ < k (II palatalizacja);
  • ʒ´ (dz´) < g (II palatalizacja);
  • s´ < x (II palatalizacja);
  • č < kj, k (I palatalizacja);
  • šč < stj, skj, sk (I palatalizacja);
  • žǯ (ždž) < zdj, zgj, zg (I palatalizacja);
  • š < sj, xj, x (I palatalizacja);
  • ž < zj, gj, g (I palatalizacja).

Procesy fonetyczne w okresie prasłowiańskim

Palatalizacje

k, g, x > č, ǯ (dž), š przed i1, ě1, e, ę, ь, j i sonantami l´, r´(ǯ uprościło się potem do ž wszędzie, w niektórych językach z wyjątkiem pozycji po z); zachodziła w III – VI w.n.e.;
k, g, x > c´, ʒ´ (dz´), s´ przed i2, ě2 ( zmieszało się potem z s lub š w poszczególnych dialektach słowiańskich, ʒ´ (dz´) uprościło się do z, z wyjątkiem m.in. polskiego); zachodziła ok. VI-VII w.n.e.;
k, g, x > c´, ʒ´ (dz´), s´ po samogłoskach przednich (i, ь, ě, e, ę) i sonantach l´, r´ ? – w przeciwieństwie do dwóch poprzednich miała charakter postępowy i zachodziła niekonsekwentnie, tylko w niektórych wyrazach; zachodziła ok. VIII w. n.e.
sj, zj > š, ž;
tj, dj przetrwały i rozwijały się rozmaicie w poszczególnych dialektach (w grupie zachodniosłowiańskiej w c´, ʒ´ (dz´));
stj, zdj > šč, žǯ (ždž);
kj, gj, xj > č, ǯ (dž), š (następnie ǯ (dž) > ž);
skj, zgj > šč, žǯ (ždž);
rj, lj, nj przetrwały do końca epoki prasłowiańskiej, następnie rozwinęły się w r´, l´, n´;
pj, bj, vj, mj przetrwały do końca epoki prasłowiańskiej, następnie rozwinęły się w pl´, bl´, vl´, ml´ w większości dialektów (zasięg tej zmiany jest przedmiotem dyskusji)

(Analogicznie np. w języku litewskim t, d przed i niezgłoskotwórczym jest zastępowane przez č, dž[5].)

ky, gy > k’i, g’i
ke, ge > k’e, g’e

zachodziła ok. XV w.

Uproszczenie grup spółgłoskowych

-gti, -kti > -c´i (w grupie zachodniej, ogólnie kt (również < gt) w pozycji pierwszej palatalizacji rozwijało się jak tj)

ps. mogti > moc´i ? > pol. móc, ale ps. moglъ > pol. mógł
ps. pekti > pec´i ? > pol. piec, ale ps. peklъ > pol. piekł
-dti, -tti > -sti

ps. jědti > jěsti > pol. jeść, ale ps. jědlъ > pol. jadł
ps. pletti > plesti > pol. pleść, ale ps. pletlъ > pol. plótł
pn, bn > n, stn > sn, bv > b

ps. sъpnъ (sъpati (>pol. spać) + -nъ) > sъnъ > pol. sen (ale ps. sedmь > pol. siedem)

Przemiany samogłosek

Po spółgłoskach miękkich (j, č, ž, š) o, y, ъ > e, i, ь. Natomiast ě > a (časъ < čěsъ). Stąd pochodzi różnica między odmianą w tematach na -o-, -a- a -jo-, -ja-.

W późniejszym okresie kъnę > kъnędzь (ksiądz)

Prejotacja i prelabializacja

W nagłosie (na początku wyrazów) przed i, ь, ě, e, ę, pojawiło się j. Analogicznie przed y, ъ pojawiło się w > v, co świadczy o tym, że y wówczas jeszcze brzmiało jak ū, a ъ jak u krótkie.

(…)

…..

