289 Adrian Leszczyński. Mugilones, Svarines, Silingowie i Ślężanie


Państwo Obodrytów w czasach panowania księcia Drożka (795-809)*

(Uwaga! Wszystkie moje uwagi redakcyjne zostały zaznaczone znakiem * i wyjaśnione na samym końcu pod artykułem. Na forum.jawia.pl utworzyłem nowy wątek poświęcony temu artykułowi http://forum.jawia.pl/thread-97.html. skribha).

Szanowne Czytelniczki i Czytelnicy!

Oto już po raz drugi mam niewątpliwą przyjemność upowszechnić tu, na moim sieciopisie kolejny nigdzie indziej jeszcze nieopublikowany, bardzo ciekawy artykuł Pana Adriana Leszczyńskiego, dotyczący „niby tylko” wywiedzenia znaczenia i pochodzenia nazw rzekomo tzw. germańskich plemion, zapisanych w różnych dawnych źródłach. Niby nic… tylko kilka romajskich poprzekręcanych nazw,.. ale przekonacie się, jaką siłę mają podane tu dowody i argumenty… i że ich siła rażenia obejmuje znacznie szerszy obszar, niż komuś może wydawać się… no chyba, że czegoś tu nie rozumiem lub jakiś robak popaprawności politycznej mlaskając, właśnie pożera mój mózg… 😉

Dzieje się to wszystko min. dla tego, że autor tego artykułu, powiedzmy że „z dziwnie niezrozumiałych dla mnie względów” został po raz drugi objęty cenzurą przez prowadzącego stronę tzw. magazynu rozwojowego http://www.taraka.pl, gdzie zwykł on do tej pory upowszechniać swoje artykuły. Z jednej strony jestem zmuszony napisać, że nie zgadzam się na takie traktowanie poszukiwaczy wiedzy i prawdy, bo to wiocha, siara, poruta, manipulacja i allo-allo grząski gnój… a nie żaden tam także słowiański rozwój i takie tam… ale z drugiej strony… muszę też napisać…

Panie Jóźwiak,.. bardzo bardzo wielka dziękówa,.. bo właśnie nieoczekiwanie zrobił pan dobrą robotę, (nie wspominając o przysłudze) której jak mniemam nie spodziewał się pan był [nie tylko] mi zrobić!!! 🙂 Niech pan sobie pasjansa teraz postawi i niech pan wyczyta z niego przyszłość… Mogę założyć się, że przyda się to panu, jak nic… 😉

Mam nadziej, że nigdy pan nie będzie żałował swojej kolejnej już decyzji o cenzurze, czy też niedopuszczeniu do upowszechniania przez pańską „rozwojową i poświęconą także Słowianom” stronę, takich artykułów jak ten poniżej, jak i blokowaniu swobody wypowiedzi piszącym u pana ludziom, bo ani ja, ani Pan Adrian Leszczyński i pewno inni za nim, też tego nie robią i robić nie będą!!! 🙂

Zaraz wszyscy będą wiedzieli dlaczego, tak dzieje się…  A swoją drogą, to ja do pana panie Jóźwiak niebawem powrócę, przy okazji kolejnego artykułu, który ukazał się na stronach pańskiego „rozwojowego i także słowiańskiego magazynu”… a z którym, jak i z pańskimi uwagami do niego, zgodzić się nie umiem… a tymczasem zapraszam do przeczytania tego:

Adrian Leszczyński. Mugilones, Svarines, Silingowie i Ślężanie

Wstęp

W kwestii pochodzenia Słowian zwracałem w swoich artykułach uwagę na najnowsze badania nowoczesnych dziedzin nauki. Skupiałem się przede wszystkim na genetyce, ale wspominałem także o antropologii oraz archeologii. W ostatnich tygodniach – dokładnie 24 marca 2016 r. pojawiła się kolejna ważna informacja na ten temat. W tym dniu ukazał się na anglojęzycznym portalu sciencemag artykuł o bitwie z czasów epoki brązu. [1] Już od kilku lat niemieccy archeolodzy badają w dolinie rzeki Tollense (pol. Dołęża; Tołęża) w Meklemburgii-Pomorzu Przednim (Niemcy) miejsce starożytnej wielkiej bitwy, jaka miała się tam rozegrać około roku 1200 p.n.e. Wspomniany artykuł opisuje nowe, dość sensacyjne wstępne wnioski wysnute z badań. Pomimo, iż archeolodzy pod kierownictwem Detlefa Jantzena przebadali tylko niewielką część pola bitwy, to znaleźli szczątki aż 130 osób, w znakomitej większości młodych mężczyzn w wieku 20-40 lat. Dodatkowo odkryto także szczątki pięciu koni. Szacuje się, że na całym obszarze bitwy powinny spoczywać szczątki około 750 osób. To pozwala przypuszczać, że w bitwie uczestniczyło co najmniej kilka tysięcy wojowników, co jest liczbą zadziwiająco wielką jak na tak odległe czasy. Obecnie, oprócz archeologów w badaniach uczestniczą także przedstawiciele innych dziedzin nauki, w tym genetycy. Badania genetyczne są dopiero na początkowym etapie i trudno mówić o konkretach. Jednakże genetyk Joachim Burger zdradził, że na podstawie badań kopalnego DNA można określić z jakimi współczesnymi narodami byli spokrewnieni wojownicy z doliny rzeki Dołęży. Jak się okazuje, próbki DNA pobrane z zębów wojowników najbardziej przypominają DNA współczesnych południowych Europejczyków, Skandynawów i Polaków.** Informacja, że 3200 lat temu na terenie obecnych Niemiec walczyli przodkowie lub co najmniej krewniacy współczesnych Polaków po raz kolejny w ostatnim czasie przysporzyła argumentów autochtonistom w ich sporze z allochtonistami w sprawie pochodzenia Słowian. Zainteresowanym tym tematem nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na oficjalne wyniki tych badań.

Te same argumenty dały również szczegółowe badania mitochondrialnego DNA (tzw. mtDNA) ze starożytnych stanowisk archeologicznych z terytorium Polski, o czym nie wspominałem do tej pory w swoich artykułach. Badania przeprowadzone przez dr Annę Juras przy współpracy polskich i zagranicznych naukowców, pozwoliły wyciągnąć wniosek, iż DNA dziedziczone w linii żeńskiej (mtDNA) osób żyjących na ziemiach polskich w okresie wpływów rzymskich ma najwięcej wspólnych haplotypów z materiałem genetycznym pochodzących od współczesnych Polaków. [2] Oznacza to, że istnieje ciągłość zamieszkania ziem polskich przez tę samą biologiczną ludność co najmniej od czasów wpływów rzymskich po dzień obecny. Wnioski te kłócą się z dominującą obecnie w nauce teorią allochtonistów o fizycznej wymianie ludności w VI w. na terenie Polski. Wcześniej, wnioski o genetycznej kontynuacji zamieszkania ziem polskich Anna Juras dokładnie opisała w swej pracy doktorskiej. [3] Również prof. Tomasz Grzybowski na podstawie swoich badań żeńskiego DNA (ponownie tzw. mtDNA) także skłania się ku autochtonizmowi i podważa pogląd, że Słowianie przybyli na ziemie polskie dopiero we wczesnym średniowieczu. [4]

W obliczu tych faktów oraz w obliczu faktów przedstawionych w poprzednich moich artykułach, [5] należy na nowo spojrzeć na zapisy starożytnych kronikarzy opisujących ziemie polskie, czeskie, słowackie oraz połabskie i zastanowić się, czy opisywane przez nich plemiona były Słowianami. W świetle najnowszych licznych badań, szukanie słowiańskiej etymologii u dawnych plemion staje się już koniecznością, a nie tylko alternatywną ciekawostką.

Konieczne staje się przypomnienie, że kojarzeniem Słowian ze starożytnymi plemionami zajmowali się już w XIX i XX wieku polscy, a nawet niemieccy historycy. Epokowym dziełem o historii Słowian od czasów starożytnych po średniowiecze jest czternastotomowa lektura autorstwa Wilhelma Bogusławskiego pt. „Słowianie Zachodni. Dzieje, obyczaje, wierzenia”, której ponowne wydanie niedawno po wielu latach wznowiono. [6] W pierwszej części swego dzieła autor opisuje starożytne plemiona i łączy je ze Słowianami, zwracając uwagę na słowiańsko brzmiące nazwy tychże plemion zapisane przez starożytnych skrybów. Autor powołuje się przy tym na innych badaczy, nierzadko na Niemców – co dziś może zaskakiwać.

Pogląd o słowiańskich mieszkańcach starożytnej Germanii był wśród osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych polskich historyków powszechny. Jak pisze Konstanty Moes-Oskragiełło w swej książce „Jarstwo i wełniarstwo w dziejach Słowiańszczyzny”, cała starożytna Germania była słowiańska. [7] Autor uważa wręcz, że wszystkie nazwy topograficzne z terenu całych Niemiec mają pochodzenie słowiańskie. [8]

W niniejszym artykule opisuję trzy starożytne ludy, które liczni badacze łączą ze Słowianami. Wyrażę również swój pogląd na interpretację ich nazw własnych.

Mugilones

Opis zaczynam od wymienionego przez Strabona plemienia o nazwie „Mugilones”. Grecki historyk i podróżnik wymienił ten lud jako jedyny spośród starożytnych pisarzy. Nazwa „Mugilones” pojawia się w jego dziele pt. „Geografia” z I wieku n.e. [9] Strabon nic szczegółowego nie pisze na temat tego ludu. Wymienia go tylko obok innych plemion zamieszkujących Europę Środkową. Te inne plemiona to: Coldui, Markomanowie, Bojowie, Lugiowie, Zumowie, Butonowie oraz Semnoni jako część wielkiego ludu Swebów. Co uderza w nazwie „Mugilones” to jej silne słowiańskie brzmienie. Wilhelm Bogusławski wzmiankuje, że nawet Jacob Grimm – słynny niemiecki językoznawca, współautor popularnych Baśni braci Grimm – przyznał, że nazwa tego ludu ma brzmienie czysto słowiańskie. [10] Nie powinno ulegać wątpliwości, że pochodzi ona od słowa „mogiła”, oznaczającego dawniej „naturalny pagórek, wzgórze”. Potem zaczęto też tak nazywać kopiec usypywany zmarłym. Bogusławski słusznie zauważa, że nazwy miejscowości pochodzące od wyrazu „mogiła” są na Słowiańszczyźnie bardzo liczne. Również na terenie obecnych Niemiec wszelkie, dość liczne nazwy o rdzeniu pochodzącym od „mogiły” mają słowiańską etymologię. W roku 984 kronikarz niemiecki Thietmar z Merseburga wspomina o „urbs Mogilina” – dzisiejszym Mügeln w niemieckiej Saksonii. Inne średniowieczne źródła wymieniają tę miejscowość m.in. jako „Mugelin”. Niemieccy językoznawcy nie mają wątpliwości, że miejscowość ta ma słowiański źródłosłów pochodzący od serbsko-łużyckiego wyrazu „mogyla” (pol. mogiła). [11]

Co do słowiańskiego rodowodu plemienia „Mugilones” nie ma wątpliwości polski historyk i slawista – prof. Jerzy Nalepa. On także uważa, że lud ten żył w czasach starożytnych nad Łabą, na terenie współczesnych Niemiec. [12] Nazwę tego plemienia rekonstruuje się jako „Mogilanie”. Należy wspomnieć, że za „słowiańskością” tego starożytnego plemienia opowiada się też inny znany językoznawca – prof. Tadeusz Lehr-Spławiński: [13]

https://skribh.files.wordpress.com/2016/04/01a1.jpg?w=584
Rys. 1: Mugilones – Słownik starożytności słowiańskich. [13]

Warto skonfrontować co na temat „Mugilones” napisał Moritz Schönfeld – autor niemieckiego „Słownika starogermańskich nazw osobowych i plemiennych”, wydanego w 1911 r.: [14]

https://skribh.files.wordpress.com/2016/04/02.png?w=584
Rys. 2: Mugilones – Wörterbuch der Altgermanischen Personen- und Völkernamen. [14]

W powyższym wycinku z niemieckiego słownika widać skrajną tendencyjność interpretacyjną niemieckich badaczy, ocierającą się wręcz o śmieszność. Autor słownika wymienia niemieckich historyków, którzy w nazwie „Mugilones” i jej innej wersji „Mulgilonas”, widzieli zupełnie inne litery niż te zapisane przez Strabona. I tak: Johann Kaspar Zeuss oraz Kramer podejrzewają, że nazwa ta właściwie powinna brzmieć „Bugidonas” i łączą ją z plemieniem „Burgundiones” (pol. Burgundowie). Müllenhoff widzi tu nazwę „Turkilonas”. Słynny archeolog, znany ze swojego niemieckiego szowinizmu, Gustaf Kossinna zupełnie puszcza wodze fantazji, widząc w strabonowym „Mugilones” wyraz „Ailuaikonas” lub „Alugiaonas”, które równie fantastycznie łączy z plemieniem „Elvecones” (pol. Helwekoni). Much uważa zaś, że nazwa pochodzi od niemieckiego słowa „Die Mächtigen” (pol. potężny) związanym z czasownikiem „mögen” (pol. chcieć, lubić).*** Wszystkie te nonsensowne i mocno naciągane zabiegi służą jednemu celowi: nie dopuszczać do myśli, że nazwa plemienia z I wieku n.e., mimo swojego oczywistego brzmienia, może być słowiańska. Dlatego łatwy w odczytaniu i interpretacji wyraz maksymalnie jest zniekształcany i komplikowany przez niemieckich badaczy. Na ich tle pozytywnie wyróżnia się wspomniany Jacob Grimm.

Choć wspomniani polscy naukowcy łączą plemię Mogilan głównie z terenami nad rzeką Łabą, warto odnotować, że lud ten mógł być związany z polskim miastem Mogilno, położonym w woj. kujawsko-pomorskim. Miasto te pochwalić się może bardzo starym rodowodem. We wczesnym średniowieczu było ono jednym z głównych grodów pogranicza wielkopolsko-kujawskiego, jeszcze zanim ukształtowało się państwo polskie.

Svarines

Publiusz Korneliusz Tacyt w swej „Księdze o pochodzeniu i siedzibach Germanów” (łac. „De Origine et situ Germanorum”) wymienia plemię o nazwie „Svarines”. [15] W zależności od kopii rękopisów, plemię te występuje pod następującymi nazwami: Svarines, Suarines, Svardones, Suardones, Suarmes, Svarmes, Smarines. Przy czym pamiętać należy, że w łacinie „v” tożsame jest z literą „u” – stąd poprawność obu form: zarówno „Svarines”, jak i „Suarines”. Bez łacińskiej końcówki -es”,**** pojawia się typowo słowiańska nazwa „Svarin”. Dawne źródła podają, że Svarinowie (Swarynowie, Swarzynowie) mieszkali gdzieś między Łabą, a Bałtykiem. Nazwa plemienna pochodzi najprawdopodobniej od nazwy grodu. Starożytny Svarin to prawdopodobnie Swarzyn – dzisiejszy Schwerin – stolica niemieckiego kraju związkowego Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Schwerin położony jest dokładnie między Łabą, a Bałtykiem. Gród ten w średniowieczu stanowił silną siedzibę słowiańskich Obodrytów, opierających się dość długo chrystianizacji i niemieckiemu podbojowi. Dziś na górnej elewacji zamku w Schwerinie stoi pomnik księcia Niklota – obodrzyckiego władcy, od którego wywodzi się dynastia zniemczonych książąt meklemburskich, panujących w Meklemburgii aż do 1918 r.

Co ciekawe – w średniowieczu, gdy już nikt nie ma wątpliwości, że na terenach Połabia mieszkali Słowianie, nazwa grodu pojawia się pod niemal identycznymi postaciami jak w księdze Tacyta: Zuarin (1018 r.), Zuerin, Zwerin (1160 r.), Zvarin (1174 r.). Od XV wieku nazwa miasta brzmiała „Swerin” i używana jest ona do dziś w lokalnym meklemburskim dialekcie języka niemieckiego. Dopiero od XVI wieku używana jest współczesna oficjalna nazwa „Schwerin”, funkcjonująca w urzędowym języku niemieckim. [16]

Pomimo, iż wśród niemieckich naukowców pojawiały się absurdalne interpretacje tej nazwy wywodzące ją rzekomo od starogermańskiego wyrazu „swaran” (pol. bronić) pokrewne z niemieckim „schwören” (pol. przysięgać), to jednak większość badaczy uznaje pochodzenie nazwy miasta od połabskiego słowa zvěŕ” (pol. zwierz) lub „zvěŕin” (pol. zwierzyniec). Rekonstruowana polska nazwa miasta Schwerin to oprócz Swarzyna, również Zwierzyn lub Skwarzyn.

Niektórzy językoznawcy wywodzili nazwę „Svarin” od słowiańskiego bóstwa Swaroga, co jednak nie znalazło szerszego uznania. [16] Jedna z niemieckich interpretacji wspomina, iż „Suarines” to w rzeczywistości „Su-varines” łącząc tą nazwę z innym, rzekomo niemieckim plemieniem znanym ze starożytności – Warynami (łac. Varini). [17] Ta koncepcja również wydaje się naciągana w porównaniu do najbardziej jasnej, pozbawionej fantastycznych kombinacji koncepcji o słowiańskim rodowodzie starożytnej nazwy „Svarines”.

https://skribh.files.wordpress.com/2016/04/03.png?w=584
Rys. 3: SuarinesWörterbuch der Altgermanischen Personen- und Völkernamen. [17]

https://skribh.files.wordpress.com/2016/04/04.jpg?w=584
Rys. 4: Pomnik słowiańskiego księcia Obodrytów Niklota na elewacji zamku w Schwerinie
(źródło: Wikipedia, autor: Witold Muratow).

Silingowie a Ślężanie

Silingowie to plemię powszechnie uznawane w nauce za Germanów. Stanowili część większego ludu, zwanego Wandalami. Większość naukowców uznaje, że w starożytności zamieszkiwali obszar Dolnego Śląska, choć są opinie że mieszkali na Łużycach. W V wieku wraz z innym odłamem Wandalów tj. z plemieniem Hasdingów wyruszyli w wędrówkę ludów. Ludy te w swym marszu przez Europę w roku 406 przekroczyły Ren i weszły na teren Cesarstwa Rzymskiego. Najpierw plądrowały Galię, potem weszły na teren Hiszpanii, gdzie z innymi plemionami – Swebami, Alanami i Herulami utworzyły swoje królestwa. Z Półwyspu Iberyjskiego w liczbie około 80.000 osób Wandalowie, w tym i Silingowie, oraz Alanowie przeprawili się przez Cieśninę Gibraltarską do Afryki Północnej. Tam po zdobyciu Kartaginy utworzyli w 439 r. istniejące do 534 r. państwo Wandalów i Alanów.

Naukowcy związani z allochtonistyczną teorią pochodzenia Słowian, nie są pewni czy wszyscy Silingowie opuścili Śląsk. Większość podejrzewa jednak, że nie. Są głosy, według mnie słuszne, że nigdy dany lud nie opuszcza swych ziem w całości. Zawsze jakaś jego część pozostaje w ojczyźnie.

Abstrahując od oficjalnej wersji na temat Silingów, nikt natomiast nie ma wątpliwości, że od VI wieku Śląsk, jak i pozostałe ziemie polskie zamieszkują Słowianie. Nikt nie ma wątpliwości, że wspominani przez średniowiecznych kronikarzy Ślężanie z terenu Śląska są Słowianami. Plemię te zawdzięcza swą nazwę najprawdopodobniej górze Ślęży, położonej w pobliżu miasteczka Sobótka, na południe od Wrocławia. Jak wykazały badania, Ślęża była znaczącym ośrodkiem kultu pogańskiego już od czasów epoki brązu do momentu chrystianizacji.

Niektórzy historycy utożsamiają „germańskie” plemię Silingów właśnie ze słowiańskim plemieniem Ślężan. Inni przeczą tej koncepcji. W próbie odkrycia tej zagadki zajrzeć należy do źródła, które jako pierwsze wspomina o starożytnych Silingach. Źródłem tym jest „Geografia”(starogr. Geographike Hyphegesis) Klaudiusza Ptolemeusza. Autor – słynny historyk, astronom i matematyk greckiego pochodzenia żył w II w. n.e. i jako pierwszy wymienił nazwę interesującego nas plemienia. We wspomnianym swoim dziele pisze on tak:

„Poniżej Semnonów mieszkają Silingowie, poniżej Burgundów Lugowie Omanowie i Lugowie Didunowie aż do gór Asciburgius; a poniżej Silingów Kalukoni po obu stronach rzeki Albis, poniżej tych Cheruskowie i Kamawowie aż do góry Melibocus, od której na wschód blisko rzeki Albis Bohemowie, ponad nimi Bateinowie i poniżej gór Asciburgius Korkontowie i Lugowie Burowie aż do źródeł rzeki Wisły. Za tymi pierwsi są Sidonowie, potem Kognowie, potem Wisburgiowie powyżej Lasu Hercyńskiego”.

Pomimo tego tłumaczenia warto zwrócić uwagę na fragment oryginału pisanego po grecku:

„Πάλιν ὑπὸ μὲν τοὺς Σέμνονας οἰκοῦσι Σιλίγγαι, ὑπὸ δὲ τοὺς Βουργούντας Λοῦγοι οἱ Ὀμανοὶ, ὑφ᾽ οὓς Λοῦγοι οἱ Διδοῦνοι μέχρι τοῦ Ἀσκιβουργίου ὂρους; ὑπὸ δὲ τοὺς Σιλίγγας Καλούκωνες ἐφ᾽ ἑκάτερα τοῦ Ἅλβιος ποταμοῦ, ὑφ᾽ οὓς Χαιρουσκοὶ καὶ Καμαυοὶ μέχρι τοῦ Μηλιβόκου ὄρους, ῳν πρὸς ἀνατολὰς περὶ τὸν Ἄλβιν ποταμὸν Βαινοχαῖμαι, ὑπὲρ οὓς Βατεινοὶ, καὶ ἔτι ὑπὲρ τούτουσς ὑπὸ τῷ ἀσκιβουργίῳ ὄπει Κορκοντοὶ καὶ Λοῦγοι οἱ Βοῦροι μέχρι τῆς κεφαλῆς τοῦ Οὐιστούλα ποταμοῦ· ὑπὸ δὲ τούτους πρῶτοι Σίδωνες, εὶτα Κῶγνοι, εὶτα Οὐισβούργιοι ὑπὲρ τὸν Ὀρκύνιον Δρυμόν”. [18]

W greckim zapisie istotna jest nazwa plemienia „Silingów” napisana przez Klaudiusza Ptolemeusza. Jak wynika z tekstu, po grecku brzmi ona „Σιλίγγαι”. Odzwierciedlając jej dokładny literalny zapis na alfabet łaciński ma on postać „Siliggai”, a nie „Silingae” czy „Silingi” jak brzmią późniejsze łacińskie wersje. W zapisie tym zastanawia podwójne użycie greckiej litery „g” („γ”). Być może jest to bez znaczenia, a być może wstawienie do wyrazu dwóch liter „g” przez Ptolemeusza ma jakiś cel. Przyjmując pogląd, że użycie dwóch liter nie było przypadkowe, można domniemywać, że autor tym sposobem chciał stworzyć nową zgłoskę – najprawdopodobniej nieznaną w języku greckim. Zapewne taką, jaką wymawiali członkowie tegoż plemienia lub pokrewni im sąsiedzi. Uznając teorię o pokrewieństwie Silingów i Ślężan, oczywiste staje się, że chodzi o zgłoskę „ż”. W języku polskim „g” jest zamienne z „ż” np. noga – nożna; droga – dróżka; ja mogę – ty możesz itd. W innych językach indoeuropejskich np. w języku łacińskim, a także włoskim „g” w połączeniu z „i” czytane jest zazwyczaj jako „dź” lub „dzi”. W języku francuskim zazwyczaj czytane jest jako „ż”, a w angielskim jako „dż”. Wstawiając zatem w miejsce ptolemeuszowego „gg” wspomnianą zgłoskę „ż” pojawia się słowo „Siliżai”.

Wybiegając nieco do przodu, załóżmy że Ptolemeusz słyszał słowiańską nazwę „Ślężan”. Zastanówmy się tym samym, jak mógł ją zapisać mając do dyspozycji greckie litery, które nie za bardzo mogły oddać brzmienia słowiańskich zgłosek. Autor musiał zatem tworzyć nowe zgłoski używając znane mu, greckie litery. Zatem „ż” mógł zapisać używając podwójnej litery „g” („γγ”). Zamiast nieznanego w greckim „ś” mógł użyć jedynie logicznego i możliwego zapisu tej zgłoski w postaci „si” („Σι”). Gdyby w miejsce „gg” wstawić „ż”, a w miejsce „si” wstawić „ś”, to wyjdzie wyraz „Śliżai”. Jakby nie spojrzeć na tę nazwę, to bez wątpienia brzmi ona już silnie słowiańsko i do złudzenia kojarzy się z nazwą wspomnianej góry – „Ślęża”. Niewiele różni się też od nazwy własnej „Ślężanie”. Wówczas germańscy „Silingowie” konsekwentnie przekształcają się w słowiańskich „Ślężan”. A gdyby jeszcze dodać w środek tegoż słowa literę „n”, która pojawia się w późniejszych tekstach łacińskich, to brzmienie nazwy plemienia byłoby już niemal zupełnie bliskie słowiańskiemu oryginałowi: „Ślinżai”. Bez ostatniej litery „i”, którą Grecy często dodawali do nazw własnych, mielibyśmy „Ślinża”. Teraz ta nazwa bez wątpienia mało przypomina jakikolwiek język germański. W zasadzie w ogóle go nie przypomina. Brzmi niemal identycznie jak słowiańska „Ślęża”. Co istotne – we współczesnym dialekcie śląskim języka polskiego góra Ślęża określana jest jako „Ślynża”. [19] Brzmi niemal identycznie jak ptolemeuszowa „Ślinża”.

Jak głosi dominująca allochtonistyczna teoria: germańskie plemię Silingów zamieszkujące w starożytności współczesny polski Śląsk ustąpiło miejsca średniowiecznemu słowiańskiemu plemieniu Ślężan. Z powyższego językowego wywodu wynika zaś wniosek zupełnie inny: rzekomi germańscy „Silingowie” to w istocie to samo plemię, co słowiańscy „Ślężanie”. Ostatnie badania nowoczesnych dziedzin nauki, o których bez ustanku wspominam w swoich artykułach, zdają się potwierdzać tę tezę.

Na jej dodatkowe poparcie, pragnę zwrócić uwagę, iż w łacińskich zapisach z czasów średniowiecza, na określenie „Śląska” pojawia się nazwa „Silesia”. Na określenie góry Ślęży zaś: Silencia, Silentia, później Slezie. [20] W tych przypadkach łacińskojęzyczni kronikarze, słowiańską głoskę „Ś” zapisywali głównie jako „Si”. Dokonali identycznego manewru, jakiego według mnie dokonał Klaudiusz Ptolemeusz. W nazwie „Silencia”, „Silentia” końcowe „ża” (Ślę-ża) zapisano jako „cia” lub „tia”. W zapisie Ptolemeusza „ża” to „gga” czytane prawdopodobnie właśnie jako „ża” (gg = ż).*****

Uprzedzając argumenty, że w II wieku n.e., a więc kiedy Ptolemeusz zapisał nazwę własną „Siliggai”, słowiańskie głoski „ś” i „ż” mogły nie istnieć, odpowiadam, iż tak naprawdę nie wiadomo kiedy jakie głoski w językach słowiańskich, w tym także w języku polskim, wykształciły się. Obecne teorie językowe oparte są na bardzo kruchych podstawach i należy do nich podchodzić z dystansem. Nierzadko opierają się one na wykładni historycznej dokonanej przez naukowców innych dziedzin nauki. Zasadnie przy tej okazji jest zacytować Zbigniewa Babika, który w swym obszernym słowniku „Najstarsza warstwa nazewnicza na ziemiach polskich” tłumaczy germańskie pochodzenie końcówek nazw rzecznych „-awa” rzekomo bezsprzecznie udowodnionym germańskim osadnictwem na ziemiach zachodniej Słowiańszczyzny:

Objaśnienie to można rozciągnąć na większość innych, występujących w zwartym zasięgu geograficznym nazw rzecznych na -ava, zwłaszcza jeśli występują one na terytorium zasiedlonym w przeszłości przez rozmaite plemiona germańskie (co w większości wypadków można dość pewnie zweryfikować drogą analizy starożytnych źródeł pisanych, por. Godłowski 1985; Strzelczyk 1992 dla ziem polskich). [21]

Niestety dla tłumaczeń Babika, żadne germańskie zasiedlenie ziem słowiańskich w starożytności nie jest udowodnione. Nie potwierdzają je ani źródła pisane – o czym sam wspominałem, ani wykopaliska archeologiczne, a w świetle ostatnich rewelacyjnych odkryć, należy je coraz silniej kwestionować.******

Co do końcówki „-awa”, to wśród językoznawców już od dawna nie istniała w tej konkretnej sprawie jednolitość stanowisk. Samą koncepcję germańskiego pochodzenia tego elementu szczególnie zaciekle zwalczał m.in. prof. Mikołaj Rudnicki. Niniejszy przykład jest tylko jednym z wielu, gdy językoznawstwo opiera swoje teorie na koncepcjach zaczerpniętych z innych dziedzin nauki, głównie z archeologii, a zwłaszcza z jej jednostronnych interpretacji. Należy zatem mieć dystans do niezależności ideologicznej wielu językoznawców i ich teorii. Poglądy o istnieniu lub nieistnieniu danej głoski w językach słowiańskich w danym okresie czasowym są tylko poglądami, a nie wyrocznią. Są tezami nierzadko poddanymi ideologicznym wpływom, w tym zwłaszcza mało obiektywnej nauki niemieckiej.

Zresztą, gdyby nawet odrzucić koncepcję o tym, że ptolemeuszowe „gg” oznaczało zgłoskę „ż”, to brzmienie zapisu Ptolemeusza miałoby postać „Śligga”, co dawałoby łacińskie „Ślinga” („Ślęga”). Zatem również miałoby brzmienie słowiańskie, tym bardziej, iż niektórzy językoznawcy wywodzą nazwę góry od słowiańskiego słowa „ślęg” oznaczającego „wilgoć”. [22] I w tym przypadku zasadne jest przyjęcie, że nazwa góry Ślęża ma słowiański rodowód, a idąc tym tropem – pochodzenie nazwy plemiennej „Silingowie” („Ślingowie”, „Ślęgowie, „Ślęganie”) również jest słowiańskie. Poza wspomnianym prof. Rudnickim za słowiańską etymologią góry Ślęży i rzeki Ślęzy (w przeszłości obie nazwy brzmiały tak samo) opowiadał się również prof. Stanisław Rospond. Jego zdaniem najstarsze zapisy nazwy dzielnicy w formie „Slesia”, „Slezia”, „Zlesensis”, jakie spotyka się w dokumentach z XII i XIII wieku, wskazują na ich pochodzenie od wspomnianego wyrazu „ślęg” (wilgoć). Ponadto Rospond słusznie podkreśla, że od nazwy „Ślęża” powstała nazwa plemienia „Ślężanie” według częstego w językach słowiańskich typu słowotwórczego. [22] Wobec tych faktów, próba wywodzenia rdzenia „Sil-”, jak to czynią niektórzy badacze, od bliżej niesprecyzowanego indoeuropejskiego (być może italskiego) wyrazu jest także mało przekonująca. [23] Wywodzenie nazwy góry od plemienia Silingów, jak to czynią liczni niemieccy badacze, przeczy powszechnej praktyce pochodzenia nazw plemiennych od nazw toponimów – gór, rzek, a nawet osad i grodów. Nazwa Silingów powstała, zgodnie z powszechnymi zasadami, od toponimu Ślęży i miała słowiański źródłosłów. To samo tyczy się nazwy plemiennej Ślężan, których nazwę należy utożsamiać z nazwą plemienną Silingów. Obie nazwy są sobie bowiem tożsame i mają tę samą etymologię. Tyle, że jedna występuje w starożytności, a druga w średniowieczu. Wbrew pozorom, nie różnią się one jednak znacznie.

https://skribh.files.wordpress.com/2016/04/05.jpg?w=584
Rys. 5: Góra Ślęża (źródło: Wikipedia, autor: Adam Dziura).

W temacie nazwy Silingów uwagę zwraca bardzo podobna nazwa plemienia bez wątpienia słowiańskiego, zamieszkującego w średniowieczu grecki Peloponez. Plemieniem tym są Milingowie (gr. Μιληγγοί – transliteracja: Miliggoi). Późniejsze zapisy brzmią „Μελίγγοι” (transl. Meliggoi). Większość językoznawców nie ma wątpliwości, że nazwa ta ma słowiański źródłosłów. Lingwiści twierdzą, że nawiązuje ona do innego słowiańskiego plemienia, znanego z Europy Środkowej – do Milczan (łac. Milzani). Uznając ten pogląd za słuszny, podwójne greckie „gg” („γγ”) byłoby odpowiednikiem „z” lub „cz”. Bez względu jednak na interpretację nazwa „Siliggai” oraz „Miliggoi” są sobie bardzo bliskie w zapisie. Druga wskazuje bez wątpienia plemię słowiańskie, pierwsza w odniesieniu do przedstawionych argumentów również dotyczyć może plemienia słowiańskiego. I w moim przekonaniu dotyczy. Pomijając wywody językowe, pozostałe argumenty wskazują na słowiańskie pochodzenie plemienia Silingów i na jego bezpośredni związek ze średniowiecznymi Ślężanami.

https://skribh.files.wordpress.com/2016/04/01a.jpg?w=584
Rys. 6: Milingowie – Słownik starożytności słowiańskich. [26]

Zakończenie

Przedstawiona powyżej interpretacja pochodzenia nazwy Silingów pokazuje, że z nazwą starożytnego, rzekomo germańskiego plemienia mamy do czynienia w średniowieczu, tyle że pod podobną, lecz nieco inną postacią: Ślężanie, Sleenzane, Zleznensi, Silensii, Slesiensi, Slesie, Zlesie, Silesiae, Silesia itp. [24] Thietmar z Merseburga wspomina o „pago Silensi” (pol. kraju śląskim; kraju Ślężan). Wyraz „Silensi” jest bardzo podobny do wyrazu „Silingi”, co dodatkowo pozwala łączyć oba, rzekomo odrębne germańskie i słowiańskie, plemiona. Można wręcz mówić o kontynuacji jednej i tej samej nazwy, zapisanej w źródłach pod nieco odmiennymi postaciami.

Zjawisko występowania tych samych nazw plemiennych na tych samych terytoriach Słowiańszczyzny zarówno w starożytności jak i w średniowieczu nie ogranicza się tylko i wyłącznie do Silingów / Ślężan czy do Svarines / Swarynów. Mamy z nim do czynienia o wiele częściej. Miałem już okazję pisać o kontynuacji nazw starożytnych Wandalów i Wenedów z nazwami średniowiecznych, a także nowożytnych słowiańskich Wandalów oraz Wendów / Winidów. [25] Osobnego opisu warto byłoby się podjąć w przypadku pozostałych plemion, których nazwy znane są zarówno ze starożytności jak i ze średniowiecza. Coraz więcej faktów przemawia za tym, że liczne starożytne germańskie plemiona to w istocie ta sama ludność, co średniowieczne plemiona słowiańskie. Wystarczy wspomnieć choćby o germańskich Warynach (łac. Varini) i średniowiecznych Warnach – ich słowiańskich odpowiednikach czy choćby o starożytnych germańskich Glommas i ich prawdopodobnych średniowiecznych, słowiańskich potomkach – Glomitach.

Warto zajrzeć do tomów Wilhelma Bogusławskiego i zaznajomić się z jego koncepcjami na temat łączenia starożytnych plemion z plemionami średniowiecznych Słowian. Warto poszukać tych informacji również u innych dawnych autorów odważnie łączących starożytnych Germanów ze średniowiecznymi Słowianami. Warto to robić, gdyż wiele wskazuje na to, że takie łączenie niebawem stanie się koniecznością wymuszoną przez naukę.

Adrian Leszczyński
aleszczynski@interia.pl

PRZYPISY:

[1] – Andrew Curry, Slaughter at the bridge: Uncovering a colossal Bronze Age battle, Sciencemag 24.03.2016: http://www.sciencemag.org/news/2016/03/slaughter-bridge-uncovering-colossal-bronze-age-battle
– Wojciech Pastuszka, Nowe wieści o prehistorycznej bitwie nad Bałtykiem, Archeowieści 29.03.2016:
http://archeowiesci.pl/2016/03/29/nowe-wiesci-o-prehistorycznej-bitwie-nad-baltykiem/

[2] – Anna Juras, Mirosława Dabert, Jakub Z. Kosicki, Janusz Piontek z zespołem, Ancient DNA Reveals Matrilineal Continuity in Present-Day Poland over the Last Two Millennia, Plos One 22.10.2014: http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0110839
– Wojciech Pastuszka, Nowe badania genetyczne dawnych mieszkańców naszych ziem, Archeowieści 24.10.2014:
http://archeowiesci.pl/2014/10/24/nowe-badania-genetyczne-dawnych-mieszkancow-naszych-ziem/

[3] – Anna Juras, Praca doktorska: Etnogeneza Słowian w świetle badań kopalnego DNA, Poznań 2012: https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/2702/1/Anna%20Juras%20Praca%20doktorska.pdf

[4] – Polskie Radio, artykuł i audycja – rozmowa z prof. T. Grzybowskim: http://www.polskieradio.pl/7/179/Artykul/823726,Slowianie-byli-tu-zawsze-Archeolodzy-w-szoku
– Ludwika Tomala, Przodkowie Słowian mogli być w Europie 4 tys. lat temu, PAP Nauka w Polsce 28.01.2013: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,393854,przodkowie-slowian-mogli-byc-w-europie-4-tys-lat-temu.html
– Marta Mielnik-Sikorska, Patrycja Daca, Tomasz Grzybowski z zespołem, The History of Slavs Inferred from Complete Mitochondrial Genome Sequences, Plos One 14.01.2013: http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0054360

[5] – patrz artykuły Adriana Leszczyńskiego, Taraka: http://www.taraka.pl/spis.php?aut=436

[6] – Wilhelm Bogusławski, Słowianie Zachodni. Dzieje obyczaje wierzenia (komplet w 14-tu częściach):
http://ksiegarnia-armoryka.pl/Slowianie_Zachodni_Dzieje_obyczaje_wierzenia_KPL_komplet_w_14_czesciach_Wilhelm_Boguslawski.html

[7] – Konstanty Moes-Oskragiełło, Jarstwo i wełniarstwo w dziejach Słowiańszczyzny, Warszawa 1888 r., s. 10.

[8] – tamże, s. 18.

[9] – Strabon, Geografia (Geographica hypomnemata), księga 7, rozdział 1 – tekst w j. angielskim: http://penelope.uchicago.edu/Thayer/E/Roman/Texts/Strabo/home.html

[10] – Wilhelm Bogusławski, Dzieje Słowiańszczyzny Północno-Zachodniej do połowy XIII w., Księga 1, Słowiańszczyzna północno-zachodnia od I do VI w. po Chrystusie, Poznań 1857 r., s. 56,57 – wersja internetowa: http://archive.org/stream/dzielesowiaszczy01boguuoft/dzielesowiaszczy01boguuoft_djvu.txt

[11] – Wikipedia (niem.): https://de.wikipedia.org/wiki/M%C3%BCgeln#Geschichte

[12] – Jerzy Nalepa, Mugilones [w:] Słownik Starożytności Słowiańskich, t. III, Wrocław 1967 r., s. 327.;
– Jerzy Nalepa, Mogilanie – prasłowiańskie plemię nad Łabą w czasach Chrystusa: (Mugilones, Strabo, Geographica), Poznań, Slavia Occidentalis 2006 r.

[13] – Słownik starożytności słowiańskich: encyklopedyczny zarys kultury Słowian od czasów najdawniejszych do schyłku wieku XII. T. 3, L-O. Cz. 1, L-M / red. Władysław Kowalenko, Gerard Labuda, Zdzisław Stieber; Komitet Słowianoznawstwa Polskiej Akademii Nauk, Wrocław, Zakład Narodowy im. Ossolińskich 1967 r., s. 327.

[14] – Moritz Schönfeld, Wörterbuch der Altgermanischen Personen- und Völkernamen, Heidelberg 1911 r., s. 169: http://ia801409.us.archive.org/24/items/wrterbuchderal00scho/wrterbuchderal00scho.pdf

[15] – Publiusz Korneliusz Tacyt, Księga o pochodzeniu i siedzibach Germanów, część 40.: http://www.traditio-europae.org/Przeklady/P._Korneliusz_Tacyt_Ksiega_o_pochodzeniu_i_siedzibach_Germanow.html

[16] – Wikipedia (niem.): https://de.wikipedia.org/wiki/Schwerin#Name

[17] – Moritz Schönfeld, Wörterbuch der Altgermanischen Personen- und Völkernamen, Heidelberg 1911 r., s. 211, 212: http://ia801409.us.archive.org/24/items/wrterbuchderal00scho/wrterbuchderal00scho.pdf

[18] – Wikipedia (pol.): https://pl.wikipedia.org/wiki/Silingowie#Antyczne_.C5.BAr.C3.B3d.C5.82a

[19] – Wikipedia (język/dialekt śląski): https://szl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Alyn%C5%BCa

[20] – Wikipedia (pol.): https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Al%C4%99%C5%BCa#Etymologia_nazwy

[21] – Zbigniew Babik, Najstarsza warstwa nazewnicza na ziemiach polskich, Kraków, Universitas 2001 r., s. 55.

[22] – Izabela Winiarska, Dialekt śląski wczoraj i dziś – Pochodzenie nazwy Śląsk, Gwary Polskie: http://www.gwarypolskie.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=956&Itemid=19&limit=1&limitstart=5
– Wikipedia (pol.), Pochodzenie nazwy Śląsk: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pochodzenie_nazwy_%C5%9Al%C4%85sk

[23] – Wikipedia (pol.), Śląsk – Toponimia: https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Al%C4%85sk#Toponimia

[24] – nazwy zarówno plemienia Ślężan, jak i ich ziemi – Śląska.

[25] – patrz artykuły: Adrian Leszczyński, Wenedowie Wandalowie i Słowianie, Taraka 24.05.2014: http://www.taraka.pl/wenedowie_wandalowie_slowianie
oraz Adrian Leszczyński, Źródła pisane o pochodzeniu Słowian i Polaków, Taraka 23.02.2015: http://www.taraka.pl/zrodla_pisane_o_pochodzeniu

[26] – Słownik starożytności słowiańskich: encyklopedyczny zarys kultury Słowian od czasów najdawniejszych do schyłku wieku XII. T. 3, L-O. Cz. 1, L-M / red. Władysław Kowalenko, Gerard Labuda, Zdzisław Stieber; Komitet Słowianoznawstwa Polskiej Akademii Nauk, Wrocław, Zakład Narodowy im. Ossolińskich 1967 r., s. 259.

Przypisy redakcji:

*
Mapa i opis zostały dodane przez skribha, bo uważam, że nawiązują i uzupełniają treść artykułu.

**
Napisałbym raczej „mieszkańców współczesnej Polski”, zresztą w oryginalnym artykule ani nigdzie indziej do tej pory, (o ile mi wiadomo) nie podano żadnych nazw wyodrębnionych i zbadanych haplogrup, więc…

***
UWAGA!!!

Mo/o”/u/vC, MoC, MaG, MoGe”,.. a nie (c)HC/TieC’/T’, LuBiC’/T’

****
UWAGA!!!

Podobnie uS”, „iS”, „oS” czy „aS”…

*****
UWAGA!!!

S’Le”Z”a
S’Le”G
S’LoZa
S’Lo/o”/u/vZa
L”Za

patrz:

http://espace.library.uq.edu.au/view/UQ:282356
Slavic *edin- ‚one’ and Winter’s law
Robert Woodhouse
Studia Etymologica Cracoviensia
ISSN 1427-8219
ISBN 978-83-233-3358-6

http://www.academia.edu/9229839/Slavic_edin-_one_and_Winters_law
Slavic *edin- ‚one’ and Winter’s law
Robert Woodhouse

Dodatkowo:

L”Z”e… jak pies…
SL”uGa
SL”uZ”yC’T’

******
UWAGA!!!

Końcówka aWa, jest przez niektórych wywodzona jako „od-dacka”, patrz nazwy miast dackich, tak kończących się:

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_ancient_cities_in_Thrace_and_Dacia

W Polsce np. KL”o/o”/u/vDaWa lub np. oSTRaWa w Czechach itp., np. dalej: Pilawa, Piława, Mława, Kłodawa, Warszawa, Bychawa, Włodawa, Bielawa, Oława, i ciekawostka… Żuławy, Puławy… czyli ŻuławaPuława… Jak z tym jest można sobie samemu sprawdzić oficjalne wywodzenia znaczenia nazw tych miast… Każdy widzi, co chce widzieć… bo może było dokładnie odwrotnie?

http://www.um.pulawy.pl/artykul/5275_66.html

Nazwa „Puławy” – pochodzenie
Etymologia nazwy naszego miasta nie jest do końca jasna. Istnieje kilka różnych hipotez próbujących wyjaśnić genezę nazwy ”Puławy”. Wszystkie te założenia łączą ją jednak ze słowami i pojęciami bezpośrednio związanymi z rzeką.

Językoznawcy jako źródłosłów ”Puław” podają pojęcie ”pulwy”, czyli nadwiślańskie łęgi. Nazwa miasta może być również związana ze staropolskim wyrazem ”pławy”, czyli przeprawianie się przez wodę. ”Pława”, czyli znak, boja oznaczająca mieliznę lub ”pławia” czyli nurt, prąd rzeczny.

Od początku istnienia Puław rzeka Wisła była czynnikiem, który decydował o rozwoju gospodarczym osady. W związku z tym nazwa miasta być może pochodzi od pojęć związanych z rzeką takich jak ”pławica” – łódka lub ”pławba” – pływanie, żeglowanie.

Istnieje również koncepcja mniej naukowa, wywodząca się z ludowych podań, wedle której nazwa miasta ma swój początek w legendarnej opowieści. W historii tej pewien magnat, który przejeżdżał przez osadę, zmęczony usiadł na ławie, która pod jego ciężarem złamała się na pół. W związku z tym człowiek ten ogłosił, że osada ta powinna nosić nazwę ”pół ławy”. I tak według legendy powstała nazwa „Puławy”.

..

Uwaga końcowa. Starałem się zachować oryginalne formatowanie tekstu, wszędzie gdzie to było możliwe. skribha.

Dodane za:
https://skribh.wordpress.com/2016/04/24/289-adrian-leszczynski-mugilones-svarines-silingowie-i-slezanie/#comment-4851

Robert on 2016-04-24 o 21:10 said:
U brunatnych znalazłem taką mapke porównawczą: http://postimg.org/image/ow3rmatnb/
Jakże pięknie 1.kultura archeologiczna zgadza się z 2.wiodącą haplogrupą oraz 3.grupą jezyków zachodniosłowiańskich, a także 4.datowaniem radioweglowym kultury archeologicznej a datowaniem rozprzestrzenienia sie haplogrupy wg.genetyków, analizujących dane dla współczesnych populacji. 1x2x3x4

Zasi_gi_na_tle_Europy

 

Reklamy

335 thoughts on “289 Adrian Leszczyński. Mugilones, Svarines, Silingowie i Ślężanie

  1. Bardzo dobry tekst, wybryków Jóźwiaka nawet nie komentuję, powoli czytam treść i..
    „, po grecku brzmi ona „Σιλίγγαι”. Odzwierciedlając jej dokładny literalny zapis na alfabet łaciński ma on postać „Siliggai”, a nie „Silingae” ”
    Takich psiajegomać mamy durni za naukowców, że gnojki fałszują oryginalne zapisy, bo inaczej jak bezczelnym fałszowaniem źródeł tego nazwać nie można. Tak więc, gdy już wykopią dół dla allochtonistów i któryś chciałby wypełznąć przed zasypaniem go, tedy łopatą w łeb dziada.

    Polubienie

  2. U brunatnych znalazłem taką mapke porównawczą:
    http://postimg.org/image/ow3rmatnb/
    Jakże pięknie 1.kultura archeologiczna zgadza się z 2.wiodącą haplogrupą oraz 3.grupą jezyków zachodniosłowiańskich, a także 4.datowaniem radioweglowym kultury archeologicznej a datowaniem rozprzestrzenienia sie haplogrupy wg.genetyków, analizujących dane dla współczesnych populacji.
    1x2x3x4

    Polubienie

    • Tak. Korkontowie (Korkontoi lub Corkontoi) to plemię łączone z Karkonoszami – czyli Karkonoszanie. Tym bardziej, że lokalizacja tego plemienia w pobliżu tych gór się zgadza. Ciekawa jest etymologia Karkonoszy: https://pl.wikipedia.org/wiki/Karkonosze#Pochodzenie_nazwy uważanych przez językoznawców za słowiańską. Zatem nazwa plemienia – zgodnie z procesem słowotwórczym – powstała od gór. Skoro etymologia nazwy pasma górskiego jest słowiańska, to pochodząca od tej nazwy, nazwa plemienna także jest słowiańska. Logiczny wniosek z tego jest taki, że Korkontowie to Słowianie. Można by o nich także uzupełnić artykuł, ale byłby za długi. Może będzie okazja, aby o nich napisać w przyszłości? Podobnie jak i o Warynach oraz Glommas /Glomitach.

      Polubienie

    • To moga być oni, ale warto spojrzec na mapę Ptolomeusza, gdzie ewidentnie pomylił rzekę Odrę z Wisłą, i nie wiadomo czy gdy pisze „do źródeł Wisły” ma na myśli realne źródła Odry opisane na mapie błędnie jako źródła Wisly, czy też realne źródła Wisly?

      Polubienie

      • Sądzę, że w tym przypadku nie ma to kompletnie znaczenia. Wszystko jest kwestią tego, czy Bramę Morawską zaliczymy do Sudetów, czy do Karpat. Źródła Odry leżą po stronie zachodniej, źródła Wisły po stronie wschodniej Bramy Morawskiej. A dzieli je 108 km w linii prostej. Zaledwie 108 km! Co ważniejsze w tych 108 km nie ma innych pasm górskich, więc pisząc „DO (realnych) źródeł Wisły” „złapiemy” właśnie Sudety i Bramę Morawską (bo tam gdzie źródła Wisły i dalej są już inne góry). Wątpliwości mogłyby być, gdyby napisał „aż za źródła Wisły”. Wtedy byśmy nie wiedzieli, czy ma na myśli Bramę Morawską, czy kolejne góry.
        Źródło Wisły: 49°36’41.0″N 19°00’37.0″E
        Źródło Odry: 49°37’13.8″N 17°30’18.1″E

        Polubienie

      • Do wiadomości Ptolemeusza trzeba podchodzić bardzo ostrożnie. Jego informacje pochodziły bardzo często z trzeciej i czwartej ręki, a sam Ptolemeusz dodawał własne fantazje.

        Polubienie

      • „Do wiadomości Ptolemeusza trzeba podchodzić bardzo ostrożnie.”

        Na brunatnych historykach jest ciekawa dyskusja co on tak naprawdę opisywał w naszych okolicach, proszę sobie wygooglać, mnie osobiście zaskoczyły dwie sprawy:
        1. Nazwa Sudety została doprawiona temu pasmu gór dopiero całkiem współcześnie, w wieku bodajże siedemnastym na podstawie mapy Ptolomeusza, gdzie teraz okazuje się, że popełnił on błąd.
        2. Słynne plemię Markomanów, ktore zagrażało samemu Rzymowi, można bez żadnych ceregieli lokalizować na powierzchni kilku powiatów w dzisiejszych Czechach

        Polubienie

  3. Bardzo dobry tekst , dobrze uzasadniona teza .Przekonuje i naucza ,Gratuluję .
    Mała literówka sie zdarzyła ,Wandalska Kartagina padła dopiero w 534 roku a nie jak napisałeś w 477 .

    Polubienie

    • Tak, potwierdzam Włodku i dziękuję za zauważenie tego błędu, który dla tekstu na szczęście nie ma znaczenia. Poproszę szefa bloga o poprawienie roku z 477 na 534.

      Polubienie

      • Co do Kartaginy, to proszę to ustalić, bo:

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Wandalowie
        Wandalowie – grupa plemion wschodniogermańskich, zamieszkująca przed Wielką wędrówką ludów Europę Środkową (dzielili się na Silingów i Hasdingów, część badaczy jako wandalskie zalicza też plemiona Wiktofalów, Lakringów i Hariów[1]). W noc sylwestrową 406 roku wraz ze Swebami i Alanami przekroczyli zamarznięty Ren w pobliżu Moguncji[2], po czym przez trzy lata pustoszyli Galię. W trakcie dalszej wędrówki po Cesarstwie Zachodniorzymskim dotarli do Północnej Afryki, gdzie po zdobyciu Kartaginy założyli swoje własne państwo (439 r.). Przetrwało ono sto lat i zostało ostatecznie podbite przez Cesarstwo Bizantyńskie w latach 533-534.
        (…)

        A tu przy okazji:

        http://www.taraka.pl/slowianskie_grody_w_niemczech#permaid19208

        51. Dlaczego nie w Tarace • autor: Wojciech Jóźwiak2016-04-25 13:12:39
        Tekstu A. Leszczyńskiego o Mugilonach i Silingach nie zamieściłem w Tarace z powodu zawartych tam błędów w języku polskim i greckim, co do których Autor nie chciał zrozumieć, że to błędy.

        Aha… Czyli a co wy kmioty wieta… Tako rzecze jaśnie oświecony i kolejny nieomylny i bezbłędny znaftza wszechrzeczy, który najlepiej wie… i np. ma oryginalne nagrania z epoki, jak i oryginalne teksty z autografami autorów… itp. 🙂

        Jeszcze raz dziękuję, za takie podejście do tematu! Bardzo mi to pasuje! 🙂

        Polubienie

      • Negocjując z Wojciechem Jóźwiakiem opublikowanie powyższego artykułu na Tarace, Pan Wojciech napisał mi, że w greckim wyrazie „SILIGGAI” podwójne „GG” czyta się jako „NG”, bo jest to tzw. „N” tylnozgłoskowe. Pytam więc, bo pewnie są tu osoby, które znają się na językach lepiej niż ja (np. szef nieniejszego portalu – Pan Skribha), aby mi odpowiedzieli: dlaczego grecki wyraz „SILIGGAI” czyta się niby „SILINGAI”, a inny grecki wyraz „LUGGOI” (też pisany z dwiema greckimi literami „GG”) czyta się LUGOI, a nie LUNGOI, jak wg koncepcji W. Jóźwiaka powinno się to czytać??? Pierwszy wyraz dotyczy plemienia Silingów, a drugie Lugiów (wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lugiowie ). Dlaczego mimo takiego samego zamieszczenia liter czyta się te wyrazy i tym samym te litery inaczej??? Raz jako „NG”, innym razem, jako same „G” ? Jest jakaś przekonująca wykładnia to tłumacząca? Czy czytanie raz tak, raz owak to tylko fanaberie, wygoda i relatywizm współczesnych historyków oraz lingwistów?

        Poza tym Pan W. Jóźwiak uważa, że w II wieku nie było słowiańskich głosek „Ś” ani „Ż”, bo tak orzekli niektórzy językoznawcy. A ja się pytam czy ci językoznawcy przenieśli się w czasie i dokładnie dzięki temu określili kiedy te głoski się wykształciły w j. słowiańskich czy może ich teorie, to tylko teorie – żeby nie rzecz „spekulacje”? W dodatku oparte na innej niepotwierdzonej teorii, że do IV / V wieku Słowianie stanowili jedność terytorialną i językową zamieszkującą niewielki obszar w dorzeczu Dniepru, Desny i Prypeci? O tych wątpliwościach piszę m.in. w artykule. Wspominam też Z. Babika, który tłumaczy teorię o germańskości końcówki -awa w hydronimach tym, że rzekomo udowodniona jest obecność starożytnych Niemców na ziemiach polskich i czeskich. Niestety, nie jest udowodniona i stąd tezy o końcówce -awa przedstawione przez Babika także nie muszą być (i wg mnie nie są) prawdziwe.

        Polubienie

  4. Językoznawcą nie jestem, dlatego proszę mi wybaczyć ignorancję. Jednak mam wrażenie, że „ż” i „nosówki” musiały istnieć w języku słowiańskim już dość dawno. Wszak mazurzeniem można nazwać wymowę wielu słów w języku francuskim. „Swada” ta niewątpliwie zawleczona do Galii musiała być przez licznych gości, skoro zadomowiła się u gospodarzy. Taką falą ludności mogli być wspomniani w artykule Wandalowie o różnych nazwach (pod)plemiennych, którzy „postoszyli” Galię i Iberię. Z tym, że to już V wiek. Zastanowić warto się w tym miejscu także nad wyprawami Kraków przeciwko Rzymowi, także za panowania Juliusza Cezara. Uważam, że dźwięki, o które idzie spór, we wskazanym II wieku istniały w języku słowiańskim i zastały w geo- i hydronimach Europy zachodniej oraz żywym języku jej mieszkańców.

    Dla wszystkich do przemyślenia daję „żetę” . 🙂 bo „żę ne parlę pa fransę”…

    Polubienie

    • Witam Panie Stefanie, cieszę się, że Pan tutaj zawitał.
      Jeśli teoria autochtoniczna jest prawdziwa (a jak Pan wie – wg mnie jest), to oznacza to, że głoska „ż” musiała być wykształcona w j. słowiańskich już od bardzo dawna. Dlaczego? Bo musiała się wykształcić jeszcze zanim doszło do podziałów wśród Słowian i zanim Słowianie zajęli różne terytoria. Jest ona bowiem znana zarówno u Polaków, jak i u Białorusinów, Ukraińców czy Rosjan, bo u nich też istnieje głoska „Ż”, a także „G” jest zamienne z „Ż”. Językoznawcy allochtonistyczni słusznie uważają to samo. Tyle tylko, że oni uznają, że rozpad jedności słowiańskiej nastąpił ok. V wieku, a ja uważam, że miało to miejsce dużo, dużo wcześniej – na pewno jeszcze przed naszą erą. Dlatego mamy niezgodność i konflikt w datowaniu. Mało tego: uważam, że „Ż” wykształciło się jeszcze w czasach wspólnoty bałto-słowiańskiej. Dowodem może być wyraz „żółć” w j. bałtyjskich: „žults” w j. łotewskim oraz „tulžis” w j. litewskim. Litewski wyraz jest przekształconą formą wyrazu łotewskiego – „t” zamienione jest z „ž” (tzw. przestawka). A ponieważ głoska „ż” nie jest obecna w j. germańskich, na powstanie których także miał wpływ j. prasłowiański, to wniosek taki, że „ż” w j. słowiańskich musiało powstać po wpływie prasłowiańszczyzny na powstanie j. pragermańskiego, a przed rozpadem wspólnoty bałto-słowiańskiej. Proszę też porównać sobie polski wyraz „żółw” z tym samym wyrazem w j. litewskim – „vėžlys”. Tam też mamy do czynienia z przestawką, lecz bardziej skomplikowaną: vėžlys -> v-ė-ž-l-ys -> v-ė-ž-l -> ž-ė-l-v -> žėlv -> żełw -> żółw. Zatem: wysunięte przeze mnie tezy w artykule są prawdopodobne. Mało tego: uważam, że w niektórych innych dawnych zapisach grecka litera „g” (samo „g”) także oznaczać mogła głoskę „ż”. Niekoniecznie podwójna „gg” oznaczała „ż”.

      Polubienie

      • Panie Adrianie, wiadomość o poszukiwaniu kontaktu, została przekazana Czesławowi Białczyńskiemu.

        Polubienie

      • „A ponieważ głoska „ż” nie jest obecna w j. germańskich, na powstanie których także miał wpływ j. prasłowiański, to wniosek taki, że „ż” w j. słowiańskich musiało powstać po wpływie prasłowiańszczyzny na powstanie j. pragermańskiego, a przed rozpadem wspólnoty bałto-słowiańskiej.”

        A może nie jest obecna, gdyż nie potrafili jej wymówić, stąd ją całkowicie odpuścili, więc nie było nawet czego kreolizować?

        Polubienie

    • Adrian Leszczyński on 2016-04-26 o 15:16 said:
      (…)
      A ponieważ głoska „ż” nie jest obecna w j. germańskich, na powstanie których także miał wpływ j. prasłowiański, to wniosek taki, że „ż” w j. słowiańskich musiało powstać po wpływie prasłowiańszczyzny na powstanie j. pragermańskiego, a przed rozpadem wspólnoty bałto-słowiańskiej.
      (…)

      Mam kilka uwag. (Odpowiadam z boku, a nie pod powyższą uwagą, żeby było więcej miejsca)

      1. Dźwięk zapisywany jako Z”, występuje np. j. romańskich np. Z”aK – Jacq, patrz: https://en.wikipedia.org/wiki/Jacques… także jego wykształcenie jest potwierdzone w jednym z języków, z których powstał tzw. język germański, patrz Frankowie i ich język. W semickim oryginale brzmi coś jak jaKoW/B… czyli Frankowie (Chlodwig i krzest w rzekomo tzw. 496r) tego Z” mogli jeszcze nie wymawiać… choćby dlatego, że tego Jacquesa jeszcze nie znali… O dźwięku zapisywanym jako Z” w łacinie nie słyszałem… zresztą Rzymianie nawet znaku „j” nie znali też!, patrz:
      https://en.wikipedia.org/wiki/Latin_alphabet

      2.
      Tzw. język pra-germański NIE ISTNIAŁ… tak samo jak NIE ISTNIAŁ język pra-angielski!!! Oba języki to zbitka wielu języków i podkładów językowych i to późnych, a to co wymyślają sobie jęsykosnaftzy allo-allo… no to se wymyślajo… Ktos im dziwi się jeszcze?

      Czy istniał jakiś język pra-kreolski, no oczywiści poza tym tzw. Pra-Germańskim? Jeśli tak, no to kiedy i gdzie? I jak tam z jego nagraniami? 🙂

      3.
      Żadnej tzw. wspólnoty „bałto-słowiańskiej” NIE BYŁO. To co widać wspólnego w j. litewskim, to ZAPOŻYCZENIA OD-SŁOWIAŃSKIE, jakie dotarły na północ (z pługiem, koniem itp.) wraz z Przodkami Słowian, patrz” Lwów, jako Lvovas… nałożone na podłoże językowe tzw. ugro-fińskie.

