812 Bartosz Gradecki. PIS-OWSKI ZAMACH NA MARSZ SZANSĄ DLA PRAWICY


Fot. Twitter.com

LeopoldLisKula @LeopoldLisKula:
Zgadzam się że wszystkie środowiska prawicowi patriotyczne powinny zacząć z sobą współpracować, kooperować w celu stworzenia szybkiej alternatywy dla PiS.

Kojoto @Kojoto:
Być gotowym na przejęcie władzy musi się wiązać z posiadaniem ogromnego zaplecza materialnego (reklama – media) i\lub wsparcia tajnych służb (udane prowokacje). Nawet jeśli w Polsce jest 10 % mega patriotów i narodowców, to jest za mało na sukces, choćby i w wyborach parlamentarnych. Osobiście oceniam że nie ma nawet 10% patriotów, a Ci co są to nierozumne osiołki. Nie twierdzę, że nie należy się organizować, ale twierdzę, że czeka nas Polaków trudna próba – przetrwania w niesprzyjających warunkach i prześladowaniach, aż do zmiany sytuacji gropolitycznej – oby nie na gorsze.

https://kresy.pl/publicystyka/pisowski-zamach-na-marsz-szansa-dla-prawicy/

PIS-OWSKI ZAMACH NA MARSZ SZANSĄ DLA PRAWICY

15 listopada 2018/2 komentarze/w Opinie, Publicystyka /Przez Bartosz Gradecki

Imposybilizm polskiej prawicy jest w dużej mierze dzieckiem jej własnej naiwności. To polska prawica przedstawia samą siebie nie jako radykalną alternatywę dla PiSu, ale jako PiS-Plus. Doprawdy, jaki jest cel zapraszania unio-wolnościowego prezydenta Dudy na Marsz Niepodległości czy powtarzania przez narodowców, że są “państwowcami”; co to w ogóle znaczy być “państwowcem” w republice okrągłostołowej? To właśnie tego typu naiwne ruchy narodowców wykorzystał PiS, by zawłaszczyć Marsz Niepodległości dla swoich partyjnych interesów.

Na stulecie niepodległości Polski siły okrągłostołowe zaserwowały polskiej prawicy niebywały prezent. Przede wszystkim, pokazały że nie są w stanie, nawet zjednoczone (vide skład reżimowego Komitetu), zorganizować obchodów jakkolwiek licujących z powagą tego wielkiego święta. Żeby dodatkowo unaocznić w jakim poważaniu mają Polskę i Polaków, skoordynowanym wysiłkiem podjęły się zniszczenia Marszu Niepodległości, czyli jedynej inicjatywy, która niepodległość Polski próbowała uczcić i godnie, i z należytą pompą. Każdy więc, kto ma oczy do widzenia, mógł ujrzeć, że król jest nagi, i że PiS i PO to rzeczywiście, jak głosi ludowa przyśpiewka, “jedno zło”. Czy jednak środowiska faktycznie prawicowe wreszcie staną na wysokości zadania i wykorzystają tę okazję, by zaistnieć jako realna alternatywa dla prawicy li tylko deklaratywnej?

To, że PiS nie jest partią faktycznie prawicową jest oczywiste dla każdego, kto wypisał się z narracji wojny polsko-polskiej, definiowanej przez konflikt rzekomego dobra i zła, czyli PiSu i PO. Jeśli się dobrze przyjrzeć, to ciężko znaleźć w PiSie choćby jeden prawicowy element. Po pierwsze, PiS nie jest światopoglądowo katolicki, ani nawet jakkolwiek konserwatywny, co pokazał niejednokrotnie przy głosowaniach dotyczących aborcji, przy tolerancji Tęczowych Piątków i innych postępowych dziwactw, czy też przy kompletniej bierności wobec “kulturalnych” antykatolickich paszkwili, którymi co rusz jesteśmy epatowani przez nasze oświecone „elyty” artystyczne, i to częstokroć za własne podatkowe pieniądze. PiS nie stoi także na straży suwerenności Polski, klękając, podobnie jak PO, przed wiadomymi zagranicznymi stolicami, może z wyłączeniem Rosji, ale za to z tym większym włączeniem Kijowa. Co za tym idzie, PiS – conajmniej w takim samym stopniu jak “druga strona” – wpisuje się w giedroyciowski paradygmat polityki wschodniej, poświęcając Polaków na Kresach, i nawet o tych Kresach pamięć, na ołtarzu – właściwie Bóg wie czego; chyba jedynie poklepywania po plecach. Najbardziej widocznym skutkiem tej polityki jest coraz częstsze ośmieszanie Polski, czy to przez Litwę, kraj zasadniczo nie posiadający nawet własnej armii, czy to przez Ukrainę, która z każdym dniem spełnia coraz więcej elementów definicji państwa upadłego.

Mimo oczywistych przesłanek wspierających tezę, że PiS to po prostu element okrągłostołowego układu wyznaczony do udawania patriotów, większa część patriotycznie nastawionych Polaków uważała dotąd PiS za faktyczną anty-establishmentową prawicę, co najwyżej bardziej “umiarkowaną”, podczas gdy partie typu Ruch Narodowy czy Wolność były uważane za prawicę bardziej “skrajną”. Siły czasami określane jako “antysystemowe” były zasadniczo postrzegane jako swego rodzaju PiS-Plus. A jeśli zarówno wielki PiS, jak i rozproszone siły na prawo od PiSu nie różnią się w swojej istocie, a tylko w szczegółach swojej prawicowości, to po co marnować głos na te ostatnie zamiast pomóc Polsce poprzez głosowanie na także przecież patriotyczny i narodowy PiS, który jako jedyny możne zniszczyć zło serwowane Polsce przez siły lewicowo-liberalne?

Zobacz także: Czy narodowców czeka „andruszkiewiczyzacja”?

Niestety, ale imposybilizm polskiej prawicy jest w dużej mierze dzieckiem jej własnej naiwności i swego rodzaju dysonansu poznawczego. To polska prawica częstokroć rysuje siebie samą nie jako radykalną alternatywę dla PiSu, ale jako rzeczony PiS-Plus. Doprawdy, jaki jest cel zapraszania unio-wolnościowego prezydenta Dudy na Marsz Niepodległości czy też powtarzania przez narodowców, że są “państwowcami”; co to w ogóle znaczy być “państwowcem” w republice okrągłostołowej? To właśnie tego typu naiwne ruchy narodowców wykorzystał PiS (ułomnie bo ułomnie, ale jednak), by zawłaszczyć Marsz Niepodległości dla swoich partyjnych interesów.

Narodowcy i siły sprzymierzone muszą się wreszcie zdecydować czy III RP to niepodległe państwo polskie czy też okrągłostołowy bantustan rządzony przez “służby, mafie, i loże”. Muszą też zdecydować czy PiS to partia prawicowa i patriotyczna, tyle że trochę bardziej umiarkowana, czy raczej partia zrzeszająca podających się za prawicę zdrajców sprzedających Polskę Waszyngtonowi i Brukseli ręka w rękę ze zdrajcami podającymi się za lewicę. Jednym słowem, siły faktycznie prawicowe muszą się zdecydować czy mają zamiar być nadal PiSem-Plus czy jednak wreszcie chcą zacząć się konsekwentnie pozycjonować jako radykalna alternatywa dla obydwu stron wojny polsko-polskiej.