Stało się to jakoś, ale szczególnie wśród tzw. Polaków, mimo, że dotyczy to mieszkańców terenów co najmniej między tzw. Łabą, a Prypecią… Mam na myśli takie pas, który pokrywa się z największą procentową ilością R1a… Robert pewno wie, co mam na myśli…

DaC’ DaT+eK

W j. polskim występują OBIE POSTACIE dźwięków i rdzeni, patrz D+, DC i DT, z tym słów opartych na tej ostatniej postaci rdzenia D+ jest MNIEJ, niż słów opartych o postać wysokoenergetyczną DC


Na tej podstawie twierdzę, że w języku Pra-Słowiańskim istniała pierwotna wysokoenergetyczna postać rdzenia DC, która nie powstała już później z tego jakiegoś średniowiecznego „wysokouenergetycznienia” pierwotnej niżej energetycznie postaci DT, jak to twierdzi ofitzjalna allo-allo naukofa wykładnia.

Dodatkowo dziwnie jakoś jakaś tzw. palatalizacja nie zaszła np. tu:

Dać / DaC’ > Dat / DaT > Datek / DaT+eKa nie Daćek / DaC’+eK, czy Daciek  / DaC+ieK,.. 

jeśli to komuś robi jakąś różnicę… i nie jest to jedyny taki przypadek…


A na razie resztę tych bredni pomijam milczeniem, patrz np.:

(…)

Leksyka wspólna z innymi językami

z językami wczesnogermańskimi

xlěbъ (por. ang. loaf), xlěvъ, měčь, stьklo, šelmъ (por. ang. helmet), plugъ (por. ang. plough), lěkъ (por. ang. leech)

z późniejszymi językami germańskimi

pěnędzь (por. ang penny, swn. pening), kъnędzь (por. ang. kingswn. kuning), istъba (por. swn. stuba) tjudjь (por. goc. þiuda)

zapożyczenia z greki i łaciny

kupiti (goc. kaupōn, łac. caupō [właściwie z etruskiego]), dъska (swn. tisk), čeršn’a (ang. cherry, łac. ceresia), osьlъ (łac. asinus, goc. asilus), velьbǫdъ (gr. elephas, goc. ulbandus)

bezpośrednie zapożyczenia z greki i łaciny

konopja (łac. canapis), poganъ (łac. paganus), kоlęda (łac. calendae), korabjь (biz. karábion), polata (biz. palátion)

z językami tureckimi

xomǫto, kъnęga/kъniga, kolpakъ/klobukъ

z językami dackimi i północnotrackimi

mogyla, kurhan (dac. kurgan)

(…)

A,.. Przypominam, że Dawaniem / DaW+aNieM  zajmę się w następnej części… i wcale nie ostatniej… 🙂

Czytaj dalej 

713 SKRBH 119 Ja”/oND+aR lub Ja”/oN+Dar J/Z”a”/oNDzi, czyli Je”D+RNe Ja”/oND+Ra JiNDRy, czyli PRa-SL”oW+iaN’+SKie+Go Je”/eND+RuSia 07

Dar / DaR Trzeba / TR”eBa Dać / DaC’

Oto kolejna część tego samego wpisu dotyczącego wywiedzenia znaczenia źródłosłowu Pra-Słowiańskiego słowa Jantar / Ja”/oN+DaR. Jak to zwykle bywa, kiedy tylko poskrobie się jakiś Pra-Słowiański rdzeń, czy słowo na nim oparte, to od razu zapada się po szyję, czy jeszcze głębiej w studnię bez dna, czyli z taką niezmierzoną otchłań zagadnień i znaczeń.

Nie inaczej jest z ilością słów związanych z Dawaniem / DaW+aNieM, czyli Darowaniem / DaR+oWaNieM. W j. polskim jest ich „dziwnie” baaardzo baaardzo dużo, „dziwnie” wielokrotnie więcej, niż w jakimkolwiek innym z porównywanych tu języków, patrz np. j. angielski, czy inne tzw. germańskie, itd. Piję tu do tego, co wg Mię jest naukową podstawą słowiańskiego językoznawstwa.


Zamiast jakoś tam sobie odtfaszać zapis, tego jak ktoś niby rzekomo gdzieś tam kiedyś mówił,.. ja porównuję już istniejące dane,.. a do tego dochodzi także statystyka. Wystarczy bowiem policzyć rdzenie  i słowa na nich zbudowane, aby jasno i wyraźnie wykazać, że PIE=PS (Proto-Slavic / Pra-Słowiański).