      4.
      Co do samego dźwięku Z” lub R”, (bo brzmią one podobnie, czyż nie?), to zobaczmy, co wynika z zapisu słów:

      Σιλίγγαι
      SiLiGGai

      SiLiZ”ai (brzmienie wg Adriana Leszczyńskiego)
      SiLiNGai (brzmienie wg Wojciecha Jóźwiaka)

      SiLiZ”aNie (brzmienie wg Adriana Leszczyńskiego)
      SiLiNGaNie (brzmienie wg Wojciecha Jóźwiaka)

      A teraz zobaczcie, że to jest jedno i to samo słowo, bo:

      SiLieZ”aNie
      SiLie”Z”aNie
      SiLieNZ”aNie
      SiLeNGaNie
      SiLe”GaNie
      S’Le”GaNie
      S’LeNZ”aNie
      S’Le”Z”aNie

      Przypomnę, że ZAPIS DŻWIĘKÓW to nie to samo co ich WYMOWA…

      Rdzeń jest TEN SAM, tylko w różnych postaciach dźwięcznych i bezdźwięcznych lub nosowych itp, patrz:

      SLG (wersja tzw. kentum)
      S’Le”G
      S’LeNG

      SLZ (wersja tzw. satem)
      S’LoZa
      S’Lo/o”/u/vZa
      S’LiS/ZG/Ko
      S’LiS/ZGaWKa
      (S)L”Za
      S’Lu/vS/Z

      S’LeNZ”a
      S’Le”Z”a…

      Czy to ma znaczenie, czy napiszemy w postaci tzw. satem, czyli tzw. sybilacja, czyli dźwięczność…

      SLeZa, SLe”Za, SLeNZa…
      SiLeZa, SiLe”Za, SiLeNZa…
      S’LeZa, S’Le”Za, S’LeNZa…

      lub to samo w postaci tzw. kentum, tzw. disybilacja, czyli utrata dźwięczności

      SLeGa, SLe”Ga, SLeNGa…
      SiLeGa, SiLe”Ga, SiLeNZa…
      S’LeZa, S’Le”Za, S’LeNZa…

      … co byśmy nie napisali, to i tak ile mamy tzw. niemieckich słów od których allo-allo wywodzą to germańskie Sillingi? Dwa? 🙂 A… i oba od nazwy tego S’LiSKieGo ludu… hehehe… O słowiańskich słowach związanych z Wi+LGoCia” nie wspominam nawet, no bo i po co, skoro to nudne?

      S’LiS/ZG/Ko to fitsen… 🙂

      Polubienie

      • Pozwoli Pan, Panie Skribha na małą polemikę. Po kolei:
        1. Nie wiem kiedy głoska brzmiąca jak „ż” wykształciła się w j. francuskim. Zresztą nie ma to znaczenia dla tego artykułu.
        2. W tym przypadku bym polemizował. Od dawna zastanawiam się czy istniał j. pragermański i na tę chwilę uznaję, że jednak istniał. Swego czasu brałem pod uwagę fakt, że osobno wykształciły się j. skandynawskie-germańskie i osobno j. niemieckie (w tym holenderski). Niestety obie te grupy są zbyt do siebie podobne, aby przypadkowo powstały w oderwaniu od siebie. Muszą zatem wg mnie pochodzić z tego samego źródła. Po ekspansji Franków na teren słowiańskiej Germanii, j. niemiecki znów uległ słowiańskim wpływom, dzięki czemu ma więcej wyrazów wspólnych z j. słowiańskimi niż j. skandynawskie.
        3. Tu się z panem Skrybą zgadzam. De facto nie było wspólnoty bałto-słowiańskiej, bo historia powstanie wielu języków jest zupełnie inna niż to, co serwuje nam ofocjalna encyklopedyczna nauka. Jednak celowo użyłem tego sformułowania, aby moje zdanie było bardziej zrozumiałe dla przeciętnego Czytelnika. Nie było wspólnoty bałto-słowiańskiej, bo była wspólnota słowiańska. Grupa bałtycka powstała, gdy część Słowian oddzieliło się od reszty mieszając się z Ugrofinami (hg N1). Po zmieszaniu się powstała nowa hybryda językowa znana dziś jako j. bałtyckie (bałtyjskie). Pisałem o tym w moim artykule opublikowanym na Tarace, a dostępnym również tu na portalu Skryby: https://skribh.wordpress.com/2015/07/28/145-adrian-leszczynski-jezyki-indoeuropejskie-a-genetyka/ . Zatem przez „rozpad wspólnoty bałto-słowiańskiej” należy rozumieć powstanie j. bałtyckich, które było następstwem zmieszania się części Prasłowian z Praugrofinami. W zasadzie tu moje poglądy z Panem Skrybą są takie same.
        4. Dobrze, że Pan zwrócił uwagę na wielość słów słowiańskich, od których powstała nazwa Ślęży, a w konsekwencji nazwa plemienna Ślężan (Silingów). Dobrze, że widać kontrast w ubogości słów germańskich mogących być źródłosłowem dla tychże nazw. A w konkluzji: bez względu na to czy Ptolemuszowa nazwa miała brzmieć Ślęganie, Ślężanie, Ślynżanie, Ślinganie, Ślynżanie, Ślynganie, Slęganie, Slężanie czy jakkolwiek inaczej brzmi ona bardziej po słowiańsku niż po niemiecku. Jestem przekonany, że Ptolemeusz zapisał nazwę słowiańskiego plemienia. I ponownie zwracam uwagę na zapisaną w X wieku nazwę plemienia Milingów (Miliżan / Milżan / Milczan), która mimo rzekomej końcówki -ing bez wątpienia jest słowiańska. Powtarzam to od dawna: dawni pisarze starożytni mieli problem z pisownią słowiańskich nazw i tym samym głosek. Tworzyli dlatego niebywałe potworki językowe, które później często z pozoru mało przypominały wyrazy słowiańskie.

        Polubienie

      • Panie Adrianie

        Ja tam o niby o ten tzw. język Pra-Germański, kłócić się nie będę, ale skoro raczył Pan go bronić… no to proszę odpowiedzieć na moje pytanie o język Pra-Kreolski… np. Pra-Angielski… hehehe

        Podpowiem, z tym tzw. Pra-Germańskim, było dokładnie tak samo jak z tym Pra-Angielskim… tyle że może z między 2500 – 1500 lat wcześniej… gdzieś hm… Widzi Pan tę mapkę, którą zamieściłem jako wiodącą na początku wpisu..? Ten niebieski obszar… z Państwem Obodrzyców… Ma pan miejsce, gdzie mieszało się wszystko… Mieszało… jak na celtycko-rzymsko-anglo-sasko-nordycko-semitydycko-wenetskich… tzw. Wyspach Brytyjskich…

        Tu trochę o tym:

        Guus Kroonen, The linguistic heritage of the European Neolithic

        To min o podkładach językowych (3 lub więcej) odnajdywanych w j. germańskim…

        James Mallory, Proto-Indo-European, Proto-Uralic and Nostratic

        To ogólnie o wydzielaniu się i mieszaniu się języków ale jeszcze wcześniej… dużo wcześniej… Jak dla mnie wróżenie z fusów…

        I najlepsze:

        Round table discussion

        Tu proponuję piwko sobie wziąć… siąść wygodnie i patrzeć się jak Mallory rzuca Kristiansennem, Anthonym, Kroonenem, jak zdechłymi żabami po ścianach. Dodatkowo to, co powiedział ten Pers… Zwróćcie uwagę, na ich miny… na tym zdjęciu, one mówią więcej, niż 1000 słów… hehehe 🙂

        Polecam całą serię… Stare, ale jare…

        Polubienie

      • Panie Skryba, kłócić się nie będziemy. Polemizujemy tylko, aby zbliżyć się do prawdy. Moja koncepcja jest taka, przy okazji odsyłam do wspomnianego artykułu „Języki indoeuropejskie a genetyka”: j. pragermańskie jest językiem mieszanym, a więc tzw. kreolskim. Powstał poprzez zmieszanie się trzech etnosów genetycznych (R1b, I oraz R1a) i tym samym trzech języków reprezentowanych przez te etnosy. Przez długi czas zastanawiałem się jak to się stało i gdzie to się stało. Dziwiło mnie, że niemal cała Skandynawia (poza obszarami zamieszkałymi przez Lapończyków) mówi językami germańskimi powstałymi z tej hybrydy. Sprawa nie byłaby dziwna, gdyby nie fakt, że także Niemcy mówią tą germańską hybrydą. Miałem pogląd taki (który niezaleznie od moich własnych ustaleń wyczytałem też na portalach w necie), że j. niemiecki powstał później niż j. skandynawskie i że jest on także hybrydą, tyle że niezależnie powstałą od j. skandynawskich. Gdy zbadałem podobieństwo tych języków, to wyszło mi, że jest to niemożliwe, aby grupa skandynawska i kontynentalna (niemiecka) powstały niezalęznie od siebie. Uznałem, że są jednak ze sobą ściśle powiązane i że mają wspólne korzenie. Zatem wg mnie j. pragermański (jako hybryda trzech języków) musiał istnieć. Wg mnie (co nie różnin się od oficjalnej nauki) miało to miejsce najprawdopodobniej w północnych Niemczech lub na półwyspie Jutlandzkim. Język germański zaczął stamtąd rozprzestrzeniac się na północ (Skandynawia) i na południe wzdłuż wybrzeża (głównie Dolna Saksonia i Holandia, teren za renem). Później na tamte tereny przybyła kolejna fala Słowian, która skutecznie rozdzieliła obie te germańskie grupy (skandynawską i kontynentalną-niemiecką). Słowianie zajęli Szlezwik-Holsztym i okolice Hamburga, a być może większą cześć wybrzeża Dolnej Saksonii. Byli wtedy potęgą. Teutoni (Praniemcy) ukryli się głównie na wybrzeżu niderlandzkim i za Renem. Byli słabi i siedzieli cicho. Później część z nich emigrowała do Galii i tam skorzystała ze swej dziejowej szansy. Przejęli władzę i stworzyli potężne państwo Franków, które na wsvchodzie objęło kontynentalnych Germanów (w znaczeniu Pra-Niemców). Rozwój państwa był imponujący i państwo te ruszyło na podbój słowiańskiego za-reńskiego wschodu. Tym samym ruszyła fizyczna ekspansja R1b i ich kreolskiego niemieckiego języka. Podbito teren obecnych zachodnich Niemiec. Doszło do podziału Państwa Franków na 3 państwa, z których te wschodnie stało się państwem niemieckim z językiem niemieckim jako urzędowym i dominującym językiem elit. Znów ruszyła ekspansja na wschód – tym razem Państwa Niemieckiego. Resztę wszyscy znają z historii. „Przybłędy z bagien Mozy” i zareńskich krain brutalnie wykorzystali swoją dziejową szansę. Dzięki Państwu Franków, a potem dzięki kontynuatorce tego państwa w postaci państwa niemieckiego parli na wschód dochodząc w ciągu kilku wieków bardzo daleko. Przy okazji niemczyli Słowian, których fizycznie zdominowali, ale także ich język ulegał pewnej minimalnej slawizacji poprzez przejmowanie niektórych słów i poprzez podobna wymowę – inna od tej skandynawskiej. W tym samym czasie druga grupa j. germańskich spokojnie rozwijała się w Skandynawii. Tak jest wg mnie historia języków zwanych dziś j. germańskimi. Podkreślam jednak, że nie jest to wersja ostateczna ani stuprocentowo pewna. Na tę jednak chwilę wydaje mi się ona najbardziej prawdopodobna.

        Polubienie

      • A jakim językiem mówili ci germańscy Frankowie? Nadal nie odpowiedział Pan na moje pytanie o Pra-Angielski… Co z nim?

        Niech Pan obejrzy te 3 filmy, z tym, że w takiej kolejności 3, 1 i 2…

        Polubione przez 1 osoba

      • Frankowie prawdopodobnie mówili jakimś językiem wykształconym ze wspomnianej germańskiej hybrydy (R1b, I, R1a). Zastanawiające są jednak nieco słowiańsko brzmiące imiona władców frankijskich. Nie wiem czy Pan to też zauważył?
        Co do j. angielskiego to jest to hybryda hybrydy. Dlatego język ten jest tak prosty. A historia wg mnie jest taka: plemiona kontynentalnych i jutlandzkich plemion germańskich, mówiące językami hybrydowymi (Anglowie, Sasi i Jutowie) najechały Brytanię. Tam podbili miejscowych Celtów i ich języki uległy ujednoliceniu oraz częściowej celtyzacji. W XI w. po bitwie pod Hastings Anglię podbili francuskojęzyczni Normanowie. W państwie istniał dualizm językowy (nie licząc pozostałych przy życiu języków celtyckich): mówiono germańską staro-angielszczyzną i j. francuskim. Z czasem oba te języki zaczęły się stapiać w jedno. Nastąpiła kolejna hybryda zwana dziś j. angielskim. Wpływy francuskie widać w tym języku bardzo wyraźnie.
        Uważam, że do tej pory językoznawcy zwracali małą uwagę na możliwość powstawania języków poprzez mieszanie. Wg ich języki greckie, germańskie czy celtyckie powstały, bo jakaś część ludności odłączyła się od wspólnego indoeuropejskiego pnia i na skutek upływu czasu wyewoluowały ich języki. Ignorowano fakty, że było inaczej i że np. j. grecki czy j. germańskie powstały poprzez mieszaninę i że są faktycznie hybrydami językowymi, a nie czystymi językami indoeuropejskimi w linii prostej i jedynej pochodzącymi z jednego indoeuropejskiego pnia. Tak niestety nie było, o czym dopiero dziś możemy się skutecznie przekonać. Chyba jednymi z najczystszych języków IE są j. słowiańskie, mało poddane wpływom zewnętrznym.

        Polubienie

      • (…)
        Frankowie prawdopodobnie mówili jakimś językiem wykształconym ze wspomnianej germańskiej hybrydy (R1b, I, R1a). Zastanawiające są jednak nieco słowiańsko brzmiące imiona władców frankijskich. Nie wiem czy Pan to też zauważył?
        (…)

        A nie jakimś Proto-Francuskim? 🙂

        Nadal nie odpowiedział Pan wprost, jak to z tym Proto-Angielskim było… 🙂

        Polubienie

      • Brawo! I pewno nie tylko oni mieli z tym problemy i nie tylko z tym Z”/R”… hehehe Żeby długo nie szukać… powrócę do mojego ulubionego dźwięku zapisywanego znakiem „C„… hehehe…

        Polubienie

      • Francuski to też hybryda, tyle że powstała już w czasach historycznych – we wczesnym średniowieczu. Język francuski to mix łaciny, celtyckich języków Galów zamieszkujących Francję w starożytności i germańskiego języka Franków. Ponieważ wpływy łaciny są w tym języku najsilniejsze, to zaliczono j. francuski do podrodziny języków romańskich.

        Polubienie

    • Oj, chyba nie, Panie Robercie. Jeśli nie umieli wymówić „ż”, to by ją wymawiali jako „z”. A w wielu wyrazach zarówno w j. słowiańskich jak i porównując słowiańskie z germańskimi „ż” ściśle często wiąże się z „g”. Np. germańskie „gold” i polskie złoto czy „gelb” – pol. żółty. Najpierw było „golt” (przed przesuwką germańską). W j. germańskich po przesuwce „golt” wyewoluowało w „gold”. W j. słowiańskich „golt” wyewoluowało w „żolt”, potem „żółt” i „żółty” oraz jednocześnie w „zołt -> zołty” i „złoty”. Zatem wg mnie Słowianie R1a1 wnieśli te słowa do germańskiej hybrydy zanim z „g” wykształciło się „ż”.

      Polubienie

      • „A w wielu wyrazach zarówno w j. słowiańskich jak i porównując słowiańskie z germańskimi „ż” ściśle często wiąże się z „g”.”

        No dobrze, zatem udowodnij taki a nie inny kierunek przepływu? G>>Ż by sobie utrudnić, a może Ż>>G gdyż nie mogli tego wymówić, więc sobie uprościli?
        Liść>>lif czy na odwrót?
        Krowa>>kał czy na odwrót
        itd itd

        Polubienie

      • Co jest łatwiejsze ubezdźwięcznić dźwięczny dźwięk języka słowiańskiego np. zapisywany znakiem „C„, czy z np. z germańskiego bezdźwięcznego dźwięku zapisywanego znakiem „F„… stworzyć tzw. PIE zapisywany znakiem „P„?

        Patrz dzieci mają z tym problem, więc powstanie języka bierze się od wad wymowy dzieci, np. z mieszanych rodzin…

        http://czasdzieci.pl/eksperci/artykul,2633a89-zamiast_t_mowi.html
        http://www.logotorpeda.com/tag/miedzyzebowe-t/

        Entropia kłania się, jako podstawa fizyczna + jeśli masz szerokie pasmo drgań i wytłumisz jego jakąś część… to jeśli z tej wytłumionej części pasma będziesz chciał „stworzyć” nowe pasmo, czyli nowy dźwięk… to co dostaniesz?

        Dostaniesz ZNIEKSZTAŁCONE SZUMY!!!, patrz np. THaNK you… jako pochodzące od Dzie”Ki, tak samo jak DziW, DzieN,.. DzeuS,.. ZeuSTiWaZ

        https://en.wikipedia.org/wiki/Tiwaz_rune
        https://en.wikipedia.org/wiki/T%C3%BDr
        (…)
        Týr (/ˈtɪr/;[1] Old Norse: Týr [tyːr]) is a Germanic god associated with law and heroic glory in Norse mythology, portrayed as one-handed. Corresponding names in other Germanic languages are Gothic Teiws, Old English Tīw and Old High German Ziu and Cyo, all from Proto-Germanic *Tīwaz. The Latinised name is Tius or Tio.[2]

        In the late Icelandic Eddas, Týr is portrayed, alternately, as the son of Odin (Prose Edda) or of Hymir (Poetic Edda), while the origins of his name and his possible relationship to Tuisto (see TacitusGermania) suggest he was once considered the father of the gods and head of the pantheon, since his name is ultimately cognate to that of *Dyeus (cf. Dyaus), the reconstructed chief deity in Indo-European religion. It is assumed that Tîwaz was overtaken in popularity and in authority by both Odin and Thor at some point during the Migration Age, as Odin shares his role as God of war.
        (…)

        Name

        Further information: Dyeus

        Old Norse Týr, literally „god”, plural tívar „gods”, comes from Proto-Germanic *Tīwaz (cf. Old English Tīw, Old High German Zīo), which continues Proto-Indo-European *deiwós„celestial being, god” (cf. Welsh duw, Latin deus, Lithuanian diẽvas, Sanskrit dēvá, Avestan daēvō (false) „god”). And *deiwós is based in *dei-, *deyā-, *dīdyā-, meaning ‚to shine’.[3]

        The earliest attestation for Týr’s continental counterpart occurs in Gothic tyz „the t-rune” (𐍄) in the 9th-century Codex Vindobonensis 795.[4] The name is later attested in Old High German as Cyo in the A Wessobrunn prayer ms. of 814. The Negau helmet inscription (2nd century b.c.) may actually record the earliest form, teiva, but this interpretation is tentative.

        Týr in origin was a generic noun meaning „god”, e.g. Hangatyr, literally, the „god of the hanged”, as one of Odin’s names, which was probably inherited from Týr in his role as god of justice.[citation needed] The name continues on as Norwegian Tyr, Swedish Tyr, Danish Tyr, while it remains Týr in Modern Icelandic and Faroese.
        (…)

        …..

        Tu o głoskach, czyli dźwiękach i ich zapisie w j. słowiańskim:

        http://sciaga.pl/slowniki-tematyczne/3673/klasyfikacja-glosek/

        Polubienie

      • Dokładnie zgadzam się ze Skribhą.
        Grecy doskonale wiedzieli, że w słowie „dzień” chodzi o jakiegoś boga i to najważniejszego. Problem był tylko z wymową tego słowa. Mam do czynienia z Grekami, więc wiem jaką makabrą jest dla nich j. polski.
        Grecy posiadając te wiedzę, po wielu przekształceniach utworzyli imię boga najwyższego Dzeus – Zeus.
        Nasze klechy też doskonale wiedzą, że w słowie „dzień” chodzi o „boga jasnego dnia” – Jasienia – Jasse.
        Z tego powodu, tak zażarcie walczą, aby powitanie „Dzień dobry” zamienić na ” Niech będzie pochwalony …”.
        Wiedzą doskonale, że polscy katole (i nie tylko) wypowiadając wielokrotnie w ciągu dnia przywitanie „Dzień dobry”, chwalą bezwiednie zupełnie innego boga.

        Polubione przez 1 osoba

  5. SiLiGGAi
    LuGGoi
    Jak by nie interpretował zawsze wyjdzie nazwa czysto słowiańska

    gg>ż
    SiLiŻ/ŚLiŻ [coś jak współczesne słowiańskie nazwisko ŚLiŻ?]
    LuŻ/Łuż(yczanie)

    Wynik: Śleżanie i Łużyczanie

    gg>ng
    SiLiNG [a tymczasem w gwarze ŚloNsk, ŚlóNsk, czyli ‚N” jest obecne, nawet ŚleNża (Ślęża)]
    LunG/ŁunG [a tymczasem w gwarze ŁeNk (Łęg), ŁoNka (łąka), tak jak i MoNka (mąka) itd itd]

    Wynik: ŚloNsoki i ŁeNkani (Łężanie)

    Czyżby 2000 lat temu przekazana została oryginalna nazwa wlasna, ktora była i jest identyczna ze współczesną gwarą? Najwidocznej Jóźwiak jest jej gorącym orędownikiem.

    Polubione przez 1 osoba

  6. „Silingowie to plemię powszechnie uznawane w nauce za Germanów. Stanowili część większego ludu, zwanego Wandalami. Większość naukowców uznaje, że w starożytności zamieszkiwali obszar Dolnego Śląska, choć są opinie że mieszkali na Łużycach. W V wieku wraz z innym odłamem Wandalów tj. z plemieniem Hasdingów wyruszyli w wędrówkę ludów. (…)”

    Sugerowanie słowiańskości Wandalów jest niepoprawne politycznie i religijnie.
    Oczywiście w mniemaniu tych, którzy twierdzą o ich germańskości.
    Leży to w odruchu wyparcia kościoła chrześcijańskiego oraz tzw. ludów „germańskich”.
    Wandalowie, jako główna siła, przyczynili się do rozbicia Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego, już wtedy chrześcijańskiego. Jest to ogromna trauma i potwarz dla systemu chrześcijaństwa. Ich święty chrześcijański Rzym rozbili jacyś nieokrzesani, pogańscy barbarzyńcy.
    A Jehowa, ani Jezusik nic nie zrobili w tej sprawie. Albo się obrazili, albo, co gorsze, nie ma ich.
    Zatem, jeżeli jakimś cudem uznano by, że tymi barbarzyńcami byli Słowianie, stanowiło by to podwójną potwarz.
    Po pierwsze, okazało by to, że już w 400 r. Słowianie byli wysoko zorganizowaną siłą, zdolną rozbić „niezwyciężoną” potęgę świata, Rzym.
    Po drugie, system chrześcijański uważał i traktował Słowian jako nieokrzesanych dzikusów, których tylko ono ucywilizowało. Zatem, jak takie dzikusy mogły napaść i rozbić tę „jedyną świętość”?
    Jedynym możliwym wyjściem z tej traumy było powszechne uznanie i wdruk, że tymi barbarzyńcami mogli być tylko i wyłącznie tzw. ludy „germańskie”. Tym bardziej, że w krótkim czasie rządy w Rzymie objęli „mieszańcy germańscy”. Tym akurat, ten wdruk był i jest na rękę.
    Zatem obrona germańskości Wandalów jest jednocześnie obroną samej „germańskości, a jednocześnie obroną systemu chrześcijańskiego.

    Od wielu lat walczę z określeniem „wędrówka ludów”.
    Określenie to ma podświadomy wdruk, który ma na celu wskazywanie Słowian, jako niezorganizowany motłoch, który wędruje przez Europę, wyrządzając skody „cywilizacji” zachodniej. Jest to rodzaj podświadomej łatki przypiętej Słowianom.
    Określenie „wędrówka ludów” pochodzi z błędu obserwacyjnego ze strony Romajów oraz ich nieznajomości organizacji armii słowiańskich.
    Armie romajskie składały się głównie z żołnierzy zorganizowanych w centurie oraz niewielkich oddziałów pomocniczych. W armiach tych służyli tylko mężczyżni. Zaopatrzenie było zdobywane na ludności podbitej oraz dowożone z terytorium rzymskiego. Do tego widoku był przyzwyczajony obserwator romajski.
    Armia słowiańska miała zupełnie inną organizację.
    W zapleczu i zaopatrzeniu były rodziny wojowników, żony i dzieci. Miało to dwojakie uzasadnienie. Armia wiozła ze sobą całe zaopatrzenie, zatem, przechodząc przez tereny zaprzyjażnionych plemion nie wzbudzała zatargów. Po zdobyciu wrogiego terytorium, armia słowiańska była od razu gotowa do jego zasiedlenia. Dodatkowym atutem, było to, że wojowie nie tęsknili za pozostawioną rodziną, co nie powodowało dezercji.
    Przemarsze tak zorganizowanych armii słowiańskich przez całą Europę, przez ponad 200 lat, dały potencjalnemu obserwatorowi romajskiemu pozór jakiejś „wędrówki ludów”. Póżniej dorobiono ideologię do tego błędnego określenia.
    W opisach „wędrówki ludów” oraz ataków słowiańskich występuje jakies paranoiczne rozdwojenie jażni.
    W opisach wojowników słowiańskich występują osobnicy nadzy, ewentualnie odziani w skóry. Walczący kijami, siekierami i dzidami. A jednak, ta niezorganizowana tłuszcza zwycięża wyposażone po zęby armie rzymskie.
    Ruchy armii słowiańskich wykazują wcześniejsze założenia strategiczne i taktyczne, a co najważniejsze wskazują na jakiś ośrodek, który zawiaduje tymi ruchami. Nie ma w tym chaosu, który chce nam weprzeć nauka „germańska”.

    Polubione przez 1 osoba

    • Panie Adamie, nie wiem czy Pan czytał moje inne artykuły z Taraki, ale pisałem tam często o słowiańskości Wandalów (Wenedów). Podałem liczne przykłady wskazujące, że Wandalowie w istocie byli Słowianami. Od tamtej pory doszły do mnie nowe informacje potwierdzające tę tezę. Być może za jakiś czas pojawi się nowy artykuł na ten temat i wspomnę o rzeczach, których nie ma w moich poprzednich artykułach. Polecam zwłaszcza te:
      http://www.taraka.pl/wenedowie_wandalowie_slowianie
      http://www.taraka.pl/zrodla_pisane_o_pochodzeniu
      http://www.taraka.pl/krolowie_herulow_i_wandalow
      http://www.taraka.pl/slowiansko_brzmiace_imiona_germanow

      Co do historii Słowian i Germanów, to wg mnie cała ona jest totalnie zakłamana. Trzeba ją pisać od nowa. I to czynię, jako amator zażenowany głupotą większości polskich zawodowych historyków, którzy sami tego nie robią i wciąż tkwią w oparach archaicznych absurdów.

      Polubienie

      • Tak, oczywiście, że czytałem i jestem cały za.
        Właśnie dlatego jest pan wrogiem dla całego systemu pustynnej zarazy, w tym Taraki.
        Tak, jak my tu wszyscy jest pan przeznaczony na stos inkwizycyjny. 😀
        Na szczęście są to ostatnie podrygi trupa, który w śmiertelnych drgawkach kopie nogami na odlew.
        Ja też uważam, że Wandalowie byli Słowianami.
        Coraz więcej jest argumentów „za”, argumenty „przeciw”, coraz szybciej znikają.
        Mam nadzieję, że dożyję dnia, kiedy trupa pustynnej dżumy i jej kłamstwa zakopiemy na zawsze.

        Polubienie

      • Czytałeś co o Wandalach wrzucałam pod Twoimi artykułami tu i u Białczyńskiego?

        Polubienie

    • 100 na 100 a to zdanie:

      „Zatem obrona germańskości Wandalów jest jednocześnie obroną samej „germańskości, a jednocześnie obroną systemu chrześcijańskiego.”

      …to sedno wszystkiego… Dosłownie wszystkiego, aż korci żeby napisać „święte słowa”… hehehe… I to dlatego dla małżeństwa allo-allo i dla zarządzających pustynną tradycją, ale zwłaszcza jej tzw. krześcijańskim odłamem, jest to „bój ich ostatni”… Nie chcę bawić się to w jakiegoś przepowiadacza przyszłości, ale coraz trudniej i coraz bardziej nieprawdziwie będzie wyglądała ta obrona okopów tej św. Trójcy…

      W następnym wpisie opublikuje oficjalne informacje o grodach słowiańskich – pracę prof Kurnatowskiej + ciekawostki, a potem kolejne wpisy, po których założę się powstanie jeszcze więcej wątpliwości, co to wiarygodności nauk wszelakich odnoszących się do np. wiedzy o pochodzeniu Słowian, Romajów i ich języków… Będzie czym i kim Wy+MioT+oWaC’/T’

      Polubienie

    • Dragomiro, jeśli to pytanie jest do mnie, to owszem czytałem wszystkie komentarze jakie ukazały się pod moim niniejszym artykułem jak i pod artykułem „Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1” zarówno tutaj jak i na stronie Białczyńskiego.

      Polubienie

      • Wrzucam jeszcze raz dla pewności ze czytałeś:

        The geographic isolation of Sardinia has left its inhabitants to a large degree unaffected by outside influences, apart from a minority of Phoenician, Roman and Vandal colonisers. For example, the combined 3% of hapogroups I1, I2a2a and R1a could be attributed to the Vandals, a Germanic tribe who ruled over Sardinia from 435 to 534. The Romans left some 10% of R1b-U152, and probably some additional E1b1b, G2a and J2 lineages.
        http://www.eupedia.com/genetics/italian_dna.shtml#stone_age

        The Vandals were the first to reach the Italian peninsula. They had migrated to Iberia, then crossed over the North Africa in 429, where they founded a kingdom that also comprised Sicily, Sardinia and Corsica. Sardinia is the best place to look for traces of their DNA because on the one hand it is the best studied region of Italy, and on the other hand no other Germanic peoples settled there (apart from a very brief Gothic reign), which means that the presence of Germanic lineages on the island would incontestably be of Vandalic origin. Based on the detailed Y-chromosomal study of 1200 Sardinians by Francalacci et al. (2013), the Vandals appeared to have carried 35% of R1a, 29% of I2a2a, 24% of R1b, 6% of I2a1b and a mere 6% of I1. The subclades identified were I1a3a2 (L1237+), I2a2a (L699+ and CTS616+), I2a1b (M423+), R1a-Z282 (incl. some Z280+), R1a-M458 (L1029+), R1b-U106 (Z381+), R1b-L21 (DF13>L513+), R1b-DF27 (Z196>Z209+). The probable the reason for the elevated (Proto-)Slavic R1a and the presence of the Eastern European I2-M423 is that the Vandals stayed in Poland before migrating to the Roman Empire. Over a third of Vandalic male lineages were therefore of Proto-Slavic origin.
        http://www.eupedia.com/genetics/italian_dna.shtml#roman_empire_middle_ages

        Polubienie

      • „The probable the reason for the elevated (Proto-)Slavic R1a and the presence of the Eastern European I2-M423 is that the Vandals stayed in Poland before migrating to the Roman Empire. Over a third of Vandalic male lineages were therefore of Proto-Slavic origin.”

        BARDZO CIEKAWE!!!

        Polubienie

  7. Większość Germanów pochodziła z dorzecza Łaby i innych terenów słowiańskich. Taka Zosia mówi że w miastach rzymskich w okolicy Renu osiedlano Żydów a Gier to po hebrajsku obcy. Germanami były najpierw jakieś plemiona belgijskie (z ang. wiki).

    Cymbrowie – kraina Himmerland północ Półwyspu Jutlandzkiego
    Teutoni – tereny nad Łabą na południe od Półwyspu Jutlandzkiego i siedzib Cymbrów
    Cheruskowie – tereny północnych Niemiec na zachód od Półwyspu Jutlandzkiego za sąsiadów mieli Galię, Longobardów, Semnonów i Chattów utożsamiani ze Swebami
    Swebowie – dorzecze Łaby; zamieszkiwali Swebię czyli tereny położone nad środkową Łabą; zamieszkiwali wg Tacyta większą część Germanii i byli podzieleni na wiele szczepów; związek plemion być może stworzony przez Ariowista w jego skład wchodzili: Siemionowie, Kwadowie, Markomanowie, (być może Alamanowie)
    Swebia – wschodnia część starożytnej Germanii, jedna z dwóch wielkich prowincji kulturowych wyróżnionych przez Tacyta (druga to Germania Zachodnia, obejmująca obszar od Renu po, w przybliżeniu, Łabę). Granicę wschodnią Swebii wyznaczały siedziby Gotów i Estiów a zachodnią Longobardów, Semnonów i Hermundurów
    Alemanowie – obszar pomiędzy Renem, Menem, Neckarem i Dunajem; uważani przez swych sąsiadów za starych mieszkańców tych ziem; związek plemion jego rdzeniem były plemiona swebskie: Semnonowie, Hermundurowie, Markomanowie a także Jutungowie
    Helweci – początkowo zamieszkiwali obszar między Renem, Menem a Lasem Hercyński

    Alemanowie
    związek plemienny, którego podstawę etniczną stanowiły swebskie plemiona wywodzące się z dorzecza Łaby: Semnonowie, Hermundurowie, Markomanowie
    później dołączyli do nich też Jutungowie
    związek powstał w początkach III w. n.e. w celu walki z Rzymianami
    zamieszkiwali obszar pomiędzy Renem, Menem, Neckarem i Dunajem

    Swebowie
    związek plemion
    związek ten mógł zostać założony przez Ariowista w związku z jego wyprawą do Galii na pomoc Sekwanom w 71 r. p.n.e.
    w 406 r. n.e. w jego skład wchodzili: Kwadowie, Markomanowie i być może Alemanowie
    zamieszkiwali tereny położone nad środkową Łabą czyli Swebię

    Ariowist
    wódz germański (zm. w 54 r. p.n.e.) przewodził związkowi plemion Swebów
    w skład związku wchodziły też plemiona Harudów, Markomanów, Triboków i Cherusków

    Hermundurowie
    pierwotnie mieszkali nad Łabą i Sołtawą
    później przesunęli się w kierunku Dunaju
    byli częścią związku plemiennego Alemanów
    prawdopodobnie byli przodkami Turyngów

    Turyngowie
    zamieszkiwali tereny pomiędzy Łabą, górami Harz, i Turyńskim Lasem (obecnie tereny krajów związkowych Turyngii i Saksonii)
    stanowili odłam germańskiego ludu Hermundrów
    pod koniec IV w. n.e. stanęli na czele księstwa plemiennego ludów germańskich osiadłych między środkową Łabą i Wezerą, który pod panowaniem króla Bisinusa (połowa V w. n.e.) poszerzył granice wpływów po górny Men i Dunaj (pobił m.in. Cherusków nad środkową Wezerą)
    po śmierci Bisinusa (ok. 457) księstwo uległo podziałowi pomiędzy jego trzech synów

    Cheruskowie
    zamieszkiwali tereny północnych Niemiec na zachód od Półwyspu Jutlandzkiego
    za sąsiadów mieli: rzymską Galię, Longobardów, Semnonów i Chattów

    Frankowie
    Frankowie rypuarscy
    zamieszkiwali tereny Nadrenii Północnej – Westfalii

    Frankowie saliccy
    zamieszkiwali tereny w pobliżu Morza Północnego pomiędzy Mozą a Skaldą, czyli w tzw. Toksandrii

    Anglowie
    według Bedy Czcigodnego pochodzili z prowincji Angelin w Szlezwiku

    Chattowie
    zasiedlali Hesję i Saksonię (Łużyce)
    od około 72 roku p.n.e. posuwali się ku Renowi, który przekroczyli pod wodzą Ariowista
    po krwawej bitwie Rzymian ze Swebami w 58 roku p.n.e. i klęsce Swebów niedaleko
    Wrót Burgundzkich (Belfort-Miluza), wycofali się za Ren
    w Hesji sąsiadowali z Cheruskami
    w 10 r. p.n.e. podbici przez Druzusa
    brali udział w walkach z Rzymianami w 9 r. n.e. i w 15 roku w bitwie nad Wezerą z Germanikiem
    nie weszli w skład państwa Marboda jednak wzięli udział w wojnach markomańskich najeżdżając rzymską prowincję Germania Superior
    prawdopodobnie zostali wchłonięci przez Franków

    Batawowie
    wywodzili się z plemienia Chattów zamieszkującego tereny obecnej Hesji
    opuścili swe pierwotne siedziby w Saksonii/Łużycach i osiedlili się u ujścia Renu, przede wszystkim na wyspie batawskiej pomiędzy rzekami Oude Rijn i Waal/Moza (zapewne 55-12 p.n.e.)
    w IV w. n.e. tereny Batawów zajmują Frankowie

    Bawarowie
    byli wcześniej znani jako Markomanowie

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Plemiona_germa%C5%84skie

    zachód
    cheruskowie
    frankowie pierwsze wzmianki III w. n.e. wtedy zamieszkują tereny na północ i wschód od dolnego Renu
    fryzowie fryzja od II w. n.e.
    szwabowie szwabia

    wschód
    longobardowie/wannilowie dolna łaba
    hermundrowie/turyngowie łaba i sołtawa
    chattowie/batawowie saksonia łużyce
    sasi dorzecze łaby, nadwiślańskie lasy
    markomanowie/bawarowie czechy
    burgundowie zachodnia wielkopolska

    półwysep jutlandzki
    cymbrowie himmerland północ półwyspu
    anglowie angelin szlezwik
    jutowie północna część półwyspu jutlandzkiego
    bastarnowie

    skandynawia
    duńczycy południowa skandynawia
    burgundowie wyspa bornholm

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Norweski_konflikt_j%C4%99zykowy
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wa%C5%82asi
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Vendsysse

    Germania (/dʒərˈmeɪniə/; Greek: Γερμανία Germanía) was the Roman and Greek term for the geographical region inhabited mainly by the Germanic people. It bordered to west on the Rhine river, to the south on the Danube river, to the north on the Baltic Sea, and to the east on the Vistula river.[1] According to Friedrich Engels in his book The Origin of the Family, Private Property and the State (first published in 1884) Germania covered an area of 500,000 km2 or 190,000 sq mi and had a population of 5,000,000 in the 1st century BC.[2] The areas west of the Rhine were mainly Celtic (specifically Gaulish) and became part of the Roman Empire[3][4] in the first century BC.
    Some Germani, perhaps the original people to have been referred to by this name, had lived on the west side of the Rhine. At least as early as the 2nd century BC this area was considered[by whom?] to be in „Gaul”, and became part of the Roman empire in the course of the Gallic Wars (58–50 BC). These so-called Germani cisrhenani lived in the region of present-day eastern Belgium, the southeastern Netherlands, and stretching into Germany towards the Rhine. During the period of the Roman empire, more tribes settled in areas of the empire near the Rhine, in territories controlled by the Roman Empire. Eventually these areas came to be known as Lesser Germania, while Greater Germania (Magna Germania; it is also referred to by names referring to its being outside Roman control: Germania libera, „free Germania”) formed the larger territory east of the Rhine.
    The Roman parts of Germania, „Lesser Germania”, eventually formed two provinces of the empire, Germania Inferior, „Lower Germania” (which came to eventually include the region of the original germani cisrhenani) and Germania Superior (in modern terms comprising an area of western Switzerland, the French Jura and Alsace regions, and southwestern Germany). Important cities in Lesser Germania included Besançon (Besontio), Strasbourg (Argentoratum), Wiesbaden (Aquae Mattiacae), and Mainz (Mogontiacum).

    The name came into use after Julius Caesar and whether it was used widely before him amongst Romans is unknown. The term may be Gallic in origin. Caesar reports hearing from his Remi allies that the term Germani was used for the group the Romans called the Germani Cisrhenani, and that these tribes had historically come from over the Rhine. So the name Germania seems to have been extended to cover the similar tribes in the area understood to be their homeland.[5][6] Some generations later, Tacitus claimed that this is precisely what happened, saying that the Tungri of his time, who lived in the area which had been home to the Germani Cisrhenani, had changed their name, but had once been the original Germani. Tacitus wrote in AD 98:
    For the rest, they affirm Germania to be a recent word, lately bestowed. For those who first passed the Rhine and expulsed the Gauls, and are now named Tungrians, were then called Germani. And thus by degrees the name of a tribe prevailed, not that of the nation; so that by an appellation at first occasioned by fear and conquest, they afterwards chose to be distinguished, and assuming a name lately invented were universally called Germani.[7]
    The Germania of Caesar and Tacitus was not defined along linguistic lines as is the case with the modern term „Germanic”. They knew of Celtic tribes living in Magna Germania (Greater Germania), and what we now term Germanic tribes living in Gaul, then a predominantly Celtic region. It is also not clear that they distinguished the tribes into linguistic categories in any exact way. The language of the Germani Cisrhenani and their neighbours across the Rhine is still unclear. Their tribal names and personal names are generally considered Celtic, and there are also signs of an older Belgic language which once existed between the contact zone of the Germanic and Celtic languages.
    Germania in its eastern parts was likely also inhabited by early Baltic and, centuries later, Slavic tribes. These parts of eastern Germania are sometimes called Germania Slavica in modern historiography.

    The occupied Lesser Germania was divided into two provinces: Germania Inferior (Lower Germania) (approximately corresponding to the southern part of the present-day Low Countries) and Germania Superior (Upper Germania) (approximately corresponding to present-day Switzerland and Alsace).
    The Romans under Augustus began to conquer and defeat the peoples of Germania Magna in 12 BC, having the Legati (generals) Germanicus and Tiberius leading the Legions. By 6 AD, all of Germania up to the River Elbe was temporarily pacified by the Romans as well as being occupied by them. The Roman plan to complete the conquest and incorporate all of Magna Germania into the Roman Empire was frustrated when Rome was defeated by the German tribesmen in the Battle of the Teutoburg Forest in 9 AD. Augustus then ordered Roman withdrawal from Magna Germania (completed by AD 16) and established the boundary of the Roman Empire as being the Rhine and the Danube.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Germania

    The germani cisrhenani, Latin for Germani „on this side of the Rhine” (cisrhenane), were a group of tribes who lived during classical times to the west of the Rhine river. They are also sometimes referred to as „Left bank Germani”.[1] During the lifetime of Julius Caesar, it referred especially to such Germanic tribes near the Meuse river, who had settled among the Belgic Gauls before Roman intrusion into the area. Tribes who were certainly considered to be among the original Germani cisrhenani include the Eburones, the Condrusi, the Caeraesi, the Segni and the Paemani, who collectively form a group which apparently later came to be referred to as Tungri, in order to avoid confusion with other „Germani”.
    The Romans frequently described the Rhine as an important natural border between Gaul on the west, which became part of the Roman empire, and the Germanic territories to the east. The Germani on the east side of the Rhine were considered to be living in their original homeland. So this land was referred to not only as „Germania Transrhenana,” (the opposite of cisrhenana) but also, for example by Ptolemy and Strabo, as Germania magna, meaning „Greater Germany.” It is also referred to as being outside of Roman control: Germania libera, „Free Germany” or Germania barbara, indicating it was wild and uncivilized. In contrast, the cisrhenane Germani were sometimes referred to as living in Germania cisrhenana, but this territory was considered to also be part of Gaul, and later part of the Roman empire.
    While the Romans clearly believed these people to be related culturally and ancestrally to tribes east of the Rhine, it is widely doubted today whether the Romans were correct in describing all the different peoples that they called Germani as belonging to one ethnic group. In modern analyses of cultural groups, languages are generally used as a means of classification, and the modern language family associated with the Germani, including such classical groups as the Suebi, including the Alemanni, is today called Germanic. But there is no consensus as to whether the pre-Roman imperial Germani all spoke the same language. In fact, the earliest reported Germani cisrhenani seem to have had tribal names based on Celtic languages, and they were clearly considered Gauls, or at least Belgae, in some contexts. Celtic naming even appears to have extended across the Rhine to such tribes as the Usipetes and Tencteri.

    The earliest surviving record referring to Germani is Julius Caesar’s account of the Gallic War, the „Commentarii de Bello Gallico”. (The phrase „Bello Gallico” was probably used before him. There are classical citations of a lost work by Poseidonius which apparently mentioned the tribe.) Caesar may have been the first to differentiate between „cis” and „trans” Germani. Compare Caesar’s description to that of Tacitus in his De Origine et situ Germanorum, written generations later, when the cisrhenane area was firmly within the Roman empire.
    In the build up to the Battle of the Sabis in 57 BCE, Caesar reports that he received information from Remi tribesman, who described a large part of the Belgae of northern France and Gaul as having „transrhenane” Germanic ancestry, but not all.
    When Caesar inquired of them what states were in arms, how powerful they were, and what they could do, in war, he received the following information: that the greater part of the Belgae were sprung, from the Germans [Germani], and that having crossed the Rhine at an early period, they had settled there, on account of the fertility of the country, and had driven out the Gauls who inhabited those regions; and that they were the only people who, in the memory of our fathers, when all Gaul was overrun, had prevented the Teutones and the Cimbri from entering their territories; the effect of which was, that, from the recollection of those events, they assumed to themselves great authority and haughtiness in military matters.[2]
    At other times, Caesar more clearly divides Belgic Gaul into the Belgae and another smaller group called the Germani.[1] For example, he writes that his local informants claim „all the rest of the Belgae were in arms; and that the Germans, who dwell on this side of the Rhine [Belgas in armis esse, Germanosque qui cis Rhenum], had joined themselves to them.”[3]
    The reference to the Cimbric migrations means that movements of people from east of the Rhine must have happened early enough for them already to be established west of the Rhine in the 2nd century BCE. But it remains unclear which Belgic Gauls were considered Germani ancestry and which, if any, might have spoken a Germanic language.
    In the list of Belgic nations given as being in arms are Bellovaci, Suessiones, Nervii, Atrebates, Ambiani, Morini, Menapii, Caleti, Velocasses, and Veromandui, who together make up a major part of all the Belgic nations. When it comes to tribes in the extreme northeast of Gaul, against the Rhine, the Condrusi, the Eburones, the Caeraesi, and the Paemani, „are called by the common name of Germans” [Germani]. These Germani provided one joint force to the alliance, and apparently the number of men they committed was uncertain to the Remi.[2] Caesar later added the Segni to the list of tribes among the Belgae who went by the name of the Germani.[4] There is another group living close to these tribes, in the northeast, called the Aduatuci, who descended from the above-mentioned Cimbri, but these are not referred to as Germani, even though their ancestry is clearly to the east of the Rhine also and „Germanic” in that sense.[5]
    After the battle of the Sabis, which the Romans won, some Belgic tribes renewed fighting against the Romans in 54 BCE. Caesar clearly differentiates between two types of remaining rebel groups: „the Nervii, Aduatuci, and Menapii” and with them „the addition of all the Germans on this side of the Rhine.” Within this last group were the Eburones, whose king Ambiorix had become a major rebel leader.[6]
    When the Eburones were defeated, the Segni and Condrusi „of the nation and number of the Germans [Germani], and who are between the Eburones and the Treviri, sent embassadors to Caesar to entreat that he would not regard them in the number of his enemies, nor consider that the cause of all the Germans on this side the Rhine [omnium Germanorum, qui essent citra Rhenum] was one and the same; that they had formed no plans of war, and had sent no auxiliaries to Ambiorix”.[4]
    In the time of Tacitus, long after Caesar claimed to have annihilated the name of the Eburones, the area where the Eburones had lived was inhabited by the Tungri, but Tacitus claimed that this was not their original name:-
    The name Germany [Germania], on the other hand, they say, is modern and newly introduced, from the fact that the tribes which first crossed the Rhine and drove out the Gauls, and are now called Tungrians, were then called Germans [Germani]. Thus what was the name of a tribe, and not of a race, gradually prevailed, till all called themselves by this self-invented name of Germans [Germani], which the conquerors had first employed to inspire terror.[7]
    Many historians read Caesar and Tacitus in combination to conclude that Caesar was knowingly using the term Germani in both a strict sense, for a tribal group who had crossed the Rhine very early and who were actually locally named this way, and in an extended sense, for tribal groups of similar ancestry, most clearly those on the east of the Rhine. Some believe he may have been the first to do so.
    Apart from the Germani in this strict sense then, it is unclear to what extent if any that Caesar believed the other Belgae to have similar transrhenane ancestry. But in any case it is clear that he, like Tacitus, apparently makes a distinction between two types of Germani, as shown by the above quotations where the Nervii, Aduatuci, and Menapii are both contrasted with the cisrhenane Germani such as the Eburones and the Condrusi. So in the northern Belgic region of Gaul, at least some of the other Belgic nations, apart from the group containing the Eburones and Condrusi, might or might not have been considered Germani in a broad sense. Tacitus on the other hand certainly knew of such claims, but expressed doubt about them, writing of two of the tribes most geographically and politically close to the Germani, that the „Treveri and Nervii are even eager in their claims of a German origin, thinking that the glory of this descent distinguishes them from the uniform level of Gallic effeminacy”.[8]
    The accounts of Caesar and Tacitus match to some extent, but both are doubted by some modern historians, because both men are considered to have been writing about this subject with Roman politics in mind.
    One of the reasons (or excuses) for Caesar’s interventions in Gaul in the first place was an apparent increase in movements of tranrhenane peoples, attempting to enter Gaul, apparently due to major movements of people such as the Suevi deep in Germania. Some of the Germani who Caesar mentions did stay in Gaul under its new Roman overlords. Apart from the Ubii, Sicambri and Tencteri and Usipetes in Germania inferior, some others had attempted to cross to the west of the Rhine further south, but in that region of the Rhine, such crossing were apparently a new thing in his time.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Germani_Cisrhenani

    Polubienie

    • Oczywiście wikipedia zrobiła ze słowiańskich Sławów – Swewów, Siemionów i innych pleniona „germańskie”. Z Ariowista oczywiście „germańskiego” wodza. Jakoś nic nie zauważono w jego przezwisku Ariowist.

      Polubienie

    • „Swebowie – dorzecze Łaby”
      Czyż to nie jest dowód na to, że ta rzeka „od zawsze” nazywała się „Łaba”, a nie żadne „Albis”, „Elbe” czy tam inny „Elv(is)”?
      Swaby
      Suaby
      słaby
      z Łaby?

      Polubienie

      • Ależ te wszystkie „germańskie” i łacińskie nazwy Łaby znaczą dokładnie to samo – Biała – Łabędzia.. „Germańcy” w swych zdegenerowanych móżdżka nie potrafili wymyślić nic sensownego, więc przetłumaczyli na swój pokręcony język miano słowiańskie..

        Polubienie

      • Również mam to skojarzenie, wystarczy uzyć przechodniości samogłosek:
        L.B.
        LeBa
        LaBa
        Luba
        LuBlin

        to jest na 100% slowiańskie
        taki przykład, hen zza wody, ze staroangielskiego, na słowiańskie słowa tam zamieszczone przez grupę ludnosci R1a L664:
        MuS-MySza
        CeaLf-CieLę
        HyLL-pagorek [po-cHyl-ać się?], w walijskim znaczy ‚brzydki’
        sunne- słońce, nasze gwarowe Suńce, po łuzycku Slóńco, czeskie Slunce
        GRoTe-GaRDło [do dizisiaj mamy GRoTę jako dziurę w skale]
        wiDeWe-wDoWa [ma coś wspólnego z wiDaWa?]
        waex-wosk
        wull-wełna
        todaege-dziś [złożenie ‚tu dziś”, ‚tu dzień’?]
        þeodenstæl-tron [nie wiem jak wymawiaja pierwszą litere, ale czy nie brzmi to jak podnieść, podnieśli? ]

        Polubienie

      • O tym, że nazwa własna Swebów (Suebi, Suevi) wiąże się z rzeką Łabą, pisał już anglojęzyczny bloger jassa. Polecam jego blog po angielsku: http://www.jassa.org/ – jest tam dużo ciekawych rzeczy. Nie mogłem znaleźć tego artykułu, ale Jassa pisał, że Sueby to „ludzie z Łaby” [w znaczeniu: znad Łaby]. Sęk w tym, że jeszcze nasi dziadkowie wymawiali „ł” bardziej jak „l” niż jak współczesne nasze „ł” wymawiane tak samo jak angielskie „w”. Do dziś takie stare polskie „ł” wymawiają np. Łemkowie. Brzmi ono jak zmiękczone „l”. Natomiast sama nazwa „Suevi, Suebi” brzmi silnie słowiańsko i na pewno nie przypomina germańskości. Jestem przerażony bredniami serwowanymi nam przez oficjalną naukę. Przeraża mnie jeszcze bardziej intelektualny serwilizm i głupota części polskich naukowców (na szczęście nie wszystkich).

        Panie Robercie! W wyrazie „þeodenstæl” pierwsza litera „þ” wymawiana jest jak angielskie „th”, czasem bywa też kojarzone z „d”.

        Polubienie

      • http://www.jassa.org/?p=2833
        Czyli więcej osób ma dokładnie tak samo kojarzy tę nazwę.
        Suabi znad Łaby i Suavi znad Soławy.
        Teraz pytanie: znamy jakiś wiarygodny (słowiański) przekaz dotyczący nazwy „Soława”?
        S-Łabi
        S-Oławi?
        Może tak naprawdę to była rzeka Oława?

        Polubienie

    • Sprawa nazw nadaje się na kolejny artykuł i m.in. o tym chcę napisać za jakiś czas. Zresztą już o tym pisałem w odniesieniu do imion. Dla przypomnienia jeszcze raz polecam moje dwa artykuły:
      http://www.taraka.pl/krolowie_herulow_i_wandalow
      http://www.taraka.pl/slowiansko_brzmiace_imiona_germanow
      Oba artykuły już dziś wymagają sporego uzupełnienia. Być może przyjdzie na to czas…
      W nawiązaniu do wspomnianego blogera Jassy, chciałbym zwrócić uwagę, że podobne cyrki są z nazwami topograficznymi. Np. miasto Weddersleben w Saksonii-Anhalt brzmi mega niemiecko, twardo-germańsko. Na pierwszy rzut oka tak, ale mało kto wie, że pierwsza zapisana nazwa tego miasta to Waldislevo. Niemcy z czasem przerobili to Weddersleben. W nazwie pierwotnej, mimo iż brzmi ona po słowiańsko, to jednak już doszło do małej niby przestawki: zamiast „Wladi” lub „Władi / Włady” mamy germańsko brzmięce „Waldi”. Potem wyewoluowało ono w „Wedder”. Natomiast proszę pamiętać, że niemal wszystkie miejscowości z końcówką „-sleben” mają słowiańską etymologię. „Sleben” to zniekształcony człon „Sław”. Proszę też zwrócić uwagę, że pokrywa się to z imionami dawnych Germanów z terenu Hiszpanii, o czym piszę w artykule „Słowiańsko brzmiące imiona dawnych Germanów”. W artykule tym podaję taki oto link: https://en.wikipedia.org/wiki/Germanic_personal_names_in_Galicia . Jest tam wiele imion rzekomych Germanów. Wiele z nich ma końcówkę -sleuba, leuba, -leuua, -lewa, -leba. Czyż nie kojarzy się to z niemiecką końcówką -sleben / -leben? To końcówka słowiańskiego członu „sław”. Proszę pamiętać, że greckie „β” (beta) czytało się dwojako: zarówno jako „b”, jak i jako „w” czy „v”.

      Polubienie

  8. Moje dwa komentarze do tego artykułu:
    Nazwa Lugiów nie była nigdy zapisana przez dwa g (Λοῦγγοι), zapisywano ją przez jedno g (Λοῦγοι). Jednocześnie zakładając, że „gg” w grece to zawsze „ng”, można odczytać „in” jako „ę”, a „g” jako „ż”, wtedy wyszłoby Ślężowie.
    O Silingach wiadomo jednocześnie, że trzymali z Hasdingami, a ich za Słowian uznać już trochę trudno.
    Pzdr.

    Polubienie

    • Panie Hans Klops! Owszem zapisywano nazwę Lugiów przez dwa greckie „gg”. Odsyłam do cytowanego w artykule Niemieckiego Słownika Moritza Schönfelda pt „Wörterbuch der Altgermanischen Personen- und Völkernamen”. Zresztą, tak jak już wspomniałem jest całkiem możliwe, że w niektórych wyrazach samo „g” mogło odpowiadać głosce „ż” – nie zawsze, ale czasem. Poza tym jakim cudem nazwę bez wątpienia słowiańskiego plemienia Milingów zapisano z rzekomo niemiecką końcówką -ing? Widocznie tak było Grekom wygodniej to zapisywać i wymawiać. Co do Hasdingów, to nazwa ta jest także mocno przekształcona. Są wersje, gdy brzmi ona „Gardingi”, a nie „Hasdingi”. Słowo „gard” to często spotykany wyraz u Słowian, często występujący w słowiańskich toponimach. Wielkie grody i miasta słowiańskie miały ten człon w sobie: Stargard (do niedawna Szczeciński), Starogard Gdański, Starigard (potężny gród słowiańskich Wagrów – dziś Oldenburg in Holstein), Gardzko, Gardno itp.

      Polubienie

      • Adrian, na pewno mnie znasz, jako że pisałem na Tarace pod nickiem „masiczek5” (nick mojego maila).
        Kontynuując, warto zauważyć, że Silingowie od I wieku mieszkali razem z Nahanarwalami (odczytanymi w jednym z XIX-wiecznych polskich źródeł jako Nadnarwianie, tylko skąd byłaby taka nazwa na Dolnym Śląsku?) Co do tych Hasdingów vel Gardingów (mógłbyś podać źródło?) Wikipedia podaje, iż siedzieli pierwotnie na Mazowszu, więc to może być także ich nazwa.
        Zastanawiały mnie inne nazwy plemion lugijskich, np. Harii jako Czarni (co by świetnie pasowało, jako że malowali twarze na czarno), tyle że jest pewien problem – po prasłowiańsku „czarny” to było „črn” bez samogłosek, a także Manimi (brak pomysłu) i Helvecones (Hawelanie średnio pasuje, jako że tereny NRD były przed V wiekiem raczej niesłowiańskie, dominowały germańskie haplogrupy, o czym pisałem niedawno na Tarace).
        Jednocześnie nazwy Diduni i Buri silnie mi się kojarzą z Dziadoszanami i Bobrzanami, więc to pewnie nie przypadek.
        Z kolei do plemion niewątpliwie germańskich zaliczyłbym Burgundów zamieszkujących ziemię lubuską, gdzie stworzyli oddzielną kulturę luboszycką.
        Przy okazji mam pytanie – na pewno słyszałeś o „turbosłowianach”, którzy na różnych stronach internetowych głoszą istnienie wielkiego Imperium Lechickiego w czasach antycznych. Jaki jest Twój stosunek do tego typu informacji?
        Pzdr.

        Polubienie

      • „(Hawelanie średnio pasuje, jako że tereny NRD były przed V wiekiem raczej niesłowiańskie, dominowały germańskie haplogrupy, o czym pisałem niedawno na Tarace)”

        Jakie to są te germańskie haplogrupy, jeśli można wiedzieć? Czy R1a z Eulau, jest germańskie? Czy to było za wcześnie, jeszcze przed przybyciem tych tzw. Germanów na te tereny? No bo skoro ci tzw. Germanie, to potomkowie tych tzw. PIE… no to chyba oni też skądś tam przyszli… no nie? No chyba, żeby to oni byli jedyni zasiedzieli od początku wszechświata… tam… gdzie szumiały i nadal szumią germańskie drzewa… czystej krwi… jako i oni sami… nieprawdaż? Czyli wyglądałoby na to, że to ci czystej krwi Germanie no byli i sa tymi tzw. PIE… czyli tylko tak kręcili się między Renem a Odrą w kółko… po tych szumiących germańskich lasach… dopóki ich tam Rzymianie nie odkryli?!! Czy jak?

        Reszty nie skomentuję, bo mam nadzieję, że inni to zrobią lepiej ode mnie, żeby lepsza zabawa była…

        Polubienie

      • Hans Klops on 2016-04-28 o 18:43 said:
        http://link.springer.com.sci-hub.io/article/10.1007%2Fs00194-015-0043-4
        Wyniki badań kopalnego DNA w okolicach Lipska (czasy rzymskie) – na 12 próbek 9 stanowiła I1 (germańska właściwa), 1 R1b, a 3 – bliżej nieokreślone R1. Obecnie na terenie Niemiec I1 stanowi jedynie 14%. I o trochę więcej kultury na forum bym prosił.

        Hans Klops vel Misiaczek jakby tu ci napisać, żebym został dobrze zrozumiany i żebyś więcej nie popełniał tutaj tych samych błędów, bo to nie taraka… i tu to samo nie przechodzi, tak jak tam…

        1.
        Proszę zapoznać się ze tą stroną, https://skribh.wordpress.com/co-i-dlaczego/zasady-zamieszczania-uwag/, bo to obu nam oszczędzi niepotrzebnych cierpień w przyszłości…

        2. Nie widzę także i tam też twojej odpowiedzi na to samo, patrz cytat poniżej, więc może jednak lepiej rusz łaskawie swoje leniwe paluszki i odpowiedz najpierw tam, bo tym bardziej wypadałoby,. skoro samemu domagasz się tu kultury, cokolwiek to jest… czyż nie?

        http://www.taraka.pl/slowianskie_grody_w_niemczech
        49. Do Pana Masiczka • autor: stefanurynowicz2016-04-24 13:50:07
        Nie znam tych badań (post 47). Ciekawe, skąd był materiał dowodowy. Może kopali archeolodzy tam, gdzie można było dojechać samochodem, albo nie było pod górę? Może nosiciele genu R1a spalili swoich zmarłych, albo zjedli (wszak to barbarzyńcy!). 🙂
        A na poważnie, co za grupy stanowiły pozostałe 40 procent tej populacji?

        3. Mi nawet nie za bardzo wypada komentować tego: „I1 (germańska właściwa), 1 R1b, a 3 – bliżej nieokreślone R1”,.. no bo co to oznacza, czy rozumiesz?

        Ano oznacza to to, że NIE (Nie Indo-Europejska) haplogrupa I1 (jakaś), jak to raczyłeś określić (germańska właściwa) (LOL 🙂 ) wraz ze zindo-europeizowaną R1b (jakąś) i z bliżej nieokreśloną R1… zostały wydobyte z jakichś kości, gdzieś na terenie dzisiejszych Niemiec. Jeśli to twoim zdaniem świadczy o czymś innym, niż o tym o czym nadmieniłem już w rozmowie z Panem Adrianem, że ci tzw. Germanie to kreole, tak jak i ich język… no to cóż… to twój problem. Jeśli to powyżej jest dla ciebie wyznacznikiem „turbo germańskości”… no to pięknie, ale lekko tu mieć nie będziesz… z takimi wiadomościami, podejściem do faktów i ich odczytywania. 🙂

        4. A co to tego: „I o trochę więcej kultury na forum bym prosił.”, to proszę o zacytowanie tego, o czym tu jest mowa, tak żebym mógł odnieść się do tej dość niejasnej prośby.

        Uprzejmie przypomnę, że zgodnie z zasadami zamieszczania uwag tutaj, NALEŻY ODPOWIADAĆ NA ZADANE PYTANIA, pod groźbą strącenia w czeluść. Możesz mieć swoje zdanie, ale nie pouczaj mnie łaskawie o kulturze, skoro jakoś nie widać, żebyś sam się do tego samego stosował i tu i na tarace. Doceń to, że staram się jak najdokładniej odnieść się do tego co napisałeś, bo czas jest wartością nieodtwarzalną i przez to bardzo cenną… nie wspominając nawet o wiedzy itp.

        Proszę pamiętać, że BRAK ODPOWIEDZI NA PYTANIE/PYTANIA JEST TU PRZYZNANIEM RACJI STRONIE PRZECIWNEJ i to dotyczy KAŻDEGO, w tym Mię samego. 🙂

        Przykład – nie dostałem odpowiedzi na moje pytania o np. pra-języki od Pana Adriana… i zwyczajnie uznałem, że skoro mi jej nie udzielił, to znaczy, że PODZIELIŁ MÓJ POGLĄD, co do BRAKU tych wymienionych wcześniej języków. Tu tak to działa i jeśli to nie podoba ci się, to trudno…

        Przypomnę więc, że zadałem takie pytania tobie i oczekuję na nie odpowiedzi:

        skribha on 2016-04-28 o 17:31 said:
        (…)
        1. Jakie to są te germańskie haplogrupy, jeśli można wiedzieć?