Zobacz także: Wielka Orkiestra Świątecznego Marszu Niepodległości

Próba zawłaszczenia Marszu Niepodległości może stanowić dla narodowców swego rodzaju “felix culpa”, szczęśliwą winę, ponieważ jest ona znakomitym potwierdzeniem narracji o PiSie jako prawicy jedynie deklaratywnej. Jest przecież oczywiste, że nikt o zdrowych zmysłach nie jest w stanie kupić historyjki o Dudzie i Morawieckim ratujących Marsz Niepodległości przed złą Bufetową. Takie rzeczy mogą do wierzenia podawać tylko PiSowscy propagandyści pokroju Pereiry czy prof. Żaryna, a wierzyć, to pewnie nie wierzą w nie nawet i wierne PiSowskie doły. Pewnie nigdy nie dowiemy się czy była to faktyczna ustawka czy nie, ale nawet jeśli nie, to nie ma wątpliwości, że PiS z radością uderzył piłeczkę wystawioną przez PO. Najlepiej świadczy o tym fakt, że PiS ani nie poczekał na wyrok sądu apelacyjnego, ani nie zmienił swoich planów po tego wyroku ogłoszeniu; jeśli jeszcze komuś mało dowodów, to można też przypomnieć wypowiedź Glińskiego o konieczności rozwiązania Marszu. W sposób mniej czy bardziej bezpośredni, niewątpliwie jednak PiS współpracował z PO w próbie zniszczenia Marszu Niepodległości.

Jeśli narodowcy mają stać się siłą w polskiej polityce, awangardą faktycznej “dobrej zmiany”, muszą zacząć wykorzystywać szanse takie, jak ta przedstawiona właśnie przez PiS. Oczywistym wszak jest, że nieważne jak bezpieczny, dobrze zorganizowany i rodzinny Marsz zorganizują, i tak liberalne (w tym deklaratywnie prawicowe) media będą na nich pluć jako na faszystów i oszołomów. Jak trzeba uderzyć, to kij się zawsze znajdzie, nawet jeśli w formie tak desperacko komicznej, jak zapalenie racy czy spalenie unijnej ‘flagi’. Jeśli więc ta łatka jest do nich nieodwołalnie przypisana, po co próbować Marsz Niepodległości na siłę ugrzecznić? Jaki jest w tym cel poza umacnianiem własnej jednoprocentowości? Jeśli Duda, Morawiecki i Kaczyński są wystarczająco dobrymi patriotami aby maszerować w marszu narodowców, dlaczego masy miałyby głosować na tych ostatnich?

Zobacz także: Kolaboracja z PiS doprowadzi Ruch Narodowy do klęski

Era dominacji PiSu niewątpliwie, nawet jeśli powoli, dobiega końca. Z jednej strony, jak pokazały ostatnie wybory i działania Unii Europejskiej, mimo różnorakich żenujących umizgów, PiS nie jest w stanie ani zdobyć elektoratu liberalno-wielkomiejskiego, ani udobruchać brukselskich technokratów. Ze strony drugiej, wiarygodność PiSu wśród wyborców prawicowych jest coraz mniejsza w wyniku właśnie tych umizgów. Niewątpliwie rząd sformowany w znacznej mierze przez byłych członków UW i PO nie jest marzeniem szeregowego polskiego patrioty. PoPiSowa próba zawłaszczenia Marszu Niepodległości, w którym przecież narodowcy „organizacyjni” (tzn. członkowie RN, ONR, czy MW) stanowią zdecydowaną mniejszość, a większość stanowią właśnie ci szeregowi patrioci, może stanowić kroplę przelewającą czarę goryczy.

Narodowcy i inni prawicowcy faktyczni muszą być gotowi na moment kiedy era PiSu zacznie dobiegać końca. Muszą być w stanie zaoferować prawdziwą, przekonującą i inspirującą alternatywę dla deklaratywnej prawicy; coś co porwie patriotycznie usposobione masy. Tym czymś na pewno nie są konszachty z przedstawicielami systemu, który chce się, jeśli nie całkowicie obalić, to przynajmniej radykalnie zmienić. Tegoroczny Marsz Niepodległości pokazał ponad wszelką wątpliwość, że PiS i PO to dwie odmiany tej samej okrągłostołowej choroby. Jeśli prawica faktyczna ma wreszcie stać się siłą w polskiej polityce nie może zmarnować tej szansy. Musi wyciągnąć wnioski z tegorocznego zamieszania i uczynić jubileuszowy Marsz Niepodległości w roku 2019 wydarzeniem prawdziwie patriotycznym, narodowym, i – nie bójmy się tego słowa – politycznym. Wydarzeniem, które posłuży nie promowaniu się skompromitowanych elit III RP, ale kształtowaniu nowych elit państwa prawdziwie polskiego.

Bartosz Gradecki, doktorant teorii polityki, King’s College London

…..

https://kresy.pl/wydarzenia/glinski-to-panstwo-powinno-organizowac-marsz-niepodleglosci-narodowcy-odpowiadaja/

jazmig @jazmig:
Gliński mówi o tegorocznych doświadczeniach w organizowaniu marszu, ale oni niczego nie zorganizowali, tylko przyszli na gotowe, przygotowane przez środowiska patriotyczne.

Willgraf @Willgraf:
Warra od Marszu Glinski ty Polinowcu Syjonisto!

jaro7 @jaro7:
Gliński ty to sobie możesz organizować „marsze żywych” i inne żydowskie imprezy, żydowski pachołku, albo jeszcze możesz jeździć na marsze waszych przyjaciół banderowców. Od tego Marszu wara wam pisowskie kundle.

…..

https://wpolityce.pl/polityka/421401-sellin-polacy-wybierali-marsz-z-pobudek-patriotycznych

OLI
Prezydent zatem jest bardziej niszowy niż narodowcy. DOWÓD: niech zwoła marsz i policzy ludzi.

Kiks
Bezczelny typek. 2 lata organizowali centralne uroczystości, a na koniec siup i skok na Marsz Niepodległości. Kto z PiSem się styka ten znika, nich organizatorzy MN to sobie dobrze zapamiętają.

fatamorgana
Polacy poszli w marszu nie dlatego, że PIS postanowił go przejąć. Poszli w marszu, bo czują się dumni z bycia Polakami. Sellin przestań już pleść dyrdymały a weź się za dekoncentrację mediów

Art
Według tego pana i jego przełożonego Danielsa tylko Sakiewicz z Karnowskimi nie są niszowi. Ale my Polacy nie kradniemy i nie skaczemy jak małpy z gałęzi na gałąź przed byle sierżantem. Już PO was.

krawcowa
Najprościej o pobudkach ludu można się przekonać organizując za rok własny marsz o innej nazwie niż Marsz Niepodległości. Okaże się jaka jest frekwencja na jednym i na drugim. Proste.

olek
” niszowych organizacji narodowców ” – to są POLACY z krwi i kości ! Boicie się ich, na nich oddam głos w następnych wyborach.

Narodowiec
Tak, Panowie ze stowarzyszenia zróbcie w przyszłym roku marsz pod inna nazwą. Wtedy wyjdą na jaw kłamstwa Selina.

