587 SKRBH 74 Słownik Rdzeni Pra-Słowiańskich – przygotowanie podstaw, czyli niniejszym rozpocząłem Wielki Marsz

Postanowiłem zacząć przygotowywać podstawy do opracowania Słownika Rdzeni Pra-Słowiańskich i ponieważ moje wcześniejsze próby zorganizowania tego przepadły, no to będzie to zrobione na chama,.. czyli z marszu, niejako jako rozpoznanie bojem / walką.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozpoznanie_walk%C4%85

Rozpoznanie walką – rodzaj natarcia, a także sposób przeprowadzenia rozpoznania  taktycznego przez wydzielone siły i środki na formacje nieprzyjaciela znajdującego się w bezpośredniej styczności z wojskami własnymi, co ma na celu zdobycie najbardziej wiarygodnych informacji.

Jego celem może być zmuszenie przeciwnika do ujawnienia ugrupowania i potencjału bojowego, zamiarów jego wojsk, zmuszając go do reagowania na prowadzone natarcie.

Ten rodzaj natarcia powinien zmusić przeciwnika do ujawnienia rzeczywistych pozycji lub punktów oporu, systemu zapór ogniowych. Ma ono na celu również zdobycie dokumentów, nowych typów uzbrojenia i sprzętu oraz wzięcie jeńców. Rozpoznanie walką prowadzi się w czasie przygotowywania działań lub w trakcie ich trwania, gdy zdobycie pożądanych informacji innymi sposobami jest niemożliwe. (…)

Oto jak to zrobię: Czytaj dalej 

41 Bajka o zniesieniu cenzury, czyli następna prawda objawiona łatwowiernym

https://i1.wp.com/i.wp.pl/a/f/jpeg/34882/fotolia_cenzura_600.jpeg

Hehehe… no nieźle! To naprawdę niezłe, więc jednocześnie głośno, doniośle i dosadnie, obśmiałem się setnie w sednie mojego szpetnego jestestwa. Zdecydowałem się zrobić to wewnętrznie i sam siebie ocenzurowałem, żeby swym gromkim śmiechem nie zbudzić czegoś złego, jeszcze bardziej szpetnego, jeszcze bardziej gorszego ode mnie, bo kto tam wie, kto mnie tam dzisiaj podgląda i co mi sprawdza? Usłużni, nie krępujcie się sami bardziej, mimo że jesteście już tak skrępowani, że jesteście jednym wielkim chodzącym i oddychającym węzłem gordyjskim, nie czujcie się tak! Poczujcie się wyprostowani, jak rozplątany sznurek do snopowiązałki! Żadnych supełków, tylko czysta zdrowa juta. Pnijcie w górę się, no chociaż spróbujcie… albo może jednak nie, może jednak poleżcie jak leżycie, bo jak zaczniecie się wspinać, to jak powój, czy trujący bluszcz w ich oplatającej naturze, zadusicie zapędami swymi istoty, po karkach których popełzlibyście ku światłu. Wasza karma to leżeć i gnić rozsupłani nisko na ziemi.

Dawno temu, będąc uczniem szkoły średniej, miałem jeden raz przyjemność być wezwany przed oblicze Pana Cenzora, którego lokalna siedziba mieściła się w pewnym wojewódzkim mieście, a dokładnie wielkim szarym kwadratowym budynku PKP, gdzie musiałem się tłumaczyć z projektu plakatu teatralnego, wykonanego w technice tzw. kolażu. Nie pamiętam tytułu przedstawienia, ale zupełnie nieświadomie umieściłem tam jako kurtynę, rozdartą gazetę. Okazało się, że użyłem chyba Trybuny Ludu, więc sami rozumiecie… Najzabawniejsze z tego wszystkiego było to, że wtedy dotarło do mnie namacalnie, w jakim „wolnym” świecie wtedy żyłem. Że też im wszystkim chciało się zajmować takimi pierdołami, jak projekt jakiegoś plakatu o rozmiarach A4. Ciekawe czy nauczyciele mieli taki obowiązek i musieli donosić do cenzury wszystkie projekty itp, czy to jeden z nich ot tak zwyczajnie sam z siebie, dla spokojności serca lub z jego dobroci, był doniósł gdzie i co trzeba? Jaja jak berety i wspaniałe nieświadome czasy!

Ale ale, a co by było, jak by ze mnie chcieli zrobić jakiegoś wywrotowca czy innego męczennika, bo jednak celowo rozdarłem tę ich przewodnią gazetę? Tak mi się teraz jeszcze przypomniało, jaki strach był wtedy z pójściem do kibla, jak papieru toaletowego zabrakło. Przecież z każdego z nich mógł znienacka wychylić się jakiś niezadowolony cenzor, bo kto tam wtedy patrzył, jakiej  podartej używa do podtarcie swojego tyłka… Ważne było to, żeby papier był mietki… Brrr… Czytaj dalej

26 Pobudzanie bodźcem

Jak to w wp, na pierwszej stronie pojawił się tytuł, coś o rozsierdzeniu ludzi, po czym szybko znikł. Ciekawe dlaczego? Ja cały czas zastanawiam się o co piszącym takie artykuły i ich mocodawcom bardziej chodzi, o nachalną anty-polską/anty-słowiańską propagandę i promocję zbrodniarzy, czy o jakieś schizofreniczne próby zmycia z siebie chorego poczucia winy, za to co przodkowie takich postępowych jednostek, tak niedawno robili nie-im. Nie umiem powiedzieć, co wg. mnie przeważa w tym tragicznym zachowaniu… Myślę, że i oni też sami nie wiedzą, zwyczajnie reagują tak, jak noga martwej żaby rażona prądem – podrygują, jak ich ktoś z góry pobudzi…

http://sjp.pl/pobudzanie
pobudzać
1. wywoływać reakcję na coś, powodować nasilenie jakichś czynności, stanów uczuciowych i ich przejawów; rozbudzać, podniecać;
2. zachęcać, skłaniać do czegoś; nakłaniać Czytaj dalej

11 Kolejny wielki sukces, czy zwykła propagandowa ściema?

Kolejny wielki i wspaniały sukces, czy zwyczajna propaganda? Niestety ja to widzę dokładnie odwrotnie i wygląda na to, że mam taką sama opinię, jak większość komentujących to osiągnięcie. Dla mnie to zwyczajny następny powolny upadek, tyle że coraz bardziej landrynkowy. Ta wasza landrynkowatość nawet mnie aż tak u was nie wkurza, bo najbardziej nie lubię tych powtórek zupełnie głupawych lub zupełnie anty-polskich artykułów. To urabianie mnie i ugniatanie w jewropejską foremkę, już mi się przejadło i wylało uszami i nosem. Panie i Panowie mój mózg już upraliście i to kilka razy… także już mi to co robicie powiewa kalafiorem! Inni są tacy sami jak wy, więc przynajmniej znaleźliście się w „doborowym” towarzystwie! O kim mowa? Czytaj dalej