        2. Czy R1a z Eulau, jest germańskie? 3. Czy to było za wcześnie, jeszcze przed przybyciem tych tzw. Germanów na te tereny? 4. No bo skoro ci tzw. Germanie, to potomkowie tych tzw. PIE… no to chyba oni też skądś tam przyszli… no nie? 5. No chyba, żeby to oni byli jedyni zasiedzieli od początku wszechświata… tam… gdzie szumiały i nadal szumią germańskie drzewa… czystej krwi… jako i oni sami… nieprawdaż?

        6. Czyli wyglądałoby na to, że to ci czystej krwi Germanie no byli i są tymi tzw. PIE… czyli tylko tak kręcili się między Renem a Odrą w kółko… po tych szumiących germańskich lasach… dopóki ich tam Rzymianie nie odkryli?!!

        7. Czy jak?

        Unikanie odpowiedzi na pytania i jest tu bardzo niemile widziane. Mam nadzieję że teraz zrozumieliśmy się,.. czy tak?

        Polubienie

      • W tych pytaniach widzę dość drwiący i cyniczny charakter, komentarz pod pytaniami jeszcze bardziej, podczas gdy ja dla porównania nikogo tutaj nie obrażam i z nikogo się nie naśmiewam, jedynie przedstawiam swoje luźne spostrzeżenia. Tępię kossinizm, lecz daleko mi też do hurraoptymizmu i staram się twardo stąpać po ziemi z autochtonizmem.
        1. Za „germańskie haplogrupy” uznałem I1 (megalityczna ludność nordycka) i R1b (zgermanizowani Celtowie).
        2,3. R1a z Eulau trudno też uznać za słowiańską, jako że pochodzi z czasów ceramiki sznurowej tworzonej wspólnie przez ludność Polski i Niemiec (2600 r. p.n.e.). W Skandynawii do dzisiaj 30% ludności to R1a1 Z284, to też Słowianie?
        4. Z Afryki, jak każdy człowiek. A tak serio, to haplogrupa I1 jest w Europie o wiele, wiele dłużej niż R1a. A kreolskość to żaden argument, zgodnie z tą logiką każdy naród na świecie jest kreolski (nie znam żadnego w 100% czystego genetycznie), a językowo to w słowiańskich są np. zapożyczenia gockie.
        5, 6 i 7. Jw.
        Co do Taraki – wyniki są dostępne w linku. Nie trzeba nawet znać niemieckiego, tabelka z wynikami znajduje się na ostatniej stronie.
        Jednocześnie w czasach rzymskich zachodnia granica kultury przeworskiej odpowiadała dzisiejszej zachodniej granicy Polski, podczas gdy tereny NRD tworzyły razem z Niemcami Zachodnimi kulturę jastorfską, którą już bardzo trudno powiązać z Prasłowianami.
        I przede wszystkim – nie żaden Misiaczek. Nick z maila to nieco przekształcone nazwisko mojego kumpla. I, co ważne, „si” w tym nazwisku czyta się twardo, jak w wyrazie „sinus”.

        Polubienie

      • Coś zadziało mi się z siecią i znikła mi odpowiedź. Może i dobrze, bo teraz poczekam z napisaniem nowej do jutra wieczora, bo może ktoś zmiłuje się i odpowie za mnie, co bym nie zadeptał tego wątku moimi uwagami. A jak nie… wieczorem znajdę czas i poznasz moje odpowiedzi.

        Tak tylko wstępnie spróbuje ci podpowiedzieć coś, co może ci pomoże, a może wręcz przeciwnie… a mianowicie:

        Który z tych wymienionych przez ciebie składników tych „turbo germanów” jest bezpośrednim nośnikiem tego, co co poniektórzy nazywają „indo-germanishe”, czyli tzw. indo-europejskością… hm? 🙂

        https://de.wikipedia.org/wiki/Indogermanische_Sprachen
        https://de.wikipedia.org/wiki/Indogermanisch

        Rozumiesz następstwa tego co napisałeś? 🙂

        Polubienie

      • @skribh
        Haplogrupa, która za to odpowiada, „zindoeuropeizowała” język „proto-germański” ok. 2000 lat p.n.e., więc o pra-Słowianach mówić to jednak pewne nadużycie.
        @Robert
        Masz coś do mnie? Czemu mnie obrażasz?
        Pod jakimi niby nickami piszę „na wszystkich forach” i to „od kilku lat”? Słucham.
        Do wiadomości: konto mam jeszcze na historykach, ale tematem zajmuję się hobbystycznie dopiero od kilku miesięcy. Jeśli rzeczywiście mam tutaj padać ofiarą pyskówek od wszystkich dookoła (poza Panem Adrianem, któremu dziękuję za wyczerpującą odpowiedź), to dziękuję za taką „dyskusję”.

        Polubienie

      • Jeśli masz miękkie serce, to źle trafiłeś… to chyba każdy kto tu bywa wie… Nie wiedziałeś? No to witaj w strefie zgniotu. Dziś wieczorek pojawi się nie tylko moja pełniejsza odpowiedź.

        „@skribh
        Haplogrupa, która za to odpowiada, „zindoeuropeizowała” język „proto-germański” ok. 2000 lat p.n.e., więc o pra-Słowianach mówić to jednak pewne nadużycie.”

        Możesz wyjaśnić o co ci dokładnie chodzi? Na pełna moją odpowiedź musisz poczekać do wieczora, więc masz ode mnie podarek – czas na zebranie myśli…

        Z tobą i twoimi tezami chcę mieć porządek zrobiony do jutra, bo nieoczekiwanie chyba dla siebie stałeś się bardzo użyteczny, więc nie chcę żebyś dalej kaleczył się o własne słowa.

        Jeśli nie wykażesz się i nie obronisz swoich tez lub się ich nie wyprzesz i nie zaczniesz „żalu za grzechy i pokuty”, będziesz dobrym przykładem dla innych, jak wygląda tu rzeczywistość, czyli jak tu szybko wychodzi, kto z czego zrobionym jest…

        Nikt do niczego cię nie zmuszał i wszedłeś tu sam ze swojej nieprzymuszonej woli. Pamiętaj o tym, cokolwiek zdarzy się…

        Polubienie

      • Do Pana Adriana

        Różne „cuda” można znaleźć w Wiki o Hasdingach. Mnie zainteresowało coś takiego:

        “Chościsko’s name is probably derived from a simplified pronunciation word Hastingsko derived from the term Hasding (word Hasding meant long-haired[2]) difficult to pronouncing in Old Slavonic. The other analysis suggests that Chościsko’s name is probably derived from chost or chwost meaning tail in old Slavic.”

        Oczywiście “ogon” sobie odpuściłam. Jeśli miałabym wybierac etymologię do „chost”, a właściwie „host” jak w hostii to wiązałabym ją z duchem (gost, gość).

        Ale interesujące jest połączenie Hasding  Hastingsko  Chościsko

        Można to wziąć pod uwagę.
        Ze znanych „chościskopodobnych” są: Kościuszko, Kościerzyna, Gościeszyn.

        np. Gościeszyn Gosczischino w województwie kujawsko-pomorskim,
        Dokładna data założenia wsi nie jest znana, historycy uważają, że istniała już w okresie bulli protekcyjnej wydanej przez papieża Innocentego II w roku 1136.[3] Nazwa wsi wywodzi się od imienia Gościsza, które to wymienia wspomniana bulla. Osadnik ten lub jego syn mógł być założycielem miejscowości, świadczyć może o tym końcówka w nazwie „-szyn”, która początkowo mogła mieć wydźwięk „-syn” Od wieków związany z Wielkopolską.

        Polubienie

      • Z tym Chościskiem jest bardziej skomplikowana sprawa , niz się wydaje .Gall Anonim zapisał Chossistconis i podał że to był chłop. Poniważ Gall lubił zagadki , niekktóry szukają rozwiązania .
        Gall zapisywał po łacinie trudne do zapisania w tym języku głoski .Interpretacje moga byc więc wszelakie . Ja, jak czytam ten zapis , to bym powiedział ;Koszystkonis lub Kośczystkonis.

        W starosłowiańskiej mowie istniało określenie na księcia wywodzące się z podobnych zgłosek.
        „. Istnieje domniemanie, że Gall Anonim pisząc swą „Kronikę…” korzystał z najstarszych źródeł pisanych, gdzie Piasta zapisano jako syna jakiegoś „Choszecza” lub „Choszycza” – „książęcia” lub „księżyca”.
        Inna wersja mówi, że „chościsko” czyli „ogon”, „chwost”, „kosa” oznacza „warkocz”, a więc jeden z symboli władzy we wczesnym średniowieczu. Długie włosy symbolizowały władzę m.in. u królów merowińskich.
        W języku dolnołużyckim choscisco; to niem. Besenstiel znaczy kij. Pierwotnie słowo kij mogło oznaczyć „młot” i było przezwiskiem naczelnika rodu, podobnie jak Karol Martel „Młot”. ( patrz etymologia nazwy Kijów).
        Według Jacka Banaszkiewicza imię to oznacza osobę o długich, wypielęgnowanych włosach, wręcz na wzór kobiecy. Stawiałoby to protoplastę Piastów na równi z innymi mitycznymi założycielami rodów dynastycznych, których charakteryzowała ta cecha. Banaszkiewicz odwołuje się przede wszystkich do norweskich bliźniaczych Haddingów (Haddingjar), duńskiego króla Hadingusa, czy też wandalskiego plemienia Hasdingów, których imiona łączy wspólny źródłosłów od staronordyjskiego słowa hadd-r oznaczającego kobiecą fryzurę.
        Chościskiem nazwany jest także książę Popiel w tytule rozdziału pierwszego księgi pierwszej. Możliwe, że imienia użyto tu w roli przydomka lub że zostało ono dodane do rękopisu w okresie późniejszym. Druga teoria wydaje się bardziej prawdopodobna, ponieważ oryginalna, łacińska forma zdania O księciu Popielu zwany Chościsko[4] jest niepoprawna gramatycznie. Interpolacja ta mogła zostać dokonana pod wpływem Kroniki wielkopolskiej, która podaje, że Popiel z uwagi na swoje długie włosy otrzymał przydomek Chościsko, czyli miotła. Ta sama kronika pisząc o Mieszku, synu Konrada Mazowieckiego, podaje że nosił on przezwisko Chosziszco, co jak zaraz wyjaśnia, oznacza że nosił on długie włosy bądź specjalną czapkę, kołpak na głowie. Ta etymologia stała się punktem wyjścia dla współczesnych badaczy.( zacytowałem za awikipedią)

        A swoją drogą to można fajnie poprzekręcać imiona pierwszch Piastów ;

        Kościsko( skojażenie z kością- myśliwy), Simovit ( skojarzenie z rolą, ziarnem- rolnik ) ,Leścisko ( skojarzenie z lasem- drewnem-budowniczy ), Mieścisko (skojarzenie z miastem – naczelnik , burmistrz ). Czy to była zgadka Galla , nie wiem > na pewno trochę konfabulował .

        Polubienie

      • Dodam jeszcze , że gdyby ta zagadka Galla Anomima miała rzeczywiście prowadzić do Hasdingów ( czytaj Wandalów ) to Pan Adrian mógłby się stać prekursorem nowj teorii pochodzenia Piastów .
        To by mogło świadczyć o ciągłości dynastii a takze tłumaczyć niektóre cuda spisane przez Kadłubka. Dużo problemów byłoby z kościołem, bo u Wadalów dominowała ariańska wersja chrześcijaństwa uznana przez Rzym za herezję ( choć w Konstantynopolu długo jeszcze miała się dobrze )..Ale za to chrzest przyjęli już w III wieku .To byśmy mieli gdzieś niedługo 1700 rocznicę chrztu. I jaką kolonialną historię: Wandaluzja , Kartagina , Maroko itp. I wcale nie żartuję , tak tylko sbie puszczam wodze fantazji..

        Polubienie

    • @Panie Skribha! Ja Panu odpowiedziałem w kwestii powstania j. francuskiego i j. angielskiego. Dlatego zdziwiło mnie to, że Pan napisał, że nie doczekał się odpowiedzi. Szkoda, że nie ma numerów komentarzy, bo był podał numer. Podaję to, co mogę – datę wpisu – 26.04. godz. 22:29 i 22:58.

      @masiczek – Witaj masiczku! Miło, że tu wpadłeś. Przepraszam, że wcześniej nie odpowiedziałem, ale nie miałem kiedy. Trochę dużo pytań zadałeś, ale na co mogę, to odpowiadam:
      Co do miejsc zamieszkania dawnych plemion, o których wspominasz, to nic nie jest pewne. Z zapisów starożytnych wynika, że Silingowie mieszkali na Łużycach albo na Śląsku. Patrząc na samą nazwę, ewidentnie kojarzy się ona ze Śląskiem – dlatego taką wersję przyjąłem pisząc artykuł. Co do Nahanarwalów, to owszem nazwa przypomina „Nadnarawianów”. Tak ją interpretował wspominany przez mnie W. Bogusławski. To, że niektórzy historycy spekulują, że mieszkali oni na Śląsku nie jest żadnym dowodem. To tylko spekulacje – wg mnie bezpodstawne. Tacyt wspomina Nahanarwalów, ale nie wspomina Silingów. Niektórym się wydaje, że wspominając Nahanarwalów ma na myśli ten sam obszar, który zamieszkiwali / zamieszkują ptolemeuszowi Silingowie. Powtarzam: to tylko spekulacje i koncepcje. Nic pewnego.
      Co do Hasdingów, to źródłem jest wspomniany słownik niemiecki Moritza Schönfelda, w którym zapisane są różne nazwy ze wszystkich znanych starożytnych źródeł. Hariowie to najprawdopodobniej ludy zamieszkujące góry (Karpaty) i okolice. Kojarzeni są z Chorwatami (vel Białymi Chorwatami) zamieszkującymi Małopolskę. Pisałem kiedyś o nich artykuł, ale nie ukazał się. Leży gdzieś na dysku nie ruszany od dawna. Nazwa „Harii” pochodzi od „góry”, „hory”. W średniowieczu Geograf Bawarski mianem Marharii nazwał Morawian. Nic dziwnego – wszak Morawy leżą tuż obok Karpatów i mozna przypuszczać, że byli odłamem Hariów, tym bardziej że jeden z zapisów mówi, że główną góra Białych Chorwatów była Babia Góra – zatem blisko dzisiejszych Moraw. Gdzieś kiedyś czytałem, że średniowieczni Morawianie lubili malować twarze na czarno i atakować w nocy i że są w tym analogie do opisów starozytnych Hariów.
      Diduni i Buri to pewnie Dziadoszanie i Bobrzanie – tu się zgadzam. Nawet nazwy słowiańsko-podobne.
      Burgundów też uważam za Slowian. Ich niemiecko brzmiaca nazwa nie ma tu żadnego znaczenia. Godegisel – włądca Wandalów też brzmi silnie niemiecko, ale jak się wgłębić w stare źródła (dzięki Słownikowi Schönfelda), to się okaże, że zapisy tego czysto niemieckiego imienia są już nieco inne. Jeden z najstarszych zapisów to Goidisclos, a nie żaden Godegisel, który jest przerobioną wersją tej pierwszej. Goidi (Godzi), sclos (sław – patrz Sclaveni + Słowianie -> scl = sł). Zatem mam dystans do tych rzekomo niemiecko brzmiących nazw. Spójrz też na nazwę Marharii ze średniowiecza. Geograf Bawarski tak zapisał nazwę Morawian. A Hawelanów zapisał jako Hehfeldi, Obodrytów północnych jako Nortabtrezi, a Drewlan jako Forsderen. Gdyby te nazwy zapisał starożytny skryba, to by niemieccy naukowcy wywodzili niemieckość tych plemion choćby od członu „fors” i widzieliby w nim „forest” (las) i śmialiby się, że absolutnie nazwy te nie mogą być słowiańskie. I tak wg mnie było w przypadku wszystkich nazw – choćby Silingów, którzy de facto byli nieudolnie zapisaną nazwą Ślężan.
      Co do Państwa Lechitów, to odpowiem kiedy indziej, bo to wymaga dłuższego wywodu, a wpis niniejszy i tak już jest dość długi.

      Polubienie

      • Pociągnę temat S-Łabów i S-Oławów, bo coś te nazwy zaczynające się od „S” jakby nadreprezentowane są i zaczyna się to robić podejrzane. Jeśli faktycznie nie ma w Silingach tego „n” i powinniśmy mówić o Siligach to…

        „Z zapisów starożytnych wynika, że Silingowie mieszkali na Łużycach albo na Śląsku.”

        Siliga – Si-Liga
        Ślęża – Si-Lęża
        Ślązak – Si-Ląza

        Może tak o sobie mówili – „ktoś ty?” – „ja s Łuża”.
        A może z tych przekazów zrobił się głuchy telefon. Ktoś mówiłby o ludziach z Warszawy, a rzymski skryba zapisałby, że gdzieś nad Wisłą żyje plemię Suarsów.

        Polubione przez 1 osoba

      • Łabski on 2016-04-29 o 09:56 said:
        Pociągnę temat S-Łabów i S-Oławów, bo coś te nazwy zaczynające się od „S” jakby nadreprezentowane są i zaczyna się to robić podejrzane.
        (…)
        Może tak o sobie mówili – „ktoś ty?” – „ja s Łuża”. A może z tych przekazów zrobił się głuchy telefon. Ktoś mówiłby o ludziach z Warszawy, a rzymski skryba zapisałby, że gdzieś nad Wisłą żyje plemię Suarsów.

        Wg mnie 100 na 100! Masz dobre skojarzenia, co do możliwości i umiejętności Romajów w przekręcaniu słowiańskich nazw. 🙂

        Polubienie

    • @skribh
      Germańska mutacja R1a1 to Z284, która wykształciła się właśnie wtedy, jest prawie nieobecna w Polsce i krajach słowiańskich, przy czym w Niemczech i Skandynawii są prawie nieobecne (no może poza Łużyczanami i niektórymi NRD-owcami) „nasze” M458 i Z280.
      W kolejnym Twoim poście, którego nie zdążyłem odczytać, nazwałeś mnie „allo-allo”. Zaznaczam – żadnym allochtonistą nie jestem i także odrzucam teorie o „wędrówkach ludów” bądź przypływie Słowian znad Dniepru w VI wieku, czemu najnowsze badania genetyczne zaprzeczają. Zaznaczam jednak, że w nowych teoriach trzeba być dość ostrożnym, poza tym niecierpliwie czekam na wyniki kopalnego DNA kultur przeworskiej i wielbarskiej, które mają ukazać się za kilka miesięcy (nieoficjalnie potwierdzono dominację R1a1).

      Polubienie

      • @Hans Klops,
        Jakie Niemcy? Ta „narodowość” nie ma nawet 200 lat.
        Nazywanie R1a1 – Z284 „germańską” mutacją to już naprawdę przekręt wobec genetyki. W genetyce populacyjnej nie ma czegoś takiego „germańska mutacja”. To, że nastąpiła ona na terenie obecnych Niemiec, wcale nie oznacza, że jest jakaś „germańska”. Kiedy ona nastąpiła, o tzw. „germanach” nikt nie słyszał. Miano „germanów” rozpoczyna się właściwie od czasu niejakiego Julka Cezara.
        To coś, co nazywane jest współcześnie tzw. „germanami”, to mieszanka ludności z hg: I1 + I2 + R1a + R1b. Nazywanie tego miksu „mutacją germańską” jest przekrętem eupedii.
        Tzw. „germanie”, jak typowe kundle chcą się koniecznie gdzieś przykleić, bo się nagle okazało, że nie są rasą panów, a do aryjskości nie mają prawa.
        Używanie terminu „germańska mutacja” jest wpisywaniem się w niemiecką propagandę eupedii.
        To eupedia nagle zaczęła nazywać hg staroeuropejskie I1 i I2 oraz celtycką R1b, „germańskimi”. To jest nadużycie.

        Polubienie

      • Panie Adamie, a niech im tam! Mi ten kierunek myśli allo-allo bardzo pasuje. Chcą być tymi „właściwymi Germanami I1, niech se będą! Oni już sami zagnali się i sami już nie wiedzą nawet gdzie…

        Zapytałem Hansa Klopsa o tych „właściwych germanów z I1” i o ich „indogermanische-zację” itp, i czekam na odpowiedź.

        Właśnie siadam do napisania swojej odpowiedzi, jak obiecałem jak to z tym wszystkim jest, tak żeby żadnych tu uników nie było i żeby do jutra rana takie tezy zostały całkowicie rozbite i utopione w bagnie Dołęży. Oczywiście miłosiernie… 🙂

        Polubienie

  9. Hans Klops od paru lat pod róznymi nickami produkuje się na wszystkich możliwych forach, sypiąc niczym szkolny kujon nieswoimi hipotezami, tylko po to, by mu ktoś wytlumaczył o co w tym chodzi, bo sam nie potrafi zauważyć absurdu różnych teorii, ktore przedstawia jako swoje przemyślenia.

    Polubienie

    • Dziś wieczorem odpowiedź otrzyma, a co z tego zrozumie i przyjmie do siebie… to już jego… karma. Tak sobie myślę, ciekawe bo jeśli to ma być taki harcownik allo-allo…. i z tym, co on wypisuje, zgadzają się uznane allo-allo głowy… no to będziemy mieli wiele radości z ich tu obcinania, patroszenia i nabijania na Z”eRDzie, czyli PaLe… hehehe

      Jutro kończą się harce i wyrąbane i spalone zostaną opłotki… a ja ruszę do przodu i zacznę metodycznie po niemiecku patroszyć,.. a po tym co jutro zostanie upowszechnione, myślę, że wielu podzieli mój ponury rzeźnicki nastrój… 😦

      Nie będzie brania jeńców, zaznaczam. Głowy allo-allo są mi potrzebne żeby ukrasić PaLiSaDe” i jako dar dla Mai, Bogini Złudzenia…

      Polubienie

    • Masiczek vel Hans Klops nie jest allochtonistą. Znam go z forum na Tarace i wnosił tam wiele ciekawych wątków do dyskusji. Dlatego muszę wziąć go w obronę. Pewnie nie jest tak świadomym autochtonistą jak ja, ma jeszcze w niektórych kwestiach jakieś wątpliwości, ale nie ma sensu go zrażać i atakować, lecz spokojnie z nim rozmawiać.
      W kwestii Burgundów, to tak jak napisałem nie przywiązywałbym większej wagi do ich nazwy, bo tak jak wykazałem na przykładzie Godegisela, Marharii, Silingów, Nortabtrezi czy Forsderen – z nazwami może być różnie.
      Co do genetyki, to ja rozumiem percepcję Masiczka. Natomiast 12 próbek to jeszcze nie koniec świata. Zresztą nie dziwi mnie znalezienie I1 w Niemczech. Nawet na Tarace pisałem kilka razy, że w starożytności haplogrupa I (zarówno I1 jak i I2) częściej występowała w Europie Środkowej niż dzisiaj. Nie analizowałem jeszcze zalinkowanej przez Masiczka pracy i nie wiem z jakiego okresu są to próbki i z jakiego konkretnie regionu. Zatem dla mnie to żadna sensacja. Natomiast słowiańska hg R1a w Niemczech sprzed 3000-1000 lat p.n.e. to dla allochtonistów nie lada niespodzianka. I mam tu na myśli nie tylko Eulau, ale i jaskinię Lichtenstein, Esperstedt, Halberstadt-Sonntagsfeld, Tiefbrunn oraz Bergrheinfeld. Zaskoczeniem jest też R1a w Łękach Małych (kurhany „Wielkopolskie Piramidy) i nieoficjalnie w Rogalinie koło Hrubieszowa. O tym wszystkim piszę na początku artykułu http://www.taraka.pl/jezyki_slowianskie_a_haplogrupa_R1a1 .
      Poza tym zgadzam się, że R1a-Z284 to haplogrupa powstała prawdopodobnie w Skandynawii, a na pewno charakterystyczna głównie dla Skandynawii właśnie. Ludność o tej haplogrupie mówiła j. prasłowiańskim i wraz z ludnością staroeuropejską (I1 + I2) oraz praceltycką R1b (prawdopodobnie głównie R1b-U106) brała udział w etnogenezie Germanów. Stąd w j. germańskich tyle słów słowiańsko-podobnych. Pisałem o tym w artykule http://www.taraka.pl/jezyki_indoeuropejskie_a_genetyka .

      Polubienie

      • HansKlops, masiczek czyli Domen z brunatnych historyków i jeszcze na kilku innych forach pałętał się. Można sobie poczytać jego twórczość, jak dla mnie szkoda czasu na odpowiadanie, jedyny plus z jego działaności to kolorowe mapki, ktore tworzy namiętnie.

        Polubienie

      • Niestety przychylam się do opinii, aczkolwiek TYLKO na podstawie tekstów wymienionych tu. Uważam, że ODPOWIEDZIEĆ TRZEBA I WYJAŚNIĆ GDZIE UKRYTE ZOSTAŁY MANIPULACJE, PRZEKŁAMANIA ITP, bo inaczej trzeba będzie do tego powracać, ponownie tłumaczyć itp, co jest energetycznie obciążające i z zasady bezsensowne.

        Należy to wyjaśnić raz na zawsze, żeby nic nie ciągnęło się niedopowiedziane. To jest właśnie rąbanie i palenie opłotków, coś koniecznego przed jutrzejszym wpisem.

        …..

        Każdy ma prawo mieć inne zdanie, tyle tyko że tu NIKT TU NIE ZAZNA MIŁOSIERDZIA, BO TO NIE LEŻY W CHARAKTERZE TEJ STRONY, ANI MOIM, jako jej zarządcy, zwłaszcza jeśli ktoś będzie BĘDZIE PISAŁ TAK, ŻE BĘDZIE MOŻNA PODWAŻAĆ TO CO NAPISAŁ, co niniejszym Hans Klops właśnie był zrobił, np. używając jako pierwszy zwrotu „turbosłowianie”, za który to zwrot, bardzo mu swoją drogą dziękuję, bo go nie znałem! 🙂

        Dziękuję też za odnośnik na to niemieckie źródło, bo jest ono wartościowe i pomocne w naszych słusznych celach. 🙂

        Zgodnie z zasadą Działanie = Przeciwdziałanie, teraz właśnie następuje przeciwdziałanie… czyli Wszyscy allo-allo witajcie w waszym „turbogermańskim” bagnie!!!… hahaha… 🙂

        Polubienie

    • @Robert
      Gwoli ścisłości to ja nie jestem Domen (aczkolwiek znam go i jestem z nim w dobrym kontakcie, także poza historykami). Nie obrażaj go, ma bardzo ciekawe tezy i dostęp do najnowszych danych. On też nie jest „allo-allo”, popiera autochtonizm.
      @skribh
      Określenie „turbosłowianie” nie jest mojego autorstwa i nie tyczy się wcale autochtonizmu Słowian, lecz niektórych fantastów wierzących w istnienie wielkiego imperium polskiego w czasach antycznych na wzór rzymskiego, na którego istnienie nie ma dowodów. Uważam, że podobnie, jak skrajny allochtonizm w wykonaniu Kossinny jest pochodną kompleksów narodowych, w tym wypadku polskich lub niemieckich.
      Natomiast co do „haplogrup germańskich” – R1a nałożyło się na I1 4000 lat temu, więc to byli pra-Indoeuropejczycy, mówienie o pra-Słowianach to zdecydowanie za wcześnie. Język polski przez ostatnie 1000 lat się znacznie zmienił, spróbuj poczytać „Bogurodzicę” lub Kochanowskiego (lub jeśli rozumiesz, czy używasz w języku codziennym wszystkich słów?), a Ty oczekujesz, że bez problemu zrozumiesz język sprzed 4000 lat? Wtedy to istniała właściwie wspólnota prabałtosłowiańskogermańska, która uległa później rozpadowi. W dodatku to języki bałtyckie, a nie słowiańskie są uważane za najbardziej archaiczne i najbliższe PIE.
      Chciałbym też zaznaczyć, że to nie zawsze tak idzie, że języki można przypisać genom. Jako przykład masz Węgry, gdzie językiem narodowym jest ugrofiński, ale haplogrupę typowo ugrofińską N posiada tylko 1% mieszkańców, a także Baskowie mówiący językiem przedindoeuropejskim, gdzie zamiast spodziewanej haplogrupy megalitycznej 90% stanowi R1b.

      Polubienie

      • Hans Klops
        on 2016-05-03 o 19:15 said:
        (…)
        @skribh
        Określenie „turbosłowianie” nie jest mojego autorstwa i nie tyczy się wcale autochtonizmu Słowian, lecz niektórych fantastów wierzących w istnienie wielkiego imperium polskiego w czasach antycznych na wzór rzymskiego, na którego istnienie nie ma dowodów. Uważam, że podobnie, jak skrajny allochtonizm w wykonaniu Kossinny jest pochodną kompleksów narodowych, w tym wypadku polskich lub niemieckich.
        (…)

        Rozumiem… i nawet częściowo zgadzam się z tym, tyle tylko… odwróćmy tę argumentację i nazwijmy allo-allo „turbogermanami”… bo czyż nie zasługuja na taka nazwę i wszystko to, co napisałeś powyżej? Niestety, ale to, że ktoś głośno krzyczy i ma dużo pieniędzy na upowszechnianie swojego krzyku… świadczy tylko o tym, że ktoś głośno krzyczy… i od 150 lat… (czyli dłuugo)… ŚWIADOMIE UPOWSZECHNIA NIEPRAWDĘ I MANIPULACJĘ!!! Nie wiem, kto jest gorszy… a właściwie wiem… 😦 🙂

        Napisze ci tak:

        Co do do „turbosłowian” można mieć wątpliwości, czy to prawda, co głoszą… natomiast.co do „turbogermanów”… wątpliwości NIE MOŻNA MIEĆ ŻADNYCH!!! TO PODSTĘPNI PRZEKUPIENI ZAKOMPLEKSIENI KŁAMCY!!!

        Jeśli ja mam wybierać, po znanych mi dowodach to ja postawiłbym wszystkie pieniądze jakie mam nie na „turbosłowian”… ale PRZECIW „turbogermanom” i ich przeciw-słowiańskim kłamstwom!!!

        Pożyjemy zobaczymy, ale ja bym tak łatwo Słowiańszczyzny nie wyrzucał do kosza…

        (…)
        Natomiast co do „haplogrup germańskich” – R1a nałożyło się na I1 4000 lat temu, więc to byli pra-Indoeuropejczycy, mówienie o pra-Słowianach to zdecydowanie za wcześnie.
        (…)

        A dlaczego? Umiesz to udowodnić? Czekamy więc, na twoje argumenty…

        (…)
        Język polski przez ostatnie 1000 lat się znacznie zmienił, spróbuj poczytać „Bogurodzicę” lub Kochanowskiego (lub jeśli rozumiesz, czy używasz w języku codziennym wszystkich słów?), a Ty oczekujesz, że bez problemu zrozumiesz język sprzed 4000 lat?
        (…)

        A wg ciebie, to ci allo-allo naukoftzy co to nie umiejo słowiańskiego, albo co umiejo, ale nie znajo słów, jak:

        KL”o/o”/u/vS
        KL”o/o”/u/vS+aK
        KL”o/o”/u/vS+oWaC’/T’
        KL”o/o”/u/vS+oWNiK

        …to wg ciebie oni umio i znajo ten język sprzed 4000 lat lub wincy?!!

        Jeśli pokładasz w tym swoje nadzieje, to pamiętaj,.. że nadzieja jest matką sam wiesz kogo… i ona umiera ostatnia. Więc nie zdziw się, że ja tu ci ją zabiję i nawlekę na Z”eRDz’,.. jak to zrobię z innymi, obiecuję.

        (…)
        Wtedy to istniała właściwie wspólnota prabałtosłowiańskogermańska, która uległa później rozpadowi. W dodatku to języki bałtyckie, a nie słowiańskie są uważane za najbardziej archaiczne i najbliższe PIE.
        (…)

        „Wtedy to istniała właściwie wspólnota prabałtosłowiańskogermańska, która uległa później rozpadowi.”

        HAHAHAHAHAHAHAHAHA… HIHIHIHIHIHIHIHI… YHYYHY… Dobre!!!

        A ja uważam, że moja kupa ładnie pachnie… A co to za argument? Kto tak uważa? Turbogermanie? 🙂 Nie rozśmieszaj mnie, proszę, tylko trzymaj poziom, albo giń…

        Umiesz podać jakieś dowody na podtrzymanie swoich słów, czy tylko będziesz tu opowiadał jakieś czyjeś zasłyszane opinie? Umiesz się obronić używając dowodów? Jeśli nie, to nie jest to miejsce, w którym będziesz bezpieczny… i nie przetrwasz, ani ty, ani twoje niczym nie poparte tezy…

        Nie wyrzucam cię stąd, jedynie zwracam ci uwagę, że tu trzeba mieć naprawdę spore gonady i nie tylko, żeby olśnić tu czymś gawiedź… żądną krwi…;-)

        (…)
        Chciałbym też zaznaczyć, że to nie zawsze tak idzie, że języki można przypisać genom. Jako przykład masz Węgry, gdzie językiem narodowym jest ugrofiński, ale haplogrupę typowo ugrofińską N posiada tylko 1% mieszkańców, a także Baskowie mówiący językiem przedindoeuropejskim, gdzie zamiast spodziewanej haplogrupy megalitycznej 90% stanowi R1b.
        (…)

        Zgadza się, umiesz podważyć jakieś moje wywodzenia? Zrób to, postaraj się, a tak przy okazji R1b… Słyszałeś o R1b sprzed 14000 lat z dzisiejszych Włoch? Jak sądzisz byli to Pra-Celtowie, Pra-Germanie, Pra-Włosi… bo ja stawiam, że oni tymi tzw. Indo-Europejczykami… to jednak nie byli… hehehe… tak jak kolesie z R1a… Co ty na to?

        A tak przy okazji, wielkie dzięki za wywleczenie tu „właściwych Germanów” z tym ich NIE I1. Stary załatwiłeś ich, rozumiesz to? Sam siebie i ich nadziałeś na Z”eRDz’… mi na Z”eR… Miód!!! 🙂

        Zobacz, poświęciłem ci i twoim tezom kilka zdań, w moim nowym wpisie… hehehe… I jak? Zadowolony? Allo-allo jak cię dorwą to to, co ja robię z twoimi tezami, to będzie przy tym niewinnymi łaskotkami… hehehe

        Dobra robota. 🙂 Liczę na twoją Z”aRLiWa” oBRoNe”… do ostatniego naboju… bo tylko wtedy będziemy mieli tu wiele czupurnej grubiańskiej radości… 🙂

        Głowa do góry, walcz wytrwale i mężnie, to wtedy wszyscy zyskamy na tym najwięcej, bo tylko ćwiczenie czyni miszcza! 🙂

        PZDRWM
        skribha

        Polubienie

  10. Witam wszystkich.
    Panie Adrianie, wzorowy tekst. Bardzo mi się podoba.
    Ja tez chcę przytulić Misiaczka vel Masiczka. I go bronić.

    Panie Skribha, po pierwsze czy mógłby Pan wyjaśnić jak się to wymawia. Przez „b”, „h”, czy „bh”. Poproszę o pronunciation, bo nie wiem jak się do Pana zwracać.

    Po wtóre. Gwiazdą słowiańskiego Internetu jest R.A. Nic tak nie poprawia mi nastroju jak duet: R.A. – Knedliczek. Mam nadzieję na nowy cykl: Skribha – Klops.

    I po ostatnie. Dlaczego mamy w j. polskim takie od rzeczy słowa jak pierścień czy naparstek.
    Jakby pozbawione logiki wobec palca?

    A na koniec jeszcze pytanie: czy pan Skribha to emerytowany woj z nadmiarem czasu i energii, bo tak mi się po jego ostatnim komentarzu pomyślało?
    Z wyrazami szacunku.
    A.
    P.S. Pozdrowienia dla Dragomiry.
    Kiedy Twoje (jej) teksty będą już do nabycia?

    Polubienie

    • Anna M. 29.04.2016 o 13:48 napisała:

      (…)
      Witam wszystkich. Panie Adrianie, wzorowy tekst. Bardzo mi się podoba.
      (…)

      Ja też tak uważam.

      (…)
      Ja tez chcę przytulić Misiaczka vel Masiczka. I go bronić.
      (…)

      Cudownie! A jak? Piszę o obronie a nie o przytulaniu, bo jak przytulanie ma być obroną, to chyba nie jego należy przytulać, nieprawdaż? 🙂

      Pomóc możesz KAŻDEMU używając argumentów, dowodów i źródeł na ich poparcie. W tym miejscu, tylko to działa. Przytulanie przez sieć, itp, to sama wiesz… Chleba z tej mąki nie będzie… 🙂

      (…)
      Panie Skribha, po pierwsze czy mógłby Pan wyjaśnić jak się to wymawia. Przez „b”, „h”, czy „bh”. Poproszę o pronunciation, bo nie wiem jak się do Pana zwracać.
      (…)

      Rozśmieszyłaś mnie 3 raz z rzędu, więc muszę stwierdzić, że masz w tym dar! 🙂 Podstępnie zapytam się czy rozróżniasz znaki które określają dźwięki, od tych drugich? Jeśli ta, to czy jak czytasz słowo np. „skribha”, to wymawiasz je jako „b”, „h”, czy „bh”, czy… nie wypowiadasz brzmienia tych znaków…

      A i jakie widzisz związek z tym, jak Ty wypowiadasz te znaki… z tym, jak je tu zapisujesz?

      Wiem, wiem, to jest kłopotliwe, ale należy rozumieć i rozróżniać znaki opisujące dźwięki, od dźwięków jako takich. Poczytaj o tym:

      http://www.etymonline.com/index.php?term=scarification
      http://www.etymonline.com/index.php?term=script
      http://www.smo.uhi.ac.uk/gaeilge/donncha/focal/ieroots.html

      Kiedyś przy okazji tzw. laryngałów, czyli gardłowców, czy też krtaniowców (dżwięków), napiszę o co z chodzi ze znakami w słowie SKRBH, itp, bo to bardzo ciekawe.

      Jestem skribhą i skribham… a moja nazwa tu to: skribha, skribho, skribhę, skribhą, skribhy,.. bo chyba tak odmienia się to w j. polskim? I nie trzeba mi paniać, wystarczy nie kłamać (nie żebyś to robiła)…

      (…)
      Po wtóre. Gwiazdą słowiańskiego Internetu jest R.A. Nic tak nie poprawia mi nastroju jak duet: R.A. – Knedliczek. Mam nadzieję na nowy cykl: Skribha – Klops.
      (…)

      Nie wiedziałem, że R.A. jest „Gwiazdą słowiańskiego Internetu”. Nie sądzę jednak, żeby można było oczekiwać tu czegoś podobnego z wielu względów. Osoba o której także jest mowa, jest jaka jest i jest już rozpoznana, jak i inni, więc mówiąc krótko, mają tu prze….. Bycie tu to przywilej i nie każdemu będzie to dane. Nie każde miejsce jest dobre dla każdego…

      Hans Klops musi sam umieć bronić swoich tez, skore je wygłasza, nieprawdaż?

      (…)
      I po ostatnie. Dlaczego mamy w j. polskim takie od rzeczy słowa jak pierścień czy naparstek.
      Jakby pozbawione logiki wobec palca?
      (…)

      To ciekawe pytania, ale to nie miejsce, żeby o tym rozmawiać. Proszę utwórz nowy wpis na forum.jawia.pl, tam zajmiemy się tym.

      (…)
      A na koniec jeszcze pytanie: czy pan Skribha to emerytowany woj z nadmiarem czasu i energii, bo tak mi się po jego ostatnim komentarzu pomyślało?
      (…)

      Ja ci dam „emerytowany”!!! 😉 A bo ja wiem, kim byłem w poprzednim życiu? Masz prawo myśleć co chcesz, ważne żeby każdy z Nas wykonał, to co ma wykonać. Ja pewno jestem właśnie od tego, co teraz robię.

      (…)
      Z wyrazami szacunku.
      A.
      (…)

      Miło Cię tu czytać. Przy okazji, nie liczyłbym na pojedynek skribha z R.A., bo to byłoby oznaką schizofrenii z mojej strony. 🙂

      PZDRWM
      skribha / R.A. 🙂

      (…)
      P.S. Pozdrowienia dla Dragomiry. Kiedy Twoje (jej) teksty będą już do nabycia?
      (…)

      Pytaj Dragomiry, która tu bywa i pewno od-pozdrowi. Moje teksty były i są (i pewno tak będzie) za darmo. Jedni je lubią i trawią, a innych dławią. Każdemu według jego zasług i potrzeb! Hahahaha… 🙂

      Zostawmy już to i wróćmy do zagadnień tego wpisu.

      Polubienie

      • Anna M mówi:
        Ja tez chcę przytulić Misiaczka vel Masiczka. I go bronić.

        Skryba mówi:
        Przytulanie przez sieć, itp, to sama wiesz… Chleba z tej mąki nie będzie…

        ***

        🙂 Nie jestem na bieżąco co tutaj robicie ale ja też chcę się z wami przytulać 🙂

        Polubienie

      • Hahaha… Znam takich, którzy przytulają mnie pięścią… Jak te pingwiny… Taka szorstka przyjaźń, jak między Kwachem a Młynarzem… hahaha…

        Polubienie

    • Zwracać się Skryba, R.A., Wasza Dociekliwość, Krynico Mądrości bądź Krynico Mądrości I Wiedzy Wszelakiej.
      Nie ma moich tekstów przynajmniej na razie. W ogóle nie piszę od dłuższego czasu ponieważ absorbują mnie inne poważniejsze sprawy których dużo się teraz na mnie zwaliło. Dzięki za pamięć, również pozdrawiam.
      Ja o R.A./Skrybie myślałam że jest na emeryturze i że ma mózg jak komputer na amfetaminie. Nie nadążam go czytać.

      Polubienie

      • Cześć Dragomiro, szkoda, że pochowałaś swoje blogi.
        „Nie jestem na bieżąco co tutaj robicie ale ja też chcę się z wami przytulać”
        Milutko, ale oni traktują mnie jak pokrzywę. Obchodzą szerokim łukiem. Skribha nawet proponował przesiew na inną grządkę.

        „Zwracać się Skryba, R.A., Wasza Dociekliwość, Krynico Mądrości bądź Krynico Mądrości I Wiedzy Wszelakiej.”
        To ostatnie dobrze brzmi. Tak dowartościowująco.
        A poważnie to powinnam zacząć używać emotikony, bo nijak nie idzie się skutecznie komunikować. Wszystkie moje uwagi dotyczące „nicka” Skribhy miały być żartem na Pana Klopsa:
        „I przede wszystkim – nie żaden Misiaczek. Nick z maila to nieco przekształcone nazwisko mojego kumpla. I, co ważne, „si” w tym nazwisku czyta się twardo, jak w wyrazie „sinus”.”
        Widzisz? Jakie to ważne, żeby Masiczek wymawiac przez syczące sssssssssss, a nie zsiusiane śśśśśś.
        Pomyślałam, że może Skribha też ma jakies życzenia co do wymowy „bh”, ale on zamiast się uśmiac to w odpowiedzi dołączył jakies linki. Nie zaglądałam, bo czego się spodziewać? Wskazówek od logopedy?
        „Ja o R.A./Skrybie myślałam że jest na emeryturze i że ma mózg jak komputer na amfetaminie.”
        Aha. Ja tez. Ale skoro nie emerytura to może renta? I jakieś wojsko na 100%. Ostrzenie żerdzi na to wskazuje.

        Polubienie

  11. To teraz poważnie.

    „Osoba o której także jest mowa, jest jaka jest i jest już rozpoznana, jak i inni, więc mówiąc krótko, mają tu prze…..”
    Mam nadzieje, że nie dotyczy to R.A. Bo mam do niego pytanie. ( Mój ulubiony językoznawca) Jeśli tu jeszcze zagląda to może mi odpowie. Knedliczka tez lubie. Przypomina mi Klopsa.

    Pytanie do R.A.

    Co myślisz o Localizing Ashkenazic Jews to primeval villages in the ancient Iranian lands of Ashkenaz Dasa, Wexlera i reszty?
    To chyba kontrowersyjne, nie?
    Zmiksowany język Irano-Turko-Slavic kupców wzdłuż Jedwabnego Szlaku. Czy oni sugerują, że to scythic?

    Jest to w sprzeczności do Weinreicha History of the Yiddish language, który lokalizował kolebkę jidysz wzdłuż górnego Dunaju i górnego Renu i wskazywał na niemieckie pochodzenie.
    Sprawdziłam jak jest „jedwab” – w jakiśtam językach: harir, mătase, selyem, mëndafsh, kant, zijde, zīda, жібек, silk.

    No i jak? Pochodzi z Niemiec, czy tam dotarł już uformowany?

    Przepraszam gospodarza, że nieco nie na temat.

    Polubienie

    • Anna M. on 2016-04-29 o 17:33 said:
      (…)
      Mam nadzieje, że nie dotyczy to R.A. Bo mam do niego pytanie. ( Mój ulubiony językoznawca) Jeśli tu jeszcze zagląda to może mi odpowie. Knedliczka tez lubie. Przypomina mi Klopsa.
      (…)

      Było przecież napisane: „Osoba o której także jest mowa”,.. czyli ten kogo nazwałaś rodzajem pyzy… ale i nie tylko on. Jak wiesz na wspanialarzeczpospolita.pl odzywa się jeszcze jeden jegomość, który można powiedzieć że lata w parze z tym od czeskich ciężkich dań. Jest jeszcze kilka innych osób, które uczciwie zapracowały sobie na brak możliwości pisania tu. Tak to biwa… a ja pamietliwy jestem…

      (…)
      Pytanie do R.A.
      Co myślisz o Localizing Ashkenazic Jews to primeval villages in the ancient Iranian lands of Ashkenaz Dasa, Wexlera i reszty? To chyba kontrowersyjne, nie? Zmiksowany język Irano-Turko-Slavic kupców wzdłuż Jedwabnego Szlaku. Czy oni sugerują, że to scythic?
      (…)

      A co tu myśleć? Zaratusztra to pies itp? Co do semickiego języka itp, to będzie nawet za 2 wpisy nawiązanie do tego, w trzecim wpisie o GRo/o”/u/vDa(c)H. Poza tym sprawdź tu:

      https://skribh.wordpress.com/2016/04/07/282-nowe-zrodla-genetyczne-jezykowe-archeologiczne-itp-05-czyli-smierct-nieprawdzie-allo-allo/

      a dokładniej tu:

      http://eurogenes.blogspot.co.uk/2016/03/irano-turko-slavic-roots-of-ashkenazi.html
      Irano-Turko-Slavic roots of Ashkenazi Jews?

      i tu:

      http://www.iwrit.pl/historia.php
      (…)
      1. Hebrajski przedbiblijny
      Terminem tym określa sie język mówiony, używany do XII wieku p.n.e. Zachowało się bardzo niewiele jego śladów na piśmie – najważniejsze (listy z Tel Amarna) pochodzą z XIV w. p.n.e. Język ten wykazywał pewne cechy prasemickie, które nie występują już później w hebrajskim biblijnym. Najważniejszą z nich była odmiana rzeczowników przez przypadki.
      (…)

      (…)
      Jest to w sprzeczności do Weinreicha History of the Yiddish language, który lokalizował kolebkę jidysz wzdłuż górnego Dunaju i górnego Renu i wskazywał na niemieckie pochodzenie.
      (…)

      A co ma piernik, do wiatraka? Kreolski jiddish to język indo-europejski… z grupy germańskiej… czyli od-słowiański + cokolwiek, a tzw. hebrajski to sztucznie dwa razy odtworzone coś…

      Z tego samego źródła, co powyżej:
      (…)
      5. Okres nowoczesny (od 1881 r.)
      Za datę przełomową, choć oczywiście tylko umowną, przyjmuje się rok, w którym Eliezer Ben Jehuda przyjechał do Palestyny i tam zaczął swoje wielkie dzieło.

      Był to okres odrodzenia kultury narodowej oraz myśli politycznej wśród Żydów. Na tej fali pojawił się Eliezer, najwybitniejszy przedstawiciel odrodzenia języka hebrajskiego. Ale potrzeba restauracji języka pojawiła się przede wszystkim wśród rozproszonych po całym globie mas żydowskich. Silne akcenty narodowościowe w Europie w XIX wieku wpłynęły również na społeczność semicką, która potrzebowała tak silnego spoiwa, jakim jest język.

      Tak więc język hebrajski został wskrzeszony. Słownictwo oparto w dużej mierze na języku biblijnym, zaś składnię zaczerpnięto z języka misznaickiego. Wymowę (zwłaszcza samogłosek) oparto na języku Żydów sefardyjskich.
      (…)

      (…)
      Sprawdziłam jak jest „jedwab” – w jakiśtam językach: harir, mătase, selyem, mëndafsh, kant, zijde, zīda, жібек, silk.
      (…)

      I co z tego?

      (…)
      No i jak? Pochodzi z Niemiec, czy tam dotarł już uformowany?
      (…)

      Co jiddish? Z tego co wiem, tak.

      (…)
      Przepraszam gospodarza, że nieco nie na temat.
      (…)

      Podciągnijmy to pod słownictwo od-niemieckie i będzie ok.

      Polubienie

  12. R.A.
    Miło cię przeczytać. Fajnie, że się odezwałeś.
    OK. Dziękuję.

    „A co ma piernik, do wiatraka? Kreolski jiddish to język indo-europejski… z grupy germańskiej… czyli od-słowiański + cokolwiek, a tzw. hebrajski to sztucznie dwa razy odtworzone coś…”

    R.A., może jesteś dziś zmęczony. Może nie zauważyłeś, że obie prace są o pochodzeniu jidysz? Nie hebrajskiego.
    I zajmują odmienne stanowiska.
    1. Wg jednej język ten narodził się Ren/Dunaj i ma niemieckie pochodzenie,
    2. a Das, Wexler and ……, autorzy drugiej pracy wywodzą ten sam język gdzieś ze szlaku jedwabnego (może Khazarii) i do ulepienia owego languaga nie potrzebowali niemieckiego. Do jego stworzenia wystarczyła mieszanka irańskiego, tureckiego i słowiańskiego.

    Tego dotyczyło moje pytanie. Kto ma rację. 1.? czy 2.?

    Bo to może mieć wpływ na lokalizację kolebki jęz. (proto)germańskich.

    Polubienie

    • Nie zajarzyłem i przegapiłem to. Sądziłem, że te od-perskie itp powiązania nawiązują do Z93 i Z94, czyli jak to tam z tzw. Lewitami było itp. Szczerze, to nie za bardzo dbam o to, jak powstał język jidish, ale nikt nic nie wie o tzw. języku rzekomych Khazarów, itp, więc wiązanie tego z tą rzekomą kolebka tzw. Pra/Proto-Germanów, to to samo, jak z tymi Lewitami, czyli ludźmi pochodzącymi od rzekomych tzw. Mosesa i jego brata Aarona, tych od złotego cielca i pierwszej rzezi zorganizowanej przy tej okazji… Nie muszę chyba dodawać, że skoro ci rzekomi Lewici byli R1a… no to wiele z tego wynika,.. nieprawdaż?

      Jeśli dodatkowo wrzucasz w ten kocioł tezy Theo Vennemanna, to pewno nie jesteś w błędzie.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Jidysz
      Jidysz (ייִדיש; dosł. ‘żydowski’ – od pierwotnego określenia w tym języku ייִדיש־טײַטש jidisz-tajcz ‘żydowski niemiecki’) – język Żydów aszkenazyjskich, powstały ok. X wieku w południowych Niemczech na bazie dialektu średnio-wysoko-niemieckiego (Mittelhochdeutsch) z dodatkiem elementów hebrajskich, słowiańskich i romańskich.

      Zwany niekiedy także מאַמע־לשון (mame-loszn ‘język matczyny’) lub לשון־אַשכּנז (loszn-aszkenaz ‘język aszkenazyjski’) w odróżnieniu od לשון־קודש (loszn-kojdesz ‘język święty’), którym to terminem określany jest tradycyjnie język hebrajski.
      (…)

      Historia

      Ludność żydowska, która przybyła z południa do doliny Renu, nie mówiła już po hebrajsku. Jej poprzednim językiem potocznym był bliżej nieokreślony język romański (możliwe, że był to język zarfatit), odmiana starofrancuskiego bądź włoskiego. W zetknięciu z miejscową ludnością germańską rozpoczął się proces powolnego przyswajania nowego języka. Jednakże już na tym etapie występowały różnice pomiędzy „żydowskim niemieckim” a „niemieckim”, bowiem poza tradycyjnymi zapożyczeniami hebrajskimi, które stanowią stały element wszystkich języków żydowskich, mówiono używając również zapożyczeń ze starszego języka romańskiego. Do dziś przetrwały w jidysz pojedyncze słowa, będące śladem tamtego okresu. Są to m.in. imiona własne pochodzenia romańskiego: יענטע (Jente; od romańskiego gentile), ביילע (Bejle; od Bella) czy też czasownik: בענטשן (benczn; od benedicere – ‘błogosławić’). Zatem język, którego używali Żydzi na poziomie podstawowych kontaktów społecznych był tożsamy z językiem używanym przez ludność miejscową (co umożliwiało np. handel), zaś w kwestiach związanych z obyczajowością, kulturą i religią (konfesyjnych) był przez nią niezrozumiały (co zapewniało mu swego rodzaju hermetyczność, podobnie jak obecne slangi czy żargony społeczno-zawodowe).

      Od XIII wieku rozpoczęły się stopniowe migracje Żydów na tereny słowiańskie, głównie do Czech, Polski, a z czasem i dalej na wschód. W wyniku tych migracji, jak również kontaktów handlowych, jidysz zaczął absorbować elementy słowiańskie, mające olbrzymi wpływ na jego ostateczny kształt. Najstarszymi słowiańskimi zapożyczeniami używanymi po dziś są takie słowa, jak נעבעך (nebech; od neboha; staropol. nieboga – ‘biedactwo, biedaczek, godny pożałowania’) czy זיידע (zejde – ‘dziadek’), a także niektóre – zapomniane już, ale używane jeszcze do XIX w. – imiona własne, jak: טשארנה (Czarna), סלאווה (Slawa) czy זלאטה (Zlata)[2]. Istnieje teoria, według której miałyby być to zapożyczenia nie bezpośrednio od Słowian, a od ludności żydowskiej zamieszkującej ich obszar i posługującej się na co dzień językiem bądź językami judeosłowiańskimi, takimi jak knaan. O języku tym, czy też językach (bo nie wiadomo nawet, ile ich było), wiemy niewiele. Bezspornie jednak miały one wpływ na dalszy rozwój języka jidysz, przez który – z czasem – zostały wyparte bądź zasymilowane.

      Warto również wspomnieć o dość śmiałej hipotezie izraelskiego językoznawcy Paula Wexlera. W 1991 roku opublikował on ponadstustronicowy artykuł w International Journal of the Sociology of Language zatytułowany Yiddish – The fifteenth Slavic language. A study of partial language shift from Judeo-Sorbian to German (pol. Jidysz – piętnasty język słowiański. Studium częściowego przesunięcia językowego z judeołużyckiego do niemieckiego). Na podstawie przykładów zaczerpniętych z materiału językowego stara się on udowodnić pochodzenie jidysz od języków łużyckich. Według niego obydwa języki z czasem uległy silnej germanizacji, co dodatkowo wspiera zaproponowaną analizę porównawczą. Teoria ta, choć bardzo kontrowersyjna i nieznajdująca uznania pośród większości współczesnych badaczy, niejednokrotnie jako jedyna wyjaśnia pochodzenie części elementu słowiańskiego, którego stosunkowo duży zasięg nie może być – zdaniem autora – jedynie wynikiem zewnętrznych kontaktów językowych.
      (…)

      Tak jakby Niemcy nie zajęli Łużyc i nie przyswoili wcześniej słowiańskiego słownictwa… Ech i znów stwarza się problemy z niczego…

      A widzę że z rozpędu odpisałem z innego konta, więc nie dziw się, bo jak widzisz występuję w wielu postaciach… hehehe

      PZDRWM
      skribha / R.A.

      Polubienie

  13. „Przy okazji, nie liczyłbym na pojedynek skribha z R.A., bo to byłoby oznaką schizofrenii z mojej strony.”
    Dopiero skojarzyłam. Niemożliwe. To Ty już sam ze sobą piszesz? ? ? ?

    Wolę zwięzłe odpowiedzi. Żołnierskie. Odp.1 czy 2?
    Jeśli odp 2. jest prawdziwa, to pomyśl jakie ma to konsekwencje?

    Polubienie

    • Anna M. on 2016-04-29 o 21:40 said:
      „Przy okazji, nie liczyłbym na pojedynek skribha z R.A., bo to byłoby oznaką schizofrenii z mojej strony.” Dopiero skojarzyłam. Niemożliwe. To Ty już sam ze sobą piszesz? ? ? ?

      A gdzie ja to robiłem lub robię? Mylisz używanie różnych kont, z odpowiadaniem samemu sobie.

      (…)
      Wolę zwięzłe odpowiedzi. Żołnierskie. Odp.1 czy 2? Jeśli odp 2. jest prawdziwa, to pomyśl jakie ma to konsekwencje?
      (…)

      Wg mnie tzw. język jidish powstał w Niemczech, bo są na to dowody, za to ten drugi scenariusz odpowiada powstaniu tzw. języka hebrajskiego i ma również odzwierciedlenie w genetyce tzw. żydów bo tzw. Izraelczycy, to jeszcze inna mieszanka.

      Polubienie

    • Ten sieciopis założył na skribha więc jak jest zalogowany go podpisuje skribha. Jak nie jest zalogowany to pisze jako R.A. Żaden Wyskrobek – Skryba.

      Polubienie

  14. Odpowiadam na: Adrian Leszczyński on 2016-04-29 o 07:11 said:
    @Panie Skribha! Ja Panu odpowiedziałem w kwestii powstania j. francuskiego i j. angielskiego. Dlatego zdziwiło mnie to, że Pan napisał, że nie doczekał się odpowiedzi. Szkoda, że nie ma numerów komentarzy, bo był podał numer. Podaję to, co mogę – datę wpisu – 26.04. godz. 22:29 i 22:58.
    (…)

    Panie Adrianie, ja wiem, że Pan odpowiadał. Proszę teraz samemu poczytać, co i jak to ma się do tego o czym ja pisałem:

    https://skribh.wordpress.com/2016/04/24/289-adrian-leszczynski-mugilones-svarines-silingowie-i-slezanie/#comment-4880

    1. skribha on 2016-04-26 o 16:29 said:
    Adrian Leszczyński on 2016-04-26 o 15:16 said:
    (…)
    A ponieważ głoska „ż” nie jest obecna w j. germańskich, na powstanie których także miał wpływ j. prasłowiański, to wniosek taki, że „ż” w j. słowiańskich musiało powstać po wpływie prasłowiańszczyzny na powstanie j. pragermańskiego, a przed rozpadem wspólnoty bałto-słowiańskiej.
    (…)
    2.
    Tzw. język pra-germański NIE ISTNIAŁ… tak samo jak NIE ISTNIAŁ język pra-angielski!!! Oba języki to zbitka wielu języków i podkładów językowych i to późnych, a to co wymyślają sobie jęsykosnaftzy allo-allo… no to se wymyślajo… Ktos im dziwi się jeszcze?

    Czy istniał jakiś język pra-kreolski, no oczywiści poza tym tzw. Pra-Germańskim? Jeśli tak, no to kiedy i gdzie? I jak tam z jego nagraniami?:-)
    (…)

    Powyżej stwierdzam, że tzw. j. Proto/Pra/Przed-Germański „istniał” tak samo jak „istniał” j. Proto/Pra/Przed-Angielski. Stawiam znak równości między tym, jak powstały te języki, co oznacza, że POWSTAŁY ONE PRZEZ MIESZANIE SIĘ RÓŻNYCH (WIĘCEJ NIŻ 2) JĘZYKÓW, A NIE WYTWORZYŁY SIĘ Z JEDNEGO GŁÓWNEGO JĘZYKA TZW. (SUBSTRAT/PODŁOŻE) + NOWEGO JĘZYKA (ADSTRAT/SUPERSTRAT/NAŁOŻONEGO NA TEN WCZEŚNIEJSZY! JĘZYKI GERMAŃSKIE NIE MAJĄ CIĄGŁOŚCI, JAK JĘZYK SŁOWIAŃSKI, KTÓRY W PRZECIWIEŃSTWIE DO TYCH PIERWSZYCH NIE MA WCZEŚNIEJSZEGO PODŁOŻA JĘZYKOWEGO. TO EW. TZW. PODŁOŻE PRZED-KAUKASKIE/KARTWELSKIE LUB UGRO-FIŃSKIE TO MOŻE BYĆ TYLKO WZAJEMNY KONTAKT JĘZYKÓW TZW. PIE, CZYLI PRZED-SŁOWIAŃSKIM!!!

    https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_kreolskie

    Jeśli już to językiem Pra/Proto/Przed-Germańskim JEST NIE-INDO-EUROPEJSKI/NIE SŁOWIAŃSKI język tzw. Staro-Europejczyków z haplogrupą I1, który został zindo-europeizowany, przez przybyszy do Skonii posiadających haplogrupę R1a Z284 lub wcześniej ojcowskie do niej, czyli Przodków Słowian, patrz:

    Hans Klops on 2016-04-29 o 10:28 said: @skribh Germańska mutacja R1a1 to Z284(…)

    Stąd jedyny wniosek jest taki, że WIĘKSZOŚĆ LUB NAWET CAŁE SŁOWNICTWO TZW. PIE ODNAJDYWANE W JĘZYKACH GERMAŃSKICH JEST OD-PRZED-SŁOWIAŃSKIE LUB NP. OD-CELTYCKIE (TEŻ TYLKO ZINDO-EUROPEIZOWANE – PATRZ BASKOWIE?). INNEGO WYJŚCIA NIE WIDZĘ.

    Tu źródła:
    To trochę komiczne, ale niech tam:
    http://www.proto-english.org/
    http://www.proto-english.org/sum1.html
    http://languagecontinuity.blogspot.co.uk/2010/12/proto-english-theory.html
    (…)
    21 July 2014 at 14:07 Carl Anderson said…
    The evidence for the use of Celtic language by many (pre-)Roman-era inhabitants of Britain is not „amazing”; it’s quite ordinary. 😉 Names on contemporary coins and in reports of contemporary authors. In other words, while a linguistic record of the period is obviously far from complete, what evidence there is points entirely to Celtic having been the best represented language-family in Britain. In contrast, there is really no evidence that points to Germanic having been in widespread use at the time. The whole idea of an ancestral „English” being in widespread use in Britain during or before the Roman period is based on naught but modern fantasy (and, it pains me to say, of the sort that looks like it might well be inspired by rather disturbing social/political ideology).

    Tu oficjalny pogląd:
    https://en.wikipedia.org/wiki/History_of_English
    English is a West Germanic language that originated from Anglo-Frisian dialects brought to Britain in the fifth to seventh centuries by Germanic invaders and settlers from what is now northwest Germany and the Netherlands.
    (…)
    Early Modern English – the language used by Shakespeare – is dated from around 1500. It incorporated many Renaissance-era loans from Latin and Ancient Greek, as well as borrowings from other European languages, including French, German and Dutch. Significant pronunciation changes in this period included the ongoing Great Vowel Shift, which affected the qualities of most long vowels. Modern English proper, similar in most respects to that spoken today, was in place by the late 17th century.
    (…)

    http://www.thehistoryofenglish.com/history_before.html

    2. Adrian Leszczyński on 2016-04-26 o 20:26 said:
    (…)
    2. W tym przypadku bym polemizował. Od dawna zastanawiam się czy istniał j. pragermański i na tę chwilę uznaję, że jednak istniał. Swego czasu brałem pod uwagę fakt, że osobno wykształciły się j. skandynawskie-germańskie i osobno j. niemieckie (w tym holenderski). Niestety obie te grupy są zbyt do siebie podobne, aby przypadkowo powstały w oderwaniu od siebie. Muszą zatem wg mnie pochodzić z tego samego źródła. Po ekspansji Franków na teren słowiańskiej Germanii, j. niemiecki znów uległ słowiańskim wpływom, dzięki czemu ma więcej wyrazów wspólnych z j. słowiańskimi niż j. skandynawskie.