Mela
A oni robią co chcą , donoszą kłamią itd. A pan Jarosław bawi sie w demokrację. Któregoś dnia obudzimy się w Polsce czarnej jak smoła.

stanisław
https://kresy.pl/wydarzenia/600-tys-zl-od-rzadu-pis-na-ukrainskojezyczne-media-w-polsce/ a to jest właściwy elektorat POPISu

yenoma@yenoma
A wy się tłumaczycie wszelkim tłumokom i zdrajcom, jak dzieciak, przyłapany na podbieraniu palcem miodu ze słoika. Panie Sellin! Ile to juz słow pan i panu podobni bujacze, wypowiedział w słusznych sprawach? A prawo w Polsce dalej bolszewickie w zamyśle i idei. Urzędy gnębią ludzi – podatników w najlepszym bolszewickim stylu, z nic nie odpowiadając prawnie i finansowo. Wszystko na nasz koszt. A tacy jak pan gadają, gadają gadają…..

Kurdyba
Myślałem , że jest pan mądrzejszy. Ile, część państwowa marszu miała uczestników ? Jak upaństwowicie marsz to będzie sami chodzić.

fish@fish
Co za bezczelne zdanie „Trzeba wyciągać wnioski. Władza publiczna takie marsze organizować, bo ma silniejszą legitymację”. To tak jakby Episkopat chciał zawłaszczyć Rodzinę Radia Maryja i wszystko z nią związane. MN to marka!!! Z tej „niszowej organizacji narodowej” (tak też kiedyś mówiono o RM), wierzę w to mocno, Bóg da przywódcę NIEZŁOMNEGO w słowach i czynach!!! W Dzienniczku znajdują się zdumiewające słowa, które św. Siostra Faustyna usłyszała podczas modlitwy z ust Pan Jezusa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje. (Dz. 1732) Polska posłuszna Bogu, jego Przykazaniom będzie WIELKA. Tak nam dopomóż Bóg!

tgbio
Większych bzdur nie słyszałem, jeśli takie wnioski padają to PIS się kończy. Wy nie przyjmujecie do wiadomości że reprezentujecie mniejszość nas szkalującą. Nie bronicie Polski racji przed Izraelem.

Tom
Panie Sellin a pan to po co pojawił się na obrzezaniu syna rabina i śpiewał ze starozakonnymi pieśni synagonalne? Puki co to Marsz Niepodległości organizuje ten komitet co organizuje a nie PiS.

Paweł
To dlaczego nie zrobiliście swojego pisowskiego marszu? Bo wiedzieliście, że by było jak na marszu Bula-Komorowskiego – przyszłoby do was 5000 urzędników. Przestańcie kłamać!!!!

Cóż za „analiza”
Marsz był oddolny niezależny od władzy a na pewno od PiS który musiał zmobilizować kluby GP w bocznych ulicach Przestraszyliście się To dobrze V-nie kradnij https://www.youtube.com/watch?v=gw_ErDTdomY

bob
Selin gadasz głupoty. Na marszu prezydencko-rządowym było raptem 2000 ludzi, reszta to masz narodowców, jak odbierzecie ten marsz narodowcom to bedzie was max. 5 tys.

Tom
Jeżeli PiS jest partią antynarodową to jest już skończony. Skoro PiS nie potrzebuje Narodu to Naród nie potrzebuje PiSu.

pirel
Poszliśmy w MN, by pokazać jedność z ruchem narodowym, Pokazaliśmy sprzeciw PIS za pałowanie narodowców w Kielcach tydzień przed wyborami. To był samobój PIS. W PO cieszyli się, i wykorzystali w wybo

fruzia
Umówmy się, że przestaniecie państwo opowiadać jacy to narodowcy są marginalni. Państwo powinno działać tam, gdzie obywatel sobie nie radzi, a nie opowiadać, że radzi sobie nie tak, jak uważamy.

jurmot@jurmot
oj ,chyba kiepsko spal ten bohater z trzeciego szeregu,chyba nie zna swojego miejsca……..

a ten pierdu pierdu jak zwykle
USTAWA REPOLONIZACYJNA MEDIÓW PANIE SELLIN -W NIEMCZECH POLSKICH MEDIÓW 0-ZERO W POLIN 90% CZY TO JUŻ NIEMIECKI LAND PANIE SELLIN

Gość
politykier klakier chciałby żeb jego słowa były prawdą. a prawda jest taka, że to ruch narodowy organizował od dekady marsze, pisów tam nie było. teraz pisy chcą marsz przejąć, ale nie uda wam się.

Tom
tak jak z AWSem w 1998 – Polacy wybrali AWS a dostali Unię Wolności tak samo w 2015 Polacy wybrali PiS a dostali ludzi z Unii Wolności

KOn
Żenujące wypowiedzi Sellina i Glinskiego o ruchu patriotycznym uderzaja w PiS !! Kiedy wreszcie MKiDN zostanie odrobaczywione z „Republiki Okraglego Stolu” z siedziba w Muzeum POLIN?

charry
Panie Sellin ,za dużo pan gadasz. Środowiska narodowe niewątpliwie opowiadają się za suwerennością Polski,filosemityzm Pis-u nakazuje daleko posuniętą ostrożność w tym temacie.

sellin wie bo tak mowilo
Radio Erewan! Kolejny lepiej wiedzacy agitator sie znalazl! Dzieki narodowcom i maherom-PiS wygral wybory! A dzis placicie im zato POgarda i POnizaniem, Narod ma Honor i Pamiec! Wybory beda…

Piotr S.
Selin – szły dwa marsze. Jeden – Duda, Morawiecki paru kurdupli i podlizuchów może 3 tysiące ludzi. I drugi – 500 metrów dalej 245 tysięcy dumnych patriotów. I tej prawdy nie zakrzyczycie.

Baba Banga
Dzieki narodowcom Polacy wiedza, ze jeszcze mieszkaja w Polsce a nie w Polin, panie Selin.

Chwalba
Na pewno motywacją było pokazanie patriotyzmu . Ale raczej na Marszu nie było osób z lewicowymi poglądami . Były osoby z mniej lub bardziej prawicowymi , czyli narodowymi poglądami .

yenoma@yenoma
Dawniej, na takich gadaczy, mówiło się w Krakowie BAJOKI. Jak teraz to nazwać?

VICTORIA
Jeżeli narodowcy są niszowa organizacją to dlaczego tak się ich boicie? Dlaczego nie ma ich w TVP? TO ONI SA PRAWDZIWYMI PATRIOTAMI. Nie klęczą przed żydami i Ukrainą. GŁOSUJEMY NA NARODOWCÓW.

1mk1
Pan wiceminister koniecznie i za wszelką cenę chce zniwelować szanse porozumienia w kwestii wspólnej organizacji tego Marszu w przyszłym roku do zera? Tak bardzo Panu na tym zależy? No to mów Pan dalej!

Piotr S.
W przyszłym roku zróbcie Panie Selin własny marsz. Najlepiej wzdłuż Nalewek. Miejsca dla Was starczy. Flagi niekoniecznie ale jarmułki mile widziane.

Gocha
Dajcie sobie spokój z tym marszem. Jeśli nie chcecie stracić resztki sympatii, to nie wcinajcie się w ten marsz. Zostawcie to tak jak było, proszę.

Lucy
Koniec z tym marszem!!!I PIS i Narodowcy to niewatpliwie patrioci!!!