Tylko tego z oczywistych względów dla wielu nie jest ani wygodnie, ani poprawnie politycznie dostrzegać… No cóż allo-allo przeciw-logiczne i przeciw-słowiańskie ślepaki, kij wam w oczi i wasz bul… 🙂

Zwracam uwagę, na powiązanie Dawania i Dążenia, patrz Podążać / Po+Da”/oNZ”/R”+aC’, Udać / o”+DaC‚, Drug / DRo”G, Droga / DRoGa, Drogo / DRoGo, itp.

Zwracam także uwagę, że postać słowo Datek / DaT+eK zgodnie z ofitzjalną logiką powinno brzmieć jak Dać / DaC’, czyli Daciek / DaC’+(i)eK… Piję tu do tzw. palatalizacji słowiańskich, co to niby zaszły gdzieś jakoś w średniowieczu, tyle że jakoś nie zawsze, patrz np. Ciec / CieC, Ciecz / CieC” i Ciek / CieK,.. itp.

O i znów materiał na 2 kolejne wpisy sam trafił się… Kurcze tego normalnie nie daje się skończyć!!! 🙂

Zwracam też uwagę, że Dać / DaC’, Dąć / Da”/oNC’, Doć / DoC’, Doić / DoiC’, czy Duch / Do”H, itp, to jeden i ten sam rdzeń… D+… i będzie o tym w następnych wpisach…


Wygląda na to, że tradycja darowania, dawania, itp, jest baaardzo, baaardzo stara i pierwotna. Zachowała się ona nie tylko w naszym wspaniałym wysokoenergetycznym języku, ale także w naszych prastarych słowiańskich obyczajach, sposobie widzenia rzeczywistości, myślenia, odczuwania, itp.

Wyraźnie różni to Nas Słowian, (wg Mię potomków Łowców z Północy i Wyznawców Tradycji Północy, Tradycji Pra-Słowiańskiej),.. od wyznawców jej zniekształconej i zdeformowanej pokracznej postaci, czyli tzw. tradycji pustynnej, patrz wszystko w dół od tzw. Zaratusztry, itp.

Różnica polega na tym, że My Słowianie Dajemy, zgodnie z Prastarą Tradycja Naszych Pra-Słowiańskich Przodków,.. a oni TYLKO BIORĄ,.. zgodnie z ich niewolniczą tradycją, jej niewolniczą logika i przykazaniami, jak np.  „czyńcie sobie ziemię poddaną„, itp…


UWAGA! Jeśli ktoś uważa, że jest inaczej niż twierdzę, to przypominam, że to na nim ciąży udowodnienie, że gdzieś mylę się… Samo nadymanie się nie wystarcza…

I znów słów powiązanych z pojęciem Dać / DaC’, (tzw. postać dokonana / pojedyncza / jednorazowa), czy też z Dawać / DaWaC’, (postać tzw. niedokonana / podwójna / wielokrotna) jest tyle, że muszę także i ten wpis podzielić na dwa lub trzy kolejne…

Dać / DaC’ – Postać dokonana / pojedyncza / jednorazowa

daćdam z dadm, dadzą (zdwojone, jak grec. didōmi, ind. dadāti, lit. duodu); imiesłowy: dany (dańdannik, ‘płacący haracz’) i daty (datekdodatekpodatekdaca na Pomorzu, wydatek, zadatekprzydatekdodatni, przydatnywydatny obok  wydajny); częstotliwe dawaćdawam i  dajaćdaję (dziś: dawać, daję, w biblji zawsze  dawam); w licznych złożeniach nieraz o cale odmiennych znaczeniach: przedajsprzedajsprzedajny (niegdyś wyłącznie niemal używane, dziś zastąpione przez  sprzedaż, urobioną wedle rzeczowników na , jak  kradzież), jako termin pierwotnego handlu wymiennego; wydać (za mąż, jak greck, ekdidōmi; »panna na wydaniu«, por. czes. oddawki, ‘ślub’); dziś, jak w niem., o ‘wydawaniu książek’, wydawcawydawnictwoudać sięudały, jak rus. udałoj, ‘dzielny’, Walcerz Udały w powieści 14. w. (nie »Walgierz Wdały«, jak mylnie odczytywano)nadawaćnadawcaoddawaćoddawca; »zdawać się na sąd czyjś«, zdaje (wydaje) mi się; zdaniezdaniowydawcadawkaprzedawczykpoddanypoddaństwozadawać (w kartach), zadanie, por. niem.  Aufgabe. Pierwotny rozkaźnik od zdwojonego pnia brzmiał dadz (później daj); ocalał w imieniu Daćbog  (zamiast Dadzbog), od głównego bóstwa Słowian, słońca, na ludzi przenoszonem. P. dar. — Z języków pokrewnych: dawać — łotew. dawāt, lit. dawiaudałem’, dowana, ‘dar’; przedaj — prus. dāja, ‘dar’; dany — łac. donum, ‘dar’ (stąd  donacjapardon); daty — lit. duotasduotina, ‘co ją wydają’, niby ‘datna, zdatna’, prus. dāts, łac. datus (stąd datumdatadatować), grec. dotosdosis  (stąd dozadozys), awest. dāiti-, ‘dar’. Wyliczanie odpowiedników słowiańskich zbędne; wszędzie się powtarzają, np.  dawatidawam, cerk. dajati (razdajati), dają (dajati dziś zaginęło niemal ogólnie); rusk.  prodaża  (z prodadja) inne niż nasza przedaż.