    3. skribha on 2016-04-26 o 21:17 said:
    Panie Adrianie
    Ja tam o niby o ten tzw. język Pra-Germański, kłócić się nie będę, ale skoro raczył Pan go bronić… no to proszę odpowiedzieć na moje pytanie o język Pra-Kreolski… np. Pra-Angielski… hehehe

    Podpowiem, z tym tzw. Pra-Germańskim, było dokładnie tak samo jak z tym Pra-Angielskim… tyle że może z między 2500 – 1500 lat wcześniej… gdzieś hm… Widzi Pan tę mapkę, którą zamieściłem jako wiodącą na początku wpisu..? Ten niebieski obszar… z Państwem Obodrzyców… Ma pan miejsce, gdzie mieszało się wszystko… Mieszało… jak na celtycko-rzymsko-anglo-sasko-nordycko-semitydycko-wenetskich… tzw. Wyspach Brytyjskich…
    (…)

    4. Adrian Leszczyński on 2016-04-26 o 21:54 said:
    Panie Skryba, kłócić się nie będziemy. Polemizujemy tylko, aby zbliżyć się do prawdy. Moja koncepcja jest taka, przy okazji odsyłam do wspomnianego artykułu „Języki indoeuropejskie a genetyka”: j. pragermańskie jest językiem mieszanym, a więc tzw. kreolskim. Powstał poprzez zmieszanie się trzech etnosów genetycznych (R1b, I oraz R1a) i tym samym trzech języków reprezentowanych przez te etnosy. Przez długi czas zastanawiałem się jak to się stało i gdzie to się stało. Dziwiło mnie, że niemal cała Skandynawia (poza obszarami zamieszkałymi przez Lapończyków) mówi językami germańskimi powstałymi z tej hybrydy. Sprawa nie byłaby dziwna, gdyby nie fakt, że także Niemcy mówią tą germańską hybrydą. Miałem pogląd taki (który niezaleznie od moich własnych ustaleń wyczytałem też na portalach w necie), że j. niemiecki powstał później niż j. skandynawskie i że jest on także hybrydą, tyle że niezależnie powstałą od j. skandynawskich. Gdy zbadałem podobieństwo tych języków, to wyszło mi, że jest to niemożliwe, aby grupa skandynawska i kontynentalna (niemiecka) powstały niezalęznie od siebie. Uznałem, że są jednak ze sobą ściśle powiązane i że mają wspólne korzenie. Zatem wg mnie j. pragermański (jako hybryda trzech języków) musiał istnieć. Wg mnie (co nie różnin się od oficjalnej nauki) miało to miejsce najprawdopodobniej w północnych Niemczech lub na półwyspie Jutlandzkim. Język germański zaczął stamtąd rozprzestrzeniac się na północ (Skandynawia) i na południe wzdłuż wybrzeża (głównie Dolna Saksonia i Holandia, teren za renem). Później na tamte tereny przybyła kolejna fala Słowian, która skutecznie rozdzieliła obie te germańskie grupy (skandynawską i kontynentalną-niemiecką). Słowianie zajęli Szlezwik-Holsztym i okolice Hamburga, a być może większą cześć wybrzeża Dolnej Saksonii. Byli wtedy potęgą. Teutoni (Praniemcy) ukryli się głównie na wybrzeżu niderlandzkim i za Renem. Byli słabi i siedzieli cicho. Później część z nich emigrowała do Galii i tam skorzystała ze swej dziejowej szansy. Przejęli władzę i stworzyli potężne państwo Franków, które na wsvchodzie objęło kontynentalnych Germanów (w znaczeniu Pra-Niemców). Rozwój państwa był imponujący i państwo te ruszyło na podbój słowiańskiego za-reńskiego wschodu. Tym samym ruszyła fizyczna ekspansja R1b i ich kreolskiego niemieckiego języka. Podbito teren obecnych zachodnich Niemiec. Doszło do podziału Państwa Franków na 3 państwa, z których te wschodnie stało się państwem niemieckim z językiem niemieckim jako urzędowym i dominującym językiem elit. Znów ruszyła ekspansja na wschód – tym razem Państwa Niemieckiego. Resztę wszyscy znają z historii. „Przybłędy z bagien Mozy” i zareńskich krain brutalnie wykorzystali swoją dziejową szansę. Dzięki Państwu Franków, a potem dzięki kontynuatorce tego państwa w postaci państwa niemieckiego parli na wschód dochodząc w ciągu kilku wieków bardzo daleko. Przy okazji niemczyli Słowian, których fizycznie zdominowali, ale także ich język ulegał pewnej minimalnej slawizacji poprzez przejmowanie niektórych słów i poprzez podobna wymowę – inna od tej skandynawskiej. W tym samym czasie druga grupa j. germańskich spokojnie rozwijała się w Skandynawii. Tak jest wg mnie historia języków zwanych dziś j. germańskimi. Podkreślam jednak, że nie jest to wersja ostateczna ani stuprocentowo pewna. Na tę jednak chwilę wydaje mi się ona najbardziej prawdopodobna.

    5. skribha on 2016-04-26 o 22:02 said:
    A jakim językiem mówili ci germańscy Frankowie? Nadal nie odpowiedział Pan na moje pytanie o Pra-Angielski… Co z nim?

    6. Adrian Leszczyński on 2016-04-26 o 22:29 said:
    Frankowie prawdopodobnie mówili jakimś językiem wykształconym ze wspomnianej germańskiej hybrydy (R1b, I, R1a). Zastanawiające są jednak nieco słowiańsko brzmiące imiona władców frankijskich. Nie wiem czy Pan to też zauważył?
    Co do j. angielskiego to jest to hybryda hybrydy. Dlatego język ten jest tak prosty. A historia wg mnie jest taka: plemiona kontynentalnych i jutlandzkich plemion germańskich, mówiące językami hybrydowymi (Anglowie, Sasi i Jutowie) najechały Brytanię. Tam podbili miejscowych Celtów i ich języki uległy ujednoliceniu oraz częściowej celtyzacji. W XI w. po bitwie pod Hastings Anglię podbili francuskojęzyczni Normanowie. W państwie istniał dualizm językowy (nie licząc pozostałych przy życiu języków celtyckich): mówiono germańską staro-angielszczyzną i j. francuskim. Z czasem oba te języki zaczęły się stapiać w jedno. Nastąpiła kolejna hybryda zwana dziś j. angielskim. Wpływy francuskie widać w tym języku bardzo wyraźnie.
    Uważam, że do tej pory językoznawcy zwracali małą uwagę na możliwość powstawania języków poprzez mieszanie. Wg ich języki greckie, germańskie czy celtyckie powstały, bo jakaś część ludności odłączyła się od wspólnego indoeuropejskiego pnia i na skutek upływu czasu wyewoluowały ich języki. Ignorowano fakty, że było inaczej i że np. j. grecki czy j. germańskie powstały poprzez mieszaninę i że są faktycznie hybrydami językowymi, a nie czystymi językami indoeuropejskimi w linii prostej i jedynej pochodzącymi z jednego indoeuropejskiego pnia. Tak niestety nie było, o czym dopiero dziś możemy się skutecznie przekonać. Chyba jednymi z najczystszych języków IE są j. słowiańskie, mało poddane wpływom zewnętrznym.

    7. skribha on 2016-04-26 o 22:37 said:
    (…)
    Frankowie prawdopodobnie mówili jakimś językiem wykształconym ze wspomnianej germańskiej hybrydy (R1b, I, R1a). Zastanawiające są jednak nieco słowiańsko brzmiące imiona władców frankijskich. Nie wiem czy Pan to też zauważył?
    (…)

    A nie jakimś Proto-Francuskim?:-) Nadal nie odpowiedział Pan wprost, jak to z tym Proto-Angielskim było…:-)

    8. Adrian Leszczyński on 2016-04-26 o 22:58 said:
    Francuski to też hybryda, tyle że powstała już w czasach historycznych – we wczesnym średniowieczu. Język francuski to mix łaciny, celtyckich języków Galów zamieszkujących Francję w starożytności i germańskiego języka Franków. Ponieważ wpływy łaciny są w tym języku najsilniejsze, to zaliczono j. francuski do podrodziny języków romańskich.

    9. Dragomira on 2016-04-27 o 13:10 said:
    Większość Germanów pochodziła z dorzecza Łaby i innych terenów słowiańskich. Taka Zosia mówi że w miastach rzymskich w okolicy Renu osiedlano Żydów a Gier to po hebrajsku obcy. Germanami były najpierw jakieś plemiona belgijskie (z ang. wiki).
    (…)

    Ten wpis Dragomiry to wtręt, ale przydatny! Podobnie jak i ten poniżej:

    10. Hans Klops on 2016-04-28 o 15:43 said:
    (…)
    (Hawelanie średnio pasuje, jako że tereny NRD były przed V wiekiem raczej niesłowiańskie, dominowały germańskie haplogrupy, o czym pisałem niedawno na Tarace).
    (…)

    11. skribha on 2016-04-28 o 17:31 said:
    „(Hawelanie średnio pasuje, jako że tereny NRD były przed V wiekiem raczej niesłowiańskie, dominowały germańskie haplogrupy, o czym pisałem niedawno na Tarace)”

    Jakie to są te germańskie haplogrupy, jeśli można wiedzieć? Czy R1a z Eulau, jest germańskie? Czy to było za wcześnie, jeszcze przed przybyciem tych tzw. Germanów na te tereny? No bo skoro ci tzw. Germanie, to potomkowie tych tzw. PIE… no to chyba oni też skądś tam przyszli… no nie? No chyba, żeby to oni byli jedyni zasiedzieli od początku wszechświata… tam… gdzie szumiały i nadal szumią germańskie drzewa… czystej krwi… jako i oni sami… nieprawdaż? Czyli wyglądałoby na to, że to ci czystej krwi Germanie no byli i sa tymi tzw. PIE… czyli tylko tak kręcili się między Renem a Odrą w kółko… po tych szumiących germańskich lasach… dopóki ich tam Rzymianie nie odkryli?!! Czy jak?
    (…)

    12. Hans Klops on 2016-04-28 o 21:40 said:
    (…)
    1. Za „germańskie haplogrupy” uznałem I1 (megalityczna ludność nordycka) i R1b (zgermanizowani Celtowie).
    2,3. R1a z Eulau trudno też uznać za słowiańską, jako że pochodzi z czasów ceramiki sznurowej tworzonej wspólnie przez ludność Polski i Niemiec (2600 r. p.n.e.). W Skandynawii do dzisiaj 30% ludności to R1a1 Z284, to też Słowianie?
    4. Z Afryki, jak każdy człowiek. A tak serio, to haplogrupa I1 jest w Europie o wiele, wiele dłużej niż R1a. A kreolskość to żaden argument, zgodnie z tą logiką każdy naród na świecie jest kreolski (nie znam żadnego w 100% czystego genetycznie), a językowo to w słowiańskich są np. zapożyczenia gockie.
    (…)

    Hans Klops on 2016-04-29 o 09:15 said:
    @skribh
    Haplogrupa, która za to odpowiada, „zindoeuropeizowała” język „proto-germański” ok. 2000 lat p.n.e., więc o pra-Słowianach mówić to jednak pewne nadużycie.
    (…)

    Adrian Leszczyński on 2016-04-29 o 07:11 said:
    @Panie Skribha! Ja Panu odpowiedziałem w kwestii powstania j. francuskiego i j. angielskiego. Dlatego zdziwiło mnie to, że Pan napisał, że nie doczekał się odpowiedzi. Szkoda, że nie ma numerów komentarzy, bo był podał numer. Podaję to, co mogę – datę wpisu – 26.04. godz. 22:29 i 22:58.
    (…)

    Tak to wygląda i ja podtrzymuję moje tezy z początku tego tekstu, że tzw. języki Proto/Pra/Przed-Germańskie, Francuski i Angielki, zwyczajnie NIE ISTNIAŁY, a to o czym Pan Panie Adrianie tu cały czas pisał, to było o tym jak powstały zmieszane języki takie jak tzw. Staro-Francuski, patrz:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_starofrancuski, https://pl.wikipedia.org/wiki/Langues_d'o%C3%AFl, https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%84stwo_frankijskie, ( o tym j. frankijskim nie znalazłem nic), Staro-Angielski, patrz: https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_staroangielski, czy Staro-Germański, patrz: https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_germa%C5%84skie, https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_pragerma%C5%84ski
    (…)
    Wspólnota pragermańska – definiowana jako wspólnota języka i religii ludów germańskich – powstała około pięciu wieków przed naszą erą. Do początków IV w. n.e. używano stosunkowo jednolitego języka pragermańskiego[1]. Był to okres dominacji Rzymu i prawie na całym południu Europy i północy Afryki mówiono wówczas po łacinie. Wcześniej jednak Półwysep Iberyjski i tereny dzisiejszej Francji zamieszkiwały ludy posługujące się wczesnymi językami celtyckimi. Słowianie i Bałtowie mieli swoje siedziby na terenach dzisiejszej Białorusi i Ukrainy[potrzebny przypis]. Pozostała część Europy – północne tereny Niemiec, Półwysep Jutlandzki i południe Skandynawii – znajdowała się w większości we władzy Germanów[potrzebny przypis].

    Początki języka pragermańskiego

    Początki języka pragermańskiego owiane są tajemnicą. Niektórzy językoznawcy wysuwają ostrożne hipotezy, że język ten powstał w wyniku nawarstwienia się późnych dialektów praindoeuropejskich[2] na bliżej nieokreślony substrat języków uraloałtajskich. Inne hipotezy wskazują raczej na substrat azjanicki. Dowodem takiego właśnie przebiegu wydarzeń ma być fakt występowania we współczesnych językach germańskich dużej liczby słów nieindoeuropejskiego pochodzenia – zwłaszcza tych związanych z morzem i żeglugą, np. niem. See, ang. sea, niderl. zee, szw. sjö (rekonstruowana forma pragermańska – *saiwi-, *saiwa-) obok indoeuropejskich nazw niem. Meer (por. pol. morze, łac. mare). Należy tu jednak jeszcze cały szereg wyrazów ogólnych, takich jak niem. trinkenang. drinkszwedz. dricka (=pić; rekonstruowana forma pragerm. *drenk); niem. Weibang. wife (=kobieta, żona; rekonstruowana forma pragerm.: *wiba)[3].
    (…)

    Przy okazji jest to też częściowa odpowiedź dla Hansa Klopsa. Dokładnie odniosę się do niej niestety już jutro, bo dziś nie dałem jednak rady. 😦

    Polubienie

    • Odpowiadam tu także i Kapitanowi Klopsowi, bo nie chce mi się już odnosić się dokładniej do reszty jego wątpliwych tez i zwrotów, patrz „turbosłowianie” itp. Powołam się tylko na te, odnoszące się do tzw. Proto-Germanów, ich języka, jak i ich powstania.

      Proszę Roberta o sprostowanie, jeśli coś pomylę z podkładami haplogrup itp.

      4. Adrian Leszczyński on 2016-04-26 o 21:54 said:
      Panie Skryba, kłócić się nie będziemy. Polemizujemy tylko, aby zbliżyć się do prawdy. Moja koncepcja jest taka, przy okazji odsyłam do wspomnianego artykułu „Języki indoeuropejskie a genetyka”: j. pragermańskie jest językiem mieszanym, a więc tzw. kreolskim. Powstał poprzez zmieszanie się trzech etnosów genetycznych (R1b, I oraz R1a) i tym samym trzech języków reprezentowanych przez te etnosy. Przez długi czas zastanawiałem się jak to się stało i gdzie to się stało. Dziwiło mnie, że niemal cała Skandynawia (poza obszarami zamieszkałymi przez Lapończyków) mówi językami germańskimi powstałymi z tej hybrydy. Sprawa nie byłaby dziwna, gdyby nie fakt, że także Niemcy mówią tą germańską hybrydą.

      Miałem pogląd taki (który niezaleznie od moich własnych ustaleń wyczytałem też na portalach w necie), że j. niemiecki powstał później niż j. skandynawskie i że jest on także hybrydą, tyle że niezależnie powstałą od j. skandynawskich.
      (…)

      Tutaj stwierdza Pan Adrian, że „j. niemiecki powstał później niż j. skandynawskie i że jest on także hybrydą, tyle że niezależnie powstałą od j. skandynawskich.”… tyle tylko, że jeśli przyjmiemy, (za tym co postulował Kapitan Klops, patrz cytaty jego wypowiedzi zamieszczone poniżej)… że mieszkańcy północnej Europy, z podkładami haplogrupy I1 (jakimiś tam), czyli tzw. Staro-Europejczycy, to właśnie ci tzw. „właściwi Germanie”… no to ci „właściwi Germanie” ze Szwecji, Danii itp i ich języki skandynawskie… NIE BYŁY TZW. INDO-EUROPEJSKIE ANI ONI NIE MOGLI BYĆ TAKŻE TYMI INDO-EUROPEJCZYKAMI!!! Zostali jedynie ZINDO-EUROPEIZOWANI około 5000 lat temu przez PRZODKÓW SŁOWIAN z tzw. Kultury Toporów Bojowych / Sznurowej noszących podkłady haplogrupy R1a, jak Z284 i starsze, czyli ojcowskie do tego!!!

      patrz:

      Hans Klops on 2016-04-28 o 18:43 said:
      http://link.springer.com.sci-hub.io/article/10.1007%2Fs00194-015-0043-4
      Wyniki badań kopalnego DNA w okolicach Lipska (czasy rzymskie) – na 12 próbek 9 stanowiła I1 (germańska właściwa), 1 R1b, a 3 – bliżej nieokreślone R1. Obecnie na terenie Niemiec I1 stanowi jedynie 14%.
      (…)

      Hans Klops on 2016-04-28 o 21:40 said:
      (…)
      1. Za „germańskie haplogrupy” uznałem I1 (megalityczna ludność nordycka) i R1b (zgermanizowani Celtowie).
      2,3. R1a z Eulau trudno też uznać za słowiańską, jako że pochodzi z czasów ceramiki sznurowej tworzonej wspólnie przez ludność Polski i Niemiec (2600 r. p.n.e.). W Skandynawii do dzisiaj 30% ludności to R1a1 Z284, to też Słowianie?
      (…)

      Hans Klops on 2016-04-29 o 09:15 said:
      (…)
      Haplogrupa, która za to odpowiada, „zindoeuropeizowała” język „proto-germański” ok. 2000 lat p.n.e., więc o pra-Słowianach mówić to jednak pewne nadużycie.
      (…)

      Hans Klops on 2016-04-29 o 10:28 said:
      (…)
      Germańska mutacja R1a1 to Z284, która wykształciła się właśnie wtedy, jest prawie nieobecna w Polsce i krajach słowiańskich, przy czym w Niemczech i Skandynawii są prawie nieobecne (no może poza Łużyczanami i niektórymi NRD-owcami) „nasze” M458 i Z280.
      (…)

      Biorąc pod uwagę powyższe dane no to wychodzi na to, że Przodkowie Słowian z tzw. Kultury Toporów Bojowych / Sznurowej, z podkładami haplogrupy R1a (ojcowskimi dla R1a1 Z284) (jakimi dokładnie?!!) BYLI ODPOWIEDZIALN ZA PIERWSZE TZW. ZINDO-EUROPEIZOWANIE tych tzw. Właściwych Germanów ze… Szwecji i Danii, którzy do tamtego czasu byli łowcami-zbieraczami i mówili językiem / językami tzw. NIE, czyli Nie-Indo-Europejskimi!!!

      Co oznacza, ni mniej ni więcej Pra-Baskowie = Pra-Germanie, czyli ci tzw. PRA-GERMANIE I ICH JĘZYK NIE MIAŁ NIC WSPÓLNEGO Z TYM TZW. PIE, ANI Z INNYMI JĘZYKAMI TZW. IE, czyli Indo-Europejskimi… do czasu nadejścia R1a Z284 i jego ojcowskich subkładów!!! 🙂

      Wg mnie tylko to wynika z tego, jak połączy się to wszystko razem,.. nieprawdaż?!! 🙂

      (…)
      Gdy zbadałem podobieństwo tych języków, to wyszło mi, że jest to niemożliwe, aby grupa skandynawska i kontynentalna (niemiecka) powstały niezalęznie od siebie. Uznałem, że są jednak ze sobą ściśle powiązane i że mają wspólne korzenie. Zatem wg mnie j. pragermański (jako hybryda trzech języków) musiał istnieć. Wg mnie (co nie różnin się od oficjalnej nauki) miało to miejsce najprawdopodobniej w północnych Niemczech lub na półwyspie Jutlandzkim.
      (…)

      Istniał… i był on językiem / językami skandynawskim(i) NIE, czyli Nie-Indo-Europejskimi, patrz odnajdywane co najmniej 3 podkłady językowe w tzw. językach germańskich!!! 🙂

      (…)
      Język germański zaczął stamtąd rozprzestrzeniac się na północ (Skandynawia) i na południe wzdłuż wybrzeża (głównie Dolna Saksonia i Holandia, teren za renem).
      (…)

      Wg mnie było dokładnie odwrotnie, patrz wyżej!!!

      (…)
      Później na tamte tereny przybyła kolejna fala Słowian, która skutecznie rozdzieliła obie te germańskie grupy (skandynawską i kontynentalną-niemiecką). Słowianie zajęli Szlezwik-Holsztym i okolice Hamburga, a być może większą cześć wybrzeża Dolnej Saksonii. Byli wtedy potęgą.
      (…)

      Po tym, jak zindo-europeizowani potomkowie ludów staroeuropejskich, ale zmieszanych już jako I1+R1a Z284, zeszli na południe w poszukiwaniu czego… cieplejszego klimatu, bo nie byli już łowcami-zbieraczami,.. a rolnikami i hodowcami!!!

      Dodatkowo a tzw. Wenetowie?!! Wenetowie, zgodnie z wpisami o kontroli zasobów, ale zwłaszcza CYNY i BURSZTYNU, patrz Bitwa nad Dołężą itp, byliby obecni tam, gdzie były dostępne te bogactwa… Skoro Wenetowie to przodkowie Słowian… to oni mogli być odpowiedzialni, za rozprzestrzenienie się nazw już tzw. indo-europejskich w tych miejscach, gdzie znajdowały się ich osady itp.

      To tyle mam do powiedzenia na temat powstania tzw. j. pra-germańskiego.

      Także pietny Kapitanie Klops, chyba nie oto ci chodziło, kiedy pisałeś te drwiące słowa o tych „turbosłowianach” itp… nieprawdaż?!! yyyyy 🙂

      A, odpowiadam z tego konta, bo tak mogę lepiej robić edycją tekstu na wordpressie, jakby ktoś miał z tym jakiś problem.

      Polubienie

      • Myślę, że to będzie pasować do turboSłowian jak rechoczą niektórzy, taki cytat skądś:
        „MfA said…
        PIE wool is *h₂wĺ̥h₁neh₂, it doesn’t have any connection to wheel.

        proto-aryan *herine-
        Avestan *verina
        Sanskrît ऊर्णा (ū́rṇā)
        Hittite hulana
        Armenian գեղմ (geġm)
        Russian волна (volna)
        Old Greek λῆνος (lē̃nos)
        Kurdish(Kurmanji) hirî”

        proto-aryan można skreślić, gdyż to tylko wymysł/pomyślunek, od razu widać, że greckie „lenos’ jest odsłowiańskie, pochodzące od ‚len’ [nie muszę tłumaczyć co to za podstawowa roślina dla Slowian, służyła za walutę, obecnie znana z oleju lnianego],
        Oczywiście nikt tego nie zauważy, bo to rodzi dalsze konsekwencje na kierunku południowym, a mianowicie:

        Len>Old Greek λῆνος (lē̃nos)>łacina (lana)

        Od razu widać odsłowiańskość w północnej i zachodniej europie:
        wolna-rosyjski
        wełna-polski
        wałno-połabski
        wołna-łuzycki
        wolle-niemiecki
        wull-staroangielski (przyniesli R1a L664)
        ull-szwedzki (przynieśli R1a Z294)

        W kierunku wschodnim:

        w sanskrycie
        urna उर्णा wełna ale i włosy [nasze runo?]

        ale i…
        owca- avi अवि
        wełniana- āvika आविक
        wełniana- āvya आव्य

        przejście o-a jest znane z wielu słów, choćby:
        (polski-rosyjski-sanskryt)
        .G.N>
        ogień-огонь (wymawiają: agoń)-agni

        stąd też…
        .W.C>
        owca-овец (wymawiają: awiec) -avi

        Nastały cięzkie czasy dla wielu osób, bo to jedni genetycy wykazują migrację Ariów z europejskiej części Rosji do Indii, a to znowu drudzy mówią jak potłuczeni, że jacyś ludzie genetycznie podobni do Polaków walczyli 3200 lat temu na zachód od Szczecina, a to znowu powstaja całe zbiory słów brzmiących identycznie. No tak, coraz trudniej im będzie żyć.

        Polubienie

      • Robert on 2016-05-03 o 02:45 said:
        Myślę, że to będzie pasować do turboSłowian jak rechoczą niektórzy, taki cytat skądś:
        (…)

        Stąd: https://skribh.wordpress.com/2016/04/07/282-nowe-zrodla-genetyczne-jezykowe-archeologiczne-itp-05-czyli-smierct-nieprawdzie-allo-allo/#comment-5001

        (…)
        „MfA said…
        PIE wool is *h₂wĺ̥h₁neh₂, it doesn’t have any connection to wheel.

        proto-aryan *herine-
        Avestan *verina
        Sanskrît ऊर्णा (ū́rṇā)
        Hittite hulana

        Armenian գեղմ (geġm)
        Russian волна (volna)
        Old Greek λῆνος (lē̃nos)

        Kurdish(Kurmanji) hirî”

        proto-aryan można skreślić, gdyż to tylko wymysł/pomyślunek,
        (…)

        *HeRiNe-
        *HeLiNe-
        *WeLiNe-

        To prawda, że to tzw. odtworzenie *herine- jest z dupy wyjęte, wymięte i dobrze przeżute, strawione, a następnie znów z dupy wyjęte i pokazane jako fietza… ale jeśli myślicie, że to koniec… to zobaczcie to:

        https://en.wiktionary.org/wiki/Reconstruction:Proto-Indo-European/h%E2%82%82w%C4%BA%CC%A5h%E2%82%81neh%E2%82%82
        Reconstruction:Proto-Indo-European/h₂wĺ̥h₁neh₂
        Proto-Indo-European Noun
        *h₂wĺ̥h₁neh₂ f ‎(non-ablauting)[1] wool

        Inflection
        Thematic in *-eh₂
        singular dual plural
        nominative *h₂wĺ̥h₁neh₂ — —
        vocative *h₂wĺ̥h₁neh₂ — —
        accusative *h₂wĺ̥h₁nām — —
        genitive *h₂wĺ̥h₁neh₂s — —
        ablative *h₂wĺ̥h₁neh₂s — —
        dative *h₂wĺ̥h₁neh₂ey — —
        locative *h₂wĺ̥h₁neh₂, *h₂wĺ̥h₁neh₂i — —
        instrumental *h₂wĺ̥h₁neh₂h₁ — —

        Descendants[edit]
        Anatolian:
        Hittite: ḫulana [script needed]
        Armenian:
        Old Armenian: գեղմն ‎(gełmn)
        Balto-Slavic: *wilˀnāˀ
        Slavic: *vьlna
        Celtic: *wlanā

        Brythonic:
        Breton: gloan
        Cornish: gwlan
        Welsh: gwlân

        Goidelic:
        Old Irish: olann
        Irish: olann
        Scottish Gaelic: olann

        Manx: ollan
        Germanic: *wullō < *wulnō
        Hellenic:
        Ancient Greek: λῆνος ‎(lênos)
        Indo-Iranian:
        Indo-Aryan:
        Sanskrit: ऊर्णा ‎(ū́rṇā)
        Hindi: ऊन ‎(ūn)

        Iranian:
        Avestan:‎(varənā, “wool”)
        Kurdish:
        Kurmanji: hirî
        Sorani: خوری ‎(xuri)
        Middle Persian: LBYŠYA ‎(warr, “wool”), wls ‎(wars, “hair”)
        Persian: گرس ‎(gurs, “hair”)
        Italic:
        Latin: lāna, vellus

        References
        ^ Ringe, Don (2006) From Proto-Indo-European to Proto-Germanic, Oxford University Press

        BRAWO!!!
        Myślę, że Robert nam tu właśnie nadział na Z”eRDz’ utkaną z LNu… CAŁE TO OFITZJALNE ODTWORZANIE *herine-. itd.. ale i nie tylko to.

        Po pierwsze ci tzw. Grecy, GUBILI POCZĄTKOWY DŹWIĘK ZAPISYWANY JAKO „W”, patrz WeDa, WieDza…i homerycka (W)eiDe.., czyli:

        WieDza
        (W)eiDe

        WeLNa
        (W)LeN+os

        https://en.wiktionary.org/wiki/%CE%BB%E1%BF%86%CE%BD%CE%BF%CF%82
        Ancient Greek
        Etymology
        From Proto-Indo-European *h₂wĺ̥h₁neh₂. Cognates include Sanskrit ऊर्णा ‎(ū́rṇā), Latin lāna, and Old English wull (English wool).

        Pronunciation
        IPA: /lɛ᷇ː.nos/ → /ˈli.nos/ → /ˈli.nos/

        Noun
        λῆνος • ‎(lênos) n ‎(genitive λήνεος); third declension

        wool
        (in the plural) fleece
        (…)

        Robercie, ODNALAZŁEŚ ŹRÓDŁOSŁÓW DLA RDZENIA / SŁOWA TZW. PIE, jako: h₂wĺ̥h₁neh₂… i tym źródłosłowem jest słowiańskie słowo: LeN!!!

        LeN
        LiNieC’/T’
        LNiaNy

        WeLNa
        Wy+LiNiaL”y
        We+L”NiaNy

        SZACUNEK!!! Napiszę o tym wpis, z podaniem Twojego wywiedzenia!

        (…)
        Od razu widać odsłowiańskość w północnej i zachodniej europie:
        wolna-rosyjski
        wełna-polski
        wałno-połabski
        wołna-łuzycki
        wolle-niemiecki
        wull-staroangielski (przyniesli R1a L664)
        ull-szwedzki (przynieśli R1a Z294)

        W kierunku wschodnim:

        w sanskrycie
        urna उर्णा wełna ale i włosy [nasze runo?]
        (…)

        Mamy to zamianę dźwięku zapisywanego, jako „L” na dźwięk zapisywany jako „R„, patrz:

        SL”aWa
        S’RaWaS
        KLeW+oS*

        (* Jedynie dla przypomnienia przypominam tu tzw. homeryckie zniekształcenie, czyli dysibilację, czyli ubezdźwięcznienie początkowego dźwięku zapisywanego jako „S, ale z zachowanym dźwiękiem „L„, a nie „R„!!!)

        (…)
        ale i…
        owca- avi अवि
        wełniana- āvika आविक
        wełniana- āvya आव्य
        (…)

        Widać, że sanskryt JUŻ ZGUBIŁ PIERWOTNE ZNACZENIA dla WeLNa i wyrazów od niej pochodnych i zamienił je innymi pochodzącymi od oWCy, czyli zrobili to DOKŁADNIE TAK SAMO, jak ci tzw. Germanie itp, kiedy z GRo/o”/u/vDo/o”/u/v zrobili PL”o/o”/u/vT, Mo/o”/u/vR, Do/o”/u/vM, WaL”… Niby to samo… ale NIE MA TU TAKIEJ LOGIKI JAK W J. SŁOWIAŃSKIM!!!

        (…)
        przejście o-a jest znane z wielu słów, choćby:
        (polski-rosyjski-sanskryt)
        .G.N>
        ogień-огонь (wymawiają: agoń)-agni

        stąd też…
        .W.C>
        owca-овец (wymawiają: awiec) -avi
        (…)

        Mowa jest tu o tzw. prawie Brugmanna, patrz:
        https://en.wikipedia.org/wiki/Brugmann%27s_law
        Brugmann’s law, named for Karl Brugmann, is a controversial sound law stating that in the Indo-Iranian languages, an earlier Proto-Indo-European *o became *a in Proto-Indo-Iranian, but became *ā in open syllables; when it was followed by a single consonant and another vowel. For example, the Proto-Indo-European noun for ‚wood’ was *dόru, which in Vedic became *dāru. Everywhere else the outcome was *a, the same as the reflexes of PIE *e and *a.
        (…)

        !!!UWAGA!!!
        Oczywiście brak jest polskojęzycznej strony… bo jeszcze te wredne Słowiany mogłyby coś szybciej załapać, jak to z tym było…

        (…)
        Nastały cięzkie czasy dla wielu osób, bo to jedni genetycy wykazują migrację Ariów z europejskiej części Rosji do Indii, a to znowu drudzy mówią jak potłuczeni, że jacyś ludzie genetycznie podobni do Polaków walczyli 3200 lat temu na zachód od Szczecina, a to znowu powstaja całe zbiory słów brzmiących identycznie. No tak, coraz trudniej im będzie żyć.
        (…)

        Z”eRDzi sterczących ci u nas dostatek, także starczy dla każdego chętnego… także Kapitanie Klopsie… i jego „obrońcy”… (jeśli jeszcze znajdą się takowi…) PaLiSaDa NaS” DL”o/o”u/vGa… Po co żyć w niewiedzy… Ugościmy was skutecznie, także… hahaha… Czym chata bogata…

        Serdecznie zapraszam!!! 😉

        Polubienie

      • Żebym umiał, to bym rozwinął. Ot, luźne skojarzenia z językiem rosyjskim, nazwą rzeczki Wełnianka i runem owcy.

        Polubienie

      • Żebym umiał, to bym rozwinął. Ot, luźne skojarzenia z językiem rosyjskim, nazwą rzeczki Wełnianka i runem owcy. Poza tym jestem wylniały (znaczy łysy). 🙂
        Ciekawi mnie jednak lenno.

        Polubienie

      • „Ciekawi mnie jednak lenno.”
        Na zwykłe skojarzenie, to jest dokladnie to samo skąd mamy PŁaTnści, czyli kiedyś Słowianie używali PŁaTów lnianych jako środka PŁaTniczego, stąd i ‚lenno’ jako płatność, ale już w nieco innym surowcu.

        Polubienie

      • A może jeszcze byś Robercie wyjaśnił „łono” bo to też jakby z LN? Ogólny pomysł mam ale jest wyjątkowo kędzierzawy.

        Polubienie

      • Ja p…le. A myślałem, że satem był późniejszy od centum.
        Q…a, niech się słowniki ety…nielogiczne schowają do pieca.

        Polubienie

      • Co, SeLios otworzył oczy? 🙂 Najzabawniejsze jest w tym wszystkim to, że allo-allo sami na siebie uwili powróz… i ze swojej pychy i z poszukiwań tych tzw. „Germanów Właściwych”… Im więcej źródeł, dowodów, praw itp, tym więcej błędów… Wystarczy teraz tylko otworzyć oczy i uszy i zbierać to co oni przez te 150 lat „naukofo odtforzyli”… i sru… przychodzi taki jakiś głipek bagienny, (jak np. ja) i ich tym nożykiem z łyka zarzyna jak leci… tych profesóróf, expertóf, znaftzóf… a oni co… a oni nic ino beczo, jak kamieniowane lewaki w Giermanii…

        Tzw. rough breathing zabija oficjalne jesykosnaftzfo, przez podważenie ich całkowitej wiarygodności, bo dwie ich własne zasady SĄ WZAJEMNIE SPRZECZNE I WYKLUCZAJĄ SIEBIE NA WZAJEM!!!… czyli oficjalne jesykosnaftzfo… samo siebie zabija…

        Polubienie

      • I tzw. kentum i tzw. satem BYŁO w tym tzw. PIE, patrz:

        https://en.wikipedia.org/wiki/Centum_and_satem_languages
        (…)
        The table below shows the traditional reconstruction of the PIE dorsal consonants, with three series (according to some more recent theories there may actually have been only two series, or three series with different pronunciations than those traditionally ascribed). In the centum languages the palatovelars – which include the initial consonant of the „hundred” root – merged with the plain velars, whereas in the satem languages they remained distinct, while the labiovelars merged with the plain velars.[1]

        *kʷ, *gʷ, *gʷʰ (labiovelars) merged in satem languages
        merged in centum languages *k, *g, *gʰ (plain velars)
        *ḱ, *ǵ, *ǵʰ (palatovelars) assibilated in satem languages
        (…)

        … jak i CIĄGLE W NIM JEST, TJ W JEGO BEZPOŚREDNIM POTOMKU, czyli w j. słowiańskim… Podobnie jest z tymi tzw. laryngałami, czyli krtaniowco-gardłowcami, czyli naszymi dźwiękami zapisywanymi, jako „H” i „(c)H„,.. których przecież prawie nikt z tych tzw. IE NIE UMIE WYMÓWIĆ!!!

        Polubienie

      • Odnośnie LN
        LiNa – bo z włókien (falujących). Od tego również „włóczyć”.
        WiLNo – nad rzeką, więc raczej od fal. Wilia (rzeka) raczej od „wicia”. Trochę mnie L samo zastanawia. Z Li, to chyba nie ma związku. Chyba, że wskazuje na falowanie płomyka, ognika, lilijki. Jeśli pra rdzeni było niewiele (co wydaje się logiczne), to może właśnie w tym miejscu się zróżnicowały?
        WoLNo – wskazówka dotycząca tempa falowania tym rdzeniem określanego. Też logiczne i spójne.
        WaLNe (zgromadzenie) – bo na wałach. Czyli, że „wał” zdecydowanie od WoŁNy, czyli od fali.
        doLiNa – falowanie terenu
        kotLiNa – fala w fali?
        padLiNa – od „upadku” powinna być chyba „padnina”?
        GopLaNa – chodząca po falach? Hahaha
        Coraz bardziej mi się to podoba.

        Polubienie

      • „Brugmann’s law, named for Karl Brugmann, is a controversial sound”

        Nazwałem to sobie po swojemu dowolną przechodniością samogłosek w słowaińskich, a co za tym idzie jeśliby mialobyć prawdą odslowiańskie pochodzenie języka ariów, wówczas i to powinno udzielić się w pewnym (gdyż jednak ewoluował oddzielony od słowiańskich) stopniu im.
        Tak też tutaj jest:
        .W.C
        oWCa
        aWieC
        i w pewnym stopniu w sanskrycie:
        aVi
        a w litewskim:
        avis

        Co ja sądze o identyczności litewskiego z sanskrytem?
        Są dwie możliwości:
        1.Pierwotne siedziby, czyli te 6000 lat temu) Ariów przed migracją były w północnej Rosji (bardziej północnej niż to się wydaje specjalistom, stąd te zasłyszane przeze mnie wzmianki w Wedach o oceanie lodowym, dniach bez zachodu słońca)
        2. Haplogrupa N przyszła na wybrzeże Baltyku w czasie wcześniejszym niż 6000 lat temu, wedrując zaś nad Baltyk i dając po wymieszaniu z R1a Bałtów już posiadała obecna wersję tego słowa, co skutkuje tez tym:
        2a. Ariowie mogli mieć pierwotne siedziby nad samym oceanem lodowym w okolicach Uralu, gdyż haplogrupa N jest wybitnie północną i wędrując w kierunku europy miałaby wowczas z nimi styczność w czasie 8000-6000 lat temu.

        Polubienie

      • „2. Haplogrupa N przyszła na wybrzeże Baltyku w czasie wcześniejszym niż 6000 lat temu, wedrując zaś nad Baltyk i dając po wymieszaniu z R1a Bałtów już posiadała obecna wersję tego słowa, co skutkuje tez tym:”

        Ja czytałem gdzieś, ale nie pamiętam gdzie, pewno na forumbiodiversity.com, że N przyszła tam gdzie jest w Europie całkiem nie tak dawno. Ktoś coś wspominał o około 3000 lat temu… Ale ręki za to uciąć sobie ie dam.

        A i z tym N w Centralnej Europie, np. jako podkład językowy w j. germańskim lub nawet w tzw. PIE… to fińscy jesykosnaftzy tak tfierdzom… Pewno majom kompleks PL”o/o”/u/vGo/o”/u/v… itp.

        Reszta bardzo prawdopodobna, bo brzmi rozsądnie, patrz stare R1a znajdowane koło j. Ładoga…

        Polubienie

    • 9. Dragomira on 2016-04-27 o 13:10 said:
      Większość Germanów pochodziła z dorzecza Łaby i innych terenów słowiańskich. Taka Zosia mówi że w miastach rzymskich w okolicy Renu osiedlano Żydów a Gier to po hebrajsku obcy. Germanami były najpierw jakieś plemiona belgijskie (z ang. wiki).
      (…)
      Ten wpis Dragomiry to wtręt, ale przydatny!
      ***
      Chciałam pomóc informacjami. Przeczytajcie to z ang. wiki warto.

      Polubienie

    • Za zgodą Pana Adriana zamieszczam tu moją odpowiedź, na poniższą jego odpowiedź (przeznaczoną tylko dla mnie) na moją poprzednią odpowiedź, zamieszczoną powyżej…

      Panie Adrianie

      Po pierwsze czy mogę opublikować u siebie, to co tu teraz napiszę?

      (…)
      Wbrew polemice na forum ja nie widzę różnicy poglądów między nami.
      (…)

      Rozumiem. Udowodnię, gdzie Pan myli się.

      (…)
      Widzę jedynie różnice w nazewnictwie i definicjach.
      (…)

      Zgadzam się, ale ja dodatkowo trochę sobie „poleciałem” z tezami Kapitana Klopsa. Wytłumaczę to dalej:

      (…)
      Przeczytałem dokładnie Pańskie wpisy i wbrew pozorom Pańskie poglądy są niemal identyczne jak moje ws. tzw j. pra-germańskiego.
      (…)

      Niemal identyczne, nie oznacza TAKIE SAME.

      (…)
      Otóż dla mnie I1 mówili językiem staro-europejskim i nie-indoeuropejskim.
      (…)

      Ja nie wiem jakim językiem mówili I1. TO PIERWSZA RÓŻNICA. JA NIC NA TEN TEMAT NIE WIEM… a to, że tak sobie napisałem, no to to jest ta „leconka” z tezami Kapitana Klopsa!!!

      (…)
      Nie zazywam tego języka pra- czy proto-germańskim.
      (…)

      Czyli mówiąc po „językoznawczu”: Nie nazywam tego prawdopodobnie tzw. Nie-Indo-Europejskiego (tzw. Staro-Europejskiego – patrz inne tzw. staro-europejskie haplogrupy) podkładu językowego, PRA czy PROTO (PRZED) GERMAŃSKIM.

      Zgoda. Jest to język tzw. Staro-Europejczyków z haplogrupą I1 z Danii i Skandynawii, którzy zostali tzw. zindo-europeizowani, przez ludność Przed Słowiańską z haplogrupą Z284 lub wcześniejszymi, kiedy to ci ludzie z tzw. Kultury Toproów Bojowych / Sznurowej… zanieśli tym pierwszym wiedzę i technikę związaną z hodowlą zwierząt i uprawą roślin, będących w tamtych czasach TYLKO MYŚLIWYMI -ZBIERACZAMI.

      Uwaga. Jeśli jest prawdą, co twierdzi tu Robert, to nazywanie zarówno I1 jak i R1a… haplogrupami / ludami tzw. Staro-Europejskimi… JEST POPRAWNE, a to BURZY CAŁĄ LOGIKĘ PAŃSKICH POWYŻSZYCH I PONIŻSZYCH ARGUMENTÓW.

      (…)
      Pan chyba tak go nazywa i tu widzę różnicę w nazewnictwie, a w konsekwencji w zrozumieniu się. To nie był pra-germański. Pragermański (w dzisiejszym tego słowa znaczeniu) wtedy jeszcze nie istniał.
      (…)

      Zgadza się. Tu jest kolejny „lot” nad kukułczym gniazdem jakie sobie wykluł, zrodził, poronił… albo uwił, jak sznur na szyję lub żerdź z lnu… nasz i zmieszany i wstrząśnięty święty bohater, czyli Kapitan Klops… abo dlatego:

      To on a nie ja nazwał tych łowców-zbieraczy I1 tzw. „właściwymi Germanami”. I sru z karabinka… R.A.TATATA…!!! 🙂

      Skoro dla niego I1, to mieli być ci tzw. „właściwi Germanie”… no to oni przecież musieli już mówić w jakimś tym swoim języku… no bo przecież chyba nie tylko chrząkali i pierdzieli… nieprawdaż… i zgodnie z „logiką” Kapitana Klopsa… mówili oni ci tzw. I1 „właściwi Germanie ze Szwecji itp”… we swoim własnym tzw. WŁAŚCIWIE GERMAŃSKIM JĘZYKU!!!

      …albo… NIE BYLI TYMI TZW. WŁAŚCIWYMI GERMANAMI… a skoro nimi nie byli… to oznacza, że osoba nazywająca siebie Kapitan Klops… to MATACZ I KŁAMCA… a co za tym idzie, reszta jego wniosków JEST NIEPRAWDZIWA.

      Każdy, kto broni jego i wniosków płynących z tego NIEPRAWDZIWEGO ZAŁOŻENIA… BRONI NIEPRAWDY!!! A i to, że Kapitan Klops „nie wiedział”… nie jest wytłumaczeniem dla nikogo!

      (…)
      Zgadzam się, że R1a-Z284 mówili pra-słowiańskim i że oni (wraz z R1b-U106) odpowiadają za indoeuropeizację ludności I1 (a także I2) ze Skandynawii, Jutlandii i chyba północno-zachodnich Niemiec.
      (…)

      Co do tzw. zgermanizowanych Celtów” R1b (przypominam 14 000 lat Włochy!!!, czyli tzw. Stara-Europa!!!), jak to był ich łaskaw określić Kapitan Klops… no to to powyższe stwierdzenie o „odpowiedzialności, za tzw. indo-europeizację „ludności I1 (a także I2) ze Skandynawii, Jutlandii i chyba północno-zachodnich Niemiec. „… JEST TAKŻE LOGICZNĄ NIEPRAWDĄ, bo ci tzw. zgermanizowani Celtowie, po pierwsze najpier MUSIELI BY SIĘ SAMI ZGERMANIZOWAĆ… to, że tylko będąc samemu zindo-europeizowanymi, przez Przodków Słowian… no to pomijam to, bo z zawiłościami logicznymi tego, to nawet rabin, xiądz, czy czerwony europejski politruk pewno poległby… no może ten ostani to dopiero po utracie głowy… HEHEHE…

      Wnuk nie może być swoim dziadkiem.

      (…)
      Te trzy grupy genetyczne zmieszały się i powstała hybryda. I tę hybrydę (ten mix) można dopiero nazywać j. pra-gerańskimi czy j. pragermańskim.
      (…)

      No właśnie. Czyli jakoś, kiedyś, gdzieś zmieszane języki od-przed słowiańskie ludów R1a nałożone na jakieś języki tzw. staro-europejskie (o ile język tego R1a też nei był staro-europejski), łowców-zbieraczy I1, I2, R1b… dały w końcu WCZESNY JĘZYK GERMAŃSKI, za nazewnictwem romajskim. NIGDY WCZEŚNIEJ JĘZYKA GERMAŃSKIEGO NIE BYŁO!!! Nie wiadomo jak nazywali swój jezyk ci, których Rzymianie nazywali tzw. Germanami, bo wygląda na to, że byli to zwyczajnie SŁOWIANIE!!!

      (…)
      Ta hybryda nakładała się na języki kolejnych ludów i stąd tak wiele dialektów w j. niemieckim. Natomiast jakiś wspólny człon dla tej hybrydy istniał.
      (…)

      Tak istniał. Był to człon, czyli język albo… R1b, patrz Włochy, albo I1 lub I2… które BYŁY NIE (prawdopodobnie)… lub był tym adstrat / superstrat IE, Przodków Słowian.

      (…)
      Inaczej j. skandynawskie nie miałyby tylu wspólnych słów z j. niemieckim i holenderskim. Reszta jest jasna i nie potrzeba polemiki, bo zgadzam się z Panem.
      (…)

      Jest w tym trochę racji, więc teraz proszę zdecydować, który z tych 3 języków i który z tych 3 ludów był tym „wspólnym członem”… Swoją drogą… to bardzo gruba nazwa… Ty Wspólny Członie, jeden!!! 🙂

      (…)
      To samo było z j. francuskim i angielskim. Oba języki to hybrydy – to mixy wielokrotnie zmieszane i przemielone. Staroangielski różni się od j. nowożytnego angielskiego, bo na staroangielski nałożył się francuski po podboju Anglii przez Normanów. I staroangoelski ponownie uległ wpływom i zmieszaniu i powstała z tego nowa hybryda – współczesny angielski, która jeszcze po drodze ulegała wpływom, ewolucji itp.
      (…)

      Dokładnie. I dlatego pytałem się wyrażnie, o ten JEDEN JEDYNY CZŁON, także w tych językach. No to co nim było?!!
      Skoro dziecko ma 3 ojców… to który był jego Pradziadkiem? To mniej więcej taka logika wypływa z poszukiwania tego tzw. Pra Germańskiego… 🙂

      (…)
      Ja nie widzę w tym temacie różnicy poglądów. Widzę problem w zrozumieniu i z nazewnictwie. wg Pana definicji pragermański to ten nieindoeuropejski jezyk którym mówili I1 zanim ulegli indoeuropeizacji. Ja bym nie nazwał ich języka pragermańskim, tylko staroeuropejskim. Tu jest zasadnicza różnica.
      (…)

      Dokładnie, tyle tylko że ja utrzymuje, że mieszanina 3 lub więcej języków, NIEMOZE BYĆ PRA/PROTO/PRZED JĘZYKIEM. Tak można mówić TYLKO w wypadku, gdzie na jedno podłoże językowe / substrat, nakłada się jeden nakład superstrat/ adstrat… INACZEJ TO TYLKO MIESZANKA.

      (…)
      To tak jak z kolorami. Jest BIAŁY i CZARNY. Mieszamy je i powstaje nowy kolor nazwany nową nazwą , czyli SZARY. SZARY to mix białego i czarnego, a nie PRA-BIAŁY.
      (…)

      A JAK MAMY 3 lub WIĘCEJ KOLORÓW? Teraz Pan załapał?

      (…)
      J. Germański to mix staroeuropejskiego, prasłowiańskiego i praceltyckiego, a nie pragemańskiego z prasłowiańskim i praceltyckim. Teraz rozumie Pan sens mojego nazewnictwa?
      (…)

      Ja tak, mam nadzieję, że ten wywód wytłumaczył mój mały nalot i na wadliwe tezy Kapitana Klopsa… i Pańskie, za nim. 🙂

      (…)
      GERMANIE powstali na skutek mixu. Wcześniej nie istnieli. Do reszty poglądów nie mam uwag. Mam takie same zdanie.
      (…)

      DOKŁADNIE!!! NIE ISTNIELI DO CHWILI, KIEDY JAKIŚ ROMAJSKI SKRYBA NIE NAZWAŁ SŁOWIAN W TEN SPOSÓB!!!

      (…)
      Muszę jednak zwrócić uwagę, że niepotrzebnie zaatakował Pan Hansa klopsa vel Masiczka.
      (…)

      Oj naiwny, naiwny, jak dziecko we mgle, patrz powyżej.

      (…)
      To młody, fajny chłopak, które de facto stoi po naszej stronie.
      (…)

      Ja osobiście lubię młode, fajne dziwczęta… które tez zgodnie stoją… po naszej stronie… (Ciekawe, ciekawe…:-) )

      (…)
      W kilku kwestiach błądzi i myli się, ale trzeba go tylko trochę oszlifować i w pełni będzie stał po naszej stronie.
      (…)

      No przecież go właśnie oszlifowałem… 🙂

      …..

      Dodatek o genach Anglików, co to po angielsku teraz mówią, patrz:
      http://dienekes.blogspot.co.uk/2016/05/natural-selection-in-britain-during.html

      Polubienie

      • Panie Skribha! Problem z wzajemnym dialogiem polega nie na różnicy poglądów między nami, a na różnicy definicji. Powyżej napisałem o różnicy w definicji „języka pragermańskiego”. Teraz zwracam uwagę, że mój wywód nt. Germanów dotyczy Germanów i języków germańskich w DZISIEJSZYM TYCH SŁÓW ZNACZENIU. A dzisiejsze znaczenie tych słów jest takie, że j. germańskimi są j. niemiecki, holenderski, flamandzki, fryzyjski, szwedzki, duński, islandzki, norweski (a dokładnie dwa j. norweskie – bokmal i nynorsk), angielski itp. Narody germańskie to narody posługujące się tymi językami. Natomiast to, co pod pojęciem „Germanie” rozumieli starożytni Rzymianie to zupełnie inna sprawa. Ich definicja tego słowa była inna niż współczesna. Pisałem o tym dokładniej w tym oto artykule: http://www.taraka.pl/germania_i_germanie .

        Polubienie

      • Zgoda, ale ja nadal nie rozumiem w jaki sposób to co Pan powyżej napisał, podważa to, co ja napisałem. Podałem przykłady, które mam nadzieję dokładnie odzwierciedlają różnice w sposobie opisu rzeczywistości powstania przez WIELOKROTNE MIESZANIE, a nie przez JEDNORAZOWE nałożenie się jednego tzw. adstratu / superstratu / nakładki językowej j. Przed-Słowiańskiego (PS) IE ludów tzw. Kultury Toporów Bojowych / Sznurowej R1a… (z Pańskiego przykładu BARWY BIAŁEJ), na substrat / podłoże językowe NIE tzw. „Właściwych Germanów” czyli łowców-zbieraczy I1, (z Pańskiego przykładu BARWY CZARNEJ)… i innych jak tzw. „zgermanizowani Celtowie” R1b… (barwy nie wziętej pod uwagę przez Pana)… itd…

        Jeśli mamy przyjąć że MIESZANKA WIELU JĘZYKÓW NIE i IE BYŁA TYM JĘZYKIEM / PRA-GERMAŃSKIM, czyli TZW. PRE-MIX-GERMAŃSKIM, to zgoda… ale trzeba to wyraźnie napisać, bo nadal twierdzę, że stawianie znaku równości między np. PRA-HETYCKIM, PRA-MITTANI, PRA-IRAŃSKIM, PRA-WEDYJSKIM lub PRA / PRZED-SŁOWIAŃSKIM,.. to jest LOGICZNA NIEPRAWDA.

        Który z tych 3 lub więcej składników brei zwanej obecnie tzw. językiem germańskim, był tym „głównym członem? Czy był to NIE język I1… (czyli wtedy tzw. j. germańskie spadają z listy języków indo-europejskich… a wpadają do podgrupy języków… TYLKO ZINDO-EUROPEIZOWANYCH)… czy był to IE język PRA / PRZED-SŁOWIAN… z innymi tego skutkami?..

        Nie można tu tak sobie dowolnie wszystkiego mieszać ze sobą, no bo wtedy właśnie stworzymy… język jidish… który jest i germański i słowiański i semicki… i pewno nie wiadomo jeszcze jak po drodze tajemniczo handlowy… 🙂

        Polubienie

      • „TYLKO ZINDO-EUROPEIZOWANYCH)… czy był to IE język PRA / PRZED-SŁOWIAN… z innymi tego skutkami?..”

        Schemat jest w sumie trywialny. Najpierw nalezy ustalić jakim językiem mówiła populacja R1a M417, główny trzon tych słów jest już znany i jest on ogromny 1.wspólne słowa z sanskrytu i słowiańskich (część wspólna Z93 i Z283) 2. częśc wspólna z germańskich i słowiańskich (Z283 i L664 oraz Z284).
        Bez najmniejszych problemów da się to przeprowadzić i uznać za pewnik, że tak wyliczony zasób słów jest ojczystym słownictwem dla R1a M417, które to jest z kolei jedynym wyróżnikiem k.ceramiki sznurowej.
        Myślę, że na takie postawienie sprawy w oficjalnej nauce poczekamy jeszcze ze 30 lat, bo od razu widać, że ów PIE jest w pelni tożsamy wyłącznie z językiem slowiańskim, a jest to nie do przyjęcia przed allochtonów wiszących na katedrach niczym pająki na pajęczynie.

        Polubienie

      • Świetne słowa! 🙂

        Myślę, że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak istotne są słowa, którymi myśleli ich Babki i Dziadowie, patrz i ten zamotany wzajemnie pietaq z C”eLuS’C/Ti

        A co do 30 lat… Myślę, że to co teraz dzieje się, to jest NAJWIĘKSZE WYZWANIE DLA OFITZJALNEGO JĘZYKOZNAWSTWA OD POCZĄTKU JEGO POWSTANIA… ale nie żal mi ich. Ciężko zapracowali sobie na to, co teraz nadchodzi…

        Polubienie

      • Panowie Robert i Skribha! Kiedyś bawiłem się w ustalanie etymologii germańskich słów. Porównywałem słowa z róznych j. germańskich (niemiecki,szwedzki, duński etc.) ze słowami z j. słowiańskich i j. celtyckich oraz romańskich. Ponieważ praca była zbyt żmudna, a ja z tego nie miałem ani grosza, więc zarzuciłem ten pomysł. Natomiast warto, aby ktoś kiedyś coś takiego ustalił: ile słów germańskich pokrywa się ze słowami słowiańskimi (i które nie są późniejszymi zapożyczeniami); ile słów germańskich pokrywa się ze słowami celtyckimi i romańskimi; a ile nie pokrywa się z żadnymi z tych języków. Są też słowa wspólne dla j. germańskich, słowiańskich i celtyckich/romańskich. Te słowa nazywam „wspólnym dziedzictwem IE”. Po zrobieniu tej benedyktyńskiej pracy można by było ustalić, która ludność (czy celtycka R1b czy słowiańska R1a1 czy staroeuropejska I1/I2) miała największy wpływ na powstanie j. germańskiego (pra-germańskiego). Wg mnie była to R1b, ale mogę się mylić. Niektórzy niemieccy językoznawcy twierdzili, że słowa o nie-IE pochodzeniu w j. germańskich to ok. 1/3. Wg mnie ta liczba jest zawyżona. Tak czy owak łączna liczba słów IE w j. germańskich stanowi grubo ponad 50% (minimum 2/3), zatem zrozumiałe jest, że pod względem słownikowym j. germańskie zaliczają się do j. IE. Gramatyka także jest indoeuropejska.

        Panie Skribha, dla mnie I1 to nie są „Germanie właściwi”, lecz „Staroeuropejczycy”. To nie „szary właściwy”, ale np. „biały”.

        Polubienie

      • (…)
        Natomiast warto, aby ktoś kiedyś coś takiego ustalił: ile słów germańskich pokrywa się ze słowami słowiańskimi (i które nie są późniejszymi zapożyczeniami); ile słów germańskich pokrywa się ze słowami celtyckimi i romańskimi; a ile nie pokrywa się z żadnymi z tych języków.
        (…)

        O.. i od razu widać, że nie obejrzał Pan filmu zamieszczonego przeze mnie tu:

        https://skribh.wordpress.com/2016/04/24/289-adrian-leszczynski-mugilones-svarines-silingowie-i-slezanie/#comment-4884

        … bo wtedy by Pan nie gdybał, a wiedział, że J.P. Mallory kpi z Anthonego, Kristiansenna, Kroonena itd dokładnie z tego powodu! Proszę go sobie przy piwku na spokojnie obejrzeć i posłuchać, o czym tam gadają sobie… Wiele się Panu wyjaśni, co do podobieństw i wspólnych członów słów… hehehe

        (…)
        Są też słowa wspólne dla j. germańskich, słowiańskich i celtyckich/romańskich. Te słowa nazywam „wspólnym dziedzictwem IE”.
        (…)

        To są zapożyczenia Od-Przed-Słowiańskie, zniekształcone przez tzw. kentumizację, dysybilację, czyli utratę dźwięczności…

        (…)
        Po zrobieniu tej benedyktyńskiej pracy można by było ustalić, która ludność (czy celtycka R1b czy słowiańska R1a1 czy staroeuropejska I1/I2) miała największy wpływ na powstanie j. germańskiego (pra-germańskiego). Wg mnie była to R1b, ale mogę się mylić.
        (…)

        A jakie ma to tak naprawdę znaczenie? Mieszanka, to mieszanka…

        (…)
        Niektórzy niemieccy językoznawcy twierdzili, że słowa o nie-IE pochodzeniu w j. germańskich to ok. 1/3. Wg mnie ta liczba jest zawyżona. Tak czy owak łączna liczba słów IE w j. germańskich stanowi grubo ponad 50% (minimum 2/3), zatem zrozumiałe jest, że pod względem słownikowym j. germańskie zaliczają się do j. IE. Gramatyka także jest indoeuropejska.
        (…)

        Dokładnie, aczkolwiek, co do gramatyki, no to ja bym z tym już uważał… bo gdzie zanikła odmiana… czyli tzw. fleksja… itd… ale nie ważne. Dla mnie i jidish może być indo-europejski. Nie jestem uprzedzony… ale to chyba znów rujnuje czyjeś wywody, podobnie jak to miało miejsce z wywodami Kapitana Klopsa… hehehe… no bo wtedy ci, co mówili tym indo-europejskim jidish… no to przecież Indo-EUropejczycy byli, a nie żadni tam tzw. semici!!! Nawet nie wspominając, że ten przynajmniej dwukrotnie odtwarzany j. hebrajski… na początku był językiem podobnym w gramatyce do j. indo-europejskiego… bo MIAŁ ODMIANY,.. które później jakos tak dzifnie utracił!!! 🙂

        (…)
        Panie Skribha, dla mnie I1 to nie są „Germanie właściwi”, lecz „Staroeuropejczycy”. To nie „szary właściwy”, ale np. „biały”.
        (…)

        Ja wiem,.. tyle tylko jeśli chce Pan nadal tu bronić Kapitana Klopsa… no to na coś niech Pan łaskawie zdecyduje się… no bo to jest albo jedno albo drugie… Tu nie można mieć ciastka i go zjeść…

        Polubienie

      • W sumie żądam niewiele, zaledwie dwoch list, ktore po połączeniu powinny być uznane za słowa używane 4-8 tys lat temu, od Atlantyku po Ural. Na pewno nie można im dodawać przydomku ‚indo’, gdyż Ariów w Indiach wówczas jeszcze nie było.
        Podejrzewam, że takie listy słów istnieją, wszak mamy tylu zawodowych językoznawców, może ktoś już pisał o tym doktorat, tak więc praca jest juz raczej wykonana.

        Polubienie

      • Hahaha… Popłakałem się ze śmiechu. Myślę, że wielu miało coś takiego, że nagle zdali sobie sprawę, że brną w gówno i że to My Słowianie i Nas Przodkowie i Nasz język… to byli ci mityczni, jak naziści… tzw. PIE… Wtedy pewno albo umierali na zawał… albo zapijali tę wiedzę… zagryzając ją niemymi rdzeniami *h1ejh2- *meh3- *wdepheeh1-…:-)

        Polubienie

      • Co dla nich najgorsze, wiele fundamentalnych słów brzmi do dzisiaj identycznie:
        gava -sansk
        gavarit’-rosyjski
        gwara, gaworzyć, gawęda -polski

        stąd nie może być jakichkolwiek problemów z uznaniem jak wyglądalo to słowo 4-8 tys lat temu, a dokładniej jak je wypowiadała i co ono znaczyło w populacji R1a M417, tworzącej k.ceramiki sznurowej.