Daiana
a ja właśnie głosuje na RN, wystarczy poczytać komentarze w necie ( nie tu ) i widać ilu ludzi pisze – „zostali nam juz tylko narodowcy”. Polacy maja dość Żydów z magdalenki moich rządów

mj2
Podobna dobra zmiana dała 40 tysięcy na portal dla Ukraińca porównującego Polaków do zwierząt(niejaki Ihor Isajew)-brawo heroje pisowskiw.

mazi
to jest i był i będzie Marsz Polaków oddolny – nie zgadzam się z p. Sellinem. przez 3 lata rządzenia Pis nizc nie zrobił w kierunku Święta NIepodległości. tak nie wolno Pis!

jacek
Panie Sellin, dlaczego PIS nie chciał iść pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”? czy dlatego że nie utożsamiacie się z tym hasłem?

mazi
ludzie, rodziny, kombatanci przychodzą na Marsz Niepodległości dlatego właśnie, że się z nim – narodowym Marszem identyfikują. niech Pis zobaczy ilu jest tych jak określacie”niszowych” Polaków.

Czytelnik
Jeżeli Pis będzie tak bezczelny, przestanę głosować na PiS a zacznę na narodowców

he he
CO POLAKOW POLACZYLO W TYM MARSZU??? BIALO CZERWONA….taka jest prawda….a reszte zalatwia wyborcze programy

Marek
PiS zawsze ma cel by niszczyć, dzielić, skłócać wszystko n prawo od nich. Ludzie to widzą, bo PiS nie realizuje postulatów prawicowych z którymi szedł do wyborów. Wojciech Cejrowski juz mówi głośno.

gosc
Zglupiales Soldin Polin czy o droge pytasz z tymi niszowymi organizacjami narodowcow. Nie podcinaj galezi na ktorej siedzisz. Uratowali was od hanby do nich przyszlosc nalezy nie do was klecznikow.

rajf
Panie Selin, zajmjicie sie rzadzeniem Panstwem Polskim a nie pacyfikacja Patriotycznych Ruchow Oddolnych – to nie wasza dzialka. Juz byli tacy nawet opiekunowie co nam przydzielali gorzale.

robespierre
a na pewno nie z sympatii do pisu, Polacy na was zagłosowali bo mieli dość, ale wy robicie to samo więc w końcu pojawi się ktoś radykalny, propolski – pozamyka złodziei z układów wszystkich partii

zgłoś nadużycie
piotr
selin, glosuje na PIS, ale z duda w jednym marszu bym nie poszedł. Sprobujcie przejac marsz, a okrutnie sie rozczarujecie, myslałem,ze jestes madrzejszy. Od wet dudy PIS robi głupote za głupota.

Stadnicki Tadeusz
Sellin, wobec narodowców jesteś nikim, więc milcz, Ci ludzie na pochodzie to nie ty, to POLACY, nie tacy którzy dzielą, tylko tacy którzy łączą.

ffolkes
Chyba Jonny Daniels ich tak wszystkich nakręca, że myślą i mówią zgodnie z jego oczekiwaniami.

E.K
W przyszłym roku zorganizujcie własny marsz, a narodowcy własny i porównamy frekwencję, a od Marszu Niepodległości wara, wasz niech będzie państwowy, rządowy, prezydencki, to nie wy MN wymyśliliście!

makaryn6@op.pl
Panie Sellin, zorganizujcie marsz w przyszłym roku bez narodowców, frekwencja na poziomie 5 tys. gwarantowana, źałosne jest wasze tchórzostwo w sprawie repolonizacji mediów.

Paweł1982
Niszowe czy nie ja popieram narodowców, anie was, bo wy z Polski robicie Polin. Precz z PiS i precz z Polin.

AK
Właśnie Narodowcy zorganizowali ten marsz z pobudek patriotycznych.

jb za Gierka, w 1970
mówiło się o AROGANCJA WŁADZY… „Niszowe organizacje” w zawieszonym stanie wojennym organizowały spotkania z Janem Pawłem II. TO była i JEST SZKOŁA ŻYCIA, w której ujawniają się zdolności służące RP

szofer
Zróbcie swój PiSo-marsz. Zawsze ktoś przyjdzie. Od narodowców odczepcie się nieudacznicy. Nie potraficie wyprodukować nawet samochodu. Policja musi jeździć obcymi markami.

Anka
Panie Ministrze, ma Pan racje ze Polacy przyszli na marsz z pobudek patriotycznych. Proszę jednak przyznać, ze marsz wymyślili narodowcy i należy im sie uznanie a nie ignorowanie tego faktu.

woj
Jeśli taki marsz organizowałoby np. PO, to nie poszedłbym na niego ponieważ nie mam zaufania co do intencji działania PO. Z marszem Niepodległości jest odwrotnie- rozumie to Pan, Panie Sellin?

przyszłość to narodowcy
Niszowi obecnie narodowcy dojdą w końcu do władzy z samodzielną większością, nawet konstytucyjna i myślę że nie stracą wyborców aż do końca świata. PIS m.in swoim filosemityzmem budzi obrzydzenie.

derw
To się kupy mnie trzyma. Sympatia jest po stronie narodu i Narodowców. Jak można pójść na spacer z kimś do kogo nie czuje się sympatii. Niszowy jest Selin, ale na razie jestem zmuszony na PiS głosować.

Amnezja .
No i po co Selinie jątrzysz i mącisz. Zapomniałeś ,ze organizacje narodowe były w Sejmie .i elektorat narodowy jest liczny . Niektórzy tworzyli PiS !! Skąd Ci nogi wyrosły ??

…..

https://kresy.pl/publicystyka/wielka-orkiestra-swiatecznego-marszu-niepodleglosci/

https://kresy.pl/wydarzenia/izraelski-dziennik-obchody-stulecia-polski-zostaly-splamione-strachem-i-nienawiscia

https://kresy.pl/wydarzenia/pis-upanstwowi-marsz-warzecha-ile-stanowisk-do-obsadzenia/

https://wpolityce.pl/polityka/421429-presja-ma-sens-fukuyama-usuwa-wpis-o-faszystowskim-marszu

https://wpolityce.pl/polityka/421359-chorwacka-telewizja-przeprasza-polske-za-klamstwa

Reklamy

2 thoughts on “812 Bartosz Gradecki. PIS-OWSKI ZAMACH NA MARSZ SZANSĄ DLA PRAWICY

  1. https://wpolityce.pl/polityka/421542-ujawniamy-kulisy-rozmow-i-przygotowan-marszu-1111

    matt@matt
    Znaczy Hanny Gronkiewicz-Waltz uratowała PiS święto 100-lecia.

    AZ
    Dziękujemy za Marsz Niepodległości organizatorom.

    taka_prawda
    jak PIS przejmie ten marsz to marsz oraz narodowcy są skończeni !!

    lamia
    bajka o tym jak przykleił się wodorost do dużego okrętu i krzyczał płyniemy!

    ted
    Bardzo proszę o dużą ustawę medialną i repolonizację mediów, obiecano nam to. Abonament kwiczy, obiecaliście. Takie gadanie o wszystkim i niczym nikomu nie służy p. Sellin. Marsz już był, koniec gadania.

    p
    Jak zwykle, władza ludowa boi się ludu – „strefa buforowa dla zapewnienia należytego bezpieczeństwa dla najważniejszych osób”

    fruzia
    Nie wiem, kto tu jest mało poważny. Narodowcy w ogóle nie biorą udziału w dyskusji. Wasz portal sugeruje od 12.11 przejęcie marszu. Dziś artykuł, że PiS nie chce. Po co nakręcacie temat?

    chcecie ruch oporu czy MN
    Czy pisowcy wezmą na siebie odpowiedzialność za zamieszki wynikłe z próby przejęcia MN za rok? Po prostu niech państwo wprowadzi swój oficjalny mikromarsz VIP inną trasą jako stały element obchodów.

    celestynaorlac@celestynaorlac
    Czy policja już wyłapała tych którzy rozpalili 20 tys pochodni na Marszu Niepodległości?