Czytaj dalej 

669 SKRBH 107 Szaber / Z/S”a+BeR i jego wtórne obżydliwe znaczenia i PieRwotny Pra-Słowiański źródłosłów


Oddział warszawskiej Żydowskiej Służby Porządkowej

UWAGA! Jest FAKTEM, że słowo Szaber / S”a+Ber w znaczeniu Zabór / Za+Bo”R  mienia, zostało wprowadzone do użycia przez osoby pochodzenia żydowskiego, mówiące w języku jidysz. Osoby te znały to słowo w znaczeniu jako „łom”, którego rzekome pochodzenie ma mieć związek z hebrajskim słowem Shabar / SHa+BaR, patrz:

W mowie przestępców z języka żydowskiego jidysz szaber  oznaczał „łom” od hebrajskiego szabar – „łamać”[3].  (…)

Karol Estreicher w publikacji „Szwargot więzienny” z 1903 r. podaje, że w gwarze przestępczej szaber to „dłuto, żelazo do łamania murów i świder do dziurawienia murów”[4]. Podobnie uznaje Jan Karłowicz w „Słowniku gwar polskich” z 1907 r.[5]

…..

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%BCdischer_Ordnungsdienst

Jüdischer Ordnungsdienst, dosł. Żydowska Służba Porządkowa[1], zwyczajowo  policja żydowska – w okresie II wojny światowej podległe częściowo  Judenratomkolaborujące  z  nazistowskimi Niemcamiżydowskie jednostki policyjne wewnątrz  gett, obozów pracy oraz obozów koncentracyjnychJüdischer Ordnungsdienst było wykorzystywane do rekwizycji, łapanek, eskortowania przesiedleńców oraz akcji deportacyjnych[2][3][4]. (…)

…..

https://en.wikipedia.org/wiki/Jewish_Ghetto_Police

Jewish Ghetto Police’ or Jewish Police Service (GermanJüdische Ghetto-Polizei or Jüdischer Ordnungsdienst), also called the Jewish Police by Jews, were auxiliary police units organized within the Jewish ghettos of German-occupied Poland by local  Judenrat (Jewish council) collaborating with the German Nazis.[1] (…)

Użytkownicy słowa Szaber / S”a+BeR, „szabrowali” domy innych osób pochodzenia żydowskiego, do niedawna wtedy jeszcze mieszkających w żydowskim gettcie warszawskim, które to osoby zostały dopiero co zabrane przez żydowską policję, do wywózki do niemieckich obozów śmierci, patrz: dr Ewa KurekEmanuel Ringelblum, itd.


W zmienionym znaczeniu, już jako słowo związane z rabowaniem opuszczonego mienia, wymieniane jest m.in. w „Kronice getta warszawskiego” napisanej przez Emanuela Ringelbluma około 1942 r:

Od razu po zabraniu kogoś sąsiedzi wdzierali się do mieszkania i wszystko pustoszyli. Nazywano to w żargonie okupacyjnym „szabrem”[6][7][8].