        Polubienie

      • No ale np. taki Kapitan Klops (i wygląda na to, że i jego obrońcy), a także i ten, co za swoje allo-allo niczym nie poparte przeciw-słowiańskie kłamstwa był wylądował w C”eLuS’C/Ti… jak i nieprzeliczone rzesze innych, mają inne zdanie… i domagają się, bo ich traktować z należytym szacunkiem i powagą… A Ty… a co Ty tam wiesz?.. 🙂

        Polubienie

      • Kolejna IDENTYCZNOŚĆ:

        sanskryt-rosyjski-polski

        yuvana -junyj – junak

        yuvana युवन – młody
        юный -małoletni młodociany młody młodzieńczy
        junak- mlody mężczyzna, znane jako m.in powojenne robotnicze tzw. brygady junaków , zamienione później na OHP, czyli słowo uzywane do dzisiaj

        Polubienie

      • Kolejna IDENTYCZNOŚĆ:

        sanskryt-polski

        J.W.

        jīva (जीव)
        1. dusza, dusza indywidualna
        2. życie
        3. żywa istota, żyjące stworzenie
        4. szczególna forma życia

        jawa «stan świadomego i celowego reagowania na bodźce

        zewnętrzne»
        jaw daw. «jawa»
        marzenie na jawie «utrata poczucia realności, stan pośredni

        między jawą a snem»

        Nie wiem jak w rosyjskim, ale zapewne coś tam będzie identycznego.

        Polubienie

      • I tu znów mamy dwie postacie dźwięków, tzw satem:

        Z”yW+ia
        Z”yW
        Z”yC/Tie

        …i tzw kentum, albo w sumie bo to zamiana w dźwięk zapisywany znakiem „j„, a nie w „G„… ale to i tak to samo, patrz:

        jaW
        jaW+ia
        jaW+Ny
        Z+jaW+a
        oB+jaW+ioNy
        iao
        jaWie
        jaHWe

        Polubienie

      • To może być strzał w 10, bo google nie podaje żadnego źródła dla tego słowa, są dwa wywodzenia, pierwszy debilny i drugi jeszcze bardziej debilny.
        Iwan-rownoważnik krzesciajńskiego jana
        Iwan-pochodzenia germańskiego od iwo, jakieś tam drewno

        Polubienie

      • Życie, Żywia
        Jawa, Jaźń

        Moim zdaniem będą to jednak dwa różne słowa, pierwsze przez ‚ż’ związane z Ziemią, czyli życiem materialnym, drugie z Jażńią, obJaWieniem, czyli życiem duchowym.

        Polubienie

  15. „Wg mnie tzw. język jidish powstał w Niemczech,”

    Czyli wybrał Pan bramkę nr 1. Zobaczmy co się za nią kryje, jaka na Pana czeka nagroda.

    A jest nią kolejne pytanie.

    Brzmi tak:
    Po co stworzono bramkę nr 2, skoro tę pierwszą wszyscy zaakceptowali?

    Dodatek
    Ludzie od tej bramki to zespół naukowców z Anglii, Izraela i Stanów Zjednoczonych. I twierdzą, że język jidysz powstał w Turcji, a nie gdzieś w pobliżu Niemiec, i AJ Europy Wschodniej dotarli tu przez Kaukaz i step. Nazwali również jidysz – tajnym językiem, wynalezionym w celu utrzymania monopolu handlowego

    Polubienie

    • Ten język jako „tajemny język kupców” mógł powstać wszędzie, czy to coś tak naprawdę zmienia?

      A po co to wymyślili? Abo ktoś wpadł na inny pomysł… np. Judeopolonii… a nie JudeoJermanii… Jak masz kasę i tkwisz w pustynnej tradycji, to uwierz mi do głowy przychodzą wtedy tylko pustynne pomysły…

      Nie uważam, żeby grzebanie się w tym jidish przy okazji nazw plemiennych tzw. „Germanów”, jak Ślężanie itp, dało nam tu jakieś nowe spojrzenia na nazwy tych plemion. Mylę się?

      Ja przeniósłbym ten wątek o jidish pod wpis o nowych źródłach językowych itp. bo tam bardziej pasuje, bo ja połączenia tego jidish z np. Ptolemeuszem, łaciną, greką itp. nie widzę. 😦

      Polubienie

  16. Skribha
    „Ten język jako „tajemny język kupców” mógł powstać wszędzie, czy to coś tak naprawdę zmienia?”
    Nie wiem. Chciałam przetestować hipotezę, że to nie jidysz pochodzi od niemieckiego, ale niemiecki i pozostałe współczesne jęz. germańskie wywodzą się z jidysz.
    No bo do tego językowego tworu wystarczył wg Wexlera Pers, Słowianin i Turek. Niemiec wcale nie był potrzebny. Mógł się utworzyć gdy tenże mix skumplował się z łacinnikami.
    „Nie uważam, żeby grzebanie się w tym jidish przy okazji nazw plemiennych tzw. „Germanów”, jak Ślężanie itp, dało nam tu jakieś nowe spojrzenia na nazwy tych plemion. Mylę się?”
    Nie.
    „Ja przeniósłbym ten wątek o jidish pod wpis o nowych źródłach językowych itp. bo tam bardziej pasuje, bo ja połączenia tego jidish z np. Ptolemeuszem, łaciną, greką itp. nie widzę”
    Oczywiście usuń albo przenieś to gdzie chcesz. Dzięki za odpowiedzi.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • (…)
      „Ten język jako „tajemny język kupców” mógł powstać wszędzie, czy to coś tak naprawdę zmienia?”
      Nie wiem. Chciałam przetestować hipotezę, że to nie jidysz pochodzi od niemieckiego, ale niemiecki i pozostałe współczesne jęz. germańskie wywodzą się z jidysz. No bo do tego językowego tworu wystarczył wg Wexlera Pers, Słowianin i Turek. Niemiec wcale nie był potrzebny. Mógł się utworzyć gdy tenże mix skumplował się z łacinnikami.
      (…)

      Masz dużo racji, bo top też możliwe, patrz np. język tzw. Franków, czyli j. frankijski, czyli tzw. germański… i z niego pod wpływem języków celtyckich? z terenów Galii…. pod wpływem wiejskiej łaciny?… rozwinął się j. frankijski… przodek języka i niemieckiego… i francuskiego!!! Oj coś czuję, że mamy tu jakiś śmierdzący wałek… ale nie wiem nic na ten temat, bo nie śledziłem nigdy np. powstania j. francuskiego, bo niby wszystko było do tej pory oczywiste… Dziękuję, na rozbicie mojego złudzenia!!! 🙂

      Tyle tylko, że to raczej podważa drugą możliwość powstania języka jidish:

      https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_turecki
      (…)
      Język turecki rozwijał się na terenie Anatolii od XI wieku, to jest od opanowania tych terenów przez plemiona tureckie pod wodzą Seldżuków.
      (…)

      Zastanów się, czy to czegoś w tej tezie nie zmienia? A co z gramatyką od-turecką itp? Mówimy tu już nie o tzw. 9w w Niemczech, a o tzw. 11w gdzieś w Azji Mniejszej lub tzw. Bliskim Wschodzie…

      I co Ty na to?

      Dobra robota! 🙂

      PZDRWM
      skribha /R.A.

      Polubienie

  17. Skribha
    „Język turecki rozwijał się na terenie Anatolii od XI wieku, to jest od opanowania tych terenów przez plemiona tureckie pod wodzą Seldżuków.”
    „Zastanów się, czy to czegoś w tej tezie nie zmienia?’

    No tak. Masz rację. Bzdura jakaś by była. Pozostańmy przy sprawdzonych tezach. W tym wypadku jak pamiętam to kolebką języków germańskich jest Skandynawia, a ściślej Jut.landia. (nie znam się na ekonomii, ale te cieśniny wydają się atrakcyjne)

    „A co z gramatyką od-turecką itp?”

    A gramatyka których jezykow IE nawiązuje do turecko azerskiej?
    Są takie? Które?

    Z innej beczki.
    Zauważyłam u Ciebie wysoką skłonność do detali i drobiazgów. Więc będziesz wiedział.
    Czy Goplanie, Opolanie, Hobolanie, Hawelanie i jak tam jeszcze – to jedno i to samo?
    I czy te nazwy wywodzą się od Polan? Albo Wielkopolan?

    Polubienie

    • (…)
      W tym wypadku jak pamiętam to kolebką języków germańskich jest Skandynawia, a ściślej Jut.landia. (nie znam się na ekonomii, ale te cieśniny wydają się atrakcyjne)
      (…)

      Dużo racji, aczkolwiek co do tego jak to z powstaniem tego tzw. j. germańskiego było, no to ja tam nic nie wiem dokładnie… Wg mnie to są jedynie takie domniemania, a biorąc na poważnie tezy takiego Kapitana Klopsa, z tym jako I1, jako wskaźnikiem „właściwych Germanów”… no to wszystko to jest bez sensu, bo ci tzw. Staroeuropejczycy z I1, NIE BYLI INDO-EUROPEJCZYKAMI… a za tym wiele raczej bardzo niewygodnego wynika dla niemych Niemcóf… hehehe…

      No ale Kapitan Klops, już tego nie rozumie… Pietak.
      (…)
      „A co z gramatyką od-turecką itp?” A gramatyka których jezykow IE nawiązuje do turecko azerskiej? Są takie? Które?
      (…)

      No właśnie, ja piłem do tego tureckiego jidish…

      (…)
      Zauważyłam u Ciebie wysoką skłonność do detali i drobiazgów. Więc będziesz wiedział.
      Czy Goplanie, Opolanie, Hobolanie, Hawelanie i jak tam jeszcze – to jedno i to samo?
      I czy te nazwy wywodzą się od Polan? Albo Wielkopolan?
      (…)

      Pewno masz rację, że potrafię być upierdliwy o szczegóły, i to raczej czasem paranoidalnie… hyhyhy…hehehe… To jednak nie oznacza, że wiem więcej niż inni. Ja czasem po prostu bardziej czepiam się i staram się trzymać logiki, a jeśli zmienia się sytuacja, pod wpływem dowodzenia, to i moje podejście do tego, czy tamtego zmienia się.

      Co do „Czy Goplanie, Opolanie, Hobolanie, Hawelanie i jak tam jeszcze – to jedno i to samo? I czy te nazwy wywodzą się od Polan? Albo Wielkopolan?”

      To napisze tak:

      Tzw. Polanie z tzw. Polski to pustynna propagandowa lipa, nie potwierdzona z tego co wiem, żadnymi wiarygodnymi źródłami. Co innego tzw. Polanie Kijowscy z okolic Kijowa na dzisiejszej tzw. Ukrainie.

      Wielkopolska, to późna sztuczna nazwa, stworzona po tzw. krzcie tzw. Poalanii, Boalanii, Polonii,.. jak zwał po łacienie. Nikt tak na Lechię poza wyznawcami pustynnej tradycji nie mówił. Nazywali nas Lachami, jak tzw. Węgrzy, Litwini, Łotysze, Turcy, Persowie… itd

      Ja uderzyłbym z takimi pytaniami do Adriana Leszczyńskiego, bo ja w historii i historiografii nie siedzę, tak jak on.

      PZDRWM
      skribha

      Polubienie

  18. Skribha – „Wg mnie to są jedynie takie domniemania, a biorąc na poważnie tezy takiego Kapitana Klopsa, z tym jako I1, jako wskaźnikiem „właściwych Germanów”… no to wszystko to jest bez sensu, bo ci tzw. Staroeuropejczycy z I1, NIE BYLI INDO-EUROPEJCZYKAMI…”
    1. Pan Wyskrobek – czy tak nie lepiej? Po polsku i nie ma tego trudnego do wyartykułowania „bh”
    2. „Staroeuropejczycy z I1” – 5 tysi BC to naprawdę takie stare?
    3. Skąd wiesz, że NIE BYLI INDO-EUROPEJCZYKAMI? Albo czy wiesz kiedy się nimi stali? W XI w.?
    „A co z gramatyką od-turecką itp?” „No właśnie, ja piłem do tego tureckiego jidish”
    Może mógłbyś popić jeszcze z innych źródeł? Szukałes „żył wodnych”?
    „Nazywali nas Lachami, jak tzw. Węgrzy, Litwini, Łotysze, Turcy, Persowie”
    A my jak siebie nazywaliśmy?
    Trochę się poczepiałam, bo nawet nie zwróciłeś uwagi na moje „Goplanie, Opolanie, Hobolanie, Hawelanie”. A mój pomysł wygląda tak: Z nad Gopła – Goplanie – skribh zjadł „o”, Powinno być – Gopolanie. Z Opola – Opolanie – skribh zjadł „g”, Powinno być – Gopolanie. Z nad Hoboli, zwanej też Obła lub Hawela – Hobolanie – skribh najadł się knedliczków i użył „h”, Powinno być – Gopolanie. Hawelanie z nad Haweli, to to samo co Hobolanie, tylko po kilku przekształceniach.
    Czy jako językoznawca możesz się do tego odnieść? Poniosła mnie fantazja, czy ma to jakiś sens? Bo jeśli ma to dostrzeż w „Gopolanie” zawierających się „Polan”. Żeby Cię nie zamęczyć, Hawelan i Wieletów póki co pominę.

    Polubienie

    • Anna M. on 2016-05-02 o 07:49 said:
      (…)
      1. Pan Wyskrobek – czy tak nie lepiej? Po polsku i nie ma tego trudnego do wyartykułowania „bh”
      (…)

      Nazywaj mnie jak chcesz, ale moje sieciowe przezwisko to „skribha” i pochodzi ono od rdzenia tzw. PIE *skribh- i proszę go nie przekręcać, bo jest ono jakie jest nie bez powodu i takie ma pozostać. Nie widzę problemów z pisaniem „skribha„. Tyle.

      (…)
      2. „Staroeuropejczycy z I1” – 5 tysi BC to naprawdę takie stare?
      (…)

      A nie?

      (…)
      3. Skąd wiesz, że NIE BYLI INDO-EUROPEJCZYKAMI? Albo czy wiesz kiedy się nimi stali? W XI w.?
      (…)

      Kto tzw. Staro-Europejczycy z haplogrupą I1? Przeczytaj jeszcze raz to, co już zostało napisane, bo tam jest wszystko wyjaśnione. Pisze odpowiedź dla Kapitana Klopsa, więc tam będzie tego wszystkiego zebranie. Cierpliwości.

      NIGDY. Zostali tylko zindo-europeizowani przez Naszych Przodków z tzw. Kultury Toporów Bojowych / Sznurowej, którzy przedostali się do Szwecji i Danii około 5000 lat temu. Ci jak to ich zamotany Kapitan Klopsa nazwał „właściwi Germanie”, to są TYLKO zindo-europejzowane przez Przed-Słowian ludy NIE. Myślę, że teraz allo-allo spalą Kapitana Klopsa na grillu ich nauki za te wywody, nie licząc tych obu przestrzelonych kolan, co to on sam sobie zrobił, tak szukając tych „turbo-Słowian”… hehehe… Smacznego kulaska! 🙂

      (…)
      „A co z gramatyką od-turecką itp?” „No właśnie, ja piłem do tego tureckiego jidish”
      Może mógłbyś popić jeszcze z innych źródeł? Szukałes „żył wodnych”?
      (…)

      Nie, bo nie mam na to czasu, ale przecież Ty samo możesz popić… A i żył wodnych nie szukałem i nie zamierzam.

      (…)
      „Nazywali nas Lachami, jak tzw. Węgrzy, Litwini, Łotysze, Turcy, Persowie”
      A my jak siebie nazywaliśmy?
      (…)

      A skąd te wszystkie ludy mieszkające w różnych częściach Eurazji nagle tak same z siebie używają tego samego rdzenia, na określenie Nas i Naszych Przodków i Ich i Naszego państwa? Pomyśl…

      (…)
      Trochę się poczepiałam, bo nawet nie zwróciłeś uwagi na moje „Goplanie, Opolanie, Hobolanie, Hawelanie”. A mój pomysł wygląda tak: Z nad Gopła – Goplanie – skribh zjadł „o”, Powinno być – Gopolanie. Z Opola – Opolanie – skribh zjadł „g”, Powinno być – Gopolanie. Z nad Hoboli, zwanej też Obła lub Hawela – Hobolanie – skribh najadł się knedliczków i użył „h”, Powinno być – Gopolanie. Hawelanie z nad Haweli, to to samo co Hobolanie, tylko po kilku przekształceniach. Czy jako językoznawca możesz się do tego odnieść? Poniosła mnie fantazja, czy ma to jakiś sens? Bo jeśli ma to dostrzeż w „Gopolanie” zawierających się „Polan”. Żeby Cię nie zamęczyć,
      (…)

      Nie uważam siebie za żadnego językoznawcę, ale poza tym uważam, że to o czym napisałaś, zwłaszcza o Go+PoLaNa(c)H, o+PoLaNa(c)H, itd… ma to sens!!!

      (…)
      Hawelan i Wieletów póki co pominę.
      (…)

      WieLeCiWiLCy, WieLCy… a o HaWeLaNa(c)H nic nie wiem.

      Podpowiadam jeszcze raz zainteresuj tym Adriana Leszczyńskiego!

      PZDRWM
      skribha

      Polubienie

    • Przytoczę tu 2 fragmenty ze swoich komenta zy na Tarace :
      1.Jak się patrzy na ilość grodów , to widać , że Goplanie ( 400 grodów ) byli najliczniejsi . O Polanach Geograf nie wspomina w 845 roku . Może ich jeszcze wtedy nie było ? Albo nie było ich nigdy w tym rejonie ( w/g Nestora założyli Kijów i byli potęgą na terenie , który podbili Waregowie właśnie mniej -więcej wtedy, gdy Geograf robił inwentaryzację . To mógłby być jakiś impuls do wymarszu na zachód ? Tylko nikt tego nie zapisał .
      2. Może warto by się zastanowić ,skąd pochodzi naprawdę nazwa naszego Kraju .Może po prostu jakiś skryba spisując jakiś ważny dokument miał problem , jak NAZWAĆ to nowe państwo , co nie ma nazwy . Musiał być to skryba niemiecki lub papieski bo gdyby był ze wschodu to by nazwał nas Lachy lub Lechistan , jak to zrobili Turcy .Pownie się wypytywał ( ten domniemany skryba ) ważnych urzędników , jak to nowe państwo nazwać . Koncepcji pownie było wiele, burza mózgów wśród uczonych ,ktoś rzucił hasło :” Północni „, bo to przecież północni słowianie. Skojarzenie z biegunem ( Polaris Nord ) dało efekt : Polanorum . Zorganizowali głosowanie i w wyniku demokratycznej decyzji zapisano Chrobremu tytuł Rex Polanorum .Czy tak było, osądzcie sami ,ale ja ,wiele lat pracując i mieszkając w Niemczech na pytanie , z czym kojarzy się Niemcom nazwa Polen , zawsze słyszałem odpowiedż :
      ” PÓŁNOC”
      Pole to po niemiecku biegun ,a że bliżej nam do Bieguna Północnego , to takie mają skojarzenie .

      Polecam lekturę ;http://www.taraka.pl/slowianskie_grody_w_niemczech#permaid19125

      Polubienie

      • Panie Włodzimierzu

        Pan siedzi blisko tego niemieckiego znawcy grodów itp. Może go Pan poprosić o jakiś wykaz „grodów czysto germańskich”… lub inaczej „nie-od-słowiańskich” odnalezionych na terenach „czysto germańskich”… np. w Szwecji, Danii, Francji, Holandii, Belgii, Austrii… o Niemczech nie zapominając?

        Jak tam wygląda ich datowanie radiowęglowe itp?

        Polubienie

      • On, ten znawca , zajmuje się tylko grodami Słowian . to jest jego pasją . Co do Germanów to trafiłem niedawno na taką stronkę http://www.upadeknarodu.cba.pl/slowian.htm nomen omen o Słowianach , ale coś tam tez o Germanach pisze :
        „Słowianie, najliczniejsza etnicznie i językowo indoeuropejska grupa ludnościowa w Europie, zamieszkująca obecnie środkową, wschodnią i południową część tego kontynentu. W średniowieczu, od V w. Słowianie Zachodni zamieszkiwali ziemie między Morzem Bałtyckim, Łabą, Hawelą, Odrą i Wisłą. Zwani też byli Wenedami (raczej niesłusznie) lub Chąśnikami. Część plemion (Słowianie Połabscy) zajmowała tereny między Odrą i Łabą i dalej na zachód, w okolicach dzisiejszego Hamburga i do Bawarii i Tyrolu (Żytyce, którzy wymieszali się z Bawarami i Szwabami, Bawarzy pochodzą częściowo od Awarów, ludu ugro-ałtajskiego ale to inne zgadnienie). Ich łupieżcze wyprawy wojenne docierały do dzisiejszej Francji – Alzacja, złupienie i spalenie Strassburga (nękając tamtejsze plemiona germańskie Franków, Burgundów, Allemanów, Wizygotów, Herulów, Anglów, Jutów, Sasów, oraz celtyckich Galów i Belgów), Szwecji, Norwegii, Kurlandii, wysp Bornholmu i Gotlandii oraz Wysp Alandzkich. Systematycznie napadali na Duńczyków (Ranowie), docierali do Brytanii, wszędzie siejąc pożogę, śmierć i przerażenie. Ranowie, Obodryci i Wieleci a prawdopodobnie również Słowianie z dzisiejszego Pomorza, samodzielnie lub wspólnie z Waregami (wikingami szwedzkimi) penetrowali ziemie ruskie wzdłóż rzeki Wołgi aż do Konstantynopola. Słowianie Południowi pustoszyli Peloponez (Grecja), Bizancjum (Konstantynopol). Docierali do greckich wysp na Morzu Egejskim, wybrzeży Anatolii (Turcja) a nawet do Egiptu (złupienie Aleksandrii).”

        Momo wszystko jednak allo ( pisze że od V wieku dopiero ) .

        Polubienie

      • Ludzie mają wiele mętliku w głowach. Wszystkich wątpiących zapraszam do zapoznania się z dowodami i źródłami zebranymi tu. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi lub umie podważyć (źródła, dowody) to co tu jest napisane, to zapraszam na ubitą ziemię…

        Jakby co, ŻeRDzie czekają, a GL”oDNi Z”eRu sami zleca się tu jak kruki i sępy… jak WieDz’My WieDz+ioNe Za+Pa(c)H+eM S’MieRC/Ti… hehehe…

        Tu zabawnie ma być, żeby gawiedź nam tu z nudów nie zmarła… hehehe 🙂

        Polubienie

      • @Włodzimierz Skupień
        „(…)Bawarzy pochodzą częściowo od Awarów, ludu ugro-ałtajskiego ale to inne zgadnienie).(…)”

        Jeżeli miała by być to prawda, to gdzie są te geny pozostawione po ugro-ałtajczykach, gdzie opisy kronikarzy o skośnookich mongołach. Armia awarska była naszą, słowiańską.

        Polubienie

  19. Panie Włodzimierzu, Skribho
    Słowiańskie grody w Niemczech – Bardzo ciekawy temat i super, że podjął się Pan tłumaczenia.
    „WieLeCi – WiLCy, WieLCy… a o HaWeLaNa(c)H nic nie wiem”
    U Geografa Bawarskiego Hawelanie występują pod nazwą Hehfeldi.
    Skribho może za często piszesz o naukofcach i już mi się to „f” wszędzie narzuca.
    WieLeCi – WieLCy – FieLCy – FieLDy?
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • FieLD
      PFeLD
      PeLD
      PoLE
      PaL

      PaL PaL+iSaDy PaL+o/o”/u/vNy PLo/o”/u/v+MieNieM z PaL+eNiSKa W Po/o”/u/vLo/o”/u/vWie o/o”/u/v+PaLiL”o/o”/u/v PLeMIe” Po/o”/u/vLaN na Wy+PaLo/o”/u/vNej Po/o”/u/vLNej Po/o”/u/vLaNie o/o”/u/v Po/o”/u/vL”+No/o”/u/vCy Li w Po/o”/u/vLo/o”/u/vDNie…

      Dobry przykład na kolejne zapożyczenie od-przed-słowiańskie, zgodne z tzw. prawem / regułą Raska / Grimma, gdzie tzw. PIE dźwięk zapisywany jako „P”, został zniekształcony przez ludy jak R1b (tzw. Celtowie, Italikowie) i I1 (tzw. Germanie Właściwi), które były jedynie TYLKO tzw. zindo-europeizowane przez ludność R1a.

      Na miejscu allo-allo wcale nie cieszyłbym się z tego R1b znalezionego we Włoszech… bo to ten sam kłopot z ich tzw. indo-europejskością… jak i tych tzw. Germanów Właściwych… hehehhe… bo i ci tzw. Celtowie, też zniekształcili ten dźwięk w podobny sposób, patrz QueRKus / PieRuN / DąB… hehehe…

      Dołęża zaprasza! 🙂

      http://www.etymonline.com/index.php?term=field
      field (n.) Look up field at Dictionary.comOld English feld „plain, pasture, open land, cultivated land” (as opposed to woodland), also „a parcel of land marked off and used for pasture or tillage,” probably related to Old English folde „earth, land,” from Proto-Germanic *felthuz „flat land” (Cognates: Old Saxon and Old Frisian feld „field,” Old Saxon folda „earth,” Middle Dutch velt, Dutch veld Old High German felt, German Feld „field,” but not found originally outside West Germanic; Swedish fält, Danish felt are borrowed from German; Finnishpelto „field” is believed to have been adapted from Proto-Germanic). This is from PIE *pel(e)-tu-, from root *pele- (2) „flat, to spread” (see plane (n.1)). The English spelling with -ie- probably is the work of Anglo-French scribes (compare brief, piece).

      As „battle-ground,” c. 1300. Meaning „sphere or range of any related things” is from mid-14c. Physics sense is from 1845. Collective use for „all engaged in a sport” (or, in horse-racing, all but the favorite) is 1742; play the field „avoid commitment” (1936) is from notion of gamblers betting on other horses than the favorite. Cricket and baseball sense of „ground on which the game is played” is from 1875. Sense of „tract of ground where something is obtained or extracted” is from 1859. As an adjective in Old English combinations, often with a sense of „rural, rustic” (feldcirice „country-church,” feldlic „rural”). Of slaves, „assigned to work in the fields” (1817, in field-hand), opposed to house. A field-trial originally was of hunting dogs.
      (…)

      https://en.wiktionary.org/wiki/field
      (…)

      Etymology

      From Middle English field, feeld, feld, from Old English feld ‎(field; open or cultivated land, plain; battlefield), from Proto-Germanic *felþuz, *felþaz, *felþą ‎(field), from Proto-Indo-European *pelh₂- ‎(field, plain). Cognate with Scots feld, feild ‎(field), North Frisian fjild ‎(field), West Frisian fjild ‎(field), Dutch veld ‎(field), German Feld ‎(field), Swedish fält‎(field). Related also to Old English folde ‎(earth, land, territory), Old English folm ‎(palm of the hand). More at fold.
      (…)

      A i zapomniałem dodać, że wiki oczywiście NIE ZNA I NIE PODAJE SŁOWIAŃSKICH ŹRÓDŁOSŁOWÓW… hehehe Wiecie, że trochę żal mi tych wszystkich allo-allo pietakof? 😉

      Polubienie

      • Nie żebym się znał ale ja widzę to tak:
        L – płomyk
        LL – mały pełgający fioletowy płomyk, czyli lilijka (to co na pierścieniu harcerza) i lila (kolor)
        TL – troszkę ognia lub trwanie ognia, czyli tlenie
        PL – po płomyczku (podpaleniu), czyli paLi się, pal (nadpalony drąg), pole (czyli pogorzelisko traw i krzewów), spopielina

        Nadpalony drąg ma zwężony koniec. Wystarczy zeskrobać węgiel i jest ostrze, do tego utwardzone, zahartowane. W sam raz do dziurawienia zwierza lub dłubania w ziemi, czyli wsadzania. Jak się takich nadpalonych kiji nawsadza jeden przy drugim w ziemię, to jest palisada. Do tego trwała, bo dosyć odporna na butwienie w glebie. Jak się wsadzi takiego kija w zwierzę, to się go upaluje, czyli mamy polowanie.

        Jeśli to prawda, to nazwa jest bardzo stara i sięga czasów „kamienia”.

        Polubienie

      • Agni, to ogień. Agnus, to baranek w sam raz na rożen, czyli pieczeniak. 🙂
        I po łacinnikach!

        Polubienie

      • Ale zabawa. 🙂

        PL o mień – po podpaleniu aż się mieni.
        K mień – ku mienieniu, przełupana skała też się mieni. :-))

        Polubienie

      • Dokładnie… i teraz proszę sobie przypomnieć, jakie tezy głosi tu Kapitan Klops. Będę o+H/KG+Ro/o”/u/vT/D+Ny i przypomnę je:

        Zrobię tu niedługo ankietę, żeby zapytać się Czytelniczki i Czytelników o ich zdanie, na temat „turbogermańskości” i „turbosłowiańskości”… o tym, kto ma jakie zasługi na tym polu, itp, ale właśnie w powiązaniu z powyższymi wywodzeniami.

        12. Hans Klops on 2016-04-28 o 21:40 said:
        (…)
        1. Za „germańskie haplogrupy” uznałem I1 (megalityczna ludność nordycka) i R1b (zgermanizowani Celtowie).

        2,3. R1a z Eulau trudno też uznać za słowiańską, jako że pochodzi z czasów ceramiki sznurowej tworzonej wspólnie przez ludność Polski i Niemiec (2600 r. p.n.e.). W Skandynawii do dzisiaj 30% ludności to R1a1 Z284, to też Słowianie?

        4. Z Afryki, jak każdy człowiek. A tak serio, to haplogrupa I1 jest w Europie o wiele, wiele dłużej niż R1a. A kreolskość to żaden argument, zgodnie z tą logiką każdy naród na świecie jest kreolski (nie znam żadnego w 100% czystego genetycznie), a językowo to w słowiańskich są np. zapożyczenia gockie.
        (…)

        Hans Klops on 2016-04-29 o 09:15 said:
        @skribh
        Haplogrupa, która za to odpowiada, „zindoeuropeizowała” język „proto-germański” ok. 2000 lat p.n.e., więc o pra-Słowianach mówić to jednak pewne nadużycie.
        (…)

        Zadam teraz wszystkim pytanie:

        Skąd ci tzw. „Germanie właściwi”, których to „niesłowiańskie” R1a tylko „zindoeuropeizowało”… znali te słowa?

        MieN’
        KR”e+MieN’

        Ka+MieN’
        PL”o/o”/u/v+MieN’

        PaL
        PaLiC’/T’
        o+PaL+aC’/T’
        o+Po/o”/u/vLe

        Z”eRDz’
        Za+RaD+Ny
        Za+R”/Z”a”D

        GRaD
        GR”e”Da
        GRaTKa
        GRo/o”/u/vD
        o+GRo/o”/u/vD
        o+GRo/o”/u/vDzeNie

        Ciekawe,.. jak wg Kapitana Klopsa na to wszystko mówili ci tzw.staroeuropejscy I1, czyli tzw. Germanie Właściwi, czy, może… „Turbo Germanie”… (jak zwał)… czy inni, jak np. R1b, czyli „zgermanizowani Celtowie”… sprzed 14.000 lat, to to je ostatnio zbadano, patrz:

        https://skribh.wordpress.com/2016/04/07/282-nowe-zrodla-genetyczne-jezykowe-archeologiczne-itp-05-czyli-smierct-nieprawdzie-allo-allo/#comment-5000

        https://skribh.wordpress.com/2016/04/07/282-nowe-zrodla-genetyczne-jezykowe-archeologiczne-itp-05-czyli-smierct-nieprawdzie-allo-allo/#comment-5001

        Polubienie

      • Mnie się tak kojarzy:
        RD – ród
        k\g RD – ku rodowi
        o k\g RD – ogół krewnych
        RDZ – z tego ród, rodzicielka, dlatego rdzeń; ruda lub rdza jako matka żelaza (żelazo=góźdź).
        Czyli grody skupiały rodzinę, która się odgradzała od nie rodziny.
        Ale co z żerdzią?
        ŻRD – żer dla rodziny? Zwierzę upalowane i ustawione nad ogniem? Rożen?
        Chyba się zagolopowałem…

        No, to kolejne skojarzenia:
        MN – mina, zmian, zmiana, miano itd.
        Minę należy minąć aby w nią (kopaną) nie wpaść, albo na nią nie wejść (wybuchowa). Nadać można komuś lub czemuś nową nazwę, czyli zmienić starą i to jest miano. Mina jest też innym, zmienionym wyrazem twarzy.
        A teraz najlepsze: rzeka Man. Trzeba ją minąć? Znów się zagolopowałem…
        :-))
        Świetna zabawa.

        Polubienie

      • (…)
        Mnie się tak kojarzy:
        RD – ród
        k\g RD – ku rodowi
        o k\g RD – ogół krewnych
        (…)

        I tu znów, allo-allo dostają kolejny cios Z”eRDzia”… bo proszę oto kolejny rdzeń , występujący w j. słowiańskim w OBU POSTACIACH, zarówno tzw. satem GL/R” jak i tzw. kentum KL/R”, patrz:

        Postać tzw. satem:

        GL/R

        Go/o”/u/vRa
        Go/o”/u/vR”/Z”+ySTy
        o/o”/u/v+Go/o”/u/vL”
        GL”o/o”/u/vWa

        Postać tzw. kentum:

        KL/R

        Ko”/u/vRa
        KoRa
        KaRa
        KiR
        KaRMa
        KaRa
        KaZi
        KoSi
        KaLa
        Ko/o”/u/vR/Z”
        Ko/o”/u/vL”o/o”/u/v
        o/o”/u/v+Ko/o”/u/vL”

        Dodatkowo to samo ale na końcu jednego z tych rdzeni, patrz:

        GaRB

        GRaB

        GRo/o”/u/vB

        GRo/o”/u/B+La

        KRaj

        KRa”G

        KRa”Z”

        KRa(c)H

        KRaK

        KRo/o”/u/vK

        KRo/o”/u/vK+us…

        (…)
        RDZ – z tego ród, rodzicielka, dlatego rdzeń; ruda lub rdza jako matka żelaza (żelazo=góźdź).
        (…)

        Ro/o”/u/vDa

        B+Ro/o”/u/vD

        ReD

        Myślę, że to raczej od rudości, jako koloru, stąd ruda ruda darniowa… i zażelazowiona woda…

        (…)
        Czyli grody skupiały rodzinę, która się odgradzała od nie rodziny.
        (…)

        o/o”/u/vD+GRaDzaNo się od obcych…

        (…)
        Ale co z żerdzią?
        ŻRD – żer dla rodziny? Zwierzę upalowane i ustawione nad ogniem? Rożen?
        Chyba się zagolopowałem…
        (…)

        o/o”/u/v+GieN” i Z”aR Z”aRL”y Z”eRDz’ by o/o”/u/v+PaL+o/o”/u/vNy Po/o”/u/v+W+STaL” PaL

        (…)
        No, to kolejne skojarzenia:
        MN – mina, zmian, zmiana, miano itd. Minę należy minąć aby w nią (kopaną) nie wpaść, albo na nią nie wejść (wybuchowa). Nadać można komuś lub czemuś nową nazwę, czyli zmienić starą i to jest miano. Mina jest też innym, zmienionym wyrazem twarzy. A teraz najlepsze: rzeka Man. Trzeba ją minąć? Znów się zagolopowałem… :-))
        (…)

        MiaNo/o”/u/v, jako nazwa
        MiaNo/o”/u/v, coś, np. mieniący się KR”e+MieN‚…

        (…)
        Świetna zabawa.
        (…)

        To prawda, ale trzeba uważać, bo też może u+Za+LeZ”+NiC’/T’… hehehe 🙂

        Dużo cennych skojarzeń!

        PZDRWM
        skribha

        Polubienie

      • Odnośnie żerdzi. Wnoszę, że to jest to samo, co pal. Ten sam proces produkcyjny. Jeśli w żarze kij był ostrzony, to po to by nim dźgać, by można było nim coś upalować. To samo narzędzie, tylko inaczej nazwane. Chyba, że hartowanie w żarze to inna technologia niż hartowanie w płomieniu. Hahaha!

        Polubienie

      • A żer, to po prostu grillowane mięcho. 🙂
        Od nowa uczę się polskiego.

        Polubienie

      • Co do „rudego” to myślę, że tlenek żelaza dał nazwę kolorowi. Tak samo jak „ryży, ryżawy, ryszawy” powstał od nazwy zboża, konkretnie obecnego żyta ale dawniej chyba „RŻ”. To chyba z kolei nazwa od czynności żniwnych, czyli rżnięcia.
        Teraz się przyjęło, że ryży to rudy. Patrząc jednak na kolor słomy żyta lub jego nasion to raczej jasny blond lub siwy.
        Chyba, że od pszenicy. Wtedy żółtawy blond do słomy lub czerwonawy do ziarna porównując. Pszenica – pżenica – rżenica – rżeń – rż. Jakby dowód na pochodzenie nazwy od czynności, o czym i „ryż” świadczyć może.
        Tak to sobie wydumałem. 🙂

        Polubienie

      • To jest bardzo dobre myślenie. Także w tym naśladowaniu Mię – więcej na dole… 🙂

        S/Z/G/H/K+R”+M/NN/M
        S/Z+G/H/KR”+MN

        Z+Go/o”/u/vRy+MieN’

        Z+KRy+MieN’

        S+KRy+MieN’

        S+KRa

        iS+KRa

        Dodatkowo w drugą stronę:

        R

        RT

        RyT

        KR+T

        KRyC’/T’

        GR+T/D

        GRo/o”/u/vD

        GRo/o”/u/vT

        GRo/o”/u/vTa

        GRo/o”/u/vRaTa

        GRo/o”/u/vRa DaR

        R(aeijyou)D = D(aeijyou)R

        SK+Ra
        SK+R”yC’/T’
        (i)SK+Ra
        (i)SK+R”iC’/T’

        Tak można bardzo długo…

        BARDZO DOBRE!!!

        Dzięki odpowiadaniu na te uwagę wpadłem na coś niesamowitego i zrobię o tym wpis.

        Ponownie podpowiadam, opisałem sposób zapisu dźwięków, który jest bardzo pomocny, w odnajdywaniu rdzeni i ich znaczeń, patrz:

        https://skribh.wordpress.com/2015/10/22/193-slowianskie-znaki-oddzielajace-czyli-slowianski-zrodlo-slow-tzw-hlechkieho-diackritickos/

        https://skribh.wordpress.com/2015/11/14/210-zapis-dzwieenkoouvwf/

        Polubienie

      • Flamma, po łacinie „ogień”. A teraz spójrz:
        f/p La Mma
        p La MNa
        p Lo MieN
        P Ło MieŃ
        Flamenco, płomienny taniec. Popatrz, jak wiele „z łaciny do polskiego” trafiło. 🙂

        Polubienie

      • Nawiążę do tego tym:

        PL”o/o”/u/v+MieN’
        F/PL”o/o”/u/v+MieN’
        FL”o/o”/u/v+MieN’
        FLa+MeN

        No ale to jest za proste,.. żeby kolesia co PL”o/o”/u/v+MieNieM PaLiL” ofiary dla bóstw w starożytnym Rzymie,.. wywodzić od prześniego słowiańskiego PL”o/o”/u/v+MieNia… nieprawdaż? Trza allo-allo mendrcom szukać wszędzie, byle nie tam, gdzie logika podpowiada…

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Flamen

        Flamen – kapłan w starożytnym Rzymie służący konkretnemu bogu.Kolegium flaminów składało się z 15 kapłanów. Wśród nich najwyższy rangą był flamen Jowisza, zwany flamen Dialis. Dwaj kolejni to flamen Marsa(flamen Martialis) i Kwiryna (flamen Quirinalis). Pozostali służyli mniejszym bogom i boginiom, jak Wulkan, Flora, Pomona.

        Flaminowie byli zapewne jednym z najstarszych (o ile nie najstarszym) kolegiów kapłańskich Rzymu. O archaiczności pełnionej przez nich funkcji świadczy wiele rytualnych zakazów (tabu) i ograniczeń, jakie ich obowiązywały. M. in. flamen Dialis nie mógł jeździć konno, patrzeć na uzbrojone wojsko, składać przysiąg, strzyc włosów, jego strój nie mógł mieć żadnych węzłów itd. (pełny wykaz podaje Aulus Gelliusz w swym kompilacyjnym dziele Noce attyckie, ks. X, rozdz. 15).

        Etymologicznie termin flamen ma prawdopodobnie pochodzenie praindoeuropejskie. Niektórzy uczeni sądzą, że pochodzi on od tego samego wyrazu prajęzykowego, co wyraz bramin.
        (…)

        https://en.wikipedia.org/wiki/Flamen
        In ancient Roman religion, a flamen was a priest assigned to one of fifteen deities with official cults during the Roman Republic. The most important three were the flamines maiores (or „major priests”), who served the three chief Roman gods of the Archaic Triad. The remaining twelve were the flamines minores („lesser priests”). Two of the minores cultivated deities whose names are now unknown; among the others are deities about whom little is known other than the name. During the Imperial era, the cult of a deified emperor (divus) also had a flamen.

        The fifteen Republican flamens were part of the Pontifical College which administered state-sponsored religion. When the office of flamen was vacant, a pontifex could serve as a temporary replacement, although only the Pontifex Maximus is known to have substituted for the Flamen Dialis.

        The official costume of a flamen, of great antiquity, was a hat called an apex and a heavy woolen cloak called a laena. The laena was a double-thick wool cloak with a fringed edge, and was worn over the flamen’s toga with a clasp holding it around his throat.[1] The apex was a leather skull-cap with a chin-strap and a point of olive wood on its top, like a spindle, with a little fluff of wool at the base of the spindle.[2]

        History and etymology

        By the time of the religious reformation of Augustus, the origins and functions of many of the long-neglected gods resident in Rome was confusing even to the Romans themselves. The obscurity of some of the deities assigned a flamen (for example Falacer, Palatua, Quirinus and Volturnus) suggests that the office dated back to Archaic Rome. Many scholars[who?] assume that the flamines existed at least from the time of the early Roman kings, before the establishment of the Republic. The Romans themselves credited the foundation of the priesthood to Numa Pompilius, the second king of Rome. According to Livy, Numa created the offices of the three flamines maiores and assigned them each a fine robe of office and a curule chair.[3] The flamines were circumscribed by many taboos.

        The origin of the word flamen is as obscure as are some of the assigned gods. Sophus Bugge suggested in 1879 that flamen is from an older *flădmen and related to the Germanic blót. Both would be derived from a Proto-Indo-European word *bhlād(s)men.[4] Indo-Europeanist Georges Dumézil attempted to link it to the Sanskrit word brahman.[5] This etymology is still controversial.
        (…)

        Polubienie

      • Ja myślałem, że flaming niesie ogień na skrzydłach a on od bramina… 😦
        Oj, chyba ktoś nas chce w konia zrobić.

        Polubienie

      • ” ruda lub rdza jako matka żelaza (żelazo=góźdź)”

        Własnie przypomniało mi się, że zapomniałem napisać o rudzie.
        RuDa, tak jak i RoLa, muszą mieć to samo źródło RoD.
        RoLa, tak jak napisalem, ziemia RoDząca
        RuDa, tak jak powyżej, ale to co ziemia już uRoDziła dawno temu i czeka na wydobycie, odmiennie niż z RoLą
        uRoDzone głęboko w ziemi=uRuDzone=RuDzone=RuDa a że najczęściej była jakiejś nieznanej barwy, więc barwa zyskało miano RuDze, RuDe

        Polubienie

      • Dodam jeszcze, że RuD widoczny w takich wyrazach jak tRuDzić się, ubRuDzić się, bRuD itd ma związek z fizycznym wydobywaniem RuDy spod ziemi.
        Jest kolejny dowód, ale nie wprost, że największe zagłębie hutnicze w europie, które znajdowało się na terenach Polski obsługiwali Słowianie a nie Germanie jak chcą allo.

        Polubienie

      • @Stefan Urynowicz
        Pierwotna forma nazwy zboża to „reż”, właśnie od rezania – rżnięcia, zeszkloną skałą, a póżniej sierpem brązowym i żelaznym.
        Dzięki Ariom, forma miana „reż”, jako wszystkiego zboża przedostała się do wschodniej Azji. Długo tam istniała jako miano zastępcze do zboża. Przybierała też formę „reg”, na zasadzie zamiany ż/g. Dopiero przygłupy angole wchodząc do Azji zamienili „reż” na rice, ale tylko w stosunku do jednej rośliny uprawnej – ryżu. Forma „rice” trafiła powrotnie do j. słowiańskiego poprzez import ryżu. Tu na nowo przetłumaczono „rice” na „ryż”, już teraz uważając, że jest to słowo pochodzenia „germańskiego”. Głupota niestety nie ma granic, tak jak miłosierdzie bogów.
        Forma miana „zboże” to joście – jedzenie dane od bogów – „z boga/bogów.

        Polubienie

      • No tak , mozna sobie wyobrazić, że Geograf Bawarski, pisząc w sobie znanym języku mógł to plemię nazwac Hohfeldi. I tu byśmy mieli zaczepienie do koncepcji , że słowo „pole ” jest pierwiastkiem słowotwórczym nazwy naszego państwa . Tylko szkopuł w tym, że oni osiedlili się trochę na zachód od naszych praszczurów . .Nazwa Wielkopolska z kolei jest dużo pózniejsza i trudno łączyć te dwa terminy w jedną poszlakę .Gdy tak puszczam wodzę fantazji ,to bliższa jest mi koncepcja migracji prawdziwych Polan , tych kijowskich od Nestora, po napaści Waregów na ich siedlisko. Tu przytaczam mój post z Taraki ;

        Dlaczego na Kijów ?

        Tak mi przyszło do głowy pytanie : Dlaczego na Kijów ? Dlaczego nasi Piastowie , ci mocni jak Chrobry czy Śmiały szczerbili swoje miecze na Bramie Kijowskiej . Dlaczego tak chętnie zawierali mariaże swych krewnych z Wikingami z Kijowa , którzy stworzyli potężną Ruś , wypierając Polan z ich matecznika ? I co potem z tymi Polanami się stało , jak im Waregowie zabrali stolicę ? Nawet po wielu setkach lat Piłsudzki też poszedł na Kijów . Czy to było takie nasze ” drank nach osten” czy może jakieś resentymenty ? A może w sercach Piastów tkwiła jakaś głęboka rana czy kompleks i tak jak dzisiaj nasi Wilniacy czy Lwowiacy , nie mogli w sobie zdusić tęsknoty za ojczystą ziemią ? Choć to nie bardzo w temacie głownego wątku , tak sobie pozwoliłem na zadumę . Może ktoś ma coś w tym temacie do napisania ? Bardzo proszę .

        Polubienie

  20. Panie Łabski. Dzieki za podpowiedź.

    Skribha, przeciez pytałam
    „Czy Goplanie, Opolanie, Hobolanie, Hawelanie i jak tam jeszcze – to jedno i to samo?
    I czy te nazwy wywodzą się od Polan? Albo Wielkopolan?” „Hawelan i Wieletów póki co pominę.”
    A Ty:
    „Wielkopolska, to późna sztuczna nazwa, stworzona po tzw. krzcie tzw. Poalanii, Boalanii, Polonii,.. jak zwał po łacienie.”
    A teraz stwiedasz: „Na to wygląda!!!”

    Wygląda na to, że czy była to nazwa własna Polan, czy też sztuczna, stworzona przez „przyjaciół” to obejmowała również ludność słowianską ze wsch. Niemiec. Dołączyłabym do Hawelan tez Wieletów, bo to w końcu Fieldy. (w moim uchu)

    Polubienie

    • A gdzie ja napisałem, że wiem i rozumiem wszystko? 🙂 Jak ktoś daje dobre dowody lub logicznie coś wywodzi, to ja idę na to, nawet jeśli miałbym sam sobie zaprzeczyć. 🙂

      Polubienie

  21. „Reszta bardzo prawdopodobna, bo brzmi rozsądnie, patrz stare R1a znajdowane koło j. Ładoga…”

    Pewien czas pisałem, że wcale nie jest tak mało prawdopodobne by R1a było przedlodowcowe na terenie Polski i w najnowszej pracy gdy odkryto R1b we Włoszech sprzed 14 tys lat stało sie to jeszcze bardziej mozliwe.
    Przypomnę, że R1b sprzed 7500 lat było już znane z terenu Hiszpanii, więc tutaj mamy to znad Ładogi, gdzie w tej pracy postarzono go jeszcze bardziej, okreslając jego wiek na 7950-8800, średnia 8400 lat, czyli postarzono go aż o 900 lat.
    Jestem przekonany, że R1a było obecne na terenie Polski przed epoką lodowcową, na razie brak jest badania probek znacznie mlodszych, więc na takie sobie poczekamy, może coś tam w przyszłości znajdzie się pomimo działania lodowca. Bardziej liczę na takowe z terenu Ukrainy i Bialorusi, zachodniej Rosji, gdyż nie było tam lodowca.
    Można powiedzieć, że jesteśmy w przededniu nastepnej sensacji, gdzie R1a będzie określane jako staroeuropejskie niczym I1 i I2.

    Polubienie

    • Robert
      „PŁaTów lnianych jako środka PŁaTniczego, stąd i ‚lenno’ jako płatność”
      Genialne.

      German: leihen, Lehen (pożyczyć, lenno)
      Proto-Germanic: *lī́xwan- vb.,
      A chleb i gleba?
      Germanic *gahlaibo (literally, „with bread”)

      „Można powiedzieć, że jesteśmy w przededniu nastepnej sensacji, gdzie R1a będzie określane jako staroeuropejskie niczym I1 i I2.”
      Czy mógłbyś wyjasnić dlaczego wszyscy nazywają I1 staroeuropejskim? Jak wy tę starość liczycie?
      Przecież dotychczas (nie znam najnowszej pracy) znaleziono 2 próbki liczące ok. 7 tys. lat
      Nie jest to takie stare jak I2 i chyba nawet młodsze od hiszpanskiego R1b i karelskiego R1a.

      Czy to powtarzany stereotyp ( jak np. polskie obozy) czy rzeczywisty fakt oparty na jakis wyliczeniach?

      „Jestem przekonany, że R1a było obecne na terenie Polski przed epoką lodowcową”

      Czy Karpaty mogły być refugium?
      Ja myślę, że było jakieś północne refugium. Może Finlandia, Estonia. Czy Karelczyk miał mutacje odpowiedzialne za „biały” fenotyp?

      Czy wiesz jakie geny wyróżniały się w Wielbarku? Są jakies dane?
      Coś mi się wydaje, ze tam mogło być sporo „N”.

      Polubienie

      • „Czy wiesz jakie geny wyróżniały się w Wielbarku? Są jakies dane?
        Coś mi się wydaje, ze tam mogło być sporo „N”.”

        Nic nie wiem, ale obecność haplogrup takich samych jak występują obecnie na tych terenach nie będzie jakimkolwiek zaskoczeniem. Typuję, że udziały % w całości poszczegolnych grup będą takie jakie są dzisiaj na tych terenach.

        „Czy Karpaty mogły być refugium?
        Ja myślę, że było jakieś północne refugium. Może Finlandia, Estonia. Czy Karelczyk miał mutacje odpowiedzialne za „biały” fenotyp?”

        Nie pamiętam, a notatek nie prowadzę, ale typuję, że niczym nie róznił się od Polaków współczesnych, wszakże Polacy byli na miejscu pierwszym, najbliższych krewnych.

        Finlandia i Estonia nie nadaja sie na refugium, o czym napiszę poniżej.

        „Czy mógłbyś wyjasnić dlaczego wszyscy nazywają I1 staroeuropejskim? Jak wy tę starość liczycie?
        Przecież dotychczas (nie znam najnowszej pracy) znaleziono 2 próbki liczące ok. 7 tys. lat
        Nie jest to takie stare jak I2 i chyba nawet młodsze od hiszpanskiego R1b i karelskiego R1a”

        W pracy „The genetic history of Ice Age Europe” jest zamieszczona tabela z danymi i możesz sobie sprawdzić, że są tam przypadki np. z Włoch hg.I datowanej na 31-34 tys lat, z Niemiec hg.i datowanej na 14-16tys lat, z Francji datowanej na 12-13tys lat oraz drugiej 8tys lat jest i stary przypadek ze Szwecji I2a1b datowany na 7500 lat jaki Luksembruski, czy tez arcyciekawy Czeski przypadek IJK datowany na 30 tys lat!
        Przydomek staroeuropejska przysługiwał tym, ktorych udowodniono przebywanie w europie w trakcie zlodowacenia,

        Dlatego napisałem, że po znalezieniu tego wloskiego R1b (ale i drugiego w Rosji) odchodzi on do lamusa, albo inaczej zostaje rozciagnięty rownież na R.

        Otóż w tej pracy są bardzo ciekawe przypadki R1, zbliżające nas do momentu podziału na R1a i R1b.
        Ten włoski na drzewie genealogicznym jest równoważny karelskiemu, pomimo wielkiej róznicy czasowej:
        R1b1 14000lat
        R1a1 8400 lat
        nad nimi moga być tylko R1a/R1b i jeden stopień wyżej R1.

        Ale jest i ciekawy przypadek R1b z Rosji datowany na 16,5-17 tys lat z okolic Krasnojarska na Syberii.
        A to już blisko to ojcowskiego R1, który genetycznie okreslany jest na 20-24 tys lat temu.

        Miejsce na mapie jakie pozostaje dla R1a jest na terenie obecnej Slowiańszczyzny (ale nieobjetej lodowcem 20 tys lat temu), stąd moje przypuszczenia, że R1a było i jest obecne od momentu powstania wzdłuż południowej granicy zasiegu lodowca 20 tys lat temu, po czym zajmowalo tereny w kierunku północnym wraz z jego ustępowaniem.

        20 tys lat temu połudnowa granica lodowca jest na tej mapie:

        Widziałbym to jako miejsce dla R1a, szczególnie, że jednocześnie zgadzają się:
        1. genetyczne datowanie wydzielenia się R1a
        2. datowanie miejsca nieobjetego lodowcem
        3. dominację R1a od tej linii w kierunku północnym, przy jednoczesnej braku dominacji w kierunku południowym

        Moim zdaniem 1x2x3=nie ma cudów

        Polubienie

      • Wystarczy przypatrzeć się tej mapie zasiegu lodowca, ale też nieco innego układu połwyspów/wysp, by bez zadnych problemów zrozumieć dlaczego w Skandynawii R1a nie osiagnął takiej dominacji a „tylko” znaczacy udział jak na południe od Bałtyku. Chyba każdy widzi, że było z 10 razy bliżej ludom z hg.I zasiedlić Skandze od strony Danii niż choćby z południowo-zachodniej Polski.

        Polubienie

      • http://www.wandaluzja.com/?p=p_346&sName=tunele-pomiedzy-zamkami
        „Niemiecki archeolog dr Heinrich Kusch, który zbadał „gęstą siatkę” na zdjęciach SATELITARNYCH Europy, przekonuje, że dowody istnienia tych tuneli zostały odnalezione pod setkami neolitycznych osad na całym kontynencie. W swej książce – „Secrets Of The Underground Door To An Ancient World” – Kusch przekonuje, że fakt, iż tak wiele tuneli przetrwało 12 tysięcy lat, pokazując, że pierwotnie ich sieć musiała być ogromna. ”

        Imperium Ramy/ Ra – MY, Dzieci Boga itd.

        Polubienie

  22. Zgodnie z zasadami tego sieciopisu, komentarz tej osoby, jak i ona sama, zostali umieszczeni tu: https://skribh.wordpress.com/czelusc/ czyli w C”eLuS’C/Ti, pod nr 1, gdzie może ona/on tam teraz do woli ssać swoją brudną allo-allo trąbę! 🙂

    Umieszczanie ew. komentarzy dotyczących tego wpisu jest dozwolone tylko tamże.

    Polubione przez 1 osoba

  23. „A może jeszcze byś Robercie wyjaśnił „łono” bo to też jakby z LN? Ogólny pomysł mam ale jest wyjątkowo kędzierzawy.”

    Mam takie przekonanie graniczące z pewnością, że wywodzenie słów „na zawołanie” jest fatalne, gdyż one wychodzą wszystkie „jak po sznurku”, gdy wywodzi się od poszczególnych rdzeni i wychodzą one zupełnie przypadkowo, niezaplanowane, prawie bezmyslnie. Tak było z PŁaTem w jednym z wpisów, więc łono może kiedyś rownież wyniknie niechcący.
    Bo czy nasi przodkowie gdy tworzyli nowe słowa, i kolejne z nich i kolejne używali do tego praw językowych znanych akademickim mędrkom?
    Zatem my również możemy je pominąć, dlatego napisalem, że wychodzą prawie bezmyślnie, gdyż ludzie rozwijając swoj język nie robili tego by utrudnić sobie życie.
    Podejrzewam, że tych rdzeni nie było tak dużo, może raptem ze dwadzieścia.
    Przypomniało mi się, że łono było już poruszane i jedną z hipotez jaką przedstawiłem, było miejsce gdzie wyłania się ‚ono’, a tak sie składa, że formę nijaką ‚ono’ posiada dziecko.
    Zresztą w gwarze polskiej istnieje nadal forma łon, łona, łono więc jest to forma nadal żywa.

    Polubienie

  24. Pomijając to, że prowadząca allo-allo ściemnia np. około 1.10…

    Czy Słowianie są starożytnym ludem? – badania genetyczne prof. Grzybowskiego nad etnogenezą słowian

    Published on Apr 22, 2016
    Rozmowa profesora Tomasza Grzybowskiego z Katarzyną Kobylecką w bydgoskim studiu Polskiego Radia o etnogenezie Słowian w świetle badań genetycznych prowadzonych przez zespół profesora. Tomasz Grzybowski stara się odpowiedzieć na kluczowe pytania – kiedy Słowianie pojawili się na tych ziemiach? czy Słowianie to autochłoni czy imigranci?

    Christophorus Claudius1 week ago
    To, że geny są stare, nie świadczy o tym, że powstały na terenie dzisiaj zamieszkiwanym przez Słowian, czyli nijak ma się to do autochtonizmu. Istnienie genów w neolicie mówi nam tylko o tym, że grupa ludzi wtedy się wyodrębniła. Co uczynić mogła zupełnie w innym miejscu. Inne badania genetyczne, które zresztą widać na slajdach na tym filmie,mówią że przodkowie cywilizacji słowian i cywilizacji zachodniej byli na południe od morza kaspijskiego R1, i rozdzielili się na R1a (słowianie) i R1b (zachód), z których to grup każda dostała sie do Europy inną drogą.

    Christophorus Claudius1 day ago
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Germanie#/media/File:Karte_v%C3%B6lkerwanderung.jpg

    Waldemar Wendt1 day ago
    +Christophorus Claudius prawda jest taka że Hitler i SS miało jebca na punkcie rasy Panów a miał ich pod nosem czyli nas wszystkie plemiona germani przed chrystusem były słowiańskie na tym terenie więc nie mów o grupie językowej której w tedy nie było kronikarze rzymscy opisują wielki lud który zamieszkiwał całą germanię 1000 lat przed chrystusem Wenedowie przybyli na tereny Włoch zajeli półowę terenu założyli nawet Wenecję a przybyli z nad Bałtyku używali język prasłowiański słowo wendetta nie kojarzy ci się z naszymi pradziadami pewnie nas za bardzo nie lubili he he z każdego olbrzymiego ludu robią się nowe ludy które potem w prowadzają jakieś dialekty i to pewnie jest ta grupa języków germańskich ale nie plemię więc Niemcy nie powinni używać określenia Germany bo nimi nie są

    LORD KRZYŻOWIEC27 minutes ago
    okazuje się że ty My Polacy jesteśmy ”rasą panów” no no ;))

    Polubienie

  25. @ skribh
    1. Dzięki za wywiad z Grzybowskim. Nazwał M458 środkowoeuropejskim. Najstarszy klad to Pd Włochy. Gdzie to mogło być? Ta kolebka.
    2. Pan Adrian ma jakiś tekst zalegający na dysku. Czy byłaby możliwość opublikowania go u Ciebie?

    Polubienie

    • (…)
      1. Dzięki za wywiad z Grzybowskim. Nazwał M458 środkowoeuropejskim. Najstarszy klad to Pd Włochy. Gdzie to mogło być? Ta kolebka.
      (…)

      Nie ma sprawy. Ja nie wiem… i szczerze, to aż tak to mnie nie obchodzi. Myślę, że wiele racji może mieć Robert, mówiąc o R1a, jako tzw. staro-europejskim… podobnie jak to R1b z Włoch… Dla mnie językowo, to pikuś, ale dla allo-allo to klops… patrz Kapitan Klops! 😉 Ja z R1a stawiam na Bajkał i okolice, ale to tylko moje gdybania…

      (…)
      2. Pan Adrian ma jakiś tekst zalegający na dysku. Czy byłaby możliwość opublikowania go u Ciebie?
      (…)

      Byłaby… A tak swoją drogą… Bobrujesz mu po twardzielu… że wiesz co mu tam zalega? 😉

      Polubienie

    • Pani Aniu, nie wiem o jaki zalegający tekst na dysku Pani chodzi, ale planuję napisanie kolejnych artykułów. Jak dobrze pójdzie, to jeszcze w maju pojawi się kontynuacja niniejszego artykułu o Mogilanach, Swarzynach i Silingach. Proszę tylko uzbroić się w cierpliwość.

      Panie Skribha! Rozbawił mnie Pan tym tekstem: „Byłaby… A tak swoją drogą… Bobrujesz mu po twardzielu… że wiesz co mu tam zalega? 😉 „. Gratuluję poczucia humoru :-))

      Polubienie

  26. Wyżej padło pytanie o spekulacje jakie Y-DNA może mieć ludność kultury wielbarskiej z terenu Polski. Możemy pospekulować. Zobaczymy kto się najmniej mylił. Jako fan sportu nieraz z kolegami obstawiam dla zabawy wyniki meczów (głównie żużlowych i piłkarskich).
    Zatem ja obstawiam, że w porównaniu do współczesnego Y-DNA mieszkańców Polski, dawne Y-DNA będzie zawierało większy odsetek R1a1 (dziś jest 57,5%) oraz większy lub taki sam I2 oraz I1 (dziś jest odpowiednio: 8,5% i 7,5%). Na pewno mniej będzie za to R1b (dziś jest 12,5%). Co do N, bo o tym wspominał Pan Skribha, to uważam, że będzie go mniej niż jest dziś w Polsce (obecnie jest tylko 4%). Reszta haplogrup będzie, tak jak obecnie, na marginalnym poziomie.

    Obstawiam R1a1 na poziomie spokojnie ponad 60%, I1+I2 na około 16% do 25%. R1b wyraźnie poniżej 10%. N poniżej 4%. Podobnie będzie z innymi haplogrupami z czasów rzymskich. Inaczej może być z haplogrupami z czasów neolitu, gdzie większy odsetek mogą mieć mało dziś popularne: K, G czy E, a także N.

    Polubienie

    • Robisz błąd porownując je do średniej krajowej, np. N jest niemal wyłącznie obecne w Polsce półn-wschodniej. czyli na części terenów k.wielbarskiej.

      Moje typowanie jest takie, że ani o 1% (jęsli probki nie będa spokrewnione ze sobą) nie będzie roznicy między stanem haplogrup pomiędzy k.wielbarską a wspólczesnością.