    VINCENT
    Brawo Narodowcy! Z złodziejami z PIS-u trzeba trzeba ostro rozmawiać, tak jak się rozmawia z gangsterami. Widać, że chcą dalej przejąć ten marsz. Nie można do tego popuścić. Won od tego marszu PISowcy

    anka@anka-anka
    Dobry pan.

    anka@anka-anka
    Obojętnie czyją wypowiedź czytam, to widzę od lat w tych wypowiedziach jedną wielką pogardę dla narodowców. Mam nadzieję, że jednak pewnego dnia role się zmienią.

    BB
    Chcialabym uslyszec co na ten temat mają do powiedzenia narodowcy ktorych politycy bedacy w sejmie jak i ten portal chcieliby potopic w lyzce wody. Tylko ze się przeliczycie panowie ” mądry”!!!

    https://wpolityce.pl/polityka/421507-panstwowy-marsz-niepodleglosci-balwan-statolatrii-straszy

    ex
    Prędzej czy później rząd się zmieni. Wyobrażacie sobie „przejęcie” marszu przez Tfuska czy Bronka czy inną myszkę agresorkę?

    O! Jak miło poczytać
    kogoś mądrego. Potężne ‚państwo’ 😉 może sobie zorganizować jeszcze większy własny marsz! Po co zabierać Marsz formacji bez społecznego poparcia. Że tam jakieś 250 tys. no i co z tego..

    Prababcia@Prababcia
    Zgadzam sie z panem dziennikarzem, zostawmy marsz w rekach tych, ktorzy wyszli z ta idea i tyle lat go kontynuowali.

    Ula
    Red. Majewski musi skrytykowac PiS chociaż nie wiadomo co będzie za rok.

    obserwator
    Można by tutaj przytoczyć jeszcze kilka dodatkowych argumentów ale póki co Panie Majewski dobry komentarz ! 100/100.

    Partie socjalistyczne
    już tak mają, -co jest twoje to jest moje, a od mojego wara! PIS nie jest wyjątkiem, lubi bardzo ogrzewać się ciepełkiem przy cudzym ognisku, tacy fajni podwórkowi Prometeusze są.

    max
    Wszystko niby się zgadza ale….. organizacje narodowe nie są akceptowalne przez sporą cześć obywateli i w tym problem. Marsz powinien łączyć wszystkich Polaków a nie dzielić, stąd dążenia rządu

    Kreon
    Racja, P. Redaktorze. Czasami tłuste, polityczne koty z PiSu lub od Prezydenta, jak ten nieszczęsny Dera, lubią dziwne przebieranki umysłowe. I tak oto stają się Neumannami, Kierwińskimi, czy innymi Kopaczami.

    madzia
    Chcą mieć państwowy to niech mają. Może o innej porze i na innej trasie? A Marsz Niepodległości był i będzie! Z racami!! Będą się znowu chcieli przyłączyć – proszę bardzo, też dobrze.

    totalkreuz
    A jakim to prawem miałoby się odbyć to „przejęcie” (swoją drogą mają Polaków za bydło, które się przejmuje?). Zakaz czaskoskiego przed marszem i spędzanie do dudo-morawera kombatantów po prośbie?

    Ga-Bi
    Zgadzam się z Panem. Nie można zawłaszczyć obywatelskiej inicjatywy, a jak Rząd się zmieni to co? Na p. Trzaskowskiego ,można zastosować taki wybieg jak w tym roku.

    tom
    100 Marzeń na 100-lecie Niepodległości https://www.youtube.com/watch?v=QfjI7LrgVoE

    ast
    p. Majewski 100% ok., tylko podejrzane że Karnowscy to puścili a Daniels dalej widział faszystów, kapitalna inicjatywa Brauna aby powstały kluby Marszu Niepodległości, czasu pozostało niewiele

    tom
    to byl masrz tych ,ktorzy kochaja Polske, reszta to kolaboranci, polskojezycznie folksdojcze, oni w tym marszu nigdy z flaga Polski nie pojda, bo to obywatele pseudopanstwa europy

    ttt
    Oleś, głos krytyczny wobec rządzących ? Tutaj ?!!! Wywalą cię… I co ci zostanie ? TV Trwam ? Opamiętaj się, Oleś !

    jarekc
    PIS już tą próbą przejęcia MN zraził sobie bardzo dużo osób. Dla wielu szokiem była też skala manipulacji przekazu z MN w TVP. Chyba że PIS nie zależy na słupkach, a zadowoleniu J. Danielsa.

    tolek2@tolek2
    Zostawić Marsz Niepodległości jego twórcom i dołączyć się do nich za każdym i świętować razem !!!

    gogh
    jaki panstwowy, naród chce narodowego marszu, nikt nie przyjdzie na panstwowy MN to inicjatywa obywatelska i tak ma być, brzydko kraść, będą rozruchy, ten który był , był „ulizany” jak kondukt żałobny

    celestynaorlac@celestynaorlac
    Marzeniem każdej partii jest stać na czele tak potężnego marszu. Ale jak się okazuje tylko wolna wola wolnych obywateli jest w stanie samoczynnie się zgromadzić w takiej ilości. Współcześni narodowcy nie wyrośli z żadnej partii tylko wolnego ruchu patriotycznego Polaków nawiązujących do tradycji II RP.Wszyscy którym nie pasują rządy III RP chętnie odnajdują się we wspólnym marszu.

    BB
    Po to zeby MN unicestwic , tak jak na tym portalu skasowane zostaly odpowiedzi do komentarzy, po to zeby nie bylo dyskusji i mozna bylo cenzurowac komentarze. PO CO KOMU MADRY NAROD? 200 liter!!!

    Polubienie

  2. KazimierzS @KazimierzS:
    Na prawo od PiS, partie wciąż i wciąż się dzielą, zamiast łączyć.

    KazimierzS @KazimierzS:
    Jeżeli porządni ludzie chcą coś osiągnąć (a nie kończyć pod szyldem Kukiza) to pierwszym warunkiem jest by się dogadali Winnicki, Braun i Marek Jurek. Tylko wtedy (mając pewne 2%) mogą być poważnie traktowani przez Korwina i Rydzyka. A to już jest potencjał do 22% w kilkanaście, a może nawet w kilka lat.

    zefir @zefir:
    Uwaga Wyborcy, na pisdzielców, pomyleńców, komuszych internacjonałów, egoistycznych psl-owskich kumotrów nie ma co stawiać. Generalnie to cwaniacy i zdrajcy interesów Polski. Na tym ubogim firmamencie politycznym Polski jako alternatywa jedynie Ruch Narodowy i R. Winnicki pozytywnie się objawia. Na nich należy głosować. Przekupny pisdzielczy stan dowodzi, że interesem Polski się nie przejmuje, jemu władza tak smakuje, że przed niczym się nie cofnie, niby dla dobra Polski, a faktycznie to dla dobra pisdzielczego cwaniactwa. To giedroyciowskie pisdzielcze plemię swym tchórzostwem i skundleniem przed bestialskimi banderowskimi mordercami się słania, jemu hołdy oddaje, jego wspiera wbrew woli Suwerena tj Polskiego Narodu. Wizyty przyjażni skurwiele sobie składają, gdyż opinię Suwerena w d..ie mają. Zamiast siłę militarną Polski wzmacniać to kasę wyborczo rozdają i ciągle Polskę zadłużają. Na domiar złego Polakom wmawiają,że ci co Polskę sprzedali i zdradzili są dla niej ostoją suwerenności i bezpieczeństwa – na całego kwitnie pisdzielczy + pomyleńczy debilizm.