Pomimo, że słowo Szaber / S”a+BeR łączone jest z językami niemieckim, jidysz i hebrajskim, to wykażę, że tak naprawdę są to wtórne znaczenia, a pierwotne znaczenie może być wywiedzione za pomocą słów i rdzeni języka Pra-Słowiańskiego, ciągle do dziś używanych przez Nas, Potomków Naszych Pra-Słowiańskich Przodków…

UWAGA! Przypominam, że tzw. język hebrajski był CO NAJMNIEJ DWÓKROTNIE ODTWARZANY, A W SWOJEJ NAJSTARSZEJ WERSJI… POSIADAŁ ODMIANĘ,.. która później jakoś zatracił…  Czytaj dalej 

667 SKRBH 106 Moje dodatkowe uwagi do artykułu „SARMACI, GERMANIE I SŁOWIANIE” autorstwa Adriana Leszczyńskiego


Europejskie kontinuum językowe

…..

Oto moja druga, albo w sumie kolejna część odpowiedzi na artykuł pana Adriana Leszczyńskiego, patrz:

https://skrbh.wordpress.com/2018/02/08/105-sarmaci-germanie-i-slowianie-moja-odpowiedz-na-tekst-adriana-leszczynskiego/

https://skrbh.wordpress.com/2018/02/02/104-adrian-leszczynski-sarmaci-germanie-i-slowianie/

Ponieważ, autor ani nie odpowiedział na pytania innych czytelników, ani nie wypowiedział się i nie podważył żadnych z moich twierdzeń, wobec tego uznaję, że moje uwagi za niepodważone i udowodnione.

Ponieważ dochodzą do mnie różne uwagi, co do poziomu zrozumienia poruszanych ostatnio problemów, jak obiecałem uszczegóławiam moje twierdzenia.

Jak już od ponad trzech lat twierdzę, problem rzekomych tzw. zapożyczeń od-irańskich / od-sarmackich / od-osetyjskich, jest zagadnieniem kluczowym, do zrozumienia skali przekłamania tzw. ofitzjalnego jęsykosnaftzfa, a co za tym idzie CAŁEJ OFITZJALNEJ WYKŁADNIE NAUKOFEJ DOTYCZĄCEJ POCHODZENIA SŁOWIAN I NASZYCH PRA-SŁOWIAŃSKICH PRZODKÓW I ICH TRADYCJI, KULTURY, WIERZEŃ, itd.

Wobec powyższego dokładne wyjaśnienie tego, co jest faktem, a nie mitem wziętym lub zrozumiałym na podstawie jakichś kronik, jest dla mnie zagadnieniem pierwszorzędnie ważnym. Zupełnie nie dbam oto, co ktoś sobie o tym, co tu dowodzę pomyśli, bo skoro nikt nie umie  lub nie chce podważyć tego, co dowodzę, no to niech sobie myśli, co tam se chce… Czytaj dalej 

664 SKRBH 105 SARMACI, GERMANIE I SŁOWIANIE. Moja odpowiedź na tekst Adriana Leszczyńskiego

UWAGA! Trzciniec culture = oGieN’, Z/S+L”oWo, Srubna / Timber grave culture = aGoN’, HWaReNeH 

…..

„Tutaj w lasach głębokich żyły tylko gryfy i smoki, krwawym wzrokiem wtedy toczył człowiek z jaszczurczymi oczy”

0:35  Ostrzegam, powrócę do tego jeszcze…

Jak już pisałem, Adrian Leszczyńskie znów napisał bardzo ciekawy artykuł i w 80% bardzo dobry, zwłaszcza jeśli chodzi o unaocznienie zagadnień związanych z przeciw-słowiańskimi krętactwami, przeciw-logicznymi przekłamaniami i przemilczeniami dotyczącymi tzw. Germanów, Słowian, itp.

Obnaża on wynikającą z powyższego ludobójczą politykę dziejową, od ponad 2000 lat uskutecznianą do dziś min. przez potomków tzw. niemieckich, tzw. chazarskich i innych przeciw-słowiańskich nazistów i ich zwolenników, a także innych wyznawców tradycji pustynnej, co ciągle jest oficjalną wykładnią, zwłaszcza rzekomo obiektywnie naukową.

Powtórzę, mówię o ponad 2,000 lat ciągle trwającego  ludobójstwa Nas Słowian, Potomków Pra-Słowian, Łowców i Wędrowców z Północy, przez „ofitzjalną nałkę” zwanych Pra-Indo-Europejczykami / Proto-Indo-Europeans z odpowiednią, kulturą, dziedzictwem, językiem, wierzeniami, itd.