      Polubienie

      • Z tym N, i ich językiem, jako rzekomym tzw. substratem / podkładem językowym, w prawie całej Europie Środkowej, (patrz fińscy jesykosnaftzy i ich przeciw-słowiańskie kompleksy), to ja wątpię, bo wg mnie dowodów na to brak, a tylko myślenie życzeniowe allo-allo, co to na siłę szukajo czegokolwiek, żeby tylko nic o Słowianach nie napisać…. Gdzieś już pisałem, że podobno N przyszło z (G)Uralu około 3000 lat temu, więc całkiem niedawno, patrz domniemania pobytu R1a daleko na północy Europy…

        Polubienie

      • N niezależnie czy przybyl 3000 czy też 8000 lat temu, jest to bez znaczenia, gdy k.wielbarska ma 2000-1500 lat.
        N zostal znaleziony razem z R1a z Karelii, były tam dwa cmentarzyska, jedno dla tych z europejskimi rysami twarzy, drugie dla fino-ugro-podobnych.

        Pisalem wcześniej skąd tyle podobieństw między litewskim a sanskrytem, można przypuszczać, że gdy Aryjska R1a Z93 6000 lat temu wychodziła ze swojej praojczyzny, język litewski już był utworzony ze zmieszania się R1a z N.
        To musiały być sąsiadujące grupy, ale odrębne, gdyż nie zabrali ze sobą w podróż N do Indii.

        Zmienia czasowe ramy dla język tak radykalnie, że na razie jest to poza jakimkolwiek zasiegiem językoznawców.

        Jakby co, popatrz jeszcze raz na mapę sprzed 20tys lat:

        Bez trudu widać, że N by wejść do Finlandii musiało pokonać dystans niewiele większy niż z Karpat do wybrzeży Bałtyku.

        Polubienie

      • Patrząc na powyższą mapę, bez żadnych watpliwości można powiedzieć, że 60% hg.N wśród Finów to nie jest przypadek, zasiedlili ją jako pierwsi po wycofaniu się lodowca. Czyli jest ono tam bardzo stare.
        Czy to samo można poprzez analogię powiedzieć o R1a w Polsce? Osiaga rownież blisko 60%.
        Moim zdanie tak, tylko, że na tej mapie południowa Polska jest wolno od lodowca, natomiast Finlandia jeszcze cala nim pokryta, stąd R1a w Polsce zrobiło znacznie wcześniej, mając większą liczebność już na starcie, bo na południu łatwiej wyżywic się niż na dalekiej północy..

        Polubienie

      • Nie może być… za proste… Trzeba do tego jakoś podejść inaczej, czyli poprawnie politycznie jewropejsko, czyli od dupy strony… 😉

        Alle… alle… a gdzież wtedy byli tzw. „właściwi Germanie” z ich haplo I1? Jeździli se na łyżwach? 🙂

        Polubienie

      • Zwróc uwagę na Wyspy Brytyjskie, są one połaczone z kontynentem, a ostatecznie zostały rozdzielone dopiero 8000 lat temu, gdy stopnialy lodowce.
        8000 lat temu, a na podstawie badania li tylko współczesnej populacji R1a L664 ustalono jej wydzielenie się na 6500 lat przy czym to może być jeszcze plus minus 20%.
        Najprawdopodbniej istnieją tam też bardzo stare klady R1a, tzw. dziesiętnicy, pierwsze wydzielenia się w R1a, datowane są na o wiele starsze, na razie mało zbadane.
        Podejrzewam, że R1a L664 i wcześniejsi dziesietnicy to są efekty zasiedlenia gdy można było przeprawić się pieszo, którzy zostali potem oddzieleni od populacji kontynentalnej.
        Daje nam to datowanie ewidentnie slowiańskiego wkładu w język staroangielski mającego co najmniej 8000 lat, nawet Ariowie są młodsi.
        Takie perełki, ktore mają po 8000 lat:
        MuS-MySza
        maew-mewa
        CeaLf-CieLę
        swin-świnia
        waex-wosk
        wull-wełna
        aecced-ocet
        mos-mech
        beatan-bić
        swinn-melodia [od sfist/świst?]
        modor-matka
        sweoster-siostra
        GRoTe-GaRDło [mamy GRoTę jako dziurę w skale]
        wiDeWe-wDoWa
        sunne- słońce, nasze gwarowe Suńce, po łuzycku Slóńco, czeskie Slunce

        Na 100% pewności tych słów uzywał ojcowski R1a M417, przekazując je potem synowskim kładom od Wysp Brytyjskich po Wołgę.

        Polubienie

      • (…)
        Podejrzewam, że R1a L664 i wcześniejsi dziesietnicy to są efekty zasiedlenia gdy można było przeprawić się pieszo, którzy zostali potem oddzieleni od populacji kontynentalnej. Daje nam to datowanie ewidentnie slowiańskiego wkładu w język staroangielski mającego co najmniej 8000 lat, nawet Ariowie są młodsi. Takie perełki, ktore mają po 8000 lat:
        MuS-MySza
        maew-mewa
        CeaLf-CieLę
        (…)

        Tu muszę zwrócić uwagę, że coś tu nie gra, bo kiedy i gdzie nastąpiło udomowienie Wo/o”/u/vL”NeGo/o”/u/v Wo/o”/u/vL”o/o”/u/v?

        Dodatkowo nie można mówić o ani o „słowiańskim” wkładzie, ani tym bardziej o języku tzw. staroangielskim, jeśli już o „wkładzie Przed-Słowiańskim”… tylko pytanie w co… w jakie podłoże językowe… czy w pustkę osadniczą?!!

        https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_staroangielski
        Język staroangielski (stang. Ænglisc sprǣc) lub język anglosaski (Ængle-Seaxisce sprǣc) – wczesna forma języka angielskiego, którą posługiwano się na terenie dzisiejszej Anglii i południowej Szkocji między V a XII wiekiem. Był to język zachodniogermański, zbliżony do starofryzyjskiego i starosaksońskiego. Uległ również wpływowi języka staronordyjskiego, należącego do powiązanej grupy północnogermańskiej.
        (…)

        Polubienie

      • Tak jak napisałem, jest to ewidentny wkład słowiański w staroangielski, który dokonał się około 8000 lat temu, no powiedzmy 6-8000 lat temu.
        Nie wchodzę, czy byla tam pustka lub niepustka, jakim ulegal później wpływom ów staroangielski, wklad jest widoczny i co wazniejsze dotyczy głównie słów bardzo podstawowych, co potwierdza jego pierwotny charakter.
        Jeśli slowo ocet brzmi identycznie w staroangielskim i słowiańskim, choćby było ono wprowadzone tam 8000 lat temu, bez żadnych watpliwości napiszę, że to jest wkład słowiański.
        Tak ogólnie. Mamy cale stadko nacjonalistow chcących podpiąć się po tzw. praindoeuropejski od Angoli, poprzez Niemcow aż do Slowian. Ja mowię, macie wszyscy do tego swojego nacjonalizmu prawo, ale koniec końców MUSI OKAZAĆ SIĘ, ŻE KTOŚ BYŁ BLIŻSZY PRAWDY W 99%, DRUGI BYŁ BLIŻSZY PRAWDY W 1%, A TRZECI BYŁ BLIŻSZY PRAWDY W 0%.

        Polubienie

      • (…)
        Tak jak napisałem, jest to ewidentny wkład słowiański w staroangielski, który dokonał się około 8000 lat temu, no powiedzmy 6-8000 lat temu.
        (…)

        Podtrzymuję moje poprzednie uwagi. Mylisz pojęcia, podobnie jak Phoenix, który wszędzie widzi „Polaków”. Jeszcze raz proponuje używać „poprawnie politycznej” nazwy „Przed-Słowianie”… Jest to szersze pojęciowo i tworzymy poprawne memy. Mogę się wykłócać o powyższe, że mam rację.

        (…)
        Nie wchodzę, czy byla tam pustka lub niepustka, jakim ulegal później wpływom ów staroangielski, wklad jest widoczny i co wazniejsze dotyczy głównie słów bardzo podstawowych, co potwierdza jego pierwotny charakter.
        (…)

        Ja tym bardziej. Ponawiam powyższe, że o tym tzw. staroangielskim nie może być mowy, ponownie jak o tym tzw słowiańskim, bo gdzie Rzym, a gdzie Krym… czasowo oczywiście…

        (…)
        Jeśli slowo ocet brzmi identycznie w staroangielskim i słowiańskim, choćby było ono wprowadzone tam 8000 lat temu, bez żadnych watpliwości napiszę, że to jest wkład słowiański.
        (…)

        Ja nawet do tego o/o”/u/vCTo/o”/u/v nie piłem, nie piję ani pic nie zamierzam… bo… 8000 lat temu ani WiNa ani o/o”/u/vCTo/o”/u/v na Doggerlandzie i w pobliżu NIE BYŁO… no chyba, że było inaczej… z tym, że co z temperaturami itp? Ja wątpię.

        https://en.wikipedia.org/wiki/Doggerland

        http://www.telegraph.co.uk/news/earth/environment/archaeology/11836627/British-Atlantis-archaeologists-begin-exploring-lost-world-of-Doggerland.html

        Mylisz tysiąclecia… i nie tylko to, tak uważam. Pisałem o Wo/o”/u/vLe, jako o udomowionej krowie. Z tym zresztą też może być kłopot, bo gdzieś czytałem, że bydło rogate przyszło już udomowione z Azji Mniejszej a nie zostało udomowione z miejscowych ras… Obślizgły więc jest to temat… Ja bym w to nie brnął… bez dokładnego sprawdzenia… Tak tylko podpowiadam, Ty i tak swoje wiesz…

        (…)
        Tak ogólnie. Mamy cale stadko nacjonalistow chcących podpiąć się po tzw. praindoeuropejski od Angoli, poprzez Niemcow aż do Slowian. Ja mowię, macie wszyscy do tego swojego nacjonalizmu prawo, ale koniec końców MUSI OKAZAĆ SIĘ, ŻE KTOŚ BYŁ BLIŻSZY PRAWDY W 99%, DRUGI BYŁ BLIŻSZY PRAWDY W 1%, A TRZECI BYŁ BLIŻSZY PRAWDY W 0%.
        (…)

        Ok, przeróżni kolesie mają swoje mrzonki i sa do nich bardzo przywiązani, patrz pietny Kapitan KLops, ze swoimi tzw. „właściwymi Germanami”… ale jaki ma to związek z tym o czym wspomniałem powyżej? Nawiedzonych nie powstrzymasz ani Ty, ani ja, więc chociaż nie dajmy ani im, ani innych powodów, żeby czepiać się nas z naszymi tezami, a np. te „słowiańskie”, czy też „staroangielskie” tezy, dokładnie temu służą… a potem trzeba to odkręcać, tłumaczyć, plątać się w zeznaniach… jak wymieniony tu Kapitan Klops… Ja w to brnąc nie będę i nikomu nie radzę, bo wynik będzie taki sam jak z tym, co tu głosił Kapitan Klops, bo wiarygodność tego jest bardzo podobna…

        Polubienie

      • Nie chodzi o to co sobie wyobrażam, tylko o nieuzywanie fikcyjnych nazw w opisie realnych słów.
        Co to język pragermański? Co to jest język przedsłowiański?
        Zwykłe wymysły/pomysły nie mające dosłownie jakiegokolwiek potwierdzenia w zapisach. Po prostu fikcja.
        Widziałem nawet akademickie mapy pokazujące ekspansję języka pragermańskiego w czasie, fikcja zbudowana na fikcji.

        Jak najbardziej realne i prawdziwe są takie okreslenia jak język słowiański, staroangielski, sanskryt, więc dlaczego mam uzywać zwrotów fikcyjnych zamiast prawdziwych?
        Nie ma tutaj żadnego pomieszania dat, bo skoro duża grupa słów wykazuje IDENTYCZNOŚĆ w j.słowiańskich i staroangielskim to należy znaleźć tego przyczynę i wytłumaczenie, czy to jest anglicyzm w slowiańskich, czy słowiańskość w staroangielszczyźnie.

        Polubienie

      • (…)
        Nie chodzi o to co sobie wyobrażam, tylko o nieuzywanie fikcyjnych nazw w opisie realnych słów. Co to język pragermański? Co to jest język przedsłowiański?
        (…)

        Aha.. A co to jest wg Ciebie „fikcyjna nazwa”… a co „realna”, bo mam z tym Twoja metodyką nazewniczą spory ból głowy? Masz na to jakieś dowody i źródła na ich poparcie, czy tylko tak sobie gadasz, traktując jakiś „atestowany” język, jak np. ten tzw. staroangielski, patrz źródło które podałem, jako ten, który „istniał” wg Ciebie ok. 7500 lat wcześniej!!! Bez jaj!, Bądźmy poważni… O ta wstawka o tym tzw. pra-germańskim, to po co? Czy ja już nie oskrobałem tego, (czy też nie oszlifowałem, zwał jak zwał), wyjaśniając następstwa tego typu rozumowania, na przykładzie błądzenia Kapitana Klopsa?!!

        Język tzw. Pra/Przed-Germański to MIESZANKA CO NAJMNIEJ 3 RÓŻNYCH JĘZYKÓW, PODKŁADÓW JĘZYKOWYCH I NAKŁADEK. TO BREJA.

        Język tzw. Pra/Przed-Słowiański to język Przodków Słowian, kimkolwiek by oni nie byli, kiedy i gdzie.

        Masz jakiś kłopot z tym co tu napisałem? Jaki? Co tu jest nielogiczne?

        (…)
        Zwykłe wymysły/pomysły nie mające dosłownie jakiegokolwiek potwierdzenia w zapisach. Po prostu fikcja. Widziałem nawet akademickie mapy pokazujące ekspansję języka pragermańskiego w czasie, fikcja zbudowana na fikcji.
        (…)

        A jaki to ma związek, z tym co napisałem? Ja też widziałem różne mapy… i ten rzekomy tzw. Pra/Przed-Germański widziałem nawet w centralnym dzisiejszym Iranie… Papier wszystko przyjmie. Tu chodzi o logiczne nazywanie rzeczy, a nie wrzucanie wszystkiego do jednego wora, jak teraz to zrobiłeś…

        (…)
        Jak najbardziej realne i prawdziwe są takie okreslenia jak język słowiański, staroangielski, sanskryt, więc dlaczego mam uzywać zwrotów fikcyjnych zamiast prawdziwych?
        (…)

        Tak… sanskryt to co najmniej 3500 lat temu, staroangielski to 1500 lat temu…a słowiański… I tu jest dobre pytanie, odkąd on trwał i kiedy rozpadł się na gwary, jak tzw. lechicka, łużycka, polska, czeska, ruska, serbska… Oficjalnie jego rozpad nastąpił nawet około 500 lat temu!!! Ale od kiedy on istniał wcześniej… oto jest zagadka.

        I to dla tego, ja nazywam tym Przed-Słowiańskim, język Naszych Przodków żyjących DUŻO WCZEŚNIEJ PRZED tzw. greką homerycką czyli około 2800 lat temu!!!… który musiał przecież być w użyciu już długo wcześniej… Jak długo?… wg mnie, sądząc po tym, co już widać po rdzeniach itp, on istniał w wykształconej postaci na długo przed wyjściem PRZODKÓW ARIÓW z EUROPY ŚRODKOWEJ, czyli PRZODKOWIE R1a Z93 już mówili w tym języku… co daje… min. 5500 lat!!!

        Jak skończę pastwić się nad obrzezanymi oszczercami i ich obrzezanymi oszczerstwami, (no albo zrobię to w przerwie tego pastwienia się)… to pokażę, jak rozerwać debilny rdzeń tzw. PIE za pomocą dziś nawet używanych rdzeni. Wszyscy uśmieją się… do porzygu… z tym, że niektórzy puszczą krwawego pawia, przy tym… i wyplują swoje nerki i wątroby… bo dowody są jasne jak Swaróg w południe…

        (…)
        Nie ma tutaj żadnego pomieszania dat, bo skoro duża grupa słów wykazuje IDENTYCZNOŚĆ w j.słowiańskich i staroangielskim to należy znaleźć tego przyczynę i wytłumaczenie, czy to jest anglicyzm w slowiańskich, czy słowiańskość w staroangielszczyźnie.
        (…)

        I znów mieszanie pojęć nastąpiło. To, że jakieś słowo nie zmieniło się bardzo, oznacza tylko to, że ono nie zmieniło się bardzo… Jak brzmiało wcześniej… nie wiem… A tak już na koniec…

        Po jaką cholerą mieszać tu te tzw. anglicyzmy w słowiańskim, z słowianizmami w staroangielskim, czy innym germańskim?!!

        Ktoś tu wątpi, że część słów NOWYCH zapożyczyliśmy z j. angielskiego (nie wchodząc skąd one tam wzięły się)… patrz np. BLoG, VLoG, ReSeT, FoRMaT, BajT, BiT… no moze te dwa to zły przykład… a może i te pierwsze też… o… LuKaC’LuKNij… itp. To młode zapożyczenia i slang, ale np.

        o/o”/u/vHyDNy i HiDeouS / (o)HiDe+ouS

        http://www.etymonline.com/index.php?term=hideous
        hideous (adj.) Look up hideous at Dictionary.com
        c. 1300, „terrifying, horrible, dreadful,” from Anglo-French hidous, Old French hideus, earlier hisdos „hideous, horrible, awful, frightening” (11c.; Modern French hideux), from hisda „horror, fear,” perhaps of Germanic origin. The old guess that it comes from Vulgar Latin *hispidosus, from Latin hispidus „shaggy, bristly,” „presents numerous difficulties” [OED] and seems now to be generally discredited. Meaning „repulsive” is late 14c.

        No to mam dla Ciebie Robercie zagadkę:

        Czy (o)HiDe+ouS to zapożyczenie od-słowiańskie, od-germańskie, czy od-łacińskie… w tym staroangielskim… lub innym… Żart, żart… patrz:

        https://en.wiktionary.org/wiki/hideous
        (…)
        Etymology
        From Middle English hidous, from Anglo-Norman hidous, from Old French hideus, hydus ‎(“that which inspires terror”), from earlier hisdos, from hisda ‎(“horror, fear”), of uncertain and disputed origin. Probably from Frankish *egisda, *egisida ‎(“terror, fright”), from Proto-Germanic *agisiþō ‎(“horror, terror”), from Proto-Germanic *agisōną ‎(“to frighten, terrorise”), from Proto-Germanic *agaz ‎(“terror, fear”), from Proto-Indo-European *h₂egʰ- ‎(“to frighten”). Cognate with Old High German egisa, egidī ‎(“horror”), Old English egesa ‎(“fear, dread”), Gothic 𐌰𐌲𐌹𐍃 ‎(agis, “fear, terror”).

        Alternative etymology cites possbile derivation from Latin hispidosus ‎(“rugged”), from hispidus ‎(“rough, bristly”), yet the semantic evolution is less plausible.
        (…)

        https://en.wiktionary.org/wiki/Reconstruction:Proto-Indo-European/h%E2%82%82eg%CA%B0-
        Proto-Indo-European
        Root *h₂egʰ-[1][2]

        to be upset, afraid

        Derived terms:
        ► Terms derived from the PIE root *h₂egʰ-
        *h₂e-h₂ógʰ-e ~ *h₂e-h₂gʰ-ḗr ‎(stative)
        *h₂gʰ-nw-ór ~ *h₂gʰ-nu-rór

        Hellenic:
        Ancient Greek: ἄχνυμαι ‎(ákhnumai)
        *h₂e-h₂ogʰ-éye-ti ‎(innovated causative with reduplication)
        Germanic: *ōgijaną (see there for further descendants)
        Old English: onœ̄ġan
        Old Norse: œgja
        Gothic: 𐍉𐌲𐌾𐌰𐌽 ‎(ōgjan)
        *h₂égʰ-os ~ *h₂égʰ-es-os

        References
        ^ Ringe, Don (2006) From Proto-Indo-European to Proto-Germanic, Oxford University Press
        ^ Kroonen, Guus (2013) Etymological Dictionary of Proto-Germanic (Leiden Indo-European Etymological Dictionary Series; 11), Leiden, Boston: Brill

        !!!UWAGA!!!
        Oczywiście jesykosnaftzy nie znają słowiańskiego o/o”/u/vHyDa, o/o”/u/vHyDNy

        https://pl.wiktionary.org/wiki/ohydny
        ohydny (język polski)

        wymowa:
        IPA: [ɔˈxɨdnɨ], AS: [oχydny] wymowa ?/i

        znaczenia:
        przymiotnik
        (1.1) obrzydliwy, budzący wstręt

        odmiana:
        (1.1)
        przypadek liczba pojedyncza liczba mnoga
        m.-os./mzw mrz f n m.-os. nm.-os.
        mianownik ohydny ohydna ohydne ohydni ohydne
        dopełniacz ohydnego ohydnej ohydnego ohydnych
        celownik ohydnemu ohydnej ohydnemu ohydnym
        biernik ohydnego ohydny ohydną ohydne ohydnych ohydne
        narzędnik ohydnym ohydną ohydnym ohydnymi
        miejscownik ohydnym ohydnej ohydnym ohydnych
        wołacz ohydny ohydna ohydne ohydni ohydne

        synonimy:
        (1.1) obrzydliwy, wstrętny, odrażający, paskudny, szkaradny, makabryczny, potworny, obleśny, parszywy, odpychający

        wyrazy pokrewne:
        rzecz. ohyda f, ohydztwo n
        czas. zohydzić dk.
        przysł. ohydnie

        etymologia:
        ukr. огидний

        tłumaczenia:
        angielski: (1.1) disgusting, hideous, yucky, yukky, abominable, ghastly, seamy, execrable, odious
        bułgarski: (1.1) безобразен, гаден
        francuski: (1.1) dégoûtant, abominable, odieux, pot. dégueulasse
        hiszpański: (1.1) abominable
        interlingua: (1.1) execrabile
        islandzki: (1.1) herfilegur
        japoński: (1.1) 厭や(いや)
        jidysz: (1.1) הינטיש (hintisz)
        kataloński: (1.1) abominable
        niemiecki: (1.1) abscheulich, widerlich, scheußlich
        rosyjski: (1.1) отвратительный, гадкий, мерзкий, уродливый
        szwedzki: (1.1) avskyvärd, ohygglig
        ukraiński: (1.1) огидний
        włoski: (1.1) schifoso, abominevole, orrendo, orrido, odioso

        źródła:
        hasło ohydny w: SJP.pl.

        …..

        Powtarzam:

        tzw. PIE = PS (Przed-Słowiański)… i obal to.

        Polubienie

    • Języki slowiańskie, staroangielski, sanskryt są udokumentowane, sa realnością, niczego nie muszę udowadniać.
      Język przedsłowiański to fikcja, PIE to fikcja, pragermański to fikcja.

      Polubienie

      • Przegladając tą wielość słów identycznych miedzy sanskrytem a słowiańskim, dochodzę do wniosku, że taki twor jak PIE (ale ogolnie rzecz biorąc ta metodyka tworzenia fikcyjnych języków „pra”) powstał tylko i wyłącznie po to, by uniknąć pisania w pracach naukowych, że setki słów w j.germańskich brzmią po słowiańsku.
        Zamiast przy co drugim slowu tłumaczyć się „identycznie w slowiańskich i sanskrycie” co u większości czytelników po przeczytaniu takowej setnej adnotacji wywołało by niewlasciwe przypuszczenia, wymyślono „nazistów”, czyli PIE.

        Polubienie

      • Jedno z drugim NIE MA ZWIĄZKU. Odpowiem Ci za raz, jak skończę edytować poprzednią wiadomość.

        Odpowiadam, 22:37

        (…)
        Przegladając tą wielość słów identycznych miedzy sanskrytem a słowiańskim, dochodzę do wniosku, że taki twor jak PIE (ale ogolnie rzecz biorąc ta metodyka tworzenia fikcyjnych języków „pra”) powstał tylko i wyłącznie po to, by uniknąć pisania w pracach naukowych, że setki słów w j.germańskich brzmią po słowiańsku.
        (…)

        No to qfa wyobraź sobie, że dopiero co odkryłeś Hamerykę Kolumbie! 🙂 Czytałeś to:

        https://skribh.wordpress.com/2016/04/07/282-nowe-zrodla-genetyczne-jezykowe-archeologiczne-itp-05-czyli-smierct-nieprawdzie-allo-allo/#comment-4674

        Przeczytaj,.. proszę ale szczególnie i to:

        https://skribh.wordpress.com/2016/04/07/282-nowe-zrodla-genetyczne-jezykowe-archeologiczne-itp-05-czyli-smierct-nieprawdzie-allo-allo/#comment-4664

        (…)
        Zamiast przy co drugim slowu tłumaczyć się „identycznie w slowiańskich i sanskrycie” co u większości czytelników po przeczytaniu takowej setnej adnotacji wywołało by niewlasciwe przypuszczenia, wymyślono „nazistów”, czyli PIE.
        (…)

        BINGO!!!
        … ale to jest GORZEJ… ale żeby było śmieszniej… GORZEJ DLA ALLO-ALLO…!!!

        … bo powtarzam, nie może być tak,

        a.
        że ofitzjalna nauka NIE PAMIĘTA SIĘ LUB NIE ZNA SŁOWIAŃSKICH ODPOWIEDNIKÓW, patrz wiki itd… bo to nadaje się tylko na C”eLuS’T’…

        b.
        że my tu ODNAJDUJEMY BEZ KŁOPOTU „NIEZNANE” OFITZJALNEJ NAUCE SŁOWIAŃSKIE, czyli PRZED-SŁOWIAŃSKIE RDZENIE I SŁOWA… za pomocą których… bez kłopotu TŁUMACZYMY ŹRÓDŁOSŁÓW I ZNACZENIE tych rdzeni, tego tzw. PIE…

        c.
        że za jak taki „zwykły słowiański rdzeń”… Za+PiS”+eMy / Na+SKRo/o”/u/vB+ieMy…(no to tu teraz napiszę naprawdę po chamsku po bandzie, jak dziki zbój… po LaHSKo/o”/u/v)*,..

        d.
        że jak dołożymy do tego równanie, gdzie *dźwięk zapisywany znakiem „H”, to tzw. laryngal, czyli gardłowiec GaRDL”o/o”/u/vWieC/T lub KRTaNio/o”/u/vWieC/T… LUB COKOLWIEK…

        … no to mamy PIERWOTNY STAN OD KTÓREGO MOZNA TERAZ PORÓWNYWAC I BUDOWAĆ ZNACZENIA SŁÓW I RDZENI DLA TEGO TZW. PIE… czyli JĘZYKA KTÓRY ZESŁOWIANIŁ (dawniej zindo-europeizował)… INNE JĘZYKI… I LUDY…

        Uf! 🙂
        Mam nadzieję, że napisałem zrozumiale.

        Polubienie

      • (…)
        Języki slowiańskie, staroangielski, sanskryt są udokumentowane, sa realnością, niczego nie muszę udowadniać.
        (…)

        Nie rozśmieszaj Mię, proszsz… No to tera pacz, co ja robię z Twoim sposobem uporządkowania nazw:

        Rozumiesz różnice w pojęciach, a. „Języki slowiańskie”, b.język słowiański… c. język polski… itd?

        Napisałem Ci ofitzjalne wywiedzenia znaczeń np. tego tzw. staroangielskiego… a teraz podam Ci to samo dot. tego Twojego „j. słowiańskiego”…

        https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_mi%C4%99dzys%C5%82owia%C5%84ski

        A tu masz tzw. SCS, czyli OCS… czyli… odszukaj wiedzę na temat tego tzw. pierwszego atestowanego (jak, kiedy, gdzie i przez kogo!) języka słowiańskiego…

        !!!UWAGA!!!
        Polecam to zrobić KAŻDEMU, żebym nie musiał powtarzać tu kolejny raz, co to jest to „coś”… ten „zapisany” język… Zrobię o tym pewno kiedyś wpis, ale tu macie myślę, że ze 20 kartek rozjaśniających Wasze pojmowanie tego… od czego CAŁA FIETZA na temat j. słowiańskiego wzięła się, wg. ofitzjalnych źródeł…

        http://linguistics.berkeley.edu/~gholland/papers/fortson-revfin.pdf

        http://caio.ueberalles.net/Indo-European-Linguistics-Introduction/Indo-European%20Language%20and%20Culture%20-%20Benjamin%20W.%20Fortson%20IV.pdf

        Od str 364 do 389, o SCS / OCS to od 373 do 375… Miłego czytania pewni wszystkiego… 🙂

        https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_staro-cerkiewno-s%C5%82owia%C5%84ski
        (…)
        Historia
        Język s-c-s powstał na podłożu prasłowiańskiego dialektu sołuńskiego, będącego częścią grupy bułgarsko-macedońskiej. MisjonarzeSłowian, Cyryl i Metody, uczynili go językiem liturgicznym chrześcijan obrządku słowiańskiego. Język ten powstał przed rozpadem jedności języka prasłowiańskiego, za którego początek uważa się zamiany w zakresie półsamogłosek jerowych, tzn. ich zanik i wokalizację. Wg Franciszka Sławskiego język ten nawiązuje ściśle do końcowego okresu języka prasłowiańskiego, oddaje język wspólny wszystkim Słowianom, język prasłowiański, podobną opinię wyrażał Leszek Moszyński przedłużający okres ps. do końca X w.[potrzebny przypis], dla Czesława Bartuli język ten ma charakter prasłowiański o podłożu dialektalnym sołuńskim[potrzebny przypis], podobne poglądy wyrażał Henryk Birnbaum[5]. Późniejszą fazę rozwoju tego języka stanowi język cerkiewnosłowiański. Silny wpływ wywarł język s-c-s na język staroruski, a pośrednio także na współczesny, literacki język rosyjski.

        Jak potwierdzają źródła[potrzebny przypis] język ten był zrozumiały dla Słowian morawskich, czeskich, słowackich, panońskich i innych, i wszędzie przyjmowany był jako język rodzimy, nazywany po prostu językъ slověnьskъjь/slověnьskъjь językъ, taka bowiem nazwa obokSlověninъ, Slověne, kъnigy slověnьskyję – „pismo słowiańskie, księgi słowiańskie”, slověnьsky – „po słowiańsku” występuje w Żywotach Konstantyna i Metodego.
        (…)

        https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_pras%C5%82owia%C5%84ski

        Język prasłowiański – należący do rodziny języków indoeuropejskich wspólny prajęzyk dawnych Słowian, z którego później wykształciły się poszczególne języki słowiańskie. Prasłowiańszczyzna w dziejach, to okres trwający około 2000 lat, od początków rozpadu wspólnoty bałto-słowiańskiej (ok. 1500-1300 r. p.n.e.) do rozpadu wspólnoty językowej prasłowiańskiej (VIVII wiek n.e.). Ostateczny rozpad prasłowiańszczyzny niektórzy autorzy przesuwają na wieki IX-X przyjmując, że język staro-cerkiewno-słowiański jest pisaną postacią jednego z dialektów prasłowiańskich obszaru bułgarsko-macedońskiego okolic Sołunia IX wieku.

        Nie istnieją żadne zabytki pisane w nim sporządzone. Historycy języka odtwarzają jego formy metodami lingwistyki historycznej, na przykład metodą porównawczą, tj. zestawiając słowa z różnych języków słowiańskich.
        (…)

        Pomijam te pobożne życzenia i wydumania tzw. „wspólnoty bałto-słowiańskiej”… bo chyba już to mamy z głowy, LWo/o”/u/vW+aS chyba wyjaśnia wszystko, patrz mapki i moje i Twoje.. nieprawdaż?

        (…)
        Język przedsłowiański to fikcja, PIE to fikcja, pragermański to fikcja.
        (…)

        I tu nie zgadzamy się w jednej rzeczy… zgadnij w jakiej…;-)

        Polubienie

      • „Rozumiesz różnice w pojęciach, a. „Języki slowiańskie”, b.język słowiański… c. język polski… itd?”

        Nie muszę w ogole brać pod uwagę tego wszystkiego co tam bredzą o językach jezykoznawcy, wystaczy, że dana grupa słów przecina główne slowiańskie grupy językowe, bym uznal ją za bez watpienia slowiańską, realną i prawdziwą.
        Jeśli brzmią identycznie i znaczą to samo w staroangielskim slowniku, nalezy wyjaśnić ich drogę i czas przybycia.

        Nie trzeba do tego bajań o językach przedsłowiańskich czy pragermańskich, tak jak genetykom nie trzeba pisac o etniczności by udowadnić, że np. nie nastapiła wymiana ludności.

        Polubienie

      • Ty nie musisz… zgoda… Nie trzeba, też zgoda… ale można, bo jak nie ja, to ktoś inny z łatwością zarzuci np. Tobie, że mieszasz pojęcia. Trzeba to wyjaśnić raz na zawsze, bo powtarzam, że jeszcze nie raz będziesz bujać się z podejściem jak to błądzenie Kapitana Klopsa…

        Należy ustalić nazewnictwo pojęć, bo inaczej nie dogadamy się z nikim… czyli najpierw rąbiemy i palimy opłotki… żeby przedpole było wolne…

        Polubienie

      • Taki cytat:

        „Język prasłowiański – należący do rodziny języków indoeuropejskich wspólny prajęzyk dawnych Słowian,…

        Nie istnieją żadne zabytki pisane w nim sporządzone. Historycy języka odtwarzają jego formy metodami lingwistyki historycznej, na przykład metodą porównawczą, tj. zestawiając słowa z różnych języków słowiańskich.”

        Zgadza się z tym co napisałem powyżej, zabawa w wymyslanie, bardzo słabo toleruję badaczy ufo, cudotwórców, ezoteryków.

        Tutaj nie ma co wymyślać:
        1. genetyka dostarcza dowodów, która część populacji i w jakim czasie miala ze sobą wspólnotę populacyjną.
        Tutaj mogą być dyskusje, kto był nosicielem, czyli na które klady ją rozciagnąć itd
        2. Lista identycznych słów pierwotnych, czyli znaczą to samo i brzmia tak samo i mamy podstawy do ustalenia od kiedy są one uzywane, także kierunek i czas przepływu
        3. Ustalenie wcześniejszych nosicieli tych słów, jednak silne i zwarte populacje są jej pierwszymi nosicielami.

        W takim podejściu w ogóle nie uzywa się takich pojęć jak język pragermański, prasłowiański, praindoeuropejski a co za tym idzie, nie moga pojawić się argumenty z sufitu.

        Języki z przydomkiem ‚pra’ są jak UFO, dlatego specjalistów „to wszystko to praindoeuropejszczyzna” traktuję na równi z badaczami UFO.
        Wydaje mi się, że wciąż pisze to samo, jesli ktoś nie zgadza się, ja go nie przekonam i na odwrót.

        Polubienie

      • Wszystko to prawda, tyle tylko, że ja dla świętego spokoju nazywam to o czym napisałeś językiem Przed-Słowiańskim, żeby był wilk syty i owca cała i to nie dlatego, że ta nazwa jest właściwa, czy coś… ale dlatego, że na podstawie oficjalnych ustaleń, odzwierciedla ona stan rzeczywistość, także tej przed „zapisaniem” tego SCS / OCS… jak i po nim… Daję sobie sprawę, że trochę kręcimy się w kółko i w sumie piszemy o tym samym, bo ja równie dobrze mógłbym nazywać ten język jak Ty, językiem Słowiańskim, tyle że ja zakładam, że język Przed Słowiański był starszy niż okres w którym R1a wymieszało się z I2, patrz kultura Trzypolska, Warna itp. Ja uważam, że ten język przyszedł wraz z jabłkiem, koniem (kłusak był nazwany później), reniferami, mamutami… z okolic Bajkału… Dla mnie j. słowiański, to ten język, który rozwinął się, kiedy łowcy, a potem hodowcy koni, spotkali się z rolnikami w Europie, a dokładniej na Bałkanach… koło jeziora Czarnego, jeszcze przed jego połączeniem się z Morzem Śródziemnym… Ja tak to widzę.

        Nigdy nie powiedziałem, że w tym połączeniu język R1a był ważniejszy od języka I2… Ja tego nie wiem, ale wcale bym nie zdziwił się, gdyby język I2 dał R1a coś… co było podstawą tego, czym jesteśmy teraz, a mianowicie… zapis myśli, i znaków, i dźwięków, czyli pismo…

        Polubienie

      • ” ktoś inny z łatwością zarzuci np. Tobie, że mieszasz pojęcia. ”
        Nie będzie mógł zarzucić, gdyż nie zostały użyte.
        Oczywiście oni chcieliby by inne dziedziny nauki respektowały ich ufologiczne ustalenia, tym samym zyskując dowód na istnienie UFO.

        Polubienie

      • Czyżbyś nie widział tego, że bardzo łatwo można wytworzyc zbiory słów wspólne dla R1a, mówiąc inaczej wyłącznie pochodzenia od populacji?
        I2 jest praktycznie nieobecne na Wyspach oraz wśród Ariów w Indiach, a teraz juz dzieki genetyce wiemy na 100%, że Ariowie ze swoim znacznikiem Z93 wywodzą się z europejskiej Rosji, więc inaczej tego zbioru wspólnych słów jak słowiańskie nazwać nie można.

        Co wniosło I2 to jest do osobnego rozważenia, coś musiało wnieść, tylko, że róznie w róznych językach europejskich, w ostatniej pracy podana jest jego ojcowskiej (IJK) lokalizacja w Czechach datowana na 30 tys lat..

        Językowe dziedzictwo R1a wydaje sie być dziecinnie łatwe do wyodrębnienia z uwagi na jego specyfikę, widzi to każdy, ale jest założona na niego blokada, gdyż to wszystko zmierza do słowiańskiej wyłącznosci, żadne nawet ‚przed’, czt ‚pra’, ale takiej bez przydomków.
        To jest nie do przyjęcia, nawet przez większość autochtonistów.

        Polubienie

      • Zgoda, ale ja podtrzymuję moje zdanie, o tym, że z technicznej strony tego zagadnienia, nazwa języka, którym mówili (o zapisie od-vincańskim nie wspominam) Nasi Bezpośredni Przodkowie z haplohrupą R1a M417 itp., jako tzw. Pra/Przed-Słowiańskim = tzw. PIE, jest zasadna.

        Przypomnę, że dla mnie R1 jest ważne, patrz R i Q… i Sungir…

        Proponuję przekonać się do zaproponowanego przeze mnie nazewnictwa, ale zrobisz jak uważasz. Rozumiem Twoje stanowisko, ale pozostanę przy swoim, bo ono mi bardziej odpowiada z technicznego punktu widzenia i tego sposobu rozumowania będę bronił, choć przyznaję, że nazwa jest wtórna, bo dowody w postaci rdzeni są dowodami na to, że ofitzjalne jesykoznaftzfo POPEŁNIŁO I NADAL POPEŁNIA PODSTAWOWE BŁĘDY, KTÓRE W DUŻEJ CZĘŚCI ZUPEŁNIE PODWAŻAJĄ WIARYGODNOŚĆ DOTYCHCZASOWYCH „USTALEŃ TEJ „NAUKI”…

        Polubienie

      • @ skribha
        „..tyle że ja zakładam, że język Przed Słowiański był starszy niż okres w którym R1a wymieszało się z I2..” „Nigdy nie powiedziałem, że w tym połączeniu język R1a był ważniejszy od języka I2..”
        Wymieszanie R1a z I2, to coś jak partner nr 1 i partner nr 2. I ten związek obrodził w PIE?
        Czy PIE to już był wcześniej u jednego z nich, a drugi się zaraził? Tylko Skribho, który wg Ciebie to zakażony? Może to „I” był PIE?

        Polubienie

      • (…)
        Wymieszanie R1a z I2, to coś jak partner nr 1 i partner nr 2. I ten związek obrodził w PIE?
        (…)

        I to jest BARDZO DOBRE PYTANIE… Uczciwie odpowiem, że NIE WIEM, ale jest to bardzo prawdopodobne, z tym że… jeśli przyjmiemy za prawdopodobne również to, że nosiciele zarówno i R1b, I1 i I2, G,… i PRAWDOPODOBNIE TAKŻE R1a… byli w Europie dużo wcześniej niż udomowienie konia itp… no to co o tym sądzić? Ja uważam, że R1 MOGŁO JUŻ BYĆ PRZED-PRZED-SŁOWIAŃSKIE… bo wiele na to wskazuje, np. swargi w Ameryce itp… Uczciwie napiszę, że z tym tzw. staro-europejskim podkładem językowym w tym tzw. PIE nic wiarygodnego nie czytałem, a to z tym rzekomo odnalezionym podkładem Pra-Kartwelskim / Kaukaz… to może być odwrotnie… lub mogła nastąpić TYLKO wymiana niektórych dźwięków… itp. Mam takie podejrzenie, że jest dokładnie odwrotnie, jak to sobie Finowie i inni allo-allo wymyślają…

        To grząskie bagno jest i tu można zdrowo popuścić pasek w portkach, żeby wypuścić dowolnie siarczystego bąka…

        Tu o R1a sprzed 14000 lat:
        http://bellbeakerblogger.blogspot.co.uk/2016/05/villabruna-hunter-gatherer-r1b-qiaomei.html

        (…)
        Czy PIE to już był wcześniej u jednego z nich, a drugi się zaraził? Tylko Skribho, który wg Ciebie to zakażony? Może to „I” był PIE?
        (…)

        Wg mnie ten Przed-Słowiański to język R / R1 / R1a z Syberii, Bajkał, Załtaj, Gural, Skałskaz… Coś za dużo tych od-słowiańsko brzmiących nazw gór… nie sądzisz? I2 mogło dać nazewnictwo na to, czego łowcy nie znali… np. na zboża itp… ale ja nie podejmuję się stwierdzać, co, kto, kiedy i jak dawał lub zapożyczał, bo skoro nie ma czego porównywać… to wg mnie to nie jest naukowe, a tylko pobożnie życzeniowe… a to nie jest to, czym lubię zajmować się. Myślę, że o tzw. staro-europejskim języku I2 i innych podobnych, mało ktokolwiek cokolwiek pewnego wie…

        Polubienie

      • @ skribha
        Kiedys do Ciebie pisałam o PIESat. Tak sobie nazwałam praindoeuropejski satemowy. Może być też PIES, jak się komu podoba. No bo taki język musiał istnieć. Jakaś podstawa dla bałtyckich, słowiańskich i indo-iranskich, czyli to coś czym mówił M417. Ale czy ten język = PIE? Nie wiem. Dowodem na to byłby R1a nieM417 znaleziony u Tocharów. Świadczyłoby to o ciągłości języka w rodach R1a. Ale tego nie wiem, więc możliwość, że nasz drogi M417 został zindoeuropeizowany (kiedyś, jeszcze przed rozpadem na drobniejsze klany) istnieje.
        Aha, zauważ jakie mamy możliwości związku R1a z np. I2. 1) R1a indoeuropeizuje 2) R1a zostaje zindoeuropeizowany 3) Wspólnie tworzą kreola.
        No i jeszcze pomyśl o Trypolankach, albo jakiś urodziwych Bałkankach. Może skusiły łowców pomidorami? Coś wiesz o mtDna z tych kultur które typujesz na IE?
        Jak będą znane stare bałkańskie geny, łatwiej będzie cos wydedukować.

        Polubienie

      • Trochę pomieszałaś z tym tzw. PIE, jako tylko tzw. satem. bo to nie prawda! Odpowiem dokładniej ale trochę później. Obowiązki…

        Odpowiadam 21,20

        (…)
        Kiedys do Ciebie pisałam o PIESat. Tak sobie nazwałam praindoeuropejski satemowy. Może być też PIES, jak się komu podoba. No bo taki język musiał istnieć.
        (…)

        Obawiam się, że tu mylisz się, bo wg mnie (a także wg ofitzjalnej nauki) ten tzw. PIE,(czyli PS wg mnie) POSIADAŁ OBIE POSTACIE DŹWIĘKÓW zarówno tzw. satem jak i tzw. kentum, z tym, że tzw. języki kentum w wyniku ZNIEKSZTAŁCENIA PIERWOTNEGO ZAKRESU DŹWIĘKÓW JĘZYKA PRZED_SŁOWIAŃSKIEGO, UPROŚCIŁY SOBIE WYMOWĘ DŹWIĘCZNYCH DŹWIĘKÓW, (dysybilacja – utrata dźwięczności) do tzw. postaci tzw. kentum, patrz:

        https://en.wikipedia.org/wiki/Centum_and_satem_languages

        NIKT JUŻ NIE TWIERDZI, ŻE TEN TZW. PIE (PS) BYŁ TYLKO KENTUM, dodatkowo to, że niektóre postacie tzw. kentum wcześniej były tzw. satem, patrz moje już tu podawane przykłady z SeLio/o”/u/vS+eM a późniejszym zniekształconym niemym tzw. greckim/homeryckim HeLio/o”/u/vS+eM itp…. to nie oznacza, że w języku Przed-Słowiańkim i w jego następcach, istniały TYLKO postacie dźwięków tzw. satem! Już tyle na ten temat napisałem artykułów, że nawet nie chce mi się szukać odnośników. Wystarczy pomyśleć i o liczebnikach tzw. irańskich/avestyjskich i greckich, by ZOBACZYC ICH PODOBIEŃSTWO, czyli widoczną tzw. kentumizację w irańskich!!!

        Kentumizacja postaci satem widoczna w mieszanych/kreolskich językach Po/Od-Przed-Słowiańskich, to wtórne zniekształcenie, a nie istnienie obu postaci widocznych ciągle w następcach w prostej linii tego języka, patrz np. tzw. j. polski.

        (…)
        Jakaś podstawa dla bałtyckich, słowiańskich i indo-iranskich, czyli to coś czym mówił M417.
        (…)

        Wg mnie nie tylko on, ale i jego przodkowie… R1

        (…)
        Ale czy ten język = PIE? Nie wiem. Dowodem na to byłby R1a nieM417 znaleziony u Tocharów.
        (…)

        O ile wiem, haplogrupa tzw. białych mumii z Basenu Tarymskiego to jednak Z93, mimo patrz:

        https://en.wikipedia.org/wiki/Tarim_mummies
        (…)
        According to a comment posted on 18 July 2014 by one of study co-authors – prof. Hui Zhou – Xiaohe R1a1 lineages did not belong to R-Z93 branch.[14]
        (…)

        http://bmcbiol.biomedcentral.com/articles/10.1186/1741-7007-8-15/comments

        (…)
        Świadczyłoby to o ciągłości języka w rodach R1a.
        (…)

        Język tych tzw. Tocharów, to tzw. 800r… a wiek tych mumii to nawet 3300 lat wcześniej… Kaman! Oni nawet swoje ceramiki nie mieli… tylko chińską!!! O czym my tu mówimy?!!

        (…)
        Ale tego nie wiem, więc możliwość, że nasz drogi M417 został zindoeuropeizowany (kiedyś, jeszcze przed rozpadem na drobniejsze klany) istnieje.
        (…)

        Przez kogo? I2? Wątpię, bo nazwy gór w Azji, jak i język algonkiński z jego NaPoj, jako woda… itd. Aczkolwiek, to może być tylko POZOSTAŁOŚĆ po R… zmieszanej z językiem Eskimosów…

        https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_algonki%C5%84skie

        (…)
        Aha, zauważ jakie mamy możliwości związku R1a z np. I2. 1) R1a indoeuropeizuje 2) R1a zostaje zindoeuropeizowany 3) Wspólnie tworzą kreola.
        (…)

        Już odpowiedziałem wcześniej. I2 pewno dało nazwy na to, czego R1a nie znało… a nie na wszystko… a zwłaszcza na to, co znało, czyli konia, wóz, koło… Ktoś zna jakieś rdzenie tego I2 lub I1? Nie chodzi mi o domyślanie się… jak to robi ofitzjalna nauka i jej naukaftzy… Nikt nic nie wie o tym, ale gada…

        (…)
        No i jeszcze pomyśl o Trypolankach, albo jakiś urodziwych Bałkankach. Może skusiły łowców pomidorami? Coś wiesz o mtDna z tych kultur które typujesz na IE?
        Jak będą znane stare bałkańskie geny, łatwiej będzie cos wydedukować.
        (…)

        Bałkany to nędza jeśli chodzi o badania DNA. Pisze o tym od dawna, bo byćmoże i R1a było tam jak to niektórzy twierdzą… 10 000 lat temu… Tyle tylko, że NIC na to nie wskazuje… To, że „Sznurowcy” tam byli, to fakt… ale wcześniej… nie wiem… i nie wymyślam sobie, bo już raz broniłem braku tzw. północnej drogi R1b… i co musiałem to odszczekać… Staram się być ostrożny…

        Polubienie

      • „Mam takie podejrzenie, że jest dokładnie odwrotnie, jak to sobie Finowie i inni allo-allo wymyślają…”
        O co chodzi z tymi Finami? Co wymyślili? Fiński jest b. różny od uralskich. A „N” jest wspólne. Ja miałam nawet takie podejrzenie, ( powinnam to pisać malutkimi literkami) że ten cały finski, czy fińskopodobny to był pierwotny język R1a M420, przynajmniej tej grupy goniącej za mamutami w pn. Eurazji. I jakiś sobie pobłądził na południe Europy a tam zrobili z niego IE. Czy Finowie mają jakieś językowe roszczenia na wyspach Brytyjskich?

        A propos tych angielskich przeróbek słowiańskich słów o których pisał Robert, to tez mnie zdziwiło jak wiele wydaje się być jakąś przeinaczoną słowianszczyzną. I to rzeczywiście słów podstawowych. Więc można wymyslic, ze słowianski był tam podkładem.

        Polubienie

      • (…)
        O co chodzi z tymi Finami? Co wymyślili?
        (…)

        Dla nich N była wszędzie w Europie… Oni idą ramię w ramię z allo-allo, bo to daje zmieszanym Giermańcom wytłumaczenie dla ich kłopotów z kilkoma podkładami językowymi, odnajdywanymi w tej ich brei językowej…

        (…)
        Fiński jest b. różny od uralskich. A „N” jest wspólne.
        (…)

        https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_fi%C5%84ski
        Język fiński (fiń. suomen kieli, suomi [ˈsuomi]) – język należący do podgrupy języków bałtyckofińskich, zaliczanej do podrodziny języków ugrofińskich z rodziny uralskiej. Najbliżej jest spokrewniony m.in. z językiem estońskim oraz językami ludów północno-zachodniej Rosji, dalsze pokrewieństwo łączy go z językiem węgierskim[1].
        (…)
        Jako członek rodziny ugrofińskiej, różni się znacznie od rodziny indoeuropejskiej, w skład której wchodzi większość języków używanych w Europie. Wielowiekowe kontakty sprawiły jednak, że pod względem składni i słownictwa fiński ma pewne cechy wspólne z językami indoeuropejskimi, przede wszystkim szwedzkim. Odróżnia go przede wszystkim aglutynacyjność, piętnaście przypadków[notatka 1], złożona gramatyka, zwłaszcza harmonia samogłosek, wymiany spółgłoskowe, brak rodzaju gramatycznego i czasu przyszłego.
        (…)

        (…)
        Ja miałam nawet takie podejrzenie, ( powinnam to pisać malutkimi literkami) że ten cały finski, czy fińskopodobny to był pierwotny język R1a M420, przynajmniej tej grupy goniącej za mamutami w pn. Eurazji. I jakiś sobie pobłądził na południe Europy a tam zrobili z niego IE. Czy Finowie mają jakieś językowe roszczenia na wyspach Brytyjskich?
        (…)

        Nie sądzę, żeby język N był językiem M420… prędzej od tych drugich ZAPOŻYCZAŁ np. pług, itd… Nic o N na wyspach nie widziałem, a ew. rzekome naleciałości to fińskie mokre sny o „dawnej potędze”… Jakoś tego N na terenach Zachodniej i Środkowej Europy nie ma jakoś za dużo… Co R1b wybiło ich dokładnie, jak G i K? Może… a Polska? To są dla mnie tylko fińskie kompleksy, nic więcej… patrz Jaska…

        (…)
        A propos tych angielskich przeróbek słowiańskich słów o których pisał Robert, to tez mnie zdziwiło jak wiele wydaje się być jakąś przeinaczoną słowianszczyzną. I to rzeczywiście słów podstawowych. Więc można wymyslic, ze słowianski był tam podkładem.
        (…)

        Dokładnie to mu napisałem, ale on napisał, że nie wchodzi w to, jak tam było… Myślę, że jeśli pomyślisz o Wenetach/Wenedach trzymających pieczę na wydobyciu cyny… no to nie musisz być daleko od tego, co właśnie napisałaś…

        Polubienie

  27. @ Adrian Leszczyński
    „Pani Aniu, nie wiem o jaki zalegający tekst na dysku Pani chodzi,”
    Mam nadzieję, ze pamięta Pan przynajmniej o tym, że nie miałam kontaktu z Pana dyskiem. Dla odświeżenia pamięci:
    „Adrian Leszczyński on 2016-04-29 o 07:11 said: Pisałem kiedyś o nich artykuł, ale nie ukazał się. Leży gdzieś na dysku nie ruszany od dawna.”
    Dać go tu, co by nie zalegał na dysku.
    Czytał Pan mój koment 2016-05-06 o 08:12 skierowany do Pana? Wskazówka/pytanie o Hasdingów.

    Polubienie

    • A przepraszam. rzeczywiście coś takiego napisałem. Istotnie mam na dysku swoje stare, nieopublikowane notatki m.in. taką był artykuł o Silingach, ale każda z tych notatek wymaga poprawy i uzupełnień. W niektórych przypadkach treść zmieniłbym niemal całkowicie. Dlatego mam plan jak z sensem publikować artykuły i kolejność ich zamieszczania nie jest przypadkowa. Proszę zatem dać mi jeszcze trochę czasu, a do końca maja powinien jeszcze się jakiś artykuł mojego autorstwa ukazać.
      Co do Hasdingów – tak czytałem wpis.

      Polubienie

  28. @ skribha
    „Będę bronił Bajkału”
    No tak. Mój błąd. Pomyliłam R1a z R1a1. Chłopiec z M’alta R1 oczywiście uprawdopodobnia syberyjski podział R1.
    „Kapitana Klopsa i jego obrońców…”
    Aleś się uczepił. Jeśli się nie mylę, to poszukujący krytyczny umysł. Chyba zauważyłeś różnicę między Klopsem a kolo z rury. Klops po prostu nie wie. Ale chciałby. Błądzi. Szuka. Wkleja mapki. Nie może się zdecydowac na przyjęcie jednoznacznego stanowiska. Rozdarty między zachodnią szkołą historyczną (niemiecko – francuską) a szkołą narodową (o ile taka istnieje). Więc może to żaden cynik tylko nieszczęśliwy poszukiwacz?
    „PS = tzw. PIE”
    Skoro tak twierdzisz, to na pewno tak jest. Mi się kiedyś wywnioskowało, że PS to PIESat. Ale nie doszłam czy ów PIESat był równoważny PIE. Swoje wnioskowanie oparłam na genetyce, bo na PIE rdzeniach się nie znam i nijak nie czaję co Ty do mnie opowiadasz, choćby tu „o/o”/u/v+KRo/o”/u/v+Tnie. Żeby to powyższe równanie było prawdziwe to Satem musiałby być starszy od Kentum. A ten ostatni byłby uproszczoną, bądź skreolizowaną wersją Satem, rozprowadzoną w Zach. Europie. A R1b uległoby wówczas indoeuropeizacji, porzucając swoje „basko podobne” języki. Czy jakoś tak?
    „Jak by mnie ktoś się pytał, to bym np. od tego zaczął”
    No miło. Zajrzę. Ale póki co to zauważyłam podział w Europie genu R1a1 na drobne gałązki. I ten o który pytałam ma swoich potomków wg czasu ekspansji 1. w Kalabrii, 2. Polska/Czechy, 3. od wschodniej Europy poprzez środkową aż po Wyspy Brytyjskie. Nr 2 koreluje z Kulturą Przeworską, uważaną przez niektórych za germańską a przez innych celtycką. Więc mam pytanie: czy to możliwe, żeby przeworskich Słowian nazywano Celtami? I czy migrację tzw. Celtów na Wyspy Brytyjskie można połączyć z przybyciem tam L1029? Pierwotna nazwa Brytyjczyków (Britons) brzmiała Brigantes. I takie też miano odnosiło się do plemion środkowoeuropejskich, krewnych Lechitów (Licates). Bo może oryginalni Celtowie byli Słowianami?

    Polubienie

    • (…)
      No tak. Mój błąd. Pomyliłam R1a z R1a1. Chłopiec z M’alta R1 oczywiście uprawdopodobnia syberyjski podział R1.
      (…)

      To nie Ty pomyliłaś, ale ja pomyliłem R1a z

      http://www.eupedia.com/forum/threads/30729-New-map-of-haplogroup-R1a-M458-(Y-DNA)
      (…)
      Subclade distribution
      R-M458 This branch is found almost entirely in Europe, and with low frequency in Turkey and parts of the Caucasus. Its highest frequencies were found in Central and Southern Poland, particularly near the river valleys flowing northwards to the Baltic sea (Underhill 2009).
      (…)
      R-M458
      R-M458 is a mainly Slavic SNP, characterized by its own mutation, and was first called cluster N. Underhill et al. (2009) found it to be present in modern European populations roughly between the Rhine catchment and the Ural Mountains and traced it to „a founder effect that […] falls into the early Holocene period, 7.9±2.6 KYA.”(Underhill 2010) M458 was found in one skeleton from a 14th-century grave field in Usedom, Mecklenburg-Vorpommern, Germany.[14] The paper by Underhill et al. (2009) also reports a surprisingly high frequency of M458 in some Northern Caucasian populations (for example 27.5% among Karachays and 23.5% among Balkars, 7.8% among Karanogays and 3.4% among Abazas).
      (…)

      Tu jest ciekawostka… w Kazachstanie!

      https://yhrd.org/tools/branch/R1a-M458

      http://www.phylotree.org/Y/tree/R.htm

      Dla mnie raczej ważniejsza jest M417… bo to od niej nastąpiło większość podziałów, w tym i M458 i Z93…

      (…)
      „Kapitana Klopsa i jego obrońców…” Aleś się uczepił. Jeśli się nie mylę, to poszukujący krytyczny umysł. Chyba zauważyłeś różnicę między Klopsem a kolo z rury. Klops po prostu nie wie. Ale chciałby. Błądzi. Szuka. Wkleja mapki. Nie może się zdecydowac na przyjęcie jednoznacznego stanowiska. Rozdarty między zachodnią szkołą historyczną (niemiecko – francuską) a szkołą narodową (o ile taka istnieje). Więc może to żaden cynik tylko nieszczęśliwy poszukiwacz?
      (…)

      Mam zwyczaj jak Timur pozostawiać po matactwach i nieprawdzie TYLKO wypalony step i niebo… czasem błękitne… Kapitan Klops powinien mi dziękować na kolanach,.. bo właśnie oszlifowałem go z gófnianego kożucha nieprawdy. I co? Jakoś nie słychać tu dudnienia… od jego walenia się w pierś w geście przyznania się do upowszechniania nieprawdy… nieprawdaż? Tacy, co nie majo zdania… zmieniajo je pod wpływam danych. Czy tu coś takiego miało miejsce? Nie… Nie trza nam mieć miękkich serduszek, a ino tęgie lagi i lać nimi bez miłosierdzia… bo druga strona też go Nam nie okazuje… Działanie = Przeciwdziałanie… to czysta fizyka…

      (…)
      „PS = tzw. PIE”
      Skoro tak twierdzisz, to na pewno tak jest.
      (…)

      Ja nie wiem tego na 100%,.. (no daję sobie 90%)… ale jeśli ktoś umie wskazać, gdzie mylę się… jestem gotów odszczekać to co napisałem… No gdzie są ci obrońcy np. „właściwego języka germańskiego”… itd? Żart… żart…

      (…)
      Mi się kiedyś wywnioskowało, że PS to PIESat. Ale nie doszłam czy ów PIESat był równoważny PIE. Swoje wnioskowanie oparłam na genetyce, bo na PIE rdzeniach się nie znam i nijak nie czaję co Ty do mnie opowiadasz, choćby tu „o/o”/u/v+KRo/o”/u/v+Tnie.
      (…)

      To postudiuj troszkę zapis dźwięków, jaki już dawno temu zaproponowałem, bo to działa i bardzo pomaga, patrz:

      https://skribh.wordpress.com/2015/11/14/210-zapis-dzwieenkoouvwf/

      (…)
      Żeby to powyższe równanie było prawdziwe to Satem musiałby być starszy od Kentum. A ten ostatni byłby uproszczoną, bądź skreolizowaną wersją Satem, rozprowadzoną w Zach. Europie. A R1b uległoby wówczas indoeuropeizacji, porzucając swoje „basko podobne” języki. Czy jakoś tak?
      (…)

      Niby,.. z tym że:

      1. Tzw. PIE, czyli PS (Przed+Słowiański) POSIADAŁ OBIE POSTACIE DŹWIĘKÓW, patrz:
      https://en.wikipedia.org/wiki/Centum_and_satem_languages

      https://skribh.wordpress.com/2016/02/26/267-tzw-satemizacja-czyli-nic-nit-nikt-nisko-nicosc-czyli-niemych-niemcof-niemy-problem-ze-slowianskim-dzwiekiem-zapisywanym-znakiem-c-i-nie-tylko-z-tym/

      To jest też trochę wiadomości dla Pana Adiana Leszczyńskiego…

      2. Tzw. satem, i tak było wcześniej… ALE TYLKO W PRZYPADKACH DOTYCZĄCYCH RDZENI ZDYSYBILIZOWANYCH (UTRATA DŹWIĘCZNOŚCI), w językach tzw. kentum, patrz:
      https://skribh.wordpress.com/2015/10/11/186-selene-i-jej-slowianski-zrodloslow-jako-sluna-luna-lono-wylaniac-sklaniac-lsnic-lsnienie-itd-no-dobrze-ale-co-z-helene-czyli-w-sumie-selene/

      https://skribh.wordpress.com/2015/10/02/179-selios-czy-helios-czyli-dlaczego-slowianski-tzw-satemowy-dzwiek-s-jest-pierwotniejszy-niz-znieksztalcone-np-nieme-tzw-centumowe-kentumowe-hentumowe-h-wg-tzw-rough-breathing/

      (…)
      No miło. Zajrzę. Ale póki co to zauważyłam podział w Europie genu R1a1 na drobne gałązki. I ten o który pytałam ma swoich potomków wg czasu ekspansji 1. w Kalabrii, 2. Polska/Czechy, 3. od wschodniej Europy poprzez środkową aż po Wyspy Brytyjskie. Nr 2 koreluje z Kulturą Przeworską, uważaną przez niektórych za germańską a przez innych celtycką. Więc mam pytanie: czy to możliwe, żeby przeworskich Słowian nazywano Celtami? I czy migrację tzw. Celtów na Wyspy Brytyjskie można połączyć z przybyciem tam L1029? Pierwotna nazwa Brytyjczyków (Britons) brzmiała Brigantes. I takie też miano odnosiło się do plemion środkowoeuropejskich, krewnych Lechitów (Licates). Bo może oryginalni Celtowie byli Słowianami?
      (…)

      Wg mnie nie. Byli tylko ZPRZED-ZESLAWIZOWANI… i to tylko częściowo. Dlaczego? A co z tym R1b z Kamerunu, Hiszpanii… i Włoch sprzed 14000 lat? Kto ich zcozrobił?

      Nie jestem dobry w łączenie genów i kultur archeologicznych, no może jestem w tym bardzo ostrożny… bo czyż mamy wystarczająco dużo danych, żeby to pewnie robić?