    https://kresy.pl/publicystyka/w-polsce-nawet-hasla-patriotyczne-powtarzane-sa-w-zagranicznym-interesie/


    Prof. Adam Wielomski, fot. youtube.com

    W POLSCE NAWET HASŁA PATRIOTYCZNE POWTARZANE SĄ W ZAGRANICZNYM INTERESIE

    4 sierpnia 2018|3 komentarze|w Publicystyka, Wywiady |Przez Michal Krupa

    Na przestrzeni ostatnich 300 lat tylko Romanowi Dmowskiemu i endecji udało się przełamać kult „czynu” i prowadzić racjonalną politykę, kierującą się racją stanu. Dlatego tej racjonalnej tradycji politycznej nie pozwolono się odbudować po 1989 roku, nad czym zgodnie pracowali Michnik i Kaczyńscy. Została ona zakrzyczana przez rodzimych pogrobowców insurekcjonizmu, zwyzywana od „agentów” i „zdrajców” – mówi Prof. Adam Wielomski w rozmowie z Michałem Krupą (Kresy.pl).

    Z prof. Adamem Wielomskim – politologiem, wykładowcą Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, redaktorem naczelnym półrocznika „Pro Fide Rege et Lege“, rozmawia Michał Krupa (Kresy.pl).

    Kresy.pl: Wielu obserwatorów podkreśla, że podział lewica-prawica stracił na aktualności i obecnie mamy do czynienia z podziałem na nacjonalistów/zwolenników państwa narodowego z jednej strony, a globalistów z drugiej. Czy pojęcie „prawica” naprawdę straciło na znaczeniu, czy może zyskało nową treść?

    Prof. Adam Wielomski: W młodości przez wiele lat byłem przeciwnikiem tego poglądu, a to z tej racji, że w Polsce jako pierwszy sens tego podziału podważał bodaj Adam Michnik, aby zamazać granice pomiędzy postkomunistami a antykomunistami, więc każdy, kto go podważał kiedyś był podejrzany o „michnikowanie”. Podważali go także faszyści w okresie międzywojennym, nie bardzo samemu umiejąc się w tym podziale umiejscowić. Dlatego przez całe dziesięciolecia obrona tego podziału była właściwa, ponieważ stanowiła sprzeciw wobec zamazywaniu jasności sceny politycznej, sprzeciw wobec przekształceniu klasycznych podziałów politycznych w imię partykularnych racji stronnictw i środowisk, które nie chciały wprost wyrazić kim są i jakie mają konotacje i powiązania.

    Dzisiaj jednakże negacja tej klasycznej dystynkcji politycznej coraz bardziej staje się zasadna. Wynika to z faktu, że podziały ideowo-polityczne wyrosłe z Rewolucji Francuskiej czy Październikowej stają się coraz mniej aktualne. Aż do niedawna „prawica” kojarzyła się tak z obroną religii, tradycji, własności, silnego państwa, jak i państwa narodowego, przed „lewicą” bezbożną, modernistyczną, kwestionującą własność, tradycyjne przywództwo polityczne, a przy okazji i samo państwo narodowe na korzyść „Ludzkości” lub internacjonalizmu. Jakkolwiek spór między tymi, którzy afirmują religię, tradycję, własność i tymi, którzy je negują trwa nadal, jak również spór między zwolennikami i przeciwnikami państwa narodowego, to granice obydwu grup przestały się pokrywać tak, jak było to dotychczas.

    Dam kilka przykładów: na prawicy pojawili się tzw. tożsamościowcy/identytaryści, silnie odwołujący się do tradycyjnego katolicyzmu, uważający się za tradycjonalistów. Jednakże jest to grupa zdecydowanie przeciwna państwu narodowemu. Jak napisał ostatnio jeden z nich, walczą o „aryjską paneuropę” przeciwko państwom narodowym. Ja, jako konserwatysta, nie walczę ani o nic „aryjskiego”, a szczególnie o żadną „paneuropę”. Coś takiego nie istniało nigdy, nie istnieje, a ja nie czuję się patriotą takiego nowotworu ideologicznego. Z drugiej strony mamy całą masę radykalnych lewicowców, którzy kontestują integrację europejską i bronią państwa narodowego, gdyż w procesach integracji widzą wyłącznie przejęcie władzy politycznej przez wielkie koncerny o charakterze kosmopolitycznym. Walka z ideą państwa narodowego jest dziś przede wszystkim ideą środka sceny politycznej – od centroprawicy po centrolewicę – obejmując liberałów, chadeków i socjaldemokratów, a także część skrajnej prawicy (identytaryści, utopijni zwolennicy idei restauracji Sacrum Imperium), jak i część komunistów. Broni państwa narodowego prawica narodowa i lewica antykosmopolityczna, co skłania obydwie, przeciwstawne sobie ideowo grupy, do taktycznego współdziałania.

    W świetle powyższych obserwacji, czy można uznać obecny obóz władzy w Polsce za prawicowy?

    Z punktu widzenia ideowego PiS nie jest partią prawicową. Partia ta instrumentalnie postrzega katolików, topiąc w komisjach sejmowych ważne dla nich postulaty, na czele ze sprawą pełnej ochrony życia poczętego. W narracji polityków i dziennikarzy związanych z obozem rządzącym symbole wiary katolickiej mieszają się z symboliką niepodległościową, insurekcyjną i smoleńską. Prowadzi to do sekularyzacji polskiego katolicyzmu, nad którym biskupi powoli tracą realną władzę na rzecz rozmaitych upolitycznionych i pseudo-teologicznych charyzmatyków. Ludzie ze środowiska PiS podważają prawomocność istnienia elit społecznych, wytwarzając nastrój fobii w stosunku do przedsiębiorców, niczym komuniści do „obszarników i „burżuazji”. Podważany jest szacunek dla osób wykształconych i zajmujących wysokie stanowiska społeczne: prawników, adwokatów, sędziów. Podpisana ostatnio przez Andrzeja Dudę ustawa Gowina podważyła tradycyjny status polskich profesorów. PiS nie jest także partią prawicową, gdyż jego program społeczno-ekonomiczny jest bardziej lewicowy niż SLD, które powtarzało socjalne komunały, ale nie wcielało ich w życie. Tym egalitarnym i populistycznym hasłom towarzyszy zachwyt zwolenników tej partii. Na Facebooku jej zwolennicy bezustannie wypisują hasła w rodzaju „kapitaliści zapłacą” i „profesorowie do łopat”. W sumie, rządy PiS prowadzą do sekularyzacji religii katolickiej, negacji hierarchii społecznej i do socjalizmu państwowego.

    Partia ta nie tylko nie jest „prawicą”, ale nie ma także charakteru „narodowego”. Wszelkie jej sprzeciwy wobec europeizacji mają charakter teatrzyku dla krajowego wyborcy. W Polsce partia ta prezentuje się jako eurosceptyczna, gdy na forum europejskim polski interes narodowy nie jest przez nią dostatecznie broniony, szczególnie w sprawach ważnych. Budowana dla Unii Europejskiej alternatywa, w postaci Międzymorza, to taka UE-bis, gdzie Polska ma się rozpłynąć w jakiejś federacji z Ukrainą, Bałkanami i Nadbałtyką, a wszystko to ma się znajdować pod amerykańskim protektoratem. Państwo narodowe jest ostatnią myślą polityków PiS.