UWAGA! Będę o tym wkrótce pisał więcej, bo nawiązuje to np. do twierdzeń Feliksa Konecznego, o cywilizacjach, w których to poglądach, dla Przodków większości tych siedmiu wymienionych przez niego cywilizacji, o Cywilizacji / Tradycji Pra-Słowiańskiej / Słowiańskiej, nie napisał ANI JEDNEGO SŁOWA…

To tyle tytułem wstępu.

Niestety Adrian Leszczyński w swoim tekście także niemal w całości pominął wpływ tradycji pustynnej, na taki stan rzeczy, co jest wg mnie świadomym działaniem. Patrz np. rzymsko-katolicki (niemiecki, a może chazarski?) biskup Kromer i jego wymyślony „sarmatyzm„, o którym nikt z kronikarzy, itp, wcześniej jakoś za bardzo nie słyszał,.. więc i nie pisał…

Czyż nie były to  działania zwyczajnie mające na celu stworzenie nowego mitu założycielskiego dla okrzczonych już Lehitów / Lachów / Lechów, czyli Po-Lachów? Pomyślcie… Nowa wizja narodu, już nie oparta o politycznie niepoprawne dwókrotne zdobycie Rzymu… Łapiecie bryłę i czaczę kumacie, ten tegesik?

Co, niby ten fakt nie był i ciągle nie jest ze zrozumiałych względów niewygodny dla wyznawców tradycji pustynnej, zwłaszcza rzymskich krześcijan? A jakieś rzekome związki z tzw. Sarmatami, itd, czyż to nie brzmi lepiej niż jacyś  Wandale, czy inni Wandalowie,.. np. dla niemieckich, czy chazarskich kronikarzy, czy biskupów i dyplomatów, hm?

Podobnych zarzutów mam do tego tekstu niestety dużo więcej. Jednak najbardziej podstawowym błędem związanym z tym tekstem jest to, że autor jak na rasowego (jak allo-allo) historyka przystało ot tak, na podstawie tylko swojego widzimisię, odrzucać wszystkie inne dane, pochodzące z innych dziedzin nauki… i nie podając w zamian nic. Mylę się? 


Więcej, autor w swoich twierdzeniach opierając się (tak jak mu pasuje) tylko na swoim rozumieniu jakiś danych zawartych TYLKO w jakiś kronikach i tego co JEGO ZDANIEM wybrani przez niego kronikarze mieli na myśli,.. próbuje na siłę układać z tego swoją jedynie słuszną wizję. Jest ona zgodna i z artykułem i z tezami profesora wzmiankowanego w tym tekście, z którego poglądami osobiście nie mogę zgodzić się, o czym autora niniejszego tekstu wielokrotnie informowałem, a co on w całości zlekceważył.


Dużo, dużo wcześniej uprzedzałem autora wielokrotnie o moich wątpliwościach dotyczących aryjsko-scytyjsko-sarmacko-słowiańskich zagadnień, jednak on w całości przemilczał i nie odniósł się to moich dowodzeń. Jakikolwiek sprzeciw wobec jego wizji, czy jej podważanie jest przez niego ZAKAZANY, bo…  to jest wg niego nic innego, jak… kossinnizm, czyli inaczej jądro nazizmu w czystej postaci. Możliwość jest tylko jedna, należy spijać wszystkie słowa z jego ust i tylko mlaskać i klaskać. Krytyka tego co autor napisał, nawet w najmniejszej części, to kacerstwo i herezja, żeby nie napisać więcej…

Jakby tego było mało, autor ogłosił także bezdyskusyjny brak jakikolwiek  wiarygodności źródeł, na które ja powołuję się od samego początku. Takiego postawienie spraw spowodowało brak jakiejkolwiek dalszej możliwości naszego wspólnego dochodzenia do hm… jakiejkolwiek prawdy.

Nie ukrywam, że widzę, od pewnego czasu, że podobne wybiórcze i wodzowskie podejście do rzeczywistości u autora narasta, co nie wróży nic dobrego na przyszłość,.. bo znając życie, jest tylko niewinnym początkiem, patrz brak odpowiedzi na pytania innych osób, itd… Będzie o tym dalej.

Częściowo autorowi odpowiedziałem już tu, a dwie dalsze części mojej odpowiedzi ukarzą się tu w kolejnych wpisach. To jest część pierwsza.