      Polubienie

      • @Anna M.
        „(…) czy to możliwe, żeby przeworskich Słowian nazywano Celtami?”
        Rzecz w tym, że przeworskich Słowian nazywano Celtami tylko na podstawie tzw. „archeologicznej teorii garnkowej”.
        Na podstawie odkopanych garnków o charakterze podobnym do twórczości celtyckiej, archeolodzy uznali, że przeworscy byli Celtami.
        Równie dobrze można twierdzić, że w Polsce dzisiaj żyją Japończycy, bo po ulicach jeżdżą Toyoty.
        Wypociny te są bardzo tendencyjne, bo zakładają, że ludy zamieszkujące starożytną Europę były oddzielone od siebie jakimiś barierami nie do przeniknięcia, a tym bardziej nie było między nimi handlu i wymiany myśli technicznej.
        Takie umowne założenia były zwykłym ułatwieniem dla archeologów. Niestety zakorzeniły się one jak niezbywalna rzeczywistość, a archeolodzy rżną głąba, że nie wiedzą, o co chodzi.

        Polubienie

  29. „Dla mnie raczej ważniejsza jest M417”
    O.K. Tylko czasy M417 to PIE, a Słowianie to jego potomkowie.
    „PS = tzw. PIE” „Ja nie wiem tego na 100%,”
    No właśnie. Do pewności trochę brakuje. Byli tacy, którzy wszystkie europejskie języki uważli za kreolskie. Mniej lub więcej, ale wszystkie.
    „Nie jestem dobry w łączenie genów i kultur archeologicznych, no może jestem w tym bardzo ostrożny”
    Jaka skromność. Wow. Ja bym raczej sugerowała brak zainteresowania niż możliwości. A propos wszelakich spekulacji, z tym wojskiem dobrze wydedukowałam? Czy pobłądziłam?
    „Alle… alle… a gdzież wtedy byli tzw. „właściwi Germanie” z ich haplo I1? Jeździli se na łyżwach?”
    Dobre. Cieszy. Chyba Cie lubię, Panie Skribho.

    Polubienie

    • Kurcze, wcięło mi komentarz, który tu napisałem!!! To nie dlatego, że olałem Cię nic tu nie ma!!! 😦

      (…)
      „Dla mnie raczej ważniejsza jest M417”
      O.K. Tylko czasy M417 to PIE, a Słowianie to jego potomkowie.
      (…)

      Zgoda. Ja w sumie szukam rdzeni PS, czyli tego tzw. PIE

      (…)
      „PS = tzw. PIE” „Ja nie wiem tego na 100%,”
      No właśnie. Do pewności trochę brakuje. Byli tacy, którzy wszystkie europejskie języki uważli za kreolskie. Mniej lub więcej, ale wszystkie.
      (…)

      Tak, np. Finowie… A co do mojej pewności, to przeczytaj jeszcze raz to, co tam napisałem, bo wyrwałaś to zdanie z kontekstu, jak sęp wyrywał wątrobę Prometeuszowi… 🙂

      (…)
      „Nie jestem dobry w łączenie genów i kultur archeologicznych, no może jestem w tym bardzo ostrożny”
      Jaka skromność. Wow. Ja bym raczej sugerowała brak zainteresowania niż możliwości. A propos wszelakich spekulacji, z tym wojskiem dobrze wydedukowałam? Czy pobłądziłam?
      (…)

      Pobłądziłaś. Jestem urodzonym „pacyfistą” i uwielbiam „pacyfikować” kłamców ale za pomocą języka… słowiańskiego… hehehe

      (…)
      „Alle… alle… a gdzież wtedy byli tzw. „właściwi Germanie” z ich haplo I1? Jeździli se na łyżwach?”
      Dobre. Cieszy. Chyba Cie lubię, Panie Skribho.
      (…)

      Tylko osoba zakłamana albo szalona może mnie nie lubić… nieprawdaż? A i po co to „chyba”… nie jesteś jeszcze pewna swych uczuć co do mnie?… Na stos!!! 😉

      Polubienie

    • ” Byli tacy, którzy wszystkie europejskie języki uważli za kreolskie. Mniej lub więcej, ale wszystkie.”

      Przypomina mi to odpowiedź na problem z językiem polskim, że on jest taki, a nie inny, gdyż „Slowianie jako ostatni wyszli z indoeuropejskiej praojczyzny”.
      W ich wnioskowaniu, wychodziło, że znajdowała sie ona w bagnach Prypeci,
      Ale zaskakująco dla nich samych, ich teoria może być prawdziwa, pod warunkiem zamiany „jako ostatni wyszli”, na „nigdy nie wyszli”.
      Podobnie może być z językami, wszystkie kreolskie -niech im będzie, ale jednak powinna powstać lista od najmniej kreolskich do najbardziej, oni przeczuwają co to będzie oznaczać, więc mówiąc dyplomatycznie, teoria ta nie zyska popularności.
      Np. wczoraj przeglądając slownik staroangielski, wpadły mi takie kolejne podobieństwa:

      smoca- palić (za słownikiem- smalić: opalać z wierzchu, powlekać sadzą, palić się)
      twa-dwa
      þrie-trzy
      ne-nie
      meolc-mleko
      hlose-chlew (chlać, chlanie, ochlaptus, w gwarze, jeden chłop skomentuje drugiego słowami „Jasiek, ale chlos” na jego pijaństwo, wikisłownik zapodaje „Janek chla już od pięciu dni.”

      Polubienie

      • https://skribh.wordpress.com/2016/04/24/289-adrian-leszczynski-mugilones-svarines-silingowie-i-slezanie/#comment-5277

        Otworzyłem pod odnośnikiem powyżej nowy wątek na to, żeby można było szerzej czytać, bo pewno nikt normalny nie może już tego czytać ani odpowiadać, w takiej wąskiej przestrzeni… a coś czuję że zaczynamy zjadać trąbę słonia… także szerzej będzie lepiej… 🙂

        … i jednocześnie jeszcze raz proszę:

        Przenieśmy takie wymiany poglądów TAKŻE i tam – forum.jawia.pl, (jak coś zadecydujemy, to potem napiszę, gdzie to ew. umieścić), bo zagadnienia o których teraz rozmawiamy zasługują na utworzenie NOWEGO WĄTKU (ALE POWIĄZANEGO Z TYM), choćby z takiego względu, że tam jest szerzej i lepiej niż tu pisze się…  jak np. tu coś zadziała się… to tam będzie KOPIA!!!

        Kopisz? 🙂 (Jeszcze raz piję do Roberta, żeby przemyślał swoją decyzję…)

        Robert 15.05.2016 o 08:25

        W odpowiedzi do Anna M..

        ” Byli tacy, którzy wszystkie europejskie języki uważli za kreolskie. Mniej lub więcej, ale wszystkie.”

        Przypomina mi to odpowiedź na problem z językiem polskim, że on jest taki, a nie inny, gdyż „Slowianie jako ostatni wyszli z indoeuropejskiej praojczyzny”.
        W ich wnioskowaniu, wychodziło, że znajdowała sie ona w bagnach Prypeci,
        Ale zaskakująco dla nich samych, ich teoria może być prawdziwa, pod warunkiem zamiany „jako ostatni wyszli”, na „nigdy nie wyszli”.
        Podobnie może być z językami, wszystkie kreolskie -niech im będzie, ale jednak powinna powstać lista od najmniej kreolskich do najbardziej, oni przeczuwają co to będzie oznaczać, więc mówiąc dyplomatycznie, teoria ta nie zyska popularności.


        Np. wczoraj przeglądając slownik staroangielski, wpadły mi takie kolejne podobieństwa:

        smoca- palić (za słownikiem- smalić: opalać z wierzchu, powlekać sadzą, palić się)
        twa-dwa
        þrie-trzy
        ne-nie
        meolc-mleko
        hlose-chlew (chlać, chlanie, ochlaptus, w gwarze, jeden chłop skomentuje drugiego słowami „Jasiek, ale chlos” na jego pijaństwo, wikisłownik zapodaje „Janek chla już od pięciu dni.”

        Polubienie

  30. https://skribh.wordpress.com/2016/04/24/289-adrian-leszczynski-mugilones-svarines-silingowie-i-slezanie/#comment-5277

    Otworzyłem pod odnośnikiem powyżej nowy wątek na to, żeby można było szerzej czytać, bo pewno nikt normalny nie może już tego czytać ani odpowiadać, w takiej wąskiej przestrzeni… a coś czuję że zaczynamy zjadać trąbę słonia… także szerzej będzie lepiej… 🙂

    … i jednocześnie jeszcze raz proszę:

    Przenieśmy takie wymiany poglądów TAKŻE i tam – forum.jawia.pl, (jak coś zadecydujemy, to potem napiszę, gdzie to ew. umieścić), bo zagadnienia o których teraz rozmawiamy zasługują na utworzenie NOWEGO WĄTKU (ALE POWIĄZANEGO Z TYM), choćby z takiego względu, że tam jest szerzej i lepiej niż tu pisze się…  jak np. tu coś zadziała się… to tam będzie KOPIA!!!

    Kopisz? 🙂 (Jeszcze raz piję do Roberta, żeby przemyślał swoją decyzję…)

    Robert 15.05.2016 o 08:25

    W odpowiedzi do Anna M..

    ” Byli tacy, którzy wszystkie europejskie języki uważli za kreolskie. Mniej lub więcej, ale wszystkie.”

    Przypomina mi to odpowiedź na problem z językiem polskim, że on jest taki, a nie inny, gdyż „Slowianie jako ostatni wyszli z indoeuropejskiej praojczyzny”.
    W ich wnioskowaniu, wychodziło, że znajdowała sie ona w bagnach Prypeci,
    Ale zaskakująco dla nich samych, ich teoria może być prawdziwa, pod warunkiem zamiany „jako ostatni wyszli”, na „nigdy nie wyszli”.
    Podobnie może być z językami, wszystkie kreolskie -niech im będzie, ale jednak powinna powstać lista od najmniej kreolskich do najbardziej, oni przeczuwają co to będzie oznaczać, więc mówiąc dyplomatycznie, teoria ta nie zyska popularności.

    Np. wczoraj przeglądając slownik staroangielski, wpadły mi takie kolejne podobieństwa:

    smoca- palić (za słownikiem- smalić: opalać z wierzchu, powlekać sadzą, palić się)
    twa-dwa
    þrie-trzy
    ne-nie
    meolc-mleko
    hlose-chlew (chlać, chlanie, ochlaptus, w gwarze, jeden chłop skomentuje drugiego słowami „Jasiek, ale chlos” na jego pijaństwo, wikisłownik zapodaje „Janek chla już od pięciu dni.”

    Polubione przez 1 osoba

  31. (…)smoca- palić (za słownikiem- smalić: opalać z wierzchu, powlekać sadzą, palić się)
    twa-dwa
    þrie-trzy
    ne-nie
    meolc-mleko
    (…)

    KAŻDE TAKIE SŁOWO NALEŻY WPISYWAĆ DO SŁOWNIKA I ROZPATRYWAĆ JEGO POCHODZENIE I ZNACZENIE ODDZIELNIE, W ODDZIELNYM WĄTKU…

    …bo inaczej zagrzebiemy się… sami w sobie…

    Proponuję:

    1.
    Liczebniki pozostawić samym sobie, bo to będzie pienkny sposób, jak sprawdzimy z czego Grzegorz Jagodziński jest zrobiony… tak, tak… On w swojej radosnej tfórczości popełnił nie tylko niewiedzę o słowiańskich nazwach H/KGo/o”/u/vNia… ale oślepł na tzw. kentumizację tzw. satemowych dźwięków, patrz liczebniki, grecki i avestyjskie / irańskie… Oj krwawo to widzę…

    2.
    Przeczenie – rdzeń N

    To jest tak stare, że chyba nawet Finowie tak majom,.. aż sprawdzę.. (N)ei

    NO I TU PANIE FINKI I PANOWIE FINOWIE IDZIEMY SPAĆ, BO JA TWIERDZĘ, ŻE:

    JEST TO U FAS ZAPOŻYCZENIE OD-PRZED-SŁOWIAŃSKIE, patrz K/H/Go/o"/u/vRL… i to nie jefno!!! 🙂

    3.
    Co do rdzenia MLK

    … no tu to niestety znów trzeba będzie wszystkich allo-allo, jak Jaska, Jagodziński itd wsypać w wielką czarną dziurę i przysypać ich własnymi przeciw-słowiańskimi uprzedzeniami i rasizmem nie tylko naukowym, a nawet nie wspominając o zadufaniu w siebie i swoje "prawa i źródła" i w wyniku czego, braku podstawowej wiedzy… dostępnej podświadomie KAŻDEMU CHCĄCEMU COŚ Z WIEDZY O DŹWIĘKACH I JĘZYKU ZROZUMIEĆ… ale po SŁOWIAŃSKU!!!

    Dla każdego z tych tematów proponuję stworzyć oddzielny wątek, bo nawet z samym rdzeniem N, mimo, że to będzie krótka piłka, to i tak trochę zejdzie się…

    Na mleko i kentumizajcę polecam artykuły o Molochu itd. tu:

    http://bialczynski.pl/2014/01/18/moloch-a-sprawa-polska-czyli-jak-z-krowy-zrobiono-w-izraelu-pozeracza-dzieci/

    http://bialczynski.pl/2014/06/11/giacomo-benedetti-indo-europejska-lingwistyka-indo-iranscy-niszczyciele-glosek/#comments

    Polubienie

  32. @ Robert
    „Słowianie nigdy nie wyszli z indoeuropejskiej praojczyzny”.
    Na to wygląda.
    „read” i „write” – czy to się wzięło od „ryt” i „wyryć”?
    Czy w staroangielskim „and” brzmiało „J”?
    @ skribha
    To tu już nie pisać?
    “M458 in some Northern Caucasian populations” z twojej wklejki o R-M458
    Zajrzałam na Kaukaz i są tam podobne etnonimy. Utwierdza mnie to, że nazwa Britons jest po M458. Również Lloegyr (Loegria jako nazwa królestwa Króla Artura) po nich. Takie ślady gen – toponim to coś nowego, co daje genetyka.
    Co do przydomka „satem”, którym obdarzyłam prajęzyk populacji M417 to jedynie chodziło mi o nazwe. Nie widze podstaw, żeby używac miana „przedsłowiański”, bo był on też „przedaryjski”, „przedbałtycki”, może jakiś jeszcze „przed” i to byłoby drobnym nadużyciem.
    Jeśli chodzi o j. bałtycki to czy mamy pewność, że to mix fińskich ze słowiańskimi? Pisałeś o ich końcówkach –as, podobnych do greckich –es. Być może wart jest przemyslenia wpływ języków hreckich na bałtyckie. Albo helleńskich. Słyszałeś o Gelonach (Helotach), którzy udali się do kraju Budynów? Może póżniej mówiono o nich Jageloni?

    Polubienie

    • (…)
      @ Robert – „Słowianie nigdy nie wyszli z indoeuropejskiej praojczyzny”. Na to wygląda.
      (…)

      Ano tak. I co tu powiedzieć o takim naukaftzu, jak Florin Curta, co to wydumał sobie powstanie j. słowiańskiego gdzieś około tzw. 5-7w, jako „lingua franca kaganatu awarskiego”..? Jakim trzeba być naukaftzem, żeby napisać takie mundrości, mości panie żupanie?

      http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRbtlUZSOeXd4-X7ADxYuexijCS4vLnd9-jR5JTt4MpYBOUnrYB
      http://catdir.loc.gov/catdir/samples/cam031/00052915.pdf
      The making of the slavs by Florin Curta

      (…)
      „read” i „write” – czy to się wzięło od „ryt” i „wyryć”?
      (…)

      Stąd, patrz: http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/02/04/niepismienni-slowianie/

      (…)
      Czy w staroangielskim „and” brzmiało „J”?
      (…)

      Dziwnie mało danych jest o tym…

      http://www.dictionary.com/browse/and
      (…)
      before 900; Middle English; Old English and, ond; cognate with Old Saxon, Old High German ant, Old Frisian, Gothic and, Icelandic and-; akin to German und, Dutch en, Sanskrit anti
      (…)

      http://www.dictionary.com/browse/anti
      (…)
      Origin Expand
      Middle English < Latin Dutch en and), English an- in answer. Cf. ante-, and
      (…)

      Wg mnie wszystko jest przeciwne sobie i nic z tego tak naprawdę nie wynika…

      (…)
      @ skribha
      To tu już nie pisać?
      (…)

      Ech… przecież sama zaczęłaś nowy szerszy wątek…

      (…)
      “M458 in some Northern Caucasian populations” z twojej wklejki o R-M458 Zajrzałam na Kaukaz i są tam podobne etnonimy. Utwierdza mnie to, że nazwa Britons jest po M458. Również Lloegyr (Loegria jako nazwa królestwa Króla Artura) po nich. Takie ślady gen – toponim to coś nowego, co daje genetyka.
      (…)

      Czyli co dostrzegasz wpływy od-przed-słowiańskie np. w rejonie (S)KaL”KaZo/o”/u/v? Gdzie?

      (…)
      Co do przydomka „satem”, którym obdarzyłam prajęzyk populacji M417 to jedynie chodziło mi o nazwe.
      (…)

      Przyznam się, że nie rozumiem… Satem, to satem.. a j. słowiański NIE BYŁ I NIE JEST TYLKO SATEM!!! To języki tzw. kentum, są kentum, bo UPROŚCIŁY SOBIE NIE TYLKO GRAMATYKĘ, ALE I WYMOWĘ DŹWIĘCZNYCH DŹWIĘKÓW… a i to nie do końca, patrz np. tzw. tocharski z jego S’TWaRC”TeRy… a nie KTWaR

      (…)
      Nie widze podstaw, żeby używac miana „przedsłowiański”, bo był on też „przedaryjski”, „przedbałtycki”, może jakiś jeszcze „przed” i to byłoby drobnym nadużyciem.
      (…)

      Ech… Od kiedy znane jest słowo „słowiański, Słowianie”, itp? Każdy allo-allo napisze, że z około tzw. 5-7w, nie wcześniej… Czy ten język istniał wcześniej, czy powstał, tak jak to ten naukafietz Curta wydumał? Skoro istniał wcześniej, no to czy to był j. słowiański? A skąd my wiemy, jak na siebie mówili ci, którzy nim władali? Może nazywali siebie Wenetami, albo inaczej?

      Czy Przodkowie Słowian byli Przodkami Ariów… czy odwrotnie? Prosz… ile moszna?!!

      Nie chce mi się nawet tu pokazywać ułomności logicznej tych „przed-aryjskich”, „przed-bałtyckich” i innych określeń, wobec tego przygotuję wpis o tym, czym były i są słowa jak PRo/o”/u/v, PRe, PRa, PRo/o”/u/vTo/o”/u/v, PR”eD… bo już mnie jakieś osłabienie dopada… Każdy ma prawo myśleć i używać określeń, jakie mu pasują… tyle tylko jak do ciężkiej cholery ma to pomóc w uporządkowaniu tego całego przeciw-słowiańskiego matactwa, jeśli na wszystko będziemy mówili np… polski… jak to Phoenix uskuteczniał był?!! Ja w to mieszać się nie będę i nadal będę używał określenia Pra/Proto/Przed-Słowiański, BO TA NAZWA WG MNIE JEST LOGICZNIE PRAWDZIWA, co nie oznacza, że jedynie słuszna…

      Proszę o inne propozycje z ich wytłumaczeniem. Dobrze chociaż, że wszyscy zgadzamy się, że ten potforek indo-europejski zdechł, podobnie jak ten indo-germanische… patrz Ariowie i Ich Przodkowie w Europie… a nie w Indiach… no i śmierć „właściwych Germanów”… w lodach lądolodu… 🙂

      (…)
      Jeśli chodzi o j. bałtycki to czy mamy pewność, że to mix fińskich ze słowiańskimi?
      (…)

      A co wg Ciebie to mieszanka tzw. Greków (z haplogrupą E, J, czy R1b?… czy innymi…) z Finami z haplogrupą N?

      (…)
      Pisałeś o ich końcówkach –as, podobnych do greckich –es. Być może wart jest przemyslenia wpływ języków hreckich na bałtyckie. Albo helleńskich. Słyszałeś o Gelonach (Helotach), którzy udali się do kraju Budynów? Może póżniej mówiono o nich Jageloni?
      (…)

      Kurcze… Może warto przemyśleć wpływ Azteków na przodków Piktów… Może i warto… tylko PO CO? Gdzie widzisz jakieś „greckie” ślady genetyczne u Litwinów/Żmudzinów? Poczytaj kto wygląda na to, że był przodkiem tych tzw. Mykeńczyków/Ahaiów… Pisałem już o tym i to nie raz…

      Polubienie

      • (…)
        Pisałeś o ich końcówkach –as, podobnych do greckich –es. Być może wart jest przemyslenia wpływ języków hreckich na bałtyckie. Albo helleńskich. Słyszałeś o Gelonach (Helotach), którzy udali się do kraju Budynów? Może póżniej mówiono o nich Jageloni?
        (…)

        To nie powiem, jest ciekawe, jak trochę pomyśli się o tym… Pogmeraj, to Twój pomysł i sława Tobie przypadnie, jak coś znajdziesz…

        Polubienie

  33. „Czyli co dostrzegasz wpływy od-przed-słowiańskie np. w rejonie (S)KaL”KaZo/o”/u/v? Gdzie?”
    Nie wpływy od-przed-słowiańskie, bo nawet nie wiem jak ich szukać. Tylko podobieństwo etnonimów w miejscach M458. Burusho or Brusho, Laks or Laki, Chechens. Dla mojego ucha to podobnie jak Prus albo drużyna z Dortmundu, Lech i Czech.
    I Loegria, jako nazwa królestwa Króla Artura też mi się podoba. Wymyśliłam sobie, że to Lechia po irlandzku.
    „Czy Przodkowie Słowian byli Przodkami Ariów… czy odwrotnie? Prosz… ile moszna?!!”
    To wyjaśnij jeszcze raz. Mi się wydaje, że mieli wspólnego ojca. A synowie? Jeden został na miejscu, drugi polazł w świat. Skąd mam wiedzieć, który jest bardziej podobny do taty?
    „Nie chce mi się nawet tu pokazywać ułomności logicznej tych „przed-aryjskich”, „przed-bałtyckich” i innych określeń”
    Po mojemu przed-aryjski, przed-bałtycki, przed-słowianski to był jeden i ten sam język, którym właśnie mówił ów tata.
    „Gdzie widzisz jakieś „greckie” ślady genetyczne u Litwinów/Żmudzinów? Poczytaj kto wygląda na to, że był przodkiem tych tzw. Mykeńczyków/Ahaiów… Pisałem już o tym i to nie raz…”
    Gdzie pisałeś? Chętnie przeczytam. A po co greckie – współczesne ślady? Te ślady to raczej tych, którzy zniewolili ludność przedgrecką. Wydawało mi się, że Hellenów.
    „To nie powiem, jest ciekawe, jak trochę pomyśli się o tym…”
    Wiem. Galia, Hel, Achilles nie ważne jak pisany. Co tu myśleć? Nie wiem za to kto to Budynowie.

    Polubienie

    • (…)
      „Czyli co dostrzegasz wpływy od-przed-słowiańskie np. w rejonie (S)KaL”KaZo/o”/u/v? Gdzie?”
      Nie wpływy od-przed-słowiańskie, bo nawet nie wiem jak ich szukać. Tylko podobieństwo etnonimów w miejscach M458. Burusho or Brusho, Laks or Laki, Chechens. Dla mojego ucha to podobnie jak Prus albo drużyna z Dortmundu, Lech i Czech. I Loegria, jako nazwa królestwa Króla Artura też mi się podoba. Wymyśliłam sobie, że to Lechia po irlandzku.
      (…)

      Jest taka teoria, że w tym tzw. PIE jesykosnaftzy odnaleźli rzekomy podkład językowy pra-kartwelski… Może… ale coś mi mówi, że to może być dokładnie odwrotnie, czyli to co oni widzą jako podkład, jest zapożyczeniem od-przed słowiańskim…

      http://eurogenes.blogspot.co.uk/2015/05/the-origins-of-proto-indo-european.html
      https://www.academia.edu/10261406/The_Origins_of_Proto-Indo-European_The_Caucasian_Substrate_Hypothesis_December_2015_

      (…)
      „Czy Przodkowie Słowian byli Przodkami Ariów… czy odwrotnie? Prosz… ile moszna?!!”
      To wyjaśnij jeszcze raz. Mi się wydaje, że mieli wspólnego ojca. A synowie? Jeden został na miejscu, drugi polazł w świat. Skąd mam wiedzieć, który jest bardziej podobny do taty?
      (…)

      Z93 albo wyszedł z terenów Europy Środkowej (np. dzisiejsza Polska), albo dopiero powstał po drodze na Gural i do Arkaim… Skoro np. był już np. pod Tatrami, to i on i jego ojciec (i jego ojciec… itd) mówili w tym Pra/Proto/Przed-Słowiańskim… Przodkowie Słowian nie ruszyli się z Przodkami Ariów na Gural itd. Oni zostali na miejscu, a jak udowodniono w czasie tej wędrówki dźwięk „o” przeszedł w dźwięk „a”, patrz tzw. prawo Brugmanna. Skoro Ariowie zamienili już te dźwięki, no to ten jak to nazwałaś „przed-aryjski”, to był już zniekształcony Po-Pra/Proto/Przed-Słowiański… Zwróć uwagę, że nawet w j. polskim, mówisz o/o”/u/vWCa… a nie aWCa… Uproszczenie jest pochodną od wzoru. Porównaj liczebniki w awestyjskim z tymi tzw. greckimi… one są tzw. kentum. To jest dowód na wtórność awestyjskiego… więc i całych tych Ariów w stosunku do Przodków Słowian, którzy NIGDY NIE OPUŚCILI MACIERZY. Z sanskryten jest podobnie, ale on wydaje się być mniej zkentumizowany, niż awestyjski.

      O tym jak to z tym przejściem dźwięków o w a było czytaj tu i dalej:
      http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/02/08/agni-panczam/#comment-3603

      Wszystko to, co pozostało w Europie Środkowej, i Z93 (ale jakoś go mało jest co nie… więc wg mnie on zmutował po drodze do Arkaim) i inne podkłady R1a jest starsze w stosunku do BMAC i Pra-Irańczyków itd.

      Pra/Proto/Przed-Słowiański może mieć ciągłość (I2 dodało pewno słownictwo rolnicze) aż od R lub R1… Chłopiec M’alta kłania się i Bajkał…

      (…)
      „Nie chce mi się nawet tu pokazywać ułomności logicznej tych „przed-aryjskich”, „przed-bałtyckich” i innych określeń”
      Po mojemu przed-aryjski, przed-bałtycki, przed-słowianski to był jeden i ten sam język, którym właśnie mówił ów tata.
      (…)

      Dokładnie. Z tym, że aryjski i bałtyjski, to jego późniejsze kreolizacje/zniekształcenia z lokalnymi podkładami językowymi, gdzie w litewskim to ugro-fiński, a w awestyjskim to jakiś może semicki, a może kartwelski właśnie… a może huk wie jaki ałtajski..? W sanskrycie jest odnajdywany podkład drawidyjski…

      J. polski np. jaki ma podkład językowy, ktoś wie? Ja wiem. To właśnie ten Przed-słowiański, ojcowsko-praprapradziadkowy… tyle że z pustynnymi późnymi naleciałościami kreolskimi, łacińskimi, greckimi, niemieckimi, francuskimi, itd. Nazywam to „polaciną”, za Sjęgniewem, bo ładnie to określił. UNIKAM, ZWALCZAM I NIENAWIDZĘ TEGO OBCEGO SYFU W NASZYM JĘZYKU, JAK OBRZEZANEGO ESESMANA Z AUSZFIC – DR MENGELE!!!

      NIE MA UDOWODNIONEGO PODKŁADU JĘZYKOWEGO W J. SŁOWIAŃSKIM. Jeśli jest ktoś, kto twierdzi inaczej zapraszam na ubitą ziemię… Niech ten ktoś pochwali się co umie…

      (…)
      „Gdzie widzisz jakieś „greckie” ślady genetyczne u Litwinów/Żmudzinów? Poczytaj kto wygląda na to, że był przodkiem tych tzw. Mykeńczyków/Ahaiów… Pisałem już o tym i to nie raz…” Gdzie pisałeś? Chętnie przeczytam.
      (…)

      Gdzieś tu pisałem i to kilka razy… ale znalazłem coś podobnego i dodatkowo jeszcze kopiącego w twarz zwolenników pierwszeństwa tzw. kentum, nad tzw. satem… Mowa jest o tzw. rough breathing w tzw. mykeńskiej grece, ale to jest szerszy kłopot dla tych przeciw-słowiańskich mataczy. Patrz:

      https://books.google.co.uk/books?id=fHYnGde4BS4C&pg=PA133&lpg=PA133&dq=ancestors+of+mycenaean+from+siberia?&source=bl&ots=qDYgLzeBQ5&sig=ZdC-212aPC1_Ncw_I-a_cYN78js&hl=en&sa=X&ved=0ahUKEwikq7Pdw9_MAhUkJ8AKHQvFCOgQ6AEITzAJ#v=onepage&q=ancestors%20of%20mycenaean%20from%20siberia%3F&f=false
      The Indo-Aryan Controversy: Evidence and Inference in Indian History
      By Edwin Francis Bryant, Laurie L. Patton

      Tu jest cały pdf:

      https://archive.org/details/EdwinBryantLauriePattonIndoAryanControversyEvidenceAndInferenceInIndianHistoryRoutledge2005

      Polecam wszystkim przeczytać sobie choćby stronę 133 tej książki, o przejściu dźwięku tzw. PIE zapisywanego jako S… w późniejsze np. greckie nieme H… ale nie tylko greckie… bo i awestyjskie irańskie!!! 🙂 UWAGA!!! Nie dotyczy sanskrytu!!!

      A co do przodków Mykeńczyków/Ahaiów, to tu i tam uważa się, że przyszli oni… z Syberii, patrz kompleks archeologiczny Seima-Turbino, patrz:

      https://en.wikipedia.org/wiki/Seima-Turbino_phenomenon
      https://en.wikipedia.org/wiki/Krotov_culture
      http://illyria.proboards.com/thread/32603/seima-turbino-phenomenon-mycenaeans

      (…)
      A po co greckie – współczesne ślady? Te ślady to raczej tych, którzy zniewolili ludność przedgrecką. Wydawało mi się, że Hellenów.
      (…)

      Nie Pelazgów?..

      (…)
      „To nie powiem, jest ciekawe, jak trochę pomyśli się o tym…”
      Wiem. Galia, Hel, Achilles nie ważne jak pisany. Co tu myśleć? Nie wiem za to kto to Budynowie.
      (…)

      Achikleos = Herakleos = coś tam + KLeWos… czyli SL”aWaS’RaWaS
      Ten Achiklewos wygląda jak typowy wojownik z tej kultury Seima-Turbino, czy też jak to inaczej nazywają fenomenu…

      Polubienie

      • @ Skribha
        Dziękuje za załączone linki. Sporo lektur mi zadałeś. Jeszcze nie przejrzałam.
        „Jest taka teoria, że w tym tzw. PIE jesykosnaftzy odnaleźli rzekomy podkład językowy pra-kartwelski… Może… ale coś mi mówi, że to może być dokładnie odwrotnie, czyli to co oni widzą jako podkład, jest zapożyczeniem od-przed słowiańskim…”
        A ten pra-kartwelski nie mógł być jakiś baskopodobny? Bo wtedy taki podkład w językach zach. europejskich mógłby wyjść.
        „A co do przodków Mykeńczyków/Ahaiów, to tu i tam uważa się, że przyszli oni… z Syberii, patrz kompleks archeologiczny Seima-Turbino, patrz:” „Nie Pelazgów?..”
        Dobrze że Cię mam. Czyli Achajowie podbili Pelazgów? Tak było? Jeśli tak to może Prasłowianie to właśnie Pelazgowie. A Seima-Turbińczycy to jakaś mieszanka Ugrofinów z Yamna.
        „Achikleos = Herakleos = coś tam + KLeWos… czyli SL”aWa”
        Mhm, a ja myślałam Achilles > Achilas > Agilas > Jagilas > Jageloni.
        „Brzeżanie – średniowieczne plemię słowiańskie zamieszkujące tereny nad środkową Łabą i dolną Hobolą z centralnym grodem w Hobolinie.”
        Spróbuj „Brzeżanie” zapisać alfabetem łacińskim z czasów rzymskich. Ciekawa jestem co Ci wyjdzie, bo jakoś mi nie wierzysz, że Brytowie to M458, więc pewnie Słowianie.

        Polubienie

      • (…)
        Dziękuje za załączone linki. Sporo lektur mi zadałeś. Jeszcze nie przejrzałam.
        (…)

        Nie ma sprawy. Co byśmy zrobili bez źródeł, no nie? 🙂

        (…)
        A ten pra-kartwelski nie mógł być jakiś baskopodobny? Bo wtedy taki podkład w językach zach. europejskich mógłby wyjść.
        (…)

        Podobno tak właśnie jest z tymi Baskami… Ja czytałem już kilka różnych „wiarygodnych” teorii dot Basków i ich języka… także trochę odporny już jestem. Podobno ich język ma jakiś związek z kartwelskim… Myślę, że z tym R1b i jego językami, to jeszcze ciekawie będzie. Chyba Adam Smoliński kiedyś napisał, że R1b nie trzyma języka Przodków… Wg mnie oni są jedynie z-przed-słowianizowani… no chyba że R1 i R były też przed-słowiańskie… wtedy i R1b byłby taki sam…

        (…)
        Dobrze że Cię mam. Czyli Achajowie podbili Pelazgów? Tak było? Jeśli tak to może Prasłowianie to właśnie Pelazgowie. A Seima-Turbińczycy to jakaś mieszanka Ugrofinów z Yamna.
        (…)

        Ahaiowie, Argiwowie, Danajowie to późna nazwa z tzw. greki homeryckiej czyli ok. 600 lat po tym, jak ci tzw. Mykeńczycy (od Mykeny) znikli… Nikt chyba nie wie, jak sami na siebie mówili…

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Achajowie

        (…)
        „Achikleos = Herakleos = coś tam + KLeWos… czyli SL”aWa”
        Mhm, a ja myślałam Achilles > Achilas > Agilas > Jagilas > Jageloni.
        (…)

        Może… Trzeba by to dokładnie rozpracować.

        (…)
        Spróbuj „Brzeżanie” zapisać alfabetem łacińskim z czasów rzymskich. Ciekawa jestem co Ci wyjdzie, bo jakoś mi nie wierzysz, że Brytowie to M458, więc pewnie Słowianie.
        (…)

        A masz jakieś dowody, że ci Brytowie to byli M458?

        Polubienie

      • Napisałem wtedy, że R1b utracili język Przodków ponieważ byli bardziej podatni na pożyczki językowe – kreolizację. Zupełnie, jakby zostali wygnani od hg R, R1, R1a? Obrazili się? Przesuwając się południem – Azją Mniejszą R1b nałapali i skreolizowali (z semickim, arabskim i bogowie tylko wiedzą z jeszcze jakim – kartwelskim? ) swój dawny język.
        Po dotarciu do Europy zachodniej ulegli ponownej „indoeuropeizacji” – po zetknięciu z pra-Słowianami.
        Dlatego tam jest jeden wielki misz-masz.
        Tak mi wychodzi.

        Co do Pelazgów, podobnie jak póżniejsi Spartanie, deklarowali oni zupełną odrębność od innych Greków. Widać to w micie o Pelopsie. Ciekawe jest też miano Spartan – coś jakby „z Partów”, a to przecież drugi kraniec Azji.
        Należy też zauważyć, że po okresie mykeńskim, do Grecji rozpoczął się duży napływ ludów etiopskich hg E1b, co zaowocowało, że blądwłosi zaczęli się stawać mniejszością, a czarnowłosi większością.
        Antyczne rzeżby herosów greckich mają typowe cechy twarzy nordycznych. Póżniejsi Grecy tracą te cechy.

        Polubienie

      • @ skribha
        „A masz jakieś dowody, że ci Brytowie to byli M458?”

        1. Jak Ty uważasz, skąd etnonim Lechici się wziął? Zetknęłam się z propozycją, ze ma to związek z rzeką Lech tak jak Wiślanie z Wisłą.
        2. Mam jakies takie wrażenie, że te etnonimy są ze sobą powiązane. Mógłbyś poskrobać ten temat czy farba na tych ścianach jest nie do ruszenia?
        Vindelicia – plemiona: Brigantes, Licates, Cosuantes.
        Kalabria – Bruttium, Lukania, Cosentia, Bari – pierwszy klad oddzielony od M458.
        Brytania – nazwa od plemienia Brigantes (Brits) – Burrow, Lancashire, Cheshire – L1029
        Wkleiłeś info o M458 na Kaukazie, no i masz – Kaukaz – Brusho, Laks, Chechens
        Lech, Czech – L260
        3. Brigantes Hispaniae – conventus Lucensis. To nazwy z płn.zach Hiszpanii, do których jeszcze nie zajrzałam. Nawet nie wiem, czy jest tam M458. (może Robert coś wie o obecnym tam M458 lub jakimś I2?) Ale klady L260 i L1029 i ich ekspansja wydają się być związane z kopalnictwem (przemysłem).
        3a. O Królestwie Swebów z wiki
        „Inna, obecnie uważana za najbliższą prawdy identyfikuje Swebów z Kwadami, o których wcześniejszych źródła podają iż zamieszkiwali oni na północ od Środkowego Dunaju, na terenach współczesnej Austrii i zachodniej Słowacji.”
        „Według niektórych badaczy razem ze Swebami w zachodniej Galicji osiadło inne plemię germańskie, zwane Buri.”
        „Pod koniec V wieku i na początku VI do północnej Galicji zaczęła napływać ludność rzymsko-celtycka z Armoryki i Brytanii. Byli przyjmowani jako uchodźcy bądź też jako sojusznicy i Swebowie osadzali ich na wyludnionych obszarach swojego państwa[22]. Z czasem tereny te zaczęto określać mianem Britonia (Brytonia).”
        4. A czy to nie mogło być tak, że górnicy z kopalni etc. zniewoleni przez Rzymian się zbuntowali przy nadarzającej się okazji (konflikt Rzym – Bizancjum) i zdobyli niezależność (patrz np. Królestwo Swebów). A w odpowiedzi Cesarstwo wysłało na nich Gotów – czyli najemników? W końcu „Goci” nie tylko odzyskali utracone tereny, ale i zdobyli nowe (dotąd niezależne) na wschód od Renu. Jak myślisz?

        Polubienie


      • (…)
        1. Jak Ty uważasz, skąd etnonim Lechici się wziął? Zetknęłam się z propozycją, ze ma to związek z rzeką Lech tak jak Wiślanie z Wisłą.
        (…)

        No cóż… Zamknęłaś mi gębę tym argumentem. BRAWO! 🙂 Następstwa logiczne tego są bardzo ciekawe…


        (…)
        2. Mam jakies takie wrażenie, że te etnonimy są ze sobą powiązane. Mógłbyś poskrobać ten temat czy farba na tych ścianach jest nie do ruszenia?
        Vindelicia – plemiona: Brigantes, Licates, Cosuantes.
        Kalabria – Bruttium, Lukania, Cosentia, Bari – pierwszy klad oddzielony od M458.
        Brytania – nazwa od plemienia Brigantes (Brits) – Burrow, Lancashire, Cheshire – L1029
        Wkleiłeś info o M458 na Kaukazie, no i masz – Kaukaz – Brusho, Laks, Chechens
        Lech, Czech – L260
        (…)

        Patrząc się na to, co wypływa jako wniosek o cynie, jej kopalniach itd, patrz Dołęża i walka o wpływy handlowe, to by wynikało, że Wenetowie
        to najstarsza nazwa nadawana Słowianom, przez Romajów… Co do (S)KaL”KaZo/o”/u/v i plemion z tamtych okolic, to myślę, że to jest jedno z najważniejszych zagadnień, z którym należy zmierzyć się, nie zapominając o Jeziorze Czarnym itd. Będę do tego ciągle powracał. Co do nazw plemion, wybacz, ale może ktoś inny rozgryzie to, (piję do Adriana Leszczyńskiego), bo ja nie znajdę czasu na to, zresztą nie jestem mocny w historii itd. Pozostawiam innym pole do popisu.

        (…)
        3. Brigantes Hispaniae – conventus Lucensis. To nazwy z płn.zach Hiszpanii, do których jeszcze nie zajrzałam. Nawet nie wiem, czy jest tam M458. (może Robert coś wie o obecnym tam M458 lub jakimś I2?) Ale klady L260 i L1029 i ich ekspansja wydają się być związane z kopalnictwem (przemysłem).
        (…)

        Podobno kiedyś w okolicach południa dzisiejszej Portugalii byli kiedyś Lusitanie…

        (…)
        3a. O Królestwie Swebów z wiki
        „Inna, obecnie uważana za najbliższą prawdy identyfikuje Swebów z Kwadami, o których wcześniejszych źródła podają iż zamieszkiwali oni na północ od Środkowego Dunaju, na terenach współczesnej Austrii i zachodniej Słowacji.” „Według niektórych badaczy razem ze Swebami w zachodniej Galicji osiadło inne plemię germańskie, zwane Buri.” „Pod koniec V wieku i na początku VI do północnej Galicji zaczęła napływać ludność rzymsko-celtycka z Armoryki i Brytanii. Byli przyjmowani jako uchodźcy bądź też jako sojusznicy i Swebowie osadzali ich na wyludnionych obszarach swojego państwa[22]. Z czasem tereny te zaczęto określać mianem Britonia (Brytonia).”
        (…)

        SWeBi
        KWeBi
        KWaBi

        To może być jedno i to samo, tyle że raz pisane w postaci tzw. satem, z dźwiękiem S… a raz jako tzw. kentum, z dźwiękiem K…

        (…)
        4. A czy to nie mogło być tak, że górnicy z kopalni etc. zniewoleni przez Rzymian się zbuntowali przy nadarzającej się okazji (konflikt Rzym – Bizancjum) i zdobyli niezależność (patrz np. Królestwo Swebów). A w odpowiedzi Cesarstwo wysłało na nich Gotów – czyli najemników? W końcu „Goci” nie tylko odzyskali utracone tereny, ale i zdobyli nowe (dotąd niezależne) na wschód od Renu. Jak myślisz?
        (…)

        Nie wiem, ale coś mi śmierdzi, że ci tzw. Goci to byli tzw. krześcijanie arianiści, (jak zwał), patrz: https://pl.wikipedia.org/wiki/Arianizm
        (…)
        Poglądy
        Arianie odrzucali doktrynę o Trójcy, uznając ją za niebiblijną. Ariusz twierdził, że Jezus Chrystus jako syn Boży jest poddany Bogu (powołując się na fragmenty J 10,29-30; 1 Kor 15,27), że został stworzony przez Ojca[4], co oznaczało, że „był czas, kiedy nie było Syna”, kiedy nie było nikogo przy Bogu Ojcu. Zanim Syn został stworzony/zrodzony, nie istniał (por. Prz 8,22-25; 1 Kor 1,30). Dotyczyło to czasu przed tym, jak stał się człowiekiem (Wcielenie). Przy narodzeniu w Betlejem – według koncepcji Ariusza – Słowo Ojca stało się prawdziwie, a nie przez podobieństwo, Synem. Uznając autorytet prologu Ewangelii Jana 1,1.18, Ariusz zmodyfikował rozumienie boskiej natury Jezusa Chrystusa, odbierając jej przymiot odwieczności[4]. Według Ariusza tylko Ojciec jest niezrodzony, a więc odwieczny, Syn, jako zrodzony, zaistniał w czasie. Pogląd ten był sprzeczny z wyznawaną przez Kościół doktryną o odwiecznie istniejącej Trójcy.

        Nauczanie Ariusza oraz jego uczniów wyraża tekst wyznania wiary biskupa ariańskiego Wulfili(…)

        To mogło być coś jak „arianistyczna wyprawa krzyżowa”, na rzymskich heretyków…

        Polubienie

  34. „Nie wpływy od-przed-słowiańskie, bo nawet nie wiem jak ich szukać. Tylko podobieństwo etnonimów w miejscach M458. Burusho or Brusho, Laks or Laki, Chechens. Dla mojego ucha to podobnie jak Prus albo drużyna z Dortmundu, Lech i Czech.
    I Loegria, jako nazwa królestwa Króla Artura też mi się podoba. Wymyśliłam sobie, że to Lechia po irlandzku.”

    Pierwsze słyszę o R1a M458 obecnym na Kaukazie w wiekszej ilości niż 1%.
    Macie wiarygodne źródło, czy też tym źródlem jest radosna tworczość jaka często jest obecna u wielu fanów genetyki?

    Co nie znaczy, że wkladu nie może być, tylko zapewne nie od tego kladu, ale raczej kilka poziomów wyższego.

    Da się zauważyć, że genetyka ukladająca w drzewo poszczególne kłady i je datując, daje w przypadku R1a doskonały schemat, które słowo ma jaki okres uzytkowania liczony w tysiącach lat. Szczegolnie pomocne są najstarsze kłady w R1a, ktora najwcześniej oddzieliły się od slowiańskich, tak jest z tymi „dziesietnikami” (stara nazwa), czyli b.starymi i b.rzadkimi rozsianymi w europie poludniowej i zachodniej (tam już można znaleźć m.in. rdzeń RoD, czas powyżej 10tys lat temu), podobnie będzie z L664 z europy północno-zachodniej i Wysp Brytyjskich (następna grupa słów, tym razem 6-8tys lat temu, stąd u Angoli zbieżność z sanskrytem), kolejna grupa sprzed 6tys lat to Z93 i sanskryt (bardzo liczna, to są grube setki milionów osób obecnie), następna to skandynawskie Z284, niemal wprost słowiańskie, sprzed 5 tys lat, skandynawskie (istnieje pewne ‚ryzyko”, że oni rownież mają wkład w angielskim w slowiańsko brzmiacych slowach, ale raczej tylko tych nie rolniczych i to niektórych).

    Jak te słowa odczytać?
    Moim zdaniem jest to praca na dzisiątki lat i to przy zalożeniu, że powstania specjalna gałąź nauki z tabunem zawodowcow, przy czym walki ideologiczne z zachodnimi ich odpowiednikami będą radykalnie ostre.

    „Mi się wydaje, że mieli wspólnego ojca. A synowie? Jeden został na miejscu, drugi polazł w świat. Skąd mam wiedzieć, który jest bardziej podobny do taty?”

    Na pewno Ariowie emigrowali, wiemy to „od zawsze” z ich źródeł pisanych bez badań genetycznych, genetyka to potwierdza, zatem skoro ich bracia pozostali na miejscu w środkowo Rosji, w ojcowiźnie niektórzy by powiedzieli, więc nie ma watpliwości, że Slowianie są bezpośrednimi kontynuatorami, zaś Ariowie grupą odsłowiańską.
    Nawiasem mówiąc, określenie „Ariowie grupą odsłowiańską” jest dla nich jeszcze bardziej nie do przyjęcia niż slowiański wkład językowy w angielskim czy niemieckim.

    Jak dany rdzeń sprzed wielu tysięcy lat uznać za slowiański czy indoeuropejski jakby chcieli niektórzy?
    Jezyk indoeuropejski nigdy nie istniał, jest to język wymyślony tak jak wymyślono esperanto.

    Polubienie

    • Robert on 2016-05-17 o 07:34 said:
      (…)
      Pierwsze słyszę o R1a M458 obecnym na Kaukazie w wiekszej ilości niż 1%.
      Macie wiarygodne źródło, czy też tym źródlem jest radosna tworczość jaka często jest obecna u wielu fanów genetyki?
      (…)

      Po pierwsze nie „macie”, a masz… Ja nie upieram się jak niektórzy, że jakaś stara ojczyzna Pra-Słowian była ma (S)KaL”KaZie!!! Na jego przedpolu na stepie, w porządku, coś jak z Zakopanem, a nie nad Morskim Okiem… To np. tłumaczy zapożyczenie GiLGaL / Ko/o”/u/vL”Ko/o”/u/v(L”) itp. odnajdywane tam jak i u tzw. Sumerów i dalej.

      Stepowcy nie byli góralami i potwierdzam to, że ja też nie widziałem nigdy R1a np. w Osetii… hehehe Przypominam że to od nich wg allo-allo Słowianie zapożyczyli to i owo… O (S)KaL”KaZie napisałem już kilka wpisów, więc kto chce sam może sobie tego poszukać…

      https://en.wikipedia.org/wiki/Ossetia

      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b0/Caucasus-ethnic_en.svg
      The ethnolinguistic map of the modern Caucasus showing the Ossetian-inhabited territories in light green

      (…)
      Co nie znaczy, że wkladu nie może być, tylko zapewne nie od tego kladu, ale raczej kilka poziomów wyższego.
      (…)

      Nic nie oznacza nic bez danych, które to potwierdzają…

      (…)
      Szczegolnie pomocne są najstarsze kłady w R1a, ktora najwcześniej oddzieliły się od slowiańskich,
      (…)

      Możesz mi wytłumaczyć, jak jakiś subkład oddzielił się (od którego, jak i gdzie?)… nie pozostawiając żadnego śladu, w miejscu oddzielenie? Chcesz mi powiedzieć, że np. jeden z braci wyjechał z domu… i tylko on przetrwał i rozmnożył się, a ci co zostali w domu WSZYSCY ZGINĘLI NIE ROZMNAŻAJĄC SIĘ?!!

      (…)
      tak jest z tymi „dziesietnikami” (stara nazwa), czyli b.starymi i b.rzadkimi rozsianymi w europie poludniowej i zachodniej (tam już można znaleźć m.in. rdzeń RoD, czas powyżej 10tys lat temu), podobnie będzie z L664 z europy północno-zachodniej i Wysp Brytyjskich (następna grupa słów, tym razem 6-8tys lat temu, stąd u Angoli zbieżność z sanskrytem)
      (…)

      A może powiem przewrotnie to L664 sadła z nieba a właściwie została zabrana wiatrem i przerzucona do Europy Zachodniej, z np. hm… Azji Centralnej? Czyż nie na to wskazują dane? 😉

      (…)
      kolejna grupa sprzed 6tys lat to Z93 i sanskryt (bardzo liczna, to są grube setki milionów osób obecnie)
      (…)

      Tu chyba przestrzeliłeś datowanie tego Z93 o co najmniej 1000 lat… bo z tego wynikałoby, że to Z93 BYŁOBY ZNAJDOWANE WSZĘDZIE od kultury jamowej… przez sznurową… itp… i byłoby ono obecne w obecnie w Polsce. Czy tak jest?

      Wg mnie Z93 zmutowało po oddzieleniu się Przodków Ariów, podczas ich wędrówki na Gural do Arkaim…

      (…)
      następna to skandynawskie Z284, niemal wprost słowiańskie, sprzed 5 tys lat, skandynawskie (istnieje pewne ‚ryzyko”, że oni rownież mają wkład w angielskim w slowiańsko brzmiacych slowach, ale raczej tylko tych nie rolniczych i to niektórych).
      (…)

      Jak syn słowiańskiego ojca może być „niemal wprost słowiański”?!! Co to za obła poprawnie polityczna nowomowa? A gdzie on zgubił swoją ojcowską słowiańskość?!! To, że on i jego potomkowie trochę się z braku słonka na w tym Skonie Nawii zborsuczył… no to co?

      (…)
      Jak te słowa odczytać?
      Moim zdaniem jest to praca na dzisiątki lat i to przy zalożeniu, że powstania specjalna gałąź nauki z tabunem zawodowcow, przy czym walki ideologiczne z zachodnimi ich odpowiednikami będą radykalnie ostre.
      (…)

      Po co zakładać coś, do czego nigdy nie dojdzie, bo nikt a allo-allo nigdy nie pozwoli na nic takiego? Czy allo-allo sami sobie poderżną gardło i jeszcze będą na to poświęcali swój czas i pieniądze?!! Po co myśleć o bzdetach?!! Róbmy swoje i nie oglądajmy się na nikogo, bo NIKT NAM NIGDY NIE POMOŻE!!!

      (…)
      „Mi się wydaje, że mieli wspólnego ojca. A synowie? Jeden został na miejscu, drugi polazł w świat. Skąd mam wiedzieć, który jest bardziej podobny do taty?”

      Na pewno Ariowie emigrowali, wiemy to „od zawsze” z ich źródeł pisanych bez badań genetycznych, genetyka to potwierdza, zatem skoro ich bracia pozostali na miejscu w środkowo Rosji, w ojcowiźnie niektórzy by powiedzieli, więc nie ma watpliwości, że Slowianie są bezpośrednimi kontynuatorami, zaś Ariowie grupą odsłowiańską. Nawiasem mówiąc, określenie „Ariowie grupą odsłowiańską” jest dla nich jeszcze bardziej nie do przyjęcia niż slowiański wkład językowy w angielskim czy niemieckim.
      (…)

      Wystarczy poczytać trochę wypocin hindutwa, np. na eurogenes, żeby wiedzieć, że to jest dla nich największy szatan nie do zniesienia… także SŁAWA ŚWIETLISTEMU LUCYFEROWI!!! 🙂

      (…)
      Jak dany rdzeń sprzed wielu tysięcy lat uznać za slowiański czy indoeuropejski jakby chcieli niektórzy? Jezyk indoeuropejski nigdy nie istniał, jest to język wymyślony tak jak wymyślono esperanto.
      (…)

      To jest oczywiste, jak to że woda jest wodnista, a piasek piaszczysty… wystarczy jedynie chcieć myśleć samodzielnie i nie być uprzedzonym przeciw-słowiańsko, czy też mieć kompleksy… czystej germańskiej krwi…

      Polubienie

      • [Jak dany rdzeń sprzed wielu tysięcy lat uznać za slowiański czy indoeuropejski jakby chcieli niektórzy? Jezyk indoeuropejski nigdy nie istniał, jest to język wymyślony tak jak wymyślono esperanto.]

        „To jest oczywiste, jak to że woda jest wodnista, a piasek piaszczysty… wystarczy jedynie chcieć myśleć samodzielnie i nie być uprzedzonym przeciw-słowiańsko, czy też mieć kompleksy… czystej germańskiej krwi…”

        Nie ma co liczyć, czy prosic kogokolwiek o łaskawość bycia nie antysłowiańskim, tutaj chodzi o uznanie pewnych podstawowych spraw, czy posługujemy się w opisie fikcja literacką, czyli owym PIE, czy tez nie.
        Niemal wszystkie etymologie konkretnych słów za podstawe biorą PIE, więc czy zgadzamy się z fikcją? Fikcyjnym PIE udowadnia sie germańskośc ewidentnie slowiańskich słów, jak i tym PIE wyklucza slowiańskość wielu słów w sanskrycie.
        Istnieje „problem esperanto”
        Ja tego nie przyjmuję, by językiem esperento dowodzic pochodzenie słów z ktorego z pewnej części ten język powstał, jednocześnie uznając go język pierwotny i czysty.

        Polubienie

      • (…)
        Nie ma co liczyć, czy prosic kogokolwiek o łaskawość bycia nie antysłowiańskim, tutaj chodzi o uznanie pewnych podstawowych spraw, czy posługujemy się w opisie fikcja literacką, czyli owym PIE, czy tez nie.
        (…)

        No właśnie… i to dlatego napisałem: „wystarczy jedynie chcieć myśleć samodzielnie i nie być uprzedzonym przeciw-słowiańsko, czy też mieć kompleksy… czystej germańskiej krwi…” Przecież ja nie wymagam czegoś tak okrutnego od wszystkich tych „germańskich” (i innych) miślingóf… czystej krfi… Róbmy swoje i nie oczekujmy niczego, a nie zawiedziemy się.

        (…)
        Niemal wszystkie etymologie konkretnych słów za podstawe biorą PIE, więc czy zgadzamy się z fikcją?
        (…)

        A po co w ogóle to pytanie, bo trochę go nie rozumiem?

        (…)
        Fikcyjnym PIE udowadnia sie germańskośc ewidentnie slowiańskich słów, jak i tym PIE wyklucza slowiańskość wielu słów w sanskrycie.
        (…)

        No tak no i co z tego? Noc jest ciemna a dzień jest jasny, a ten tzw. PIE, jest taki jak tu go ukazuję, czyli niemy, chromy, ślepy, a na dodatek ma kiłę, hif i ebolę… To zdychający na naszych oczach zombie zrodzony z allo-allo gówna jak Golgothan z Dogmy… To, że allo-allo zwyczajnie nie upowszechniają przed-słowiańskich rdzeni, ŚWIADCZY TYLKO I WYŁĄCZNIE O FIARYGOTNOŚCI ICH SAMYCH I ICH FIETZY… Ja nie mam oporów przed zatańczeniem krakowiaka na ich pustych czerepach, a ich zgniłe jajeczka lubię traktować, jak rybie pęcherze pławne, co wyprute i rzucone na podłogę, a następnie nadeptywane piknie strzelają… Tyle radości

        (…)
        Istnieje „problem esperanto” Ja tego nie przyjmuję, by językiem esperento dowodzic pochodzenie słów z ktorego z pewnej części ten język powstał, jednocześnie uznając go język pierwotny i czysty.
        (…)

        Pełna zgoda. Pokażę jak to tzw. PIE jest debilnie tandetnie „odtworzone”, już wkrótce, kiedy upowszechnię wiedzę o rzyganiu… Jeszcze trochę, bo najpierw muszę wyrzygać do końca tę koSSerną trutkę, co mi na wątrobie osiadła…

        Polubienie

    • „Pierwsze słyszę o R1a M458 obecnym na Kaukazie w wiekszej ilości niż 1%.
      Macie wiarygodne źródło, czy też tym źródlem jest radosna tworczość jaka często jest obecna u wielu fanów genetyki?”
      skribha on 2016-05-12 o 16:38 said:
      R-M458
      The paper by Underhill et al. (2009) also reports a surprisingly high frequency of M458 in some Northern Caucasian populations (for example 27.5% among Karachays and 23.5% among Balkars, 7.8% among Karanogays and 3.4% among Abazas)
      Poza powyższym fragmentem nic więcej nie wiem.
      „Co nie znaczy, że wkladu nie może być, tylko zapewne nie od tego kladu, ale raczej kilka poziomów wyższego.”
      Myślę, że masz rację.
      „Nawiasem mówiąc, określenie „Ariowie grupą odsłowiańską” jest dla nich jeszcze bardziej nie do przyjęcia niż slowiański wkład językowy w angielskim czy niemieckim.”
      No ale przecież określenie „Ariowie grupą odsłowiańską” jest prawdziwe. Co najmniej biologicznie. A o języku to niewiele wiem. Jest coś takiego jak językoznawstwo historyczne? Tu jestem zupełnie ciemna. Nie mam pojęcia jak zachodziły te wszystkie zmiany w języku. Jedyne co zapamiętałam z wpisów R.A. to przechodniość w>>b, p>>b, w>>f, r>>l, h>>g. I teraz wymyślam potworki w rodzaju wspólnej etymologii dla Warszawa – Paryż albo Perun – Faraon. A moja radosna twórczość w tej dziedzinie jest faktem. Ale jak spojrzysz na propozycje etymologii naukowej to zauważysz – ilu naukowców tyle propozycji. I nie przedstawiam moich pomysłów jak prawdy objawionej, tylko propozycji np.: „A co sądzisz o słowie language? Czy mogło pierwotnie oznaczać język Lengów, no wiesz tych zwanych przez Litwinów Lenkasami a Węgrów Lengyelami?”

      Polubienie

  35. „Nic nie oznacza nic bez danych, które to potwierdzają…”

    Czyli nie masz żadnych danych o R1a M458 na Kaukazie powyżej 1%, więc nie wiem skąd się to wzięło w dyskusji.
    Jest tak jak myslę, M458 nie ma za wiele wspólnego z Kazukazem.

    [„Szczegolnie pomocne są najstarsze kłady w R1a, ktora najwcześniej oddzieliły się od slowiańskich,
    (…)]

    Możesz mi wytłumaczyć, jak jakiś subkład oddzielił się (od którego, jak i gdzie?)… nie pozostawiając żadnego śladu, w miejscu oddzielenie? Chcesz mi powiedzieć, że np. jeden z braci wyjechał z domu… i tylko on przetrwał i rozmnożył się, a ci co zostali w domu WSZYSCY ZGINĘLI NIE ROZMNAŻAJĄC SIĘ?!!”

    Miejsca rozdzielenia są zazwyczaj, do czasu znalezienia w archeologicznych kościach, poza udowodonieniem, nawet po znalezieniu bywają trudne.
    Myślę, że gdy zestawisz ze soba mapkę zlodowacenia sprzed 20tys lat ktorą tutaj zamieszczałem z obecnym rozkładem tych starych kladów R1a, szybko zorientujesz się, że one idealnie pasują.
    Kiedyś tutaj widziałem to rozrysowane na mapie europy:
    https://www.familytreedna.com/groups/r-1a/about/results.
    teraz nie znajduję, a dotyczyły one tych R1a z samej góry z przydomkiem „old” [ R1a M420]. Znalazłem ja tutaj:
    http://s1127.photobucket.com/user/ft-d/media/1O-R1a.jpg.html

    Gdy popatrzysz na drzewo genealogiczne R1a, to te ‚old’ są zawsze datowane na powyżej 10 tys, w niektorych grubo powyżej, w innych mniej, tylko „grubo powyżej” 10 tys lat to na tamte czasy prawie jak 20 tys lat i zaiseg lodowca.

    Stąd napisalem, że refugium dla R1a to była południowa i zachodnio-południowa granica lodowca, od Rosji po Polskę i dalej na zachód.
    Te stare klady w europie zachodniej i południowej to wedlug mnie pozostałość po tym refugium wzdłuż Karpat i szerzej.

    Polubienie

    • (…)
      Gdy popatrzysz na drzewo genealogiczne R1a, to te ‚old’ są zawsze datowane na powyżej 10 tys, w niektorych grubo powyżej, w innych mniej, tylko „grubo powyżej” 10 tys lat to na tamte czasy prawie jak 20 tys lat i zaiseg lodowca. Stąd napisalem, że refugium dla R1a to była południowa i zachodnio-południowa granica lodowca, od Rosji po Polskę i dalej na zachód. Te stare klady w europie zachodniej i południowej to wedlug mnie pozostałość po tym refugium wzdłuż Karpat i szerzej.
      (…)

      Zgoda, tyle tylko, że nie ma dowodów na to, bo żadnego z tych „starych” R1a nie znaleziono jeszcze na terenach tego „refugium”, czyli przetrwalnika… Nie zaprzeczysz, że póki co, to to wygląda na to, jakby te „stare” R1a spadło w Zachodniej Europie z nieba…

      Polubienie

      • „Zgoda, tyle tylko, że nie ma dowodów na to, bo żadnego z tych „starych” R1a nie znaleziono jeszcze na terenach tego „refugium”, czyli przetrwalnika… Nie zaprzeczysz, że póki co, to to wygląda na to, jakby te „stare” R1a spadło w Zachodniej Europie z nieba…”

        Nie znaleziono w materiale archeologicznym, ale znaleziono bardzo blisko spokrewnione R1b1 Villabruna we Wloszech sprzed 14tys lat, co było mega zaskoczeniem dla takich tuzów jak eurogenes.
        Czyżby nie znali tych map rozkladu najstarszych R1a, czy udają zaskoczonych?
        Piszę blisko spokrewnione, gdyż od tego R1b i od tych starych kładów R1a jest już bardzo blisko do ich wspólnego ojca.

        Mi zupelnie nie wygląda na coś nadzwyczajnego, wystarczy zestawić to z mapą zlodowacenia sprzed 20 tys lat.
        Wszystko pasuje jak ulał. Takie R1a M420 jest datowane przez genetyków na czas od 15 do 24 tys lat temu,

        Polubienie

      • (…)
        Nie znaleziono w materiale archeologicznym, ale znaleziono bardzo blisko spokrewnione R1b1 Villabruna we Wloszech sprzed 14tys lat, co było mega zaskoczeniem dla takich tuzów jak eurogenes.
        (…)

        Już nie raz R1b wywróciło wszystko do góry nogami… Ja też swego czasu dostałem po łapach za negowanie „północnej drogi R1b”… dlatego teraz jestem bardzo ostrożny w kreśleniu strzałek, jak to kiedy i gdzie ci, czy tamci wędrowali sobie tu i tam…

        Dlatego też jestem ostrożny z tym łączeniem R1b sprzed 14.000 z R1a… Poczekam na dowody… Chcesz mi powiedzieć, że R1a znajdziesz i w Kamerunie, bo i tam jest R1b?

