152 Słowiański źródłosłów słowa Afrodyta, Aphrodite, a+PH+RoDiT, czyli NieWyRoDzona, jako kolejny przykład rasistowskich przeciw-słowiańskich uprzedzeń w językoznawstwie


Aphrodite of Milos (c.100 BC), Louvre
(NieWyRoDzona z MiŁoSTi?)

Kolejny tekst skrobnięty na szybko, a wynikły niespodziewanie przy okazji poprzedniego wpisu o słowiańskim źródłosłowie tzw. greckich słów, na przykładach rdzeni SRM -> HRM. https://skribh.wordpress.com/2015/08/26/151-01-slowianski-zrodloslow-slow-zbudowanych-na-rdzeniach-crm-zrm-srm-hrm-grm-krm-na-przykladzie-tzw-greckiego-rdzenia-herm/

Ktoś już wie, jakie jest pochodzenie i znaczenie tzw. greckiego słowa Afrodyta, Aphrodite itp?

Zobaczmy, czy wiemy że coś wiemy, czy jedynie wydaje się nam, że to robimy, bo tak nam powiedzieli inni niby mądrzejsi od nas… co niby wiedzą więcej albo domyślają się że wiedzą więcej… albo może tylko tak sobie mówią…

Czytaj dalej

145 Adrian Leszczyński. Języki indoeuropejskie a genetyka

Oto kolejny artykuł pana Adriana Leszczyńskiego dotyczący genetyki, pochodzenia Słowian, Naszego języka itp. I tym razem zdecydowałem się na zamieszczenie wybranych komentarzy, po to aby unaocznić różnice w poglądach i argumentacji, między zwolennikami różnych teorii o Naszym pochodzeniu. Proszę zapamiętać słowa kluczowe, zwłaszcza, MLeKo, jaBŁKo… i wywiedzenie ich źródłosłowów, bo wkrótce powrócę do nich i nie tylko do nich…

Pragnę zwrócić uwagę, na liczne wykresy odnoszące się do powstania tzw. języków indo-europejskich, a także np. na to, że wiadomości tam zawarte, bardzo często wzajemnie wykluczają się… Skoro tak, nasuwać się więc musi pytanie… „No to co w tym wszystkim do cholery jasnej, jest w takim razie prawdą?”

Nieuchronnie zbliżam się do punktu, w którym musi zostać napisana krytyka myśli znanego bojownika allo-allo pana Jagodzińskiego, dlatego publikuję tu jego wywody, po to by pokazać sposób jego rozumowania. Z reakcją tego pana można było już spotkać się tu i tam, np. kiedy publikowałem inne artykuły pana Adriana Leszczyńskiego.

Niniejszym zaczynam palić i rąbać opłotki… bo moje niecierpliwe ciężkie hufce modlą się już do Swaroga o błogosławieństwo i powodzenie. Czas już najwyższy wyjść z lasu, wyciągnąć wszystko co tam się w cieniu dębów nagromadziło i zacząć zarzucać tym zaufanego w sobie miłośnika Germanów, wielbłądów i takich tam…

http://www.taraka.pl/jezyki_indoeuropejskie_a_genetyka

04 maja 2014
Adrian Leszczyński
Języki indoeuropejskie a genetyka Czytaj dalej

78 Odpowiedź dla Annna z 2015-04-29

Annna

zadajesz dobre pytania, ale i trochę mieszasz. Po kolei:

Wstęp
Nie jestem żadnym autorytetem i podchodź do tego co piszę, jak do Vennemanna i jego poglądów, czyli bardzo ostrożnie. To jest tylko moje zdanie i każdy może mieć inne, dlatego żeby wytłumaczyć moje stanowisko, będę podpierał się źródłami.

https://skribh.wordpress.com/zrodla/nauka-o-czlowieku/celtowie/#comment-121
Annna on 2015-04-29 o 17:25 said:

Tak, wiem, że do Vennemanna należy podchodzić ostrożnie. Tak, jak zresztą do wszystkich innych teorii historycznych. Tylko, zastanawiam sie, co z germanami? Szczególnie, jeśli chodzi o naszych zachodnich sąsiadów. Skandynawów nazywamy Szwedami, Norwegami itd., tylko Niemcy mają tą dziwną nazwę, która nie wiadomo, skąd się wzięła. Niemcy – bo „niemi”? W sensie nie mówiący tak jak my, niezrozumiani przez nas? Czy dlatego, że to „nie-my” – nie nasi?
(…)

Polecam sieciopis http://www.wspanialarzeczpospolita.pl bo tam ten temat był już wałkowany wiele razy i nie ma sensu go tu wałkować ponownie. Masz tam pewno z 8 różnych wywiedzeń, a które bardziej prawdziwe? Dla nie to bez znaczenia.

(…)
Dlaczego w takim razie innych Skandynawów nie nazywamy podobnie? Chyba tylko wśród Niemców mówi się, że 1/3 ich nazewnictwa ma nie IE korzenie – wśród Skandynawów chyba nie ma tak dużo obcych naleciałości. Tak, wiem, że Niemcy wśród innych to „alle-mani”, czyli „wszyscy ci ludzie” – mieszanka genetyczna, o której teraz wiemy. Ale dalej ich rola w historii, ich język itd. są dziwną zagadką.
(…)

Skandynawowie, to też tzw. Germanie, tak jak ich języki, patrz:


Obszar występowania: kolor niebieski – język większości ludności, kolor jasny niebieski – język oficjalny, ale posługuje się nim mniejszość społeczeństwa
Czytaj dalej

56 Źródło słów… a co to takiego?!!

Źródłosłów… a co to takiego?!!

Ano właśnie… bo ani wytłumaczenia, ani wywiedzenia znaczenia tego słowa nigdzie nie odnalazłem, a skoro tego nie odnalazłem, no to znaczy, że tego nie ma! W internecie można znaleźć tylko to, co zamieściłem poniżej i w sumie nic więcej. (Jakby ktoś znalazł coś więcej, proszę to tu opublikować. Dzięki) Nikomu z tego co widzę, nie przyszło do głowy, żeby wytłumaczyć znaczenie tego słowa, ale tak sobie myślę, że wiem dlaczego.

Po pierwsze wszyscy ci „naukowcy, lingwiści itp” nie mieli i nadal nie mają ŻADNEGO POWODU, żeby używać słowiańskich/polskich/polahskich/lahskich słów i tłumaczyć ich znaczenia w prosty i przystępny sposób, używając do tego języka słowiańskiego, np. polskiego, bo za to nie byli i nie są ani nagradzani, ani szanowani przez ich mocodawców, którzy bynajmniej po słowiańsku nie mówili i nie mówią! Dziwne więc nie jest, że nikt z nich „będący przy zdrowych zmysłach”, sam sobie w obie stopy i w oba kolana strzelał nie będzie, jednocześnie podkładając sobie świnię, tylko po to, żeby umrzeć z głodu, bez pracy, w zupełnym niezrozumieniu i zapomnieniu! Zdarzały się jednak chwalebne wyjątki, broniące słowiańskiej racji stanu, ale nawet i te osoby używały z zasady tego samego obcego nazewnictwa, bo były zmuszone do tego, przez to samo środowisko, dla którego przecież pracowały i dla którego w przeważającej większości pisały te swoje uczone wywody. Mam tu na myśli prof. Witolda Mańczaka, którego język i tak jest dla mnie najbardziej zrozumiały i z którego wieloma spostrzeżeniami się zgadzam, aczkolwiek nie ze wszystkimi… np. patrz np. tzw. laryngały. Wracając do źródłosłowu… i tak to tzw. lingwistyka, zastąpiła językoznawstwo, a tzw. etymologia zrobiła to samo ze źródłem słów, czyli źródłosłowem. Czytaj dalej