Mówiąc krótko nie mogę zgodzić się z niektórymi tezami zawartymi w tym skądinąd w większości rzetelnym tekście, bo dowodzeń innych niż zapiski kronikarzy w ich kronikach, czy chociażby innych danych np. genetycznych zupełnie w nim brak. Wobec powyższego oczywiste więc jest , że nie mamy żadnej podstawy do osiągnięcia porozumienia.

Uważam, że idąc od tyłu tzw. herby szlachty polskiej w pewnej części mogą być „od-sarmackie”, ale równie dobrze mogą być „od-khaz-araskie” i pochodzić DOPIERO po przybyciu na ziemie gdzie nie było znaczącego plemienia słowiańskiego, tzw. Polan Kijowskich, kimkolwiek oni byli i już o tym pisałem np.:

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/11/83-pra-slowianie-r1a-m17-m198-m417-z645-s224-czyli-przodkowie-orlow-ariow-scytow-sarmatow-germanow-czy-innych-wikingow

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/07/80-adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-2/

Oznacza to to, że inne herby „nie-od-sarmackie”, są i starsze i mogą nawiązywać do Pra-Słowiańskich znaków rodowych, patrz np.:


Biały Orzeł / W/BieL”y oR”eL” > WeLy aR”eL”, WieL+eCi, WLH/G/Z/S/C/K, czy Sokół / SoKo”L”*h₂eḱus / HeK’o”S, itd. (UWAGA! Brak postaci awestyjskiej / irańskiej!)

Oznacza to to wg mnie, że część późniejszej tzw. szlachty polskiej zwłaszcza z piastowskiej Wielkopolski ma większą ilość haplogrupy R1b „od-sarmackiej”. To Piastowie wg mnie są tym wspomnianym „pomostem”, który przyniósł nad Wartę i „od-sarmackie” tamgi, i tzw. tradycję kejanidzką, i feudalizm… i tradycję pustynną niestety… 😦

Twierdzę, że z oczywistych względów, że step nie jest środowiskiem, gdzie języki nie zmieniają się od 3,000 lat, czy dłużej… za duży ruch niestety…



Uważam, że północno-skałkazkie plemię tzw. Osetyjczycy (UWAGA! mówiący językiem tzw. grupy wschodnio-irańskiej, w odróżnieniu np. od Kurdów, mówiących językiem z tzw. grupy zachodnio-irańskej, itp!), zostali „ziranizowani” z północy i wschodu, a nie z południa lub Iranu, jak twierdzi autor!

Oznacza to ni mniej ni więcej, że zgodnie z tzw. dialect continuum, cały step po BMAC, Yaz, (a może nawet już wcześniej, np. w Khvalynsk, Samara, Poltavka, Potapovka, itp), zaczął stopniowo tracić swój pierwotny stan wymowy tzw. satem, odziedziczony po Sintashta, a wcześniej po CWC, Sredny Stog, Mezine, itd. Następnie po przejściu przez Bułgarię i dojściu do Epiru, wytworzyć tam przodków tzw. Mykeńczyków / Ahajów, jak i Dorów, Jonów, itp.


Powtarzam. Jestem niestety zawiedziony, bo żadna z moich licznych uwag nie została przez autora podważona, a jedynie w całości przemilczana. Podobnie było już wcześniej, począwszy od dyskusji o książce dr Makucha i pracy dr Jamroszko i twierdzeń innych osób, np. Tchórzliwego Grzegorza, które popierają błędną teorię, o rzekomych tzw. zapożyczeniach od-irańskich / osetyjskich, itp., rzekomo odnajdywanych w j. polskim / lechickim / zachodnio-słowiańskim.

Co ciekawe, obaj, i Adrian Leszczyński i ja uważamy, że tych wspomnianych zapożyczeń w j. słowiańskim / polskim nie ma. Tyle że ja umiem to wytłumaczyć inaczej, nie tylko twierdząc, że tzw. Sarmaci byli rzekomymi przodkami Słowian / Słowianami i mówili takim samym językiem Słowiańskim / Pra-Słowiańskim, jak ich wygląda na to że też przodkowie np.  z Mezine, Bug-Dniester, Sredny Stog, Derievka, CWC, a może i Khvalynsk, Samara, itp.