        (…)
        Czyżby nie znali tych map rozkladu najstarszych R1a, czy udają zaskoczonych?
        Piszę blisko spokrewnione, gdyż od tego R1b i od tych starych kładów R1a jest już bardzo blisko do ich wspólnego ojca.
        (…)

        Uważam, że za mało zwraca się uwagi na możliwość ciągłości kulturowej i językowej od wspólnego przodka i R1a i R1b… czyli od R1… i R… a tu chłopiec z M’alta kłania się i Bajkał…

        (…)
        Mi zupelnie nie wygląda na coś nadzwyczajnego, wystarczy zestawić to z mapą zlodowacenia sprzed 20 tys lat. Wszystko pasuje jak ulał. Takie R1a M420 jest datowane przez genetyków na czas od 15 do 24 tys lat temu,
        (…)

        Zgoda, ja pierwszy przyklasnę temu co twierdzisz, co do „staroeuropejskości” R1a… ale najpierw poczekam na nowe próbki, które to potwierdzą… Wiem, że logika podpowiada, że to „stare zachodnio-europejskie” R1a nie mogło spaść z nieba tam… ale… poczekam na próbki z Europy centralnej

        Polubienie

  36. Ciekawostka o „odczytywaniu” w tym wypadku napisu z monety z Wolina, gdzie „polscy” naukaftzy poradzili sobie… jak zwykle… 😦

    http://bialczynski.pl/2016/05/17/winicjusz-kossakowski-zlota-moneta-bita-w-wolinie/



    (…)
    Moneta jest własnością Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. Rozpracowaniem monety zajął się naukowiec tego Zakładu dr Adam Degler.

    Podaję cytaty: „Identyfikację napisu jako wykonanego w alfabecie runicznym futharku starszym potwierdziło kilku ekspertów”.

    Futhark starszy, czy młodszy jest alfabetem rozczytanym.

    Czemu zatem owi eksperci nie rozczytali napisów?

    Co dało im podstawy do twierdzenia, że jest to moneta germańska?

    W czym mają problem?

    Wyjaśniają to „odkrycia naukowe” dr Deglera.

    Cytat: „….w legendzie rewersu , w której rozpoznawana wyraźnie część”IOVI” ułatwia identyfikację typu pierwowzoru (monety) natomiast znaczna część mniej udanie naśladuje znaki alfabetu łacińskiego, pisze Adam Degler”.

    Końcowe wnioski naukowca z Ossolineum: „Jej (monety) ogromna wartość naukowa polega na tym, że przesuwa ona początki mennictwa germańskiego o dwa wieki wstecz i wiąże je najściślej z Germanami z południowo wschodniego Barbaricum. Dalsze badania nad monetą i technologią jej wykonania pozwolą zapewne lepiej zrozumieć związki pomiędzy Skandynawią a obszarem nadczarnomorskim w III i IV wieku – tłumaczy znaczenie monety dr Degler”.

    – Coś z tymi „badaniami naukowymi” jest nie tak.

    Dr Degler ustala wraz z gronem mitycznych ekspertów, że to runy germańskie – starszy furthak, a niżej, że to „nieudane naśladownictwo alfabetu łacińskiego” co nie przeszkadza mu w postawieniu końcowego wniosku, że Ukraina – wschodnie Barbaricum w III i IV wieku była zamieszkiwana przez Germanów – w dzisiejszym rozumieniu tego słowa.

    Paweł Szydłowski o takich naukowcach ma wyrobione zdanie i twierdzi, że „szybciej świnia nauczy się czytać niż „nałukowiec” przyzna się do pomyłki”.

    Ja takich naukowców postrzegam jako „służbę nauki polskiej polityce niemieckiej”. Oni się nie mylą, oni celowo sieją niemiecką propagandę.

    Pan dr Degler najwyraźniej łże, a co gorsze, łże nieudolnie.

    W dobie internetu każdy może w googlach wystukać hasło „Furthark starszy” i porównać napisy na monecie z sugerowanym alfabetem.

    Czyżby nauka polska tego nie przewidziała?
    (…)
    Niżej podaję cały artykuł z „Forum na Jawii” na podstawie którego wykonałem to opracowanie.

    http://forum.jawia.pl/thread-78.html
    (…)

    O i jak widać forum.jawia.pl przydaje się… 🙂 Polubmy je… bo to dobre narzędzie…

    Polubienie

  37. „R-M458
    The paper by Underhill et al. (2009) also reports a surprisingly high frequency of M458 in some Northern Caucasian populations (for example 27.5% among Karachays and 23.5% among Balkars, 7.8% among Karanogays and 3.4% among Abazas)
    Poza powyższym fragmentem nic więcej nie wiem.”

    Żadne mapy tego nie pokazują, znalazłem tutaj
    http://www.khazaria.com/genetics/karachays.html
    opis, że wszystko nalezy do azjatyckiej grupy Z93, co jest zresztą zrozumiałe, jako, że jest to pochodzenia stepowego, które w pewnym momencie zdominowalo stepy pod róznymi nazwami i rózymi grupami, jako swego rodzaju maruderzy i niedobitki po tych grupach, które udaly sie na południe jako Ariowie.
    Widać to po ich zmieszaniu sie z innymi haplogrupami, jest to przeciwieństwem u brahminów, co sugeruje też, że te grupy bardzo rózniły się od siebie.
    Tak więc sanskryt będzie lepsza bazą do porownywania, gdyż ten jezyk ma swoj niepodważalny status oraz nie będzie zarzutu bliskiego sąsiedztwa „brzmi podobnie, gdyz Slowianie zapozyczyli od Chazarów”, gdzie znając gkupotę historyków bedzie to ich odpowiedź na wwszystko.

    „No ale przecież określenie „Ariowie grupą odsłowiańską” jest prawdziwe. Co najmniej biologicznie. A o języku to niewiele wiem.”

    Tak, tylko dla nich jest to zrownanie ich samych z najniższą kastą Siudrów. W ich mniemanologii o Europejczykach, stosuja swoje podziały kastowe, przekładając je według propagandy Brytyjczyków, czyli z gruntu jest antysłowiańska.

    Polubienie

    • (…)
      Żadne mapy tego nie pokazują, znalazłem tutaj http://www.khazaria.com/genetics/karachays.html
      opis, że wszystko nalezy do azjatyckiej grupy Z93, co jest zresztą zrozumiałe, jako, że jest to pochodzenia stepowego, które w pewnym momencie zdominowalo stepy pod róznymi nazwami i rózymi grupami, jako swego rodzaju maruderzy i niedobitki po tych grupach, które udaly sie na południe jako Ariowie.
      Widać to po ich zmieszaniu sie z innymi haplogrupami, jest to przeciwieństwem u brahminów, co sugeruje też, że te grupy bardzo rózniły się od siebie.

      Tak więc sanskryt będzie lepsza bazą do porownywania, gdyż ten jezyk ma swoj niepodważalny status oraz nie będzie zarzutu bliskiego sąsiedztwa „brzmi podobnie, gdyz Slowianie zapozyczyli od Chazarów”, gdzie znając gkupotę historyków bedzie to ich odpowiedź na wwszystko.
      (…)

      http://www.khazaria.com/genetics/karachays.html
      (…)
      More common than R1b varieties is R1a1 at about 39% according to the latest results and this is the Central/South/Southwestern Asian variety Z93 (R1a1a-M198), not the Slavic variety that ethnic Russians have. The „Karachay-Balkar DNA” project includes many ethnic Karachays with R-M459 (part of R1a1) and R-M512 (R1a1a). One each has R-M417 (R1a1a1) and R-Z94 (R1a1a1b2a).
      (…)

      ROBERCIE SZACUNEK!!!

      No i proszę bardzo oto mamy rozwiązanie zagadki różnic w postaciach tzw. satem i kentum np. liczebników itd. Język potomków Z93 został zniekształcony w stosunku do wcześniejszych przed-słowiańskich subkładów R1a tymi różnymi podkładami językowymi spotykanymi po drodze z Arkaim do Iranu, jak BMAC itd.

      Za to nic takiego samego nie stało się z sanskrytem, co JEST DOWODEM NA TO, ŻE BYŁY TO DWIE NIEZALEŻNE WĘDRÓWKI. Ciekawe jaki dokładnie subkłady R1a mają bramini… Jeśli też Z93 to wskazywałoby to, na DWIE ODDZIELNE DROGO Z93 jedna do Iranu, a druga do Sindustanu.

      Dodatkowo na miejscu takich dr Makuchów, Jamroszków i innych allo-allo, szukałbym sobie z góry upatrzonych pozycji lub norek, gdzie będą już wkrótce musieli wycofać się… bo j. słowiański NIE POSIADA TYCH ZNIEKSZTAŁCONYCH KENTUMOWYCH POSTACI, KTÓRE ODNAJDYWANE SĄ W J. IRAŃSKICH!!!

      Dodatkowo, całkiem sporo tego R1a u podnóża (S)KaL”KaZo/o”/u/v może świadczyć o drodze jaką zapożyczenia od-przed-słowiańskie dotarły do języków tego rejonu… a nie odwrotnie…

      (…)
      Tak, tylko dla nich jest to zrownanie ich samych z najniższą kastą Siudrów. W ich mniemanologii o Europejczykach, stosuja swoje podziały kastowe, przekładając je według propagandy Brytyjczyków, czyli z gruntu jest antysłowiańska.
      (…)

      Wystarczy poczytać trochę eurogenes, by zobaczyć to, bo niejaki Nirindhar, czy jak mu tam aż tryska jadem, jak tylko rozmowa tam schodzi na podważanie „wyjścia z Indii”… hehehe

      No cóż… od dawna już pisałem o tym, że hindutva nie będzie Słowian kochała… To jest kolejny dowód na to, jak bardzo ideologia przeszkadza i miesza w logicznym rozumowaniu… Dlatego staram się pozbyć ideologii u siebie, żeby jak trzeba samego siebie zaatakować…i zmienić zdanie…

      Polubienie

      • Przeczytałem artykuł, który był zalinkowany w wyżej linkowanym artykule. Ręce mi opadły. Stoi tam, że Kijów założyli Chazarowie a nazwa tłumaczy się jako : osada nad brzegiem rzeki.
        Psia mać! Faktycznie, zasada „zawsze ignoruj rdzeń słowiański” działa!
        A jeszcze to, że Chazarów pokonali Wikingowie, którzy zorganizowali Słowian przeciw nim…
        A ta Chazaria, to raj na ziemi zamieszkały przez światłych i tolerancyjnych obywateli i władców…
        Q-a! Kto to pisał?

        Polubienie

      • A tu rewizjonistyczny punkt widzenia:

        https://treborok.wordpress.com/kim-sa-chazarowie-i-za-co-bizantyjczycy-zabili-jezusa/
        (…)
        Co w ogóle wiemy o Chazarii? Nawet jeżeli szybko przelecimy po znanych nam faktach, to od razu powstaną bardzo poważne wątpliwości co do istnienia kaganatu Chazarskiego w tej postaci, jaki znamy z podręczników. Wszystko, absolutnie wszystko co jest znane przeciętnemu obywatelowi w tej sprawie, oparte jest na tej samej części podręcznika i mapie „starożytnej Chazarii”, którą ktoś niezasadnie namalował na współczesnej mapie w jednym kolorze.
        (…)
        Ale dziś mamy inne zadanie. Powinniśmy zrozumieć, jak w ogóle w historii świata pojawiły się informacje o kaganacie Chazarskim. Puszkin nie był w stanie tego wiedzieć, całkiem niedawno zmarł i nie znał prawdy jak było w rzeczywistości. Czy jakieś inne źródła pozostały? Znów wszystko jest oparte na „Opowieści minionych lat”, a dokładniej na liście Radziwiłłowskiej, w którą dzisiaj wierzy jedynie Prezydent Akademii Nauk FR, prawdopodobnie, a i co do tego mam wątpliwości.

        Dalej co? Jest jeszcze jedna „pamiątka” starego żydowskiego piśmiennictwa, która nazywana jest „dokumentem Cambridge”. Właściwie nazwa już wystarczy, ale mimo wszystko opiszę.

        Dokument z Cambridge lub inaczej pismo Schechtera (od imienia odkrywcy. Kto miałby wątpliwości! Dokumentu takiej wagi nie mógł by znaleźć Kirgiz.) to rękopis napisany w języku hebrajskim. Zawiera on fragment listu nieznanego Żyda, poddanego chazarskiego króla Josepha (Józefa) do bezimiennego pana z kraju śródziemnomorskiego. Jest to jeden z dwóch (obok listu króla Josepha) zabytków piśmiennictwa pochodzenia chazarskiego.

        Autor w momencie pisania znajdował się w Konstantynopolu (zapamiętamy ten ważny moment!). Adresatem listu z dużym prawdopodobieństwem był dostojnik Chasdaj ibn Szaprut z Kordoby, zbierający informacje o Chazarii. Czas pisania może być datowane na około rok 949.

        List zawiera unikalne informacje o historii i religii Chazarii, osiedleniu się Żydów w Chazarii, działaniach trzech ostatnich królów chazarskich: Benjamina, Aarona i Józefa. Szczególnie interesująca jest historia współczesnej autorowi rusko-chazarsko-bizantyjskiej wojny w regionie Morza Czarnego, gdzie ruski przywódca zwany H-l-g-w, w tłumaczeniu ze skandynawskiego nazywa się Oleg.

        Czy jest jakaś przypadkowa wzmianki o Wieszczym Olegu w liście Schechtera? Jasne, że nie ma. Ten, kto fałszował „dokument” dokładnie znał twórczość A. S. Puszkina i dla tego żeby nikt nie miał wątpliwości o autentyczności listu, nie mógł oprzeć się pokusie aby wspomnieć w nim o Olegu. Prawdopodobnie miało to miejsce w przeddzień pierwszej wojny światowej, aby było bardzo przekonujące, ale już nie dziś.

        Jest jeszcze jeden „przekonujący” dokument … składający się aż… Z jednej frazy w „starożytnym-chazarskim”:

        (…)
        Jakoby to chazarski urzędnik – cenzor podpisał kijowskie gramoty. Napis przetłumaczono jako „ja to czytałem”. I jak to można poważnie brać pod uwagę?

        Tak … Co jeszcze mamy, oprócz prac historyków z XIX i XX wieku? Aha! Z pewnością jak w przypadku antycznych cywilizacji, sumeryjskiej lub egipskiej, na terytorium starożytnej Chazarii powinny pozostać monety, brosze, dzbany i pierścienie z napisami w języku chazarskim? Guzik! Wszystkie rzeczy znalezione przez archeologów w tym rejonie mają wyraźne oznaki przynależności scytyjskiej i kultury sarmackiej. Świadczy to o tym, że nie tylko Żydów tu nigdy nie było ale również, że Kumanowie z Pieczyngów nie byli Turkami lecz takimi samymi Słowianami jak otaczający ich mieszkańcy.
        (…)
        To się nazywa chucpa samych Żydów. Dowodząc istnienia chazarskiej kultury materialnej na Kubaniu powołują się na bułgarskiego Cara! Niezwykła bezczelność!

        Pięknie … co tam jeszcze mamy chazarskiego? Bez wątpienia, w wyniku ukraińskich wydarzeń wszystkim zaczęła być znana mała feneczka, o której wcześniej wiedzieli tylko specjaliści, głównie w dziedzinie prawa celnego. Jest to tamga.
        (…)

        https://treborok.files.wordpress.com/2016/03/02-ksc.jpeg?w=591&h=480

        http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php/45514-A-Jews-view-on-the-Khazar-theory-(Youtube-Video)?p=1230696#post1230696

        Polubienie

      • Nikomu wierzyć nie trzeba, a co do fiedzy profesorów, no to różnie z tym jest… Ja nie mam opinii, bo nie grzebałem się w źródłach na ten temat, bo z mojego punktu widzenia z tymi tzw. Chazarami, Khazarami itp. jakbyna to nie spojrzeć, jest dokładnie tak samo, jak z tzw. Germanami… Nic w sumie pewnego nie wiadomo, a źródła romajskie… hm… Gdyby tzw. Donacja Konstantyna nie została sfałszowana, nie wspominając nawet o tzw. nieomylności tzw. pisma świętego… no to można byłoby jakoś poważnie do tego podchodzić, a tak…

        Ja zalecam ostrożność, a czy ci tzw. Chazarzy, jako łowcy niewolników słowiańskich, istnieli, czy nie, czy przeszli na tzw. judaizm… Nie wiem, co jest gorsze od drugiego… bo albo to byli wyjątkowo niemili ludzie… albo to byli wyjątkowo niemili ludzie z tym, że obcięli sobie skórki na siusiakach i… zostali tzw. żydami, którzy nic z Izraelem, Judeą itd nie mieli wspólnego. To tak jakby Eskimosi zapragnęli zostać kolejnym narodem wybranym… i przeszliby w Kanadzie na tzw. judaizm… Jak dla mnie to kabaret… i ja tam bym nie chciał mieć nic z takimi „eskimoskimi żydami” nic wspólnego. Zresztą potrafię zrozumieć tych tzw. sefardyjczyków, którzy tych tzw. aszkenazyjczyków nie cierpią…

        Podałem źródła, które podważają wiedzę profesorów w tym temacie, a każdy musi sobie odpowiedzieć jak do tego podchodzi sam… Ogólnie rzecz biorąc, bardzo nieładne jest to wszystko… no ale pustynia to pustynia i nie dziwi już w tym nic…

        Polubienie

      • Dane genetyczne jakie są podane na stronie Khazaria.com maja swoje żródlo w ftdna, więc są pewne. Jak sobie interpretują historię to ich sprawa.

        Polubienie

      • Chazarów pokonali Waregowie ( wikingowie) którzy założyli Ruś Kijowską i w 965 roku ostatecznie rozbili Kaganat .Tak więc zdanie o tym , że wikingowie zorganizowali Słowian i zwycięzyli Chazarów nosi znamiona prawdy. Może lepiej byłoby napsac że Ruś Kijowska rozbiła potęgę Kaganatu Chazarów , ale pod Rusią kryją się Waregowie zarządzający Słowianami po ich podporządkowaniu władztwu wareskiemu .

        Polubienie

      • „Za to nic takiego samego nie stało się z sanskrytem, co JEST DOWODEM NA TO, ŻE BYŁY TO DWIE NIEZALEŻNE WĘDRÓWKI. Ciekawe jaki dokładnie subkłady R1a mają bramini… Jeśli też Z93 to wskazywałoby to, na DWIE ODDZIELNE DROGO Z93 jedna do Iranu, a druga do Sindustanu.”

        Podejrzewam, że tych fal było więcej, podpowiada takie rozwiązanie rozsądek, gdy patrzy sie na mnogość i wielkość obszarową oraz liczebną tego azjatyckiego kładu.
        Pamiętam dyskusję o języku Pali, gdy sprawdziłem okazało się, że Z93 posiada tam swoje wydzielone kłady.
        Pod R1a Z93 jest wydzielony Z2123 do ktorego należą Baszkirowie i Karaczaje, gdzie Karaczaje mają swój subkład oznaczony jako CTS1806.

        Tak jak wiadomo, wszyscy Z93 mają wspólnego przodka, gdzieś 6000 lat temu, ktory zył w Rosji, na zachód od Uralu.

        Polubienie

      • (…)
        Tak jak wiadomo, wszyscy Z93 mają wspólnego przodka, gdzieś 6000 lat temu, ktory zył w Rosji, na zachód od Uralu.
        (…)

        Hehehe… nie wszyscy przyjmują do wiadomości tę niewygodną prawdę… Bidoki 😉

        Polubienie

      • „No i proszę bardzo oto mamy rozwiązanie zagadki różnic w postaciach tzw. satem i kentum np. liczebników itd. Język potomków Z93 został zniekształcony w stosunku do wcześniejszych przed-słowiańskich subkładów R1a tymi różnymi podkładami językowymi spotykanymi po drodze z Arkaim do Iranu, jak BMAC itd.”

        Zamiast prowadzic bloga w tym kierunku marnujesz go na wrzucanie „szokujących tekstów”.
        Z93 zajmuje ogromny obszar, począwszy od małego udziału wśród Kurdów, aż do dalekiej południowo-wschodniej Azji, ale co wzraca uwagę, to iż posiada 2-3 krotnie mniejszą liczbą kładów niż europejskie R1a, co już sugeruje jego odsłowiańskie pochodzenie, a nie na odwrot oraz gwałtowna ekspansję w pewnym momencie dziejów.
        Dokładnie tak jak jest to opisane na „kartach historii”.

        Wczesniej napisałem, że było więcej niż dwie fale ekspansji, ale wystarczy rzut oka na drzewo Z93, by stwierdzić, że tych fal było dokładnie dwie, przy czym druga skladala się z dwóch rownoległych. Jak to dokładnie rozpisać i wpisać w języki, tego nie wiem.

        Polubienie

      • (…)
        Zamiast prowadzic bloga w tym kierunku marnujesz go na wrzucanie „szokujących tekstów”.
        (…)

        Szokujących… bo prawdziwych… I tak zostanie. Poczekaj na dzisiejszy… rocznicowy,.. to dopiero mnie znielubisz… 🙂 Już niedługo powrócę do wywodzenia znaczenia słów…

        (…)
        Z93 zajmuje ogromny obszar, począwszy od małego udziału wśród Kurdów, aż do dalekiej południowo-wschodniej Azji, ale co wzraca uwagę, to iż posiada 2-3 krotnie mniejszą liczbą kładów niż europejskie R1a, co już sugeruje jego odsłowiańskie pochodzenie, a nie na odwrot oraz gwałtowna ekspansję w pewnym momencie dziejów.
        (…)

        Powiedz to tym, którzy jak Jamroszko, Makuch, Jagodziński i inni wierzą w te rzekome tzw. zapożyczenia od-osetyjskie/irańskie… Będzie z tego straszliwy smród, jak na dobre ja i inni zaczniemy brać się za to. Na forumbiodiversity.com już nowi drążą temat, patrz:
        http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php/45685-Indo-Iranian-hydronyms-or-toponyms-in-Europe

        (…)
        Dokładnie tak jak jest to opisane na „kartach historii”.
        (…)

        Czyli gdzie w Wedach? A kogo to obchodzi? Hindutvę, czy tych już wymienionych itd? Zamiana dźwięku tzw. PIE zapisywanego znakiem S, na zniekształcone kreolskie ahaiskie, awestyjskie itd H, POGRZEBAŁA ALLO-ALLO, ale wszyscy cały czas próbują niezauważac tego problemu. Tym gorzej dla nich… PaLiSaDa NaS”a DL”o/o”/u/vGa… 🙂

        (…)
        Wczesniej napisałem, że było więcej niż dwie fale ekspansji, ale wystarczy rzut oka na drzewo Z93, by stwierdzić, że tych fal było dokładnie dwie, przy czym druga skladala się z dwóch rownoległych. Jak to dokładnie rozpisać i wpisać w języki, tego nie wiem.
        (…)

        Mozliwe. Mi chodzi o to, że zniekształcenia w sanskrycie są mniejsze niż w awestyjskim, w stosunku i do tego tzw. PIE i do pra-słowiańskiego pierwowzoru. (Będę używał nazwy Pra-Słowiańki, żeby lepiej kojarzyła się… hehehe)

        Polubienie

      • ” pod Rusią kryją się Waregowie zarządzający Słowianami po ich podporządkowaniu władztwu wareskiemu .”

        Niemal jestem pewien, że taka historiozofia ociera sie o hostoriozoofilię.
        Odpowiada ona historiozoficznemu sformowaniu, że w 1920 roku Watykan pokonał ateistycznych bolszewików, gdyz to oni sprawowali władztwo nad Polakami jako swoimi wasalami, zaś rozbiory w XVIII wieku to było wypełnienie rozkazu watykańskiego, gdy ich wasal zaprzestał wypełniania rozkazów watykańskich.

        Polubienie

    • Ja jeszcze w sprawie wiarygodności odnajdywanych źródeł… i tej Chazarii…

      http://www.taraka.pl/kalendarium_polabia_i_polski

      9. powrót do Kalendarium do roku 965 • autor: Lisikowiec56 (Włodzimierz Skupień) 2016-05-04 10:36:47

      (…)
      W konsekwencji upadku Kaganatu Chazarów część z jego ludności znalazła schronienie na Krymie lecz wielkie jej masy wtopiły się w środowiska nowych organizmów państwowych , Rusi , Polski , Czech i innych słowiańskich państw .Było wśród nich wielu wyznawców religii Mojżeszowej , która była oficjalnym wyznaniem w Kaganacie Chazarów .Byli oni ponoć przodkami Aszkenazyjczyków . Pisząc o Chazarach trzeba wspomnieć , że czasy ich potęgi i znaczenia były długo całkiem zapomniane , dopiero niespodziewane XIX wieczne znalezisko w odkrtym przypadkowo Kairskim składzie z rupieciami odsłoniło bardzo szczegółowy opis tego mocarstwa i jego historię. Znaleziono korespondencję pomiędzy Kalifatem z Kordoby a Kaganem Chazarów .Historię wciąż trzeba pisać od nowa. Nasi bratankowie Węgrzy i pobratymcy Bułgarzy na skutek presji ze strony silnego Kaganatu zmuszeni zostali do porzucenia swych dawnych ziem i przeprowadzki na dzisiaj zajmowane tereny .
      (…)

      Dziwne jest to, że znów mamy odkrycie dokumentów w tzw. 19w… o państwie/mocarstwie o którym nikt wcześniej nie słyszał… Niewiem jak Wam, ale to mi brzydko pachnie…

      Polubienie

      • Trudno wytłumaczalnym jest to, że gdy rozbicie Kaganatu Chazarskiego nastąpiło ze strony Kijowa „wielkie jej [Chazarów] masy wtopiły się w środowiska nowych organizmów państwowych , Rusi , Polski , Czech i innych słowiańskich państw „.
        Gdyby rozbili go Arabowie, byłoby w porządku.

        A to tylko jeden punkcik, obawiam się, że ich historia będzie pisana wyłącznie takimi trudno wytłumaczalnymi przypadkami, więc będzie po prostu fikcją literacką.

        Polubienie

      • „wielkie jej [Chazarów] masy wtopiły się w środowiska nowych organizmów państwowych , Rusi , Polski , Czech i innych słowiańskich państw „.

        Dziwne jest to, że jakoś nikt wtedy tych wielkich mas tych tzw. Chazarów jakoś nikt nie opisał… Czyżby znów znani byli oni TYLKO z pustynnych źródeł? Podobno do czasów tzw. Kazimierza Wielkiego, tzw. żydzi nie osiedlali się na terenach współczesnej Polski… a i tak podobno byli to wygnańcy z Europy zachodniej… Genetyka wyraźnie jednak stwierdza, że tzw. Lewici, czyli potomkowie tzw. Mosesa, mają subkłady haplogrupy R1a (Z93 o ile pamiętam!!!)… co biorąc pod uwagę rzekome wyjście z Egiptu tzw. habiru/hapiru… stawia tzw. semickość tych tzw. żydów w dziwnym świetle, o tej tzw. anty-semickości nawet nie wspominając… 🙂

        Polubienie

      • Moim zdaniem Chazarowie był 100% scytyjskim ludem, jakimś jego niewielkim/jednym z wielu odłamów (widać to po ich umiejscowieniu wśród Z93, są braćmi dla Kirgizów, Pasztunów, Karaczajów i Baszkirów), ktorzy ściagali daninę z kogo tylko się dało i na tym budowali swoją egzystencję.
        Sami zapewne stanowili promil całości, nie trzeba być ekonomistą, by domyślac się, że ściągających daninę i z tego zyjących nie może byc zbyt wielu, w stosunku do płacących, zresztą opisy tzw. tolerancji u Chazarów sugerują, że była to tolerancja wynikająca z praktyki biznesowej, a nie ideologii.

        W pewnym momencie dziejów przeszli na judaizm, bez zmiany, bo i dlaczego mieliby ją zmieniać, scytyjskiej kultury materialnej.
        Tyle było Chazarów ile ich zwyciestw wojennych, jedna przegrana z Kijowem i już znikają, wielu płacacych daninę mogło nawet nie zorientować się, że zmienił się gangster.
        Przypadek Chazarow może być tym samym co Mongołowie w adwekatnej skali, którzy stworzyli najwieksze imperium na świecie, a jednocześnie nikomu nie zdołali narzucić ani swojej religii, ani swojej kultury, ani swojego języka.

        Chazarowie człon ‚aria’ mają w swojej nazwie, tak jak i bliskie im państwo Iran, więc ich scytyjskość to nic innego jak aryjskość, którego wyznacznikiem w genach jest R1a Z93.
        Zresztą ich państwo było chyba najbliższym terytorium z aryjskościa w nazwie w stosunku do źródła migracji R1a Z93 sprzed 6000 lat.
        Jedne grupy aryjskie zdołały utworzyc własną religię -Hindusi, pozostałe grupy są muzułmanami, zaś najmniejsi Chazarowie zostali żydami. Gdy się tak na to popatrzy, wówczas nie ma w tym żadnej egzotyki czy zdziwienia.

        Polubienie

      • „Zresztą ich państwo było chyba najbliższym terytorium z aryjskościa w nazwie w stosunku do źródła migracji R1a Z93 sprzed 6000 lat.
        Jedne grupy aryjskie zdołały utworzyc własną religię -Hindusi, pozostałe grupy są muzułmanami, zaś najmniejsi Chazarowie zostali żydami. Gdy się tak na to popatrzy, wówczas nie ma w tym żadnej egzotyki czy zdziwienia.”

        Buhahaha!!! I co na to wszyscy czciciele anty-semityzmu? A może anty-od-przed-słowianizmu, tyle że przekręconego o 180 stopni?..

        Polubienie

  38. „pod Rusią kryją się Waregowie zarządzający Słowianami po ich podporządkowaniu władztwu wareskiemu .”
    A jaka jest etymologia Waregów? Ktoś wie?
    Oczywiście, tę z Wiki znam. Sprzymierzeniec, nieprzyjaciel, ślub. Do wyboru.
    A czy może być – Proto-Iranian: *vrka – wilk? Czy Waregowie mogli mieć coś wspólnego z Wieletami (Wilcy, Lucice, Lutycy – grupa plemienna Słowian połabskich)?
    A kto to Waregowie? Skąd się wzięli? Skąd wiadomo, że to Germanie, skoro we wschodniej Danii mieszkali Słowianie?
    Definicja Waregów w Wiki. „Waregami nazywamy skandynawskich wikingów (głównie pochodzących z obecnej Szwecji i Danii).”
    Ale jest też: „Reregowie – Obodrzycy właściwi – plemię słowiańskie zaliczane do plemion połabskich, Rerik – wczesnosłowiańska handlowa osada.”
    A skąd pochodził Rurik, władca Waregów?
    Gdzieś czytałam, że lokalne plemiona żyjące na wschodzie zaczęły walczyć między sobą i postanowiły zaprosić Waregów. A te miejscowe plemiona to Chuds, Merias, Veses, Eastern Slavs and Krivichs.
    Czyli może to powinno brzmieć:
    „pod Rusią kryją się Waregowie zarządzający lokalnymi plemionami fino-ugryjskimi, wschodniosłowiańskimi i bałtyjskimi po ich podporządkowaniu władztwu wareskiemu .”
    Tylko ja nie wiem czy władztwo wareskie nie oznacza Słowian połabskich.
    I ciekawe kto mówił po słowiansku? Miejscowi czy przybysze?

    Polubienie

    • Myślę, że jakakolwiek by ta odpowiedź nie była, nie ma to znaczenia dla etniczności zyjących tam plemion, to ów wladca bezpowrotnie tracił swoja etniczność na rzecz miejsca gdzie się osiedlał.
      Tudzież Chazarowie z innego wpisu, ich państwo rysuje sie na mapach z rozmachem, a tak naprawdę interesowalo ich tylko pobieranie daniny i nic więcej.
      Nie mieli ambicji, ani nawet marzeń by zmieniać etniczność płacących daninę, Chazaria mogła stanowić 0,1% calego wyrysowanego na mapce imperium.

      Polubienie

    • Obodrzyce i Duńczycy stali się sprzymierzeńcami po wchłonięciu Saksonów przeż cesarstwo .Wspólnie prowadzili napady na Hamburg i wspólnie usiłowali przeciwstawiac się ekspensywnej polityce niemieckiej . Jednym z głownych sojuszników Obodrzyców w walce z cesarstwem był Rorik.
      Oto, co można przeczytac w kronikach XIX-wiecznego historyka Wilhelma Bogusławskiego :

      Wojna króla Ludwika z Obodrytami r. 862.

      Ledwo król Ludwik skończył wojnę z Morawianami i po-
      zbył się kłopotu w sprawie Cześcibora (856 — 858), a już musiał spieszyć do obrony północnych granic państwa, zagrożonych przez Normanów i Słowian. Nie obeszło się w ” tym razie bez podżegania króla Lotaryngii Lotara przeciw bratu Ludwikowi . Wikingów normańskich i książąt słowiańskich. Znakomity Wiking Rorik, usadowiwszy się przy ujściu r. Ejdory w zachodnim Szlezwiku r. 857, trzymał w strachu Nordalbingię i prawdopodobnie poduszczał Słowian do wspólnego przeciw Niemcom działania. Obodryci i Chełmianie ciągłemi wycieczkami dokuczali pogranicznym Saksom, a Serbowie ucierali sie z margrafem Takulfem.
      Harald królewicz duński ochrzczony i obdarzony posiadłością we Francyi, podejrzany później o stosunki z piratami, został przez Franków zamordowanym. Brat jego Rorik, pałając żądzą odwetu za brata i za osobiste krzywdy od Franków, którzy go więzili, zebrał piratów i opanował cześć Fłandryi przy ujściu Renu r. 850. Potem zrobił najazd na Jutlandyę, w której stanowisko zajął przy ujściu r. Ejder i za zgodą króla Erika tam osiadł r, 857. Kruze ( historyk niemiecki ), przyjąwszy na uwagę roczniki Rudolfa fuldeńskiego i Hinkmara, tudzież Adama bremeńskiego, przyszedł do przekonania, iż wzmiankowany wyżej Rorik jest tym samym Rurykiem, który państwo ruskie w Nowogrodzie założył. „Według Kruzego, Rorik chrzest przyjął pierwszy raz w r. 826, ale w r. 841 połączywszy się z poganami napadł na chrześcian, a w r. 850 powtórnie chrzest przyjął, co mu jednak nie przeszkadzało z przyjacielem swym Baldwinem grafem Fłandryi, porozumiewać się z rozbójnikami normańskimi. W r. 855, za zgodą cesarza Lotara II i króla duńskiego Erika II, Rorik całą Jutlandyję posiadł. Wkrótce potem zdarzyła się wyprawa Waragów na Słowian północnych, według Nestora w r. 859; a czy w tej wyprawie uczestniczył Rorik — nie wiadomo. Niewątpliwie jednak, iż w r 861,dnia I Septembra, kiedy jedni z Normanów przyjęli służbę u Franków, drudzy u Brytów przeciw Frankom, a inni w domu pozostali, o Róriku w Germanii nie słychać. Ale w tym właśnie czasie, według Nestora, Rurik przybył do Słowian.
      Z tego Kruze wnioskuje, że Rorik w r. 861 z Frislandyi, lub Jutlandyi udał się do Słowian, a w r. 863 powrócił do Frislandyi, otrzymał napowrót władztwo swe Dorostat i królowi Karolowi przysięgę na wierność złożył. Wygnany z Frislandyi przed r. 867, jak raz w tym samym czasie, kiedy według Nikonowskiego kodeksu latopisu Nestora, Rorik ostatecznie objął rządy w Nowogrodzie, w skutek czego masa Nowogrodzianów do Kijowa umknęła. — W latach 870 — 879 wzmianki o Ruriku w kronikach ruskich nie ma, a tymczasem w Lotaryngii i Francyi zjawia się znowu Rorik, który w r. 870 zawarł z Karolem Łysym umowę w Niemwegen, a w r. 872 przyjmował go Karol po przyjacielsku, jako wassala swego. W r. 873 Rorik poddał się pod władzę króla Ludwika. Według Nestora Rurik umarł r. 879, a śmierć Rorika w kronikach niemieckich nie zanotowana, lecz niewątpliwie w r. 882 on już nie żył. — W r. 1837 w północnej Jutlandyi odkryto kamień, z napisem
      runiczym, w mowie skandynawskiej, z wyrazami: Ruricus sponsae (uxori) Ingridae, co według zdania Kruzego i Finn Magnussena, wskazuje żonę Rurika, który w r. 862, jako pan Jutlandyi żonie swej pomnik zrobić rozkazał. Syn Rurika ruskiego Igor, u Byzantyńców lyyotp (Ingor) ma imię jednakowego z nazwą Ingirdy brzmienia, co zdaje się potwierdzać identyczność Rorika z Rurykiem.
      łW r. 858 Ludwik wyprawił jedno wojsko, pod wodza syna
      swego Ludwika, przeciw Obodrytom i Chełmianom, drugie prze- ciw Serbom nadłabskim, trzecie przeciw Rościsławowi morawskiemu, a sam wystąpił przeciw bratu Karolowi, królowi Francu-
      zów. Tymczasem Normani, prawdopodobnie drużyna Wikinga Rurika, napadli na Nordalbingię i chociaż Niemcy chwalili się, że ich przepędzili, ale wyprawa przeciw Obodrytom nie udała się.

      Czy to ten sam Ruryk czy inny Rorik nie sposób potwierdzic . Poszlaki jednak wskazują , ze być może Rorik grał na dwa fronty i w końcu wybrał łatwiejszy . Ponadto Nestor twierdzi, że sami Słowianie z Nowogrodu poprosili Ruryka o >managemant< po prostu sami nie mając odpowiedniej wiedzy i doświadczenia nie potrafili sobą zarządzać . Gość miał dobre referencję u Słowian więc podpisali z nim kontrakt .Ta mógł być taki Guardiola tamtych czasów , a że z niego powstała dynastia to tylko zawdzięczają Rosjanie powabowi swoich żenszczyn .

      Polubienie

      • Bardzo duzo ciekawych informacji. Nawet nie wiedziałam, że był jakiś Rorik. Ale o tym, że działano na dwa fronty albo i wiecej to i owszem. Ale czy wiadomo jakim językiem mówili Waregowie?
        Mnie zastanowiło, czy na pewno wiemy, że Rurikowicze to jakieś odniemieckojęzyczne ludki były. Czy są na to dowody? Bo jeśli nie ma albo są liche, to Waregowie jak Wilcy mogli być Słowianami. Słowiańscy Reregowie i Rurikowicze? Możliwe? Moim zdaniem tak, skoro Wandalowie na wschodzie to Wiatycze. Co prawda genetyka łaczy Waregów z haplo „N”, raczej nie germańską i nie słowianską, tylko uralo-finską. No i proszę zauważyć, że to jakby nie w germańskim stylu tak porzucać Deutsch. Czy gdzieś miał miejsce taki przypadek?
        Wśród plemion proszących Waregów o administrację byli Wepsowie, Czudowie, wołżańscy Finowie, Krywicze (Słowianie płn? Bałtowie?) no i oczywiście wschodni Słowianie. Sporo języków spory wybór. Dlaczego Rurikowicze wybrali akurat język słowiański? Kierując się zasadami zarządzania mi wychodzi, że najłatwiej było im narzucić swój jezyk albo przyjąć język najbardziej podobny do ich własnego.
        „Pomorska Troja” – to brzmi jakby Tollense battle była wojną Trojańską. O to chodzi? A my to Trojanie?

        Polubienie

  39. SWeBi
    KWeBi
    KWaBi…
    „To może być jedno i to samo, tyle że raz pisane w postaci tzw. satem, z dźwiękiem S… a raz jako tzw. kentum, z dźwiękiem K…”
    Ja myślałam, że KWAD – „white”. Oni zamienili pierwotną kolejność „hv” w „wh”. A gockie „hvit” czy jakoś podobnie to słowiańskie „świt”, „świat”, „światło”.
    „To mogło być coś jak „arianistyczna wyprawa krzyżowa”, na rzymskich heretyków…”
    Może. Chociaż gdyby te me wypociny z klonami Lecha, Czecha i (P,B)rusa miały sens to proponowałabym przypomnieć sobie o:
    Triglav (niem. Terglau, wł. Tricorno, 2864 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Alp Julijskich (część Alp Wschodnich). Nazwa Triglav wiąże się ze średniowiecznymi słowiańskimi wierzeniami, które na wierzchołku góry umiejscowiały siedzibę potężnego Trojana – pogańskiego bóstwa wody, ziemi i podziemi.
    Trzygłów, Trygław, łac. Triglav – bóstwo Słowian połabskich i Pomorzan, czczone w Szczecinie, Wolinie i Brennie (ob. Brandenburgu). Jego kult został potwierdzony m.in. w żywotach św. Ottona z Bambergu, spisanych przez Herborda i Ebbo.
    Przedstawiany był z trzema głowami. Według jednej z hipotez kult Trzygłowa był wynikiem procesu jednoczenia się plemion i zlania się trzech lokalnych bóstw w jedną postać.
    Trojan – jedno z najbardziej zagadkowych a zarazem ważnych bóstw słowiańskich. Wydaje się być jedną z naczelnych postaci panteonu słowiańskiego. W Słowie o wyprawie Igora ziemia ruska nazywana jest „ziemia Trojanową”, zaś czasy pogańskie „wiekami Trojanowymi”.
    Taka interpretacja – 1 plemię 1 głowa – dzisiaj mi się podoba. Jutro może zmienię zdanie. Ale poskrobać trzeba.

    Polubienie

    • (…)
      Triglav (niem. Terglau, wł. Tricorno, 2864 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Alp Julijskich (część Alp Wschodnich). Nazwa Triglav wiąże się ze średniowiecznymi słowiańskimi wierzeniami, które na wierzchołku góry umiejscowiały siedzibę potężnego Trojana – pogańskiego bóstwa wody, ziemi i podziemi. Trzygłów, Trygław, łac. Triglav – bóstwo Słowian połabskich i Pomorzan, czczone w Szczecinie, Wolinie i Brennie (ob. Brandenburgu). Jego kult został potwierdzony m.in. w żywotach św. Ottona z Bambergu, spisanych przez Herborda i Ebbo.
      (…)

      No proszę!!!

      Polubienie

  40. Jak już ruszacie temat „ziemi Trojanowej” i „wieków Trojanowych” to trzeba iść na całość i powiedzieć o ‚Wojnie Trojańskiej ” Homera . Taki zestaw wydaje się kompletnie nie na miejscu a jednak są badacze, którzy taki temat zgłebiają i mają swoje w tym zakresie sukcesy .Ale trzeba przeczytać ciekawy artykuł u Agnosiewicza „Pomorska Troja ” :
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9989

    Polubienie

    • „Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.”

      Gdy tymczasem wszystkie zdjęcia i mapki ma z internetu bez podania źródła i autora.

      Polubienie

      • A ten akapit

        „Bursztyn bałtycki docierał do odległych zakątków ówczesnego świata, np. do Mezopotamii, o czym świadczy inskrypcja pochodząca z X wieku p.n.e., z obelisku w Niniwie, wspominająca o kupcach, którzy wydobywali bursztyn „w morzach, gdzie gwiazda przewodnia stoi w zenicie”.”
        jest w całości skopiowany z tej starej publikacji:
        http://zs2ndg.szkolnastrona.pl/container/publikacje_nauczycieli/bursztyn.pdf

        „Bursztyn bałtycki docierał do odległych zakątków ówczesnego świata, np. do Mezopotamii, o czym świadczy inskrypcja pochodzca z X wieku p.n.e., z obelisku w Niniwie wspominajca o kupcach, którzy wydobywali bursztyn „w morzach, gdzie gwiazda przewodnia stoi w zenicie”.

        Ale ten autor jest uczciwy i pod krótkim 6 stronicowym tekstem zamieszcza:

        „MATERIAŁY ŹRÓDŁOWE
        − Wielka Historia wiata „ycie wiata” nr 162
        − Ksiga Rekordów Guinnessa – 1991
        − 100 Cudów Natury w Polsce – Anna Plenzler
        − Encyklopedia Techniki – Materiałoznawstwo – 1969 r.
        − Kamienie szlachetne i ozdobne – Zuzanna liwa
        − SFINKS – Tajemnice historii – pod redakcj Hansa-Christiana Hufa”

        W natłoku Agniosiewicz zapomniał w jednym akapicie pozamieniać szyku zdań, podejrzewam, że cały tekst został tak napisany, jako sprawna kompilacja zawodowca bez podawania źródeł.
        .
        „hipoteza cynowa” jest również pozyczką z tego bloga http://oldeuropeanculture.blogspot.com/2015/07/tollense-battle.html
        widać juz wiedział, że by to wypłynęło, więc „W oparciu o to Serbian Irish napisał bardzo ciekawą analizę tej bitwy, którą warto przeczytać, gdyż prezentuje nieco inne spojrzenie niż zawarte tutaj”.
        Taa.. nieco inne spojrzenie… szkolny bryk recenzuje książkę.

        Polubienie

  41. Agnosiewicz jest publicystą a nie historykiem i w swych artykułach nie musi przytaczać żródeł historycznych .Co do krzystania z netu, wszyscy to robimy, nawet mieliśmy w tym temacie wymianę zdań z Panem Skribhą . Przytoczyłem ten artykuł, bo jest dla mnie ciekawy i porusza bardzo intrtesującą kwestię związaną z naszym autochtonizmem .
    Inna sprawa , że nie kazda hipoteza musi byc prawdziwa .Tollense jest swego rodzaju szokiem dla badaczy historii ale czytałem też zdania odmienne sugerujące, że dolina Dołęży leżąca na bardzo ważnym ówcześnie szlaku handlowym nie była świadkiem jednej wielkiej bitwy tylko częstych napadów miejscowych rabusiów na karawany kupców i handlarzy idących dla bezpieczeństwa pod zbrojną eskortą . Może o tym świadczyć bardzo odmienny , zróżnicowany typ broni odnajdywany w bagnach i rozlewiskach Dołęzy .Świetne metalowe miecze, chełmy, lance i topory a zdrugiej strony drewniane pały, proce, łuki , strzały z krzemiennymi grotami, kije okute w krzemień ( w młode dąbki nacięte na korze wstawiane były kawałki krzemienia i po dobrym wrośnieciu były ścinane co musiał zabierać kilka lat przygotowań ) i inne prymitywne elementy uzbojenia typu „kij basebalowy”. Ponadto znajdywane zwoje cyny i miedzi w dużych ilościach nie pasują do bitwy a raczej do rabunku . Kości kobiet i dzieci równiez wskazują na częste napady a nie na jedną wielką bitwę .Rozciągnięte na wiele kilometrów wzdłuż rzeki Dołęzy znaleziska także sugerują pewien proceder a nie zdzrzenie jednorazowe . Przez wieledziesiąt lat takich przypadków mogło być setki stąd taka wielka ilość znalezionych artrefaktów . Jeszcze wiele może się zdarzyć w tym temacie. Jedno jest powne, że nasi krewniacy (praszczury ) tam już byli, pozostaje tylko pytanie , w jakiej roli ?

    Polubienie

    • Każdy uczciwy człowiek sam z siebie podaje źródła i linki, niezależnie czy jest historykiem, publicystą z kilkoma książkami na koncie czy bezimiennym komentatorem.
      Tutaj mamy zwykłą bezczelność, gdy jeszcze straszy paragrafami.
      Podałem powyższy fragment, gdyż mogłoby teoretycznie dojść do takiej sytuacji, że cytując ów fragment bez podania źródła, mógłbym zostać oskarżony przez plagiatora za kradzież jego dzieła.

      Polubienie

  42. @ Skribha @ Robert
    Mam do Was pytanie odnośnie języków i genetyki.
    Ten artykuł od 2015-09 wymaga zweryfikowania podanych informacji. Więc nic pewnego.
    Na mapie

    ze strony
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Języki_waskońskie
    Czy to możliwe, ze R1b przynajmniej P312 była coś jakby waskonsko języczna, czyli nie IE? Przeważnie stykam się z określaniem jej „celtycka”. Gdyby ta mapka była blisko prawdy oznaczałoby to, że P312 została zceltyzowana. Macie jakiś pomysł przez kogo? Jakie hg było oryginalnie „celtyckie”? Gdzie w Hiszpanii mówiono po celtycku?

    Polubienie

    • Nie interesuję się R1b, jednakże pamiętam, że R1b z Hiszpanii jest tym starym R1b, który nie ma za wiele wspólnego z tym R1b znanym z pólnocnej europy jakie tam dominuje a pochodzić ma z okolic morza czarnego, tak więc ta mapka z językami waskońskimi będzie zapewne prawidłowa i odzwierciedla wspólnotę tego R1b z językami waskońskimi.

      Polubienie

      • Języki waskońskie, czy też atlantydyckie… czy jak zwał… to TYLKO pomysł Vennemanna. Mogło być inaczej, aczkolwiek on zwrócił uwagę na te możliwość i… to też wiąże się z tymi tzw. Phoenicjanami… co to mieli być tzw. semitami. Czy R1b było pierwotnie semickie, indo-europejskie, kartwelskie, staroeuropejskie, a może uralski lub ałtajskie… albo afrykańskie… itd? NIE WIEM…

        Przy okazji od 2012r poznałem już chyba ze 4 nowe teorie, jak R1b pojawiła się w Europie… i czekam na więcej…

        Polubienie

      • Teoria o tym, że R1b przebywa w europie południowej gdy na pólnocy jest lodowiec istnieje od niemal samego początku.
        Nikt nie ma wątpliwości, że już wtedy stanowiła ona 80-90% wsrod czarnych Kameruńczyków, co juz samo w sobie sugeruje jej bliskowschodnie pochodzenie.
        Najprawdopodobniej uległeś szumowi medialnemy jaki wytworzyl się, gdy odkryto, że część R1b znad m.czarnego, wzdłuż Dunaju, wyemigrowała do europy zachodniej. co dało na zachodzie podniete do tego by „naukowo” udowodnić indoeuropejskość języków zachodniej europy, czyli giermańskich.
        Dla nich bylo to wybawienie z opresji, bo wobec przypisania wprowadzenia tzw. indoeuropejskiego słownictwa przez R1a, co w perspektywie oznaczalo dla nich przypisanie centralnej roli słowiańskich, wobec znanego już wówczas przypuszczenia, że R1z Z93 wywodzi się z Rosji.

        Polubienie

      • (…)
        Najprawdopodobniej uległeś szumowi medialnemy jaki wytworzyl się, gdy odkryto, że część R1b znad m.czarnego, wzdłuż Dunaju, wyemigrowała do europy zachodniej. co dało na zachodzie podniete do tego by „naukowo” udowodnić indoeuropejskość języków zachodniej europy, czyli giermańskich.
        (…)

        Niech będzie, że uległem. Kiedyś ze dwa lata temu uległem innemu szumowi i broniłem wtedy „oficjalnej wersji” pojawienia się R1b w Europie przez południe i Hiszpanię drogą przez Afrykę lub drogą morską… co zabił Haak w 2015… Teraz nie bronię już niczego, do czego nie mam przekonania, a do R1b przekonania już nie mam, patrz:

        „Ja z R1b poddaję się, bo oni językowo mogli być wszystkim… nawet tymi tzw. staroeuropejczykami…”

        Nawiązanie do R1b sprzed 14000 lat i kultury archeologicznej związanej z tym… także na (S)Kałkazie…

        http://www.digitorient.com/wp/wp-content/uploads/2013/09/Montoya-et-al.-2013-JHE-in-press.pdf
        The Upper Palaeolithic site of Kalavan 1 (Armenia): An Epigravettian settlement in the Lesser Caucasus

        https://www.e-anthropology.com/English/Catalog/Archaeology/STM_DWL_EA0g_dvnU06i6QuoT.aspx
        Central European Epi-Gravettian and Eastern Gravettian Cultures of the Ukraine
        N. P. Olenkowski (Cherson, Ukraine)

        Nic nie chcę mówić… ale wygląda mi na to, że to R1b mogło pójść sobie z półwyspu Apenińskiego na step i dalej na (S)Kałkaz… czyli ta ich „indo-europejskość”… hm… niknie w oczach…patrz:

        http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php/45779-Epigravettian-culture?p=1238121&viewfull=1#post1238121

        Wojewoda 2016-05-19, 18:36 #12

        „The Gravettian and Epigravettian lithic assemblages from Kraków-Spadzista B+B 1: dynamic approach to the technology”, J. Wilczyński

        So to conclude this quick blitz through internet, there were Epi-Gravettian sites from Russia through Ukraine, Caucasus, Anatolia, South-Eastern Europe, Italy to Central Europe.

        So far I have no idea where this tradition started and where it survived the longest.

        I found intriguing that this archeological culture is dated to the period 24000-10000 ybp very similar to the YFull dates of:

        R1b „formed 22800 ybp, TMRCA 19700 ybp”,

        and several major R1b subclades:
        R-L278 „formed 19700 ybp, TMRCA 17200 ybp”,
        R-L389 „formed 17200 ybp, TMRCA 16800 ybp”,
        R-P297 „formed 16800 ybp, TMRCA 13500 ybp”

        and finally:
        R-M269 „formed 13500 ybp, TMRCA 6400 ybp”

        So I guess that if R1b was found in Epigravetian context in Italy then it is quite possible that it could be found in the future in any of the above mentioned regions (another candidate is of course J2 also found in a sample classified as Epigravettian).

        http://arxiv.org/abs/1310.3897
        Y Chromosomes of 40% Chinese Are Descendants of Three Neolithic Super-grandfathers

        !!!R’s in Han Chinese are mostly R1a1-M17. The separation events of R1 and R2, and R1a and R1b are estimated here at 19.9 and 14.8 kya, respectively. R1b roamed till the Atlantic coast, forming some of the non-Indo-European groups (e.g. Basque)!!!

        Polubienie

  43. @ Skribha
    Szkoda.
    A propos tematów Science Fiction typu „Pomorska Troja” czy masz jakąś wiedzę o Fenicjanach?
    Z Wiki:
    „Fenicjanie byli przede wszystkim narodem największych żeglarzy starożytności i kupców. Znana była powszechnie starożytnym odwaga i przedsiębiorczość Fenicjan, które skłaniały ich do żeglugi po otwartym oceanie i odkrywania nowych lądów. Przodowali oni w budownictwie okrętowym”
    „Żeglarze feniccy pływali również daleko za Gibraltar (m.in. na Wyspy Cynowe identyfikowane zazwyczaj z Brytanią). Według przekazów Herodota na polecenie egipskiego faraona Necho II prawdopodobnie opłynęli Afrykę.”
    Albo o:
    http://infra.org.pl/historia-/zakazana-archeologia/1239-prehistoryczna-miedziana-enigma

    Polubienie

    • „Szkoda. A propos tematów Science Fiction typu „Pomorska Troja” czy masz jakąś wiedzę o Fenicjanach?”

      Tyle że czego szkoda? Jest tyle możliwości wynikających z tego gdzie to R1b bywało, np. że można sobie wymyślać dowolne teorie na ich „pierwotny język i pochodzenie”. Po tym jak odnaleziono R1b 14000 lat stare w Europie to można napisać, że to tzw. staroeuropejczycy, jak I1 i G, czyli co to nie byli tzw. indo-europejczycy… itd. Można nawet napisać, że przybyli z Atlantydy, tylko co to wnosi i do czego? Ja nie jestem pisarzem s-f i nie zamierzam nim zostać.

      A co do tzw. Phoenicjan… z nimi jest dokładnie tak samo, jak z tymi R1b… którymi przecież mogli być! Czy znasz jakieś phoenicjańskie geny, bo ja nigdy nie spotkałem się z nimi… osobiście… 😉 hehehe

      Polubienie

  44. Skribha
    „Ja z R1b poddaję się, bo oni językowo mogli być wszystkim… nawet tymi tzw. staroeuropejczykami…”
    Zgoda. Z pewnościa jest to gdybanie. – czy było IE czy nieIE. Jak byś nie założył to spekulacje. Ale jakieś podstawy jednak są. Baskowie i Akwitanczycy.
    „co zabił Haak w 2015”
    Tu się zgadzam z Robertem. „Najprawdopodobniej uległeś szumowi medialnemy jaki wytworzyl się, gdy odkryto, że część R1b znad m.czarnego, wzdłuż Dunaju, wyemigrowała do europy zachodniej. co dało na zachodzie podniete do tego by „naukowo” udowodnić indoeuropejskość języków zachodniej europy, czyli giermańskich.”
    Wydaje mi się, że mogło również być tak, że ludność z tą hg (takim samym kladem jak Yamna) rozprzestrzeniła się z np.Turcji w rózne regiony. Jedynie część zasiedliła płn. Kaukaz. Inni mogli udać się do Afryki lub południową drogą do Europy. Czyli identyczne hg mogło być obecne w różnych regionach.
    To samo jest z R1a M420. Na mapie, zalinkowanej przez Roberta i kopalnych dna widać w jak różne strony ten gen się udał. I niby wszedzie jest M420 i niby każdy mógłby być ojcowskim dla M417 ale wiadomo, że tylko jeden jedyny zmutował w M417. Reszta to kuzyni. Ja jak wiesz myślę, że ta mutacja zaszła w Europie a nie na Syberii.
    „Czy znasz jakieś phoenicjańskie geny, bo ja nigdy nie spotkałem się z nimi..”
    Nie wiem. Może znam. A co myślisz o wydobywaniu metali z linku wyżej podanego?

    Polubienie

    • „A co myślisz o wydobywaniu metali z linku wyżej podanego?”

      Bardzo ciekawe, ale podróż przez Atlantyk, to nie to samo co pływanie koło brzegu, jak na Morzu Śródziemnym… Z drugiej strony podobno można bardzo dokładnie określić metodą izotopową skąd pochodzi dany metal. Jeśli nie badano tych próbek, no to trzeba to zrobić, a to może komuś przeszkadzać… Podobnie zresztą, jak to ma się z tzw. Sumerami, Maykop itd. Mało ludzi chce zrozumieć, że metalurgia nie zaczęła się tam, a na Bałkanach, gdzie były i kopalnie i dymarki…

      A co do R1b itd, to ja poczekam w mojej norce na nowe wiadomości, bo że nadejdą to nie mam wątpliwości. Zresztą dla mnie jest to drugorzędne, bo wojownik od wadźry, ten z Samary mimo, że ją miał, to i tak ani on ani jego potomkowie nie dotarli do Sindii z Ariami… Myślę, że koniec końców i tak okaże się, że R1b nie byli pierwotnymi nosicielami tzw. indo-europejskości, a jedynie zostali (ci co zostali, bo Baskowie i inni nie zostali) jedynie z-przed-słowianizowani… przez R1a…

      Polubienie

  45. Uważam, że ma to związek z rozprzestrzenieniem się nie tylko brązowych miśków i ich genów… Jeśli nie rozumiecie, co mam na myśli, to poczytajcie skrót tej pracy:

    http://eurogenes.blogspot.co.uk/2016/05/parallel-migrations-in-brown-bears-and.html

    Sunday, May 22, 2016
    Parallel migrations in brown bears and humans within Eurasia

    If a major part of the Native American gene pool derives from the Altai-Sayan refugium, then it’s likely to be the Ancient North Eurasian (ANE) part, rather than the East Asian part. So I’d say that for now the Altai-Sayan region looks like a pretty good option for the homeland of the ANE people (aka Mal’ta cluster).

    Climatic changes during the Late Pleistocene had major impacts on the populations of many plant and animal species. During this period, humans and large mammals, e.g. brown bear and moose, were subject to analogous phylogeographic pressures and were linked by important ecological processes. However, evidence of human dispersal in northern Eurasia during the Late Pleistocene is scarce. Analysis of large mammals therefore has the potential to shed light on the population processes of humans during this period. We address several unresolved issues regarding the Late Pleistocene demography of brown bears: (a) the putative locations of refugia; (b) the direction of migrations across Eurasia and into North America; and (c) parallels with other mammals, including humans. We present results based on more than 200 complete mitochondrial genome sequences from Eurasian and North-American brown bears. Bayesian phylogenetic analysis revealed that most individuals belong to a very large Holarctic clade. The MRCA of this clade lived ca 40 thousand years ago, most likely in the Altai-Sayan area, a known Late Pleistocene refugium in Asia. We propose several migration scenarios for bears and suggest that brown bears and humans underwent a series of parallel migrations in Eurasia and to North America during the Late Pleistocene. Moreover, both species exhibited a demographic standstill in Beringia before colonizing North America. Synchrony in the timing of past migrations and standstill implies that the ecology of large mammals includes key limiting factors that can enhance our understanding of ancient human movements and on large carnivore conservation.

    Saarma et al., Parallel migrations in brown bears and humans within Eurasia and into North America during the Late Pleistocene, ConGenomics 2016 abstract.

    http://congenomics2016.com/wp-content/uploads/2015/12/Abstract_Book_Congenomics2016_v1.pdf

    Polubienie

  46. Heya,
    “Liège (French pronunciation: [ljɛʒ], lieːʃ in Belgium; Walloon: Lidje; Dutch: Luik, [lœyk]; German: Lüttich) is a major city and a municipality in Belgium. The name is Germanic in origin and is reconstructible as *liudik-, from the Germanic word *liudiz „people”, which is found in for example Dutch lui(den), lieden, German Leute, Old English lēod (English lede) and Icelandic lýður („people”). It is found in Latin as Leodicum or Leodium, in Middle Dutch as ludic or ludeke.”
    Zwłaszcza germanskie *liudiz – „people” brzmi dziwnie słowiansko. Zupełnie jakby zerżnęli od nas język. Ale co im odbiło nazywać miasto od „ludzie” jakby w innych miastach takowi nie mieszkali?
    Jak Lugi np. Buri, ci od nas, mówiliby na miasto Łódź? Liudź? Ludź? Czy nasza Łódź była miastem partnerskim Liege?
    A tu o O’Bolanach o podobnym etnonimie do Hobolan albo Opolan:
    “Nazwisko Bolan (Boland, O’Boland, O’Bolan, Bolend, Bolen, Bolland, Bollan, Bowland, Bowlan, Bowlin, Bolander) pochodzi z Sligo county (Shligigh, Sligeach).”
    Czy to Sligo to też Ślężanie? Może Pan Adrian wie?

    Polubienie

      • „(L)juDea… (wywodzenie takie same, od LuDzie)”
        To ludzie z Judei? Chyba znowu mam pomieszane. Sobie doprowadzam do słowiańskiej prapostaci jakieś zniekształcone etnonimy, coś jak p. Adrian ze Ślężanami a ty mnie zaskakujesz.
        Ludzie, Liudiz, Lüttich, Lidje, (L)juDea – to wszystko ma ten sam rdzeń? Myślałam, że Liudiz to zgermanizowane słowianskie słowo oznaczające ludzi. A tak to mamy jeszcze Lucice, Lutycy albo i (L)Jutes, (L)Iuti, or (L)Iutæ. Tylko pierwsi to zach. Słowianie a drudzy to Germanie z Danii. Ale chyba nie z Judei tylko z (Lju)Danii.
        „BoLaN(D) Boloania, to jedna z nazw Poloanii itp… czyli Polski”
        Podobnie jest tez: Boghland – from boga – (a bend) a bow.
        Albo: Bohuslän
        A Sligo?

        Polubienie