    Czy słusznym jest więc konstatacja, że prawica dzisiaj w Polsce jest rozproszona?

    Potencjał wyborczy „zjednoczonej polskiej partii prawicowej” oceniam na jakieś 10% głosów. Dziś jest on rozbity między Wolność, KNP, RN i mniejsze grupy. Część naiwnych aktywistów tkwi w PiS, wierząc, że jest to alternatywa dla partii demoliberalnych. Znacząca część elektoratu prawicowego także głosuje na PiS. To bardzo charakterystyczna grupa: osoby, które mają prawicowe poglądy, ale mało się polityką interesują. Dlatego słysząc patriotyczno-katolickie i antyliberalne slogany kierownictwa PiS udzielają tej partii poparcia. Dzieje się tak, bo jako ludzie niezbyt polityką codzienną zainteresowani nie śledzą jak bardzo narracja tej partii różni się od jej praktyki. Można też zauważyć dość powszechne wmawianie sobie, że PiS jest tym, czym nie jest. Dam dwa przykłady: środowiska kresowe długo łudziły się, że partia ta będzie walczyć o pamięć o Wołyniu. PiS nigdy czegoś takiego nawet nie obiecywał. Przeciwnie, zawsze sojusz z Ukrainą był dla niego ważniejszy niż kwestia wołyńska. Ale kresowianie wmówili to sobie i padli ofiarą własnego mitu. Podobnie było z katolikami: PiS nigdy nie twierdził, że jest partią katolicką i będzie bronił życia poczętego, a jednak wielu katolików sobie to wmówiło, widząc w Jarosławie Kaczyńskim kogoś, kim on nie jest i nigdy nie był. To człowiek pochodzący z ideowych okolic KOR-u, PPS-u i sanacji.

    Kard. Alfredo Ottaviani stwierdził swego czasu, że dla niektórych wolność jest ważniejsza od prawdy. Czy na „rozproszonej prawicy” obserwuje Pan Profesor podział, który odzwierciedlałby słowa słynnego purpurata niegdyś kierującego Świętym Oficjum?

    To jeden z najważniejszych problemów, stworzony przez Janusza Korwin-Mikkego, który absolutyzuje wolność i stawia ją ponad wspólnotą, prawdą w rozumieniu katolickim, tomistycznie pojętym porządkiem, etyką katolicką. Zarazem to osoba o dużej sile przekonywania, postać charyzmatyczna, prawdopodobnie polityk polski o najwyższym IQ, który wmówił polskiej prawicowej młodzieży, że wolność jest absolutem. Nie jest to pogląd prawicowy, lecz liberalny, a wręcz anarchistyczny. Dla człowieka prawicy najważniejszy jest porządek oparty na prawach natury stworzonych przez Boga i chroniące go państwo. Dla JKM prawem natury jest prawo silniejszego, które uwidacznia się między innymi pod postacią rynku. W sumie to refleks starego sporu Sokratesa z Trazymachem, opisanego w „Państwie” Platona, czyli spór między prawem natury opartym o sprawiedliwość, rozumnym i hierarchicznym porządkiem, a prawem silniejszego.

    Ten „proto-pseudos”, błąd pierwotny powoduje pęknięcie ideowe na polskiej prawicy pomiędzy tymi, którzy absolutyzują i fetyszyzują wolność (i nawet własnej partii nadali taką nazwę), a tymi, którzy za podstawę uważają interes wspólnoty narodowej, prawo natury, religię i tradycję. Ja na przykład jestem liberałem gospodarczym, ale jest dla mnie oczywiste, że nad zasadą rynku/zysku stoi interes państwa, prawo natury i etyka katolicka. Najpierw jestem Polakiem i katolikiem, a dopiero potem podatnikiem.

    Wspomniany wyżej „proto-pseudos” pociąga za sobą nie tylko skutki ideowe, ale i polityczne, jakim jest niemożność zjednoczenia polskiej prawicy znajdującej się na prawo od PiS. Bo czy jednoczymy ją w imię obrony tradycji, prawa natury i państwa narodowego, czy też w imię wolności wymagającej globalnego rynku, gdzie najwyższą wartość jest jednostka i jej dobro?

    Dlaczego w Polsce dotychczas nie udało się zbudować trwałej formacji prawicowej o jednoznacznym profilu narodowym i katolickim nie tylko w sferze deklaratywnej? Gdzie, według Pana Profesora, leżą źródła niepowodzeń ugrupowań aspirujących do bycia prawdziwą prawicą?

    Można tutaj oczywiście wskazywać wiele powodów technicznych, poczynając od roli służb specjalnych, a kończąc na kwestii finansowej. Uważam jednakże, że powody generalnie są dwa. Pierwszym z nich jest panoszenie się w Polsce syndromu, nazwijmy go tak roboczo, „łże-prawicy”. Już od XVIII wieku i Konfederacji Barskiej, przez romantyzm polityczny i insurekcjonizm w XIX wieku, przez piłsudczyznę i sanację w XX, aż po PiS w naszych czasach borykamy się z problemem supremacji modelu romantyczno-powstańczego, posługującego się zgrabnie narracją patriotyczną i katolicką. Za narracją tą nie kryje się jednak ani racja stanu Polski czy, jeśli ktoś woli to pojęcie, interes narodowy, ani katolicka wizja świata. Za narracją tą kryli się zawsze polscy karbonariusze, wolnomularze, KOR-owcy, etc. Te kolejne formacje wychowywały kolejne pokolenia w kulcie powstań, czynu, rebelii, czyli w ideałach rewolucyjnych, okraszonych narracją „Bogo-ojczyźnianą”. Otoczenie Stanisława Augusta Poniatowskiego, potem margrabiego Wielopolskiego nie umiało sobie poradzić z tą gorączką, z ludźmi chcącymi „czynu”, podczas gdy prawicowość wymaga nie jednorazowego wielkiego czynu, lecz ciężkiej pracy, budowy, konstruowania, a przede wszystkim pogłębionej refleksji politycznej i zrozumienia polskiego interesu.

    Na przestrzeni ostatnich 300 lat tylko Romanowi Dmowskiemu i endecji udało się przełamać ten kult „czynu” i prowadzić racjonalną politykę, kierującą się racją stanu. Dlatego tej racjonalnej tradycji politycznej nie pozwolono się odbudować po 1989 roku, nad czym zgodnie pracowali Michnik i Kaczyńscy. Została ona zakrzyczana przez rodzimych pogrobowców insurekcjonizmu, zwyzywana od „agentów” i „zdrajców”. I tutaj wchodzi do gry drugi powód: żaden ze znaczących zewnętrznych graczy politycznych nie był zainteresowany odbudową racjonalnego polskiego myślenia politycznego. Czy wierzy Pan, że CIA i wywiady innych krajów zachodnich w l. 1944-1989 po to inwestowały pieniądze w opozycję antykomunistyczną, aby wyrosła z niej racjonalna polska klasa polityczna, stojąca na straży polskich interesów? Odpowiedź na to pytanie objaśnia zasadniczy podział sceny politycznej, konstytuujący istotę sporu współczesnej Polski: na tych, którzy słuchają Berlina i na tych, którzy słuchają Waszyngtonu.