Ja nie zakładam braku zmian i zniekształceń, tak jak to robi autor, który oczywiście nie podaje żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń,.. a bo i po co, skoro on wie najlepiej, co mieli na myśli jacyś kronikarze, kiedy pisali sobie to, czy tamto… No cóż…


Ja udowadniam twierdzenie, że wszystkie ludy, które wyruszyły na zachód i południe od BMAC, Yaz, stopniowo traciły pierwotny wzór dźwięków tzw. PIE=PS, czyli Mezine, Sredny Stog, CWC, itp i zniekształcały go przez utratę dźwięczności / ubezdźwięcznienie, czyli tzw. kentumizację, czyli tzw. rough breathing, czyli tzw. PIE=PS S>H.


Jak już pisałem, ja na podstawie wszystkich zebranych przeze mnie danych twierdzę, że na stepie istniało tzw. dialect continuum, ale było stopniowo zniekształcane, aż do osiągnięcia postaci odnajdywanej w najbardziej zkreolizowanym z tzw. języków indoeuropejskich, czyli indogermanische upsprache, czyli nic innego, jak język przeciw-słowiańskiego ojca niemieckiego nazizmu, czyli Gustav/fa KoSSinnę, tzw. Junggrammatiker , Neogrammarians (Young Grammarians, Nowych / Młodych Gramatyków, czy innych im podobnych.

Uważam, że wiele twierdzeń, wniosków i danych zawartych w tej pracy jest wzajemnie sprzecznych i wykażę to w tych dwóch kolejnych wpisach.

Twierdzę, że powołując się na twierdzenia dr Jamroszko, autor sam sobie zaprzecza, bo wg dr Jamroszko zapożyczenia od-sarmackie / alańskie / osetyjskie / scytyjskie w j. polskim / lechickim / zachodnio-słowiańskim istnieją. Przypominam, że podobnie twierdzi i dr Makuch, patrz rdzeń LG/H/K/S/C/Z…, jak i wszyscy inni allo-allo, w tym Tchórzliwy Grzegorz, co Kuca / Ko”Ca, Kłusaka / K+L”o”S+aKa, Klaczy / K+LaC”y nie zna, choć nie on jeden z resztą, patrz choćby Anthony, Kristiansen, Mallory, itd. Dla mnie to nie do pogodzenia, Panie Adrianie…

Udowadnianie swoich twierdzeń, powoływaniem się na autora, który tym twierdzeniom zaprzecza, jest dla mnie zwyczajną schizofrenią. Nie ukrywam, że to przelało moją czarę goryczy, bo wg mnie Adrian Leszczyński zwyczajnie nie ma za bardzo pojęcia, (sądzę po tym co napisał) w temacie tzw. Ariów, Scytów, Sarmatów i tego, co z tego wynika…


Tak z pewną taką nieśmiałością pytam: A może jednak sobie Panowie wszyscy powinniście ustalić, jakąś jedną wspólną nie wzajemnie sobie zaprzeczającą wersję obowiązującą, skoro sami na siebie powołujecie się, jednocześnie sami sobie zaprzeczając, co?


Na koniec taka uwaga do Adriana Leszczyńskiego:

A ja nie mogę się z tym zgodzić i absolutnie się nie zgadzam. (…) Nigdy z logiką nie miałem problemu. Pańskie uwagi są nie na miejscu. „… ani mnie do niczego nie przekonuje, ani do niczego mi nie wystarcza, ani nie robi na mnie żadnego niestety wrażenia, tak, tak… Z przedszkola, piaskownicy i tupania na Mię to ja już dawno temu wyrosłem, zwłaszcza jeśli chodzi o językoznawstwo i logiczne dowodzenie swoich racji…

Przypominam wszystkim, że ja poszukuję wiadomości, a nie życzeń pobożnych, a i głaskanie po głowie i drapanie po plecach to nie moja bajka…

A przy okazji, szkoda, że autor tego w 20% niespójnego tekstu do dziś nie podważył tego, co mu osobiście napisałem, ani nie odpowiedział także i na te uwagi, napisane przez inne osoby:

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-293030

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-293040

http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/28/sarmaci-germanie-i-slowianie/#comment-292934

Czy to urażona duma, czy może czasu… lub argumentów nie stało? Oto jest pytanie… Czytaj dalej