    Słowem, siły i rodzime i zagraniczne były zainteresowane utopieniem tradycji endeckiej, a naród pozbawiony przez kilkadziesiąt lat własnych elit okazał się łatwą ofiarą, niczym antylopa ze złamaną nogą dla doświadczonych lwów. Skutek jest taki, że dziś w Polsce nawet hasła patriotyczne powtarzane są w zagranicznym interesie. W filmie „Ubu król” manifestanci popierający rewolucję niosą charakterystyczny transparent: „Obce mocarstwa gwarancją naszej niepodległości”. Czy to nie jest credo elit post-solidarnościowych?

    W jednym ze swoich artykułów opublikowanych na naszym portalu wyraziłem opinię, że w obecnej sytuacji nie należy tracić sił na budowanie dużej prawicowej formacji, lecz należy skupić się na o wiele prostszym rozwiązaniu, tj. wyłonieniu odpowiedniego kandydata na prezydenta RP. Co Pan sądzi o takiej strategii?

    Po pierwsze, mamy teraz ciąg wyborczy: wybory samorządowe, eurowybory, wybory prezydenckie. Nie jest tak, że każde z tych wyborów są oddzielne. Jeśli rozproszona prawica dozna klęski w wyborach samorządowych i europejskich, to trudno będzie przekonać prawicowy elektorat, że głosowanie na jej kandydata na prezydenta ma sens. Byłby to dobry pomysł, gdyby wybory prezydenckie były pierwsze w kolejności. Po długiej ciszy wyborczej mamy pierwsze wybory i wyciągnięty przez nas kandydat robi dobry wynik, po czym ciągnie swoje zaplecze do wyborów samorządowych i europejskich. Po drugie, nie wierzę w wyłonienie przez prawicę jednego kandydata. Janusz Korwin-Mikke i Grzegorz Braun, moim zdaniem, wystartują cokolwiek by się nie działo, z czego wniosek, że jeśli tym „kandydatem ekumenicznym” nie będzie któraś z tych osób, to mamy murowanych trzech kandydatów prawicy. Oczywiście, zgadzam się z Pańskim poglądem, że rolę w tych wyborach może odegrać jedynie kandydat zjednoczonej prawicy. JKM dostanie 2-3%, Braun 1%, kandydat „ekumeniczny” 1-2%, a reszta wyborców stwierdzi, że to nie ma sensu i odda głos na Andrzeja Dudę jako na „mniejsze zło”. Kluczem do sukcesu jest wspólna lista Wolności z koalicją RN-KNP.

    Czy uważa Pan, że pomimo częstych protestów ze strony zadeklarowanych lewicowców na temat niesprawiedliwych skutków globalizmu, de facto mamy obecnie do czynienia z sojuszem lewackiej agendy społecznej (aborcja, promocja homoseksualizmu, indyferentyzm religijny) i tak znienawidzonymi przez lewicę globalnymi korporacjami? Skąd wziął się ten sojusz globalizujących, wręcz ultrakapitalistycznych podmiotów, ze zwolennikami równości i sprawiedliwości społecznej?

    Ten sojusz jest faktem, a wynika z kilku przyczyn. Po pierwsze, większość skrajnych lewaków i wielkie korporacje łączy wspólny wróg: państwo narodowe. Lewacy chcą internacjonalistycznej rewolucji, jeśli już nie politycznej, to kulturowej i społecznej. Korporacje chcą rynku bez barier, państwa światowego, które nie będzie przeciwstawiało się transferowi zysków i dokona ujednolicenia prawa handlowego, cywilnego, pracy, konsumenckiego, etc. Po drugie, progresywiści osiągnęli to, że liberalny i kosmopolityczny wielki kapitał i jego zarządcy, jako sztuczny świat „korpo-szczurów” wyalienowany od tradycji i zakorzenienia w jakimkolwiek państwie i narodzie, właśnie w progresywizmie znalazł swój światopogląd. Wielki biznes jest nihilistyczny, bezbożny, antytradycyjny, tak samo ludzie, którzy go obsługują. Proszę popatrzeć na znanych Panu wyborców Partii Razem. Czy zna Pan robotników i bezrobotnych popierających tę partię? Wśród jej elektoratu są sami przedsiębiorcy, menedżerowie, artyści, inżynierowie, nauczyciele akademiccy, słowem, ludzie świetnie sytuowani, grupa, którą marksiści starego typu nazywali mianem „prawicy społecznej”.

    Czy katolik może być libertarianinem?

    Nie można kłaniać się równocześnie Bogu chrześcijan i idolowi Wolności. Problematyce fundamentalnej i nieredukowalnej sprzeczności pomiędzy libertarianizmem a katolicyzmem (i konserwatyzmem czy nacjonalizmem) poświęcimy najnowszy numer naszego półrocznika „Pro Fide, Rege et Lege”, który właśnie przygotowujemy do druku.

    Czy według Pana istnieje korelacja między kondycją prawicy w Polsce, a sytuacją w Kościele po Soborze Watykańskim Drugim?

    Sobór Watykański II był dla prawicy klęską, ponieważ zaprzeczył prawicowej idei państwa katolickiego, wprowadzając w to miejsce pochwałę liberalizmu politycznego i demokracji. Sobór przyczynił się do likwidacji bazy społecznej prawicy, czego najbardziej wyraziście doświadczyła Hiszpania Franco, gdzie popierający ten system polityczny katolicy dosłownie zniknęli jako znacząca grupa w ciągu kilku lat soborowych i posoborowych. Jeśli tradycyjna prawica głosi, że jej celem jest państwo katolickie, to Kościół odrzucający takie państwo, domagający się wolności religijnej, tolerancji, etc., przestaje być sojusznikiem, stając się oczywistym problemem, a w pewnym momencie wprost wrogiem. Patrzę często z uśmiechem na polskie grupy zwolenników Intronizacji Chrystusa na Króla Polski: czy wyobrażają sobie, że gdyby doszli do władzy to papież Franciszek czy hierarchowie tacy jak abp Wojciech Polak lub bp Tadeusz Pieronek pozwoliliby im dokonać najpierw takiej intronizacji, a potem poparliby towarzyszące jej zmiany prawne, mające na celu zbudowanie państwa katolickiego?

    W Polsce dodatkowy problem stanowią posoborowe grupy charyzmatyczne, dominujące w polskim katolicyzmie, wypatrujące wszędzie znaków, cudów, nadnaturalnych przeżyć, etc. To formy indywidualnych doznań religijnych, zaczerpnięte ze zradykalizowanych grup kalwinistycznych. Indywidualny i pozaracjonalny wymiar ich wiary ma charakter adogmatyczny i ahierarchiczny. Nie interesują ich ani autorytet eklezjalny, ani dogmaty, ani Tradycja, lecz to, co cudowne i przeżywane indywidualnie. To nie są konserwatyści, lecz potencjalni rewolucjoniści, łatwo ulegający manipulacji ze strony charyzmatycznych przywódców politycznych, rzucających rozmaite irracjonalne idee, umiejących pociągnąć masy swoim zapałem i siłą emocjonalnej perswazji. To środowiska łatwo ulegające cudownym „teoriom” smoleńskim Antoniego Macierewicza, zdolne na tej fali do kontestacji, ale niezdolne do budowania czegoś opartego na racjonalnych i stabilnych zasadach, do których odwołuje się prawica.

    Rozmawiał: Michał Krupa.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.